windykacja - czy radca prawny potrzebny? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Dzień dobry
    W naszej wspólnocie mieszkaniowej mamy kilku dłużników. Firma zarządzająca naszą nieruchomością w ramach swojego wynagrodzenia zleca czynności windykacyjne (upomnienia dłużników + kierowanie spraw do sądu) radcy prawnemu w ramach umowy zlecenia. Radca prawny reprezentuje naszą wspólnotę w sądzie. Zapada wyrok, po czym dłużnik spłaca Wspólnocie należność główną wraz z odsetkami. O swoją zapłatę (koszty zastępstwa procesowego) upomina się jednka również radca prawny. Dłużnik ma więc do zapłaty kolejne koszty. Pytanie, czy jest to zasadne? Czy w sprawach o zadłużenie Wspólonoty musi ją reprezentować w sądzie radca prawny? Czy dłużnik (czesto - choć nie zawsze - biedak, staruszek, czy bezrobotny) musi dodatkowo po spłacie długu ponosić jeszcze koszty wynajętego przez zarządcę radcy? Proszę o wszelkie wyjaśnienia i dodam, że to nie ja jestem tym dłużnikiem;)
    • Standardowo nie musi reprezentować radca prawny.
      Ale gorzej, jeśli pozwany dłuznik wniesie np. sprzeciw od nakazu i to w dodatku choć częściowo uzasadniony.
      Nie zawsze zarządca/zarząd sobie z tym poradzi.
      Generalnie koszty radcy prawnego powinny dyscyplinować dłużników do spłaty przed pozwem.
      Inaczej wiele osób sobie bimba z odsetek ustawowych 13%, które wypadają im taniej, niż kredyt odnawialny w ROR.
      A zasądzone koszty postępowania w wysokości 1/4 wpisu (5%) czyli wynikowo 1,25% to już w ogóle śmiech na sali.
      • Zachodzi pytanie, czy Zarządca ma obowiązek reprezentowania Wspólnoty w sądzie w sprawach o zaległy "czynsz"? Jeśli wyraża na to zgodę to z pewnością za dodatkową opłatą obojętnie czy naliczaną oddzielnie czy zawartą w miesięcznych kosztach zarządu. Dlaczego jakikolwiek właściciel ma dopłacać do tego, że ktoś nie płaci "czynszu"? Oczywiście przed podaniem sprawy do sądu w przypadku braku porozumienia z tym, kto nie płaci należy go poinformować, że zwraca zaległości, odsetki, koszt sprawy sądowej i wszystko to co zasądzi sąd. Często ludzie nie zdają sobie z tego sprawy. Pamiętajmy, że wspólnota może wystąpić o odsetki wyższe niż ustawowe.
        • W takiej sytuacji chyba nie ma się co zastanawiać tylko znaleźć dobrego radcę prawnego, który się zajmie sprawą. Znam podobny przypadek i wtedy im pomogli prawnicy z Koksztysa. Kancelaria jedna z większych w Polsce, specjalizująca się zresztą w windykacji. Wydaje mi się, że jak już szukać pomocy, to u kogoś sprawdzonego.
      • j666 napisał:

        > Standardowo nie musi reprezentować radca prawny.
        > Ale gorzej, jeśli pozwany dłużnik wniesie np. sprzeciw od nakazu i to w dodatku
        > choć częściowo uzasadniony.
        > Nie zawsze zarządca/zarząd sobie z tym poradzi.

        Najgorsze w tym zapisie jest to, że dłużnik może bronić się przedstawiając dowody na to ze nie ma zadłużenia. Litości.
        Przerabiam to na własnej skórze i jak widzę takiego osobnika udzielającego taką poradę chętnie wysłałbym do niego Kilera czy Kilerów 2.

        I pacan w osobie j666 stwierdza, że jest źle jak rzekomy dłużnik będzie się bronił mając na to 100% dowody.

        W tym przypadku zalecam zatrudnienie odpowiedniego do stanu kasy prawnika by bronił przed jakże nieodpowiedzialnymi radami niejakiej osoby o nicku j666
        • babczyk napisał:
          > Najgorsze w tym zapisie jest to, że dłużnik może bronić się przedstawiając d
          > owody na to ze nie ma zadłużenia.
          Litości.

          Dlaczego Litości?
          Każdy ma prawo odwołać się od sądowego nakazu zapłaty.
          Każdy ma prawo bronić swoich racji i to jest słuszne, w sytuacji gdy wspólnota nałoży na niego niuzasadnione płatności i w ten sposób domaga się ich zapłacenia.
          Gdy dłużnik nie może się wybronić i nie ma ku temu podstaw, sądowy nakaz zapłaty jest skuteczny, a w razie dalszego oporu z jego strony realizuje go komornik.

          babczyk napisał:
          > I pacan w osobie j666 stwierdza, że jest źle jak rzekomy dłużnik będzie się
          > bronił mając na to 100% dowody.


          Nie uważam, aby j666 napisał coś źle.
          Oceń to obiektywnie.
          Spróbuj przeczytać ten post jeszcze raz i bez uprzedzeń.

          Myślę, że powinieneś darować sobie inwektywy w stosunku do innych, bo to nie sprzyja dobrym klimatom w dyskusji, nawet - jeśli jest istotna różnica poglądów.
          Argumentem też jest żadnym....
          Nie uważasz, że może warto szanować się wzajemnie i traktować bardziej przyjaźnie???

          • Dokładnie wiemy o co chodzi. W postępowaniu poza procesowym dłużnik dostaje nakaz zapłaty i termin 14 dni na odwołanie. Jeśli się odwoła to sprawa przestaje być prosta bo trzeba udowodnić, że dłużnik wiedział o wysokości zaliczki i terminie wpłaty, że został skutecznie zawiadomiony i wiele innych spraw, które w rezultacie mogą doprowadzić do zmiany decyzji sądu. Wszystkie czynności związane z odzyskaniem długo są dokładnie opisane, niestety nie zawsze dokładnie realizowane przez Zarządcę. Rada jest jedna. Właściciele - odwołujcie się w każdym wypadku otrzymania nakazu zapłaty w postępowaniu poza procesowym.
            • ag2697 napisał:
              > Rada jest jedna. Właściciele - odwołujcie się w każdym wypadku otrzymania nakazu
              > zapłaty w postępowaniu poza procesowym.

              Zła rada. Nie polecam odwoływać się "w każdym wypadku otrzymania nakazu zapłaty".

              Jeżeli dłużnik wie, że zalega z opłatami i wysokość długu się zgadza, to odwołanie nic mu nie da, za to poniesie wyższe koszty, bo odsetki są naliczane do dnia zapłaty.

              Odwołanie ma sens, jeżeli dłużnik nie zgadza się z wysokością długu lub jeśli kwestionuje w ogóle fakt zadłużenia - wtedy oczywiście powinien walczyć o swoje. W przeciwnym razie to zwykłe pieniactwo, na szkodę wspólnoty (możliwe problemy z bieżącymi płatnościami) i samego dłużnika (rosnące odsetki).

              Wbrew temu, co piszesz, udowodnienie długu jest banalnie proste:
              1) odpis księgi wieczystej lokalu - na dowód, że dłużnik jest właścicielem lokalu w tej nieruchomości, ma zatem zobowiązania wobec wspólnoty;
              2) uchwała o PG i wysokości zaliczek na dany rok = stawka do obliczenia zaliczki;
              3) indywidualne naliczenie dla danego właściciela = wysokość jego zaliczki miesięcznej;
              4) kartoteka właściciela lokalu = rozliczenie jego należności i wpłat (z numerami wyciągów bankowych, datami wpłat itp.) = kwota długu;
              5) powiadomienie o treści uchwały, jeżeli była przyjęta z udziałem głosów zbieranych indywidualnie; jeżeli została przegłosowana tylko na zebraniu, powiadomienie nie jest konieczne;
              6) powiadomienie o indywidualnym naliczeniu zaliczki z podanym kontem bankowym wspólnoty (przy internetowym dostępie właścicieli do rozliczeń ten punkt odpada);
              7) wezwanie do zapłaty, wysłane do dłużnika (plus dowód nadania).

              Jeśli pozew będzie tak udokumentowany, jak to opisałem wyżej i trafisz na kumatego sędziego, wystarczy jedna rozprawa. Zamiast nakazu zapłaty jest wyrok.
              Jeżeli pozwany się nie stawi na rozprawę, a w aktach sprawy jest dowód nadania pozwu, sąd wydaje wyrok zaoczny.

              --
              owner
          • Nie odwołać, lecz złożyć przeciw (druk SP) od już wydanego (zwykle przez referendarza sądowego Sądu Rejonowego) nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym.

            -----
            > Każdy ma prawo odwołać się od sądowego nakazu zapłaty.
      • WITAM MAM PYTANIE DOTYCZĄCE DŁUGÓW BANKOWYCH CZY JAK SYN MATKI I OJCA MA ZADŁUŻENIA BANKOWE ALE ICH NIE SPŁACA A SPŁACAŁ I TERAZ MA WINDYKACJĘ + KOMORNIKÓW I KOMORNICY NIE MAJĄ Z CZEGO ZCIONGNOĆ DŁUGÓW BOWIEM SYN NIEMA NICZEGO MAJĄTKU NIE PRACUJE ITD. RODZINA NIC NIE WIEDZIAŁA O SYNA ZADŁUŻENIU A SYN JEST DOROSŁY CZY PRAWO MOŻE WEJŚĆ NA DOCHODY RODZICÓW I ICH MAJĄTEK? JAK BY MÓGŁ KTOŚ POMUC PROSZĘ O ODPOWIEDŻ NA TO PYTANIE JAK NAJSZYBCIEJ BO ŻYJEMY Z NIECIERPLIWOŚCIĄ POD ADRES EMAIL paciek12@wp.pl z góry dziękuje do usłyszenia.
    • radca_prawny3 napisał(a):

      > Koszt napisania jednego pisma to czasami nawet 50zł-150zł.
      > Sprawy prowadzi bardzo solidnie od początku do końca.

      To straszną kasę trzepie na tych klientach ...
      u mnie prawnik dostaje to co Sąd mu zasadzi i to po uprawomocnieniu się wyroku ...



      --
      ----------------------------------------------------------------
      Zarządzanie - to sztuka bądź praktyka, rozumnego stosowania środków dla osiągnięcia wyznaczonych celów -(Henri Fayol).
      www.sn.pl/orzecznictwo/index.html wyroki sądowe - www.ebos.pl/
      • Niestety ten wątek służy jedynie reklamie zarządców i radców prawnych. Właściciele ,którzy nie potrafią zadbać o swoje interesy nie zasługują na żadną własność. To nie Zarząd ma się bać sądu ale dłużnik. Co to znaczy ,że trzeba udowodnić dług? To jest oczywista oczywistość.
        Oczywiście wszystko zależy od okoliczności sprawy. Jeżeli dłużnik zalega np. 50 000 zł to proponuję prawnika, z chęcią zabierze się do roboty bo na tym zarobi. Przy czym mają to być koszty zastępstwa procesowego, bo jak mu dacie pieniądze na początku to sprawę oleje. A spróbujcie zlecić prawnikowi dług 500 zł, wyśmieje was. Za 200 zł nie opłaca mu się wyjść z kancelarii.
        A namawianie ludzi ,żeby zatrudnili "fachowca", który już za skromne 150 zł napisze pismo to naigrywanie się z naiwności członków zarządu.
        • >ten wątek służy jedynie reklamie zarządców i radców prawnych<
          - no to poniżej antyreklama zarządców.
          >To nie Zarząd ma się bać sądu ale dłużnik. Co to znaczy ,że trzeba udowodnić dług? To jest oczywista oczywistość.<
          Nie zawsze tak jest - bo klasyk tej oczywistości często też bywa w błędzie.

          Zdarza się niestety, że zarządcy to kretyni. W znanej mi wspólnocie mojego kolegi taki licencjonowany szubrawiec mści się na nim za "patrzenie mu na ręce" - a chodzi o spore kwoty przy zlecaniu remontów i ociepleń i wymyślił karę finansową dla niego, bo co mu będzie jakiś właściciel podskakiwał - za jakieś rzekome niezapłacenie czegoś. Dupowaty zarząd udaje albo takimi są - debili, rozkłada ręce stwierdzając, że zarządca tak rządzi i widocznie tak ma być (sic!).
          Szubrawiec podał gościa do sądu o nakaz zapłaty, znajomy referendarz mu wystawił nakaz i sądził, że po sprawie. Co? - miał zapłacić kolega wymyślony haracz? Bo dla sądu był dłużnikiem, którym nigdy nie był i nie jest, brak dowodu zalegania z opłatami.
          I wg. ciebie ten rzekomy dłużnik miał się bać?
          Złożył sprzeciw, odbył się proces, dopiero co prawda w apelacji (skorumpowany sędzia) wywalczył prawdę i został oczyszczony z zarzutu.
          Dzisiaj boi się zarząd i szubrawiec -zarządca, bo niebawem będą postawieni w stan oskarżenia o fałszowanie dowodów sądowych i oszustwa, przez głupotę zarządcy-kretyna.
          Więc to nie zawsze tak jest, że dłużnik jest rzeczywistym dłużnikiem, bardzo często bywa że wynika to z durnoty zarządzających wspólnotą.
    • A mnie interesuje sposób wydatkowania kosztów sądowych i zastępstwa procesowego i całej obsługi prawnej - czy wspólnota może na ten cel pobrać środki z konta przeznaczonego na media i opłaty i czy wymaga to osobnej uchwały?

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.