Dodaj do ulubionych

Wieczyste użytkowanie lepsze niż własność ?!

IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.03, 13:06
Jak wiadomo na mocy ustawy z 11 kwietnia 2003 o kształtowaniu ustroju rolnego
od 17 lipca 2003 każdy użytkownik wieczysty ma otrzymać prawo do zamiany
wieczystego użytkowania na prawo własności.

Tymczasem we wczorajszej "Rzepie" ukazał się ciekawy artykuł Cezarego
Woźniaka, w którym autor stwierdza wprost, że po nadaniu aktów własności nowy
właściciel będzie słabiej chroniony niż użytkownik wieczysty. Oto w skrócie
argumenty które p. Woźniak przywołuje na obronę swojego stanowiska:

***

"(...) Istotę postanowień tej ustawy należy widzieć w indywidualnej sprawie
konkretnego użytkownika wieczystego. Dopiero tutaj można ocenić realne skutki
decyzji o nabyciu prawa własności. Nie ulega wątpliwości, że decyzja ta -
wydana przez kompetentny organ - tworzy CAŁKOWICIE NOWE PRAWO WŁASNOŚCI,
następnie wpisywane do księgi wieczystej. PRAWO TO JEST CAŁKOWICIE ODERWANE
OD SWEGO POPRZEDNIKA, skoro tworzy je organ administracyjny na wyraźne
żądanie prawodawcy, wyrażone w ustawie. Zauważalny jest zatem brak ciągłości
nowego prawa własności z poprzednim. (...)
Taka sytuacja powoduje [że] NOWY WŁAŚCICIEL JEST CHRONIONY SŁABIEJ, NIŻ BYŁ
CHRONIONY JAKO UŻYTKOWNIK WIECZYSTY. Ten bowiem korzysta z ochrony
właściciela (...). Jest chroniony równie mocno przed każdym naruszycielem, w
tym także przed poprzednim właścicielem nieruchomości (...) który wysunął
roszczenie o jej zwrot. DZIEJE SIĘ TAK DLATEGO, ŻE PRAWO WIECZYSTEGO
UŻYTKOWANIA OPARTE JEST NA PRAWIE WŁASNOŚCI SKARBU PAŃSTWA LUB JEDNOSTKI
SAMORZĄDU TERYTORIALNEGO. Innymi słowy - prawa wieczystego użytkowania nie
można podważyć poprzez proste podważenie własności skarbu państwa lub
jednostki samorządu terytorialnego - dla użytkownika takie podważenie nie
rodzi bowiem skutków w postaci nieistnienia jego prawa. Użytkownika
wieczystego chroni bowiem zasada rękojmi wiary publicznej ksiąg wieczystych
(...) Samo podważenie własności skarbu państwa lub jednostki samorządu
terytorialnego nie pociąga za sobą zatem nieistnienia prawa wieczystego
użytkowania, skoro powstało ono na podstawie księgi wieczystej.
Zupełnie inaczej kształtuje się sytuacja prawna właściciela, który prawo
swoje wywodzi z decyzji o nabyciu prawa własności, bez związku z prawem
istniejącym poprzednio. (...) Nowy właściciel (...) jest całkowicie
pozbawiony ochrony, gdy były właściciel (...) podważy ważność i skuteczność
decyzji o nabyciu [na mocy ustawy z 11.IV.2003] (...)
Udowodnienie [tego] przez poprzedniego właściciela (...) skutkować będzie
nieważnością decyzji administracyjnej o nabyciu, a zatem nieistnieniem
nabytego prawa własności."

***

Ponoć w opinii prawników przepis o zamianie wieczystego użytkowania na prawo
własności jest w tej chwili "legislacyjnym bublem" i powoduje "zamieszanie
prawne do kwadratu" (prof. Błażej Wierzbowski). Rząd proponuje więc aby
przepis ten zaczął obowiązywać dopiero od 1 stycznia 2004 roku. W tym czasie
Trybunał Konstytucyjny będzie miał jakoby czas na zbadanie "skutków prawnych"
które ta zamiana miałaby za sobą pociągnąć.

Cóż, w Unii Europejskiej nasz Trybunał Konstytucyjny wcale nie będzie
ostateczną instancją. Od 1.V.2004 bezpośrednią jurysdykcję w naszym kraju
będzie miał Europejski Trybunał Sprawiedliwości. To w jego ręku znajdzie się
ostateczna decyzja dot. zgodności ustawy z 11.IV.2003 z prawem unijnym. A w
czyim ręku znajduje się Trybunał ?

Oto skutki utraty niepodległości. Akty nadania własności wydane przez RP będą
warte najprawdopodobniej tyle, ile papier na których zostały spisane. Okazuje
się że lepiej naszych obywateli chroni socjalistyczne prawo wieczystego
użytkowania niż prawo własności nadane przez "wolną Polskę".

Ciekawe co na to Gozdnica ?
Edytor zaawansowany
  • Gość: A IP: 210.11.146.* 27.06.03, 14:04
    Gość portalu: erik napisał(a):

    > Jak wiadomo na mocy ustawy z 11 kwietnia 2003 o kształtowaniu ustroju rolnego
    > od 17 lipca 2003 każdy użytkownik wieczysty ma otrzymać prawo do zamiany
    > wieczystego użytkowania na prawo własności.
    >
    > Tymczasem we wczorajszej "Rzepie" ukazał się ciekawy artykuł Cezarego
    > Woźniaka, w którym autor stwierdza wprost, że po nadaniu aktów własności nowy
    > właściciel będzie słabiej chroniony niż użytkownik wieczysty. Oto w skrócie
    > argumenty które p. Woźniak przywołuje na obronę swojego stanowiska:
    >
    > ***
    >
    > "(...) Istotę postanowień tej ustawy należy widzieć w indywidualnej sprawie
    > konkretnego użytkownika wieczystego. Dopiero tutaj można ocenić realne skutki
    > decyzji o nabyciu prawa własności. Nie ulega wątpliwości, że decyzja ta -
    > wydana przez kompetentny organ - tworzy CAŁKOWICIE NOWE PRAWO WŁASNOŚCI,
    > następnie wpisywane do księgi wieczystej. PRAWO TO JEST CAŁKOWICIE ODERWANE
    > OD SWEGO POPRZEDNIKA, skoro tworzy je organ administracyjny na wyraźne
    > żądanie prawodawcy, wyrażone w ustawie. Zauważalny jest zatem brak ciągłości
    > nowego prawa własności z poprzednim. (...)
    > Taka sytuacja powoduje [że] NOWY WŁAŚCICIEL JEST CHRONIONY SŁABIEJ, NIŻ BYŁ
    > CHRONIONY JAKO UŻYTKOWNIK WIECZYSTY. Ten bowiem korzysta z ochrony
    > właściciela (...). Jest chroniony równie mocno przed każdym naruszycielem, w
    > tym także przed poprzednim właścicielem nieruchomości (...) który wysunął
    > roszczenie o jej zwrot. DZIEJE SIĘ TAK DLATEGO, ŻE PRAWO WIECZYSTEGO
    > UŻYTKOWANIA OPARTE JEST NA PRAWIE WŁASNOŚCI SKARBU PAŃSTWA LUB JEDNOSTKI
    > SAMORZĄDU TERYTORIALNEGO. Innymi słowy - prawa wieczystego użytkowania nie
    > można podważyć poprzez proste podważenie własności skarbu państwa lub
    > jednostki samorządu terytorialnego - dla użytkownika takie podważenie nie
    > rodzi bowiem skutków w postaci nieistnienia jego prawa. Użytkownika
    > wieczystego chroni bowiem zasada rękojmi wiary publicznej ksiąg wieczystych
    > (...) Samo podważenie własności skarbu państwa lub jednostki samorządu
    > terytorialnego nie pociąga za sobą zatem nieistnienia prawa wieczystego
    > użytkowania, skoro powstało ono na podstawie księgi wieczystej.
    > Zupełnie inaczej kształtuje się sytuacja prawna właściciela, który prawo
    > swoje wywodzi z decyzji o nabyciu prawa własności, bez związku z prawem
    > istniejącym poprzednio. (...) Nowy właściciel (...) jest całkowicie
    > pozbawiony ochrony, gdy były właściciel (...) podważy ważność i skuteczność
    > decyzji o nabyciu [na mocy ustawy z 11.IV.2003] (...)
    > Udowodnienie [tego] przez poprzedniego właściciela (...) skutkować będzie
    > nieważnością decyzji administracyjnej o nabyciu, a zatem nieistnieniem
    > nabytego prawa własności."
    >
    > ***
    >
    > Ponoć w opinii prawników przepis o zamianie wieczystego użytkowania na prawo
    > własności jest w tej chwili "legislacyjnym bublem" i powoduje "zamieszanie
    > prawne do kwadratu" (prof. Błażej Wierzbowski). Rząd proponuje więc aby
    > przepis ten zaczął obowiązywać dopiero od 1 stycznia 2004 roku. W tym czasie
    > Trybunał Konstytucyjny będzie miał jakoby czas na zbadanie "skutków prawnych"
    > które ta zamiana miałaby za sobą pociągnąć.
    >
    > Cóż, w Unii Europejskiej nasz Trybunał Konstytucyjny wcale nie będzie
    > ostateczną instancją. Od 1.V.2004 bezpośrednią jurysdykcję w naszym kraju
    > będzie miał Europejski Trybunał Sprawiedliwości. To w jego ręku znajdzie się
    > ostateczna decyzja dot. zgodności ustawy z 11.IV.2003 z prawem unijnym. A w
    > czyim ręku znajduje się Trybunał ?
    >
    > Oto skutki utraty niepodległości. Akty nadania własności wydane przez RP będą
    > warte najprawdopodobniej tyle, ile papier na których zostały spisane. Okazuje
    > się że lepiej naszych obywateli chroni socjalistyczne prawo wieczystego
    > użytkowania niż prawo własności nadane przez "wolną Polskę".
    >
    > Ciekawe co na to Gozdnica ?

    Argumenty p. Wozniaka wydaja sie dobre. Sprawe wlasnosci trzeba rzeczywiscie
    widziec w kontekscie indywidualnym i regionalnym. Jesli majatek mialby byc
    nabyty na wlasnosc (nowa) ale nie ma "ciaglosci prawnej" wlasnosci, bo np.
    polozony jest na Ziemiach Polnocnych czy Zachodnich (tzw. Odzyskanych), to
    obecnie taki polski wlasciciel nie moglby przedstawic ciaglosci prawnej tego
    stosunku wlasnosci. Kiedys wlascicielem byl np. Niemiec i dzis moglby
    przedstawic "lepsze", oryginalne dowody wlasnosci (ciaglosc prawna) i wygralby
    w sadzie sprawe z (nowym) polskim wlascicielem. W tej sytuacji, rozwiazanie
    korzystniejsze dla Polakow z tych obszarow polegaloby na dzierzawie od Panstwa,
    ktore przyjeloby "obowiazek ochrony" przed takimi roszczeniami oryginalnych
    wlascicieli (przesiedlonych stamtad Niemcow).

    Problem jest wiec rzeczywisty, jak wiele osob na tym Forum stara sie to
    przekazac, w tym i skromne moje zdanie. Sprawa gwarancji dla polskich
    wlascicieli na tych terenach jest o tyle skomplikowana, ze zmienily sie warunki
    polityczne do tego stopnia, ze dotychczasowi "gwaranci" juz nie istnieja, np.
    ZSRR - a sprawa jest bardzo pilna i praktyczna.

    Zalezy teraz czy sad w Strasburgu uzna nowa polska konstrukcje (dzierzawa od
    Panstwa) za zgodna z duchem i litera prawa w Unii. Krok jest zrobiony w dobrym
    kierunku.

    Pozdrowienia
    A
  • 27.06.03, 15:08
    Szkopul w tym, ze po 99 latach trzeba zwrocic dzialke. A zabudowania dziela los
    gruntu - przechodza na wlasnosc skarbu panstwa.
  • Gość: A IP: 210.9.139.* 28.06.03, 01:15
    barabas napisał:

    > Szkopul w tym, ze po 99 latach trzeba zwrocic dzialke. A zabudowania dziela
    los
    >
    > gruntu - przechodza na wlasnosc skarbu panstwa.

    Zgoda, ale 99 lat w historii Europy to kilka epok. Nie ma nic stalego. Nikomu
    nie udalo sie tez wziac z soba cokolwiek "Tam". Dzialki moze nie trzeba bedzie
    zwracac nikomu.
  • 30.06.03, 08:30
    Umowa to umowa... O ile sobie przypominam kodeks przewiduje mozliwosc
    przedluzenia dzierzawy o 49 lat. A potem jest "Schluß mit Lustig"...

    Dlatego wydaje mi sie, ze lepsze jest nieograniczone prawo wlasnosci niz byle
    jaka dzierzawa z opcja "Jakos to bedzie". A ze wlasnosc zobowiazuje (do
    zalozenia ksiegi wieczystej itp) wie kazdy, kto czytuje polska konstytucje :-)
  • Gość: A IP: 210.11.146.* 30.06.03, 11:53
    barabas napisał:

    > Umowa to umowa... O ile sobie przypominam kodeks przewiduje mozliwosc
    > przedluzenia dzierzawy o 49 lat. A potem jest "Schluß mit Lustig"...
    >
    > Dlatego wydaje mi sie, ze lepsze jest nieograniczone prawo wlasnosci niz byle
    > jaka dzierzawa z opcja "Jakos to bedzie". A ze wlasnosc zobowiazuje (do
    > zalozenia ksiegi wieczystej itp) wie kazdy, kto czytuje polska konstytucje :-)

    To wszystko wie kazdy student prawa na pierwszym roku.
    Problem jest taki, ze dla majatkow na Ziemiach Zachodnich i Polnocnych nie ma
    takich ksiag wlasnosci, a jesli sa to niemieckie i wedlug nich wlascicielami
    przed 1939 rokiem sa Niemcy lub autochtoni. Zalozenie nowej ksiegi wieczystej
    jest OK, ale nie w sytuacji, gdy byly niemiecki wlasciciel mienia moze
    przedstawic sadowi w Strasburgu pelny akt wlasnosci, czasem na kilkaset lat
    wstecz. Wtedy, wedlug nowej koncepcji dzierzawy od Panstwa, takie roszczenie
    Niemca moze na siebie przyjac Panstwo Polskie, chroniac prawa
    polskiego "dzierzawcy".

    Ile Polska miala konstytucji w ciagu ostatnich stu lat? Ile razy zmienialy sie
    granice?

    Czy to cos wyjasnia? Masz lepszy pomysl? Napisz.

    Pozdrowienia
    A
  • 30.06.03, 12:11
    Przed laty dzierzawa wieczysta przerabiana byla dopiero na 3 roku prawa, ale
    mniejsza o to...
    Jezeli istnieje ksiega wieczysta (nawet jako kontynuacja tej niemieckiej) to
    mozna przeciez dokonac do niej wpisu. Skad mialby obywatel Niemiec wyciag z
    oryginalnej ksiegi zalatwic? Jaki ciezar dowodu mialby taki "wyciag" z archiwum
    (bo rejestr nie dziala) wobec polskiej ksiegi wieczystej?
    Jezeli istnieje obawa o zachowanie prawa wlasnosci i wiara w polski system
    prawny jest tak nikla, ze lepiej nie nabywac wlasnosci na Ziemiach Odzyskanych,
    to dziwie sie, ze ktos poleca w ogole te konstrukcje. Z postow poprzednikow
    wynika, ze panstwo polskie bedzie musialo oddac ziemie bylym wlascicielom.
    Plonne bylyby nadzieje, ze po 99 latach sytuacja sie polepszy... Oni juz
    przeciez czekaja prawie 50 lat, poczekaja jeszcze pare lat...
  • Gość: A IP: 210.11.146.* 30.06.03, 12:33
    barabas napisał:

    > Przed laty dzierzawa wieczysta przerabiana byla dopiero na 3 roku prawa, ale
    > mniejsza o to...
    > Jezeli istnieje ksiega wieczysta (nawet jako kontynuacja tej niemieckiej) to
    > mozna przeciez dokonac do niej wpisu.

    To tak jakby do dowodu rejestracyjnego skradzinego samochodu dopisac nazwisko
    zlodzieja. Przepraszam za to porownanie.

    Niemcy powoluja sie na "ciaglosc" prawa do ich wlasnosci i to staraja sie
    dokumentowac. Wynika z tego, ze nastepny "wlasciciel" i uzytkownik po wojnie
    nie moze wylegitymowac sie dokumentami wlasnosci, z powodu jak wyzej. Tzn.
    Polski wlasciciel nie moze okazac dokumentu, z ktorego by wynikala jakas forma
    cesji prawa wlasnosci na niego wlasnie, bo o "wywlaszczeniu" zadecydowal Jozef
    Stalin i inni wspolczesni. Ich wola zostala wprawdzie zapisana w odpowiednich
    traktatach miedzynarodowych, ale ich gwaranci juz nie istnieja, albo nie chca
    byc "gwarantami" owego "wywlaszczenia".

    > Jezeli istnieje obawa o zachowanie prawa wlasnosci i wiara w polski system
    > prawny jest tak nikla, ze lepiej nie nabywac wlasnosci na Ziemiach
    Odzyskanych,

    Wlasnie !

    > to dziwie sie, ze ktos poleca w ogole te konstrukcje. Z postow poprzednikow
    > wynika, ze panstwo polskie bedzie musialo oddac ziemie bylym wlascicielom.

    Sadze, ze panstwo polskie slusznie probuje chronic interesy wlasnych
    obywateli. Ale jak skutecznie ? Nikt nie wie.

    > Plonne bylyby nadzieje, ze po 99 latach sytuacja sie polepszy... Oni juz
    > przeciez czekaja prawie 50 lat, poczekaja jeszcze pare lat...

    Nie sadze, ze bedzie to sprawa prosta i Polacy poprostu zamienia sie rolami z
    Niemcami i stana sie nowymi "Wypedzonymi" Europy.

    Pozdrowienia
    A
  • 30.06.03, 13:04
    Akurat dzisiaj rozpoczelo sie sympozjum na Viadrina we Frankfurt/Oder o
    Wypedzonych - tak Polakach jak i Niemcach.

    Istnieje tez cos takiego jak zasiedzenie - konstrukcja uznawana przez wszystkie
    systemy kontynentalne. A wiekszosc mieszkancow Polski Zachodniej i bylych Prus
    Wschodnich nabywalo nieruchomosci w dobrej wierze...
  • Gość: A IP: 210.11.146.* 30.06.03, 13:31
    barabas napisał:

    > Akurat dzisiaj rozpoczelo sie sympozjum na Viadrina we Frankfurt/Oder o
    > Wypedzonych - tak Polakach jak i Niemcach.
    >
    > Istnieje tez cos takiego jak zasiedzenie - konstrukcja uznawana przez
    wszystkie
    >
    > systemy kontynentalne. A wiekszosc mieszkancow Polski Zachodniej i bylych
    Prus
    > Wschodnich nabywalo nieruchomosci w dobrej wierze...

    Caly problem w tym, ze wlasciciele - "ziomkowie i wypedzeni" ciagle domagali
    sie zwrotu majatku a czesc nawet dostala jakies kompensaty od rzadu Niemiec
    (RFN). Wiec nie jest to juz typowe zasiedzenie, podobnie jak w polskim
    kodeksie cywilnym.
    Prawo jest tak dlugo przestrzegane, jak dlugo istnieje skuteczny system
    przymusu, niezbedny do jego respektowania. Tu chyba trzeba szukac obecnych i
    przyszlych problemow z wlasnoscia, o ktorej mowimy.

    Pozdrowienia
    A
  • 30.06.03, 13:46
    Przysluchujac sie wypowiedziom polskich rzadow, trudno watpic w dobra wiare
    nabywcow. A roszczenia "ziomkow i Wypedzonych" naleza do wypowiedzi z marginesu
    (ktore so naglasniane przez polskich hurra-patriotow dla stworzenia atmosfery
    zagrozenia).
    Watpie by polski sad uznal link z mocno regionalnej strony internetowej, w
    ktorym grupka niepoprawnych wypisuje (bez wiary w to co mowi) o swojej checi
    powrotu i swoich prawach wlasnosci, za fakt niweczacy dobra wiare nabywcy...
  • Gość: rafal IP: *.proxy.aol.com 30.06.03, 13:50
    barabas napisał:

    > Akurat dzisiaj rozpoczelo sie sympozjum na Viadrina we Frankfurt/Oder o
    > Wypedzonych - tak Polakach jak i Niemcach.
    >
    > Istnieje tez cos takiego jak zasiedzenie - konstrukcja uznawana przez
    wszystkie
    >
    > systemy kontynentalne. A wiekszosc mieszkancow Polski Zachodniej i bylych
    Prus
    > Wschodnich nabywalo nieruchomosci w dobrej wierze...
    -----------------------------------------------
    Jak rozwiazala ta sprawe Kanada czy USA to w stosunku do Indian.
    Wiem, ze w Kanadzie starano to uregulowac w jakis sposob prawnie.
  • Gość: ulrich IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.06.03, 18:50
    Gość portalu: rafal napisał(a):

    > barabas napisał:
    >
    > > Akurat dzisiaj rozpoczelo sie sympozjum na Viadrina we Frankfurt/Oder o
    > > Wypedzonych - tak Polakach jak i Niemcach.
    > >
    > > Istnieje tez cos takiego jak zasiedzenie - konstrukcja uznawana przez
    > wszystkie
    > >
    > > systemy kontynentalne. A wiekszosc mieszkancow Polski Zachodniej i bylych
    > Prus
    > > Wschodnich nabywalo nieruchomosci w dobrej wierze...
    > -----------------------------------------------
    > Jak rozwiazala ta sprawe Kanada czy USA to w stosunku do Indian.
    > Wiem, ze w Kanadzie starano to uregulowac w jakis sposob prawnie.

    Indianie nie posiadali aktow wlasnosci w sensie nowoczesnego (cywilizacyjnego)
    ich znaczenia.
  • Gość: klip IP: 217.97.173.* 30.06.03, 13:52
    Zasiedzenie dotyczy posiadania samoistnego, uzytkowanie to chyba jest
    posiadanie zalezne ?
  • 30.06.03, 13:55
    Masz racje...
    Ale chodzi o przypadek, gdy ktos nabywa wlasnosc od panstwa...
    Zakladajac, ze Panstwo Polskie nie posiada takiego prawa...
  • Gość: klip IP: 217.97.173.* 30.06.03, 14:09
    O, to rzeczywiscie problem i zasiedzenie mogloby wchodzic w gre. Ciekawe jak go
    rozwiaza polskie sady i czy w ogole trafi to pozniej przed ETS...
  • 30.06.03, 14:14
    Polskie sady rozwiaza to na korzysc strony polskiej i sprawa na pewno trafi
    przed ETS - to moje prywatne zdanie. Tak jak osobiscie uwazam, ze Panstwo
    Polskie nie moglo przekazac prawa wlanosci na nabywce.
    Nie mniej jednak byloby naruszeniem zasad wspolzycia a przede wszystkim wbrew
    dobrej wierze, zadanie od polskich wlascicieli zwrotu rzeczy lub placenia
    jakichkolwiek odszkodowan.
  • Gość: ulrich IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.06.03, 18:47
    barabas napisał:

    > Akurat dzisiaj rozpoczelo sie sympozjum na Viadrina we Frankfurt/Oder o
    > Wypedzonych - tak Polakach jak i Niemcach.
    >
    > Istnieje tez cos takiego jak zasiedzenie - konstrukcja uznawana przez
    wszystkie
    >
    > systemy kontynentalne. A wiekszosc mieszkancow Polski Zachodniej i bylych
    Prus
    > Wschodnich nabywalo nieruchomosci w dobrej wierze...


    *************+
    nie moze byc nabycia w dobrej wierze, bo nabywcy znali powod opuszczenia tych
    posiadlosci przez ich prawowitych wlascicieli (ktory byl sprzeczny z prawem
    czlowieka). a nawet jezeli nie wiedzieli to weidziec musieli (grobe
    fahrlässigkeit)
  • Gość: klip IP: 217.97.173.* 30.06.03, 13:24
    barabas napisał:

    > Umowa to umowa... O ile sobie przypominam kodeks przewiduje mozliwosc
    > przedluzenia dzierzawy o 49 lat. A potem jest "Schluß mit Lustig"...

    Wtracam sie w ta ciekawa dyskusje, bo cos mi sie zdaje ze ten okres na ktory
    mozna przedłuzyc uzytkowanie wieczyste to od 40 do 99lat.
  • Gość: A IP: 210.11.146.* 30.06.03, 13:41
    Gość portalu: klip napisał(a):

    > barabas napisał:
    >
    > > Umowa to umowa... O ile sobie przypominam kodeks przewiduje mozliwosc
    > > przedluzenia dzierzawy o 49 lat. A potem jest "Schluß mit Lustig"...
    >
    > Wtracam sie w ta ciekawa dyskusje, bo cos mi sie zdaje ze ten okres na ktory
    > mozna przedłuzyc uzytkowanie wieczyste to od 40 do 99lat.

    Tu akurat polski Parlament ma zupelna swobode w wyborze okresu uzytkowania
    wieczystego i formy jej wznawiania w Polsce.

    Pozdrowienia
    A
  • Gość: klip IP: 217.97.173.* 30.06.03, 13:52
    "Tu" tzn. w przypadku ziem zachodnich ?
  • 30.06.03, 13:58
    Chyba takiej swobody wyboru nie ma Sejm w przypadku juz zawartych umow o
    dzierzawe wieczysta. Tak byloby w panstwie prawa...
  • Gość: A IP: 210.11.146.* 01.07.03, 02:24
    barabas napisał:

    > Chyba takiej swobody wyboru nie ma Sejm w przypadku juz zawartych umow o
    > dzierzawe wieczysta. Tak byloby w panstwie prawa...

    To jest kwestia tzw. kultury legislacyjnej. Prawo nie powinno dzialac wstecz -
    w zasadzie. Ale tutaj, skoro Panstwo chce objac ochrona prawna "nowa"
    dzierzawe, a samo jest dzierzawca, wiec nie widze powodu, aby nie chcialo
    ograniczyc wlasnych praw wydluzajac okres dzierzawy.

    W moim kraju ustawodawca wprowadzajac nowy przepis prawny wyraznie mowi czy
    obowiazuje on wstecz, czy tez tzw. stare umowy sa wylaczone spod jego
    dzialania. To jest raczej powszechna praktyka legislacyjna.

    Pozdrowienia
    A
  • Gość: A IP: 210.11.146.* 01.07.03, 02:47
    Gość portalu: A napisał(a):

    > barabas napisał:
    >
    > > Chyba takiej swobody wyboru nie ma Sejm w przypadku juz zawartych umow o
    > > dzierzawe wieczysta. Tak byloby w panstwie prawa...
    >
    > To jest kwestia tzw. kultury legislacyjnej. Prawo nie powinno dzialac
    wstecz -
    >
    > w zasadzie. Ale tutaj, skoro Panstwo chce objac ochrona prawna "nowa"
    > dzierzawe, a samo jest dzierzawca, wiec nie widze powodu, aby nie chcialo
    > ograniczyc wlasnych praw wydluzajac okres dzierzawy.
    >
    > W moim kraju ustawodawca wprowadzajac nowy przepis prawny wyraznie mowi czy
    > obowiazuje on wstecz, czy tez tzw. stare umowy sa wylaczone spod jego
    > dzialania. To jest raczej powszechna praktyka legislacyjna.
    >
    > Pozdrowienia
    > A
    Oczywiscie powinno byc, ze Panstwo samo jest dzierzawiacym, a nie dzierzawca,
    jak to mi sie "samo" napisalo.
  • 30.06.03, 19:18
    hmmm... moze sie jednak okazac, ze lepsza dzierzawa na 148 lat niz jakies tam
    byle jakie prawo wlasnosci. a wszystko wskazuje na to, ze ta "nowa" wlasnosc
    bedzie byle jaka.
    pozdr.
  • 01.07.03, 12:28
    hmmm... Tylko przy dzerzawie, wiadomo na pewno, ze musi zostac zwrocona i ze
    zabudowania przypadna skarbowi panstwa. Prawo wlasnosci w systemie polskiego
    prawa cywilnego ma najwyzsza ochrone. A te doniesienia o roszczeniach
    niemieckich uwazam za mocno przesadzone, zwykla propaganda i sianie paniki...
  • Gość: A IP: *.netspeed.com.au 01.07.03, 13:01
    barabas napisał:

    > hmmm... Tylko przy dzerzawie, wiadomo na pewno, ze musi zostac zwrocona i ze
    > zabudowania przypadna skarbowi panstwa. Prawo wlasnosci w systemie polskiego
    > prawa cywilnego ma najwyzsza ochrone. A te doniesienia o roszczeniach
    > niemieckich uwazam za mocno przesadzone, zwykla propaganda i sianie paniki...

    Oby !

    Pozdrowienia
    A

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.