Wpierw liczby w ramach unijnego budzetu :
www.bpb.de/wissen/P16RQL,0,0,Top_5_Nettozahler_und_Nettoempf%E4nger_der_EU.html
W liczbach bezwzglednych Polska rzeczywiscie duzo na razie otrzymuje, np. w 2010 roku
saldo dodatnie -8.427,5 mld Euro na glowe mieszkanca - 220,8 Euro. W tym przeliczeniu nie wypadamy za dobrze, z tabeli wynika, ze inni sa lepsi. Np. na Greka przypadlo 318,2 Euro
(ogolne saldo dodatnie 3.597,4 mld Euro).
Do tych liczb dochodza jeszcze inne - bilans handlu zagranicznego w ramach unii.
W 2010 roku Polska - import 131,0 mld Euro, eksport 117,5 mld Euro (ujemny bilans - 13,5 mld Euro). Dla porownania Grecja - import 47,7 mld Euro, eksport 16,1 mld Euro czyli duzy bilans ujemny 31,6 mld Euro). Przy tej tendencji trudno sie dziwic, ze zadluzenie Grecji w latach 2007-2010 wzroslo od 105 do 143% produktu narodowego brutto (lepsza jest Irlandia
wzrost z 25 do 96%).
Jezeli policzymy bilans Polski w 2010 roku to jestesmy na minusie - ok.5 mld Euro. Mozemy tylko liczyc, ze bilans wyrowna nieco turystyka i pieniadze przesylane do Polski przez Polakow pracujacych za granica.
Jaki stad wniosek - kupujmy produkty z Polski !