Dodaj do ulubionych

Wynagrodzenie zarządu wspólnoty - konkretne kwoty

11.12.11, 22:51
Jak w temacie. Jak to u was wygląda, szczególnie we wspólnotach takich na 200-300 lokali, oczywiście jest zatrudniona firma zarządzająca.
Jakie konkretnie kwoty dostają członkowie zarządu?

Edytor zaawansowany
  • lesher 11.12.11, 23:04
    110 lokali - zero.
    Zarząd jest wybrany spośród właścicieli mieszkań.
  • j666 12.12.11, 15:04
    Sensowne wynagrodzenie (W-wa) to 30-50 zł za godzinę wykwalifikowanej pracy.
    Określcie, ile godzin tygodniowo lub miesięcznie członkowie zarządu powinni poświęcać na sprawy wspólnoty.
    I czy jest to praca mająca swój konkretny efekt (przykładowo pisanie pism), czy klepanie "tak" lub "nie".
  • home360 13.12.11, 11:24
    Rozumiem, że autor postu ma na myśli wynajmowanie przez zarząd wspólnoty firmy (zarządzania nieruchomościami) do ADMINISTROWANIA i zarazem wypłacanie wynagrodzenia przez wspólnotę członkom jej zarządu.

    Zazwyczaj stawki są od 20 do 350 PLN miesięcznie.

    Wypłacanie wynagrodzenia według stawki godzinowej wydaje mi się trudne do przeprowadzenia w formie uchwały a tylko za pomocą uchwały można wprowadzić wynagradzanie.

    Generalnie w większości wspólnot jest to praca społeczna.

    HOME360
  • j666 14.12.11, 23:37
    Akurat u mnie we wspólnocie rozwieszono w gablotach ogłoszenie.
    Stawka 40 zł/godz.
    Dla studentki 3 roku za korepetycje.
    Nie sądzę, aby wykwalifikowana praca wykwalifikowanych (!) członków zarządu (jak inżynier, księgowy, prawnik, finansista) wspólnoty winna być niżej opłacana przez właścicieli lokali, niż wysiłki studentki 3 roku.
    Oczywiście "najlepiej" mieć za darmo.
    W tej sytuacji członkowie zarządu powinni oczekiwać darmowych wizyt lekarskich u właścicieli-lekarzy, darmowych przejazdów u właścicieli-taksówkarzy, darmowego masażu u współwłaścicielek-słomianych mężatek.
  • lesher 17.12.11, 15:32
    Sprawa jest na pewno dyskusyjna i dużo szersza niż temat pt. "wynagrodzenie członka zarządu we wspólnocie".
    Tu chodzi raczej o podejście, czy wszystko co robimy musi być "za kasę". Czy działanie wolontariuszy w takim razie nie ma uzasadnienia? Czy darmowe dyżury adwokatów też są frajerstwem? Czy działalność w różnego rodzaju stowarzyszeniach to wykorzystywanie ludzi? Oczywiście, można powiedzieć że to są działania na rzecz najbardziej potrzebujących pomocy, a właściciele mieszkań do takich na ogół nie należą (chociaż wiem, że to też różnie bywa).

    Nie oszukujmy się, jeżeli wspólnota jest "poustawiana" i nie ma jakichś zaszłości, ma kompetentnego administratora, to zarząd nie ma zbyt wiele do roboty - w zasadzie jego rola nie wykracza zbytnio ponad klepanie przelewów. Jeżeli tak nie jest, to rzeczywiście nakład pracy zarządu jest zdecydowanie większy. Ale nawet w takich przypadkach nie jest to zadanie "pełnoetatowe" (zakładam że jest zewnętrzna firma zarządzająca/administrator + księgowość).

    Wiem o czym piszę, ponieważ "prostowałem" moją wspólnotę (deweloper w upadłości, konieczność przeprowadzenia napraw budynku "na własną rękę" wobec niemożności wyegzekwowania zobowiązań z rękojmi, negocjowanie umów firmami budowlanymi, nadzór nad pracami, zgłoszenie wierzytelności i uczestnictwo w procesie upadłościowym dewelopera, bałagan w księgowości zostawiony przez poprzedniego zarządcę, konieczność renegocjacji praktycznie wszystkich umów z firmami usługowymi - rażąco zawyżone stawki, brak windykacji - zaległości w płatnościach, i wiele innych "rozrywek"). Rzeczywiście, na początku (pierwsze dwa-trzy miesiące) niemal każdy wieczór/weekendy spędzałem nad sprawami wspólnoty (i tak samo pozostałych dwóch członków zarządu), zwłaszcza do czasu zawarcia umowy z nową firmą zarządzającą. Ale później czasu poświęcałem coraz mniej.

    Mimo wszystko, traktuję to jako taki mój wkład pracy dla lokalnej społeczności. Zresztą sam też jestem tego beneficjentem, jako właściciel mieszkania.
    Nie wszystko musi być za kasę, zresztą te kilkaset złotych miesięcznie to nie są pieniądze które jakoś znacznie zmieniałyby mi sytuację materialną - póki co jestem w stanie godziwie zarobić dzięki mojej normalnej aktywności zawodowej.
  • j666 17.12.11, 16:59
    Na pewno.
    Uwielbiam słuchać tekstów "po to Was wybraliśmy, żebyście ...".
    Średnia wartość mieszkania to 800.000 zł (tak w granicach od 400.000 do 2.000.000).
    Jak wpłacasz tyle do banku, to nie oczekujesz, że Twój opiekun będzie się zajmował Twoim majątkiem za darmo.
    Jak zostawiasz samochód na parkingu strzeżonym podobnie.
    Oczywiście rzecz w tym, żeby wybrać kompetentnych, uczciwych i pracowitych (jednak).
    Ale jeśli wtedy poświęcą swój czas wspólnocie zamiast pójść do kina z dzieckiem czy na piwo z kolegami czy do łóżka z żoną czyzrobić jakąś pracę zleconą, to jednak jakaś rekompensata się należy.
    Ale znam i złe zarządy (a już konkretnie jeden mi przychodzi do głowy), gdzie biorą po 1 tys zł/mies. "od łebka" (x 3 osoby, rzekomo spotykają się raz w tygodniu po cyt. "aż 2-3 godziny") za niekompetencję i głównie opluwanie sąsiadów - i nie jesteś w stanie przekonać właścicieli, że warto to zmienić, niestety.
  • cento11 28.01.12, 16:15
    28. Właściciel lokalu pełniący obowiązki członka zarządu może żądać od wspólnoty wynagrodzenia odpowiadającego uzasadnionemu nakładowi pracy.

    Witam ! Zachodzi pytanie co to jest uzasadniony nakład pracy i jak zarząd ma to udokumentować??

    Co do samego stwierdzenia czy zarząd wspólnoty ma otrzymywać wynagrodzenie w takiej czy innej wysokości nie ma dla mnie najmniejszej wątpliwości bo jak ktoś tu dopatruje się jakiegoś wonlnotariatu to chyba musi iść do lekarza. Zajmowanie się interesem pewnej grupy ludzi nie jest jakaś zabawą i wiaże się również z odpowiedzialnością również sądową czy materialną.

    Kiedyś ten temat już poruszałem i uzależniałem otrzymywanie wynagrodzenia dla zarządu od tego czy zarząd wspólnoty działa samodzielnie całkowicie czy do pomocy dobiera sobie zarządcę nieruchomości z umowy. Wiadomo że w tytm drugim przypadku zarząd będzie miał zdecydowanie mniejszy nakłąd pracy ale też trzeba dokładnie przyjrzeć się umowie pomiędzy zarządem wspólnoty a firmą zarządzającą, tak aby wiedzieć w razie kłopotów kto ponosi odpowiedzialność ale przeważnie jest to zarząd.

    Wynagrodzeniem dla zarządu zajmujemy się na zebraniu wspólnoty gdzie oczywiście uchwałą mieszkańców jest on ustalany. Powiedzmy tak - wynagrodzenie dla zarządu należy się tym osobom już z samego faktu że są tym zarządem i kierują zgodnie z uchwałą sprawami wspólnoty a wybór zarządu należy przecież do państwa jak i też ustalenie wynagrodzenia dla niego, zarząd się wam nie sprawdza ? wybierzcie sobie nowy stary zawsze można odwołać macie demokrację ale jeżeli już wybraliście i powierzyliscie zarząd nieruchomością nie oczekujcie że te osoby będą dopłacać do telefonów służbowych, będą brać urlopy dla załatwiania spraw dla i za was a wy w tym czasie przy browarku... Jeżeli zarząd będzie pracowłał społecznie będzie pracowłał żle i żle świadczył o wspólnocie która nie szanuje zaqrządu..

    Co do wysokości kwot jest to sprawa dyskusyjna ale do ogarniecia.
    Np: Jest zarząd działa samodzielnie, zajmuje się dosłownie wszystkim - w tym przypadku jego wynagrodzenie powinno być w wysokości takiej jaką płacilibyscie zarządcy nieruchomości.

    Z praktyki wiem jednak że mało który zarząd zajmuje się samodzielnie wspólnotą i posiłkuje się firmami zarządzającymi nieruchomosciami, oczywiscie podpisanie takiej umowy musi być przedstawione właścicielom. W takim przypadku należy ustalić wynagrodzenie dla zarządcy z umowy bo przecież ktoś musi mu zapłacić. W tym przypadku zazrąd wspólnoty otrzymuje znacznie niższe uposażenie. Pytanie ile? Na konkretnych przykładach zarząd - od 150 do 300 jeżeli jest jeszcze zarządca z umowy. Zależy to oczywiście od wielkości wspólnoty i od samych mieszkanców. Oczywiście nie jest to żaden taryfikator są to przykłady z niektórych wspó które znam praktycznie.


    Wszystko jest do ogarniecia tylko niech sami współwłaściciele trochę pomyślą i sami ustalą na ile są w stanie wycenić działanie zarządu ale z góry niech wykluczą tz zarząd społeczny to nie do przyjecia znaleść frajerów od czarnej roboty i wieszać jeszcze na nich psy....
  • haneczka_wm 28.01.12, 23:11
    cento11 napisał:
    > Witam ! Zachodzi pytanie co to jest uzasadniony nakład pracy i jak zarząd ma to
    > udokumentować??

    Ja również witam. :)
    Pytanie, które zadałeś z powodzeniem można odnieść do pracy zarządcy/administratora. Pomyśl zarządca/administrator zawiera ze wspólnotą umowę i..... co dalej?
    Powiedzmy, że wszyscy ufnie oddali się w jego ręce, ale... nie zapominajmy, że kontrola jest jednak najwyższą formą zaufania.
    Jednak by skutecznie kontrolować i sprawdzać trzeba poświęcić na to nie tylko uwagę, ale i czas. Poza tym, należy robić to systematycznie i dociekliwie, by wyłapać w miarę szybko wszelkie niedociągnięcia lub nie dopuścić do bałaganu, który tak naprawdę obciąży tylko wspólnotę, a "niesfornemu" zarządcy/administratorowi i tak się upiecze, ponieważ za wszystko ponosi odpowiedzialność zarząd wspólnoty.

    cento11 napisał:
    > W takim przypadku należy ustalić wynagrodzenie dla zarządcy z umowy bo przecież ktoś
    > musi mu zapłacić. W tym przypadku zazrąd wspólnoty otrzymuje znacznie niższe uposażenie.

    No tak... Kotś musi zapłacić za pracę zarządcy/administratora i nawet wiadomo kto. Zasadne jest pytanie, czy on tę pracę wykonuje zgodnie z zawartą umową i na oczekiwanym poziomie świadczenia usługi.
    Z tego, co obserwuję to umowy ograniczają się często do efektu finansowego - wspólnota musi zapłacić, ale jednocześnie ta wspólnota ma problem z wyegzekwowaniem tego, co musi zarządca/administrator. Bez uczciwego i sprawnie działającego zarządu nie jest w stanie tego zrobić.

    cento11 napisał:
    > Pytanie ile?
    > Na konkretnych przykładach zarząd - od 150 do 300 jeżeli jest jeszcze zarządca z
    > umowy.

    Nie wiem, skąd czerpiesz takie dane?
    Na podstawie jakich zestawień danych i ich analiz?
    Pytanie: ile? ma jedną, prostą odpwiedź - za tyle, za ile zgodzą się wziąć na siebie obowiązek i odpowiedzialność za pracę członka zarządu wspólnoty.
    Jeśli z różnych względów godzą się wykonywać ją społecznie - to ich prywatna decyzja, ponieważ tak naprawdę wcale nie muszą poświęcać swojego wolnego czasu, kawałka życia rodzinnego i prywatnego na doglądanie spraw wspólnoty, ku uciesze wszystkich pozostałych współwłaścicieli.
  • haneczka_wm 28.01.12, 23:14
  • cento11 29.01.12, 10:55
    Witam cię Haneczko!
    Zgadzam się z tym co piszesz a w szczególności z tym że są to dylematy bo trudno tu pisać o jakiś konkretach ale tak naprawdę nie napisałaś nic nowego bo to samo zawiera moja pisanina przeczytaj mój drugi post w tym temacie nie ma rozbierzności między nami jednak co do wysokości wynagrodzenia dla zarządu to przykłady które ci podaję nie są jakąś statystyką bo przecież pisałem że są to konkretne przykłady z mojej okolicy i są to kwoty w przypadku występowania i zarządu i zarządcy z umowy w kwestii odpowiedzialności też tak jak pisałem

    Ale nie zgodzę się aby był to wolnotariat niech to nawet będą małe kwoty ale będą..
  • j666 01.02.12, 22:17
    Obawiam się, że przeciętny Polak tego nie zniesie ;-))
    Przecież ON BY TO ROBIŁ ZA DARMO i jeszcze do tego lepiej, tylko akurat jakoś tak niestety czasu nie ma.

    -----
    > Jest zarząd działa samodzielnie, zajmuje się dosłownie wszystkim - w tym przypadku jego wynagrodzenie powinno być w wysokości takiej jaką płacilibyscie zarządcy nieruchomości.
  • j666 01.02.12, 22:21
    Nie, oczywiście, tylko dlaczego płacę 150 zł/wizytę u lekarza z dzieckiem, po kilka razy w miesiącu?
    I żaden osiedlowy dentysta lub weterynarz nic nie zrobi sąsiadowi za darmo?
    Ani prawnik nie pomoże (to w ogóle inna nacja, oni się na wszystkim zawsze "najlepiej" znają, tylko nigdy czasu na pracę darmową nie mają), ani taksówkarz nie przewiezie.
    "Skoro Was wybraliśmy, to weźcie się i zróbcie".

    -----
    > Tu chodzi raczej o podejście, czy wszystko co robimy musi być "za kasę".
  • j666 14.12.11, 23:40
    600-1.500 zł/mies.
    A administracja 7.000-14.000 zł/mies.
  • ownswind 15.12.11, 10:03
    U mnie 400 zł dla każdej z trzech osób z zarządu. Nie wiem od czego jest ten zarząd, chyba od podpisywania przelewów i niewiele więcej. Jest firma administrująca, która dyktuje zarządowi, co ma robić.
  • wiseman1 15.12.11, 13:27
    ownswind napisała:

    > U mnie 400 zł dla każdej z trzech osób z zarządu. (...)
    > Jest firma administrująca, która dyktuje zarządowi, co ma robić.

    To chyba wasz zarzad dostaje taki dodatek inwalidzki za brak kregoslupa.
  • ownswind 15.12.11, 15:00
    To byłby bardzo wysoki dodatek skoro "inwalidzki".
    Niestety, znakomitej większości to odpowiada. Większość ma rację.
  • j666 15.12.11, 22:58
    Większość będzie głosować na kogokolwiek, byleby powiedział "ja będę za darmo".
    Szczerze mówiąc zatęsknimy jeszcze za spółdzielniami - wspólnoty jednobudynkowe to bezsens ekonomiczny, brak ekonomii skali.
  • a.wolski1 16.12.11, 08:40
    Słuchaj we wspólnocie 172 lokalowej to kwota 450 od ''główki'' a są 4 osoby :D
  • j666 16.12.11, 18:55
    Jak się nie podoba płacić sąsiadom (oj, to ból na psychice właściciela jak sąsiad te 450 złociszy weźmie), to powołajcie sobie spółdzielnię mieszkaniową.
    Wtedy będzie tylko dwóch prezesów po min. 4500 "od główki".

    -----
    > Słuchaj we wspólnocie 172 lokalowej to kwota 450 od ''główki'' a są 4 osoby
  • lesher 17.12.11, 15:41
    > Szczerze mówiąc zatęsknimy jeszcze za spółdzielniami

    Wszystko zależy od wielkości spółdzielni, i kontroli sprawowanej przez właścicieli/spółdzielców.
    Nie uwierzę natomiast w to że efektywne mogą być spółdzielnie-molochy (po kilka-kilkanaście tysięcy mieszkań). W praktyce są niekontrolowalne przez właścicieli, a to oznacza że prędzej czy później jakaś grupa się do takiego molocha "przyssa" i będzie doiła właścicieli mieszkań, zresztą taka sytuacja ma obecnie miejsce chyba w większość "postsocjalistycznych" spółdzielni. I co z tego że dzięki efektom skali teoretycznie powinno być taniej, jak w rzeczywistości będzie drożej?

    >- wspólnoty jednobudynkowe
    > to bezsens ekonomiczny, brak ekonomii skali.
    Po pierwsze, zarządca zazwyczaj świadczy usługi na rzecz więcej niż jednej wspólnoty i efekty skali można osiągnąć w ten sposób (przykładowo u mnie negocjowaliśmy przeglądy roczne całą grupą).
    Po drugie większość usług można "kupić" - jednobudynkowa wspólnota nie musi mieć przecież np. konserwatora na etacie, wystarczy podpisać umowę z odpowiednią firmą.
  • cento11 28.01.12, 16:28
    To wy jesteście bogaci płacicie zarządowi łącznie 1200 zł i pewnie jeszcze adminowi/zarządcy drugie tyle??? Przecież skoro zarząd wynajoł sobie firmę do pomocy to powinniscie im płacić max po 150 wiadomo że nie będą działąć za darmo.

    Policzcie ile macie kasy rocznie do przodu wystarczy zmniejszyć skład zarządu do 2 osób i obciąć im na spotakaniu rocznym kasę z 400 do 150 policzcie policzcie. To już nie małe pieniądze. Poczytaj mój jeszcze jeden post w tym temacie ale z góry mówię ci że to jakieś nieporozumienie albo zarząd pracuje samodzielnie i jest za to opłacany albo bierze sobie firmę do pomocy i dostaje niewielką kasę a i ma do tego obowiązek pilnowania i nadzorowania firmy której powierzył wspólnotę. W uwl nic nie pisze o zarządzie wspólnoty który jeszcze wynajmuje sobie firmę. W takim układzie myślę że skoro zarząd podpisuje w imieniu wspólnoty taką umowę musi przedstawić koszty związane z jej opłatą a co za tym idzie zwięlszenie kosztów zaqrządu w takim przypadku logicznym jest znaczne obniżenie wynagrodzenia dla zarządu przecież to logiczne...
  • j666 28.01.12, 19:03
    To może zamów sobie panienkę na pół godziny?
    Albo emeryta z emeryturą 1100 zł, to sobie dorobi i się nie będzie nudził?
    W wiekszości znanych mi wspólnot wynagrodzenie z tytułu zarządzania i administrowania (łącznie zarząd i administracja, lub zarzadca) to kilkanaście tysięcy miesięcznie (przy planie gospodarczym dochodzącym do miliona rocznie).
    W jednej ze wspólnot, zamiast płacenia 11 tys./mies. marnemu i drogo gospodrujacemu zarządcy, zmieniliśmy sposób zarządu na administrację za 6,5 tys./mies. i zarząd właścicielski za 4,5 tys. miesięcznie (dla 4-5 osób, przy czym nie całość była wypłacona).
    Jakość pracy polepszyła się kilkakrotnie i co roku wypracowaliśmy 100 tys. zł nadwyżki.
    Oczywiście największy problem jest w zawiści ludzkiej i mnożeniu się opluwaczy.
    Bo "łatwiej" zapłacić obcemu za coś 1500 zł, niż własnemu sąsiadowi za to samo 300 zł
    Zajęcie dla osób o zdrowych nerwach.
    Ale trzeba robić swoje, w końcu wśród tych mieszkań są i nasze.

    PS. Na całym nowym osiedlu wśród 8 wspólnot kwoty są 600-1500 zł/mies. na członka zarządu

    -----
    > płacić max po 150
  • cento11 29.01.12, 11:20
    Witam cię j666

    To co piszesz to matrix jedyne rozsądne wytłumaczenie to to że jesteście jakąś poteżną wspólnotą wielolokalową. Wtedy będę z tobą zgodny.

    Jeżeli dla przykładu we wspólnocie którą doskonale znam jest 40 lokali(cały budynek bez udziału gmniny) zarzad jest wybrany spośród członków wspólnoty a dodatkowo podpisał umowę z zarządcą którego wynagrodzenie wynosi 1400 zotych, zarzadca ten prowadzi całą działalność, w rękach zarzadu jest tylko kontrola zarządcy i decyzyjnosć jeżeli chodzi np o wybór zleceniobiorców itp. Ile zapłaciłbyś zarzadowi??? Bo ja w takim układzie właśnie te 150-200 max jeżeli jest tak jak domniemam że jesteście wielolokalową wspólnotą to ok ale jeżeli jest inaczej to chyba przeginacie...
  • j666 01.02.12, 22:12
    Nie potężną, te wspólnoty są po ok. 150 lokali + miejsca garażowe, razem po kilkanaście tys. m2.
    Ale znam wspólnotę ok. 10 tys. m2, w tym 60 mieszkań i kilkanaście firm + miejsca garażowe, gdzie administrator ciągnie miesięcznie nie Twoje marne 1.400,- lecz 14.000,- (słownie: czternaście!) plus zarząd jeszcze 3x1.000,- i to już jest złodziejstwo ale tak się okopali że nawet ja ich nie mogę od kilku lat wywalić, i na dodatek zmiana żarówki trwa półtora roku jak wielką awanturę zrobisz.
    A tal generalnie to stawki spadają z powiedzmy 1,20-1,00 zł/m2 do ok. 0,80 zł/m2 tak bardzo ogólnie licząc (bo przy małych wspólnotach takie stawki są nieopłacalne).
    A za 150-200 zł/mies. to dziekuję wolałbym z zoną przy piwie posiedzieć albo z dzieckiem na podwórko pójść.
  • cento11 02.02.12, 19:48
    No i widzisz już cieplej jeżeli ja piszę o wspólnocie 40- to lokalowej, policzy się metry i kwotę za metr powiedzmy że zarzadca bierze 1300-1500 miesięcznie i powiedzmy że naprawdę zajmuje się wszystkim a jest jeszcze zazrąd to przecież nie mozesz powiedzieć że aż tak strasznie się ten zarzad napracuje ale to jest oczywiście sprawa dyskusyjna jeżeli właścicdiele ustalą taką a taką kasę dla zarządu to niech płacą.

    Co do zarzadcy przecież wiadomo że w przypadku wspólnot jednobudynkowych będzie miał on ich kilka czy nawet kilkanaście i swoje zarobi - ale znowu problem bo czym więcej wspólnot ma tym jego zaangażowanie w poszczególną z nich może być różne.

    Nie wiem co ktoś tam ma do wspólnot jednobudynkowych przecież tu chodzi tylko i wyłącznie o to jak się zorganizują i jak będą zarzadzać swoim majątkiem i tak naprawdę najważniejszy jest czynnik ludzki jak wszędzie zresztą a ztym to już róznie bywa....

    pozdrawiam serdecznie
  • stary-4 31.01.12, 21:08
    Przeczytaj jeszcze raz dokładnie ustawę.
  • mr2006 16.01.12, 22:26
    Zależy co zarząd właścicielski robi w moich wspólnotach zarząd raz na czas pije kawe wiec nie zarabia ,ma zwroty kosztów za telefon dojazd ,zarządca pracuje a zarząd tylko słucha
  • j666 19.01.12, 09:45
    A dokumenty kto przygotowuje a kto podpisuje, i w razie czego kto pójdzie siedzieć?

    -----
    > Zależy co zarząd właścicielski robi w moich wspólnotach zarząd raz na czas pije kawe wiec nie zarabia ,ma zwroty kosztów za telefon dojazd, zarządca pracuje a zarząd tylko słucha
  • mr2006 19.01.12, 20:14
    Zarządca opracowuje i przedstawie wszystkie sprawy wspólnocie, która podejmuje decyzje
    a zarząd to tak naprawdę drupa doradcza coby było z kim na bieżąco podyskutować .
  • amonit23 20.01.12, 15:31
    Co za bzdury wypisuje mr 2006. Winno być:
    Zarząd opracowuje i przedstawia wszelkie sprawy wspólnocie, która podejmuje decyzje (uchwały), a zarządca to tak naprawdę grupa doradcza, aby te sprawy były zgodne z prawem. Odpowiedzialności ponosi zarządca (nie wspólnota, nie zarząd - zapisać to na piśmie w uchwale). Zarządca to zawodowiec i ma OC.
    Co do meritum sprawy: nikt nie poda ci konkretnych kwot bo to właściciele decydują ile zaplacą członkom zarządu za ich pracę. Inaczej ma się sprawa gdy wspólnota zatrudnia się administratora (zarządce) inaczej gdy jest zarząd właścicielski. Z reguły po rezygnacji z administratora (zarządcy) przejmuje się stawę 100% wynagrodzenia zarządcy. (administratora).
  • mr2006 21.01.12, 20:31
    oki czyli zarządca doradza ,zarząd bzdurne decyzje podejmuje a odpowiada zarządca bo ma polise fajnie to wygląda .Powodzenia życze.
  • j666 22.01.12, 01:33
    Nie zapominajmy o art. 28 u.w.l., który mówi, że właściciel lokalu pełniący obowiązki członka zarządu może żądać od wspólnoty wynagrodzenia odpowiadającego uzasadnionemu nakładowi pracy.

    Wynagrodzenie zarządcy
    Wynagrodzenie zarządcy przymusowego

    -----
    > bo to właściciele decydują ile zaplacą członkom zarządu za ich pracę.
  • cento11 29.01.12, 11:34
    Tak mówi o zarządzie lub zarządcy zapewne wybranym notarialnie nic nie mówi o miksie jakim jest i zarząd wybrany w uchwale który podpisuje następnie umowę z firmą zarządzającą która albo odwala całą robotę za zarząd albo nie robi nic i zwala wszystko na zarząd albo jedni i drudzy nic nie robią.

    Wszystko zależy od samych członków zarządu czy chca się tym naprawdę zajać i to dobrze.
    Trzeba tu podkreślić że dobranie sobie firmy zarządzającej nie jest czymś złym czasani potzrebnym bo zapewne każdy zarzad to osoby które gdzieś pracują itd, żadko jest tak że ktoś rezygnuje ze wszystkiego i zajmuje się tylko zarządzaniem wspólnotą a jak nie daj boże wypowiedzą mu zarzad ??

    J666- tak jestem zgodny co do tego ze trzeba zapłacić zarządowi za jego pracę ale trzeba też robić to zgodnie z realiami danej wspólnoty tak jak odpisałem ci wqe wcześniejszym poście bo pzrecież we wspólnocie lokalowej 8-9 nie będziesz kasował aż takich kwot ale przecież obaj o tym wiemy

    ps zarząd wspólnoty jest jak jak pies - zgodziłeś się za psa to szczekaj jednak jakaś kość też się należy.. pozdrawiam też taki piesek
  • cento11 29.01.12, 11:37
    Musimy też rozdzielić podpisywane umowy przez zarząd ze wszystkimi innymi firmami, dostawcami mediów itp od podpisania przez zarzad umowy z zarzadcą. Ta umowa ma już inny charakter a kto twierdzi że jest inaczej chyba powinien zajać się czymś innym.
  • amonit23 31.01.12, 20:39
    Jakoś nikt nie mówi (pisze), DUŻĄ WSPÓLNOTA MUSI WYBRAĆ ZARZĄD (art 20 UWL) czyli czy chce czy nie chce "musi" tzw. dobrowolny przymus. Jeśli nie ma kumatych właścicieli do pracy w Zarządzie wspólnoty to "płaci jak za zboże" cwanym zarządcom (administratorom) albo ma zarząd komisaryczny (i również płaci jak za zboże ). TU JEST PIES POGRZEBANY. Nie dorośliśmy jako społeczeństwo do samorządności i nie raczej już nie dorośniemy.
  • haneczka_wm 31.01.12, 21:44
    cento11 napisał:
    > ps zarząd wspólnoty jest jak jak pies - zgodziłeś się za psa to szczekaj jednak
    > jakaś kość też się należy.. pozdrawiam też taki piesek

    cento11, samo ujadanie to zbyt mało, by zasłużyć na kość. :)
    Należy też w odpowiednich momentach warczeć na zarządcę/administratora,przyglądać się co robie, a nawet umieć go ugryźć, jeśli nie pracuje zgodnie z umową.
    Tylko zastanawiam się, czy jedynie za kość warto się wysilać, bo może jakieś mięsko byłoby jednak bardziej apetyczne, a do tego kaszka i... środek na pchły.
    Nooo.... A jeszcze by wyniuchać jakieś przekręty lub złe rozliczenia warto uaktywnić nos i w ogóle ciągle być w stanie czujnej gotowości do obrony... Kogo??? Właścicieli.
    Ale może Ty masz rację, w końcu można za tę kość pomerdać im ogonkiem i też będą zadowoleni.
  • ownswind 01.02.12, 12:45
    A średnio ile godzin miesięcznie poświeca każdy z członków zarzadu na pracę na rzecz wspólnoty? Jak to się ma do tych oczekiwań wynagrodzenia 1500 zł?
  • j666 01.02.12, 22:15
    W regulaminie pracy zarzadu napisane minimum 30 godz./mies., tylko niestety większość poświęca znacznie mniej, ktoś z kolei sporo więcej, a przy wypłatach nagle wszyscy mają równe zołądki i każdemu niby po równo się należy.
  • cento11 02.02.12, 20:07
    Tak oczywiście można ustalić godziny pracy zarządu ale jak tego polnować ? co zarzad ma mieć dyżury ? czy przechadzać się po bloku i pokazywać ? czy ewentualnie robić jeszcze co innego.

    Według mnie już samo bycie w zarzadzie wspólnoty i co za tym idzie ponosić tego konsekwencje takie czy inne, nawet nie ustalając żadnych godzin w rególaminach a już:
    1 Reprezentacja wspólnoty....
    2 Kontakty telefoniczne w sprawach wspólnoty
    3 Kontakty z firmami różnymi..
    4 Kontakt i kontrola z ewentualnym zarzadcą
    5 Rozstrzyganie sporów między współwłaścicielami- najgorsze...
    6 i wogóle

    To oczywiście wiemy wszyscy ale wydaje się ustalanie sztywnych godzin jest raczej nielogiczne.

    Tu oprócz tego że jesteśmy członkami zarządu jesteśmy też jednym ze współwłąścicieli sami mieszkamy w danym budynku i czasami sa sytuacje że przecież mósimy działac i co powiemy że słuchajcie ja już swe godziny przepracowałem sory radzcie sobie!!

    To napewno nie tak raz mamy więcej pracy raz mniej pamiętam jak u siebie robiliśmy elewację było trochę biegania srania itp a jak nie ma specjalnie remontów i innych nieprzewidzianych wypadków piesek odpoczywa i zajmuje się biezracymi sprawami
    Dlatego jestem raczej za ustaleniem odpowiedniej miesięcznej kwoty dla zarządu i tyle nie róbmy z siebie urzędasów..
  • ownswind 02.02.12, 21:49
    Nikt nie mówi o sztywnych godzinach pracy. Gdzie to wyczytałaś? Ale jeżeli wynagrodzenie ma być adekwatne do nakładu pracy, to pytanie o średnią liczbę godzin poświecanych przez osoby z zarządu na swoją pracę wydaje się być jak najbardziej zasadne. W jaki sposób właściciel ma ocenić ten nakład pracy i uznać, że wynagrodzenie, którego oczekuje zarząd jest jak najbardziej słuszne?
    Ja mam nieodparte wrażenie, że u mnie wszystko robi administrator, oczywiście za oddzielne wynagrodzenie, a zarząd podpisuje, co trzeba. Ile godzin można składać podpisy?
  • haneczka_wm 03.02.12, 13:33
    ownswind napisała:
    > Ale jeżeli wynagrodzenie ma być adekwatne do nakładu pracy, to pytanie o
    > średnią> liczbę godzin poświecanych przez osoby z zarządu na swoją pracę
    > wydaje się być jak najbardziej zasadne.

    Zamieńmy "osoby z zarządu" na zarządcę/administratora i... zadajmy to samo pytanie.

    ownswind napisała:
    > W jaki sposób właściciel ma ocenić ten nakład pracy i uznać, że wynagrodzenie,
    > którego oczekuje zarząd jest jak najbardziej słuszne?

    Powtarzamy tę samą procedurę.
    Zamieniamy słowo "zarząd" na zarządca/administrator.

    Proszę o odpowiedź.

    ownswind napisała:
    > Ja mam nieodparte wrażenie, że u mnie wszystko robi administrator, oczywiście z
    > a oddzielne wynagrodzenie, a zarząd podpisuje, co trzeba.

    I dobre masz wrażenie, tym lepsze im mniej się wszystkim interesujesz i sprawdzasz - jednak, to tylko wrażenie. Wrażenie a pewność - to zasadnicza różnica.
    Pomijam fakt, iż moja intuicja podpowiada mi, iż jesteś zarządcą/administratorem, a Twój nick jest własnym wiatrem - w Twoje żagle.

    ownswind napisała:
    >Ile godzin można składać podpisy?

    Tyle samo, ile wciskać kit o profesjonaliźmie i standardach zarządzania.
  • haneczka_wm 03.02.12, 13:07
    ownswind napisała:
    > A średnio ile godzin miesięcznie poświeca każdy z członków zarzadu na pracę na
    > rzecz wspólnoty? Jak to się ma do tych oczekiwań wynagrodzenia 1500 zł?

    Zadam Tobie to samo pytanie, tylko jego adresatem będzie zarządca/administrator i jeszcze jedno: jak to się ma do jego oczekiwań za pracę zwykle ustalanych od metra kwadratowego powierzchni użytkowej lokali wraz pomieszczeniami przynależnymi?
    Czy są jakieś dokładne i wiarygodne dane statystyczne w tym temacie?
  • cento11 04.02.12, 15:06

    Pies najlepszym przyjacielem człowieka
    Autor: haneczka_wm 31.01.12, 21:44 Dodaj do ulubionych Skasujcie
    Odpowiedz cytując Odpowiedzcento11 napisał:
    > ps zarząd wspólnoty jest jak jak pies - zgodziłeś się za psa to szczekaj jednak
    > jakaś kość też się należy.. pozdrawiam też taki piesek

    cento11, samo ujadanie to zbyt mało, by zasłużyć na kość. :)
    Należy też w odpowiednich momentach warczeć na zarządcę/administratora,przyglądać się co robie, a nawet umieć go ugryźć, jeśli nie pracuje zgodnie z umową.
    Tylko zastanawiam się, czy jedynie za kość warto się wysilać, bo może jakieś mięsko byłoby jednak bardziej apetyczne, a do tego kaszka i... środek na pchły.
    Nooo.... A jeszcze by wyniuchać jakieś przekręty lub złe rozliczenia warto uaktywnić nos i w ogóle ciągle być w stanie czujnej gotowości do obrony... Kogo??? Właścicieli.
    Ale może Ty masz rację, w końcu można za tę kość pomerdać im ogonkiem i też będą zadowoleni.


    Jeżeli cię uraziłem to przepraszam ale takie opisanie miało byc trochę zabawne i trochę dajace do myślenia. Z cześniejszych słów wywnioskowałem że łapiemy wspólny temat pieskowy pod tym kątem jeżeli nie sory nie będę robił więcdej takich porównań.
    pozdrawiam centko
  • serafin666 02.02.12, 22:03
    u mnie zarząd 1100 zł/miesiąc ( zarzad + administrowanie + rachunkowość ) , 2406 m2;
    u sąsiadów 700 zł/miesiąc ( zarzad + administrowanie + rachunkowość ) , 2050 m2
  • marek5wm 21.02.12, 22:36
    serafin666 napisał:

    u mnie zarząd 1100 zł/miesiąc ( zarzad + administrowanie + rachunkowość ) , 240
    6 m2;
    u sąsiadów 700 zł/miesiąc ( zarzad + administrowanie + rachunkowość ) , 2050 m2
    --------------------------
    -------------------------
    Można wiedzieć w jakiej to miejscowości. ? Możesz napisać w przybliżeniu ... duża miejscowość, województwo ?
    Dla mnie to ważne.
    Pozdrawiam.
  • xxxll 03.02.12, 13:20
    skandy5 napisał:

    > Jak w temacie. Jak to u was wygląda, szczególnie we wspólnotach
    > takich na 200-300 lokali, oczywiście jest zatrudniona firma zarządzająca.
    > Jakie konkretnie kwoty dostają członkowie zarządu?
    >

    To zależy od właścicieli lokali . Znam takie co dają 3000 zł/m-c na trzy osoby do podziału przez nich uchwałą Zarządu.

    --
    ----------------------------------------------------------------
    Zarządzanie - to sztuka bądź praktyka, rozumnego stosowania środków dla osiągnięcia wyznaczonych celów -(Henri Fayol).
    www.sn.pl/orzecznictwo/index.html wyroki sądowe - www.ebos.pl/
  • ownswind 03.02.12, 13:55
    Haneczka_wm.
    Intuicja zawiodła. Nie jestem administratorem/zarządcą. Jestem właścicielem mieszkania i ze zgrozą patrzę na działania zarządu, chciwość administraora oraz bezczynność i obojetność właścicieli.
    I właściciele przyklepią wszystko, co zarząd chce. Kazde wynagrodzenie dla administratora i każde wynagrodzenie dla zarządu.
  • haneczka_wm 03.02.12, 15:11
    ownswind napisała:
    > Haneczka_wm.
    > Intuicja zawiodła.

    Nooo, nie wiem... Biorąc pod uwagę, że mogła być to prowokacja z mojej strony.
    Poza tym, ponoć tłumaczą się tylko winni... Takie podejście mają nawet w sądach. :-)))))

    ownswind napisała:
    > Nie jestem administratorem/zarządcą. Jestem właścicielem mieszkania i ze zgrozą patrzę
    > na działania zarządu, chciwość administraora oraz bezczynność i obojetność właścicieli.


    To trzeba było od razu tak śpiewać, a nie zadawać tendencyjne pytania. :)
    Mimo wszystko, czekam na odpowiedź, bo może być bardzo ciekawa.

    Dodam również, że nie twierdzę, iż zarządy we wspólnotach są święte i idealne, a tylko zarządcy/administratorzy są beee. To nie jest prawda.
    Tylko, dlaczego łatwiej jest właścicielom godzić się na płacenie wynagrodzenia zarządcy/administratorowi z zamkniętymi oczami, tak praktycznie w ciemno - bez sprawdzania, czy faktycznie i jak wywiązuje się ze swoich obowiązków?
    Dlaczego nie docenia się w tym zakresie pracy sprawnie działających zarządów i dlaczego tak mało o niej się mówi?
    Kto ma w tym swój finansowy interes?

    ownswind napisała:
    > I właściciele przyklepią wszystko, co zarząd chce. Kazde wynagrodzenie dla admi
    > nistratora i każde wynagrodzenie dla zarządu.

    I właśnie dlatego, sami zarządcy/administratorzy często (oczywiście nieoficjalnie) mówią o tzw. baranich wspólnotach.
    Milczenie owiec. Wpada wilk i... robie co, chce.
  • cento11 03.02.12, 20:30
    Witam cię haneczko i ownswind
    Do haneczki szczekamy dalej i czekamy za godną zapłątę jako pieski
    Do ownswind - jeżeli macie zebranie i na nim ustalacie wynagrodzenie dla zarządu i ty na nim jestes i godzisz się na wszystko to jesteś tak samo winnyb jak pozostali a potem morzesz tylko ewentualnie pisać takie posty

    W naszej wspólnocie zarząd sobie działa i dostaje za tę pracę jakąś kasę, to normalne ale jednocześnie doskonale wiemy że każdy zarząd to nie święte krowy i wystarczy jedna uchwała i leci, szukać należy następnytch aż do skutku kiedy znajdzie się takich którzy się na tym znają ba lubią to i jeszcze są za to nagradzani czy to jest aż taki matrix? Raczej chyba nie po prostu lenistwo pozostałych i olewanie swej nieruchomości bo widzą też ludziska swe cztery kąty a zapominają że przecież są współwłascicielami całej nieruchomości.

    W sumie to że jest takie forum ma swe plusy oprócz suchych przepisów i ustaw które i tak różnie interpretujemy choć prawo jest jedno dowiadujemy się o społeczno kulturalno obyczajowych sferach życia w skupiskach wielokalowych a to temat na dobrą książkę

    A wszystkich stękaczy zachęcam do bardzej intensywnego bycia współwłaścicielem a nie zwalanie wszystkiego na zarząd bo jest od tego tak jest ale wspólzarządzanie dla dobra wspólnoty dotyczy każdego

    pozdrawiam serdecznie piesek centko
  • haneczka_wm 03.02.12, 21:28
    cento11 napisał:
    > Do haneczki szczekamy dalej i czekamy za godną zapłątę jako pieski

    cento 11, co to znaczy, że piszesz do mnie szczekamy dalej i czekamy na godną zapłatę jako pieski ??? To nie jest zbyt eleganckie z Twojej strony. :(
    Zdaje się, że to nie ja napisałam o kościach w ramach wynagrodzenia za swoją pracę?

    Uważam, że problem jest istony i ważny, ale dokąd Właściciele we wspólnotach nie będą chcieli go dostrzec, a nawet będą go bagatelizować - dotąd będzie królowała bylejkość z polowaniem na nawiedzone jelenie (czytaj: idealiści), które będą pracować za darmo, ku ich uciesze i wygodzie.
  • cento11 04.02.12, 15:14
    Och jaka obrażalska !!
    Jeżeli użyłem tu pewnych porównań myślałem że nadajemy na tych samych falach jeżeli chodzi o temat zarządu
    No cóż przepraszam więcej nie będę i proszę o wybaczenie!!
    Choć wcześniejszy post pisany przez ciebie zdawał sie sugerować co innego.
    Ale myślę że jeżeli chodzi o sam temat - wynagrodzenie dla zarządu raczej jesteśmy zgodni
    pozdrwiam centko
  • haneczka_wm 05.02.12, 23:58
    cento11 napisał:
    > Och jaka obrażalska !!

    A taaak, obrażalska !! :)
    Trudno przecież nie reagować, skoro Ty sam deprecjonujesz swoją pracę, nazywając siebie pieskiem. To błąd.
    Przede wszystkim, upewniasz wszystkich czytelników o takiej właśnie - a nie innej - roli zarządu wspólnoty. Wiesz jednak dobrze, że to nieprawda, a pisząc w ten sposób o sobie i tak podsumowujac swoją pracę - bagatelizujesz samą rolę i odpowiedzialność zarządów wspólnot.
    Trudno mi zrozumieć.
    Dlaczego? To proste. Dokąd właściciele nie pojmą, że to właśnie zarząd jest dla nich najważniejszym ogniwem zapewniającym sprawne i prawidłowe funkcjonowanie wspólnoty, dotąd będą na tym korzystać tylko i wyłącznie zarządcy/administratorzy - zacierając z radości swoje łapki i uprawiać własną politykę, z zabezpieczeniem własnych interesów.
    I tu jest ten pies pogrzebany, czyli (wracając do Twojego porównania)... członek zarządu właścicielskiego. :-))))

    Wiem, że niby żartując, pisałeś to jednak z pewnym rozgoryczeniem, ponieważ ten, kto sam nie doświadczył bycia uczciwym i solidnym członkiem zarządu - tak naprawdę nie ma pojęcia o tej pracy.
    Z reguły właścicielom wydaje się, że zarządca/administrator to magiczna, dobra moc na wszystkie sprawy, które dotyczą wspólnot - wystarczy, że posiada licencję i wystarczy, że się go zatrudni i już mamy panaceum na wszystko! A zarząd - to tylko tak... Być sobie musi - bo w tym wariancie ustawa tego wymaga, no i w zasadzie - to pełni jedynie funkcje reprezentacyjne. To jest obraz zarządu, który skwapliwie malują sami zarządcy/administratorzy, dla nich - im głupszy, tym lepszy - bo daje im większą swobodę działania pod pozorami dobrze układającej się współpracy.

    Tymczasem to właściciele, we własnym interesie, powinni zadbać o dobry, sprawny i uczciwy zarząd, a nie zadowalać się ludźmi z łapanki, którzy za grosze (albo i nie) będą ich tylko oficjalnie reprezentować zgodnie z ustawą, często nie zdając sobie sprawy, że to właśnie oni ponoszą za wszystko odpowiedzialność wobec wspólnoty, a w związku z tym ich praca wymaga wiedzy, orientacji, aktywności i zaangażowania.
    Za dobrą pracę należy jednak dobrze zapłacić, adekwatnie do możliwości finansowych i wielkości samej wspólnoty oraz problemów w niej panujących. Nawet, jeśli zatrudni się zarządcę/administratora to, należy przecież pilnować jakości jego pracy - a to jest niemożliwe bez angażowania się zarządu we wszystkie sprawy, które dotyczą wspólnoty i bez podejmowania konkretnych decyzji.

    Dlatego centko, mając to na uwadze, usiłowałam żartem zasugerować byś nie nazywał siebie pieskiem i nie lekceważył swojej pracy. :)

    Poza tym, informuję, iż przeprosiny zostały przyjęte i wszystko zostało Ci wybaczone. ;)
    Pozdrawiam.


  • j666 06.02.12, 11:57
    Z ust mi to wszystko wyjęłaś.
  • cento11 07.02.12, 15:58
    Witam Haneczko !!

    Muszę przyznać Ci rację i powiedzieć że twoje spojrzenie na to wszystko jest mi bliskie
    Długo nie gościłem na tym forum ale moje dawne posty były zbierzne z tym co przedstawiasz zwłaszzca na lini zarząda nieruchomości - zarząd i cała reszta z tym związana

    Pozdrawiam bardzo serdecznie
    centko
  • cento11 07.02.12, 16:01
    Ps do Haneczki
    Pracy swojej nie lekceważę droga Haneczko i jeszcze bardziej będę się starał (hau hau)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.