Dodaj do ulubionych

Unia Europejska - mity i rzeczywistosc

09.10.02, 23:18
Mit: Z UE nie da sie wyjsc.
Rzeczywistosc: Grenlandia wyszla. Czyli jednak sie da.

Mit: UE zagraza tozsamosci narodowej.
Rzeczywistosc: Z tozsamoscia narodow UE nic zlego sie nie dzieje - wszedzie
tak samo pielegnowana jest tradycja, nikt nie czuje sie zagrozony, zaden
narod nie skarzy sie na brak tozsamosci.

Mit: UE jest nadmiernie zbiurokratyzowana.
Rzeczywistosc: Fakt, eurokratow mogloby byc duzo mniej, ale proponowalbym
najpierw zajac sie swoimi sprawami w tej kwestii. Unia ma bowiem 30 tys.
urzednikow, a 10 razy mniejsza Polska 300 tys. Stukrotna roznica! Jakosci
jednej i drugiej administracji lepiej nawet nie porownywac. Przyganial kociol
garnkowi...

Mit: Prawo unijne jest zbyt rozbudowane.
Rzeczywistosc: Tak, wiem - 80 tys. stron. Duzo? A skad wiecie? A ile stron ma
prawo polskie, francuskie, amerykanskie, japonskie, brazylijskie itd? Nie
przyszlo nikomu do glowy takie porownanie? A szkoda, bo liczba wyrwana z
kontekstu moze i efektownie brzmi, ale zadnego z niej pozytku.

Mit: ...i pelne bezsensownych norm typu "krzywizna banana".
Rzeczywistosc: W Unii nie ma zadnej normy krzywizny banana, podobnie jak
wielkosci jablka, grubosci ogorka czy dlugosci prezerwatyw. Tak naprawde 99%
tych "smiesznych norm" istnieje tylko w chorej wyobrazni eurofobow. No,
czasami zdarza sie, ze istnieja one... w ktoryms panstwie czlonkowskim. Np.
norma wielkosci jablka wcale nie jest norma unijna, tylko brytyjska. Z tych
wszystkich wypocin prawda jest tylko to, ze w mysl unijnego prawa marchewka
jest owocem. No ale coz, absurdy trafiaja sie przeciez w kazdym prawie.

Mit: UE przeszkadza w rozwoju.
Rzeczywistosc: Polecam przyjrzenie sie Irlandii, ktora od dwoch dekad jest
bodaj najszybciej rozwijajacym sie krajem swiata. Jak to komus nie wystarczy,
to jeszcze Finlandii (trzeci rok z rzedu pierwsze miejsce w rankingu
najbardziej konkurencyjnych gospodarek swiata) czy Hiszpanii (rekordowo
szybki spadek bezrobocia w ostatnich latach).

Mit: UE jest socjalistyczna.
Rzeczywistosc: Socjalistyczne w UE jest tylko rolnictwo, ale akurat pod tym
wzgledem Unia nie rozni sie od USA, Japonii czy Szwajcarii. Socjalistyczne sa
niektore kraje Unii, ale to juz nie jej wina.

Mit: Pozostajac poza UE zachowamy niezaleznosc.
Rzeczywistosc: Atak Unii na Szwajcarie i grozenie sankcjami najlepiej
pokazuje, o jakiej "niezaleznosci" mowa - o takiej, ze co Unia zechce, to my
grzecznie zrobimy, albo mamy przerabane. Bedac w UE mamy natomiast wplyw na
jej polityke, a o tego typu traktowaniu nie ma mowy.

Mit: Szwajcaria i Norwegia sa poza UE i maja sie dobrze.
Rzeczywistosc: Po pierwsze, polskiej gospodarki lepiej nawet nie porownywac z
norweska czy szwajcarska. Po drugie z tym "poza UE" to ja bym polemizowal, bo
oba te kraje co i rusz dostosowuja swoje prawo do unijnych standardow, zeby
miec preferencje w handlu z UE.

Mit: Integracja oznacza legalizacje aborcji, eutanazji itd.
Rzeczywistosc: Prawo unijne nie reguluje tego typu kwestii. Irlandia jest w
UE od dawna, a jakos aborcja jest tam nielegalna. Nielegalna jest takze w
Polsce - a czy Bruksela robila nam z tego powodu jakiekolwiek problemy?
Edytor zaawansowany
  • Gość: ¥ IP: *.radom.net 10.10.02, 14:16
    kimmjiki napisał:

    > Mit: Z UE nie da sie wyjsc.
    > Rzeczywistosc: Grenlandia wyszla. Czyli jednak sie da.

    Grenlandia to terytorium Dunskie.
    A czy Dania wystapila z UE?

    > Mit: UE zagraza tozsamosci narodowej.

    To rzeczywiscie mit.

    > Mit: UE jest nadmiernie zbiurokratyzowana.
    > Rzeczywistosc: Fakt, eurokratow mogloby byc duzo mniej, ale proponowalbym
    > najpierw zajac sie swoimi sprawami w tej kwestii. Unia ma bowiem 30 tys.
    > urzednikow, a 10 razy mniejsza Polska 300 tys. Stukrotna roznica! Jakosci
    > jednej i drugiej administracji lepiej nawet nie porownywac. Przyganial kociol
    > garnkowi...

    Klamiesz mowiac prawde.
    Owszem w UE jest "tylko" 30 tys. urzednikow i mogl by byc mniej.

    1. Nie piszesz jednak ze chodzi ci pewnie o tych urzedników centralnych
    siedzacych w Brukseli, wiec nie mozesz porownywac tego z iloscia urzednikow w
    calej polsce a co najwyzej z urzednikami z RM, kancelarii Sejmu czy Prezydenta.

    2. Nie piszesz ze ilosc urzednikow na glowe mieszkanca jest w Polsce nizsza niz
    np. w Niemczech, Belgii czy Danii. Nawet pomimo tego ze nasze dodtosowywanie
    ustawodawstwa unijnego (i nie tylko to) owa liczbe urzednikow wielokrotniw
    zwiekszylo, poczynajac od np. 88 roku. A teraz sie dowiadujemy ze aby sprostac
    wszystkim unijnym wymoga dotyczacym administracji musimy zwieszych ilosc etatow
    w biurokracji o ok. 100 000.

    > Mit: Prawo unijne jest zbyt rozbudowane.
    > Rzeczywistosc: Tak, wiem - 80 tys. stron. Duzo? A skad wiecie? A ile stron ma
    > prawo polskie, francuskie, amerykanskie, japonskie, brazylijskie itd?

    Prawo Unijne jest rozbudowane i nie jest to mit. Napewno nasze prawo tez nie
    jest idealne, co nie zmienia faktu ze prawodawstwo unijne to ideal do ktorego
    powinnismy dazyc.

    > Mit: ...i pelne bezsensownych norm typu "krzywizna banana".
    > Rzeczywistosc: W Unii nie ma zadnej normy krzywizny banana, podobnie jak
    > wielkosci jablka, grubosci ogorka czy dlugosci prezerwatyw.

    1. Z ta krzywizna banana to moze nawet jest przesada i mit badz dowcip.
    2. Co do dlugosci prezerwatyw to wiem ze ta sprawa zajmowana sie w UE jakis
    czas temu i ustanowiono pewne normy, nie jest to tajemnica bo mowiono o tym we
    wszystkich mediach.
    3. Parametry ogorkow, jablek czy innych produktow rolnych takze sa
    znormalizowane przez prawo europejskie. Gdyby bylo tak jak mowisz to przeciez
    nie bylo by tych problemow z:
    - polskimi oscypkami
    - czeska sliwowica
    - portugalska marchewka (zaklasyfikowana przez biurokratow jako owoc)
    - polskimi ogorkami (tymi malymi)

    > Mit: UE przeszkadza w rozwoju.
    > Rzeczywistosc: Polecam przyjrzenie sie Irlandii, ktora od dwoch dekad jest
    > bodaj najszybciej rozwijajacym sie krajem swiata.

    Dobra, Irlandia, Finlandia itp. sa teraz w okresie prosperity. Udowodnij jednak
    ze jest tak dzieki czlonkowstwu w UE a nie innym czynnikom.
    Dlaczego owo czlonkowstwo w UE nie pomoglo w ruszeniu gospodarek: Niemiec,
    Grecji, Portugalii, b. NRD, poludnia Włoch itp.

    > Mit: UE jest socjalistyczna.
    > Rzeczywistosc: Socjalistyczne w UE jest tylko rolnictwo,

    A takze gornictwo, hutnictwo itp.
    Zreszta rolnictwo to 40-50% budzetu UE.
    I jeszcze jedna sprawa - TENDENCJA.
    UE zmierza ku socjalizmowi coraz bardziej.
    Na rolnictwie pewnie sie nie skonczy.

    > Mit: Pozostajac poza UE zachowamy niezaleznosc.
    > Rzeczywistosc: Atak Unii na Szwajcarie i grozenie sankcjami

    To jest oczywiscie zagrozenie.

    > Mit: Szwajcaria i Norwegia sa poza UE i maja sie dobrze.
    > Rzeczywistosc: Po pierwsze, polskiej gospodarki lepiej nawet nie porownywac z
    > norweska czy szwajcarska. Po drugie z tym "poza UE" to ja bym polemizowal, bo
    > oba te kraje co i rusz dostosowuja swoje prawo do unijnych standardow, zeby
    > miec preferencje w handlu z UE.

    Wiec nic nie stoi na przeszkodzie aby i Polscy przedsiebiorcy dostosowali swoje
    produkty do standardow unijnych, oczywiscie w sytuacji jesli z Unia chca
    handlowac. Nie widze jednak powodow aby nasze prawo dostosowywac do norm
    unijnych z jednej PODSTAWOWEJ przyczyny - NAS NA TO NIE STAC!

    Co roku mamy dziure budzetowa, ktora latamy sprzedajac obligacje i nie widac,
    przy obecnej polityce kolejnych ekip, aby mialo sie to zmienic, jestesmy juz
    bardziej zadluzeni niz Gierek moglby sobie wyobrazic. Wiec nie stac nas na:
    - kolejne 100000 urzednikow do wykonywania unijnych dyrektyw w samej Polsce
    - kilku tysiecy w Brukseli
    - a nawet na zaplacenia glopiej skladki (chyba ze pieniadze na skladke tez
    pozyczymy)

    > Mit: Integracja oznacza legalizacje aborcji, eutanazji itd.
    > Rzeczywistosc: Prawo unijne nie reguluje tego typu kwestii.

    Powinienes napisac raczej "Prawo unijne nie reguluje NARAZIE tego typu kwestii".
    Wszystko jednak wskazuje ze to juz niedlugo potrwa.


  • Gość: trigger IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 10.10.02, 14:40
    Gość portalu: ¥ napisał(a):


    > Grenlandia to terytorium Dunskie.
    > A czy Dania wystapila z UE?
    >
    Kiedyś była terytorium suńskim, teraz jest regionem autonomicznym, który
    opuścił UE po zmianie statusu

    >
    > 1. Nie piszesz jednak ze chodzi ci pewnie o tych urzedników centralnych
    > siedzacych w Brukseli, wiec nie mozesz porownywac tego z iloscia urzednikow w
    > calej polsce a co najwyzej z urzednikami z RM, kancelarii Sejmu czy
    Prezydenta.
    >
    > 2. Nie piszesz ze ilosc urzednikow na glowe mieszkanca jest w Polsce nizsza
    niz
    >
    > np. w Niemczech, Belgii czy Danii. Nawet pomimo tego ze nasze dodtosowywanie
    > ustawodawstwa unijnego (i nie tylko to) owa liczbe urzednikow wielokrotniw
    > zwiekszylo, poczynajac od np. 88 roku. A teraz sie dowiadujemy ze aby
    sprostac

    Nie o 100000 tylko o 18000
    >
    >
    >
    > 1. Z ta krzywizna banana to moze nawet jest przesada i mit badz dowcip.
    > 2. Co do dlugosci prezerwatyw to wiem ze ta sprawa zajmowana sie w UE jakis
    > czas temu i ustanowiono pewne normy, nie jest to tajemnica bo mowiono o tym
    we
    > wszystkich mediach.
    > 3. Parametry ogorkow, jablek czy innych produktow rolnych takze sa
    > znormalizowane przez prawo europejskie. Gdyby bylo tak jak mowisz to przeciez
    > nie bylo by tych problemow z:
    > - polskimi oscypkami
    > - czeska sliwowica
    > - portugalska marchewka (zaklasyfikowana przez biurokratow jako owoc)
    > - polskimi ogorkami (tymi malymi)

    Unijne normy i standardy są opracowywane po to aby m.in. polski przedsiębiorca
    mogł sprzedawać swoje towary w każdym kraju Unii bez konieczności każdorazowej
    certyfikacji, legalizacji etc. w każdym z tych krajów po kolei, zresztą
    istnieje kategoria tzw produktów regionalnych - np. grecka feta lub szynka
    parmeńska. Nie ma przeszkody aby polsckie oscypki lub ogórki małosolne były do
    nich zaliczone, nasz problem to standardy higieny.

    Mimo wszystko i tak Portugalia lub Grecja, które wchodziły do Unii z
    porównywalnym do naszgo poziomem rozwoju mają obecnie ponad 3x większy PKB na
    głowę od naszego.


    >
    Daj Boże unijny socjalizma zamiast naszego obecnego "kapitalizmu"

    >
    > Wiec nic nie stoi na przeszkodzie aby i Polscy przedsiebiorcy dostosowali
    swoje
    >
    > produkty do standardow unijnych, oczywiscie w sytuacji jesli z Unia chca
    > handlowac. Nie widze jednak powodow aby nasze prawo dostosowywac do norm
    > unijnych z jednej PODSTAWOWEJ przyczyny - NAS NA TO NIE STAC!
    >
    > Co roku mamy dziure budzetowa, ktora latamy sprzedajac obligacje i nie widac,
    > przy obecnej polityce kolejnych ekip, aby mialo sie to zmienic, jestesmy juz
    > bardziej zadluzeni niz Gierek moglby sobie wyobrazic. Wiec nie stac nas na:
    > - kolejne 100000 urzednikow do wykonywania unijnych dyrektyw w samej Polsce
    > - kilku tysiecy w Brukseli
    > - a nawet na zaplacenia glopiej skladki (chyba ze pieniadze na skladke tez
    > pozyczymy)
    >
    To z kim mamy handlować jeżeli nie stać nas na dostosowanie się do unijnych
    standardów?

    > Powinienes napisac raczej "Prawo unijne nie reguluje NARAZIE tego typu
    kwestii"
    > .
    > Wszystko jednak wskazuje ze to juz niedlugo potrwa.

    To ty tak twierdzisz, ja natomiast twierdzę, że to kosmici, a nie Talibowie
    lądowali w Klewkach. Oba nasze twierdzenia mają równą wagę.
    >
    >
  • silesius 10.10.02, 17:58
    Gość portalu: ¥ napisał(a):


    > ( ... )
    > > Mit: Integracja oznacza legalizacje aborcji, eutanazji itd.
    > > Rzeczywistosc: Prawo unijne nie reguluje tego typu kwestii.
    >
    > Powinienes napisac raczej "Prawo unijne nie reguluje NARAZIE tego typu
    kwestii"
    > .
    > Wszystko jednak wskazuje ze to juz niedlugo potrwa.

    Jak pan sadzi, czy blizej do nieba tym, ktorym popelniania grzechu zabrania
    prawo karne, ktorzy nie grzesza ze strachu przed prokuratorem, czy tym, ktorzy
    niezaleznie od liberalnego prawa potrafia kierowac sie wlasnym sumieniem, maja
    wlasna wole i potrafia zaniechac rzeczy, ktorych nie dopuszcza ich wiara ?

    Ani Unia Europejska z jej liberalnym prawem, ani Rzeczpospolita Polska z jej
    restrykcjami i zakazami nie pojda do nieba, ani do piekla. Ale mieszkancy
    krajow, gdzie prawo jest liberalne, maja wieksza mozliwosc uzytku wlasnego
    sumienia i zaslugi wobec Boga.

    W takich np. Niemczech ( gdzie zyje sobie od 20 lat ) obok czesciowego, dosc
    znacznie ograniczonego dopuszczania aborcji praktykuje sie rowniez np.
    tzw. "skrzynki na niemowleta", tzn. miejsca, gdzie matki, ktore nie chca
    nowonarodzonych, moga je anonimowo zdeponowac, aby zajal sie nimi ktos inny,
    aby mogly zyc. Matki samotnie wychowujace dzieci maja udogodnienia, pomoc i
    wsparcie finansowe i na dobra sprawe moga niepracujac wychowac dzieci.
    W takich Niemczech samotna kobieta w ciazy moze liczyc na pomoc i wspoarcie i
    nie zostanie napietnowana publicznie z ambony jako grzesznica, a jej dziecko
    nie bedzie kopane we wsi jako bekart, otrzyma kazda nuiezbedna do wychowania i
    wyksztalcenia pomoc.

    A jak jest w katolickiej, obnoszacej sie jako wzor moralnosci Polsce, czy moze
    mi Pan opisac w kilku slowach, na co moze liczyc samotna matka ze strony
    panstwa, spoleczenstwa, sasiadow i ksiedza ?

    Silesius

  • Gość: Jolka IP: 80.51.253.* 24.10.02, 19:54
    dzięki, w końcu ktoś pomyślał!! sama jestem samotną matką i wiele na ten temat
    mogę powiedzieć. wędrując po europie z zazdrością patrzyłam na samotne matki i
    ich dzieci w Niemczech i we Francji. bogu dzięki nie jestem katoliczką, a pomoc
    dostałam tylko od innowierców: baptystów, metodystów, nie będąc członkiem
    żadnego z tych kościołów!!!!
  • kimmjiki 10.10.02, 23:39
    Gość portalu: ¥ napisał(a):

    > Grenlandia to terytorium Dunskie.
    > A czy Dania wystapila z UE?

    Grenlandia posiada daleko idaca autonomie, wiec mogla wystapic sama. Dowod, ze
    to zrobila, na www.encyklopedia.pwn.pl pod haslem "Grenlandia".

    > Klamiesz mowiac prawde.

    Bardzo ciekawe zdanie;-).

    > Owszem w UE jest "tylko" 30 tys. urzednikow i mogl by byc mniej.

    Nie twierdze nic innego - domagam sie tylko zdroworozsadkowego podejscia do
    sprawy, zamiast krzyku, ilu to Unia ma biurokratow.

    > 1. Nie piszesz jednak ze chodzi ci pewnie o tych urzedników centralnych
    > siedzacych w Brukseli, wiec nie mozesz porownywac tego z iloscia urzednikow w
    > calej polsce

    Nie porownuje. Mowilem tylko o administracji centralnej, a urzednikow w gminach
    czy powiatach to diabli wiedza, ilu moze byc - balagan (zeby nie powiedziec
    gorzej) mamy taki, ze nie ma skad wziac takiej informacji.

    > 2. Nie piszesz ze ilosc urzednikow na glowe mieszkanca jest w Polsce nizsza
    > niz np. w Niemczech

    Wynika z tego, ze Niemcy musza miec przynajmniej 600 tys. urzednikow. Trudno mi
    w to uwierzyc. Poza tym UE nie odpowiada za to, ilu urzednikow maja panstwa
    czlonkowskie.

    > Nawet pomimo tego ze nasze dodtosowywanie
    > ustawodawstwa unijnego (i nie tylko to) owa liczbe urzednikow wielokrotniw
    > zwiekszylo, poczynajac od np. 88 roku.

    Wynika z tego, ze to Rakowski zaczal integracje europejska i juz w PRL prawo
    bylo dostosowywane do unijnego...

    > musimy zwieszych ilosc etatow w biurokracji o ok. 100 000.

    Jedno zero za duzo.

    > Prawo Unijne jest rozbudowane i nie jest to mit.

    No to ile stron ma np. nasze prawo? Domagam sie porownania, bo bez tego te 80
    tys. stron nic mi nie mowi.

    > ze prawodawstwo unijne to ideal do ktorego powinnismy dazyc.

    Ideal to za duzo powiedziane, ale masz racje.

    > 1. Z ta krzywizna banana to moze nawet jest przesada i mit badz dowcip.

    Nie "moze", tylko na pewno. I nie przesada, tylko bujda na resorach.

    > 2. Co do dlugosci prezerwatyw to wiem ze ta sprawa zajmowana sie w UE jakis
    > czas temu

    W Polsce jakis czas temu zajmowano sie zakazem pornografii, ale z tego jakos
    nikt nie wywodzi, ze jest ona u nas zakazana. Dyskusja jeszcze nie oznacza
    ustanowienia prawa.

    > 3. Parametry ogorkow, jablek czy innych produktow rolnych takze sa
    > znormalizowane przez prawo europejskie.

    Norma wielkosci jablka jest brytyjska, a nie unijna. I nigdzie nie ma zadnej
    krzywizny.

    > Gdyby bylo tak jak mowisz to przeciez nie bylo by tych problemow z:
    > - polskimi oscypkami
    > - czeska sliwowica

    Normy higieniczne, tylko i wylacznie.

    > - portugalska marchewka (zaklasyfikowana przez biurokratow jako owoc)

    Owszem, jest - sam to przyznalem. Ale co z tego? Jedna nic nie znaczaca wpadka
    to od razu powod do czepiania sie integracji?

    > - polskimi ogorkami (tymi malymi)

    Tu tez nie chodzilo o krzywizne, tylko bodaj o jakas klasyfikacje - dokladnie
    nie pamietam, bo nie jestem chodzaca encyklopedia, zeby wszystko wiedziec.

    > Dobra, Irlandia, Finlandia itp. sa teraz w okresie prosperity. Udowodnij
    > jednak ze jest tak dzieki czlonkowstwu w UE a nie innym czynnikom.

    Nie twierdze, ze to wylaczna zasluga UE, tylko obalam twierdzenie, jakoby prawo
    unijne utrudnialo rozwoj.

    > Dlaczego owo czlonkowstwo w UE nie pomoglo w ruszeniu gospodarek: Niemiec,
    > Grecji, Portugalii, b. NRD, poludnia Włoch itp.

    Co do Grecji i Portugalii - ta pierwsza organizuje w 2004 Igrzyska Olimpijskie,
    ta druga w tym samym roku pilkarskie Mistrzostwa Europy. Faktycznie, bieda
    straszna.

    > > Rzeczywistosc: Socjalistyczne w UE jest tylko rolnictwo,
    >
    > A takze gornictwo, hutnictwo itp.

    To juz tylko czesciowo, z roku na rok coraz mniej. Amerykanskie cla na stal to
    najlepszy dowod, ze unijne hutnictwo ma sie doskonale.

    > I jeszcze jedna sprawa - TENDENCJA.
    > UE zmierza ku socjalizmowi coraz bardziej.

    W ktorym miejscu? Ograniczenie WPR to juz praktycznie kwestia czasu, w
    ostatnich latach UE zliberalizowala sektor telekomunikacyjny i (czesciowo, z
    powodu oporu Francji) energetyczny, pracuje wlasnie nad liberalizacja branzy
    samochodowej, o restrukturyzacji hutnictwa juz wspomnialem - jak to ma byc
    socjalizm, to ja nie wiem, co Ty bys nazwal kapitalizmem.

    > Wiec nic nie stoi na przeszkodzie aby i Polscy przedsiebiorcy dostosowali
    > swoje produkty do standardow unijnych

    To wlasnie robimy tak czy siak.

    > Co roku mamy dziure budzetowa, ktora latamy sprzedajac obligacje i nie widac,
    > przy obecnej polityce kolejnych ekip, aby mialo sie to zmienic

    Na wejsciu do UE sporo zyskamy (w ciagu pierwszych trzech lat do 5,3 mld euro),
    a wejscie do Strefy Euro zmusi naszych politykow, zeby w koncu naprawili ten
    budzet, zamiast podnosic podatki i udawac, ze zmniejszaja deficyt.

    > Powinienes napisac raczej "Prawo unijne nie reguluje NARAZIE tego typu
    > kwestii".
    > Wszystko jednak wskazuje ze to juz niedlugo potrwa.

    Wszystko czyli co? Konkrety prosze, bo wedlug mnie nic na to nie wskazuje.
  • Gość: klip IP: fwptrz:* / *.core.net.pl 19.10.02, 22:08
    Grenlandia rzeczywiscie wystapila z UE,ale za zgoda wszystkich panstw czlonkow
    UE; co sie jednak stanie gdyby jedno lub kilka panstw sprzeciwilo sie wyjsciu
    Polski z UE; mozna tez dodac problem sil zbrojnych UE,gdyby wtedy juz
    istnialy,jaka bylaby ich rola w przywracaniu regionowi polskiemu odpowiedniej
    postawy ideologicznej(Bruksela ma racje).Ja sam nie zdecydowalem sie jak
    glosowac,ale drazni mnie centralizm UE i chec rownania(nazywane ladnie
    harmonizacja)prawa.A ci "fanatyczni i zacofani" przeciwnicy dawno temu
    przewidzieli przynajmniej dwie rzeczy:brak doplat do rolnictwa co dla
    wiekszosci politykow bylo koronnym argumentem "za"(obecnie 25%,ale przeciez gdy
    rok temu sceptycy wskazywali 100% jako nierealne,to byli wysmiewani) i
    odsuwanie daty wejscia do UE. Nie rozumiem jednego:przedstwiciele UE oraz nasi
    negocjatorzy nie ukrywaja jakis straszliwych faktow,mowia o wadach i
    wyrzeczeniach,co niestety pomija sie w naszych mediach albo bagatelizuje
    (rozbawil mnie redaktor,ktory w tvp1 zakrzyczal Truszczynskiego,gdy ten konczyl
    zdanie,ze kraje, ktore ostatnio do UE weszly wcale nie mialy pozniej tak
    rozowo).
  • Gość: robas IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 20.10.02, 06:29
    Gość portalu: klip napisał(a):

    > Grenlandia rzeczywiscie wystapila z UE,ale za zgoda wszystkich panstw
    czlonkow
    > UE; co sie jednak stanie gdyby jedno lub kilka panstw sprzeciwilo sie wyjsciu
    > Polski z UE; mozna tez dodac problem sil zbrojnych UE,gdyby wtedy juz
    > istnialy,jaka bylaby ich rola w przywracaniu regionowi polskiemu odpowiedniej
    > postawy ideologicznej(Bruksela ma racje).Ja sam nie zdecydowalem sie jak
    > glosowac,ale drazni mnie centralizm UE i chec rownania(nazywane ladnie
    > harmonizacja)prawa.A ci "fanatyczni i zacofani" przeciwnicy dawno temu
    > przewidzieli przynajmniej dwie rzeczy:brak doplat do rolnictwa co dla
    > wiekszosci politykow bylo koronnym argumentem "za"(obecnie 25%,ale przeciez
    gdy
    >
    > rok temu sceptycy wskazywali 100% jako nierealne,to byli wysmiewani) i
    > odsuwanie daty wejscia do UE. Nie rozumiem jednego:przedstwiciele UE oraz
    nasi
    > negocjatorzy nie ukrywaja jakis straszliwych faktow,mowia o wadach i
    > wyrzeczeniach,co niestety pomija sie w naszych mediach albo bagatelizuje
    > (rozbawil mnie redaktor,ktory w tvp1 zakrzyczal Truszczynskiego,gdy ten
    konczyl
    >
    > zdanie,ze kraje, ktore ostatnio do UE weszly wcale nie mialy pozniej tak
    > rozowo).

    Nie oczekuje oczywiscie od UE cudow i nikt rozumny ich tez nie oczekuje.
    Nie bedzie nam tez od razu lepiej. NIe bedzie nam lepiej nawet chyba po kilku
    latach. Moze po dziesieciu...
    Z drugiej strony, dzieki Unii moze wreszcie pozbedziemy sie wielu naszych bzdur
    narodowych, socjalistycznego prawa, zlodziejskich politykow, wladzy zwiazkow i
    ulicy. Juz Unia byla w stanie wymusic wiele pozytywnych zmian (chociaz np.
    zachowanie czystosci przy produkcji zywnosci nie wszyscy uwazaja za pozytywne),
    zaczelismy dbac (przynajmniej odrobine) o srodowisko naturalne, minister
    Kurczuk przyznal, ze Bruksela zaniepokojona stanem naszej trzeciej wladzy
    wymusila reforme sadownictwa i zwiekszenie nakladow z budzetu.
    Mam nadzieje, ze Unia wymusi reforme rolnictwa (wiekszosc rolnikow bedzie
    musiala sie zajac czym innym, ale przeciez doplacamy do nich juz od wielu lat i
    tak nie moze trwac wiecznie) i w tym punkcie lepsze mniejsze doplaty niz
    zadne. Niestety socjalistyczny i populistyczny wicepremier Kalinowski stara
    sie zmieniac naklady na restrukturyzacje w dodatkowe doplaty do produkcji, ale
    miejmy nadzieje, ze nie bedzie to trwalo wiecznie). Podobna sytuacje mamy z
    wieloma dzialami gospodarki, jak oklepanymi gornictwem i hutnictwem. Mozemy
    wprawdzie plakac, ze to zmowa zachodnich koncernow nie pozwala im zarabiac
    milionow, ale ekonomisci powtarzaja od lat, ze kiedys musi ten system pasc. Po
    prostu nie bedzie wiecej pieniedzy na dokladanie, umarzanie, itp.
    Wg danych GUS za pierwsze polrocze tego roku, rentownosc firm prywatnych
    wzrosla o ponad 20%, panstwowych spadla o 30%. Bez naciskow Unii nikt tu nic
    nie zrobi, bo wplywy zwiazkow na jakikolwiek rzad sa zbyt duze. Rzadzacych
    interesuja raczej dobre posady w radach nadzorczych firm panstwowych niz ich
    prywatyzacja i rentownosc.
    Unia to rzeczywiscie organizacja dosyc zcentralizowana, ale w wiekszym stopniu
    demokratyczna niz nasza ojczyzna.
    Nasz kochany rzad centralizuje co tylko sie da i ma przy tym poparcie srodowisk
    roszczeniowych, w Unii np. plany stworzenia centralnego urzedu, ktory chcialby
    kontrolowac firmy prywatne (projekt SLD dotyczacy branzy ubezpieczeniowej) nie
    mialby szans przetrwania. U nas? To chyba tylko kwestia czasu.
    W efekcie przynaleznosc do Unii bedzie oznaczala wieksza wolnosc obywateli i
    decentralizacje posunieta dalej niz te w koszmarach sennych naszych rzadzacych.

    Przynaleznosc do Unii wreszcie po jakims czasie sprawi, ze na Zachodzie zaczna
    nas uwazac za Europejczykow (tak niestety nie bylo i nie jest), co bedzie
    skutkowac w lepszym dostepie do szkolnictwa i rynku pracy w tych krajach.

    Wiele osob na akcesji straci, ale glownie tych, ktorzy i tak maja problemy z
    wiazaniem konca z koncem, padna te firmy, ktore i tak nie zarabiaja na siebie,
    albo te, ktore beda produkowac gorzej i drozej. Nie ludzmy sie, jesli
    zdecydowalismy sie isc droga wolnego rynku (chociaz dla nas do jeszcze bardzo
    dluga podroz), to nie uchronimy naszych firm na sile. Jesli one nie beda
    zarabiac na siebie, to skad wezmiemy pieniadze by do nich doplacac?

    W ciagu kilkunastu lat mielismy juz wiele rzadow, zaden nie zdecydowal sie na
    rynek. I zaden tego nie uczyni jesli nie bedzie do tego zmuszony. Nie ludzmy
    sie, ze nagle obudzimy sie w kraju wolnorynkowym, bogatym i dobrze zadzonym.
    Musimy to wymusic na naszych elitach politycznych, bo one wcale tego nie chca.

    Dlatego nie widze innej alternatywy. Unia nie jest dla nas wybawieniem czy tez
    zbawieniem, ale bez niej nic sie nie zmieni. Bedziemy tacy sami jak jestesmy,
    tylko biedniejsi.
  • Gość: klip IP: fwptrz:* / *.core.net.pl 20.10.02, 12:43
    Nie pozbedziemy sie dzieki unii socjalistycznego prawa,bo unia wlasnie takie
    prawo uchwala.Ani zlodziejskich politykow,bo po prostu beda krasc pieniadze w
    skali miedzynarodowej,co o wiele trudniej sprawdzic niz w skali kraju-a tutaj
    tez przeciez aferom glowy sie ukreca.Sama ue jest tez przeciez przezarta
    korupcja,co zaowocowalo swego czasu zwolnieniem wszystkich czlonkow jakiegos
    organu UE(nie pamietam jakiego,ale moge poszukac).Ja nie uwazam przymusowego
    zachowania czystosci w produkcji za pozytywne,bo jest to zaprzeczenie wolnego
    rynku,gdzie konsument decyduje,a nie kolejny juz urzad. Oczywiscie nie mam nic
    przeciwko wydawaniu certyfikatow czystosci,jakosci, ale nie poprzez przymus ich
    posiadania. Co do sr. naturalnego,to jestem sceptykiem,bo gdyby spelnily sie
    przepowiednie ekologow rzucane w latach 70-tych czy 80-tych juz by bylo po nas-
    no i sa jeszcze koszty.Zgadzam sie,ze doplaty sa zle i wiem ze pozeraja znaczna
    czesc budzetu UE, ale jesli juz mamy wejsc do UE to na takich samych warunkach
    jak czlonkowie(100%doplat),a pozniej oczywiscie powinni WSZYSCY czlonkowie UE z
    doplat sie wycofac. Nie rozumiem jak niby UE ma ruszyc nasza gospodarke skoro
    sami maja mniejszy wzrost gospodarczy,a my bezmyslnie przyjelismy ich
    normy,podkreslam-normy panstw o okreslonym dobrobycie i zamoznosci,ktore
    postanowily sie pobawic w socjal.
    Nastepna sprawa: zwisa mi czy na zachodzie uwazaja nas za Europejczykow i tak
    nimi jestesmy. Wspominasz,ze UE to upragniony wolny rynek,polecam:
    republika.pl/kapitalizm/inne/bruksela.html . Chyba jedyna korzyscia
    bylaby mozliwosc poruszania sie po UE bez kontroli paszportowych. No i jestem
    mile zdziwiony,ze frazes "nie ma alternetywy dla UE" w przeciwienstwie do wielu
    zwolennikow poprzedziles jakas proba jego uzasadnienia.
  • Gość: robas IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 21.10.02, 02:32
    Oczywiscie, ze w Unii jest tez korupcja, ale nie widze innego sposobu
    wplyniecia na nasze polityczne elity niz bat unijny. Od niedawna zaczely sie
    skargi to Trybunalu Sprawiedliwosci, efekty tego sa bardzo pozytywne, ale zbyt
    male by zmienic metody dzialania naszej administracji.
    W UE jawnosc zycia politycznego jest posunieta o wiele dalej, w dodatku SLD-
    owskie przepisy centralizacyjne nie mialyby miejsca.
    Zmiany ktore sie dokonaly w Polsce w kwestii prawa, srodowiska naturalnego,
    samorzadow lokalnych sa efektem dostosowywania sie do przepisow unijnych.
    Bez Unii naprawde nie wierze, ze zlikwidujemy badz sprywatyzujemy kule u nogi
    naszej gospodarki czyli przedsiebiorstwa panstwowe zwane spolkami z udzialem
    skarbu panstwa, nie zrestrukturyzujemy rolnictwa, bo nikt nie bedzie mial sily
    ni ochoty tego robic. Opor materii jest zbyt duzy. Natomiast, jesli beda to
    wymagania unijne, rolnicy, ktorzy zadnych doplat nie dostana, beda musieli sie
    z tym pogodzic i wziac za cos innego. Wiem, ze bezrobocie jest olbrzymie i
    pewnie przez kilka lat po wstapieniu bedzie jeszcze wyzsze, ale tez i nie ma
    skad brac pieniedzy na doplaty do tych czarnych dziur. Kiedys to musi sie
    skonczyc, bo gospodarka Polski zaczyna coraz bardziej przypominac okres
    gierkowski.
  • jusup 24.10.02, 17:01
    Grenlandia wystąpiła bo się wszystcy członkowie UE zgodzili. O tym co bedzie
    jeśli choć jeden się nie zgodzi - nie ma żadnych procedur wyjścia z Unii w
    takiej sytuacji

    Unie zmierza do socjalizmu w większości dziedzin, którymi zaczyna się
    interesować

    Jak zostało tu wcześniej wspomniane - Unia wymaga, bysmy zwiększyli, a nie
    zmniejszyli biurokrację

    Irlandia - rozwija się świetnie, Unii się to chyba nie podoba, bo domaga się
    zwiększenia przez Irlandczyków podatków - głównego impulsu rozwoju w tym kraju

    Setki norm Unii jest po prostu głupich, choć nie wszystkie aż tak głupie, by
    się to rzucało od razu. koszty wprowadzania ich w POlsce w wielu dziedzinach
    bedą po prostu zabójcze dla naszej gospoadrki.
    Handlować z Unią - jak najbardziej. Kto chce produkować na tamten rynek - niech
    spełnia te ich idiotyczne normy, może także na rynek polski wprowadzać je z
    etykietami "Spełnia normy UE" - po co jednak zmuszać wszystkich do ich
    wypełniania. W jednym z programów wyborczych przed ostatnimi wyborami
    parlamentarnymi młody gniewny z PO jako zaletę wejścia do Unii wskazał, że
    dzięki UE będziemy mieli lepsze drogi, bo są wysokie normy jakości ich budowy,
    a Unia da nam na nie pieniądze. O wiele bardziej poważny okazał wówczas się
    gość z jednej z tych śmiesznych partyjek (jakaś ALternatywa czy coś)który
    wyśmiał tezę, że UE będzie cokolwiek do nas dopłacać, a jeśli normy te są takie
    dobre, zzaproponował wprowadzenie ich po jakiejść dyskusji bez wchodzenia do UE
    i płacenia składek
  • kimmjiki 24.10.02, 23:16
    jusup napisał:

    > Grenlandia wystąpiła bo się wszystcy członkowie UE zgodzili. O tym co bedzie
    > jeśli choć jeden się nie zgodzi - nie ma żadnych procedur wyjścia z Unii w
    > takiej sytuacji

    Wyobrazasz sobie, ze UE powie komus "nie"? Przeciez po czyms takim posypalyby
    sie na nia gromy ze wszystkich stron, a dla eurofobow bylby to najlepszy
    mozliwy prezent.

    > Unie zmierza do socjalizmu w większości dziedzin, którymi zaczyna się
    > interesować

    Telekomunikacja - UE wymusila liberalizacje tego sektora i ulatwienie dostepu
    do internetu, dzieki czemu Europa zaczela w ostatnich latach odrabiac straty do
    USA.
    Energetyka - UE wymusila czesciowa liberalizacje (tylko czesciowa z powodu
    sprzeciwu Francji).
    Telefonia komorkowa - UE zajela sie ta branza od chwili jej powstania i obecnie
    rynek komorek w Europie jest bez porownania bardziej rozwiniety niz w USA.
    Samochody - UE przymierza sie do calkowitej liberalizacji ich sprzedazy.
    Faktycznie, to wszystko zmierza bardzo wyraznie w kierunku socjalizmu...

    > Jak zostało tu wcześniej wspomniane - Unia wymaga, bysmy zwiększyli, a nie
    > zmniejszyli biurokrację

    Ale tez wymusi reformy tej biurokracji. Jesli dzieki temu stanie sie ona
    bardziej znosna niz teraz, to nie bede plakac z powodu paru urzednikow wiecej.

    > Irlandia - rozwija się świetnie, Unii się to chyba nie podoba, bo domaga się
    > zwiększenia przez Irlandczyków podatków

    Bruksela nie ma nic do powiedzenia w tej kwestii.

    > Setki norm Unii jest po prostu głupich, choć nie wszystkie aż tak głupie, by
    > się to rzucało od razu.

    W USA tez jest od groma glupich norm, a jakos nikt sie tego nie czepia.

    > koszty wprowadzania ich w POlsce w wielu dziedzinach
    > bedą po prostu zabójcze dla naszej gospoadrki.

    Bzdura. Grecja wstepujac do UE byla niewiele bogatsza od nas, a jakos nie bylo
    problemu z dostosowaniem. Podobnie zreszta jak w Portugalii czy Irlandii.

    > Handlować z Unią - jak najbardziej. Kto chce produkować na tamten rynek -
    > niech spełnia te ich idiotyczne normy, może także na rynek polski wprowadzać
    > je z etykietami "Spełnia normy UE" - po co jednak zmuszać wszystkich do ich
    > wypełniania.

    Po to, ze inaczej nie bedzie wspolnego rynku.

    > W jednym z programów wyborczych przed ostatnimi wyborami
    > parlamentarnymi młody gniewny z PO jako zaletę wejścia do Unii wskazał, że
    > dzięki UE będziemy mieli lepsze drogi, bo są wysokie normy jakości ich
    > budowy, a Unia da nam na nie pieniądze.

    Przyjrzyj sie drogom w Hiszpanii, Irlandii, Portugalii... Ladne, prawda? Na
    poboczach wielu z nich stoja napisy "zbudowane za pieniadze UE".
  • Gość: gosc IP: proxy / *.lakecommunications.com 11.10.02, 13:40
    > Dobra, Irlandia, Finlandia itp. sa teraz w okresie prosperity. Udowodnij
    jednak
    >
    > ze jest tak dzieki czlonkowstwu w UE a nie innym czynnikom.

    oj, jakbys troszeczke poczytal o Irlandii to bys nie prosil o dowod. Irlandia
    zawdziecza sukces sobie ale bierze pieniadze, ktore w innym przypadku trafilyby
    do krajow Unii (czyli robi unie w balona, no ale nie wszystko biurokratom da
    sie przewidziec). W skrocie: ire ma niski podatek od firm i firmom europejskim
    oplaca sie w tam placic podatki od zysku a nie u siebie w kraju (co 10-12% to
    nie 25-40% -roznica bardzo znaczna), zas firmom spoza unii oplaca sie
    tam 'produkowac'(np cd-romy z oprogramowaniem, lekarstwa nad ktorymi pracowano
    w laboratoriach innych krajow wiele lat) bo ich produkty sa juz w unii i nie
    trzeba placic zadnych podatkow granicznych sprzedajac na olbrzymim rynku
    europejskim. Jest to zwyczajnie legalny raj podatkowy, ale ze irole umieli sie
    dorobic silnych politykow (wew korupcja ciagle duza), ktorzy nie dadza sobie
    odebrac prawa veta w unii i blokuja jakiekolwiek ustawy mogace narzucic mim.
    poziom podatkow. Po prostu sa mali, mobilni, nie mieli nic do stracenia. Polski
    a) nie stac na cos takiego -za duzo obciazen socjalnych i przez pierwsze
    doslownie pare lat budzet by sie nie zamykal, b)unia juz zdaje sobie sprawe z
    niebezpieczenstwa jakie niesie kraj z niskimi podatkami i znajdzie cos zeby do
    tego nie doszlo c)bez unii niskie podatki na wiele sie nie zdadza bo tu chodzi
    o duzy rynek i przezroczystosc granic gospodarczych.

    Aha, na marginesie w ire rzad ma specjalna komorke organizacyjna, ktore jezdzi
    po swiecie i proponuje firmom zainwestowanie w ire organizujac wszystkie
    formalnosci plus rozne upusty podatkowe plus pieniadze za otwarcie kazdego
    nowego stanowska pracy plus roznorakie fundusze na rozwoj itd. Moze od tego
    powinna zaczac Polska?, przynajmniej jezeli chodzi o formalnosci.

    reasumijac to Irlandia swietnie zarabia na unii. Co niestety wcale nie znaczy
    ze nam sie to uda. Pomijajac to, ze ciagle ma olbrzymie dofinansowanie,
    wszystkie najlepsze drogi/autostrady maja tablice 'finansowane przez unie'.

    > Dlaczego owo czlonkowstwo w UE nie pomoglo w ruszeniu gospodarek: Niemiec,
    > Grecji, Portugalii, b. NRD, poludnia Włoch itp.

    Niemcy ciagla placa najwiecej do Unii, ludzie z krajow 'cieplomorskich' nie
    naleza do najpracowitszych. Jak widac do najbardziej pomyslowych tez nie.(ja
    zawsze sie zastanawiam czemu taka Hiszpania czy Portugalnia, ktory przywiozly
    niesamowite ilosci bogactw z kolonii na swiecie, pozniej tak nisko upadly, a
    czemu np taki UK zawsze byl w czolowce - musze o tym poczytac). Np Grecja swoje
    pieniadze przejadla i stad jest wieksza kontrola nad nowymi czlonkami.


    > UE zmierza ku socjalizmowi coraz bardziej.
    > Na rolnictwie pewnie sie nie skonczy.

    kraje unii sa socjalistyczne, nie wiem czy to wina unii czy dobrobytu. Polska
    tez jest, przynajmniej z myslenia wiekszosci, socjalistyczna.

    Wraz z dobrobytem ludzie sie zmieniaja i nie ma sensu zrzucac tego na unie.
    Np w ire kiedys jak jakiekolwiek glosowanie mialo przyniesc dla nich zysk to
    glosowali prawie wszyscy, teraz traktat z Nice nie daje im zadnych zyskow wiec
    glosuje pare procent ludzi. Z czego tylko niewielka czesc uwaza, ze skoro oni
    dostali szanse (15 lat temu Polska byla przy nich bogatym mocarstwem) i pomoc
    od Uni to i inne kraje powinny ja dostac, dla wiekszosci jest dobrze tak jak
    jest i maja gdzies innych.



    Kazdy chyba wie ze wejscie do unii nie ma nic wspolnego z wejsciem do raju.
    Tylko ze ludzie maja coraz ciezej, kraj sie coraz bardziej zadluzony i jakos
    nie widac zeby to przynajmniej przestalo isc na gorsze. No i nasze prawo ciagle
    tworzone jest dla kolesi. Moze jak ktos silniejszy narzuci nam dyscypline to
    sie jakos to zmieni. To straszne ze tak pisze, ale naprawde czytajac prase
    polska dochodzi sie do takiego wniosku. Polska ma bardzo duzo uzdolnionych,
    pracowitych mlodych ludzi z normalnym spojrzeniem na swiat wiec i my mamy
    sznase znalezienia sobie luki prowadzacej do stabilizacji i dobrobytu.
    Pozdrowienia

  • Gość: urzedas IP: *.proxy.aol.com 10.10.02, 21:30
    kimmjiki napisał:

    > Mit: UE jest nadmiernie zbiurokratyzowana.
    > Rzeczywistosc: Fakt, eurokratow mogloby byc duzo mniej, ale proponowalbym
    > najpierw zajac sie swoimi sprawami w tej kwestii. Unia ma bowiem 30 tys.
    > urzednikow

    Waszyngton ma 120.000 (slownie: stodwadziesciatysiecy) urzednikow federalnych.
    I Wy mowicie o zbiurokratyzowaniu EU ???????????????????????!!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: polimer IP: *.it-net.pl 12.10.02, 15:15
    30 tys.? Nie za mało? W dzisiejszej gazecie piszą o ofercie pracy dla 20 tys.
    nowych z polski. Zostań eurokratą... (można o tym przeczytać na pierwszej
    stronie gdzie reklamuje się tydznień europejski w gaz wybie)
  • Gość: Spacerowicz IP: *.arcor-ip.net 12.10.02, 16:36
    Gość portalu: polimer napisał(a):

    > 30 tys.? Nie za mało? W dzisiejszej gazecie piszą o ofercie pracy dla 20 tys.
    > nowych z polski. Zostań eurokratą... (można o tym przeczytać na pierwszej
    > stronie gdzie reklamuje się tydznień europejski w gaz wybie)

    Jakie 20 tysiecy ?! W najlepszym wypadku okolo 2400.
    Oto wyliczenie ze wskazanej przez pana strony.

    "Polsce przypadnie 5,1-7,6 proc. z 24 tys. urzędników ze wszystkich państw
    Unii - czyli 1,2-1,8 tys. miejsc pracy w samej tylko Komisji.
    Do tego dojdzie spora część z ok. 680 miejsc czekających na państwa kandydackie
    w sekretariacie Rady Ministrów UE, a w pozostałych siedmiu instytucjach
    europejskich pracę znajdzie 600 Polek i Polaków."

    1800 + 600 = 2400 no nie ?


    Spacerowicz

  • Gość: polimer IP: *.it-net.pl 12.10.02, 17:23
    "Na Polaków czeka 20 tys. miejsc pracy w strukturach UE,....."
    -pierwsza strona drukowanej wybiórczej.
  • Gość: polimer IP: *.it-net.pl 12.10.02, 18:15
    www1.gazeta.pl/ue/1,37127,932481.html
    Tylko w kraju potrzeba będzie 18 tys. nowych stanowisk. Czekają też 4 tys.
    etatów w instytucjach UE

    Aparat administracyjny w ciągu ostatnich 12 lat w Polsce bardzo się rozrósł.
    Zgodnie z danymi GUS w 1989 r. w Polsce było około 30 tys. urzędników, obecnie
    tylko w administracji rządowej pracuje 116 tys. osób. Łącznie w administracji
    samorządowej i państwowej pracuje 306 tys. urzędników.

    Na tysiąc mieszkańców w Polsce przypada 19 urzędników (to wciąż mniej niż w
    krajach UE, np. w Niemczech jest to 39 osób, w Belgii - 100).

    Ilu urzędników przybędzie po wejściu Polski do UE? - Z naszych wyliczeń wynika,
    że w najbliższych latach, może nie od razu w pierwszym roku członkostwa,
    potrzeba będzie ok. 18 tys. osób - mówi minister ds. europejskich Danuta
    Hübner. - Już w tym roku jest rezerwa budżetowa na stworzenie 300 etatów
    związanych z integracją europejską. W przyszłym roku już każde z ministerstw
    będzie określało, ile potrzebuje etatów i pieniędzy na nie.

    - Bez tych ludzi nie wykorzystamy sensownie środków z Unii - uważa Jan
    Truszczyński, główny negocjator z UE. - Zatrudnienie dodatkowej liczby osób
    pozwoli na wprowadzanie prawa wspólnotowego i sprostanie wymogom, jakie wobec
    nowego członka będzie miała Unia.


    -------------------------
    Te 4000 to tylko w centrali.
  • Gość: gosc IP: *.biz.rr.com 12.10.02, 16:25
    Co za demagogia!
    Po prostu brak slow i ochoty na polemike.
    Zwlaszcza ten przyklad Irlandii!
    HaHaHAHAHAHA!
    Ty to musiales niezle sobie przemyslec!
    To ja zrobie tak:
    Zaprosze cie do siebie do USA, dam ci prace, zaplace powiedzmy 70$ na godzine.
    Ale potem po poludniu oddasz mi stowe za kazda godzine, OK?
    I tak przez jakis czas - nazwijmy go "okresem przejsciowym".
    Powiedzmy przez 6-15 lat.
    Idziesz na to?

    Pa.

    PS. Spiesz sie. Nie ma innej alternatywy!
    He he.
  • kimmjiki 12.10.02, 21:25
    Gość portalu: gosc napisał(a):

    > Zaprosze cie do siebie do USA, dam ci prace, zaplace powiedzmy 70$ na godzine.
    > Ale potem po poludniu oddasz mi stowe za kazda godzine, OK?
    > I tak przez jakis czas - nazwijmy go "okresem przejsciowym".

    Nie ma sprawy - niech ten okres przejsciowy wyniesie, dajmy na to, tydzien, a
    potem juz bede oddawac tylko 20. Po trzecim dniu drugiego tygodnia bede juz na
    plusie...
  • Gość: Robert IP: proxy / *.azdata.net 12.10.02, 21:39
    Unia jak wiadomo jest obszarem tzw. 4 wolnosci: wolnego przeplywu towarow,
    kapitalu, uslug iosob. W ostatnim 15-leciu te obszary miedzynarodowej
    ekonomii ulegly glebokiej transformacji. Po kolejnych rundach pertraktacji
    handlowych GATT (poprzedniczka WTO - Swiatowej Organizacji
    Handlu) cla i inne bariery na towary przemyslowe, ograniczenia w
    miedzynarodowym swiadczeniu uslug gwaltownie spadly, a po obecnej rundzie w
    Doha osiagna poziom symboliczny.

    Handel towarami przemyslowymi i uslugami jest obecnie wolny. I nasze wejscie,
    czy nie-wejscie do UE nic tu nie zmieni. Straszenie Bialorusia jest dowodem
    glupoty.

    W naszych rokowaniach z UE tak naprawde chodzi o wolny przeplyw osob (wraz z
    mozliwoscia podejmowania pracy) i o produkcje i handel rolny. 48% budzetu
    Unii idzie na Wspolna Polityke Rolna. I tu lezy pies pogrzebany. Nie chodzi
    nawet o ewentualny wzmozony wykup ziemi, czy tez te nieszczesne doplaty dla
    rolnikow. O wiele niebezpieczniejsze sa skandalicznie niskie limity
    produkcyjne dla polskiego rolnictwa (mleko: 8,875 mln ton, cukier: 1,665 mln
    ton, plon referencyjny upraw pszenicy: 2, 96 euro/tonк (okolo dwa razy mniej,
    niї przysіuguje Francji), liczba krow mamek: 453 tys.) i tak dalej. Wszystkie
    te limity sa od 30% do 60% (!) nizsze od polskich postulatow i mozliwosci
    produkcyjnych. Przyklady mozna mnozyc. Prosze, euroentuzjasci
    sledzcie ewolucje negocjacji na tym polu - przesadza one (jezeli do Unii
    wejdziemy) o ksztalcie Polski na dlugie lata.

    W efekcie przyjecia obecnych propozycji Komisji, Polska bedzie zmuszonaby
    byla na trwale zostac importerem zywnosci. Dlaczego? Bo Unia ma olbrzymie
    nadwyzki wlasnej produkcji i musi gdzies je upchnac. Kolejna runda negocjacji
    w ramach WTO ogranicza szanse subsydiowanego esportu poza Unie, wiec.... Unia
    bedzie sobie jakos radzic. Europa srodkowa jest rownie dobra jak kazde inne
    miejsce, a dodatkowo ograniczenie produkcji na jej terytorium zmniejszy
    konkurencje na rynkach trzecich (Rosja). Nie zapominajmy ze Francja jest
    najwiekszym eksporterem zywnosci na swiecie.

    Kolejnym efektem przyjecia rolnych propozycji Brukseli (zniesienie przez
    Polske barier w imporcie zywnosci z UE i nizsze doplaty dla polskiego
    rolnictwa) bedzie niemoznosc sprostania konkurencji nawet na krajowym rynku
    zywnosci i w efekcie badz przejscie wielu malorolnych do gospodarki
    naturalnej (produkcja jedynie na wlasne potrzeby), badz porzucanie ziemi i
    migracja "za chlebem" slabo wyksztalconych ludzi do miast.

    O tym jakie ci ludzie maja szanse w miescie nie trzeba chyba nikogo
    przekonywac. Moze czesc sie zalapie do "Pruszkowa" czy do agencji
    towarzyskich. A reszta? Co to oznacza dla poziomu bezpieczenstwa w miastach?
    Dla demografii?

    Skoro jestem przy temacie. Europa zachodnia przezyza kryzys, a wlasciwie
    zapasc demograficzna. Rzecz jest powszechnie znana, nie miejsce o tym pisac.
    Zmuszona jest importowac sile robocza, a dotychczasowe jej zrodla
    (muzulmanskie kraje Maghrebu, Turcja, czarna Afryka) uwaza za
    niebezpieczne. Do tego integracja spokecznosci obcych kulturowo przebiega
    zle. O wiele latwiej da sie integrowac slowian i inne wschodnio-europejskie
    nacje.

    Dlatego, rodzimi euro-entuzjasci, nie macie sie czego obawiac. Etaty
    salowych, woznych, sprzataczek, zamiataczy ulic, straznikow, robotnikow
    rolnych i budowlanych na was czekaja, i to niezaleznie od tego czy do UE
    wejdziemy czy nie. Juz teraz wiele krajow szuka Polakow do pracy.
    Innymi posadami sie nie ludzcie, do tego trzeba znac jeszcze jezyki i
    potrafic sie zachowac. Ci co te kompetencje maja - tym wejscie do Unii nic
    nie da. Oni juz w Unii sa.

    Na zwiekszenie inwestycji w Polsce nie nalezy liczyc. Mocy produkcyjnych jest
    w Unii pod dostatkiem - zniesienie barier w handlu bedzie kolejnym argumentem
    przeciw translokacji przedsiebiorstw czy chocby ich filii. W imie czego
    inwestowac w zle zorganizowanym, skorumpowanym kraju o bizantyjskiej
    biurokracji i beznadziejnej infrastrukturze?

    Euro-entuzjasci argumentuja ze przeplyw gotowki bedzie netto dla Polski
    korzystny. "Zapominaja" dodac ze kwota 2,5 mld Euro skladki jaka Polska
    zaplaci jest obowiazkowa, natomiast do 3 mld Euro unijnych funduszy to Polska
    bedzie "miec prawo", tzn, bedzie miec prawo o nie wystepowac. O tym jak
    Polska potrafi wykorzystywac unijne fundusze powszechnie wiadomo. Nadto
    laskawi Euro-entuzjasci "zapominaja" wspomniec o utraconych przychodach
    (chocby z cel) w wysokosci ca. 1 mld Euro. Polska na wstapieniu straci
    naprawde bardzo duze pieniadze.
  • kimmjiki 13.10.02, 15:01
    Gość portalu: Robert napisał(a):

    > Handel towarami przemyslowymi i uslugami jest obecnie wolny. I nasze wejscie,
    > czy nie-wejscie do UE nic tu nie zmieni. Straszenie Bialorusia jest dowodem
    > glupoty.

    Dowodem glupoty jest raczej propagowanie takich bredni. Skoro handel jest
    wolny, to po co istnieje NAFTA, EFTA, ASEAN? Tak dla picu? To, ze WTO cos tam
    niby robi, jeszcze nic nie znaczy. Cla sa praktycznie wszedzie, a handel jest
    wolny glownie w obrebie takich organizacji jak powyzsze, czy wlasnie UE.

    > skandalicznie niskie limity produkcyjne dla polskiego rolnictwa (...)
    > te limity sa od 30% do 60% (!) nizsze od polskich postulatow i mozliwosci
    > produkcyjnych.

    Od postulatow - bez watpienia. Od mozliwosci producyjnych - guzik prawda. Chyba
    zeby Unia nas zwolnila z norm higienicznych, ktorych zdecydowana wiekszosc
    polskich rolnikow nie spelnia. I nie ma co sie czepiac unijnych wymagan, bo to
    po prostu standardy cywilizowanego swiata. Polscy rolnicy moga produkowac duzo,
    ale marnie i co najwyzej dla siebie, bo nikt tego nie kupuje. Nawet polski
    McDonald robi frytki z wegierskich (czyli nawet nie unijnych) ziemniakow, bo
    polskie nie spelniaja jego wymagan. Wiec o czym my tu w ogole mowimy?

    > W efekcie przyjecia obecnych propozycji Komisji, Polska bedzie zmuszonaby
    > byla na trwale zostac importerem zywnosci.

    Jestesmy nim i tak, praktycznie od upadku komuny. Nasze rolnictwo jest
    najgorsze w Europie (no, moze Bialorus czy Bulgaria ma gorsze) i jesli tego nie
    zmienimy, stale bedziemy importowac zywnosc - niezaleznie od unijnych warunkow.

    > Dlatego, rodzimi euro-entuzjasci, nie macie sie czego obawiac. Etaty
    > salowych, woznych, sprzataczek, zamiataczy ulic, straznikow, robotnikow
    > rolnych i budowlanych na was czekaja, i to niezaleznie od tego czy do UE
    > wejdziemy czy nie.

    Jak nie wejdziemy, to te etaty dostana Czesi, Wegrzy i inni madrzejsi od nas.

    > Innymi posadami sie nie ludzcie, do tego trzeba znac jeszcze jezyki i
    > potrafic sie zachowac. Ci co te kompetencje maja - tym wejscie do Unii nic
    > nie da. Oni juz w Unii sa.

    Bzdura. Pozwolenie na prace nie ma nic wspolnego z kompetencjami. Oczywiscie,
    wykwalifikowanemu specjaliscie latwiej o to, niz robolowi, ale to co mowisz,
    jest nieprawda.

    > Polska na wstapieniu straci naprawde bardzo duze pieniadze.

    Kolejne klamstwo. Nieprawda jest, ze do wszystkich unijnych pieniedzy bedziemy
    tylko "miec prawo". Fundusze strukturalne to tylko czesc unijnej kasy, a reszte
    stanowia pieniadze, ktore dostac musimy - np. doplaty dla rolnictwa. Wedlug
    niedawnej propozycji Brukseli Polska ma dostac 5,3 mld euro (ponad 21 mld zl) w
    ciagu pierwszych trzech lat czlonkostwa - roztrwonienie takiej kasy byloby
    naprawde wielkim "osiagnieciem". Tym bardziej, ze w razie czego jest jeszcze
    unijna rezerwa majaca zagwarantowac nowym czlonkom, ze nie beda platnikami
    netto.
  • Gość: Robert IP: *.dial.proxad.net 13.10.02, 21:51
    kimmjiki napisał:

    > Dowodem glupoty jest raczej propagowanie takich bredni. Skoro handel jest
    > wolny, to po co istnieje NAFTA, EFTA, ASEAN? Tak dla picu? To, ze WTO cos tam
    > niby robi, jeszcze nic nie znaczy. Cla sa praktycznie wszedzie, a handel jest
    > wolny glownie w obrebie takich organizacji jak powyzsze, czy wlasnie UE.


    Euroentuzjast(k)o: czytaj, jesli potrafisz:

    calosc na sajcie: arch.rp.pl/a/rz/1995/03/19950324/199503240115.html?
    k=on&t=1994091320021013

    Skutki Rundy Urugwajskiej GATT dla Polski

    Ważniejszy był Układ Stowarzyszeniowy

    Po wejściu w życie postanowień Rundy Urugwajskiej GATT Polska musi się liczyć z
    szybkim wzrostem importu w najbliższych latach, podczas gdy nasi eksporterzy
    nie odczują równie dużych ułatwień na rynkach zagranicznych. Większość
    przywilejów eksportowych już uzyskaliśmy podpisując Układ Stowarzyszeniowy z
    UE -- stwierdzono podczas seminarium zorganizowanego przez Klub 500 przy "Życiu
    Gospodarczym" i Instytut Koniunktur i Cen (IKC) .
    ..............
    Oprócz zmniejszenia w ciągu najbliższych 5 lat stawek celnych o ok. 40 proc. (w
    imporcie przemysłowym do Polski z 17 do 10, 2 proc. ), negocjatorzy zdołali
    włączyć do nowych przepisów takie nie uregulowane dotąd dziedziny handlu, jak:
    wymiana usług (1/ 3 wartości obrotów światowego handlu) , zasady inwestowania,
    ochrona praw intelektualnych, a nawet obrót tak wrażliwymi towarami, jak
    tekstylia i produkty rolne. Prof. Elżbieta Kawecka-Wyrzykowska, ze Szkoły
    Głównej Handlowej, przyznaje jednak, że postanowienia te, aczkolwiek
    rewolucyjne w skali światowej, w mniejszym stopniu odbiją się na sytuacji
    polskiej gospodarki. Nasz kraj jest bowiem od kilku lat związany jeszcze
    bardziej liberalnymi zasadami prowadzenia handlu z krajami UE, EFTA i CEFTA.
    Stabilizacja polityki handlowej

    ................
    Uwaga na tekstylia

    W dłuższym okresie duże znaczenie dla polskich producentów będzie miało
    włączenie do postanowień Rundy Urugwajskiej GATT zasady stopniowej
    liberalizacji handlu tekstyliami, które zakładają zupełne zniesienie ceł w
    handlu tymi produktami do roku 2005 r. Dla Polski oznacza do de facto
    konieczność liczenia się w ciągu najbliższych lat z ostrą konkurencją ze strony
    Turcji, państw azjatyckich, a także republik b. ZSRR, gdzie koszty robocizny są
    jeszcze niższe niż w naszym kraju. Zdaniem Ewy Synowiec z IKC -- polski
    przemysł musi do tego czasu znacznie zmniejszyć dominującą dziś produkcję
    uszlachetniającą i zwiększyć swoją konkurencyjność poprzez zdobycie niezależnej
    pozycji na rynku.

    Bariery pozataryfowe

    Janusz Kaczurba, który reprezentował nasz kraj podczas negocjacji Rundy
    Urugwajskiej, uważa, że wciągu 10 lat cła albo całkowicie znikną w handlu
    międzynarodowym, albo ich znaczenie stanie się marginalne.

    Inaczej jest natomiast z barierami pozataryfowymi, których, zdaniem niektórych
    specjalistów, jest nawet kilkaset. Nowe porozumienie bardzo precyzyjnie
    skodyfikowały zasady przeprowadzenia postępowań antydumpingowych, które w
    ostatnich latach były jednym z ulubionych sposobów z walczania przez kraje
    zachodnie konkurencji ze strony państw rozwijających się. Ściśle określono
    także, w jakich przypadkach (np. przy walce z bezrobociem lub zanieczyszczeniem
    środowiska) możliwe jest wsparcie działalności przedsiębiorstw przez władze
    państwowe. Postanowiono również zabronić stosowania "nieformalnych" środków
    ochrony rynku (jak np. dobrowolne ograniczenia eksportowe) , które były
    wymuszane przez wielkie potęgi gospodarcze na mniejszych partnerach. J.
    Kaczurba przyznaje jednak, że nowe zasady nie gwarantują skuteczniejszej
    ochrony interesów polskich eksporterów. Nowe procedury są bowiem bardzo
    kosztowne iwymagają zdobycia dużego doświadczenia zarówno przez naszą
    administrację, jak i przedsiębiorstwa. Większość nowych przepisów została
    zresztą zapożyczona z regulacji obowiązujących od lat w Unii Europejskiej.
    Tymczasem polskim władzom jak dotąd nie udało się ani razu pozytywnie zakończyć
    jakiegokolwiek postępowania antydumpingowego w Brukseli.

    Jędrzej Bielecki

    O reszcie moze kiedy indziej.

    Pozdrawiam - Robert
  • kimmjiki 14.10.02, 12:18
    Gość portalu: Robert napisał(a):

    > Większość
    > przywilejów eksportowych już uzyskaliśmy podpisując Układ Stowarzyszeniowy z
    > UE

    Tylko ze ten uklad wlasnie sie konczy i jak nie wejdziemy do UE, to utracimy te
    przywileje.

    > postanowienia te, aczkolwiek
    > rewolucyjne w skali światowej, w mniejszym stopniu odbiją się na sytuacji
    > polskiej gospodarki. Nasz kraj jest bowiem od kilku lat związany jeszcze
    > bardziej liberalnymi zasadami prowadzenia handlu z krajami UE, EFTA i CEFTA.

    No wlasnie.

    > Janusz Kaczurba, który reprezentował nasz kraj podczas negocjacji Rundy
    > Urugwajskiej, uważa, że wciągu 10 lat cła albo całkowicie znikną w handlu
    > międzynarodowym, albo ich znaczenie stanie się marginalne.

    Co nie znaczy, ze tak rzeczywiscie bedzie.
  • Gość: Robert IP: *.coe.int 14.10.02, 14:30
    kimmjiki napisał:

    > Tylko ze ten uklad wlasnie sie konczy i jak nie wejdziemy do UE, to utracimy
    te przywileje.

    Uklad stowarzyszeniowy ma ograniczenie czasowe? Mozesz podac artykul?
    Pisalem o nim prace magisterska, nie zauwazylem.


    > > postanowienia te, aczkolwiek
    > > rewolucyjne w skali światowej, w mniejszym stopniu odbiją się na sytuacji
    > > polskiej gospodarki. Nasz kraj jest bowiem od kilku lat związany jeszcze
    > > bardziej liberalnymi zasadami prowadzenia handlu z krajami UE, EFTA i CEFT
    > A.
    >
    > No wlasnie.

    No wlasnie, "nasz kraj juz zwiazany". Wejscie czy nie wejscie do Unii nic tu
    nie zmieni.
    >
    > > Janusz Kaczurba, który reprezentował nasz kraj podczas negocjacji Rundy
    > > Urugwajskiej, uważa, że wciągu 10 lat cła albo całkowicie znikną w handlu
    > > międzynarodowym, albo ich znaczenie stanie się marginalne.
    >
    > Co nie znaczy, ze tak rzeczywiscie bedzie.

    Cytowany artykul jest z 1994 roku. W miedzyczasie rzecz sie spelnila.

    Ciao
  • kimmjiki 14.10.02, 23:52
    Gość portalu: Robert napisał(a):

    > Uklad stowarzyszeniowy ma ograniczenie czasowe?

    Ograniczenia chyba nie, ale jesli do Unii nie wejdziemy, to zostanie
    rozwiazany - to chyba oczywiste.

    > No wlasnie, "nasz kraj juz zwiazany". Wejscie czy nie wejscie do Unii nic tu
    > nie zmieni.

    Bez komentarza. Skoro niby pisales magisterke o ukladzie stowarzyszeniowym, to
    powinienes widziec roznice miedzy jego warunkami, a warunkami czlonkostwa w UE.

    > Cytowany artykul jest z 1994 roku. W miedzyczasie rzecz sie spelnila.

    W ktorym miejscu? Bo ja jakos nie widze, zeby cla znikaly. Czasem nawet
    przeciwnie - np. amerykanskie cla na stal.
  • robert_de_molesme 15.10.02, 22:26
    Zareestrowalem sie dla latwiejszej korespondencji. Robert byl zajety. Niech
    bedzie pelne imie mego Swietego Patrona: Robert de Molesme, haryzmatyczny
    zalozyciel zakonu Cystersow. Imieniny 30 kwietnia.

    kimmjiki napisał:

    > Gość portalu: Robert napisał(a):
    >
    > > Uklad stowarzyszeniowy ma ograniczenie czasowe?
    >
    > Ograniczenia chyba nie, ale jesli do Unii nie wejdziemy, to zostanie
    > rozwiazany - to chyba oczywiste.

    Rozumiem ze zgadzasz sie, ze zgodnie z zasadami logiki formalnej, jezeli do
    Unii nie wejdziemy, to uklad stowarzyszeniowy bedzie obowiazywal nadal.
    >
    > > No wlasnie, "nasz kraj juz zwiazany". Wejscie czy nie wejscie do Unii nic
    > tu
    > > nie zmieni.
    >
    > Bez komentarza. Skoro niby pisales magisterke o ukladzie stowarzyszeniowym,
    to
    > powinienes widziec roznice miedzy jego warunkami, a warunkami czlonkostwa w
    UE.

    Niby pisalem. Nawet dostalem piatke. I nawet zawodowo mialem z nim troche do
    czynienia. O ile uklad stowarzyszeniowy (w dziedzinie obrotu towarami
    przemyslowymi, bo o tym tu prawimy) to byl kaftanik, to warunki czlonkostwa
    stanowia kaftan bezpieczenstwa. zero mozliwosci ruchu.

    >
    > > Cytowany artykul jest z 1994 roku. W miedzyczasie rzecz sie spelnila.
    >
    > W ktorym miejscu? Bo ja jakos nie widze, zeby cla znikaly. Czasem nawet
    > przeciwnie - np. amerykanskie cla na stal.
    Amerykanskie cla na stal, zgodnie z zasadami WTO, sa odpowiedzia na nieuczciwa
    konkurencje UE (subsydiowanie produkcji). Nie komprmituj sie wiecej i spytaj
    jakiegos kolege na SGH, to ci powie.

  • kimmjiki 15.10.02, 23:00
    robert_de_molesme napisał(a):

    > Rozumiem ze zgadzasz sie, ze zgodnie z zasadami logiki formalnej, jezeli do
    > Unii nie wejdziemy, to uklad stowarzyszeniowy bedzie obowiazywal nadal.

    A niby dlaczego? Utrzymywanie go w sytuacji, gdy Polska nie bylaby juz
    kandydatem do UE, nie mialoby sensu.

    > Niby pisalem. Nawet dostalem piatke. I nawet zawodowo mialem z nim troche do
    > czynienia. O ile uklad stowarzyszeniowy (w dziedzinie obrotu towarami
    > przemyslowymi, bo o tym tu prawimy) to byl kaftanik, to warunki czlonkostwa
    > stanowia kaftan bezpieczenstwa. zero mozliwosci ruchu.

    Jak Ty za takie ogolniki (zreszta sprzeczne z wczesniejszymi - twierdziles, ze
    wejscie do UE nic nie zmieni, a teraz - ze jednak zmieni) dostales piatke, to
    ja nie wiem, jakim cudem.

    > Amerykanskie cla na stal, zgodnie z zasadami WTO

    Co Ty wygadujesz? Przeciez WTO zagrozila nalozeniem kary na USA, uznajac te cla
    za niezgodne z jej prawem!

    > Nie komprmituj sie wiecej

    W tym miejscu to Ty sie skompromitowales...
  • robert_de_molesme 16.10.02, 16:35
    kimmjiki napisał:

    > robert_de_molesme napisał(a):
    > O ile uklad stowarzyszeniowy (w dziedzinie obrotu towarami
    > > przemyslowymi, bo o tym tu prawimy) to byl kaftanik, to warunki czlonkostw
    > a
    > > stanowia kaftan bezpieczenstwa. zero mozliwosci ruchu.
    >
    > Jak Ty za takie ogolniki (zreszta sprzeczne z wczesniejszymi - twierdziles,
    ze
    > wejscie do UE nic nie zmieni, a teraz - ze jednak zmieni) dostales piatke, to
    > ja nie wiem, jakim cudem.

    Euroentuzjasto, czytaj:

    Uklad Stowarzyszeniowy (Europejski) ma 169 stron i zanudzilbym wszystkich
    rozpatrujac go w calosci. Jak ktos chce - prosze bardzo:
    www.cie.gov.pl/dokumenty/Rue1997.pdf
    Artykuly 8-17 dotycza swobodnego towarow przemyslowych. Tekst w formaci PDF,
    nie moge zpastowac. Kto chce niech czyta.

    Na tej samej stronie ponizej "Raport (Rzadu RP, dla jasnosci) z wykonania
    programu dzialan dostosowujacych polska gospodarke i system prawny do wymagan
    Ukladu Europejskiego oraz przyszlego czlonkostwa Polski w Unii Europejskiej
    wedle stanu na koniec 1997 roku": Strona 43, 3.1. Wymiana handlowa z zagranica;
    3.1.1. Polityka Handlowa: paragraf 2:

    "Zgodnie z przyjeta zasada asymetrii strona unijna zniosla juz wszystkie cla i
    ograniczenia ilosciowe w odniesieniu do towarow przemyslowych. Oznacza to
    calkowicie wolny dostep polskich towarow z tej grupy do rynku UE. Rok 1997 byl
    ostatnim rokiem obowiazywania Protokolu Dodatkowego do Ukladu Europejskiego w
    sprawie handlu wyrobami wlukienniczymido rynku wspolnotowego polskich wyrobow
    tekstylno-odziezowych w 13 kategoriach". etc. Dla jasnosci we WSZYSTKICH 13
    kategoriach.

    Jezeli istnieja jakies ograniczenia w handlu z Unia to ze strony Polski.

    To tyle, przemysl sobie zanim cos jeszcze napiszesz.


    Pozdrawiam
  • robert_de_molesme 16.10.02, 16:38
    Drobna poprawka: podany adres kieruje bezposrednio do "Raportu".

    Uklad stowarzyszeniowy jest tu:

    www.cie.gov.pl/uk.nsf/B-DP-UE
    Pozdrawiam
  • kimmjiki 16.10.02, 21:45
    robert_de_molesme napisał:

    > "Zgodnie z przyjeta zasada asymetrii strona unijna zniosla juz wszystkie cla
    > i ograniczenia ilosciowe w odniesieniu do towarow przemyslowych. Oznacza to
    > calkowicie wolny dostep polskich towarow z tej grupy do rynku UE. (...)

    Nadal nie zmienia to faktu, ze tak nie bedzie wiecznie. A ten akapit jeszcze
    potwierdza to, co mowilem - jak nie wejdziemy do UE, to uklad stowarzyszeniowy
    zostanie rozwiazany. Unia nie ma przeciez zadnego interesu w utrzymywaniu
    asymetrii na swoja niekorzysc - obecnie robi to, zeby nam ulatwic zblizenie sie
    do unijnego poziomu, ale jesli odmowimy wstapienia, to i UE nie bedzie sie
    poswiecac.
  • robert_de_molesme 17.10.02, 09:26
    kimmjiki napisał:

    > robert_de_molesme napisał:
    >
    > > "Zgodnie z przyjeta zasada asymetrii strona unijna zniosla juz wszystkie c
    > la
    > > i ograniczenia ilosciowe w odniesieniu do towarow przemyslowych. Oznacza t
    > o
    > > calkowicie wolny dostep polskich towarow z tej grupy do rynku UE. (...)
    >
    > Nadal nie zmienia to faktu, ze tak nie bedzie wiecznie. A ten akapit jeszcze
    > potwierdza to, co mowilem - jak nie wejdziemy do UE, to uklad
    stowarzyszeniowy
    > zostanie rozwiazany. Unia nie ma przeciez zadnego interesu w utrzymywaniu
    > asymetrii na swoja niekorzysc - obecnie robi to, zeby nam ulatwic zblizenie
    sie
    >
    > do unijnego poziomu, ale jesli odmowimy wstapienia, to i UE nie bedzie sie
    > poswiecac.

    Euroentuzjasto, jestes tak zacietrzewiony i nie kompetentny ze mi przechodzi
    ochota na dalsze tlumaczenie rzeczy ktore sa oczywiste.

    Gdybys cokolwiek wiedzial o stowarzyszeniu,to wiedzialbys ze:

    1. nie ma zadnych racjonalnych przeslanek wypowiedzenia go przez zadna ze
    stron, ani Polske, ani Unie.

    2. asymetria dotyczyla sposobu dochodzenia do w pelni wolnego handlu. Sybciej
    dla Unii, wolniej dla Polski. Obecnie syan ten jest juz osiagniety, i zadnej
    asymetrii juz nie ma.

    3. Nie pisalem o tym wczoraj, mala informacja: to samo dotyczy przeplywu
    kapitalu i uslug.

    Pozdrawiam
  • robert_de_molesme 17.10.02, 09:27
    robert_de_molesme napisał:

    > kimmjiki napisał:
    >
    > > robert_de_molesme napisał:
    > >
    > > > "Zgodnie z przyjeta zasada asymetrii strona unijna zniosla juz wszyst
    > kie c
    > > la
    > > > i ograniczenia ilosciowe w odniesieniu do towarow przemyslowych. Ozna
    > cza t
    > > o
    > > > calkowicie wolny dostep polskich towarow z tej grupy do rynku UE. (..
    > .)
    > >
    > > Nadal nie zmienia to faktu, ze tak nie bedzie wiecznie. A ten akapit jeszc
    > ze
    > > potwierdza to, co mowilem - jak nie wejdziemy do UE, to uklad
    > stowarzyszeniowy
    > > zostanie rozwiazany. Unia nie ma przeciez zadnego interesu w utrzymywaniu
    > > asymetrii na swoja niekorzysc - obecnie robi to, zeby nam ulatwic zblizeni
    > e
    > sie
    > >
    > > do unijnego poziomu, ale jesli odmowimy wstapienia, to i UE nie bedzie sie
    >
    > > poswiecac.
    >
    > Euroentuzjasto, jestes tak zacietrzewiony i nie kompetentny ze mi przechodzi
    > ochota na dalsze tlumaczenie rzeczy ktore sa oczywiste.
    >
    > Gdybys cokolwiek wiedzial o stowarzyszeniu,to wiedzialbys ze:
    >
    > 1. nie ma zadnych racjonalnych przeslanek wypowiedzenia go przez zadna ze
    > stron, ani Polske, ani Unie.
    >
    > 2. asymetria dotyczyla sposobu dochodzenia do w pelni wolnego handlu. Sybciej
    > dla Unii, wolniej dla Polski. Obecnie syan ten jest juz osiagniety, i zadnej
    > asymetrii juz nie ma.
    >
    > 3. Nie pisalem o tym wczoraj, mala informacja: to samo dotyczy przeplywu
    > kapitalu i uslug.
    >
    > Pozdrawiam

    Nie wierzysz? Spytaj eksperta.
  • kimmjiki 17.10.02, 23:18
    robert_de_molesme napisał:

    > Gdybys cokolwiek wiedzial o stowarzyszeniu,to wiedzialbys ze:
    >
    > 1. nie ma zadnych racjonalnych przeslanek wypowiedzenia go przez zadna ze
    > stron, ani Polske, ani Unie.

    Juz pare takowych podalem.

    > 2. asymetria dotyczyla sposobu dochodzenia do w pelni wolnego handlu. Sybciej
    > dla Unii, wolniej dla Polski. Obecnie syan ten jest juz osiagniety, i zadnej
    > asymetrii juz nie ma.

    Czyli miedzy Polska i UE juz jest wolny handel? Bez zadnych cel? No to
    proponuje, zebys poinformowal o tym rzad, ktory chce odsunac termin likwidacji
    cel (wedlug Ciebie juz nieistniejacych) na unijna zywnosc po wstapieniu do UE.
  • robert_de_molesme 20.10.02, 18:58
    kimmjiki napisał:

    > robert_de_molesme napisał:
    >
    > > Gdybys cokolwiek wiedzial o stowarzyszeniu,to wiedzialbys ze:
    > >
    > > 1. nie ma zadnych racjonalnych przeslanek wypowiedzenia go przez zadna ze
    > > stron, ani Polske, ani Unie.
    >
    > Juz pare takowych podalem.

    Niech czytelnicy ocenia
    >
    > > 2. asymetria dotyczyla sposobu dochodzenia do w pelni wolnego handlu. Sybc
    > iej
    > > dla Unii, wolniej dla Polski. Obecnie syan ten jest juz osiagniety, i zadn
    > ej
    > > asymetrii juz nie ma.
    >
    > Czyli miedzy Polska i UE juz jest wolny handel? Bez zadnych cel? No to
    > proponuje, zebys poinformowal o tym rzad, ktory chce odsunac termin
    likwidacji
    > cel (wedlug Ciebie juz nieistniejacych) na unijna zywnosc po wstapieniu do UE.

    Euroentuzjasta raczy przeczytac podtytul dyskusji?

    O rolnictwie w miedzyczasie napisalem slow kilka.

    Pozdrawiam
    Robert (zwolennik wejscia do Unii - na innych warunkach)
  • kimmjiki 20.10.02, 23:55
    robert_de_molesme napisał:

    > Euroentuzjasta raczy przeczytac podtytul dyskusji?

    Raczylem. Ale ja mowie o handlu w ogole.

    > Robert (zwolennik wejscia do Unii - na innych warunkach)

    Po polsku - przeciwnik. A moge wiedziec, jakie to warunki?
  • robert_de_molesme 21.10.02, 09:30
    kimmjiki napisał:

    > robert_de_molesme napisał:
    >
    > > Euroentuzjasta raczy przeczytac podtytul dyskusji?
    >
    > Raczylem. Ale ja mowie o handlu w ogole.

    Spoko, spoko. Nie wal teraz glupa.

    Handel towarami przemyslowymi to jedno, handel towarami spozywczymi (czyli
    produktami rolnymi i owocami morza) to drugie. Tak jest ten swiat urzadzony. Od
    poczatku watku stoi "O obrocie towarami przemyslowymi" i we wszystkich moich
    wpisach nie znajdziesz ani slowa o rolnictwie.

    Dlatego zaczalem nowy watek "O rolnictwie". Beda tez inne. Chciales miec "Fakty
    i mity" , bedziesz mial "Fakty i mity". Ode mnie fakty.


    >
    > > Robert (zwolennik wejscia do Unii - na innych warunkach)
    >
    > Po polsku - przeciwnik. A moge wiedziec, jakie to warunki?

    Wszystko w swoim czasie. Wiecej cierpliwosci. Nie moge pisac wiecej i szybciej
    niz pisze bo oprocz stukania w klawiature mam jeszcze prace, rodzine, wyjazdy,
    dom, ogrod, psa , sport, lekture etc.

    A propos: w internecie mozesz namierzyc pro-europejska, i za brytyjskie
    pieniadze powolana "Fundacje Rozwoju Polskiego Rolnictwa". (szukaj pod "fdpa" )
    Wydali wlasnie "Raport o stanie Polskiej wsi 2002". Ja czytam go do poduszki.
    Polecam lekture. jest tego ze 150 stron.
  • kimmjiki 21.10.02, 11:10
    robert_de_molesme napisał:

    > Spoko, spoko. Nie wal teraz glupa.

    Od poczatku mowilem o calym handlu, a Ty to potem zaweziles do artykulow
    przemyslowych.

    > Wszystko w swoim czasie. Wiecej cierpliwosci. Nie moge pisac wiecej i
    > szybciej niz pisze bo oprocz stukania w klawiature mam jeszcze prace,
    > rodzine, wyjazdy, dom, ogrod, psa , sport, lekture etc.

    To jakies bardzo rozbudowane te warunki, skoro nie jestes w stanie ich strescic
    w 5 minut.

    > Wydali wlasnie "Raport o stanie Polskiej wsi 2002".

    Jak znajde chwilke czasu, to przeczytam.
  • robert_de_molesme 17.10.02, 10:09
    kimmjiki napisał:

    > robert_de_molesme napisał:
    >
    > > "Zgodnie z przyjeta zasada asymetrii strona unijna zniosla juz wszystkie c
    > la
    > > i ograniczenia ilosciowe w odniesieniu do towarow przemyslowych. Oznacza t
    > o
    > > calkowicie wolny dostep polskich towarow z tej grupy do rynku UE. (...)
    >
    > Nadal nie zmienia to faktu, ze tak nie bedzie wiecznie. A ten akapit jeszcze
    > potwierdza to, co mowilem - jak nie wejdziemy do UE, to uklad
    stowarzyszeniowy
    > zostanie rozwiazany. Unia nie ma przeciez zadnego interesu w utrzymywaniu
    > asymetrii na swoja niekorzysc - obecnie robi to, zeby nam ulatwic zblizenie
    sie
    >
    > do unijnego poziomu, ale jesli odmowimy wstapienia, to i UE nie bedzie sie
    > poswiecac.


    Euroentuzjasto?

    Przepraszam ze pisze odcinkami, ale Twoje watpliwasci sa tak naiwne, ze
    argumenty najprostsze przychodza mi do glowy pozniej. Zazwyczaj poziom dyskusji
    jest wyzszy i trzega argumentacji bardziej wyrafinowanej.

    Euroentuzjasta wiejaki jest bilans obrotow handlowych miedzy Polska a UE?
    Jezeli nie to niech sprawdzi. Bo ja "z glowy" pamietam ze jest gdzies tak circa
    about 10 miliardow Euro rocznie na korzysc EU. Czy Euroentuzjasta jest
    intelektualnie w stanie wysnuc wniosek kto odnosi wieksze korzysci z wolnego
    handlu? Unia czy Polska?

    Euroentuzjasta uwaza ze w EU to idioci dyktuja polityke?

    Ciao, bardzo cie polubilem.

    PS: czy wszyscy euro-entuzjasci to tacy dyletanci? Czy moze wlaczyc sie do
    dyskusji jakas pro-unijna osoba ktora na temat stosunkow Polska-UE cos wie?

  • kimmjiki 17.10.02, 23:34
    robert_de_molesme napisał:

    > Euroentuzjasta wiejaki jest bilans obrotow handlowych miedzy Polska a UE?
    > Jezeli nie to niech sprawdzi. Bo ja "z glowy" pamietam ze jest gdzies tak
    > circa about 10 miliardow Euro rocznie na korzysc EU.

    Nie jestem pewny, ale z tego co ja pamietam, to jakies 15 mld zlotych, ale
    mniejsza o szczegoly - co do rzedu wielkosci sie zgadzamy.

    > Czy Euroentuzjasta jest
    > intelektualnie w stanie wysnuc wniosek kto odnosi wieksze korzysci z wolnego
    > handlu?

    Czy eurofob jest w stanie domyslic sie, dla kogo ten handel jest wazniejszy?
    Dla Unii to prawie nic, dla nas prawie wszystko. Na zerwaniu ukladu
    stowarzyszeniowego duzo bardziej stracilaby Polska, bo unijne firmy sa bardziej
    konkurencyjne i zwykle placa nizsze podatki, wiec cla mniej im szkodza niz nam.
    W dodatku Polska jest w wielu branzach uzalezniona od importu z UE i nie mozemy
    ot tak sobie z niego zrezygnowac, bo wielu rzeczy po prostu w Polsce sie nie
    produkuje. I jeszcze jedno - UE ma dodatni bilans takze z USA, bez zadnych
    ukladow stowarzyszeniowych, a Polska ma ujemny bilans (i to proporcjonalnie
    duzo bardziej ujemny) z Rosja czy Chinami - tez bez zadnych ukladow.
    Nierownowaga, o ktorej mowisz, wynika po prostu z tego, ze Polska wiecej
    konsumuje niz produkuje, a UE odwrotnie - ot i cala filozofia. Uklad
    stowarzyczeniowy ma tu niewielkie znaczenie - przynajmniej dla UE.

    > Euroentuzjasta uwaza ze w EU to idioci dyktuja polityke?

    Uwazam wrecz przeciwnie i to jeden z powodow, dla ktorych popieram integracje.

    > PS: czy wszyscy euro-entuzjasci to tacy dyletanci?

    Jesli ja jestem dla Ciebie dyletantem, to co powiesz o brytyjskim "ekspercie" z
    watku "UE zabiera suwerennosc - poszytajcie"?
  • robert_de_molesme 20.10.02, 19:05
    kimmjiki napisał:

    > robert_de_molesme napisał:
    >
    > > >
    > > PS: czy wszyscy euro-entuzjasci to tacy dyletanci?
    >
    > Jesli ja jestem dla Ciebie dyletantem,

    Nie obraz sie - owszem.

    to co powiesz o brytyjskim "ekspercie" z
    >
    > watku "UE zabiera suwerennosc - poszytajcie"?

    Wywiad (a w zasadzie jego fragment)z Atkinsonem przeczytalem. Reszty nie.

    Raczej eurosceptyk. Et alors?

    Prosilem o kompetentnych pro-unijnych, juz nawet nie entuzjastow.

    Pozdrawiam - Robert
  • kimmjiki 20.10.02, 23:59
    robert_de_molesme napisał:

    > > Jesli ja jestem dla Ciebie dyletantem,
    >
    > Nie obraz sie - owszem.

    Nie obrazam sie. Wiele gorszych rzeczy slyszalem i zadne wyzwiska juz mnie nie
    wzruszaja.

    > Wywiad (a w zasadzie jego fragment)z Atkinsonem przeczytalem. Reszty nie.

    To radze przeczytac calosc, bo bredni tam od groma.
  • robert_de_molesme 21.10.02, 09:35
    kimmjiki napisał:

    > robert_de_molesme napisał:
    >
    > > > Jesli ja jestem dla Ciebie dyletantem,
    > >
    > > Nie obraz sie - owszem.
    >
    > Nie obrazam sie. Wiele gorszych rzeczy slyszalem i zadne wyzwiska juz mnie
    nie
    > wzruszaja.

    To nie wyzwisko, to konstatacja.
    >
    > > Wywiad (a w zasadzie jego fragment)z Atkinsonem przeczytalem. Reszty nie.
    >
    > To radze przeczytac calosc, bo bredni tam od groma.

    Moze mnie Euro-entuzjasta pouczyc: jak mam przeczytac calosc, skoro tam tekst
    urywa sie w pol slowa?
    Ten fragment ktory tam jest przeczytalem.

    Pozdrawiam
  • kimmjiki 21.10.02, 11:12
    robert_de_molesme napisał:

    > To nie wyzwisko, to konstatacja.

    Juz wiele takich "konstatacji" slyszalem.

    > Moze mnie Euro-entuzjasta pouczyc: jak mam przeczytac calosc, skoro tam tekst
    > urywa sie w pol slowa?

    Wystarczy przeczytac to, co jest. Calosc jest na Forum Kraj, ale nie pamietam
    tytulu watku - jak sobie przypomne, to napisze.

    > Ten fragment ktory tam jest przeczytalem.

    No i?
  • robert_de_molesme 21.10.02, 11:53
    kimmjiki napisał:

    > robert_de_molesme napisał:
    >
    > > To nie wyzwisko, to konstatacja.
    >
    > Juz wiele takich "konstatacji" slyszalem.
    >
    > > Moze mnie Euro-entuzjasta pouczyc: jak mam przeczytac calosc, skoro tam te
    > kst
    > > urywa sie w pol slowa?
    >
    > Wystarczy przeczytac to, co jest. Calosc jest na Forum Kraj, ale nie pamietam
    > tytulu watku - jak sobie przypomne, to napisze.

    Ja "giewu" nie czytam, na innych forach "giewu" nie bywam. Jestem tu (z pewnym
    obrzydzeniem - fakt), bo tu latwiej niz gdzie indziej znalezc euro-entuzjastow
    i niezdecydowanych. Pewien efekt moja pisanina juz przyniosla.
    >
    > > Ten fragment ktory tam jest przeczytalem.
    >
    > No i?

    Przeciez prosilem bardzo grzecznie juz pare dni temu , cytuje "PS: czy wszyscy
    euro-entuzjasci to tacy dyletanci? Czy moze wlaczyc sie do dyskusji jakas pro-
    unijna osoba ktora na temat stosunkow Polska-UE cos wie?"

    Jeszcze raz: Prosze o kompetentnych pro-unijnych.

    Co do Atkinsona (ktory pro-unijny nie jest) to: czesc z tego co pisze to
    prawda, czesc nieprawda, a czesc to negatywne emocje. I tyle. Nie ze
    wszystkimi euro-sceptykami sie zgadzam. Z nim czesciowo - tak. Sojusznikow sie
    nie wybiera, ale nie wolno gardzic tymi ktorzy sa.

    Szczegolnie (to samo dotyczy euro-entuzjastow) nie lubie niekompetentnych
    dyletantow, ktorzy albo plota komunaly (Woloszanskij), albo prowadza "debaty" o
    fobiach i emocjach (twoj wejsciowy wist). Wsrod Euro-fobow nie lubie bredni o
    zmianie hymnu, jezyka, utracie suwerennosci (ze niby co - teraz ja mamy?), o
    demoralizacji (ze niby jest to tylko zalezne od wejscia do Unii) i upadku roli
    Kosciola.

    To mnie nie interesuje. Interesuje mnie dyskusja o konkretach.

    O warunkach czlonkostwa, o faktycznych korzysciach i stratach, etc. O przemysle
    i handlu (obrot towarami przemysl. juz "przerobilismy", art. rolne -
    wlasnie "przerabiamy"), o pracy i bezrobociu, o finansach, o infrastrukturze, o
    tzw. srodkach pomocowych, o uczestnictwie Polski w Instytucjach (obiecuje - za
    dni kilka). Juz sam widzisz dlaczego nie moge ci w 5 minut napisac - na jakich
    warunkach moznaby do Unii wejsc, a jezeli nie jest mozliwe wynegocjowanie
    takich warunkow (a, nie jest niestety, ze wzgledu na egoizm narodowy przede
    wszystkim Francji, ale takze Hiszpanii i Grecji) co moze byc alternatywa dla
    czlonkostwa w Unii.

    Najpierw diagnoza, potem terapia.

    (O ziemi dyskusja interesuje mnie mniej, bo traktuje ten temat w kategorii
    fobii, choc nie wykluczam ze przedwojenne akty wlasnosci na Pomorzu, Slasku i w
    Prusiech moga okazac sie jeszcze calkiem ciekawym tematem.)

    Bynajmniej nie pisze tego by ciebie przekonac. Ze to niemozliwe - to wiem.
    Pisze by czytali niezdecydowani (zachecil mnie do tego jeden wpis w zeszlym
    tygodniu - autorowi dziekuje) i w oparciu o nasza dyskusje wyrobili sobie
    poglad. To oni zdecyduja o wyniku referendum.

    Ponadto nasza dyskusja zmusza mnie to przeszukiwania zrodel, a nic tak nie
    wzmacnia argumentu jak podparcie sie dokumentem czy cyfra (szczegolnie jezeli
    pochodza z Urzedu Komitetu Integracji Europejskiej, he-he).

    Pozdrawiam


  • kimmjiki 21.10.02, 22:38
    robert_de_molesme napisał:

    > Co do Atkinsona (ktory pro-unijny nie jest) to: czesc z tego co pisze to
    > prawda

    Bardzo mala czesc, no ale powiedzmy.

    > Sojusznikow sie nie wybiera, ale nie wolno gardzic tymi ktorzy sa.

    Zly sojusznik bywa gorszy od wroga...

    > albo prowadza "debaty" o fobiach i emocjach (twoj wejsciowy wist).

    A co tam bylo o emocjach? Wspomnialem o aborcji, ale na tym koniec.

    > Juz sam widzisz dlaczego nie moge ci w 5 minut napisac - na jakich
    > warunkach moznaby do Unii wejsc

    Nadal nie wierze, zeby nie dalo sie tego strescic w piec minut.

    > a jezeli nie jest mozliwe wynegocjowanie
    > takich warunkow (a, nie jest niestety, ze wzgledu na egoizm narodowy przede
    > wszystkim Francji, ale takze Hiszpanii i Grecji) co moze byc alternatywa dla
    > czlonkostwa w Unii.

    Ano wlasnie - jakie widzisz alternatywy?

    > Pisze by czytali niezdecydowani (zachecil mnie do tego jeden wpis w zeszlym
    > tygodniu - autorowi dziekuje) i w oparciu o nasza dyskusje wyrobili sobie
    > poglad. To oni zdecyduja o wyniku referendum.

    Smiem watpic. Jesli obecna liczba zwolennikow sie utrzyma, to zadni
    niezdecydowani juz wyniku nie zmienia. A juz na pewno nie tych paru z Forum;-).
  • robert_de_molesme 22.10.02, 18:07
    kimmjiki napisał:

    > robert_de_molesme napisał:

    > > > Sojusznikow sie nie wybiera, ale nie wolno gardzic tymi ktorzy sa.
    >
    > Zly sojusznik bywa gorszy od wroga...
    >

    Przyjaciol nikt nie bedzie mi wybieral, wrogow poszukam sobie sam
    Dlaczego k... m... bez przerwy poucza ktos, co robic mam - jak rzecze poeta.


    > Jesli obecna liczba zwolennikow sie utrzyma, to zadni
    > niezdecydowani juz wyniku nie zmienia. A juz na pewno nie tych paru z Forum;-
    ).

    To przy twoim (blednym) zalozeniu ze liczba zwolennikow akcesji stanowi ponad
    50% calego elektoratu. Sondaze "renomowanych" firm esktrapoluja odpowiedzi
    zdecydowanych na cale spoleczenstwo. A niezdecydowanych jest 40%. Sprawdz sobie
    u renomowanych.

    Spoko, spoko - wszystko jeszcze przed nami. Pamietaj ze my, eurosceptycy, nie
    mozemy zaczac tak naprawde kampanii informacyjnej tak dlugo jak trwaja
    negocjacje, bo trudno przykleic sie do warunkow czlonkostwa ktore nie sa do
    konca znane.

    Warunki w rolnictwie przeklaruja sie w ten weekend, a podpisanie aktu
    kapitulacji (pardon: "zakonczenie negocjacji") nastapi 13 grudnia (piekna
    rocznica, i dobrze sie kojarzy).

    Zima wasza, wiosna nasza!

  • kimmjiki 23.10.02, 00:16
    robert_de_molesme napisał:

    > Przyjaciol nikt nie bedzie mi wybieral, wrogow poszukam sobie sam
    > Dlaczego k... m... bez przerwy poucza ktos, co robic mam - jak rzecze poeta.

    Czy ja Ci kogokolwiek wybieram? Tylko delikatnie zwracam uwage, ze nie liczba
    sie liczy. Ale nie mam nic przeciwko temu, zebys wchodzil w sojusze z kim sobie
    zechcesz - nawet z Lepperem i Rydzykiem.

    > To przy twoim (blednym) zalozeniu ze liczba zwolennikow akcesji stanowi ponad
    > 50% calego elektoratu. Sondaze "renomowanych" firm esktrapoluja odpowiedzi
    > zdecydowanych na cale spoleczenstwo. A niezdecydowanych jest 40%. Sprawdz
    > sobie u renomowanych.

    Ostatni sondaz CBOS: 60% za, 23% przeciw, 17% niezdecydowanych. Cos nie widze
    tej ekstrapolacji, ani tych 40%. Ale pewnie zaraz powiesz, ze wyniki sa
    sfalszowane, bo tylko OBW mowi prawde (a to, ze zarowno artykul prezesa, jak i
    poparcie dla inicjatywy przeciwnikow raczej nie swiadcza o obiektywizmie, to
    oczywiscie drugorzedny szczegol)...

    > Pamietaj ze my, eurosceptycy, nie
    > mozemy zaczac tak naprawde kampanii informacyjnej tak dlugo jak trwaja
    > negocjacje, bo trudno przykleic sie do warunkow czlonkostwa ktore nie sa do
    > konca znane.

    To zdanie mnie po prostu powalilo - przeciwnicy integracji prowadza ostra
    propagande przynajmniej od roku, czepiajac sie wszystkiego, niezaleznie od
    faktycznych wynikow negocjacji (czesto "przewidujac" je z gory, jak np. przy
    okazji budzetu - zanim jeszcze zaczelismy negocjacje na ten temat, przeciwnicy
    glosili, ze "juz wiadomo, ze bedziemy doplacac").

    > podpisanie aktu
    > kapitulacji (pardon: "zakonczenie negocjacji") nastapi 13 grudnia (piekna
    > rocznica, i dobrze sie kojarzy).

    Ktos w tym watku mowil, ze lubi dyskusje o konkretach, a nie emocje. Powyzsze
    zdanie to pewnie przyklad tych konkretow...
  • robert_de_molesme 21.10.02, 21:30
    kimmjiki napisał:

    > robert_de_molesme napisał(a):
    > >
    > > Amerykanskie cla na stal, zgodnie z zasadami WTO
    >
    > Co Ty wygadujesz? Przeciez WTO zagrozila nalozeniem kary na USA, uznajac te
    cla
    >
    > za niezgodne z jej prawem!

    >
    > > Nie komprmituj sie wiecej
    >
    > W tym miejscu to Ty sie skompromitowales...


    Euroentuzjasto! Moze po kolei:

    news.bbc.co.uk/1/hi/business/2282600.stm
    W marcu 2002 USA nalozyly 30% clo na import stali z Unii, Japonii i kilku
    innych krajow. Argumentacja USA byla taka, ze kraje te subsydiuja produkcje
    stali, czym lamia zasady uczciwego handlu i w zwiazku z tym - zgodnie z
    zasadami Swiatowej Organizacji Handlu (ang. WTO - pisales o niej, o ile
    pamietam: jakas taka organizacja, co niby cos tam jeszcze robi) - panstwo w
    ktorym produkt ten sprzedawany jest po cenach dumpingowych (termin do
    sprawdzenia w encyklopedii) moze wprowadzic cla.

    Unia oczywiscie podniosla larum, ze skandal - niebywale - zuchwalosc - i co kto
    chce jeszcze - i skierowala skarge do WTO, jednoczesnie grozac retorsjami
    handlowymi przeciw USA. Po czym Unia cichcem sie z prob retorsji handlowych
    wycofala.

    No i co? No i nic. Sprawa amerykanskich cel na stal bedzie rozpatrzona przez
    Trybunal Arbitrazowy WTO w marcu 2003. Wyrok, jaki bedzie, taki bedzie - i
    Stany - jako panstwo prawa - go wykonaja.

    WTO W ZADNYM MOMENCIE ZADNYMI KARAMI USA NIE GROZILA.

    Grozila w swoim czasie Unia, ale potem - podwinawszy ogon - z grozb retorsji
    sie wycofala.

    Jezeli sie (w oparciu o BBC i inne omylne media) myle niech Euroentuzjasta
    (wskazujac zrodlo) mi zaprzeczy.

    Euroentuzjasto! zanim cos napiszesz - pomysl! To ludzie czytaja!
  • Gość: l IP: *.tnt20.det5.da.uu.net 30.05.03, 07:55
  • Gość: Robert IP: *.dial.proxad.net 13.10.02, 22:10
    kimmjiki napisał:

    > Gość
    > > skandalicznie niskie limity produkcyjne dla polskiego rolnictwa (...)
    > > te limity sa od 30% do 60% (!) nizsze od polskich postulatow i mozliwosci
    > > produkcyjnych.
    >
    > Od postulatow - bez watpienia. Od mozliwosci producyjnych - guzik prawda.
    Chyba zeby Unia nas zwolnila z norm higienicznych, ktorych zdecydowana
    wiekszosc polskich rolnikow nie spelnia. I nie ma co sie czepiac unijnych
    wymagan, bo to po prostu standardy cywilizowanego swiata. Polscy rolnicy moga
    produkowac duzo, ale marnie i co najwyzej dla siebie, bo nikt tego nie kupuje.
    Nawet polski McDonald robi frytki z wegierskich (czyli nawet nie unijnych)
    ziemniakow, bo polskie nie spelniaja jego wymagan. Wiec o czym my tu w ogole
    mowimy?

    Czytaj euroentuzjast(k)o:

    calosc w:
    arch.rp.pl/a/rz/2002/02/20020219/200202190041.html?k=on&t=2001091320021013

    Unia Europejska wyliczyła Polsce limity, biorąc za podstawę lata 1995-1999,
    kiedy nasza produkcja rolna była znacznie niższa niż w drugiej połowie lat 80.
    (przedstawiamy to obok na wykresach).

    W latach 90. popyt na żywność był zduszony spadkiem dochodów ludności, a
    szeroko otwarte granice nie stanowiły żadnej zapory dla importu dotowanej
    żywności z Unii Europejskiej. W dodatku polskie rolnictwo dotknęły wcześniej
    dwie potężne susze (w 1992 i 1994 r.) oraz "powódź stulecia" (w 1997 r.).

    W rezultacie działania tych wszystkich czynników Polska od 1993 r. stała się
    trwałym importerem żywności, choć ze względu na potencjał produkcyjny swojego
    rolnictwa powinna być liczącym się eksporterem nadwyżek produktów rolnych.
    Dlatego zdaniem naszego środowiska rolniczego za podstawę ustalenia limitów
    produkcji powinno się wziąć lata wcześniejsze, kiedy produkcja rolna w Polsce
    była znacznie wyższa.


    ..... absolutnie nie możemy wyrazić zgody na proponowany naszemu krajowi limit
    produkcji mleka (8,9 mld litrów). Obecnie jego produkcja wynosi 11,7 mld
    litrów, a w perspektywie najbliższych lat powinna wzrosnąć do ponad 13 mld
    litrów.

    ....
    Propozycje limitów produkcyjnych wyliczonych przez Unię powinny opierać się na
    szacunkach produkcji i spożycia żywności. Tymczasem z ich analizy wynika, że w
    następnych latach Komisja nie przewiduje w Polsce wzrostu stopy życiowej oraz
    towarzyszącego temu wzrostowi popytu na żywność. Naukowcy oceniają, że w Polsce
    występują obszary nędzy, w których spożycie jest znaczące niższe niż innych
    grupach społecznych. Przyznane limity oznaczają, że gdyby sytuacja tych ludzi
    poprawiła się, Polska musiałaby zwiększyć import żywności.


    >
    > > W efekcie przyjecia obecnych propozycji Komisji, Polska bedzie zmuszonaby
    > > byla na trwale zostac importerem zywnosci. Jestesmy nim i tak, praktycznie
    od upadku komuny. Nasze rolnictwo jest najgorsze w Europie (no, moze Bialorus
    czy Bulgaria ma gorsze) i jesli tego nie zmienimy, stale bedziemy importowac
    zywnosc - niezaleznie od unijnych warunkow.

    Otoz euroentuzjastko Unia pragnie zakonserwowac obecny niski poziom produkcji i
    stan rzeczy w ramach ktorego Polska jest importerem.

    Pozdrawiam -Robert

    c.d. byc moze nastapi
  • kimmjiki 14.10.02, 12:29
    Gość portalu: Robert napisał(a):

    > Unia Europejska wyliczyła Polsce limity, biorąc za podstawę lata 1995-1999,
    > kiedy nasza produkcja rolna była znacznie niższa niż w drugiej połowie lat 80.

    A co tu ma do rzeczy produkcja w drugiej polowie lat 80-tych?

    > W latach 90. popyt na żywność był zduszony spadkiem dochodów ludności

    W latach 1993-97 mielismy 7% wzrost PKB - dziwny ten "spadek dochodow". Tak sie
    sklada, ze akurat na zywnosc popytu nigdy nie brakowalo.

    > W rezultacie działania tych wszystkich czynników Polska od 1993 r. stała się
    > trwałym importerem żywności, choć ze względu na potencjał produkcyjny swojego
    > rolnictwa powinna być liczącym się eksporterem nadwyżek produktów rolnych.

    Potencjal to my mamy najwyzej demograficzny - 25% Polakow zatrudnionych w
    rolnictwie to niemal rekord Europy. Tylko ze ilosc nie przechodzi w jakosc.
    Statystyczny polski rolnik produkuje 10 razy mniej (!) od dunskiego, nie mowiac
    juz o porownaniach z holenderskim czy niemieckim. I nie ma co zwalac winy na
    susze czy powodzie. Dopoki nasze rolnictwo wyglada jak u Reymonta, nie mamy co
    marzyc o konkurencji z kimkolwiek.

    > Dlatego zdaniem naszego środowiska rolniczego za podstawę ustalenia limitów
    > produkcji powinno się wziąć lata wcześniejsze, kiedy produkcja rolna w Polsce
    > była znacznie wyższa.

    No to moze wezmy lata 1890-1900 - wtedy w rolnictwie pracowalo kilkadziesiat
    procent ludnosci i produkcja byla pewnie jeszcze wyzsza...

    > Otoz euroentuzjastko Unia pragnie zakonserwowac obecny niski poziom produkcji
    > i stan rzeczy w ramach ktorego Polska jest importerem.

    Unia nic nie musi konserwowac - sami robimy to najlepiej, a szczegolnie PSL,
    broniacy obecnego syfu jak niepodleglosci.
  • Gość: Robert IP: *.coe.int 14.10.02, 14:38
    kimmjiki napisał:


    > A co tu ma do rzeczy produkcja w drugiej polowie lat 80-tych?

    Pokazuje potencjal produkcyjny

    >
    > > W latach 90. popyt na żywność był zduszony spadkiem dochodów ludności
    >
    > W latach 1993-97 mielismy 7% wzrost PKB - dziwny ten "spadek dochodow". Tak
    sie
    >
    > sklada, ze akurat na zywnosc popytu nigdy nie brakowalo.Wzrost PKB rozlozony
    jest nierownomiernie (wzrastajaca rozpietosc dochodow). W kraju zwanym Polska
    kilka milionow ludzi chodzi spac glodna.

    > Potencjal to my mamy najwyzej demograficzny - 25% Polakow zatrudnionych w
    > rolnictwie to niemal rekord Europy. Tylko ze ilosc nie przechodzi w jakosc.
    > Statystyczny polski rolnik produkuje 10 razy mniej (!) od dunskiego, nie
    mowiac juz o porownaniach z holenderskim czy niemieckim. I nie ma co zwalac
    winy na susze czy powodzie. Dopoki nasze rolnictwo wyglada jak u Reymonta, nie
    mamy co marzyc o konkurencji z kimkolwiek.

    Jako konsument przemyslowej zywnosci unijnej moge sie tylko usmiechnac na
    uzycie przez ciebie slowa "jakosc". Zwiazku ze slowem "smak" brak.

    >
    > No to moze wezmy lata 1890-1900 - wtedy w rolnictwie pracowalo kilkadziesiat
    > procent ludnosci i produkcja byla pewnie jeszcze wyzsza...


    Sugerujesz ze im wieksze zatrudnienie, tym wieksza produkcja?

    > Unia nic nie musi konserwowac - sami robimy to najlepiej, a szczegolnie PSL,
    > broniacy obecnego syfu jak niepodleglosci.

    Dla ciebie to syf, dla mnie Polska.
  • kimmjiki 14.10.02, 23:58
    Gość portalu: Robert napisał(a):

    > > A co tu ma do rzeczy produkcja w drugiej polowie lat 80-tych?
    >
    > Pokazuje potencjal produkcyjny

    Produkcja sprzed stu lat tez go pokazuje - dlaczego nie wziac tamtego poziomu?

    > Wzrost PKB rozlozony jest nierownomiernie (wzrastajaca rozpietosc dochodow).

    Co to ma do rzeczy? W skali panstwa popyt rosnie, a jak jest rozlozony, to bez
    roznicy.

    > Jako konsument przemyslowej zywnosci unijnej moge sie tylko usmiechnac na
    > uzycie przez ciebie slowa "jakosc". Zwiazku ze slowem "smak" brak.

    Dziad o gruszce, baba o pietruszce.

    > Sugerujesz ze im wieksze zatrudnienie, tym wieksza produkcja?

    Produkcja jest proporcjonalna do ilosci wytworcow - jesli ich liczba wzrosnie o
    polowe, a kazdy bedzie dalej produkowac tyle samo, to w sumie produkcja tez
    wzrosnie o polowe - nawet przedszkolak to zrozumie. I tylko dlatego mamy taka
    produkcje - dzieki duzej ilosci rolnikow, bo wydajnosc lezy w gruzach.

    > Dla ciebie to syf, dla mnie Polska.

    PSL nie broni Polski, tylko XIX-wiecznego skansenu o nazwie "polskie rolnictwo".
  • robert_de_molesme 15.10.02, 22:37
    kimmjiki napisał:

    > Gość portalu: Robert napisał(a):
    >
    > > > A co tu ma do rzeczy produkcja w drugiej polowie lat 80-tych?
    > >
    > > Pokazuje potencjal produkcyjny
    >
    > Produkcja sprzed stu lat tez go pokazuje - dlaczego nie wziac tamtego poziomu?

    Dlatego ze od stu lat to okolicznosci demograficzne i ekonomiczne sie cokolwiek
    zmienily, natomiast od drugiej polowy lat 80 nie za bardzo (to samo terytorium,
    ta sama polulacja, niewielkie tylko zmiany w obszarze zasiewow, niewielka
    roznica w saldzie migracyjnym
    >
    > > Wzrost PKB rozlozony jest nierownomiernie (wzrastajaca rozpietosc dochodow
    > ).
    >
    > Co to ma do rzeczy? W skali panstwa popyt rosnie, a jak jest rozlozony, to
    bez
    > roznicy.

    Drogi kolego, mysle ze nie powiedzial bys tego w twarz dzieciom z poPGRowskich
    wiosek, ktore chodza do szkol glodne.

    Tak, czesc spoleczenstwa sie wzbogacila, czesc zbiedniala. O ile bogaci nie
    jedza wiecej, bo dbaja o zdrowie i urode, o tyle biedacy nie dojadaja.

    Rozwarstwianie spoleczenstwa pod wzgledem zamoznosci ma besposrednie
    przelozenie na konsumpcje zywnosci. Wiecej pokory i szacunku dla ubostwa.
    >
    > > Jako konsument przemyslowej zywnosci unijnej moge sie tylko usmiechnac na
    > > uzycie przez ciebie slowa "jakosc". Zwiazku ze slowem "smak" brak.
    >
    > Dziad o gruszce, baba o pietruszce.
    >
    > > Sugerujesz ze im wieksze zatrudnienie, tym wieksza produkcja?
    >
    > Produkcja jest proporcjonalna do ilosci wytworcow - jesli ich liczba wzrosnie
    o
    >
    > polowe, a kazdy bedzie dalej produkowac tyle samo, to w sumie produkcja tez
    > wzrosnie o polowe - nawet przedszkolak to zrozumie. I tylko dlatego mamy taka
    > produkcje - dzieki duzej ilosci rolnikow, bo wydajnosc lezy w gruzach.

    Czy ktos mniej zaczadzony moze mi przelozyc ten belkot?

    Logika wedle Euroentuzjasty (Mamy 100 chlopow na 100 hektarach. Produkuja 100
    jednostek. Zwiekszamy ilosc chlopow o 50%. Jest ich 150. Produkuja na 100
    hektarach (bo hektarow nie przybywa - zalesienie kraju w normie) Pozostale
    wspolczynniki tez konstans. Pytanie ile wyprodukuja?)
    >
    > > Dla ciebie to syf, dla mnie Polska.
    >
    > PSL nie broni Polski, tylko XIX-wiecznego skansenu o nazwie "polskie
    rolnictwo"

    Bez komentarza
    > .
  • kimmjiki 15.10.02, 23:12
    robert_de_molesme napisał(a):

    > Dlatego ze od stu lat to okolicznosci demograficzne i ekonomiczne sie
    > cokolwiek zmienily, natomiast od drugiej polowy lat 80 nie za bardzo

    Przejscie od gospodarki komunistycznej do wolnorynkowej, w wyniku ktorego
    reogrganizowaly sie cale branze i ktore kompletnie zmienilo sytuacje kraju, to
    dla Ciebie "nie za bardzo"? Niezle masz wymagania!

    > Drogi kolego, mysle ze nie powiedzial bys tego w twarz dzieciom z
    > poPGRowskich wiosek, ktore chodza do szkol glodne.

    Tylko ze my tu nie mowimy o glodnych dzieciach, lecz o ekonomii, ktora niestety
    jest bezlitosna i zadne glodne dzieci jej praw nie zmienia.

    > Tak, czesc spoleczenstwa sie wzbogacila, czesc zbiedniala. O ile bogaci nie
    > jedza wiecej, bo dbaja o zdrowie i urode, o tyle biedacy nie dojadaja.

    Nie wiem jak bogaci, ale klasa srednia je duzo wiecej niz za komuny. W dodatku
    wiecej owocow czy warzyw, a mniej miesa - dla rolnikow to jeszcze lepiej.

    > Logika wedle Euroentuzjasty (Mamy 100 chlopow na 100 hektarach. Produkuja 100
    > jednostek. Zwiekszamy ilosc chlopow o 50%. Jest ich 150. Produkuja na 100
    > hektarach (bo hektarow nie przybywa - zalesienie kraju w normie)

    Sadzac po glebi rozumowania, rozmawiam z UPRowcem. Moze nie zauwazyles, ale
    rolnicy nie dziela sie ziemia, ani tez wielkosc obsianych obszarow nie jest
    stala. Gdybysmy mieli mniej rolnikow, to i uprawianej ziemi byloby mniej, bo po
    co jej komu tyle? Ludzie odchodzacy z rolnictwa najczesciej pozostawiaja ziemie
    lezaca odlogiem, bo nikt jej nie chce kupic.

    > > PSL nie broni Polski, tylko XIX-wiecznego skansenu o nazwie "polskie
    > rolnictwo"
    >
    > Bez komentarza

    Czyzby byl zbyt trudny?
  • robert_de_molesme 20.10.02, 14:17
    kimmjiki napisał:

    > robert_de_molesme napisał(a):
    >
    > > Dlatego ze od stu lat to okolicznosci demograficzne i ekonomiczne sie
    > > cokolwiek zmienily, natomiast od drugiej polowy lat 80 nie za bardzo
    >
    > Przejscie od gospodarki komunistycznej do wolnorynkowej, w wyniku ktorego
    > reogrganizowaly sie cale branze i ktore kompletnie zmienilo sytuacje kraju,
    to
    > dla Ciebie "nie za bardzo"? Niezle masz wymagania!

    Problem w tym ze polska wies zmienila sie nie bardzo. W Polsce mamy circa about
    1.500.000 gospodarstw (w wiekszosci malych i finansowo niewydajnych - co do
    tego nie ma nami sporu).

    Problem (a w zasadzie widze dwa):

    a) co zrobic by polskie rolnictwo zmodernizowc tak, by produkowalo zdrowa
    zywnosc nie zanieczyszczajac srodowiska?

    b) jakie sa konsekwencje propozycji Brukseli (obecnie negocjowane w ramach
    akcesji) dla polskiego rolnictwa i szerzej spoleczenstwa?


    PO pierwsze ciekaw bylbym twojego rozumienia terminu "jakosc zywnosci". Bo ja,
    nie bedac specjalista w dziedzinie, definiuje go tak: zywnosc zawierajaca
    oprocz substancji odzywczych takze niezbedne witaminy i mineraly, nie
    zawierajaca elementow szkodliwych czy wrecz chorobotworczych (metale ciezkie,
    toksyny, pestycydy i herbicydy), posiadajaca smak, zapach (w zargonie
    fachowcow : wartosci organo-leptyczne) i (dla pelni szczescia) produkowana w
    sposob ktory nie degraduje srodowiska naturalnego. To czy kartofle sa oplukane
    z ziemi, marchewka prosta a jablka wypolerowane w mojej definicji nie odgrywa
    zadnego znaczenia.

    I zywnosc o takiej harakterystyc chcialbym moc kupic w sklepie. I zapewniam
    cie, po 10 latach zamieszkiwania w roznych krajach UE i ameryki polnocnej ze
    taka zywnosc o wiele czesciej mozna kupic w Polsce, niz "na zachodzie". Nawoz
    naturalny (gnoj) jest o wiele zdrowszy od nawozow sztucznych.

    Rolnictwo, jakie zafundowala Europie WPR w obecnej wersji jest uprzemyslowione,
    prze-chemizowane, powodujace degradacje srodowiska, produkujace zywnosc bez
    smaku, za to nafaszerowana toksynami (kurczaki), pestycydami i herbicydami
    (alergie), antybiotykami (np. mieso), chorobami (zgabczenie mozgu).
    Czy karmienie krow padlymi owcami lapie sie pod definicje "jakosci zywnosci"?

    Niby wszyscy o tym wiedza, ale lobby beneficjentow WPR (Francja, Hiszpania,
    Grecja) jest tak silne, ze za chinskiego boga nie daje sie sytuacji zmienic.

    Teraz do meritum: polskie rolnictwo produkuje nieefektywnie z ekonomicznego
    punktu widzenia, ale produkuje zdrowa zywnosc, a przynajmniej o wiele zdrowsza
    zywnosc niz zachod (groso modo: gospodarstwa ekolo stanowia w Austrii 10%
    wszyskich gospodarstw (ale obujmuja znacznie mniejszy % arealu - dokladnej
    cyfry nie nam) w innych krajach Unii ten wspolczynnik jest jeszcze nizszy.

    Jak zmienic polskie rolnictwo? Ja bylbym za tym zeby zmieniac tak by nie
    stracic pozytywow (zdrowa zywnosc + nieszkodliwosc dla otoczenia), eliminujac
    negatywy (nieefektywnosc ekonomiczna). Konkretnie przez stopnoiowe zmniejszanie
    liczby gospodarstw (ale tak by rodzinne gospodarstwa sredniej wielkosci
    dominowaly), wieksza mechanizacje. Zwiekszanie arealow gospodarstw mozna
    spowodowac w sposob naturalny wprowadzajac do kodeksu cywilnego zapis o prawie
    pierwokupu uzytkow rolnych sasiadom, renty za ziemie, etc. Ten proces musi
    trwac latami, prawdopodobnie 15 - 20 lat. Lata 90-te sa w tym aspekcie czasem
    straconym.

    Co proponuje nam Bruksela?


    1. Pelne otwarcie w obrocie zywnoscia.

    2. Limity produkcyjne w wymiarze ponizej obecnej produkcji, ktora i tak nie w
    pelni zaspokaja popyt krajowy. W przypadku mleka jest to 8,9 mld litrow (obecna
    produkcja 11,7 mld). W przypadku zboza, cukru, etc. tez ponizej obecnej
    produkcji. Nota bena: limity niezmienne na najblizsze 20 lat.

    3. Subsydia w wysokosci 25% tego co otrzymuja konkurenci dzis, za dziesiec lat
    (teoretycznie) 100%.

    Moze zacznijmy od slowa "teoretycznie". To dlatego ze w miedzyczasie ma
    nastapic likwidacja subsydiow i to co bedzie za dziesiec lat, nijak ma sie do
    tego co zawarte jest w deklaracjach (tzn. obiecankach). Umowa o sposobie i
    wysokosci finansowania WPR zawarta jest do 2006 roku. Niemcy, najwiekszy
    platnik , ale i UK, Holandia jak wiadomo maja dosc i wiadomo ze beda starali
    system rozwalic. Wiadomo ze Francja bedzie bronic kasy jak niepodleglosci. Co z
    tego wyjdzie zobaczymy.

    Mozemy z pewnoscia pisac o tym co wiemy ze bedzie po akcesji.

    1. Ograniczenie produkcji i zwiekszony import subsydiowanej zywnosci do Polski.
    NB. subsydiowanej pzez Polske: wplata do WPR 1.1 mld Euro, wyplaty dla Polskich
    rolnikow 600 milionow Euro. W imie czego biedna Polska ma dotowac bogata
    Francje - Euroentuzjasta, badz ekspert - moze mi wyjasnic?

    2. Niemozliwosc sprostania konkurencji przez krajowych producentow z
    subsydiowanymi 4-krotnie wiecej (przez polski rzad, he-he) konkurentami z
    zachodu, badz (geniusz L. Millera!) doplaty kompensacyjne z kieszeni polskiego
    podatnika dla polskich rolnikow (o, ile Bruksela sie zgodzi - "przeciez to
    przeczy zasadom konkurencji - he-he). rozumiem ze rzad LM ma te pare miliardow
    na zbyciu. Euro-entuzjasta, badz ekspert - mozecie mnie doksztalcic w tym
    aspekcie?

    3. W wyniku niskich limitow, ograniczenia produkcji i (jak pozwalam sobe
    sadzic - nieuczciwej) konkurencji doprowadzenie do bankructwa i likwidacji
    licznych gospodarstw. Nawet do liczby 300.000. Czyli o 1.200.000.

    Euro-entuzjasta, badz ekspert, moga poinformowac mnie ktora galaz gospodarki
    gotowa jest wchlonac ponad milion osob? Ewentualnie: o ile wzrosna zasilki dla
    bezrobotnych, socjalne, a tym samym podatki?

    Euro-entuzjasta pragnie zlikwidowac "syf". Nie wiem czy pauperyzacja kilku
    mimionow ludzi jest najlepszy sposobem osiagniecia tego celu.


    > Drogi kolego, mysle ze nie powiedzial bys tego w twarz dzieciom z
    > > poPGRowskich wiosek, ktore chodza do szkol glodne.
    >
    > Tylko ze my tu nie mowimy o glodnych dzieciach, lecz o ekonomii, ktora
    niestety
    >
    > jest bezlitosna i zadne glodne dzieci jej praw nie zmienia.

    Ekonomia -nie, polityka ekonomiczna - tak (a propos tekstu nizej - patrzac na
    to co napisalem wyzej doszedles do wniosku ze jestem uczniem Korwina?

    Gratulacje za wnikliwosc spojrzenia.

    > > > PSL nie broni Polski, tylko XIX-wiecznego skansenu o nazwie "polskie
    > > rolnictwo"
    > >
    > > Bez komentarza
    >
    > Czyzby byl zbyt trudny?

    Skoro sie napraszasz...
    PSL nikogo nie broni. To partia "obszarnikow" i ludzi zyjacych z przetworstwa
    (wlasciciele mlynow, olbrzymich kombinatow paszowych, mleczarni, etc.). Dlatego
    biedni chlopi glosuja na demagoga Leppera. Mam nadzieje ze PSL dostanie
    porzadne w d.... na wsi w wyborach lokalnych. Nie zal mi ich.

    To tyle na dzisiaj.

    PS. Na dzien przed referendum w Irlandii, w momencie gdy Unia jest tematem nr
    1 serwisow info, administrator forum "giewu" wyrzucil rubryke "Unia Euro" i
    twoj zacny temat "Fakty i mity" z winiety. Slabo sie starasz Euroentuzjasto.

    Administratorze - pozdrawiam.
  • kimmjiki 21.10.02, 00:21
    robert_de_molesme napisał:

    > Problem w tym ze polska wies zmienila sie nie bardzo.

    No i wlasnie dlatego trzeba ja zmienic teraz. A ze to bolesne - dziekuj PSLowi
    za wstrzymywanie reform.

    > PO pierwsze ciekaw bylbym twojego rozumienia terminu "jakosc zywnosci".

    Twoja definicja mi odpowiada.

    > Rolnictwo, jakie zafundowala Europie WPR w obecnej wersji jest
    > uprzemyslowione, prze-chemizowane, (...)

    Miedzy innymi dlatego jestem za likwidacja WPR.

    > Niby wszyscy o tym wiedza, ale lobby beneficjentow WPR (Francja, Hiszpania,
    > Grecja) jest tak silne, ze za chinskiego boga nie daje sie sytuacji zmienic.

    Na szczescie lobby przeciwnikow tez jest silne (choc zasada jednomyslnosci jest
    korzystniejsza dla zwolennikow - podziekujmy za to UK).

    > Jak zmienic polskie rolnictwo? Ja bylbym za tym zeby zmieniac tak by nie
    > stracic pozytywow (zdrowa zywnosc + nieszkodliwosc dla otoczenia), eliminujac
    > negatywy (nieefektywnosc ekonomiczna). Konkretnie przez stopnoiowe
    > zmniejszanie liczby gospodarstw

    Latwo powiedziec. A jak zamierzasz wymusic to "stopniowe zmniejszanie"?

    > Zwiekszanie arealow gospodarstw mozna
    > spowodowac w sposob naturalny wprowadzajac do kodeksu cywilnego zapis o
    > prawie pierwokupu uzytkow rolnych sasiadom, renty za ziemie, etc.

    Tak jest we Francji i jakos tamtejsze rolnictwo tez nie blyszczy. Nie mowiac o
    tym, ze u nas trudno w ogole znalezc kupcow na ziemie (a rzad jeszcze odsuwa w
    czasie wejscie rolnikow z UE), wiec taka reforma trwalaby chyba dekady...

    > Ten proces musi trwac latami, prawdopodobnie 15 - 20 lat. Lata 90-te sa w tym
    > aspekcie czasem straconym.

    Trudno sie nie zgodzic, ale trudno mi tez poprzec rozkladanie reformy na ponad
    dekade. Im szybciej to zrobimy, tym lepiej dla nas i dla rolnikow.

    > Nota bena: limity niezmienne na najblizsze 20 lat.

    Limity nie sa nawet ustalane na tak dlugi okres, poza tym zawsze mozna je
    renegocjowac.

    > Moze zacznijmy od slowa "teoretycznie". To dlatego ze w miedzyczasie ma
    > nastapic likwidacja subsydiow i to co bedzie za dziesiec lat, nijak ma sie do
    > tego co zawarte jest w deklaracjach

    Jesli nastapi likwidacja, to nasi rolnicy jeszcze szybciej sie zrownaja z
    rolnikami z UE.

    > W imie czego biedna Polska ma dotowac bogata Francje

    Juz wielokrotnie mowilem, ze WPR to bezsens. Za to w skali calego budzetu to
    Francja bedzie dotowac nas.

    > Euro-entuzjasta, badz ekspert, moga poinformowac mnie ktora galaz gospodarki
    > gotowa jest wchlonac ponad milion osob? Ewentualnie: o ile wzrosna zasilki
    > dla bezrobotnych, socjalne, a tym samym podatki?

    Podziekuj PSLowi za odwlekanie reformy - gdyby ja przeprowadzic 10 lat temu, to
    do dzis byloby juz po sprawie, a i reforma bylaby o niebo mniej bolesna. A tak,
    niestety - im dluzej czekamy, tym ciezsza bedzie reforma. No chyba, zeby ja
    robic po kawalku - ale wtedy zejdzie jeszcze pare dekad, zanim dojdziemy do
    normalnosci.

    > Ekonomia -nie, polityka ekonomiczna - tak (a propos tekstu nizej - patrzac na
    > to co napisalem wyzej doszedles do wniosku ze jestem uczniem Korwina?

    Uczniowie JKMa z logika czesto sa na bakier, wiec to by mnie wcale nie zdziwilo.

    > PSL nikogo nie broni.

    Broni. Swoich.

    > Mam nadzieje ze PSL dostanie porzadne w d.... na wsi w wyborach lokalnych.

    Tez bym chcial, gdyby nie jeden szczegol - na czyja korzysc PSL moze stracic
    wyborcow? Tylko Leppera. Zamieni stryjek siekierke na kijek?

    > administrator forum "giewu" wyrzucil rubryke "Unia Euro" i
    > twoj zacny temat "Fakty i mity" z winiety. Slabo sie starasz Euroentuzjasto.

    Byl tam praktycznie od chwili zalozenia, wiec plakac nie bede. Nie zakladam
    watkow dla slawy.
  • robert_de_molesme 22.10.02, 19:10
    Euroentuzjasto, serdeczne dzieki za w miare merytoryczna odpowiedz. Doceniam
    postep.

    Z ciekawoscia przeczytalem twoje komentarze, a najbardziej zafascynowal mnie
    twoj wybor fragmentow mojego postu, ktore uznales za godne polemiki.
    Domniemywam, ze z pozostalymi fragmentami sie zgadzasz (jak dotad nie
    przepuszczales zadnej okazji zeby mnie skontrowac, i nie sadze zeby wystapil u
    ciebie spadek formy).

    Dlatego dla jasnosci zamieszczam na koncu te fragmenty, wobec ktorych nie
    podjales polemiki. Niech bedzie wiadomo, o jakich konsekwencjach wejscia co WPR
    mowimy.

    Ad rem:

    kimmjiki napisał:

    ) robert_de_molesme napisał:
    )
    ) ) Problem w tym ze polska wies zmienila sie nie bardzo.
    )
    ) No i wlasnie dlatego trzeba ja zmienic teraz.

    Teraz - tak , ale metoda rewolucyjna jednak nie. Nie mozna poltora miliona
    ludzi pozbawic z dnia na dzien zrodel utrzymania. Ci ludzie tam sa, zyja, cos
    robia, i nie da sie z roku na rok powiedziec: my panstwu juz dziekujemy. Trzeba
    miec dla tych zbednych w rolnictwie ludzi jakas alternatywe. Wczytywaklem sie w
    twoj tekst, nie znalazlem ani slowa.

    A zmian ktore proponuje Komisja wprowadzic z roku na rok tez sie nie da. I
    bardzo dobrze.

    Po pierwsze: jak wyobrazasz sobie egzekwowanie zakazu produkcji rolniczej przez
    ludzi, jtorym nie przyznano limitu, badz przyznano go w mniejszym wymiarze?
    Wyobrazasz sobie ze Miller wysle, jak za starych dobrych bolszewickich czasow,
    bojowki ktore beda niszczyc zasiewy? Odbierac krowy, etc? Nie bede jedynym,
    ktory stanie z widlami u plota.

    Po drugie: historia pokazala ze polski chlop skolektywizowac sie nie dal, i z
    WPR-yzowac tez sie nie da. Co do tego - spoko. Sam Stalin powiedzial ze
    wprowadzic w polsce socjalizm to jak siodlac krowe. Eurokraci z Brukseli nie
    uczyli sie jak widac historii.

    Po trzecie dojdzie do powstania czarnego rynku zywnosci. Tym lepiej: nasz
    kamyczek do rozbicia WPR.

    A ze to bolesne - dziekuj PSLowi
    ) za wstrzymywanie reform.

    PSL, poza rzadami Pawlaka, nigdy nie byl tak silny by moc zablokowac cokolwiek.
    Zaniedban winni sa wszyscy. Cala klasa polityczna okazala sie nie zdolna do
    myslenia dalej niz nastepne wybory. I ci z lewa, i ci z prawa. (i
    sprawiedliwosci tez).
    ) )
    ) ) Rolnictwo, jakie zafundowala Europie WPR w obecnej wersji jest
    ) ) uprzemyslowione, prze-chemizowane, (...)
    )
    ) Miedzy innymi dlatego jestem za likwidacja WPR.

    Za likwidacja to ty mozesz byc. I za tym zeby wszyscy byli piekni, madrzy i
    bogaci.

    Problem w tym ze WPR realnie istnieje i istniec bedzie. Byc moze bedzie
    ewoluowal, ale bedzie to proces powolny, a przez to dlugotrwaly. Politycy
    francuscy wiedza ze nie moga pozwolic na zadne gwaltowne zmiany w WPR, bo ich
    paysannes na widlach roznoisa, a Palac Elizejski spala. Ja ich nawet rozumiem.
    Bronia tego co maja.

    Tak czy owak reforma ta rozlozona, jezeli ma sie udac rozlozona bedzie na
    dekady. Porownaj teraz ta konstatacje z dyktatem zniszczenia czesci polskiego
    rolnictwa z roku na rok.

    Nie rozumiem zaiste "politykow" polskich ktorzy zupelnie nie bronia polskich
    chlopow, i plskiej racji stanu. Zle sie to i dla politykow i dla nas wszystkich
    skonczy.

    (Osobiscie i jakby poza tematem polskiej akcesji uwazam ze walka o ksztalt WPR
    moze rozwalic i tak juz ledwo dyszaca Unie. Jak sie domyslasz ja plakal po niej
    nie bede)

    )
    ) ) Niby wszyscy o tym wiedza, ale lobby beneficjentow WPR (Francja, Hiszpani
    ) a,
    ) ) Grecja) jest tak silne, ze za chinskiego boga nie daje sie sytuacji zmieni
    ) c.
    )
    ) Na szczescie lobby przeciwnikow tez jest silne (choc zasada jednomyslnosci
    jest
    )
    ) korzystniejsza dla zwolennikow - podziekujmy za to UK).
    )
    ) ) Jak zmienic polskie rolnictwo? Ja bylbym za tym zeby zmieniac tak by nie
    ) ) stracic pozytywow (zdrowa zywnosc + nieszkodliwosc dla otoczenia), eliminu
    ) jac
    ) ) negatywy (nieefektywnosc ekonomiczna). Konkretnie przez stopnoiowe
    ) ) zmniejszanie liczby gospodarstw
    )
    ) Latwo powiedziec. A jak zamierzasz wymusic to "stopniowe zmniejszanie"?

    Poprzez bodzce ekonomiczne. Patrz nizej
    )
    ) ) Zwiekszanie arealow gospodarstw mozna
    ) ) spowodowac w sposob naturalny wprowadzajac do kodeksu cywilnego zapis o
    ) ) prawie pierwokupu uzytkow rolnych sasiadom, renty za ziemie, etc.
    )
    ) Tak jest we Francji i jakos tamtejsze rolnictwo tez nie blyszczy. Nie mowiac
    o
    ) tym, ze u nas trudno w ogole znalezc kupcow na ziemie (a rzad jeszcze odsuwa
    w
    ) czasie wejscie rolnikow z UE), wiec taka reforma trwalaby chyba dekady..

    Bo tyle trwac musi.
    )
    ) ) Ten proces musi trwac latami, prawdopodobnie 15 - 20 lat. Lata 90-te sa w
    ) tym
    ) ) aspekcie czasem straconym.
    )
    ) Trudno sie nie zgodzic, ale trudno mi tez poprzec rozkladanie reformy na
    ponad
    ) dekade. Im szybciej to zrobimy, tym lepiej dla nas i dla rolnikow.

    Dla rolnikow lepiej? Ze zdechna z glodu? Ze nie stac ich bedzie na leki i buty
    dla dzieci?

    Ja po prostu tak nie sadze. Wiem ze w rolnictwie pracuje zbyt wiele osob, ze
    pracuja w sposob nie efektywny. Wiem tez ze nie ma dla nich zadnej pracy poza
    rolnictwem. Wiesz euroentuzjasto, jaki procent rolniczych dzieci chce pracowac
    na roli?

    Ja wyczytalem ze 1% (slownie: jeden procent). Reszta gdyby mogla poszlaby do
    innej pracy. Czesc ta prace znajduje, czesc nie - bo tej pracy nie ma. Dlatego,
    obawiam sie ze zmiany w polskim rolnictwie i na polskiej wsi musza trwac
    dekadami. I beda trwaly dekadami. Obawiam sie ze musisz do "syfu" przywyknac.

    )
    ) ) Nota bena: limity niezmienne na najblizsze 20 lat.
    )
    ) Limity nie sa nawet ustalane na tak dlugi okres, poza tym zawsze mozna je
    ) renegocjowac.

    Mylisz sie. na 20 lat. Mam to gdzies w papierach, ale nie chce mi sie tracic
    czasu na szukanie.
    )
    ) ) Moze zacznijmy od slowa "teoretycznie". To dlatego ze w miedzyczasie ma
    ) ) nastapic likwidacja subsydiow i to co bedzie za dziesiec lat, nijak ma sie
    ) do
    ) ) tego co zawarte jest w deklaracjach
    )
    ) Jesli nastapi likwidacja, to nasi rolnicy jeszcze szybciej sie zrownaja z
    ) rolnikami z UE.

    Pomarzyc mozemy sobie obaj, i ty i ja.
    )
    ) ) W imie czego biedna Polska ma dotowac bogata Francje
    )
    ) Juz wielokrotnie mowilem, ze WPR to bezsens. Za to w skali calego budzetu to
    ) Francja bedzie dotowac nas.


    Spokojnie, do innych punktow budzetu przejdziemy w swoim czasie.
    )
    ) ) Euro-entuzjasta, badz ekspert, moga poinformowac mnie ktora galaz gospodar
    ) ki
    ) ) gotowa jest wchlonac ponad milion osob? Ewentualnie: o ile wzrosna zasilki
    ) ) dla bezrobotnych, socjalne, a tym samym podatki?
    )
    ) Podziekuj PSLowi za odwlekanie reformy - gdyby ja przeprowadzic 10 lat temu,
    to
    )
    ) do dzis byloby juz po sprawie, a i reforma bylaby o niebo mniej bolesna. A
    tak,
    )
    ) niestety - im dluzej czekamy, tym ciezsza bedzie reforma. No chyba, zeby ja
    ) robic po kawalku - ale wtedy zejdzie jeszcze pare dekad, zanim dojdziemy do
    ) normalnosci.

    Owszem, ze wzgledu na koszty spoleczne - jest to jedyne rozsadne wyjscie.

    Polskie rolnictwo jest po prostu niekompatybilne z zachodnioeuropejskim ze nie
    da sie zrobic by "w jednym stali domu".

    Juz pisalem, nie sam jeden PSL winien.



    )
    ) ) PSL nikogo nie broni.
    )
    ) Broni. Swoich.
    )
    ) ) Mam nadzieje ze PSL dostanie porzadne w d.... na wsi w wyborach lokalnych.
    )
    ) Tez bym chcial, gdyby nie jeden szczegol - na czyja korzysc PSL moze stracic
    ) wyborcow? Tylko Leppera. Zamieni stryjek siekierke na kijek?

    Lepper to sprytny demagog i tyle.

    Jako czlowiek autentycznie zatroskany o los polskiej wsi - zabrzmialo
    patetycznie ale nic nie poradze - licze ze baty jakie Lepper (daj Bog) sprawi
    PSL-owi doprowadza do przewrotu w tymze, i przyjecia przez PSL bardziej pro-
    chlopskiej postawy. Do wyjscia z za-rzadu Millera wlacznie , i wezwania do
    glosowanie przeciw akcesji na obecnych warunkach.



    A teraz niektore fragmenty z ktorymi nie pol
  • kimmjiki 23.10.02, 00:59
    robert_de_molesme napisał:

    > Teraz - tak , ale metoda rewolucyjna jednak nie. Nie mozna poltora miliona
    > ludzi pozbawic z dnia na dzien zrodel utrzymania.

    Nikt nie mowi, ze z dnia na dzien. Wejscie do UE naturalnie wymusi reforme i
    odejscia ludzi z rolnictwa, ale przeciez nie wszystkich naraz. Na pewno nie
    bedzie tak jak mowisz, ze zaraz, natychmiast odejdzie poltora miliona ludzi.
    Oczywiscie, nawet rozlozony na kilka(nascie?) lat proces bedzie bolesny, ale
    bezbolesnie sie tego zrobic nie da - chyba ze poczekamy, jak proponujesz, pare
    dekad. Tylko ze wtedy musielibysmy jeszcze dlugo wykladac niemale pieniadze na
    to nasze rolnictwo - wieksze, niz na zasilki dla tych, co odejda i nie znajda
    pracy.

    > Trzeba miec dla tych zbednych w rolnictwie ludzi jakas alternatywe.

    Najlepsza alternatywa byloby radykalne obnizenie kosztow pracy, liberalizacja
    (albo nawet likwidacja) Kodeksu Pracy i w ogole ulatwienie zycia
    przedsiebiorcom, zeby mogli zatrudnic wiecej pracownikow. W Hiszpanii takie
    reformy pozwolily utworzyc ponad milion (!) miejsc pracy w ciagu kilku lat.

    > Po pierwsze: jak wyobrazasz sobie egzekwowanie zakazu produkcji rolniczej
    > przez ludzi, jtorym nie przyznano limitu, badz przyznano go w mniejszym
    > wymiarze?

    W UE sie to jakos egzekwuje, u nas pewnie minie pare lat, zanim ktos sie tego
    nauczy;-).

    > Po trzecie dojdzie do powstania czarnego rynku zywnosci. Tym lepiej: nasz
    > kamyczek do rozbicia WPR.

    Plakac po niej nie bede. Tylko to przeszkadza Unii i ulatwia zycie eurofobom.

    > PSL, poza rzadami Pawlaka, nigdy nie byl tak silny by moc zablokowac
    > cokolwiek.

    Sily potrzeba do dzialan konstruktywnych, do destrukcji niestety nie bardzo.
    Janowski byl w poprzedniej kadencji tylko szarym poslem, a wymusil cofniecie
    branzy cukrowej niemalze do czasow komuny. PSL silny moze i nie byl, ale
    determinacji i wplywow nigdy mu nie brakowalo, a blokowanie reform rolnictwa
    bylo (i jest) dla ludowcow niemal filozofia zyciowa.

    > Zaniedban winni sa wszyscy.

    Owszem, ale PSL z pewnoscia najbardziej. Innym zwyczajnie brakowalo checi czy
    odwagi, PSL otwarcie zwalczal wszelkie proby ruszenia rolnictwa.

    > ) Miedzy innymi dlatego jestem za likwidacja WPR.
    >
    > Za likwidacja to ty mozesz byc. I za tym zeby wszyscy byli piekni, madrzy i
    > bogaci.

    Niewatpliwie na jedno i drugie mam podobny wplyw, ale poza tym nie widze
    zwiazku z tematem.

    > Tak czy owak reforma ta rozlozona, jezeli ma sie udac rozlozona bedzie na
    > dekady. Porownaj teraz ta konstatacje z dyktatem zniszczenia czesci polskiego
    > rolnictwa z roku na rok.

    Nie bylbym takim pesymista. Zwolennikow likwidacji WPR jest w Unii coraz wiecej
    i Francja predzej czy pozniej musi skapitulowac. A reforma wcale nie musi byc
    az tak rozlozona - przy odrobinie dobrej woli jedna dekada spokojnie wystarczy.
    I przestan z tym "niszczeniem", bo nie bardzo widze, co tu jeszcze mozna
    niszczyc. Zmiany moga byc juz tylko na lepsze.

    > walka o ksztalt WPR moze rozwalic i tak juz ledwo dyszaca Unie.

    Chcialbym, zeby Polska tak "ledwo dyszala". Hasla o rychlym upadku UE zawsze mi
    przypominaja czasy Jedynie Slusznego Ustroju, kiedy to Ameryka niby ledwo
    dyszala...

    > Dla rolnikow lepiej? Ze zdechna z glodu?

    Sa zasilki, mozna tez zorganizowac jakas dodatkowa pomoc.

    > obawiam sie ze zmiany w polskim rolnictwie i na polskiej wsi musza trwac
    > dekadami. I beda trwaly dekadami. Obawiam sie ze musisz do "syfu" przywyknac.

    Balcerowicz dokonal radykalnej reformy w duzo krotszym czasie i przyniosla ona
    bardzo dobre rezultaty. Madrze przeprowadzona radykalna reforma rolnictwa tez
    bylaby zapewne o niebo lepsza niz czekanie dekadami.

    > Mylisz sie. na 20 lat. Mam to gdzies w papierach, ale nie chce mi sie tracic
    > czasu na szukanie.

    Przez 20 lat sytuacja moze sie tak drastycznie zmienic, ze tylko duren
    ustalalby sztywne ramy na tak dlugi okres. O ile pamietam, proponowane nam
    przez UE limity dotycza tylko pierwszych trzech lat.

    > Jako czlowiek autentycznie zatroskany o los polskiej wsi - zabrzmialo
    > patetycznie ale nic nie poradze - licze ze baty jakie Lepper (daj Bog) sprawi
    > PSL-owi doprowadza do przewrotu w tymze, i przyjecia przez PSL bardziej pro-
    > chlopskiej postawy.

    Efekty dotychczasowych batow (moze nie za mocnych, ale przegrana w wyborach i
    tak byla dla PSL sporym szokiem) sklaniaja mnie do wnioskow duzo mniej
    optymistycznych. Albo PSL upodobni sie do Samoobrony, albo upadnie (jedno i
    drugie prowadzi do tego samego - rzady absolutne populistow na wsi). Szanse, ze
    jednak zmadrzeje, uwazam za minimalne.

    > Do wyjscia z za-rzadu Millera wlacznie

    Bardzo by mnie to ucieszylo, gdyby nie to, ze alternatywny koalicjant to
    Samoobrona.

    > i wezwania do glosowanie przeciw akcesji na obecnych warunkach.

    Tego juz bym zdecydowanie nie chcial. Lepszych warunkow i tak nie dostaniemy,
    chyba ze sami zreformujemy rolnictwo, co nie wydaje mi sie zbyt sensowne.

    > A teraz niektore fragmenty z ktorymi nie pol

    ?
  • robert_de_molesme 05.11.02, 17:28

    www.rzeczpospolita.pl/dodatki/popo_021105/popo_a_14.html

    Rozmowa z Waldemarem Brosiem, wiceprezesem Krajowego Związku Spółdzielni
    Mleczarskich

    Nie możemy popełnić błędu Włochów

    Jak ocenia pan wagę kwestii limitu produkcji mleka w ramach negocjacji z Unią
    Europejską?

    Jest to jedna z najważniejszych spraw. Od wysokości tego limitu będzie zależała
    wielkość produkcji mleka w Polsce przez wiele lat i nie możemy popełnić błędu
    Włochów, którzy zgodzili się na niski limit i obecnie są importerem mleka.


    Polskie stanowisko negocjacyjne w sprawie limitu produkcji mleka dość daleko
    odbiega od propozycji Unii Europejskiej. Czym uzasadnia pan nasze żądania w tej
    sprawie?

    My proponujemy ustalenie limitu produkcji na 11,7 mld litrów, z możliwością
    wzrostu do 13,8 mld litrów w 2008 r. Tymczasem Unia Europejska mówi o stałym
    poziomie 8,875 mld litrów. Naszym zdaniem, jest to nie do przyjęcia. Gdyby
    wychodząc z tej wielkości założono przynajmniej 6-proc. wzrost tej kwoty co
    roku, można by się na to zgodzić.


    Przewiduje pan, że w następnych latach spożycie mleka i przetworów mlecznych w
    Polsce się zwiększy?

    Musi wzrosnąć, bo obecnie jest tragicznie niskie. W tym roku wyniesie około 185
    litrów, podczas gdy w Unii wynosi 330 litrów, a w takich krajach jak Finlandia
    i Szwecja nawet ponad 500 litrów.


    Ale rolnikom obiecuje się, że po wejściu Polski do Unii Europejskiej ceny skupu
    mleka podniosą się, a zatem zwiększą się ceny przetworów mleczarskich i popyt
    na nie się obniży...

    Ceny skupu mleka wzrosną na początek najwyżej o 10-20 proc., natomiast
    przetworów mleczarskich mogą zwiększyć się w znacznie mniejszym stopniu. Pod
    warunkiem, że polskie mleczarstwo będzie korzystać z tych samych instrumentów
    wsparcia co przetwórstwo mleka w Unii. Chodzi zwłaszcza o bardzo wysokie
    dopłaty do eksportu produktów mleczarskich. W Unii Europejskiej jest aż 11
    instrumentów wsparcia dla sektora mleczarskiego. W związku z tym nie zakładam
    spadku spożycia mleka po integracji Polski z Unią, a w następnych latach
    prognozuję nawet wyraźny wzrost.


    Unia wymaga jednak, by do punktów skupu trafiało mleko tylko w klasie ekstra...

    U nas w tej klasie jest już 70 proc. dostaw.


    Liczba dostawców ciągle jednak jest jeszcze duża...

    Oceniamy ją obecnie na około 400 tys. osób.


    I wszyscy dostawcy mleka mogą liczyć na otrzymanie tzw. kwot mlecznych? Czy nie
    zahamuje to procesu koncentracji produkcji mleka?

    Prawo do kwot mlecznych uzyskają ci rolnicy, którzy dostarczali mleko w okresie
    tzw. referencyjnym, trwającym od 1 kwietnia 2002 r. do 31 marca przyszłego
    roku. Przyznanie kwot produkcji mleka nie zahamuje procesu koncentracji, bo w
    innych krajach też jej nie zahamowało.


    Branża mleczarska jest per saldo liczącym się eksporterem...

    W szczytowych okresach eksport ten, w przeliczeniu na mleko, wynosił około 1,5
    mld litrów. Wartość tej nadwyżki wynosiła około 300 mln dolarów. Tego też nie
    wolno zaprzepaścić. Zabiegi o jak najwyższy limit produkcji mleka jest więc
    walką w interesie całego naszego społeczeństwa.


    Czy polskie mleczarstwo jest gotowe do integracji z Unią?

    Zdaniem głównego lekarza weterynarii, 38 zakładów mleczarskich w Polsce spełnia
    wszystkie wymagania Unii, 162 następnych spełni je do momentu uzyskania
    członkostwa, 112 deklaruje spełnienie ich w okresie przejściowym, który
    ustalono na lata 2004-2005, a pozostałych 90 będzie musiało zaprzestać
    produkcji. W momencie integracji unijne normy spełni połowa zakładów
    mleczarskich, które przerabiają około 70 proc. skupowanego w Polsce mleka.


    W gospodarstwach rolnych przygotowanie do wejścia do Unii wygląda zapewne
    gorzej?

    W tej chwili unijne normy spełnia 14 tys. gospodarstw, czyli niespełna 10 proc.
    największych dostawców mleka, na których przypadają dwie trzecie całości skupu.

    Dostosowanie gospodarstw rolnych jest trudniejsze i dlatego okres przejściowy
    wynosi nie dwa, lecz trzy lata. Przed dwoma laty szacowano, że dostosowanie
    sektora mleczarskiego do unijnych standardów będzie kosztować 15,5 mld zł, z
    czego 2,5 mld zł trzeba wydać na dostosowanie przetwórstwa, 500 mln zł - na
    infrastrukturę, a 12,5 mld zł to inwestycje w gospodarstwach rolnych. Chociaż
    można mieć do tych liczb pewne zastrzeżenia, to widać, jak wielki ciężar muszą
    ponieść gospodarstwa rolne. Bez pomocy państwa, w formie np. dopłat do
    kredytów, będzie on nie do udźwignięcia.


    Zainteresowanie rolników pomocą z programu SAPARD było jednak znikome...

    Rzeczywiście, z wnioskami o taką pomoc zwróciło się tylko 98 producentów mleka.
    Ale to wina tych, którzy tak skomplikowali składanie wniosków.

    Rozmawiał: Edmund Szot

    Narazie bez komentarza, poczekajmy na wynik "negocjacji w konfesjonale"
  • robert_de_molesme 24.10.02, 09:51
    kimmjiki napisał:
    > > > W imie czego biedna Polska ma dotowac bogata Francje
    >
    > Juz wielokrotnie mowilem, ze WPR to bezsens. Za to w skali calego budzetu to
    > Francja bedzie dotowac nas.
    >


    Teraz z braku czasu tylko anons:

    arch.rp.pl/a/rz/2002/10/20021023/200210230024.html?k=on&t=2002092220021024

    Jednak przywódcy "15" będą starali się ograniczyć pomoc dla kandydatów także w
    inny sposób. Francja i Niemcy, wraz z kilkoma innymi krajami UE, spróbują
    przeforsować ograniczenie o 1/5 funduszy strukturalnych, jakie Komisja obiecała
    Polsce. To byłaby dla nich duża oszczędność: ponad 2,5 mld euro z proponowanych
    13,8 mld euro w pierwszych trzech latach członkostwa. Oficjalny argument to
    słabe możliwości wykorzystania unijnej pomocy.


    Zwroc uwage euroentuzjasto uwage na ten argument: słabe możliwości
    wykorzystania unijnej pomocy. I to nie ja to napisalem. Tak to widza (jak sam
    ich oceniles "madrzy politycy unijni"

    Biorac pod uwage dotychczasowe doswiadczenia - jasne jest ze Polska i inne
    kraje aplikanckie nie sa w stanie wykorzystac "tzw. srodkow pomocowych". To
    samo bedzie z funduszami strukturalnymi.

    Wez to pod uwage, kiedy bedziesz pisal "Polska otrzyma to i to." Moze
    wlasciwiej byloby pisac "Polska bedzie miala prawo wystepowac do Komisji
    Europejskiej o to i o to, a Komisja podejmie decyzje czy srodki te przyznac".
  • kimmjiki 24.10.02, 12:55
    robert_de_molesme napisał:

    > Jednak przywódcy "15" będą starali się ograniczyć pomoc dla kandydatów także
    > w inny sposób. Francja i Niemcy, wraz z kilkoma innymi krajami UE, spróbują
    > przeforsować ograniczenie o 1/5 funduszy strukturalnych, jakie Komisja
    > obiecała Polsce.

    Beda sie starali to nie znaczy, ze im sie uda.

    > Zwroc uwage euroentuzjasto uwage na ten argument: słabe możliwości
    > wykorzystania unijnej pomocy. I to nie ja to napisalem. Tak to widza (jak sam
    > ich oceniles "madrzy politycy unijni"

    Tez nie twierdze, ze wszystko wykorzystamy - na pewno spora czesc tej kasy nas
    ominie, ale to co zostanie, tez sie przyda.
  • robert_de_molesme 25.10.02, 10:58
    kimmjiki napisał:

    > robert_de_molesme napisał:
    >
    > > Zwroc uwage euroentuzjasto uwage na ten argument: słabe możliwości
    > > wykorzystania unijnej pomocy. I to nie ja to napisalem. Tak to widza (jak
    > sam
    > > ich oceniles "madrzy politycy unijni"
    >
    > Tez nie twierdze, ze wszystko wykorzystamy - na pewno spora czesc tej kasy
    nas
    > ominie, ale to co zostanie, tez sie przyda.


    Szczegolnie ze beda to polskie pieniadze wplacone do unijnej kasy. Odzyskanie
    ich (chocby czesciowe) to pomysl zacny.
  • kimmjiki 25.10.02, 12:59
    robert_de_molesme napisał:

    > Szczegolnie ze beda to polskie pieniadze wplacone do unijnej kasy. Odzyskanie
    > ich (chocby czesciowe) to pomysl zacny.

    Beda to raczej niemieckie pieniadze...
  • robert_de_molesme 25.10.02, 15:03
    kimmjiki napisał:

    > robert_de_molesme napisał:
    >
    > > Szczegolnie ze beda to polskie pieniadze wplacone do unijnej kasy. Odzyska
    > nie
    > > ich (chocby czesciowe) to pomysl zacny.
    >
    > Beda to raczej niemieckie pieniadze...

    Proponuje wrocic do tematu kiedy padna konkretne kwoty.
  • Gość: robas IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 21.10.02, 03:02
    robert_de_molesme napisał:
    >
    > I zywnosc o takiej harakterystyc chcialbym moc kupic w sklepie. I zapewniam
    > cie, po 10 latach zamieszkiwania w roznych krajach UE i ameryki polnocnej ze
    > taka zywnosc o wiele czesciej mozna kupic w Polsce, niz "na zachodzie". Nawoz
    > naturalny (gnoj) jest o wiele zdrowszy od nawozow sztucznych.
    >

    Byc moze zawiera ona mniej "chemii", natomiast jej glowna wada
    jest "zanieszyszczenie biologiczne", czyli piszac mniej eufemistycznie - brud.
    W tej kwestii wyglada na to, ze bez przepisow unijnych niewiele by sie tu
    poprawilo. A i obecnie ten proces przedziera sie z duzym oporem materii.


    > Rolnictwo, jakie zafundowala Europie WPR w obecnej wersji jest
    uprzemyslowione,
    >
    > prze-chemizowane, powodujace degradacje srodowiska, produkujace zywnosc bez
    > smaku, za to nafaszerowana toksynami (kurczaki), pestycydami i herbicydami
    > (alergie), antybiotykami (np. mieso), chorobami (zgabczenie mozgu).
    > Czy karmienie krow padlymi owcami lapie sie pod definicje "jakosci zywnosci"?
    >
    > Niby wszyscy o tym wiedza, ale lobby beneficjentow WPR (Francja, Hiszpania,
    > Grecja) jest tak silne, ze za chinskiego boga nie daje sie sytuacji zmienic.
    >

    Masz duzo racji, sek w tym, ze wiekszosc chce taniej zywnosci, a
    produkcja "ekologiczna" w malych gospodarstwach jest o wiele drozsza. Moze
    wiec ekstra doplaty dla ekologow? Ale przeciez nikt nie broni ludziom kupowac
    drozej w sklepach ze zdrowa zywnoscia. To tez element wolnego rynku.


    >
    > Jak zmienic polskie rolnictwo? Ja bylbym za tym zeby zmieniac tak by nie
    > stracic pozytywow (zdrowa zywnosc + nieszkodliwosc dla otoczenia), eliminujac
    > negatywy (nieefektywnosc ekonomiczna). Konkretnie przez stopnoiowe
    zmniejszanie
    >
    > liczby gospodarstw (ale tak by rodzinne gospodarstwa sredniej wielkosci
    > dominowaly), wieksza mechanizacje. Zwiekszanie arealow gospodarstw mozna
    > spowodowac w sposob naturalny wprowadzajac do kodeksu cywilnego zapis o
    prawie
    > pierwokupu uzytkow rolnych sasiadom, renty za ziemie, etc. Ten proces musi
    > trwac latami, prawdopodobnie 15 - 20 lat. Lata 90-te sa w tym aspekcie czasem
    > straconym.
    >
    Jest to po prostu marzenie, niem majace zadnego oparcia w naszych warunkach.
    Co zrobic z malymi gospodarstwami? Wydziedziczyc ludzi? Administracyjnie
    nakazac im opuszczenie ich badz dokupienie ziemi czy rozbudowe hodowli?
    W jaki sposob zmniejszyc liczbe gospodarstw?
    Jak uczynic produkcje atrakcyjniejsza? Wprowadzic dodatkowe doplaty? Podatkow
    i tak nie placa, skladki ubezpieczeniowe to fikcja, wiec co pozostaje?
    Chyba tylko doplaty unijne do konkretnej produkcji beda w stanie to stymulowac.

    > Co proponuje nam Bruksela?
    >
    >
    > 1. Pelne otwarcie w obrocie zywnoscia.
    >
    > 2. Limity produkcyjne w wymiarze ponizej obecnej produkcji, ktora i tak nie w
    > pelni zaspokaja popyt krajowy. W przypadku mleka jest to 8,9 mld litrow
    (obecna
    >
    Obecna produkcja w znakomitej wiekszosci przekracza znacznie popyt krajowy,
    czego najlepszym dowodem sa ceny zywnosci spadajace w ostatnich kilku latach.

    > produkcja 11,7 mld). W przypadku zboza, cukru, etc. tez ponizej obecnej
    > produkcji. Nota bena: limity niezmienne na najblizsze 20 lat.
    >
    > 3. Subsydia w wysokosci 25% tego co otrzymuja konkurenci dzis, za dziesiec
    lat
    > (teoretycznie) 100%.
    >
    > Moze zacznijmy od slowa "teoretycznie". To dlatego ze w miedzyczasie ma
    > nastapic likwidacja subsydiow i to co bedzie za dziesiec lat, nijak ma sie do
    > tego co zawarte jest w deklaracjach (tzn. obiecankach). Umowa o sposobie i
    > wysokosci finansowania WPR zawarta jest do 2006 roku. Niemcy, najwiekszy
    > platnik , ale i UK, Holandia jak wiadomo maja dosc i wiadomo ze beda starali
    > system rozwalic. Wiadomo ze Francja bedzie bronic kasy jak niepodleglosci. Co
    z
    >
    > tego wyjdzie zobaczymy.
    >
    > Mozemy z pewnoscia pisac o tym co wiemy ze bedzie po akcesji.
    >
    > 1. Ograniczenie produkcji i zwiekszony import subsydiowanej zywnosci do
    Polski.
    >
    > NB. subsydiowanej pzez Polske: wplata do WPR 1.1 mld Euro, wyplaty dla
    Polskich
    >
    > rolnikow 600 milionow Euro. W imie czego biedna Polska ma dotowac bogata
    > Francje - Euroentuzjasta, badz ekspert - moze mi wyjasnic?
    >
    > 2. Niemozliwosc sprostania konkurencji przez krajowych producentow z
    > subsydiowanymi 4-krotnie wiecej (przez polski rzad, he-he) konkurentami z
    > zachodu, badz (geniusz L. Millera!) doplaty kompensacyjne z kieszeni
    polskiego
    > podatnika dla polskich rolnikow (o, ile Bruksela sie zgodzi - "przeciez to
    > przeczy zasadom konkurencji - he-he). rozumiem ze rzad LM ma te pare
    miliardow
    > na zbyciu. Euro-entuzjasta, badz ekspert - mozecie mnie doksztalcic w tym
    > aspekcie?
    >
    > 3. W wyniku niskich limitow, ograniczenia produkcji i (jak pozwalam sobe
    > sadzic - nieuczciwej) konkurencji doprowadzenie do bankructwa i likwidacji
    > licznych gospodarstw. Nawet do liczby 300.000. Czyli o 1.200.000.
    >
    > Euro-entuzjasta, badz ekspert, moga poinformowac mnie ktora galaz gospodarki
    > gotowa jest wchlonac ponad milion osob? Ewentualnie: o ile wzrosna zasilki
    dla
    > bezrobotnych, socjalne, a tym samym podatki?

    Coz, te zasilki i tak sa olbrzymie, naklady na rolnictwo, doplaty bezposrednie
    i posrednie, wiec jesli je zamienimy na zasilki, to bedzie sprawiedliwiej,
    dzieki temu zaczniemy promowac Twoj plan, czyli powolne zmniejszanie liczby
    gospodarstw rolnych. Rolnicy z wiekszymi arealami dostana wieksze doplaty,
    zacznie sie pewna namiastka konkurencyjnosci, ktorej obecnie nie ma.
    Zreszta co innego pozostalo? Doplacac wciaz do rolnictwa, tak jak doplacamy do
    transportu, hut, kopaln czy stoczni?
    A skad wziac na to pieniadze? Zaklady panstwowe nie reguluja nawet zobowiazan
    w stosunku do skarbu panstwa czy ZUS, natomiast pracownicy nie traca swiadczen
    emerytalnych czy zdrowotnych. Byc moze nazywanie rzeczy po imieniu i wziecie
    ich na zasilek bedzie tansze? Moze wreszcie wymusi jakies zmiany? Moze ludzie
    zaczna lepiej pracowac, badz poszukaja tej pracy gdzie indziej (chodzby i za
    granica)?

    Natomiast calkowicie zgadzam sie z Twoja ocena PSL. Nic ujac, chociaz dodac od
    siebie moglbym sporo.
    Na razie.
  • Gość: Robert IP: *.dial.proxad.net 13.10.02, 22:29
    kimmjiki napisał:

    > Gość portalu: Robert napisał(a):
    > >
    Europa zachodnia przezyza kryzys, a wlasciwie
    zapasc demograficzna. Rzecz jest powszechnie znana, nie miejsce o tym pisac.
    Zmuszona jest importowac sile robocza, a dotychczasowe jej zrodla
    (muzulmanskie kraje Maghrebu, Turcja, czarna Afryka) uwaza za
    niebezpieczne. Do tego integracja spokecznosci obcych kulturowo przebiega
    zle. O wiele latwiej da sie integrowac slowian i inne wschodnio-europejskie
    nacje.

    > > Dlatego, rodzimi euro-entuzjasci, nie macie sie czego obawiac. Etaty
    > > salowych, woznych, sprzataczek, zamiataczy ulic, straznikow, robotnikow
    > > rolnych i budowlanych na was czekaja, i to niezaleznie od tego czy do UE
    > > wejdziemy czy nie.
    >
    > Jak nie wejdziemy, to te etaty dostana Czesi, Wegrzy i inni madrzejsi od nas.
    >

    Euroentuzjasto: albo nie zrozumiales wywody, albo walisz glupa. Niezaleznie od
    wejscia do Unii, Unia jest i bedzie zmuszona importowac sile robocza. I
    pozwolenie na prace da. Juz teraz Unia sciaga informatykow i robotnikow
    rolnych. A jezeli pracy nie bedzie to "pozwoleniem na prace" przybysz ze
    wschodu bedzie mogl sobie pupe podetrzec.

    Mieszkam w Unii, wiem cos o tym.


    > > Innymi posadami sie nie ludzcie, do tego trzeba znac jeszcze jezyki i
    > > potrafic sie zachowac. Ci co te kompetencje maja - tym wejscie do Unii nic
    >
    > > nie da. Oni juz w Unii sa.
    >
    > Bzdura. Pozwolenie na prace nie ma nic wspolnego z kompetencjami. Oczywiscie,
    > wykwalifikowanemu specjaliscie latwiej o to, niz robolowi, ale to co mowisz,
    > jest nieprawda.


    Euroentuzjasto: Przeraza mnie twoj jezyk. Zrozum ze Polska nie sklada sie jeno
    z "beautiful people" (cytat z dzisiejszego Le Figaro, gdzie gazeta ta pouzywala
    sobie na ksiazce p. Sylwiane Jospin, w ktorej niedoszla pierwsza dama Francji
    dala rzadki przyklad pogardy dla "pospolstwa"). W Polsce sa jeszcze
    niewykwalifikowani robotnicy, rolnicy, ludzie ze srednim wyksztalceniem, ludzie
    mieszkajacy z dala od miasta, etc. Realna Polska innymi slowy.

    I to ci ludzie beda musieli sie znalezc w realiach unijnych. Nie tylko
    warszawscy yuppies (contradiction in terms). Jezeli zapomnimy o zwyklych
    ludziach, to oni i tak o sobie przypomna. Albo indywidualnie (agencje
    towarzyskie i Pruszkow) albo zbiorowo: glosujac na Leppera, Hitlera, czy po
    prostu demolujac warszawke.

    Pomysl o tym.

    Dla mnie twoja pogarda dla "czerni" ma de facto pozytywne konsekwencje. Oznacza
    ze malo wiesz o realiach "Polski B". A to Polska B stanowi prawdziwy wizerunek
    narodu. I ona zdecyduje w referendum.

    Robert (dla jasnosci absolwent 2 fakultetow).

    Ppzdrawiam

    c.d. byc moze nastapi
  • kimmjiki 14.10.02, 12:36
    Gość portalu: Robert napisał(a):

    > Euroentuzjasto: albo nie zrozumiales wywody, albo walisz glupa. Niezaleznie
    > od wejscia do Unii, Unia jest i bedzie zmuszona importowac sile robocza.

    Ale nie jest powiedziane, ze akurat z Polski. Jesli nie wejdziemy, to praca w
    UE trafi sie tym, ktorzy wejda - Czechom, Wegrom czy innym.

    > I pozwolenie na prace da. Juz teraz Unia sciaga informatykow i robotnikow
    > rolnych.

    Informatykow to nie Unia, tylko Niemcy. O robotnikach rolnych nie slyszalem.

    > Euroentuzjasto: Przeraza mnie twoj jezyk. Zrozum ze Polska nie sklada sie
    > jeno z "beautiful people"

    Wcale tak nie twierdzilem.

    > I to ci ludzie beda musieli sie znalezc w realiach unijnych.

    I co, jak nie wejdziemy do Unii, to im bedzie latwiej?

    > A to Polska B stanowi prawdziwy wizerunek narodu. I ona zdecyduje w
    > referendum.

    Nie ma czegos takiego jak "prawdziwy wizerunek narodu". A w referendum
    zadecyduja wszyscy.

    > Robert (dla jasnosci absolwent 2 fakultetow).

    Ciekawe z czego.

    > Ppzdrawiam

    I wzajemnie.
  • Gość: Robert IP: *.coe.int 14.10.02, 14:32
    kimmjiki napisał:
    >
    > > Robert (dla jasnosci absolwent 2 fakultetow).
    >
    > Ciekawe z czego.

    Prawo miedzynarodowe i europeistyka

    Pozdrawiam
  • Gość: Robert IP: *.coe.int 14.10.02, 14:45
    kimmjiki napisał:

    > Ale nie jest powiedziane, ze akurat z Polski. Jesli nie wejdziemy, to praca w
    > UE trafi sie tym, ktorzy wejda - Czechom, Wegrom czy innym.
    >
    Jezeli 5 nacji zdecyduje w referendach ze chce wejsc to juz dla Unii bedzie
    sukces. Na czechow, Baltow i byc moze Polakow bym zbytnio nie liczyl.


    > > I pozwolenie na prace da. Juz teraz Unia sciaga informatykow i robotnikow
    > > rolnych.
    >
    > Informatykow to nie Unia, tylko Niemcy

    Niemcy to nie czesc Unii?

    . O robotnikach rolnych nie slyszalem.

    > > Euroentuzjasto: Przeraza mnie twoj jezyk. Zrozum ze Polska nie sklada sie
    > > jeno z "beautiful people"
    >
    > Wcale tak nie twierdzilem.

    Bylo cos o "fachowcach" i "robolach", n'est-ce pas?

    > I co, jak nie wejdziemy do Unii, to im bedzie latwiej?

    Wiekszosci bedzie tak samo, a niektorym grupom (rolnicy) latwiej. O tym jak im
    bedzie zalezy od koniunktury i polityki ekonomicznej rzadu.

    Tu Bruksela moze ostro zaszkodzic krepojac zbyt sztywnymi regulacjami
    gospodarke.


    > Nie ma czegos takiego jak "prawdziwy wizerunek narodu". A w referendum
    > zadecyduja wszyscy.
    >

    Glosuja wszyscy, wygrywa wiekszosc. "Robole" z wyksztalceniem podstawowym lub
    srednim.
    Ciao
  • kimmjiki 15.10.02, 00:04
    Gość portalu: Robert napisał(a):

    > Jezeli 5 nacji zdecyduje w referendach ze chce wejsc to juz dla Unii bedzie
    > sukces.

    Nawet mnie nie rozsmieszaj. To by byla duza porazka.

    > > Informatykow to nie Unia, tylko Niemcy
    >
    > Niemcy to nie czesc Unii?

    Dobrze mowisz - czesc. Jak Szczecin bedzie potrzebowac informatykow, to tez
    powiesz, ze Polska szuka informatykow?

    > Bylo cos o "fachowcach" i "robolach", n'est-ce pas?

    Bylo. Powiedzialem tylko tyle, ze ci pierwsi maja latwiej. Za Chiny nie wiem,
    jak mozna bylo wyciagnac z tego wniosek, ze tylko tacy w Polsce zyja.

    > Wiekszosci bedzie tak samo

    Tak samo bedzie co najwyzej tym, ktorzy pracuja na czarno. Reszcie sie poprawi,
    bo nie bedzie trzeba biegac po trudne do zdobycia pozwolenia na prace.

    > Tu Bruksela moze ostro zaszkodzic krepojac zbyt sztywnymi regulacjami
    > gospodarke.

    Kolejny raz ten sam mit. Irlandia prowadzi bardzo liberalna polityke, Szwecja
    socjalistyczna - a oba kraje przeciez sa w Unii i maja jej prawo - wiec gdzie
    te "sztywne regulacje"?

    > Glosuja wszyscy, wygrywa wiekszosc.

    Czyli, mam nadzieje, zwolennicy integracji.
  • robert_de_molesme 15.10.02, 22:40
    kimmjiki napisał:

    > Gość portalu: Robert napisał(a):
    >
    > > Jezeli 5 nacji zdecyduje w referendach ze chce wejsc to juz dla Unii bedzi
    > e
    > > sukces.
    >
    > Nawet mnie nie rozsmieszaj. To by byla duza porazka.

    Dla Verheugena straszna - straci robote. Dla innych nie sadze.
    >
    > > > Informatykow to nie Unia, tylko Niemcy
    > >
    > > Niemcy to nie czesc Unii?
    >
    > Dobrze mowisz - czesc. Jak Szczecin bedzie potrzebowac informatykow, to tez
    > powiesz, ze Polska szuka informatykow?

    Owszem.
    >
    > > Bylo cos o "fachowcach" i "robolach", n'est-ce pas?
    >
    > Bylo. Powiedzialem tylko tyle, ze ci pierwsi maja latwiej. Za Chiny nie wiem,
    > jak mozna bylo wyciagnac z tego wniosek, ze tylko tacy w Polsce zyja.

    Nie odchodz od dematu. Bylo o twojej pogardzie dla ludzi.
    >
    > > Wiekszosci bedzie tak samo
    >
    > Tak samo bedzie co najwyzej tym, ktorzy pracuja na czarno. Reszcie sie
    poprawi,
    >
    > bo nie bedzie trzeba biegac po trudne do zdobycia pozwolenia na prace.
    >
    > > Tu Bruksela moze ostro zaszkodzic krepojac zbyt sztywnymi regulacjami
    > > gospodarke.
    >
    > Kolejny raz ten sam mit. Irlandia prowadzi bardzo liberalna polityke, Szwecja
    > socjalistyczna - a oba kraje przeciez sa w Unii i maja jej prawo - wiec gdzie
    > te "sztywne regulacje"?
    >
    > > Glosuja wszyscy, wygrywa wiekszosc.
    >
    > Czyli, mam nadzieje, zwolennicy integracji.

    Wiesz czyja matka jest nadzieja?
  • kimmjiki 15.10.02, 23:18
    robert_de_molesme napisał(a):

    > > Nawet mnie nie rozsmieszaj. To by byla duza porazka.
    >
    > Dla Verheugena straszna - straci robote. Dla innych nie sadze.

    To zle sadzisz.

    > > Jak Szczecin bedzie potrzebowac informatykow, to tez
    > > powiesz, ze Polska szuka informatykow?
    >
    > Owszem.

    Ktos tu wczesniej mowil o "logice euroentuzjasty". Teraz wypadaloby powiedziec
    o logice eurofoba - jesli zbior A zawiera sie w zbiorze B, to kazdy warunek
    spelniany przez zbior A jest spelniany rowniez przez zbior B. Kazdy srednio
    zdolny matematyk usmialby sie do lez z takich rewelacji.

    > Nie odchodz od dematu. Bylo o twojej pogardzie dla ludzi.

    Ze co? Jakiej znowu pogardzie? Mylisz mnie z kims innym, czy to znowu jakas
    dziwna logika?

    > > Czyli, mam nadzieje, zwolennicy integracji.
    >
    > Wiesz czyja matka jest nadzieja?

    Wiem, ale kazda matka swoje dzieci kocha;-). W tym przypadku to zreszta duzo
    wiecej niz nadzieja, podczas gdy przeciwnicy integracji maja tylko nadzieje...
  • silesius 19.10.02, 23:00
    Gość portalu: Robert napisał(a):

    > malo wiesz o realiach "Polski B". A to Polska B stanowi prawdziwy wizerunek
    > narodu. I ona zdecyduje w referendum.

    Ktorego narodu ?

    Silesius
  • Gość: Robert IP: *.coe.int 14.10.02, 14:49
    Robert:

    > > Polska na wstapieniu straci naprawde bardzo duze pieniadze.

    > kimmjiki napisał:

    > Kolejne klamstwo. Nieprawda jest, ze do wszystkich unijnych pieniedzy
    bedziemy tylko "miec prawo". Fundusze strukturalne to tylko czesc unijnej kasy,
    a reszte stanowia pieniadze, ktore dostac musimy - np. doplaty dla rolnictwa.
    Wedlug niedawnej propozycji Brukseli Polska ma dostac 5,3 mld euro (ponad 21
    mld zl) w ciagu pierwszych trzech lat czlonkostwa - roztrwonienie takiej kasy
    byloby
    > naprawde wielkim "osiagnieciem". Tym bardziej, ze w razie czego jest jeszcze
    > unijna rezerwa majaca zagwarantowac nowym czlonkom, ze nie beda platnikami
    > netto.

    Te 5.3 mld Euro to rocznie, czy podzielone na 3 lata?

    Euroentuzjasta bedzie laskawy podac zrodlo informacji, wraz z adresem sajtu?
  • kimmjiki 15.10.02, 00:06
    Gość portalu: Robert napisał(a):

    > Te 5.3 mld Euro to rocznie, czy podzielone na 3 lata?

    Na trzy lata - w pierwszym roku 900 mln, w drugim 1,7 mld, w trzecim 2,7 mld.

    > Euroentuzjasta bedzie laskawy podac zrodlo informacji, wraz z adresem sajtu?

    Eurosceptyk gazet nie czytuje? To oficjalna propozycja Brukseli sprzed paru
    tygodni, wiec powinna byc np. na stronach UE.
  • robert_de_molesme 15.10.02, 22:43
    kimmjiki napisał:

    > Gość portalu: Robert napisał(a):
    >
    > > Te 5.3 mld Euro to rocznie, czy podzielone na 3 lata?
    >
    > Na trzy lata - w pierwszym roku 900 mln, w drugim 1,7 mld, w trzecim 2,7 mld.
    >
    > > Euroentuzjasta bedzie laskawy podac zrodlo informacji, wraz z adresem sajt
    > u?
    >
    > Eurosceptyk gazet nie czytuje? To oficjalna propozycja Brukseli sprzed paru
    > tygodni, wiec powinna byc np. na stronach UE.

    Robert czytuje: The Economist, Le Figaro, i Rzeczpospolita. Do tego rozne
    pisemka fachowe i serwisy w internecie. Z zasady Rober do reki nie
    bierze "giewu". A dla przyjemnosci Robert czytuje: Spotkania z Zabytkami i Znak
  • kimmjiki 15.10.02, 23:22
    robert_de_molesme napisał(a):

    > Robert czytuje: The Economist, Le Figaro, i Rzeczpospolita.

    I nigdzie tam o tym nie napisali? W pierwszych dwoch przypadkach moge jeszcze
    uwierzyc (co ich tam jakas Polska obchodzi), ale Rzepa? Niemozliwe.

    > Z zasady Rober do reki nie bierze "giewu".

    Niesluszna ideologicznie?
  • robert_de_molesme 16.10.02, 17:33
    kimmjiki napisał:

    > robert_de_molesme napisał(a):
    >
    > > Robert czytuje: The Economist, Le Figaro, i Rzeczpospolita.
    >
    > I nigdzie tam o tym nie napisali? W pierwszych dwoch przypadkach moge jeszcze
    > uwierzyc (co ich tam jakas Polska obchodzi), ale Rzepa? Niemozliwe.
    >
    > > Z zasady Rober do reki nie bierze "giewu".
    >
    > Niesluszna ideologicznie?

    nie, po prostu zbyt tendencyjne.

    Na elektroniczna Rzepe mam czas moze 3 razy w tygodniu. Poza dosc absorbujaca
    praca ( sporo dalekich wyjazdow) mam jeszcze zycie prywatne.
  • kimmjiki 16.10.02, 21:52
    robert_de_molesme napisał:

    > > Niesluszna ideologicznie?
    >
    > nie, po prostu zbyt tendencyjne.

    W ktorym miejscu?

    > Na elektroniczna Rzepe mam czas moze 3 razy w tygodniu.

    No to juz sie nie dziwie, ze nie wiesz, co sie na swiecie dzieje.
  • robert_de_molesme 17.10.02, 09:32
    kimmjiki napisał:

    > robert_de_molesme napisał:
    >
    > > > Niesluszna ideologicznie?
    > >
    > > nie, po prostu zbyt tendencyjne.
    >
    > W ktorym miejscu?

    niech kazdy czytelnik da swoja odpowiedz. Ja np. dalem przyklad wczoraj w innym
    watku (sondaze).
    >
    > > Na elektroniczna Rzepe mam czas moze 3 razy w tygodniu.
    >
    > No to juz sie nie dziwie, ze nie wiesz, co sie na swiecie dzieje.

    Euroentuzjasto, pisalem ci dwa dni temu: to tylko prasa krajowa. O zagranicznej
    nie wspominajac.

    Ja wiem ze dla "Ludzi Rozumnych", wszyscy ktorzy nie sa hurra-euro-entuzjastami
    sa glupi, wredni i zli, nie wyksztalceni i sfrustrowani. Nie docenianie
    adwersarza juz niejednego sporo kosztowalo.
  • Gość: robas IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 18.10.02, 03:49
    robert_de_molesme napisał:

    > Euroentuzjasto, pisalem ci dwa dni temu: to tylko prasa krajowa. O
    zagranicznej
    >
    > nie wspominajac.
    >
    > Ja wiem ze dla "Ludzi Rozumnych", wszyscy ktorzy nie sa hurra-euro-
    entuzjastami
    >
    > sa glupi, wredni i zli, nie wyksztalceni i sfrustrowani. Nie docenianie
    > adwersarza juz niejednego sporo kosztowalo.

    Mysle, ze jak Kimmjiki, nie jestem entuzjasta Unii, zdaje sobie sprawe z jej
    wad, ale uwazam, ze bez jej pomocy pozostaniemy tym, czym jestesmy - biedakami.
    Unia wymusza zmiany prawa, zachowania, dzieki temu Polske czekaja zmiany, ktore
    bez Unii nigdy by nie mialy miejsca.
  • kimmjiki 18.10.02, 23:50
    Nie spotkalem jeszcze zadnego zwolennika UE, ktory by twierdzil, ze nie ma ona
    absolutnie zadnych wad - praktycznie kazdy przyznaje, ze unijna biurokracja
    jest przerosnieta, wiekszosc dostrzega tez bezsens WPR czy zasady
    jednomyslnosci. Natomiast wsrod przeciwnikow jest zupelnie inaczej - ze swieca
    szukac takiego, ktory przyzna, ze UE ma jakiekolwiek zalety. Lwia czesc to
    fanatycy, dla ktorych UE to wszystko co najgorsze i w ogole pieklo na Ziemi...
  • robert_de_molesme 20.10.02, 18:32
    Obiecuje we wlasciwym momencie kilka cipelych slow o UE
  • Gość: Legia14/88 IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 13.10.02, 15:38
    FAKT:Oprócz 300 tys. swoich biurokratów, dostaniemy jeszcze 30 tys. unijnych. FAKT:Grenlandia wyszła bo to sam lód i mieszka tam 'aż' 55 tys. ludzi.FAKT:Tożsamość Europy do dyskusji- Korsyka,Północne Włochy,Baskowie,Irlandia Pn. itd. FAKT:Grożenie sankcjami Szwajcari,która nie jest w Unii.A grożenie Austrii po wyborach Heidera?A Austria jest w Unii.FAKT: Irlandia wyłączyła się z wielu projektów kulawej Europy. No i co EUROFANATYCY? (Na marginesie nie jestem przeciw UE- mam to w d..)
  • Gość: WJ IP: *.dial.proxad.net 13.10.02, 21:30
    Eurofederasci jak zwykle swoje
  • kimmjiki 13.10.02, 21:35
    Gość portalu: Legia14/88 napisał(a):

    > FAKT:Oprócz 300 tys. swoich biurokratów, dostaniemy jeszcze 30 tys. unijnych.

    Nie "dostaniemy", tylko sami damy. I nie 30 tys. tylko jakies 10 tys.

    > FAKT:Grenlandia wyszła bo to sam lód i mieszka tam 'aż' 55 tys. ludzi.

    No to co? Skoro wyszla, to znaczy, ze sie da i koniec!

    > FAKT:Tożsamość Europy do dyskusji- Korsyka,Północne Włochy,Baskowie,Irlandia
    > Pn. itd.

    A bez UE to tego wszystkiego by nie bylo? Nie kompromituj sie.

    > FAKT:Grożenie sankcjami Szwajcari,która nie jest w Unii.A grożenie Austrii po
    > wyborach Heidera?A Austria jest w Unii.

    To byl odosobniony przypadek, ktory wiecej sie nie powtorzy, bo powszechnie
    zostalo to uznane za blad.

    > FAKT: Irlandia wyłączyła się z wielu projektów kulawej Europy.

    Konkrety prosze.

    > (Na marginesie nie jestem przeciw UE- mam to w d..)

    To widac - inaczej wiedzialbys cokolwiek na ten temat.
  • Gość: Robert IP: *.coe.int 14.10.02, 15:20
    kimmjiki napisał:

    > Mit: Z UE nie da sie wyjsc.
    > Rzeczywistosc: Grenlandia wyszla. Czyli jednak sie da.
    Grenlandia to panstwo? Gdybys studiowal pilniej to wiedzialbys ze rowniez Isle
    of Man, Gibraltar, Wyspy Owcze, etc., majaodrebne statusy w Unii.

    Mysle ze Unia nie mialaby nic przeciwko odrebnemu statusowi Schlesien,
    Pommeranien und Ost-Preusen (pelne czlonkostwo) a innemstatusowi dla Generalnej
    Guberni.


    >
    > Mit: UE zagraza tozsamosci narodowej.
    > Rzeczywistosc: Z tozsamoscia narodow UE nic zlego sie nie dzieje - wszedzie
    > tak samo pielegnowana jest tradycja, nikt nie czuje sie zagrozony, zaden
    > narod nie skarzy sie na brak tozsamosci.

    A osoba w Luksemburgu byla? Z Lulsemburczykiem rozmawiala?
    (30% ludnosci - Portugalczycy)
    >
    > Mit: UE jest nadmiernie zbiurokratyzowana.
    > Rzeczywistosc: Fakt, eurokratow mogloby byc duzo mniej, ale proponowalbym
    > najpierw zajac sie swoimi sprawami w tej kwestii. Unia ma bowiem 30 tys.
    > urzednikow, a 10 razy mniejsza Polska 300 tys. Stukrotna roznica! Jakosci
    > jednej i drugiej administracji lepiej nawet nie porownywac. Przyganial kociol
    > garnkowi...

    Ilu urzednikow ma Nafta. Compare like with like.

    >
    > Mit: Prawo unijne jest zbyt rozbudowane.
    > Rzeczywistosc: Tak, wiem - 80 tys. stron. Duzo? A skad wiecie? A ile stron ma
    > prawo polskie, francuskie, amerykanskie, japonskie, brazylijskie itd? Nie
    > przyszlo nikomu do glowy takie porownanie? A szkoda, bo liczba wyrwana z
    > kontekstu moze i efektownie brzmi, ale zadnego z niej pozytku.

    Prawa narodowe obejmuja caloksztalt. Unijne jeno to co w jej kompetencji.
    Porownaj z NAFTA. Like with like.

    > Mit: ...i pelne bezsensownych norm typu "krzywizna banana".
    > Rzeczywistosc: W Unii nie ma zadnej normy krzywizny banana, podobnie jak
    > wielkosci jablka, grubosci ogorka czy dlugosci prezerwatyw. Tak naprawde 99%
    > tych "smiesznych norm" istnieje tylko w chorej wyobrazni eurofobow. No,
    > czasami zdarza sie, ze istnieja one... w ktoryms panstwie czlonkowskim. Np.
    > norma wielkosci jablka wcale nie jest norma unijna, tylko brytyjska. Z tych
    > wszystkich wypocin prawda jest tylko to, ze w mysl unijnego prawa marchewka
    > jest owocem. No ale coz, absurdy trafiaja sie przeciez w kazdym prawie.

    To o czym 8 pazdziernika rozmawiali w Luksemburgu Ministrowie finansow i
    gospodarki krajow UE? O uproszczeniu biurokracji duszacej w UE
    przedsiebiorczosc.
    patrz: europa.eu.int/rapid/start/cgi/guesten.ksh?p_action.getmex=gc

    > Mit: UE przeszkadza w rozwoju.

    jak wyzej

    > Rzeczywistosc: Polecam przyjrzenie sie Irlandii, ktora od dwoch dekad jest
    > bodaj najszybciej rozwijajacym sie krajem swiata. Jak to komus nie wystarczy,
    > to jeszcze Finlandii (trzeci rok z rzedu pierwsze miejsce w rankingu
    > najbardziej konkurencyjnych gospodarek swiata) czy Hiszpanii (rekordowo
    > szybki spadek bezrobocia w ostatnich latach).

    Wlasnie Irlandia. Opodatkowanie dochodu spolek 11%. Traktat nicejski ma
    doprowadzic do harminizacji. Srednia europejska 18%

    Cytat z Onetu: Z kolei czołowy publicysta "Timesa", William Rees-Mogg, pisze,
    że o gospodarczym sukcesie Irlandii przesądził korzystny system podatkowy w
    odniesieniu do osób prawnych, przyciągający zagraniczne inwestycje.

    Od 1998 roku przedsiębiorstwa zagraniczne i rodzime płacą w Irlandii taką samą
    stawkę podatku - 12,5 proc.

    Wypływa stąd wniosek, że "najważniejsze pytanie, na które muszą sobie
    odpowiedzieć irlandzcy wyborcy (w referendum), dotyczy tego, czy przyjęcie
    nicejskiego traktatu czyni mniej, czy bardziej prawdopodobnym zmuszenie
    Irlandii do podniesienia poziomu podatków do europejskiej przeciętnej" -
    napisał Rees-Mogg w poniedziałkowym komentarzu.

    >
    > Mit: UE jest socjalistyczna.
    > Rzeczywistosc: Socjalistyczne w UE jest tylko rolnictwo, ale akurat pod tym
    > wzgledem Unia nie rozni sie od USA, Japonii czy Szwajcarii. Socjalistyczne sa
    > niektore kraje Unii, ale to juz nie jej wina.

    He, he, w stanach Euroentuzjasta byl?
    >
    > Mit: Pozostajac poza UE zachowamy niezaleznosc.
    > Rzeczywistosc: Atak Unii na Szwajcarie i grozenie sankcjami najlepiej
    > pokazuje, o jakiej "niezaleznosci" mowa - o takiej, ze co Unia zechce, to my
    > grzecznie zrobimy, albo mamy przerabane. Bedac w UE mamy natomiast wplyw na
    > jej polityke, a o tego typu traktowaniu nie ma mowy.

    Euroentuzjasta raczy podac konkretny przyklad "ataku na Szwajcarie"?
    Jak rozumiem: mamy wejsc do Unii , bo jak nie, to... ona nam pokaze. Do Unii ze
    strachu?
    >
    > Mit: Szwajcaria i Norwegia sa poza UE i maja sie dobrze.
    > Rzeczywistosc: Po pierwsze, polskiej gospodarki lepiej nawet nie porownywac z
    > norweska czy szwajcarska. Po drugie z tym "poza UE" to ja bym polemizowal, bo
    > oba te kraje co i rusz dostosowuja swoje prawo do unijnych standardow, zeby
    > miec preferencje w handlu z UE.
    Polskiej gospodarki nie porownywalbym tez z Unijna. Nie wysokosc PKB ma tu
    znaczenie, a mozliwosc rozwijania stosunkow handlowych.
    Mamy stowarzyszenie (bardzo zle wynegocjowane, ale jednak; mozemy na przyklad
    przystapic do EOG).

    >
    > Mit: Integracja oznacza legalizacje aborcji, eutanazji itd.
    > Rzeczywistosc: Prawo unijne nie reguluje tego typu kwestii. Irlandia jest w
    > UE od dawna, a jakos aborcja jest tam nielegalna. Nielegalna jest takze w
    > Polsce - a czy Bruksela robila nam z tego powodu jakiekolwiek problemy?

    O Uchwale Parlamentu Europejskiego z czerwca br, wzywajacej kandydatow do
    legalizacji aborcji Euroentuzjasta slyszal?

    Ciao
  • Gość: tim IP: 212.160.148.* 14.10.02, 16:31
    bardzo ciekawa polemika między Wami więcej się dowiedziałem od Was niż od
    Wołoszańskiego. Kontynuować.
  • Gość: lola IP: *.104-200-80.adsl.skynet.be 14.10.02, 23:01

    > A osoba w Luksemburgu byla? Z Lulsemburczykiem rozmawiala?
    > (30% ludnosci - Portugalczycy)

    Jakie 30%??? 40 tysiecy i powoli sie wykruszaja bo to stara emigracja gornikow.
    Lola

  • kimmjiki 15.10.02, 00:18
    Gość portalu: Robert napisał(a):

    > Grenlandia to panstwo? Gdybys studiowal pilniej to wiedzialbys ze rowniez
    > Isle of Man, Gibraltar, Wyspy Owcze, etc., majaodrebne statusy w Unii.

    Grenlandia nie ma "odrebnego statusu", tylko nie nalezy do Unii. Owszem, nie
    jest ona panstwem, ale ma daleko posunieta autonomie - Dania odpowiada tylko za
    polityke zagraniczna i obronna.

    > A osoba w Luksemburgu byla? Z Lulsemburczykiem rozmawiala?
    > (30% ludnosci - Portugalczycy)

    Nie slyszalem, zeby Luksemburczycy sie skarzyli. Poza tym to nieco ponad promil
    ludnosci UE, wiec nie bardzo widze to "zagrozenie tozsamosci", skoro pozostale
    99,9% na nic podobnego nie narzeka.

    > Ilu urzednikow ma Nafta. Compare like with like.

    Jakie kompetencje ma NAFTA? Compare like with like.

    > Prawa narodowe obejmuja caloksztalt. Unijne jeno to co w jej kompetencji.

    Kompetencje unijne sa na tyle duze, ze mozna spokojnie porownywac.

    > To o czym 8 pazdziernika rozmawiali w Luksemburgu Ministrowie finansow i
    > gospodarki krajow UE? O uproszczeniu biurokracji duszacej w UE
    > przedsiebiorczosc.

    Nigdy nie twierdzilem, ze w Unii nie ma nadmiaru biurokracji, tylko walcze z
    twierdzeniami, jakoby ta biurokracja byla nie wiadomo jak gigantyczna i
    potezna. Owszem, mozna tu sporo poprawic, ale na pewno nie jest to argument
    przeciw integracji.

    > Wlasnie Irlandia. Opodatkowanie dochodu spolek 11%. Traktat nicejski ma
    > doprowadzic do harminizacji. Srednia europejska 18%

    Mi sie wydaje, ze 12%, ale nie bedziemy sie klocic o procencik;-). A co do
    tej "harminizacji" - moze jakies konkrety?

    > Od 1998 roku przedsiębiorstwa zagraniczne i rodzime płacą w Irlandii taką
    > samą stawkę podatku - 12,5 proc.

    Sam sobie przeczysz - dopiero mowiles, ze 11%.

    > He, he, w stanach Euroentuzjasta byl?

    A po co? I stad widac, ze i tam sa doplaty. A moze podniesienie ich poziomu do
    najwyzszego na swiecie przez Busha to mi sie przysnilo?

    > Euroentuzjasta raczy podac konkretny przyklad "ataku na Szwajcarie"?

    Eurosceptyk pod kamieniem siedzi? Mowie o ataku na ichnie prawo bankowe, ktory
    mial miejsce w zeszlym tygodniu.

    > Jak rozumiem: mamy wejsc do Unii , bo jak nie, to... ona nam pokaze. Do Unii
    > ze strachu?

    Nie ze strachu, tylko z rozsadku - skoro tak czy siak o niezaleznosci nie ma
    mowy, to przynajmniej trzeba miec cos do powiedzenia.

    > O Uchwale Parlamentu Europejskiego z czerwca br, wzywajacej kandydatow do
    > legalizacji aborcji Euroentuzjasta slyszal?

    A eurosceptyk nie slyszal, ze uchwaly nie maja mocy prawnej?
  • Gość: klip IP: fwptrz:* / *.core.net.pl 19.10.02, 21:49
    jak to ladnie okreslil jeden z mych wykladowcow, uchwaly UE sa po to by wskazac
    kierunki przyszlego prawodawstwa i sprawy ktore JESZCZE nie dojrzaly do
    uchwalenia jako obowiazujace prawo,ale moze nie dlugo...
  • silesius 15.10.02, 21:12
    Gość portalu: Robert napisał(a):

    > kimmjiki napisał:
    >
    > > Mit: Z UE nie da sie wyjsc.
    > > Rzeczywistosc: Grenlandia wyszla. Czyli jednak sie da.
    > Grenlandia to panstwo? Gdybys studiowal pilniej to wiedzialbys ze rowniez
    Isle
    > of Man, Gibraltar, Wyspy Owcze, etc., majaodrebne statusy w Unii.
    >
    > Mysle ze Unia nie mialaby nic przeciwko odrebnemu statusowi Schlesien,
    > Pommeranien und Ost-Preusen (pelne czlonkostwo) a innemstatusowi dla
    > Generalnej Guberni.

    Jako Slazak tez nie mialbym nic przeciwko odrebnemu statusowi Slaska.
    Ba ! Bylbym nawet jak najbardziej za.


    Silesius



  • Gość: Sylwia IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 14.10.02, 16:28
    Zapraszam Wszystkich do wziecia udzialu w pierwszym glosowaniu juz teraz.
    www.marketexpect.com/pl/
    Pozdrawiam.
  • kimmjiki 15.10.02, 00:22
    UPR ma na tej stronie 32% poparcia - komentarz jest chyba zbyteczny.
  • Gość: Pio IP: *.waw.cdp.pl / *.crowley.pl 15.10.02, 10:31
    Z duzym zainteresowaniem przeczytalem Wasza dyskusje. Szkoda jednakze, ze osoba
    o nicku kimmjiki od pewnego momentu juz nie argumentuje tylko rzuca
    sloganami...
    Czasami sie zastanawiam czy postawa euroentuzjastow wynika z niedoinformowania
    czy oni tak naprawde wiedza jak jest tylko chec bycia w EU tak bardzo
    przeslania im zdolnosc myslenia i wyciagania wnioskow, ze nie sa w stanie
    patrzec w przyszlosc dalej niz na wyciagniecie reki? A moze to chec bycia w
    jednym nurcie z "elytami", bo tak wypada, bo latwiej o posade wtedy, w koncu
    moze po prostu boja sie myslec samodzielnie i czuja sie bezpiecznie gdy za
    plecami maja "autorytety" i glowny nurt masmediow?...kto wie.

    PS. Panie Robercie, czy przypadkiem nie jest pan sluchaczem radio TOK FM, i nie
    udziela sie w audycjach Marii Czarneckiej? Jesli tak to pozdrawiam, niezle sie
    bawie sluchajac... :)

    Pozdrawiam wszystkich, rowniez Eurotomanow :), Pio
  • elpooho 15.10.02, 11:21
    Moze troche nia na temat, ale od samego poczatku przewijala sie kwestia
    protugalskiej marchewki klasyfikowanej jako owoc. Ktos napisal, ze to wpadka -
    chyba jednak nie. Otoz w Portugalii produkuje sie dzem marchewkowy i aby zostal
    dopuszczony do obrotu powinien byc wykonany z owocow. Tak wiec nagieto prawo i
    marchew stala jest juz nie tylko warzywem.

    I tyle. Choc w zasadzie dlaczego komus przeszkadza robienie dzemu z nie-owocow?
    Moze chodzilo o dopuszczenie do eksportu z Portugalii na pozostale rynki UE?
    Tego juz nie wiem...
  • kimmjiki 15.10.02, 12:42
    Gość portalu: Pio napisał(a):

    > Z duzym zainteresowaniem przeczytalem Wasza dyskusje. Szkoda jednakze, ze
    > osoba o nicku kimmjiki od pewnego momentu juz nie argumentuje tylko rzuca
    > sloganami...

    Szkoda, ze osoba o nicku Pio juz od samego poczatku nie argumentuje, tylko
    rzuca ogolnikami i wyzywa mnie od eurotomanow...
  • robert_de_molesme 21.10.02, 12:02
    Nie to nie ja. Pozdrawiam
  • obazine 15.10.02, 17:48
    kimmjiki napisał:

    >
    > Mit: UE przeszkadza w rozwoju.
    > Rzeczywistosc: Polecam przyjrzenie sie Irlandii, ktora od dwoch dekad jest
    > bodaj najszybciej rozwijajacym sie krajem swiata. Jak to komus nie wystarczy,
    > to jeszcze Finlandii (trzeci rok z rzedu pierwsze miejsce w rankingu
    > najbardziej konkurencyjnych gospodarek swiata) czy Hiszpanii (rekordowo
    > szybki spadek bezrobocia w ostatnich latach).


    Obazine: my tez sie przylozmy do dobrobytu Francji i Hiszpanii:

    Paradoks Truszczyńskiego

    Jak tłumaczył we wtorek główny negocjator Jan Truszczyński, uboga Polska
    mogłaby się stać piątym co do wielkości płatnikiem netto składki na Wspólną
    Politykę Rolną. Przy oferowanych nam obecnie warunkach (25 proc. dopłat, 100
    proc. składki) polskie wpływy z unijnej kasy rolnej wyniosą w 2004 r. w
    najlepszym wypadku 600 mln euro, a wpłata - 1,1 mld euro! Więcej do rolnego
    budżetu Unii (biorąc pod uwagę stan z 2000 r.) wpłacałyby tylko Niemcy, Wielka
    Brytania, Włochy i Belgia. Pozostałe kraje UE - dużo bogatsze - płaciłyby
    mniej, a dostawały dużo więcej. Polski podatnik dotowałby więc np. francuskie
    zboże, które potem sprzedawano by (z wyższymi subwencjami niż polskie) na
    naszym rynku.

    (Negocjacje z UE - jak wyjść na lepsze , GW, Jacek Pawlicki, Bruksela 01-10-
    2002)



  • eliezer 26.10.02, 03:18
    Wielka Brtytania nie płaci składek od początku czlonkoswta, ma rabat.
  • Gość: robas IP: *.asapsoftware.com 15.10.02, 18:08
    Pisalem juz o tym dawno, ze boje sie iz jakis parlament zaglosuje na "nie"
    przeciw integracji z Polska.
    Nie beda mieli nic przeciw Czechom, Wegrom, Estonczykom czy Slowencom,
    natomiast Polski beda sie bali.
    W dodatku w niektorych krajach wspolnotowych przedstawia sie Polske jako kraj o
    upadlej gospodarce, rosnacym bezrobociu, niesamowitej korupcji, niewydajnym
    rolnictwie, olbrzymich postawach roszczeniowych zwiazkow zawodowych i
    katastrofalnie niskiej wydajnosci. Pijanstwo i chamstwo narodowe takze nam nie
    przysparza zwolennikow.
    Bez Unii pozostaniemy tylko biedniejsi. Z dala od ich rynku, z clami, wizami
    pobytowymi, bez doplat na rolnictwo (doplacamy sami od dziesiecioleci i co z
    tego mamy?), bez kapitalu naplywajacego do nas.
    Pozostaniemy miedzy Unia a Rosja. Ciekawe jak bedziemy w stanie sie
    przeciwstawic ich dyktatowi gospodarczemu?
    Dobre slowo moze nie wystarczyc. Jestesmy zalezni gospodarczo od obu poteg,
    ale nie bedac czescia jednej z nich nie bedziemy mieli na nie zadnego wplywu.
    Nie bedzie tez dostepu do Unijnych miejsc pracy, szkol (bo jako obcy nie
    bedziemy korzystac ze stypendiow), pozostaniemy we wlasnym sosie, dumni i
    biedni.
  • obazine 15.10.02, 18:11
    Gość portalu: robas napisał(a):

    >
    > Bez Unii pozostaniemy tylko biedniejsi. Z dala od ich rynku, z clami, wizami
    > pobytowymi, bez doplat na rolnictwo (doplacamy sami od dziesiecioleci i co z
    > tego mamy?), bez kapitalu naplywajacego do nas.
    > Pozostaniemy miedzy Unia a Rosja. Ciekawe jak bedziemy w stanie sie
    > przeciwstawic ich dyktatowi gospodarczemu?

    A jak przecistawisz sie dyktatowi gospodarczemu bedac w Unii?
  • czubas 15.10.02, 19:28
    obazine napisał:

    > Gość portalu: robas napisał(a):
    >
    > >
    > > Bez Unii pozostaniemy tylko biedniejsi. Z dala od ich rynku, z clami, wiz
    > ami
    > > pobytowymi, bez doplat na rolnictwo (doplacamy sami od dziesiecioleci i co
    > z
    > > tego mamy?), bez kapitalu naplywajacego do nas.
    > > Pozostaniemy miedzy Unia a Rosja. Ciekawe jak bedziemy w stanie sie
    > > przeciwstawic ich dyktatowi gospodarczemu?
    >
    > A jak przecistawisz sie dyktatowi gospodarczemu bedac w Unii?

    Bedac w Unii mam prawo glosu (wszystkie najwazniejsze decyzje dotyczace samej
    Unii wymagaja jednomyslnosci czlonkow), takze bedac czescia Unii mam mozliwosc
    wplywania na polityke Rosji. Bedac biedna Polska w pojedynke -nie.
  • Gość: obazine IP: *.dial.proxad.net 15.10.02, 21:57
    Oj, naiwny jestes, mlody czlowieku.
  • czubas 16.10.02, 01:09
    Gość portalu: obazine napisał(a):

    > Oj, naiwny jestes, mlody czlowieku.

    Lepiej byc naiwnym, ktorego musza sluchac, niz realista, ktorego lekcewaza.
  • Gość: Spacerowicz IP: *.arcor-ip.net 19.10.02, 22:52
    Gość portalu: obazine napisał(a):

    > Oj, naiwny jestes, mlody czlowieku.

    Alez nie, ten mlody czlowiek mial racje, a panu/pani braklo argumentow

    Spacerowicz
  • Gość: dr IP: 212.160.148.* 20.10.02, 09:47
    a powiedz kochana/y od RóżyThun jak w 2004-5 roku będą wyglodały moje zarobki
    lek.rodzinnego do cen żywności(wina to ja codziennie nie
    pijam),benzyny,energi ,czynszów - w części wywóz
    śmieci,kanalizacja,wodociągi,dalej opłata za studia moich dwóch synów .Obecnie
    wydaję 100 zł dziennie,czyli wydaję wszystko .A gzie przyjemności i rozrywka?
    Jeżeli wydzie Ci na plus to powiem TAK w referendum.
  • Gość: lola IP: *.108-200-80.adsl.skynet.be 20.10.02, 15:33
    Gość portalu: dr napisał(a):

    > a powiedz kochana/y od RóżyThun jak w 2004-5 roku będą wyglodały moje zarobki
    > lek.rodzinnego do cen żywności(wina to ja codziennie nie
    > pijam),benzyny,energi ,czynszów - w części wywóz
    > śmieci,kanalizacja,wodociągi,dalej opłata za studia moich dwóch
    synów .Obecnie
    > wydaję 100 zł dziennie,czyli wydaję wszystko .A gzie przyjemności i rozrywka?
    > Jeżeli wydzie Ci na plus to powiem TAK w referendum.

    Naucz sie jeszcze grzecznosci do pacjentow to moze zarobisz wiecej. Jak masz na
    to zeby wydac stowe dziennie to i tak masz niezle. Sa tacy co tez dobre studia
    pokonczyli a mniej maja i beda glosowac tak.
    LOLA
  • Gość: dr. IP: 212.160.148.* 20.10.02, 16:09
    Gość portalu: lola napisał(a):

    > Gość portalu: dr napisał(a):
    >
    > > a powiedz kochana/y od RóżyThun jak w 2004-5 roku będą wyglodały moje zaro
    > bki
    > > lek.rodzinnego do cen żywności(wina to ja codziennie nie
    > > pijam),benzyny,energi ,czynszów - w części wywóz
    > > śmieci,kanalizacja,wodociągi,dalej opłata za studia moich dwóch
    > synów .Obecnie
    > > wydaję 100 zł dziennie,czyli wydaję wszystko .A gzie przyjemności i rozryw
    > ka?
    > > Jeżeli wydzie Ci na plus to powiem TAK w referendum.
    >
    > Naucz sie jeszcze grzecznosci do pacjentow to moze zarobisz wiecej. Jak masz
    na
    >
    > to zeby wydac stowe dziennie to i tak masz niezle. Sa tacy co tez dobre
    studia
    > pokonczyli a mniej maja i beda glosowac tak.
    > LOLA.Lola dlatego pytam się o koszty bo nie chcę mieć gorzej,a słyszę stale
    tylko propagandę bez wyliczeń.
  • Gość: lola IP: *.108-200-80.adsl.skynet.be 20.10.02, 17:55
    Lola dlatego pytam się o koszty bo nie chcę mieć gorzej,a słyszę stal
    > e
    > tylko propagandę bez wyliczeń.

    Ja Cie rozumiem, bardzo Cie rozumiem. Co ma jednak powiedziec moja siostra,
    ktora jest nauczycielem akademickim a moze tylko wydac 10 zlotych dziennie i
    gdybym jej troche nie pomogla to chyba dawno umarlaby z glodu. Perpektyw od
    razu chyba dla nikogo nie ma.
    Lola
  • Gość: podroznik IP: *.dip.t-dialin.net 23.10.02, 04:18
    Czesc,
    do tej pory najprzyzwoitsza reklama UE - z tym ze az roi sie od niescislosci
    ktorych komentowac mi sie nie chce (i po czesci nie moge gdyz brak mi danych
    na temat pieniedzy zmarnotrawionych w tym roku - przed przejsciem na Euro kwota
    ta byla mierzona w MILIARDACH marek).
    Unia jest na etapie szukania rynkow zbytu dla swoich produktow a kraje takie jak
    Polska sa idealnym rynkiem ktory mozna zawalic bublami niszczac rodzimy przemysl
    ktory co prawda tez jakoscia produktow nie grzeszyl ale przynajmniej zapewnial
    miejsca pracy ktore teraz diabli biora (przemysl tekstylny,rolnictwo).
    Nasi kochani decydenci zrobia wszystko zeby sie zalapac na byle jakie "fuchy"
    w strukturach Unii -> vide artykul Agnieszki Wolk-Laniewskiej w 42 Nr. "NIE"
    pt. "MR Kiepski juz UE"
    Jesli o mnie chodzi to nie mam zamiaru jesc produktow ktore sprowadzane z
    kranca Unii dla zachowania swiezosci faszerowane sa chemia (rakotworcze E-223,
    E-383 itp.)
    Tak samo mysle o koncernach dla ktorych liczy sie jedynie profit I NIC WIECEJ ->
    Bayer ze swoim "Lipobay" bedzie musial placic miliardowe odszkodowania rodzinom
    zmarlych w USA.
    Nie mowiac o uszkodzeniach jakie spowodowal "Contergan" podawany kobietom w
    ciazy ktore rodzily potworki z krotkimi raczkami - tylko dlatego ze
    farmaceutyczny moloch pospieszyl sie rzucajac na rynek nie sprawdzony bubel !!!
    Wszystkie udogodnienia z faktu przynaleznosci do UE mozna sobie o kant doopy
    potluc biarac pod uwage afery w samym tylko sektorze zywnosciowym !
    Tygodnik "STERN" w jednym z numerow opisywal rolnika z Nadrenii-Saksonii ktory
    po objeciu gospodartstwa przepracowal 25 lat praktycznie bez urlopow biarac
    kredyty na modernizacje. Zniszczony przez przepisy Unijne popelnil samobojstwo
    palac wszystkie zabudowania (przedtem spreparowal droge dojazdowa gwozdziami w
    asfalcie uniemozliwiajac strazakom ratunek zabudowan).
    Jak myslicie ile gospodarstw w Polsce ktore nawet w 1/50 nie maja tej wielkosci
    co wspomniane diabli wezma ?
    Ile gospodarstw do tej pory diabli wzieli - w okolicy ktora odwiedzam pola juz
    zarastaja trawa, na jednym powstala zwirownia !!!
    Jak to jest ze nagle nie oplaca sie w Polsce obsiewac pol,wypasac bydla !!??
    Pozdrawiam
    "podroznik"

    PS.
    Przypomnialem sobie wlasnie o aferze producenta makaronu "Birkel" (?) ktory
    produkowal tenze z prawie zgnilych jaj - po okryciu w jakich warunkach
    wegetowaly kury na farmie Herr Birkla facet ulotnil sie do Ameryki gdzie w
    Teksasie hoduje bydlo...
  • Gość: Spacerowicz IP: *.arcor-ip.net 26.10.02, 21:57
    Gość portalu: podroznik napisał(a):

    > Unia jest na etapie szukania rynkow zbytu dla swoich produktow a kraje
    > takie jak Polska sa idealnym rynkiem..

    A pieniedze mata ? Nie mata. No to czego belkoczeta ?


    Spacerowicz




  • Gość: podroznik IP: *.dip.t-dialin.net 29.10.02, 14:20


    > A pieniedze mata ? Nie mata. No to czego belkoczeta ?

    > Spacerowicz

    Witajcie gospodarzu,
    juz Was widze jak spacerujac z gesiami po polach wbijacie paluchami do laptopa
    Wasze durne i bezsensowne uwagi - a teraz wracajcie do chalupy i krochmalcie
    koszule na niedziele ...
    "podroznik"
  • Gość: joe IP: 212.160.148.* 26.10.02, 22:04
    mit-będzie nam lepiej ,powinno będzie nam drozej
  • Gość: Rafau Radecki IP: *.ti.telenor.net / *.ti.telenor.net 03.11.02, 06:58
    kimmjiki napisał:

    > Mit: Z UE nie da sie wyjsc.
    > Rzeczywistosc: Grenlandia wyszla. Czyli jednak sie da.
    >
    > Mit: UE zagraza tozsamosci narodowej.
    > Rzeczywistosc: Z tozsamoscia narodow UE nic zlego sie nie dzieje - wszedzie
    > tak samo pielegnowana jest tradycja, nikt nie czuje sie zagrozony, zaden
    > narod nie skarzy sie na brak tozsamosci.
    >
    > Mit: UE jest nadmiernie zbiurokratyzowana.
    > Rzeczywistosc: Fakt, eurokratow mogloby byc duzo mniej, ale proponowalbym
    > najpierw zajac sie swoimi sprawami w tej kwestii. Unia ma bowiem 30 tys.
    > urzednikow, a 10 razy mniejsza Polska 300 tys. Stukrotna roznica! Jakosci
    > jednej i drugiej administracji lepiej nawet nie porownywac. Przyganial kociol
    > garnkowi...
    >
    > Mit: Prawo unijne jest zbyt rozbudowane.
    > Rzeczywistosc: Tak, wiem - 80 tys. stron. Duzo? A skad wiecie? A ile stron ma
    > prawo polskie, francuskie, amerykanskie, japonskie, brazylijskie itd? Nie
    > przyszlo nikomu do glowy takie porownanie? A szkoda, bo liczba wyrwana z
    > kontekstu moze i efektownie brzmi, ale zadnego z niej pozytku.
    >
    > Mit: ...i pelne bezsensownych norm typu "krzywizna banana".
    > Rzeczywistosc: W Unii nie ma zadnej normy krzywizny banana, podobnie jak
    > wielkosci jablka, grubosci ogorka czy dlugosci prezerwatyw. Tak naprawde 99%
    > tych "smiesznych norm" istnieje tylko w chorej wyobrazni eurofobow. No,
    > czasami zdarza sie, ze istnieja one... w ktoryms panstwie czlonkowskim. Np.
    > norma wielkosci jablka wcale nie jest norma unijna, tylko brytyjska. Z tych
    > wszystkich wypocin prawda jest tylko to, ze w mysl unijnego prawa marchewka
    > jest owocem. No ale coz, absurdy trafiaja sie przeciez w kazdym prawie.
    >
    > Mit: UE przeszkadza w rozwoju.
    > Rzeczywistosc: Polecam przyjrzenie sie Irlandii, ktora od dwoch dekad jest
    > bodaj najszybciej rozwijajacym sie krajem swiata. Jak to komus nie wystarczy,
    > to jeszcze Finlandii (trzeci rok z rzedu pierwsze miejsce w rankingu
    > najbardziej konkurencyjnych gospodarek swiata) czy Hiszpanii (rekordowo
    > szybki spadek bezrobocia w ostatnich latach).
    >
    > Mit: UE jest socjalistyczna.
    > Rzeczywistosc: Socjalistyczne w UE jest tylko rolnictwo, ale akurat pod tym
    > wzgledem Unia nie rozni sie od USA, Japonii czy Szwajcarii. Socjalistyczne sa
    > niektore kraje Unii, ale to juz nie jej wina.
    >
    > Mit: Pozostajac poza UE zachowamy niezaleznosc.
    > Rzeczywistosc: Atak Unii na Szwajcarie i grozenie sankcjami najlepiej
    > pokazuje, o jakiej "niezaleznosci" mowa - o takiej, ze co Unia zechce, to my
    > grzecznie zrobimy, albo mamy przerabane. Bedac w UE mamy natomiast wplyw na
    > jej polityke, a o tego typu traktowaniu nie ma mowy.
    >
    > Mit: Szwajcaria i Norwegia sa poza UE i maja sie dobrze.
    > Rzeczywistosc: Po pierwsze, polskiej gospodarki lepiej nawet nie porownywac z
    > norweska czy szwajcarska. Po drugie z tym "poza UE" to ja bym polemizowal, bo
    > oba te kraje co i rusz dostosowuja swoje prawo do unijnych standardow, zeby
    > miec preferencje w handlu z UE.
    >
    > Mit: Integracja oznacza legalizacje aborcji, eutanazji itd.
    > Rzeczywistosc: Prawo unijne nie reguluje tego typu kwestii. Irlandia jest w
    > UE od dawna, a jakos aborcja jest tam nielegalna. Nielegalna jest takze w
    > Polsce - a czy Bruksela robila nam z tego powodu jakiekolwiek problemy?

    Wolnosc dla wygnanych

    Zaczne od tego ze pierwszy raz w zyciu wypowiedzialem sie w 1990 roku o EU,
    ze to co Adolf chcial zawojowac to dzis Niemcy biria bez strzalu...

    Wizja nowej Europy nie jest wizja Hitlera ale pozostaje faktem, ze w tak
    bogatym zakatku swiata jakim jest Europa z cala swoja infrastrukura, jest dosyc
    pieniedzy na spoleczenstwo i jego rozwoj, ktore nie moga byc wydane w "swiom
    kraju" jako , ze zrujnuja gospodarke "wlasnego kraju" poniewaz tak postanawia
    regula ekonomii i tzw budzet kraju wolnego rynku.

    Mieszkajac w Szwecji od 75 roku moglem stwierdzic, ze wydatki na spoleczenstwo
    i na przesiedlencow stworzyly w swoim stopniu nowy rodzaj ekonomii.
    Podatki i odciagi na investycje byly calym motorem rozwoju tego kraju.

    Potrafili wybalansowc bogactwo bogacenie i biede co poszlo celowo w zapomnienie.

    W EU dzis marzy sie wielu wladcom rozdawanie tej szwedzkiej wizji przy silnym
    nacisku ba kontrze Finansowej Centrali NY.
    Amerykanie wiedza ze reformy w EU sa mozliwe i dadza dynamika rynkowa
    natomiast u nich wszystko moze stanac bez "niewonictwa imigrantow nielegalnych".

    Wielu pracodawcow w Europie dostanie kvote tanich stanowisk wzamian za brak cel
    Bogatcwo nowej Europy bedzie rozsiane po kontynencie i da ten rozwoj co w
    kiedys w Szwecji.
    Europa nigdy nie bedzie szmulgujaca Rosja malych Putinow bo ma rdzen towarzyski
    i ekonomiczny starobogacki.

    Wlosi zyja swietnie tylko z tego wzgledu ze potrafia "wszmuglowac w system
    szare i czrne pienidze czego kontrastem jest Norwegia w ktorej obecnie
    zamieszkuje ktora oglupiona calkowicie ekonomistami z tytulem!! nie potrfi
    wprowadzic zyskow do systemu i wytraca wlasny skromny tradycjny przemysl
    exportowy tylko dla tego ze nie mysli jak EU.

    Jest to jeden z najbiedniejszych krajow w Europie "u siebie" gdyz nie ma wizji
    co skonczyc sie moze tragicznie bo Harpagona juz przeszli dwa razy.

    Polacy zawsze sobie rade dadza jak sie nauczylismy z hymnu i sztuka jest
    pierwszym wejsc w zagranice a nie oczekiwac go w domu.

    Idzie sie po szanse a nie oczekuje przegranej.
    Europa czekala na nas w pompuje nie po to azeby zrobic wystkich bezdomnych bo
    tak nawet nie bylo za "Krola Slonce" czego bzdurnie nauczylismy sie od komuny
    paryskiej za Stalina i Gomulki i Castro.

    Skoczcie umyslowo iwazcie sie za Luxemburg gdzie jeden obywatel ma inwestycje
    noworynkowe np Polske szesnascie razy tyle co kazdy inny w EU.

    Eu zastrzega ze pieniadze w EU maja dac reinwestycje miejcowe tzn europejskie a
    jak ich nie nie wymyslicie dla regionow krajowych to pojda w diably.

    Tak jak Szwecja zrobila ze swymi imigrantami (12%)tak europa potrafi zmalpowac
    i jeszcze zarobic krocie zamiast poscic na skandaliczny rynek amerykaski czego
    dopuscil sie bezczelny rzad Norwegii bezczelny w stosuku do EU tracac 200 Mld
    koron tylko na samym kursie korony do dolara.
    25% wszystkich zgromadzonych z bogactw naturalnych tego kontynentu /pieniedzy
    poszlo z dymem zamiast trafic do poludniowych Wloch np na hiszpanskie
    dynamiczne pomysly architektoniczno-brzegowe centra naukowe dla polskich grup
    rozwoju ekonomicznego pod rosnacy nowy EU, rynek zbytu.
    (tak samo w Polskim klimacie)
    oczywiscie z zyskiem dla najbogatszych i najbiednijszych
    ( ta stale rosnaca grupa srednio zarabiajacych! to nie pies...)

    Ogromne zyski lat 1990 sitych maga byc fantastycznie skanalizownew Eu i PL
    Czytajac warunki rozwoju ekonomicznego nie nalezy zapominac o przymusie do
    reinwestycji w pewnym periodzie dochodow ktore maja zagwarantowc roznice miedzy
    pogladami na Wall Street a Szwecja z lat 60 tych i EU lat 2000 cznych.

    Czerwoni nie rzadza oni zawsze bujaja ceny produkcji tak, ze w konsekwencji
    kiedy ceny... rzadza to mozemy wybrac np 10 lat maoizm? aby przezyc takie
    krachy w tamtaejszym Nowym Jorku. i... wtedy wszystkim bedzie wspaniale jakis
    czas , bo wymordowac? to juz sie zesmy raz wymordowali, pytanie :
    kiedy sie zaczniemy Eubudowac no wlasnie! teraz gdy NY slepy
    bo inaczej nas wyczyszcza tek jak Norwegow. Gora rozwoj tego fragmentu.

    O dziwo pasuje tu kawal z lat 60 tych a nawet dwa o mutrze i Kremlu no i
    klasyk Lenina: bez krokow w tyl nie ma krokow w przod.

    My znamy te tance choc teraz przypomni to bardziej "Flamenco" a kraj zadba o
    siebie jak Toscania i Bogu Dzieki za te slowa...
  • Gość: Sikorski IP: *.ti.telenor.net / *.ti.telenor.net 03.11.02, 06:59
    kimmjiki napisał:

    > Mit: Z UE nie da sie wyjsc.
    > Rzeczywistosc: Grenlandia wyszla. Czyli jednak sie da.
    >
    > Mit: UE zagraza tozsamosci narodowej.
    > Rzeczywistosc: Z tozsamoscia narodow UE nic zlego sie nie dzieje - wszedzie
    > tak samo pielegnowana jest tradycja, nikt nie czuje sie zagrozony, zaden
    > narod nie skarzy sie na brak tozsamosci.
    >
    > Mit: UE jest nadmiernie zbiurokratyzowana.
    > Rzeczywistosc: Fakt, eurokratow mogloby byc duzo mniej, ale proponowalbym
    > najpierw zajac sie swoimi sprawami w tej kwestii. Unia ma bowiem 30 tys.
    > urzednikow, a 10 razy mniejsza Polska 300 tys. Stukrotna roznica! Jakosci
    > jednej i drugiej administracji lepiej nawet nie porownywac. Przyganial kociol
    > garnkowi...
    >
    > Mit: Prawo unijne jest zbyt rozbudowane.
    > Rzeczywistosc: Tak, wiem - 80 tys. stron. Duzo? A skad wiecie? A ile stron ma
    > prawo polskie, francuskie, amerykanskie, japonskie, brazylijskie itd? Nie
    > przyszlo nikomu do glowy takie porownanie? A szkoda, bo liczba wyrwana z
    > kontekstu moze i efektownie brzmi, ale zadnego z niej pozytku.
    >
    > Mit: ...i pelne bezsensownych norm typu "krzywizna banana".
    > Rzeczywistosc: W Unii nie ma zadnej normy krzywizny banana, podobnie jak
    > wielkosci jablka, grubosci ogorka czy dlugosci prezerwatyw. Tak naprawde 99%
    > tych "smiesznych norm" istnieje tylko w chorej wyobrazni eurofobow. No,
    > czasami zdarza sie, ze istnieja one... w ktoryms panstwie czlonkowskim. Np.
    > norma wielkosci jablka wcale nie jest norma unijna, tylko brytyjska. Z tych
    > wszystkich wypocin prawda jest tylko to, ze w mysl unijnego prawa marchewka
    > jest owocem. No ale coz, absurdy trafiaja sie przeciez w kazdym prawie.
    >
    > Mit: UE przeszkadza w rozwoju.
    > Rzeczywistosc: Polecam przyjrzenie sie Irlandii, ktora od dwoch dekad jest
    > bodaj najszybciej rozwijajacym sie krajem swiata. Jak to komus nie wystarczy,
    > to jeszcze Finlandii (trzeci rok z rzedu pierwsze miejsce w rankingu
    > najbardziej konkurencyjnych gospodarek swiata) czy Hiszpanii (rekordowo
    > szybki spadek bezrobocia w ostatnich latach).
    >
    > Mit: UE jest socjalistyczna.
    > Rzeczywistosc: Socjalistyczne w UE jest tylko rolnictwo, ale akurat pod tym
    > wzgledem Unia nie rozni sie od USA, Japonii czy Szwajcarii. Socjalistyczne sa
    > niektore kraje Unii, ale to juz nie jej wina.
    >
    > Mit: Pozostajac poza UE zachowamy niezaleznosc.
    > Rzeczywistosc: Atak Unii na Szwajcarie i grozenie sankcjami najlepiej
    > pokazuje, o jakiej "niezaleznosci" mowa - o takiej, ze co Unia zechce, to my
    > grzecznie zrobimy, albo mamy przerabane. Bedac w UE mamy natomiast wplyw na
    > jej polityke, a o tego typu traktowaniu nie ma mowy.
    >
    > Mit: Szwajcaria i Norwegia sa poza UE i maja sie dobrze.
    > Rzeczywistosc: Po pierwsze, polskiej gospodarki lepiej nawet nie porownywac z
    > norweska czy szwajcarska. Po drugie z tym "poza UE" to ja bym polemizowal, bo
    > oba te kraje co i rusz dostosowuja swoje prawo do unijnych standardow, zeby
    > miec preferencje w handlu z UE.
    >
    > Mit: Integracja oznacza legalizacje aborcji, eutanazji itd.
    > Rzeczywistosc: Prawo unijne nie reguluje tego typu kwestii. Irlandia jest w
    > UE od dawna, a jakos aborcja jest tam nielegalna. Nielegalna jest takze w
    > Polsce - a czy Bruksela robila nam z tego powodu jakiekolwiek problemy?

    Wolnosc dla wygnanych

    Zaczne od tego ze pierwszy raz w zyciu wypowiedzialem sie w 1990 roku o EU,
    ze to co Adolf chcial zawojowac to dzis Niemcy biria bez strzalu...

    Wizja nowej Europy nie jest wizja Hitlera ale pozostaje faktem, ze w tak
    bogatym zakatku swiata jakim jest Europa z cala swoja infrastrukura, jest dosyc
    pieniedzy na spoleczenstwo i jego rozwoj, ktore nie moga byc wydane w "swiom
    kraju" jako , ze zrujnuja gospodarke "wlasnego kraju" poniewaz tak postanawia
    regula ekonomii i tzw budzet kraju wolnego rynku.

    Mieszkajac w Szwecji od 75 roku moglem stwierdzic, ze wydatki na spoleczenstwo
    i na przesiedlencow stworzyly w swoim stopniu nowy rodzaj ekonomii.
    Podatki i odciagi na investycje byly calym motorem rozwoju tego kraju.

    Potrafili wybalansowc bogactwo bogacenie i biede co poszlo celowo w zapomnienie.

    W EU dzis marzy sie wielu wladcom rozdawanie tej szwedzkiej wizji przy silnym
    nacisku ba kontrze Finansowej Centrali NY.
    Amerykanie wiedza ze reformy w EU sa mozliwe i dadza dynamika rynkowa
    natomiast u nich wszystko moze stanac bez "niewonictwa imigrantow nielegalnych".

    Wielu pracodawcow w Europie dostanie kvote tanich stanowisk wzamian za brak cel
    Bogatcwo nowej Europy bedzie rozsiane po kontynencie i da ten rozwoj co w
    kiedys w Szwecji.
    Europa nigdy nie bedzie szmulgujaca Rosja malych Putinow bo ma rdzen towarzyski
    i ekonomiczny starobogacki.

    Wlosi zyja swietnie tylko z tego wzgledu ze potrafia "wszmuglowac w system
    szare i czrne pienidze czego kontrastem jest Norwegia w ktorej obecnie
    zamieszkuje ktora oglupiona calkowicie ekonomistami z tytulem!! nie potrfi
    wprowadzic zyskow do systemu i wytraca wlasny skromny tradycjny przemysl
    exportowy tylko dla tego ze nie mysli jak EU.

    Jest to jeden z najbiedniejszych krajow w Europie "u siebie" gdyz nie ma wizji
    co skonczyc sie moze tragicznie bo Harpagona juz przeszli dwa razy.

    Polacy zawsze sobie rade dadza jak sie nauczylismy z hymnu i sztuka jest
    pierwszym wejsc w zagranice a nie oczekiwac go w domu.

    Idzie sie po szanse a nie oczekuje przegranej.
    Europa czekala na nas w pompuje nie po to azeby zrobic wystkich bezdomnych bo
    tak nawet nie bylo za "Krola Slonce" czego bzdurnie nauczylismy sie od komuny
    paryskiej za Stalina i Gomulki i Castro.

    Skoczcie umyslowo iwazcie sie za Luxemburg gdzie jeden obywatel ma inwestycje
    noworynkowe np Polske szesnascie razy tyle co kazdy inny w EU.

    Eu zastrzega ze pieniadze w EU maja dac reinwestycje miejcowe tzn europejskie a
    jak ich nie nie wymyslicie dla regionow krajowych to pojda w diably.

    Tak jak Szwecja zrobila ze swymi imigrantami (12%)tak europa potrafi zmalpowac
    i jeszcze zarobic krocie zamiast poscic na skandaliczny rynek amerykaski czego
    dopuscil sie bezczelny rzad Norwegii bezczelny w stosuku do EU tracac 200 Mld
    koron tylko na samym kursie korony do dolara.
    25% wszystkich zgromadzonych z bogactw naturalnych tego kontynentu /pieniedzy
    poszlo z dymem zamiast trafic do poludniowych Wloch np na hiszpanskie
    dynamiczne pomysly architektoniczno-brzegowe centra naukowe dla polskich grup
    rozwoju ekonomicznego pod rosnacy nowy EU, rynek zbytu.
    (tak samo w Polskim klimacie)
    oczywiscie z zyskiem dla najbogatszych i najbiednijszych
    ( ta stale rosnaca grupa srednio zarabiajacych! to nie pies...)

    Ogromne zyski lat 1990 sitych maga byc fantastycznie skanalizownew Eu i PL
    Czytajac warunki rozwoju ekonomicznego nie nalezy zapominac o przymusie do
    reinwestycji w pewnym periodzie dochodow ktore maja zagwarantowc roznice miedzy
    pogladami na Wall Street a Szwecja z lat 60 tych i EU lat 2000 cznych.

    Czerwoni nie rzadza oni zawsze bujaja ceny produkcji tak, ze w konsekwencji
    kiedy ceny... rzadza to mozemy wybrac np 10 lat maoizm? aby przezyc takie
    krachy w tamtaejszym Nowym Jorku. i... wtedy wszystkim bedzie wspaniale jakis
    czas , bo wymordowac? to juz sie zesmy raz wymordowali, pytanie :
    kiedy sie zaczniemy Eubudowac no wlasnie! teraz gdy NY slepy
    bo inaczej nas wyczyszcza tek jak Norwegow. Gora rozwoj tego fragmentu.

    O dziwo pasuje tu kawal z lat 60 tych a nawet dwa o mutrze i Kremlu no i
    klasyk Lenina: bez krokow w tyl nie ma krokow w przod.

    My znamy te tance choc teraz przypomni to bardziej "Flamenco" a kraj zadba o
    siebie jak Toscania i Bogu Dzieki za te slowa...
  • Gość: Rafau Radecki IP: *.ti.telenor.net / *.ti.telenor.net 03.11.02, 07:00
    kimmjiki napisał:

    > Mit: Z UE nie da sie wyjsc.
    > Rzeczywistosc: Grenlandia wyszla. Czyli jednak sie da.
    >
    > Mit: UE zagraza tozsamosci narodowej.
    > Rzeczywistosc: Z tozsamoscia narodow UE nic zlego sie nie dzieje - wszedzie
    > tak samo pielegnowana jest tradycja, nikt nie czuje sie zagrozony, zaden
    > narod nie skarzy sie na brak tozsamosci.
    >
    > Mit: UE jest nadmiernie zbiurokratyzowana.
    > Rzeczywistosc: Fakt, eurokratow mogloby byc duzo mniej, ale proponowalbym
    > najpierw zajac sie swoimi sprawami w tej kwestii. Unia ma bowiem 30 tys.
    > urzednikow, a 10 razy mniejsza Polska 300 tys. Stukrotna roznica! Jakosci
    > jednej i drugiej administracji lepiej nawet nie porownywac. Przyganial kociol
    > garnkowi...
    >
    > Mit: Prawo unijne jest zbyt rozbudowane.
    > Rzeczywistosc: Tak, wiem - 80 tys. stron. Duzo? A skad wiecie? A ile stron ma
    > prawo polskie, francuskie, amerykanskie, japonskie, brazylijskie itd? Nie
    > przyszlo nikomu do glowy takie porownanie? A szkoda, bo liczba wyrwana z
    > kontekstu moze i efektownie brzmi, ale zadnego z niej pozytku.
    >
    > Mit: ...i pelne bezsensownych norm typu "krzywizna banana".
    > Rzeczywistosc: W Unii nie ma zadnej normy krzywizny banana, podobnie jak
    > wielkosci jablka, grubosci ogorka czy dlugosci prezerwatyw. Tak naprawde 99%
    > tych "smiesznych norm" istnieje tylko w chorej wyobrazni eurofobow. No,
    > czasami zdarza sie, ze istnieja one... w ktoryms panstwie czlonkowskim. Np.
    > norma wielkosci jablka wcale nie jest norma unijna, tylko brytyjska. Z tych
    > wszystkich wypocin prawda jest tylko to, ze w mysl unijnego prawa marchewka
    > jest owocem. No ale coz, absurdy trafiaja sie przeciez w kazdym prawie.
    >
    > Mit: UE przeszkadza w rozwoju.
    > Rzeczywistosc: Polecam przyjrzenie sie Irlandii, ktora od dwoch dekad jest
    > bodaj najszybciej rozwijajacym sie krajem swiata. Jak to komus nie wystarczy,
    > to jeszcze Finlandii (trzeci rok z rzedu pierwsze miejsce w rankingu
    > najbardziej konkurencyjnych gospodarek swiata) czy Hiszpanii (rekordowo
    > szybki spadek bezrobocia w ostatnich latach).
    >
    > Mit: UE jest socjalistyczna.
    > Rzeczywistosc: Socjalistyczne w UE jest tylko rolnictwo, ale akurat pod tym
    > wzgledem Unia nie rozni sie od USA, Japonii czy Szwajcarii. Socjalistyczne sa
    > niektore kraje Unii, ale to juz nie jej wina.
    >
    > Mit: Pozostajac poza UE zachowamy niezaleznosc.
    > Rzeczywistosc: Atak Unii na Szwajcarie i grozenie sankcjami najlepiej
    > pokazuje, o jakiej "niezaleznosci" mowa - o takiej, ze co Unia zechce, to my
    > grzecznie zrobimy, albo mamy przerabane. Bedac w UE mamy natomiast wplyw na
    > jej polityke, a o tego typu traktowaniu nie ma mowy.
    >
    > Mit: Szwajcaria i Norwegia sa poza UE i maja sie dobrze.
    > Rzeczywistosc: Po pierwsze, polskiej gospodarki lepiej nawet nie porownywac z
    > norweska czy szwajcarska. Po drugie z tym "poza UE" to ja bym polemizowal, bo
    > oba te kraje co i rusz dostosowuja swoje prawo do unijnych standardow, zeby
    > miec preferencje w handlu z UE.
    >
    > Mit: Integracja oznacza legalizacje aborcji, eutanazji itd.
    > Rzeczywistosc: Prawo unijne nie reguluje tego typu kwestii. Irlandia jest w
    > UE od dawna, a jakos aborcja jest tam nielegalna. Nielegalna jest takze w
    > Polsce - a czy Bruksela robila nam z tego powodu jakiekolwiek problemy?

    Wolnosc dla wygnanych

    Zaczne od tego ze pierwszy raz w zyciu wypowiedzialem sie w 1990 roku o EU,
    ze to co Adolf chcial zawojowac to dzis Niemcy biria bez strzalu...

    Wizja nowej Europy nie jest wizja Hitlera ale pozostaje faktem, ze w tak
    bogatym zakatku swiata jakim jest Europa z cala swoja infrastrukura, jest dosyc
    pieniedzy na spoleczenstwo i jego rozwoj, ktore nie moga byc wydane w "swiom
    kraju" jako , ze zrujnuja gospodarke "wlasnego kraju" poniewaz tak postanawia
    regula ekonomii i tzw budzet kraju wolnego rynku.

    Mieszkajac w Szwecji od 75 roku moglem stwierdzic, ze wydatki na spoleczenstwo
    i na przesiedlencow stworzyly w swoim stopniu nowy rodzaj ekonomii.
    Podatki i odciagi na investycje byly calym motorem rozwoju tego kraju.

    Potrafili wybalansowc bogactwo bogacenie i biede co poszlo celowo w zapomnienie.

    W EU dzis marzy sie wielu wladcom rozdawanie tej szwedzkiej wizji przy silnym
    nacisku ba kontrze Finansowej Centrali NY.
    Amerykanie wiedza ze reformy w EU sa mozliwe i dadza dynamika rynkowa
    natomiast u nich wszystko moze stanac bez "niewonictwa imigrantow nielegalnych".

    Wielu pracodawcow w Europie dostanie kvote tanich stanowisk wzamian za brak cel
    Bogatcwo nowej Europy bedzie rozsiane po kontynencie i da ten rozwoj co w
    kiedys w Szwecji.
    Europa nigdy nie bedzie szmulgujaca Rosja malych Putinow bo ma rdzen towarzyski
    i ekonomiczny starobogacki.

    Wlosi zyja swietnie tylko z tego wzgledu ze potrafia "wszmuglowac w system
    szare i czrne pienidze czego kontrastem jest Norwegia w ktorej obecnie
    zamieszkuje ktora oglupiona calkowicie ekonomistami z tytulem!! nie potrfi
    wprowadzic zyskow do systemu i wytraca wlasny skromny tradycjny przemysl
    exportowy tylko dla tego ze nie mysli jak EU.

    Jest to jeden z najbiedniejszych krajow w Europie "u siebie" gdyz nie ma wizji
    co skonczyc sie moze tragicznie bo Harpagona juz przeszli dwa razy.

    Polacy zawsze sobie rade dadza jak sie nauczylismy z hymnu i sztuka jest
    pierwszym wejsc w zagranice a nie oczekiwac go w domu.

    Idzie sie po szanse a nie oczekuje przegranej.
    Europa czekala na nas w pompuje nie po to azeby zrobic wystkich bezdomnych bo
    tak nawet nie bylo za "Krola Slonce" czego bzdurnie nauczylismy sie od komuny
    paryskiej za Stalina i Gomulki i Castro.

    Skoczcie umyslowo iwazcie sie za Luxemburg gdzie jeden obywatel ma inwestycje
    noworynkowe np Polske szesnascie razy tyle co kazdy inny w EU.

    Eu zastrzega ze pieniadze w EU maja dac reinwestycje miejcowe tzn europejskie a
    jak ich nie nie wymyslicie dla regionow krajowych to pojda w diably.

    Tak jak Szwecja zrobila ze swymi imigrantami (12%)tak europa potrafi zmalpowac
    i jeszcze zarobic krocie zamiast poscic na skandaliczny rynek amerykaski czego
    dopuscil sie bezczelny rzad Norwegii bezczelny w stosuku do EU tracac 200 Mld
    koron tylko na samym kursie korony do dolara.
    25% wszystkich zgromadzonych z bogactw naturalnych tego kontynentu /pieniedzy
    poszlo z dymem zamiast trafic do poludniowych Wloch np na hiszpanskie
    dynamiczne pomysly architektoniczno-brzegowe centra naukowe dla polskich grup
    rozwoju ekonomicznego pod rosnacy nowy EU, rynek zbytu.
    (tak samo w Polskim klimacie)
    oczywiscie z zyskiem dla najbogatszych i najbiednijszych
    ( ta stale rosnaca grupa srednio zarabiajacych! to nie pies...)

    Ogromne zyski lat 1990 sitych maga byc fantastycznie skanalizownew Eu i PL
    Czytajac warunki rozwoju ekonomicznego nie nalezy zapominac o przymusie do
    reinwestycji w pewnym periodzie dochodow ktore maja zagwarantowc roznice miedzy
    pogladami na Wall Street a Szwecja z lat 60 tych i EU lat 2000 cznych.

    Czerwoni nie rzadza oni zawsze bujaja ceny produkcji tak, ze w konsekwencji
    kiedy ceny... rzadza to mozemy wybrac np 10 lat maoizm? aby przezyc takie
    krachy w tamtaejszym Nowym Jorku. i... wtedy wszystkim bedzie wspaniale jakis
    czas , bo wymordowac? to juz sie zesmy raz wymordowali, pytanie :
    kiedy sie zaczniemy Eubudowac no wlasnie! teraz gdy NY slepy
    bo inaczej nas wyczyszcza tek jak Norwegow. Gora rozwoj tego fragmentu.

    O dziwo pasuje tu kawal z lat 60 tych a nawet dwa o mutrze i Kremlu no i
    klasyk Lenina: bez krokow w tyl nie ma krokow w przod.

    My znamy te tance choc teraz przypomni to bardziej "Flamenco" a kraj zadba o
    siebie jak Toscania i Bogu Dzieki za te slowa...
  • Gość: Sikorski IP: *.ti.telenor.net / *.ti.telenor.net 03.11.02, 07:00
    kimmjiki napisał:

    > Mit: Z UE nie da sie wyjsc.
    > Rzeczywistosc: Grenlandia wyszla. Czyli jednak sie da.
    >
    > Mit: UE zagraza tozsamosci narodowej.
    > Rzeczywistosc: Z tozsamoscia narodow UE nic zlego sie nie dzieje - wszedzie
    > tak samo pielegnowana jest tradycja, nikt nie czuje sie zagrozony, zaden
    > narod nie skarzy sie na brak tozsamosci.
    >
    > Mit: UE jest nadmiernie zbiurokratyzowana.
    > Rzeczywistosc: Fakt, eurokratow mogloby byc duzo mniej, ale proponowalbym
    > najpierw zajac sie swoimi sprawami w tej kwestii. Unia ma bowiem 30 tys.
    > urzednikow, a 10 razy mniejsza Polska 300 tys. Stukrotna roznica! Jakosci
    > jednej i drugiej administracji lepiej nawet nie porownywac. Przyganial kociol
    > garnkowi...
    >
    > Mit: Prawo unijne jest zbyt rozbudowane.
    > Rzeczywistosc: Tak, wiem - 80 tys. stron. Duzo? A skad wiecie? A ile stron ma
    > prawo polskie, francuskie, amerykanskie, japonskie, brazylijskie itd? Nie
    > przyszlo nikomu do glowy takie porownanie? A szkoda, bo liczba wyrwana z
    > kontekstu moze i efektownie brzmi, ale zadnego z niej pozytku.
    >
    > Mit: ...i pelne bezsensownych norm typu "krzywizna banana".
    > Rzeczywistosc: W Unii nie ma zadnej normy krzywizny banana, podobnie jak
    > wielkosci jablka, grubosci ogorka czy dlugosci prezerwatyw. Tak naprawde 99%
    > tych "smiesznych norm" istnieje tylko w chorej wyobrazni eurofobow. No,
    > czasami zdarza sie, ze istnieja one... w ktoryms panstwie czlonkowskim. Np.
    > norma wielkosci jablka wcale nie jest norma unijna, tylko brytyjska. Z tych
    > wszystkich wypocin prawda jest tylko to, ze w mysl unijnego prawa marchewka
    > jest owocem. No ale coz, absurdy trafiaja sie przeciez w kazdym prawie.
    >
    > Mit: UE przeszkadza w rozwoju.
    > Rzeczywistosc: Polecam przyjrzenie sie Irlandii, ktora od dwoch dekad jest
    > bodaj najszybciej rozwijajacym sie krajem swiata. Jak to komus nie wystarczy,
    > to jeszcze Finlandii (trzeci rok z rzedu pierwsze miejsce w rankingu
    > najbardziej konkurencyjnych gospodarek swiata) czy Hiszpanii (rekordowo
    > szybki spadek bezrobocia w ostatnich latach).
    >
    > Mit: UE jest socjalistyczna.
    > Rzeczywistosc: Socjalistyczne w UE jest tylko rolnictwo, ale akurat pod tym
    > wzgledem Unia nie rozni sie od USA, Japonii czy Szwajcarii. Socjalistyczne sa
    > niektore kraje Unii, ale to juz nie jej wina.
    >
    > Mit: Pozostajac poza UE zachowamy niezaleznosc.
    > Rzeczywistosc: Atak Unii na Szwajcarie i grozenie sankcjami najlepiej
    > pokazuje, o jakiej "niezaleznosci" mowa - o takiej, ze co Unia zechce, to my
    > grzecznie zrobimy, albo mamy przerabane. Bedac w UE mamy natomiast wplyw na
    > jej polityke, a o tego typu traktowaniu nie ma mowy.
    >
    > Mit: Szwajcaria i Norwegia sa poza UE i maja sie dobrze.
    > Rzeczywistosc: Po pierwsze, polskiej gospodarki lepiej nawet nie porownywac z
    > norweska czy szwajcarska. Po drugie z tym "poza UE" to ja bym polemizowal, bo
    > oba te kraje co i rusz dostosowuja swoje prawo do unijnych standardow, zeby
    > miec preferencje w handlu z UE.
    >
    > Mit: Integracja oznacza legalizacje aborcji, eutanazji itd.
    > Rzeczywistosc: Prawo unijne nie reguluje tego typu kwestii. Irlandia jest w
    > UE od dawna, a jakos aborcja jest tam nielegalna. Nielegalna jest takze w
    > Polsce - a czy Bruksela robila nam z tego powodu jakiekolwiek problemy?

    Wolnosc dla wygnanych

    Zaczne od tego ze pierwszy raz w zyciu wypowiedzialem sie w 1990 roku o EU,
    ze to co Adolf chcial zawojowac to dzis Niemcy biria bez strzalu...

    Wizja nowej Europy nie jest wizja Hitlera ale pozostaje faktem, ze w tak
    bogatym zakatku swiata jakim jest Europa z cala swoja infrastrukura, jest dosyc
    pieniedzy na spoleczenstwo i jego rozwoj, ktore nie moga byc wydane w "swiom
    kraju" jako , ze zrujnuja gospodarke "wlasnego kraju" poniewaz tak postanawia
    regula ekonomii i tzw budzet kraju wolnego rynku.

    Mieszkajac w Szwecji od 75 roku moglem stwierdzic, ze wydatki na spoleczenstwo
    i na przesiedlencow stworzyly w swoim stopniu nowy rodzaj ekonomii.
    Podatki i odciagi na investycje byly calym motorem rozwoju tego kraju.

    Potrafili wybalansowc bogactwo bogacenie i biede co poszlo celowo w zapomnienie.

    W EU dzis marzy sie wielu wladcom rozdawanie tej szwedzkiej wizji przy silnym
    nacisku ba kontrze Finansowej Centrali NY.
    Amerykanie wiedza ze reformy w EU sa mozliwe i dadza dynamika rynkowa
    natomiast u nich wszystko moze stanac bez "niewonictwa imigrantow nielegalnych".

    Wielu pracodawcow w Europie dostanie kvote tanich stanowisk wzamian za brak cel
    Bogatcwo nowej Europy bedzie rozsiane po kontynencie i da ten rozwoj co w
    kiedys w Szwecji.
    Europa nigdy nie bedzie szmulgujaca Rosja malych Putinow bo ma rdzen towarzyski
    i ekonomiczny starobogacki.

    Wlosi zyja swietnie tylko z tego wzgledu ze potrafia "wszmuglowac w system
    szare i czrne pienidze czego kontrastem jest Norwegia w ktorej obecnie
    zamieszkuje ktora oglupiona calkowicie ekonomistami z tytulem!! nie potrfi
    wprowadzic zyskow do systemu i wytraca wlasny skromny tradycjny przemysl
    exportowy tylko dla tego ze nie mysli jak EU.

    Jest to jeden z najbiedniejszych krajow w Europie "u siebie" gdyz nie ma wizji
    co skonczyc sie moze tragicznie bo Harpagona juz przeszli dwa razy.

    Polacy zawsze sobie rade dadza jak sie nauczylismy z hymnu i sztuka jest
    pierwszym wejsc w zagranice a nie oczekiwac go w domu.

    Idzie sie po szanse a nie oczekuje przegranej.
    Europa czekala na nas w pompuje nie po to azeby zrobic wystkich bezdomnych bo
    tak nawet nie bylo za "Krola Slonce" czego bzdurnie nauczylismy sie od komuny
    paryskiej za Stalina i Gomulki i Castro.

    Skoczcie umyslowo iwazcie sie za Luxemburg gdzie jeden obywatel ma inwestycje
    noworynkowe np Polske szesnascie razy tyle co kazdy inny w EU.

    Eu zastrzega ze pieniadze w EU maja dac reinwestycje miejcowe tzn europejskie a
    jak ich nie nie wymyslicie dla regionow krajowych to pojda w diably.

    Tak jak Szwecja zrobila ze swymi imigrantami (12%)tak europa potrafi zmalpowac
    i jeszcze zarobic krocie zamiast poscic na skandaliczny rynek amerykaski czego
    dopuscil sie bezczelny rzad Norwegii bezczelny w stosuku do EU tracac 200 Mld
    koron tylko na samym kursie korony do dolara.
    25% wszystkich zgromadzonych z bogactw naturalnych tego kontynentu /pieniedzy
    poszlo z dymem zamiast trafic do poludniowych Wloch np na hiszpanskie
    dynamiczne pomysly architektoniczno-brzegowe centra naukowe dla polskich grup
    rozwoju ekonomicznego pod rosnacy nowy EU, rynek zbytu.
    (tak samo w Polskim klimacie)
    oczywiscie z zyskiem dla najbogatszych i najbiednijszych
    ( ta stale rosnaca grupa srednio zarabiajacych! to nie pies...)

    Ogromne zyski lat 1990 sitych maga byc fantastycznie skanalizownew Eu i PL
    Czytajac warunki rozwoju ekonomicznego nie nalezy zapominac o przymusie do
    reinwestycji w pewnym periodzie dochodow ktore maja zagwarantowc roznice miedzy
    pogladami na Wall Street a Szwecja z lat 60 tych i EU lat 2000 cznych.

    Czerwoni nie rzadza oni zawsze bujaja ceny produkcji tak, ze w konsekwencji
    kiedy ceny... rzadza to mozemy wybrac np 10 lat maoizm? aby przezyc takie
    krachy w tamtaejszym Nowym Jorku. i... wtedy wszystkim bedzie wspaniale jakis
    czas , bo wymordowac? to juz sie zesmy raz wymordowali, pytanie :
    kiedy sie zaczniemy Eubudowac no wlasnie! teraz gdy NY slepy
    bo inaczej nas wyczyszcza tek jak Norwegow. Gora rozwoj tego fragmentu.

    O dziwo pasuje tu kawal z lat 60 tych a nawet dwa o mutrze i Kremlu no i
    klasyk Lenina: bez krokow w tyl nie ma krokow w przod.

    My znamy te tance choc teraz przypomni to bardziej "Flamenco" a kraj zadba o
    siebie jak Toscania i Bogu Dzieki za te slowa...
  • Gość: Rafau Radecki IP: *.ti.telenor.net / *.ti.telenor.net 03.11.02, 07:01
    kimmjiki napisał:

    > Mit: Z UE nie da sie wyjsc.
    > Rzeczywistosc: Grenlandia wyszla. Czyli jednak sie da.
    >
    > Mit: UE zagraza tozsamosci narodowej.
    > Rzeczywistosc: Z tozsamoscia narodow UE nic zlego sie nie dzieje - wszedzie
    > tak samo pielegnowana jest tradycja, nikt nie czuje sie zagrozony, zaden
    > narod nie skarzy sie na brak tozsamosci.
    >
    > Mit: UE jest nadmiernie zbiurokratyzowana.
    > Rzeczywistosc: Fakt, eurokratow mogloby byc duzo mniej, ale proponowalbym
    > najpierw zajac sie swoimi sprawami w tej kwestii. Unia ma bowiem 30 tys.
    > urzednikow, a 10 razy mniejsza Polska 300 tys. Stukrotna roznica! Jakosci
    > jednej i drugiej administracji lepiej nawet nie porownywac. Przyganial kociol
    > garnkowi...
    >
    > Mit: Prawo unijne jest zbyt rozbudowane.
    > Rzeczywistosc: Tak, wiem - 80 tys. stron. Duzo? A skad wiecie? A ile stron ma
    > prawo polskie, francuskie, amerykanskie, japonskie, brazylijskie itd? Nie
    > przyszlo nikomu do glowy takie porownanie? A szkoda, bo liczba wyrwana z
    > kontekstu moze i efektownie brzmi, ale zadnego z niej pozytku.
    >
    > Mit: ...i pelne bezsensownych norm typu "krzywizna banana".
    > Rzeczywistosc: W Unii nie ma zadnej normy krzywizny banana, podobnie jak
    > wielkosci jablka, grubosci ogorka czy dlugosci prezerwatyw. Tak naprawde 99%
    > tych "smiesznych norm" istnieje tylko w chorej wyobrazni eurofobow. No,
    > czasami zdarza sie, ze istnieja one... w ktoryms panstwie czlonkowskim. Np.
    > norma wielkosci jablka wcale nie jest norma unijna, tylko brytyjska. Z tych
    > wszystkich wypocin prawda jest tylko to, ze w mysl unijnego prawa marchewka
    > jest owocem. No ale coz, absurdy trafiaja sie przeciez w kazdym prawie.
    >
    > Mit: UE przeszkadza w rozwoju.
    > Rzeczywistosc: Polecam przyjrzenie sie Irlandii, ktora od dwoch dekad jest
    > bodaj najszybciej rozwijajacym sie krajem swiata. Jak to komus nie wystarczy,
    > to jeszcze Finlandii (trzeci rok z rzedu pierwsze miejsce w rankingu
    > najbardziej konkurencyjnych gospodarek swiata) czy Hiszpanii (rekordowo
    > szybki spadek bezrobocia w ostatnich latach).
    >
    > Mit: UE jest socjalistyczna.
    > Rzeczywistosc: Socjalistyczne w UE jest tylko rolnictwo, ale akurat pod tym
    > wzgledem Unia nie rozni sie od USA, Japonii czy Szwajcarii. Socjalistyczne sa
    > niektore kraje Unii, ale to juz nie jej wina.
    >
    > Mit: Pozostajac poza UE zachowamy niezaleznosc.
    > Rzeczywistosc: Atak Unii na Szwajcarie i grozenie sankcjami najlepiej
    > pokazuje, o jakiej "niezaleznosci" mowa - o takiej, ze co Unia zechce, to my
    > grzecznie zrobimy, albo mamy przerabane. Bedac w UE mamy natomiast wplyw na
    > jej polityke, a o tego typu traktowaniu nie ma mowy.
    >
    > Mit: Szwajcaria i Norwegia sa poza UE i maja sie dobrze.
    > Rzeczywistosc: Po pierwsze, polskiej gospodarki lepiej nawet nie porownywac z
    > norweska czy szwajcarska. Po drugie z tym "poza UE" to ja bym polemizowal, bo
    > oba te kraje co i rusz dostosowuja swoje prawo do unijnych standardow, zeby
    > miec preferencje w handlu z UE.
    >
    > Mit: Integracja oznacza legalizacje aborcji, eutanazji itd.
    > Rzeczywistosc: Prawo unijne nie reguluje tego typu kwestii. Irlandia jest w
    > UE od dawna, a jakos aborcja jest tam nielegalna. Nielegalna jest takze w
    > Polsce - a czy Bruksela robila nam z tego powodu jakiekolwiek problemy?

    Wolnosc dla wygnanych

    Zaczne od tego ze pierwszy raz w zyciu wypowiedzialem sie w 1990 roku o EU,
    ze to co Adolf chcial zawojowac to dzis Niemcy biria bez strzalu...

    Wizja nowej Europy nie jest wizja Hitlera ale pozostaje faktem, ze w tak
    bogatym zakatku swiata jakim jest Europa z cala swoja infrastrukura, jest dosyc
    pieniedzy na spoleczenstwo i jego rozwoj, ktore nie moga byc wydane w "swiom
    kraju" jako , ze zrujnuja gospodarke "wlasnego kraju" poniewaz tak postanawia
    regula ekonomii i tzw budzet kraju wolnego rynku.

    Mieszkajac w Szwecji od 75 roku moglem stwierdzic, ze wydatki na spoleczenstwo
    i na przesiedlencow stworzyly w swoim stopniu nowy rodzaj ekonomii.
    Podatki i odciagi na investycje byly calym motorem rozwoju tego kraju.

    Potrafili wybalansowc bogactwo bogacenie i biede co poszlo celowo w zapomnienie.

    W EU dzis marzy sie wielu wladcom rozdawanie tej szwedzkiej wizji przy silnym
    nacisku ba kontrze Finansowej Centrali NY.
    Amerykanie wiedza ze reformy w EU sa mozliwe i dadza dynamika rynkowa
    natomiast u nich wszystko moze stanac bez "niewonictwa imigrantow nielegalnych".

    Wielu pracodawcow w Europie dostanie kvote tanich stanowisk wzamian za brak cel
    Bogatcwo nowej Europy bedzie rozsiane po kontynencie i da ten rozwoj co w
    kiedys w Szwecji.
    Europa nigdy nie bedzie szmulgujaca Rosja malych Putinow bo ma rdzen towarzyski
    i ekonomiczny starobogacki.

    Wlosi zyja swietnie tylko z tego wzgledu ze potrafia "wszmuglowac w system
    szare i czrne pienidze czego kontrastem jest Norwegia w ktorej obecnie
    zamieszkuje ktora oglupiona calkowicie ekonomistami z tytulem!! nie potrfi
    wprowadzic zyskow do systemu i wytraca wlasny skromny tradycjny przemysl
    exportowy tylko dla tego ze nie mysli jak EU.

    Jest to jeden z najbiedniejszych krajow w Europie "u siebie" gdyz nie ma wizji
    co skonczyc sie moze tragicznie bo Harpagona juz przeszli dwa razy.

    Polacy zawsze sobie rade dadza jak sie nauczylismy z hymnu i sztuka jest
    pierwszym wejsc w zagranice a nie oczekiwac go w domu.

    Idzie sie po szanse a nie oczekuje przegranej.
    Europa czekala na nas w pompuje nie po to azeby zrobic wystkich bezdomnych bo
    tak nawet nie bylo za "Krola Slonce" czego bzdurnie nauczylismy sie od komuny
    paryskiej za Stalina i Gomulki i Castro.

    Skoczcie umyslowo iwazcie sie za Luxemburg gdzie jeden obywatel ma inwestycje
    noworynkowe np Polske szesnascie razy tyle co kazdy inny w EU.

    Eu zastrzega ze pieniadze w EU maja dac reinwestycje miejcowe tzn europejskie a
    jak ich nie nie wymyslicie dla regionow krajowych to pojda w diably.

    Tak jak Szwecja zrobila ze swymi imigrantami (12%)tak europa potrafi zmalpowac
    i jeszcze zarobic krocie zamiast poscic na skandaliczny rynek amerykaski czego
    dopuscil sie bezczelny rzad Norwegii bezczelny w stosuku do EU tracac 200 Mld
    koron tylko na samym kursie korony do dolara.
    25% wszystkich zgromadzonych z bogactw naturalnych tego kontynentu /pieniedzy
    poszlo z dymem zamiast trafic do poludniowych Wloch np na hiszpanskie
    dynamiczne pomysly architektoniczno-brzegowe centra naukowe dla polskich grup
    rozwoju ekonomicznego pod rosnacy nowy EU, rynek zbytu.
    (tak samo w Polskim klimacie)
    oczywiscie z zyskiem dla najbogatszych i najbiednijszych
    ( ta stale rosnaca grupa srednio zarabiajacych! to nie pies...)

    Ogromne zyski lat 1990 sitych maga byc fantastycznie skanalizownew Eu i PL
    Czytajac warunki rozwoju ekonomicznego nie nalezy zapominac o przymusie do
    reinwestycji w pewnym periodzie dochodow ktore maja zagwarantowc roznice miedzy
    pogladami na Wall Street a Szwecja z lat 60 tych i EU lat 2000 cznych.

    Czerwoni nie rzadza oni zawsze bujaja ceny produkcji tak, ze w konsekwencji
    kiedy ceny... rzadza to mozemy wybrac np 10 lat maoizm? aby przezyc takie
    krachy w tamtaejszym Nowym Jorku. i... wtedy wszystkim bedzie wspaniale jakis
    czas , bo wymordowac? to juz sie zesmy raz wymordowali, pytanie :
    kiedy sie zaczniemy Eubudowac no wlasnie! teraz gdy NY slepy
    bo inaczej nas wyczyszcza tek jak Norwegow. Gora rozwoj tego fragmentu.

    O dziwo pasuje tu kawal z lat 60 tych a nawet dwa o mutrze i Kremlu no i
    klasyk Lenina: bez krokow w tyl nie ma krokow w przod.

    My znamy te tance choc teraz przypomni to bardziej "Flamenco" a kraj zadba o
    siebie jak Toscania i Bogu Dzieki za te slowa...
  • Gość: Sikorski IP: *.ti.telenor.net / *.ti.telenor.net 03.11.02, 07:02
    kimmjiki napisał:

    > Mit: Z UE nie da sie wyjsc.
    > Rzeczywistosc: Grenlandia wyszla. Czyli jednak sie da.
    >
    > Mit: UE zagraza tozsamosci narodowej.
    > Rzeczywistosc: Z tozsamoscia narodow UE nic zlego sie nie dzieje - wszedzie
    > tak samo pielegnowana jest tradycja, nikt nie czuje sie zagrozony, zaden
    > narod nie skarzy sie na brak tozsamosci.
    >
    > Mit: UE jest nadmiernie zbiurokratyzowana.
    > Rzeczywistosc: Fakt, eurokratow mogloby byc duzo mniej, ale proponowalbym
    > najpierw zajac sie swoimi sprawami w tej kwestii. Unia ma bowiem 30 tys.
    > urzednikow, a 10 razy mniejsza Polska 300 tys. Stukrotna roznica! Jakosci
    > jednej i drugiej administracji lepiej nawet nie porownywac. Przyganial kociol
    > garnkowi...
    >
    > Mit: Prawo unijne jest zbyt rozbudowane.
    > Rzeczywistosc: Tak, wiem - 80 tys. stron. Duzo? A skad wiecie? A ile stron ma
    > prawo polskie, francuskie, amerykanskie, japonskie, brazylijskie itd? Nie
    > przyszlo nikomu do glowy takie porownanie? A szkoda, bo liczba wyrwana z
    > kontekstu moze i efektownie brzmi, ale zadnego z niej pozytku.
    >
    > Mit: ...i pelne bezsensownych norm typu "krzywizna banana".
    > Rzeczywistosc: W Unii nie ma zadnej normy krzywizny banana, podobnie jak
    > wielkosci jablka, grubosci ogorka czy dlugosci prezerwatyw. Tak naprawde 99%
    > tych "smiesznych norm" istnieje tylko w chorej wyobrazni eurofobow. No,
    > czasami zdarza sie, ze istnieja one... w ktoryms panstwie czlonkowskim. Np.
    > norma wielkosci jablka wcale nie jest norma unijna, tylko brytyjska. Z tych
    > wszystkich wypocin prawda jest tylko to, ze w mysl unijnego prawa marchewka
    > jest owocem. No ale coz, absurdy trafiaja sie przeciez w kazdym prawie.
    >
    > Mit: UE przeszkadza w rozwoju.
    > Rzeczywistosc: Polecam przyjrzenie sie Irlandii, ktora od dwoch dekad jest
    > bodaj najszybciej rozwijajacym sie krajem swiata. Jak to komus nie wystarczy,
    > to jeszcze Finlandii (trzeci rok z rzedu pierwsze miejsce w rankingu
    > najbardziej konkurencyjnych gospodarek swiata) czy Hiszpanii (rekordowo
    > szybki spadek bezrobocia w ostatnich latach).
    >
    > Mit: UE jest socjalistyczna.
    > Rzeczywistosc: Socjalistyczne w UE jest tylko rolnictwo, ale akurat pod tym
    > wzgledem Unia nie rozni sie od USA, Japonii czy Szwajcarii. Socjalistyczne sa
    > niektore kraje Unii, ale to juz nie jej wina.
    >
    > Mit: Pozostajac poza UE zachowamy niezaleznosc.
    > Rzeczywistosc: Atak Unii na Szwajcarie i grozenie sankcjami najlepiej
    > pokazuje, o jakiej "niezaleznosci" mowa - o takiej, ze co Unia zechce, to my
    > grzecznie zrobimy, albo mamy przerabane. Bedac w UE mamy natomiast wplyw na
    > jej polityke, a o tego typu traktowaniu nie ma mowy.
    >
    > Mit: Szwajcaria i Norwegia sa poza UE i maja sie dobrze.
    > Rzeczywistosc: Po pierwsze, polskiej gospodarki lepiej nawet nie porownywac z
    > norweska czy szwajcarska. Po drugie z tym "poza UE" to ja bym polemizowal, bo
    > oba te kraje co i rusz dostosowuja swoje prawo do unijnych standardow, zeby
    > miec preferencje w handlu z UE.
    >
    > Mit: Integracja oznacza legalizacje aborcji, eutanazji itd.
    > Rzeczywistosc: Prawo unijne nie reguluje tego typu kwestii. Irlandia jest w
    > UE od dawna, a jakos aborcja jest tam nielegalna. Nielegalna jest takze w
    > Polsce - a czy Bruksela robila nam z tego powodu jakiekolwiek problemy?

    Wolnosc dla wygnanych

    Zaczne od tego ze pierwszy raz w zyciu wypowiedzialem sie w 1990 roku o EU,
    ze to co Adolf chcial zawojowac to dzis Niemcy biria bez strzalu...

    Wizja nowej Europy nie jest wizja Hitlera ale pozostaje faktem, ze w tak
    bogatym zakatku swiata jakim jest Europa z cala swoja infrastrukura, jest dosyc
    pieniedzy na spoleczenstwo i jego rozwoj, ktore nie moga byc wydane w "swiom
    kraju" jako , ze zrujnuja gospodarke "wlasnego kraju" poniewaz tak postanawia
    regula ekonomii i tzw budzet kraju wolnego rynku.

    Mieszkajac w Szwecji od 75 roku moglem stwierdzic, ze wydatki na spoleczenstwo
    i na przesiedlencow stworzyly w swoim stopniu nowy rodzaj ekonomii.
    Podatki i odciagi na investycje byly calym motorem rozwoju tego kraju.

    Potrafili wybalansowc bogactwo bogacenie i biede co poszlo celowo w zapomnienie.

    W EU dzis marzy sie wielu wladcom rozdawanie tej szwedzkiej wizji przy silnym
    nacisku ba kontrze Finansowej Centrali NY.
    Amerykanie wiedza ze reformy w EU sa mozliwe i dadza dynamika rynkowa
    natomiast u nich wszystko moze stanac bez "niewonictwa imigrantow nielegalnych".

    Wielu pracodawcow w Europie dostanie kvote tanich stanowisk wzamian za brak cel
    Bogatcwo nowej Europy bedzie rozsiane po kontynencie i da ten rozwoj co w
    kiedys w Szwecji.
    Europa nigdy nie bedzie szmulgujaca Rosja malych Putinow bo ma rdzen towarzyski
    i ekonomiczny starobogacki.

    Wlosi zyja swietnie tylko z tego wzgledu ze potrafia "wszmuglowac w system
    szare i czrne pienidze czego kontrastem jest Norwegia w ktorej obecnie
    zamieszkuje ktora oglupiona calkowicie ekonomistami z tytulem!! nie potrfi
    wprowadzic zyskow do systemu i wytraca wlasny skromny tradycjny przemysl
    exportowy tylko dla tego ze nie mysli jak EU.

    Jest to jeden z najbiedniejszych krajow w Europie "u siebie" gdyz nie ma wizji
    co skonczyc sie moze tragicznie bo Harpagona juz przeszli dwa razy.

    Polacy zawsze sobie rade dadza jak sie nauczylismy z hymnu i sztuka jest
    pierwszym wejsc w zagranice a nie oczekiwac go w domu.

    Idzie sie po szanse a nie oczekuje przegranej.
    Europa czekala na nas w pompuje nie po to azeby zrobic wystkich bezdomnych bo
    tak nawet nie bylo za "Krola Slonce" czego bzdurnie nauczylismy sie od komuny
    paryskiej za Stalina i Gomulki i Castro.

    Skoczcie umyslowo iwazcie sie za Luxemburg gdzie jeden obywatel ma inwestycje
    noworynkowe np Polske szesnascie razy tyle co kazdy inny w EU.

    Eu zastrzega ze pieniadze w EU maja dac reinwestycje miejcowe tzn europejskie a
    jak ich nie nie wymyslicie dla regionow krajowych to pojda w diably.

    Tak jak Szwecja zrobila ze swymi imigrantami (12%)tak europa potrafi zmalpowac
    i jeszcze zarobic krocie zamiast poscic na skandaliczny rynek amerykaski czego
    dopuscil sie bezczelny rzad Norwegii bezczelny w stosuku do EU tracac 200 Mld
    koron tylko na samym kursie korony do dolara.
    25% wszystkich zgromadzonych z bogactw naturalnych tego kontynentu /pieniedzy
    poszlo z dymem zamiast trafic do poludniowych Wloch np na hiszpanskie
    dynamiczne pomysly architektoniczno-brzegowe centra naukowe dla polskich grup
    rozwoju ekonomicznego pod rosnacy nowy EU, rynek zbytu.
    (tak samo w Polskim klimacie)
    oczywiscie z zyskiem dla najbogatszych i najbiednijszych
    ( ta stale rosnaca grupa srednio zarabiajacych! to nie pies...)

    Ogromne zyski lat 1990 sitych maga byc fantastycznie skanalizownew Eu i PL
    Czytajac warunki rozwoju ekonomicznego nie nalezy zapominac o przymusie do
    reinwestycji w pewnym periodzie dochodow ktore maja zagwarantowc roznice miedzy
    pogladami na Wall Street a Szwecja z lat 60 tych i EU lat 2000 cznych.

    Czerwoni nie rzadza oni zawsze bujaja ceny produkcji tak, ze w konsekwencji
    kiedy ceny... rzadza to mozemy wybrac np 10 lat maoizm? aby przezyc takie
    krachy w tamtaejszym Nowym Jorku. i... wtedy wszystkim bedzie wspaniale jakis
    czas , bo wymordowac? to juz sie zesmy raz wymordowali, pytanie :
    kiedy sie zaczniemy Eubudowac no wlasnie! teraz gdy NY slepy
    bo inaczej nas wyczyszcza tek jak Norwegow. Gora rozwoj tego fragmentu.

    O dziwo pasuje tu kawal z lat 60 tych a nawet dwa o mutrze i Kremlu no i
    klasyk Lenina: bez krokow w tyl nie ma krokow w przod.

    My znamy te tance choc teraz przypomni to bardziej "Flamenco" a kraj zadba o
    siebie jak Toscania i Bogu Dzieki za te slowa...
  • Gość: Bolek IP: 57.67.12.* 06.11.02, 17:30
    Norweg, skoncz z okowita
  • Gość: Legia14/88 IP: *.isns.uw.edu.pl 08.12.02, 12:00
    Unia to pieniądze,slumsy i europederaści.A także rozwój,unifikacja i
    jednakowość,wyższe ceny i niekoniecznie wyższe zarobki. Unia to pedały/lesby na
    ulicach,terroryzm i getta w miastach.A także lepsza ochrona środowiska, rozwój
    wsi i przemysłu. Wybór należy do ciebie... 88!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka