Dodaj do ulubionych

Unia Europejska, propaganda i racjonalizm

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.05.03, 10:52
Jak wiadomo, każdy działa w swoim interesie.
Władza działa w swoim interesie.
Władza jest ścisle związana z kręgami wybranych grup interesu, lobby itd.
Władza niemiecka realizuje postulaty zielonych i dużego biznesu. Standardy
ustalane przez niemieckie władze umożliwiają zaspokojenie potrzeb
ekologicznego lobby, a przede wszystkim przemysłu niemieckiego, który zyska
na nałożeniu tych standardów w innych krajach. Niemiecki przemysl ma tak
zakumulowany kapital, ze latwie mu poniesc koszty "standardow" niz innym
krajom. Kraje kandydackie maja znacznie gorzej.

Pytanko: Czy ktos jest na tyle naiwny, zeby myslec, ze wladza wprowadza
standardy z innych przyczyn? Patrz wyzej. Wladza dziala w swoim interesie i
tylko naiwni beda twierdzic, ze ten interes pokrywa sie z interesem ludnosci
(chociaz tacy naiwniacy sa). Na szczescie spoleczenstwo, chociaz bez sensu
wierzy w obietnice wyborcze, to sondaze wyraznie pokazuja, ze spoleczenstwa
swietnie widza, ze wladza dziala w swoim interesie, ktory jest sprzeczny z
interesem wiekszosci spoleczenstwa.

Dobrze. Wiemy juz, ze wladza dziala w interesie swoim i lobby, jakie jest z
nia zwiazane. Widzimy zatem, ze "standardy" sa mechanizmem, jaki pozwala
dzialac w interesie lobby i ograniczac konkurencje. Nie chodzi o
zaden "wspolny rynek" czy tez "wspolne standardy". [Do integracji
gospodarczej nie potrzeba zadnych standardow, potrzeba ochrony praw
wlasnosci.] Standardy maja na celu sterowanie rynkiem i to jest wlasnie celem
wladzy. Wielki przemysl niemiecki narzuca wysrubowane standardy, aby inne
kraje nie mogly skutecznie konkurowac. To samo sie tyczy podatkow. Wszyscy
naciskaja na kraje kandydujace, aby zwiekszac wysokosc nakladanych podatkow
np. aby polskie budownictwo nie moglo skutecznie konkurowac, wprowadza sie na
nie wyzszy VAT. Tak samo z akcyza, podatkami na ksiazki itd. Niskie podatki
to "zaraza" przed ktora bronia sie kraje zachodnie, aby ograniczac mozliwosc
konkurencyjnosci.

To juz rozumiemy. Teraz pytanie kolejne: dlaczego kraje biedniejsze godza sie
na wprowadzanie takich ograniczen? One tez maja w tym interes. Rezygnuja z
pewnych rzeczy narazajac maly biznes krajowy na straty, ale sami cos zyskuja:
fundusze. Kraje biedniejsze maja ogromne dlugi i nie moga latwo
sie "zapozyczac". Belgia na przyklad ma kuriozalne zadluzenie% PKB, ogromne
podatki. Nie moze juz zwiekszac fiskalizmu ani sie zadluzac. Jednakze
wlaczenie do struktury unijnej gwarantuje jej dodatkowe wplywy i fundusze,
jakie mozna wydawac. Stad tez widzimy, ze Niemcy daja pieniadze jako platnik
netto, a w zamian otrzymuja mozliwosc sterowania rynkiem i ograniczania
konkurencji.

Symbioza zostala rozpoznana. Kolejny problem: Jak przekonac publike do tych
wstretnych rzeczy? Przeciez skoro to takie paskudztwa, to wszystko jest jasne
i beda protesty! Spokojnie. Potrzebna jest propaganda. Powiemy publice,
ze "standardy" maja na celu wprowadzanie "jednolitego rynku" (chociaz to
guzik prawda, niech ktos popatrzy na XIX wiek jak nie wierzy), ze to "wielki
spoleczny eksperyment", "wielka intergracja gospodarcza". Idea "zjednoczonej
europy" itd. To wszystko pieknie zapakowane i sprzedane publice. To jest
konieczne, aby zakamuflowac prawdziwy wymiar integracji. Inaczej nikt by
integracji nie poparl. WLADZA MUSI SZUKAC BIERNEGO POPARCIA, bo INACZEJ
UPADNIE. Stad wlasnie koniecznosc propagandy.

Intelektualisci sie wlaczaja do propagady. Kazdy z nich moze dyskutowac:
europa federacyjna czy proprocjonalny system? Jakie podatki? Jakie prawo? Co
z "suwerennoscia"? Czym sterowac, co regulowac? Na co dawac fundusze? Wielkie
media rowniez sie wlaczaja, poniewaz na tym skorzystaja (w koncu rynek mediow
to najbardziej regulowany rynek prywatny). Potem sie wlacza gwiazdy i
usmiechnietych ludzi. Idoli.

Wszyscy maja sie szczerzyc i powtarzac, ze nie ma alternatywy, aby robic
kompletnych idiotow z kogos, kto to kwestionuje.

Oczywiscie, mała dzidzia zadaje pytanie: Wszystko jasne, ale DLACZEGO DO
CHOLERY INTEGRACJE PRZEPROWADZA WLADZA? No wlasnie. Przeciez wladzy nie
zalezy i nigdy nie zalezalo na tym, aby uwalniac handel, wprowadzac wolny
rynek itd, wiec jak to mozliwe?

Jedyna odpowiedz, jakiej moga udzielic eurofanatycy to stwierdzenie, ze wladza
dziala w interesie wszystkich ludzi i chce wprowadzac wolny handel...
A takie stanowisko moze przedstawic tylko skonczony glupiec, bo kazdy slepiec
widzi, ze prawie we wszystkich krajach UE jest wieksza korupcja niz w Polsce,
a afery leca nonstop na najwyzszych szczeblach wladzy. Belgia, Wlochy,
Hiszpania, Francja, Niemcy. To CZYSTE siedliska korupcji i zepsucia. To
polityka. Nie zadna idea Schumanna czy Moneta.

Jesli ktokolwiek chce zmienic ten stan rzeczy musi opowiadac sie za ABORCJA
wladzy, a nie za jej rozszerzaniem do miedzynarodowego potworka.

Unia Europejska to zaden kapitalizm. To KAPITALIZM PANSTWOWY.

Mnie kapitalizm panstwowy nie interesuje.
Mnie interesuje kapitalizm wolnorynkowy i wolna konkurencja.


Pozdrowienia Kochani
Obserwuj wątek
      • Gość: kai Re: Unia Europejska, propaganda i racjonalizm IP: 213.76.135.* 09.05.03, 11:51
        kimmjiki napisał:

        > Gość portalu: Misiek napisał(a):
        >
        > > A takie stanowisko moze przedstawic tylko skonczony glupiec, bo kazdy slep
        > iec
        > > widzi, ze prawie we wszystkich krajach UE jest wieksza korupcja niz w Pols
        > ce
        >
        > Faktycznie, tylko slepiec moze tak twierdzic.


        Miśkowi chyba klapnęło uszko na oczko. Może by tak poczytał raporty
        Transparency International.


        • Gość: Misiek Re: Unia Europejska, propaganda i racjonalizm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.05.03, 12:09
          Gość portalu: kai napisał(a):

          > kimmjiki napisał:
          > Miśkowi chyba klapnęło uszko na oczko. Może by tak poczytał raporty
          > Transparency International.

          Niech sobie kimmjiki poczyta historie.
          O przekretach Kohla, Chiraca, pedofilow z Belgii, cwaniaczkow z Hiszpanii i
          zmiecionej na poczatku lat 90 wloskiej scenie politycznej, to pogadamy. Chodzi
          mi o korupcje w kwestii legislacji przede wszystkim, a nie egzekutywy. Capisci?

          Widzisz roznice miedzy korupcja na szczeblu uchwalania prawa (partie
          realizujace swoje wlasne interesy i interesy lobby z nim zwiazanego) a na
          szczeblu jego wykonywania (urzednicze rozporzadzenia, zezwolenia itd.)?
          • Gość: kai Re: Unia Europejska, propaganda i racjonalizm IP: 213.76.135.* 09.05.03, 12:20
            Gość portalu: Misiek napisał(a):

            >
            > Niech sobie kimmjiki poczyta historie.
            > O przekretach Kohla, Chiraca, pedofilow z Belgii, cwaniaczkow z Hiszpanii i
            > zmiecionej na poczatku lat 90 wloskiej scenie politycznej, to pogadamy.
            Chodzi
            > mi o korupcje w kwestii legislacji przede wszystkim, a nie egzekutywy.
            Capisci?
            >
            > Widzisz roznice miedzy korupcja na szczeblu uchwalania prawa (partie
            > realizujace swoje wlasne interesy i interesy lobby z nim zwiazanego) a na
            > szczeblu jego wykonywania (urzednicze rozporzadzenia, zezwolenia itd.)?

            Dodać można Whitewater w USA, czebole w Korei i afery japońskie. Okazuje się,
            że caly świat jest unurzany w korupcji. Tylko jakoś w innych krajach wychodzi
            to na światło dzienne, a aferzyści znacznie częściej ponoszą odpowiedzialnośc.
          • Gość: Tomasz Re: Unia Europejska, propaganda i racjonalizm IP: *.*.*.* 09.05.03, 12:24
            A Ty sobie misiaczku poczytaj jak to wygląda w Polsce. Ustawy pisane pod
            dyktando, stawki za ustawy, niejednoznaczność i możliwość interpretacji prawa,
            Rywin, Wieczerzak... W zasadzie gdzie się nie obrócisz - afera korupcyjna.
            Pocisz się jednak, że im bardziej na wsód tym gorzej. Zapraszam do Rosji, na
            ukrainę czy Białoruś...
            Zapomniałbym o aferach w Korei Pd, USA, Japonii...
          • Gość: rafal Re: Unia Europejska, propaganda i racjonalizm IP: *.proxy.aol.com 09.05.03, 12:38
            Gość portalu: Misiek napisał(a):

            > Gość portalu: kai napisał(a):
            >
            > > kimmjiki napisał:
            > > Miśkowi chyba klapnęło uszko na oczko. Może by tak poczytał raporty
            > > Transparency International.
            >
            > Niech sobie kimmjiki poczyta historie.
            > O przekretach Kohla, Chiraca, pedofilow z Belgii, cwaniaczkow z Hiszpanii i
            > zmiecionej na poczatku lat 90 wloskiej scenie politycznej, to pogadamy.
            Chodzi
            > mi o korupcje w kwestii legislacji przede wszystkim, a nie egzekutywy.
            Capisci?
            >
            > Widzisz roznice miedzy korupcja na szczeblu uchwalania prawa (partie
            > realizujace swoje wlasne interesy i interesy lobby z nim zwiazanego) a na
            > szczeblu jego wykonywania (urzednicze rozporzadzenia, zezwolenia itd.)?

            Zastanow sie nad tym zdaniem co napisales:
            ...bo kazdy slepiec widzi, ze prawie we wszystkich krajach UE jest wieksza
            korupcja niz w Polsce, a afery leca nonstop na najwyzszych szczeblach wladzy.
            Belgia, Wlochy...
            Jest to bowiem totalna bzdura. Z proba korupcji normalny obywatel tych panstw
            NIE STYKA SIE.
            Wiesz wogole na czym polegala afera Kohla? czy Chiraca?
            Nie neguje lobbyzmu o charakterze korupcyjnym, oszustw podatkowych, niemozliwyh
            do sciagniecia kredytow bankowych.
            Zarzucanie korupcji rzadom swiadczy o twoim nieznajomosci problemu
            • Gość: Misiek Re: Unia Europejska, propaganda i racjonalizm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.05.03, 12:49
              Gość portalu: rafal napisał(a):

              > Zastanow sie nad tym zdaniem co napisales:
              > ...bo kazdy slepiec widzi, ze prawie we wszystkich krajach UE jest wieksza
              > korupcja niz w Polsce, a afery leca nonstop na najwyzszych szczeblach wladzy.
              > Belgia, Wlochy...
              > Jest to bowiem totalna bzdura. Z proba korupcji normalny obywatel tych panstw
              > NIE STYKA SIE.



              Co z tego, ze sie nie styka?
              Ja mowilem o WIDZENIU, a nie STYKANIU



              > Wiesz wogole na czym polegala afera Kohla? czy Chiraca?
              > Nie neguje lobbyzmu o charakterze korupcyjnym, oszustw podatkowych,
              niemozliwyh
              >
              > do sciagniecia kredytow bankowych.
              > Zarzucanie korupcji rzadom swiadczy o twoim nieznajomosci problemu


              Dla mnie lobby to to samo co korupcja tylko na oczach publiki, jakiej sprzedaja
              tandete intelektualisci i propagada.
              • Gość: rafal Re: Unia Europejska, propaganda i racjonalizm IP: *.ipt.aol.com 09.05.03, 13:03
                Gość portalu: Misiek napisał(a):

                > Gość portalu: rafal napisał(a):
                >
                > > Zastanow sie nad tym zdaniem co napisales:
                > > ...bo kazdy slepiec widzi, ze prawie we wszystkich krajach UE jest wieksza
                >
                > > korupcja niz w Polsce, a afery leca nonstop na najwyzszych szczeblach wlad
                > zy.
                > > Belgia, Wlochy...
                > > Jest to bowiem totalna bzdura. Z proba korupcji normalny obywatel tych pan
                > stw
                > > NIE STYKA SIE.
                >
                >
                >
                > Co z tego, ze sie nie styka?
                > Ja mowilem o WIDZENIU, a nie STYKANIU
                >
                >
                >
                > > Wiesz wogole na czym polegala afera Kohla? czy Chiraca?
                > > Nie neguje lobbyzmu o charakterze korupcyjnym, oszustw podatkowych,
                > niemozliwyh
                > >
                > > do sciagniecia kredytow bankowych.
                > > Zarzucanie korupcji rzadom swiadczy o twoim nieznajomosci problemu
                >
                >
                > Dla mnie lobby to to samo co korupcja tylko na oczach publiki, jakiej
                sprzedaja
                >
                > tandete intelektualisci i propagada.


                Nie wiem czym piszemy o tym samym pojeciu(?):

                korupcja zepsucie, demoralizacja; przekupstwo, łapownictwo, sprzedajność.
                korumpować demoralizować; przekupywać.
                Etym. - łac. corruption 'zepsucie; przekupstwo' od corrumpere 'rozszarpać;
                zniszczyć; zepsuć (moralnie)'; cor- zob. kom-; rumpere, zob. ruptura.

                W tym okresleniu na zachodzie ona praktycznie nie istnieje dla statystycznego
                obywatela i porownywanie z polska korupcja jest bez sensu.
            • Gość: K.J. Re: Unia Europejska, propaganda i racjonalizm IP: 144.138.225.* 10.05.03, 06:37
              Gość portalu: rafal napisał(a):

              > Wiesz wogole na czym polegala afera Kohla? czy Chiraca?
              > Nie neguje lobbyzmu o charakterze korupcyjnym, oszustw podatkowych,
              niemozliwyh
              >
              > do sciagniecia kredytow bankowych.
              > Zarzucanie korupcji rzadom swiadczy o twoim nieznajomosci problemu

              A korupcja szerząca się w instytucjach unijnych, świadczy o znajomości problemu
              czy też nie? Bo tam to cała poprzednia Komisja Europejska narobiła przekrętów
              na prawie 1 mld. euro i musiała z tego powodu podać się do dymisji. Co wcale
              nie położyło tamy nowym przekrętom, ups, przepraszam lobbingowi.
            • Gość: Misiek Re: Unia Europejska, propaganda i racjonalizm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.05.03, 13:16
              kimmjiki napisał:

              > Gość portalu: Misiek napisał(a):
              >
              > > Niech sobie kimmjiki poczyta historie.
              >
              > Niech sobie Misiek poczyta to:
              > www.halat.pl/korupcja.html
              > A potem niech mi wskaze panstwo nalezace do UE, ktore wypadlo gorzej od
              Polski.


              Dobra, dobra, dobra!
              Juz mowilem, ze zle sprecyzowalem.
              Te rankingi mowia o omijaniu OBOWIAZUJACE PRAWA.
              Nie mowia o tym, ze samo PRAWO jest BEZPRAWIEM:)

              Chodzi mi o legislacje i gre interesow.
              Wprowadzenie prawa dla wybranej grupy interesu, jaka zaklada partie albo ja
              finansuje moze sie nie znalezc w tym rankingu.

              Myslisz, ze wprowadzenie standardow jest w nim ujmowane?


              Pozdrowienia
            • Gość: K.J. Re: Unia Europejska, propaganda i racjonalizm IP: 144.138.225.* 10.05.03, 07:05
              kimmjiki napisał:

              > Gość portalu: Misiek napisał(a):
              >
              > > Niech sobie kimmjiki poczyta historie.
              >
              > Niech sobie Misiek poczyta to:
              > www.halat.pl/korupcja.html
              > A potem niech mi wskaze panstwo nalezace do UE, ktore wypadlo gorzej od
              Polski.

              Proszę bardzo. W 1997 Polska była na pozycji 29 (według tabelki na podanej prze
              niego stronie) a Włochy na pozycji 30. To już jest to jedno państwo, którego
              się tak domaga.

              W ogólnych danych za rok 2002 Polska znalazła się na miejscu 45, jedynie
              nieznacznie wyprzedzona przez Grecję, która będąc już od wielu lat członkiem
              Unii, znalazła się na 44 pozycji. Warto zaobserwować, że pomiędzy rokiem 1997-
              2002 według zamieszczonych na tej stronie danych, korupcja przejawiła tendencję
              wzrostową w prawie wszystkich krajach unijnych. Tylko co z tego?
              • kimmjiki Re: Unia Europejska, propaganda i racjonalizm 10.05.03, 11:34
                Gość portalu: K.J. napisał(a):

                > Proszę bardzo. W 1997 Polska była na pozycji 29 (według tabelki na podanej
                > prze niego stronie) a Włochy na pozycji 30.

                To bylo 5 lat temu, a mi chodzilo o rok 2002.

                > Warto zaobserwować, że pomiędzy rokiem 1997-
                > 2002 według zamieszczonych na tej stronie danych, korupcja przejawiła
                > tendencję wzrostową w prawie wszystkich krajach unijnych.

                Nie klam. Poprawil sie Luksemburg, Wielka Brytania, Austria, Finlandia,
                Hiszpania, Belgia i Wlochy. Dania, Szwecja, Francja i Holandia pogorszyly sie,
                ale w granicach bledu statystycznego. Zostaja cztery kraje - to maja
                byc "prawie wszystkie"?
                • Gość: K.J. Re: Unia Europejska, propaganda i racjonalizm IP: 144.139.191.* 10.05.03, 14:48
                  A więc po raz drugi zadam to samo pytanie: No i co z tego? Co ma to
                  przerzucanie się danymi statystycznymi udowodnić? Czy ma to udowodnić, że Unia
                  wpływa zbawiennie na korupcję? Czy może coś innego?

                  Nic nie zmieni faktu, że Komisja Europejska, w 1999r. musiała podać się masowo
                  do dymisji z powodu nagminnego w szeregach jej urzędników łapówkarstwa i
                  kumoterstwa. W okresie gdy Jacques Santer był szefem Komisji, wśród
                  eurourzedników wykryto ponad 1300 przypadków oszustw i korupcji, z czego 27
                  dotyczyło bezpośrednio członków samej Komisji Europejskiej (wówczas było ich
                  17). Łącznie obliczono, że oznaczało to malwersacje na sumę około 943 milionów
                  euro. To był dopiero przekręt. Sam Santer został oskarżony o to, że jego żona
                  spekulowała nieruchomościami należącymi do Komisji Europejskiej.
                  • kimmjiki Re: Unia Europejska, propaganda i racjonalizm 10.05.03, 19:45
                    Gość portalu: K.J. napisał(a):

                    > A więc po raz drugi zadam to samo pytanie: No i co z tego?

                    Nic. Tylko sprostowalem Twoje klamstwo.

                    > Co ma to przerzucanie się danymi statystycznymi udowodnić?

                    Nie wiem, ja sie zadnymi danymi nie przerzucam, tylko prostuje brednie, jakoby
                    w UE byla wieksza korupcja niz u nas.

                    > Czy ma to udowodnić, że Unia wpływa zbawiennie na korupcję?

                    Podejrzewam, ze wplyw Unii na korupcje jest niewielki, bo nie reguluje ona
                    zasad dzialania urzedow i podzialu kompetencji. Aczkolwiek Komisja Europejska
                    stara sie o ograniczenie rozmiarow pomocy panstwa dla firm, co znacznie
                    ograniczyloby korupcje. A ze w UE sa afery? Pokaz mi kraj, w ktorym ich nie ma.
      • Gość: K.J. Re: Unia Europejska, propaganda i racjonalizm IP: 144.138.225.* 09.05.03, 20:51
        kimmjiki napisał:

        > Gość portalu: Misiek napisał(a):
        >
        > > A takie stanowisko moze przedstawic tylko skonczony glupiec, bo kazdy slep
        > iec
        > > widzi, ze prawie we wszystkich krajach UE jest wieksza korupcja niz w Pols
        > ce
        >
        > Faktycznie, tylko slepiec moze tak twierdzic.

        Hmm... o tym ślepym to chyba prawda. Anglicy mówią, że nie ma ślepca ponad
        takiego który sam nie chce widzieć.

        Korupcja. Bardzo ten temat lubię. Skandale korupcyjne są plagą rządów i partii
        w takich państwach zachodnioeuropejskich jak Belgia, Francja, Niemcy, Włochy
        czy Hiszpania.

        Nawet same organa Wspólnoty wsławiły się skandalem - w 1999 roku cala Komisja
        Europejska była zmuszona podać się do dymisji, gdy na jaw wyszło wszechobecne w
        niej łapówkarstwo i protekcjonizm .

        W okresie gdy Jacques Santer był szefem Komisji, wśród eurourzedników wykryto
        ponad 1300 przypadków oszustw i korupcji, z czego 27 dotyczyło bezpośrednio
        członków samej Komisji Europejskiej (wówczas było ich 17). Łącznie obliczono,
        że oznaczało to malwersacje na sumę około 943 milionów euro. To był dopiero
        przekręt. Sam Santer został oskarżony o to, że jego żona spekulowała
        nieruchomościami należącymi do Komisji Europejskiej.

        Nie jest to niczym zaskakującym, skoro korupcjogenne praktyki i układy
        polityczne są normą w wielu państwach, a ci sami politycy, którzy piastowali
        polityczne stanowiska w swoich krajach, są z kolei mianowani na rozmaite
        wysokie stanowiska w organach Unii. Przykładem korupcji w krajach Unii jest
        afera związana z byłym Ministrem Spraw Zagranicznych Francji, Rolandem Dumasem.
        Niektóre zarzuty o korupcje przeciwko Dumasowi są z kolei rezultatem innej
        afery korupcyjnej, która wstrząsnęła (i nadal wstrząsa) partią Chrześcijańskich
        Demokratów w Niemczech.

        Również nazwisko Romano Prodiego, szefa Komisji Europejskiej wiosną 1999r
        często gościło na łamach prasy europejskiej, w związku z toczącymi się
        przeciwko niemu dwoma postępowaniami sądowymi, ale wkrótce ich liczba wzrosła
        do czterech. Większość z nich dotyczy różnych nieprawidłowości i nadużyć w
        procesach prywatyzacyjnych, nad którymi Prodi, jako szef państwowego, włoskiego
        holdingu IRI, miał kontrolę.

        Jedna ze spraw jest powiązana z rosyjskimi "finansistami".

        Romano Prodi wplątany w przeróżne afery był, co stanowi pewien paradoks,
        antykorupcyjną nadzieją UE i nawet szykowano dla niego miano "Pana czystego".

        A o unijnej instytucji pod nazwa OLAF, którą to John Redwood z Partii
        Konserwatywnej określił jako "gorsza niż kiepski żart"?.

        Zresztą nie chodzi tu o kilkudziesięciu skorumpowanych polityków, czy
        urzędników, ale o chorobę całego biurokratycznego systemu zarządzanego przez
        grupę wysokiego szczebla biurokratów, którzy nie muszą liczyć się z nikim i z
        niczym.

        Cały system unijnej biurokracji wytwarza klimat sprzyjający korupcyjnym
        praktykom. Banda urzędasów dysponująca miliardami nie swoich pieniędzy. Sam
        Prodi, według doniesień włoskiej prasy nie ma zbyt czystych rak. Fischler, był
        w Komisji Jacques Santera i jest w Komisji Prodiego. Jednego odsuną od koryta,
        bo się już nażarł, przychodzi następny. Proszę poczekać, jak doniósł w marcu
        EUobserver, a także inne gazety takie jak Stern czy EUbusiness.com, van
        Buitenen smaży już nowy pasztet. Zobaczymy co wysmaży. Jak na razie to wysmażył
        234 stronicowy raport ukazujący jak szeroko są rozprzestrzenione w
        administracji unijnej praktyki defraudacyjne i "nieścisłości w rozliczeniach".
        Wiele też mówi o kumoterstwie w Eurostacie, gdzie prace kontraktowe są
        rozdawane według klucza rodzinnego (jak np. kontrakt przyznany mężowi byłej
        dyrektorki Eurostatu), a także o szeroko rozpowszechnionej praktyce
        manipulowania funduszami przeznaczonymi na delegacje. (Zupełnie jak w Polsce za
        czasów komuny). Także w tej chwili toczy się kilka śledztw OLAFa celem
        wyjaśnienia innych spraw w Eurostacie i w Euratomie. W swoim najnowszym
        raporcie van Buitenen również "maluje szokujący obraz standardów moralnych
        pośród unijnej administracji".

        Ktoś w tym wątku wspomniał organizację Transparency International. Szkoda że
        tego tematu nie rozwinął. Co rok przeprowadza ta organizacja badania praktyk
        korupcyjnych w poszczególnych krajach świata. W tym roku, Polska zajmuje 45
        miejsce pośród 102 wymienionych przez Transparency państw. (Oczywiście nie ma
        się co specjalnie z tego 45 miejsca cieszyć).

        Ale spójrzmy jak to wygląda to w krajach Unii.

        Trzeba tu zaznaczyć, że z krajów "15" jedynie 6 znalazło się w pierwszej 10. I
        tak Niemcy zajmują dopiero 15 pozycję a Francja wraz z Portugalia 25. Natomiast
        kraj, który już od wielu lat jest członkiem UE, Grecja, znajduje się jedynie
        jedno miejsce przed Polska na 44 pozycji. Jak widać, fakt przynależności do
        Unii ma raczej umiarkowany wpływ na eliminacje korupcji. Natomiast Czechy,
        Łotwą i Słowacja znajdują się na 52 pozycji. (To tak dla porównania z Polską)

        I taka to organizacja ma przyczynić się do eliminacji korupcji w Polsce? Wszak
        ona ją tylko pogłębi, lub w najlepszym wypadku zastąpi korupcje rodzimą
        korupcją z importu. Też nie ma zbytniego powodu do radości.

        • Gość: Nika Jeszcze o korupcji w UE IP: *.chello.pl 09.05.03, 23:23
          Dorzucę do tego jeszcze:

          Loyolę de Palacio, wiceprzewodniczącą KE i Komisarz UE do spraw transportu i
          energii, którą oskarżano swego czasu o udział w skandalu korupcyjnym.

          Philippe'a Busquina, Komisarza UE do spraw badań naukowych, którego
          konserwatyści w Parlamencie Europejskim oskarżali o zatajenie prawdy o aferach
          finansowych, które stały się udziałem belgijskich socjalistów.

          No i zeszłoroczny skandal z unijnym systemem księgowym, uznanym przez
          Europejski Trybunał Obrachunkowy za niewiarygodny i pozbawiony zabezpieczeń. A
          w szczegółach: była główna księgowa KE Marta Andreasen twierdziła, że unijny
          system jest gorszy od tych, jakie funkcjonowały w amerykańskich koncernach
          Enron i WorldCom, które dopuściły się oszustw księgowych na ogromną skalę.
          Szefową księgowości zwolniono po tym, jak publicznie ujawniła nieprawidłowości
          w komputerowym systemie księgowym i nie chciała podpisać się pod sprawozdaniami
          za 2001 rok. Jej zdaniem, system kontroli był na tyle niesprawny, że pozwalał
          niemal dowolnie zmieniać operacje finansowe i prowadzić nadużycia na masową
          skalę. Oskarżyła też komisję o ukrywanie nieprawidłowości. Żeby było ciekawiej,
          to zanim ją zwolniono, sam Neil Kinnock (Komisarz odpowiedzialny za reformę UE)
          próbował ją nakłonić do milczenia.

          I jaki był efekt całej afery? Unijna komisarz ds. budżetu Michaele Schreyer
          oświadczyła, że KE pracuje nad reformą systemu księgowego, a efektów należy się
          spodziewać W NAJBLIŻSZYCH LATACH. (sic!)

          I niech mnie teraz jakiś filo-unita przekona, że dzięki UE ukróci się w Polsce
          korupcję!
    • Gość: AW Re: Unia Europejska, propaganda i racjonalizm IP: 194.98.151.* 09.05.03, 11:48
      Nie zagadzam się, że interes każdej władzy jest koniecznie sprzeczny z
      interesem społeczeństwa.
      Tak jest jednak niewątpliwie z pchającą nas histerycznie do UE władzą SLD.

      Niemcy mają przewagę przy stosowaniu standardów nie tylko dzięki większej
      ilości kapitału,
      ale i od razu dlatego, że
      to ONI ustalają i narzucaja te standardy
      (tylko naiwni mogą wierzyć, że Niemcy są kierowani wyłącznie myślą o dobru
      polskiego konsumenta).

      • Gość: next Re: Unia Europejska, propaganda i racjonalizm IP: *.t 09.05.03, 12:57
        Standardy = strachy na lachy.
        Eurofoby twierdzą, że wstrętni, grubi , obleśni szwabscy kapitaliści będą teraz
        narzucać polskim rolnikom średnicę produkowanego przez nich ziemniaka. Albo
        grubość sęków w deskach prodkukowanych przez polskie tartaki.
        Całe to gadanie o standardach to jest jedno wielkie walenie w bambus.

        Standardy obowiązują produkty przemysłowe wysoko przetworzone, po to aby można
        było je wmontować do produktów jeszcze wyżej przetworzonych.
        A w Polsce 90% produkcji przemysłowej to wyroby malutko,nizutko przetworzone,
        wymagające niewielkiej wiedzy, niewysokiego postępu technicznego,
        nieustandaryzowane , ewentualnie objęte pewnymi NORMAMI np. normą jest wysokość
        odpływu w sedesie, aby można go było wpasować w pion kanalizacyjny.
        Czyli straszenie , że europejskie standardy wykończą polskie firmy to
        straszenie 90latka syfilisem. Nie ten poziom rozwoju.
        A gdybyśmy tak chcieli wejść na wyższy poziom zaawansowania technicznego i
        zacząć produkować coś lepszego, to z UE czy bez i tak musielibyśmy jakieś
        standardy przyjąć, inaczej nikt by od nas tego nie kupił.
        • Gość: kai Re: Unia Europejska, propaganda i racjonalizm IP: 213.76.135.* 09.05.03, 13:15
          Albo weźmy pod uwagę slynne już, wielokrość wyśmiewane przez eurofobów drabiny.
          Ich nie interesuje to, że polski producent bedzie mogł sprzedać taką drabinę w
          25 krajach Unii bez uzyskiwania odrębnych atestów, certyfikatów BHP i innych
          tego typu dokumentów. Czyli sprzedać taniej na ogromnym rynku. Ich interesuje,
          żeby była to nasza polsko-polska drabina, a eksport, jak mówią, będzie rósł bo
          to będzie dobra drabina. Tylko, że nikt takiej, nawet najlepszej, drabiny w UE
          nie kupi jeżeli nie będzie spełniać tych standardów. Pozostaje eksport do
          innych krajów. Tylko jakoś dziwnym trafem tamte kraje wolą kupować drabiny
          spełniające stabndardy UE, a nie nasze superprodukcje, nawet jeśli są znacznie
          tańsze. Kółko się zamyka. Przećwiczyłem to na asortymencie mojej firmy. Dlatego
          od ponad 10 lat trzymamy standardy. I to się nam opłaca.
      • Gość: Tomasz Re: Unia Europejska, propaganda i racjonalizm IP: *.*.*.* 09.05.03, 14:39
        Gość portalu: AW napisał(a):

        > Nie zagadzam się, że interes każdej władzy jest koniecznie sprzeczny z
        > interesem społeczeństwa.
        > Tak jest jednak niewątpliwie z pchającą nas histerycznie do UE władzą SLD.
        >
        Wiekszość obszarów negocjacyjnych zamknął rząd Jerzego Buzka. Cóż za
        jednomyślność.

        > Niemcy mają przewagę przy stosowaniu standardów nie tylko dzięki większej
        > ilości kapitału,
        > ale i od razu dlatego, że
        > to ONI ustalają i narzucaja te standardy
        > (tylko naiwni mogą wierzyć, że Niemcy są kierowani wyłącznie myślą o dobru
        > polskiego konsumenta).
        >
        ???

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka