Dodaj do ulubionych

A dlaczego nie NAFTA?

16.10.02, 06:22
Dlaczego nie związać gospodarki z USA, które maja PKB większy niż cały Euroland? PKB na mieszkańca też
znacznie większy, bezrobocie mniejsze, co dowodzi, że mają lepszy model gospodarki i to TEN model warto
naśladować, a nie to, co się dzieje w UE.
(am)

Edytor zaawansowany
  • Gość: EU IP: *.150-200-24.mtl.mc.videotron.ca 16.10.02, 08:38
    autorytet_moralny napisał:

    > Dlaczego nie związać gospodarki z USA, które maja PKB większy niż cały
    > Euroland ? PKB na mieszkańca też znacznie większy, bezrobocie mniejsze, co
    > dowodzi, że mają lepszy model gospodarki i to TEN model warto naśladować, a
    > nie to, co się dzieje w UE.
    > (am)
    >

    Mnie interesuje model spoleczny, a to zalezy od wielu innych czynnikow niz te
    dwa ktore wymieniles.
    PS: co sie dzieje w UE?
  • Gość: Student IP: *.dialup.optusnet.com.au 16.10.02, 10:37
    autorytet_moralny napisał:

    > Dlaczego nie związać gospodarki z USA, które maja PKB większy niż cały
    Euroland
    > ? PKB na mieszkańca też
    > znacznie większy, bezrobocie mniejsze, co dowodzi, że mają lepszy model
    gospoda
    > rki i to TEN model warto
    > naśladować, a nie to, co się dzieje w UE.
    > (am)

    NAFTA jest stowarzyszeniem wolnego handlu a nie organizacja typu integracji.
    Nie ma wiec tam wielu elementow, na ktore licza Polacy-zwolennicy Unii:
    wspolnej polity rolnej z blogoslawionymi doplatami, wspolnych organow
    administrujacych roznego rodzaju dzialalnoscia administracyjna i gospodarcza.

    Ponadto, NAFTA zrzesza kraje o gospodarce liberalnej, ktore w przeciwienstwie
    do socjaldemokracji europejskich ma duzo mniej instrumentow polityki socjalnej,
    tak bliskiej sercu Europejczyka.

    W sferze gospodarczej NAFTA ma system "otwarty" a nie scisle administrowany i
    czesto wspomagany przez panstwo. W praktyce, wszystko co nie jest wyraznie
    zabronione - jest dopuszczone bez specjalnych zezwolen, koncesji, limitow itp.
    W tradycji europejskiej i polskiej jest przeciwnie.

    Polska wymaga wielu reform systemowych, ktore musza ulatwic funkcjonowanie
    takich rzeczy jak internet (to co jest to raczej drogie poczatki i niemozliwe
    do zreformowania bo...1000 powodow), komunikacja (autostrady, ktore nie
    powstaly tez z tysiaca Bardzo Waznych Powodow), rolnictwo (nie reformowane
    celowo przez kolejne rzady bo za trudne politycznie). Na wszystko to mamy Unie,
    ktora przyjdzie i zrobi co trzeba, oczywiscie w swoim wlasnym interesie. Bardzo
    sie dziwie tym, ktorzy sie dziwia, ze juz Unia stosuje te zasade w Polsce.
    Przeciez nie moze byc inaczej!

    W tej sytuacji Polska potrzebuje raczej "generalnego remontu" i reform (i
    pieniedzy). Tylko Unia moze w tym pomoc.

    NAFTA jest stowarzyszeniem krajow ciagle "reformowanych", w ktorych rzady
    dzialaja w imieniu wlasnych elit, w tym silnych interesow gospodarczych.
    Polskie rzady dzialaja glownie w imieniu "wlasnym", troche intuicyjnie, bo te
    elity poprostu sa "w powijakach". A wiec, np. stopy % kurs wymienny zlotowki
    nie jest wynikiem nacisku roznych eksporterow, stowarzyszen pracowniczych itp.
    Rezultat - jak widac.

    Nie jest to lista spraw, ktore maja "zniechecic" do poszukiwania alternatyw do
    Unii. To jest chwalebna dzialalnosc intelektualna, ale realia przede wszystkim!

    Sklony
  • kimmjiki 16.10.02, 14:13
    Wymiana handlowa Polski z reszta swiata to:
    75% handel z UE;
    5% handel z NAFTA.
    Dziecko z podstawowki jest w stanie zrozumiec, co nam sie bardziej oplaca.
    Zadne zaklecia eurofobow tego nie smienia, ze Polska jest zwiazana z UE i
    zadnej sensownej alternatywy po prostu nie ma.
  • Gość: Skrzypek IP: *.AlfaOmega.pl 16.10.02, 14:38
    kimmjiki napisał:

    > Wymiana handlowa Polski z reszta swiata to:
    > 75% handel z UE;
    > 5% handel z NAFTA.
    > Dziecko z podstawowki jest w stanie zrozumiec, co nam sie bardziej oplaca.

    To jest argument przeciw UE. Skoro nie jesteśmy w UE a i tak nasza handlowa z
    nimi wynosi ponad 60% to po co wchodzić i przyjmować szereg idiotycznych
    przepisów? A co jeżeli nie wejdziemy to UE zastosuje embargo? Jeżeli UE
    stosuje takie praktyki (W 18 wieku to się nazywało merkantylizmem) to tym
    bardziej nie należy wchodzić. Poza tym UE nie może tego zrobić ponieważ
    podpisała GATT.

    > Zadne zaklecia eurofobow tego nie smienia, ze Polska jest zwiazana z UE i
    > zadnej sensownej alternatywy po prostu nie ma.

    Alternatywa to NAFTA. UE rządzona w większości przez Socjaldemokratów (lub
    Chadeków z programem gospodarczym Socjaldemokracji)się nie rozwija (0-1%
    rocznie więc i Polska nie ma tam czego szukać), a NAFTA ma się świetnie, więc
    tam jest przyszłość.

    Zobacz choćby najnowszy Wprost
    tygodnik.wprost.pl/index.php3?numer=1038&art=13814&dzial=7
    Odległość w dzisiejszym świecie nie ma znaczenia. (Vide Tajwan wolał USA, a
    Hongkong Wielką Brytanię od pobliskich Chin i znakomicie na tym wyszedł.
    Podobnie Hawaje są dalej od reszty USA niż Warszawa a są w NAFTA.
  • Gość: Student IP: *.dialup.optusnet.com.au 16.10.02, 14:55
    Gość portalu: Skrzypek napisał(a):

    > > Podobnie Hawaje są dalej od reszty USA niż Warszawa a są w NAFTA.

    Cos z ta geografia nie za bardzo....
    Hawaje sa jednym ze stanow USA wiec nie naleza "osobno" do NAFTA.

    Sklony
  • Gość: Skrzypek IP: *.AlfaOmega.pl 16.10.02, 15:01
    Gość portalu: Student napisał(a):

    > Cos z ta geografia nie za bardzo....
    > Hawaje sa jednym ze stanow USA wiec nie naleza "osobno" do NAFTA.
    > Sklony

    Wcześniej podałem przykład Tajwanu i Hongkongu, a Hawaje oczywiście, że są w
    USA (podałem, że z Hawaji jest dalej do reszty USA niż z Warszawy).
    Odległość nie gra roli i o to mi chodziło rzecz jasna.

    Notabene niedługo NAFTA ma objąć obydwie Ameryki, a Thatcher mówiła, że warto
    by Wielka Brytania się nad tym też zastanowiła.

    Pozdro.
  • kimmjiki 16.10.02, 21:32
    Gość portalu: Skrzypek napisał(a):

    > To jest argument przeciw UE. Skoro nie jesteśmy w UE a i tak nasza handlowa z
    > nimi wynosi ponad 60% to po co wchodzić

    Logika eurofobow jest naprawde niepowtarzalna. Idac tym tropem powinnismy wejsc
    np. do ASEAN - z nimi jeszcze mniej handlujemy, wiec wejscie bardziej nam sie
    oplaci. Albo w ogole zawrzyjmy umowe o wolnym handlu z jakims Zairem czy
    Tanzania - z nimi pewnie wcale nie handlujemy. Juz rozumiesz absurdalnosc
    swojego twierdzenia? Z Unia po prostu nam po drodze, a wstepowanie do NAFTA
    byloby proba sztucznego przestawienia gospodarki na inne tory - gorsze, bo
    gdyby byly lepsze, to i bez wstepowania gdziekolwiek handlowalibysmy z NAFTA, a
    nie z UE.

    > UE rządzona w większości przez Socjaldemokratów (lub
    > Chadeków z programem gospodarczym Socjaldemokracji)się nie rozwija (0-1%
    > rocznie

    Kiedy UE miala zerowy rozwoj? Jakos nie pamietam.

    > Odległość w dzisiejszym świecie nie ma znaczenia.

    Ma znaczenie i zawsze bedzie miala, chyba ze ktos wynajdzie teleportacje.
    Hongkong czy Tajwan to wyjatki od reguly (w duzej mierze wynikajace z tego, ze
    z Chinami nie za dobrze sie handlowalo). A jesli uwazasz inaczej, to mi
    wytlumacz, dlaczego Polska najwiecej handluje z Niemcami, Francja i Wlochami, a
    nie np. z liberalna Wielka Brytania? Wszystkie te kraje sa w UE, wiec warunki
    sa identyczne, a jednak to Niemcy odpowiadaja az za 30% naszego handlu...
  • Gość: Gumisie IP: *.client.attbi.com 16.10.02, 18:30
    kimmjiki napisał:

    > Wymiana handlowa Polski z reszta swiata to:
    > 75% handel z UE;
    > 5% handel z NAFTA.

    Skoro już teraz 75%, to po diabła nam Unia? Może zostać, jak jest.
    G.
  • kimmjiki 16.10.02, 21:34
    Gość portalu: Gumisie napisał(a):

    > Skoro już teraz 75%, to po diabła nam Unia? Może zostać, jak jest.

    Nastepny taki sam entelygent. Juz to wytlumaczylem w odpowiedzi Skrzypkowi.
  • robert_de_molesme 17.10.02, 11:57
    kimmjiki napisał:

    > Wymiana handlowa Polski z reszta swiata to:
    > 75% handel z UE;
    > 5% handel z NAFTA.
    > Dziecko z podstawowki jest w stanie zrozumiec, co nam sie bardziej oplaca.
    > Zadne zaklecia eurofobow tego nie smienia, ze Polska jest zwiazana z UE i
    > zadnej sensownej alternatywy po prostu nie ma.

    A o Europejskim Obszarze Gospodarczym, (European Economic Area) Euro-entuzjasta
    slyszal?


  • Gość: Skrzypek IP: *.AlfaOmega.pl 16.10.02, 15:07
    W NAFTA nie ma ani jednego urzędnika, jest tylko 11 stron układu mówiącego o
    docelowej likwidacji wszystkich ceł. W UE Polska będzie musiała zatrudnić 20
    tys urzędasów, za co zapłaci polski podatnik. Eurofanatycy są tak bezczelni,
    że prasa prounijna w Polsce reklamuje to jako coś dobrego.
  • Gość: Student IP: *.dialup.optusnet.com.au 16.10.02, 15:54
    Gość portalu: Skrzypek napisał(a):

    > W NAFTA nie ma ani jednego urzędnika, jest tylko 11 stron układu mówiącego o
    > docelowej likwidacji wszystkich ceł. W UE Polska będzie musiała zatrudnić 20
    > tys urzędasów, za co zapłaci polski podatnik. Eurofanatycy są tak bezczelni,
    > że prasa prounijna w Polsce reklamuje to jako coś dobrego.

    Wszystko to jest oczywiscie prawda, ale nie widze zadnej politycznej drogi
    Polski do NAFTA. Malo kto rozumie o co w tym stowarzyszeniu chodzi.

    Mowiac prostacko: polski chlop chce doplat z Unii zeby mogl wreszcie zaplacic
    za swiatlo a nie wolnego rynku na towary, ktorych i tak nie produkuje; rzad i
    urzednicy widza dla siebie szanse atrakcyjnego zatrudnienie, producenci i
    eksporterzy roznych towarow chca jasnych warunkow funkcjonowania; naukowcy chca
    kontaktow ze swiatem zewnetrznym i prawidlowo finansowanymi programami
    badawczymi; wszyscy chca drog i autostrad, dobrych i tanich samochodow, taniej
    i normalnej telekomunikacji (a nie na impulsy!) itp.

    Aby to wszystko stalo sie mozliwe musi funkcjonowac porzadnie Panstwo Polskie.
    A z tym jest zle! Nikt nas nie zechce w NAFTA (ani gdzie indziej) z takim
    bagazem spraw do zalatwienia i z pusta kasa. Do Unii jestesmy przytuleni w
    sposob naturalny - geograficznie i kulturowo.

    Z NAFTA nikt z Polski nawet nie rozeznawal oficjalnie czy jest mozliwosc
    przystapienia.

    Mozna oczywiscie dyskutowac o tym i trzeba, ale realia nie dadza sie zakrzyczec
    ani nie mozna ich zignorowac.

    Kto to wszystko mialby w Polsce robic, nawet gdyby mozliwosc przystapienia
    istniala ? Kraje NAFTA sa rzadzone w sposob liberalny a ich spoleczenstwa maja
    dlugie doswiadczenie i tradycje operowania w sytuacji otwartego (wzglednie
    dzis) rynku. "Przeszczepienie" tych doswiadczen do Polski "na skroty" moze
    powtorzyc droge Argentyny czy Brazylii, gdzie skorumpowane elity i
    niekontrolowane przez spoleczenstwo (to sa tez poczatki demokracji)
    doprowadzily do katastrofy, za ktora placa wszyscy obywatele tych bogatych
    krajow niebywala bieda.

    Sklony
  • Gość: robas IP: *.asapsoftware.com 16.10.02, 16:25
    Gość portalu: Student napisał(a):
    >
    > Wszystko to jest oczywiscie prawda, ale nie widze zadnej politycznej drogi
    > Polski do NAFTA. Malo kto rozumie o co w tym stowarzyszeniu chodzi.
    >
    > Mowiac prostacko: polski chlop chce doplat z Unii zeby mogl wreszcie zaplacic
    > za swiatlo a nie wolnego rynku na towary, ktorych i tak nie produkuje; rzad i
    > urzednicy widza dla siebie szanse atrakcyjnego zatrudnienie, producenci i
    > eksporterzy roznych towarow chca jasnych warunkow funkcjonowania; naukowcy
    chca
    >
    > kontaktow ze swiatem zewnetrznym i prawidlowo finansowanymi programami
    > badawczymi; wszyscy chca drog i autostrad, dobrych i tanich samochodow,
    taniej
    > i normalnej telekomunikacji (a nie na impulsy!) itp.
    >
    > Aby to wszystko stalo sie mozliwe musi funkcjonowac porzadnie Panstwo
    Polskie.
    > A z tym jest zle! Nikt nas nie zechce w NAFTA (ani gdzie indziej) z takim
    > bagazem spraw do zalatwienia i z pusta kasa. Do Unii jestesmy przytuleni w
    > sposob naturalny - geograficznie i kulturowo.
    >
    > Z NAFTA nikt z Polski nawet nie rozeznawal oficjalnie czy jest mozliwosc
    > przystapienia.
    >
    > Mozna oczywiscie dyskutowac o tym i trzeba, ale realia nie dadza sie
    zakrzyczec
    >
    > ani nie mozna ich zignorowac.
    >
    > Kto to wszystko mialby w Polsce robic, nawet gdyby mozliwosc przystapienia
    > istniala ? Kraje NAFTA sa rzadzone w sposob liberalny a ich spoleczenstwa
    maja
    > dlugie doswiadczenie i tradycje operowania w sytuacji otwartego (wzglednie
    > dzis) rynku. "Przeszczepienie" tych doswiadczen do Polski "na skroty" moze
    > powtorzyc droge Argentyny czy Brazylii, gdzie skorumpowane elity i
    > niekontrolowane przez spoleczenstwo (to sa tez poczatki demokracji)
    > doprowadzily do katastrofy, za ktora placa wszyscy obywatele tych bogatych
    > krajow niebywala bieda.
    >
    > Sklony

    Polska nadal ma gospodarke oparta na socjalizmie, takie zreszta sa i ciagoty
    wszystkich dotychczasowych rzadow oraz politycznych "elyt".
    Potrzeba wielu lat pracy w normalnych warunkach (ktorych wlasnie nie ma) by
    stworzyc kraj, dla ktorego NAFTA cos da. W Polsce trzeba zmiany polityczne i
    gopodarcze wymusic poprzez dostosowanie sie do przepisow UE, inaczej nigdy to
    sie nie stanie, nie istnieje bowiem wola polityczna, masy takze chca socjalizmu
    poprzez swoja roszczeniowa postawe. Korupcja dzieki temu moze swobodnie sie
    rozwijac.
    Unia to takze swego rodzaju socjalizm, tyle ze mocno osadzony w ramach prawnych
    i czesciowo wolnorynkowych. Tego nam wciaz bardzo brakuje.
  • Gość: Pepe IP: 213.195.132.* 16.10.02, 20:36

    >
    > Wszystko to jest oczywiscie prawda, ale nie widze zadnej politycznej drogi
    > Polski do NAFTA.

    wystarczy zgłosić chęć.

    Malo kto rozumie o co w tym stowarzyszeniu chodzi.

    O otwarcie rynków. Ale o co chodzi w UE?
    >
    > Mowiac prostacko: polski chlop chce doplat z Unii zeby mogl wreszcie zaplacic
    > za swiatlo

    i 22% VAT na żywność, i 65% podatek w cenie ropy i kolczykowane bydło i zapłacić 13 000 urzędników do
    pilnowania rolnictwa - chce tego?

    a nie wolnego rynku na towary, ktorych i tak nie produkuje

    coś produkuje, skoro UE chce kasować nadmiarową produkcję rolną.

    ; rzad i
    > urzednicy widza dla siebie szanse atrakcyjnego zatrudnienie,

    TAK, TAK, TAK!

    producenci i
    > eksporterzy roznych towarow chca jasnych warunkow funkcjonowania;

    i WYSOKICH PODATKÓW

    naukowcy chca
    >
    > kontaktow ze swiatem zewnetrznym i prawidlowo finansowanymi programami
    > badawczymi;

    rządowymi, wyłącznie

    wszyscy chca drog i autostrad, dobrych i tanich samochodow, taniej
    > i normalnej telekomunikacji (a nie na impulsy!) itp.
    >

    Ja chcę 3x więcej zarabiać

    > Aby to wszystko stalo sie mozliwe musi funkcjonowac porzadnie Panstwo Polskie.
    > A z tym jest zle!

    TAK! Trzeba je reperować. Tymczasem zamiast powszechnej debaty o naprawie państwa mamy powszechną
    debatę czy wcielać to państwo do federacji, czy nie.


    Nikt nas nie zechce w NAFTA (ani gdzie indziej) z takim
    > bagazem spraw do zalatwienia i z pusta kasa.


    Prezydent George (Grzegorz) Bush senior, w czsie swojego pobytu w Polsce 10 lat temu, w czsie przemówienia w
    Sejmie, zapraszał Polskę do NAFTA.

    Do Unii jestesmy przytuleni w
    > sposob naturalny - geograficznie i kulturowo.
    >

    UE prowadzi rozmowy z państwami Ameryki Południowej i Środkowej na temat akcesji.


    > Z NAFTA nikt z Polski nawet nie rozeznawal oficjalnie czy jest mozliwosc
    > przystapienia.

    Oferta prez. Busha: j.w.


    > Mozna oczywiscie dyskutowac o tym i trzeba, ale realia nie dadza sie zakrzyczec
    >
    > ani nie mozna ich zignorowac.
    >
    Telewizjom i prasie, w tym Gazecie Wyborczej w prawie 100% to się udało. Czy słyszał Pan kiedyś o ofercie Busha
    seniora?


    > Kto to wszystko mialby w Polsce robic, nawet gdyby mozliwosc przystapienia
    > istniala ? Kraje NAFTA sa rzadzone w sposob liberalny a ich spoleczenstwa maja
    > dlugie doswiadczenie i tradycje operowania w sytuacji otwartego (wzglednie
    > dzis) rynku. "Przeszczepienie" tych doswiadczen do Polski "na skroty" moze
    > powtorzyc droge Argentyny czy Brazylii, gdzie skorumpowane elity i
    > niekontrolowane przez spoleczenstwo (to sa tez poczatki demokracji)
    > doprowadzily do katastrofy, za ktora placa wszyscy obywatele tych bogatych
    > krajow niebywala bieda.


    Korea Południowa nie miała żadnego doświadczenia, przeszła wprost z etapu kolonii surowcowej Japończyków
    (zrujnowanej wojną 1951-2)) do etapu społeczeństwa kapitalistycznego. Wzbogaciła się szalenie. Nie potrzebuje
    dotacji na infrastrukturę, bo zbudowała ją sama.

    NAFTA nie stawia wymagań w dziedzinie administracji, które to wymagania (znoszenie suwerenności krajów
    członkowskich, likwidacja walut krajowych itp.) są podstawą egzystencji UE. NAFTA stawia na znoszenie barier w
    handlu.

    Nie będzie dotacji, ale też wszystkie utrudnienia jakie będą, zostaną stworzone przez SLD, UW, PSL, LPR, ITP. ITD.
    własne organizacje. Nie będzie też podnoszenia podatków dla opłacenia aparatu urzędniczego wymaganego przez
    UE, albo dla .. wypłacania tych dotacji.


    W Singapurze nie ma w ogóle demokracji, ale są jasne i przestrzegane prawa. Demokracja oznacza korupcję, ale
    mozna z tym żyć. W naszej demokracji już zaczyna być trudno.
    A gdzie Kapitalizm Dla Każdego? W Unii absolutnie nie.

  • Gość: PG IP: 159.231.71.* 17.10.02, 16:33
    Gość portalu: Pepe napisał(a):

    >
    > >
    > > Wszystko to jest oczywiscie prawda, ale nie widze zadnej politycznej drogi
    >
    > > Polski do NAFTA.
    >
    > wystarczy zgłosić chęć.
    >
    > Malo kto rozumie o co w tym stowarzyszeniu chodzi.
    >
    > O otwarcie rynków. Ale o co chodzi w UE?
    > >
    > > Mowiac prostacko: polski chlop chce doplat z Unii zeby mogl wreszcie zapla
    > cic
    > > za swiatlo
    >
    > i 22% VAT na żywność, i 65% podatek w cenie ropy i kolczykowane bydło i
    zapłaci
    > ć 13 000 urzędników do
    > pilnowania rolnictwa - chce tego?
    >
    > a nie wolnego rynku na towary, ktorych i tak nie produkuje
    >
    > coś produkuje, skoro UE chce kasować nadmiarową produkcję rolną.
    >
    > ; rzad i
    > > urzednicy widza dla siebie szanse atrakcyjnego zatrudnienie,
    >
    > TAK, TAK, TAK!
    >
    > producenci i
    > > eksporterzy roznych towarow chca jasnych warunkow funkcjonowania;
    >
    > i WYSOKICH PODATKÓW
    >
    > naukowcy chca
    > >
    > > kontaktow ze swiatem zewnetrznym i prawidlowo finansowanymi programami
    > > badawczymi;
    >
    > rządowymi, wyłącznie
    >
    > wszyscy chca drog i autostrad, dobrych i tanich samochodow, taniej
    > > i normalnej telekomunikacji (a nie na impulsy!) itp.
    > >
    >
    > Ja chcę 3x więcej zarabiać
    >
    > > Aby to wszystko stalo sie mozliwe musi funkcjonowac porzadnie Panstwo Pols
    > kie.
    > > A z tym jest zle!
    >
    > TAK! Trzeba je reperować. Tymczasem zamiast powszechnej debaty o naprawie
    państ
    > wa mamy powszechną
    > debatę czy wcielać to państwo do federacji, czy nie.
    >
    >
    > Nikt nas nie zechce w NAFTA (ani gdzie indziej) z takim
    > > bagazem spraw do zalatwienia i z pusta kasa.
    >
    >
    > Prezydent George (Grzegorz) Bush senior, w czsie swojego pobytu w Polsce 10
    lat
    > temu, w czsie przemówienia w
    > Sejmie, zapraszał Polskę do NAFTA.
    >
    > Do Unii jestesmy przytuleni w
    > > sposob naturalny - geograficznie i kulturowo.
    > >
    >
    > UE prowadzi rozmowy z państwami Ameryki Południowej i Środkowej na temat
    akcesj
    > i.
    >
    >
    > > Z NAFTA nikt z Polski nawet nie rozeznawal oficjalnie czy jest mozliwosc
    > > przystapienia.
    >
    > Oferta prez. Busha: j.w.
    >
    >
    > > Mozna oczywiscie dyskutowac o tym i trzeba, ale realia nie dadza sie zakrz
    > yczec
    > >
    > > ani nie mozna ich zignorowac.
    > >
    > Telewizjom i prasie, w tym Gazecie Wyborczej w prawie 100% to się udało. Czy

    > yszał Pan kiedyś o ofercie Busha
    > seniora?
    >
    >
    > > Kto to wszystko mialby w Polsce robic, nawet gdyby mozliwosc przystapienia
    >
    > > istniala ? Kraje NAFTA sa rzadzone w sposob liberalny a ich spoleczenstwa
    > maja
    > > dlugie doswiadczenie i tradycje operowania w sytuacji otwartego (wzglednie
    >
    > > dzis) rynku. "Przeszczepienie" tych doswiadczen do Polski "na skroty" moze
    >
    > > powtorzyc droge Argentyny czy Brazylii, gdzie skorumpowane elity i
    > > niekontrolowane przez spoleczenstwo (to sa tez poczatki demokracji)
    > > doprowadzily do katastrofy, za ktora placa wszyscy obywatele tych bogatych
    >
    > > krajow niebywala bieda.
    >
    >
    > Korea Południowa nie miała żadnego doświadczenia, przeszła wprost z etapu
    kolon
    > ii surowcowej Japończyków
    > (zrujnowanej wojną 1951-2)) do etapu społeczeństwa kapitalistycznego.
    Wzbogacił
    > a się szalenie. Nie potrzebuje
    > dotacji na infrastrukturę, bo zbudowała ją sama.
    >
    > NAFTA nie stawia wymagań w dziedzinie administracji, które to wymagania
    (znosze
    > nie suwerenności krajów
    > członkowskich, likwidacja walut krajowych itp.) są podstawą egzystencji UE.
    NAF
    > TA stawia na znoszenie barier w
    > handlu.
    >
    > Nie będzie dotacji, ale też wszystkie utrudnienia jakie będą, zostaną
    stworzone
    > przez SLD, UW, PSL, LPR, ITP. ITD.
    > własne organizacje. Nie będzie też podnoszenia podatków dla opłacenia aparatu
    u
    > rzędniczego wymaganego przez
    > UE, albo dla .. wypłacania tych dotacji.
    >
    >
    > W Singapurze nie ma w ogóle demokracji, ale są jasne i przestrzegane prawa.
    Dem
    > okracja oznacza korupcję, ale
    > mozna z tym żyć. W naszej demokracji już zaczyna być trudno.
    > A gdzie Kapitalizm Dla Każdego? W Unii absolutnie nie.
    >

    George Bush Senior zapraszal nas do NAFTA 10 lat temu ? Hmmm...Pewien prezydent
    francuski obiecywal nam czlonkowstwo w EU przed rokiem 2000, co z tego wyszlo
    sami wiemy...niby na jakiej podstawie mamy sadzic, ze zarowno jeden jak i drugi
    skladal deklaracje polityczne majace pokrycie w rzeczywistosci ? Przynajmniej
    ten francuzki mial chyba lepsze pojecie o rzeczywistosci, bo w momencie kiedy
    skladal te deklaracje EU przynajmniej istniala...10 lat temu, czyli w 1992
    roku, jezeli istotnie George Bush nas zapraszal to nie bardzo wiem do czego, bo
    NAFTY wtedy jeszcze nie bylo...Zrzymamy sie na Unie bo bedziemy objeci roznego
    rodzaju okresami przejsciowymi ? Poczytaj sobie cos o NAFCIE, moze sie dowiesz,
    ze tak jest to uklad o wolnym handlu, tyle tylko, ze dla niektorych ten handel
    jest wolniejszy niz dla innych. Dla Meksysku bedzie on istotnie wolny dopiero w
    2008 roku, czyli innymi slowy do tego czasu Amerykanie moga inwestowac ile chca
    w Meksyku, wykorzystywac tania sile robocza, eskportowac do Meksyku bez cel i
    podatkow, Meksyk tego robic nie moze do roku 2008. Zreszta z Kanada (w ktorej
    mieszkam) jest podobnie.
    No i na zakonczenie mam prosbe do entuzjastow NAFTY. Nie wciskajcie kitu. Od
    kiedy to Unia Europejska prowadzi rozmowy z krajami Ameryki Poludniowej i
    Srodkowej na teamt akcesjii ? Ja slyszalem, ze te kraje wolalyby wstapic do
    NAFTY, a tymczsem slysze (od zwolennikow NAFTY, he, he...), ze te kraje
    negocjuja jednak z EU ...
  • Gość: Pepe IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 17.10.02, 17:09
    Duży materiał p. Miłosza Marczuka w "Najwyższym Czasie" nt. rokowań UE z państwami Ameryki
    Łacińskiej był. Zapraszam do archiwum.
    Prez. Bush senior zapraszał, rzeczywiście, do czego?
    W najnowszym "NCz" przeczytałem opinię anonimowego dyplomaty USA w Warszawie, który powiedział,
    że rozmawiac będzie można po wygranym referendum, bo na razie rząd polski zaangażował się na rzecz
    UE, i to niepolitycznie przeszkadzać. Czyli, trzeba wygrać referendum, żeby realnie rozmawiać o NAFTA.

    Oczywiście, o NAFTA rozmawiamy dlatego, bo jest to jakaś zrozumiała alternatywa cywilizacyjna dla
    osób, które usłyszały, że jeżeli nie UE to Białoruś.
    W UE suwerenność się traci nieodwołalnie (chyba, że wszystkie inne kraje godzą się na wyjście) a rząd
    krajowy ma umocowania właściwe dla administracji samorządowej średniego szczebla.
    Prezydent Meksyku nie musi czytać do śniadania dziennika ustaw NAFTA, zmianiającego prawa również
    jego kraju, bo takich możliwości NAFTA nie ma.
    I dlatego, m.in. jest atrakcyjna.

    Jednak stwarza jakieś zagrożenia. Jest Pan bliżej. Proszę pisać.
  • obazine 17.10.02, 17:28
    Problem panowie w tym ze nasz rynek zbytu to Europa (sama UE ponad 60%) i Azja
    Sowiecka, no moze troche Kraje Arabskie.

    Co sadzicie o podpisaniu ukladu typu NAFTA ale z Unia. To sie nazywa Europejski
    Obszar Gospodarczy.

    Ja widze same plusy rozwiazania (wolny handel towarami przemyslowymi, wolny
    przeplyw uslug i kapitalu, wolnosc podejmowania pracy), ROZDZIELNA POLITYKA
    ROLNA (nie musimy doplacac do Unijnej Wspolnej Polityki Rolnej, mozemy sobie
    produkowac ile chcemy i jak chcemy i sprzedawac wszedzie poza Unia).

    Teoretyczne minusy dotycza posadek politykow i urzedasow: zero
    parlamentarzystow w EuroParlamencie, zero uczestnictwa w biurokracji.

  • Gość: Pepe IP: *.waw-mec.dialup-ppp.ids.pl 18.10.02, 00:25
    Bardzo dobra rzecz. Zechce Pan objaśnić Pepe, nieuka, co to jest?
  • obazine 18.10.02, 11:49
    Pepe? Znasz angielski? Oszczedzi mi to pisaniny i po prostu wkleje Ci
    stroniczke.
  • obazine 18.10.02, 15:05
    Oto ona

    europa.eu.int/comm/external_relations/eea/index.htm
    The Agreement creating the European Economic Area was negotiated between the
    Community and seven member countries of the EFTA and signed in May 1992.
    Subsequently one of these (Switzerland) decided after a referendum not to
    participate, and three others joined the Union. The EEA Agreement entered into
    force on 1 January 1994.

    The EEA was maintained because of the wish of the three remaining - Norway,
    Iceland and Liechtenstein - to participate in the Single Market, while not
    assuming the full responsibilities of membership of the EU. The Agreement gives
    them the right to be consulted by the Commission during the formulation of
    Community legislation, but not the right to say in the decision-making, which
    is kept exclusively for Member States. All new Community legislation in areas
    covered by the EEA is integrated into the Agreement through a Joint Committee
    Decision and subsequently made part of the national legislation of the EEA EFTA
    States. Through the double impact of this participation in the decision shaping
    and this close integration of Community acquis into their national laws, the
    EEA EFTA States are, of all the countries associated with the Union,
    technically the most closely linked to it. Politically their "arms length"
    policy distinguishes them from the Candidate countries, which, for the time
    being, have not integrated the Community legislation into their national law
    but are committed to do so in all policy areas.

    The Agreement is concerned principally with "four freedoms - freedom of
    movement of goods (but agriculture and fisheries are included in the Agreement
    only to a very limited extent), freedom of movement of persons, of services and
    of capital. Horizontal provisions relevant to these four freedoms in the areas
    of Social Policy, Consumer Protection, Environment, Company Law and Statistics
    complete the extended Internal Market. It is in these areas that the EEA EFTA
    States take over the Union's rules.

    As it is one of the primary obligations of the Agreement to ensure equal
    conditions of competition, the substantive competition rules of the Agreement
    correspond to the relevant "acquis communautaire". This covers the rules
    concerning cartels, abuse of dominant positions, merger control, state
    monopolies and state aid. The Agreement also includes the areas, which have an
    impact on the competitive position of enterprises such as consumer protection,
    environment and certain elements of company law.

    The application of the Agreement is carried out through a set of special
    institutional arrangements. The Agreement established a Joint Committee whose
    main function is to take decisions extending Community Regulations and
    Directives to the EEA EFTA States. In 2000 the Joint Committee made 114 such
    Decisions. The Community is represented in the Joint Committee by the
    Commission, and decisions are taken by agreement between the Community and the
    EEA EFTA States, which have to "speak with one voice". The JC may set up sub-
    committees where discussion of different aspects of its work can take place;
    there are currently five such sub-committees.

    The EEA Council meets twice a year. Its members are the members of the General
    Affairs Council and one member of the Government of each of the EEA EFTA
    States. Its Presidency is held alternately for six months by a member of the EU
    Council and a member of an EFTA government.

    In addition to the obligation to accept Community acquis in the fields of the
    four freedoms, the Agreement contains provisions to allow co-operation between
    the Community and the EEA EFTA Statesin a range of the Community's activities:
    in research and technological development, information services, the
    environment, education, social policy, consumer protection, small and medium-
    sized enterprises, tourism, the audio-visual sector and civil protection. Where
    the EEA EFTA Statesare admitted to participate in these programmes, they make a
    contribution to their budgets, and take part in the committees that manage
    them, although again without having a vote.

    The EEA EFTA Statesalso make a financial contribution towards the reduction of
    economic and social disparities (€ 119.6m in 1999-2003).

    The Agreement covers most of the substance of the Union’s relations with the
    EEA EFTA States. Its application prevails over provisions in other agreements
    over same subject matter between the same partners. Globally, the EEA machinery
    runs smoothly after seven years of operation. The updating of the Agreement by
    integration of new relevant Community acquis has become a day-to-day business
    and over 3,800 legal acts are applicable across the EEA.
  • Gość: PG IP: 159.231.71.* 17.10.02, 18:00
    Gość portalu: Pepe napisał(a):

    > Duży materiał p. Miłosza Marczuka w "Najwyższym Czasie" nt. rokowań UE z
    państw
    > ami Ameryki
    > Łacińskiej był. Zapraszam do archiwum.
    > Prez. Bush senior zapraszał, rzeczywiście, do czego?
    > W najnowszym "NCz" przeczytałem opinię anonimowego dyplomaty USA w Warszawie,
    k
    > tóry powiedział,
    > że rozmawiac będzie można po wygranym referendum, bo na razie rząd polski
    zaang
    > ażował się na rzecz
    > UE, i to niepolitycznie przeszkadzać. Czyli, trzeba wygrać referendum, żeby
    rea
    > lnie rozmawiać o NAFTA.
    >
    > Oczywiście, o NAFTA rozmawiamy dlatego, bo jest to jakaś zrozumiała
    alternatyw
    > a cywilizacyjna dla
    > osób, które usłyszały, że jeżeli nie UE to Białoruś.
    > W UE suwerenność się traci nieodwołalnie (chyba, że wszystkie inne kraje
    godzą
    > się na wyjście) a rząd
    > krajowy ma umocowania właściwe dla administracji samorządowej średniego
    szczebl
    > a.
    > Prezydent Meksyku nie musi czytać do śniadania dziennika ustaw NAFTA,
    zmianiają
    > cego prawa również
    > jego kraju, bo takich możliwości NAFTA nie ma.
    > I dlatego, m.in. jest atrakcyjna.
    >
    > Jednak stwarza jakieś zagrożenia. Jest Pan bliżej. Proszę pisać.

    Zacznimy od tego, ze ja osobiscie gdybym mial wybrac miedzy NAFTE a EU to
    oczywiscie wybralbym NAFTE. Ale...denerwuja mnie propagandzisci, ktorzy
    zabieraja sie do przekonywania o zaletach NAFTY od pisania bzdur...przypominaja
    mi oni aktywistow, ktorzy w obecnych klopotach negocjacyjnych Polski z Unia
    widza okazje do zaistnienia, bo innych nie maja. Nie wiem kim jest Milosz
    Marczuk i "Najwyzszy czas" i nawet nie mam zamiaru tego dochodzic. Z tej
    prostej przyczyny, ze te rzekome negocjacje na temat czlonkowsta ktore kraje
    Ameryki Poludniowej i Srodkowej prowadza z EU sa bzdura. No chyba, ze sa scisle
    utajnione, bo o ile o problemach negocjacyjnych i dostosowawczych Polski,
    Wegier i innych krajow mozna przeczytac w codziennej prasie nawet tutaj w
    Kanadzie, o zadnych problemach tego typu Peru, Brazylii czy Argentyny nie
    slyszalem. No chyba, ze oczywiscie te kraje w przeciwienstwie do Polski, Czech
    i Wegier przyjmuja bez szemrania wszystkie zalecenia i wymaganie Unii. Pomijam
    juz takie czysto retoryczne pytania, ze skoro kraje Ameryki Poludniowej i
    Srodkowej rczeczywiscie wole nieodwolalna utrate niepodleglosci na rzecz
    Brukselii niz NAFTE, to o czym wlasciwie chcesz nas przekonywac ?
    Moze warto wlasnie poswiecic wiecej czasu na postudiowanie sobie historii NAFTY
    i na czym ona polega, niz czytac jakies tam wypociny Milosza Marczuka...
    Dla tych co szermuja argumentami, ze gospodarka USA jest wieksza niz gospodarka
    EU i dlatego powinnismy sie zwiazac z USA a nie EU, oto dane:

    GDP: EU 8,280.5 (w miliardach dolarow), USA 7,921.3 (w miliardach dolarow)
    Exports: EU: 2,617.6, USA: 937.4
    Imports: EU: 2,429.0, USA: 1,043.5

    Wiec gospodarka EU jest wieksza niz gospodarka USA.
    Zreszta jezeli mamy wybierac miedzy NAFTA i EU, to proponuje zwolennikom NAFTY,
    aby zaczeli porywnywac NAFTA i EU, a nie EU i USA. Bo o ile istotnie GDP na
    glowe USA jest wieksze niz na glowe EU, to GDP na glowe w NAFTA jest
    praktycznie takie samo...a jak ktos by chcialby byc wybiorczy na wzor pseudo
    NAFTA entuzjastow, to znalazlby kraje w EU, ktorych GDP na glowe jest wyzsze
    niz w NAFTA i w USA....tylko, ze to jest tak na prawde zonglerka liczbami, z
    ktorej absolutnie nic nie wynika...




  • janusz2_ 17.10.02, 23:48
    Gość portalu: PG napisał(a):

    >
    > Zacznimy od tego, ze ja osobiscie gdybym mial wybrac miedzy NAFTE a EU to
    > oczywiscie wybralbym NAFTE. Ale...denerwuja mnie propagandzisci, ktorzy
    > zabieraja sie do przekonywania o zaletach NAFTY od pisania
    bzdur...przypominaja
    >
    > mi oni aktywistow, ktorzy w obecnych klopotach negocjacyjnych Polski z Unia
    > widza okazje do zaistnienia, bo innych nie maja. Nie wiem kim jest Milosz
    > Marczuk i "Najwyzszy czas" i nawet nie mam zamiaru tego dochodzic.

    Pędem do wiedzy się nie wykazujesz.
    "Najwyższy Czas" jest pismem konserwatywno-liberalnym, które idee NAFTA
    propaguje od samego początku (czyli od wczesnych lat dziewięćdziesiątych).

    Pisanie więc o propagandzistach wykorzystujących kłopoty negocjacyjne z UE jest
    z Twojej strony niepotrzebną złosliwością. Zaprawioną na dokładkę niewiedzą.
  • Gość: PG IP: 24.156.209.* 18.10.02, 05:31
    janusz2_ napisał:

    > Gość portalu: PG napisał(a):
    >
    > >
    > > Zacznimy od tego, ze ja osobiscie gdybym mial wybrac miedzy NAFTE a EU to
    > > oczywiscie wybralbym NAFTE. Ale...denerwuja mnie propagandzisci, ktorzy
    > > zabieraja sie do przekonywania o zaletach NAFTY od pisania
    > bzdur...przypominaja
    > >
    > > mi oni aktywistow, ktorzy w obecnych klopotach negocjacyjnych Polski z Uni
    > a
    > > widza okazje do zaistnienia, bo innych nie maja. Nie wiem kim jest Milosz
    > > Marczuk i "Najwyzszy czas" i nawet nie mam zamiaru tego dochodzic.
    >
    > Pędem do wiedzy się nie wykazujesz.
    > "Najwyższy Czas" jest pismem konserwatywno-liberalnym, które idee NAFTA
    > propaguje od samego początku (czyli od wczesnych lat dziewięćdziesiątych).
    >
    > Pisanie więc o propagandzistach wykorzystujących kłopoty negocjacyjne z UE
    jest
    >
    > z Twojej strony niepotrzebną złosliwością. Zaprawioną na dokładkę niewiedzą.

    Jak powiadaja Rosjanie wszystkich ksiazek nie przeczytasz, wszystkich kobiet
    nie przerobisz...przyznaje sie otwarcie do swojej niewiedzy...jest bardzo wiele
    rzeczy o ktorych nie wiem i nigdy nie bede wiedzial...i to nie ma nic wspolnego
    z pedem do wiedzy lub jego brakiem...nie narzekam na mozliwosci zdobywania
    wiedzy na rozne tematy...jezeli jednak ktos usiluje "reklamowac" mi ksiazke
    Marczuka i "Najwyzszy czas" podpierajac sie tymi "autorytetami" w propagowaniu
    oczywistych bzdur (panstwa Ameryki Poludniowej prowadza negocjacje czlonkowskie
    z Unia Europejska) to ja na pewno do tych zrodel nie siegne. Juz raz napisalem
    i napisze jeszcze raz. Mnie do NAFTY nie trzeba przekonywac, natomiast
    propagandzisci wszelkiej masci tylko mnie denerwuja.
    Czy nie prosciej by bylo napisac, ze ani Marczuk ani "Najwyzszy czas" nigdy nie
    twierdzili i nie twierdza ze Ameryka Poludniowa negocjuje czlonkowstwo w Unii,
    co mogloby nawet przekonac mnie do siegniecia do tych zrodel ?
    Nie, jak przystalo na propagandziste, zarzuca sie mi niewiedze...wiec mam
    rozumiec, ze szanowny Pan zgadza sie z poczatkowym twierdzeniem o negocjacjach
    Ameryki Poludniowej z EU ? I ze wlasnie takie rewelacje wyczytam w tak dzielnie
    bronionych zrodlach ? Bo jezeli tak, to ja pozostane przy swojej niewiedzy, nie
    bede marnowal czasu na czytanie bzdur...jezeli szanownym propagandzistom
    istotnie zalezy na przekonaniu kogokolwiek do idei NAFTY (a mnie akurat nie
    trzeba przekonywac), to radze trzymac sie faktow a nie oczywistych bzdur,
    dzielnie bronionych zarzutami o niewiedzy...bo jest to ta sama arogancja, ktora
    pseudozwolennicy NAFTY zarzucaja pseudozwolennikom Unii.
  • Gość: Pepe IP: *.waw-mec.dialup-ppp.ids.pl 18.10.02, 21:00
    naturalnie też ma daleko do UE. Jak to państwo azjatyckie. Informacji o
    wszystkich państwach świata nie przerobisz..
  • Gość: Pepe IP: *.waw-mec.dialup-ppp.ids.pl 18.10.02, 00:47
    Pozwolę sobie na przypomnienie Panu słów p. Friedmana, tego od Nobla z ekonomii, który przyjechał do
    Polski na zaproszenie UPR. Powiedział:
    - nie przyjmujcie tego prawa, które mają teraz, gdy są bogaci, przyjmijcie to, które mieli, gdy byli biedni.

    Unia Europejska ma prawa dla bogatych.
    Co z tego, że jest duża? Co z tego, że jest blisko? Ma złe prawa dla Polski, nierozwojowe.
    A my potrzebujemy szybko się rozwijać.
    Tylko tyle i aż tyle, proszę Pana.

    Korea Południowa w 1950 roku zrezygnowała z fuzji z sąsiadem, który miał wskaźniki produkcji należące
    wtedy do najwyższych w świecie, który był co najmniej jednym z dwóch najpotężniejszych państw świata,
    który miał najnowocześniejsze ustawodawstwo socjalne świata (w parlamencie brytyjskim wygłaszano
    wtedy przemowy typu: "plan or not plan" - chwalące gospodarkę SSSR).
    Który był tuż, za granicą.
    Na rzecz tego, który był w odwrocie, w którym wyzyskiwano ludzi pracy, który był mocarstwem
    imperialistycznym, który dzieliła od Korei odległość przez Pacyfik - 2x większa niż od Polski USA.
    Czyli na rzecz USA.

    Teraz postępujący kiedyś wg. naszych polskich norm politycznych AD 2002 realnie Koreańczycy z Północy
    jedzą trawę, a Koreańczycy z Południa, niegdysiejsi fantaści a'la Korwin-Mikke, inwestują w Polsce.

    Naprawdę, nie musimy się zachowywać jak Murzyni z Nigerii, czy Arabowie z Egiptu 100 lat temu - palce w
    buzie i czoło w piach, bo to Potężny, Dobry Biały Człowiek z Europy przyjeżdża.
    Możemy mu powiedzieć:
    -do widzenia.
    I brać wzory skądinąd, bo do naszych realiów i potrzeb po prostu nie przystają.
  • Gość: kai IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 21.10.02, 09:43
    Gość portalu: Pepe napisał(a):

    >
    >
    > Prezydent George (Grzegorz) Bush senior, w czsie swojego pobytu w Polsce 10
    lat
    > temu, w czsie przemówienia w
    > Sejmie, zapraszał Polskę do NAFTA.
    >

    10 lat temu nie było jeszcze NAFTA, a sama jej koncepcja byłą wtedy jeszcze
    bardzo mglista.

    > UE prowadzi rozmowy z państwami Ameryki Południowej i Środkowej na temat
    akcesji.
    >
    > UE nie prowadzi żadnych takich rozmów
    >
    >
  • obazine 21.10.02, 10:08
    > Gość portalu: Pepe napisał(a):
    >
    > >
    > > Prezydent George (Grzegorz) Bush senior, w czsie swojego pobytu w Polsce

    George - Grzegorz?

    Jestes tego pewien? Na pewno tak cie w szkole uczyli? A moze bys sprawdzil? Bo
    moze jednak nie

    to George Washington tez "Grzegorz", o kurde?

    Facet - wracaj do lekcji.
  • Gość: robas IP: *.asapsoftware.com 16.10.02, 16:16
    autorytet_moralny napisał:

    > Dlaczego nie związać gospodarki z USA, które maja PKB większy niż cały
    Euroland
    > ? PKB na mieszkańca też
    > znacznie większy, bezrobocie mniejsze, co dowodzi, że mają lepszy model
    gospoda
    > rki i to TEN model warto
    > naśladować, a nie to, co się dzieje w UE.
    > (am)
    >

    Otoz USA nie jest w ogole zainteresowane takim zagadnieniem.
  • Gość: Pepe IP: 213.195.132.* 16.10.02, 20:40
    Który Polskę do NAFTA zapraszał, 10 lat temu, przemawiając w Sejmie.
    Należy drążyć temat. Kto ma być zainteresowany, jeżeli nie my? Kto ma chcieć żyć w bogatym kraju?
  • Gość: Pio IP: *.waw.cdp.pl / *.crowley.pl 17.10.02, 12:03
    Doucz sie pan panie robas a rzczej poczytaj i zorientuj sie rzeczywistym stanie
    rzeczy.
    USA nie beda sie narzucac ale klimat tam zarowno wsrod politykow jak i zwyklych
    ludzi jest pozytywny. Ale najpierw my musimy chciec.

    Niestety "my" jeszcze dlugo nie bedziemy chciec, bo zeby skorzystac na
    przystapieniu do NAFTA trzeba zliberalizowac gospodarke naprawde a nie tylko
    udawac ze sie to zrobilo czy robi - a co za tym idzie zminimalizowac wplyw
    urzedasow i "politykow" na gospodarke i zycie prywatne obywateli. A to juz dla
    wiekszosci naszych "politykow" jest nie do pomyslenia, wiec dlatego NaFTA
    jest "be", ksiezycowy pomysl itd. a UE jest koniecznoscia dziejowa.... zalosne.
    Ake co mnie smuci najbardziej to ze oprocz oczywistych cynikow, ktorzy po
    prostu maja swoj prywatny interes w przystapieniu do UE, daja sie nabrac na ta
    propagande normalni ludzie, czesto nawet inteligentni lecz w tym przypadku
    zachowujacy sie jakby mieli obszar mozgu odpowiedzialny za logiczne myslenie
    wylaczony.
    panie/panowie robas i kimmjiki to kalsyczne przypadki tego drugiego (chcialoby
    sie wierzyc) ale moze sie myle.

    Argument o odlegloscie od USA ma owszem znaczenie zasadnicze i jest prawdziwy,
    ale tylko wtedy gdy chcemy zostac exporterem ziemniakow lub podobnych rzeczy. W
    kazdym innym przypadku transport jest tylko jednym z wielu kosztow i
    najczesciej niezbyt duzym.

    pozdrowienia dla wszystkich euro-sceptykow,-realistow i eurotomanow :)
    Pio
  • Gość: robas IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 18.10.02, 03:39
    Gość portalu: Pio napisał(a):

    > Doucz sie pan panie robas a rzczej poczytaj i zorientuj sie rzeczywistym
    stanie
    >
    > rzeczy.
    > USA nie beda sie narzucac ale klimat tam zarowno wsrod politykow jak i
    zwyklych
    >
    > ludzi jest pozytywny. Ale najpierw my musimy chciec.
    >
    > Niestety "my" jeszcze dlugo nie bedziemy chciec, bo zeby skorzystac na
    > przystapieniu do NAFTA trzeba zliberalizowac gospodarke naprawde a nie tylko
    > udawac ze sie to zrobilo czy robi - a co za tym idzie zminimalizowac wplyw
    > urzedasow i "politykow" na gospodarke i zycie prywatne obywateli. A to juz
    dla
    > wiekszosci naszych "politykow" jest nie do pomyslenia, wiec dlatego NaFTA
    > jest "be", ksiezycowy pomysl itd. a UE jest koniecznoscia dziejowa....
    zalosne.
    > Ake co mnie smuci najbardziej to ze oprocz oczywistych cynikow, ktorzy po
    > prostu maja swoj prywatny interes w przystapieniu do UE, daja sie nabrac na
    ta
    > propagande normalni ludzie, czesto nawet inteligentni lecz w tym przypadku
    > zachowujacy sie jakby mieli obszar mozgu odpowiedzialny za logiczne myslenie
    > wylaczony.
    > panie/panowie robas i kimmjiki to kalsyczne przypadki tego drugiego
    (chcialoby
    > sie wierzyc) ale moze sie myle.
    >
    > Argument o odlegloscie od USA ma owszem znaczenie zasadnicze i jest
    prawdziwy,
    > ale tylko wtedy gdy chcemy zostac exporterem ziemniakow lub podobnych rzeczy.
    W
    >
    > kazdym innym przypadku transport jest tylko jednym z wielu kosztow i
    > najczesciej niezbyt duzym.
    >
    > pozdrowienia dla wszystkich euro-sceptykow,-realistow i eurotomanow :)
    > Pio

    Troche czasami czytam, staram sie tez od czasu do czasu doksztalcac, ale
    przyznaje, ze nie mam wyksztalcenie ekonomicznego, nie jestem tez politykiem,
    wiec nie sa to opinie fachowca, ale nie czuje sie z tym zle, bo do tytuly
    fachowca czy tez eksperta nigdy nie pretendowalem.
    Zgadzam sie, ze nie ma klimatu politycznego do wprowadzenia wolnego rynku i
    poszerzenia demokracji w Polsce. I takowego nie bedzie. Po prostu wiekszosc
    nie jest tym zainteresowana. Politycy (ci z prawa i lewa) z oczywistych
    wzgledow nie oddadza wladzy, decentralizacja zas to by oznaczala. Urzednicy
    takze przyzwyczaili sie do obecnej sytuacji i nie sa zainteresowani tym by
    pracowac wydajniej, nie brac w lape i poszerzac kwalifikacje (badz miec takowe
    w ogole). To samo mozna napisac o wymiarze sprawiedliwosci, sluzbie zdrowia,
    policji, oswiacie, itd, itd.
    Zwiazki zawodowe wymuszaja wiele decyzji, w dodatku poza postawa roszczeniowa,
    niczego nie pokazuja.
    Dlatego blizej nam troche do zjednoczonej Europy, gdzie wiecej socjalizmu niz w
    Ameryce, ale z uplywem czasu nasze spoleczenstwo bedzie musialo przynajmniej
    przyzwyczaic sie do pewnych kanonow (politycy takze).

    Wracajac do Nafty bezposrednio: USA nie sa i nie beda zainteresowane zbytnio
    wymiana z Polska takze z innego powodu: obecna wymiana handlowa jest wlasciwie
    symboliczna.
    NAFTA byc moze nie bylaby zlym pomyslem, ale obecnie malo realnym. Mysle, ze
    za pomoca Unii zostaniemy zmuszeni do demokratyzacji i moze pozbedziemy sie
    naszego narodowego balaganu i chamstwa. Nie bedzie to szybki proces, ale jesli
    nie zostaniemy zmuszeni, to nic sie nie zmieni.
  • Gość: Pio IP: *.crowley.pl 18.10.02, 12:49
    W porzadku, ma pan nieco racji.
    Natomiast moj sprzeciw przeciwko przystapieniu do UE jest sprowadza sie do tego
    co nastepuje (a im dluzej o tym mysle tym bardziej sie w tym utwierdzam):

    oczywiscie to tylko zarys wiec uproszczenia sa niezbedne)
    P o z o s t a j a c poza UE mamy dwie mozliwosci: albo przystepujac do jakiejs
    organizacji (np. NAFTA ale niekoniecznie) lub polegajac na umowach
    bilateralnych zliberalizujemy gopodarke izaczniemy sie rozwijac w tempie jakim
    sie nie snilo eurokratom, albopozostaniemy "solo". Wtedy rowniez mozemy
    zliberalizowac gospodarke (malo prawdopodobne) i handlowac z tymi ktorzy tego
    chca (a znajdzie sie takich tym wiecej im tansze bedziemy oferowali produkty)
    lub (co bardziej prawdopodobne) z braku pieniedzy na podtrzymanie tego quazi-
    socjalizmu (konczace sie pieniadze z prywatyzacji, brak nadzieji na "dotacje" i
    jalmuzny z Brukseli, prawdopodobna wtedy niechec bankow zachodnich do
    udzielania nam pozyczek) panstwo zacznie bankrutowac, normalny to proces
    kazdego systemu opartego na interwencjonizmie, rozdetych wydatkach socjalnych w
    ktorym to Panstwo chce sie zajmowac lub kontrolowac kazda bez mala dziedzine
    zycia swoich obywateli. Wtedy wladza - jakiegokolwiek koloru by nie byla - nie
    bedzie miala innego wyboru niz "wziac wszystko/ich za morde" (co tylko odwlecze
    jej upadek, vide upadajace rezimy na przestrzeni ostatnich lat) lub, i tu
    dochodzimy do konca, uwolni/ograniczy/zlikwiduje ograniczenia w wolnym obrocie
    i produkcji dobr, podatki sprowadzi do symbolicznego (w porownaniu do
    dzisiejszych) poziomu co w oczywisty sposob wyzwoli energie ludzi, ktorzy mogoc
    dzialac i zachowywac owoce tego dzialania dla siebie po prostu beda to robic.
    Po niedlugim czasie bylibysmy, ze sie tak wyraze, juz nie tygrysem ale smokiem
    Europy.
    Natomiast w s t e p u j a c do UE mamy gwarancje, iz bedziemy sie musieli
    podporzadkowac regulacjom i trendom tampanujacym i podejrzenie graniczace z
    pewnoscia, ze staczac po rowni pochylej bedziemy sie jeszcze dlugo dlugo bez
    perspektyw na w miare szybkie zblizenie sie do standardu zycia w zachodniej
    Europie, nie mowiac juz o Stanach. Europa jest kula ktora pociagnie nas na dno,
    sama opadajac powoli na nie.

    Ja po prostu nie widze, zeby po wstapieniu do UE moglo byc lepiej. A to ze
    bedzie mi sie dalej zakazywac i okradac tylko w bialych rekawiczkach i
    uprzejmie, nie jest dla mnie wystarczajacym powodem .

    Pozdrowienia,
    Pio
  • Gość: Student IP: *.dialup.optusnet.com.au 18.10.02, 14:50
    Gość portalu: Pio napisał(a):

    > W porzadku, ma pan nieco racji.
    > Natomiast moj sprzeciw przeciwko przystapieniu do UE jest sprowadza sie do
    tego
    >
    > co nastepuje (a im dluzej o tym mysle tym bardziej sie w tym utwierdzam):
    >
    > oczywiscie to tylko zarys wiec uproszczenia sa niezbedne)
    > P o z o s t a j a c poza UE mamy dwie mozliwosci: albo przystepujac do
    jakiejs
    > organizacji (np. NAFTA ale niekoniecznie) lub polegajac na umowach
    > bilateralnych zliberalizujemy gopodarke izaczniemy sie rozwijac w tempie
    jakim
    > sie nie snilo eurokratom, albopozostaniemy "solo".

    Skad nagle znajdzie sie w Polsce ten impuls do rozwoju, o ktorym "sie nie snilo
    eurokratom". Ostatnie lata, z wyjatkiem dosc spoznionych i balaganiarskich
    reform rzadu Buzka, nie przyniosly wzrostu gospodarczego na poziomie potrzebnym
    na "doszlusowanie" do kogokolwiek. Nie chce wyrazac sie niemilo, ale przy 1.5%
    rocznego wzrosty dochodu narodowego i 18% bezrobocia, to my raczej zmierzamy w
    strone powaznego niedorozwoju gospodarczego i socjalnego chaosu.

    W Polsce nie ma obecnie sil politycznych gotowych przyjac spoleczne odium
    reform, prywatyzacji itp. Zeby nie byc teoretykiem - przypomne: co sie dzis
    dzialo w polskim parlamencie ? Na jakim tle? Zapalu do "samodzielnej pracy u
    podstaw" w narodzie nie pozostalo za wiele.

    Kto wiec ma, bez pomocy z zewnatrz, przeprowadzic te wszystkie reformy
    strukturalne i za czyje pieniadze? Ale prosze szczerze, bez sloganow.

    Kto jest tym nowym polskim przywodca, ktory ustawi w szeregu sily polityczne,
    ktore beda samodzielnie i skutecznie rzadzic Polska, tak aby sie przynajniej
    nie zsuwala w kierunku.....?

    Wtedy rowniez mozemy
    > zliberalizowac gospodarke

    Kto to jest "my"?

    W czyim imieniu piszesz? Ilu Was tam jest?

    Jesli sie wypowiada opinie w waznych dla narodu sprawach, to nie
    mozna "plywac". Trzeba miec gotowy i bardzo dobrze przemyslany program do
    ktorego sie przekonuje wspolobywateli!
  • obazine 18.10.02, 15:03
    Panowie : wasza dyskusja jst sterylna. Nie jest tak ze albo do Unii, albo nic.

    Do tekstu dodam tyle ze pozaunijne panstwa EEA wscodza do grupy Schengen.

    Calosc na tej stronie (strona komisji europejskiej, mysle ze da sie to znalezc
    w innych jezykach tez:

    europa.eu.int/comm/external_relations/eea/index.htm
    Tutaj tylko fragment.

    The Agreement creating the European Economic Area was negotiated between the
    Community and seven member countries of the EFTA and signed in May 1992.
    Subsequently one of these (Switzerland) decided after a referendum not to
    participate, and three others joined the Union. The EEA Agreement entered into
    force on 1 January 1994.

    The EEA was maintained because of the wish of the three remaining - Norway,
    Iceland and Liechtenstein - to participate in the Single Market, while not
    assuming the full responsibilities of membership of the EU.


    The Agreement is concerned principally with "four freedoms - freedom of
    movement of goods (but agriculture and fisheries are included in the Agreement
    only to a very limited extent), freedom of movement of persons, of services and
    of capital. Horizontal provisions relevant to these four freedoms in the areas
    of Social Policy, Consumer Protection, Environment, Company Law and Statistics
    complete the extended Internal Market. It is in these areas that the EEA EFTA
    States take over the Union's rules.
  • obazine 18.10.02, 15:13
    A tak o EEA pisza na sajcie poza-unijnym:

    secretariat.efta.int/euroeco/
    European Economic Area


    The Agreement on the European Economic Area (EEA) extends the Single Market of
    the EU to three out of the four EFTA countries, namely Norway, Iceland and
    Liechtenstein. Switzerland, while being a member of EFTA is not a Party to the
    EEA, having voted against membership in December 1992. Switzerland maintains
    and develops its relationship with the EU through broadened bilateral
    Agreements.

    The EEA constitutes a market of approximately 380 million consumers and
    accounts for almost 18 % of world imports and 20 % of world exports, excluding
    intra-EEA trade (2000). Within the EEA there is free movement of goods,
    services, capital and persons. Citizens of all 18 countries have the right to
    move freely throughout the EEA - to live, work, set up business, invest or buy
    real estate, with a few minor limitations in certain sectors.
  • Gość: Spacerowicz IP: *.arcor-ip.net 16.10.02, 18:07
    autorytet_moralny napisał:

    Dlaczego nie związać gospodarki z OPEC, które maja PKB większy niż cały
    Euroland ? PKB na mieszkańca też znacznie większy, bezrobocie mniejsze, co
    dowodzi, że mają lepszy model gospodarki i to TEN model warto naśladować, a nie
    to, co się dzieje w UE.

    Spacerowicz ( w przystepie dobrego humoru)

  • Gość: bodek IP: *.proxy.aol.com 17.10.02, 01:13
    Widze ze temat niesmiertelny.Po prostu przystapic do NAFTA bo nam sie tak
    podoba.Logika na poziomie jednokomorkowca (nie obrazajac
    stworzonka).Zadziwiajace jest to ze bryluja w tym zwolennicy UPR ,opierajacy
    swe dzialania rzekomo na zasadach "zelaznej logiki".
    PS:Bush sr. WSPOMNIAL o ewntualnej perspektywie WSPOLPRACY miedzy Polska ,
    Wegrami i NAFT`a podczas kampanii wyborczej na urzad prezydenta.Chcial dostac
    pare glosow wiecej.Ale widze ze tutejsze towarzystwo nie ma o tym pojecia.Az
    szkoda czasu na argumenty.
  • janusz2_ 17.10.02, 11:22
    Gość portalu: bodek napisał(a):

    > Widze ze temat niesmiertelny.Po prostu przystapic do NAFTA bo nam sie tak
    > podoba.Logika na poziomie jednokomorkowca (nie obrazajac
    > stworzonka).Zadziwiajace jest to ze bryluja w tym zwolennicy UPR ,opierajacy
    > swe dzialania rzekomo na zasadach "zelaznej logiki".
    > PS:Bush sr. WSPOMNIAL o ewntualnej perspektywie WSPOLPRACY miedzy Polska ,
    > Wegrami i NAFT`a podczas kampanii wyborczej na urzad prezydenta.Chcial
    dostac
    > pare glosow wiecej.Ale widze ze tutejsze towarzystwo nie ma o tym pojecia.Az
    > szkoda czasu na argumenty.

    Margaret Thatcher zupełnie poważnie mówiła (i mówi) o korzyściach jakie
    odniosłaby Wlk. Brytania dzięki przyłączeniu do NAFTA.

    Logiką na poziomie jednokomórkowca (nie obrażając jednokomórkowców) wykazują
    się ci, którzy twierdzą, że Polska nie ma innych możliwości niż przyłączenie
    się do Unii.
  • Gość: I-komorkowiec IP: *.dialup.optusnet.com.au 17.10.02, 11:45
    janusz2_ napisał:

    > Gość portalu: bodek napisał(a):
    >
    > > Widze ze temat niesmiertelny.Po prostu przystapic do NAFTA bo nam sie tak
    > > podoba.Logika na poziomie jednokomorkowca (nie obrazajac
    > > stworzonka).Zadziwiajace jest to ze bryluja w tym zwolennicy UPR ,opieraja
    > cy
    > > swe dzialania rzekomo na zasadach "zelaznej logiki".
    > > PS:Bush sr. WSPOMNIAL o ewntualnej perspektywie WSPOLPRACY miedzy Polska ,
    >
    > > Wegrami i NAFT`a podczas kampanii wyborczej na urzad prezydenta.Chcial
    > dostac
    > > pare glosow wiecej.Ale widze ze tutejsze towarzystwo nie ma o tym pojecia.
    > Az
    > > szkoda czasu na argumenty.
    >
    > Margaret Thatcher zupełnie poważnie mówiła (i mówi) o korzyściach jakie
    > odniosłaby Wlk. Brytania dzięki przyłączeniu do NAFTA.
    >
    > Logiką na poziomie jednokomórkowca (nie obrażając jednokomórkowców) wykazują
    > się ci, którzy twierdzą, że Polska nie ma innych możliwości niż przyłączenie
    > się do Unii.

    To bardzo ciekawe! Napisz dlaczego oni durnie nie posluchali i przystapili do
    Unii zamiast do NAFTA.
  • janusz2_ 17.10.02, 12:17
    Gość portalu: I-komorkowiec napisał(a):

    > janusz2_ napisał:
    >
    > > Gość portalu: bodek napisał(a):
    > >
    > > > Widze ze temat niesmiertelny.Po prostu przystapic do NAFTA bo nam sie
    > tak
    > > > podoba.Logika na poziomie jednokomorkowca (nie obrazajac
    > > > stworzonka).Zadziwiajace jest to ze bryluja w tym zwolennicy UPR ,opi
    > eraja
    > > cy
    > > > swe dzialania rzekomo na zasadach "zelaznej logiki".
    > > > PS:Bush sr. WSPOMNIAL o ewntualnej perspektywie WSPOLPRACY miedzy Pol
    > ska ,
    > >
    > > > Wegrami i NAFT`a podczas kampanii wyborczej na urzad prezydenta.Chcia
    > l
    > > dostac
    > > > pare glosow wiecej.Ale widze ze tutejsze towarzystwo nie ma o tym poj
    > ecia.
    > > Az
    > > > szkoda czasu na argumenty.
    > >
    > > Margaret Thatcher zupełnie poważnie mówiła (i mówi) o korzyściach jakie
    > > odniosłaby Wlk. Brytania dzięki przyłączeniu do NAFTA.
    > >
    > > Logiką na poziomie jednokomórkowca (nie obrażając jednokomórkowców) wykazu
    > ją
    > > się ci, którzy twierdzą, że Polska nie ma innych możliwości niż przyłączen
    > ie
    > > się do Unii.
    >
    > To bardzo ciekawe! Napisz dlaczego oni durnie nie posluchali i przystapili
    do
    > Unii zamiast do NAFTA.

    Na razie przytaczam za Rzeczpospolitą informację o wypowiedziach Margaret
    Thatcher krytycznych wobec UE.
    Obawiam się jednak, że I-komorkowce nie są w stanie tego zrozumieć.
    Ot, pośmiać się głupawo z NAFTA, czy "pouwielbiać" UE - to jest poziom
    właściwy I-komorkowcom.

    "Wielka Brytania powinna ograniczyć swe zaangażowanie w Unii Europejskiej -
    uważa Margaret Thatcher. Taką opinię wyraziła w nowej książce "Statecraft",
    której fragmenty zamieścił londyński dziennik "Times". Była pani premier
    (1979 - 1990) ma między innymi zastrzeżenia do udziału we wspólnej polityce
    rolnej oraz polityce zagranicznej i bezpieczeństwa.
    (...)
    Unia, zdaniem lady Thatcher, jest "absolutnie niereformowalna", a dążenie do
    stworzenia Stanów Zjednoczonych Europy przyniesie opłakane skutki. (AFP,
    Reuters)"

    arch.rp.pl/a/rz/2002/03/20020319/200203190140.html?k=on&t=1993010120020404
  • Gość: I-komorkowiec IP: *.dialup.optusnet.com.au 17.10.02, 12:47
    janusz2_ napisał:

    >
    > Na razie przytaczam za Rzeczpospolitą informację o wypowiedziach Margaret
    > Thatcher krytycznych wobec UE.
    > Obawiam się jednak, że I-komorkowce nie są w stanie tego zrozumieć.
    > Ot, pośmiać się głupawo z NAFTA, czy "pouwielbiać" UE - to jest poziom
    > właściwy I-komorkowcom.

    Unie krytykuja wszyscy czlonkowie, zawsze i w kazdym aspekcie jej dzialania.
    Nalezy sie do tego przyzwyczaic. Polacy tez ja beda krytykowac. Nie oznacza to
    jednak, ze Unia ma same zle cechy. Krytyka i opozycja sa bardzo potrzebne w
    demokracji.

    Dziekuje za link. Ja nie mam powodu z czegokolwiek sie wysmiewac. Unie
    krytykowalem za polityke rolna pracujac zawodowo w tej dziedzinie przez szereg
    lat poniewaz CAP jest sprzeczna z interesami eksporterow produktow rolnych w
    moim kraju. NAFTA z kolei, to obszar, gdzie bardzo sprawnie "sie poruszaja"
    firmy poszukiwawczo-eksloatacyjne, takze z mojego kraju.

    Nie mam zadnych powodow aby cokolwiek "uwielbiac" albo z czegos "glupawo sie
    smiac". Wydaje mi sie jednak, ze poziom tej dyskusji jest bardzo niski. Prosze
    nie brac tego jako osobisty "przytyk". Nie znam Pana/Pani, wiec dlaczego
    mialbym prawic jakies impertynencje ?

    Jednak na argumenty nalezy odpowiadac argumentami, a nie "tuz obok", bo to nie
    jest dyskusja.

    Jezeli NAFTA nie ma poparcia w Polsce - to nie dlatego ze wszyscy sa idioci
    albo maja zla wole. Jesli cos chce sie osiagnac, a wiec w tym przypadku
    zrozumienie wspolobywateli dla waznej sprawy - to nalezy podjac skuteczne
    srodki aby ten pozadany efekt osiagnac. To wymaga rzetelnego zrozumienie tego
    wlasnie procesu przez samych proponujacych, czyli przez Pana/Pania.

    Najlepiej byloby zaczac od przeprowadzenia sadazu wsrod partii politycznych w
    Polsce: moze dla ktorejs bylby to ciekawy program. Pozniej nalezy przystapic
    do opracowania wlasnego programu i drog do jego zrealizowania.

    Jesli chce Pan/Pani dyskutowac rzeczowo - chetnie pomoge, w miare moich
    skromnych mozliwosci. Na wymiane impertynencji nikt mnie nie namowi.
  • janusz2_ 17.10.02, 15:05
    Gość portalu: I-komorkowiec napisał(a):

    > Jesli chce Pan/Pani dyskutowac rzeczowo - chetnie pomoge, w miare moich
    > skromnych mozliwosci. Na wymiane impertynencji nikt mnie nie namowi.

    Bardzo się cieszę z zaproszenia do rzeczowej dyskusji.
    Poprzedni pański post, który niżej przypominam, tego nie sugerował.
    "To bardzo ciekawe! Napisz dlaczego oni durnie nie posluchali i przystapili do
    Unii zamiast do NAFTA."
  • Gość: I-komorkowiec IP: *.dialup.optusnet.com.au 17.10.02, 15:23
    janusz2_ napisał:

    > Poprzedni pański post, który niżej przypominam, tego nie sugerował.
    > "To bardzo ciekawe! Napisz dlaczego oni durnie nie posluchali i przystapili
    do
    > Unii zamiast do NAFTA."

    Dlaczego nie? W tym jest wlasnie problem, ze nie ma dyskusji. Pani Thacher jest
    autorytetem w swoim kraju i nie namowila wspolobywateli do NAFTA.

    Dlaczego? Musialy byc bardzo wazne powody dla ktorych tak sie stalo. Co to byly
    za przyczyny, jaka byla argumentacja polityczna, gospodarcza? Brytyjczycy z
    jakichs powodow jednak nie przystapili.
  • Gość: Pepe IP: *.waw-mec.dialup-ppp.ids.pl 18.10.02, 01:15
    Pozwolę się wtrącić w dialog Panów.
    Oto fragment artykułu z ostatniego Najwyższego Czasu, tłumaczący może częściowo dobre wyniki
    zdobywane przez UE w różnych krajach:
    "Aby osiągnąć "właściwy" wynik, protraktatowo nastawiony rząd irlandzki na początku września
    zainaugurował tzw. kampanię informacyjną. Datę głosowania wyznaczono na 19 października. Mimo
    orzeczenia sądu o neutralności organów państwa w sprawie referendum, rząd przeznaczył
    600 tys. euro na rozesłanie broszurek "informacyjnych" do wszystkich gospodarstw domowych. Premier
    Bertrand Ahern powiedział naturalnie, że broszury te mieć będą czysto informacyjny i obiektywny
    charakter. "
    W Polsce UE płaci np. Fundację Schumanna, natomiast rząd polski płaci propagandę wyłącznie na rzecz
    Unii. Czyżby rząd polski był kupiony? Innej możliwości nie widzę. Wyobraża Pan to sobie? Rząd
    demokratyczny usiłuje zmienić zapatrywania swoich wyborców.
    Może to rząd faszystowski, albo komunistyczny? Nie to rząd demokratyczny. Gdzieś jest więc błąd w
    systemie politycznym, który do takich patologicznych zachowań dopuszcza.

    Drugi fragment z tego samego artykułu:
    "Zaraz po pierwszym irlandzkim referendum w czerwcu minionego roku Komisja Europejska
    przeprowadziła sondaż, z którego wynikało, że zaledwie 29% Brytyjczyków, 33% Szwedów, 34%
    Austriaków i 36% Finów popiera członkostwo swojego kraju w UE. " *
    *(Drugie podejście, Tomasz Kornaś).


    Jednak przed decydującymi referendami, wyborami, strumień pieniędzy skierowany w stronę mediów
    radykalnie zmienia poglądy wyborców.

    Może Panu, bądź komuś innemu, podoba się takie traktowanie obywateli; ja jednak wychowałem się na
    literaturze sławiącej Republikę; doceniającej cnoty obywatelskie; i przerabianie obywateli w, co najmniej,
    poddanych, wcale mi się nie podoba. Unia Europejska ma u mnie za to notę jeden minus.

    M.in. dlatego zamierzam powtarzać aż do skutku, tu czy gdzie indziej, że Unia Europejska musi zostać
    rozwiązana.
  • janusz2_ 17.10.02, 11:23
    "Wprost" opisuje sytuację w Meksyku, który po przyłączeniu się do NAFTA w
    1994r. przeżywa pierwszy w swej histori okres dynamicznego rozwoju:
    tygodnik.wprost.pl/index.php3?numer=1038&art=13814&dzial=7

    "Meksykanina w białym poncho i sombrero, popijającego przez cały dzień
    tequilę, można jeszcze spotkać w Sierra Madre. Ale to już relikt
    przeszłości. Teraźniejszość Meksyku, dziewiątego mocarstwa ekonomicznego
    świata, wyznaczają szklane wieżowce przy Paseo de la Reforma, głównym
    bulwarze megastolicy - dwudziestoczteromilionowego Mexico City. O prosperity
    świadczy też inflacja wynosząca 5,3 proc. i inwestycje zagraniczne, których
    wartość w zeszłym roku sięgnęła 25 mld dolarów.
    (...)
    Meksykanie robią dzięki Wujowi Samowi fantastyczne interesy: 81 proc.
    tamtejszego eksportu trafia do USA, na czym Meksyk zarabia 175 mld USD
    rocznie. Jest drugim po Kanadzie partnerem gospodarczym Stanów
    Zjednoczonych.

    Raj dla inwestorów
    Meksykanie błogosławią NAFTA, czyli North American Free Trade Agreement
    (Północnoamerykańskie Porozumienie o Wolnym Handlu), zrzeszające ojczyznę
    Benito Juáreza, USA i Kanadę. Na obszarze tych państw już teraz większość
    towarów jest przewożona bez opłat celnych, a od stycznia 2005 r. będzie to
    dotyczyć wszystkich produktów. Przynależność do NAFTA spowodowała potrojenie
    meksykańskiego eksportu do USA, wpłynęła korzystnie również na gospodarki
    dwóch pozostałych partnerów. Jest stowarzyszeniem "lekkim", nie ma żadnej
    biurokracji. Sprawdza się tylko - trzeba przyznać, że rygorystycznie - czy
    przedsiębiorstwo zamierzające eksportować w ramach NAFTA produkuje
    samodzielnie co najmniej 30 proc. wyrobu finalnego (75 proc. w wypadku
    samochodów).
    (...)
    Meksykańska Dolina Krzemowa
    Na północy Meksyku powstały tysiące fabryk, tzw. maquiladoras, czyli
    montowni. Nieodległy od granicy z USA stan Nowy Leon ze stolicą w Monterrey
    eksportuje do USA towary, których wartość sięga 30 mld USD. I nie jest to
    wyłącznie tania odzież czy łopaty: coraz powszechniejsza staje się opinia,
    że prawdziwa Dolina Krzemowa znajduje się w Meksyku w stanie Baja
    California. Graniczące z Kalifornią miasto Mexicali jest rekordzistą świata
    w produkcji telewizorów, a cały kraj jest jednym z największych na świecie
    producentów komputerów i bodaj największym - podzespołów do nich. Podobnie
    jest z samochodami. Meksykanie inwestują na innych kontynentach, na przykład
    firma Femak zbudowała w Czechach dużą fabrykę aluminiowych bloków
    silnikowych.
    Dzięki NAFTA osiem lat po dramatycznym kryzysie finansowym Meksyk odnotowuje
    wzrost gospodarczy: ponad 7 proc. w 2000 r., prawie 2 proc. w tym roku (po
    ubiegłorocznym "dołku" spowodowanym spadkiem konsumpcji w USA) i planuje 4,5
    proc. w roku 2003. Na dodatek pod meksykańską ziemią odkryto ogromne złoża
    ropy, czyniące z tego kraju ósmego producenta na świecie i pierwszego
    dostawcę na rynek amerykański (13 mld USD wpływów). Są też wielkie pokłady
    gazu ziemnego (produkuje się 36 mld m3 rocznie). W ostatnich dwóch latach
    przybyło w Meksyku 70 tys. dolarowych milionerów!
    Meksyk jest jedynym krajem oprócz Izraela, który zawarł porozumienia o
    wolnym handlu zarówno z USA, jak i z UE. Jest pierwszym państwem prowadzącym
    rozmowy o wolnym handlu z Japonią, a przede wszystkim energicznie opowiada
    się za powstaniem FTAA, czyli Free Trade Area of The Americas - obszaru
    wolnego handlu obu Ameryk.
    (...)"
  • silesius 18.10.02, 00:00
    Trzeba isc na calosc i wejsc od razu do RAJU !
    Szanse takie jak do NAFTA, wiec dlaczego nie ?


    Szerokiej drogi i milych snow

    Silesius
  • Gość: Smok_Wawelski IP: *.chem.usu.edu 18.10.02, 00:19
    silesius napisał:

    > Trzeba isc na calosc i wejsc od razu do RAJU !
    > Szanse takie jak do NAFTA, wiec dlaczego nie ?

    NAFTA to porozumienie o wolnym handlu, stawiane warunki to ułamek tych, których spełnienia wymaga UE. Wejść do
    NAFTA znacznie łatwiej, ale przyznaję: NIE MA TAM KORYTA DLA URZĘDASÓW, dlatego pomysł nie będzie nigdy tak
    "popularny", jak UE.
    S.W.
  • Gość: mirmat IP: *.dialup.eol.ca 18.10.02, 05:46
    Obserwujac z Kanady rozwoj gospodarczy NAFTY sadze, ze z obecnymi AWSLD-owskimi
    elitami bylo by rzeczywiscie trudno znalesc w Nafcie koryto dla naszych
    prosiaczkow. TKM-owcy natomiast czuja sie w Brukseli jak ryba w wodzie. A 2,5
    miliarda euro z kasy Polskiego podatnika da im wiele mozliwosci.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.