Dodaj do ulubionych

JKM woli Bialorus

28.04.03, 22:38
W najnowszej Angorze popularny na Forum tytan intelektu JKM pisze:
"Przepraszam. Przecież powinienem był wiedzieć, że im więcej wolności, tym
szybszy rozwój. Sama Bruksela podaje, że tempo rozwoju krajów „15” jest w
okolicach 1% – a Białorusi +4% (www.datenbank-europa.de/eu/indexe.html)!!
Czyli z dwojga złego lepszy już model białoruski."
Oprocz tego guru twierdzi, ze w USA bylo 6% wzrostu, ale w wyniku wojny z
Irakiem spadlo do 4%. Coz, nie watpie, ze kiedys w USA faktycznie byl taki
wzrost, ale na pewno nie w tym stuleciu.
Zeby jeszcze lepiej dowiesc swego geniuszu, reszte felietonu poswiecil
przestrzeganiu czytelnikow przed unijnym zepsuciem i promocja
homoseksualizmu. Jako ze Lepper tez juz o tym mowil, mamy kolejny wspolny
punkt trojcy Rydzyk-Lepper-JKM.
A zeby juz zupelnie nikt nie mial watpliwosci co do jego przenikliwosci
umyslu, stwierdzil, ze dzialacze UE to "w ogromnym procencie homosie lub
pedofile".
Mam nadzieje, ze komentarz do tego wszystkiego jest zbyteczny... Ale czyja
matka jest nadzieja?
Edytor zaawansowany
  • Gość: zeites IP: *.one.pl / 192.168.1.* 28.04.03, 23:25
    Ale głupoty piszesz.Porównanie z Białorusią pokazuje tylko kondycje gospodarki
    UE.A jaki z tego wniosek to się domyśl.
  • Gość: kontra IP: 205.189.175.* 28.04.03, 23:32
    Jak na raie wszystko sie zgadza
  • Gość: gargulec IP: *.chello.pl 29.04.03, 00:51
    U Marksa i Lenina teorie też były piękne i wszystko sie zgadzało...
  • dziejas 29.04.03, 01:06
    powiedzial, ze woli 4% wzrostu. ty nie?
  • kimmjiki 29.04.03, 10:20
    Ech... No comments. Bezmyslnosc niektorych ludzi potrafi byc naprawde
    przerazajaca. JKM stawia bialoruska gospodarke wyzej niz unijna (a nawet wyzej
    niz amerykanska, bo wzrost w USA wynosi obecnie jakies 2%), a tu niektorzy
    probuja tego bronic...
  • Gość: Lechu IP: *.acn.waw.pl 29.04.03, 10:39
    W tym również paradoksalnych. Nie czytałem artykułu, powątpiewam również w 4%
    wzrost gospodarczy Białorusi, której przykład pewnie ilustrował jakiś paradoks.
    Nawet przytoczony cytat to ironiczne poparcie demokracji i o niczym nie
    świadczy.
  • kimmjiki 29.04.03, 10:43
    Gość portalu: Lechu napisał(a):

    > W tym również paradoksalnych.

    No to ja dokladam spostrzezenie, ze w Argentynie jest obecnie 5% wzrost. Zatem
    model argentynski jest jeszcze lepszy.

    > Nie czytałem artykułu

    www.angora.pl - link "Kulturkampf" po prawej stronie.

    > Nawet przytoczony cytat to ironiczne poparcie demokracji

    ?????
  • dziejas 29.04.03, 21:18
    chyba sie nie zrozumielismy. ja z jego wypowiedzi wyciagnalem wniosek, ze woli
    aby w polsce bylo 4% wzrostu, a nie jeden. mowa o ue i bialorusi wynikala z
    podania przykladow (jak sie domyslam) dwoch gospodarek o roznym wzroscie
    gospodarczym. nie bronie go tylko przedstawiam wlasna interpretacje tego co
    powiedzial. ja to odebralem w ten sposob, ty inaczej i ok. po co tyle gadania o
    bezmyslnosci?



    kimmjiki napisał:

    > Ech... No comments. Bezmyslnosc niektorych ludzi potrafi byc naprawde
    > przerazajaca. JKM stawia bialoruska gospodarke wyzej niz unijna (a nawet
    wyzej
    > niz amerykanska, bo wzrost w USA wynosi obecnie jakies 2%), a tu niektorzy
    > probuja tego bronic...
  • kimmjiki 29.04.03, 23:28
    dziejas napisał:

    > chyba sie nie zrozumielismy. ja z jego wypowiedzi wyciagnalem wniosek, ze
    > woli aby w polsce bylo 4% wzrostu, a nie jeden.

    Brawo! Odkryles Ameryke! Wskaz mi choc jednego czlowieka, ktory mialby na ten
    temat inne zdanie.

    > mowa o ue i bialorusi wynikala z
    > podania przykladow (jak sie domyslam) dwoch gospodarek o roznym wzroscie
    > gospodarczym.

    Nie plec glupot - JKM wyraznie napisal, ze model bialoruski lepszy, a na
    Bialorusi jest wiecej wolnosci niz w UE. Nie widze tu miejsca na interpretacje.
  • dziejas 05.05.03, 14:27
    kimmjiki napisał:

    > dziejas napisał:
    >
    > > chyba sie nie zrozumielismy. ja z jego wypowiedzi wyciagnalem wniosek, ze
    > > woli aby w polsce bylo 4% wzrostu, a nie jeden.
    >
    > Brawo! Odkryles Ameryke! Wskaz mi choc jednego czlowieka, ktory mialby na ten
    > temat inne zdanie.

    po co ta ironia? nie umiesz normalnie porozmawiac? jezeli ty rowniez wolisz 4%
    wzrostu to dlaczego jezeli mowi to ktos o odmiennych pogladach, uwazasz, ze to
    bzdura?

    > > mowa o ue i bialorusi wynikala z
    > > podania przykladow (jak sie domyslam) dwoch gospodarek o roznym wzroscie
    > > gospodarczym.
    >
    > Nie plec glupot - JKM wyraznie napisal, ze model bialoruski lepszy, a na
    > Bialorusi jest wiecej wolnosci niz w UE. Nie widze tu miejsca na
    interpretacje.

    chodzi zapewne o ilosc dyrektyw i innych ograniczen biurokratycznych. nie mam
    informacji jakie przepisy obowiazuja na terenie bialorusi, ale zapewne nie
    obowiazuja tam na pewno dyrektywy unijne o "krzywiznie banana", dlugosci
    sledzia itp. nie ma tam rowniez (zapewne) limitow produkcji. a swoboda
    wyrazania swoich pogladow i wolnosc religijna nie przekladaja sie na wzrost
    gospodarczy (np. chiny)
  • kimmjiki 05.05.03, 14:55
    dziejas napisał:

    > jezeli ty rowniez wolisz 4% wzrostu to dlaczego jezeli mowi to ktos o
    > odmiennych pogladach, uwazasz, ze to bzdura?

    Nie powiedzialem ze 4% to bzdura, tylko ze wniosek jest debilny. Umiesz czytac?

    > chodzi zapewne o ilosc dyrektyw i innych ograniczen biurokratycznych. nie mam
    > informacji jakie przepisy obowiazuja na terenie bialorusi, ale zapewne nie
    > obowiazuja tam na pewno dyrektywy unijne o "krzywiznie banana", dlugosci
    > sledzia itp. nie ma tam rowniez (zapewne) limitow produkcji.

    Jakie to piekne - nie wie jak jest, ale wie, ze nie ma norm i limitow. Ciekawe,
    jakie jeszcze genialne tlumaczenia tu uslysze. Kolchozow tez tam pewnie nie ma,
    kodeksu pracy rowniez, korupcji to juz w ogole... Jest tylko jeden problem.
    Skoro na Bialorusi jest wiecej wolnosci niz w UE a sila robocza o niebo tansza,
    to czemu inwestorzy wola UE?
  • dziejas 05.05.03, 15:02
    kimmjiki napisał:

    > dziejas napisał:
    >
    > > jezeli ty rowniez wolisz 4% wzrostu to dlaczego jezeli mowi to ktos o
    > > odmiennych pogladach, uwazasz, ze to bzdura?
    >
    > Nie powiedzialem ze 4% to bzdura, tylko ze wniosek jest debilny. Umiesz
    czytac?

    owszem umiem czytac. napisales, ze kazdy woli 4% wzrostu. i co w tym dziwnego?
    no tak ale to powiedzial ktos kogo poglady sa odmienne niz twoje, wiec na pewno
    nie ma racji.
    ja tez nie powiedzialem, ze 4% to bzdura. napisalem, ze wole 4% wzrostu niz 1%.

    >
    > > chodzi zapewne o ilosc dyrektyw i innych ograniczen biurokratycznych. nie
    > mam
    > > informacji jakie przepisy obowiazuja na terenie bialorusi, ale zapewne nie
    > > obowiazuja tam na pewno dyrektywy unijne o "krzywiznie banana", dlugosci
    > > sledzia itp. nie ma tam rowniez (zapewne) limitow produkcji.

    > Jakie to piekne - nie wie jak jest, ale wie, ze nie ma norm i limitow.
    > Ciekawe, jakie jeszcze genialne tlumaczenia tu uslysze. Kolchozow tez tam
    > pewnie nie ma, kodeksu pracy rowniez, korupcji to juz w ogole... Jest tylko
    > jeden problem. Skoro na Bialorusi jest wiecej wolnosci niz w UE a sila
    > robocza o niebo tansza, to czemu inwestorzy wola UE?.

    hmmm. chcesz powiedziec, ze na bialorusi obowiazuja normy i przepisy unijne?
    sytuacja polityczna jest niestabilna, dlatego inwestuja jeszcze w ue. i co z
    tego? 4% wzrostu bez inwestycji zagranicznych to znakomity wynik.
  • kimmjiki 05.05.03, 15:44
    dziejas napisał:

    > owszem umiem czytac. napisales, ze kazdy woli 4% wzrostu. i co w tym
    > dziwnego?
    > no tak ale to powiedzial ktos kogo poglady sa odmienne niz twoje, wiec na
    > pewno nie ma racji.

    Czyli jednak nie umiesz czytac. Jeszcze raz - nie czepiam sie, ze mowi to ktos
    o odmiennych pogladach, tylko czepiam sie kretynskiego wniosku, jaki z tego
    wyciaga. Panial?

    > hmmm. chcesz powiedziec, ze na bialorusi obowiazuja normy i przepisy unijne?

    Chce powiedziec, ze powinienes sie najpierw zainteresowac, jak tam wygladaja te
    kwestie, a dopiero potem sie wypowiadac. To, ze nie ma unijnych, nie znaczy ze
    nie ma w ogole.

    > sytuacja polityczna jest niestabilna

    Niestabilna? Wybacz, ale nie zauwazylem, zeby byly tam szanse na w miare szybka
    zmiane wladzy.

    > dlatego inwestuja jeszcze w ue.

    Jeszcze, he he. Komunisci tez mowili, ze Zachod "jeszcze" sie rozwija.

    > i co z tego? 4% wzrostu bez inwestycji zagranicznych to znakomity wynik.

    Drukowaniem pieniedzy mozna wiele osiagnac. Tylko ze inflacja jest juz chyba
    trzycyfrowa (albo bardzo blisko tego) i niedlugo drukarnie przestana nadazac.
    Wtedy zobaczymy, jak wspaniale Bialorus goni UE.
  • Gość: jędrek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.03, 02:58
    dziejas napisał:
    >
    > hmmm. chcesz powiedziec, ze na bialorusi obowiazuja normy i przepisy unijne?
    > sytuacja polityczna jest niestabilna, dlatego inwestuja jeszcze w ue. i co z
    > tego? 4% wzrostu bez inwestycji zagranicznych to znakomity wynik.

    jak byś trochę pomyślał dlaczego Korwin - Demagog nr.1 w III RP pisze bzdury
    to byś dostrzegł że stosunek PKB UE do Białorusi jest jak 5: 100 , i teraz
    jak policzysz 4% z 5 ( = 0,2 ) do 1 % ze 100 = 1 to nawet takim
    łopatologicznym wyliczeniem można wykazać gdzie rośnie więcej.
    wszystko jest względne - jak powiedział kiedyś filozof -
    Korwin jest utopijny i niekonsekwentny . jego sztandarowym argumentem są
    podatki , skoro w Polsce :
    a./udział obciążeń podatkowych w PKB jest znacznie wyższy niż w Unii
    b. / to samo dotyczy socjalizmu , korupcji i biurokracji ( u nas jest tego
    więcej )
    także pod tym ( ważnym dla niego ) względem w unii będzie lepiej niż jest
    teraz.a on nie widzi żadnych plusów .
    panie korwin i panie dziejas , czas zdjąć klapki z oczu.
  • dziejas 19.05.03, 23:58
    moj drogi. chodzi o sam fakt wielkosci wzrostu, nie o poziom, z ktorego jest on
    obliczany. polska tez ma niski stosunek pkb do unijnego. a jednak wszystkich
    ucieszylby fakt 4% wzrostu pkb. zakladam zatem, ze lepiej miec 4% wzrostu niz
    1%. biurokracja po wejsciu do ue nie zniknie, korupcja rowniez nie zniknie z
    tego powodu, ze wejdziemy do ue. korupcje musimy zwalczac sami stosujac a nie
    tylko majac prawo.
    nie widze w tym demagogii, jedynie stwierdzenie faktu, ze 4 to wiecej niz 1
    (oczywistego chyba dla wszystkich), a wzrost pkb oblicza sie dla danego kraju a
    nie w porownaniu do pkb innego kraju. wiec jezeli ktos tutaj manipuluje
    faktami, to chyba raczej ty.
    pozdr.
  • Gość: Xionc IP: 213.77.7.* 09.05.03, 11:22
    kimmjiki napisał:

    > Jest tylko jeden problem.
    > Skoro na Bialorusi jest wiecej wolnosci niz w UE a sila robocza o niebo
    tansza,
    >
    > to czemu inwestorzy wola UE?

    Hahahhahahahahahahahaha!!!!!!
    A widziałeś oststnio jakieś spektakularne inwestycje w UE? Wszystkie firmy
    europejskie wyp..ją ze swoich krajów bo zabijają je podatki i głupota ue-
    rzędników. Jeszcze parę lat temu chcieli inwestować tu w Polsce, ale teraz
    uciekają nawet stąd! Każdy mądry przedsiębiorca ucieka na wschód, bo tania siła
    robocza a właściwie jej korzyści przewyższają ew. straty z niestabilności
    politycznej. Powyższy stosunek na Białorusi jeszcze się nie wyrównał, ale kiedy
    do tego dojdzie - kto wie...

    Na koniec, jeśli nie jest tak jak napisałem, to dlczego - żeby daleko nie
    szukać - firma Alpinus zwinęła swój zakład w Polsce i przeniosła go do
    Wietnamu!?
  • Gość: Tomasz IP: *.*.*.* 29.04.03, 10:32
    Ja nie.
    Jeżeli mam do wyboru dwie gospodarki: jedną, która ma PKB per capita 1000 i
    rozwija się z prędkością 1% oraz drugą o PKB na głowę 100 i rozwijającą się z
    szybkością 4% PKB, wybiorę pierwszą.
  • Gość: kai IP: 213.76.135.* 29.04.03, 10:50
    Gość portalu: Tomasz napisał(a):

    > Ja nie.
    > Jeżeli mam do wyboru dwie gospodarki: jedną, która ma PKB per capita 1000 i
    > rozwija się z prędkością 1% oraz drugą o PKB na głowę 100 i rozwijającą się z
    > szybkością 4% PKB, wybiorę pierwszą.


    Eurosceptycy z niewiedzy (a może z premedytacją) nie wspominają o tym, że
    szybkie tempo wzrostu charakteryzuje przede wszystkim gospodarki uboższe
    (oczywiście są wyjątki) dlatego też azjatyckie "tygrysy" regularnie osiągają
    wzrost na poziomie 7-9%. Jednak ten wzrost siągany jest za sprawą tzw.
    czynników prostych - taniej siły roboczej, degradacji środowiska, stosowania
    wychodzących z użycia technologii . Przykładem są Chiny z PKB na głowę poniżej
    1000$. Jednak już na Tajwanie czy w Singapurze ten wzrost w ostatnim okresie
    znacznie spadł i kształtuje się na poziomie 3-4% (w przypadku Tajwanu, w 2002
    roku wzrost był UJEMNY). Tak więc nawet 9% wzrost chiński nie pozwala na
    szybkie dogonienie bogatych krajów, dla których ten wskaźnik wynosi np. 2%
  • Gość: ¥ IP: 213.199.199.* 29.04.03, 10:55
    Gość portalu: kai napisał(a):

    > Eurosceptycy z niewiedzy (a może z premedytacją) nie wspominają o tym, że
    > szybkie tempo wzrostu charakteryzuje przede wszystkim gospodarki uboższe

    Jak najbardziej. To dlatego bogatsza gospodarka IIIRP nie moze sie rozwijac tak
    szybko jak uboga gospodarka USA czy wrecz nedzna Irlandii.
  • Gość: ¥ IP: 213.199.199.* 29.04.03, 10:59

    A kai wie co mowi albowiem skonczyl SGH (handel miedzynarodowy) i jest tu
    naszym ekonomicznym mentorem.

    A i jeszcze jedno; kai jest w USA co tydzien bo tam maja sklepy duty free i
    dlatego wie co mowi.
  • Gość: kai IP: 213.76.135.* 29.04.03, 11:07
    Gość portalu: ¥ napisał(a):

    >
    > A kai wie co mowi albowiem skonczyl SGH (handel miedzynarodowy) i jest tu
    > naszym ekonomicznym mentorem.
    >
    > A i jeszcze jedno; kai jest w USA co tydzien bo tam maja sklepy duty free i
    > dlatego wie co mowi.


    Widzę u ciebie jakieś kompleksy. W Radomiu dalej marazm? Trzeba było skończyć
    SGH, nie klepałbyś biedy, zawsze jednak możesz zapisać się na kursy wieczorowe.
    Warszawa niedaleko. Cóż niektórzy wyjeżdżają czasami do USA i w inne miejsca.
    Może i ty kiedyś pojedziesz. Polecam forum "Turystyka" i "Edukacja".
  • Gość: ¥ IP: 213.199.199.* 29.04.03, 11:46
    Gość portalu: kai napisał(a):

    > Widzę u ciebie jakieś kompleksy. W Radomiu dalej marazm?
    > Trzeba było skończyć
    > SGH, nie klepałbyś biedy, zawsze jednak możesz zapisać się na kursy
    wieczorowe.
    > Warszawa niedaleko. Cóż niektórzy wyjeżdżają czasami do USA i w inne miejsca.
    > Może i ty kiedyś pojedziesz. Polecam forum "Turystyka" i "Edukacja".

    Prosze jaka celna riposta!

    Kai, dla mnoie nie ulega watpliwosci ze jestes; bucem, bufonem, pozerem.
    Po poziomie dyskusji jeki reprezentujesz podejrzewam ze tak naprawde:
    - conajwyzej magistrem ekonomii czy licencjatem administracji po jakiejs
    politechnice Rzeszowskiej czy co wy tam macie.
    - conajwyzej byles kilkanascie razy w czeskim Cieszynie po piwo, 2 razy na
    wczasach we Wloszech i raz Paryzu z Oaza. (No moze jeszcze na Bialorusi bo to
    chyba blisko Rzeszowa)

    Jednak widocznie nie wystarcza ci juz kreowanie falszywych informacji o swojej
    osobie. A ze sa one falszywe to najlepiej ukazala twoja wsciekla, iscie
    Millerowska reakcja na to ze ci je wytknalem, a napisalem tylko to co ty
    pisales o sobie.
    Ty zaczynasz teraz kreowac falszywy obraz mojej osoby bo przeciez wcale mnie
    nie znasz. Nie przeszkadza ci to jednak twierdzic jakobym nigdy nie byl w "USA
    czy innych miejscach" lub jakobym klepal biede z powodu swego nie uczestnictwa
    w jakowys enigmatycznych kursach....

    Zreszta ja sie tu marnuje czas na idiote a mi tam zupka w Caritasie stygnie ;-)


  • Gość: Tomasz IP: *.*.*.* 29.04.03, 11:52
    Węzme kaia w obronę, co mi szkodzi.
    Czy to jest wściekła (millerowską pomińmy) reakcja?
    "Widzę u ciebie jakieś kompleksy. W Radomiu dalej marazm? Trzeba było skończyć
    SGH, nie klepałbyś biedy, zawsze jednak możesz zapisać się na kursy wieczorowe.
    Warszawa niedaleko. Cóż niektórzy wyjeżdżają czasami do USA i w inne miejsca.
    Może i ty kiedyś pojedziesz. Polecam forum "Turystyka" i "Edukacja"."

    Ja tu raczej nutkę ironii i kpiny wyczuwam.
  • Gość: ¥ IP: 213.199.199.* 29.04.03, 12:04
    Gość portalu: Tomasz napisał(a):

    > Węzme kaia w obronę, co mi szkodzi.
    > Czy to jest wściekła (millerowską pomińmy) reakcja?

    Ciezszej arylerii juz nie mogl chyba wytoczyc. Pokazal mi swoja dominacje i
    wyzszosc nade mna.
    Szkoda tylko ze dominacja ta jest tylko wirtualna i istnieje tylko w sferze
    kaiowych fantazji ....

    Swoja droga to jest jakas cecha wspolno ludzi o slabym charakterze ze wirtualny
    swiat kreuje u nich nieokielznana pokuse do ucieczki w wiertualny zyciorys.


  • Gość: Tomasz IP: *.*.*.* 29.04.03, 12:11
    To nie kai zaczął robić "osobiste wycieczki".

    "A kai wie co mowi albowiem skonczyl SGH (handel miedzynarodowy) i jest tu
    naszym ekonomicznym mentorem.
    A i jeszcze jedno; kai jest w USA co tydzien bo tam maja sklepy duty free i
    dlatego wie co mowi."
    "Kai, dla mnoie nie ulega watpliwosci ze jestes; bucem, bufonem, pozerem."

    Patrzą z pozycji obserwatora, stwierdzam, że się tylko celnie odgryzł.
  • Gość: ¥ IP: 213.199.199.* 29.04.03, 12:20
    Gość portalu: Tomasz napisał(a):

    > To nie kai zaczął robić "osobiste wycieczki".

    A kto?
    Moze ja?

    > "A kai wie co mowi albowiem skonczyl SGH (handel miedzynarodowy) i jest tu
    > naszym ekonomicznym mentorem.

    Przeciez to sa slowa kaia!
    Kilka razy, staral sie podbudowac swoje racje swoim rzekomym niezwyklym
    wyksztalceniem, ktore samo przez sie mialo zgniatac wszelka dyskusje sama sila
    swego olbrzymiego autorytetu.
    A ze byl przy tym wiarygodny jak szczyl z piaskownicy ktory twierdzi uparcie ze
    ma w domu np. czołg amerykanski, to juz inna sprawa.

    > A i jeszcze jedno; kai jest w USA co tydzien bo tam maja sklepy duty free i
    > dlatego wie co mowi."

    Ja niczego nie zmyslam.
    Kai naprawde napisal ze jak wejdziemy do UE to bedzie musial brac wiecej
    delegacji do USA z powodow kozystania przez niego ze sklepow wolnoclowych,
    ktorych juz w UE nie bedzie!

    > "Kai, dla mnoie nie ulega watpliwosci ze jestes; bucem, bufonem, pozerem."

    Ooooo, to juz bylo po jego osobistej wycieczce pod moim adresem.
  • Gość: Tomasz IP: *.*.*.* 29.04.03, 12:54
    Ważny też był kontekst w jakim to powiedziałeś. Zresztą jest forum o UE nie
    kaiu.
  • Gość: ¥ IP: 213.199.199.* 29.04.03, 12:57
    Gość portalu: Tomasz napisał(a):

    > Ważny też był kontekst w jakim to powiedziałeś.

    No patrz, nie pomyslalem ;-)
  • Gość: kai IP: 213.76.135.* 29.04.03, 11:03
    Gość portalu: ¥ napisał(a):

    > Gość portalu: kai napisał(a):
    >
    > > Eurosceptycy z niewiedzy (a może z premedytacją) nie wspominają o tym, że
    > > szybkie tempo wzrostu charakteryzuje przede wszystkim gospodarki uboższe
    >
    > Jak najbardziej. To dlatego bogatsza gospodarka IIIRP nie moze sie rozwijac
    tak
    >
    > szybko jak uboga gospodarka USA czy wrecz nedzna Irlandii.


    Nieprawdą jest też twierdzenie, że obecne słabe tempo wzrostu jest konsekwencją
    zbliżającej się akcesji. Eurosceptycy z niewiedzy (lub z premedytacją) nie
    wspominają, że od dwóch lat światowa gospodarka znacznie zwolniła (także
    amerykańska i irlandzka), a nasz rząd nie realizuje koniecznych reform, które
    trzeba wprowadzić bez względu czy wchodzimy do UE czy też nie.
  • Gość: Pepe IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.04.03, 23:50
    Gość portalu: kai napisał(a):

    > Gość portalu: ¥ napisał(a):
    >
    > > Gość portalu: kai napisał(a):
    > >
    > > > Eurosceptycy z niewiedzy (a może z premedytacją)
    nie wspominają o tym
    > , że
    > > > szybkie tempo wzrostu charakteryzuje przede
    wszystkim gospodarki uboż
    > sze
    > >
    > > Jak najbardziej. To dlatego bogatsza gospodarka IIIRP
    nie moze sie rozwija
    > c
    > tak
    > >
    > > szybko jak uboga gospodarka USA czy wrecz nedzna
    Irlandii.
    >
    >
    > Nieprawdą jest też twierdzenie, że obecne słabe tempo
    wzrostu jest konsekwencją
    >
    > zbliżającej się akcesji. Eurosceptycy z niewiedzy (lub
    z premedytacją) nie
    > wspominają, że od dwóch lat światowa gospodarka
    znacznie zwolniła (także
    > amerykańska i irlandzka), a nasz rząd nie realizuje
    koniecznych reform, które
    > trzeba wprowadzić bez względu czy wchodzimy do UE czy
    też nie.



    Trzeba. Pepe wita kai w stronnictwu reform. Pepe
    zdziwiony, że kai cały czas uważa, że żeby zainicjowac
    reformy w Posce, trzeba pozbawić mozliwości władzy polski
    rząd, na rzecz brukselskiego.
    Ad. rem. Nędzne amerykańskie 3%, osiągane z wyższego
    pułapu niż fantastyczne niemieckie 0% (pardon, obecnie to
    może być 0,75% rząd RFN sugeruje nawet 1,5%) stanowi dla
    Polski sugestię powrotu na ścieżkę szybkiego wzrostu,
    charakteryzującą kraje 3. świata, do których Polska
    należy, z czego Pepe dobrze zdaje sobie sprawę.
    Gdybyśmy referendum przegrali, i Polska znalazła sie w
    UE, jako prowincja, to niech kai nie liczy na coś
    więcej, niż status UE-B. Takie Polesie z Polski
    przedwojennej. Kai niech sobie poszuka w archiwum zdjęcie
    Poleszuka, to zrozumie co Pepe chciał przekazać.
    Wzrost powyżej 10% to dla nas jedyna droga jakiej takiej
    poprawy, a i to w nie za szybkim tempie.
    Jeżeli kai zacznie pisać o "inwestycjach strukturalnych"
    to tyle osiągnie, że Pepe i połowa czytelników tej
    dyskusji popłacze się ze śmiechu.
    Jak pozbyc sie nierozsądnie przyjetego ustawodawstwa UE?
    To jest problem i to nielichy.
    Jak zapoczątkować otwarcie się Polski na świat? Nie na
    UE, bo to juz mamy, a na świat?
    Nad tym niech sie kai głowi, a nie nad UE, która nam
    tylko dokłada ciężary i hamuje wzrost.
    UE w ogóle nie jest problemem i alternatywą czegokolwiek
    - chyba że Białorusi.
    Ale taką drogą, etatyzmu i obciążeń, Polsce nie wolno iść.
  • Gość: , IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 30.04.03, 08:48
    Oooooo!!! To Pepe znowu tu?

    7% wzrostu brzmi dumnie.

    A 10% wzrostu?

    Jak Pepe mysli - lepiej?

    No to sie trzeba sprezac! Szybko komputery wlaczac i zabierac sie do roboty.
    Bo bez pracy nie ma kolaczy.
  • dziejas 29.04.03, 21:22
    chyba sie nie zrozumielismy. zadalem pytanie czy wolisz 4% wzrostu czy 1%? a
    nie o wysokosc pkb per capita. jezeli jednak mowimy o pkb to ja wole gospodarke
    amerykanska i co z tego? pkb mamy jakie mamy. teraz musimy osigac jak
    najwiekszy poziom wzrostu. dlatego lepiej 4% niz 1%.


    Gość portalu: Tomasz napisał(a):

    > Ja nie.
    > Jeżeli mam do wyboru dwie gospodarki: jedną, która ma PKB per capita 1000 i
    > rozwija się z prędkością 1% oraz drugą o PKB na głowę 100 i rozwijającą się z
    > szybkością 4% PKB, wybiorę pierwszą.
  • Gość: end IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.03, 14:29
    Czyzby Lukaszenko wydal nowy dekret?
    Za komuny Polska byla podobno 10 potega gospodarcza swiata.
    I te dane byly tyle samo warte, co te 4%
    Ale JKM lubi taka demagogie i ona go zgubila.
  • Gość: Gość IP: *.aries.com.pl / 192.168.12.* 29.04.03, 12:39
    Oczywiście, że komentarz jest zbyteczny !!! Dotąd byłem na NIE, ale porażony
    Twoimi argumentami i spostrzegawczością padam do stóp i głosuję na TAK.
    P.S. Ale ten JKM głupi, no jak but normalnie głupi......
  • Gość: oak IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.03, 08:42
    Wybacz wielki Kim, że pytam ale od dłuższego czasu nurtuje mnie pytanie jaki
    (chociaż jeden) byłby twój argument "za" gdyby: Leper podczas jakiejś blokady
    wpadłby pod ciągnik i wyzionął ducha był. Giertych zasłabł podczas obrad sejmu
    a najbliższy termin docucenia go to byłby dzień sądu ostatecznego. Wrzodak
    wyjechał do USA zakładać zagramaniczną kolebkę "solidarności" w zakładach GE.
    Rydzyk na skutek odziaływania pól elektromagnetycznych straciłby był możliwośc
    komunikowania się ze światem zew. w mowie , pismie i mimice (a także myślą i
    uczynkiem). JKM wysłany zostałby do sułtanatu Brunei by wdrażać tam demokrację
    i nawoływać do obalenia sułtana satrapy, przez co nie mógłby polemiki z Tobą
    o "Wielki". Polemiki polegającej na tym, że Kim tłumaczy ciemnemu ludkowi "co
    autor miał na myśli mówiąc.... ".
    Czy wtedy potrafiłbyś wymienić choć jeden argument "za" nie lewitujący na
    płaszczyznie pobożnych życzeń, marzeń i oczekiwań, a będący pewnikiem i który
    byłby w koniunkcji z warunkiem, że w zaden inny sposób tego nie da się osiągnąć
    (czyli odpada np. podróż do Madrytu na dow. osobisty bo do to akurat zapewnia
    inny układ.).
    Acha, I zakładamy, że samo stosowanie jakiejś normy argumentem "za" nie jest.
    O "za" świadczy EFEKT, ekonomiczny, społeczny.
  • Gość: , IP: *.dsl.anhm01.pacbell.net 30.04.03, 08:50
    Masz u mnie symboliczna ale zasluzona nagrode Pulitzera!

    He he he he he he he he!!!
  • kimmjiki 30.04.03, 12:11
    Gość portalu: oak napisał(a):

    > Wybacz wielki Kim, że pytam ale od dłuższego czasu nurtuje mnie pytanie jaki
    > (chociaż jeden) byłby twój argument "za" gdyby: Leper podczas jakiejś blokady
    > wpadłby pod ciągnik i wyzionął ducha był. (...)

    Argumenty za UE podawalem wielokrotnie. Skoro ich nie znasz, to widocznie
    bardzo rzadko zagladasz na Forum.

    > Kim tłumaczy ciemnemu ludkowi "co autor miał na myśli mówiąc.... ".

    Co autor mial na mysli, jest raczej oczywiste. Ja tylko zacytowalem jego slowa.

    > Czy wtedy potrafiłbyś wymienić choć jeden argument "za" nie lewitujący na
    > płaszczyznie pobożnych życzeń, marzeń i oczekiwań, a będący pewnikiem i który
    > byłby w koniunkcji z warunkiem, że w zaden inny sposób tego nie da się
    > osiągnąć

    Wplywy w Brukseli, fundusze strukturalne, doplaty dla rolnikow, euro, pewne
    ograniczenie naszym politykom mozliwosci psucia prawa, nieograniczony dostep do
    unijnego rynku.
  • Gość: Tomasz IP: *.*.*.* 30.04.03, 12:25
    Przy okazji dostępu do unijnego rynku: wystarczy rzucić okiem na wielkości
    polskiego eksportu do UE: mamy wzrost z 16 mld USD w 1995 do 28,2 mld USD w
    2002. Ciekawe czego to jest zasługą?
  • Gość: oak IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.03, 12:52
    kimmjiki napisał:

    > Argumenty za UE podawalem wielokrotnie. Skoro ich nie znasz, to widocznie
    > bardzo rzadko zagladasz na Forum.

    raczej mity, gruszki na wierzbie, oczekiwania i hurraoptymizm (niczym
    nieuzasadniony)
    > Wplywy w Brukseli, fundusze strukturalne, doplaty dla rolnikow, euro, pewne
    > ograniczenie naszym politykom mozliwosci psucia prawa, nieograniczony dostep
    do unijnego rynku.

    )))) Wpływy Brukseli (to "w" to Twoje niczym nieuzasadnione marzenie)

    fundusze strukturalne - tia, moja tobie dać pólkilo złota i garść diamentów, a
    twoja mnie zrobić wisiorek z cyrkonii i powiedzieć że to brylant który powstał
    z oszlifowania tych diamentów i jeszcze wystawić rachunek za robociznę

    dopłaty dla rolników - w socjalizm utopijny oakie nie wierzyć, w kapitaliźmie
    nie ma czegoś takiego jak "free lunch"

    euro - a mnie tam wisi czy ktoś mi proponuje dolary, złotówki, jeny czy euro za
    moją pracę jeśli kwota ma mieć tą samą moc nabywczą, że się na nazywa. Rubel
    transferowy też się fajnie nazywał i niefajnie skończył. )))))

    ograniczenia w psuciu prawa - poprzez dopisanie jeszcze większej ilości jeszcze
    bardziej kretyńskich przepisów (patrz. zabawki dla świń aby mogły żyć po
    ludzku )))))), jak na świnię przystało - wiadomo świnia też człowiek,
    oczywiście tylko pośród wyznawców unianizmu)

    nieograniczony dostęp do unijnego rynku - który ma problem z wchłonięciem
    własnej produkcji i w panice szuka komu by jeszcze za garść świecidełek wcisnąć
    i parę obietnic wcisnąć nadmiar swoich produktów. Europejski rynek )))
    sterowany do granic bólu pogrążony w recesji i to ma być atrakcja ? (ale za to
    pięknie zamkniemy drzwi na rynki wschodnie, ... no ale być może z tego powodu
    będziemy mieli wielki, czysty i .....pusty stadion w stolicy no i jeszcze kilku
    zdesprowanych bezrobotnych, ale już europejczyków, więcej.

    ....a czy zdechnie, czy tylko z głodu zajęczy
    nikt nie zapyta, wszak to wolny europejczyk. )(
  • kimmjiki 30.04.03, 13:05
    Gość portalu: oak napisał(a):

    > raczej mity, gruszki na wierzbie, oczekiwania i hurraoptymizm (niczym
    > nieuzasadniony)

    W przeciwienstwie do Twoich niesamowicie madrych hasel o "sterowanym do granic
    bolu" rynku UE...

    > )))) Wpływy Brukseli (to "w" to Twoje niczym nieuzasadnione marzenie)

    Argumentu brak.

    > fundusze strukturalne - tia, moja tobie dać pólkilo złota i garść diamentów,
    > a twoja mnie zrobić wisiorek z cyrkonii i powiedzieć że to brylant który
    > powstał z oszlifowania tych diamentów i jeszcze wystawić rachunek za robociznę

    Znowu nie widze argumentu.

    > dopłaty dla rolników - w socjalizm utopijny oakie nie wierzyć, w kapitaliźmie
    > nie ma czegoś takiego jak "free lunch"

    Ale jest "lunch", za ktory zaplacil kto inny. W tym przypadku Niemcy, Szwedzi,
    Brytyjczycy...

    > euro - a mnie tam wisi czy ktoś mi proponuje dolary, złotówki, jeny czy euro
    > za moją pracę jeśli kwota ma mieć tą samą moc nabywczą, że się na nazywa.

    Tobie wisi, ale ja wole bezpieczna walute, ktorej nie grozi, ze rzad zechce
    podporzadkowac sobie bank centralny.

    > ograniczenia w psuciu prawa - poprzez dopisanie jeszcze większej ilości
    > jeszcze bardziej kretyńskich przepisów

    Unijne przepisy nie sa przynajmniej wewnetrznie sprzeczne i nowelizowane przed
    wejsciem w zycie.

    > nieograniczony dostęp do unijnego rynku - który ma problem z wchłonięciem
    > własnej produkcji i w panice szuka komu by jeszcze za garść świecidełek
    > wcisnąć i parę obietnic wcisnąć nadmiar swoich produktów.

    Nie rob z siebie idioty. Z UE pochodzi 40% swiatowego eksportu, a Polska nie
    bylaby w stanie wchlonac towarow z samych Niemiec, nie mowiac o calej Unii.
    Poza tym zeby komus cos sprzedac, ten ktos musi miec na to kase - czyzbys zatem
    uwazal, ze Unia da nam pieniadze, zebysmy mogli kupowac jej towary?

    > Europejski rynek ))) sterowany do granic bólu pogrążony w recesji i to ma być
    > atrakcja ? (ale za to pięknie zamkniemy drzwi na rynki wschodnie

    Ktore, jak wiadomo, sa wolne az do bolu i cudownie sie rozwijaja, a firmy z
    Zachodu pchaja sie tam na potege...

    > ... no ale być może z tego powodu
    > będziemy mieli wielki, czysty i .....pusty stadion w stolicy

    Ajajaj, zlodzieje nie beda mieli gdzie opchnac kradzionych komorek, kompaktow i
    innych lupow... Co za strata...
  • Gość: oak IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.03, 13:58
    kimmjiki napisał:

    > W przeciwienstwie do Twoich niesamowicie madrych hasel o "sterowanym do
    granic bolu" rynku UE...

    no nie, te wszystkie (tak umiejętnie wycięte) piłki dla świn, koncesje, limity
    i kontrakty to nie sterowanie rynkiem. To tylko umiejętne kreowanie tegoż
    rynku. EFEKTY mówią same za siebie.
    >
    > > )))) Wpływy Brukseli (to "w" to Twoje niczym nieuzasadnione marzenie)
    >
    > Argumentu brak.

    Boże ! Skoro mamy podpadać pod jakieś tam ustawodastwo Brukselskie tym samym
    wpływ jest, dobry lub zły ale JEST, dziecko by zrozumiało. I to my nie będziemy
    mieli wpływ na unie, a unia na całość. Tak samo jak nie masz wpływu na tego
    posła którego wybrałeś tylko on na ciebie

    > > fundusze strukturalne - tia, moja tobie dać pólkilo złota i garść diamentó
    > w, a twoja mnie zrobić wisiorek z cyrkonii i powiedzieć że to brylant który
    > > powstał z oszlifowania tych diamentów i jeszcze wystawić rachunek za roboc
    > iznę

    > Znowu nie widze argumentu.

    Plemiona murzyńskie też nie widziały dlatego afryka jest dziś tygrysem
    gospodarczym

    >
    > > dopłaty dla rolników - w socjalizm utopijny oakie nie wierzyć, w kapitaliź
    > mie nie ma czegoś takiego jak "free lunch"
    >
    > Ale jest "lunch", za ktory zaplacil kto inny. W tym przypadku Niemcy,
    > Szwedzi, Brytyjczycy...

    ... a także frajerzy i filantropii ))))
    Już poprostu nie mogą wytrzymać z niecierpliwości kiedyż w końcu pozwolimy się
    im utrzymywać.)))) Bredzisz jak niespełna rozumu

    >
    > Tobie wisi, ale ja wole bezpieczna walute, ktorej nie grozi, ze rzad zechce
    > podporzadkowac sobie bank centralny.
    >

    hej, parę wątków obok, to masz się wręcz zesrać nad tą polską demokracją i
    rządami post 89. No to jak, pogromcy komunizmu kolą Cię w oczy jako kreatorzy
    systemu monetarnego.


    > > ograniczenia w psuciu prawa - poprzez dopisanie jeszcze większej ilości
    > > jeszcze bardziej kretyńskich przepisów
    >
    > Unijne przepisy nie sa przynajmniej wewnetrznie sprzeczne i nowelizowane
    przed wejsciem w zycie.

    np. butle gazowe są zawsze niebieskie, chyba że zielone (BP) ))))))
    jeździmy zawsze prawą stroną, chyba że lewą )))
    piłki dla świń są zawsze gumowe, chyba że do metalu ))))

    > Nie rob z siebie idioty. Z UE pochodzi 40% swiatowego eksportu, a Polska nie
    > bylaby w stanie wchlonac towarow z samych Niemiec, nie mowiac o calej Unii.
    > Poza tym zeby komus cos sprzedac, ten ktos musi miec na to kase - czyzbys
    > zatem uwazal, ze Unia da nam pieniadze, zebysmy mogli kupowac jej towary?

    Z UE, a nie DO UE to raz. Dwa już widzę jak po wstapieniu jakiś zachodni
    koncern odstępuję cześc tego rynku zbytu dla nowych towarzyszy z Polska.

    >
    > Europejski rynek ))) sterowany do granic bólu pogrążony w recesji i to ma
    > być atrakcja ? (ale za to pięknie zamkniemy drzwi na rynki wschodnie

    > Ktore, jak wiadomo, sa wolne az do bolu i cudownie sie rozwijaja, a firmy z
    > Zachodu pchaja sie tam na potege...

    Np. Taki Lucent Technologies zwinął się z Polski na Ukrainę ze swą fabryczką.
    Ci pracownicy zostali dumnymi neofitami europy niestety bez środków na chleb
    nasz powszedni. (To tylko jeden z konkretnych znanych mi przykładów). Po za tym
    rynek, to nie gospodarka więc ty z siebie nie rób idioty. Bo o rynkach ZBYT'u
    mówimy.

    >
    > > ... no ale być może z tego powodu
    > > będziemy mieli wielki, czysty i .....pusty stadion w stolicy
    >

    > Ajajaj, zlodzieje nie beda mieli gdzie opchnac kradzionych komorek, kompaktow
    > innych lupow... Co za strata...

    a kim_że ty jesteś człowieczku, że wszystkich którzy zyją z handlu na
    stadionach czy bazarach . A TAKŻE TYCH od których utrzymują się dzięki temu,
    że TAMCI zarabiają. Kim_że jesteś ze wrzucasz ich wszystkich do jednego wora ze
    złodziejami, lumpami i menelstwem.
    To szemrane towarzystwo nie przestanie kraść gdy zlikwiduje się kramiki, będą
    ten proceder prowadzić gdzie indziej.
    Przyczyną jest to twoje europejskie prawo luksusowych więżień, rozdmuchanej
    humanizacji, liberalizacji, relatywizmu, i debilnie pojmowanej resocjalizacji.
    Z przestępczością walczy się policją, prawem, sądem i nieuchronnością kary, a
    nie zamykaniem bazarów.
  • kimmjiki 30.04.03, 14:24
    Gość portalu: oak napisał(a):

    > no nie, te wszystkie (tak umiejętnie wycięte) piłki dla świn, koncesje,
    > limity i kontrakty to nie sterowanie rynkiem.

    Regulacja to nie sterowanie.

    > Boże ! Skoro mamy podpadać pod jakieś tam ustawodastwo Brukselskie tym samym
    > wpływ jest, dobry lub zły ale JEST, dziecko by zrozumiało.

    A czy ja mowie inaczej?

    > I to my nie będziemy mieli wpływ na unie, a unia na całość.

    Jedno nie wyklucza drugiego. A wplyw oczywiscie bedziemy mieli, tak jak wszyscy
    inni.

    > Plemiona murzyńskie też nie widziały dlatego afryka jest dziś tygrysem
    > gospodarczym

    Nadal brak argumentu.

    > Już poprostu nie mogą wytrzymać z niecierpliwości kiedyż w końcu pozwolimy
    > się im utrzymywać.)))) Bredzisz jak niespełna rozumu

    Przeciez takie sa fakty - wspomniane kraje doplacaja do UE, my bedziemy
    dostawac. Stwierdzanie faktow nazywasz bredzeniem?

    > hej, parę wątków obok, to masz się wręcz zesrać nad tą polską demokracją i
    > rządami post 89. No to jak, pogromcy komunizmu kolą Cię w oczy jako kreatorzy
    > systemu monetarnego.

    Miller to pogromca komunizmu?

    > np. butle gazowe są zawsze niebieskie, chyba że zielone (BP) ))))))
    > jeździmy zawsze prawą stroną, chyba że lewą )))
    > piłki dla świń są zawsze gumowe, chyba że do metalu ))))

    Zacznij wreszcie argumentowac, zamiast blaznowac.

    > Z UE, a nie DO UE to raz.

    Tak wlasnie napisalem. Czytac nie umiesz?

    > Dwa już widzę jak po wstapieniu jakiś zachodni
    > koncern odstępuję cześc tego rynku zbytu dla nowych towarzyszy z Polska.

    Dobrowolnie nikt nie ustapi, to jasne. Na tym polega konkurencja.

    > Np. Taki Lucent Technologies zwinął się z Polski na Ukrainę ze swą fabryczką.

    Zamiast sie podniecac jedna firma, sprawdz ile inwestuje sie w Polsce, a ile na
    Ukrainie.

    > Po za tym rynek, to nie gospodarka więc ty z siebie nie rób idioty. Bo o
    > rynkach ZBYT'u mówimy.

    Przeciez to Ty powiedziales, ze unijny rynek jest be, bo za duzo regulacji. A
    jak mowa o rynkach wschodnich, to juz regulacje w zbycie nie przeszkadzaja?

    > a kim_że ty jesteś człowieczku, że wszystkich którzy zyją z handlu na
    > stadionach czy bazarach . A TAKŻE TYCH od których utrzymują się dzięki temu,
    > że TAMCI zarabiają. Kim_że jesteś ze wrzucasz ich wszystkich do jednego wora
    > ze złodziejami, lumpami i menelstwem.

    Uczciwi handlarze stanowia niewielka czesc tego bazaru. Znakomita wiekszosc to
    zlodzieje, piraci i przemytnicy.

    > To szemrane towarzystwo nie przestanie kraść gdy zlikwiduje się kramiki, będą
    > ten proceder prowadzić gdzie indziej.

    Jesli trudniej bedzie sprzedac lup, beda mniej krasc - logiczne, nie?

    > Przyczyną jest to twoje europejskie prawo luksusowych więżień, rozdmuchanej
    > humanizacji, liberalizacji, relatywizmu, i debilnie pojmowanej resocjalizacji.

    Tak sie dziwnie sklada, ze przestepczosc w dowolnym kraju UE jest nizsza niz w
    Polsce, choc nigdzie nie maja gorszych wiezien i wyzszych kar. Natomiast maja
    takowe w Rosji - i o dziwo tam przestepczosc jest duzo wyzsza niz u nas.

    > Z przestępczością walczy się policją, prawem, sądem i nieuchronnością kary, a
    > nie zamykaniem bazarów.

    Co nie znaczy, ze czasem nie nalezaloby tego zrobic.
  • Gość: oak IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.03, 15:09
    ... jako gest dobrej woli.

    Załóżmy że, jest trzech facetów:
    bezdomny, ustabilizowany i bogaty.
    ten pierwszy grzebie w śmietniku,
    ten drugi popija sobie kawę zbozową w barze mlecznym,
    a ten trzeci przesiaduje w kasynie.

    lecz.
    ten pierwszy nie jest biedny bo grzebie w śmietniku, tylko grzebie bo jest
    biedny.

    ten ten trzeci nie jest bogaty dlatego że przesiaduje w kasynie, tylko może
    przesiadywać w kasynie bo JUŻ jest bogaty

    a ten drugi, gdyby do swej małej stabilizacji dodał jeszcze coś co wygrzebałby
    nawet i w smietniku to byłby bogatszy niż przed tą czynnością. Zaproszony do
    kasyna i tak pozostaje dla wspólgraczy pariasem i na pewno się nie wzbogaci. Bo
    nawet jeśli z początku wyda mu się że coś wygrał, to nie pozwolą mu odejśc od
    stolika, nim nie zyska ten, ktory go zaprosił. A w zamknietym (szczelnie od
    dostepu do śmietników ) gronie pula pozostaje zawsze ta sama, więc jeśli kroś
    zyskuje ktoś traci.

    z innej beczki

    ten pierwszy niezaleznie od drastyczności kary może się stoczyć, bo bardzo
    niewiele ma do stracenia.

    ten trzeci, zbyt wiele ma do stracenia by się zajmować drobnymi przestępstwami
    (jak kantuje to na grube miliardy i "i w ramach tego na co zezwalają dziury w
    przepisach") i nie wysokośc kary tu jest najważniejsza.

    ten drugi coś już tam posiada, jakieś plany i perspektywy, ale z jednej strony
    ciągle wydzierają mu ratę na bilet wstępu do kasyna, a z drugiej chciałby
    więcej mieć... więc rozważa, robi bilans zysków i strat (jeśli ukradnę
    odpowiednio dużo i dostanę dwa lata to, suma skradziona+dwa lata kosztów
    utrzymania >>> 10 lat uczciwej pracy, a w tym czasie żadnych wpłat na bilet do
    kasyna.)

    Innymi słowy. Żeby gdzieś leźć to najpierw trzeba być do tego przygotowanym, a
    nie sprzedać ostatni mebel, byle tylko kupić frak. Jeśli mój sąsiad ma basen w
    domu, a ja też chce mieć, to ja powinienem najpierw kupić kafelki i ten basem
    zbudować, a nie słuchać jego rad, że przecież wystarczy, żebym odkręcił kran i
    nalał wody do piwnicy.
    Nie będzie robił interesów właściciel sklepiku z marchewką z Hipermaketem,
    wiesz dlaczego ?. Bo ten sklepik jest jego i nie odda go za mrzonki o wielkości.

    Nie zapomnij uczepić się słowa "śmietnik"
    a tak naprawdę to problem z Tobą, to problem daty, bo tylko ona sprawiła że
    jesteś piewcą europeizmu. Tak samo wychwalałbyś marksizm, leninizm czy każdą
    inną wspólczesną ci ideologię. Za całą linię dyskusji z kim_kolwiek mając
    stwierdzenie "brak argumentów". Dla Ciebie nie ma innej drogi (tak samo jak dla
    Fidela) bo czyż "Jeśli nie UE to białoruś", nie wydaje Ci się pdobne
    do "Komunizm albo smnierć"
  • dziejas 05.05.03, 15:23
    kimmjiki napisał:

    > Uczciwi handlarze stanowia niewielka czesc tego bazaru. Znakomita wiekszosc
    > to zlodzieje, piraci i przemytnicy.

    mysle, ze zdajesz sobie sprawe z tego, ze tego typu stweirdzenia podlegaja
    kodeksowi cywilnemu?
  • kimmjiki 05.05.03, 15:46
    dziejas napisał:

    > mysle, ze zdajesz sobie sprawe z tego, ze tego typu stweirdzenia podlegaja
    > kodeksowi cywilnemu?

    Skoro JKM oskarza unijnych urzednikow o pedofilie i nic mu sie z tego powodu
    nie dzieje, to znaczy, ze i mi wolno rzucac oskarzenia (o niebo bardziej
    uzasadnione zreszta).
  • wolna_galicja 30.04.03, 16:53
    kimmjiki napisał:

    > W najnowszej Angorze popularny na Forum tytan intelektu JKM pisze:
    > "Przepraszam. Przecież powinienem był wiedzieć, że im więcej wolności, tym
    > szybszy rozwój. Sama Bruksela podaje, że tempo rozwoju krajów „15”
    > jest w
    > okolicach 1% – a Białorusi +4% (www.datenbank-europa.de/eu/indexe.html)!!
    >
    > Czyli z dwojga złego lepszy już model białoruski."

    Znowu Ci sie popieprzył fakt (wzrost wyzszy niż w UE) z ideą (czyli pochwałą
    Łukaszenki).

    To tak, jak "tytan ogłady i kultury mistrz ciosów z plaskacza" szef UW
    Władysław Frasyniuk, który (PRAWDZIWE!) stwierdzenie JKM, że w Generalnym
    Gubernatorstwie Polacy płacili niższe podatki niż w w obecnej wolnej Polsce
    nazwał "propagowaniem faszyzmu".

    JKM jako filozof i socjocybernetyk uwielbia paradoksy i śmiałe porównania, ale
    braku logiki i kłamstwa zarzucić mu nie można.



    --
    Wolna Galicja!
  • kimmjiki 05.05.03, 14:05
    wolna_galicja napisał:

    > Znowu Ci sie popieprzył fakt (wzrost wyzszy niż w UE) z ideą (czyli pochwałą
    > Łukaszenki).

    No tak, stwierdzenie "model bialoruski lepszy" nie ma nic wspolnego z pochwala
    tworcy tego modelu...

    > JKM jako filozof i socjocybernetyk uwielbia paradoksy i śmiałe porównania,
    > ale braku logiki i kłamstwa zarzucić mu nie można.

    Mozna. I ja to robie.
  • dziejas 05.05.03, 14:36
    podam ci dwa suche fakty. postaraj sie odpowiedziec krotko wskazujac jako
    wlasciwa odpowiedz a) lub b)

    a) 1% wzrostu gospodarczego jest lepsze niz 4%,
    b) 4% wzrostu gospodarczego jest lepsze niz 1%.

  • kimmjiki 05.05.03, 15:01
    Ja tez podam dwa suche fakty.
    Irlandia miala w zeszlym roku 3% wzrost PKB.
    Argentyna miala w zeszlym roku 5% wzrost PKB.
    Z tego wniosek, ze:
    a) Irlandia prowadzila w ostatnich latach madrzejsza polityke, niz Argentyna;
    b) Argentyna prowadzila w ostatnich latach madrzejsza polityke, niz Irlandia.

    Tego, ze rok wczesniej w Irlandii bylo 7%, a w Argentynie -16%, nie bierzemy
    oczywiscie pod uwage (podobnie jak prognoz na nastepne lata), bo rozumujemy tak
    jak JKM.
  • dziejas 05.05.03, 15:04
    dzieki za odpowiedz, chociaz nie na temat.
  • Gość: heliov IP: *.acn.pl / 10.72.7.* 05.05.03, 16:41
    JKM ZAPLATAŁ SIE po uszy juz gotowy chwalic Białoruś .

    A juz po raz kolejny jedzie po grzbietach "homosiów" O Panie Korwin, panie
    Korwin czy pan wie co to tolerancja dla innych?
  • kimmjiki 05.05.03, 23:58
    JKM nie proznuje i w najnowszej Angorze znow dal popis - tym razem spodobali mu
    sie zdrajcy z Targowicy, ktorzy w jego opinii byli "oburzonymi patriotami", a
    winni byli tak naprawde - kto? Oczywiscie masoni. A zeby nikt nie zapomnial, ze
    tylko przeciwnicy UE uzywaja merytorycznych argumentow, ostatni akapit zostal
    poswiecony obelgom pod adresem zwolennikow integracji. Zeby dobic czytelnika,
    JKM dodal jeszcze, ze Polska w 1988 byla panstwem kapitalistycznym. Naprawde
    mnie ciekawi, jaka brednia musialaby pasc z jego ust, zeby wyznawcy przejrzeli
    na oczy...
  • wolna_galicja 08.05.03, 14:41
    kimmjiki napisał:

    > JKM nie proznuje i w najnowszej Angorze znow dal popis - tym razem spodobali
    mu
    >
    > sie zdrajcy z Targowicy, ktorzy w jego opinii byli "oburzonymi patriotami", a
    > winni byli tak naprawde - kto? Oczywiscie masoni. A zeby nikt nie zapomnial,
    ze
    >
    > tylko przeciwnicy UE uzywaja merytorycznych argumentow, ostatni akapit zostal
    > poswiecony obelgom pod adresem zwolennikow integracji. Zeby dobic czytelnika,
    > JKM dodal jeszcze, ze Polska w 1988 byla panstwem kapitalistycznym. Naprawde
    > mnie ciekawi, jaka brednia musialaby pasc z jego ust, zeby wyznawcy
    przejrzeli
    > na oczy...


    Kaiu,

    Po pierwsze - zamieszczam link do felietonu, zeby każdy mógł sobie przeczytać i
    wyrobić własne zdanie:
    www.angora.pl/index.phtml?main=1&iArticleId=3196&iArticleChapter=20

    Po drugie - obrzucasz targowiczan epitetami na poziomie zwolennika LPR nie
    mając wiedzy historycznej (którą JKM ma). Poczytaj jego artykuły o powstaniach:
    listopadowym, styczniowym i warszawskim (ostatnie zna również z przekazów
    rodzinnych). Poczytaj też uniozwolennika Stefana Bratkowskiego (np. "Najkrótszą
    historię Polski" i "Podróż do nowej przyszłości") - może coś Ci zaświta.

    Po trzecie - też nie rozumiem masońskiego hobby JKM. Jak juz pisałem wcześniej,
    przekonuje mnie RAZ i jego "rój" - jestem zwolennikiem "brzytwy Ockhama" i nie
    lubię niepotrzebnego mnożenia bytów.

    Po czwarte - faktów nie oszukasz - 1988 (za Rakowskiego) polska miała bardziej
    kapitalistyczny ustrój niż obecnie.
    --
    Wolna Galicja!
  • wolna_galicja 08.05.03, 14:47
    Oczywiście Kim, a nie Kaiu - sorki :)

    --
    Wolna Galicja!
  • kimmjiki 08.05.03, 21:01
    wolna_galicja napisał:

    > Po drugie - obrzucasz targowiczan epitetami na poziomie zwolennika LPR nie
    > mając wiedzy historycznej (którą JKM ma).

    A jak nazwac wezwanie "na pomoc" wojsk wrogiego Polsce mocarstwa? Jesli to nie
    byla zdrada, to ja nie wiem, co mogloby nia byc.

    > Po czwarte - faktów nie oszukasz - 1988 (za Rakowskiego) polska miała
    > bardziej kapitalistyczny ustrój niż obecnie.

    Rakowski wielkodusznie pozwolil zakladac firmy, nieznacznie poluzowal srube i
    to mial byc niby kapitalizm? Ale wiem, JKM tak mowi, wiec to musi byc prawda,
    nawet jesli fakty nie pasuja.
  • wolna_galicja 09.05.03, 09:59
    kimmjiki napisał:

    > A jak nazwac wezwanie "na pomoc" wojsk wrogiego Polsce mocarstwa? Jesli to
    nie
    > byla zdrada, to ja nie wiem, co mogloby nia byc.

    Wieczorem 29 listopada 1830 roku grupa młodych podchorążych pod wodzą Piotra
    Wysockiego zbuntowała się przeciw królowi polskiemu i swoim dowódcom i krążyła
    po Warszawie szukając oficera, który zostałby dowódcą puczu. Napotkanych
    dowódców, którzy nie chcieli złamać przysięgi wiernosci złożonej królowi po
    prostu mordowali. Wtedy omal nie został przez nich zamordowany generał Józef
    Chłopicki.
    Jeśli to nie jest zdrada, terroryzm i bunt to co nimi jest?

    A co do Targowicy, to nie zapominaj, że ówczesny król polski pobierał regularną
    pensję ze szkatuły carycy Katarzyny. To nie był spór o niepodległość tylko o
    kształt ustroju Polski - demokraci (Targowica) przeciw zwolennikom rządów
    silnej ręki.


    > > Po czwarte - faktów nie oszukasz - 1988 (za Rakowskiego) polska miała
    > > bardziej kapitalistyczny ustrój niż obecnie.
    >
    > Rakowski wielkodusznie pozwolil zakladac firmy, nieznacznie poluzowal srube i
    > to mial byc niby kapitalizm? Ale wiem, JKM tak mowi, wiec to musi byc prawda,
    > nawet jesli fakty nie pasuja.

    Kim - kapitalizm to wolność gospodarcza. Tej za Rakowskiego było więcej.
    Wystarczy choćby porównać procedury rejestracji firmy czy ilość
    konsesjonowanych dziedzin biznesu.

    Deklarujesz się jako liberał, więc takich rzeczy chyba nie trzeba Ci tłumaczyć.
    --
    Wolna Galicja!
  • kimmjiki 09.05.03, 11:36
    wolna_galicja napisał:

    > Wieczorem 29 listopada 1830 roku grupa młodych podchorążych pod wodzą Piotra
    > Wysockiego zbuntowała się przeciw królowi polskiemu i swoim dowódcom i
    > krążyła
    > po Warszawie szukając oficera, który zostałby dowódcą puczu. Napotkanych
    > dowódców, którzy nie chcieli złamać przysięgi wiernosci złożonej królowi po
    > prostu mordowali. Wtedy omal nie został przez nich zamordowany generał Józef
    > Chłopicki.
    > Jeśli to nie jest zdrada, terroryzm i bunt to co nimi jest?

    To byla co najwyzej zdrada Rosji, tyle ze "zdrajcy" za Rosjan sie nie uwazali.
    I to byla walka z zaborca, a nie wzywanie wrogich wojsk do ojczyzny.

    > A co do Targowicy, to nie zapominaj, że ówczesny król polski pobierał
    > regularną pensję ze szkatuły carycy Katarzyny.

    Jesli sasiad kradnie, to i mi wolno, tak? To nie jest zadne usprawiedliwienie.

    > To nie był spór o niepodległość tylko o kształt ustroju Polski

    Nawet jesli, to nadal zadne usprawiedliwienie dla wzywania wrogich wojsk.

    > Kim - kapitalizm to wolność gospodarcza. Tej za Rakowskiego było więcej.
    > Wystarczy choćby porównać procedury rejestracji firmy czy ilość
    > konsesjonowanych dziedzin biznesu.

    Wolnosci gospodarczej za Rakowskiego bylo mniej. Wystarczy porownac calosc, a
    nie tylko dwa fragmenty, usilnie eksponowane przez JKMa jako jedyny wyznacznik
    wolnosci gospodarczej.
  • Gość: oak IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 09.05.03, 11:51
    kimmjiki napisał:

    > Wolnosci gospodarczej za Rakowskiego bylo mniej. Wystarczy porownac calosc,
    a nie tylko dwa fragmenty, usilnie eksponowane przez JKMa jako jedyny
    wyznacznik wolnosci gospodarczej. <

    Tak jak lubisz. Konkrety poproszę.
    Mogą być z dziedziny - koncesje, podatki, zezwolenia, homologacje, urzędowa
    droga przez mekę.
    /chciałem tylko nadmienić że zakładając działalność gosp. już za ukrytego
    (obecnie) w tym kraju eurosocjalu, od zarejestrowania i obłożenia mnie zusem,
    do momentu gdy mogłem wystawić pierwszą fakturę minęło pół roku i wszystko to
    działo się z zachowaniem "prawa" i terminów urzędowych. Na "popychacze" mi
    zabrakło bo zainwestowałem w GW-Polstat ))))/
  • kimmjiki 09.05.03, 11:55
    Gość portalu: oak napisał(a):

    > Tak jak lubisz. Konkrety poproszę.
    > Mogą być z dziedziny - koncesje, podatki, zezwolenia, homologacje, urzędowa
    > droga przez mekę.

    A czemu zawezasz wolnosc gospodarcza tylko do tych kwestii? To ze pasuja do
    teorii, nie znaczy, ze na tym sie konczy.
  • wolna_galicja 09.05.03, 12:06
    kimmjiki napisał:

    > > Mogą być z dziedziny - koncesje, podatki, zezwolenia, homologacje, urzędow
    > a
    > > droga przez mekę.
    >
    > A czemu zawezasz wolnosc gospodarcza tylko do tych kwestii? To ze pasuja do
    > teorii, nie znaczy, ze na tym sie konczy.

    Kim,

    to PRAKTYKA wolności gospodarczej a nie teoria. Ponawiam pytanie - co według
    Ciebie tworzy wolność gospodarczą?
    --
    Wolna Galicja!
  • wolna_galicja 09.05.03, 11:58
    kimmjiki napisał:

    > To byla co najwyzej zdrada Rosji, tyle ze "zdrajcy" za Rosjan sie nie
    uwazali.
    > I to byla walka z zaborca, a nie wzywanie wrogich wojsk do ojczyzny.

    Królestwo Polskie było legalnym państwem. Car był legalnym królem Polski. Armia
    była legalną siłą zbrojna Królestwa. Zabijanie polskich oficerów wiernych
    swojej przysiędze żołnierskiej to walka z zaborcą? Ciekawy pogląd, naprawdę
    ciekawy.

    > Nawet jesli, to nadal zadne usprawiedliwienie dla wzywania wrogich wojsk.
    >
    Poczejkamy. Jak Samoobrona wygra wybory po anschlussie zobaczymy kto wezwie
    Europejski Siły Zbrojne na pomoc :)


    > Wolnosci gospodarczej za Rakowskiego bylo mniej. Wystarczy porownac calosc, a
    > nie tylko dwa fragmenty, usilnie eksponowane przez JKMa jako jedyny
    wyznacznik
    > wolnosci gospodarczej.

    O.K. Co takiego JKM pomija, co według Ciebie jest wyznacznikiem kapitalizmu?


    --
    Wolna Galicja!
  • kimmjiki 09.05.03, 12:38
    wolna_galicja napisał:

    > Królestwo Polskie było legalnym państwem.

    KP nie bylo panstwem.

    > Car był legalnym królem Polski.

    Polski nie bylo, wiec nie mogl byc jej krolem.

    > Armia była legalną siłą zbrojna Królestwa.

    Ktore wbrew nazwie nie bylo panstwem polskim, wiec to nie byla armia polska.

    > Zabijanie polskich oficerów wiernych swojej przysiędze żołnierskiej to walka
    > z zaborcą? Ciekawy pogląd, naprawdę ciekawy.

    Rozumujesz dokladnie tak samo jak Urban i jego kumple dowodzacy, ze PRL byla
    suwerennym panstwem polskim, ktore wredna Solidarnosc chciala zniszczyc, a
    stalinowscy zbrodniarze byli dobrymi patriotami...

    > Poczejkamy. Jak Samoobrona wygra wybory po anschlussie zobaczymy kto wezwie
    > Europejski Siły Zbrojne na pomoc :)

    UE nie jest ani wrogiem, ani panstwem, ani zadnych sil by nie wyslala.

    > O.K. Co takiego JKM pomija, co według Ciebie jest wyznacznikiem kapitalizmu?

    Na przyklad brak monopoli, jak najmniej majatku w rekach panstwa, ceny ustalane
    przez rynek, wolny handel, istnienie takich instytucji jak np. gielda...
  • Gość: ¥ IP: 213.199.199.* 09.05.03, 12:54
    kimmjiki napisał:


    > Polski nie bylo, wiec nie mogl byc jej krolem.

    Po powstaniu juz rzeczywiscie nie bylo Polski.
    A tak nawiasem mowiac to przed odpowiedzia mogles chociaz zajrzec do np.
    wiem.onet.pl to bys sie tak nie osmieszyl.

  • kimmjiki 09.05.03, 13:02
    Gość portalu: ¥ napisał(a):

    > Po powstaniu juz rzeczywiscie nie bylo Polski.

    A przed powstaniem byla?
  • Gość: ¥ IP: 213.199.199.* 09.05.03, 13:07
    kimmjiki napisał:

    > A przed powstaniem byla?

    A o krolestwie kongresowym slyszales?
    Nie tylko wojsko i parlament oraz krola ale tez wlasne monety wtedy bito.
  • kimmjiki 09.05.03, 17:39
    Gość portalu: ¥ napisał(a):

    > A o krolestwie kongresowym slyszales?

    Slyszalem. Ale nigdy nie slyszalem zeby bylo niepodlegle.
  • wolna_galicja 09.05.03, 20:27
    kimmjiki napisał:

    > KP nie bylo panstwem.

    A czym było Królestwo Polskie?

    > > Car był legalnym królem Polski.
    >
    > Polski nie bylo, wiec nie mogl byc jej krolem.

    Kim, co miałeś w szkole z historii?

    > > Armia była legalną siłą zbrojna Królestwa.
    >
    > Ktore wbrew nazwie nie bylo panstwem polskim, wiec to nie byla armia polska.

    A czyja to była armia? Służąca polskiemu królowi, z polskim korpusem oficerskim
    i polskim językiem?

    > > Zabijanie polskich oficerów wiernych swojej przysiędze żołnierskiej to wal
    > ka
    > > z zaborcą? Ciekawy pogląd, naprawdę ciekawy.
    >
    > Rozumujesz dokladnie tak samo jak Urban i jego kumple dowodzacy, ze PRL byla
    > suwerennym panstwem polskim, ktore wredna Solidarnosc chciala zniszczyc, a
    > stalinowscy zbrodniarze byli dobrymi patriotami...

    Solidarność nie zrobiła przewrotu wojskowego i nie mordowała przeciwników...
    --
    Wolna Galicja!
  • kimmjiki 09.05.03, 20:40
    wolna_galicja napisał:

    > A czym było Królestwo Polskie?

    Prowincja Rosji z pewna autonomia.

    > Kim, co miałeś w szkole z historii?

    Trojke. A jakies argumenty merytoryczne posiadasz?

    > A czyja to była armia? Służąca polskiemu królowi, z polskim korpusem
    > oficerskim i polskim językiem?

    A komu sluzyl ten "polski" krol?

    > Solidarność nie zrobiła przewrotu wojskowego i nie mordowała przeciwników...

    Niemniej rozumujecie obaj identycznie.
  • wolna_galicja 09.05.03, 20:49
    kimmjiki napisał:

    > > A czym było Królestwo Polskie?
    > Prowincja Rosji z pewna autonomia.

    Kim, Królestwo Polskie miało większą autonomię niż Polska będzie miała w ramach
    UE! To wynika z istoty monarchizmu.

    > > Kim, co miałeś w szkole z historii?
    > Trojke. A jakies argumenty merytoryczne posiadasz?

    Cały czas posługuję się argumentami merytorycznymi (poza ostatnią wycieczka
    osobistą). ¥ odpowiedział Ci, żebyś poczytał trochę o historii. Ja proponuję to
    samo. Historia magistra vitae. Naprawdę, poczytaj Bratkowskiego - lektura
    lekka, łatwa i przyjemna a bawiąc uczy.


    > A komu sluzyl ten "polski" krol?

    Nikomu. KRÓL JEST SUWERENEM i tym różni się od władców d...kratycznych. W
    Finlandii, gdzie żadni gówniarze nie robili powstań cara Aleksandra wspomina
    się dobrze i stawia mu pomniki. A brak postań nie przeszkodził Finom dać w d...
    Rosjanow w latach 30tych ubiegłego wieku, kiedy trzeba sie było bronic przed
    Stalinem.

    --
    Wolna Galicja!
  • kimmjiki 10.05.03, 00:53
    wolna_galicja napisał:

    > Kim, Królestwo Polskie miało większą autonomię niż Polska będzie miała w
    > ramach UE!

    No comments.

    > To wynika z istoty monarchizmu.

    Niby w jaki sposob?

    > ¥ odpowiedział Ci, żebyś poczytał trochę o historii. Ja proponuję to samo.

    A ja proponuje, zebys raczej zaczal normalnie dyskutowac, zamiast mnie odsylac
    do ksiazek.

    > > A komu sluzyl ten "polski" krol?
    >
    > Nikomu.

    Coz rzec... Nie, w sumie nie ma co mowic, tylko plakac nad ludzka glupota. Moze
    jeszcze powiesz, ze KP bylo w ogole niepodlegle i niezalezne od Rosji? Granica
    absurdu juz niedaleko.

    > W Finlandii, gdzie żadni gówniarze nie robili powstań cara Aleksandra
    > wspomina się dobrze i stawia mu pomniki. A brak postań nie przeszkodził Finom
    > dać w d... Rosjanow w latach 30tych ubiegłego wieku, kiedy trzeba sie było
    > bronic przed Stalinem.

    Do czego to dochodzi - ja, ohydny kosmopolita i zdrajca narodu, bronie polskich
    patriotow i atakuje zdrajcow, a rzekomy prawicowiec usprawiedliwia zdrade, zas
    powstancow nazywa gowniarzami. Coz, zycie jest pelne niespodzianek.
  • wolna_galicja 12.05.03, 10:24
    kimmjiki napisał:

    > > Kim, Królestwo Polskie miało większą autonomię niż Polska będzie miała w
    > > ramach UE!
    > No comments.
    >
    > > To wynika z istoty monarchizmu.
    > Niby w jaki sposob?

    W taki sposób, że każde królestwo czy księstwo ma własny zestaw praw i
    przywilejów - odrębny dla siebie i szanowany przez władcę. Prawa Księstwie
    Oświęcimskim, na przykład, kupionym przez Kazimierza Jagiellończyka dla
    Królestwa Polskiego zostały zachowamne i zaprzysiężone przez nowego włądcę. Nie
    było "dostosowania prawa do norm i standardów Unii Polsko-Litewskiej". Kiedy
    zwyciężył terror rewolucji francuskiej w Wandei chłopi walczyli z postępowcami
    w obronie tradycji i wolności swego księstwa.

    > A ja proponuje, zebys raczej zaczal normalnie dyskutowac, zamiast mnie
    odsylac
    > do ksiazek.

    Kaiu, gdybym chciał Ci tłumaczyc każdą rzecz, o której można przeczytać, to
    musiałbym nic innego nie robić. Ty jakoś bez skrupułów każesz przeciwnikom
    wyszukiwać różne euronormy, które, jako zwolennik UE powinieneś przecież znać
    na pamięć :). Ja proponuje tylko poszerzenie horyzontów, zebyśmy mogli
    swobodnie podyskutować odwołując się do różnych rzeczy. Ot, tak jak z Robertem
    z Molesme, gdyby mi przyszła ochota - na przykład o roli cystersów w rozwoju
    Europy bez UE ;)


    > > > A komu sluzyl ten "polski" krol?
    > > Nikomu.
    >
    > Coz rzec... Nie, w sumie nie ma co mowic, tylko plakac nad ludzka glupota.
    > Moze
    > jeszcze powiesz, ze KP bylo w ogole niepodlegle i niezalezne od Rosji?
    Granica
    > absurdu juz niedaleko.

    Było niezależne od Rosji i miało o wiele bardziej liberalne prawa niż Rosja w
    tym okresie. Jeśli nie wiesz, to Romanowowie byli dynastią o korzeniach czysto
    niemieckich, i jeśli komuś służyli, to tylko interesom swej dynastii.

    > > W Finlandii, gdzie żadni gówniarze nie robili powstań cara Aleksandra
    > > wspomina się dobrze i stawia mu pomniki. A brak postań nie przeszkodził Fi
    > nom
    > > dać w d... Rosjanow w latach 30tych ubiegłego wieku, kiedy trzeba sie było
    > > bronic przed Stalinem.
    >
    > Do czego to dochodzi - ja, ohydny kosmopolita i zdrajca narodu, bronie
    polskich
    >
    > patriotow i atakuje zdrajcow, a rzekomy prawicowiec usprawiedliwia zdrade,
    zas
    > powstancow nazywa gowniarzami. Coz, zycie jest pelne niespodzianek.

    A co do Finlandii doczekam się odpowiedzi?
    A co do kosmopolityzmu domyślam się, że żartujesz - przecież ja nie jestem
    zwolennikiem LPRu :)

    Poza tym z naszych dyskusji wychodzą ciekawe rzeczy:
    - Ty jesteś "zoologicznym patriotą" ;)
    - heimer zagląda w geny zanim wyda certyfikat polskości
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=5737860&a=5740683
    - kai jest homofobem
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69&w=1553793&a=1558214
    Wygląda na to, że uniopentuzjaści są równie zróżnicowani jak uniosceptycy ;)

    --
    Wolna Galicja!
  • kimmjiki 12.05.03, 12:31
    wolna_galicja napisał:

    > [KP] Było niezależne od Rosji

    Widze, ze kontynuowanie dyskusji nie ma sensu - sa pewne granice absurdu, ktory
    mozna tolerowac. Ty je wlasnie zdecydowanie przekroczyles.
  • wolna_galicja 12.05.03, 12:47
    kimmjiki napisał:

    > wolna_galicja napisał:
    > > [KP] Było niezależne od Rosji
    >
    > Widze, ze kontynuowanie dyskusji nie ma sensu - sa pewne granice absurdu,
    ktory
    > mozna tolerowac. Ty je wlasnie zdecydowanie przekroczyles.


    Encyklopedia WIEM.ONET.PL:
    Królestwo Polskie, Królestwo Kongresowe, Kongresówka (1815-1918), autonomiczne
    państwo utworzone decyzją kongresu wiedeńskiego z ziem byłego Księstwa
    Warszawskiego w 1815 (bez Poznańskiego, Bydgoskiego, Podgórza i okręgu
    krakowskiego). Połączone unią personalną z Rosją, pierwszym królem Królestwa
    Polskiego był car Aleksander I.

    Królestwo Polskie przed 1830 rokiem
    Na obszarze 128,5 tys. km2 mieszkało od 3,3 mln mieszkańców (1816) do 12,1 mln
    (1910). Królestwo Polskie dzieliło się na województwa, od 1837 na gubernie.
    Konstytucja z 1815 zapewniała odrębny polski sejm, rząd i wojsko, wspólnie z
    Rosją miała być prowadzona polityka zagraniczna.
    W latach 1815-1830 konstytucyjne swobody obywatelskie poważnie ograniczyła
    represyjna polityka naczelnego wodza armii Królestwa Polskiego, wielkiego
    księcia Konstantego.

    Królestwo Polskie po powstaniu listopadowym
    Wydany po upadku powstania listopadowego Statut Organiczny (1832) ograniczył
    autonomię Królestwa Polskiego znosząc wojsko, odrębny sejm, konstytucję.
    Zadekretowano wprowadzenie języka rosyjskiego jako języka urzędowego,
    rosyjskiego systemu monetarnego i kodeksu karnego. W latach 1833-1856
    obowiązywał stan wojenny. Po 1833 Królestwo Polskie stało się terenem działania
    licznych polskich organizacji niepodległościowych.

    UCZ SIĘ KIM, UCZ - NAUKA TO POTĘGI KLUCZ!
    --
    Wolna Galicja!
  • kimmjiki 12.05.03, 13:00
    Jesli przytoczone informacje maja swiadczyc o niezaleznosci od Rosji, to ja nie
    mam nic wiecej do powiedzenia. Do tej pory moglem usprawiedliwiac Twoje brednie
    nieznajomoscia historii na poziomie podstawowki, ale kiedy sam przytaczasz
    dowody zaleznosci KP od Rosji, to juz naprawde nie wiem, co o tym myslec...
  • wolna_galicja 12.05.03, 13:08
    kimmjiki napisał:

    > Jesli przytoczone informacje maja swiadczyc o niezaleznosci od Rosji, to ja
    nie
    >
    > mam nic wiecej do powiedzenia. Do tej pory moglem usprawiedliwiac Twoje
    brednie
    >
    > nieznajomoscia historii na poziomie podstawowki, ale kiedy sam przytaczasz
    > dowody zaleznosci KP od Rosji, to juz naprawde nie wiem, co o tym myslec...

    Kim, Twój błąd polega na tym, że wydarzenia z początku 19 wieku interpretujesz
    za pomocą aparatu pojęciowego i perspektywy początku 20 wieku - demokracji,
    państw narodowych, wojny totalnej i ideologii nacjonalistycznej/patriotycznej.

    --
    Wolna Galicja!
  • kimmjiki 12.05.03, 13:13
    wolna_galicja napisał:

    > Kim, Twój błąd polega na tym, że wydarzenia z początku 19 wieku
    > interpretujesz za pomocą aparatu pojęciowego i perspektywy początku 20 wieku

    Ciekawe, dlaczego powstancy interpretowali to tak samo.
  • wolna_galicja 12.05.03, 13:21
    kimmjiki napisał:

    > Ciekawe, dlaczego powstancy interpretowali to tak samo.

    Nie oczekuj ode mnie, żebym aprobował mordowanie dowódców i niszczenie kraju.
    Jestem legalista i pozytywistą a nie romantykiem - nacjonalistą. Dla mnie
    bohaterem jest kiądz Stefczyk a nie ksiądz Jankowski.
    --
    Wolna Galicja!
  • kimmjiki 12.05.03, 13:27
    wolna_galicja napisał:

    > Nie oczekuj ode mnie, żebym aprobował mordowanie dowódców i niszczenie kraju.

    Ale to samo w wykonaniu Targowicy juz aprobujesz, co?

    > Jestem legalista i pozytywistą a nie romantykiem - nacjonalistą.

    Ja rowniez nie mam nic wspolnego z romantyzmem, a tym bardziej nacjonalizmem.

    > Dla mnie bohaterem jest kiądz Stefczyk a nie ksiądz Jankowski.

    Tez nie lubie (delikatnie mowiac) Jankowskiego. Ale doceniam jego zaslugi w
    walce z komuna.
  • wolna_galicja 12.05.03, 13:42
    kimmjiki napisał:

    > > Nie oczekuj ode mnie, żebym aprobował mordowanie dowódców i niszczenie kra
    > ju.
    >
    > Ale to samo w wykonaniu Targowicy juz aprobujesz, co?

    Odpowiem cytatem z artykułu JKM:
    "Skąd targowiczanie mieli wiedzieć, że doktrynę odrzucono – i JCM Katarzyna II
    ma już z JKM Fryderykiem Wilhelmem II tajne porozumienie przewidujące rozbiór
    Polski?
    Targowiczanie nie robili tego dla pieniędzy. Zwrócili się do Katarzyny, jako do
    Gwarantki ustroju Polski. Zostali wystrychnięci przez Nią na dudków – i część
    wezwała potem Polaków do rokoszu, a część wyjechała za granicę. Mimo to uważa
    się ich za zdrajców.
    Dotyczy to i biskupów. Podczas Insurekcji Kościuszkowskiej biskupa
    Kossakowskiego powieszono (abp. Michał Poniatowski, prymas Polski, wolał
    popełnić samobójstwo), Massalskiego zlinczowano. Za zdradę. Niesłusznie,
    powtarzam, bo intencje mieli oni szlachetne (potem zresztą śp. Tadeusz
    Kościuszko kazał powiesić tych, co ich zamordowali...). Jednak jakaś kara
    targowiczanom się należała. Cóż: gdy ktoś spiskuje z obcymi – i zostanie przez
    nich oszukany... "

    > > Jestem legalista i pozytywistą a nie romantykiem - nacjonalistą.
    > Ja rowniez nie mam nic wspolnego z romantyzmem, a tym bardziej nacjonalizmem.
    >
    Cieszę się, że tu się zgadzamy :)

    > > Dla mnie bohaterem jest kiądz Stefczyk a nie ksiądz Jankowski.
    > Tez nie lubie (delikatnie mowiac) Jankowskiego. Ale doceniam jego zaslugi w
    > walce z komuna.

    A dzięki księdzu Stefczykowi tysiące Polaków na wsi nauczyło się, jak samemu
    prowadzić biznes rolny (indywidualnie lub w spółdzielni), często w
    niesprzyjających warunkach - bez dotacji do hektara i kwot produkcyjnych z
    Brukseli, nauczyli się bankowości spółdzielczej (tej prawdziwej, nie
    komunistycznej) bez programów pomocowych i pożyczek preferencyjnych. Nauczyli
    się liczyć na siebie i odnosić sukcesy - czyli tego, co zniszczył komunizm i co
    do końca chce (być może nieświadomie) zniszczyć eurosocjalizm.
    --
    Wolna Galicja!
  • kimmjiki 12.05.03, 13:58
    wolna_galicja napisał:

    > Odpowiem cytatem z artykułu JKM:

    Co sugerujesz? Ze targowiczanie mieli dobre checi? Powstancy tez.

    > A dzięki księdzu Stefczykowi tysiące Polaków na wsi nauczyło się, jak samemu
    > prowadzić biznes rolny (...)

    Wcale tego nie neguje.
  • wolna_galicja 12.05.03, 14:17
    kimmjiki napisał:

    > Co sugerujesz? Ze targowiczanie mieli dobre checi? Powstancy tez.
    >
    Też :) Ale jak powszechnie wiadomo, dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane
    a "po owocach ich poznacie".
    Jedni i drudzy mieli dobre intencje ale wyszło im jak zwykle, dlatego nie
    podoba mi się, że z jednych robi się bohaterów za z drugich zdrajców. Zwykle
    życie nie jest ani czarne ani białe :)
    Zbyt już zafałszowano naszą historię z powodów ideologii, żeby trzeba było
    utrzymywać mity.
    To tak, jak z pierwszymi Piastami co to według oficjalnej historii "swego nie
    dali, cudzego nie chcieli" a w rzeczywistości zapędzali się z ogniem i mieczem
    aż za Łabę z jednej i za Dniepr z drugiej strony a podstawowym towarem
    eksportowym ówczesnej Polski byli niewolnicy sprzedawani arabskim kupcom
    (opisujacym potem "państwo Mieszka").


    > > A dzięki księdzu Stefczykowi tysiące Polaków na wsi nauczyło się, jak same
    > mu
    > > prowadzić biznes rolny (...)
    >
    > Wcale tego nie neguje.

    OK, to co - kończymy ten wątek?
    --
    Wolna Galicja!
  • kimmjiki 12.05.03, 21:53
    wolna_galicja napisał:

    > Też :) Ale jak powszechnie wiadomo, dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane
    > a "po owocach ich poznacie".
    > Jedni i drudzy mieli dobre intencje ale wyszło im jak zwykle, dlatego nie
    > podoba mi się, że z jednych robi się bohaterów za z drugich zdrajców.

    Wzywania wojsk wrogiego mocarstwa to zdrada ojczyzny. Nie widze zadnego
    usprawiedliwienia dla takiego postepowania. Powstancy natomiast walczyli o
    odzyskanie utraconej z winy targowiczan niepodleglosci, wiec stawianie jednych
    i drugich na tym samym poziomie jest niedorzecznoscia.

    > OK, to co - kończymy ten wątek?

    Nie mam nic przeciwko.
  • wolna_galicja 26.05.03, 09:57
    Kim,

    Przeczytaj artykuł z sobotniej "Wyborczej". Jak zobaczysz, sytuacja nie była
    tak czarno-biała, jak Ci się wydaje...

    www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,1494950.html

    --
    Wolna Galicja!
  • kimmjiki 26.05.03, 11:23
    wolna_galicja napisał:

    > Kim,
    >
    > Przeczytaj artykuł z sobotniej "Wyborczej". Jak zobaczysz, sytuacja nie była
    > tak czarno-biała, jak Ci się wydaje...

    Ja mowie o tym, kim targowiczanie byli, a nie za kogo sie uwazali. Giertych tez
    sie uwaza za prawicowca, co nie znaczy, ze nim jest.
  • wolna_galicja 09.05.03, 20:38
    kimmjiki napisał:

    > > O.K. Co takiego JKM pomija, co według Ciebie jest wyznacznikiem kapitalizm
    > u?
    >
    > Na przyklad brak monopoli, jak najmniej majatku w rekach panstwa, ceny
    ustalane
    >
    > przez rynek, wolny handel, istnienie takich instytucji jak np. gielda...

    ODPOWIADAM DUŻYMI LITERAMI:

    Na przyklad brak monopoli,
    A CZYM WEDŁUG CIEBIE JEST POLSKA STAL I KOMPANIA WĘGLOWA? CZYM SĄ POLSKIE SIECI
    ELEKTROENERGETYCZNE?

    jak najmniej majatku w rekach panstwa,
    CZY SPRZEDAŻ NA PRZYKŁAD PAŃSTWOWEJ TP SA PAŃSTWOWEJ FRANCE TELEKOM TO
    PRYWATYZACJA?

    > ceny ustalane
    > przez rynek
    OBOWIĄZKOWA MINIMALNA AKCYZA NA BENZYNĘ I WYROBY TYTONIOWE (UE) CZY CENY
    MINMALNE NA WĘGIEL NA PRZYKŁAD.

    , wolny handel
    Z NIEZLICZONYMI KONSESJAMI, CERTYFIKATAMI I NORMAMI.

    istnienie takich instytucji jak np. gielda...
    GDZIE UPRAWIA SIĘ TWÓRCZA KSIĘGOWOŚĆ OSZUKUJĄC INDYWIDUALNYCH DROBNYCH
    INWESTORÓW. MISIU - KAPITALIZM TO NIE GIEŁDA. KAPITALIZM TO ŁATWA MOŻLIWOŚĆ
    ZAŁOŻENIA I PROWADZENIA BIZNESU DLA KAŻDEGO, DZIĘKI TEMU LUDZIE STAJĄ SIĘ
    ODPOWIEDZIALNYMI PRZEDSIĘBIORCAMI A NIE KLIENTAMI WISZĄCYMI U KLAMKI URZĘDNIKA
    W WARSZAWIE CZY BRUKSELI.

    PÓKI TEGO NIE ZROZUMIESZ, NIE ZROZUMIESZ LIBERALIZMU GOSPODARCZEGO (DO KTÓREGO
    SIĘ PRZECIEŻ PRZYZNAJESZ).

    --
    Wolna Galicja!
  • kimmjiki 09.05.03, 20:44
    wolna_galicja napisał:

    > ODPOWIADAM DUŻYMI LITERAMI:

    Daruj sobie, slepy nie jestem.

    > A CZYM WEDŁUG CIEBIE JEST POLSKA STAL I KOMPANIA WĘGLOWA? CZYM SĄ POLSKIE
    > SIECI ELEKTROENERGETYCZNE?

    Za Rakowskiego tez istnialy, a takze wiele innych.

    > CZY SPRZEDAŻ NA PRZYKŁAD PAŃSTWOWEJ TP SA PAŃSTWOWEJ FRANCE TELEKOM TO
    > PRYWATYZACJA?

    Typowa zagrywka UPRowca - znalezc wyjatek i przedstawic go jako regule.

    > OBOWIĄZKOWA MINIMALNA AKCYZA NA BENZYNĘ I WYROBY TYTONIOWE (UE) CZY CENY
    > MINMALNE NA WĘGIEL NA PRZYKŁAD.

    Jw.

    > Z NIEZLICZONYMI KONSESJAMI, CERTYFIKATAMI I NORMAMI.

    To normy jakosci produktu, a nie ograniczenia wolnosci handlu.

    > GDZIE UPRAWIA SIĘ TWÓRCZA KSIĘGOWOŚĆ OSZUKUJĄC INDYWIDUALNYCH DROBNYCH
    > INWESTORÓW.

    A to juz czysta demagogia.

    > MISIU - KAPITALIZM TO NIE GIEŁDA.

    Nie tylko, ale miedzy innymi.
  • Gość: oak IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 10.05.03, 02:01

    ........ do lotu się nie poderwie.

    ----------------------------------------------------------------------------

    WG: A CZYM WEDŁUG CIEBIE JEST POLSKA STAL I KOMPANIA WĘGLOWA? CZYM SĄ POLSKIE
    SIECI ELEKTROENERGETYCZNE?
    K: Za Rakowskiego tez istnialy, a takze wiele innych.
    O: )))) a za Gierka też były banany, /ten sam tok rozumowania ... dziecinnego/

    WG: CZY SPRZEDAŻ NA PRZYKŁAD PAŃSTWOWEJ TP SA PAŃSTWOWEJ FRANCE TELEKOM TO
    PRYWATYZACJA?
    K: Typowa zagrywka UPRowca - znalezc wyjatek i przedstawic go jako regule.
    O: Typowa zagrywka ideowca - znajdź wręcz przeciwny wyjątek i tu go zamieść,
    no chyba że potrafisz całą regułę. )))/owocnych poszukiwań ))))/


    WG:OBOWIĄZKOWA MINIMALNA AKCYZA NA BENZYNĘ I WYROBY TYTONIOWE (UE) CZY CENY
    MINMALNE NA WĘGIEL NA PRZYKŁAD.
    K: Jw.
    O: a może jakieś argumenty by się znalazły co ?

    WG: Z NIEZLICZONYMI KONSESJAMI, CERTYFIKATAMI I NORMAMI.
    K: To normy jakosci produktu, a nie ograniczenia wolnosci handlu.
    o: To tylko wygodna nazwa, pieprzenie - od regulacji rynku jest popyt i
    klient, nigdy urzędas. Gdyby Edison był obywatelem UE, do dziś siedziałbyś w
    ciemnościach bo Łukasiewicz też by nie dostał homologacji na lampę naftową.

    WG: GDZIE UPRAWIA SIĘ TWÓRCZA KSIĘGOWOŚĆ OSZUKUJĄC INDYWIDUALNYCH DROBNYCH
    INWESTORÓW.
    K: A to juz czysta demagogia.
    o: nie, to tylko słowo używane gdy argumentów brak /jutrzejszy program będzie
    sponsorowała literka "p"-jak populizm/

    GW: MISIU - KAPITALIZM TO NIE GIEŁDA.
    K: Nie tylko, ale miedzy innymi.
    o: najpierw nastał kapitalizm a potem giełdy, nie odwrotnie Kim /acha i o
    świecie mówię, żebyś znów nie wyjeżdżał -"bo za rakowskiego nie było
    giełdy", .... a za Mieszka nie było ISO9001/

    Sąsiedzie z Galicji daj sobie spokój. Malpa by zrozumiała lecz nie zrozumie
    człek, który uważa że pieniądze biorą się z podatków (z pominieciem fazy
    ich "produkcji"), nie zrozumie człek, który uważa, że nazwa stanowi o tym czym
    coś jest naprawdę.
    I nie zrozumie człek, który uważa, że wolność polega na tym, że inny mówi mi
    co jest dla mnie dobre w dodatku to dobro MUSZĘ nabyć za moje pieniądze.
    Nie zrozumie ktoś, kto zastawiłby w lombardzie ostatni mebel byle tylko kupić
    mercedesa, "bo to dobry samochód", a czyjąś uwagę o tym, że nie będzie miał na
    paliwo zbywa słowem "demagogia".

    -----------------------------------------------------------------------------
    ... szedł po odbiór samochodu
    lecz po drodze umarł z głodu ...
  • kimmjiki 10.05.03, 11:19
    Gość portalu: oak napisał(a):

    > K: Za Rakowskiego tez istnialy, a takze wiele innych.
    > O: )))) a za Gierka też były banany, /ten sam tok rozumowania ... dziecinnego/

    Fakt - Twoja odpowiedz to przyklad dziecinnego rozumowania.

    > K: Typowa zagrywka UPRowca - znalezc wyjatek i przedstawic go jako regule.
    > O: Typowa zagrywka ideowca - znajdź wręcz przeciwny wyjątek i tu go zamieść,
    > no chyba że potrafisz całą regułę. )))/owocnych poszukiwań ))))/

    Sugerujesz, ze TPSA nie byla wyjatkiem?

    > O: a może jakieś argumenty by się znalazły co ?

    Fakt, przydaloby sie, zebys jakies znalazl.

    > o: To tylko wygodna nazwa, pieprzenie - od regulacji rynku jest popyt i
    > klient, nigdy urzędas.

    Mowimy o normach jakosci produktu, a nie o zasadach jego sprzedazy.

    > K: A to juz czysta demagogia.
    > o: nie, to tylko słowo używane gdy argumentów brak /jutrzejszy program będzie
    > sponsorowała literka "p"-jak populizm/

    Jesli mowie, ze samochody sa potrzebne w transporcie i slysze odpowiedz, ze
    samochody za szybko jezdza i przyczyniaja sie do smierci tysiecy ludzi, to jak
    to inaczej nazwac?

    > o: najpierw nastał kapitalizm a potem giełdy, nie odwrotnie Kim

    Najpierw byl handel, a potem pieniadze - a znasz jakis kraj, w ktorym handluje
    sie bez pieniedzy?

    > Sąsiedzie z Galicji daj sobie spokój. Malpa by zrozumiała lecz nie zrozumie
    > człek, który uważa że pieniądze biorą się z podatków (z pominieciem fazy
    > ich "produkcji"), nie zrozumie człek, który uważa, że nazwa stanowi o tym
    > czym coś jest naprawdę.

    Sasiedzie z Galicji, daj sobie spokoj. Jesli zamierzasz wmawiac mi jakies
    kretynizmy zamiast dyskutowac, to nie widze powodu, by kontynuowac te rozmowe.
  • Gość: oak IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 10.05.03, 12:26
    kimmjiki napisał:

    O: Typowa zagrywka ideowca - znajdź wręcz przeciwny wyjątek i tu go zamieść,
    no chyba że potrafisz całą regułę. )))/owocnych poszukiwań ))))/

    K: Sugerujesz, ze TPSA nie byla wyjatkiem?
    0: Sugeruję że nie znasz takiego który by temu przeczył, teorytyku

    o: To tylko wygodna nazwa, pieprzenie - od regulacji rynku jest popyt i
    klient, nigdy urzędas.
    K: Mowimy o normach jakosci produktu, a nie o zasadach jego sprzedazy.
    o: I do tego służą koncesje tak ?, limity ?, narzucenie procesów
    technologicznych ? Jakby nie można poprzestać na ocenie produktu finalnego
    Bo według socjalistów klient jest zbyt głupi by samemu ocenić co mu smakuje,
    co mu się podoba, co dla niego wygodne.
    Wszytkie normalne i uzyteczne normy powstały w organizacjach niemających nic
    wspólnego z eurokołchozem. W organizacjach zajmujących się jakąś kokretną
    branżą w oparciu o prawa natury (fizyki, chemii, medycyny itd, bez mieszania w
    to układu politycznego i geograficznego) a na dodatek są to wytyczne nie
    NAKAZY i jeśli jakiś kraj nie zamierza się stosować jego prawo, bez grożenia i
    restrykcji (UK, USA, Japonia i jakoś nikt z tego powodu nie przestał z tymi
    państwami handlować czy zamknął przed nimi granice. (systemy miar, wag,
    protokół tcpip i wiele wiele innych)
    Lub też są naturalnym tworem rynku (np. VHS).
    A chorzy biurokraci z B. poprawiają jakośc krzywizną banana (choć g.. im do
    tego, komu jaki banan bardziej smakuje)/no chyba że dysponujesz jakimś
    przykładem, chciałem tylko dodać, że Szwajcaria i Norwegia, a także parę
    innych "dzikich" krain ma rzeczki czystrze niż Ren czy Tybr/

    K: jesli mowie, ze samochody sa potrzebne w transporcie i slysze odpowiedz, ze
    samochody za szybko jezdza i przyczyniaja sie do smierci tysiecy ludzi, to jak
    to inaczej nazwac?
    o: cytat poproszę, bo sobie nie przypominam

    K: Najpierw byl handel, a potem pieniadze - a znasz jakis kraj, w ktorym
    handluje sie bez pieniedzy?
    o: tyle tylko, że bez pieniędzy handlować się da, a bez gospodarki w szerokim
    tego slowa znaczeniu pieniądz nie ma racji bytu. /a tak na marginesie: pamięta
    taką walutę - "pół litra"/

    K: Sasiedzie z Galicji, daj sobie spokoj. Jesli zamierzasz wmawiac mi jakies
    kretynizmy zamiast dyskutowac, to nie widze powodu, by kontynuowac te rozmowe.
    o: i co mam się z tego powodu rozpłakać ? łaski nie robisz. Zresztą gdzie te
    tak ukochane przez ciebie przykłady i argumenty merytoryczne.
  • kimmjiki 10.05.03, 13:09
    Gość portalu: oak napisał(a):

    > K: Sugerujesz, ze TPSA nie byla wyjatkiem?
    > 0: Sugeruję że nie znasz takiego który by temu przeczył, teorytyku

    Ot chocby Stoen.

    > K: Mowimy o normach jakosci produktu, a nie o zasadach jego sprzedazy.
    > o: I do tego służą koncesje tak ?, limity ?, narzucenie procesów
    > technologicznych ? Jakby nie można poprzestać na ocenie produktu finalnego

    O jakim "narzucaniu procesow" mowisz? O ile mi wiadomo, produkowac mozesz jak
    chcesz, byle bezpiecznie i bez niszczenia srodowiska.

    > A chorzy biurokraci z B. poprawiają jakośc krzywizną banana (choć g.. im do
    > tego, komu jaki banan bardziej smakuje)/no chyba że dysponujesz jakimś
    > przykładem, chciałem tylko dodać, że Szwajcaria i Norwegia, a także parę
    > innych "dzikich" krain ma rzeczki czystrze niż Ren czy Tybr/

    Bo Szwajcaria i Norwegia maja duzo surowsze normy ekologiczne niz UE.

    > K: jesli mowie, ze samochody sa potrzebne w transporcie i slysze odpowiedz,
    > ze samochody za szybko jezdza i przyczyniaja sie do smierci tysiecy ludzi, to
    > jak to inaczej nazwac?
    > o: cytat poproszę, bo sobie nie przypominam

    To byla metafora, entelygencie.

    > o: tyle tylko, że bez pieniędzy handlować się da

    Tylko jakims dziwnym zbiegiem okolicznosci nikt tak nie robi.

    > o: i co mam się z tego powodu rozpłakać ?

    Jak chcesz. Ja bym chcial tylko, zebys zaczal normalnie dyskutowac, zamiast
    mnie obrazac.
  • Gość: oak IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 11.05.03, 19:07
    ... czas kończyć tą dyskusję.
    Bo jeśli po 13 latach budowy "kapitalizmu" proces prywatyzacyjny STOEN'u ma
    być naszym osiągnięciem. /chyba że parlamentarno-medialnym/, to ja nie mam
    więcej pytań. )
    Bóg zapłać za dalszą mitologię.
  • kimmjiki 11.05.03, 23:05
    Gość portalu: oak napisał(a):

    > ... czas kończyć tą dyskusję.
    > Bo jeśli po 13 latach budowy "kapitalizmu" proces prywatyzacyjny STOEN'u ma
    > być naszym osiągnięciem. /chyba że parlamentarno-medialnym/, to ja nie mam
    > więcej pytań. )

    Jesli nie umiesz czytac (gdzie ja niby mowilem o jakichs osiagnieciach?), to
    faktycznie trace czas. A raczej tracilem, bo kontynuowac dyskusji z analfabeta
    nie zamierzam.
  • Gość: ¥ IP: 213.199.199.* 11.05.03, 17:48
    Gość portalu: oak napisał(a):

    > o: To tylko wygodna nazwa, pieprzenie - od regulacji rynku jest popyt i
    > klient, nigdy urzędas. Gdyby Edison był obywatelem UE, do dziś siedziałbyś w
    > ciemnościach bo Łukasiewicz też by nie dostał homologacji na lampę naftową.

    dobre ;-)

    > o: najpierw nastał kapitalizm a potem giełdy, nie odwrotnie Kim /acha i o
    > świecie mówię, żebyś znów nie wyjeżdżał -"bo za rakowskiego nie było
    > giełdy", .... a za Mieszka nie było ISO9001/

    Tu sie z toba nie zgodze. Gieldy, czyli miejsca czy tez raczej jakies standardy
    obrotu: dlugami, udzialami itp. istnialy co najmniej od czasow odkrycia przez
    Kolumba Ameryki a nie dal bym sobie reki uciac ze nie istnialy i w
    starozytnosci. Jak by dobrze poszukac to znalezlibysmy tez takie instytucje,
    choc nieformalne i w PRL.




  • Gość: oak IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 11.05.03, 19:03
    oczywiścię, że coś na kształt istaniało.
    Zauważ jednak, że post adresowany był do Kimm'a, więc chodziło mi o to co się
    obecnie Giełdą nazywa, nie zaś coś co mogłobyć jej pierwowzorem, albo coś co
    pełniło nieformalnie (nielegalnie) jej rolę w czasach PyRyLy. Bo postępowanie
    dowodowe Kimm'a opierało się o tezę, jest "Giełda papierów wartościowych" to
    jest kapitalizm /warunek KONIECZNY i zarazem WYSTARCZAJĄCY/, nie ma giełdy to
    nie ma kapitalizmu.
    Cały tok rozumowania Kimm'a oparty jest o nazewnictwo i teorię, nie ważne czy
    coś jest naprawdę tym czym jego definicja w słowniku. To tak jak z tą
    marchewką w unii, jak unia mówić, że marchewka to owoc, to jest to owoc, a
    każdy kto śmie twierdzić inaczej to fob, rydzyk, ciemnogród etc i skrzywiony
    mentalnie jak europejski banan. Jak unia mówić, że jest kapitalistyczna, to
    jest i szlus )))). Unia jest jak papież - w sprawach gospodarczych
    dogmatycznie nieomylna. )))
  • Gość: ¥ IP: 213.199.199.* 11.05.03, 19:08
    Gość portalu: oak napisał(a):

    > oczywiścię, że coś na kształt istaniało.
    > Zauważ jednak, ....

    Oczywiscie.
    Ja to tylko tak "nawiasem" przytoczylem.
  • wolna_galicja 12.05.03, 09:49
    kimmjiki napisał:

    > > ODPOWIADAM DUŻYMI LITERAMI:
    > Daruj sobie, slepy nie jestem.

    Ale ja jestem i jak sobie napiszę odpowiedzi dużymi to łątwiej i szybciej mi
    się potem odpowiada na odpowiedzi do odpowiedzi. Ale jak nie chcesz, to nie :)

    > > A CZYM WEDŁUG CIEBIE JEST POLSKA STAL I KOMPANIA WĘGLOWA? CZYM SĄ POLSKIE
    > > SIECI ELEKTROENERGETYCZNE?
    > Za Rakowskiego tez istnialy, a takze wiele innych.

    Skoro za Rakowskiego istniały monopole a teraz po prawie 15
    latach "kapitalizmu" dalej istnieją (a nawet tworzy się nowe - przykłady ,
    które podałem, drogi Kim, to nie dawne monopole - to rosnąca monopolizacja z
    kilku ostatnich lat!).

    > > CZY SPRZEDAŻ NA PRZYKŁAD PAŃSTWOWEJ TP SA PAŃSTWOWEJ FRANCE TELEKOM TO
    > > PRYWATYZACJA?
    > Typowa zagrywka UPRowca - znalezc wyjatek i przedstawic go jako regule.

    Kilm moje sympatie polityczne nie mają tu nic do rzeczy. Wiele pism (ostatnio
    bodajże Wprost) pisało o tym, że wiele firm "prywatyzowanych" jest tak naprawdę
    sprzedawanych państwowym koncernom zagranicznym. O ile pamiętam,
    głównymi "państwowymi" inwestorami w Polsce są firmy niemieckie. Jak masz czas,
    i ochotę, to poszukaj sobie w internetowym archiwum "Wprost" (www.wprost.pl).

    > > OBOWIĄZKOWA MINIMALNA AKCYZA NA BENZYNĘ I WYROBY TYTONIOWE (UE) CZY CENY
    > > MINMALNE NA WĘGIEL NA PRZYKŁAD.
    > Jw.

    Nie, Kim, nie "j.w."! To jest świadoma polityka zarówno naszego rządu
    (rozpoczęta przez Balcerowicza za Buzka w celu ukrytego podniesienia podatków i
    zwiększenia dochodów do budżetu) jak i UE (w celu "harmonizacji" podatków i
    przeciwdziałaniu "nieuczciwej konkurencji" o inwestorów.

    > > Z NIEZLICZONYMI KONSESJAMI, CERTYFIKATAMI I NORMAMI.
    > To normy jakosci produktu, a nie ograniczenia wolnosci handlu.

    Po prostu brak mi słów. Kim, zupełnie Ci się popieprzyło. NORMY PRODUKTU to
    NORMY PRODUKTU (i to potrzebne w niewielu dziedzinach) a KONSESJE NA
    DZIAŁALNOŚĆ BIZNESOWĄ to coś zupełnie innego.

    > > GDZIE UPRAWIA SIĘ TWÓRCZA KSIĘGOWOŚĆ OSZUKUJĄC INDYWIDUALNYCH DROBNYCH
    > > INWESTORÓW.
    > A to juz czysta demagogia.

    To poczytaj tegularnie strony gospodarcze w Twojej ulubionej "Gazecie
    Wyborczej". Po kolei ujawnia się jak zarządy firm robiły w bambuko właścicieli
    firm (po kolei - Ameryka, Holandia, Niemcy, o Polsce też się już czyta).

    > > MISIU - KAPITALIZM TO NIE GIEŁDA.
    > Nie tylko, ale miedzy innymi.

    Między innymi, ale obecna giełda z rozproszonym akcjonariatem to dojna krowa
    zarządów po druckerowskiej "rewolucji menedżerów", gdzie drobny ciułacz jest
    bez szans. Listę przykładów z Niemiec znajdziesz w książce Guntera Oggera "Zera
    w garniturach".

    Zresztą czytałem Twoje posty do Oaka i zgadzam się z tym, co napisał.
    --
    Wolna Galicja!
  • kimmjiki 12.05.03, 12:43
    wolna_galicja napisał:

    > Skoro za Rakowskiego istniały monopole a teraz po prawie 15
    > latach "kapitalizmu" dalej istnieją

    Tylko ze wtedy monopole dominowaly w naszej gospodarce, a teraz sa juz
    wyjatkami i mimo aberracji typu Polski Cukier ich liczba jednak maleje.

    > Wiele pism (ostatnio
    > bodajże Wprost) pisało o tym, że wiele firm "prywatyzowanych" jest tak
    > naprawdę sprzedawanych państwowym koncernom zagranicznym.

    I co z tego? Ja mowie o regule, a nie o wyjatkach. A regula jest taka, ze
    panstwo ma coraz mniej. A nawet jesli czasem firme kupi inne panstwo, to tez
    dobrze - bo rzad francuski czy szwedzki nie moze zmienic prawa w Polsce pod
    katem korzysci dla swojej firmy - a polski owszem.

    > Nie, Kim, nie "j.w."!

    Jw. To wyjatki, a nie regula.

    > Po prostu brak mi słów. Kim, zupełnie Ci się popieprzyło. NORMY PRODUKTU to
    > NORMY PRODUKTU (i to potrzebne w niewielu dziedzinach) a KONSESJE NA
    > DZIAŁALNOŚĆ BIZNESOWĄ to coś zupełnie innego.

    Koncesje tez dotycza tylko niektorych dziedzin.

    > To poczytaj tegularnie strony gospodarcze w Twojej ulubionej "Gazecie
    > Wyborczej".

    Nie twierdze, ze nie ma afer, tylko rozumowania - "gielda jest be, bo zdarzaja
    sie afery".
  • wolna_galicja 12.05.03, 13:01
    kimmjiki napisał:

    > Tylko ze wtedy monopole dominowaly w naszej gospodarce, a teraz sa juz
    > wyjatkami i mimo aberracji typu Polski Cukier ich liczba jednak maleje.

    Maleje, ale to, ze utrzymuje się pewna równowaga dynamiczna i na miejsce
    likwidowanych monopoli powstają nowe jest złym znakiem...


    > A nawet jesli czasem firme kupi inne panstwo, to tez
    > dobrze - bo rzad francuski czy szwedzki nie moze zmienic prawa w Polsce pod
    > katem korzysci dla swojej firmy - a polski owszem.

    DOBRY ARGUMENT! Tu Ci przyznaję rację :)


    > Koncesje tez dotycza tylko niektorych dziedzin.
    >
    Niektórych, ale dziedzin tych jest CORAZ WIĘCEJ. Poza tym, o ile można od biedy
    usprawiedliwić część norm "produktowych" (zwłaszcza w medycynie i żywności dla
    dzieci) to KONSESJE służą przede wszystkim WYMUSZANIU ŁAPÓWEK i HAMOWANIU
    INICJATYWY GOSPODARCZEJ. Zobacz projekty dotyczące np. biopaliw! Włos się na
    d... jeży!

    > Nie twierdze, ze nie ma afer, tylko rozumowania - "gielda jest be, bo
    zdarzaja
    > sie afery".

    Ja też nie twierdz.ę, że giełda jest "be" ale bardziej kapitalistycznym
    zjawiskiem jest swoboda zakładania i prowadzenia firm (przypomnij sobie jak
    wyglądała scena założenia spółki do obrotu bawełną w "Ziemi Obiecanej") niż
    oszukiwanie przez menedżment i udziałowców większościowych współwłaścicieli
    tylko dlatego, ze są rozdrobnieni. Kapitalista to przedsiębiorca - właściciel
    firmy a nie płatny menedżer czy spekulant giełdowy.
    --
    Wolna Galicja!
  • kimmjiki 12.05.03, 13:20
    wolna_galicja napisał:

    > Maleje, ale to, ze utrzymuje się pewna równowaga dynamiczna i na miejsce
    > likwidowanych monopoli powstają nowe jest złym znakiem...

    Nie martw sie - dzieki zwalczajacej monopole UE niedlugo pozegnamy m.in. PSE i
    PKP.

    > > Koncesje tez dotycza tylko niektorych dziedzin.
    >
    > Niektórych, ale dziedzin tych jest CORAZ WIĘCEJ.

    Jednak jest to margines.

    > Ja też nie twierdz.ę, że giełda jest "be" ale bardziej kapitalistycznym
    > zjawiskiem jest swoboda zakładania i prowadzenia firm

    To tez mamy.

    > niż
    > oszukiwanie przez menedżment i udziałowców większościowych współwłaścicieli
    > tylko dlatego, ze są rozdrobnieni. Kapitalista to przedsiębiorca - właściciel
    > firmy a nie płatny menedżer czy spekulant giełdowy.

    Wielki przedsiebiorca to tez kapitalista.
  • wolna_galicja 12.05.03, 13:28
    kimmjiki napisał:

    > Nie martw sie - dzieki zwalczajacej monopole UE niedlugo pozegnamy m.in. PSE
    i
    > PKP.

    I to jest jeden z niewielu plusów UE - gdyby tak jeszcze Poczta Polska i PLL
    LOT i Porty Lotnicze i Kompania Weglowa i Polskie Huty Stali i ...


    > > Ja też nie twierdz.ę, że giełda jest "be" ale bardziej kapitalistycznym
    > > zjawiskiem jest swoboda zakładania i prowadzenia firm
    >
    > To tez mamy.

    Ale, że powrócę do początków naszej dyskusji, parę lat temu było łatwiej a za
    rakowskiego jeszcze łatwiej. Głupia procedura rejestracji mojej 6 lat temu
    firmy trwała (z pomocą prawnika) około pół roku.

    > Wielki przedsiebiorca to tez kapitalista.

    Taaaaaaak. O sile kapitalizmu w naszym kraju ostatnio przekonał się p. Roman
    Kluska - zaiste budujące! A ilu przedsiębiorców kładzie uszy po sobie?



    --
    Wolna Galicja!
  • kimmjiki 12.05.03, 13:41
    wolna_galicja napisał:

    > gdyby tak jeszcze Poczta Polska

    O ile pamietam, o tym tez sie mowi.

    > i PLL LOT i Porty Lotnicze

    Tez nie jestem pewny, czy UE czasem i tego nie liberalizuje (albo zamierza).

    > Ale, że powrócę do początków naszej dyskusji, parę lat temu było łatwiej a za
    > rakowskiego jeszcze łatwiej.

    Dobrze, ale rejestracja firmy to tylko jeden element. Kapitalizmu to jeszcze
    nie tworzy.

    > Taaaaaaak. O sile kapitalizmu w naszym kraju ostatnio przekonał się p. Roman
    > Kluska - zaiste budujące!

    I znowu robisz regule z wyjatku.
  • wolna_galicja 12.05.03, 13:51
    kimmjiki napisał:

    > Dobrze, ale rejestracja firmy to tylko jeden element. Kapitalizmu to jeszcze
    > nie tworzy.
    >
    Ale to ważny element, bo wielu ludzi z pomysłem na biznes zamiast płacić
    podatki i zatrudniać pracowników (jak ja na przykład) może trafić na zasiłek.

    > > I znowu robisz regule z wyjatku.

    Wyjątek???
    Zajrzyj z łaski swojej tu:
    businessman.onet.pl/artykul.html?DB=162&ITEM=1118822&T=83
    i tu:
    businessman.onet.pl/artykul.html?DB=162&ITEM=1118827&M=WB
    A to tylko jeden (ostatni) numer Businessmana!

    --
    Wolna Galicja!
  • kimmjiki 12.05.03, 14:01
    wolna_galicja napisał:

    > Ale to ważny element

    Ale tylko jeden z wielu. Jak w KRLD pozwola zakladac firmy, to tez nazwiesz
    tamtejszy ustroj kapitalizmem?

    > Wyjątek???
    > Zajrzyj z łaski swojej tu:

    Jeden link prowadzi do slow "nie ma jeszcze zadnych komentarzy" (nie wiadomo do
    czego), a drugi tez mowi o Klusce.
  • wolna_galicja 12.05.03, 14:28
    kimmjiki napisał:


    > Jeden link prowadzi do slow "nie ma jeszcze zadnych komentarzy" (nie wiadomo
    do
    >
    > czego)
    U mnie otwiera się cały artykuł pod tytułem "Bunt antykorupcyjny"
    Początek brzmi:
    "Ile kosztuje polskie firmy płacenie łapówek? Według ubiegłorocznych danych
    EBOiR, praktycznie co piąte przedsiębiorstwo (18,6%) "wspomaga" swój rozwój
    łapówkami, na które przeznacza średnio 1,2% przychodów. Nie zysku, nie dochodu,
    lecz przychodów. To są ogromne pozycje w bilansie każdej firmy, szczególnie
    dotkliwe teraz, gdy rentowność obrotu netto jest od dwóch lat ujemna i raczej
    nie poprawi się w najbliższym czasie.

    A przecież łapówki to tylko kawałek, choć najbardziej bulwersujący, chorego
    styku biznesu z państwem. Nadmiar regulacji, który jest praźródłem korupcji,
    zmusza menedżerów do bardzo częstych kontaktów z urzędnikami różnego szczebla.
    Dane EBOiR są tu równie szokujące: 9,5% czasu pracy zarządów firm działających
    w naszym kraju konsumują urzędnicy. Za ten czas (jak zmierzyć jego cenę i
    wynikające stąd potencjalne straty w rentowności?), który powinien przecież być
    przeznaczony na rozwój przedsiębiorstwa, też płaci firma. W tym wypadku
    jesteśmy niechlubnym liderem w regionie. Nawet w Rosji wskazania są niższe."

    Spróbuj wejść ze strony businessman.onet.pl

    , a drugi tez mowi o Klusce.

    Lubię ten przykład :)
    --
    Wolna Galicja!
  • kimmjiki 12.05.03, 21:58
    wolna_galicja napisał:

    > "Ile kosztuje polskie firmy płacenie łapówek? Według ubiegłorocznych danych
    > EBOiR, praktycznie co piąte przedsiębiorstwo (18,6%) "wspomaga" swój rozwój
    > łapówkami, na które przeznacza średnio 1,2% przychodów. Nie zysku, nie
    > dochodu,
    > lecz przychodów. To są ogromne pozycje w bilansie każdej firmy, szczególnie
    > dotkliwe teraz, gdy rentowność obrotu netto jest od dwóch lat ujemna i raczej
    > nie poprawi się w najbliższym czasie.

    Wcale nie zaprzeczam, ze korupcja jest powaznym problemem. Ale co to ma do
    rzeczy?

    > A przecież łapówki to tylko kawałek, choć najbardziej bulwersujący, chorego
    > styku biznesu z państwem. Nadmiar regulacji, który jest praźródłem korupcji,
    > zmusza menedżerów do bardzo częstych kontaktów z urzędnikami różnego
    > szczebla.

    Temu tez nie zaprzeczam, ale Ty nadal dzialasz tak samo - czepiasz sie jakiegos
    elementu, by dowiesc, ze za Rakowskiego bylo lepiej. Tymczasem liczy sie calosc
    systemu, a calosc jest dzis duzo bardziej kapitalistyczna niz w 1988, kiedy to
    oprocz latwego zakladania firmy i braku koncesji wolnosci bylo co kot naplakal.
  • Gość: jacek#j IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.05.03, 14:27
    kimmjiki napisał:

    > W najnowszej Angorze popularny na Forum tytan intelektu JKM pisze:
    > "Przepraszam. Przecież powinienem był wiedzieć, że im więcej wolności, tym
    > szybszy rozwój. Sama Bruksela podaje, że tempo rozwoju krajów „15”
    > jest w
    > okolicach 1% – a Białorusi +4% (www.datenbank-europa.de/eu/indexe.html)!!
    >
    > Czyli z dwojga złego lepszy już model białoruski."
    > Oprocz tego guru twierdzi, ze w USA bylo 6% wzrostu, ale w wyniku wojny z
    > Irakiem spadlo do 4%. Coz, nie watpie, ze kiedys w USA faktycznie byl taki
    > wzrost, ale na pewno nie w tym stuleciu.
    > Zeby jeszcze lepiej dowiesc swego geniuszu, reszte felietonu poswiecil
    > przestrzeganiu czytelnikow przed unijnym zepsuciem i promocja
    > homoseksualizmu. Jako ze Lepper tez juz o tym mowil, mamy kolejny wspolny
    > punkt trojcy Rydzyk-Lepper-JKM.
    > A zeby juz zupelnie nikt nie mial watpliwosci co do jego przenikliwosci
    > umyslu, stwierdzil, ze dzialacze UE to "w ogromnym procencie homosie lub
    > pedofile".
    > Mam nadzieje, ze komentarz do tego wszystkiego jest zbyteczny... Ale czyja
    > matka jest nadzieja?

    A Ty Kim napisz dlaczego ta gospodarka unijna rozwija się 4 razy wolniej od
    białoruskiej.
  • kimmjiki 09.05.03, 17:41
    Gość portalu: jacek#j napisał(a):

    > A Ty Kim napisz dlaczego ta gospodarka unijna rozwija się 4 razy wolniej od
    > białoruskiej.

    Chetnie, jak Ty mi napiszesz, dlaczego gospodarka KRLD (wzrost 1,3%) rozwija
    sie szybciej, niz Tajwanu (wzrost -2%). Czyzby model polnocnokoreanski tez byl
    lepszy?
  • Gość: jacek#jw IP: *.toya.net.pl 09.05.03, 20:26
    kimmjiki napisał:

    > Gość portalu: jacek#j napisał(a):
    >
    > > A Ty Kim napisz dlaczego ta gospodarka unijna rozwija się 4 razy wolniej o
    > d
    > > białoruskiej.
    >
    > Chetnie, jak Ty mi napiszesz, dlaczego gospodarka KRLD (wzrost 1,3%) rozwija
    > sie szybciej, niz Tajwanu (wzrost -2%). Czyzby model polnocnokoreanski tez
    byl
    > lepszy?

    Chętnie bez pytań.
    Tempo wzrost gospodarki KRLD jest trwałym elementem gospodarowania Kimów.
    Wahania niewielkie, gospodarka nadmiernie obciążona wydatkami na zbrojenia,
    zarządzana centralnie nigdy nie osiągnęła jakiejś większej dynamiki. W
    przeciwieństwie do kraju Kimów Tajwan rozwija się dynamicznie z dużymi
    wahaniami w czasie, w związku z tym w krótkich okresach czasu może się zdarzyć
    załamanie gospodarcze koniunktralne lub np związane z sytuacją polityczą w
    regionie.
    211.20.57.114/informacja_dla_os%C3%B3b_prowadz%C4%85cych.htm
    PS
    Znaczy się Tajwan jest fajny a ja zostałem wysłany do KRLD zamiast do Białorusi?
  • kimmjiki 09.05.03, 20:35
    Jak widze, zaczynasz rozumiec, ze wzrost w jednym roku niewiele mowi o stanie
    gospodarki. W takim razie nie powinienes juz miec problemu ze zrozumieniem,
    dlaczego wniosek JKMa o wyzszosci Bialorusi nad UE jest idiotyzmem.
  • Gość: jacek#jw IP: *.toya.net.pl 09.05.03, 20:41
    kimmjiki napisał:

    > Jak widze, zaczynasz rozumiec, ze wzrost w jednym roku niewiele mowi o stanie
    > gospodarki. W takim razie nie powinienes juz miec problemu ze zrozumieniem,
    > dlaczego wniosek JKMa o wyzszosci Bialorusi nad UE jest idiotyzmem.

    Na ale ja na samym wstępie napisałem, żebyś zostawił JKM w spokoju i napisał
    dlaczego tak jest. JKM stwierdził fakt, do którego dorobiłeś teorię.
  • kimmjiki 09.05.03, 20:49
    Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

    > Na ale ja na samym wstępie napisałem, żebyś zostawił JKM w spokoju i napisał
    > dlaczego tak jest.

    Bo gospodarka UE jest obecnie w kryzysie, a w Rosji jest dobra koniunktura. A
    Bialorus jest silnie powiazana z Rosja i dostaje od niej rope za poldarmo. No i
    unijna gospodarka nie jest napedzana drukowaniem pieniedzy.

    > JKM stwierdził fakt, do którego dorobiłeś teorię.

    JKM wyraznie napisal, ze model bialoruski jest lepszy. Nie przekrecilem ani
    slowa.
  • Gość: Roh IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 10.05.03, 13:14
    Taaak, Kimmjiki. Wzrost gospodarczy otrzymujemy dzieki dodrukowywaniu
    pieniedzy... W takim razie powodzenia.
    A jesli nawet wiekszosc ludzi zwiazanych z Unia jest homosiami, to co z tego?
    Jestes nietolerancyjny czy co, skoro tak reagujesz? >:)
  • Gość: jacek#jw IP: *.toya.net.pl 11.05.03, 17:26
    kimmjiki napisał:

    > Bo gospodarka UE jest obecnie w kryzysie, a w Rosji jest dobra koniunktura. A
    > Bialorus jest silnie powiazana z Rosja i dostaje od niej rope za poldarmo. No
    i
    >
    > unijna gospodarka nie jest napedzana drukowaniem pieniedzy.

    Dobrą analogię zaproponowałeś:)). Z UE i Białorusią jest nieco inaczej niż z
    Tajwanem i KRLD. W Azji to dwie gospodarki o całkowicie odmiennych podstawach.
    W Europie Białoruś jest odpowiednikiem Korei, jednak UE w żaden sposób nie
    przypomina Tajwanu. Prawdą jest, że dynamicznie rozwijająca się Rosja podciąga
    w górę związane z nią gospodarki posowieckie. UE wykazuje zaś coraz więcej
    podobieństw z takimi potentatami jak KRLD czy Białoruś. Zwracam uwagę na użycie
    zwrotu "coraz więcej podobieństw" co nie oznacza, że państwa te funkcjonują na
    podobnych podstawach. Zwracam uwagę zaś ze względu na specyficzny sposób
    interpretacji kimowej. Gospodarka unijna wykazuje trwałą niemożność osiągania
    większej dynamiki rozwoju. NIe jest to związanie z koniunkturą a właśnie ze
    strukturą państwową i sposobem zarządzania narzuconym przez UE. I tak jak
    gospodarka KRLD jest nadmiernie obciążona wydatkami na utrzymanie armii i
    rodziny Kimów, tak gospodarka unijna nadmiernie obciążona jest wydatkami
    socjalnymi, związanymi z pomocą lub modnymi akcjami na rzecz czegoś tam oraz
    utrzymaniem coraz większego aparatu unijnego. Ani Białoruś ani KRLD podobnie
    jak UE nie napędzają swoich gospodarek drukowaniem pieniędzy.

    >
    > > JKM stwierdził fakt, do którego dorobiłeś teorię.
    >
    > JKM wyraznie napisal, ze model bialoruski jest lepszy. Nie przekrecilem ani
    > slowa.

    Widać za dużo przebywasz w internecie i bez znaczków nie potrafisz odróżnić
    ironii, kpiny czy żartu od poważnego stwierdzenia zwłaszcza, gdy w ironii tkwi
    ziarnko prawdy.

    tu poprzedzający Twój cytat:
    "Przed tygodniem nawydziwiałem, że Polacy nie chcą brać przykładu z Tajwanu
    (+13% wzrostu) czy ChRL (8%), czy wreszcie doskonale sobie znanego USA (+6 –
    ale obecnie, po awanturach wojennych, spadł poniżej 4%) – a miotają się
    pomiędzy Białorusią a krajami „15”, bo nie umieją żyć bez socjalizmu. Przy tym
    nieśmiało wyraziłem opinię, że na Białej Rusi jest więcej wolności niż u „15”,
    bo krów nie trzeba kolczykować, wolno jeść oscypki itp. – ale rozwój i tu, i
    tam jest bliski zera. "

    Uważasz, że JKM twierdzi, że w Białorusi jest większa swoboda obywatelska
    (więcej wolności)?
  • kimmjiki 11.05.03, 23:14
    Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

    > UE wykazuje zaś coraz więcej podobieństw z takimi potentatami jak KRLD czy
    > Białoruś.

    Bzdura.
    cf.heritage.org/index/pastScores.cfm
    Jak widac, przez ostatnie 8 lat tylko Francja pogorszyla swoja ocene, reszta
    sie poprawila lub utrzymala poziom.

    > Zwracam uwagę zaś ze względu na specyficzny sposób
    > interpretacji kimowej. Gospodarka unijna wykazuje trwałą niemożność osiągania
    > większej dynamiki rozwoju.

    Czego najlepszym przykladem Irlandia czy Hiszpania.

    > I tak jak
    > gospodarka KRLD jest nadmiernie obciążona wydatkami na utrzymanie armii i
    > rodziny Kimów, tak gospodarka unijna nadmiernie obciążona jest wydatkami
    > socjalnymi, związanymi z pomocą lub modnymi akcjami na rzecz czegoś tam oraz
    > utrzymaniem coraz większego aparatu unijnego.

    UE nie reguluje poziomu socjalu, a aparat kosztuje ulamek promila unijnego PKB.

    > Widać za dużo przebywasz w internecie i bez znaczków nie potrafisz odróżnić
    > ironii, kpiny czy żartu od poważnego stwierdzenia (...)
    > Uważasz, że JKM twierdzi, że w Białorusi jest większa swoboda obywatelska
    > (więcej wolności)?

    A co tu uwazac? Z jego slow jasno to wynika. I wcale mi to nie wyglada na
    ironie. Tym bardziej, ze UPRowcy ochoczo tego bronia.
  • Gość: jacek#jw IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.03, 09:26
    kimmjiki napisał:

    > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
    >
    > > UE wykazuje zaś coraz więcej podobieństw z takimi potentatami jak KRLD czy
    > > Białoruś.
    >
    > Bzdura.
    > cf.heritage.org/index/pastScores.cfm
    > Jak widac, przez ostatnie 8 lat tylko Francja pogorszyla swoja ocene, reszta
    > sie poprawila lub utrzymala poziom.

    Indeks ten nie wyjaśnia dlaczego Chiny na głowę biją dynamiką rozwoju
    gospodarczego kraje o teoretycznie większej wolności ekonomicznej. Nie obejmuje
    zatem wszystkich elementów wpływających na rozwój gospodarczy kraju. Wysoka
    ocena krajów Europy wynika również z potencjału gospodarczego (wielkości
    produkcji) i finansowego czy z osiągnięć cywilizacyjnych tych krajów a nie z
    dynamiki rozwoju.
    · Belarus 4.30
    · France 2.55
    · Germany 2.10
    · Ireland 1.75
    · Poland 2.90
    · Spain 2.35
    · Taiwan (China, Republic of) 2.30
    · China, People's Republic of 3.55
    Z zestawienia wynika, że indeks nie jest gwarantem rozwoju i nie przeczy tezie
    o coraz większym podobieństwie w niektórych elementach zarządzania gospodarką.
    Co zatem jest bzdurą?

    >
    > > Zwracam uwagę zaś ze względu na specyficzny sposób
    > > interpretacji kimowej. Gospodarka unijna wykazuje trwałą niemożność osiąga
    > nia
    > > większej dynamiki rozwoju.
    >
    > Czego najlepszym przykladem Irlandia czy Hiszpania.

    Irlandia i Hiszpania dostały ostatnio zadyszkę a tu znajdziesz podstawowe
    różnice między uczestnictwem obu krajów w UE a dzisiejszym rozszerzeniem unii.
    europa.korba.pl/kraje_czlonkowskie_ue/1,8118,1781,art.html
    europa.korba.pl/kraje_czlonkowskie_ue/1,8113,1781,art.html
    Jest tam również informacja o kryzysie niemieckim czy kłopotach budżetowych
    Francji.

    >
    > > I tak jak
    > > gospodarka KRLD jest nadmiernie obciążona wydatkami na utrzymanie armii i
    > > rodziny Kimów, tak gospodarka unijna nadmiernie obciążona jest wydatkami
    > > socjalnymi, związanymi z pomocą lub modnymi akcjami na rzecz czegoś tam or
    > az
    > > utrzymaniem coraz większego aparatu unijnego.
    >
    > UE nie reguluje poziomu socjalu, a aparat kosztuje ulamek promila unijnego
    PKB.

    Nieprawda. Tu masz dokładne informacje czym zajmuje się unia, ze wskazaniem na
    to czym będzie się zajmować w przyszłości. Wynika z tego, że kompetencje
    instytucji UE będą coraz większe.
    www.infoeuropa.gov.pl/czym.html
    Koszty unijne to dodatek do istniejących budżetów krajów związkowych i nie da
    się tego określić jako ułamek promila, zwłaszcza w sytuacji kryzysu budżetowego
    głównych sponsorów UE.
    www.polskiejutro.com/art/n.php?p=4066

    >
    > > Widać za dużo przebywasz w internecie i bez znaczków nie potrafisz odróżni
    > ć
    > > ironii, kpiny czy żartu od poważnego stwierdzenia (...)
    > > Uważasz, że JKM twierdzi, że w Białorusi jest większa swoboda obywatelska
    > > (więcej wolności)?
    >
    > A co tu uwazac? Z jego slow jasno to wynika. I wcale mi to nie wyglada na
    > ironie. Tym bardziej, ze UPRowcy ochoczo tego bronia.

    A ty z wielką ochotą bronisz nie wypowiedzianego zdania UPRowców ;-).
  • kimmjiki 12.05.03, 12:56
    Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

    > Indeks ten nie wyjaśnia dlaczego Chiny na głowę biją dynamiką rozwoju
    > gospodarczego kraje o teoretycznie większej wolności ekonomicznej.

    Sa wielkie (zatem atrakcyjne jako rynek zbytu) i biedne (tania sila robocza),
    wiec latwiej przyciagaja inwestorow niz np. Austria, ktora ma tylu mieszkancow
    co Szanghaj i droga sile robocza. Krajom biednym duzo latwiej osiagnac szybki
    wzrost niz bogatym, to zadna nowosc.

    > Wysoka
    > ocena krajów Europy wynika również z potencjału gospodarczego (wielkości
    > produkcji) i finansowego czy z osiągnięć cywilizacyjnych tych krajów a nie z
    > dynamiki rozwoju.

    Ranking nie uwzglednia wielkosci produkcji, poziomu zamoznosci, czy "osiagniec
    cywilizacyjnych" (cokolwiek mialoby to znaczyc).

    > Z zestawienia wynika, że indeks nie jest gwarantem rozwoju i nie przeczy
    > tezie o coraz większym podobieństwie w niektórych elementach zarządzania
    > gospodarką.

    A co to niby za "niektore elementy"? I gdzie to "coraz wieksze podobienstwo",
    skoro widac, ze poziom wolnosci gospodarczej w UE rosnie?

    > Irlandia i Hiszpania dostały ostatnio zadyszkę a tu znajdziesz podstawowe
    > różnice między uczestnictwem obu krajów w UE a dzisiejszym rozszerzeniem unii.

    Nie znalazlem ani slowa na ten temat.

    > Nieprawda. Tu masz dokładne informacje czym zajmuje się unia, ze wskazaniem
    > na to czym będzie się zajmować w przyszłości. Wynika z tego, że kompetencje
    > instytucji UE będą coraz większe.

    Moze i beda, ale w zaden sposob z tego nie wynika to co powiedziales.

    > Koszty unijne to dodatek do istniejących budżetów krajów związkowych i nie da
    > się tego określić jako ułamek promila, zwłaszcza w sytuacji kryzysu
    > budżetowego głównych sponsorów UE.

    Kolejny link nie na temat - ani slowa o kosztach biurokracji.

    > A ty z wielką ochotą bronisz nie wypowiedzianego zdania UPRowców ;-).

    ?
  • Gość: jacek#jw IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.03, 13:28
    kimmjiki napisał:

    > Sa wielkie (zatem atrakcyjne jako rynek zbytu) i biedne (tania sila robocza),
    > wiec latwiej przyciagaja inwestorow niz np. Austria, ktora ma tylu
    mieszkancow
    > co Szanghaj i droga sile robocza. Krajom biednym duzo latwiej osiagnac szybki
    > wzrost niz bogatym, to zadna nowosc.

    Przedtem uzgodniliśmy, że biednym z Białorusi i KRLD wcale nie jest łatwo.
    Zmieniasz zdanie?

    >
    > > Wysoka
    > > ocena krajów Europy wynika również z potencjału gospodarczego (wielkości
    > > produkcji) i finansowego czy z osiągnięć cywilizacyjnych tych krajów a nie
    > z
    > > dynamiki rozwoju.
    >
    > Ranking nie uwzglednia wielkosci produkcji, poziomu zamoznosci,
    czy "osiagniec
    > cywilizacyjnych" (cokolwiek mialoby to znaczyc).

    The Index of Economic Freedom is a practical reference guide to the world's
    economies. It includes country-by-country analyses and the most up-to-date data
    available on foreign investment codes, taxes, tariffs, banking regulations,
    monetary policy, black markets, and more.

    Jak by nie patrzeć prawo jest zdobyczą cywilizacyjną.

    >
    > > Z zestawienia wynika, że indeks nie jest gwarantem rozwoju i nie przeczy
    > > tezie o coraz większym podobieństwie w niektórych elementach zarządzania
    > > gospodarką.
    >
    > A co to niby za "niektore elementy"? I gdzie to "coraz wieksze podobienstwo",
    > skoro widac, ze poziom wolnosci gospodarczej w UE rosnie?

    Znowu niekonsekwencja. Przedtem twierdziłeś, że od lat to się nie zmienia
    oprócz sytuacji we Francji, gdzie jest gorzej. Podobieństwa to dyrektywy
    sterujące gospodarką.

    >
    > > Irlandia i Hiszpania dostały ostatnio zadyszkę a tu znajdziesz podstawowe
    > > różnice między uczestnictwem obu krajów w UE a dzisiejszym rozszerzeniem u
    > nii.
    >
    > Nie znalazlem ani slowa na ten temat.

    Bo nie chciałeś szukać. Link jedynie wspomagał tezę a nie wyjaśniał. Wystarczy
    porównać sytuację gospodarczą i budżetową UE w czasie przystępowania obu państw
    do unii z obecną oraz zasady przystąpienia tych państw z traktatem akcesyjnym.

    >
    > > Nieprawda. Tu masz dokładne informacje czym zajmuje się unia, ze wskazanie
    > m
    > > na to czym będzie się zajmować w przyszłości. Wynika z tego, że kompetencj
    > e
    > > instytucji UE będą coraz większe.
    >
    > Moze i beda, ale w zaden sposob z tego nie wynika to co powiedziales.

    A z czego?

    >
    > > Koszty unijne to dodatek do istniejących budżetów krajów związkowych i nie
    > da
    > > się tego określić jako ułamek promila, zwłaszcza w sytuacji kryzysu
    > > budżetowego głównych sponsorów UE.
    >
    > Kolejny link nie na temat - ani slowa o kosztach biurokracji.

    Ja pisałem o kosztach unijnych, nie kosztach biurokracji. Link wskazywał na
    kryzys budżetowy w głównym państwie unijnym skąd wniosek, że nawet niewielkie
    koszty związane z UE będą stanowiły nie lada problem. W rzeczywistości koszty
    utrzymania UE nie są niewielkie (chociażby zobowiązania wobec Polski). Może ten
    link spodoba Ci się?
    www.wybory.com.pl/article/articleview/6/4/7/
    >
    > > A ty z wielką ochotą bronisz nie wypowiedzianego zdania UPRowców ;-).
    >
    > ?
    No jak to? Przecież cały czas twierdzisz, że zdaniem UPRowców Białoruś ma
    lepszą gospodarkę niż UE.
  • kimmjiki 12.05.03, 13:54
    Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

    > Przedtem uzgodniliśmy, że biednym z Białorusi i KRLD wcale nie jest łatwo.
    > Zmieniasz zdanie?

    Nic nie zmieniam. Biednym jest latwiej, ale pod warunkiem prowadzenia choc
    troche madrej polityki gospodarczej. Bialorus i KRLD to kraje komunistyczne,
    wiec na dluzsza mete nie ma mowy o szybkim rozwoju.

    > Jak by nie patrzeć prawo jest zdobyczą cywilizacyjną.

    Ale to tylko jeden ze skladnikow oceny.

    > Znowu niekonsekwencja. Przedtem twierdziłeś, że od lat to się nie zmienia
    > oprócz sytuacji we Francji, gdzie jest gorzej.

    Wyraznie powiedzialem, ze w wiekszosci krajow sie poprawia.

    > Podobieństwa to dyrektywy sterujące gospodarką.

    W UE nie ma zadnego sterowania gospodarka.

    > Link jedynie wspomagał tezę a nie wyjaśniał.

    Jak dla mnie nawet jej nie wspomagal.

    > Wystarczy porównać sytuację gospodarczą i budżetową UE w czasie
    > przystępowania obu państw do unii z obecną oraz zasady przystąpienia tych
    > państw z traktatem akcesyjnym.

    Unia caly czas sie zmienia, wiec i zasady ewoluuja. Ciekawe, ze jakos nie widac
    ani jednego wiarygodnego ekonomisty, ktory by twierdzil, ze Polska straci na
    wejsciu do UE.

    > > Moze i beda, ale w zaden sposob z tego nie wynika to co powiedziales.
    >
    > A z czego?

    Przeczytaj jeszcze raz, co napisalem, i popraw pytanie.

    > Ja pisałem o kosztach unijnych, nie kosztach biurokracji.

    A po co piszesz o kosztach unijnych, skoro mowa o kosztach biurokracji?
    Nawiasem mowiac, na podanej stronie podano, ze administracja UE pochlania ok.
    5% jej budzetu. A poniewaz budzet Unii to ok. 1-1.5% jej PKB, okazuje sie, ze
    biurokracja kosztuje jakies 0.05-0.07% unijnego PKB.

    > No jak to? Przecież cały czas twierdzisz, że zdaniem UPRowców Białoruś ma
    > lepszą gospodarkę niż UE.

    A jest inaczej? Poczytaj watek, przekonasz sie, ze bronia tej bredni.
  • Gość: jacek#jw IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.03, 14:56
    kimmjiki napisał:

    > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
    >
    > > Przedtem uzgodniliśmy, że biednym z Białorusi i KRLD wcale nie jest łatwo.
    >
    > > Zmieniasz zdanie?
    >
    > Nic nie zmieniam. Biednym jest latwiej, ale pod warunkiem prowadzenia choc
    > troche madrej polityki gospodarczej. Bialorus i KRLD to kraje komunistyczne,
    > wiec na dluzsza mete nie ma mowy o szybkim rozwoju.

    I tu różnimy się dość znacznie w konkluzjach, gdyż ja twierdzę, że to nie bieda
    czy bogactwo ułatwiają lub utrudniają szybki rozwój, ale umiejętność dobrania
    mechanizmów zarządzania gospodarką. Na to nakładają się wpływy zewnętrzne jak
    koniunktura ale przede wszystkim silne związki polityczno gospodarcze z
    głównymi partnerami. I dlatego np Białoruś mimo niefektywnego zarządzania
    osiąga powną dynamikę rozwoju, inaczej niż KRLD, bogaty Tajwan ma okresy
    znacznej dekoniunktury i wreszcie przebogata UE ma kłopoty z własnym rozwojem,
    co pozwala na wyciągnięcie wniosku, że silniejsze związki polityczno-
    gospodarcze z tym tworem będą dołować Polskę a nie powodować jej rozwój.

    >
    > > Jak by nie patrzeć prawo jest zdobyczą cywilizacyjną.
    >
    > Ale to tylko jeden ze skladnikow oceny.

    Dobrze, zacznę od początku. Dlaczego wskazana przez Ciebie tabela indeksu
    wolności gospodarczej nie pokrywa się z tabelami dynamiki wzrostu gospodarczego
    dostępnymi na stronach statystycznych chociażby gov.pl.

    >
    > > Znowu niekonsekwencja. Przedtem twierdziłeś, że od lat to się nie zmienia
    > > oprócz sytuacji we Francji, gdzie jest gorzej.
    >
    > Wyraznie powiedzialem, ze w wiekszosci krajow sie poprawia.

    dokładnie:
    "Jak widac, przez ostatnie 8 lat tylko Francja pogorszyla swoja ocene, reszta
    sie poprawila lub utrzymala poziom."

    Tabela mówi, że utrzymała.

    >
    > > Podobieństwa to dyrektywy sterujące gospodarką.
    >
    > W UE nie ma zadnego sterowania gospodarka.

    Jak to nie ma? Na wskazanej przeze mnie stronie "czym zajmuje się unia" jest
    opisane w jaki sposób zajmuje się ona rolnictwem, rybołóstwem, handlem,
    podatkami itd. To co to jest jak nie zajmowanie się czy sterownie gospodarką.
    Wszelkie rozporządzenia Rady i Komitetu mają charakter dyrektyw. A np limit
    ilościowy polskich mleczarni w traktacie akcesyjnym to nie jest sterowanie
    gospodarką?

    >
    > > Link jedynie wspomagał tezę a nie wyjaśniał.
    >
    > Jak dla mnie nawet jej nie wspomagal.

    I dlatego różnimy się w ocenach.

    >
    > > Wystarczy porównać sytuację gospodarczą i budżetową UE w czasie
    > > przystępowania obu państw do unii z obecną oraz zasady przystąpienia tych
    > > państw z traktatem akcesyjnym.
    >
    > Unia caly czas sie zmienia, wiec i zasady ewoluuja. Ciekawe, ze jakos nie
    widac
    >
    > ani jednego wiarygodnego ekonomisty, ktory by twierdzil, ze Polska straci na
    > wejsciu do UE.

    Znowu podajesz nieprawdę. Podam tylko dwa źródła już bez linków :). The
    Economist i Rzeczpospolita.

    >
    > > > Moze i beda, ale w zaden sposob z tego nie wynika to co powiedziales.
    > >
    > > A z czego?
    >
    > Przeczytaj jeszcze raz, co napisalem, i popraw pytanie.

    Nie ma potrzeby. Z czego wynika, że kompetencje instytucji będą coraz większe,
    skoro nie wynika to z podanego linku? Mogę je jedynie podać w pełnym brzmieniu,
    bo na skróty nie załapałeś.

    >
    > > Ja pisałem o kosztach unijnych, nie kosztach biurokracji.
    >
    > A po co piszesz o kosztach unijnych, skoro mowa o kosztach biurokracji?
    > Nawiasem mowiac, na podanej stronie podano, ze administracja UE pochlania ok.
    > 5% jej budzetu. A poniewaz budzet Unii to ok. 1-1.5% jej PKB, okazuje sie, ze
    > biurokracja kosztuje jakies 0.05-0.07% unijnego PKB.

    Nie było mowy o kosztach biurokracji, to Ty w pewnym momencie nadałeś taki sens
    mojej wypowiedzi, widać masz wprawę (zupełnie jak z JKM). Tu cytat:
    "tak gospodarka unijna nadmiernie obciążona jest wydatkami socjalnymi,
    związanymi z pomocą lub modnymi akcjami na rzecz czegoś tam oraz utrzymaniem
    coraz większego aparatu unijnego."

    W dalszym ciągu otwarte jest pytanie skąd unia ma na to wszystko wziąć kasę,
    gdy budżety głównych płatników netto w unii pękają w szwach?

    >
    > > No jak to? Przecież cały czas twierdzisz, że zdaniem UPRowców Białoruś ma
    > > lepszą gospodarkę niż UE.
    >
    > A jest inaczej? Poczytaj watek, przekonasz sie, ze bronia tej bredni.
    Szczerze mówiąc nie chce mi się tego analizować ;-). Przyjmuję ze spokojem, że
    nawet wśród UPRowców są UPRowcy jacyś niewydarzeni, czego nie kieruję akurat do
    uczestników tego wątku.
  • kimmjiki 12.05.03, 22:15
    Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

    > I tu różnimy się dość znacznie w konkluzjach, gdyż ja twierdzę, że to nie
    > bieda czy bogactwo ułatwiają lub utrudniają szybki rozwój, ale umiejętność
    > dobrania mechanizmów zarządzania gospodarką.

    Jedno i drugie sie liczy. Biedny ma jednak przewage dzieki tanszej sile
    roboczej, co pozwala mu sie rozwijac duzo szybciej przy zblizonej jakosci
    prawa. W przypadku Chin dochodzi jeszcze liczba ludnosci, ktora czyni z tego
    kraju gigantyczny rynek zbytu.

    > wreszcie przebogata UE ma kłopoty z własnym rozwojem,
    > co pozwala na wyciągnięcie wniosku, że silniejsze związki polityczno-
    > gospodarcze z tym tworem będą dołować Polskę a nie powodować jej rozwój.

    Bzdura. Wszystkie kraje postkomunistyczne, ktore postawily na UE, radza sobie o
    niebo lepiej od tych, ktore zdecydowaly inaczej. Porownaj dziesiatke kandydatow
    z Moldawia, Ukraina, Serbia, Macedonia...

    > Dobrze, zacznę od początku. Dlaczego wskazana przez Ciebie tabela indeksu
    > wolności gospodarczej nie pokrywa się z tabelami dynamiki wzrostu
    > gospodarczego

    Bo wzrost zalezy nie tylko od wolnosci gospodarczej. Slaby rozwoj u czesci
    krajow Unii jest glownie skutkiem przerosnietego socjalu.

    > Tabela mówi, że utrzymała.

    Dane za rok 1995 / 2003
    Austria - 2.1 / 2.1
    Belgia - 2.1 / 2.1
    Dania - 2.0 / 1.8
    Finlandia - 2.35 / 1.9
    Francja - 2.3 / 2.55
    Niemcy - 2.1 / 2.1
    Grecja - 3.0 / 2.8
    Irlandia - 2.1 / 1.75
    Wlochy - 2.5 / 2.35
    Luksemburg - 2.0 / 1.7
    Holandia - 1.9 / 1.9
    Portugalia - 2.7 / 2.4
    Hiszpania - 2.5 / 2.35
    Szwecja - 2.65 / 1.9
    Wielka Brytania - 1.9 / 1.85
    W sumie 10 krajow sie poprawilo, 1 sie pogorszyl, 4 bez zmian.

    > Jak to nie ma? Na wskazanej przeze mnie stronie "czym zajmuje się unia" jest
    > opisane w jaki sposób zajmuje się ona rolnictwem, rybołóstwem, handlem,
    > podatkami itd. To co to jest jak nie zajmowanie się czy sterownie gospodarką.

    To sa regulacje, a nie sterowanie. Sterowanie ma miejsce tylko w rolnictwie, a
    i od tego Unia zamierza odchodzic.

    > Znowu podajesz nieprawdę. Podam tylko dwa źródła już bez linków :). The
    > Economist i Rzeczpospolita.

    Jedni i drudzy zdecydowanie popieraja integracje.

    > Z czego wynika, że kompetencje instytucji będą coraz większe,
    > skoro nie wynika to z podanego linku?

    Chodzilo mi o to, ze z linku nie wynika, jakoby Unia miala regulowac socjal.

    > Nie było mowy o kosztach biurokracji, to Ty w pewnym momencie nadałeś taki
    > sens mojej wypowiedzi, widać masz wprawę (zupełnie jak z JKM). Tu cytat:
    > "tak gospodarka unijna nadmiernie obciążona jest wydatkami socjalnymi,
    > związanymi z pomocą lub modnymi akcjami na rzecz czegoś tam oraz utrzymaniem
    > coraz większego aparatu unijnego."

    Twierdzenie o wydatkach socjalnych obalilem, o utrzymaniu aparatu wlasnie
    powiedzialem, a "akcje na rzecz czegos tam" to zbyt ogolne okreslenie, by dalo
    sie z nim polemizowac.

    > Szczerze mówiąc nie chce mi się tego analizować ;-). Przyjmuję ze spokojem,
    > że nawet wśród UPRowców są UPRowcy jacyś niewydarzeni

    To zdanie sugeruje, ze trafiaja sie i "wydarzeni". Szkoda, ze zadnego jak dotad
    nie widzialem.
  • Gość: jacek#jw IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.03, 09:21
    kimmjiki napisał:

    > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
    >
    > > I tu różnimy się dość znacznie w konkluzjach, gdyż ja twierdzę, że to nie
    > > bieda czy bogactwo ułatwiają lub utrudniają szybki rozwój, ale umiejętność
    > > dobrania mechanizmów zarządzania gospodarką.
    >
    > Jedno i drugie sie liczy. Biedny ma jednak przewage dzieki tanszej sile
    > roboczej, co pozwala mu sie rozwijac duzo szybciej przy zblizonej jakosci
    > prawa. W przypadku Chin dochodzi jeszcze liczba ludnosci, ktora czyni z tego
    > kraju gigantyczny rynek zbytu.

    Jednak ten rynek przez dziesięciolecia nie był wystarczającym motywem dla
    inwestycji i co za tym idzie rozwoju. Zaś odpowiednie regulacje prawne,
    oddzielenie polityki partii od gospodarki i rozluźnienie sztywnych
    maoistowskich zasad zarządzania dało zaskakująco pozytywne rezultaty. Podobne
    reakcje można zaobserwować w gospodarkach małych i dużych, np Rosja i Estonia.

    >
    > > wreszcie przebogata UE ma kłopoty z własnym rozwojem,
    > > co pozwala na wyciągnięcie wniosku, że silniejsze związki polityczno-
    > > gospodarcze z tym tworem będą dołować Polskę a nie powodować jej rozwój.
    >
    > Bzdura. Wszystkie kraje postkomunistyczne, ktore postawily na UE, radza sobie
    o
    >
    > niebo lepiej od tych, ktore zdecydowaly inaczej. Porownaj dziesiatke
    kandydatow
    >
    > z Moldawia, Ukraina, Serbia, Macedonia...

    Bzdurę to tym razem napisałeś Ty. W postkomunistycznym świecie radzą sobie
    dobrze te kraje, które dokonały głębokich reform w sposobie zarządzania i
    opodatkowania ludzi i podmiotów gospodarczych a nie te które postawiły na Unię.
    Jest zasadnicza różnica między Rosją, Łotwą, czy Estonią a Rumunią, Bułgarią
    czy Serbią i tak przebiega ten podział.


    >
    > > Dobrze, zacznę od początku. Dlaczego wskazana przez Ciebie tabela indeksu
    > > wolności gospodarczej nie pokrywa się z tabelami dynamiki wzrostu
    > > gospodarczego
    >
    > Bo wzrost zalezy nie tylko od wolnosci gospodarczej. Slaby rozwoj u czesci
    > krajow Unii jest glownie skutkiem przerosnietego socjalu.

    No nie, zacząłeś używać moich argumentów!!!!! Niesamowite.

    >
    > > Tabela mówi, że utrzymała.
    >
    > Dane za rok 1995 / 2003
    > Austria - 2.1 / 2.1
    > Belgia - 2.1 / 2.1
    > Dania - 2.0 / 1.8
    > Finlandia - 2.35 / 1.9
    > Francja - 2.3 / 2.55
    > Niemcy - 2.1 / 2.1
    > Grecja - 3.0 / 2.8
    > Irlandia - 2.1 / 1.75
    > Wlochy - 2.5 / 2.35
    > Luksemburg - 2.0 / 1.7
    > Holandia - 1.9 / 1.9
    > Portugalia - 2.7 / 2.4
    > Hiszpania - 2.5 / 2.35
    > Szwecja - 2.65 / 1.9
    > Wielka Brytania - 1.9 / 1.85
    > W sumie 10 krajow sie poprawilo, 1 sie pogorszyl, 4 bez zmian.

    Patrząc bezwzlędnie tak, sprawa będzie wyglądała inaczej, gdy 0,2-0,3 punktu
    przyjmiesz jako nieznaczącą różnicę między 95 a 2003r. Taka różnica powinna się
    pojawić dla normalnej niereformowanej gospodarki. Taka też różnica przy
    porównaniu między dwoma gospodarkami w danym roku wskazuje na bardzo duże
    podobieństwo między nimi.


    >
    > > Jak to nie ma? Na wskazanej przeze mnie stronie "czym zajmuje się unia" je
    > st
    > > opisane w jaki sposób zajmuje się ona rolnictwem, rybołóstwem, handlem,
    > > podatkami itd. To co to jest jak nie zajmowanie się czy sterownie gospodar
    > ką.
    >
    > To sa regulacje, a nie sterowanie. Sterowanie ma miejsce tylko w rolnictwie,
    a
    > i od tego Unia zamierza odchodzic.

    Regulacje to eufemizm, a w rolnictwie unia zamierza odchodzić od dotacji a nie
    od "regulacji".

    >
    > > Znowu podajesz nieprawdę. Podam tylko dwa źródła już bez linków :). The
    > > Economist i Rzeczpospolita.
    >
    > Jedni i drudzy zdecydowanie popieraja integracje.

    Masz olbrzymie inklinacje do przekręcania. Pytałeś się o sceptyczne opinie a
    nie o tytuły generalnie przciwstawiające się integracji. Jedni i drudzy
    zamieszczają takie opinie i nie prawdą jest, że zdecydowanie popierają. Takich
    co zdecydownie są przeciwni poszukaj sobie na stronach związanych z UPR o ile
    UPRofobia pozwoli Ci na zrozumienie czegokolwiek. Demagogię znajdziesz na
    WWW.LEWICA.PL z jednej strony i stronach LPR drugiej.

    >
    > > Z czego wynika, że kompetencje instytucji będą coraz większe,
    > > skoro nie wynika to z podanego linku?
    >
    > Chodzilo mi o to, ze z linku nie wynika, jakoby Unia miala regulowac socjal.

    Wynika, ale to już sprawa wyciągania wniosków z zamieszczonych tam tekstów.

    >
    > > Nie było mowy o kosztach biurokracji, to Ty w pewnym momencie nadałeś taki
    > > sens mojej wypowiedzi, widać masz wprawę (zupełnie jak z JKM). Tu cytat:
    > > "tak gospodarka unijna nadmiernie obciążona jest wydatkami socjalnymi,
    > > związanymi z pomocą lub modnymi akcjami na rzecz czegoś tam oraz utrzymani
    > em
    > > coraz większego aparatu unijnego."
    >
    > Twierdzenie o wydatkach socjalnych obalilem, o utrzymaniu aparatu wlasnie
    > powiedzialem, a "akcje na rzecz czegos tam" to zbyt ogolne okreslenie, by
    dalo
    > sie z nim polemizowac.

    W tym poście nieco powyżej napisałeś zupełnie coś innego. Z podanego linku
    opisującego budżet unijny wynika co to jest "czegoś tam"

    >
    > > Szczerze mówiąc nie chce mi się tego analizować ;-). Przyjmuję ze spokojem
    > ,
    > > że nawet wśród UPRowców są UPRowcy jacyś niewydarzeni
    >
    > To zdanie sugeruje, ze trafiaja sie i "wydarzeni". Szkoda, ze zadnego jak
    dotad
    >
    > nie widzialem.

    To się nazywa fobia czy jakoś tak, o UPRofobia, którą się wykazujesz.
  • kimmjiki 13.05.03, 11:44
    Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

    > Jednak ten rynek przez dziesięciolecia nie był wystarczającym motywem dla
    > inwestycji i co za tym idzie rozwoju.

    Bowiem, jak juz mowilem, pewne minimum rozsadku jest jednak potrzebne.

    > Bzdurę to tym razem napisałeś Ty. W postkomunistycznym świecie radzą sobie
    > dobrze te kraje, które dokonały głębokich reform w sposobie zarządzania i
    > opodatkowania ludzi i podmiotów gospodarczych a nie te które postawiły na
    > Unię.

    Tylko tak sie jakos dziwnie sklada, ze zbior panstw, ktore przeprowadzily te
    reformy, pokrywa sie idealnie ze zbiorem panstw, ktore postawily na Unie. Co za
    zbieg okolicznosci...

    > Jest zasadnicza różnica między Rosją, Łotwą, czy Estonią a Rumunią, Bułgarią
    > czy Serbią i tak przebiega ten podział.

    A na czym polega ta roznica?

    > No nie, zacząłeś używać moich argumentów!!!!!

    Jak powiem, ze 2+2=4, to tez stwierdzisz, ze uzywam Twoich argumentow?

    > Patrząc bezwzlędnie tak, sprawa będzie wyglądała inaczej, gdy 0,2-0,3 punktu
    > przyjmiesz jako nieznaczącą różnicę między 95 a 2003r.

    A czemu? Zeby pasowalo do teorii? Zasada oceniania w tym rankingu jest taka, ze
    ocenia sie 10 kwestii w skali 1-5 i wyciaga sie srednia (co w tym przypadku
    oznacza po prostu odjecie jednego zera). Zatem 0.3 punktu roznicy oznacza np.
    poprawe w trzech kwestiach, albo przelom w jednej. Nie jest to wcale
    nieznaczaca roznica.

    > Taka różnica powinna się
    > pojawić dla normalnej niereformowanej gospodarki. Taka też różnica przy
    > porównaniu między dwoma gospodarkami w danym roku wskazuje na bardzo duże
    > podobieństwo między nimi.

    Bardzo duze podobienstwo to jednak nie tozsamosc. Poprawa jest moze niezbyt
    szybka, ale nie zaprzeczysz, ze jest.

    > Regulacje to eufemizm, a w rolnictwie unia zamierza odchodzić od dotacji a
    > nie od "regulacji".

    Od sterowania tez chce odchodzic, tylko w dalszej kolejnosci.

    > Masz olbrzymie inklinacje do przekręcania. Pytałeś się o sceptyczne opinie a
    > nie o tytuły generalnie przciwstawiające się integracji.

    To Ty przekrecasz. Pytalem o ekonomistow przeciwnych integracji.

    > Takich co zdecydownie są przeciwni poszukaj sobie na stronach związanych z
    > UPR

    Juz szukalem, ale wybitnych ekonomistow cos tam w nadmiarze nie ma...

    > Wynika, ale to już sprawa wyciągania wniosków z zamieszczonych tam tekstów.

    Moge wiedziec, w jaki sposob wyciagnales z tego tekstu wniosek o regulowaniu
    socjalu?

    > W tym poście nieco powyżej napisałeś zupełnie coś innego.

    Tzn?

    > Z podanego linku opisującego budżet unijny wynika co to jest "czegoś tam"

    Mowisz o pomocy humanitarnej? To raptem 3.5% unijnego budzetu, czyli 0.35% PKB.

    > To się nazywa fobia czy jakoś tak, o UPRofobia, którą się wykazujesz.

    To nie fobia, tylko stwierdzenie faktu. Moze bolesnego, ale faktu.
  • Gość: jacek#jw IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.03, 16:12
    kimmjiki napisał:

    > Bowiem, jak juz mowilem, pewne minimum rozsadku jest jednak potrzebne.
    Nie jest to rozsądek a pewna wola osięgięcia jakiegoś celu. Np jeśli w Polsce
    kolejne rządy nie wykazują rzeczywistej woli zreformowania świadczeń socjalnych
    to wejście do uni wcale w tym nie pomoże, tak jak nie pomagała wielkość rynku
    chińskiego.

    >
    > > Bzdurę to tym razem napisałeś Ty. W postkomunistycznym świecie radzą sobie
    >

    > > Jest zasadnicza różnica między Rosją, Łotwą, czy Estonią a Rumunią, Bułgar
    > ią
    > > czy Serbią i tak przebiega ten podział.
    >
    > A na czym polega ta roznica?

    Na doborze państw podanych przez Ciebie i mnie. Kryterium Twoje to chęć wejścia
    do UE, moje to zmiany w systemie podatkowym i dynamiczny rozwój.

    >
    > > No nie, zacząłeś używać moich argumentów!!!!!
    >
    > Jak powiem, ze 2+2=4, to tez stwierdzisz, ze uzywam Twoich argumentow?

    Nie, gdyż nigdy w naszej dyskusji nie użyłem argumentu 2+2=4, natomiast użyłem
    argumentu, że obciążenie socjałem jest tym, co hamuje rozwój gospodarki unijnej
    i z czym łaskawie się nie zgodziłeś.
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=5826088&a=5984625
    A tu cytat z jednego z Twoich dalszych postów:
    "Twierdzenie o wydatkach socjalnych obalilem, o utrzymaniu aparatu wlasnie
    powiedzialem"

    >
    > > Patrząc bezwzlędnie tak, sprawa będzie wyglądała inaczej, gdy 0,2-0,3 punk
    > tu
    > > przyjmiesz jako nieznaczącą różnicę między 95 a 2003r.
    >
    > A czemu? Zeby pasowalo do teorii? Zasada oceniania w tym rankingu jest taka,
    ze
    >
    > ocenia sie 10 kwestii w skali 1-5 i wyciaga sie srednia (co w tym przypadku
    > oznacza po prostu odjecie jednego zera). Zatem 0.3 punktu roznicy oznacza np.
    > poprawe w trzech kwestiach, albo przelom w jednej. Nie jest to wcale
    > nieznaczaca roznica.

    Zasada jest taka, że nie da się uzyskać dokładnych i jednoznacznych wyników.

    >
    > > Taka różnica powinna się
    > > pojawić dla normalnej niereformowanej gospodarki. Taka też różnica przy
    > > porównaniu między dwoma gospodarkami w danym roku wskazuje na bardzo duże
    > > podobieństwo między nimi.
    >
    > Bardzo duze podobienstwo to jednak nie tozsamosc. Poprawa jest moze niezbyt
    > szybka, ale nie zaprzeczysz, ze jest.

    Nie zaprzeczam, spieram się jedynie o metodologię. Jeśli przyjmiesz, że tabela
    podaje precyzyjnie stan w danym państwie to masz rację. Ja jednak twierdzę, że
    nie odzwierciedla tego stanu i jak wcześniej stwierdziłem nie pokrywa się z
    innym wskaźnikami.

    >
    > > Regulacje to eufemizm, a w rolnictwie unia zamierza odchodzić od dotacji a
    > > nie od "regulacji".
    >
    > Od sterowania tez chce odchodzic, tylko w dalszej kolejnosci.
    >
    > > Masz olbrzymie inklinacje do przekręcania. Pytałeś się o sceptyczne opinie
    > a
    > > nie o tytuły generalnie przciwstawiające się integracji.
    >
    > To Ty przekrecasz. Pytalem o ekonomistow przeciwnych integracji.

    A czyje opinie zamieszczają oba wydawnictwa?

    >
    > > Takich co zdecydownie są przeciwni poszukaj sobie na stronach związanych z
    > > UPR
    >
    > Juz szukalem, ale wybitnych ekonomistow cos tam w nadmiarze nie ma...

    No, a gdzie są? W naszym rządzie?

    >
    > > Wynika, ale to już sprawa wyciągania wniosków z zamieszczonych tam tekstów
    > .
    >
    > Moge wiedziec, w jaki sposob wyciagnales z tego tekstu wniosek o regulowaniu
    > socjalu?
    >
    > > W tym poście nieco powyżej napisałeś zupełnie coś innego.
    >
    > Tzn?

    Wyjaśniłem powyżej.

    >
    > > Z podanego linku opisującego budżet unijny wynika co to jest "czegoś tam"
    >
    > Mowisz o pomocy humanitarnej? To raptem 3.5% unijnego budzetu, czyli 0.35%
    PKB.

    To o czym pisałem, to większość fuduszy nieobligatoryjnych i związanych z
    traktatem akcesyjnym funduszy pomocowych. Ponadto budżety państw członkowskich
    unii zawierają podobne cele w skali kraju. Wszystko razem to jest właśnie
    ten "regulowany" socjał.

    >
    > > To się nazywa fobia czy jakoś tak, o UPRofobia, którą się wykazujesz.
    >
    > To nie fobia, tylko stwierdzenie faktu. Moze bolesnego, ale faktu.
    Tak jak eurofobia nie jest fobią tylko stwierdzeniem faktu. Może bolesnego, ale
    faktu.
  • kimmjiki 13.05.03, 22:18
    Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

    > Nie jest to rozsądek a pewna wola osięgięcia jakiegoś celu.

    Jak go zwal, tak go zwal.

    > Na doborze państw podanych przez Ciebie i mnie. Kryterium Twoje to chęć
    > wejścia do UE, moje to zmiany w systemie podatkowym i dynamiczny rozwój.

    Ciekawe, ze te kryteria idealnie sie pokrywaja. Przypadek?

    > Nie, gdyż nigdy w naszej dyskusji nie użyłem argumentu 2+2=4, natomiast
    > użyłem argumentu, że obciążenie socjałem jest tym, co hamuje rozwój
    > gospodarki unijnej
    > i z czym łaskawie się nie zgodziłeś.

    Nie zgodzilem sie jedynie z teza, ze za rozbudowany socjal odpowiada Bruksela,
    jak sugerowales.

    > Zasada jest taka, że nie da się uzyskać dokładnych i jednoznacznych wyników.

    No dobrze, niech Ci bedzie. Ale nawet przy dokladnosci do 0.3 punktu 12 krajow
    stoi w miejscu, a 3 sie poprawiaja. Dalej nie potwierdza to tezy o upodabnianiu
    sie UE do Bialorusi.

    > A czyje opinie zamieszczają oba wydawnictwa?

    Na pewno nie ekonomistow przeciwnych integracji. A przynajmniej ja tam takich
    nigdy nie widzialem.

    > > Juz szukalem, ale wybitnych ekonomistow cos tam w nadmiarze nie ma...
    >
    > No, a gdzie są?

    W NBP czy CAS.

    > To o czym pisałem, to większość fuduszy nieobligatoryjnych i związanych z
    > traktatem akcesyjnym funduszy pomocowych. Ponadto budżety państw
    > członkowskich unii zawierają podobne cele w skali kraju. Wszystko razem to
    > jest właśnie ten "regulowany" socjał.

    Jak juz mowilem, budzet UE to 1-1.5% PKB - pod tym na pewno niczyja gospodarka
    sie nie ugina.

    > Tak jak eurofobia nie jest fobią tylko stwierdzeniem faktu.

    Fakty w tekstach eurofobow goszcza nadzwyczaj rzadko.
  • Gość: jacek#jw IP: *.toya.net.pl 13.05.03, 23:11
    kimmjiki napisał:

    > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
    >
    > > Nie jest to rozsądek a pewna wola osięgięcia jakiegoś celu.
    >
    > Jak go zwal, tak go zwal.

    Zwał go inaczej niż bieda czy wielkość rynku.

    >
    > > Na doborze państw podanych przez Ciebie i mnie. Kryterium Twoje to chęć
    > > wejścia do UE, moje to zmiany w systemie podatkowym i dynamiczny rozwój.
    >
    > Ciekawe, ze te kryteria idealnie sie pokrywaja. Przypadek?

    Ciekawe, że lista krajów podanych przez Ciebie po przeciwległych stronach nie
    pokrywa się z listą podaną przeze mnie. Ślepota?


    >
    > > Nie, gdyż nigdy w naszej dyskusji nie użyłem argumentu 2+2=4, natomiast
    > > użyłem argumentu, że obciążenie socjałem jest tym, co hamuje rozwój
    > > gospodarki unijnej
    > > i z czym łaskawie się nie zgodziłeś.
    >
    > Nie zgodzilem sie jedynie z teza, ze za rozbudowany socjal odpowiada
    Bruksela,
    > jak sugerowales.

    Od kiedy datujesz powstanie wspólnoty?

    > No dobrze, niech Ci bedzie. Ale nawet przy dokladnosci do 0.3 punktu 12
    krajow
    > stoi w miejscu, a 3 sie poprawiaja. Dalej nie potwierdza to tezy o
    upodabnianiu
    >
    > sie UE do Bialorusi.

    Bo nie miała. Link był podany przez Ciebie w zupełnie innym celu.


    > W NBP czy CAS.

    Każdy szuka tam, gdzie potrzebuje.

    >
    > > To o czym pisałem, to większość fuduszy nieobligatoryjnych i związanych z
    > > traktatem akcesyjnym funduszy pomocowych. Ponadto budżety państw
    > > członkowskich unii zawierają podobne cele w skali kraju. Wszystko razem to
    > > jest właśnie ten "regulowany" socjał.
    >
    > Jak juz mowilem, budzet UE to 1-1.5% PKB - pod tym na pewno niczyja
    gospodarka
    > sie nie ugina.

    Ugina się np niemiecka i francuska.

    >
    > > Tak jak eurofobia nie jest fobią tylko stwierdzeniem faktu.
    >
    > Fakty w tekstach eurofobow goszcza nadzwyczaj rzadko.

    Fakty w tekstach euromaniaków nie pojawiają się w ogóle. Oni posługują się
    propagandą.
  • kimmjiki 14.05.03, 12:50
    Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

    > Zwał go inaczej niż bieda czy wielkość rynku.

    Co nie znaczy, ze i to sie nie liczy.

    > Ciekawe, że lista krajów podanych przez Ciebie po przeciwległych stronach nie
    > pokrywa się z listą podaną przeze mnie. Ślepota?

    Nie wiem, o jakiej liscie mowisz, bo ja zadnej nie podawalem, tylko dwa czy
    trzy przyklady.

    > Od kiedy datujesz powstanie wspólnoty?

    Zalezy. A co ma piernik do wiatraka?

    > Bo nie miała. Link był podany przez Ciebie w zupełnie innym celu.

    Zeby zaprzeczyc tej tezie. I to zadanie spelnil.

    > Każdy szuka tam, gdzie potrzebuje.

    Fakt. Jedni szukaja u profesjonalistow, inni u cwiercinteligentow, co twierdza,
    ze model bialoruski jest lepszy od unijnego.

    > Ugina się np niemiecka i francuska.

    Ale nie pod wydatkami na UE.
  • Gość: jacek#jw IP: 213.25.190.* 14.05.03, 15:52
    kimmjiki napisał:

    > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
    >
    > > Zwał go inaczej niż bieda czy wielkość rynku.
    >
    > Co nie znaczy, ze i to sie nie liczy.

    W koło Macieju, oops Kim.

    >
    > > Ciekawe, że lista krajów podanych przez Ciebie po przeciwległych stronach
    > nie
    > > pokrywa się z listą podaną przeze mnie. Ślepota?
    >
    > Nie wiem, o jakiej liscie mowisz, bo ja zadnej nie podawalem, tylko dwa czy
    > trzy przyklady.

    A tu fiki-miki. Masz tu obie listy.
    Twoja: " Wszystkie kraje postkomunistyczne, ktore postawily na UE, radza sobie
    o niebo lepiej od tych, ktore zdecydowaly inaczej. Porownaj dziesiatke
    kandydatow z Moldawia, Ukraina, Serbia, Macedonia..."

    Moja: " Jest zasadnicza różnica między Rosją, Łotwą, czy Estonią a Rumunią,
    Bułgarią czy Serbią i tak przebiega ten podział. "

    Przypominam, że chodziło o kraje wolniej i szybciej się rozwijające w strefie
    postkomunistycznej.


    >
    > > Od kiedy datujesz powstanie wspólnoty?
    >
    > Zalezy. A co ma piernik do wiatraka?

    Ustalamy odpowiedzialność Brukseli.

    >
    > > Bo nie miała. Link był podany przez Ciebie w zupełnie innym celu.
    >
    > Zeby zaprzeczyc tej tezie. I to zadanie spelnil.

    Nie, gdyż jak sam stwierdziłeś różne parametry mogą sie zmieniać w różny sposób
    i nie wykazałeś, że przedmiot sporu jest uwzględniony w tych badaniach.

    >
    > > Każdy szuka tam, gdzie potrzebuje.
    >
    > Fakt. Jedni szukaja u profesjonalistow, inni u cwiercinteligentow, co
    twierdza,
    >
    > ze model bialoruski jest lepszy od unijnego.

    Skoro uważasz, że w NBP sami geniusze pracują, to co ja na to mogę powiedzieć?

    >
    > > Ugina się np niemiecka i francuska.
    >
    > Ale nie pod wydatkami na UE.

    To nie ma znaczenia. W sytuacji kryzysu budżetowego mogą być cięte wydatki lub
    zwiększane dochody (np podnoszone podatki). Jak myślisz, w jaki sposób
    zaregaują członkowie unii?
  • kimmjiki 14.05.03, 23:14
    Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

    > W koło Macieju, oops Kim.

    Nie moja wina, ze nie chcesz polemizowac z argumentami, tylko czepiasz sie
    slowek.

    > A tu fiki-miki. Masz tu obie listy.

    To nie sa kompletne listy, tylko po pare przykladow.

    > Przypominam, że chodziło o kraje wolniej i szybciej się rozwijające w strefie
    > postkomunistycznej.

    No to moze wskazesz mi jakis kraj z tej strefy, ktory nie podaza do UE, a mimo
    to dobrze sie rozwija? Bo ja takiego nie widze.

    > Ustalamy odpowiedzialność Brukseli.

    Zbieznosc czasowa niczego nie dowodzi. Socjal nie lezy w kompetencjach Unii.
    Koniec, kropka.

    > Nie, gdyż jak sam stwierdziłeś różne parametry mogą sie zmieniać w różny
    > sposób i nie wykazałeś, że przedmiot sporu jest uwzględniony w tych badaniach.

    Wykazalem, ze wolnosci gospodarczej w Unii nie tylko nie brakuje, ale nawet
    jeszcze przybywa, podczas gdy na Bialorusi jest odwrotnie. Zatem nie ma mowy o
    upodabnianiu sie. Nawiasem mowiac, to wlasciwie Ty powinienes udowodnic swoja
    teze, a nie ja jej nieprawdziwosc.

    > Skoro uważasz, że w NBP sami geniusze pracują, to co ja na to mogę powiedzieć?

    Nie wiem czy sami geniusze, ale z pewnoscia ludzie bardziej kompetentni niz w
    UPR.

    > To nie ma znaczenia. W sytuacji kryzysu budżetowego mogą być cięte wydatki
    > lub zwiększane dochody (np podnoszone podatki). Jak myślisz, w jaki sposób
    > zaregaują członkowie unii?

    A niech sobie reaguja jak chca, co nas to obchodzi?
  • Gość: jacek#jw IP: 213.25.190.* 15.05.03, 10:08
    kimmjiki napisał:

    > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
    >
    > > W koło Macieju, oops Kim.
    >
    > Nie moja wina, ze nie chcesz polemizowac z argumentami, tylko czepiasz sie
    > slowek.

    Jakie czepianie się słówek, belka w oku?

    Ja: wpływ na rozwój ma sposób zarządzania gospodarką i to właśnie decyduje w
    największym stopniu dynamice rozwoju gospodarczego.

    Ty: wpływ na rozwój ma bieda i wielkość rynku i to razem ze sposobem
    zarządzania gospodarką określa zwiększa dynamikę rozwoju gospodarczego.

    Czy dobrze zlokalizowałem spór?

    >
    > > A tu fiki-miki. Masz tu obie listy.
    >
    > To nie sa kompletne listy, tylko po pare przykladow.

    Nie mniej przez kilka postów te listy stały się przyczyną wymiany zdań.

    >
    > > Przypominam, że chodziło o kraje wolniej i szybciej się rozwijające w stre
    > fie
    > > postkomunistycznej.
    >
    > No to moze wskazesz mi jakis kraj z tej strefy, ktory nie podaza do UE, a
    mimo
    > to dobrze sie rozwija? Bo ja takiego nie widze.

    Rosja, a kraje dążące do uni nie budzą chyba wątpliwości.
    >
    > > Ustalamy odpowiedzialność Brukseli.
    >
    > Zbieznosc czasowa niczego nie dowodzi. Socjal nie lezy w kompetencjach Unii.
    > Koniec, kropka.

    Leży w kompetencjach rządów tworzących Unię i jest elementem działalności UE
    jako takiej.

    Koniec, kropka.

    >
    > > Nie, gdyż jak sam stwierdziłeś różne parametry mogą sie zmieniać w różny
    > > sposób i nie wykazałeś, że przedmiot sporu jest uwzględniony w tych badani
    > ach.
    >
    > Wykazalem, ze wolnosci gospodarczej w Unii nie tylko nie brakuje, ale nawet
    > jeszcze przybywa, podczas gdy na Bialorusi jest odwrotnie. Zatem nie ma mowy
    o
    > upodabnianiu sie. Nawiasem mowiac, to wlasciwie Ty powinienes udowodnic swoja
    > teze, a nie ja jej nieprawdziwosc.

    Nie wykazałeś, gdyż zarządzanie dyrektywami "regulującymi" handlem, podatkami,
    limitami, dotacjami jest w badaniach uznawane za plus dla unii i za minus dla
    Białorusi. Wybrałeś błędną metodę.

    >
    > > Skoro uważasz, że w NBP sami geniusze pracują, to co ja na to mogę powiedz
    > ieć?
    >
    > Nie wiem czy sami geniusze, ale z pewnoscia ludzie bardziej kompetentni niz w
    > UPR.

    Nie mam zamiaru zwalczać u Ciebie UPRofobi, może zgłosisz się z tym do kogoś
    innego?

    >
    > > To nie ma znaczenia. W sytuacji kryzysu budżetowego mogą być cięte wydatki
    > > lub zwiększane dochody (np podnoszone podatki). Jak myślisz, w jaki sposób
    >
    > > zaregaują członkowie unii?
    >
    > A niech sobie reaguja jak chca, co nas to obchodzi?

    Obchodzi nas o tyle, że to właśnie ci członkowie UE będą finansować traktat
    akcesyjny. Brak zainteresowania tą sprawą świadczy o zwykłej krótkowzroczności.
  • kimmjiki 15.05.03, 12:14
    Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

    > Jakie czepianie się słówek, belka w oku?

    Ja: "Konieczna jest rozsadna polityka"
    Ty: "Nie chodzi o rozsadek, tylko o wole osiagniecia celu".
    Czy to nie jest czepianie sie slowek?

    > Czy dobrze zlokalizowałem spór?

    Dobrze.

    > > No to moze wskazesz mi jakis kraj z tej strefy, ktory nie podaza do UE, a
    > > mimo to dobrze sie rozwija? Bo ja takiego nie widze.
    >
    > Rosja

    Przez cala miniona dekade panowala tam zapasc gospodarcza, a rozwoj w ostatnich
    latach wynika tylko z wzrostu cen ropy.

    > Leży w kompetencjach rządów tworzących Unię

    Czyli nie w kompetencjach Unii. A skoro nie lezy w jej kompetencjach, to
    absurdem jest oskarzac ja o to.

    > Nie wykazałeś, gdyż zarządzanie dyrektywami "regulującymi" handlem,
    > podatkami, limitami, dotacjami jest w badaniach uznawane za plus dla unii i
    > za minus dla Białorusi.

    W jakich badaniach?

    > Nie mam zamiaru zwalczać u Ciebie UPRofobi

    Stwierdzenie, ze Balcerowicz ma wieksze pojecie o ekonomii od Michalkiewicza
    czy innego Marczuka, to fobia?

    > Obchodzi nas o tyle, że to właśnie ci członkowie UE będą finansować traktat
    > akcesyjny.

    Beda, i co z tego? Zmienic go juz nie mozna.
  • Gość: jacek#jw IP: 213.25.190.* 15.05.03, 14:56
    kimmjiki napisał:

    > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
    >
    > > Jakie czepianie się słówek, belka w oku?
    >
    > Ja: "Konieczna jest rozsadna polityka"
    > Ty: "Nie chodzi o rozsadek, tylko o wole osiagniecia celu".
    > Czy to nie jest czepianie sie slowek?

    Nie. Np ja wykazuję rozsądek w podejściu do wejścia do UE, jednak nie muszę
    wykazywać się wolą osiągnięcia celu, czyli czynnego przeciwstawienia się
    wejściu. Z drugej strony Ty nie wykazujesz rozsądnego podejścia do tego samego
    problemu, a mimo to masz wolę aktywnego uczestnictwa w wpychaniu nas do unii.
    Więc są to dwa różne pojęcia.

    >
    > > Czy dobrze zlokalizowałem spór?
    >
    > Dobrze.

    Zatem ja mam rację, gdyż bieda jest czynnikiem utrudniającym rozwój, co widać
    na przykładzie Polski. Oczywiście są różne poziomy biedy, jednak raczej nie
    sprzyja ona mechanizmom niezbędnym do uzyskania dynamicznego rozwoju. Biedne
    kraje azjatyckie, tygrysy Azji nie są teraz potentatami dlatego, że były biedne.
    Skala problemu też raczej zwiększa się ze skalą rynku a nie odwrotnie.

    >
    > > > No to moze wskazesz mi jakis kraj z tej strefy, ktory nie podaza do U
    > E, a
    > > > mimo to dobrze sie rozwija? Bo ja takiego nie widze.
    > >
    > > Rosja
    >
    > Przez cala miniona dekade panowala tam zapasc gospodarcza, a rozwoj w
    ostatnich
    >
    > latach wynika tylko z wzrostu cen ropy.

    I to mówisz pewnie na podstawie genialnych analiz ekonomistów z NBP? Ciekawe
    jak tłumaczą zbieżność w czasie tego rozwoju z przeprowadzonymi zmianami w
    Rosji i brak podobnego zjawiska wśród innych eksporterów ropy.

    >
    > > Leży w kompetencjach rządów tworzących Unię
    >
    > Czyli nie w kompetencjach Unii. A skoro nie lezy w jej kompetencjach, to
    > absurdem jest oskarzac ja o to.

    Abstrahując od UE, jeśli rządy krajów zawiążą organizację o charakterze
    polityczno-gospodarczym, która ma na celu rozwój szybki rozwój gospodarczy to
    winą za niepowodzenie obciążysz jedynie te rządy?

    >
    > > Nie wykazałeś, gdyż zarządzanie dyrektywami "regulującymi" handlem,
    > > podatkami, limitami, dotacjami jest w badaniach uznawane za plus dla unii
    > i
    > > za minus dla Białorusi.
    >
    > W jakich badaniach?

    Których efektem była wskazana tabela wolności gospodarczej.

    >
    > > Nie mam zamiaru zwalczać u Ciebie UPRofobi
    >
    > Stwierdzenie, ze Balcerowicz ma wieksze pojecie o ekonomii od Michalkiewicza
    > czy innego Marczuka, to fobia?

    Tak, gdyż porównujesz ludzi z różnym wykształceniem. Oczywiście ekonomiści z
    CASE to też tępe pały, czyż nie tak sądzisz?
    info.onet.pl/717903,10,item.html

    >
    > > Obchodzi nas o tyle, że to właśnie ci członkowie UE będą finansować trakta
    > t
    > > akcesyjny.
    >
    > Beda, i co z tego? Zmienic go juz nie mozna.

    Ale odrzucić tak.
  • kimmjiki 16.05.03, 00:19
    Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

    > Nie. Np ja wykazuję rozsądek w podejściu do wejścia do UE

    Tzn. jestes zwolennikiem? Ciekawe;-). A na serio - wole, by sie rozwijac, to ma
    chyba kazdy, tylko nie kazdy potrafi rozsadnie sie za to zabrac.

    > Zatem ja mam rację, gdyż bieda jest czynnikiem utrudniającym rozwój, co widać
    > na przykładzie Polski.

    Widac. W latach 1994-97 mielismy wzrost 7%. Wskaz mi bogaty kraj, ktory cieszyl
    sie takim boomem gospodarczym - poza Irlandia raczej nie znajdziesz.

    > Oczywiście są różne poziomy biedy, jednak raczej nie
    > sprzyja ona mechanizmom niezbędnym do uzyskania dynamicznego rozwoju.

    Mechanizmy zaleza od politykow, a ci moga byc madrzy i w biednym kraju.

    > Skala problemu też raczej zwiększa się ze skalą rynku a nie odwrotnie.

    Skala ma drugorzedne znaczenie. Natomiast miliardowy rynek bez watpienia jest
    lepszym magnesem niz np. milionowy. Jak myslisz, dlaczego ze swieca szukac
    panstwa, ktore by oficjalnie uznawalo niepodleglosc Tajwanu?

    > I to mówisz pewnie na podstawie genialnych analiz ekonomistów z NBP? Ciekawe
    > jak tłumaczą zbieżność w czasie tego rozwoju z przeprowadzonymi zmianami w
    > Rosji

    Jak juz mowilem, zbieznosc czasowa niczego nie dowodzi. Chyba nie powiesz, ze
    boom w latach 1994-97 zawdzieczamy Kolodce?

    > i brak podobnego zjawiska wśród innych eksporterów ropy.

    A skad wiesz o tym braku? Link prosze.

    > Abstrahując od UE, jeśli rządy krajów zawiążą organizację o charakterze
    > polityczno-gospodarczym, która ma na celu rozwój szybki rozwój gospodarczy to
    > winą za niepowodzenie obciążysz jedynie te rządy?

    Ekonomisci szacuja, ze dzieki UE wzrost gospodarczy w jej krajach jest o 1-2%
    szybszy. A za socjal odpowiadaja rzady i koniec.

    > > W jakich badaniach?
    >
    > Których efektem była wskazana tabela wolności gospodarczej.

    Mozesz mi wskazac, gdzie tam sa jakies premie za wzrost liczby przepisow? Bo ja
    nie widze.

    > > Stwierdzenie, ze Balcerowicz ma wieksze pojecie o ekonomii od Michalkiewic
    > > za czy innego Marczuka, to fobia?
    >
    > Tak, gdyż porównujesz ludzi z różnym wykształceniem.

    I co z tego?

    > Oczywiście ekonomiści z CASE to też tępe pały, czyż nie tak sądzisz?

    Alez skad. To tez eksperci i slusznie mowia, ze "Choć wejście w unijne
    struktury pociągnie za sobą problemy, szczególnie na początku członkostwa, to -
    zdaniem Pietrasa - pewne jest, że pozostanie poza strukturami europejskimi
    spowoduje, że w perspektywie nasz wzrost gospodarczy będzie niższy."

    > > Beda, i co z tego? Zmienic go juz nie mozna.
    >
    > Ale odrzucić tak.

    Ale nikt nie odwazy sie tego zrobic.
  • Gość: jacek#jw IP: 213.25.190.* 16.05.03, 08:52
    kimmjiki napisał:

    > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
    >
    > > Nie. Np ja wykazuję rozsądek w podejściu do wejścia do UE
    >
    > Tzn. jestes zwolennikiem? Ciekawe;-). A na serio - wole, by sie rozwijac, to
    ma
    >
    > chyba kazdy, tylko nie kazdy potrafi rozsadnie sie za to zabrac.

    Jednak można się z Tobą dogadać ;-).

    >
    > > Zatem ja mam rację, gdyż bieda jest czynnikiem utrudniającym rozwój, co wi
    > dać
    > > na przykładzie Polski.
    >
    > Widac. W latach 1994-97 mielismy wzrost 7%. Wskaz mi bogaty kraj, ktory
    cieszyl
    >
    > sie takim boomem gospodarczym - poza Irlandia raczej nie znajdziesz.

    Oczywiście! Wtedy nikt nie myślał o wstępowaniu do UE, a rząd z lepszym lub
    gorszym skutkiem próbował naprawiać finanse państwowe, przepisy dotyczące
    gospodarki i podatków. I wtedy do władzy doszła postkomuna i związkowcy z AWS i
    wszystko spieprzyli. Dotknąłeś chyba najistotniejszej sprawy w kwestii
    wchodzenia do UE leżącej po naszej stronie. Żaden z ostatnich rządów nie
    przygotował kraju do tej operacji.

    >
    > > Oczywiście są różne poziomy biedy, jednak raczej nie
    > > sprzyja ona mechanizmom niezbędnym do uzyskania dynamicznego rozwoju.
    >
    > Mechanizmy zaleza od politykow, a ci moga byc madrzy i w biednym kraju.

    Dokładnie. Mogą być również pazerni, sprzedajni i zwyczajnie głupi.

    >
    > > Skala problemu też raczej zwiększa się ze skalą rynku a nie odwrotnie.
    >
    > Skala ma drugorzedne znaczenie. Natomiast miliardowy rynek bez watpienia jest
    > lepszym magnesem niz np. milionowy. Jak myslisz, dlaczego ze swieca szukac
    > panstwa, ktore by oficjalnie uznawalo niepodleglosc Tajwanu?

    Polityka i jest ona tak samo ważna jak wielkość rynku. Jeszcze raz powtórzę,
    bez wewnętrznych ruchów w państwie nie ma znaczenia jak wielki jest ten rynek,
    natomiast inicjacja takich ruchów jest trudniejsza dla dużych organizmów.
    Innymi słowy łatwiej było w Tajwanie zainicjować odpowiednie zmiany w podejściu
    do gocpodarki niż w całych Chinach.

    >
    > > I to mówisz pewnie na podstawie genialnych analiz ekonomistów z NBP? Cieka
    > we
    > > jak tłumaczą zbieżność w czasie tego rozwoju z przeprowadzonymi zmianami w
    >
    > > Rosji
    >
    > Jak juz mowilem, zbieznosc czasowa niczego nie dowodzi. Chyba nie powiesz, ze
    > boom w latach 1994-97 zawdzieczamy Kolodce?

    Nie, nie powiem.

    >
    > > i brak podobnego zjawiska wśród innych eksporterów ropy.
    >
    > A skad wiesz o tym braku? Link prosze.

    A może tym razem Ty poszukasz?

    >
    > > Abstrahując od UE, jeśli rządy krajów zawiążą organizację o charakterze
    > > polityczno-gospodarczym, która ma na celu rozwój szybki rozwój gospodarczy
    > to
    > > winą za niepowodzenie obciążysz jedynie te rządy?
    >
    > Ekonomisci szacuja, ze dzieki UE wzrost gospodarczy w jej krajach jest o 1-2%
    > szybszy. A za socjal odpowiadaja rzady i koniec.
    >

    Tzn wzrosło z 1,2 na 1,2.

    > > > W jakich badaniach?
    > >
    > > Których efektem była wskazana tabela wolności gospodarczej.
    >
    > Mozesz mi wskazac, gdzie tam sa jakies premie za wzrost liczby przepisow? Bo
    ja
    >
    > nie widze.

    Jaka jest metodyka zbierania tam danych i ich oceny?

    >
    > > > Stwierdzenie, ze Balcerowicz ma wieksze pojecie o ekonomii od Michalk
    > iewic
    > > > za czy innego Marczuka, to fobia?
    > >
    > > Tak, gdyż porównujesz ludzi z różnym wykształceniem.
    >
    > I co z tego?

    To z tego, że NBP jest Bankiem a UPR partią polityczną. Porównaj UPR z głównym
    promotorem wstąpienia do UE jakim jest SLD.

    >
    > > Oczywiście ekonomiści z CASE to też tępe pały, czyż nie tak sądzisz?
    >
    > Alez skad. To tez eksperci i slusznie mowia, ze "Choć wejście w unijne
    > struktury pociągnie za sobą problemy, szczególnie na początku członkostwa,
    to -
    >
    > zdaniem Pietrasa - pewne jest, że pozostanie poza strukturami europejskimi
    > spowoduje, że w perspektywie nasz wzrost gospodarczy będzie niższy."

    Jednak oni wskazują na to, że będzie to nas w początkowej fazie obciążać w
    przeciwieństwie do ekonomistów rządowych i pokazywanych w TVP, którzy mamią
    zupełnie coś innego.

    >
    > > > Beda, i co z tego? Zmienic go juz nie mozna.
    > >
    > > Ale odrzucić tak.
    >
    > Ale nikt nie odwazy sie tego zrobic.

    Jak to nikt, skoro ja będę głosował na nie.
  • kimmjiki 16.05.03, 11:53
    Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

    > Jednak można się z Tobą dogadać ;-).

    Milo mi to slyszec.

    > Oczywiście! Wtedy nikt nie myślał o wstępowaniu do UE

    Bzdura. Do UE idziemy praktycznie od chwili obalenia komuny. Uklad
    Stowarzyszeniowy podpisalismy w 1991, a akces zglosilismy w 1994.

    > Polityka i jest ona tak samo ważna jak wielkość rynku.

    A dlaczego politykow bardziej obchodza Chiny niz Tajwan?

    > Jeszcze raz powtórzę,
    > bez wewnętrznych ruchów w państwie nie ma znaczenia jak wielki jest ten
    > rynek, natomiast inicjacja takich ruchów jest trudniejsza dla dużych
    > organizmów.

    Niby czemu? Wszystko zalezy od politykow, a dojscie do wladzy jakiegos madrego
    jest tak samo prawdopodobne w kraju duzym i malym.

    > > A skad wiesz o tym braku? Link prosze.
    >
    > A może tym razem Ty poszukasz?

    Co znaczy "tym razem"? Poprzednio ja szukalem (choc w zasadzie Ty powinienes
    byl to zrobic). I jeszcze raz przypominam, ze to autor twierdzenia ma je
    udowodnic.

    > Tzn wzrosło z 1,2 na 1,2.

    Jakas nowa matematyka?

    > Jaka jest metodyka zbierania tam danych i ich oceny?

    Jest to tam opisane.

    > To z tego, że NBP jest Bankiem a UPR partią polityczną.

    I co z tego?

    > Porównaj UPR z głównym promotorem wstąpienia do UE jakim jest SLD.

    Jesli SLD jest glownym promotorem wejscia, to glownym promotorem pozostania
    poza UE jest Samoobrona.

    > Jednak oni wskazują na to, że będzie to nas w początkowej fazie obciążać w
    > przeciwieństwie do ekonomistów rządowych i pokazywanych w TVP, którzy mamią
    > zupełnie coś innego.

    W ekonomii nie wszystko da sie przewidziec, wiec w niektorych kwestiach
    eksperci moga sie roznic. Co do jednego sa jednak calkowicie zgodni - wejscie
    do UE bedzie dla nas bardzo korzystne.

    > Jak to nikt, skoro ja będę głosował na nie.

    Mowilismy o odrzuceniu traktatu przez panstwa czlonkowskie.
  • Gość: jacek#jw IP: 213.25.190.* 16.05.03, 16:13
    kimmjiki napisał:

    > > Oczywiście! Wtedy nikt nie myślał o wstępowaniu do UE
    >
    > Bzdura. Do UE idziemy praktycznie od chwili obalenia komuny. Uklad
    > Stowarzyszeniowy podpisalismy w 1991, a akces zglosilismy w 1994.

    A który rząd do 1994 roku zrobił cokolwiek w tym kierunku? Zresztą problem w
    tym, że po tej dacie kolejne rządy pieprzyły niemal wszystko za co się wzięły
    włącznie z tym ostatnim, millerowym odpowedzialnym za traktat akcesyjny.

    >
    > > Polityka i jest ona tak samo ważna jak wielkość rynku.
    >
    > A dlaczego politykow bardziej obchodza Chiny niz Tajwan?

    A skąd taki wniosek? Gdyby tak było Tajwan już by nie istniał.

    >
    > > Jeszcze raz powtórzę,
    > > bez wewnętrznych ruchów w państwie nie ma znaczenia jak wielki jest ten
    > > rynek, natomiast inicjacja takich ruchów jest trudniejsza dla dużych
    > > organizmów.
    >
    > Niby czemu? Wszystko zalezy od politykow, a dojscie do wladzy jakiegos
    madrego
    > jest tak samo prawdopodobne w kraju duzym i malym.

    Toż to ja cały czas o tym trąbie, tyle że Kim głuchy jakiś.

    >
    > > > A skad wiesz o tym braku? Link prosze.
    > >
    > > A może tym razem Ty poszukasz?
    >
    > Co znaczy "tym razem"? Poprzednio ja szukalem (choc w zasadzie Ty powinienes
    > byl to zrobic). I jeszcze raz przypominam, ze to autor twierdzenia ma je
    > udowodnic.

    Ostatni link był clyba mój, twierdzenie o ropie jako przyczynie jest Twoje ale
    mienia wsio rawno. Masz link tylko się nie zapultaj. Ale najpierw cytat z tej
    strony.

    Niedługo do Rosji za chlebem
    Wysłane sobota, 29 grudnia, 2001 przez Robert Cichowlas
    Nadwyżka budżetowa Rosji wyniesie w tym roku ponad 8 miliardów dolarów -
    powiedział minister finansów tego kraju. To około 2.8% produktu krajowego
    brutto (PKB) Rosji ! To niesamowite jak ten kraj dźwignął się po wprowadzeniu
    podatku liniowego 13% i obniżeniu innych podatków. A przecież pamiętajmy, że
    ceny ropy naftowej w tym roku spadły znacznie.
    Kiedy u nas podatek liniowy ?

    www.upr.org.pl/upr/newspro/arc11-2001.html

    >
    > > Tzn wzrosło z 1,2 na 1,2.
    >
    > Jakas nowa matematyka?

    Jaka nowa? 1,2 + 2% = 1,224 co w przybliżeniu daje 1,2.


    >
    > > Jaka jest metodyka zbierania tam danych i ich oceny?
    >
    > Jest to tam opisane.

    Nie znalazłem nic na temat dyrektyw.

    >
    > > To z tego, że NBP jest Bankiem a UPR partią polityczną.
    >
    > I co z tego?
    >
    > > Porównaj UPR z głównym promotorem wstąpienia do UE jakim jest SLD.
    >
    > Jesli SLD jest glownym promotorem wejscia, to glownym promotorem pozostania
    > poza UE jest Samoobrona.

    To zostaw w spokoju UPR i weź się za Leppera. Możesz ewentualnie porównywać
    źródła wiedzy postkomuny z innymi.

    >
    > > Jednak oni wskazują na to, że będzie to nas w początkowej fazie obciążać w
    >
    > > przeciwieństwie do ekonomistów rządowych i pokazywanych w TVP, którzy mami
    > ą
    > > zupełnie coś innego.
    >
    > W ekonomii nie wszystko da sie przewidziec, wiec w niektorych kwestiach
    > eksperci moga sie roznic. Co do jednego sa jednak calkowicie zgodni - wejscie
    > do UE bedzie dla nas bardzo korzystne.

    Jak można twierdzić, że coś jest korzystne skoro do tego trzeba dopłacić?

    >
    > > Jak to nikt, skoro ja będę głosował na nie.
    >
    > Mowilismy o odrzuceniu traktatu przez panstwa czlonkowskie.

    Muszę to sprawdzić, bo z Tobą nigdy nie wiadomo. Jednak polegając wyłącznie na
    pamięci to w tym fragmencie mówiliśmy o zupełnie czymś innym. A odrzucenie
    traktatu przez państwa członkowskie to też ciekawy temat. Co będzie np, gdy
    euromaniacy przepchną nas przez referendu i bramy do unii a jakiś Luksemburg
    nie zdązy z papierami? Z unii nici.
  • kimmjiki 17.05.03, 00:18
    Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

    > A który rząd do 1994 roku zrobił cokolwiek w tym kierunku?

    A to co napisalem, to niby w jakim kierunku bylo?

    > > A dlaczego politykow bardziej obchodza Chiny niz Tajwan?
    >
    > A skąd taki wniosek?

    Stad, ze wola udawac, ze Tajwan jest czescia Chin, niz uznac go za niepodlegle
    panstwo (co oznaczaloby pokazanie Chinom "wala").

    > Toż to ja cały czas o tym trąbie, tyle że Kim głuchy jakiś.

    Hm? Jak dla mnie to Ty trabisz zupelnie o czym innym.

    > Masz link tylko się nie zapultaj.

    Mialem na mysli wiarygodny link. Linkow do stron UPR i pokrewnych nie uznaje za
    wiarygodne.

    > Jaka nowa? 1,2 + 2% = 1,224 co w przybliżeniu daje 1,2.

    Mialem na mysli punkty procentowe. Widze, ze musze sie precyzyjniej wyrazac.

    > Nie znalazłem nic na temat dyrektyw.

    To na jakiej podstawie twierdziles, ze poprawiaja one oceny panstw unijnych?

    > To zostaw w spokoju UPR i weź się za Leppera.

    Po co? Nie widze na Forum zadnych jego zwolennikow. Natomiast UPRowcow pelno.

    > Jak można twierdzić, że coś jest korzystne skoro do tego trzeba dopłacić?

    Po pierwsze - jesli nawet bysmy doplacili, to najwyzej w pierwszych trzech
    latach. Po drugie - tacy np. Niemcy doplacaja calkiem sporo, a jakos uwazaja
    Unie za korzystna.

    > Muszę to sprawdzić, bo z Tobą nigdy nie wiadomo. Jednak polegając wyłącznie
    > na pamięci to w tym fragmencie mówiliśmy o zupełnie czymś innym.

    Lepiej nie polegaj na pamieci, jak masz taka slaba.

    > Co będzie np, gdy euromaniacy przepchną nas przez referendu i bramy do unii a
    > jakiś Luksemburg nie zdązy z papierami? Z unii nici.

    Na ratyfikacje jest sporo czasu, wiec mozesz spac spokojnie - do Unii wejdziemy
    bez problemu.
  • Gość: jacek#jw IP: 213.25.190.* 19.05.03, 09:50
    kimmjiki napisał:

    > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
    >
    > > A który rząd do 1994 roku zrobił cokolwiek w tym kierunku?
    >
    > A to co napisalem, to niby w jakim kierunku bylo?

    Było to pustą deklaracją, która dopiero w późniejszym czasie, gdy okazało się,
    że kolejne rządy sobie nie radzą, zmieniła się w konkret. Wiem, że od czegoś
    trzeba zacząć, ale nie oznacza to, że w momencie wybrania jakiejś opcji należy
    niemal wszystkiego zaniechać, co nie wiąże się z tą opcją.

    >
    > > > A dlaczego politykow bardziej obchodza Chiny niz Tajwan?
    > >
    > > A skąd taki wniosek?
    >
    > Stad, ze wola udawac, ze Tajwan jest czescia Chin, niz uznac go za
    niepodlegle
    > panstwo (co oznaczaloby pokazanie Chinom "wala").

    Chiny widzą wała, gdyż ciągle nie mogą sobie pozwolić na aneksję Tajwanu.

    >
    > > Toż to ja cały czas o tym trąbie, tyle że Kim głuchy jakiś.
    >
    > Hm? Jak dla mnie to Ty trabisz zupelnie o czym innym.

    Kim partytury Ci się pomyliły i czytasz z mojej. To ja cały czas trąbię o tym,
    że podstawą powodzenia są mądre rządy a nie bieda, wielkość rynku, koniunktura
    czy wstępowanie do unii.

    >
    > > Masz link tylko się nie zapultaj.
    >
    > Mialem na mysli wiarygodny link. Linkow do stron UPR i pokrewnych nie uznaje
    za
    >
    > wiarygodne.

    Tak jak ja Twoich wniosków z tekstów NBP. Link wskazywał na proste wyjaśnienie
    sporu, co spowdowało wzrost gospodarczy w Rosji. Skoro UPR jest mało wiarygodna
    to nie powinno sprawić Ci trudności wykazanie błędności tego zdania. Dopiero po
    tym możemy podyskutować o realnych przyczynach sukcesów rosyjskich.

    >
    > > Jaka nowa? 1,2 + 2% = 1,224 co w przybliżeniu daje 1,2.
    >
    > Mialem na mysli punkty procentowe. Widze, ze musze sie precyzyjniej wyrazac.

    Wyraziłeś się wystarczająco precyzyjnie.

    >
    > > Nie znalazłem nic na temat dyrektyw.
    >
    > To na jakiej podstawie twierdziles, ze poprawiaja one oceny panstw unijnych?

    Na podstawie tej studenckiej tabelki. Przy pomocy tego typu tabelek swego czasu
    wykazywano, że Polska jest piątą potęgą gospodarczą świata z jednym
    najszybszych tempem rozwoju. A cała ta nauka nazywała się ekonomią polityczną
    socjalizmu.

    >
    > > To zostaw w spokoju UPR i weź się za Leppera.
    >
    > Po co? Nie widze na Forum zadnych jego zwolennikow. Natomiast UPRowcow pelno.

    Skąd to się bierze?

    >
    > > Jak można twierdzić, że coś jest korzystne skoro do tego trzeba dopłacić?
    >
    > Po pierwsze - jesli nawet bysmy doplacili, to najwyzej w pierwszych trzech
    > latach. Po drugie - tacy np. Niemcy doplacaja calkiem sporo, a jakos uwazaja
    > Unie za korzystna.

    I to się właśnie zmienia. Sytucja nie jest statyczna i za 3-5 lat zmieni się
    radykalnie. Spowoduje to zastój gospodarki niemieckiej i coraz większe kłopoty
    budżetowe, a więc kłopty z realizacją celów państwa niemieckiego.

    >
    > > Muszę to sprawdzić, bo z Tobą nigdy nie wiadomo. Jednak polegając wyłączni
    > e
    > > na pamięci to w tym fragmencie mówiliśmy o zupełnie czymś innym.
    >
    > Lepiej nie polegaj na pamieci, jak masz taka slaba.

    Jak do tej pory moja słaba pamięć była wystarczająca by wychwycić wszystkie
    Twoje przakręty.

    >
    > > Co będzie np, gdy euromaniacy przepchną nas przez referendu i bramy do uni
    > i a
    > > jakiś Luksemburg nie zdązy z papierami? Z unii nici.
    >
    > Na ratyfikacje jest sporo czasu, wiec mozesz spac spokojnie - do Unii
    wejdziemy
    >
    > bez problemu.

    Jestes w 100% pewien, że żadne państwo nie zgłosi weta?
  • kimmjiki 19.05.03, 13:12
    Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

    > Było to pustą deklaracją

    Akces byl pusta deklaracja???

    > Chiny widzą wała, gdyż ciągle nie mogą sobie pozwolić na aneksję Tajwanu.

    Bo na drodze pokojowej jest to niemozliwe, a na atakowanie niewygodnych krajow
    nikt nie moze sobie pozwolic. Nawet atak USA na Irak wywolal ogolnoswiatowe
    protesty, a Chinom daleko do pozycji USA.

    > Kim partytury Ci się pomyliły i czytasz z mojej. To ja cały czas trąbię o
    > tym, że podstawą powodzenia są mądre rządy a nie bieda, wielkość rynku,
    > koniunktura czy wstępowanie do unii.

    A ja caly czas zwracam uwage, ze nie tylko rzady decyduja o szybkosci wzrostu.

    > Tak jak ja Twoich wniosków z tekstów NBP.

    Skoro wolisz wierzyc ekonomicznym analfabetom...

    > Skoro UPR jest mało wiarygodna
    > to nie powinno sprawić Ci trudności wykazanie błędności tego zdania.

    Jak Ci powiem, ze Ziemia jest plaska, to tez bedziesz "wykazywac blednosc tego
    zdania", czy po prostu stwierdzisz, ze gadam glupoty?

    > > To na jakiej podstawie twierdziles, ze poprawiaja one oceny panstw unijnyc
    > h?
    >
    > Na podstawie tej studenckiej tabelki.

    Wall Street Journal zatrudnia studentow? Ciekawe. A gdzie z tej tabelki wynika,
    ze dyrektywy poprawiaja notowania panstw Unii? Bo ja tam nie widze niczego na
    ten temat.

    > > Po co? Nie widze na Forum zadnych jego zwolennikow. Natomiast UPRowcow pel
    > > no.
    >
    > Skąd to się bierze?

    Nie wiem.

    > I to się właśnie zmienia. Sytucja nie jest statyczna i za 3-5 lat zmieni się
    > radykalnie.

    Dlaczego?

    > Jestes w 100% pewien, że żadne państwo nie zgłosi weta?

    W 99,99%. Wszystkie rzady zadeklarowaly poparcie dla traktatu, a partie
    eurofobiczne nigdzie nie maja szans dojsc w najblizszym czasie do wladzy. Tylko
    jakas katastrofa moglaby to zmienic.
  • Gość: jacek#jw IP: 213.25.190.* 19.05.03, 15:43
    kimmjiki napisał:

    > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
    >
    > > Było to pustą deklaracją
    >
    > Akces byl pusta deklaracja???

    Owszem, wyobraź sobie, że podobną deklarację złoży Białoruś i na tym zakończy.
    Za taką deklaracją muszą iść działania.

    >
    > > Chiny widzą wała, gdyż ciągle nie mogą sobie pozwolić na aneksję Tajwanu.
    >
    > Bo na drodze pokojowej jest to niemozliwe, a na atakowanie niewygodnych
    krajow
    > nikt nie moze sobie pozwolic. Nawet atak USA na Irak wywolal ogolnoswiatowe
    > protesty, a Chinom daleko do pozycji USA.

    Innymi słowy Chiny widzą wała a USA go pokazują. Myślę, uzyskaliśmy tutaj
    zgodność?

    >
    > > Kim partytury Ci się pomyliły i czytasz z mojej. To ja cały czas trąbię o
    > > tym, że podstawą powodzenia są mądre rządy a nie bieda, wielkość rynku,
    > > koniunktura czy wstępowanie do unii.
    >
    > A ja caly czas zwracam uwage, ze nie tylko rzady decyduja o szybkosci wzrostu.

    Nie tylko, ale weź pod uwagę, że gadamy sobie w kontekście wstępowania. Więc
    rolą rządów jest inicjowanie takich zmian by owe warunki dodatkowe grały na
    naszą korzyść, czyli realnie powodowały przyśpieszenie. Np. jeśli Miller
    przyjął, że traktat jest finansowo korzystny dla Polski i tak go prezentuje, a
    w rzeczywistości okazuje się, że trzeba do tego dopłocić, to cały plan
    przedsięwzięcia jest do niczego. I to powinno stanowić przyczynek do
    zastanowienia się, jeśli nie do odrzucenia.

    >
    > > Tak jak ja Twoich wniosków z tekstów NBP.
    >
    > Skoro wolisz wierzyc ekonomicznym analfabetom...

    Nie zwierzyłem Ci się, komu wierzę.

    >
    > > Skoro UPR jest mało wiarygodna
    > > to nie powinno sprawić Ci trudności wykazanie błędności tego zdania.
    >
    > Jak Ci powiem, ze Ziemia jest plaska, to tez bedziesz "wykazywac blednosc
    tego
    > zdania", czy po prostu stwierdzisz, ze gadam glupoty?

    Ale tam nie ma o tym, że ziemia jest płaska, ale o tym, że w momencie
    wprowadzania zmian w Rosji ceny ropy spadły.

    >
    > > > To na jakiej podstawie twierdziles, ze poprawiaja one oceny panstw un
    > ijnyc
    > > h?
    > >
    > > Na podstawie tej studenckiej tabelki.
    >
    > Wall Street Journal zatrudnia studentow? Ciekawe. A gdzie z tej tabelki
    wynika,
    >
    > ze dyrektywy poprawiaja notowania panstw Unii? Bo ja tam nie widze niczego na
    > ten temat.

    Po pierwsze nie przez studentów a dla studentów, a po drugie to ja właśnie
    stwierdziłem, że nie ma wpływu na oceny tam zawarte unijne sterowanie
    dyrektywami. Skoro rozróżniasz rolę dyrektywy z Brukseli od znaczenia dyrektywy
    z Mińska to napisz na czym ona polega.

    >
    > > > Po co? Nie widze na Forum zadnych jego zwolennikow. Natomiast UPRowco
    > w pel
    > > > no.
    > >
    > > Skąd to się bierze?
    >
    > Nie wiem.
    >
    > > I to się właśnie zmienia. Sytucja nie jest statyczna i za 3-5 lat zmieni s
    > ię
    > > radykalnie.
    >
    > Dlaczego?

    Dlatego, że na to wskazują prognozy dla głównych sponsorów UE, Francji i
    Niemiec.

    >
    > > Jestes w 100% pewien, że żadne państwo nie zgłosi weta?
    >
    > W 99,99%. Wszystkie rzady zadeklarowaly poparcie dla traktatu, a partie
    > eurofobiczne nigdzie nie maja szans dojsc w najblizszym czasie do wladzy.
    Tylko
    >
    > jakas katastrofa moglaby to zmienic.

    Owszem, rzecz w tym co rozumiesz przez katastrofę.
  • kimmjiki 19.05.03, 20:12
    Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

    > Owszem, wyobraź sobie, że podobną deklarację złoży Białoruś

    Tylko ze to nie byla zadna pusta deklaracja, tylko formalne zlozenie akcesu,
    ktore rozpoczelo proces wchodzenia do UE. Bialorus nie moglaby tego zrobic, bo
    nie podpisala ukladu stowarzyszeniowego.

    > Innymi słowy Chiny widzą wała a USA go pokazują.

    Alez Ty prymitywnie postrzegasz swiat. Gdyby Szwecja zechciala zaatakowac
    Finlandie, tez nie skonczyloby sie to dla niej najlepiej - czy to znaczy, ze
    swiat pokazuje Szwecji wala?

    > Nie tylko, ale weź pod uwagę, że gadamy sobie w kontekście wstępowania. Więc
    > rolą rządów jest inicjowanie takich zmian by owe warunki dodatkowe grały na
    > naszą korzyść, czyli realnie powodowały przyśpieszenie.

    Nie mowie nic innego.

    > Np. jeśli Miller
    > przyjął, że traktat jest finansowo korzystny dla Polski i tak go prezentuje,
    > a w rzeczywistości okazuje się, że trzeba do tego dopłocić, to cały plan
    > przedsięwzięcia jest do niczego.

    Jako ze traktat faktycznie jest korzystny, przyklad jest chybiony.

    > Nie zwierzyłem Ci się, komu wierzę.

    Skoro cytujesz mi tu UPRowcow, to juz nie musisz sie zwierzac.

    > Ale tam nie ma o tym, że ziemia jest płaska, ale o tym, że w momencie
    > wprowadzania zmian w Rosji ceny ropy spadły.

    Liczy sie moment rozpoczecia wzrostu, a nie wprowadzenia reform.

    > Po pierwsze nie przez studentów a dla studentów

    Na jakiej podstawie tak twierdzisz? I co to w ogole ma do rzeczy?

    > a po drugie to ja właśnie stwierdziłem, że nie ma wpływu na oceny tam zawarte
    > unijne sterowanie dyrektywami.

    Na jakiej podstawie?

    > Dlatego, że na to wskazują prognozy dla głównych sponsorów UE, Francji i
    > Niemiec.

    Jakie niby prognozy?

    > Owszem, rzecz w tym co rozumiesz przez katastrofę.

    Nie wiem. Te 0,01% zostawilem tylko "na wypadek wypadku", bo wlasciwie nie mam
    pojecia, co musialoby sie stac.
  • Gość: jacek#jw IP: *.toya.net.pl 20.05.03, 17:42
    kimmjiki napisał:

    > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
    >
    > > Owszem, wyobraź sobie, że podobną deklarację złoży Białoruś
    >
    > Tylko ze to nie byla zadna pusta deklaracja, tylko formalne zlozenie akcesu,
    > ktore rozpoczelo proces wchodzenia do UE. Bialorus nie moglaby tego zrobic,
    bo
    > nie podpisala ukladu stowarzyszeniowego.

    Kim, ale jak można się z czymś stowarzyszać, co powstanie w lutym następnego
    roku? Mówiliśmy o deklaracjach do 94r. Od formalnego złożenia tego
    nieszczęsnego akcesu wszystko zostało podporządkowane temu celowi i zaniechano
    jakichkolwiek działań na rzecz samej gospodarki w Polsce. Efekty tego są
    dzisiaj doskonale widoczne.

    >
    > > Innymi słowy Chiny widzą wała a USA go pokazują.
    >
    > Alez Ty prymitywnie postrzegasz swiat. Gdyby Szwecja zechciala zaatakowac
    > Finlandie, tez nie skonczyloby sie to dla niej najlepiej - czy to znaczy, ze
    > swiat pokazuje Szwecji wala?

    Niechby tylko Szwecja wpadła na taki pomysł. Chociaż z tymi unijnymi palantami
    nigdy nie wiadomo.

    >
    > > Nie tylko, ale weź pod uwagę, że gadamy sobie w kontekście wstępowania. Wi
    > ęc
    > > rolą rządów jest inicjowanie takich zmian by owe warunki dodatkowe grały n
    > a
    > > naszą korzyść, czyli realnie powodowały przyśpieszenie.
    >
    > Nie mowie nic innego.

    To dobrze, znaczy udało mi się Ciebie przekonać.

    >
    > > Np. jeśli Miller
    > > przyjął, że traktat jest finansowo korzystny dla Polski i tak go prezentuj
    > e,
    > > a w rzeczywistości okazuje się, że trzeba do tego dopłocić, to cały plan
    > > przedsięwzięcia jest do niczego.
    >
    > Jako ze traktat faktycznie jest korzystny, przyklad jest chybiony.

    Eee tam, jaki on korzystny!? Chyba tylko w Twoich wyobrażeniach.

    >
    > > Nie zwierzyłem Ci się, komu wierzę.
    >
    > Skoro cytujesz mi tu UPRowcow, to juz nie musisz sie zwierzac.

    Dziwna logika. Może Ci Hitlera zacytować?

    >
    > > Ale tam nie ma o tym, że ziemia jest płaska, ale o tym, że w momencie
    > > wprowadzania zmian w Rosji ceny ropy spadły.
    >
    > Liczy sie moment rozpoczecia wzrostu, a nie wprowadzenia reform.

    Moment rozpoczęcia wzrostu to 2000/2001r.

    >
    > > Po pierwsze nie przez studentów a dla studentów
    >
    > Na jakiej podstawie tak twierdzisz? I co to w ogole ma do rzeczy?

    Na podstawie 13 pkt. wprowadzenia do ekonomii dla studentów
    www.republika.pl/ae_mikro/cz1.htm

    >
    > > a po drugie to ja właśnie stwierdziłem, że nie ma wpływu na oceny tam zawa
    > rte
    > > unijne sterowanie dyrektywami.
    >
    > Na jakiej podstawie?

    Tu masz to, co oznacza sterowanie gospodarką przy pomocy dyrektyw.
    www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34438,1480853.html
    Link z GW, więc nie powinieneś cierpieć. Twierdzę, że tego nie uwzględniano
    przy budowaniu tej tabelki. Masz coś przeciw?


    >
    > > Dlatego, że na to wskazują prognozy dla głównych sponsorów UE, Francji i
    > > Niemiec.
    >
    > Jakie niby prognozy?

    Publikowane np w BBC lub na stronach Rzepy.

    >
    > > Owszem, rzecz w tym co rozumiesz przez katastrofę.
    >
    > Nie wiem. Te 0,01% zostawilem tylko "na wypadek wypadku", bo wlasciwie nie
    mam
    > pojecia, co musialoby sie stac.

    A np strajki we Francji włącznie ze strajkiem generalnym?
  • kimmjiki 20.05.03, 18:39
    Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

    > Kim, ale jak można się z czymś stowarzyszać, co powstanie w lutym następnego
    > roku?

    Unia nie powstala z niczego. Przedtem istniala jako EWG.

    > To dobrze, znaczy udało mi się Ciebie przekonać.

    Do tego akurat nie musiales mnie przekonywac.

    > > Skoro cytujesz mi tu UPRowcow, to juz nie musisz sie zwierzac.
    >
    > Dziwna logika.

    Co w niej dziwnego? Przeciez chyba nie podpieralbys sie slowami kogos, komu nie
    wierzysz.

    > Moment rozpoczęcia wzrostu to 2000/2001r.

    A ze ceny ropy tuz przed tym zaczely rosnac, wniosek nasuwa sie sam.

    > Na podstawie 13 pkt. wprowadzenia do ekonomii dla studentów

    To nie znaczy, ze ranking powstal specjalnie dla nich.

    > Tu masz to, co oznacza sterowanie gospodarką przy pomocy dyrektyw.

    Jeszcze raz przypominam, ze to sa regulacje, a nie sterowanie gospodarka.
    Sterowanie bylo za komuny - pamietasz te czasy, czy moze jestes za mlody?

    > Twierdzę, że tego nie uwzględniano przy budowaniu tej tabelki.

    Na jakiej podstawie?

    > > Jakie niby prognozy?
    >
    > Publikowane np w BBC lub na stronach Rzepy.

    Konkrety prosze.

    > A np strajki we Francji włącznie ze strajkiem generalnym?

    Czemu niby Francuzi mieliby strajkowac przeciw rozszerzeniu Unii? Zreszta to i
    tak nic by nie zmienilo.
  • Gość: jacek#jw IP: *.toya.net.pl 20.05.03, 19:35
    kimmjiki napisał:

    > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
    >
    > > Kim, ale jak można się z czymś stowarzyszać, co powstanie w lutym następne
    > go
    > > roku?
    >
    > Unia nie powstala z niczego. Przedtem istniala jako EWG.

    Ba, do EWG to sam bym namawiał, nawet kiedyś taki wątek założyłem.

    >
    > > To dobrze, znaczy udało mi się Ciebie przekonać.
    >
    > Do tego akurat nie musiales mnie przekonywac.

    A kto opowiadał o wielkości rynku czy biedzie, która jakoby motywowała do
    rozwoju? Przepraszam, ale nie widzę nikogo w pobliżu.

    >
    > > > Skoro cytujesz mi tu UPRowcow, to juz nie musisz sie zwierzac.
    > >
    > > Dziwna logika.
    >
    > Co w niej dziwnego? Przeciez chyba nie podpieralbys sie slowami kogos, komu
    nie
    >
    > wierzysz.

    W dalszym ciągu dziwna logika.

    >
    > > Moment rozpoczęcia wzrostu to 2000/2001r.
    >
    > A ze ceny ropy tuz przed tym zaczely rosnac, wniosek nasuwa sie sam.

    A wielkość sprzedaży spadać, wniosek jak widać nie nasuwa się sam.

    >
    > > Na podstawie 13 pkt. wprowadzenia do ekonomii dla studentów
    >
    > To nie znaczy, ze ranking powstal specjalnie dla nich.
    >
    > > Tu masz to, co oznacza sterowanie gospodarką przy pomocy dyrektyw.
    >
    > Jeszcze raz przypominam, ze to sa regulacje, a nie sterowanie gospodarka.
    > Sterowanie bylo za komuny - pamietasz te czasy, czy moze jestes za mlody?

    A ja jeszcze raz przypominam, że Łukaszenko nie steruje tylko reguluje
    gospodarką. Chciałbyś czasy PRLu powspominać?

    >
    > > Twierdzę, że tego nie uwzględniano przy budowaniu tej tabelki.
    >
    > Na jakiej podstawie?
    >
    > > > Jakie niby prognozy?
    > >
    > > Publikowane np w BBC lub na stronach Rzepy.
    >
    > Konkrety prosze.

    Konkretnie to sobie sam poszukaj.

    >
    > > A np strajki we Francji włącznie ze strajkiem generalnym?
    >
    > Czemu niby Francuzi mieliby strajkowac przeciw rozszerzeniu Unii? Zreszta to
    i
    > tak nic by nie zmienilo.

    A kto w PRL strajkował przeciw socjalizmowi? Tu masz co nieco o strajkach, a i
    o prognozach jest trochę.

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=6113390
  • kimmjiki 20.05.03, 19:51
    Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

    > Ba, do EWG to sam bym namawiał, nawet kiedyś taki wątek założyłem.

    Aha, czyli nie chodzi o sprawy gospodarcze, tylko o ograniczenie suwerennosci?

    > A kto opowiadał o wielkości rynku czy biedzie, która jakoby motywowała do
    > rozwoju?

    Tobie cos tlumaczyc to jak mowic do sciany. Powtarzam po raz ostatni: Biednym
    krajom latwiej uzyskac wysoki wzrost ze wzgledu na tania sile robocza, wielkim
    rowniez jest latwiej ze wzgledu na duzy rynek zbytu, ale nigdy nie twierdzilem,
    ze samo w sobie wystarczy to, zeby sie szybko rozwijac. Koniec, jesli dalej nie
    rozumiesz, to trudno.

    > W dalszym ciągu dziwna logika.

    Dlaczego?

    > > A ze ceny ropy tuz przed tym zaczely rosnac, wniosek nasuwa sie sam.
    >
    > A wielkość sprzedaży spadać, wniosek jak widać nie nasuwa się sam.

    www.exporter.pl/kraje/k_europa/rosja_2001.html#mi
    Dziwny ten "spadek".

    > A ja jeszcze raz przypominam, że Łukaszenko nie steruje tylko reguluje
    > gospodarką. Chciałbyś czasy PRLu powspominać?

    A co on ma tu do rzeczy? Mowimy o Unii.

    > Konkretnie to sobie sam poszukaj.

    Jeszcze raz przypominam, ze to autor twierdzenia ma je udowodnic.

    > A kto w PRL strajkował przeciw socjalizmowi?

    Co ma piernik do wiatraka?

    > Tu masz co nieco o strajkach, a i o prognozach jest trochę.

    Nie widze zwiazku z tematem.
  • Gość: jacek#jw IP: *.toya.net.pl 20.05.03, 21:41
    kimmjiki napisał:

    > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
    >
    > > Ba, do EWG to sam bym namawiał, nawet kiedyś taki wątek założyłem.
    >
    > Aha, czyli nie chodzi o sprawy gospodarcze, tylko o ograniczenie suwerennosci?

    Kim, a jak tyś do tego doszedł? Z podziwu wyjść nie mogę!

    >
    > > A kto opowiadał o wielkości rynku czy biedzie, która jakoby motywowała do
    > > rozwoju?
    >
    > Tobie cos tlumaczyc to jak mowic do sciany. Powtarzam po raz ostatni: Biednym
    > krajom latwiej uzyskac wysoki wzrost ze wzgledu na tania sile robocza,
    wielkim
    > rowniez jest latwiej ze wzgledu na duzy rynek zbytu, ale nigdy nie
    twierdzilem,
    >
    > ze samo w sobie wystarczy to, zeby sie szybko rozwijac. Koniec, jesli dalej
    nie
    >
    > rozumiesz, to trudno.

    Kim, to Ty nie rozumiesz. Rzecz w początku, w zainicjowaniu zmian, a nie w
    rozdmuchanym już rozwoju.

    >
    > > W dalszym ciągu dziwna logika.
    >
    > Dlaczego?

    Nie mnie prowadzić nauki Kima w tym kierunku.

    >
    > > > A ze ceny ropy tuz przed tym zaczely rosnac, wniosek nasuwa sie sam.
    > >
    > > A wielkość sprzedaży spadać, wniosek jak widać nie nasuwa się sam.
    >
    > www.exporter.pl/kraje/k_europa/rosja_2001.html#mi
    > Dziwny ten "spadek".

    Masz tu parę cytatów z tej strony.
    =================================
    W tym okręgu znajduje się 48% kapitału pochodzącego z inwestycji zagranicznych.
    W Moskwie produkcja przemysłowa osiąga jeden z największych w ostatnich latach
    poziomów - 229086mln rubli , za rok 2000/2001.

    Kolejne liczby to rok, eksport w mln ton, cena za baryłkę, wartość sprzedaży.
    2000 145 29,9 32
    2001 156 26,4 28,5

    "Od 1 stycznia 2002r. Rosja zmniejszy eksport ropy naftowej o 150tyś baryłek
    dziennie" taka decyzja miała kluczowy wpływ na cenę ropy na rynku światowym.

    Bezrobocie - w ubiegłym roku (2001) zmniejszyło się w stosunku do roku
    poprzedniego i wynosi 9,2%.
    Dynamika PKB w Rosji, w ciągu ostatnich czterech lat jest imponująca. Takie
    tempo dynamiki wzrostu gospodarczego ma tylko kilka państw na świecie.
    ====================

    Akapit pierwszy potwierdza umiejscowienie w czasie początku sukcesów Rosji.
    Akapit drugi potwierdza wszystko to co napisano na stronie UPR.
    Akapit trzeci wyjaśnia dlaczego zmniejszono eksport ropy.
    Akapit czwarty i piąty potwierdza tezę o dynamicznym rozwoju Rosji.
    Dzięki za link.

    >
    > > A ja jeszcze raz przypominam, że Łukaszenko nie steruje tylko reguluje
    > > gospodarką. Chciałbyś czasy PRLu powspominać?
    >
    > A co on ma tu do rzeczy? Mowimy o Unii.

    Kim, tu już zupełnie Ci się pomieszało. Może zaczniesz się zastanawiać, zanim
    coś napiszesz.

    >
    > > Konkretnie to sobie sam poszukaj.
    >
    > Jeszcze raz przypominam, ze to autor twierdzenia ma je udowodnic.

    Pozwól, że zapytam w kimowym stylu, a jakiego twierdzenia?

    >
    > > A kto w PRL strajkował przeciw socjalizmowi?
    >
    > Co ma piernik do wiatraka?
    >
    > > Tu masz co nieco o strajkach, a i o prognozach jest trochę.
    >
    > Nie widze zwiazku z tematem.

    Życzysz sobie, abym w tym przypadku ślepoty zastosował podobną metodę jak w
    przypadku głuchoty?
  • kimmjiki 21.05.03, 12:22
    Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

    > > Aha, czyli nie chodzi o sprawy gospodarcze, tylko o ograniczenie suwerenno
    > > sci?
    >
    > Kim, a jak tyś do tego doszedł?

    Bo poza tym nie widze roznic, ktore by uzasadnialy tak diametralna zmiane
    opinii.

    > Kim, to Ty nie rozumiesz. Rzecz w początku, w zainicjowaniu zmian, a nie w
    > rozdmuchanym już rozwoju.

    Ja mowilem wlasnie o "rozdmuchanym" rozwoju. Zainicjowanie zmian oczywiscie
    zalezy od politykow, natomiast ich efekty juz nie tylko.

    > Nie mnie prowadzić nauki Kima w tym kierunku.

    Owszem, ale wytlumaczyc moglbys.

    > Akapit pierwszy potwierdza umiejscowienie w czasie początku sukcesów Rosji.

    Tego nie kwestionuje.

    > Akapit drugi potwierdza wszystko to co napisano na stronie UPR.

    Bzdura. Nie zauwazyles roznicy w sprzedazy ropy miedzy rokiem 1999 i 2000? Jak
    myslisz, jaki to mialo wplyw na rozwoj?

    > Akapit czwarty i piąty potwierdza tezę o dynamicznym rozwoju Rosji.

    Tego tez nie kwestionuje. Nie zgadzam sie tylko w kwestii przyczyn.

    > Kim, tu już zupełnie Ci się pomieszało.

    To mi "odmieszaj".

    > > Jeszcze raz przypominam, ze to autor twierdzenia ma je udowodnic.
    >
    > Pozwól, że zapytam w kimowym stylu, a jakiego twierdzenia?

    O prognozach pogorszenia sie sytuacji we Francji i w Niemczech.

    > Życzysz sobie, abym w tym przypadku ślepoty zastosował podobną metodę jak w
    > przypadku głuchoty?

    Zycze sobie, zebys uzywal merytorycznych argumentow.
  • Gość: jacek#jw IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.03, 14:11
    kimmjiki napisał:

    > Gość portalu: jacek#jw napisał(a):
    >
    > > > Aha, czyli nie chodzi o sprawy gospodarcze, tylko o ograniczenie suwe
    > renno
    > > > sci?
    > >
    > > Kim, a jak tyś do tego doszedł?
    >
    > Bo poza tym nie widze roznic, ktore by uzasadnialy tak diametralna zmiane
    > opinii.

    Podstawowe różnice to instytucje UE jak PE czy Rada. W ten sposób organizacja
    zmieniła swoje oblicze z gospodarczo-handlowego na polityczno-socjalny.

    >
    > > Kim, to Ty nie rozumiesz. Rzecz w początku, w zainicjowaniu zmian, a nie w
    >
    > > rozdmuchanym już rozwoju.
    >
    > Ja mowilem wlasnie o "rozdmuchanym" rozwoju. Zainicjowanie zmian oczywiscie
    > zalezy od politykow, natomiast ich efekty juz nie tylko.

    Ale cały czas rozmoawiamy w kontekście wstąpienia do UE i zainicjowania zmian.
    Tu rodzi się pytanie, czy te oczekiwane zmiany pojawią się po wstąpieniu do UE
    czy po wybraniu odpowiedniego rządu w Polasce.

    >
    > > Nie mnie prowadzić nauki Kima w tym kierunku.
    >
    > Owszem, ale wytlumaczyc moglbys.

    Zwyczajnie, cytaty używa się w różnych celach i wysnuwanie wniosków na
    podstawie autora cytatu jest mylące.

    > > Akapit drugi potwierdza wszystko to co napisano na stronie UPR.
    >
    > Bzdura. Nie zauwazyles roznicy w sprzedazy ropy miedzy rokiem 1999 i 2000?
    Jak
    > myslisz, jaki to mialo wplyw na rozwoj?

    Skoro tylko ten pkt Cię niepokoi nie ma sprawy. Na stronach UPR było o danych z
    następnego roku. Jest rzeczą oczywistą, że tego typu zjawiska mają wpływ na
    dynamikę rozwoju, co zresztą omówiliśmy wcześniej przy okazji koniunkturalnych
    wpływó na gospodarkę. Samo stwierdzenie, że ceny ropy się podniosły nie
    wystarczy by zanegować wpływ innych czynników. W przypadku Rosji, mimo dużego
    udziału w eksporcie ropy, sam ruch cenowy nie powodowałby aż tak dużej
    dynamiki rozwojowej. Wcześniejsze ruchy cenowe na rynku paliw nie powodowały aż
    tak dużych zmian w Rosji. Po skoku cenowym w 99r systematycznie maleją wpływy z
    tytułu eksportu ropy i w związku z tym tempo wzrostu też powinno spadać a
    jednak tak nie jest. To wpływ naszego spornego sposobu zarządzania gospodarką.

    > > Kim, tu już zupełnie Ci się pomieszało.
    >
    > To mi "odmieszaj".

    W tym miejscu mówiliśmy o podobieństwach regulacji unijnych do regulacji
    białoruskich.

    >
    > > > Jeszcze raz przypominam, ze to autor twierdzenia ma je udowodnic.
    > >
    > > Pozwól, że zapytam w kimowym stylu, a jakiego twierdzenia?
    >
    > O prognozach pogorszenia sie sytuacji we Francji i w Niemczech.

    Wskazałem Ci miejsca, gdzie można coś znaleźć na ten temat. Nie każ mi odwalać
    za Ciebie całej roboty.

    >
    > > Życzysz sobie, abym w tym przypadku ślepoty zastosował podobną metodę jak
    > w
    > > przypadku głuchoty?
    >
    > Zycze sobie, zebys uzywal merytorycznych argumentow.

    Gdybym używał wyłącznie merytorycznych argumentów moje posty osiągnęłyby
    monstrualne rozmiary a dyskusja skończyłaby się gdiześ po dwóch, trzech.
    A sam nie mógłbyś merytorycznie chociaż od czasu do czasu?
  • kimmjiki 22.05.03, 00:29
    Gość portalu: jacek#jw napisał(a):

    > Podstawowe różnice to instytucje UE jak PE czy Rada.

    No i wlasnie to mialem na mysli.

    > Ale cały czas rozmoawiamy w kontekście wstąpienia do UE i zainicjowania
    > zmian. Tu rodzi się pytanie, czy te oczekiwane zmiany pojawią się po
    > wstąpieniu do UE czy po wybraniu odpowiedniego rządu w Polasce.

    Niektore zmiany zainicjuje Unia, ale wiekszosc tak czy siak bedzie nalezala do
    rzadu. Natomiast pozytywne efekty tych zmian duzo wieksze beda w Unii niz poza
    nia.

    > Zwyczajnie, cytaty używa się w różnych celach i wysnuwanie wniosków na
    > podstawie autora cytatu jest mylące.

    Mam rozumiec, ze cytujesz ludzi, ktorym nie wierzysz?

    > Samo stwierdzenie, że ceny ropy się podniosły nie
    > wystarczy by zanegować wpływ innych czynników.

    W Rzepie byl artykul na ten temat, z ktorego wynikalo, ze wzrost w 90% wynika z
    wzrostu cen ropy, ale archiwum od niedawna platne;-(.

    > Po skoku cenowym w 99r systematycznie maleją wpływy z
    > tytułu eksportu ropy i w związku z tym tempo wzrostu też powinno spadać a
    > jednak tak nie jest.

    Gospodarka zawsze reaguje z opoznieniem, a poza tym skok cen rozbudzil
    koniunkture, ktora z dnia na dzien sie nie skonczyla.

    > W tym miejscu mówiliśmy o podobieństwach regulacji unijnych do regulacji
    > białoruskich.

    No i jak dotad zadnego podobienstwa nie wskazales.

    > Wskazałem Ci miejsca, gdzie można coś znaleźć na ten temat.

    Ja nie znalazlem i twierdze, ze te prognozy istnieja tylko w Twojej wyobrazni.

    > Gdybym używał wyłącznie merytorycznych argumentów moje posty osiągnęłyby
    > monstrualne rozmiary a dyskusja skończyłaby się gdiześ po dwóch, trzech.

    Nie mam nic przeciwko.
  • jacek.jw 23.05.03, 12:57
    kimmjiki napisał:

    > No i wlasnie to mialem na mysli.

    Ciekawe!
    >
    > > Ale cały czas rozmoawiamy w kontekście wstąpienia do UE i zainicjowania
    > > zmian. Tu rodzi się pytanie, czy te oczekiwane zmiany pojawią się po
    > > wstąpieniu do UE czy po wybraniu odpowiedniego rządu w Polasce.
    >
    > Niektore zmiany zainicjuje Unia, ale wiekszosc tak czy siak bedzie nalezala
    do
    > rzadu. Natomiast pozytywne efekty tych zmian duzo wieksze beda w Unii niz
    poza
    > nia.

    Pozytywne efekty są w dużej mierze wyssane z palca. Np te o inwestycjach,
    o "wydatnej pomocy unijnej", o dostępie do rynku pracy w UE, o wzroście
    sprzedaży polskich produktów w UE itd.

    > Mam rozumiec, ze cytujesz ludzi, ktorym nie wierzysz?

    Masz zrozumieć, że cytatów używa się w różnych celach, np aby podkreślić tezę
    przez porównanie, (nawet oni otym wiedzą, a ty?) lub aby sprawdzić UPRofobię
    Kima.

    >
    > > Samo stwierdzenie, że ceny ropy się podniosły nie
    > > wystarczy by zanegować wpływ innych czynników.
    >
    > W Rzepie byl artykul na ten temat, z ktorego wynikalo, ze wzrost w 90% wynika
    z
    >
    > wzrostu cen ropy, ale archiwum od niedawna platne;-(.
    >
    > > Po skoku cenowym w 99r systematycznie maleją wpływy z
    > > tytułu eksportu ropy i w związku z tym tempo wzrostu też powinno spadać a
    > > jednak tak nie jest.
    >
    > Gospodarka zawsze reaguje z opoznieniem, a poza tym skok cen rozbudzil
    > koniunkture, ktora z dnia na dzien sie nie skonczyla.

    Jednak czas działa na korzyść Rosji, co jest niezgodne z tezą
    koniunkturalności. Poza tym jest rzeczą oczywistą, że wstępowanie do UE winno
    odbywać się, jeśli już, w czasie konunktury a nie regresu.
    >
    > > W tym miejscu mówiliśmy o podobieństwach regulacji unijnych do regulacji
    > > białoruskich.
    >
    > No i jak dotad zadnego podobienstwa nie wskazales.

    Wskazałem, ty jednak uparłeś się udowadniać to przy pomocy indeksu wolności
    mimo, że jasne jest, że akurat tego nie da się przy jego pomocy ani potwierdzić
    ani zaprzeczyć. Ponadto domagasz się udowodnienia tożsamości a nie podobieństwa.

    >
    > > Wskazałem Ci miejsca, gdzie można coś znaleźć na ten temat.
    >
    > Ja nie znalazlem i twierdze, ze te prognozy istnieja tylko w Twojej wyobrazni.

    news.bbc.co.uk/2/hi/business/3029677.stm
    Coś tam można jednak znaleźć.

    >
    > > Gdybym używał wyłącznie merytorycznych argumentów moje posty osiągnęłyby
    > > monstrualne rozmiary a dyskusja skończyłaby się gdiześ po dwóch, trzech.
    >
    > Nie mam nic przeciwko.

    To zacznij je pisać, ja nie mam czasu.

    --
    Jacek
  • kimmjiki 23.05.03, 13:44
    jacek.jw napisał:

    > Pozytywne efekty są w dużej mierze wyssane z palca.

    Ekonomisci uwazaja inaczej.

    > Masz zrozumieć, że cytatów używa się w różnych celach, np aby podkreślić tezę
    > przez porównanie

    A coz to niby znaczy?

    > Jednak czas działa na korzyść Rosji

    Tak? Zobaczymy na koniec roku, jaki beda miec wzrost, jesli cena ropy spadnie.

    > Poza tym jest rzeczą oczywistą, że wstępowanie do UE winno
    > odbywać się, jeśli już, w czasie konunktury a nie regresu.

    Dlaczego?

    > > No i jak dotad zadnego podobienstwa nie wskazales.
    >
    > Wskazałem

    Niby jakie?

    > Coś tam można jednak znaleźć.

    Ale nie na temat.

    > To zacznij je pisać, ja nie mam czasu.

    Nie to nie.
  • jacek.jw 23.05.03, 14:09
    kimmjiki napisał:

    > jacek.jw napisał:
    >
    > > Pozytywne efekty są w dużej mierze wyssane z palca.
    >
    > Ekonomisci uwazaja inaczej.

    To mamy za sobą, różni ekonomiści różnie uważają. Czas pokaże.

    >
    > > Masz zrozumieć, że cytatów używa się w różnych celach, np aby podkreślić t
    > ezę
    > > przez porównanie
    >
    > A coz to niby znaczy?

    Znaczy, że przytaczający cytat nie musi się utażsamiać z jego autorem co
    usilnie chciałeś mi wmówić.

    >
    > > Jednak czas działa na korzyść Rosji
    >
    > Tak? Zobaczymy na koniec roku, jaki beda miec wzrost, jesli cena ropy spadnie.

    Cena ropy od 99r cały czas spada, mimo to masz rację czas pokaże.

    >
    > > Poza tym jest rzeczą oczywistą, że wstępowanie do UE winno
    > > odbywać się, jeśli już, w czasie konunktury a nie regresu.
    >
    > Dlaczego?

    To wniosek z przykłada Rosji, jeśli nie podoba Ci się to uzasadnij a nie w
    kółko pytasz dlaczego.

    >
    > > > No i jak dotad zadnego podobienstwa nie wskazales.
    > >
    > > Wskazałem
    >
    > Niby jakie?
    >
    > > Coś tam można jednak znaleźć.
    >
    > Ale nie na temat.

    To co jest na temat?

    >
    > > To zacznij je pisać, ja nie mam czasu.
    >
    > Nie to nie.

    Dlaczego Ty nie piszesz?
    --
    Jacek
  • kimmjiki 23.05.03, 23:10
    jacek.jw napisał:

    > To mamy za sobą, różni ekonomiści różnie uważają.

    A jacy to znani ekonomisci sa przeciw, dowiem sie kiedys?

    > Znaczy, że przytaczający cytat nie musi się utażsamiać z jego autorem

    A kto tu mowi o utozsamianiu? Ja tylko zwracam uwage, ze nie widze sensu
    cytowania kogos, komu sie nie wierzy.

    > Cena ropy od 99r cały czas spada

    Na stronie, do ktorej link przytaczalem, widac ten "spadek". Kogo Ty chcesz
    oszukac?

    > To wniosek z przykłada Rosji

    Co ma piernik do wiatraka?

    > To co jest na temat?

    Mowiles o prognozach wskazujacych na pogorszenie sie sytuacji za pare lat, wiec
    prosze o takie wlasnie prognozy, a nie opisy obecnych problemow.

    > Dlaczego Ty nie piszesz?

    Bo nie mam czasu.
  • Gość: jacek#jw IP: *.toya.net.pl 19.05.03, 18:09
    wolna_galicja napisał:

    > ... tutaj:
    >
    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=522&w=5847414&a=6092002

    Kim tam nie zajrzy, gdyż strasznie cierpi po tym. Ale i tak jest pewien postęp,
    gdyż zaczął od tego, że nie ma rozsądnego ekonomisty, który miałby cokolwiek
    przeciw UE a teraz już tylko stwierdza, że oni i tak są za unią. Niestety tempo
    wybijania Kima z otumanienia idzie bardzo wolno.
  • kimmjiki 19.05.03, 19:59
    Nie zauwazylem w tej informacji zadnych konkretow - kto niby proponuje cos
    takiego? Ogolniki typu "Ministerstwo Finansow" nic nie znacza, bo rownie dobrze
    moglby to byc Kolodko jak i sprzataczka. A nawet gdyby faktycznie mialo to cos
    wspolnego z rzeczywistoscia, to liczy sie tylko to, co glosuja w Sejmie, a nie
    to, co ktos rzuci dziennikarzom.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka