Wojna o bigos Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Co za syf ta unia. Ze tez nie ma lepszego wyboru.
    • Gość: fritz IP: *.adsl.solnet.ch 22.04.04, 10:29
      Bardzo proste: gotowanie jest sterylizacja potrawy. Tak ze stwierdzenie, ze
      bigos po 20 minutach utrzymywania powyzej temperatury 80 stopniu jest
      siedliskiem bakterii, jest po prostu idityzmem.

      Dowod, ze Bigos, zwlaszcza z powodu wysokiej zawartosci kwasow, nie jest
      siedliskiem bakterii lezy na reku: w Polsce jest spozywany od 700 lat i ani
      razu jeszcze pomoru nie bylo

      Dowod jeszcze jeden: w kuchniach prywatnych rzeczy sa ciagle odgrzewane i
      pomoru tez nie ma; 3/4 europy wymrloby juz dawno, gdyby bylo inaczej.

      Zakaz Bigosu ("B" to nie jest przypadek) jest typowym przykladkem
      eurosklerozy regulujacej miedzy innym krzywizne bananna.

      Sprawe nalezy skierowac do sadu. Sa duze szanse na wygranie.
      • Gość: f IP: *.harvard.edu 22.04.04, 10:44
        To racja z tym sadem. Tak powienien ktos zrobic. Oczywiscie przebicie sie przez
        polska a pozniej unijna biurokracje, to jest dobrych kilka lat zycia jakiegos
        czlowieka. Ale w koncu od czego mamy urzednikow, jak nie po to, zeby utrudniali
        zycie. Nie wystarczy im stworzenie obszaru wolnosci gospodarczej, tylko musza
        sie pchac ze swoim badziewiem, panstwem opiekunczym, regulacjami, administracja
        wszedzie, gdzie sie da. Oczywiscie, jezeli na wschodniej granicy ma sie Rosje,
        to nie ma wyboru. Szkoda, ze tak to wszystko wyglada.
        • > Nie wystarczy im stworzenie obszaru wolnosci gospodarczej, tylko musza
          > sie pchac ze swoim badziewiem, panstwem opiekunczym, regulacjami,
          > administracja
          > wszedzie, gdzie sie da.

          To nie jest wolność gospodarcza + "badziewie", państwo opiekuńcze, regulacje,
          administracja. Te dodatkowe czynniki sprawiają, że jest to żadna wolność. Co to
          za wolność, gdy możesz wyprodukować każdy produkt, pod warunkiem że spełni
          głupie i wyśrubowane normy powstałe dzięki wieloletniej pracy lobbystów w
          Brukseli. Gdy przegrywasz konkurencje z inną, teoretycznie droższą firmą, bo
          tamta zatrudniła 5 darmozjadów załatwiających dotacje i dała w łapę komu trzeba
          i dzięki tym dotacją może taniej od Ciebie sprzedawać?
          Trzeba się wyrwać z tego jak najszybciej, bo wybór jest.
          Ty też powinineś to skoro Twoim argumentem jest Rosja na wschodniej granicy.
          Masz nieaktualną mapę, nie ma ich tam od kilkunastu lat. Nawet gdyby Rosja tam
          była, to nie można się czymś takim kierować, bo zgodnie z taką logiką trzeba
          było w przeszłości z radością zgłosić swój akces do jednoczącej się Europy pod
          nazwą Tysiącletnia III Rzesza.
    • Gość: ewa IP: *.arkada.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.04, 11:25
      Rzeczywiście syf!!!Odgrzewanie bigosu jest nie higieniczne??? A 10-krotne (albo
      i więcej...)rozmrażanie kurczaków do McDonalda jest higieniczne??? A tak robi
      się w Unii.Ale co my możemy zrobić NIC.Musimy jeść te syfy bo przecież nie
      bedziemy jeść bigosu, bo może nam zaszkodzić:)Pozdrowienia dla zwolenników
      bigosu...
    • Gość: obserwator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.04, 11:40
      Po co to bić pianę. Jak zwykle jakiś urzędniczyna źle zrozumiał dyrektywę
      unijną i robi szum wokół całej sprawy nie pierwszy raz. Przecież nasza kapusta
      podrzewana -Bigos- jest najlepsza na świecie. Mało tego to jest wielowiekowa
      tradycja kulinarna. Nie rozumiem po co schodzić do podziemia. Dobry, rzutki i
      ambitny adwokat już by chodził koło bigosu i myślał jak wygrać sprawę z
      urzędasami pozbawionymi smaku i gustu kulinarnego. To tak jakby francuzom
      zakazać produkcji szampana a niemcom warzenia piwa. Ludzie mamy inne
      zmartwienia niż kłótnia o narodową potrawę z ludźmi pozbawionymi subtelnego
      kubka smakowego - czort z nimi. Musimy bardziej wybrać mądrych i odważnych
      ludzi do europarlamentu a nie przeliczających diety z euro na złotówki i
      kombinujacych z delegacjami. A Europa sama przyjdzie po bigos.
    • Gość: czytelnik_portalu IP: *.keycab.com 22.04.04, 13:33
      "Unia bigosowi mówi nie! Podgrzewane kilkakrotnie potrawy są niebezpieczne dla
      naszego zdrowia i muszą zniknąć z restauracyjnego menu."

      Jak widac glupiec jest w stanie z prawdziwych przeslanek wysnuc falszywe wnioski
      i tym gorzej dla tych, ktorzy od decyzji takiego glupca sa zalezni.

      Dyrektywy europejskie dotycza m.in. warunkow higieny w jakich jest serwowana
      zywnosc w miejscach publicznych (restauracje, bary, stolowki itp.). Generalnie
      nie wolno serwowac odgrzewanej zywnosci (i slusznie) bez spelnienia okreslonych
      warunkow dotyczacych jej przygotowania i przechowywania, i bez poinformowania o
      tym konsumenta.

      Oznacza to po prostu, ze szef kuchni nie moze tak po prostu przygotowac bigosu w
      poniedzialek, odgrzewac go we wtorek, srode i czwartek (odstawiajac otwarty
      garnek w brudny kat kuchni), po czym zaserwowac go klientowi w piatek, bez
      przestrzegania okreslonych warunkow higienicznych i bez poinformowania o tym
      klienta. Odpowiednie okresowe kontrole powinny sprawdzac warunki higieniczne
      przechowywania bigosu podczas calego procesu jego przygotowania.
      Czyli po prostu nalezy scisle zdefiniowac przepis tak, aby konsument mogl byc
      pewien jakosci produktu i wydaje sie to jak najbardziej logiczne.

      Inna sprawa, ze glupi urzedas moze zawsze, powolujac sie na dyrektywy
      europejskie, wydac przepis zabraniajacy dystrybucji bigosu w miejscach
      publicznych, ale takie rzeczy juz przerabialismy w historii (nie wolno bylo
      sprowadzac cytryn, bo kapusta kwaszona zawierala wiecej witaminy C) i nie
      potrzebne nam byly do takich bzdur zadne dyrektywy europejskie.

      Na glupote, niestety, nawet Unia nie wymyslila lekarstwa.
      • Gość: Studio IP: 213.17.161.* 22.04.04, 14:16
        To francuzów zaskarżyć za zabijanie żab i polskich winniczków i zabronić
        brudnymi nogami deptania winogron na moszcz, serów pleśniowych itp
        U nas do zabronienia zostały ogórki kwaszone , kapusta kiszona, zsiadłe
        mleko.....
        • Gość: droch IP: *.computerland.pl / *.computerland.pl 22.04.04, 15:23
          Francuzom i Niemcom wolno! To są jedyni PRAWDZIWI EUROPEJCZYCY (no, może
          jeszcze red. Sołtyk się do nich zalicza, tyle im razy stopy wylizał, że chyba
          można go zaliczyć do EUROPEJCZYKÓW). My żeśmy jeszcze nie dorośli do tego
          wyższego stadium. Jak w ogóle śmiesz sugerować, że Francuzi mają brudne nogi?
          Jesteś po prostu burakiem, który wymaga reedukacji w eurokołchozie...

          (D)
          • Gość: Cham IP: *.adsl.hansenet.de 22.04.04, 20:34
            ...a ch*ja gola reka.
            To stwierdzenie pasujace do francuzow. Na pozor elegancja, suknia z Chanel, a
            gacie brudne od okresu, a dziura nie podmyta.
          • Gość: Cham IP: *.adsl.hansenet.de 22.04.04, 20:37
            Juz niedlugo bedzie mozna kupic przy polskiej autostradzie wspanialy bigos z
            niemiekim kabanosem o smaku opony Continental. I wszystko bedzie zgodnie z ISO
            9001.
    • Gość: mirmat IP: 64.7.158.* 22.04.04, 17:51
      Nie martwicie sie. Zawsze bedziecie mogli wyskoczyc z Warszawy na smaczne
      Polskie potrawy do Jackowa w Chicago lub na Roncesvellowke w Toronto. Rowniez
      polecam polskie delikatesy na naszych plazzach jezeli chcecie przywiesc te
      zabronione przysmaki do Polski. Ale uwazajcie wtedy na unijne gestapo na
      granicach Eurokolchozu.
    • Gość: pablo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.04, 20:08
      Wybór jest, tylko nie najlepszy ZBiR (Związek Białorusi i Rosji)

      Pzdr pablo
    • Gość: Cham IP: *.adsl.hansenet.de 22.04.04, 20:29
      Pani Unni E. przewraca sie troche w glowie od tego myslenia. Jedyne co jej
      pomoze to droby gwalt przez Ameryke.
    • Gość: dorot IP: *.wckp.lodz.pl / *.wckp.lodz.pl 23.04.04, 11:27
      kompletna bzdura
    • Gość: gosc IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 23.04.04, 11:28
      W krajach unii nie ma sera białego (twarogu) ,o drożdże tez trudno .Moje
      znajome zabierają te produkty z Polski do Holandii i Anglii i mrożą . Czy
      sprzedaży tych produktów także unia zabroni?
      • Gość: A IP: 5.2.* / *.server.ntli.net 23.04.04, 11:45
        O God! Don't start me!
        O twarogu marze i snie po nocach! Ostatnio zrobilam sernik z fromage frais, bo
        tylko to moze kiedys stalo kolo twarogu. Serniczek z wdziekiem wyladowal w
        koszu na smieci, bo do niczego innego sie nie nadawal.
        O drozdzach nie wspomne! Ja mieszkam w kraju, gdzie dobrego chleba nie
        uswiadczysz, wiec postanowilam piec wlasny, z super przepisu mojej mamy. Tak
        dlugo szukalam 'zywych' drozdzy, ze do teraz okoliczni piekarze pokazuja mnie
        palcem! (nie musze chyba dodawac, ze poszukiwania zakonczyly sie kompletnym
        fiaskiem). Pytania w stylu 'a suszone drozdze nie wystarcza?' doprowadzaja mnie
        do szalu! Co ja mam zrobic z tymi kuleczkami, ktore za cholere nie chca rosnac??
    • Gość: Michal IP: *.warpol.net 23.04.04, 11:31
      ;)
    • Gość: A IP: 5.2.* / *.server.ntli.net 23.04.04, 11:35
      A ja tam bigos gotuje (w Unii) i nadal bede. Choc nie taki dobry jak w Polsce
      (bo kapusta tylko ze sloika, a mieso... nie bede sie tu rozwodzic nad jego
      minusami, bo by mi dnia nie starczylo), to zawsze jakas namiastka. Moj maz
      uwielbia, a znajomym - jak podalismy bigos na naszym weselu - az sie uszy
      trzesly tak wsuwali. Nikt sie nie pochorowal, choc bigos tradycyjnie odgrzany
      byl.
      W nosie mam takie dyrektywy, a polscy kucharze tez powinni. Nie wystarczyloby
      podac w opisie potrawy, ze odgrzewana? Niech sobie lasuchy (z Unii i nie tylko)
      wlasna decyzje podejma!
      • Gość portalu: A napisał(a):

        > A ja tam bigos gotuje (w Unii) i nadal bede. Choc nie taki dobry jak w Polsce
        > (bo kapusta tylko ze sloika,

        O tempora, o mores - pewno o obowiazkowym "sloikowaniu" kapusty zgodnie z
        normami ue owiemy sie za jakis czas.
      • Gość: droch IP: 212.127.95.* 23.04.04, 22:25
        > W nosie mam takie dyrektywy, a polscy kucharze tez powinni. Nie wystarczyloby
        > podac w opisie potrawy, ze odgrzewana? Niech sobie lasuchy (z Unii i
        > nie tylko) wlasna decyzje podejma!

        O, nie, nie! Jeszcześmy nie dorośli, abyśmy mogli sami decyzję podejmować, co
        nam wolno gotować i jeść. Ty widzę wyraźnie proponujesz jakieś wichrzycielstwo.
        A to - redaktor Sołtyk na pewno poprze moje zdanie - jest absolutnie w poprzek
        ideom integracji europejskiej! To jest wbrew wszelkim zasadom! Czy naprawdę
        chcesz narazić delikatne francuskie żołądki na cień szansy obcowania z
        bigosem?! Toż to może wywołać wojnę, to może być początkiem rozłamu. Lepiej
        wsłuchuj się w Głos płynący z Brukseli i niech dla Twojego dobra będzie to też
        Twój głos.
        A tak bardziej poważne, to jestem za tym, aby na naszej granicy ustawić
        tabliczkę we wszystkich językach obowiązujących w UE: "Granica obowiązywania
        debilnych dyrektyw". Dlaczego jak kretyn z Brukseli pierdnie, to ja mam wąchać
        ten smród? I dlaczego niektózy klakierzy nie umieją jasno powiedzieć: tak, to
        jest całkowity debilizm?
        Gdybym był zwolennikiem spiskowej teorii, to jeszcze pomyślałbym, że
        brukselskie lobby restauratorskie doszło do wniosku, że polskie jedzenie może
        być konkurencją dla plastkiwego sh** serwowanego w większości knajp UE...
    • To przepełniło czarę! Wszystko zniosę, ale atak na bigos???? Wyjdźmy na ulicę!
    • Gość: zeke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.04, 11:47
      Niech się unijne osły dymają. My i tak będziemy robić swoje, a jak się nie
      podoba, to rozwalimy im ten burdel od środka
    • Gość: erp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.04, 12:11
      a może by tak łaskawie unia nas pocałowała w d u p ę (przepraszam, ale ten
      biutokratyczny debilizm po prostu drażni) czy nie dało by się tego rozwiązać
      prostą notatką w menu, że dane danie(knedliki czy bigos) nie odpowiadają normom
      EU ze względu na proces przygotowania. Ilekroć byłem w unii i "smakowalem" ich
      trawiasto-kartonowo-gów nia nych jedzonek to na prawdę tęskniłem za bigosikiem
      czy goloneczką.
      • PRZECIEŻ TU CHODZI TYLKO O JEDNO: ŻYBY NIKT DO POLSKI NIE PRZYJECHAŁ NA
        WSPANIAŁE OSCYPKI, ALBO ŚWIETNY BIGOS!!!!!!!!

        a jak unii zależało, to nawet z marchewki zrobili owoc!

        jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze!
    • Gość: Makaron IP: 193.0.117.* 23.04.04, 12:46
      O rany!!Wprost czuję jak już mi słabo...ciemność,drżenie rąk,co następne? I to
      wszystko z powodu bigosu....Zmiłuj się,ojcze Jowiszu!Bigosik nie pasuje,ale
      może zjemy za to brukselburgera i popijemy to wszystko PEPSIConcentratem do
      odkręcania śrub.....czas umierać.
    • znowu ktos histeryzuje i nie potrafi czytac. podobnie jak oscypki bigos moze
      byc regionalna potrawa. albo unia mowi o gotowych produktach a bigos bedzie
      dopiero gotowy jak sie odpowiednio pare razy podgotuje. po co to wszystko???
    • Gość: cesarz_chisnki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.04.04, 20:08
      Unijni urzednicy do naszych kuchni wejscia nie maja...
      Narodek nasz poradzi sobie z problemem na pewno...ale juz widze oczami
      wyobrazni,jak odpowiednie powolane do tego celu sluzby robia nieoczekiwany
      nalot na lokale poderzane o serwowanie odgrzewanego bigosu..(jak w czasach
      prohibicji w USA) ,wywlekaja skute kajdankami kucharki i pchaja do
      tzw."suk"..pociagaja do odpowiedzialnosci karnej wielbicieli wczorajszego
      bigosu...
      Nie damy sie :-)
      • Gość: Mac Bigos IP: *.dsl.telesp.net.br 25.04.04, 10:48
        Przychodzi Baba do restauracji i pyta cichutko kelnera:
        - Czuje zapach spalonej kapusty, ma pan bigos?
        - Na wynos?
        - Nie, dozylnie!
        • Gość: Mac Bigos IP: *.dsl.telesp.net.br 25.04.04, 10:56
          Przychodzi Baba do restauracji i bierze menu do reki.
          - Maja moze panstwo kapustke duszona z kielbaska, boczkiem wedzonym, wolowinka,
          pieprzem i listkiem laurowym?
          Kelner odpowiada:
          - Haslo prosze!
    • jest to kolejny idiotyzm -i wale to -poniewaz bigos mi smakuje i bedzie
      smakowal, pomimo pomnozonych idiotow, obecnie zza polskiej strony Odry.
      czy ktos mogl jeszcze 5 lat temu powiedziec ze idac do polskiej restauracji
      bedzie mial zabronione tam jedzenia jakze polskiej potrawy--bigosu.
      to nie jest problem bigosu-czy swiezy czy odgrzewany-to kleska kapusty kiszonej-
      czy te durnie wiedza to np.?? ze naturalny kwas sluzy rozwojowi szarych
      koworek??a do licha frajerom Unia!!!jezuuuuuuuuu a co to za pierdola??komu to
      potrzebne.
    • wybór jest-zbiorowe samobojstwo narodu-przynajmniej nie bedzie nikogo kto by
      pracowal na darmozjadow z polskiej strony europy,i na idiotow po tej drugiej
      stronie odry, juz nie POLSKIEJ-a kur----a bigos ma byc i juz
    • BZDURA! Mam restauracje w Paryzu

      i od dawna podaje bigos. Francuzi to uwielbiaja i chwala bardziej niz bigos
      alzacki. Kilka kontroli nie zakwestionowalo bigosu. Ktos w Zyciu Warszawy nie
      umie czytac ustaw Unijnych. Ogolne przepisy zabraniaja np powtornego zamrazania
      raz rozmrozonych potraw, albo odgrzewania resztek co czesto praktykuja
      restauratorzy nie tylko w Polsce. Kto nie zna opowiesci o tym jak robi sie
      kotlety mielone? Pozdrawiam a bigos BYL, JEST i BEDZIE.



      ~paryzanin, 2004-04-17 15:05
      info.onet.pl/1,15,11,5491234,16511397,982969,0,forum.html

      • Gość: Gospodyni domowa IP: 194.9.93.* 24.04.04, 18:59
        Dzięki za słowa otuchy i prawdy. Ludzie nie czytają, a wyciagają wnioski. To
        robota antyglobalistów, straszą Unią, jak dzieci Babą-Jagą.
        • Gość portalu: Gospodyni domowa napisał(a):

          > Dzięki za słowa otuchy i prawdy. Ludzie nie czytają, a wyciagają wnioski. To
          > robota antyglobalistów, straszą Unią, jak dzieci Babą-Jagą.
          od roku 2000 i to na oficjalnych serwisach - i brak oficjalnych komentarzy...
          A to, ze ktos anonimowy informuje, ze ma knajpe we francji, gdzie podaje bigos,
          nie jest jeszcze zadnym wyznacznikiem- to jest francja a nie Polska.

          euro.pap.com.pl/cgi-bin/raporty.pl?rap=8&dep=2033
          Czechy/ Unijne normy a czeska kuchnia narodowa
          16.08.2000 Praga (PAP) - Czesi obawiają się, że stopniowe przyjmowanie coraz
          bardziej surowych norm sanitarnych Unii Europejskiej, będzie stanowić
          zagrożenie dla tradycyjnych czeskich potraw.
          Już teraz sprzeczne z normami UE są popularne utopence (topielce), czyli
          serdelki - marynowane jak polskie śledzie. Stoją w szklanych słojach na barach
          w większości czeskich gospód.

          Norm unijnych nie spełnia również tradycyjny, podawany z knedlikami czeski
          gulasz; tym lepszy, im częściej przypalany i odgrzewany (podobnie jak polski
          bigos) a także ołomunieckie twarożki - cechujące się bardzo intensywnym i
          specyficznym "zapachem".

          Po wejściu Czech do Unii Europejskiej - przestrzegają czescy specjaliści d/s
          żywienia i norm sanitarnych - tzw. "tuzemski", czyli "miejscowy" rum będzie
          musiał zmienić nazwę. Napój o nazwie "rum" zgodnie z normami UE musi być
          produkowany z trzciny cukrowej, a nie - jak czeski - z ziemniaków.

          Wraz z wejściem do UE problemy przeżywać będzie także tradycyjna śliwowica oraz
          różnego rodzaju gorzałki np. z jabłek czy z gruszek (np. znana: gruszkówka).
          Pędzone na Morawach i w Czechach

          śliwowice zawierają o wiele więcej alkoholu niż pozwalają na to normy UE. Te
          sprzedawane w sklepach są 50-55 procentowe; te, które pędzi się na domowy
          użytek w gorzelniach zawierają często od 60 do 65 proc. alkoholu. Jeszcze
          silniejszy jest sprzedawany w sklepach absynt (piołunówka) - 70 proc. alkoholu.

          Zabiegający w rozmowach negocjacyjnych z UE o co najmniej trzyletni okres
          przejściowy w zakresie dostosowywania się do wymogów sanitarnych UE Czesi z
          nadzieją patrzą więc na projekt francuskiego ministra rolnictwa - Jeana
          Glavany, który na początku września zamierza przedstawić Unii "plan ochrony
          różnorodności kuchni europejskiej".

          W dokumencie stwierdza się m.in., że poszanowanie różnic kulturowych państw
          członkowskich Unii jest podstawowym problemem tożsamości europejskiej. "Europa -
          twierdzi Glavany - musi stawić czoła uniformizacji i ograniczeniu możliwości
          wyboru". Jego słowa są nadzieją nie tylko dla zwolenników czeskich potraw
          narodowych, ale także dla wszystkich tych, którzy obawiają się, że surowe normy
          sanitarne UE sprawią, żę na czarnej liście potraw znajdą się np. sery
          pleśniowe, mozzarella czy owcza bryndza. [powrót]

          • republika.pl/lapologne/Przepisy/Bigos%20po%20staropolsku.htm
            Bigos po staropolsku


            Bigos jest kompozycją nie tylko złożoną, ale i o znacznej ilości wariantów. Z
            reszta w każdej staropolskiej kuchni przyrządzano go nieco inaczej, według
            domowej tradycji. Bywał więc bigos myśliwski, litewski, hultajski i inne,
            przyrządzane na kiszonej kapuście, na kiszonej i świeżej, oraz wyłącznie na
            kapuście świeżej.

            Na 1 kg różnych mięsiw (dominować powinna kiełbasa lub szynka) bierzemy 1,5 kg
            kiszonej lub świeżej kapusty. Można też wziąć pół na pół kapusty kiszonej i
            świeżej. Niektórzy jednak biorą na 1 kg kapusty - 1,5 kg asortymentu mięs,
            wędlin i nie słyszano, by te wielkoduszne - po staropolsku wyważone proporcje
            ganiono, zwłaszcza, iż z taką praktyką spotykamy się dziś niestety rzadko.

            Asortyment mięs powinien się składać z pokrajanych w kostkę: pieczeni
            wieprzowej, pieczeni wolowej, ugotowanego w jarzynach schabu, kawałka pieczonej
            kaczki i pokrajanej w talarki kiełbasy (lepiej: różnych gatunków kiełbas, jeśli
            to możliwe, z dodatkiem pokrajanej w kosteczkę chudej, gotowanej szynki).

            Dodatek pieczonej dziczyzny znacznie podnosi smak bigosu, lecz i bez dziczyzny
            bigos będzie znakomity. Do bigosu dodajemy tez sosy pieczeniowe z użytych mięs.

            Kapustę kiszoną można niezbyt drobno posiekać, natomiast kapustę świeżą cienko
            poszatkować i przed gotowaniem koniecznie sparzyć wrzątkiem.

            Kapustę gotujemy na małym ogniu w malej ilości wody (lepiej: w wywarze z
            gotowanej kiełbasy). Jeśli użyjemy wyłącznie świeżej kapusty, to pod koniec
            gotowania dodajemy do niej 3/4 kg kwaśnych jabłek. Jabłka dodajemy tez i do
            kapusty kiszonej, lecz w mniejszej ilości (4 duże kwaśne jabłka).

            Oddzielnie gotujemy najmniej 5 dkg suszonych grzybów. Ugotowane grzyby krajemy
            na cienkie paseczki i wraz z wywarem dodajemy do kapusty zmieszanej z
            mięsiwami.

            Teraz do bigosu dodajemy 2 duże, drobno posiekane i w tłuszczu (smalec lub
            masło) lekko przyrumienione cebule.

            Kto lubi bigos bardziej tłusty, niech przysmaży cebule w 5-10 dkg smalcu.

            Do "mrugającego" na ogniu bigosu dodajemy 20 suszonych śliwek (bez pestek)
            pokrajanych na paski. Śliwki można zastąpić 1-2 łyżkami dobrze wysmażonego
            powidła śliwkowego.

            Bigos doprawiamy solą, pieprzem i ewentualnie odrobiną cukru. Powinien być
            pikantny.

            Na zakończenie wlewamy do bigosu 1/2-2/3 szklanki wytrawnego czerwonego wina
            lub, jeśli ktoś może (i lubi)- madery. Po dodaniu wszystkich składników bigos
            gotujemy na małym ogniu 40 minut (Uwaga: często mieszać, bo lubi się
            przypalać).

            Nazajutrz bigos odgrzewamy. Najsmaczniejszy i "dojrzały" jest po trzecim
            odgrzaniu.

            A teraz sprawa sporna. Niektórzy podprawiają bigos lekko rumianą zasmażką z
            mąki i tłuszczu, przez co bigos staje się bardziej zawiesisty. Ale jeśli bigos
            dobrze wysmażymy, dodatek zasmażki jest, naszym zdaniem, zbędny. Można tez
            bigos przyprawić łyżką gęstego przecieru pomidorowego. Kuchnia staropolska tej
            przyprawy nie stosowała, bo jej nie znała. Ale dodatek przecieru pomidorowego
            bardzo polecamy. Bigos gotujemy w garnku emaliowanym lub żeliwnym emaliowanym,
            natomiast nigdy w naczyniu aluminiowym. Podajemy bardzo gorący. Oddzielnie
            podajemy razowy chleb (lub jasny) i - jako ułatwiający trawienie napój -
            kieliszek schłodzonej wódki (Wyborowa, Żytnia lub Żubrówka). Można podawać
            także z piwem.

    • Gość: miskacy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.04, 17:06
      zamiast czepiac sie naszych tradycji zakazali by dzialalnosci organizacji
      takich jak mc'donalds czy inne gówna. o to , ze w krakowskich pizzeriach
      sprzedaja pizze ze splesnialym bekonem a do sosu kebabowego kolesie sie
      spuszczaja to juz nikt sie nie przyczepi.. podobnie sie maja hipermarkety ,
      ktore przepakowuja mięso kilkakrotnie , bo im nie zeszlo poprzednim razem ..
      SYF NA MAXA
      • Gość: Jan IP: *.dip.t-dialin.net 25.04.04, 19:32
        Bigos w domu mozesz sobie dalej wazyc i jesc.Ja w barkach przydroznych w Polsce nie kupie nigdy bigosu.Bo w nim mozna swinstwo zakamuflowac,resztki wrzucic,slimaki itd.(mialem slimaka kiedys dawno temu)
    • Gość: neo IP: *.utaonline.at 27.04.04, 21:00
      potrawy z recyclingu istnieja rowniez w "starej" unii , tak ,ze za bardzo sie
      tym nie przejmowac (w kazdym wiedenskim gasthausie : wielokrotnie odgrzewany
      gulasz czy np. geroestete knoedeln - pokrojone stare knedle odsmarzane z
      jajecznica i podawane z salata - smakuje lepiej niz brzmi , o cudenkach higieny
      jak francuska kielbasa z niedomytych jelit , niepatroszone sepie w Portugalii
      itp. nie wspominajac - zreszta kazdy ser jest poniekad produktem zepsutym -
      uklad immunologiczny trzeba tak samo trenowac jak miesnie - "was nicht
      umbringt , staerkt" Nietsche - co nie zabija , wzmacnia
      jesli cos skonczy bigos , to raczej ped do zdrowego , lekkiego odzywiania
    • Gość: Nath IP: *.124-203-24.mc.videotron.ca 28.04.04, 08:48
      Ktos juz to zdementowal. Nie pamietam czy Rzeczpospolita czy Polska Agencja
      Prasowa ale pamietam ze to nieprawda i wypowiadal sie o tym unijny urzednik.
    • Gość: kazik IP: *.cec.eu.int 28.04.04, 11:48
      Zastanawiam się, po co dziennikarzyny piszą o takich bzdurach - żadnego zakazu
      podawania bigosu nie będzie. Skąd oni biorą takie kretyńskie informacje?

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.