Wieczyste użytkowanie lepsze niż własność ?! Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Jak wiadomo na mocy ustawy z 11 kwietnia 2003 o kształtowaniu ustroju rolnego
    od 17 lipca 2003 każdy użytkownik wieczysty ma otrzymać prawo do zamiany
    wieczystego użytkowania na prawo własności.

    Tymczasem we wczorajszej "Rzepie" ukazał się ciekawy artykuł Cezarego
    Woźniaka, w którym autor stwierdza wprost, że po nadaniu aktów własności nowy
    właściciel będzie słabiej chroniony niż użytkownik wieczysty. Oto w skrócie
    argumenty które p. Woźniak przywołuje na obronę swojego stanowiska:

    ***

    "(...) Istotę postanowień tej ustawy należy widzieć w indywidualnej sprawie
    konkretnego użytkownika wieczystego. Dopiero tutaj można ocenić realne skutki
    decyzji o nabyciu prawa własności. Nie ulega wątpliwości, że decyzja ta -
    wydana przez kompetentny organ - tworzy CAŁKOWICIE NOWE PRAWO WŁASNOŚCI,
    następnie wpisywane do księgi wieczystej. PRAWO TO JEST CAŁKOWICIE ODERWANE
    OD SWEGO POPRZEDNIKA, skoro tworzy je organ administracyjny na wyraźne
    żądanie prawodawcy, wyrażone w ustawie. Zauważalny jest zatem brak ciągłości
    nowego prawa własności z poprzednim. (...)
    Taka sytuacja powoduje [że] NOWY WŁAŚCICIEL JEST CHRONIONY SŁABIEJ, NIŻ BYŁ
    CHRONIONY JAKO UŻYTKOWNIK WIECZYSTY. Ten bowiem korzysta z ochrony
    właściciela (...). Jest chroniony równie mocno przed każdym naruszycielem, w
    tym także przed poprzednim właścicielem nieruchomości (...) który wysunął
    roszczenie o jej zwrot. DZIEJE SIĘ TAK DLATEGO, ŻE PRAWO WIECZYSTEGO
    UŻYTKOWANIA OPARTE JEST NA PRAWIE WŁASNOŚCI SKARBU PAŃSTWA LUB JEDNOSTKI
    SAMORZĄDU TERYTORIALNEGO. Innymi słowy - prawa wieczystego użytkowania nie
    można podważyć poprzez proste podważenie własności skarbu państwa lub
    jednostki samorządu terytorialnego - dla użytkownika takie podważenie nie
    rodzi bowiem skutków w postaci nieistnienia jego prawa. Użytkownika
    wieczystego chroni bowiem zasada rękojmi wiary publicznej ksiąg wieczystych
    (...) Samo podważenie własności skarbu państwa lub jednostki samorządu
    terytorialnego nie pociąga za sobą zatem nieistnienia prawa wieczystego
    użytkowania, skoro powstało ono na podstawie księgi wieczystej.
    Zupełnie inaczej kształtuje się sytuacja prawna właściciela, który prawo
    swoje wywodzi z decyzji o nabyciu prawa własności, bez związku z prawem
    istniejącym poprzednio. (...) Nowy właściciel (...) jest całkowicie
    pozbawiony ochrony, gdy były właściciel (...) podważy ważność i skuteczność
    decyzji o nabyciu [na mocy ustawy z 11.IV.2003] (...)
    Udowodnienie [tego] przez poprzedniego właściciela (...) skutkować będzie
    nieważnością decyzji administracyjnej o nabyciu, a zatem nieistnieniem
    nabytego prawa własności."

    ***

    Ponoć w opinii prawników przepis o zamianie wieczystego użytkowania na prawo
    własności jest w tej chwili "legislacyjnym bublem" i powoduje "zamieszanie
    prawne do kwadratu" (prof. Błażej Wierzbowski). Rząd proponuje więc aby
    przepis ten zaczął obowiązywać dopiero od 1 stycznia 2004 roku. W tym czasie
    Trybunał Konstytucyjny będzie miał jakoby czas na zbadanie "skutków prawnych"
    które ta zamiana miałaby za sobą pociągnąć.

    Cóż, w Unii Europejskiej nasz Trybunał Konstytucyjny wcale nie będzie
    ostateczną instancją. Od 1.V.2004 bezpośrednią jurysdykcję w naszym kraju
    będzie miał Europejski Trybunał Sprawiedliwości. To w jego ręku znajdzie się
    ostateczna decyzja dot. zgodności ustawy z 11.IV.2003 z prawem unijnym. A w
    czyim ręku znajduje się Trybunał ?

    Oto skutki utraty niepodległości. Akty nadania własności wydane przez RP będą
    warte najprawdopodobniej tyle, ile papier na których zostały spisane. Okazuje
    się że lepiej naszych obywateli chroni socjalistyczne prawo wieczystego
    użytkowania niż prawo własności nadane przez "wolną Polskę".

    Ciekawe co na to Gozdnica ?
    • Gość portalu: erik napisał(a):

      > Jak wiadomo na mocy ustawy z 11 kwietnia 2003 o kształtowaniu ustroju rolnego
      > od 17 lipca 2003 każdy użytkownik wieczysty ma otrzymać prawo do zamiany
      > wieczystego użytkowania na prawo własności.
      >
      > Tymczasem we wczorajszej "Rzepie" ukazał się ciekawy artykuł Cezarego
      > Woźniaka, w którym autor stwierdza wprost, że po nadaniu aktów własności nowy
      > właściciel będzie słabiej chroniony niż użytkownik wieczysty. Oto w skrócie
      > argumenty które p. Woźniak przywołuje na obronę swojego stanowiska:
      >
      > ***
      >
      > "(...) Istotę postanowień tej ustawy należy widzieć w indywidualnej sprawie
      > konkretnego użytkownika wieczystego. Dopiero tutaj można ocenić realne skutki
      > decyzji o nabyciu prawa własności. Nie ulega wątpliwości, że decyzja ta -
      > wydana przez kompetentny organ - tworzy CAŁKOWICIE NOWE PRAWO WŁASNOŚCI,
      > następnie wpisywane do księgi wieczystej. PRAWO TO JEST CAŁKOWICIE ODERWANE
      > OD SWEGO POPRZEDNIKA, skoro tworzy je organ administracyjny na wyraźne
      > żądanie prawodawcy, wyrażone w ustawie. Zauważalny jest zatem brak ciągłości
      > nowego prawa własności z poprzednim. (...)
      > Taka sytuacja powoduje [że] NOWY WŁAŚCICIEL JEST CHRONIONY SŁABIEJ, NIŻ BYŁ
      > CHRONIONY JAKO UŻYTKOWNIK WIECZYSTY. Ten bowiem korzysta z ochrony
      > właściciela (...). Jest chroniony równie mocno przed każdym naruszycielem, w
      > tym także przed poprzednim właścicielem nieruchomości (...) który wysunął
      > roszczenie o jej zwrot. DZIEJE SIĘ TAK DLATEGO, ŻE PRAWO WIECZYSTEGO
      > UŻYTKOWANIA OPARTE JEST NA PRAWIE WŁASNOŚCI SKARBU PAŃSTWA LUB JEDNOSTKI
      > SAMORZĄDU TERYTORIALNEGO. Innymi słowy - prawa wieczystego użytkowania nie
      > można podważyć poprzez proste podważenie własności skarbu państwa lub
      > jednostki samorządu terytorialnego - dla użytkownika takie podważenie nie
      > rodzi bowiem skutków w postaci nieistnienia jego prawa. Użytkownika
      > wieczystego chroni bowiem zasada rękojmi wiary publicznej ksiąg wieczystych
      > (...) Samo podważenie własności skarbu państwa lub jednostki samorządu
      > terytorialnego nie pociąga za sobą zatem nieistnienia prawa wieczystego
      > użytkowania, skoro powstało ono na podstawie księgi wieczystej.
      > Zupełnie inaczej kształtuje się sytuacja prawna właściciela, który prawo
      > swoje wywodzi z decyzji o nabyciu prawa własności, bez związku z prawem
      > istniejącym poprzednio. (...) Nowy właściciel (...) jest całkowicie
      > pozbawiony ochrony, gdy były właściciel (...) podważy ważność i skuteczność
      > decyzji o nabyciu [na mocy ustawy z 11.IV.2003] (...)
      > Udowodnienie [tego] przez poprzedniego właściciela (...) skutkować będzie
      > nieważnością decyzji administracyjnej o nabyciu, a zatem nieistnieniem
      > nabytego prawa własności."
      >
      > ***
      >
      > Ponoć w opinii prawników przepis o zamianie wieczystego użytkowania na prawo
      > własności jest w tej chwili "legislacyjnym bublem" i powoduje "zamieszanie
      > prawne do kwadratu" (prof. Błażej Wierzbowski). Rząd proponuje więc aby
      > przepis ten zaczął obowiązywać dopiero od 1 stycznia 2004 roku. W tym czasie
      > Trybunał Konstytucyjny będzie miał jakoby czas na zbadanie "skutków prawnych"
      > które ta zamiana miałaby za sobą pociągnąć.
      >
      > Cóż, w Unii Europejskiej nasz Trybunał Konstytucyjny wcale nie będzie
      > ostateczną instancją. Od 1.V.2004 bezpośrednią jurysdykcję w naszym kraju
      > będzie miał Europejski Trybunał Sprawiedliwości. To w jego ręku znajdzie się
      > ostateczna decyzja dot. zgodności ustawy z 11.IV.2003 z prawem unijnym. A w
      > czyim ręku znajduje się Trybunał ?
      >
      > Oto skutki utraty niepodległości. Akty nadania własności wydane przez RP będą
      > warte najprawdopodobniej tyle, ile papier na których zostały spisane. Okazuje
      > się że lepiej naszych obywateli chroni socjalistyczne prawo wieczystego
      > użytkowania niż prawo własności nadane przez "wolną Polskę".
      >
      > Ciekawe co na to Gozdnica ?

      Argumenty p. Wozniaka wydaja sie dobre. Sprawe wlasnosci trzeba rzeczywiscie
      widziec w kontekscie indywidualnym i regionalnym. Jesli majatek mialby byc
      nabyty na wlasnosc (nowa) ale nie ma "ciaglosci prawnej" wlasnosci, bo np.
      polozony jest na Ziemiach Polnocnych czy Zachodnich (tzw. Odzyskanych), to
      obecnie taki polski wlasciciel nie moglby przedstawic ciaglosci prawnej tego
      stosunku wlasnosci. Kiedys wlascicielem byl np. Niemiec i dzis moglby
      przedstawic "lepsze", oryginalne dowody wlasnosci (ciaglosc prawna) i wygralby
      w sadzie sprawe z (nowym) polskim wlascicielem. W tej sytuacji, rozwiazanie
      korzystniejsze dla Polakow z tych obszarow polegaloby na dzierzawie od Panstwa,
      ktore przyjeloby "obowiazek ochrony" przed takimi roszczeniami oryginalnych
      wlascicieli (przesiedlonych stamtad Niemcow).

      Problem jest wiec rzeczywisty, jak wiele osob na tym Forum stara sie to
      przekazac, w tym i skromne moje zdanie. Sprawa gwarancji dla polskich
      wlascicieli na tych terenach jest o tyle skomplikowana, ze zmienily sie warunki
      polityczne do tego stopnia, ze dotychczasowi "gwaranci" juz nie istnieja, np.
      ZSRR - a sprawa jest bardzo pilna i praktyczna.

      Zalezy teraz czy sad w Strasburgu uzna nowa polska konstrukcje (dzierzawa od
      Panstwa) za zgodna z duchem i litera prawa w Unii. Krok jest zrobiony w dobrym
      kierunku.

      Pozdrowienia
      A
      • Szkopul w tym, ze po 99 latach trzeba zwrocic dzialke. A zabudowania dziela los
        gruntu - przechodza na wlasnosc skarbu panstwa.
        • Gość: A IP: 210.9.139.* 28.06.03, 01:15
          barabas napisał:

          > Szkopul w tym, ze po 99 latach trzeba zwrocic dzialke. A zabudowania dziela
          los
          >
          > gruntu - przechodza na wlasnosc skarbu panstwa.

          Zgoda, ale 99 lat w historii Europy to kilka epok. Nie ma nic stalego. Nikomu
          nie udalo sie tez wziac z soba cokolwiek "Tam". Dzialki moze nie trzeba bedzie
          zwracac nikomu.
          • Umowa to umowa... O ile sobie przypominam kodeks przewiduje mozliwosc
            przedluzenia dzierzawy o 49 lat. A potem jest "Schluß mit Lustig"...

            Dlatego wydaje mi sie, ze lepsze jest nieograniczone prawo wlasnosci niz byle
            jaka dzierzawa z opcja "Jakos to bedzie". A ze wlasnosc zobowiazuje (do
            zalozenia ksiegi wieczystej itp) wie kazdy, kto czytuje polska konstytucje :-)
            • Gość: A IP: 210.11.146.* 30.06.03, 11:53
              barabas napisał:

              > Umowa to umowa... O ile sobie przypominam kodeks przewiduje mozliwosc
              > przedluzenia dzierzawy o 49 lat. A potem jest "Schluß mit Lustig"...
              >
              > Dlatego wydaje mi sie, ze lepsze jest nieograniczone prawo wlasnosci niz byle
              > jaka dzierzawa z opcja "Jakos to bedzie". A ze wlasnosc zobowiazuje (do
              > zalozenia ksiegi wieczystej itp) wie kazdy, kto czytuje polska konstytucje :-)

              To wszystko wie kazdy student prawa na pierwszym roku.
              Problem jest taki, ze dla majatkow na Ziemiach Zachodnich i Polnocnych nie ma
              takich ksiag wlasnosci, a jesli sa to niemieckie i wedlug nich wlascicielami
              przed 1939 rokiem sa Niemcy lub autochtoni. Zalozenie nowej ksiegi wieczystej
              jest OK, ale nie w sytuacji, gdy byly niemiecki wlasciciel mienia moze
              przedstawic sadowi w Strasburgu pelny akt wlasnosci, czasem na kilkaset lat
              wstecz. Wtedy, wedlug nowej koncepcji dzierzawy od Panstwa, takie roszczenie
              Niemca moze na siebie przyjac Panstwo Polskie, chroniac prawa
              polskiego "dzierzawcy".

              Ile Polska miala konstytucji w ciagu ostatnich stu lat? Ile razy zmienialy sie
              granice?

              Czy to cos wyjasnia? Masz lepszy pomysl? Napisz.

              Pozdrowienia
              A
              • Przed laty dzierzawa wieczysta przerabiana byla dopiero na 3 roku prawa, ale
                mniejsza o to...
                Jezeli istnieje ksiega wieczysta (nawet jako kontynuacja tej niemieckiej) to
                mozna przeciez dokonac do niej wpisu. Skad mialby obywatel Niemiec wyciag z
                oryginalnej ksiegi zalatwic? Jaki ciezar dowodu mialby taki "wyciag" z archiwum
                (bo rejestr nie dziala) wobec polskiej ksiegi wieczystej?
                Jezeli istnieje obawa o zachowanie prawa wlasnosci i wiara w polski system
                prawny jest tak nikla, ze lepiej nie nabywac wlasnosci na Ziemiach Odzyskanych,
                to dziwie sie, ze ktos poleca w ogole te konstrukcje. Z postow poprzednikow
                wynika, ze panstwo polskie bedzie musialo oddac ziemie bylym wlascicielom.
                Plonne bylyby nadzieje, ze po 99 latach sytuacja sie polepszy... Oni juz
                przeciez czekaja prawie 50 lat, poczekaja jeszcze pare lat...
                • Gość: A IP: 210.11.146.* 30.06.03, 12:33
                  barabas napisał:

                  > Przed laty dzierzawa wieczysta przerabiana byla dopiero na 3 roku prawa, ale
                  > mniejsza o to...
                  > Jezeli istnieje ksiega wieczysta (nawet jako kontynuacja tej niemieckiej) to
                  > mozna przeciez dokonac do niej wpisu.

                  To tak jakby do dowodu rejestracyjnego skradzinego samochodu dopisac nazwisko
                  zlodzieja. Przepraszam za to porownanie.

                  Niemcy powoluja sie na "ciaglosc" prawa do ich wlasnosci i to staraja sie
                  dokumentowac. Wynika z tego, ze nastepny "wlasciciel" i uzytkownik po wojnie
                  nie moze wylegitymowac sie dokumentami wlasnosci, z powodu jak wyzej. Tzn.
                  Polski wlasciciel nie moze okazac dokumentu, z ktorego by wynikala jakas forma
                  cesji prawa wlasnosci na niego wlasnie, bo o "wywlaszczeniu" zadecydowal Jozef
                  Stalin i inni wspolczesni. Ich wola zostala wprawdzie zapisana w odpowiednich
                  traktatach miedzynarodowych, ale ich gwaranci juz nie istnieja, albo nie chca
                  byc "gwarantami" owego "wywlaszczenia".

                  > Jezeli istnieje obawa o zachowanie prawa wlasnosci i wiara w polski system
                  > prawny jest tak nikla, ze lepiej nie nabywac wlasnosci na Ziemiach
                  Odzyskanych,

                  Wlasnie !

                  > to dziwie sie, ze ktos poleca w ogole te konstrukcje. Z postow poprzednikow
                  > wynika, ze panstwo polskie bedzie musialo oddac ziemie bylym wlascicielom.

                  Sadze, ze panstwo polskie slusznie probuje chronic interesy wlasnych
                  obywateli. Ale jak skutecznie ? Nikt nie wie.

                  > Plonne bylyby nadzieje, ze po 99 latach sytuacja sie polepszy... Oni juz
                  > przeciez czekaja prawie 50 lat, poczekaja jeszcze pare lat...

                  Nie sadze, ze bedzie to sprawa prosta i Polacy poprostu zamienia sie rolami z
                  Niemcami i stana sie nowymi "Wypedzonymi" Europy.

                  Pozdrowienia
                  A
                  • Akurat dzisiaj rozpoczelo sie sympozjum na Viadrina we Frankfurt/Oder o
                    Wypedzonych - tak Polakach jak i Niemcach.

                    Istnieje tez cos takiego jak zasiedzenie - konstrukcja uznawana przez wszystkie
                    systemy kontynentalne. A wiekszosc mieszkancow Polski Zachodniej i bylych Prus
                    Wschodnich nabywalo nieruchomosci w dobrej wierze...
                    • Gość: A IP: 210.11.146.* 30.06.03, 13:31
                      barabas napisał:

                      > Akurat dzisiaj rozpoczelo sie sympozjum na Viadrina we Frankfurt/Oder o
                      > Wypedzonych - tak Polakach jak i Niemcach.
                      >
                      > Istnieje tez cos takiego jak zasiedzenie - konstrukcja uznawana przez
                      wszystkie
                      >
                      > systemy kontynentalne. A wiekszosc mieszkancow Polski Zachodniej i bylych
                      Prus
                      > Wschodnich nabywalo nieruchomosci w dobrej wierze...

                      Caly problem w tym, ze wlasciciele - "ziomkowie i wypedzeni" ciagle domagali
                      sie zwrotu majatku a czesc nawet dostala jakies kompensaty od rzadu Niemiec
                      (RFN). Wiec nie jest to juz typowe zasiedzenie, podobnie jak w polskim
                      kodeksie cywilnym.
                      Prawo jest tak dlugo przestrzegane, jak dlugo istnieje skuteczny system
                      przymusu, niezbedny do jego respektowania. Tu chyba trzeba szukac obecnych i
                      przyszlych problemow z wlasnoscia, o ktorej mowimy.

                      Pozdrowienia
                      A
                      • Przysluchujac sie wypowiedziom polskich rzadow, trudno watpic w dobra wiare
                        nabywcow. A roszczenia "ziomkow i Wypedzonych" naleza do wypowiedzi z marginesu
                        (ktore so naglasniane przez polskich hurra-patriotow dla stworzenia atmosfery
                        zagrozenia).
                        Watpie by polski sad uznal link z mocno regionalnej strony internetowej, w
                        ktorym grupka niepoprawnych wypisuje (bez wiary w to co mowi) o swojej checi
                        powrotu i swoich prawach wlasnosci, za fakt niweczacy dobra wiare nabywcy...
                    • Gość: rafal IP: *.proxy.aol.com 30.06.03, 13:50
                      barabas napisał:

                      > Akurat dzisiaj rozpoczelo sie sympozjum na Viadrina we Frankfurt/Oder o
                      > Wypedzonych - tak Polakach jak i Niemcach.
                      >
                      > Istnieje tez cos takiego jak zasiedzenie - konstrukcja uznawana przez
                      wszystkie
                      >
                      > systemy kontynentalne. A wiekszosc mieszkancow Polski Zachodniej i bylych
                      Prus
                      > Wschodnich nabywalo nieruchomosci w dobrej wierze...
                      -----------------------------------------------
                      Jak rozwiazala ta sprawe Kanada czy USA to w stosunku do Indian.
                      Wiem, ze w Kanadzie starano to uregulowac w jakis sposob prawnie.
                      • Gość: ulrich IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.06.03, 18:50
                        Gość portalu: rafal napisał(a):

                        > barabas napisał:
                        >
                        > > Akurat dzisiaj rozpoczelo sie sympozjum na Viadrina we Frankfurt/Oder o
                        > > Wypedzonych - tak Polakach jak i Niemcach.
                        > >
                        > > Istnieje tez cos takiego jak zasiedzenie - konstrukcja uznawana przez
                        > wszystkie
                        > >
                        > > systemy kontynentalne. A wiekszosc mieszkancow Polski Zachodniej i bylych
                        > Prus
                        > > Wschodnich nabywalo nieruchomosci w dobrej wierze...
                        > -----------------------------------------------
                        > Jak rozwiazala ta sprawe Kanada czy USA to w stosunku do Indian.
                        > Wiem, ze w Kanadzie starano to uregulowac w jakis sposob prawnie.

                        Indianie nie posiadali aktow wlasnosci w sensie nowoczesnego (cywilizacyjnego)
                        ich znaczenia.
                    • Gość: klip IP: 217.97.173.* 30.06.03, 13:52
                      Zasiedzenie dotyczy posiadania samoistnego, uzytkowanie to chyba jest
                      posiadanie zalezne ?
                      • Masz racje...
                        Ale chodzi o przypadek, gdy ktos nabywa wlasnosc od panstwa...
                        Zakladajac, ze Panstwo Polskie nie posiada takiego prawa...
                        • Gość: klip IP: 217.97.173.* 30.06.03, 14:09
                          O, to rzeczywiscie problem i zasiedzenie mogloby wchodzic w gre. Ciekawe jak go
                          rozwiaza polskie sady i czy w ogole trafi to pozniej przed ETS...
                          • Polskie sady rozwiaza to na korzysc strony polskiej i sprawa na pewno trafi
                            przed ETS - to moje prywatne zdanie. Tak jak osobiscie uwazam, ze Panstwo
                            Polskie nie moglo przekazac prawa wlanosci na nabywce.
                            Nie mniej jednak byloby naruszeniem zasad wspolzycia a przede wszystkim wbrew
                            dobrej wierze, zadanie od polskich wlascicieli zwrotu rzeczy lub placenia
                            jakichkolwiek odszkodowan.
                    • Gość: ulrich IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.06.03, 18:47
                      barabas napisał:

                      > Akurat dzisiaj rozpoczelo sie sympozjum na Viadrina we Frankfurt/Oder o
                      > Wypedzonych - tak Polakach jak i Niemcach.
                      >
                      > Istnieje tez cos takiego jak zasiedzenie - konstrukcja uznawana przez
                      wszystkie
                      >
                      > systemy kontynentalne. A wiekszosc mieszkancow Polski Zachodniej i bylych
                      Prus
                      > Wschodnich nabywalo nieruchomosci w dobrej wierze...


                      *************+
                      nie moze byc nabycia w dobrej wierze, bo nabywcy znali powod opuszczenia tych
                      posiadlosci przez ich prawowitych wlascicieli (ktory byl sprzeczny z prawem
                      czlowieka). a nawet jezeli nie wiedzieli to weidziec musieli (grobe
                      fahrlässigkeit)
            • Gość: klip IP: 217.97.173.* 30.06.03, 13:24
              barabas napisał:

              > Umowa to umowa... O ile sobie przypominam kodeks przewiduje mozliwosc
              > przedluzenia dzierzawy o 49 lat. A potem jest "Schluß mit Lustig"...

              Wtracam sie w ta ciekawa dyskusje, bo cos mi sie zdaje ze ten okres na ktory
              mozna przedłuzyc uzytkowanie wieczyste to od 40 do 99lat.
              • Gość: A IP: 210.11.146.* 30.06.03, 13:41
                Gość portalu: klip napisał(a):

                > barabas napisał:
                >
                > > Umowa to umowa... O ile sobie przypominam kodeks przewiduje mozliwosc
                > > przedluzenia dzierzawy o 49 lat. A potem jest "Schluß mit Lustig"...
                >
                > Wtracam sie w ta ciekawa dyskusje, bo cos mi sie zdaje ze ten okres na ktory
                > mozna przedłuzyc uzytkowanie wieczyste to od 40 do 99lat.

                Tu akurat polski Parlament ma zupelna swobode w wyborze okresu uzytkowania
                wieczystego i formy jej wznawiania w Polsce.

                Pozdrowienia
                A
                • Gość: klip IP: 217.97.173.* 30.06.03, 13:52
                  "Tu" tzn. w przypadku ziem zachodnich ?
                  • Chyba takiej swobody wyboru nie ma Sejm w przypadku juz zawartych umow o
                    dzierzawe wieczysta. Tak byloby w panstwie prawa...
                    • Gość: A IP: 210.11.146.* 01.07.03, 02:24
                      barabas napisał:

                      > Chyba takiej swobody wyboru nie ma Sejm w przypadku juz zawartych umow o
                      > dzierzawe wieczysta. Tak byloby w panstwie prawa...

                      To jest kwestia tzw. kultury legislacyjnej. Prawo nie powinno dzialac wstecz -
                      w zasadzie. Ale tutaj, skoro Panstwo chce objac ochrona prawna "nowa"
                      dzierzawe, a samo jest dzierzawca, wiec nie widze powodu, aby nie chcialo
                      ograniczyc wlasnych praw wydluzajac okres dzierzawy.

                      W moim kraju ustawodawca wprowadzajac nowy przepis prawny wyraznie mowi czy
                      obowiazuje on wstecz, czy tez tzw. stare umowy sa wylaczone spod jego
                      dzialania. To jest raczej powszechna praktyka legislacyjna.

                      Pozdrowienia
                      A
                      • Gość: A IP: 210.11.146.* 01.07.03, 02:47
                        Gość portalu: A napisał(a):

                        > barabas napisał:
                        >
                        > > Chyba takiej swobody wyboru nie ma Sejm w przypadku juz zawartych umow o
                        > > dzierzawe wieczysta. Tak byloby w panstwie prawa...
                        >
                        > To jest kwestia tzw. kultury legislacyjnej. Prawo nie powinno dzialac
                        wstecz -
                        >
                        > w zasadzie. Ale tutaj, skoro Panstwo chce objac ochrona prawna "nowa"
                        > dzierzawe, a samo jest dzierzawca, wiec nie widze powodu, aby nie chcialo
                        > ograniczyc wlasnych praw wydluzajac okres dzierzawy.
                        >
                        > W moim kraju ustawodawca wprowadzajac nowy przepis prawny wyraznie mowi czy
                        > obowiazuje on wstecz, czy tez tzw. stare umowy sa wylaczone spod jego
                        > dzialania. To jest raczej powszechna praktyka legislacyjna.
                        >
                        > Pozdrowienia
                        > A
                        Oczywiscie powinno byc, ze Panstwo samo jest dzierzawiacym, a nie dzierzawca,
                        jak to mi sie "samo" napisalo.
            • hmmm... moze sie jednak okazac, ze lepsza dzierzawa na 148 lat niz jakies tam
              byle jakie prawo wlasnosci. a wszystko wskazuje na to, ze ta "nowa" wlasnosc
              bedzie byle jaka.
              pozdr.
              • hmmm... Tylko przy dzerzawie, wiadomo na pewno, ze musi zostac zwrocona i ze
                zabudowania przypadna skarbowi panstwa. Prawo wlasnosci w systemie polskiego
                prawa cywilnego ma najwyzsza ochrone. A te doniesienia o roszczeniach
                niemieckich uwazam za mocno przesadzone, zwykla propaganda i sianie paniki...
                • Gość: A IP: *.netspeed.com.au 01.07.03, 13:01
                  barabas napisał:

                  > hmmm... Tylko przy dzerzawie, wiadomo na pewno, ze musi zostac zwrocona i ze
                  > zabudowania przypadna skarbowi panstwa. Prawo wlasnosci w systemie polskiego
                  > prawa cywilnego ma najwyzsza ochrone. A te doniesienia o roszczeniach
                  > niemieckich uwazam za mocno przesadzone, zwykla propaganda i sianie paniki...

                  Oby !

                  Pozdrowienia
                  A

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.