• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Co kombinuje Verheugen ?

  • 19.03.03, 12:18
    "Iracki kryzys uwypukla pilną potrzebę wypracowania wspólnej, europejskiej
    polityki bezpieczeństwa i polityki zagranicznej - powiedział we wtorek BBC
    komisarz UE ds. rozszerzenia Guenter Verheugen.

    Według niego nie można mieć pretensji do krajów przystępujących do UE, że w
    konflikcie irackim zajęły stanowisko proamerykańskie, bo zwyczajnie nie
    wiedzą, jakie jest stanowisko Unii.

    "Przedstawiciele krajów akcesyjnych pytają mnie o stanowisko UE w kryzysie
    irackim. Czy dla tego stanowiska reprezentatywna jest linia francusko-
    niemiecka, czy też brytyjsko-hiszpańska? Trudno mieć im za złe, że są
    zagubieni" - powiedział komisarz.

    Brak wspólnej polityki w zakresie bezpieczeństwa i polityki zagranicznej
    uważa Verheugen za wyraz strukturalnej słabości UE. Przekonany jest też, że z
    chwilą wypracowania takiej polityki nowo przyjęte kraje członkowskie będą się
    z nią identyfikować

    "Strukturalna słabość UE nie daje jej możliwości sformułowania wspólnej
    polityki (w takich kwestiach jak kryzys w Iraku), z czego wyraźnie wynika, że
    taka polityka jest potrzebna. Nie ma powodów, by nie sądzić, że z chwilą, gdy
    zostanie sformułowana, nowo przyjęte kraje zaakceptują ją i będą się do niej
    stosować" - uważa Verheugen."

    Jeżeli zwycięży opcja niemiecko-francuska ( za którą oczywiście jest
    Verheugen i Komisja Europejska ), to reszta się podporządkuje i będzie
    dostawać po pysku od Helmutów i Pierrów i jeszcze się usmiechać ?
    A jeżeli opcja brytyjsko-hiszpańska, to Niemcy i Francja padną na kolana
    i będa potulnie finansowac Unię dostając kopniaki i nie mając wpływu na
    decyzje ?
    Czy naprawdę Verheugen wierzy, w to co mówi ?

    Jego scenariusz jest relany tylko w jednym przypadkku : klęski USA w Iraku.
    Wtedy mozna przesunąć W.Brytanię na margines, a w Hiszpanii, czy we Włoszech
    władze zdobędą lewicowi sojusznicy Francji i Niemiec.
    Wtedy panowanie francusko-niemieckie, wzmocnione sojuszem z Rosją będzie
    faktem.

    info.onet.pl/674861,12,1,0,120,686,item.html
    Edytor zaawansowany
    • Gość: Michał IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.03, 13:42
      A może nic nie kombinuje, tylko dorabia ideologię do faktycznego rozpadu UE ?
      Bo nazywanie UNIĄ organizacji, gdzie członkowie żrą się jak psy jest kpiną.
      • Gość: krzysztofsf IP: 213.155.166.* 19.03.03, 23:03
        Gość portalu: Michał napisał(a):

        > A może nic nie kombinuje, tylko dorabia ideologię do faktycznego rozpadu UE ?
        > Bo nazywanie UNIĄ organizacji, gdzie członkowie żrą się jak psy jest kpiną.


        To moze zaczna nazywac czolgi marchewka albo innym owecem (byly
        precedensy...szlak przetarty ) i bedzie git.

        "Wielka Brytania wyslala do Iraku kolejne 6 batalionow zielonego groszku i dwie
        kompanie cytryn pancernych"



        pzdr
        Krzysztof
    • Gość: BRvUngern-Sternber IP: *.bg.am.lodz.pl 19.03.03, 17:21
      Ruina.W co wierzy?Przeciez oni tam w nic nie wierza.Sledzac wypowiedzi
      prez.czyraka kompletnie idiotyczne mozna dojsc do wniosku ze mocno chlopak
      cpa.Tam jest ogolna glupawka i degeneracja.
    • Gość: erik IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.03, 20:56
      bebokk napisał:

      > Czy naprawdę Verheugen wierzy, w to co mówi ?


      Wierzy. Wspomnisz moje słowa. Europejska wspólna polityka zagraniczna jest na
      wyciągnięcie ręki. Dwa będą źródła tej polityki - pacyfizm i eurosocjalizm.
      Kult pacyfizmu wymusza na Europie wybór opcji antyamerykańskiej, a
      eurosocjalizm uniemożliwia przeznaczenie wystarczających sum na zbrojenia.

      Na razie owa wspólna polityka zagraniczna nie obejmie wszystkich państw UE
      (podobnie jak z unią walutową). Ale za kilka, kilkanaście lat dołączy cała
      reszta (może oprócz Wielkiej Brytanii). Wymusi to na europejskich rządach
      pacyfistyczny elektorat.

      cześć
      • Gość: Michał IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.03, 21:13
        Ale ten pacyfizm to tylko sposób na ukrycie :
        - zwykłego tchórzostwa ( niewielu jest urodzonych bohaterów, ale żeby z
        tchórzostwa robić ideologię w myśl hasła "lepiej być .....( czerwonym,
        isalmistą ), niż martwym", to przesada
        - obłudy ( Niemcy w duzej części NIENAWIDZĄ Amerykanów i Brytyjczyków za naloty
        na miasta w czasach II wojny światowej, ale sympatyczniej jest
        powiedzieć : "nie lubię USA, bo jestem pacyfistą"
        • Gość: erik IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.03, 15:29
          Gość portalu: Michał napisał(a):

          > Ale ten pacyfizm to tylko sposób na ukrycie :
          > - zwykłego tchórzostwa ( niewielu jest urodzonych bohaterów, ale żeby z
          > tchórzostwa robić ideologię w myśl hasła "lepiej być .....( czerwonym,
          > isalmistą ), niż martwym", to przesada
          > - obłudy ( Niemcy w duzej części NIENAWIDZĄ Amerykanów i Brytyjczyków za
          naloty
          >
          > na miasta w czasach II wojny światowej, ale sympatyczniej jest
          > powiedzieć : "nie lubię USA, bo jestem pacyfistą"


          Tchórzostwo i obłuda - też. Niemniej moim zdaniem europejski pacyfizm to jednak
          przede wszystkim przejaw obowiązującego dziś w Europie (Niemczech, Polsce itd)
          lewicowego światopoglądu (który opanował również prawicę). Ciekawe ilu
          ochotników do obrony Europy zwerbowanoby podczas berlińskiej Love Parade?

          cześć

          ps
          Na niemieckim młodzieżowym kanale muzycznym VIVA w górnym rogu zamiast nazwy
          stacji widnieje dziś pacyfa. To taki nowy krucyfiks.
          • Gość: Michał IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.03, 19:39
            Masz rację co do pacyfistów francuskich lub włoskich.
            Ale ci z Niemiec to oprócz
            prawdziwych pacyfistów ( użytecznych idiotów pierwszej kategorii ),
            to kryptonaziści.
            Czepiam się tych często Niemców eriku, ale
            OSOBIŚCIE byłem swiadkiem tego jak Niemcy mówili w hotelu do polskiej delegacji
            o pojednaniu, pokoju, dobrym sąsiedztwie,
            a po wyjściu Polaków ci sami Niemcy eksplodowali nienawiścią wobec Polaków.
            Wiem, bo byłem wtedy w tym hotelu zatrudniony i słuchałem tego wszystkiego.
            Nie mogłem sam się pozbierać przez kilka dni po tym wszystkim.
            Kelner z którym pracowałem, miał żonę z Bydgoszczy i też na Polaków szczekał.
            Jak mi później powiedział, chciał dalej pracować, a nieźle zarabiał.
            Moja opinia ich nie interesowała, bo byłem tylko na wakacje.
          • Gość: BRvUngern-Sternber IP: *.bg.am.lodz.pl 21.03.03, 16:34
            To sie szarpneli chlopcy zamiast wiwy wywieslili Syfke.Mysla ze sa tacy
            szlachetni.Taka ogolna glupota jest denerwujaca.Ale numer Czyrak przemawial a
            wygladal jak zbity pies:o))).Troszku zmaltretowany:O))).Nie udalo sie.Wspolna
            polityka zagraniczna UE lezy w gruzach.Chlopak ma dosc wszystkiego a wszystko
            przez Polske ze sie bezczelnie wylamala:o)))
    • 19.03.03, 23:00
      • Gość: Krzysztofsf IP: 213.155.166.* 19.03.03, 23:18
        bebokk napisał:

        > Proszę poczytać :
        > <a
        href="http://www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1380382.html"target="_blank">ww
        > w1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1380382.html</a>


        Jeszcze bedziemy Husajnowi kwiaty posylac w podziece za jego postawe, ktora w
        sam czas pomogla nam sie z tej unii wyplatac.

        pzdr
        Krzysztof
        • 20.03.03, 18:25
          To, co u nas wyprawiają pismaki i histerycy w stylu Milewicza to małe piwo.
          Dzisiaj "przeleciałem" po satelitkach koło w pół do szóstej.
          Pierwszy niemiecki kanał państwowy ARD - straszenie apokalipsą i histeria
          antyamerykańska,
          drugi ZDF - straszenie apokalipsą i histeria antyamerykańska,
          prawie wszystkie regionalne - straszenie apokalipsą i histeria antyamerykańska.
          Tylko komercyjne telewizje nadają swoje.
          Ton komentarzy jest jednoznaczny : nie widzą zadnego powodu do ataku i ciągle
          ględzą, że Niemcy jako
          ofiara II wojny swiatowej
          muszą być po stronie niewinnych Irakijczyków.
          Słuchałem Schrödera. Mówił, że Niemcy są razem z Francją i Rosją przeciwko
          wojnie.
          O Polsce też powiedzieli, że popiera USA i wymienili ją razem z Japonią,
          Hiszpanią i Koreą Południową.

          To wszystko jest zwyczajnym praniem mózgów.
          • Gość: Baca IP: *.dialin.hansenet.de 20.03.03, 18:47
            bebokk napisał:

            > Dzisiaj "przeleciałem" po satelitkach koło w pół do szóstej.
            > Pierwszy niemiecki kanał państwowy ARD - straszenie apokalipsą i histeria
            > antyamerykańska,
            > drugi ZDF - straszenie apokalipsą i histeria antyamerykańska,
            > prawie wszystkie regionalne - straszenie apokalipsą i histeria
            antyamerykańska.

            He, he, ty analfabeto, poducz sie lepiej polskiego. Apokalipsa i histeria
            rozpocznie sie w Polsce, po wojnie.
            Kup sobie rozmowki polsko-bulgarskie, moga sie przydac bo Ameryka wypnie na was
            tylko tylek !
          • 20.03.03, 19:04
            Czy oczekujesz czegos innego? Prasa i telewizja powinny chyba podawac nastroje
            wsrod ludzi, a wiekszosc byla przeciwko wojnie. W Niemczech rzad prezentuje
            podobne poglady co wiekszosc obywateli, wiec trudno sie dziwic, ze TV idzie po
            tej linii.
            Ja obserwuje jednak proby naprawiania zaistnialych szkod, na szczeblach
            rzadowych, unijnych i w NATO. Mowi sie w Unii o planach pomocy humanitarnej i
            przy tworzeniu struktur zycia spolecznego w Iraku. Jak na razie pozostawia sie
            koszty odbudowy zniszczonej infrastruktury Ameryce i W.B., ale i to moze sie z
            czasem zmienic.
            Kolejnym sygnalem jest to, ze NATO przyjdzie z natychmiastowa pomoca Turcji w
            razie jej zaatakowania.
            • 20.03.03, 22:52
              Chirac, Putin, Schröder i reszta tej bandy, która aktywnie popierała Saddama,
              dostarczała mu broni, wyposażała fabryki chemiczne
              szczuje teraz z premedytacją przeciwko USA.
              Ta gangrena nazywana "starą Europą" oraz Rosja wykorzystała chęć obalenia
              dyktatora Iraku do swoich celów : maksymalnego osłabienia USA i zastąpienia
              Amerykanów w roli rozdających karty w Europie.
              Cynicznie gra się na uczuciach ludzi, straszy ich milionami ofiar, robi
              histerię z lokalnego konfliktu. Co ludzie są totalnie manipulowani, machina
              propagandowa przypomina metody Goebbelsa, na siłę np. robi się z Polaków wrogów
              USA, a polski rząd pokazuje jako przestępców. Zapomniano o moście powietrznym
              dla Berlina, murze itd... Wyciąga się z szafy naloty alianckie i robi z
              bombardowań fabryk hitlerowskich zbrodnię przeciw ludzkości. Non-stop żeruje
              sie na ludzkiej dobroci i stwarza wrażenie, że Irakijczycy to bezbronne ofiary,
              a Bush to zbrodniarz.
              Wiadomo, że ludzie nie chcą wojny, bo tak zawsze było, że rwali sie do wojaczki.
              Ale Rosja, Niemcy i Francja dobrze wiedzą, że gdyby poparli USA, to Saddam
              poddałby się bez walki.
              I wtedy wojny by nie było i nie byłoby pacyfistów na ulicach.
              A tak wybrali drogę konfrontacji i praktycznego popierania arabskiego Hitlera,
              bo niezgoda na obalenie Saddama jest zgodą na jego dalsze rządy.
              • 21.03.03, 14:44
                Trudno z toba dyskutowac. Chyba w reakcji na propagande prounijna w Polsce (do
                mnie to nie dochodzi) zajmujesz sie wlasna propaganda oparta na czystej
                ksenofobii.
                Chetnie porozmawiam na temat perspektyw Polski i Unii (razem czy odzielnie),
                ale ciagle skandowanie przez ciebie nienawisci do intencji Francji i Niemiec to
                nie dyskusja.
                • 21.03.03, 15:30
                  Zamiast ustosunkować się do moich uwag wmawiasz mi bzdury o ksenofobii !
                  A może Chirac mi się przyśnił ?
                  Ja tylko stwierdzam fakty, co do intencji Chiraca i Schroedera,
                  a ty tym faktom zaprzeczasz.
                  • 21.03.03, 18:57
                    Nie zgadzam sie z twoja jednostronna interpretacja faktow. Sprobuje skomentowac
                    twoja poprzednia wypowiedz:

                    Bebokk:
                    "Chirac, Putin, Schröder i reszta tej bandy, która aktywnie popierała Saddama,
                    dostarczała mu broni, wyposażała fabryki chemiczne szczuje teraz z premedytacją
                    przeciwko USA. Ta gangrena nazywana "starą Europą" oraz Rosja wykorzystała chęć
                    obalenia dyktatora Iraku do swoich celów : maksymalnego osłabienia USA i
                    zastąpienia Amerykanów w roli rozdających karty w Europie".

                    Vico:
                    A co powiesz o sciskajacym sie z Saddamem Rumsfeldzie? Takze Amerykanie
                    uzbrajali Irak w bron konwencjonalna i chemiczna, gdy ten walczyl z Iranem.
                    Dlaczego wiec skladasz cala odpowiedzialnosc na Niemcow i Francuzow? Powiedzmy
                    sobie, ze kazdy ma swoj udzial w wykreowaniu Saddama.
                    "Stara europa", "nowa europa" to sa terminy wymyslone przez Rumsfelda. Jesli
                    nie bedzie jednej Unii, to bedzie rdzenna unia z najbogatszymi krajami
                    (Francja, Niemcy, Benelux i pare innych) z wlasnymi silami zbrojnymi, wlasnym
                    budzetem i jednolita polityka miedzynarodowa,a cala biedota znajdzie sie poza
                    jej marginesem, lacznie z Polska, na garnuszku USA i Unii. Nie sadze by ten
                    scenariusz byl strategicznie optymalny dla Polski. Dopiero wtedy bedziemy
                    manipulowani przez Rosje, i innych sasiadow. Sytuacja bedzie tym grozniejsza
                    jesli z czasem NATO sie rozpadnie.
                    W.B tak jak zawsze bedzie sobie szla wlasna droga, w ramach Wspolnoty
                    Brytyjskiej.

                    Bebokk:
                    "Cynicznie gra się na uczuciach ludzi, straszy ich milionami ofiar, robi
                    histerię z lokalnego konfliktu. Co ludzie są totalnie manipulowani, machina
                    propagandowa przypomina metody Goebbelsa, na siłę np. robi się z Polaków wrogów
                    USA, a polski rząd pokazuje jako przestępców. Zapomniano o moście powietrznym
                    dla Berlina, murze itd... Wyciąga się z szafy naloty alianckie i robi z
                    bombardowań fabryk hitlerowskich zbrodnię przeciw ludzkości. Non-stop żeruje
                    sie na ludzkiej dobroci i stwarza wrażenie, że Irakijczycy to bezbronne ofiary,
                    a Bush to zbrodniarz".

                    Vico:
                    Wlasnie to tobie zarzucam, jednostronnosc i przez to demagogie. Poniewaz byly
                    dwa rozne podejscia do kryzysu irackiego, kazda strona w sposob dla siebie
                    najkorzystniejszy miala prawo do wlasnej argumentacji. By to zrozumiec nie
                    trzeba siegac do odleglej historii chociaz przyznaje, ze propagandowe metody
                    Goebelsa sa zywe i dzisiaj.
                    Czy takze USA tych metod dzisiaj nie stosuje? Grozba w stosunku do niezaleznych
                    dziennikarzy, informacje z frontu wylacznie od wlasnych reporterow...
                    Chirac mowi o ofiarach cywilnych, straconej szansie na unikniecie wojny,
                    USA beda wyciszaly skale ofiar cywilnych i beda zanizaly wlasne straty.
                    To jest klasyczna propaganda i dokladnie wszystkim nie jest ona obca.

                    Bebokk:
                    "Wiadomo, że ludzie nie chcą wojny, bo tak zawsze było, że rwali sie do
                    wojaczki. Ale Rosja, Niemcy i Francja dobrze wiedzą, że gdyby poparli USA, to
                    Saddam poddałby się bez walki. I wtedy wojny by nie było i nie byłoby
                    pacyfistów na ulicach. A tak wybrali drogę konfrontacji i praktycznego
                    popierania arabskiego Hitlera, bo niezgoda na obalenie Saddama jest zgodą na
                    jego dalsze rządy".

                    Vico:
                    To sa tylko twoje spekulacje. 12lat temu byla jednolita koalicja i Irak nie
                    ulegl ostrzezeniom. Sadze, ze teraz byloby tak samo.
                    Dzisiejszy podzial w europie nie wynika wcale z antyamerykanizmu, zapamietaj
                    to, ale z tego, ze europa nie popiera amerykanskiej formy walki z terroryzmem.
                    Ameryka ustalila sobie liste wrogow, ktorych zamierza zaatakowac z pominieciem
                    instancji miedzynarodowych, czyli lamiac prawa miedzynarodowe. Czy sadzisz, ze
                    RB ONZ wyrazi zgode na zaatakowanie Iranu, Korei Pln., Libii, Syrii...lista
                    jest dluga. Oczywiscie, ze nie. Wiec ten teatr w ONZcie byl przez USA
                    wyrezyserowany, by zalamac role tej organizacji. USA maja teraz pretekst by juz
                    nikogo sie w przyszlosci nie pytac. Partnerow dobiora sobie wedlug zasady: z
                    nami albo przeciw nam.
                    Oczywiscie coraz wiecej krajow bedzie sie lamalo. Moze tez Francja i Niemcy.
                    Ale jezeli dzisiaj te kraje nie zgadzaja sie z tym scenariuszem , czy mozna im
                    to zarzucac? Unia od dawna chciala, by USA najpierw konstruktywnie podeszly do
                    problemu palestynskiego. Gdyby to wczesniej zalatwiono zakres terroryzmu bylby
                    znikomy i nie byloby 11 sept.




                    • 21.03.03, 19:58
                      Nie lubię udowadniać, że nie jestem wielbłądem ( ksenofobem ).
                      Napisałem zresztą na ten temat Snobowi w innym wątku :
                      "Pułapki przymusowej przyjaźni
                      Lubię Czechów, Węgrów i także niektórych Niemców.
                      Do innych narodów nic nie mam.
                      Zresztą prywatnie znam kilku Niemców i chociaż nie zgadzamy się co do polityki,
                      to możemy się dogadać w innych sprawach oraz pić razem piwo.
                      Ale chyba lepiej jest szczerze coś powiedzieć sąsiadowi, niż być obłudnym ?
                      Jak w dawnym ZSRR kazali się ludziom przyjaźnić, to potem się wyrzynali nożami
                      i gonili jeden za drugim z siekierą.
                      Wiele nieszczęść na tym swiecie bierze się właśnie z takiej przymusowej
                      przyjaźni.
                      A tak ludzie się pokłócą, jeden drugiego wysłucha i może w końcu się pogodzą.
                      A przynajmniej będą starali się jeden drugiego zrozumieć.
                      Ja rozumiem Niemców, ale nie mogę poprzeć ich stanowiska w polityce, bo zagraża
                      ono polskim interesom."

                      Panie vico ! Przyjmuję Pana uwagi bez drobiazgowej polemiki.
                      Jak widać mocno się różnimy co do oceny faktów.
                      Dalsza dyskusja byłaby tylko wałkowaniem tych samych argumentów.
                      Ja zostaję przy swoim.
                      Kiedyś Pan napisał, że jest Pan już bardzo długo na Zachodzie.
                      To widać, bo
                      NADAJE PAN NA INNYCH CZĘSTOTLIWOŚCIACH.
                      I tu jest cały problem.
                      Pan myśli jak ktoś ze "starej Europy", anie "nowej". Ten podział nie jest
                      sztuczny.
                      To jest podział żywy. To są dwie różne Europy.
                      Zamiast robić taki idiotyzm jak sklejanie na siłę obu części Europy
                      w Unii, należałoby najpierw przyjąć wszytkie kraje do EOG, maksymalnie ułatwić
                      przegraczanie granic i skupić się na integracji na poziomie zwykłego obywatela,
                      anie polityków.
                      A dopiero później zabrać się za polityczne jednoczenie Europy.
                      A to, ze na tym forum się kłócimy, że ja, czy Michał, czy heimer, czy PABLO,
                      czy krzysztofsf skaczemy sobie do oczu jest lepsze od tego,
                      gdy zamiast dyskutowac i poznawać opinię drugiej strony idziemy po siekierę i
                      noże.
                      • 22.03.03, 08:35
                        Masz i nie masz racji. Moj dlugi pobyt poza Polska nie ma nic do rzeczy. Papiez
                        nie mieszka w Polsce jeszcze dluzej ode mnie. Odroznienie prawdy od klamstwa
                        nie zalezy od miejsca zamieszkania. Po prostu ja nadaje na innej czestotliwosci
                        co ty, wiec bez uogolnien.
                        Masz natomiast racje, ze przyjaznie na sile nie sprawdzaja sie w praktyce.
                        Unia sama w sobie jest podzielona politycznie, ma niewiele do powiedzenia w
                        NATO zdominowanym przez USA. Nie ma wiec odpowiedniego autorytetu w swiecie.
                        Do tego dochodzi jeszcze to monstrualne rozszerzenie o nowe panstwa.
                        Z tego punktu widzenia szukanie bezpieczenstwa przez Polske w Ameryce jest
                        zrozumiale. Dla Unii potrzebny jest jednak partner, a nie jeszcze jedno panstwo
                        na utrzymaniu. Dlatego w Unii musi sie cos zmienic.
                        Koalicja Francji, Niemiec i Belgii jest dobrym poczatkiem.
                        • 22.03.03, 11:01
                          Jezeli zamiast przyznać, ze fakty mozna różnie interpretować pisze Pan :
                          "Odroznienie prawdy od klamstwa
                          nie zalezy od miejsca zamieszkania. Po prostu ja nadaje na innej czestotliwosci
                          co ty, wiec bez uogolnien",
                          to już jest niedobrze.
                          Rości sobie Pan prawo do monopolu na prawdę.

                          Zresztą ta nagonka antyamerykańska przekroczyła już wszelkie dopuszczalne
                          granice.
                          Przyrównywanie Buha do Hitlera, robienie z niego zbrodniarza to już stara
                          spiewka.
                          Ale jeżeli jakiś histeryk mówi w niemieckiej telewizji, że w Bagdadzie jest
                          piekło jak w czasie nalotów dywanowych na hitlerowskie Niemcy,
                          to wypada zapytać o odpowiedzialność za słowa.

                          A co do paieża, to stanowczo domagał sie od Saddama rozbrojenia Iraku.
                          Duchowni nie mogą poprzeć wojny, bo to jest sprzeczne z dekalogiem i nie ma w
                          tym polityki.
                          I niech propaganda niemiecko-francuska nie wykorzystuje cynicznie Papieża do
                          swoich brudnych celów.

                          • 22.03.03, 16:21
                            Na tym polega roznica miedzy nami. Ty popierasz retoryke wojenna USA, ja
                            uwazam, ze racje maja Francja, Niemcy i Belgia. Jesli zrobimy statystyke
                            zwolennikow obu opcji, okaze sie zdecydowana wiekszosc nie popiera wojny, bez
                            wzgledu na miejsce zamieszkania (z wyjatkiem Izraela). Wiekszosc nie zawsze ma
                            racje, ale w tym przypadku nie mam watpliwosci.
                            Bylem dzisiaj w studenckim miescie Leuven, niemal w kazdym oknie wywieszone sa
                            plakaty przeciwwojenne.
                            Widok plonacego Bagdadu nie robi na tobie wrazenia? Czy reakcja na to, to jest
                            dla ciebie histeria? Wszystko po to by usunac jednego dyktatora i postawic
                            innego, sobie poslusznego.
                            Glos "nie" dla wojny, byl glosem rozsadku...cel nie byl warty strat ludzkich,
                            materialnych i politycznych.
                            Glos papieza wsparl przekonanie przeciwnilow wojny, papiez mogl siedziec cicho,
                            ale jednak osobiscie zwracal sie do Busha, by wojnie zapobiec. Robil wiec
                            wiecej niz przecietny duchowny.
                            Pleciesz bzdury o manipulacjach wypowiedziami papieza, czlowieku zastanow sie.


                            • 22.03.03, 16:33
                              W 1938 roku ogromna większość Francuzów i Brytyjczyków była za oddaniem Sudetów
                              bez walki Hitlerowi.
                              Czy miała rację ?
                              W 1939 ogromna większość Francuzów nie chciała umierać za Gdańsk.
                              Czy miał rację ?
                              Do Pearl Harbor ogromna większość w USA nie chciała wojny z Hitlerem.
                              Czy miała rację ?
                              Ile milionów ludzi straciło życie przez tą większosć ?
                              6 milionów w samej Polsce !
                              Paradoksalnie ofiary Auschwitz były ofiarami pacyfistów.
                              Widok płonących pałaców Saddama w Bagdadzie robi na mnie wrażenie.
                              Wrażenie jeszcze większe robi na mnie histeria niemieckich dziennikarzy.
                              Jak można przyrównac te bombardowania do nalotów dywanowych z II wojny
                              swiatowej.?
                              W Bagdadzie zginęły 3 ( słownie trzy ) osoby.
                              A co do Papieża, to teraz chwalą go ci sami, którzy wcześniej
                              nazywali go "polnische Flug-Ente", polska latająca kaczka
                              i atakowali belitośnie za konserwatyzm.
                              Chwalą go tylko dlatego, że Papież nie może jako duchowny poprzeć wojny.
                              Jak to nie jest manipulacja, to co to jest ?

                              Pozdrowienia dla sympatycznego Pan Vico, jednej z ofiar prania mózgów.


                              • 22.03.03, 17:05
                                Apropo prania mozgow, to dzisiaj widzialem pomnik (fontanne) przedstawiajacy
                                pranie mozgu. Stoi w centrum Leuven (Belgia) blisko Wielkiego Rynku.
                                Pomnik przedstawia studenta, ktory w jednej rece trzyma otwarta ksiazke, a
                                druga reka wlewa sobie wode do wydrazonej glowy.

                                Obawiam sie, ze ty juz jestes po wielkim praniu. Pozdrawiam.
                                • 22.03.03, 22:22
                                  Co do prania mózgów, to jednak ze mną nie jest jeszcze najgorzej.
                                  Bo ja nigdy nie pisałem, że mam monopol na prawdę ( jak niejaki Pan Vico ).
                                  Ponadto odróżniam fakty ( wojna z krwawym dyktatorem ) od ich oceny ( czy wojna
                                  jest słuszna, czy nie ). A do tego nie nazywam bombardowania obiektów
                                  wojskowych dyktatora zbrodnią, jak czynią to pacyfiści.
                                  • 22.03.03, 23:36
                                    Proponuje wypalic fajke pokoju.
                • 21.03.03, 17:53
                  Nie można patrzeć na ten konflikt w kategoriach "pokój za wszelką cenę".
                  Bandytów na ulicy nie prosi się o zachowanie spokoju, tylko sie do nich
                  strzela. Oni nie mają żadnej litości dla swoich ofiar, dlaczego mieć litośc dla
                  nich? Paranoicznych dyktatorow cwiczylismy na wlasnej skorze, kto pamięta dziś
                  o 100 tysiącach ofiar, unieszkodliwionych na zawsze w ramach "umacniania wladzy
                  ludowej" i setkach tysięcy wywiezionych, rozstrzelanych, zaglodzonych na
                  wschodzie... Takie są koszty dyktatury. Chwała Krzakowi, że miał dość
                  charakteru żeby dać w łeb małemu stalinkowi.Najlepiej na tym wyjdą nieszczęsni
                  Irakczycy!
                  • 21.03.03, 18:01
                    To opinie o Francuzach i Niemcach.
                    Ludzie przejrzeli na oczy
                    fakty.interia.pl/news?ctinf=367501&a=1
                    • 21.03.03, 19:13
                      Ten twoj link to najgorsza bibula jaka czytalem. Zacznij czytac bardziej
                      obiektywne pisma, bo sam robisz sobie krzywde.
                      Sa pisma, ktore teraz wyzwalaja uczucia antyfrancuskie, czy antyniemieckie...
                      innym razem wyzwola antyzydowskie, manipulujac opinia publiczna i majac przy
                      tym niezla zabawe. Radze ci troche poczytac pisma zachodnie. GW jest troche
                      jednostronna, ale moim zdaniem daje dosc dobra ogolna informacje o Unii.
                      Jesli chcesz poznac moje zdanie, przeczytaj powyzej moja odpowiedz na post
                      Bebokka.
                      Pozdrawiam
          • Gość: Michał IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.03, 19:49
            Najlepsza manipulacją były "masowe" protesty przeciwko wojnie pokazane w
            Polsacie.
            W Warszawie zdaniem dziennikarzy miało być 500 osób, a pokazano może
            kilkudziesięciu, w tym wielu klonów Saddama wymahujących irackimi flagami.
            W Krakowie miała być setka, a było widać kilkunastu Irakijczyków
            i Palestyńczyków plus kilku komunistów-anarchistów.
            Polsat pozwolił też sie wygadać Irakijczykom-biznesmenom z Polski. Te klony
            Saddama ( niemal wierne kopie ) wrzeszczały, że są przeciwko dyktatorowi, ale
            jeszcze bardziej przeciwko USA.
            Szczytem bredni była wypowiedź panienki z Gdańska, ze Arabowie się zjednoczyli
            przeciwko USA i modlą sie za Saddama ( wiem od znajomego studenta arabistyki,
            że nie ma bardziej podzielonego narodu od Arabów ).
            Polsat powiedział, ze protestowało tysiąc osób w 30 miastach, ale skoro w
            przypadku Warszawy pomylił się o conajmniej 400 ludzi,
            to wszystkich prtestujących było może góra 200.
            • Gość: Baca IP: *.dialin.hansenet.de 20.03.03, 20:01
              Gość portalu: Michał napisał(a):


              > W Warszawie zdaniem dziennikarzy miało być 500 osób, a pokazano może
              > kilkudziesięciu, w tym wielu klonów Saddama wymahujących irackimi flagami.

              Kolejny analfabeta-POLiglota !
            • Gość: Michał IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.03, 22:36
              Dziś na Placu Zamkwym w Warszawie było może 50 osób, komunistów, anarchistów
              i pracowników ambasady Iraku.
              Więcej było dziennikarzy i gapiów.
              Wygląda na to, że Polacy maja protesty przeciw wojnie w czterech literach.
              Nie są raczej zachwyceni wojną, ale z drugiej strony świadomość, że przeciwko
              USA i Polsce są starzy "przyjaciele" Niemcy + Rosja daje dużo do myślenia.
          • 20.03.03, 22:41
            Depesza PAP informuje :
            "Niemcy protestowali przeciw wojnie na moście w Słubicach


            (PAP) 20-03-2003, ostatnia aktualizacja 20-03-2003 20:21

            20.3.Gorzów Wlkp.(PAP) - Na moście granicznym łączącym Słubice i Frankfurt
            nad Odrą w czwartek demonstrowali przeciwnicy wojny z Irakiem, głównie
            obywatele Niemiec

            Przed godziną 19 około 100 osób, głównie obywateli Niemiec, trzymając w
            rękach lampiony, stanęło na kilka minut na moście. W ten sposób wyrazili swój
            sprzeciw wojnie w Iraku

            Manifestację zorganizowali Niemcy. Uczestniczyło w niej około 500 osób, wśród
            nich było niewielu Polaków. Demonstracja rozpoczęła się po godzinie 17 na
            jednym z placów we Frankfurcie nad Odrą. Pochód przeszedł głównymi ulicami do
            przejścia granicznego

            Uczestnicy manifestacji nawoływali przez megafony do zaprzestania wojny.
            Część z nich niosła pochodnie, lampiony i antywojenne transparenty

            W związku z demonstracją na około 20 minut został wstrzymany ruch samochodów
            na przejściu granicznym w Słubicach.(PAP) mmd/ mrk/ bsb/ "

            A tak o tym wspomina Yahoo :
            "In Frankfurt an der Oder demonstrierten Deutsche und Polen am Abend gemeinsam
            mit einer Menschenkette über die Grenze."
            Czyli : "We Frankfurcie nad Odrą demonstrowali Niemcy i Polacy razem w łańcuchu
            przez granicę."
            de.news.yahoo.com/030320/281/3cs6p.html
            Ani słowa o tym, że demonstracja była niemiecka i że Polaków w niej prawie nie
            było.
            • Gość: Michał IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.03, 22:15
              Postanowiłem sprawdzić, jak to jest z tą wojną w telewizji.
              Po 18 wieczorem :
              TVP1 - NIC
              TVP2 - NIC
              CZESI1 - NIC
              CZESI2 - NIC
              CZESI NOVA - NIC
              SŁOWACY - NIC
              Za to u Niemców wojna była na 6 kanałach, w tym 2 regionalnych.
              Prawie każdy po takiej dawce propagandy zgłupieje i zacznie kojarzyć Htlera z
              Bushem, a Saddama z demokracją.
              • Gość: Michał IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.03, 09:59
                Dzisiaj zawieszono w Niemczech niektóre programy regionalne oraz drugi kanał
                państwowy ZDF.
                Wszędzie leci Irak, ciągle te same obrazki i ciągle ta sama antyamerykańska
                propaganda.
                Dla porównania u nas nie ma nic.
                I Czesi też to olewają.
                • Gość: robi IP: *.dialup.warszawa.pl 22.03.03, 11:20
                  Gość portalu: Michał napisał(a):

                  > Dzisiaj zawieszono w Niemczech niektóre programy regionalne oraz drugi kanał
                  > państwowy ZDF.
                  > Wszędzie leci Irak, ciągle te same obrazki i ciągle ta sama antyamerykańska
                  > propaganda.
                  > Dla porównania u nas nie ma nic.
                  > I Czesi też to olewają.

                  Nie przesadzaj z tym "nic". Wczoraj Lis przeszedł samego siebie, ale faktycznie
                  Polacy raczej spokojnie podchodzą do całej tej awantury. Świadczy o tym
                  chociazby wczorajsza kleska pacyfistów w Warszawie. W Rzymie protestowało 100
                  tys. ludzi, a w Warszawie w tym samym czasie kilkuset (informacja od
                  uczestniczki, która wylewała swoje żale na forum Aktualności i wstydziła się,ze
                  jest Polką). A wracjąc Michale do naszych spiskowych teorii, co do przyczyn
                  takiej a nie innej postawy Kwaśniewskiego i rządu, to może najlepszym
                  wytłumaczeniem jest chęć załapania się na korzyści wynikające z podbicia Iraku,
                  przez Amerykanów (kontrola nad ropą, odbudowa kraju szacowana na 90 mld USD).
                  Ale czy można ich posądzać o taką dalekwzroczność?
                  • Gość: Michał IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.03, 13:16
                    Co do histerii irackiej, to w Polsce TVN i Polsat robią to z powodów czysto
                    komercyjnych. Zwyczajnie dla nich najlepiej byłoby jak najwięcej trupów.
                    Wzrasta oglądalność i pieniądze za reklamy.
                    Jest taki pajac w Polsacie w wiadomościach o 15.45.
                    Wczoraj zapytał się korespondentki w Londynie, czy po śmierci 8 (!!!) żołnierzy
                    angielskich w katastrofie lotniczej Brytyjczycy zmienili stosunek do wojny, bo
                    jego zdaniem ponieśli ciężkie (!!!) straty.
                    Natomiast Niemcy w państwowej telewizji histeryzują zgodnie z obowiązującą tam
                    antyamerykańską ideologią. Dzisiaj najpierw jakiś kretyn bredził o amerykańskim
                    piekle dla mieszkańców Bagdadu, nawiązywał do Hiroszimy i Drezna. A potem
                    pokazano nrmalnie jeżdzące samochody, otwarte sklepy i spokojne tłumy ludzi.
                    Okazało się, że bombardowano tylko dzielnicę rządową.
                    Niemiec zgłupiał i wyjaśnił, że ludzie są spokojni, bo nauczyli się żyć w
                    obliczu śmierci, czyli dorobił ideologię do histerii.
                    A co do naszych władz, to same już chyba nie wiedzą, co będzie.
                    Wczoraj w Brukseli Miller zapewniał, ze z rozszerzeniem jest OK.
                    Ale wystarczy poczytać, jak vico stał się już zdecydowanym wrogiem, żeby w to
                    nie wierzyć. Stara Europa idzie na konfrontację z USA.
                    A najgłupsi w tym są Niemcy.
                    Natomiast Rosja chyba od nich się dystansuje. Czekja cwaniaki, jak to się
                    skończy.
                  • Gość: erik IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.03, 17:24
                    Sorry że się wtrącam


                    Gość portalu: robi napisał(a):

                    > A wracjąc Michale do naszych spiskowych teorii, co do przyczyn
                    > takiej a nie innej postawy Kwaśniewskiego i rządu, to może najlepszym
                    > wytłumaczeniem jest chęć załapania się na korzyści wynikające z podbicia
                    > Iraku,przez Amerykanów (kontrola nad ropą, odbudowa kraju szacowana na 90 mld
                    > USD).
                    > Ale czy można ich posądzać o taką dalekwzroczność?


                    Nie można. Ale faktycznie, zdecydowane poparcie naszych "elit" dla USA wbrew UE
                    jest zaskakujące. Chyba rzeczywiście musiało to być działanie trochę
                    przypadkowe, tak jak o tym w wywiadzie dla dzisiejszej Rzepy powiedział
                    Kwaśniewski: "Nikomu do głowy nie przyszło, że ze Schroederem nie rozmawiał o
                    tym Blair, który był głównym inicjatorem listu dziewięciu".

                    Z tego jasno wynika, że Blair nas w tą cała historię wrobił wbrew naszej woli.
                    Ale następnym razem będziemy już grzeczni. Oto co Kwaśniewski powiedział w
                    dalszej części wywiadu: "Niemcy z Francuzami mogą podejmować decyzje
                    niekoniecznie je z nami konsultując (...). Po tej historii wiemy na pewno
                    jedno: my nie mamy prawa nie konsultować".

                    Niezłe, co? To są słowa prezydenta niepodległego państwa.... Ojjojoj...
                    • Gość: Michał IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.03, 18:20

                      Kwaśniewski długo przed listem zapewniał Busha o nieogranczonym zaufaniu i już
                      wtedy było niezadowolenie Francji.
                      Kwaśniewski udaje naiwniaka, żeby wmawiać Niemcom i Francuzom, że go jankesi
                      wrobili.
                      A USA i W.Brytanii mówi zapewne, że on zawsze był tylko z nimi, że Niemców i
                      Francuzów nie lubi.
                      Dalej gadając gra na dwa fronty.
                      Ale ważne jest to, co robi.
                      A tutaj zaangażował się na 99% po stronie USA.
                      Jeszcze bardziej uczynił to Miller.
                      • Gość: Michał IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.03, 18:51
                        Znalazłem ten artykuł, bo jest TYPOWY.
                        To znaczy typowa jest ta histeria antyamerykańska i przedstawianie Polski jako
                        bardzo podejrzanego kraju :
                        www.taz.de/pt/2003/02/15/a0148.nf/text
                        Najlepsze "dowcipy" to :

                        "In Warschau hatten bereits letzte Woche Studenten bei eisiger Kälte dampfende
                        Suppe an Arme ausgeschenkt"
                        W Warszawie podarowali w ostatnim tygodniu studenci przy lodowatym zimnie
                        gotowaną zupę dla biednych"

                        "So genannte Hungerschlangen sieht man im Winter auch in Warschau überall"
                        Tak zwane KOLEJKI GŁODUJĄCYCH widzi się w zimie również w Warszawie wszędzie"

                        Zdaniem Niemców w Polsce nie ma ruchu obrońców pokoju :
                        "Eine Friedensbewegung gibt es in Polen nicht."

                        Oczywiscie rzekomo tylko 4 procent Polaków popiera Busha, zamiast dla
                        głodujących wszędzie masowo Polaków, władze kupują za zabrane im pieniądze F-14.
                        Polacy uważają ogólnie Busa za zbrodniarza itp.

                        To jest zwykła PROPAGANDA W DUCHU GOEBBELSA !
                        • Gość: Michał IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.03, 22:48
                          Przy tym głodujący masowo Polacy wysiadają !
                          Znalazłem to w "Interii".
                          Ten Krzysiek to na 99,9% ktoś z amabasady wiadomego kraju :
                          "Brawo Irak!!!
                          Krzysiek /dzisiaj 21:50/ Wiedziałem, że od pierwszej godziny dzielna armia
                          iracka zdecydowanie stanie do obrony swojej ojczyzny przed bestialską agresji
                          jankeskich psów! Skoro mordercy twierdzą, 51 dyzwizja sie poddała to niech
                          pokażą chociasz jeden czolg z 200 które były na wyposażeniu tej bohaterskiej
                          jednostki albo te 8000 żołnierzy! Ci irakijczycy, ktorych pokazują jako jeńców
                          to napewno nie są iraccy żołnierze to jacyś zdrajcy, tchórze i pachołki
                          waszyngtonu! Prawdziwy żołnierz sie nie poddaje, prędzej bohatersko zginie w
                          walce z bronią w ręku! Po 12 latach terroru i poniżania ze strony tych
                          waszyngtońskich bestii dzielny naród Iraku powiedział: DOŚĆ!!! Niech żyje
                          dzielny naród Iraku!!! Niech żyje jego wielki przwódca Saddam Husajn!!!"
                          • Gość: Michał IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.03, 16:51
                            Tym razem napisał rewelacyjnie :
                            "> Rafał A. Ziemkiewicz

                            > Niewesoły autobus
                            >
                            > Serdecznie ubawiła mnie informacja
                            > o rejteradzie z Iraku "żywych tarcz". Kto nie słyszał:
                            > grupa nawiedzonych ogłosiła swego czasu wszem i wobec, że
                            > trzeba "coś zrobić" dla zapobieżenia wojnie, i że
                            > niniejszym pojadą oni do Iraku, aby własnymi ciałami
                            > zasłonić Saddama Husajna przed pociskami amerykańskich
                            > imperialistów. Ekipa przejechała całą Europę specjalnie
                            > oznakowanym autobusem, bez chwili przerwy otoczonym przez
                            > dziennikarzy z kamerami i mikrofonami, na każdym postoju
                            > udzielając wywiadów, pozując do zdjęć, wymachując flagami,
                            > przemawiając na rzecz pokoju i w ogóle bawiąc się
                            > znakomicie. Tak dotarli wreszcie do Bagdadu, by po krótkim
                            > czasie stwierdzić, że dalsze pozostawanie na gościnnej
                            > irackiej ziemi może być groźne dla zdrowia. Z przyczyn
                            > bowiem niepojętych dla organizatorów akcji ani
                            > gardłujących za nimi intelektualistów , USA w najmniejszym
                            > stopniu się peregrynacją wesołego autobusu nie przejęły i
                            > tylko patrzeć, jak co ma zostać na Bagdad odpalone,
                            > zostanie odpalone. Takiego obrotu rzeczy "żywe tarcze" nie
                            > przewidziały, jak facet ze starej anegdoty, który
                            > zapewniał, że gotów jest za ojczyznę oddać życie, ale
                            > zdrowie mu nie pozwala.
                            >
                            > To ciekawy przyczynek do rozprawy o postępującym
                            > dziecinnieniu
                            > cywilizacji europejskiej. Długowłosi bojownicy rozmaitych
                            > mniej lub bardziej szurniętych ruchów protestu bawią się w
                            > te swoje protesty w głębokim przekonaniu, że włos im z
                            > głowy spaść nie może. Przykuwają się, powiedzmy, do torów,
                            > po których jadą transporty wojskowe, bo wiedzą doskonale,
                            > że żaden maszynista się po nich przejechać nie odważy.
                            > Demolują miasta, w których obradują przywódcy wolnego
                            > świata, w błogiej pewności, że nikt im nawet porządnie nie
                            > przyłoi pałą, o strzelaniu, choćby gumowymi kulami, nie
                            > wspominając. Na listach kandydatów do tzw. nagrody
                            > Darwina, przyznawanej za najbardziej idiotyczną śmierć,
                            > sporo jest radykalnych "ekologów", którzy wypuszczali nocą
                            > z klatek w zoo dzikie zwierzęta, względnie zakradali się
                            > na wybieg, aby osobiście pokazać im swoje poparcie dla
                            > zwierzęcej sprawy - myśl, że kochany, prześladowany przez
                            > kapitalizm tygrys może swojemu obrońcy odgryźć łeb, była
                            > dla każdego z nich równie niepojęta jak to, że ktoś może
                            > się nie przejąć obecnością w Bagdadzie białych pacyfistów.
                            > Bo w świecie ludzi uznających dostatek za stan naturalny i
                            > oczywisty, ludzi wychowanych na lewackim bełkocie i
                            > telewizji MTV, nic nie jest na serio. Po zabawie wszyscy
                            > wrócą do domu, gdzie mamusia czeka z kolacją. Kto wie -
                            > bardzo możliwe, że histeryczne reakcje zachodnioeuropej
                            > skiej młodzieży na samo słowo "wojna" biorą się w znacznym
                            > stopniu z namiętnej niezgody na istnienie czegokolwiek
                            > rodzącego tak nieodwracalne skutki jak śmierć.
                            >
                            > Saddam Husajn, jak sądzę, pożegnał "żywe tarcze" bez żalu.
                            > Ma przecież pod ręką nieprzebrany tłum prawdziwych żywych
                            > tarcz, które - w przeciwieństwie do zblazowanych
                            > dzieciaków z bogatych krajów - nigdzie wyjechać nie mogą.
                            > I tu przestaje być wesoło. Zbrodnicze reżimy doskonale
                            > dostosowały się do starczego zdziecinnienia białego świata
                            > i grają w to, w co można wygrać. Zbrodnicze reżimy biorą
                            > dzisiaj na zakładników własnych poddanych i usiłują
                            > wymusić na Zachodzie, czego potrzebują, groźbą ich
                            > zagłodzenia albo posłania na bezsensowną rzeź. Zachód nie
                            > może już bowiem znieść nie tylko myśli o śmierci własnych
                            > żołnierzy. Zachód nie może również znieść myśli o śmierci
                            > żołnierzy przeciwnika. Jeśli już naprawdę trzeba gdzieś
                            > interweniować, najlepiej byłoby wyposażyć interweniujące
                            > oddziały w broń ogłuszającą albo usypiającą, albo taką,
                            > która zamieni w proszek armaty i wyrzutnie wrogiego
                            > reżimu, nie czyniąc szkody ich obsługom. Idę o zakład, że
                            > niebawem już armia amerykańska w taką właśnie broń
                            > zostanie wyposażona. Wtedy pacyfiści zaczną się
                            > zastanawiać, czy godzi się dla obalenia zbrodniczego
                            > reżimu pozbawiać wolne jednostki przytomności.
                            > Przyszłość cywilizacji rysowałaby się bardzo śmiesznie,
                            > gdyby nie fakt, że terroryści tego typu rozterek nie mają.
                            > Ich świat jest prostym światem dzikusa - ci, którzy nie są
                            > nami, zasługują na śmierć dlatego, że nie są nami.
                            > Pacyfiści i intelektualiści mogą ewentualnie liczyć na
                            > specjalny status "pożytecznych idiotów", co bynajmniej nie
                            > oznacza usunięcia ich z listy celów, a tylko przesunięcie
                            > na niej na dalsze miejsca. Sądzę, że prezydent Bush może
                            > spokojnie zignorować "antywojenne" hałasy. Nie musi on
                            > przekonywać Zachodu, że przeciwko zbrodniarzom trzeba
                            > używać siły - zrobi to skutecznie ben Laden lub któryś z
                            > jego następców. "
                            • Gość: krzysztofsf IP: 213.155.166.* 23.03.03, 23:28
                              Swietne.

                              Zawsze podziwialem, jak zgrabnie stosunkowo niedawno przeszedl z beletrystyki
                              do publicystyki.

                              Trafia w sedno

                              pozdrawiam
                              Krzysztof
                • Gość: Michał IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.03, 19:52
                  Już się zorientowali, jaką propagandę tam uprawiają.
                  Obecnie dziennikarze z państwowej ARD SKARŻĄ SIĘ NA STRONNICZOŚĆ AMERYKANÓW.
                  Jankesi bezczelnie nie są nastawieni przyjaźnie wobec Niemców i Francuzów, i
                  nie chcą przekazywać im ważnych informacji :
                  www.tagesschau.de/aktuell/meldungen/0,2044,OID1662516,00.html
                  • Gość: robi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.03, 20:33
                    Tym razem doktor-erotoman wystąpił z księdzem w tle, ale nie usłyszałem, o co
                    chodzi. Nic straconego. Napewno powtórzą.
                    • Gość: Michał IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.03, 20:56
                      To trochę dziwne, ale komuch ZGŁASZA wątpliwości. Razem z księdzem wątpią, czy
                      Unia umieści wzmiankę o Bogu w unijnej konstytucji.
                      Komuch albo kpi w żywe oczy, albo nie słyszał, że żadnej wzmianki nie będzie z
                      powodu weta Francuzów.
                      Dziwne
    • 21.03.03, 13:45
      Jest to w praktyce rozbicie NATO.
      Napisano, że ma to być armia Unii Europejskiej.
      de.news.yahoo.com/030321/3/3ct3c.html
      "Z tej porażki, tego podziału Europy, może się wyłonić realna perspektywa,
      jeżeli kilka krajów poważnie się do tego zabierze. Dlatego postanowiliśmy z
      Francją i Niemcami zorganizować w kwietniu szczyt naszych trzech państw, żeby
      stworzyć zalążek, jądro krajów, które poważnie się za to wezmą i spróbują
      stworzyć stopniowo masę krytyczną, do której przyłączą się niektóre inne
      kraje" - powiedział Michel radiu RTBF.

      "Mam głębokie przekonanie, że dopóki nie będzie dostatecznych zdolności
      wojskowych w Europie, nie będziemy mieli siły oddziaływania na płaszczyźnie
      geostrategicznej" - podkreślił belgijski minister.

      "Dziś Europa to rynek, to szczodra koncepcja i rzeczywistość, ale to nie
      wystarczy, żeby rzeczywiście odgrywać rolę, i to pozytywną, żeby wnosić wkład w
      bardziej harmonijną i sprawiedliwą organizację świata" - dodał Michel. (jask)'
      wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=725324&kat=1356&katn=%
      A6wiat&widn=Unijny+szczyt+Belgia-Francja-Niemcy+w+kwietniu


      • 21.03.03, 19:28
        Uwazam to za logiczna konsekwencje obecnego burdelu w Unii. Im dluzej trwa
        demontaz Unii przez wlasne i obce elementy, tym gorzej dla Unii.
        Sadze, ze ta rdzenna Unia, czy jak to inni nazywaja - awangardowa, bedzie
        skupiala wiekszosc lub wszystkie kraje obszaru "euro".
        Mysle, ze zwiekszone koszty na uzbrojenie nowej armii pojda z budzetu Unii, bez
        dodatkowego obciazania podatnika. Bedzie niestety mniej dla "biorcow" srodkow
        finansowych.
        • Gość: erik IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.03, 21:33
          vico1 napisał:

          > Uwazam to za logiczna konsekwencje obecnego burdelu w Unii. Im dluzej trwa
          > demontaz Unii przez wlasne i obce elementy, tym gorzej dla Unii.
          > Sadze, ze ta rdzenna Unia, czy jak to inni nazywaja - awangardowa, bedzie
          > skupiala wiekszosc lub wszystkie kraje obszaru "euro".


          jasna sprawa


          > Mysle, ze zwiekszone koszty na uzbrojenie nowej armii pojda z budzetu Unii,
          > bez dodatkowego obciazania podatnika. Bedzie niestety mniej dla "biorcow"
          > srodkow finansowych.


          A ja myślę, że nie będzie żadnych "zwiększonych kosztów na uzbrojenie nowej
          armii". Wprost przeciwnie. Moim zdaniem wspólna polityka zagraniczna i obronna
          UE będzie jedynie pretekstem do obniżenia przez państwa europejskie wydatków na
          zbrojenia. Prawdopodobnie armie narodowe będą stopniowo likwidowane i
          przekształcane w jednolitą armię UE finansowaną bezpośrednio z unijnego budżetu
          (odpowiednio wzrośnie więc składka członkowska, ale będą to sumy znacznie
          mniejsze od tych które poszczególne państwa wydają dziś na swoje armie
          narodowe). Będzie to oczywiście w skali regionalnej armia potężna, ale nie
          czarujmy się, o porównywaniu z USA nie będzie mowy. No i oczywiście będzie to
          armia mało ambitna, bo posłuszna wobec zdemoralizowanych europejskich
          polityków, którzy zrobią wszystko by nie musiała sprawdzać się w boju. Czyli
          taka sobie armia na socjalistyczną miarę.

          cześć
          • Gość: Michał IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.03, 22:09
            Właśnie dzisiaj poczytałem sobie "Encyklopedię historii świata" Guinessa.
            Książka jest z 1992 roku.
            Napisano tam, że NATO nie ma większych powodów istnienia po rozpadzie ZSRR.
            Zwrócono też uwagę na to, że Niemcy zjednoczone staną się ważnym elementem
            w Europie i że nie wiadomo w którą stronę pójdą.
            Przepowiedziano nowy krajobraz polityczny Europy, choć autor zastrzegł, że nie
            wie, jak to będzie dokładnie wyglądało.

            No i się sprawdziło wbrew przepowiedniom o nierozerwalności NATO i gadkom o
            zjednoczeniu Europy.
            • Gość: erik IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.03, 16:45
              Gość portalu: Michał napisał(a):

              > No i się sprawdziło wbrew przepowiedniom o nierozerwalności NATO i gadkom o
              > zjednoczeniu Europy.


              NATO rzeczywiście na naszych oczach wyzionęło ducha, choć formalnie gdzieś na
              obrzeżach polityki będzie chyba sobie istniało dalej (w takim osłabionym NATO
              sekretarzem generalnym spokojnie będzie mógł już zostać nawet pan magister Olek
              K.). Co do Unii mam inne zdanie. Wydaje mi się że francusko-niemiecki sojusz
              jest faktem, i to będzie silny motor napędzający dalszą integrację europejską.
              Świat idzie do przodu, a Europa ugrzązła w dekadencji i socjaliźmie. Jedynym
              pomysłem na uśmierzenie dyskomfortu wynikającego z peryferyzacji Europy będzie
              pogłębianie integracji w myśl starej zasady: Panowie, kupą, bo kupy nikt nie
              ruszy!
          • 21.03.03, 22:38
            Mysle, ze bedzie to armia nastawiona w pierwszym rzedzie na wlasna obrone ( to
            jest glowne zadanie kazdej armii) ale musi byc to armia szybkiego reagowania,
            sprawna i zdolna do rozwiazywania lokalnych konfliktow. Wynika to z kaca jaki
            pozostawila wojna jugoslawianska. Ta nowa armia nie ograniczy sie tylko do
            obrony, jej statut bedzie wiec inny niz obecnego NATO. Bedzie ona tez wlaczana
            w akcje pokojowe ONZu.
            Musi stac sie ona chluba organizatorow, w przeciwnym razie dzisiejsze
            frustracje tylko sie poglebia.
            Jesli ta inicjatywa obejmie w przyszlosci cala Unie, nowa armia bedzie wiecej
            znaczyla w NATO (powazny partner dla USA), przez co podniesie sie polityczna
            rola UE w swiecie.
            Dla mnie lokalne armie moga zostac zastapione przez odzialy paramilitarne,
            wlaczane w razie klesk zywiolowych, walki z lokalnym terroryzmem, do obrony
            cywilnej itp.
            • Gość: erik IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.03, 16:05
              vico1 napisał:

              > Jesli ta inicjatywa obejmie w przyszlosci cala Unie, nowa armia bedzie wiecej
              > znaczyla w NATO (powazny partner dla USA), przez co podniesie sie polityczna
              > rola UE w swiecie.


              Znaczenie nowej armii europejskiej będzie zależne nie od ilości państw które
              będą ją tworzyć, lecz od wysokości nakładów jakie przeznaczą one na jej
              dozbrajania. Czy uważasz że Europa jest gotowa na wyrzeczenia, tzn. na
              ograniczenie socjalizmu kosztem zwiększenia inwestycji zbrojeniowych?

              • 22.03.03, 16:38
                armia, ktorej dzialaniach bedzie decydowalo 25 panstw (jezeli dojdzie do
                poszerzenia ue i powstania jej armii), nigdy nie dorowna skutecznoscia armii
                jednego silnego panstwa. wsrod 25 panstw zawsze beda jakies rozbieznosci i
                armia zamiast dzialac bedzie musiala czekac na decyzje politykow. dzialania
                politykow sa dla armii rownie "pozyteczne" jak ich dzialania dla gospodarki.
                • 22.03.03, 17:20
                  Poszerzenie Unii jeszcze nie stalo sie faktem. Po wojnie irackiej wiele moze
                  sie zmienic.
                  Problem nieskutecznosci politycznej i wojskowej Unii musi zostac serio
                  potraktowany jesli Unia chce byc powaznie traktowana przez USA.
                  Wielonarodowy sztab wojskowy powinien miec jednego generala. Kto nim bedzie nie
                  jest w tej chwili najwazniejsze. Cala idea polega na utworzeniu skutecznej
                  armii, wiec sadze, ze usunie sie wszystkie mozliwe bariery.
                • Gość: erik IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.03, 21:40
                  dziejas napisał:

                  > armia, ktorej dzialaniach bedzie decydowalo 25 panstw (jezeli dojdzie do
                  > poszerzenia ue i powstania jej armii), nigdy nie dorowna skutecznoscia armii
                  > jednego silnego panstwa.


                  Chyba że owych 25 państw przekształci się w jedno superpaństwo.


                  > wsrod 25 panstw zawsze beda jakies rozbieznosci i
                  > armia zamiast dzialac bedzie musiala czekac na decyzje politykow. dzialania
                  > politykow sa dla armii rownie "pozyteczne" jak ich dzialania dla gospodarki.


                  Widzę to inaczej. Armia jest jednak instytucją państwową i trudno żeby nie
                  podlegała "działaniom polityków".

                  Moim zdaniem pomysł na armię europejską jest bardzo ciekawy, ale jak zawsze
                  dużo będzie tu zależało od celu który będzie przyświecał jej tworzeniu. Ja
                  uważam, że jej powołanie będzie po prostu pretekstem do dalszego obniżania
                  nakładów na zbrojenia w państwach UE.
              • 22.03.03, 16:55
                Gość portalu: erik napisał(a):

                > Znaczenie nowej armii europejskiej będzie zależne nie od ilości państw które
                > będą ją tworzyć, lecz od wysokości nakładów jakie przeznaczą one na jej
                > dozbrajania. Czy uważasz że Europa jest gotowa na wyrzeczenia, tzn. na
                > ograniczenie socjalizmu kosztem zwiększenia inwestycji zbrojeniowych?

                Wiadomo, ze nie bedzie jednej polityki zagranicznej Unii bez wlasnej armii.
                Intencje byly podpisane ponad 10lat temu w Maastricht. Od tego czasu nic sie
                nie zmienilo. Dzisiaj miarka sie przebrala, nie ma innej alternatywy.
                Z czasem moze przekonaja sie inne kraje, mysle o Italii i Hiszpanii.
                W.B. nie byla i chyba nie bedzie tym zainteresowana i postawi sie obok Unii.
                UE jest dla nich trzecia unia wedlug waznosci, po Wspolnocie Brytyjskiej i
                niepisanym pakcie z USA.
                Srodki na nowa armie musza sie znalezc, stana sie one elementem budzetu Unii.
                Dzisiejsze inicjatywy to dopiero poczatek. Opozycja moze byc silniejsza, lub
                slabsza, zobaczymy.
                Jaki ma byc standard socjalny to kwestia polityczna, moze zawsze zostac
                skorygowany. Schroeder juz ...troche pozno ...zapowiedzial drastyczne ciecia w
                tej dziedzinie.
                Wiadomo, ze glowny ciezar finansowy tej armii poniosa Francja i Niemcy.
                Schroeder zaprasza chetnych, wiec w przyszlosci to obciazenie moze sie bardziej
                rozlozyc.
                • Gość: erik IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.03, 21:16
                  vico1 napisał:


                  > Srodki na nowa armie musza sie znalezc, stana sie one elementem budzetu Unii.


                  Jasna sprawa. Jednak ja chciałbym się dowiedzieć czy Ty wierzysz że w związku z
                  budową wspólnej europejskiej armii państwa UE będą zdolne i chętne aby
                  przeznaczać większe środki na zbrojenia? Bo chyba zgadzasz się, że bez tego nie
                  ma mowy o wzmocnieniu międzynarodowej pozycji UE?
                  • 22.03.03, 22:28
                    Dzisiaj sluchalem wypowiedzi premiera Belgii. Wprawdzie ta inicjatywa dopiero
                    zostala wylansowana, ale trzej panowie (F-D-B) na wspolnym spotkaniu zdazyli
                    juz przedyskutowac szereg spraw organizacyjnych, w tym sprawe budzetu.
                    Widocznie nie stanowi to problemu. Zaraz po Wielkiej Nocy ma sie odbyc kolejne
                    spotkanie w tej grupie, wiec i tempo jest zadziwiajace.
                    • Gość: erik IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.03, 12:51
                      vico1 napisał:

                      > trzej panowie (F-D-B) na wspolnym spotkaniu zdazyli
                      > juz przedyskutowac szereg spraw organizacyjnych, w tym sprawe budzetu.
                      > Widocznie nie stanowi to problemu.


                      Jeżeli budżet nie stanowi problemu, to by znaczyło że niemiecki kryzys jest
                      fikcją. Tymczasem państwo niemieckie ledwo dyszy. Więc coś tu po prostu nie
                      gra.
                      Moim zdaniem pomysł na armię europejską to po prostu pretekst do cięcia
                      wydatków na zbrojenia. Socjalizm trzeba z czegoś finansować, więc będą ciąć z
                      funduszy na obronę (w razie czego znowu przecież Ameryka przyjdzie z odsieczą).
                      Europa jest żałosna.
            • 22.03.03, 21:45
              Pan Vico napisał :
              "armia nastawiona w pierwszym rzedzie na wlasna obrone"
              OK, ale kto napadnie na Francję, Niemcy i Belgię i po co ?
              W przypadku Belgii celem ataku mogą być fabryki czekoladek.
              Ale kto zaatakuje ?
              - Holandia - świetnie "walczyli" w Srebrenicy, 1940 - wizyta Helmutów
              - Dania - 1864, 1940 - zaatakowani przez Helmutów, nie na odwrót
              - Polska - 1772, 1793, 1795, 1939 - zaatakowani jak wyżej, a do tego rozebrani
              - Czechy - 1938, 1939 - zaatakowani jak wyżej i też rozebrani
              - Austria - 1938 - zaatakowani jak wyżej i zlikwidowani
              - Szwajcaria - brak wizyty Helmutów, miała być po powrocie z Rosji
              - Hiszpania - wizyta żabojadów za czasów Napoleona, nie byli wtedy turystami
              - Wielka Brytania - 1914, 1940, 1944 - ratowali żabojadom tyłki, a nie napadali
              na nich

              Z powyższego zestawienia jasno wynika jasno, że "obrona" w wykonaniu Niemiec
              i Francji polegała na napadaniu na sąsiadów, ewentualnie na wzajemnym
              mordobiciu ( I i II wojna światowa ).
              Belgia pełniła rolę autostrady dla maszerujących wojsk.
              Obawiam się, że sąsiedzi takiej "obronnej" armii sobie nie życzą.
              • 22.03.03, 23:00
                To jest wlasnie caly paradoks tej sytuacji. Po zakonczeniu zimnej wojny Europa
                nie widzac bezposredniego wroga zaczela przycinac budzet wojska, wydawalo sie
                myslac bardzo racjonalnie. Kiedy jednak okazalo sie, ze nie jest w stanie
                rozwiazac banalnego kryzysu jugoslawianskiego bez Amerykanow to juz zaczeto bic
                na alarm.
                Sprawna armia jest potrzebna by miec cos do powiedzenia w sprawach
                miedzynarodowych.
                Amerykanie inaczej traktuja politycznie Chiny i Rosje, inaczej UE. Ostatnio w
                ONZcie obchodzily sie z tymi panstwami jak z jajkiem (czy mial ktos pretensje,
                ze moglyby one tez skorzystac z prawa weta?) natomiast na Francuzach i Niemcach
                wiesza sie psia skore.
                Jesli chodzi o armie, to trzeba caly istniejacy system wojskowy po prostu
                zracjonalizowac.
                Panstwa Unii wydaja na wojsko polowe tego co USA, ale maja tylko niecale 10%
                sprawnosci armii amerykanskiej, czyli brak jednego unijnego systemu woskowego
                paralizuje skutecznosc.
                Dzisiaj Unia moglaby wystawic kilkadziesiat tysiecy wojska w dosc krotkim
                czasie, ale musialaby pozyczyc samoloty transportowe od USA :)))
                Konkurowac z USA nie ma sensu (jak skonczyl ZSRR?) ale dobrze wyposazona i
                przez to skuteczna armia jest niezbedna.
                • 22.03.03, 23:07
                  100 tys. wojska,
                  potęga gospodarcza, wierny sojusznik USA,
                  zamiast szukać sobie guza ?
                  • 22.03.03, 23:23
                    Nie o to chodzi, by byc poslusznym asystentem USA, chodzi o to by miec wlasny
                    wplyw na rozwoj sytuacji na swiecie. Europa chce w ten sposob wymusic nalezny
                    jej respekt polityczny. Ma to ogromne znaczenie dla UE i dla swiata, gdyz po
                    wojnie w Iraku trzeba bedzie pewne istniejace struktury reanimowac (ONZ, NATO),
                    wykorzystac dobre uklady Unii ze swiatem muzulmanskim, nie mowiac juz o
                    zabezpieczeniu wlasnych ekonomicznych interesow.
                    Alternatywa jest neoimperium USA, czyli cofniecie sie swiata o 100lat.
                    • Gość: Michał IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.03, 13:47
                      Przecież, to co wyrabia niemiecka machina propagandowa to
                      GOEBBELS I JESZCZE RAZ GOEBBELS !

                      "TERROR bombowy dla wolności"
                      To okładka najnowszego numeru "Der Spiegel"
                      www.spiegel.de/spiegel/0,1518,grossbild-252304-,00.html
                      Dalej jest jeszcze lepiej :
                      "Piekielny ogień w Bagdadzie"
                      www.spiegel.de/spiegel/
                      Tak o bombardowaniach obiektów wojskowych zbrodniarza Saddama piszą "sojusznicy"

                      A do tego popełniają samobójstwo na życzenie.
                      Wzywa się do bojkotu amerykańskich towarów :
                      www.spiegel.de/wirtschaft/0,1518,241645,00.html
                      Wrogiem Niemiec są buły z McDonalda, filmy, keczup, ryż, whiskey !
                      • 23.03.03, 17:02
                        Z jednej strony mamy niemal wylacznie informacje z frontu ze zrodel
                        kontrolowanych przez USA, z drugiej strony czytam bardzo krytyczne komentarze
                        nie oparte na rzeczywistych faktach, bo brak do nich dostepu. Zaraz gdy USA
                        oglosily kontrole nad informacja i zagrozily niezaleznym reporterom stwiedzono,
                        ze pierwsza ofiara tej wojny byla prawda.
                        W Bagdadzie jest jednak jeszcze kilku reporterow z satelitarna instalacja.
                        Jeden z nich powiedzial wczoraj wieczorem, ze istotnie bombardowano tylko
                        okreslone cele. Zdarzaja sie jednak "pomylki", w ktorych gina cywile.
                        Dzialala jeszcze dostawa pradu. On sam byl w jednym ze szpitali i policzyl
                        okolo 100 ciezko rannych (po 2gim nalocie). Brak danych o zabitych i
                        zaginionych pod gruzami.

                        Mysle, ze tak jez bedzie do konca tej wojny, malo faktow i duzo propagandy z
                        obu stron.
                        • Gość: krzysztofsf IP: 213.155.166.* 23.03.03, 17:36
                          vico1 napisał:

                          > Z jednej strony mamy niemal wylacznie informacje z frontu ze zrodel
                          > kontrolowanych przez USA, z drugiej strony czytam bardzo krytyczne komentarze
                          > nie oparte na rzeczywistych faktach, bo brak do nich dostepu. Zaraz gdy USA
                          > oglosily kontrole nad informacja i zagrozily niezaleznym reporterom
                          stwiedzono,
                          >
                          > ze pierwsza ofiara tej wojny byla prawda.
                          >
                          > Mysle, ze tak jez bedzie do konca tej wojny, malo faktow i duzo propagandy z
                          > obu stron.
                          >

                          Moze zaczniesz lepiej rozumiec eurosceptykow, gdy komentuja medialna histerie
                          prounijna. Sa pewne podobienstwa .............


                          pzdr
                          Krzysztof
                          • Gość: Michał IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.03, 18:14
                            Rozumiem, że iracka propaganda robi swoje.
                            Ale Niemcy to OFICJALNIE SOJUSZNIK USA i Polski !
                            Jeżeli sojusznik NIEPRZERWANIE ATAKUJE swojego sprzymierzeńca
                            posługujac się metodami Goebbelsa ( rzucanie błotem, granie na ludzkich
                            uczuciach, kompletne kłamstwa itp. ), to jest w praktyce po drugiej stronie.

                            A co do Amerykanów : NIE MOGĄ udostępniać dokładnych informacji o przebiegu
                            walk dziennikarzom, bo ci z dzikiej żądzy sensacji zaraz wszystko wypaplają
                            i ułatwią zadanie Saddamowi. Zwyczajnie dzięki paplom-dziennikarzom zginą
                            żołnierze. ZAWSZE w czasie wojny wojska przekzywały to, co chciały przekazać.
                            ZAWSZE była ostra cenzura.
                            Z takich samych powodów Irakijczycy robią to samo.
                            • 23.03.03, 20:48
                              Niemcy i NATO nie sa sojusznikiem Ameryki w tej wojnie. NATO ogranicza sie
                              tylko do wsparcia obronnego dla Turcji ...o ile Turcja nie wejdzie do Iraku.
                              Wiekszosc panstw Unii jest oficjalnie wstrzemiezliwa w ocenie sytuacji. Po
                              prostu nie chca pogorszenia juz i tak zlych relacji z USA. Lokalnie niektorzy
                              politycy lewicowi zadaja np blokowania transportow USA kierujacych sie do
                              Iraku, ale na tym sie konczy. Oficjalnie nawet lewicowe partie tak daleko nie
                              ida.

                              Dzienniki podaja oficjalny (amerykanski) przebieg wydazen, czasem cos z
                              bardziej niezaleznych zrodel. Zdziwiony jestem, ze wedlug ciebie Niemcy zajmuja
                              sie propaganda antyamerykanska. To co widze u siebie, to raczej wspolczucie dla
                              narodu irackiego i dyskusje co dalej.
                              Twoja uwaga, ze Niemcy w praktyce wydaja sie byc po drugiej stronie wynika
                              tylko z amerykanskiego sloganu: kto nie jest z nami jest przeciwko nam.

                              Co do "informacji" z przebiegu wojny to chodzi tu glownie o wlasna opinie
                              publiczna. Nikt nie chce publikowac wlasnych strat, by nie wzmoc akcji
                              antywojennych.
                              • Gość: Michał IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.03, 22:08
                                Co do państwowej niemieckiej telewizji, to uprawia ona bezustanne jątrzenie
                                przeciw USA.
                                A co do "przyjaznych" intencji Niemców wobec USA, to każdy mógł się przekonać w
                                czasie karnawału w Düsseldorfie. Wtedy HITEM była kukła szefowej CDU Angeli
                                Merkel włażąca do dupy Bushowi. Państwowa ARD miała ubaw po pachy.
                                U nas to zdjęcie było w "Newsweeku".
                                To straszne, ale CAŁA POLITYKA ADENAUERA I KOHLA, POLITYKA PRZYJAŹNI Z USA leży
                                w gruzach.
                                NATO też jest żywym trupem.
                                O tym pisze z przerażeniem część prasy niemieckiej, która nie uległa histerii,
                                np. "Die Welt".
                                A te wezwania do bojkoto McDonald's samych Niemców niszczą.
                                Bo kto pracuje w tych barach ? Kosmici ?
                                Komu amerykańskie firmy w Niemczech płaca podatki ? Kosmitom ?
                                Kto będzie kupował Mercedesy i BMW po akcjach odwetowych USA ? Kosmici ?
                                To smutne, lae na naszych oczach Europa dzieli się na wrogie obozy.
                                • Gość: Michał IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.03, 22:25
                                  Na forum "Unia Europejska" hansi pisał kilka razy, uświadamiał nas o dobroci UE
                                  i o pacyfiźmie.
                                  A tak pisze dziś :
                                  "Przerażeni jak zwierzęta w rzeźni
                                  Autor: Gość: Hansi IP: *.dipool.highway.telekom.at
                                  Data: 23-03-2003 21:18 + odpowiedz na list
                                  --------------------------------------------------------------------------------
                                  Drodzy Amerykanie, właśnie oglądałem wiadomości w telewizji
                                  austriackiej .Pokazywali waszych dzielnych żołnierzy. Podzieleni byli na dwie
                                  grupy .Jedni leżeli poukładani na kupie, inni jeszcze żywi udzielali wywiadów
                                  przerażeni jak zwierzęta w rzeźni. To byli dzielni marines w posranych
                                  gaciach. Była tez z nimi ranna kobieta – murzynka.
                                  Pokazywano waszych dzielnych żołnierzy parę dni temu, jeszcze przed
                                  rozpoczęciem wojny. Byli bardzo pewni siebie, bardzo butni. Jak to się szybko
                                  zmienia! Pokazywano również trupy cywilów irackich upieczone dziecięce
                                  korpusy pozbawione rak i nóg , zmasakrowane dzieci i kobiety w szpitalach .To
                                  nie Hussein je torturował. Zrobili to Wasi dzielni marines.
                                  A teraz najważniejsze . Wasze stacje TV nie pokazują wam tego.
                                  Najdoskonalsza demokracja świata tak olewa swoich obywateli?
                                  A może wolicie supermana?
                                  Wasze postępy militarne oceniane są jako żałosne i podobno dostajecie w dupę
                                  nieźle. Co dziennie zdobywacie to samo miasto trzy razy . Z tymi dywizjami
                                  które przeszły na wasza stronę to się wam całkowicie popierdoliło. Macie ok.
                                  250 jeńców dziwnym trafem ubranych po cywilnemu. Co będzie jak spotkacie
                                  elitarne jednostki Husseina które bronią Bagdadu?
                                  Jak reżim tak brutalny i okrutny pozwala na to ze wszyscy obywatele są
                                  uzbrojeni po zęby, w każdym mieszkaniu jest magazyn broni. Nie boi się ze go
                                  obala.?.
                                  Wasze dowództwo melduje ze Irakijczycy umieszczają kobiety i dzieci na
                                  dachach obiektów wojskowych, Czy Amerykanie są tak głupi żeby w to uwierzyć,
                                  Nie maja dość do świadczenia z inkubatorami w Kuwejcie.
                                  Ja Wam radzę po przyjacielsku . Spierdalajcie póki jeszcze można.
                                  Pozdrowienia. Hansi"

                                  Pozostawiam to ocenie czytelników.
                                  A vico radzę zastanowić się nad charakterem "pacyfistów" typu hansi.
                                  Bo na mój gust tacy "pacyfiści" to zwykli naziści.
                                  • 23.03.03, 23:03
                                    Nienawidze kazdego ekstremizmu, co chyba niejednokrotnie demonstrowalem.
                                    Tego typu posty ignoruje. Tu jeszcze mamy wzgledny spokoj, ale w "swiecie"
                                    i "kraju" roi sie wrecz od sado masochistycznych konfrontacji.

                                    Obraz amerykanskich jencow wojennych przypomnial mi podobna sytuacje w
                                    poprzedniej wojnie. Wtedy, juz po wojnie, zrobiono wywiad z tamtymi jencami,
                                    byli juz w pelni sil. Mam nadzieje, ze teraz tez tak bedzie.
                                    W tym wszystkim nie mozna zapomniec o irackich jencach, ktorzy doznaja takiego
                                    samego upodlenia i tez nie jest im obcy ludzki strach.
                    • 23.03.03, 23:17
                      Można mieć odmienne zdanie, ale wystarczy wstrzymać się od głosu i koniec.
                      Saddam pod presją Zachodu zmiękłby, atak widząc bunt Chiraca i Schrödera
                      poszedł na wojnę.
                      Przecież, gdyby nie USA, to Rosja opanowałaby całą Europę ( może bez
                      W.Brytanii ).
                      Wczesniej w I wojnie światowej USA uratowały ententę.
                      O jakim respekcie Pan mówi ? Saddam śmieje się z Chiraca i Schrödera, 2
                      idiotów, którzy kierując się własną megalomanią rozwalili NATO i podburzają
                      Europejczyków przeciw USA.
                      Układy ze swiatem muzułamńskim ?
                      Teraz rządzą tam przyjaciele USA, ale jak Saddam wygra, to on z Osamą będą
                      rozdawać karty.
                      Zakręcą wam kurek z ropą i zdychacie !
                      Znając tchórzostwo Zachodnich Europejczyków, to pójdą na każde warunki jak w
                      Monachium.
                      A jak nie będa dyktowac warunki Saddam z Osamą, to będą rozdawac karty Rosjanie.
                      Podboje Hitlera i Stalina były możliwe dzięki temu, że państwa demokratyczne
                      się bały wojny.
                      A kto się boi, ten jest bez szans w starciu z bandytą.
                      Cofnięcie się o sto lat, to dla Pana panowanie USA na świecie.
                      Nie zna Pan historii.
                      100 lat temu USA były za izolacjonizmem i miały gdzieś świat poza Ameryką.
                      Jak wygra Saddam lub Rosja, tak się znowu stanie.
                      Francja i Niemcy popełniają samobójstwo.
                      A pacyfiści swoimi protestami sami kopią dla siebie grób.

                      • 23.03.03, 23:53
                        Myslisz, ze mnie obecna sytuacja nie przeraza? W tej chwili panuje na swiecie
                        kompletna anarchia . Pomijajac juz kto zawinil ... trzeba szukac rozwiazania.
                        W Unii przewaza w tej chwili przekonanie, ze najpierw trzeba zrobic porzadek u
                        siebie.
                        Gdy zniknie obecny rezym w Iraku zobaczymy jak zareaguja USA w stosunku do UE.
                        Czy dalej pojda linia konfrontacji, czy tez wybiora dialog i wspolprace.
                        Od tego bedzie zalezalo czy wroca stare dobre czasy, czy tez nastanie era
                        dyktatu Ameryki na swiecie.
                        Jesli to drugie, to zaczniemy martwic sie o przyszlosc naszych dzieci.
                        • Gość: krzysztofsf IP: 213.155.166.* 24.03.03, 00:03
                          vico1 napisał:

                          > Od tego bedzie zalezalo czy wroca stare dobre czasy,

                          :)))


                          czy tez nastanie era
                          > dyktatu Ameryki na swiecie.
                          > Jesli to drugie, to zaczniemy martwic sie o przyszlosc naszych dzieci.

                          Angielskiego pewno i tak juz sie ucza. Nastanie po prostu Pax Romana z USA w
                          roli glownej. (na najblizsze jedno czy dwa pokolenia)


                          pzdr
                          Krzysztof
                          • 24.03.03, 07:25
                            Ja mam jednak nadzieje, ze po wojnie w Iraku rozsadek zwyciezy. NATO bedzie
                            mialo te sama role, czyli rodzaj ubezpieczenia na zycie dla jej uczestnikow,
                            czysto defensywna. W przyszlosci bedzie to armia na papierze.
                            Narodowe, czy miedzynarodowe armie beda mialy role wykonawcza, bedzie to
                            gwarant dla NATO. Mysle tu o armii USA i przyszlej armii UE.
                            Ich rola bedzie szla dalej niz obrona, beda musialy takze rozwiazywac
                            konflikty, ale tylko z mandatem ONZ.
                            W europie pozostana moze jeszcze wolni strzelcy, np W.B.
                            • 24.03.03, 10:25
                              Jan Nowak-Jeziorański skrytykował też Francję i Niemcy za ich antyamerykanizm,
                              który - jego zdaniem - stanowi bardzo poważne zagrożenie bezpieczeństwa Polski
                              i Europy. "Francja chce się pozbyć obecności amerykańskiej w Europie chcąc
                              przywrócić swoją prestiżową pozycję wielkiego mocarstwa. Oznaczałoby to jednak
                              upadek albo rozluźnienie więzów z NATO" - tłumaczył
                              wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=735514&ticket=4924825328566903lMyuChgWNZFyJCffdsTTn6u7DeZmdehBjU32MMwCYgzD1C
                              FGtZ%2F%2BStuVcYowvEIb1D84EncBPCRxVoH%2BEnPJQ82oJgjM%2BSylIbzc%
                              2B54a8W0yT3yNflOsPiIK2T71axZT
                              A poniewaz słyszałem to w radiu, to dodam, iż na pytanie,
                              dlaczego Polska wysłała wojsko do Iraku, a Włochy lub Hiszpania nie, to Nowak-
                              Jeziorański odpowiedział, że Włochy i Hiszpania nie leżą miedzy Rosją i
                              Niemcami.
                              Dodał, że polityka Nimeic i Francji to bezpośrednie zagrożenia dla
                              bezpieczeństwa Polski.
                              • 24.03.03, 13:47
                                Oto co dokładnie powiedział Nowak-Jeziorański :
                                "JP: A to, co robią Niemcy i Francja ?

                                JN-J: Tutaj podejrzewam, że zwłaszcza Francja chce po prostu pozbyć się
                                amerykańskiej obecności w Europie. Wykorzystuje to, jako pewien pretekst po
                                to, aby odzyskać swoją preztiżową pozycje wielkiego mocarstwa. Boję się, czy
                                te podejrzenia się nie spełniają, bo wtedy oznaczałoby to upadek albo
                                rozluźnienie NATO, które stanowi podstawę naszego bezpieczeństwa i spokoju.
                                Nie tylko, jeśli chodzi o Polskę, ale w ogóle o Europę. Także w tej chwili
                                antyamerykanizm Francji i Niemiec stanowi bardzo poważne zagrożenie
                                bezpieczeństwa Polski i bezpieczeństwa Europy.

                                JP: A czy sądzi pan, że wraz z upływem tej operacji i Francja, i Niemcy
                                mogą zmienić zdanie ?

                                JN-J: Pokaże przyszłość. Ale boje się bardzo, czy zwłaszcza u Francuzów nie
                                dominuje problem prestiżu. Odzyskanie wielkości Francji. To jest motyw
                                czysto prestizowy, który może obrócić się przeciwko Francji , bo głownym
                                beneficjentem mogą okazać się Niemcy. Jeżeli dojdzie do wycofania się
                                Amerykanów z Europy , to dominująca potęgą w Europie będzie nie Francja, ale
                                Niemcy.

                                JP: A czy w takim razie dobrze się stało, że na tę wojne pojechali polscy
                                żołnierze. Czy Polska nie powinna zrobnić tak, jak zrobili Hiszpanie i Włosi
                                , i powiedzieć, że popiera akcję, ale żołnierzy nie wysyła ?

                                JN-J: Ani Hiszpania, ani Włochy nie są położone między Niemcami i Rosją. My
                                jesteśmy położeni między Niemcami, a Rosją. I dzisiaj wprawdzie Niemcy są
                                bardzo pacyfistyczne , ale nastroje się zmieniają w miarę, jak się zmienia
                                koniunktura międzynarodowa i dlatego dla nas wywiazanie sie z obowiazków
                                sojuszniczych jest niezbędnie potrzebne dla naszego bezpieczeństwa , bo
                                sojusz oparty jest na wzajemności. Jeżeli my chcemy, by w razie potrzeby
                                Stany Zjednoczone pospieszyły nam z pomocą , a Stany są jedyną potęgą
                                wojskową, która może odstraszyć przeciwnika , to musimy sami również
                                wywiązywać się ze zobowiązań sojuszniczych. Dlatego ja uważam, że stanowisko
                                rzadu polskiego jest takie, jak powinno być.

                                • 24.03.03, 21:53
                                  Cytowane przez ciebie polskie autorytety nie przekonuja mnie. Nie wierze w
                                  domniemane zamiary Francji pozbycia sie obecnosci amerykanskiej i przejecia
                                  dominacji w europie.
                                  Wszyscy powazni politycy, ktorych wypowiedzi czytalem lub slyszalem sa jak
                                  najbardziej za normalizacja stosunkow z Ameryka.
                                  Problem jest tylko ten, ze na te normalizacje trzeba jeszcze jakis czas
                                  poczekac. Unia nie ma zielonego pojecia jakie sa plany Ameryki po Iraku. Czy
                                  nastepny klient? Jesli tak, to kryzys w kontaktach z USA moze sie przeciagnac.
                                  Teksty publikowane w GW sa niestety coraz bardziej tendencyjne i chcialoby sie
                                  zapytac kto za tym stoi?
                                  Czy Francja chce odzyskać swoją prestiżową pozycje wielkiego mocarstwa?
                                  Francja jest relatywnie silna, majac bron nuklearna ale sama mocniejsza nie
                                  bedzie. Ostatnie inicjatywy Francji, Niemiec i Belgii dotycza stworzenia
                                  wspolnej armii unijnej, wtedy byloby to znaczace mocarstwo (nie mysle o
                                  Belgii :)). Ale to juz bedzie poczatek armii unijnej, a nie jednonarodowej.
                                  Panstwa biorace w tym udzial beda wystepowaly ze wspolnymi inicjatywami
                                  politycznymi.
                                  Nim de tego dojdzie uplynie troche czasu, wiec w najblizszym okresie spodziewam
                                  sie raczej zachowawczj politycznej Francji i Niemiec.
                                  Moje zdanie na temat NATO juz wyrazilem. Jest to umowa miedzynarodowa,
                                  gwarancja wzajemnego bezpieczenstwa (polisa ubezpieczeniowa) i tak pozostanie.
                                  Bez Ameryki nie wyobrazam sobie NATO. I nigdzie nie slyszalem, by ktos
                                  powazniejszy te obecnosc kwestionowal. Ostroznie wiec z interpretacja
                                  publikacji domoroslych redaktorow, takze z GW.

                                  Nigdzie nie widze antyamerykanizmu w oficjalnej polityce europejskiej. Owszem
                                  jest bardzo powazny kryzys wynikajacy z podstawowej roznicy zdan co do
                                  postepowania USA, chodzi o ich niesprecyzowany program walki z terroryzmem,
                                  poza prawem miedzynarodowym. Wszyscy sie obawiaja, co bedzie dalej.
                                  Krytyka wobec rzadu USA nie jest antyamerykanizmem, tak jak krytyka rzadu
                                  Sharona nie jest antysemityzmem.

                                  Antyamerykanizm (raczej antybushyzm) jest na ulicy, co widac w demonstracjach
                                  przeciwko wojnie na calym swiecie. Nikogo to jednak chyba nie dziwi i USA
                                  musialy sie z takimi reakcjami wczesniej liczyc.

                                  Bezpieczenstwo Polski widze w NATO (zUSA) i w ramach unijnej armii. Jesli
                                  Polska bedzie nasladowac W.B. i pozostanie z boku, z wlasnym wojskiem, bedzie
                                  narazona na rozne gry polityczne. Trzeba zapomniec o wrogich Polsce osiach.
                                  Nie da sie uniknac sojuszu wojskowego Unia-Rosja, nie koniecznie via NATO, o
                                  ile Rosja bedzie prowadzila taka polityke jak teraz. Polska zaangazowana w
                                  polityczne i wojskowe struktury Unii bedzie automatycznie sygnatariuszem
                                  takiego sojuszu.
                                  Wciaz uwazam, ze udzial Polski w wojnie irackiej jest powaznym bledem
                                  politycznym, gdyz oddala Polske od nowych idei w Unii. W ekstremalnym przypadku
                                  moze to zatrzymac droge do czlonkostwa w Unii.

                                  A tak na marginesie, kiedy wreszcie skonczy sie manipulowanie geopolitycznym
                                  polozeniem Polski?
                                  Tak bylo za PRL, by utrzymac PZPR u wladzy, a teraz straszy sie "osiami" ...
                                  nie wiem juz w jakim celu.

                                  • 24.03.03, 22:28
                                    Geopolityka to nie fantazja, tylko realia.
                                    Fantazja to złudzenia o zjednoczonej Ruropie.
                                    Europa nigdy nie była, nie jest i nie będzie zjednoczona.
                                    A Rosja zawsze była, jest i będzie zagrożeniem dla Zachodu.
                                    A Niemcy zawsze dążyli, dążą i będą dążyć do panowania nad innymi państwami.
                                    Zmieniają się tylko metody i dzisiaj chodzi o podbój ekonomiczny.
                                    Nowak-Jezioranski to mądry facet i wie, że Polska między Rosją i Niemcami musi
                                    mieć solidnego sojusznika.
                                    Wiara w cuda, czyli w zawsze dobre intencje sąsiada ze Wschodu i sąsiada z
                                    Zachodu jest naiwnością do kwadratu i samobójstwem.
                                    • Gość: Michał IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.03, 23:19
                                      Artykuł znalazłem w najnowszym "Der Spiegel".
                                      Niestety nie jest na razie dostępny online.
                                      Ale same tytuły mówią za siebie : "Europa w jej najcięższym kryzysie"
                                      "Niemcy i Francuzi planują małą, ale fajną Unijkę."
                                      www.spiegel.de/archiv/suche/0,1518,suchcache-PB64-QV9FPSZBX0Y9UE9MTklTQ0hFK1NPTERBVEVOJkFfVD1CJkFfQj0yNCUyRTAzJTJFMjAwMyZBX1Y9MjIl
                                      MkUwMiUyRTIwMDMmQV9aPTMwJkFfTz1TUE8rU1BJK0tTUCtVTkkmQV9TPTE_3,00.html

                                      DER SPIEGEL 13/2003
                                      24.03.2003

                                      Titel: Europa in seiner schwersten Krise
                                      Die europäischen Regierungschefs wissen nicht, wie sie die Staatengemeinschaft
                                      aus der durch den Irak-Krieg ausgelösten Krise steuern sollen. Deutsche und
                                      Franzosen planen bereits eine kleine, feine Kern-EU.
                                    • 25.03.03, 12:27
                                      Jesli Polska chce optymalnie funkcjonowac w UE musi byc lojalnym partnerem
                                      Francji i Niemiec. Nie moze traktowac Niemiec jako zagrozenie.
                                      Rosja jest dosc nieobliczalna politycznie, ale to bedzie problem bardziej
                                      unijny niz polski.

                                      Chyba, ze nie chce byc w UE. To co ja widze teraz w polityce i publicystyce w
                                      Polsce, to jest oddalanie sie od awangardy UE. Jesli tak dalej bedzie, to
                                      wypadniemy z elity unijnej, nawet jezeli do akcesji dojdzie. Moim zdaniem
                                      Francja i Niemcy takiego kandydata moga zawetowac, kandydata ktory tylko
                                      kosztuje, a nic konstruktywnego nie wnosi. Takie uczestnictwo przyniesie Polsce
                                      tylko frustracje i upokorzenie w przyszlosci.
                                      Dlatego na dzisiaj uwazam postepowanie Polski za dwuznaczne i niekonsekwentne.

                                      Alternatywna opcja jest sojusz militarny i polityczny z USA, nie wchodzic do
                                      UE, pozostac w NATO. Daje to dostateczne gwarancje bezpieczenstwa, ale wzmoze
                                      polityczne konflikty z unijnymi sasiadami. Bardziej bedziemy tez narazeni na
                                      agresje polityczna Rosji. Moim zdaniem zyc w takiej Polsce nie bedzie latwo.
                                      Ta zla atmosfera odbije sie na gorszym traktowaniu Polakow za granica.
                                      Po prostu bedziemy ogolnie nielubiani.
                                      Do tego dochodzi jeszcze bardzo niepewna sytuacje gospodarcza i polityczna w
                                      Polsce, a bedziemy zdani tylko sami na siebie.
                                      • 25.03.03, 13:29
                                        Wystarczy poczytac prasę niemeicką, aby się przekonać, że praktycznie
                                        rozpad NATO stał się faktem, a Unia przeżywa głęboki kryzys.
                                        Francja praktycznie uniemozliwiła zgodę ONZ na wojnę w Iraku.
                                        Praktycznie Francja i Niemcy mimowolnie sprzyjają Saddamowi, a ostatnie
                                        odkrycia pokazują, że Rosja robiła to po cichu świadomie.
                                        Oczywiście wszystko jeszcze można "odkręcić", ale Chirac i Schroeder musieliby
                                        dąc sobie spokój ze snami o panowaniu w Unii.
                                        A prestiżowe porażki dla polityków są trudne do zaakceptowania.
                                        • 25.03.03, 19:59
                                          O NATO sie teraz nie mowi ze zrozumialych powodow. W ramach NATO Turcja zostala
                                          wsparta obronnie, sa prowadzone konsultacje, wiec mimo kryzysu NATO
                                          funkcjonuje.
                                          Problem Unii to brak w niej wspolpracy politycznej, co Polska wyraznie
                                          ujawnila. Mimo wojny w Iraku dyskutuje sie normy mleczne, nie jest wiec jeszcze
                                          tak zle.
                                          ONZ ma szanse odzyskac twarz po wojnie przez wlaczenie sie do programu odbudowy
                                          Iraku.
                                          Ogolnie - sa szanse na normalizacje:))

                                          Oczywiscie nie wiemy co bedzie w przyszlosci. Jaka bedzie polityka USA w
                                          stosunku do ONZ (negacja?), jak bedzie wygladala w praktyce" wojna z
                                          terroryzmem"?

                                          • Gość: Michał IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.03, 21:13
                                            Dyskutujemy, kłócimy się.
                                            Irak, Chirac, Niemcy, Rosja itp.
                                            Ale w sumie to wszystko już było.
                                            Cała historia Europy to ciąg walk, rywalizacji, układów, podbojów itp.
                                            Zmieniają się tylko aktorzy i dekoracje. Jako historyk z zamiłowania
                                            przejrzałem sobie informacje o przyczynach I i II wojny światowej.
                                            Zadziwiające jest to, jak ludzie nie zdawali sobie sprawy z tego co się dzieje.
                                            Kto uwierzyłny, że mała partyjka bolszewików zdobędzie władze w Rosji ?
                                            Gdyby ktoś w 1912 roku opowiedział ludziom, co będzie za 10 lat w Europie, to
                                            byłby uznany za wariata.
                                            To samo byłoby, gdyby ktoś w 1935 zapowiedział Żydom w Polsce ich zagładę za
                                            pomocą środka owadobójczego Cyklon B i gdyby stwierdził, że do Polski będzie
                                            należeć miasto Stettin.
                                            Zresztą kto przy zdrowych zmysłach mógłby w 1982 roku przewidzieć rychły upadek
                                            ZSRR ?
                                            Dzisiaj Pani Historia gra z nami mecz.
                                            A jest to Pani złośliwa i lubi niespodzianki.
                                            Zobaczymy w przyszłości, co kombinuje Verheugen, co stanie się z Unią i NATO.
                                            Ja jestem z natury raczej ostrożny i lubię dmuchać na zimne.
                                            I śmieszą mnie radosne śpiewy euroentuzjastów , że nadchodzi zjednoczona
                                            Europa, ze będzie teraz na wieki wieków wspaniale.
                                            • Gość: krzysztofsf IP: 213.155.166.* 25.03.03, 22:10
                                              Niestety. Historia jest procesem. Dopiero z perspektywy mozna wyznaczyc, ze cos
                                              sie zakonczylo lub zaczelo z pewna data(za wyjatkiem czesci wojen, zakonczonych
                                              ukladami). Fakty i porozumienia do ktorych wspolczesni przywiazuja wielka wage
                                              moga sie okazac nieistotnym drobiazgami, a pozornie blache decyzje, z
                                              perspektywy kilkudziesieciu i wiecej lat okazuja sie poczatkami lawinowych,
                                              niepowstrzymanych przemian.
                                              Wydaje mi sie, ze dopiero w tej chwili rozpoczyna sie reakcja swiata na rozpad
                                              zsrr i nowy podzial stref wplywow.
                                              Znasz to przeklenstwo "obys zyl w ciekawych czasach" ?

                                              Pozdrawiam
                                              Krzysztof
                                          • 25.03.03, 21:57
                                            Na razie pozytną rzeczą jest to, że przynajmniej na tym forum staramy się
                                            wyjasniać problemy.
                                      • Gość: erik IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.03, 20:42
                                        vico1 napisał:

                                        > Jesli Polska chce optymalnie funkcjonowac w UE musi byc lojalnym partnerem
                                        > Francji i Niemiec. Nie moze traktowac Niemiec jako zagrozenie.


                                        A Jan Nowak Jeziorański twierdzi coś zgoła innego: "(...) Być może tęsknoty
                                        przeżywają w skrytości ducha Niemcy. Są dziś wprawdzie najbardziej
                                        pacyfistycznym krajem na świecie, ale do zdobycia dominującej roli w Europie
                                        nie potrzeba przemocy. Wystarczy wielka przewaga gospodarcza, która mimo
                                        chwilowych trudności może z czasem doprowadzić do gospodarczego uzależnienia
                                        krajów europejskich od niemieckiego rynku.(...)". ("Rzeczpospolita,
                                        25.III.2003)

                                        Co ciekawe, świadomość tych zagrożeń nie przeszkadza Jeziorańskiemu w
                                        popieraniu integracji Polski z UE!!! Sposobem na obronę przed niemiecką
                                        ekspansją gospodarczą jest rezygnacja z niepodległości!!! Moim zdaniem facet po
                                        prostu zramolał już zupełnie jeśli głosi publicznie takie dziwy.
                                        • Gość: Michał IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.03, 21:25
                                          ... zwyczajnie realizuje pewien scenariusz.
                                          Nie on go wymyślił.
                                          Jak mówi, żeby zakończyć wojnę na górze prezydent-premier, to nie on tak mówi,
                                          tylko ktoś bardzo, bardzo ważny.
                                          Szef nie lubi kłótni wśród personelu.
                                          Wejście do Unii do wejście konia trojańskiego, wejście sojusznika W.Brytanii,
                                          Hiszpanii, Włoch i Danii, wejście dodatkowego wzmocnienia sił antyfrancusko-
                                          niemieckich.
                                          Nowak-Jeziorański jest na 100% szczery, kiedy ostrzega przed sojuszem Francja-
                                          Niemcy-Rosja. Tutaj są zbieżne interesy USA i Polski, wspólne zagrożenie dla
                                          bezpieczeństwa państwa i to GŁÓWNY powód, aby Polska popierała USA.
                                          Bo co do Unii, to spełnianie życzenia USA, to pakowanie się w niezły misz-masz.

                                          A żeby było ciekawiej gra o Polskę toczy się w Iraku.
                                          Jak ( odpukać ) USA przegra, to oś Paryż-Berlin-Moskwa może stać się faktycznym
                                          sojuszem.
                                          A wtedy będzie niewesoło.
                                          • Gość: erik IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.03, 17:11
                                            Gość portalu: Michał napisał(a):

                                            > ... zwyczajnie realizuje pewien scenariusz.


                                            To ciekawe co piszesz, ale ja tam nie wierzę w takie misterne spiski. Dziadzio
                                            po prostu nie wie już co się koło niego dzieje, a paskudni socjalistyczni
                                            naprawiacze świata wykorzystują to, aby wycierać sobie nim gębe. Zresztą czort
                                            jeden wie jakie Nowak-Jeziorański ma poglądy na państwo. Wcale bym się nie
                                            zdziwił gdyby się okazało że zawsze był piewcą sprawiedliwości społecznej.

                                            Nikt mu nie odbierze zasług wojennych. Nowak bez wątpienia stanął wtedy na
                                            wysokości zadania. Szkoda jednak że teraz popiera tych, którzy wywalczoną
                                            niepodległość chcą nam odebrać.
                                            • Gość: Michał IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.03, 21:52
                                              Nowak-Jezioranski myśli logicznie, jest w świetnej kondycji umysłowej, całe
                                              dorosłe życie związał ze służbami, które wymagały realnej oceny faktów, a nie
                                              nierealnych marzeń.
                                              Nie są to żadne spiski. To jest przejrzysta gra : wzmocnić skrzydło
                                              proamarykańskie w Unii. Sami Francuzi zorientowali się w tej grze Amerykanów
                                              i nazywają Polskę osłem trojańskim USA.
                                              I nie nabijaj się ze starych ludzi, bo sam będziesz stary.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.