Dodaj do ulubionych

Naprawa instalacji elektrycznej – kto płaci?

03.01.13, 08:51
Kilka lat temu została wymieniona instalacja elektryczna w części wspólnej budynku (wspólnota). Przy tej okazji liczniki zostały „wyrzucone” na klatkę schodową, a w mieszkaniach pozostały tylko bezpieczniki.
W ostatnim czasie jeden z mieszkańców zgłosił brak prądu w mieszkaniu (prąd dochodził do licznika). Wezwany przez wspólnotę elektryk wykrył problem pomiędzy licznikiem (klatka schodowa) a bezpiecznikami w mieszkaniu – usterka została naprawiona przez ww. elektryka.

I teraz pytanie – kto powinien ponieść koszty takiej naprawy?

Wśród członków zarządu zdania są podzielone – część twierdzi, że instalacja od licznika do mieszkania należy do właściciela mieszkania i to on powinien ponosić koszty jej naprawy; pozostała część zarządu uważa, że koszty powinna ponieść wspólnota (ta część instalacji była kilka lat temu wymieniana przez wspólnotę).
Z góry bardzo dziękuję za wypowiedzi.
Obserwuj wątek
      • miki90210 Re: Naprawa instalacji elektrycznej – kto p 03.01.13, 13:36
        Dziękuję za wytknięcie niekompetencji - nie jestem elektrykiem, tylko członkiem zarządu wspólnoty.
        Co do przyczyn awarii - nastąpiło spięcie i przepalił się kabel - nie wiem, czy przyczyną było przeciążenie (właściciel mieszkania ma w mieszkaniu swoje bezpieczniki) czy też wadliwe wykonanie instalacji (ale już kilka lat po wygaśnięciu gwarancji). Robienie ekspertyz i dochodzenie "kto zawinił" jest dość kosztowne, więc nie planujemy tego.
        • highrise Re: Naprawa instalacji elektrycznej – kto p 04.01.13, 07:29
          miki90210 napisał:

          > Dziękuję za wytknięcie niekompetencji - nie jestem elektrykiem, tylko członkiem
          > zarządu wspólnoty.
          > Co do przyczyn awarii - nastąpiło spięcie i przepalił się kabel - nie wiem, czy
          > przyczyną było przeciążenie (właściciel mieszkania ma w mieszkaniu swoje bezpi
          > eczniki) czy też wadliwe wykonanie instalacji (ale już kilka lat po wygaśnięciu
          > gwarancji). Robienie ekspertyz i dochodzenie "kto zawinił" jest dość kosztowne
          > , więc nie planujemy tego.

          Sadzę, że jest Pan kompetentnym członkiem zarządu. Przypuszczam, że wielu zarządców nieruchomości miałoby problem z ustaleniem rodzaju kosztu naprawy tej instalacji elektrycznej. Zostały już podane argumenty - moim zdaniem słuszne, że naprawę instalacji elektrycznej należy zaliczyć do kosztów zarządu nieruchomością wspólną. SJ
    • haneczka_wm Re: Naprawa instalacji elektrycznej – kto p 03.01.13, 11:23
      miki90210 napisał:
      > Wezwany przez wspólnotę elektryk wykrył problem pomiędzy l
      > icznikiem (klatka schodowa) a bezpiecznikami w mieszkaniu – usterka zosta
      > ła naprawiona przez ww. elektryka.

      Pomiędzy tzn. dokładnie gdzie? Jeszcze na klatce schodowej czy już w lokalu?

      miki90210 napisał:
      > I teraz pytanie – kto powinien ponieść koszty takiej naprawy?

      To zależy, czy możliwe jest precyzyjne ustalenie przyczyny usterki.
      Jeśli jednak nie to, moim zdaniem, wspólnota.
    • koziorozka Re: Naprawa instalacji elektrycznej – kto p 03.01.13, 12:35
      Nieważne, czy instalacja jest w lokalu czy poza nim. Wspólnota płaci tylko za część wspólną, a ta w tym przypadku kończy się na wejściu do licznika. Licznik należy do dostawcy, wszystko co jest poza nim należy do właściciela lokalu.
      uowl Art. 3
      2. Nieruchomość wspólną stanowi grunt oraz części budynku i urządzenia, które nie służą wyłącznie do użytku właścicieli lokali.
      --
      Zamość zadziwia
      • haneczka_wm Re: Naprawa instalacji elektrycznej – kto p 03.01.13, 12:53
        koziorozka napisała:
        > Nieważne, czy instalacja jest w lokalu czy poza nim.

        Ważne.
        W tym przypadku jest to istota rozstrzygnięcia problemu, ponieważ chodzi nam o tę część instalacji, która należy do WM w zakresie ponoszonych kosztów napraw i konserwacji.
        A propos... instalacji.
        Jako całość musi być i tu i tu - inaczej nie byłoby o czym dyskutować

        koziorozka napisała:
        > Wspólnota płaci tylko za część wspólną, a ta w tym przypadku kończy się na wejściu do
        > licznika.

        Pytanie: gdzie dokładnie jest umiejscowiony ten licznik?
        W mojej wspólnocie wszystkie liczniki właścicieli są na klatce schodowej w skrzynkach, na parterze budynku i to co piszesz na temat granicy instalacji elektrycznej i ponoszonych kosztów zupełnie nie ma zastosowania.
        • miki90210 Re: Naprawa instalacji elektrycznej – kto p 03.01.13, 13:40
          haneczka_wm napisała:
          > Ważne.
          > W tym przypadku jest to istota rozstrzygnięcia problemu, ponieważ chodzi nam o
          > tę część instalacji, która należy do WM w zakresie ponoszonych kosztów napraw
          > i konserwacji.
          No właśnie, czy na pewno wspólnota może ponosić koszty naprawy instalacji już za licznikiem właściciela lokalu? Liczniki umiejscowione są na poszczególnych piętrach i kable biegną od licznika bezpośrednio do lokalu (ok.2 m). Ja bardziej skłaniałbym się do opinii, że nie jest to już część wspólna i koszty powinien pokryć właściciel mieszkania...
          • wiseman1 Re: Naprawa instalacji elektrycznej – kto p 03.01.13, 13:56
            miki90210 napisał:

            > No właśnie, czy na pewno wspólnota może ponosić koszty naprawy instalacji już z
            > a licznikiem właściciela lokalu? Liczniki umiejscowione są na poszczególnych pi
            > ętrach i kable biegną od licznika bezpośrednio do lokalu (ok.2 m). Ja bardziej
            > skłaniałbym się do opinii, że nie jest to już część wspólna i koszty powinien p
            > okryć właściciel mieszkania...
            Troche tutaj mamy pomylenie pojec.
            Istotne jest miejsce odbioru energii a nie gdzie znajduje sie licznik.
            Kiedy licznik byl w tym samym miejscu co bezpieczniki czyli w mieszkaniu urzytkownika miejscem odbioru byla skrzynka bezpiecznikowo licznikowa.
            Teraz kiedy wspolnota "wyprowadzila" licznik do czesci wspolnej, miejscem odbioru jest nadal skrzyka w mieszkaniu urzytkownika tylko w niej nie ma juz licznika.

            Jesli nadal macie z tym problem to odpowiedzcie sobie na pytanie, kto naprawialby przewod elektryczny idacy z czesci wspolnej do licznika znajdujacego sie w mieszkaniu?
            Dzisiaj naprawiliscie dokladnie ten sam przewod tylko licznik byl na jego poczatku a nie na koncu.
          • haneczka_wm Re: Naprawa instalacji elektrycznej – kto p 03.01.13, 14:21
            miki90210 napisał:
            > No właśnie, czy na pewno wspólnota może ponosić koszty naprawy instalacji już z
            > a licznikiem właściciela lokalu?

            A czy ten licznik jest rzeczywiście własnością właściciela, czy też tylko rejestruje jego zużycie energii elektrycznej?
            Wydaje mi się, że w kwestii kosztów już sam sobie w pierwszym wpisie odpowiedziałeś na pytanie, ponieważ napisałeś tak:
            pozostała część zarządu uważa, że koszty powinna ponieść wspólnota (ta część instalacji była kilka lat temu wymieniana przez wspólnotę).
            Kilka lat temu wspólnota uznała tę część instalacji za wspólną.
            Co teraz się zmieniło? Fakt, że usterka wystąpiła tylko w okolicy lokalu jednego właściciela, a nie wszystkich?

            miki90210 napisał:
            > Ja bardziej skłaniałbym się do opinii, że nie jest to już część wspólna i koszty powinien pokryć właściciel mieszkania...

            A ja nie. :)
            Nie ma sensu walczyć o pierdoły i udowadniać wyższości świąt...
            Jeśli nie możecie udowodnić, iż właściciel danego lokalu przyczynił się do tej usterki, to nie ma o co kopii kruszyć.
            • miki90210 Re: Naprawa instalacji elektrycznej – kto p 03.01.13, 17:35
              Haneczka, dzięki za swoje uwagi. Tu nie chodzi o kruszenie kopii - zarząd 4-osobowy, połowa uważa, że powinniśmy naprawić za wspólnotowe (bo awaria na klatce schodowej), druga połowa, że właściciel mieszkania (ponieważ awaria jest za licznikiem, od strony właściciela mieszkania).
              Dla wygody zarządu łatwiej zapłacić z pieniędzy wspólnoty, tylko nikt nie chce być posądzony o nierozważne wydawanie pieniędzy...
              • czajnik5 Re: Naprawa instalacji elektrycznej – kto p 05.01.13, 15:11
                miki90210 napisał:

                > zarząd 4-osobowy, połowa uważa, że powinniśmy naprawić za wspólnotowe
                > (bo awaria na klatce schodowej),
                > druga połowa, że właściciel mieszkania
                > (ponieważ awaria jest za licznikiem, od strony właściciela mieszkania).


                lesher napisał:

                > Pomogłaby uchwała o granicy części wspólnej jasno rozgraniczająca co do niej należy.
      • stary-4 Re: Naprawa instalacji elektrycznej – kto p 04.01.13, 23:44
        Koziorozka w pełni popieram Twoj sposób rozumowania. Przecież od licznika który zainstalował dostawca energii elektrycznej właściciel a nie wspólnota podpisał umowę na świadczenie usługi. Ta usługa świadczona jest tylko dla tego właściciela i to on ponosi koszty utrzymania instalacji od licznika do lokalu i w lokalu, niezależnie gdzie ten licznik jest zamontowany na klatce schodowej, przy wejściu do budynku czy w lokalu, bo tylko on korzysta z tej instalacji. Jeżeli nie potrafi korzystać np. przeciąży instalację i ma niewłaściwe bezpieczniki
        w skrzynce bezpieczników w wyniku czego następuje przepalenie przewodów poza lokalem to
        dlaczego inni właściciele mają ponosić koszty jego niedbalstwa?.
        • wiseman1 Re: Naprawa instalacji elektrycznej – kto p 05.01.13, 00:09
          stary-4 napisał:

          > ....Jeżeli nie potrafi korzystać np. przeciąży instalację i ma niewłaściwe bezpieczniki
          > w skrzynce bezpieczników w wyniku czego następuje przepalenie przewodów poza lo
          > kalem to dlaczego inni właściciele mają ponosić koszty jego niedbalstwa?.

          Po tym co napisales widac ze masz blade pojecie jak wyglada instalacja elektryczna w budynku wielolokalowym.
          Wlasciciel bezpiecznikow w swojej skrzynce bezpiecznikowej moze nawet gwozdzia wlazyc zamiast bezpiecznika i jedyny tego skutek bedzie taki ze wywali bezpiecznik przed jego lokalem. Do tego bezpiecznika on dostepu nie ma wiec zwyczajnie nie bedzie mial pradu az zawola elektryka z uprawnieniami.
          To gdzie znajduje sie licznik energi nie ma zadnego znaczenia w okresleniu gdzie jest czesc wspolna instalacji a gdzie lokalowka. Lokalowka zaczyna sie od skrzynki bezpiecznikowej w lokalu urzytkownika. Wszystko co przed ta skrzynka to czesc wspolna pod opieka wspolnoty.
        • haneczka_wm Wtyczka od liczniczka 05.01.13, 00:23
          stary-4 napisał:
          > Przecież od licznika który zainstalował dostawca energii elektrycznej właściciel a nie
          > wspólnota podpisał umowę na świadczenie usługi.

          Taaak? I dokładnie jest to tak określone w umowie?
          Pobiera jakąś specjalną wtyczką już od samego licznika?
          A gdzie ma gniazdeczko? Też w liczniczku? Tam sobie wszystko podłącza? Niesamowite...
            • haneczka_wm Re: Wtyczka od liczniczka 06.01.13, 00:28
              stary-4 napisał:
              > Haneczka przeczytaj sobie umowę z akładem energetycznym na dostawę energii do T
              > wijego lokalu i zobacz kto ją podpisał. Zarząd, Zarządca czy właściciel lokalu.

              Ja nie muszę jej czytać, by zobaczyć kto ją podpisał. :)
              Dostawa energii to jedno, ale miejsce jej poboru to drugie.
              Nie ma wtyczki w liczniczku, bo nie ma w nim gniazdeczka. I cio...?
              • stary-4 Re: Wtyczka od liczniczka 06.01.13, 16:00
                W liczniku nie ma gniazdka ale jest listwa zaciskowa do której podłączony jest przewód do zasilania Twojego lokalu. Przewód ten podłączył Ci elektryk z zakładu energetycznego jak podpisywałaś umowę. Na rachunku który otrzymujesz od zakładu energetycznego jest Nr licznika. Ponieważ przewód podłączony na wyjściu licznika dokładnie podłączony jest po bezpiecznik przy liczniku. Proponuję abyś zrobiła eksperyment. Wyłącz bezpiecznik przy swoim liczniku i sprawdż czy nie będzie prądu w Twoim lokalu czy u "Prezesa " wspólnoty. Jeżeli
                u "Prezesa" nie będzie prądu to Cię przeproszę. Pamiętaj, że Elektryka prąd nie tyka tylko zabija. A więc uważaj. Życzę powodzenia w przeprowadzaniu eksperymentu.
                • haneczka_wm Re: Wtyczka od liczniczka 06.01.13, 18:37
                  stary-4 napisał:
                  > W liczniku nie ma gniazdka ale jest listwa zaciskowa do której podłączony jest
                  > przewód do zasilania Twojego lokalu.

                  stary-4, widzę, że zabrałeś się za tłumaczenie schematu instalacji elektrycznej w budynku... :)
                  Zastanów się, dlaczego pisałam o gniazdeczku w liczniczku?
                  Uruchom wyobraźnię w kwestii problemu, który tutaj wyniknął.

                  stary-4 napisał:
                  > Życzę powodzenia w przeprowadzaniu eksperymentu.

                  Dobrze. Życzenia przyjęłam, ale teraz wytłumacz mi, w jakim celu mam przeprowadzać ów eksperyment? Muszę być przekonana.
                  Co chcesz mi nim udowodnić względem własności instalacji i zawartej umowy z energetyką.?
                  • stary-4 Re: Wtyczka od liczniczka 07.01.13, 23:30
                    Nic Ci nie chcę udawadniać ani pouczać. Chcę abyś się przekonała, że wyłączenie bezpiecznika przy liczniku spowoduje tylko i wyłącznie wyłączenie prądu w Twoim lokalu. Inni właściciele nawet nie będą wiedzieli o Twoim eksperymencie. Udowodni to, że ten oddcinek przewodu elektrycznego służy tylko Tobie. W przypadku awarii na tym odcinku to tylko Ty jesteś zainteresowana aby awarię usunąć. A więc dlaczego sąsiad, który nawet nie wie że u Ciebie wystąpiła awaria ma pokrywać koszty jej usunięcia. Ponadto dlaczego Masz prosić jakiegoś "prezesa" aby łaskawie to zrobił. W tej sprawie są wyroki sądów z których wynika i dla mnie są zrozumiałe, że za wspólne mogą być uznane tylko te części budynku i urządzeń, które nie mogą służyć do wyłącznego użytku właścicieli poszczególnych lokali.
                    • haneczka_wm Re: Wtyczka od liczniczka 09.01.13, 22:52
                      stary-4 napisał:
                      > Nic Ci nie chcę udawadniać ani pouczać.

                      Ależ ja wszystkie miłe, przekonujące dowody i pouczenia przyjmę z przyjemnością. :)
                      Nie jestem nieomylna i wszechwiedząca, a przecież człowiek uczy się całe życie...

                      Jednak w dalszym ciągu nie zgadzam się z tym, co napisałeś.
                      Najpierw kazałeś mi czytać umowę z energetyką i spojrzeć kto się pod nią podpisał.
                      Ten kto się pod nią podpisał wg Ciebie jest właścicielem instalacji elektrycznej poza swoim lokalem od miejsca, gdzie jest zamontowany licznik.
                      W związku z tym, skłaniając mnie do przeczytania powyższej umowy sugerowałeś, iż to zakład energetyczny uczynił mnie jej właścicielem?
                      A co z właścicielami lokalu, jeśli jest ich więcej? Wszyscy figurują na tych umowach jako właściciele instalacji elektrycznej od licznika do lokalu włącznie?
                      Czy w tych umowach w ogóle jest cokolwiek na temat własności instalacji?

                      Zadaję sobie następne pytania.
                      Jak zakład energetyczny to zrobił?
                      Wydzierżawił od wspólnoty część nieruchomości wspólnej, by poprowadzić nimi przewody elektryczne od liczników do lokali, a następnie przekazał je na własność właścicielom lokali na podstawie zawartych z nimi umów o dostawę energii elektrycznej?
                      I co, tak sobie je sprezentował właścicielom w tych umowach?

                      Wreszcie - jeśli te przewody poza lokalem właściciela są jego własnością, to teoretycznie wspólnota mogłaby go obciążyć za korzystanie z nieruchomości wspólnej, zwłaszcza, że on nawet nie zapytał, czy może te swoje przewody ciągnąć po tej nieruchomości - a chce mieć prąd w domu.
                      Nie mówiąc już o tym, że przy uszkodzeniach tej instalacji właściciel musi dokonać jej naprawy na swój koszt, co oznacza, że może sobie ryć po ścianach nieruchomości wspólnej wedle własnego widzimisię - w końcu ten przewód jest jego własnością, a on prąd w lokalu mieć musi.

                      Nadal nie przekonałeś mnie do swojej racji. :)

                      • stary-4 Re: Wtyczka od liczniczka 10.01.13, 01:34
                        Nie zakład energetyczny uczynił Cię właścicielem a deweloper sprzedając lokal. To on poprowadził przewód od Twojego lokalu do miejsca gdzie ma być zainstalowany licznik. A więc kupując lokal nabywasz ten kawałek przewodu, który jest ściśle związany z Twoim lokalem.On poprowadził instalację elektryczną od skrzynki zasilającej budynek do miejsc gdzie są montowane liczniki energii do poszczególnych lokali. Podpisując umowę z zakładem ten montuje licznik w miejscu przerwy między instalacją od skrzynki głównej a Twoim lokalem.
                        Zakład energetyczny podpisuje umowę z głównym najemcą (właścicielem) lokalu. Napewno w umowie jest nr lokalu. A czy nie ponosisz kosztów utrzymania części wspólnej. Bo ja tak.
                        W przypadku uszkodzenia Twojego przewodu w części wspólnej to Ty pokrywasz koszty doprowadzenia tej części do stanu pierwotnego. Nie rozumiem dlaczego Ty miałąbyś rozkuć część wspólną jeżeli awaria dotyczy tylko Ciebie a sąsiadka biorąca mizerną emeryturę miałaby partycypować w kosztach naprawy jeżeli ona odbiera prąd bez zakłuceń. Twwój przewód Ty chcesz mieć światło w lokalu Ty ponosisz wszelkie koszty z tym związane.
    • lesher Re: Naprawa instalacji elektrycznej – kto p 03.01.13, 20:14
      Trudno rozstrzygnąć, czy to jest część wspólna czy też nie. Pomogłaby uchwała o granicy części wspólnej jasno rozgraniczająca co do niej należy.

      Gdyby to nastąpiło u mnie w budynku to nawet gdybyśmy nie mieli uchwały o granicy części wspólnej (u mnie część wspólna jest do skrzynki bezpiecznikowej w lokalu, przy czym ta skrzynka już nie należy do części wspólnej) to ze względów pragmatycznych przyjąłbym że instalacja elektryczna poza lokalem to jest to część wspólna i wykonał naprawę na koszt wspólnoty. Dlaczego?
      Z tego powodu, że w przeciwnym przypadku dajemy właścicielowi prawo (i obowiązek!!!) dokonywania napraw instalacji znajdującej się już na klatce schodowej we własnym zakresie. Właściciel nie musi w takim przypadku brać do tego konserwatora wspólnoty, ale może sobie wziąć do tego kogokolwiek z uprawnieniami. W przypadku mojego budynku w ścianach na klatkach schodowych są inne instalacje (m. in sygnalizacja pożaru, detekcja dymu, itp.) a jakie cuda potrafią wyczyniać "fachowcy" wszyscy wiemy. Nie chciałbym żeby właściciel (czy jego elektryk) rozkuwał sam ścianę na klatce, bo szkody jakie może narobić są dużo większe niż koszty naprawy głupiego kabla. Na dodatek samo wykrycie uszkodzenia i jego umiejscowienia w przypadku niektórych instalacji (np. SAPa) wcale nie jest proste. Stąd u mnie jest zasada - co poza lokalem, do tego właściciel się nie tyka.
    • majkowa Re: Naprawa instalacji elektrycznej – kto p 03.01.13, 21:22
      Czyli kabel, który uległ awarii pomiędzy licznikiem a lokalem raz należy do części wspólnej i jest wymieniany przez wspólnotę , a za chwilę - gdy ulegnie awarii - cudownie przemienia się we własność właściciela lokalu.
      Czy sporzadzaliscie akty darowizny kabla?

      Niektórzy członkowie zarządu mają problemy z logicznym myśleniem.
    • czajnik5 Re: Naprawa instalacji elektrycznej – kto p 05.01.13, 14:08
      lesher napisał:

      > Trudno rozstrzygnąć, czy to jest część wspólna czy też nie.

      Dlaczego? Ja uważam, że wręcz przeciwnie - bardzo łatwo. Na 99 % na klatce schodowej jest pion, który zasila poszczególne lokale. W przypadku instalacji elektrycznej powiemy, że to jest WLZ (Wewnętrzna Linia Zasilająca), czyli odpowiednik np. pionu inst. gazowej, albo inst. wodociągowej z odgałęzieniami do poszczególnych lokali.

      Nikt zapewne nie będzie kwestionował faktu, że te wszystkie piony należą do nieruchomości wspólnej. Nikt również nie powinien kwestionować tego, że własność indywidualna zaczyna się na zaciskach (taka listwa ze śrubkami), do których przyłączona jest instalacja danego lokalu. Podobnie, jak z odgałęzieniem inst. gazowej (trójnik), czy wodociągowej (trójnik).

      Jeśli chodzi o pomiar, to licznik energii elektrycznej w rzeczy samej jest zainstalowany na instalacji indywidualnej. Inaczej mierzyłby zużycie nie dla jednego, ale wielu lokali. Trzeba też pamiętać, że sam licznik, choć jest zamontowany na instalacji prywatnej, pozostaje własnością przedsiębiorstwa energetycznego, które dostarcza energię.

      > ze względów pragmatycznych przyjąłbym że instalacja elektryczna poza lokalem
      > to jest to część wspólna


      Drugorzędne znaczenie ma tu fakt, czy ten pion przebiega na klatce schodowej, czy - jak to bywało dawniej - przez lokale mieszkalne. W mojej opinii trzeba na sprawę spojrzeć z punktu widzenia funkcjonowania instalacji elektrycznej, a nie z punktu widzenia ogólnobudowlanego, bo to powoduje, że dopasowujemy granice instalacji do ścian i stropów.

      Nie idźmy tą drogą, bo za chwilę ktoś napisze, że choć odpływ kanalizacyjny jest z jego umywalki, to jednak pod stropem, więc to już nie jego własność i to należy do sąsiada z dołu.

      > w przeciwnym przypadku dajemy właścicielowi prawo (i obowiązek!!!)
      > dokonywania napraw instalacji znajdującej się już na klatce schodowej
      > we własnym zakresie.


      Ja osobiście nie widzę w tym nic złego, żeby to właściciel miał obowiązek dbać o swoje, choćby to swoje było na klatce. Gorzej jest w drugą stronę - kiedy część wspólna jest w prywatnym lokalu.

      > Właściciel nie musi w takim przypadku brać do tego konserwatora wspólnoty,
      > ale może sobie wziąć do tego kogokolwiek z uprawnieniami.


      I to jest święte prawo właściciela i całe szczęście, że tak jest i, że doczekaliśmy tych czasów. To za komuny byliśmy skazani na konserwatora wspólnoty, pardon, spółdzielni mieszkaniowej.

      > W przypadku mojego budynku w ścianach na klatkach schodowych są inne instalacje
      > (m. in sygnalizacja pożaru, detekcja dymu, itp.)


      Ale przypadek Twojego budynku jest indywidualny i nie należy na podstawie przypadku Twojego budynku uogólniać sprawy. 95-98 % budynków mieszkalnych nie ma SAP-u, a jedynie podstawowe instalacje.

      > a jakie cuda potrafią wyczyniać "fachowcy" wszyscy wiemy.

      Wszyscy wiemy, to prawda. Konserwator wspólnoty, to też fachowiec, a czasem "fachowiec". Zdziwiłbyś się, jakie cuda potrafią wyczyniać "konserwatorzy wspólnoty". Nie skazuj z góry nie-fachowców wspólnoty.

      > Stąd u mnie jest zasada - co poza lokalem, do tego właściciel się nie tyka.

      No, u mnie jest inna zasada. I wygląda na to, że ustawodawca podziela mój pogląd. Aleśmy się zgrali, a przecież nikt się ze mną nie konsultował przy tworzeniu uowl.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka