Dodaj do ulubionych

wyciek gazu i wymiana gazomierza

26.09.14, 12:17
Nieszczelność na wyjściu z gazomierza /wymiana rurki/ dokonana przez Zakład Konserwacji przy Spni,
Stwierdzona tez została przez tychże pracowników w czasie okresowych kontroli. Do wymiany gazomierza
przyjechało Pogotowie Gazowe, które go jedynie wymieniło jako już przeterminowany.
Wszystko działo sie w ciagu 3 dni.Mam pytanie kto powinien usunąć awarię? Czy pracownicy ZK
czy Rejon Dystrybucji Gazu? Pytam ponieważ awaria ta moim zdaniem miała znaczenie na
rachunek jaki otrzymałam do uregulowania za zużyty rzekomo przeze mnie gaz.
Dodam,że pracownicy Ci nie przyznaja sie do tego że usuwano awarię na wyjsciu z gazomierza ale na
podejściu co jest wierutnym kłamstwem gdyz widoczne jest miejsce naprawy /rurka nie pomalowana/
Edytor zaawansowany
  • maria88 26.09.14, 12:20
    Gazomierze są na klatce schodowej, dosyc dużej Ip. tak,że przy nie wielkim wycieku gazu
    nie był on wyczuwalny. Drzwi wejściowe do klatki schodowej w dzień cały czas bywaja otwarte.
  • ag2697 26.09.14, 16:03
    Zapłaciłaś za wskazania gazomierza. On nie zlicza gazu dochodzącego a wychodzący z licznika. Coś tu nie pasuje w Twoim tłumaczeniu.
  • maria88 26.09.14, 16:29
    Na razie jeszcze nie zapłaciłam. Oczywiście wg wskazań gazomierza, ale
    gaz po wejściu z głownej rury rozdzielczej do gazomierza ulatniał się na wyjściu z niego
    do mojej rurki prowadzącej do mieszkania, bo tam widać że była awaria
    i doczepiona jest nowa rurka. Czy teraz wytłumaczyłam jasno?
  • 3krokodyl 26.09.14, 20:33
    Doczepiona nowa rurka za gazomierzem? Dlaczego ją wymienili?
  • wp44 27.09.14, 01:33
    maria88 napisała:

    > Mam pytanie kto powinien usunąć awarię? Czy
    > pracownicy ZK czy Rejon Dystrybucji Gazu?

    Pracownicy ZK

    > Pytam ponieważ awaria ta moim zdaniem miała znaczenie na
    > rachunek jaki otrzymałam do uregulowania za zużyty rzekomo przeze mnie gaz.

    Rozwiń może ten wątek, w jaki dokładnie sposób awaria miała "znaczenie na rachunek", jaki otrzymałaś do uregulowania z zużyty rzekomo przez Ciebie gaz. Czy chodzi Ci o to, że musisz zapłacić za gaz, którego nie zużyłaś, bo uleciał już za gazomierzem do atmosfery? Jeśli to masz na myśli, to daj sobie proszę spokój i zajmij się czymś pożytecznym.
  • maria88 27.09.14, 10:00
    wp44 nie bardzo rozumiem dlaczego mam dać sobie spokój i płacic za to z czego nie korzystałam.
    Dodam,żę w poprzednich okresach rozliczeniowych zuzycie gazu miałam na podobnym poziomie
    a tu nagle taki wyskok 245m3 1 osoba. Nie chce odpowiadać za to że rury wymagały wczesniejszej wymiany
    lub że gazomierz miał 12 lat.
    3 krokodyl - no własnie czego? nie wiem
    Dziekuję za zainteresowanie moim problemem.
  • wp44 27.09.14, 12:07
    Właśnie dlatego sugerowałem, żebyś rozwinęła ten wątek, bo nie jest jasny ten wpływ na rachunek.

    Jeśli w poprzednich miesiącach/latach zużycie było na określonym poziomie, a nagle wyskoczyło w górę bez powodu, a w dodatku wymieniono Ci ostatnio gazomierz, jako "przeterminowany", to należy interweniować u dostawcy gazu. Złóż reklamację, prawdopodobnie uwzględnią.

    Z tym daniem sobie spokoju chodziło mi o to, że gdybyś tak chciała nie płacić za 245 m3, które np. uleciały przez nieszczelność, to byłoby zabawne. Wyciek, którego nie czuć, to są śladowe ilości, powodujące stężenia kilka/kilkadziesiąt ppm w bezpośrednim otoczeniu rury.
  • ag2697 27.09.14, 13:04
    Tak z ciekawości czy licznik jest tak czuły, że może zliczać te kilkanaście milionowych części zawartości gazu w powietrzu (kilkanaście ppm)? Urządzenie pomiarowe po okresie legalizacji może wskazywać co chce. Może mieć także prawidłowe wskazania. Jeśli złożysz wniosek w "gazowni", że to z winy licznika, to chyba dostaniesz odpowiedź, że być może, ale niekoniecznie. W każdym mieście jest Rzecznik Praw Konsumentów. Udaj się do niego, działa bezpłatnie i skutecznie, i to chyba będzie najlepsze wyjście.
  • maria88 27.09.14, 14:23
    Dziekuję serdecznie za wszystkie uwagi i zainteresowanie moim problemem.
    Dodam tylko że reklamowałam w BOK PGiN i nie uznano mojej reklamacji albowiem
    ci co majsterkowali przy tym kręcą. ZK dał informację telefoniczną nie wiem dlaczego,żę
    wyciek był na podejściu i to nie wielki do Dystrubycji Gazu a Ci z kolei napisali do BOK
    że Pogotowie tylko wymieniło gazomierz bo był przeterminowany. rozmawiałam osobiście
    Rozmawiałam z Kier.ZK ,że nieszczelność była po wyjściu z gazomierza
    a nie na podejściu o czym świadczy miejsce naprawy co w końcu mi
    aczkolwiek nie chętnie potwierdził.
    Zastanawiam sie tylko dlaczego ZK boi sie przyznać do tego co robił.
    Dlaczego sam zrywał plomby na gazomierzu, reperowal a potem dopiero
    przyjechało Pogotowie Gazowe aby jedynie wymienić gazomierz.,
  • ag2697 27.09.14, 14:46
    Spróbuj jednak z Rzecznikiem Praw Konsumenta. Nawet za kwiaty z kwiaciarni, które padły na drugi dzień, dzięki rzecznikowi dostałem zwrot.
  • wp44 27.09.14, 15:47
    maria88 napisała:

    > Dlaczego sam zrywał plomby na gazomierzu, reperowal a potem dopiero
    > przyjechało Pogotowie Gazowe aby jedynie wymienić gazomierz.

    No czasem tak się robi : ). Zwłaszcza jeśli jest nieszczelność i mamy stan wyższej konieczności. Taka praktyka, zwłaszcza jeśli ludzie się znają, choć nieprawidłowa, to jest tolerowana.

    > Ci z kolei napisali do BOK że Pogotowie tylko wymieniło gazomierz bo był przeterminowany.

    No ale masz chyba jakiś protokół z wymiany? Gazownicy zawsze wypisują papier, na którym podają stan licznika na starym gazomierzu i stan na nowym i wręczają go użytkownikowi.

    > Rozmawiałam z Kier.ZK ,że nieszczelność była po wyjściu z gazomierza
    > a nie na podejściu o czym świadczy miejsce naprawy co w końcu mi
    > aczkolwiek nie chętnie potwierdził.

    No więc ja jeszcze raz nadmienię, że nie należy mieszać nieszczelności z zawyżonym wskazaniem zużycia, bo małe nieszczelności nawet nie ruszą kółka w liczniku gazomierza. Bardziej poszedłbym w kierunku historii rachunków i wykazania, że nastąpiło nagłe i zawyżone zużycie i powołałbym się na brak ważnej legalizacji.
  • maria88 27.09.14, 16:35
    Czy ja za tą tolerancje mam ponosić konsekwencje w złotówkach. Nie pieniłabym sie gdyby
    ta faktura była porównywalna z poprzednią, ale nie podwójna. Oczywiscie zostawiono mi protokól
    z wymiany gazomierza ze stanem licznika starego i to własnie ten stan był tak wysoki jak za cały ubiegły rok.
    Stan nowo założonego licznika napisano ze był zerowy. Nie wydaje mi sie aby faktycznie tak było bo jak
    energetycy zakladali mi nowy licznik to stan był cyfrowy. Gdy zapytałam dlaczego odpowiedziano,że
    kazdy nowy licznik jest badany i zawsze tak jest.
    Nie wiem dlaczego wp44 twierdzisz,że nie ma znaczenia gdzie jest nieszczelność. Przecież to logiczne,
    że nie mogłam korzystać z ulatniającego się gazu, który w całości nie przepływał do
    mojego mieszkania.
  • wp44 27.09.14, 22:31
    maria88 napisała:

    > Nie pieniłabym sie gdyby ta faktura była porównywalna z poprzednią, ale nie podwójna.

    No i tego się trzeba trzymać. Może złożyłaś poprzednią reklamację powołując się na nieszczelności? Trzeba złożyć ponownie, ale przedstawiając rachunki, a w szczególności ostatni, dwukrotnie wyższy od przeciętnego.

    Muszę zapytać jeszcze o jedno: nie zwiększyłaś zużycia w rozpatrywanym okresie?

    > Nie wiem dlaczego wp44 twierdzisz,że nie ma znaczenia gdzie jest nieszczelność

    Dlatego, że nawet jeśli nieszczelność jest za gazomierzem, czyli po Twojej stronie, to nie ma żadnego wpływu na pomiar. Jeśli jest mała, a sama gdzieś tam piszesz, że była mała, to jest do pominięcia. Jeśli byłaby większa, to natychmiast ktoś by to wyczuł i zaalarmował pogotowie gazowe.

    Instalacja gazowa to nie jest wodociąg, że gdzieś tam woda sobie kapie i w sumie nic się nie dzieje poza tym, że jest trochę mokro.
  • maria88 28.09.14, 09:13
    Wp to oni twierdzą teraz że mała, ale facet ja przyszedł to w pierwszej chwili powiedział ma pani duży
    wyciek gazu. Oczywiście będe powoływać sie na dużą różnice w rachunkach.
    U nas korytarz jest duzy /6 rodzin na pietrze/ i w pionie tez duza przestrzeń, to
    jest niezbyt wyczuwalny. Ja kiedys też z mojego licznika wyczułam
    ulatniający sie gaz ale poza mną nikt tego nie czuł.
  • maria88 28.09.14, 09:14
    No a ta wymiana rurki. Dlaczego?
  • wp44 28.09.14, 11:50
    Tego to nie wiem. Jasnowidzem nie jestem. : )
  • wp44 27.09.14, 15:41
    > Tak z ciekawości czy licznik jest tak czuły, że może zliczać te kilkanaście mil
    > ionowych części zawartości gazu w powietrzu (kilkanaście ppm)?

    Oczywiście, że nie jest tak czuły. Dlatego właśnie pisałem, żeby dać sobie spokój i zająć się czymś pożytecznym, gdyby miało chodzić o wyłapanie wycieków gazomierzem. : )
  • ag2697 28.09.14, 12:29
    "Do wymiany gazomierza przyjechało Pogotowie Gazowe, które go jedynie wymieniło jako już przeterminowany." w ten sposób sporu nie wygrasz. Mógł być "przeterminowany" (czytaj - starego typu), ale z ważną legalizacją. Poszedł na przemiał i nie udowodnisz, czy legalizacja była ważna, czy nie. To tak jak turystyczna butla gazowa. Może mieć 15 lat i czy wtedy jest "przeterminowana" i do wyrzucenia jeśli ma znak z legalizacji?
  • maria88 28.09.14, 14:41
    Gazomierz miał 12 lat. w r.2006 został zalozony i wtedy w protokole jego data produkcji to 2002r.
  • wp44 28.09.14, 15:09
    ag2697 napisał:

    > Mógł być "przeterminowany" (czytaj - starego typu), ale z ważną legalizacją.

    Przeterminowany - czytaj: bez ważnej legalizacji, a nie, że starego typu. Gazomierz to nie mięso, czy warzywo, żeby miało datę przydatności do spożycia, przepraszam - użycia.

    > To tak jak turystyczna butla gazowa. Może mieć 15 lat i czy wtedy jest "przeterminowana"
    > i do wyrzucenia jeśli ma znak z legalizacji?

    Nie. Chyba, że użytkownik zdecyduje, że jest do wyrzucenia.
  • ag2697 28.09.14, 22:00
    Co wymieniający mieli na myśli używając słowa "przeterminowany" to tylko oni wiedzą. Mógł to być gazomierz starszej konstrukcji posiadający legalizację, który wymienili na gazomierz nowszej konstrukcji, też posiadający legalizację, bo właśnie realizowali plan wymiany. Chociaż prawdopodobnie masz rację, że chodziło o taki, któremu legalizacja się skończyła.
  • wp44 29.09.14, 20:37
    ag2697 napisał:

    > Co wymieniający mieli na myśli używając słowa "przeterminowany"
    > to tylko oni wiedzą

    to nie wymieniający użyli słowa "przeterminowany", tylko maria8. Fachowcy nie używają takich określeń, a jeśli już, to w odniesieniu do drugiego śniadania w przerwie. Chyba, że to byli fachowcy z programu usterka.
  • maria88 29.09.14, 20:48
    Na pewno ja informując o moim problemie użyłam nie fachowego okreslenia
    jego przydatności. Gazomierz w chwili jego
    zabrania miał 12 lat, ale chodziło tu o utratę daty ważności jego legalizacji.
    Jeszcze trochę a z Waszą pomocą stanę się chyba fachowcem w tej sprawie.
    Jeszcze raz serdeczne dzięki za pomoc i zainteresowanie. Jaki to będzie miało finał
    dam znać.
  • haneczka_wm 29.09.14, 21:06
    wp44 napisała:
    > to nie wymieniający użyli słowa "przeterminowany", tylko maria8. Fachowcy nie u
    > żywają takich określeń, a jeśli już, to w odniesieniu do drugiego śniadania w p
    > rzerwie. Chyba, że to byli fachowcy z programu usterka.

    Jakie to ma znaczenie dla samej istoty sprawy...? Właściwe słowa to tylko połowa sukcesu.
  • wp44 29.09.14, 21:47
    haneczka_wm napisała:

    > Jakie to ma znaczenie dla samej istoty sprawy...?

    No ma. Wielkie. Dzięki właściwym określeniom lepiej opisujemy istotę sprawy. Oczywiście od tego, czy użyjemy właściwego słowa, czy niewłaściwego, gazomierz jeszcze nie nabierze legalizacji sam z siebie, ale...

    > Właściwe słowa to tylko połowa sukcesu.

    Tak powie pesymista. Trzeba odwrócić myślenie i stwierdzić: "Właściwe słowa, to AŻ 50 % sukcesu!!!" : )
  • haneczka_wm 29.09.14, 22:44
    wp44 napisała:
    > haneczka_wm napisała:
    >
    > > Jakie to ma znaczenie dla samej istoty sprawy...?
    >
    > No ma. Wielkie. Dzięki właściwym określeniom lepiej opisujemy istotę sprawy. Oc
    > zywiście od tego, czy użyjemy właściwego słowa, czy niewłaściwego, gazomierz je
    > szcze nie nabierze legalizacji sam z siebie, ale...

    Tak... z pewnością. Ale to tylko część prawdy w istocie sprawy, ponieważ nie jesteśmy tacy sami, jeśli chodzi o umiejętność wysławiania się. W związku z tym, nie wszyscy potrafią zrobić to w miarę precyzyjnie czy też poprawnie i... niekoniecznie należy ich za to napiętnować, albo... od razu im to wytykać. Nie wszyscy posiadają wiedzę będącą domeną fachowców, albo przynajmniej związaną z tym co ktoś inny robi zawodowo lub posiada ją z racji wykształcenia.

    wp44 napisała:
    > haneczka_wm napisała:
    >
    > > Właściwe słowa to tylko połowa sukcesu.
    >
    > Tak powie pesymista. Trzeba odwrócić myślenie i stwierdzić: "Właściwe słowa, to
    > AŻ 50 % sukcesu!!!" : )

    Hmmm...
    Szklanka do połowy pusta i szklanka do połowy pełna? Ale... istotne jest też co w tej szklance jest do wypicia, oprócz tego że... jest w niej tylko, a może aż połowa tego czegoś, płynnego do przełknięcia. I czy ta połowa rzeczywiście ugasi pragnienie? Kto będąc spragniony szuka w niej pustki i zadowoli się tylko połową czegoś tam, mokrego?

    Myślenia nie da się odwrócić na zawołanie. Myślenie to proces związany nie tylko z wiedzą, wiarą i przekonaniami, ale również z emocjami i uczuciami oraz... z pragnieniami i marzeniami.
    No i jeszcze ta właściwa perspektywa...
    Czy właściwe słowa są tak naprawdę właściwe i czy bez nich nie da się naprawdę właściwie zrozumieć? Szczególnie przez fachowców lub kogoś szczególnie sensorycznego.
    No i wreszcie samo określenie "właściwy" czyli jaki? Prawdziwy? Ale prawdy są przynajmniej trzy... Czy też odpowiedni, albo odpowiednio precyzyjny? Czy też "właściwy", czyli adekwatny do danej sytuacji?
    Także z tym sukcesem przy 50% właściwych słów aż tak bym nie przesadzała, chociażby dlatego, że określenie "właściwy" jest też, w jakiś sposób, wieloznaczeniowe i bardzo subiektywne. :)
  • wp44 30.09.14, 08:11
    Przepraszam, ale o jakim piętnowaniu i wytykaniu jest tu mowa, bo się chyba pogubiłem?
    My tu dyskutujemy sobie o wycieku gazu i wymianie gazomierza.
  • haneczka_wm 30.09.14, 10:55
    wp44 napisała:
    > Przepraszam, ale o jakim piętnowaniu i wytykaniu jest tu mowa, bo się chyba pogubiłem?

    Na to wygląda.

    wp44 napisała:
    > My tu dyskutujemy sobie o wycieku gazu i wymianie gazomierza.

    Czyżby...?
    No, to sobie dyskutujcie.
  • wp44 30.09.14, 20:20
    Proszę Pani,
    nie wiem, w którym momencie nadepnąłem Pani na odcisk, ale za to wiem, że nie jest to dla mnie za bardzo istotne.

    Jeżeli podyskutuje Pani w tym wątku o wyciekach gazu i wymianie gazomierza, to pewnie maria88 bardzo się ucieszy.

    Jeżelli natomiast Pani celem jest atakowanie dyskutantów i osobiste wycieczki ad personam, to ja grzecznie i nieśmiało proponowałbym zastanowić się, czy nie lepiej zająć się czymś bardziej pożytecznym w wolnym czasie.

    Pozdrawiam.
  • haneczka_wm 30.09.14, 22:27
    wp44 napisała:
    > Proszę Pani,
    > nie wiem, w którym momencie nadepnąłem Pani na odcisk, ale za to wiem, że nie j
    > est to dla mnie za bardzo istotne.
    >
    > Jeżeli podyskutuje Pani w tym wątku o wyciekach gazu i wymianie gazomierza, to
    > pewnie maria88 bardzo się ucieszy.
    >
    > Jeżelli natomiast Pani celem jest atakowanie dyskutantów i osobiste wycieczki a
    > d personam, to ja grzecznie i nieśmiało proponowałbym zastanowić się, czy nie l
    > epiej zająć się czymś bardziej pożytecznym w wolnym czasie.
    >
    > Pozdrawiam.

    Proszę Pana, Pana interpretacja jest niewłaściwa, bardzo niewłaściwa.
    I nie tylko interpretacja...

    Proszę mnie nie pozdrawiać, ponieważ uważam, że to co nie jest szczere nie ma żadnej wartości.

  • wp44 30.09.14, 22:40
    haneczka_wm napisała:

    > Proszę mnie nie pozdrawiać

    Proście, a będzie Wam dane.
    Nie pozdrawiam.
  • maria88 01.10.14, 08:28
    Wczoraj wysłałam pisma do Kielc i do Sandomierza. Poczekamy, zobaczymy.
    Serdeczne pozdrowienia dla pomagających mi.
  • wiseman1 01.10.14, 10:07
    maria88 napisała:

    > Nieszczelność na wyjściu z gazomierza
    Jezeli ta nieszczelnosc na wyjsciu z gazomierza nie byla z winy gazowni to watpliwym wydaje sie uznanie tej reklamacji przez gazownie.
    Za wszystko co sie dzieje za gazomierzem jest odpowiedzialny odbiorca a wiec z punktu widzenia gazowni jest nieistotne czy gaz zliczony przez licznik ulotnil sie przez nieszczelnosc czy pod czajnikiem.
  • maria88 01.10.14, 10:21
    Gazomierz jest na korytarzu wspólnym w boku, gdzie jest kilka gazomierzy zamkniętych.
    Dostęp mają pracownicy ZK Spółdzielni i RDG. Więc kto?
  • wiseman1 01.10.14, 11:36
    maria88 napisała:

    > Gazomierz jest na korytarzu wspólnym w boku, gdzie jest kilka gazomierzy zamkni
    > ętych.
    > Dostęp mają pracownicy ZK Spółdzielni i RDG. Więc kto?

    Nie jest istotne kto ma dostęp tylko kto jest wlaścicielem odpowiedzialnym za stan techniczny.
    Gazownia właścicielem tej części instalacji nie jest więc ona nie może ponosić odpowiedzialności za jej stan.
    Ustal kto jest odpowiedzialny za stan techniczny tej części instalacji i zgłoś swoje uwagi i żądania do niego.
  • maria88 01.10.14, 12:36
    Opisałam poniżej jak sprawa się miała.
    Spnia razem z ZK umywa ręce. Nie mają zamiaru ponosić kosztów
    gazu który się ulotnił.
  • wp44 01.10.14, 18:36
    maria88 napisała:

    > Nie mają zamiaru ponosić kosztów gazu który się ulotnił.

    Maria-88, ty mnie nie chcesz posłuchać i dalej ciągniesz swoje, jak katarynka. Jeśli Ci nie szkoda czasu i szarpania się, to w sumie nie słuchaj.

    Jeśli już chcesz reklamować wysokość rachunku i zużycia, to jedyna droga jest taka, jak napisałem wcześniej. Robisz zestawienie za kilka miesięcy wstecz, może nawet lat oraz z ostatniego, zawyżonego odczytu. Powołujesz się przy tym na domnienane wadliwe działanie
    gazomierza, który nie posiadał ważnej legalizacji. Nie ma jednak gwarancji, że reklamacja zostanie uwzględniona, bo przydałoby się dodatkowo wykazać, że nie zużyłaś tego gazu w swoich domowych urządzeniach gazowych.

    Możesz natomiast zażądać sprawdzenia starego gazomierza, o ile go jeszcze nie skasowali. Tyle, że sprawdzałaby gazownia, czyli byłaby sędzią we własnej sprawie.

    Jeśli ponownie pójdziesz w reklamacje z powodu nieszczelności i ulotnienia się 245 m3 do atmosfery to niestety po raz kolejny Cię wyśmieją.

    Aha, sprawdź jeszcze zużycie ciepłej wody za analogiczny okres, o ile masz podgrzewanie wody z własnego urządzenia gazowego. Może to coś wyjaśni.
  • maria88 01.10.14, 18:52
    wp44 ależ oczywiście napisałam tak jak sugerujesz i już wysłałam. Obliczyłam
    i porównałam. Urządzenia miałam w tym czasie kontrolowane w mieszkaniu i wszystko
    w ich protokołach jest że mam okey. Nie mam żadnych dodatkowych urzadzeń
    niż poprzednim okresie.
    Uparcie jednak sugerujesz,że wyciek gazu 100m3 to mam przechlapane
    chociaz nie uważam abym go zużyła.
    Uwierz, starzy emeryci maja niskie emerytury i są na prawdę oszczędni
    z wodą i prądem i zdają sobie sprawę jakie to koszty.
  • wp44 01.10.14, 21:07
    maria88 napisała:

    > wyciek gazu 100m3 ...
    > nie uważam abym go zużyła.

    Nie wiadomo, czy to wyciek. Jeśli tego nie zużyłaś, to stawiałbym na przyczynę leżącą po stronie urządzenia pomiarowego. 100 m3 to jest bardzo dużo gazu, tego nie dałoby się nie poczuć. Poza tym 100 m3 gazu zmieszane z powietrzem to jest 2000 m3 mieszaniny wybuchowej. To wystarcza do rozwalenia na kawałki sporego budynku mieszkalnego.

    Jeszcze jest kwestia czasu. Cały czas dyskutujemy tylko o ilościach, ale przecież nie wiemy, w jakim czasie "uleciało" te 100 m3. Zgaduję, że chodzi o krótki okres (np. ostatni okres rozliczeniowy)?


    > Uwierz, starzy emeryci maja niskie emerytury i są na prawdę oszczędni
    > z wodą i prądem i zdają sobie sprawę jakie to koszty.

    To akurat wiem i rozumiem.
  • dokto 01.10.14, 19:59
    A nie jest tak że jak zażąda sprawdzenia gazomierza i ten okaże się dobry to zapłaci za sprawdzenie?

    Mario, a czy masz w swoim zasięgu rzecznika konsumentów. Jeżeli tak to spróbuj jeszcze do niego uderzyć po poradę.
  • maria88 01.10.14, 20:04
    Nie żądałam sprawdzenia gazomierza niech sami decydują.
    Rzecznika zostawiam na koniec.
  • wp44 01.10.14, 20:58
    dokto napisał:

    > A nie jest tak że jak zażąda sprawdzenia gazomierza i ten okaże się dobry
    > to zapłaci za sprawdzenie?

    W rzeczy samej tak jest. To jak z wezwaniem serwisu. Jeśli jest nieuzasadnione, to koszty pokrywa wzywający.
  • wp44 01.10.14, 21:19
    W uzupełnieniu do powyższej kwestii, poruszonej przez Dokto.

    Marysia, tu masz link do poradnika UOKIK "Rynek gazu. Poradnik dla konsumenta". Przeczytaj rozdział 6 "Reklamacje i bonifikaty", a w szczególności podrozdział "Kwestionowanie wskazań gazomierza lub jakości gazu".

    www.uokik.gov.pl/download.php?plik=13022
  • maria88 02.10.14, 10:47
    wp44 bardzo dziekuję za przybliżenie mi tematu. Teraz już oczekuje odpowiedzi
    a w szczególności zbadania przyczyny tego co zaszło.
    Jakby co, to mogę zrewanżować się fachowością z zakresu prawa ale w innej dziedzinie.
    Miło pozdrawiam.
  • maria88 18.10.14, 17:08
    Dostałam odpowiedz z Sandomierza,że nie uwzględniają mojej reklamacji albowiem jak ich
    poinformował RDG wyciek gazu był na podejsciu i nie miał wpływu na wysokość zużycia.
    Okrutnie się zdenerwowałam i zadzwoniłam zaraz do nich,że RDG kłamie albowiem
    widoczne jest miejsce usuwanej awarii. Ostatecznie zostało ustalone na ich polecenie
    spotkanie w najbliższych dniach z w burze BOKu. Ma by też ktoś z RDG.
    Nie jestem fachowcem, Oni są ale może uda mi się obronić samej.
    Kosztuje mnie to trochę zdrowia i nerwów,gdybym miała dużo kasy to bym
    im dała dla świętego spokoju.
  • wp44 18.10.14, 22:22
    maria88 napisała:

    > nie uwzględniają mojej reklamacji albowiem jak ich poinformował RDG
    > wyciek gazu był na podejsciu i nie miał wpływu na wysokość zużycia.

    Raczej nic w ten sposób nie osiągniesz. Chyba, że odpuszczą Ci coś tam dla świętego spokoju.

    Ja sugeruję ponownie, chociaż pisałem już o tym wielokrotnie, żeby nie iść tą drogą. Wg mnie należy zrobić zestawienie zużycia za poprzednie okresy rozliczeniowe. Im więcej takich okresów, tym dłuższa historia i tym lepszy materiał do analizy. Wtedy Twoje ostatnie zwiększone (sporne) zużycie będzie widoczne, jak na dłoni.

    W sprawie należy się dodatkowo powołać na ważny aspekt, o którym sama napisałaś wcześniej: "Gazomierz miał 12 lat. w r.2006 został zalozony i wtedy w protokole jego data produkcji to 2002r.". A zatem - legalizacja - że tak to ujmę - "wyszła" mu z końcem 2013 roku, ponieważ gazomierze miechowe są legalizowane na 10 lat, a okres legalizacji przyrządów pomiarowych wyrażony w latach, liczy się od 1 stycznia następnego roku po legalizacji.

    Czyli wygląda na to, że Twój przyrząd pomiarowy od 1 stycznia 2014 roku nie spełniał wymagań przepisów w sprawie prawnej kontroli metrologicznej przyrządów pomiarowych, a więc z formalnego punktu widzenia jego wskazanie nie mogło być podstawą do rozliczeń pomiędzy dostawcą i odbiorcą paliwa gazowego. I tego bym się trzymał. Skoro zajmujesz się prawem, to będziesz wiedzieć, co z tym zrobić. : )

    > Okrutnie się zdenerwowałam

    No, ale po co?

    > widoczne jest miejsce usuwanej awarii.

    No więc wracając jeszcze do tego wątku, zrób może dokumentację fotograficzną tych podejść, w szczególnosci elementów noszących ślady wymiany. Dobrze mieć na wszelki wypadek również świadków, np. w osobach sąsiadów. Im więcej, tym lepiej. Może to Ci pomoże, a może nie.

    Pozdrawiam.
  • maria88 19.10.14, 09:44
    Tak tez pomyślałam i zdjecia zrobiłam. Okres za który mam tak wysoką dopłatę to 31.07.2013 do 16.07.2014 -241m3
    z tym że awaria była stwierdzona koniec lutego i do tego czasu rzekomo miałabym zuzyć 149m3.
    W poprzednim okres 19.07.2012 do 23.07.2013 zużyłam tylko 142m3. Teraz z nowego licznika wynika
    że m-nie zużywam około 20m3 ale nie przypuszczam aby stan nowego licznika był zerowy
    a taki napisali w protokole. Teraz juz chyba wszystko opisałam. Serdeczne dzięki za dobre rady.
  • czarnymaczupikczu 22.10.14, 07:49
    Dzień dobry
    Podłączę się do wątku jeśli można ;) bo widzę, że Pan siedzi co nieco w gazie.
    Od 2 tygodni jestem średnio szczęśliwym najemcą małego mieszkania z gazem z sieci.
    Pierwsza sprawa po tym jak wyczułem gaz w mieszkaniu wezwałem pogotowie gazowe, które stwierdziło mały bo mały wyciek gazu przy wlocie do licznika, dokładnie przy przyłączu licznika, więc Panowie odkręcili licznik i poprawili oba przyłącza i powiedzieli, że jest ok. Ale oczywiście problemy się nie skończyły ponieważ licznik dalej wykazuje zużycie, którego nie ma. Tzn nie pracuje żadne urządzenie zużywające gaz z 3, które posiadam w owym mieszkaniu. Licznik nie pokazuje zużycia jedynie wtedy gdy zakręcony jest główny zawór przed licznikiem. Więc moje pytanie jest takie czy jest możliwe, żeby licznik pokazywał zużycie rzędu 0,1 m3 na około 7-8 h sam z siebie ? Chodzi mi o noc konkretnie ;) Sam już nie wiem co mam robić oczywiście miałem w mieszkaniu 2 fachowców, którzy poszukiwali nieszczelności więc nie wiem czy ma sens wzywanie trzeciego. Kiedy główny zawór jest zakręcony licznik stoi w miejscu, kiedy jest odkręcony licznik pokazuje zużycie.
    Pozdrawiam
  • wp44 22.10.14, 16:01
    czarnymaczupikczu napisał:

    > czy jest możliwe, żeby licznik pokazywał zużycie rzędu 0,1 m3 na około 7-8 h sam z siebie?

    Sam z siebie oczywiście nie. Jeśli nie ma przepływu, licznik się nie kręci. Jeśli nawet wykryto nieszczelność i była przed gazomierzem, to i tak nie miało to wpływu na wskazanie, ponieważ paliwo, które się ulotniło, nie przepłynęło przez urządzenie pomiarowe.

    > licznik dalej wykazuje zużycie, którego nie ma.
    > Tzn nie pracuje żadne urządzenie zużywające gaz z 3, które posiadam w owym mieszkaniu.

    Pytanie, czy na pewno nie pracuje żadne urządzenie. Kocioł gazowy starszego typu, czy podgrzewacz wody, zwany "piecykiem", albo "junkersem", pracuje nawet wtedy, kiedy nie pracuje. : ) To dwa przykłady urządzeń zużywających gaz nawet wtedy, kiedy nam się wydaje, że nie ma zużycia.

    Winna jest tak zwana świeczka, a fachowo płomień pilotujący, który w wyżej wymienionych urządzeniach spełnia dwie zasadnicze funkcje:
    - podgrzewa element bimetaliczny otwierający zawór w zespole gazowym przez nacisk na iglicę,
    - inicjuje płomień zasadniczy w momencie pojawienia się paliwa w palniku.
    oraz jedną dodatkową (powiedziałbym uboczną) funkcję:
    - utrzymuje podwyższoną temperaturę w przewodzie kominowym, dzięki czemu stale występuje jakiś tam ciąg i przy załączeniu palnika nie ma ciągu wstecznego, albo jest zredukowany.

    Natomiast jeśli nie masz wspomnianych urządzeń, to jednak trzeba zadzwonić po trzeciego fachowca, tylko trochę bardziej sumiennego, który znajdzie nieszczelność. Może być tak, że wyciek pojawił się w urządzeniu i gaz ulatnia się bezpośrednio do przewodu kominowego i dlatego możesz go nie czuć.

    W ostateczności należy sprawdzić gazomierz. Ale wstępnie postawiłbym na te świeczki. Liczbowo to by się zgadzało.

    Pozdrawiam.
  • czarnymaczupikczu 22.10.14, 20:29
    Dobry wieczór
    Dziękuję za odpowiedź. Jeśli chodzi o przepływowy ogrzewacz wody to model jaki mam zamontowany w łazience to Ariston GIWH 10 EA z elektronicznym zapłonem. Poza tym licznik dalej wskazuje zużycie gazu, mimo zakręconych zaworów przy każdym z urządzeń (oczywiście nie mam pewności co do ich działania). Zastanawiałem się czy jest możliwa taka usterka licznika, że pod ciśnieniem mimo braku przepływu zmienia swoje wskazania. Inna sprawa, że część miedzianych przewodów, którymi doprowadzany jest gaz, jest zabudowana. No nic będę męczył właściciela bo coraz zimniej na dworze.

    Pozdrawiam
  • wp44 23.10.14, 10:22
    czarnymaczupikczu napisał:

    > licznik dalej wskazuje zużycie gazu, mimo zakręconych zaworów przy każdym
    > z urządzeń (oczywiście nie mam pewności co do ich działania).

    W takim razie nieszczelność musi być na instalacji. Nie ma innej opcji. Przejdź wzdłuż rurek i obwąchaj przewody, ze szczególnym uwzględnieniem połączeń, zaworów, filtra przy kotle. Przewody miedziane mogą w prawdzie być zabudowane, ale zabudowa nie może być uszczelniona, a ponadto, w przypadku przewodów miedzianych nie wolno zabudowy wypełniać żadnym materiałem.

    Sprawdzenie powinno być w miarę proste. Jeśli zabudowa jest szczelna (czyli nieprawidłowa), to trzeba wykonać dwa otwory, i powąchać. Problem jest wtedy, kiedy pod zabudową występuje nieszczelność i gaz ma możliwość ulatniania się jakimiś szczelinami w konstrukcji budynku. Wtedy nie wiadomo, gdzie penetruje, a znalezienie wycieku może być trudne. Zamiast badania organoleptycznego z użyciem nosa i organu powonienia można użyć detektora metanu.

    W opisanej sytuacji na instalacji należy przeprowadzić eksploatacyjną próbę szczelności i już będzie wiadomo, czy instalacja jest szczelna, czy nie. Próbę najlepiej wykonać przy zachowaniu wymagań PN-EN 1775:lipiec 2009. No i niech to zrobi ktoś, kto ma jakiś papier z pieczątką. : )

    > czy jest możliwa taka usterka licznika, że pod ciśnieniem mimo braku przepływu
    > zmienia swoje wskazania

    Nie słyszałem o takiej usterce. Zresztą, ciśnienie w domowej instalacji gazowej jest niewiele wyższe od ciśnienia otoczenia, bo nadwyżka wynosi 20 mbar. To jest jakieś 2 %.
  • wp44 23.10.14, 10:27
    czarnymaczupikczu napisał:

    > miedzianych przewodów, którymi doprowadzany jest gaz

    Tak mi jeszcze przyszło do głowy - skontaktuj się może z właścicielem i zapytaj, kto robił tę instalację i jakiego lutu użył do wykonania połączeń. Powinien być lut twardy. Jeśli tak się zdarzyło, że instalator użył lutu miękkiego (a to się czasem zdarza niestety), to instalacja byłaby w całości do przeróbki.
  • wp44 23.10.14, 10:37
    akurat coś pod naszą dyskusję.

    wiadomosci.onet.pl/slask/wybuch-w-kamienicy-w-katowicach/9yrp6
    Fatalna sprawa.
  • dokto 23.11.14, 08:29
    I co tam słychać mario, udało się coś wyjaśnić czy może decyzje nabiegają mocy urzędowej?
  • maria88 23.11.14, 15:16
    Witam. Uwzględniono moje roszczenia w połowie
    więc dałam sobie spokój na dalsze wojowanie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka