co z prawem kontroli Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Prawo kontroli to bardzo szerokie pojęcie do interpretacji. Czy prawo
    kontroli we wspólnocie można równać z prawem wglądu w dokumenty wspólnoty,
    jak należy interpretować ten punkt, czy wspólnota powinna to uregulować
    własnym uchwałami. Czy zarząd może nie wdydać żądanych podaniem dokumentów
    wspólnoty, czy i w jakim zakresie właśćiciel ma kontrolować ma decydować
    zarząd.Prosze o napisanie jak prawo takie jest respektowane w Waszych
    wwspólnotach.Pozdrawiam i dziękuję
  • parę dni temu mój zarządca oświadczył mi że nie do wszystkich dokumentów ma wgląd właściciel lokalu-członek wspólnoty.Narazie nie udowodnił mi tego, ale zapowiedział że ma podstawe prawną i mi ją przedstawi. Poczekamy zobaczymy.
    Jak narazie nie mam wgladu i juz .
    pozdrawiam
    terri15
  • Zarząd pod kontrolą właściciela
    Każdy właściciel lokalu ma prawo kontrolować działalność zarządu wspólnoty
    mieszkaniowej. Formą kontroli jest m.in. roczne zebranie właścicieli, na którym
    uchwalają oni roczny plan gospodarczy, ustalają wysokość opłat związanych z
    zarządzaniem nieruchomością i ocenianiają pracę zarządu.
    Zarząd kieruje sprawami wspólnoty, podejmując samodzielnie czynności zwykłego
    zarządu, reprezentuje ją na zewnątrz – również w stosunkach pomiędzy wspólnotą
    i poszczególnymi właścicielami.
    Jeśli zarząd składa się z kilku osób, oświadczenia woli za wspólnotę składają
    co najmniej dwaj jego członkowie.
    Jakie są obowiązki zarządu
    Zarząd lub zarządca, któremu zarząd nieruchomością wspólną powierzono w umowie
    notarialnej, jest obowiązany prowadzić dla każdej nieruchomości wspólnej
    określoną przez wspólnotę ewidencję pozaksięgową kosztów zarządu nieruchomością
    wspólną oraz zaliczek uiszczanych na pokrycie tych kosztów. Obowiązek ten
    dotyczy także rozliczeń z innych tytułów na rzecz nieruchomości wspólnej.
    Powinny być one dokonywane przez rachunek bankowy. Okresem rozliczeniowym
    wspólnoty jest rok kalendarzowy.
    WARTO ZAPAMIĘTAĆ
    Jeżeli uchwała właścicieli lokali nie stanowi inaczej, koszty opracowania lub
    aktualizacji dokumentacji technicznej budynku obciążają: • do czasu
    wyodrębnienia własności ostatniego lokalu – dotychczasowego właściciela
    nieruchomości • po wyodrębnieniu własności ostatniego lokalu – wszystkich
    właścicieli lokali w częściach odpowiadających ich udziałom w nieruchomości
    wspólnej.
    Zarząd lub zarządca obowiązany jest także: • sporządzić protokół przejęcia
    nieruchomości i jej dokumentacji technicznej (budowlanej, powykonawczej i
    książki obiektu budowlanego) w imieniu wspólnoty mieszkaniowej, przechowywać
    dokumentację techniczną budynku oraz prowadzić i aktualizować spis właścicieli
    lokali i przypadających im udziałów w nieruchomości wspólnej • do podjęcia
    czynności zmierzających do opracowania lub aktualizacji dokumentacji
    technicznej budynku i rozliczenia kosztów związanych z opracowaniem lub
    aktualizacją tej dokumentacji.
    Koszty zarządu
    Na koszty zarządu nieruchomością wspólną składają się w szczególności:
    • wydatki na remonty i bieżącą konserwację,
    • opłaty za dostawę energii elektrycznej i cieplnej, gazu i wody, w części
    dotyczącej nieruchomości wspólnej, oraz opłaty za antenę zbiorczą i windę,
    • ubezpieczenia, podatki i inne opłaty publicznoprawne, chyba że są pokrywane
    bezpośrednio przez właścicieli poszczególnych lokali,
    • wydatki na utrzymanie porządku i czystości,
    • wynagrodzenie członków zarządu lub zarządcy.
    Na pokrycie kosztów zarządu właściciele lokali uiszczają zaliczki w formie
    bieżących opłat, płatne z góry do dnia 10 każdego miesiąca.
    Czynności wymagające uchwały właścicieli
    Do podjęcia czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu potrzebna jest
    uchwała właścicieli lokali wyrażająca zgodę na dokonanie tej czynności oraz
    udzielająca zarządowi pełnomocnictwa do zawierania umów stanowiących czynności
    przekraczające zakres zwykłego zarządu w formie prawem przewidzianej. Do
    czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu, wymagających podjęcia
    uchwały przez wspólnotę, ustawa o własności lokali zalicza w szczególności:
    • ustalenie wynagrodzenia zarządu lub zarządcy nieruchomości wspólnej,
    • przyjęcie rocznego planu gospodarczego,
    • ustalenie wysokości opłat na pokrycie kosztów zarządu,
    • zmianę przeznaczenia części nieruchomości wspólnej,
    • udzielenie zgody na nadbudowę lub przebudowę nieruchomości wspólnej, na
    ustanowienie odrębnej własności lokalu powstałego w następstwie nadbudowy lub
    przebudowy i rozporządzenie tym lokalem oraz na zmianę wysokości udziałów w
    następstwie powstania odrębnej własności lokalu nadbudowanego lub
    przebudowanego,
    • udzielenie zgody na zmianę wysokości udziałów we współwłasności
    nieruchomości wspólnej,
    • dokonanie podziału nieruchomości wspólnej,
    • nabycie nieruchomości,
    • wytoczenie powództwa, w przypadku gdy właściciel lokalu zalega długotrwale z
    opłatami lub wykracza w sposób rażący przeciwko porządkowi domowemu; także gdy
    poprzez swoje zachowanie uniemożliwia innym korzystanie ze wspólnej
    nieruchomości lub ich lokali,
    • ustalenie, w wypadkach nieuregulowanych przepisami, części kosztów
    związanych z eksploatacją urządzeń lub części budynku służących zarówno do
    użytku poszczególnych właścicieli lokali, jak i do wspólnego użytku właścicieli
    co najmniej dwóch lokali, które zaliczane będą do kosztów zarządu
    nieruchomością wspólną,
    • udzielenie zgody na podział nieruchomości gruntowej zabudowanej więcej niż
    jednym budynkiem mieszkalnym i związane z tym zmiany udziałów w nieruchomości
    wspólnej oraz ustalenie wysokości udziałów w nowo powstałych, odrębnych
    nieruchomościach wspólnych,
    • określenie zakresu i sposobu prowadzenia przez zarząd lub zarządcę (któremu
    zarząd powierzono w umowie), ewidencji pozaksięgowej kosztów zarządu
    nieruchomością wspólną, zaliczek uiszczanych na pokrycie tych kosztów, a także
    rozliczeń z innych tytułów na rzecz nieruchomości wspólnej.
    Zasady podejmowania uchwał
    Uchwały właścicieli mogą być podejmowane: • na zebraniu współwłaścicieli • w
    drodze indywidualnego zbierania głosów przez zarząd lub • poprzez łączenie
    tych dwóch sposobów. O treści uchwały, która została podjęta z udziałem głosów
    zebranych indywidualnie, każdy właściciel lokalu powinien zostać powiadomiony
    na piśmie.
    Uchwały zapadają większością głosów właścicieli lokali liczoną według wielkości
    udziałów, chyba że w umowie lub w uchwale przyjętej w tym trybie ustalono, że w
    określonej sprawie na każdego właściciela przypada jeden głos. Jeśli większość
    udziałów należy do jednego właściciela, np. gminy, głosowanie według zasady, że
    na każdego właściciela przypada jeden głos, można wprowadzić na każde żądanie
    właścicieli lokali posiadających łącznie co najmniej 1/5 udziałów. Jeśli
    zostanie przyjęty taki sposób głosowania – to mniejszość ma szansę przegłosować
    większościowego właściciela.
    • PRZYKŁAD
    We wspólnocie B gmina posiada 3/5 udziałów w nieruchomości wspólnej. Pozostałe
    udziały należą do 8 właścicieli wykupionych lokali. Ponieważ mają oni łącznie
    2/5 udziałów w nieuchomości, mogą przeprowadzić głosowanie według zasady „na
    jednego właściciela przypada jeden głos” i podjąć decyzje o remoncie budynku –
    przyjmując roczny plan gospodarczy, lub odwołać dotychczasowy zarząd i powołać
    nowy.
    Raz w roku zebranie
    Zarząd ma obowiązek składać właścicielom roczne sprawozdanie ze swojej
    działalności. Co najmniej raz w roku musi zwołać zebranie ogółu właścicieli –
    nie później jednak niż do końca pierwszego kwartału. Jeśli zarząd nie zwoła
    zebrania – może je zwołać każdy z właścicieli. Przedmiotem takiego zebrania
    powinno być w szczególności:
    • uchwalenie rocznego planu gospodarczego zarządu nieruchomością wspólną i
    opłat na pokrycie kosztów zarządu,
    • ocena pracy zarządu lub zarząd- cy (któremu zarząd nieruchomością wspólną
    powierzono w umowie),
    • sprawozdanie zarządu i podjęcie uchwały w przedmiocie udzielenia mu
    absolutorium.
    Zebranie może także zwołać zarząd lub zarządca:
    • gdy zaistnieje taka potrzeba (np. konieczny jest remont budynku);
    • na wniosek właścicieli lokali dysponujących co najmniej 1/10 udziałów w
    nieruchomości wspólnej.
    O zebraniu właścicieli zarząd lub zarządca zawiadamia każdego właściciela
    lokalu na piśmie przynajmniej na tydzień przed terminem zebrania. W
    zawiadomieniu należy podać dzień i godzinę, miejsce i porządek obrad. Gdy na
    zebraniu mają zapaść decyzje dotyczące zmiany we wzajemnych prawach i
  • O zebraniu właścicieli zarząd lub zarządca zawiadamia każdego właściciela
    lokalu na piśmie przynajmniej na tydzień przed terminem zebrania. W
    zawiadomieniu należy podać dzień i godzinę, miejsce i porządek obrad. Gdy na
    zebraniu mają zapaść decyzje dotyczące zmiany we wzajemnych prawach i
    obowiązkach właścicieli lokali, należy wskazać treść tej zmiany.
    WARTO ZAPAMIĘTAĆ
    Sposób zarządu nieruchomością wspólną – w szczególności powierzenie go osobie
    fizycznej lub prawnej – może być określony w umowie już przy sprzedaży
    pierwszego lokalu lub później w formie aktu notarialnego. Przyjęte w ten sposób
    zasady odnoszą skutek do każdego kolejnego właściciela lokalu. Jeśli
    współwłaściciele uznają, że przyjęty przez nich sposób zarządu nie jest dobry,
    mogą go zmienić, muszą jednak podjąć uchwałę zaprotokołowaną przez notariusza.
    Niezawiadomienie członka wspólnoty mieszkaniowej o terminie zebrania
    właścicieli może stanowić podstawę uchylenia przez sąd uchwały, jeżeli zostanie
    wykazane, że uchybienie to mogło mieć wpływ na jej treść.
    Właściciel lokalu może zaskarżyć uchwałę, jeśli uzna, że jest ona: • niezgodna
    z prawem • niezgodna z umową właścicieli lub • narusza zasady prawidłowego
    zarządzania nieruchomością wspólną. Należy jednak pamiętać, że powództwo można
    wytoczyć w ciągu 6 tygodni od podjęcia uchwały na zebraniu właścicieli lub od
    dnia powiadomienia go o treści uchwały – jeśli była zbierana w trybie
    indywidualnego zbierania głosów. Uchwała taka podlega wykonaniu, chyba że sąd
    wstrzyma jej wykonanie do czasu zakończenia sprawy.
    Teresa Siudem
    PODSTAWA PRAWNA
    • Ustawa z dnia 24 czerwca 1994 r. o własności lokali (t.j. Dz.U. z 2000 r. nr
    80, poz. 903).
    Artykuł opublikowany w: Gazeta Prawna 40/2004


    Pozdrawiam.
  • Administrator - jeśli nie jest zarazem zarządem lub członkiem zarządu - w ogóle
    nie powinien być dysponentem dokumentów wspólnoty. Tymi dokumentami dysponuje
    zarząd i tylko zarząd (który "kieruje sprawami wspólnoty", art.21 UWL).

    ZARZĄD MA PRAWO I ZARAZEM OBOWIĄZEK UDOSTĘPNIAĆ KAŻDEMU WSPÓLWŁAŚCICIELOWI
    WSZYSTKIE DOKUMENTY DOTYCZĄCE NIERUCHOMOŚCI WSPÓLNEJ; wynika to z artykułów 27
    i 29 ust.3 UWL.

    Sposób udostępnienia może sobie zarząd wybrać: może skopiować na życzenie
    właściciela wymagane dokumenty (pobierając opłatę za kserokopie), może też
    okazać zaufanie i wypożyczyć dokument do skopiowania. To ostatnie radziłbym
    robić za rewersem - bo ludzie, nawet całkiem uczciwi, bywają roztargnieni i
    zdarza im się gubić dokumenty.

    Nic dodać i nic....ująć.

    Pozdrawiam.
  • Babczyk, dziękuję za zamieszczenie artykułu z Gazet Prawnej, ale moim zdaniem,
    jest on bałamutny, bo osoba mało obeznana może z niego wysnuć wniosek, że
    kontrola zarządu odbywa się jedynie na dorocznym zebraniu sprawozdawczym.
    Wprawdzie napisano, że kontrola odbywa się "między innymi" na zebraniu
    sprawozdawczym, ale później nie poświęca się czasu innym formom indywidualnej
    kontroli(może zbyt szybko przeczytałem i coś przeoczyłem). A szkoda, bo była
    okazja podrzucenia trochę wiedzy innym. A prasa to też jeden z mocnych
    autorytetów!
  • No dobrze kolego "babczyk" a co mam zrobić jeśli mimo obowiązku zarząd mnie
    olewa i nie przekazuje mi dokumentów rozliczeniowych. W moim przypadku odmówił
    mi wielokrotnie twierdząc że ustawodawca tego nie przewidział. Chyba następnym
    razem wyrwę mu siłą te dokumenty bo już mam dość tego i moja cierpliwość się
    kończy.
    Za każdym razem nabieram coraz więcej podejrzeń że zarząd zachowując się w ten
    sposób ma coś do ukrycia bo inaczej wytłumaczyć się tego nie da.
    Pozdrawiam
  • hooverr napisał:

    > No dobrze kolego "babczyk" a co mam zrobić jeśli mimo obowiązku zarząd mnie
    > olewa i nie przekazuje mi dokumentów rozliczeniowych. W moim przypadku
    >odmówił mi wielokrotnie twierdząc że ustawodawca tego nie przewidział.

    To widzę że nie zna ten orzeł Art.29.3. Prawo kontroli działalności zarządu
    służy każdemu właścicielowi lokalu.

    Prawo kontroli ma bardzo szerokie znaczenie i nigdzie a to nigdzie nie jest
    powiedziane że nie wolno Ci kserować, kopiować dokumentów.
    Zalecane jest aby to zrobił zarząd czy tez zarządca, ale na Twój koszt, gdyż
    nie jest zalecane wynoszenie oryginałów poza siedzibę zarządu przez osoby
    trzecie.

    Zobacz tez przy okazji odpowiedź gosiakz z dnia 16.04.2005 09:52 w poście 3623

    Pozdrawiam.
  • Kilka uwag do przemyśleń dla żądających kontroli zarządu:

    1. Proszę przyjrzeć się sposobom przeprowadzania kontroli przez NIK, Urząd
    Skarbowy inne oragana kontrolne, np spółdzielni, firm itp.
    Kontrola przeprowadzana przez te organy odbywa się w miejscu przechowywania
    dokumentów.
    Żaden z organów kontrolnych nie wymaga sporządzania kserokopii (pomijam problem
    kosztów) i nie zabiera dokumentacji kontrolowanej instytucji czy firmy ze sobą.
    Dlaczego wspólnotę miałyby obowiązywać inne zasady?
    Każdy podatnik prowadzący działalność gospodarczą jest obowiązany wskazać
    pisemnie miejsce przechowywania dokumentów.

    2. W dokumentach często występują dane właścicieli, które podlegają ochronie na
    podstawie ustawy o ochronie danych osobowych. Nie wolno ich udostępniać osobom
    nieupoważnionym. Dostęp do bazy danych właścicieli lokali może mieć tylko zarząd
    wspólnoty i zgłoszony jako administrator bazy danych - administrator nieruchomości.
    Dane nie mogą być udostępniane każdemu właścicielowi bez ograniczeń. Na pewno
    każdy właściciel ma prawo do uzyskania wszelkich informacji dotyczących jego
    osoby, ale już dane na temat innych właścicieli tylko w formie bezosobowej, jako
    zestawienia itp.

    3. Administrator prowadzi we wspólnocie jednocześnie dwa rodzaje rozliczeń:
    rozliczenia dotyczące nieruchomości wspólnej i rozliczenia dotyczące
    poszczególnych lokali.
    Ustawa o własności reguluje zasady dotyczące tylko i wyłącznie rozliczeń
    dotyczących nieruchomości wspólnej, dlatego każdy właściciel ma prawo do
    kontroli tylko i wyłącznie rozliczeń dotyczących nieruchomości wspólnej.
    Często właściciele nie mając podstawowych wiadomości na temat funkcjonowania i
    rozliczania wspólnoty mieszkaniowej żądają pokazania wszystkich dokumentów.
    Nie mają do tego prawa.

    Ponieważ rozliczenia nieruchomości wspólnej często zazębiają się z
    rozliczeniami lokali indywidualnych (np. w kwestii rozliczenia wody, ciepła),
    nieraz trudno jest lub jest niemożliwe oddzielenie tych dokumentów.
    Powstaje dylemat: czy ważniejsze jest prawo do kontroli przysługujące
    właścicielowi lokali na podstawie UWL, czy ważniejsza jest ustawa o ochronie
    danych osobowych.

    Podsumowując:
    - prawo do kontroli tylko w miejscu przechowywania dokumentów
    - prawo do kontroli tylko rozliczeń własnych i rozliczeń dotyczących tylko
    kosztów nieruchomości wspólnej

    Rada dla właścicieli chcących kontrolować zarząd:
    Proszę przygotować się do kontroli merytorycznie i udać się do siedziby zarządu
    (administratora) po wcześniejszym umówieniu się w towarzystwie osoby znającej
    się na rzeczy.

    Nie ma nic gorszego dla zarządu niż nie mający pojęcia o niczym właściciel -
    pieniacz, krzykiem próbujący wymusić oddanie dokumentów wspólnoty z których i
    tak nic nie zrozumie.

    Zarząd i administrator obowiązany jest dbać o przestrzeganie obowiązujących
    przepisów i nie może ulegać wszelkim żądaniom.
  • majkowa napisała:


    > Proszę przyjrzeć się sposobom przeprowadzania kontroli przez NIK, Urząd
    > Skarbowy inne oragana kontrolne, np spółdzielni, firm itp.
    > Kontrola przeprowadzana przez te organy odbywa się w miejscu przechowywania
    > dokumentów.
    > Żaden z organów kontrolnych nie wymaga sporządzania kserokopii (pomijam
    > problem kosztów) i nie zabiera dokumentacji kontrolowanej instytucji czy
    > firmy ze sobą.

    > Dlaczego wspólnotę miałyby obowiązywać inne zasady?

    Chociażby dlatego, że dla kontrolera NIK albo z US, kontrolowanie jest jego
    zawodem. On to robi w godzinach pracy.
    Ja, jako członek Wspólnoty Mieszkaniowej nie mogę siedzieć cały dzień w
    siedzibie Zarządcy, bo po prostu nie mam na to czasu.

    Poza tym wyobraź sobie, jak by to wyglądało, gdyby 20 członków wspólnoty wpadło
    na pomysł kontrolowania dokumentów "na miejscu". Po prostu nie dałoby się
    pracować.
    Dlatego uważam, że dla wszystkich jest wygodniej (tak, również dla Zarządcy),
    kiedy na prośbę członka wspólnoty wykona się kopie interesujących go
    dokumentów. Oczywiście na _jego_ koszt.

    Przychodzi delikwent, dostaje kopie i idzie sobie do domu. Zarządcy zajmie 5
    minut. To chyba lepiej, niż gdyby miał siedzieć u niego cały dzień?

  • Witam
    majkowa odnoszę wrażenie że albo jesteś w zarządzie albo jesteś w jakiś sposób
    z nim związana bo wygłaszasz jakieś teorie które nie mają żadnego poparcia w
    obowiązującym prawie i są to tylko Twoje opinie a mianowicie:
    Piszesz:
    > 1. Proszę przyjrzeć się sposobom przeprowadzania kontroli przez NIK, Urząd
    > Skarbowy inne oragana kontrolne, np spółdzielni, firm itp.
    > Kontrola przeprowadzana przez te organy odbywa się w miejscu przechowywania
    > dokumentów.
    Jeśli urząd skarbowy przeprowadza kontrolę to albo robi to w miejscu
    urzędowania albo każe ci przynieść oryginały dokumentów do siebie i spróbuj im
    odmówić. Ja kiedyś taką kontrolę miałem więc nikt mi nie powie jak to jest. Po
    drugie jak sobie wyobrażasz kontrolę 30 stron dokumentów jeśli zarząd urzęduję
    2 razy w miesiącu po 1 godż tak jak jest u mnie. Po trzecie gdzie jest napisane
    że kontrola dokumentów ma się odbyć w biurze Wspólnoty. Więc nie naginaj.
    Piszesz dalej:
    > Żaden z organów kontrolnych nie wymaga sporządzania kserokopii (pomijam
    problem
    > kosztów) i nie zabiera dokumentacji kontrolowanej instytucji czy firmy ze
    sobą.
    > Dlaczego wspólnotę miałyby obowiązywać inne zasady?
    Jeśli NIK lub US zarząda dokumentów do kontroli to zaniesiesz im nie kserokopie
    tylko oryginały, znowu więc trujesz
    Piszesz dalej:
    > 2. W dokumentach często występują dane właścicieli, które podlegają ochronie
    na
    > podstawie ustawy o ochronie danych osobowych. Nie wolno ich udostępniać osobom
    > nieupoważnionym. Dostęp do bazy danych właścicieli lokali może mieć tylko
    zarzą
    > d
    Idąc Twoim tokiem myślenia nic nie możnaby skontroloważ bo wszystkie dane
    możnaby potraktować jako chronione. Jeśli rzeczywiście takie dane są chronione
    to musisz napisać zobowiązanie że nie będziesz ich rozpowszechniać i Ty wtedy
    jesteś za to odpowiedzialna, po raz kolejny trujesz.
    Piszesz dalej:
    > 3. Administrator prowadzi we wspólnocie jednocześnie dwa rodzaje rozliczeń:
    > rozliczenia dotyczące nieruchomości wspólnej i rozliczenia dotyczące
    > poszczególnych lokali.
    > Ustawa o własności reguluje zasady dotyczące tylko i wyłącznie rozliczeń
    > dotyczących nieruchomości wspólnej, dlatego każdy właściciel ma prawo do
    > kontroli tylko i wyłącznie rozliczeń dotyczących nieruchomości wspólnej.
    > Często właściciele nie mając podstawowych wiadomości na temat funkcjonowania i
    > rozliczania wspólnoty mieszkaniowej żądają pokazania wszystkich dokumentów.
    > Nie mają do tego prawa.
    Co Ty za prawa wymyślasz pisząc że właściciel ma prawo do kontroli tylko
    rozliczeń dotyczących nieruchomości wspólnej. Otóż moja droga właściciel ma
    prawo do kontroli wszystkich dokumentów Wspólnoty bo takie uprawnienia daje mu
    UWL który nie ogranicza zakresu kontroli. Znowu więc piszesz niedorzeczności.
    Piszesz dalej:
    > Podsumowując:
    > - prawo do kontroli tylko w miejscu przechowywania dokumentów
    > - prawo do kontroli tylko rozliczeń własnych i rozliczeń dotyczących tylko
    > kosztów nieruchomości wspólnej
    Możesz sobie podsumowywać do woli i wygłaszać dowolne opinię nie zmienią one
    jednak Ustawy o własności lokali ani też kodeksu Cywilnego bo póki co to one
    obowiązują i nic na to nie poradzisz. Więc pofolguj sobie.
    Piszesz dalej:
    > Nie ma nic gorszego dla zarządu niż nie mający pojęcia o niczym właściciel -
    > pieniacz, krzykiem próbujący wymusić oddanie dokumentów wspólnoty z których i
    > tak nic nie zrozumie.
    Powiem tak: nie ma nic gorszego jak przekonanie zarządu lub administratora o
    głupocie i nieuctwie właściciela bo jeśli bądzie on działał w tym przekonaniu
    to nie wróże mu nic dobrego bo wcześniej czy póżniej znajdzie się taki co
    dobrze prześwietli dokumenty i jeśli udowodni nieuczciwość to bardzo umili
    życie tak zarządu jak administratora jest to tylko kwestia czasu. Widzę że dla
    Ciebie ten co domaga się sprawdzenia dokumentów jest tylko pieniaczem no to
    gratuluje takiej postawy.
    Piszesz dalej:
    > Zarząd i administrator obowiązany jest dbać o przestrzeganie obowiązujących
    > przepisów i nie może ulegać wszelkim żądaniom.
    Gdyby zarząd i administrator przestrzegał obowiązujących przepisów nie byłoby
    tak ogromnej ilości postów wskazujących na coś przeciwnego. Przejrzyj to Forum
    i niech Ci się otworzą oczy.
    Nie wygłaszaj więcej takich opinii bo wprowadzasz ludzi w błąd, odwracając
    wszystko do góry nogami.
    Pozdrawiam i radzę poczytać UWL i KC




  • > Ja, jako członek Wspólnoty Mieszkaniowej nie mogę siedzieć cały dzień w
    > siedzibie Zarządcy, bo po prostu nie mam na to czasu.

    Jeżeli chcesz kontrolować to:
    - musisz się na tym znać
    - musisz mieć na to czas
    - musisz przestrzegać obowiązujących przepisów

    Ponieważ nie istnieją przepisy regulujące tryb i częstotliwość przeprowadzania
    kontroli we wspólnocie mieszkaniowej należy, na zasadzie analogii i zasady
    spójności polskiego prawa, stosować przepisy dotyczące organizacji zbliżonych w
    konstrukcji prawnej do wspólnoty mieszkaniowej.

    Ponadto:
    Jeżeli istnieje uzasadnione podejrzenie nieprawidłowości, wspólnota może
    zatrudnić biegłego, który przeprowadzi kontrolę w godzinach pracy
    administratora (zarządu).

    > Poza tym wyobraź sobie, jak by to wyglądało, gdyby 20 członków wspólnoty wpadło
    >
    > na pomysł kontrolowania dokumentów "na miejscu". Po prostu nie dałoby się
    > pracować.

    Częstotliwość przeprowadzania kontroli została niedawno uregulowana przez
    ustawodawcę w ustawie o działalności gospodarczej. Nie pamiętam dokładnie, ale
    uregulowano tam ile może być kontrolujących komisji, jak często i długo mogą to
    robić.
    Sytuacja o której piszesz tj "20 kontrolujących", na zasadzie analogii i
    spójności prawa nie może się zatem zdarzyć.

    Wielu właścicielom wydaje się, że dokumentacja wspólnoty to kilka luźnych
    kartek, parę faktur, rachunków, wyciągów i to żaden problem wziąć to wszystko
    skserować i dać właścicielowi.
    A co zrobisz, gdy znajdziesz jakieś niejasności, zabraknie innych dokumentów?
    Będziesz i tak dzwonił, przychodził, żądał następnych dokumentów itd.

    Nie lepiej zatem przeprowadzić kontrolę raz, porządnie, mając dostęp na miejscu
    do wszystkich dokumentów?

    Czytając niektóre posty odnoszę wrażenie,że niektórym właścicielom nie chodzi o
    wykrycie nieprawidłowości tylko o zrobienie szumu wokół własnej osoby lub
    oczernienie administratora. Czyste pieniactwo.
  • Nie musiałam długo czekać aby ewidentny, wręcz podręcznikowy przykład
    właściciela - pieniacza ujawnił sie w postaci niejakiego "hooverra".

    1.Członkowie zarządu i administratorzy wspólnot nie są kastą niższą, o której
    można się wyrażać pogardliwie, z wyższością.

    2. Wyjątki polegające na przynoszeniu przez podatnika niektórych pojedyńczych
    dokumentów do US stosowane są jedynie przy tzw "kontroli krzyżowej" 1-2
    dokumentów i nie mają nic wspólnego z kontrolą dokumentów firmy, która zawsze
    jest przeprowadzana w siedzibie firmy.

    3. Jeżeli zarząd pracuje zbyt krótko, to należy wystąpić o przedłużenie godzin
    ich pracy (uchwała)

    4. Ustawa o ochronie danych osobowych bardzo rygorystycznie traktuje jej
    naruszenia. Nie wystarczy oświadczenie, że nie będę ich rozpowszechniał. Cały
    czas mówię o danych osobowych dotyczących właścicieli lokali oraz danych
    dotyczących samych lokali.

    5. Hooverr nie ma pojęcia czym zajmuje się zarząd i administrator wspólnoty a
    zamierza go kontrolować. Powtarzam: rozliczenia dotyczące lokali indywidualnych
    nie są dostępne dla innych właścicieli. Można zapoznać się tylko z danymi
    dotyczącymi własnego lokalu i danymi dotyczącymi nieruchomości wspólnej.

    Podsumowanie:
    Powtarzanie, że "truję" nie zmieni faktu, że Hooverr nie przytoczył na
    uzasadnienie swoich poglądów żadnych argumentów.
    Nie posuwam się do obrażania nikogo. Rozumiem,że nie każdy jest geniuszem i
    życzę hooverrowi trochę pokory wobec świata i wiedzy innych!!

    Przypuszczam, że jednak i tak nic on z tego nie zrozumie. Dla takich właścicieli
    konieczne są wyroki sądowe w sprawach oczywistych

    Dla hooverra każdy, kto ma inne zdanie niż on plecie niedorzeczności. Jednak dla
    poparcia własnych słow nie przytacza odpowiednich artykułów ustaw.

  • Trudno inaczej nazwać to co pisze w tej sprawie Majkowa.
    Podejrzewam, że jest w jakiś sposób związana z zarządcami nieruchomości, skoro
    udziela nam takich rad.
    Genialne są jej podpowiedzi, żeby pewne sprawy rozwiązywać w drodze analogii!
    Powołuje się również na oklepany argument używany bardzo często przez osoby
    usiłujące coś ukryć - ochronę danych osobowych. Ja idąc do zarządu nie chcę
    wiedzieć, ile moja sąsiadka ma lat, gdzie się urodziła, jaki ma numer stanika
    itp. ale mam prawo wiedzieć ile płaci np. za ogrzewanie swego mieszkania. Jeśli
    tego nie będę wiedział, to nie mam żadnej szansy sprawdzenia, czy naliczone mi
    opłaty za ogrzewanie są prawidłowe czy nie. Jak już tak dba o dane osobowe, to
    ja nie muszę znać nazwisk właścicieli lokali - niech administrator ma tylko
    wykaz lokali z podaniem powierzchni i przypisanymi im opłatami i ilościa osób,
    bo często pewne oplaty zależą od ich ilości.
    Trzeba jasno powiedzieć, że jeśli ktoś jest oszustem albo z nim jest związany,
    to za wszelką cenę bedzie bronił dostępu do dokumentów mogących ich zdemaskować.
    Innego powodu zabraniania dostępu do dokumentów nie ma.
    Wypowiedzi Majkowej stanowią ewidentny dowód na to, że o dostęp do dokumentów
    należy walczyć za wszelka cenę, bo bez tego nigdy nie będziemy w stanie
    wykazać, że jesteśmy oszukiwani. Może w grę jeszcze wchodzić głupota zarządcy,
    ale w przypadku Majkowej na pewno o to nie chodzi!
  • ODPOWIEDŹ NA PYTANIE UDZIELONA PRZEZ GENERALNEGO INSPEKTORA OCHRONY DANYCH
    OSOBOWYCH:

    Czy poszczególni członkowie wspólnoty mieszkaniowej uprawnieni są do uzyskania
    informacji o zaległościach we wnoszeniu opłat eksploatacyjnych innych członków
    tej wspólnoty?

    Do wspólnot mieszkaniowych tworzonych na podstawie ustawy z dnia 24 czerwca 1994
    r. o własności lokali (t. j. Dz. U. z 2000 r. Nr 80, poz. 903 z późn. zm.)
    stosuje się - w zakresie w niej nieuregulowanym - przepisy ustawy z dnia 23
    kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16, poz. 93 z późn. zm.).

    Z przepisów Księgi Drugiej Tytułu I Działu IV kodeksu wynika, że
    współwłaściciele dla prawidłowego zarządzania współwłasnością muszą znać dane
    osobowe pozostałych współwłaścicieli.
    Zgodnie bowiem z jego art. 200, „każdy ze współwłaścicieli jest obowiązany do
    współdziałania w zarządzie rzeczą wspólną".
    Podobnie wskazana wyżej ustawa o własności lokali w art. 29 ust. 3 stanowi, że
    prawo kontroli działalności zarządu służy każdemu właścicielowi lokalu.

    Z powołanych przepisów wynika zatem uprawnienie każdego współwłaściciela dostępu
    do dokumentacji związanej z zarządzaniem nieruchomością. Wskazać w tym miejscu
    należy, iż zakres danych i informacji udostępnianych współwłaścicielom powinien
    być adekwatny do ich potrzeb związanych ze zgodnym z prawem celem udostępnienia.

    Przepis art. 26 ust. 1 pkt 3 ustawy o ochronie danych osobowych stanowi, iż
    „administrator danych (...) powinien dołożyć szczególnej staranności w celu
    ochrony interesów osób, których dane dotyczą, a w szczególności jest obowiązany
    zapewnić, aby dane były merytorycznie poprawne i adekwatne w stosunku do celów,
    w jakich są przetwarzane".

    Nie jest więc dopuszczalne udostępnienie współwłaścicielom określonej
    nieruchomości danych, których przetwarzanie nie jest niezbędne do współdziałania
    w zarządzie nieruchomością wspólną oraz do sprawowania kontroli działalności jej
    zarządcy.

    WYJĄTEK STANOWI UDOSTĘPNIENIE DANYCH OSOBOWYCH WŁAŚCICIELA ZALEGAJĄCEGO Z OPŁATAMI:

    Stosownie do art. 16 ust. 1 ustawy o własności lokali, jeżeli właściciel lokalu
    zalega długotrwale z zapłatą należnych od niego opłat lub wykracza w sposób
    rażący lub uporczywy przeciwko obowiązującemu porządkowi domowemu albo przez
    swoje niewłaściwe zachowanie czyni korzystanie z innych lokali lub nieruchomości
    wspólnej uciążliwym, wspólnota mieszkaniowa może w trybie procesu żądać
    sprzedaży lokalu w drodze licytacji na podstawie przepisów Kodeksu postępowania
    cywilnego o egzekucji z nieruchomości. Aby wspólnota mogła skorzystać z tego
    uprawnienia, jej członkowie powinni znać dane osobowe właściciela i wysokość
    jego zadłużenia wobec wspólnoty.

    Wobec powyższego należy stwierdzić, że dopuszczalność udostępnienia członkom
    wspólnoty mieszkaniowej danych dotyczących zaległości we wnoszeniu opłat przez
    innych jej członków wynika z przepisów prawa, a tym samym znajduje oparcie w
    przesłance określonej w art. 23 ust. 1 pkt 2 ustawy o ochronie danych osobowych.

    www.giodo.gov.pl/266/id_art/983/j/pl/
  • Dobra rada dla wprost:

    Jeżeli nie chcesz się ośmieszyć, to zanim się wypowiesz sprawdź podstawy prawne
    swojego postu.
    Powyżej przytoczyłam oryginał odpowiedzi i link do strony GIODO wyjaśniającej
    sprawę.

    Dla podkreślenia wagi przytoczę jeszcze raz najważniejszy fragment:
    " Nie jest więc dopuszczalne udostępnienie współwłaścicielom określonej
    nieruchomości danych, których przetwarzanie nie jest niezbędne do współdziałania
    w zarządzie nieruchomością wspólną oraz do sprawowania kontroli działalności jej
    zarządcy."

    Jak widać nie masz prawa wiedzieć ile sąsiadka płaci za ogrzewanie mieszkania.
    Nie masz prawa wiedzieć ile osób jest zameldowanych w jej lokalu ani jaką lokal
    ma powierzchnię.

    Wywóz śmieci nie jest związany z zarządzaniem nieruchomością wspólną.
    Zużycie wody w indywidualnym lokalu nie ma znaczenia dla rozliczenia kosztów
    zarządu nieruchomością wspólną.

    Dopóki tego nie zrozumiesz, to nie bierz się za kontrolę zarządu wspólnoty.
  • Witam
    Dla Ciebie majkowa każdy kto domaga się prawdy jest pieniaczem, z tego wniosek
    że wszystkie komisje powołane przez nasz Sejm do wyjaśnienia prawdy to
    zbiorowisko pieniaczy. Ty chyba jeszcze tkwisz po uszy w komuniżmie bo tam
    każdy co miał inne zdanie i domagał się prawdy był wrogiem ludu, teraz nazywasz
    to pieniactwem.
    Piszesz że członkowie zarządu i administratorzy nie są kastą niższą a ja Ci
    mówię że mam przykłady że administrator traktuje właścicieli jak półgłówków, a
    szczególnie wtedy jeśli nie jest przez nich kontrolowany, co doprowadza tak jak
    u mnie do ich lekceważenia. Tak się rozzuchwalił że robi przekrety prawie na
    oczach wszystkich bo wie że przecież durnie go nie skontrolują bo nigdy tego
    nie robili. Przerabiam to teraz i włos mi się jerzy że właściciele przez tyle
    lat byli robieni w konia bo uwierzyli zarządowi i administratorowi.
    Administrator tam czuje się najlepiej gdzie właściciele są nieświadomi i niczym
    sie nie interesują. A już sytuacja jest znakomita jeśli na dodatek zarząd nie
    ma o niczym pojęcia i wszystko podpisuje. Tak jest u mnie niestety.
    Jesteś majkowa jak widzę jedną z tych wszystkowiedzących niereformowalnych
    administratorów i już się nie zmienisz. Dla Ciebie w ogóle dziwnym jest i
    niezrozumiałym że może ktoś ma prawo Cię skontrolować. Pisz wymaluj mój tępy
    zarząd.
  • Majkowa, niestety przeginasz niczym Majakowska. Przytaczasz tekst, nad którym się nie zastanowiłaś, a on wcale nie zaprzecza twoim adwersarzom. Widać każdy czyta jak chce, interpretując na swoją modłę. Wytłumaczenie jest banalnie proste. Otóż zarząd czy administrator zbiera i przetwarza dane osobowe właścicieli w różny sposób. Najczęściej dokumentując prawa właścicielskie dostaje kserokopie aktów itp. siłą rzeczy stając się administratorem większej ilości danych osobowych aniżeli jest to mu potrzebne do prawidłowego zarządzania nieruchomością wspólną. Stąd też przytoczone przez ciebie wyjaśnienie GIODO dotyczy takiej sytuacji i ogranicza prawo wglądu do danych, których przetwarzanie jest niezbędne do współdziałania w zarządzie ..... i sprawowania kontroli ..... etc. Nie chce mi się przepisywać twoich słów które możesz obejrzeć w swoim poście. I o to chodzi! Właśnie wszystko co niezbędne musi być udostępnione a jak przypadkiem dowiedziałaś się więcej (np. te rozmiary staników o których ktoś wcześniej pisał, czy wielkość kasy za ile kupili lokal) to musisz te dane chronić i nie udostępniać osobob postronnym. Proste jak drut w mojej nodze. Natomiast ile sąsiadka płaci za ogrzewanie mieszkania (jeśli rozliczane jest przez administratora w ramach ogólnej umowy z dostawcą) jest informacją pozwalającą zweryfikować czy majkowa umie liczyć i czy przypadkiem nie powinna odpocząć od zajęć przekraczających jej umiejętności. A tu jak na dłoni widać że najwyższy czas na dłuższy urlop, bo nawet początkujący forumowicze wiedzą, że wywóz śmieci jest związany z zarządzaniem nieruchomością wspólną. Chyba że u majkowej każdy z właścicieli podpisał odrębną umowę z MPO. Konstatacja jest zabójcza, bo to właśnie ty pewnych rzeczy nie rozumiesz i nie powinnaś brać się za zarządzanie. Przykro mi towarzyszko.
  • Miało być oczywiście "przeginasz niczym Majakowski" ale to i tak nie ma znaczenia
  • Wielkie dzięki "leniwy_mieszczuch" wyręczyłeś mnie w ripoście które już
    przygotowałem dla majkowej. Pokazałeś jej i słusznie gdzie jest jej miejsce w
    szeregu. Myślę że majkowa jest z betonu PZPR, a takich osobników przekona tylko
    piorun który uderzy obok niej, wtedy otwierają oczy zdziwieni. Mam takiego w
    zarządzie, któremu 15min tłumaczyłem co to jest cena jednostkowa i wartośc
    robót, a on nic nie rozumiał i taki osobnik decyduje o moich pieniądzach. Ale
    co tu gadać zebym to wszystko opisał to prawdopodobnie byłbym lepszy niż
    Sienkiewicz.
    Pozdrawiam
  • leniwy_mieszczuch napisał:

    > a ogrzewanie mieszkania (jeśli rozliczane jest przez administratora w ramach og
    > ólnej umowy z dostawcą) jest informacją pozwalającą zweryfikować czy majkowa um
    > ie liczyć i czy przypadkiem nie powinna odpocząć od zajęć przekraczających jej
    > umiejętności. A tu jak na dłoni widać że najwyższy czas na dłuższy urlop

    Ale jestescie mało dyskretni, moze majkowa nie chce, aby wyszlo na jaw, że się
    nie myje, mieszkania nie ogrzewa, no bo co jakiś mieszczuch i to jeszcze
    leniwy:) bedzie wnikał w jej prywatne zycie.

    Jednak z drugiej strony to mi żal zarzadów, to czesto taki chłopiec do bicia,
    który miedzy mlotem (administratorem), a kowadłem (sasiadem) i to jeszcze za frajer.
  • Widzę, że jesteście niereformowalni i nie docierają do was proste prawdy.
    Ale ja jestem cierpliwa i wyrozumiała, więc postaram się wam wytłumaczyć gdzie
    tkwi błąd w waszym rozumowaniu.

    Art. 14. Na koszty zarządu nieruchomością wspólną składają się w szczególności:

    1) wydatki na remonty i bieżącą konserwację,

    2) opłaty za dostawę energii elektrycznej i cieplnej, gazu i wody, w
    części dotyczącej nieruchomości wspólnej, oraz opłaty za antenę zbiorczą i windę,

    3) ubezpieczenia, podatki i inne opłaty publicznoprawne, chyba że są
    pokrywane bezpośrednio przez właścicieli poszczególnych lokali,

    4) wydatki na utrzymanie porządku i czystości,

    5) wynagrodzenie członków zarządu lub zarządcy.

    Wszystkie te wydatki ujmowane są w rocznym planie gospodarczym nieruchomości.
    Dotyczą one wyłącznie nieruchomości wspólnej.

    W ustawie o własności lokali nie ma mowy o obowiązku rozliczania przez zarząd
    ciepła, wody i śmieci zużywanych w indywidualnych lokalach. Mieszkanie stanowi
    nieruchomość lokalową i zarządza nią jej właściciel.

    To, że właściciele lokali wspólnie składają się na pokrycie kosztów dostaw do
    lokali mediów i wywozu śmieci wcale nie oznacza, że są to koszty eksploatacji
    nieruchomości wspólnej.

    leniwy_mieszczuch napisał: "nawet początkujący forumowicze wiedzą, że wywóz
    śmieci jest związany z zarządzaniem nieruchomością wspólną."

    Jest to kompletna bzdura.
    Przykładowo śmieci są rozliczane BEZUMOWNIE (bez umowy między wspólnotą a
    właścicielem lokalu), a fakt, że właściciele składają sie na zapłacenie za ich
    wywóz nie może prowadzić do mylnych wniosków, że sa one związane z
    nieruchomością wspólną.

    Dla uzasadnienia - prosty przykład:

    Właściciel lokalu płaci regularnie wszystkie opłaty związane z eksploatacja
    nieruchomości wspólnej okreslone w ustawie o wł. lokali. Nie płaci jednak za
    dostawę do jego lokalu ciepła i wody oraz wywóz śmieci.

    Proszę mi podać podstawę prawną do uzasadnienia pozwu sądowego złożonego w celu
    odzyskania od niego należności.


    Wiadomo, że dostawcy mediów nie chcą zawierać umów o dostawę z poszczególnymi
    właścicielami lokali. Wolą zarządcę, który wewnątrz rozliczy poszczególnych
    odbiorców.

    Tylko, że zarządca nie ma podstaw prawnych do windykacji. Chyba, że za taką,
    bardzo enigmatyczną podstawę przyjmiemy art. 13.1 "Właściciel ponosi wydatki
    związane z utrzymaniem jego lokalu, jest obowiązany utrzymywać swój lokal w
    należytym stanie..."

    Ochronę danych osobowych chyba wyjaśniłam już dostatecznie.

  • > Ale ja jestem cierpliwa i wyrozumiała

    Takich nam potrzeba!

    > Tylko, że zarządca nie ma podstaw prawnych do windykacji. Chyba, że za taką,
    > bardzo enigmatyczną podstawę przyjmiemy art. 13.1 "Właściciel ponosi wydatki
    > związane z utrzymaniem jego lokalu, jest obowiązany utrzymywać swój lokal w
    > należytym stanie..."

    Jeżeli dla ciebie to tylko enigmatyczny zapis, to może swoją złotą myśl rozgłoś
    u siebie we wspólnocie. Wszyscy się ucieszą, że nie muszą płacić za zuzytą wodę
    i ogrzewanie...
    No i wyszło - że majkowa jest jeszcze hojna,; no bo ona z pewnością pokryje
    faktury za ciepło, a skoro inni nie muszą, to dla niej zostanie - całość.

    > Ochronę danych osobowych chyba wyjaśniłam już dostatecznie.

    tiaaa, dostatecznie, do szóstki jeszcze daleko, a były i wypowiedzi celujace
    Urlop niezbedny, ale rozumiem, że to wkurzajace, gdy nie ma kto zastąpić
  • Dodam jeszcze, że temat opłat związanych z eksploatacją lokali był kilkakrotnie
    poruszany na forum.

    Niezłe rozwiazanie zaproponował serafin, który w administrowanych przez siebie
    wspólnotach doprowadził do podjęcia uchwał, w których wspólnota zaliczyła koszty
    dostaw wody, ciepła, wywozu śmieci itp do kosztów zarządu nieruchomością wspólną.

    Mimo protestów i pozwów sądowych, składanych przez Gminę, zaskarżających te
    uchwały, rozwiązanie to obroniło się w sądzie. Serafin w którymś z wątków
    przytacza kilka wyroków sądu w tej sprawie.

    Drugim rozwiązaniem jest zawarcie umów pomiędzy wspólnotą a każdym z właścicieli
    dotyczących sposobu rozliczeń i windykacji należności. Umowa musiałaby zawierać
    pełnomocnictwo właściciela dla zarządu wspólnoty do zawarcia w jego imieniu
    umowy o dostawę konkretnego tpwaru (ciepła, wody itp.).
  • Witam
    Od niedawna zabieram głos na tym Forum, ale po raz pierwszy czuję się
    szczęśliwy, że nie mam problemu, o którym mowa powyżej. Chociaż tak nie było od
    początku. Tupet ludzi, którzy chcą trzymać właścicieli w „ciemności” a zarazem
    ubezwłasnowolniać członków swojej Wspólnoty nie ma granic. Podziwiam Wasz zapał
    w obronie Naszej wolności, o którą Ja już walczę od prawie 11 lat. Do dziś
    Gminny Administrator nie oddał mi wszystkich dokumentów a w szczególności tych
    finansowych – z wiadomych powodów. Kiedyś ktoś powiedział, „Jeśli nie wiadomo,
    o co chodzi, chodzi o kasę”. I o nią tu chodzi. Gminni Administratorzy i ich
    poplecznicy stali by się bankrutami bez naszego wsparcie finansowego a nie
    mówiąc o kontrolach, jakie właściciele chcieliby dokonać. Dlatego niektórzy
    chcą mydlić oczy, że są tak cudowni i nie potrzeba robić nic, bo wszystko jest
    OK. Wasza czujność obnaża tych ludzi i to właśnie uczyniliście, za co wam
    należą się Dzięki.
    Pozdrawiam
    Miro
  • Nie chce mi się tracić czasu na tłumaczenie spraw elementarnych. Posługujesz się kobieto oczywistymi przepisami do wytłumaczenia pokrętnych głupot. Problem nie tkwi w tym, że jak piszesz "śmieci są rozliczane BEZUMOWNIE (bez umowy między wspólnotą a właścicielem lokalu), a fakt, że właściciele składają sie na zapłacenie za ich wywóz nie może prowadzić do mylnych wniosków, że sa one związane z nieruchomością wspólną" ale na tym, że ty nierozumiesz co kryje się pod pojęciem zarządzanie wspólnotą. Oznacza to m.in. proporcjonalny do udziałów bądź osób zamieszkujących w lokalu uczciwy podział kosztów jakie ponosi wspólnota w imieniu i na rzecz swoich właścicieli. I tu dla lepszego zrozumienia wyłuszczę drukowanymi literami. WŁAŚCICIEL MA USTAWOWE PRAWO SKONTROLOWANIA CZY OSOBA(Y) LUB FIRMA WYKONUJĄCA ZARZĄD WE WSPÓLNOCIE ROBI TO UCZCIWIE I SUMIENNIE, ZGODNIE Z PRZEPISAMI I PRZYJĘTYMI UCHWAŁAMI. A ponieważ część z tych rozliczeń ma charakter proporcjonalny, to do kontroli niezbędna jest pełna wiedza o przyjętych kryteriach naliczeń i obciążeń w ramach poszczególnych kosztów, zarówno w części wspólnej jak i w poszczególnych lokalach. Wyobrażam sobie administratora pijaka, schizofrenika, czy zwykłego nieroba, który robi rozliczenia z sufitu i jak chcesz ustalić swój udział w tym podziale odsyła cię do swojej Majkowej, bo tylko ona jest w zarządzie i ma prawo wiedzieć. A ta Majkowa ma niezłe gadane i po prostu powie ci prosto z mostu - skocz na drzewo. Wniosek prosty! Albo mniej czytaj albo bardziej ze zrozumieniem. Jeśli to przerasta twoją percepcję problemu to ugryż się w język zanim zaczniesz pouczać innych.
  • > Jak widać nie masz prawa wiedzieć ile sąsiadka płaci za ogrzewanie mieszkania.
    > Nie masz prawa wiedzieć ile osób jest zameldowanych w jej lokalu ani jaką
    > lokal ma powierzchnię.

    IMHO jest to nazbyt restrykcyjna interpretacja i nie wynika z przytoczonej
    odpowiedzi od GIODO.

    Przede wszystkim dane typu powierzchnia lokalu, ilość zużytych GJ ciepła, czy
    m3 wody, to nie są dane osobowe.
    Jeśli wartość zużyć, na podstawie których można wprost wyliczyć koszt,
    musiałaby być specjalnie chroniona, to taki Stoen czy gazownia nie ogonił by
    się od procesów i skarg do GIODO. Przecież każdy w dowolnym momencie może
    sprawdzić jaki mam stan licznika. Dlaczego WM miały by obowiązywać w tym
    zakresie jakieś ekstra restrykcje?

    Miłego dnia
    Tomek
  • leniwy_mieszczuch napisał:

    > Posługujesz się kobieto oczywistymi przepisami do wytłumaczenia pokrętnych głupot.

    >A ta Majkowa ma niezłe gadane i po prostu powie ci prosto z mostu - skocz na
    drzewo. Wniosek prosty! Albo mniej czytaj albo bardziej ze zrozumieniem.

    Nic dodać, nic ujać
    Po coż te "naukowe" wywody majkowej, skoro każdy uczciwy człowiek wie, że jesli
    korzysta z mediów, to musi za to zaplacić i chcialby wiedzieć, czy przypadkiem
    nie płaci też za sąsiadkę majkowej.

    A umowa? wcale nie musi byc pisemna,
    ani zadne wyroki czy uchwały serafina nie są potrzebne, wystarczy art.13.1 uwl i
    kc, a kazdy prawnik bez trudu poradzi sobie z oponentem, jesli nie w kontekście
    zaliczek, to z pewnością jesli chodzi o pokrycie kosztów za zuzyte media.

    I dziwne, że jeszcze tak niedawno majkowa zwracała się (przeginała?)w inną
    stronę. A moze rzeczywiscie jakis nawiedzony wlasciciel dał jej w kość, bo
    trudno inaczej znaleźć wytłumaczenie.




  • Łaska boska, że na tym forum jest tylko jedna Majkowa, bo gdyby było ich
    wiecej, to pozostawałoby tylko strzelić sobie w łeb!
    Przecież ta/ten osobnik zupełnie nie wie, o co chodzi.
    Jak można np. sprawdzić, czy zarządca nie robi nas w konia(jako całą wspólnotę)
    przy rozliczaniu ciepła? W zbiorczym zestawieniu oczywiście może podawać, że
    przedsiebiorstwu ciepłowniczemu płaci tyle to i tyle, ale żeby się przekonać,
    czy to odpowiada prawdzie, trzeba wejrzeć do faktur dostawcy ciepła, zsumować
    indywidualne opłaty ze wszystkich lokali. Może się bowiem okazać, że będą one
    wyższe niż faktycznie należy się dostawcy ciepła. A np. w mojej wspólnocie
    jeśli chodzi o ciepło, to każdy z lokali płaci inną cene za 1 gigadżul. I może
    teraz bardzo mądra Majkowa podpowie mi, jak sprawdzić, dlaczego tak się dzieje,
    skoro nie będę wiedział, ile płacą poszczególne lokale i jak jest ich
    powierzchnia. I co mają do tego dane osobowe?
    Generalnie jakieś porąbane babsko(jeśli jest to istotnie kobieta). Takich bzdur
    już dawno nie spotkalem. Proponuję ufundować jakąś nagrodę za najbardziej
    niedorzeczne wypowiedzi na forum - moją faworytką jest Majkowa!!!!!!!!!
  • > Nie chce mi się tracić czasu na tłumaczenie spraw elementarnych.

    Bo nie masz merytorycznych argumentów i niewiele zrozumiałeś z tego co napisałam.

    Powtarzam: właściciel ma pełne prawo do kontroli rozliczeń, ale tylko tych
    nieruchomości, których jest właścicielem lub współwłaścicielem, ponieważ tylko
    na te nieruchomości wnosi co miesiąc zaliczki.

    Jeżeli rozliczenia miałyby naruszać prawa innych właścicieli to zarząd powinien
    przedstawić je w takiej formie aby nie została naruszona ustawa o ochronie
    danych osobowych.

    Majkowa nie powie nikomu "skocz na drzewo" tylko:
    "proszę podać jakie dane Pana/Panią interesują (najlepiej na piśmie) a ja je w
    możliwie krótkim czasie przygotuję w takiej formie aby zawierały pełną
    informację i jednocześnie nie naruszały praw innych właścicieli.
  • majkowa napisała:

    > > Nie chce mi się tracić czasu na tłumaczenie spraw elementarnych.
    >
    > Bo nie masz merytorycznych argumentów i niewiele zrozumiałeś z tego co
    napisała
    > m.
    >
    > Powtarzam: właściciel ma pełne prawo do kontroli rozliczeń, ale tylko tych
    > nieruchomości, których jest właścicielem lub współwłaścicielem, ponieważ tylko
    > na te nieruchomości wnosi co miesiąc zaliczki.
    >
    > Jeżeli rozliczenia miałyby naruszać prawa innych właścicieli to zarząd
    powinien
    > przedstawić je w takiej formie aby nie została naruszona ustawa o ochronie
    > danych osobowych.
    >
    > Majkowa nie powie nikomu "skocz na drzewo" tylko:
    > "proszę podać jakie dane Pana/Panią interesują (najlepiej na piśmie) a ja je w
    > możliwie krótkim czasie przygotuję w takiej formie aby zawierały pełną
    > informację i jednocześnie nie naruszały praw innych właścicieli.

    Ja proponuję na Sekwoję
  • Witam was wszytkich bardzo dokładnie przeczytałem wasze posty dotyczące kontroli zarządu,zarządcy,administratora.Powiem tak macie rację wszyscy w dużej mierze zależy od tego jak chce współpracować zarząd-zarządca z właścicielami u nas na początku były problemy ale po zmianie umowy wyjaśniliśmy kto tu rządzi kto komu płaci za wykonywane czynności kto jest pracodawcą a kto wynajęty do pracy.Powiem jak to w naszej wspólnocie odbywa się.Jestem członkiem zarządu od roku, administruje nami spółka z o.o. oczywiście my z zrządu mamy wgląd do wszystkich dokumentów ustaliliśmy wspólnie z administratorem,że każdy właściciel zgodnie z ustawą uwl ma prawo kontroli dokumentów.Jeśli chce zobaczyć wyciąg z konta bankowego to na miejscu może je przeglądać.Dotyczy to pozostałych dokumentów i umów.Jeśli zażyczy sobie przeczytać umowę z wykonawcą lub usługodawcą to dostaje ją i na miejscu czyta lub sobie wynotowuje interesujące go zapisy umowy.Nie stwierdziłem aby w księgowości były jakieś problemy z wyjaśnieniem spornych kwestii czy odmową dostępu do dokumentacji od razu by administrator dostał po kulach staramy się tego pilnować.Oczywiście jeśli właściciel chciałby dostać szczegółowe dane o innym właścicielu to musi podpisać oświadczenie o zachowaniu tajemnicy zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych.Kwestia czy on dotrzyma tej tajemicy czy nie to jest inna sprawa.Smuci fakt,że z tego forum przebija się czasami bezsilność właścicieli w walce o swoje prawa,ale pomału to się zmienia na przykładzie naszej firmy zarządzającej a zarządza ponad 64 wspólnotami.Życzę wszytkim deteminacji w walce o swoje prawa.Zarządcom i członkom zarządu niestety trzeba wyjaśniać nie które podstawowe pojęcia i przepisy prawa jak nie pomaga to prokurator i policja pomoże.Dyskusje na tym forum są potrzebne ale rzeczowe pomagające innym w zrozumieniu praw i obowiąków właścicieli. Pozdrawiam serdecznie wszystkich.
  • Poddaję się, szkoda prądu na oświetlanie ciemnej strony księżyca. Wydaje mi się, że nawet moja teściowa już by "pokapowała" a ona to wyjątkowo ciężki przypadek. Życzę ci dużo zdrowia w niesieniu "kaganka oświaty" wśród spragnionych twojej wiedzy. A może tak do sejmu? Tylu nawiedzonych "prawników" tam się znalazło to i "doświadczeni" się przydadzą. Kto wie? Masz lekkie pióro to i daleko zajdziesz. Ja mam za dużo tych wspólnotowych "mądrości" Majkowej. Idę na piwo dla pełnego rozdrapania ran posłuchać "znawców" służby zdrowia i zwolenników polityki (Leppera oczywiście).
  • majkowa.....a może tak podasz swój numer licencji. Przynajmniej będzie wiadomo
    kto takie PIERDOŁY tu wygłasza.

    Słuchając Ciebie i Twych wypocin nasuwa się jedno tylko pytanie: a iluż to
    właścicielom wciskasz taki kit i czy też są tak robieni w konia przez Ciebie
    jak niektórzy z tego forum w tym piszącego, przez swoich zarządców.
    Może zaprzyjaźnisz się z nr.443 gdyż jak widzę macie takie same podejście do
    tych, którym macie służyć jak najlepiej bo Was zatrudnili i Wam za to PŁACĄ.

  • A ja miałam nawet nie najgorsze zdanie o Tobie po poście o zarządcach gminnych.

    A w/w bredni aż się nie chce komentować.....
  • A tak w ogóle, to nie wiem czy zauważyliście, ale gdzieś po drodze tak naprawdę
    zmienił się temat dyskusji.
    Bo początkowy problem był taki: "czy mam prawo wglądu w dokumenty _MOJEJ_
    wspólnoty i czy mogę dostać kopie tych dokumentów".
    I rzeczywiście najpierw o tym dyskutowaliśmy.

    Potem (za sprawą majkowej) przerodziło się to w dyskusję o tym co tak naprawdę
    chroni ustawa o ochronie danych osobowych.

    I najśmieszniejsze jest to (tak to wynika z postów majkowej), że:
    - jeśli przyjdę do siedziby Zarządu, to pokażą mi te dokumenty (tak majkowa
    napisała), nie majkowa nie będzie się zastanawiać, czy to nie łamie ustawy o
    ochronie danych osobowych,
    - ale jeśli będę chciał dostać kopię jakichś danych, to już wtedy majkowa
    powie: NIE

    To jest zupełnie bez sensu.

    Poza tym, majkowa, popełniasz zasadniczy błąd podając przez "analogię"
    przypadek kontroli NIK.
    Różnica jest zasadnicza: NIK, jest instytucją Państwową, która kontroluje różne
    rzeczy.
    A ja, jako członek wspólnoty, nie jestem instytucją, i nie kontroluję "jakichś
    tam" rzeczy, tylko chcę skontrolować firmę/osobę, która w moim imieniu
    dysponuje moimi pieniędzmi.
    Jeśli nie widzisz tej różnicy, to nie ma sensu dyskutować.

    A pisanie, że "jeśli nie masz czasu to go sobie znajdź" jest po prostu
    bezczelnością. To zarządca pracuje u mnie a nie ja u niego.

    Posłużę się tak lubianą przez Ciebie analogią:
    Wyobraź sobie, że chcesz dostać biling rozmów telefonicznych. Dzwonisz do TPSY
    a oni mówią:
    "Hola, hola, wysłać billingu Pani nie możemy, bo przecież na bilingu są numery
    telefonów osób, do których Pani dzwoniła.
    A może te osoby nie chcą, żeby Pani o tym wiedziała. Nas obowiązuje ustawa o
    ochronie danych osobowych...."
    "Ale jak Pani chce, to może Pani przyjść do nas (najlepiej między 14:30 a 14:45
    w drugi czwartek miesiąca) i może sobie Pani na miejscu te billingi obejrzeć".

    To jest mniej więcej to, co Ty chciałabyś wprowadzić.
    Miejmy nadzieję, że tak się nie stanie.
  • majkowa.....a tyś kto.....? A może try sie nazywasz łUCJA TKACZ O nr.443
  • Najśmieszniejsze jest to, że większość wypowiadających się pisze to, co mu się
    wydaje lub to co uważa, że powinno obowiązywać zamiast kierować się faktami i
    rzeczywiście obowiązującymi przepisami. Jest to tzw. myślenie życzeniowe.

    Przykład? proszę bardzo:

    leniwy_wiesniak napisał:
    > A ja, jako członek wspólnoty, nie jestem instytucją, i nie kontroluję "jakichś
    > tam" rzeczy, tylko chcę skontrolować firmę/osobę, która w moim imieniu
    > dysponuje moimi pieniędzmi.

    Obowiązek zapłaty zaliczki na koszty zarządu nieruchomością wspólną wynika
    bezpośrednio z ustawy o własności lokali. Zarząd wspólnoty dysponuje tymi
    pieniędzmi posiadając pełnomocnictwo wspólnoty do podpisywania poleceń przelewu
    w formie uchwały .

    Proszę wszystkich krytyków moich wypowiedzi o odpowiedź na pytanie:

    Z jakiego aktu prawnego wynika obowiązek rozliczania mediów dostarczanych do
    indywidualnego lokalu, kto upoważnił zarząd do dysponowania pieniędzmi z
    zaliczek wpłacanych przez właściciela tego lokalu z przeznaczeniem na opłaty za
    media i w jakiej formie zostało to pełnomocnictwo udzielone?

    Tylko proszę o konkrety, czyli numery ustaw, rozporządzeń - nie ogólniki, że
    "każdy wie" lub "wszyscy powinni" ale odpowiednie artykuły i paragrafy.

    Porównanie rozliczania mediów we wspólnocie z bilingiem TP SA jest co najmniej
    niefortunne. Z TP SA masz podpisaną umowę, która dokładnie określa sposób
    rozliczeń między stronami, a ze wspólnotą nie.

    leniwy_wiesniak napisał:
    > A tak w ogóle, to nie wiem czy zauważyliście, ale gdzieś po drodze tak
    naprawdę zmienił się temat dyskusji."

    Myślę, że temat się nie zmienił ale uściślił. Wszyscy jesteśmy zgodni, że
    właściciel ma prawo kontroli zarządu. Różnice dotyczą szczegółów dotyczących
    sposobu realizacji tej kontroli.

    Jeszcze krótko o wprost5, który napisał:

    "Jak można np. sprawdzić, czy zarządca nie robi nas w konia(jako całą
    wspólnotę) przy rozliczaniu ciepła? W zbiorczym zestawieniu oczywiście może
    podawać, że przedsiebiorstwu ciepłowniczemu płaci tyle to i tyle, ale żeby się
    przekonać, czy to odpowiada prawdzie, trzeba wejrzeć do faktur dostawcy ciepła,
    zsumować indywidualne opłaty ze wszystkich lokali. Może się bowiem okazać, że
    będą one wyższe niż faktycznie należy się dostawcy ciepła. A np. w mojej
    wspólnocie jeśli chodzi o ciepło, to każdy z lokali płaci inną cene za 1
    gigadżul. I może teraz bardzo mądra Majkowa podpowie mi, jak sprawdzić, dlaczego
    tak się dzieje, skoro nie będę wiedział, ile płacą poszczególne lokale i jak
    jest ich powierzchnia. I co mają do tego dane osobowe?"

    Odpowiadam:
    1. w prawidłowo zorganizowanej wspólnocie zarządca nie ma żadnej mozliwości
    zagarnięcia jakichkolwiek pieniędzy, ponieważ jest uzależniony od podpisów 2
    członków zarządu na poleceniach przelewu. Zgodnie z UWL cały obrót pieniędzmi
    wspólnoty odbywa się wyłącznie przez rachunek bankowy.
    2.Ceny opłat stałych i zmiennych za ciepło wynikają z taryf, które są
    zatwierdzane zazwyczaj raz w roku przez Urząd Regulacji Energetyki. Należy
    sprawdzić w taryfie wysokość opłat stałych za moc zamówioną i zmiennych za zużycie.
    O cieple poczytaj więcej tutaj: www.ure.gov.pl/poradnik/poradnik.html
    Zarządca ma obowiązek przedstawić ci rozliczenie ciepła w podziale na lokale i
    nieruchomość wspólną, ale bez podawania danych osobowych włascicieli lokali. Cen
    a 1 GJ jest stała w danej taryfie i nie zależy (tak jak cena np.wody i ścieków)
    od rodzaju odbiorcy - czy jest to gospodarstwo domowe, czy lokal użytkowy.
    Udziały (powierzchnie lokali) oraz nazwiska właścicieli nie są tajne - także
    wysokość stawek nie jest tajemnicą, więc nie widze problemu w szybkim ustaleniu
    czy rozliczenie się zgadza.

    gosiakz napisała:
    "A w/w bredni aż się nie chce komentować....."
    zaś babczyk napisał:
    Słuchając Ciebie i Twych wypocin nasuwa się jedno tylko pytanie: a iluż to
    właścicielom wciskasz taki kit i czy też są tak robieni w konia przez Ciebie
    jak niektórzy z tego forum w tym piszącego, przez swoich zarządców.

    Aby zdyskredytować piszącego brednie wystarczy wskazać odpowiednie podstawy
    prawne udowadniające, że bredzący jest głupi i nie ma racji. Czekam
    niecierpliwie na taki post.

    Uświadamianie praw przysługujących właścicielom lokali nazywane jest robieniem w
    konia, zaś konkretne pytania na temat podstaw prawnych są pozostawiane bez
    odpowiedzi.

    Myslę, że prawdziwy problem polega na tym, że niektórzy zarządcy odmawiają
    dostępu do danych - rozliczeń z różnych powodów nie związanych z ustawą o
    ochronie danych osobowych a ustawa ta stanowi wygodną przykrywkę do takich działań.
    Administracje gminne są najbardziej bezczelne i nie boją się nikogo, z uwagi na
    fakt, że są one, począwszy od najniższego szczebla aż do wydziału w Urzędzie
    Miasta, jedną sitwą "kolesi", którzy za nic mają nasze protesty.

  • dajcie już spokój ; z cytowaną niżej argumentacją kilkakrotnie zgodziło się
    kila składów orzekających
    Z treści przepisów ustaw :
    prawo energetyczne z dnia 10.04.1997 , art. 3 pkt 13 i art. 45A ust. 6 ;
    o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, art.2 pkt 4 i art.5 ust.1 pkt 3 ;
    o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków ,art. 6 ust. 5
    jasno i jednoznacznie wynika , iż w przypadku wspólnoty mieszkaniowej to jej za-
    rząd zawiera umowy na dostawę mediów do całego budynku i odpowiada za prawi-
    dłowe rozliczenia całości kosztów tych mediów ze wszystkimi właścicielami two-
    rzącymi z mocy prawa (art. 6 ustawy o własności lokali) wspólnotę mieszkaniową.
  • Coraz bardziej jestem przekonany, że Majkowa (fecet czy też babka) to jakaś
    osoba bardzo mocno związana z krętaczami żyjącymi z mieszkalnictwa. Jej sposób
    argumentacji jest taki, że normalnemu człowiekowi, obeznanemu z naszą
    rzeczywistością, nóż się w kieszni otwiera! Nie wiem z jakich pobudek, ale
    zaciekłość, z jaką broni wynaturzeń w funkcjonowaniu zarządzania
    nieruchomościami, każdemu zdrowo myślącemu podpowiada takie wnioski. Chyba
    wszyscy zainteresowni tym wątkiem dochodzą do podobnych konkluzji.
    Jej sposób rozumowania jest charakterystyczny dla wielu cwaniaków z naszego
    otoczenia. Spotykamy się z tym na codzień - pada doskonale do tej pory
    funkcjonujący zakład - nie ma winnego, ileś lat temu zginęli górnicy na Śląsku -
    nie ma winnego, jesteśmy stale okradani - wszystko jest w porządku itp.
    A dzieje się tak chyba dlatego, że w aktach prawnych rzeczywiście nie może być
    wszystko zapisane z oczywistych względów - czy trzeba pisać, żeby rozliczając
    ciepło w mojej wspólnocie, każdy płacił sprawiedliwie i 1 gigadżul kosztował
    każdego tyle samo. Ja wiem, że reguluje to taryfa przedsiębiorstwa
    ciepłowniczego, ale genialni zarządcy albo nie czują sprawy albo w sposób
    świadomy tak rozliczają media, że jedni płacą za drugich! Ale przecież stało
    się to normą - jedni nakradli i opływaja w luksusach, inni ledwie wiążą koniec
    z końcem. Oczywiście wrzeszczy się, ze wszystko jest w porządku.

    Majkowa bredzi, że różne machinacje nie są możliwe, bo zarządy kontrolują
    administratora. Majkowa twierdzi zatem, że zarządy są bez zarzutu. Tak się
    składa, że znacznie lepiej znam spółdzielczość mieszkaniową i tam, pomimo
    nadzoru rad nadzorczych, lustracji, związków rewizyjnych kręci się numery na
    potęgę. Ostatni bardzo głośno jest o "uczciwym" zarządzie w spółdzielni
    Pojezierze w Olsztynie.
    Oczywiście, na znacznie mniejsżą skale, ale podobne rzeczy możliwe są jak
    najbardziej we wspólnotach. Jest tajemnicą poliszynela, że administratorami są
    często byli pracownicy zakładów gospodarki komunalnej, którzy mają wieloletnie
    doświadczenie w "zarządzaniu". Nie wierzę, że ze zmianą szyldu nagle wszyscy
    stali się uczciwi aż do bólu.

    Ale może to i dobrze, że Majkowa wypowiada się tak a nie inaczej. Może to
    otworzy oczy naiwnym, może właśnie po jej wypowiedziach przekonają się, że
    administratorom należy patrzeć na ręce.
  • To wszystko wiemy serafin666. Jedynie chodziło, czy w takich przypadkach właściciel ma prawo kontrolowania zarządu w zakresie prawidłowości rozliczenia całości kosztów tych mediów ze wszystkimi właścicielami. Według komunistycznych dinozaurów musisz w tej kontroli zadowolić się tym, co ci zarząd odpowie łaskawie ale tylko w zakresie twojego lokalu i części wspólnej. Niestety nie jest to wystarczające dla sprawdzenia prawidłowości rozliczenia całości poniesionych kosztów i pociągnięcia go do odpowiedzialności w przypadku nadużyć. I o tym mówiła zdecydowana większość myślących logicznie forumowiczów.
  • I znowu w odpowiedzi zamiast konkretnych danych i faktów otrzymałam pomówienia,
    oszczerstwa i omijanie tematu.

    Zamiast przepisu prawa wprost5 poleca "zdrowe myślenie".
    Każdy ma płacić "sprawiedliwie" a zarządcy "nakradli i opływają w luksusy".

    "Nóż się w kieszeni otwiera" dlatego, że na rzeczowe, jednoznaczne pytania
    wprost5 nie potrafi odpowiedzieć.
    Wprost5 umie tylko obrażać i stosując nieadekwatne porównania, poniżać rozmówcę.

    Wykazuje brak elementarnej wiedzy prawniczej i umiejętności konstruktywnej
    rzeczowej dyskusji.

    Sadzę, że szkoda czasu na prowadzenie dyskusji z tym osobnikiem.



  • Witam konkluzja oczywista jest,że trzeba kontrolować administratora świetnie to posumował wprost5.Przede wszystkim zalezy to od aktywności samych członków zarządu jak i właścicieli.W naszym mieście gdzie administrator zarządza kiludziesięcioma wspólnotami to problem czy dokumenty można przeglądać i sprawdzać zależy od aktywności zarządu.Rozmawiałem z główną księgową i powiedziała,że tylko z naszego osiedla to z 3-ech wspólnot ich członkowie zarządu interesują się finansami i kontrolują dokumenty,faktury,umowy pozostałe to brak aktywności.Oczywiście to wiąże się z brakiem należytym kontroli faktur od usługodawców i wykonawców robót konserwacyjnych zawyżaniem kosztów. Takie przypadki miały miejsce w naszej wspólnocie gdyby nie było kontroli to za otynkowanie 1,5m2 ściany zapłacilibśmy 1,200zł po interwencji wykonawca obiżył cenę na 45zł.takich kwiatków było więcej.Myślicie,że administrator przeją się tymi rachunkami tylko sprawdził merytorycznie czy się zgadza i zapłata leci przelewem.WSZYTKIE DOKUMENTY FAKTURY MUSZĄ BYĆ KONTROLOWANE SPRAWDZANE PRZEZ WŁAŚCICIELA JEŚLI JEST PODEJRZENIE O NIEPRAWIDŁOWOŚCIACH I ADMINISTRATOR ŁASKI NIE ROBI,ŻE UDOSTĘPNIA ZA TO MU PŁACIMY.Pozdrawiam
  • Witan
    Niewytrzymałem, muszę to opisać w paru słowach.
    Pani Majkowaka mam pytanie w danej sprawie, które zadam pod koniec mojego postu.
    Mój BYŁY Gminny Administrator nas „kantował” z C. O. koszty rozliczał na
    wszystkich właścicieli (30) a pomijał swój loka – około 47m2 – Oczywiście tak
    jak Pani nie chciał udostępnić w/w dokumentów, które tak zażarcie Pani brani.
    Bagatela trwało to 10 lat – to nie przykład, ani fikcja to się u mnie zdarzyło.
    Więc pytanie
    Jak Pani do tego dojdzie, że Administrator Gminny nas kantował nie mając w/w
    dokumentów?
    Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na Pani poezję.
    Miro
  • Konkretną odpowiedź na Twoje pytanie dał Serafin, cytując kilka paragrafów.
    A teraz Twoja kolei na konkretną odpowiedź: jak sprawdzisz poprawność
    rozliczenia ciepła w budynku z podzielnikami ciepła? Na co Ci koszt 1
    gigadżula?

    Potwierdź, czy prawidłowa metoda sprawdzenia to: zbadanie zużycia jednostek na
    wszystkich podzielnikach w budynku, obliczenie kosztu zużycia jednej jednostki
    i przemnożenie go przez ilośc zużytych jednostek przez Ciebie.

    I teraz, aby sprawdzić, czy wszystko jest OK, musze znać sume jednostek
    zużytych w całym budynku. Aby wiedzieć, czy mnie nie oszukują, muszę dobrać się
    do odczytów z poszczególnych lokali i je zsumować (suma podana przez Zarząd
    mnie nie interesuje - bo nie wiem, czy jest prawdziwa, z kolei każdy właściciel
    podpisuje się pod odczytem zużycia jednostek w swoim mieszkaniu, i temu muszę
    już wierzyć).
    Tak wiec, aby zbadać prawidłowość rozliczenia, musze miec wgląd w zużycie
    ciepła we wszystkich lokalach, czyli u każdego sąsiada. Co więcej, żeby być
    skrupulatnym, powinienem wykonać wyrywkową kontrolę i przejść się do kilku
    sąsiadów aby potwierdzić, że to co podał zarząd zgadza się z tym, co oni
    podpisali i mają u siebie na kwitku.

    Czekam na Twoją propozycję sprawdzenia poprawności rozliczenia ciepła, bez
    sprawzdania poszczególnych mieszkań.
    pozdr
    mko
  • Widzę, że nie tylko ja mam smutne doswiadczenia z administratorami, którzy
    próbowali lub próbują orżnąć członków wspólnoty.

    Podobne przykłady podali mark-56 i mko. Ciekawe, co im znowu odpowie Majkowa?
    Zapewne, że nie znają prawa, że ciskają inwektywy, że pomawiają itp.

    Bezczelność Majkowej jest zzaiste dumiewająca.
  • Zazdroszcze niektórym z Was co mają normalnych administratorów i normalny
    zarząd. U mnie to administratorka to ciut nie królowa Anglii a mieszkańcy to
    potulni i niczego nie rozumiejący poddani. Jak patrzę na zachowanie się
    niektórych wlaścicieli gdy wejdą do biura w której urzęduje ta pani wraz z
    ogłupiałym i tępym pachołkiem zarządem to krew mnie zalewa. Właściciel wchodzi
    do biura z uniżoną miną skulony i potulny jak baranek, zadaje jakieś pytanie do
    pachoła zarządu ten wytrzeszcza oczy bo nie rozumie, wtedy w sukurs przychodzi
    zawsze gotowa i wszystko wiedząca administratorka. Tonem moralizatorskim i nie
    znoszącym sprzeciwu tłumaczy mieszkańcowi barankowi temat. Pachoł tylko
    potwierdza jedyne prawdy głoszone przez królową. Jak kiedyś chciałem zobaczyć
    dokumenty to na twarzy pachoła i administratora zauważyłem bezgraniczne
    zdumienie że ktoś śmie ich kontrolować. Te zdumienie do dziś im nie przeszło i
    patrzą na mnie jak na dziwaka któremu przychodzą jakieś dziwne pomysły do
    głowy. Publiczna krytyka administratora lub zarządu nie wchodzi w rachubę bo
    admministratorka wtedy wrzeszczy jak oparzona na całe biuro w towarzystwie
    pachoła. Na zebraniach królowa przemawia przez 80% czasu a pachoł siedzi obok i
    tylko łypie oczyma. Jeśli ktoś z mieszkańców śmie coś skrytykowć co dotyczy
    tych władców zostaje przez krolową skarcony i głos zostaje mu odebrany. Takie u
    nas są zebrania i takich mamy właścicieli którym do głowy nie przychodzi że to
    oni są najważniejsi. Pachołowi do głowy nie przychodzi że to on ma głos
    decydujący że to on powinien kontrolować królową nie na odwrót.
    Kończę już i pozdrawiam
  • Witam
    jolanda5 masz rację każdy właściciel ma prawo sprawdzić czy właściciele pozostali nie zalegają z opłatami za części wspólne i media bo nikt nie lubi kredytować kogoś kto ma obowiązek płacić i go stać na to a tego świadomie nie robi z resztą na ten temat wypowiedział się GIODO udostępnianie informacji na zebraniu lub indywidulanie w siedzibie zarządu nie narusza ustawy.Podaję opinnię GIODO można znaleść na stronie inernetowej http:/www.giodo.gov.pl
    Do wspólnot mieszkaniowych tworzonych na podstawie ustawy z dnia 24.6.1994 r. o własności lokali (t. j. Dz.U. z 2000 r. Nr 80, póz. 903 ze zm.) stosuje się - w zakresie w niej nie uregulowanym -przepisy ustawy z 23.4.1964 r. Kodeks cywilny (Dz.U. Nr 16, póz. 93 ze zm.). Z przepisów Księgi Drugiej Tytułu I Działu IV kodeksu wynika, że współwłaściciele dla prawidłowego zarządzania współwłasnością muszą znać dane osobowe pozostałych współwłaścicieli. Zgodnie bowiem z jego art. 200, „każdy ze współwłaścicieli jest obowiązany do współdziałania w zarządzie rzeczą wspólną". Podobnie, wskazana wyżej ustawa o własności lokali w art. 29 ust. 3 stanowi, że prawo kontroli działalności zarządu służy każdemu właścicielowi lokalu. Z powołanych, przepisów wynika, zatem uprawnienie każdego współwłaściciela do dostępu do dokumentacji związanej z zarządzaniem nieruchomością.
    Wskazać w tym miejscu należy, iż zakres danych i informacji udostępnianych współwłaścicielom powinien być adekwatny do ich potrzeb związanych ze zgodnym z prawem celem udostępnienia. Przepis art. 26 ust. l pkt 3 ustawy o ochronie danych osobowych stanowi, iż administrator danych. (...) powinien dołożyć szczególnej staranności w celu ochrony interesów osób, których dane dotyczą, a w szczególności jest obowiązany zapewnić, aby dane były merytorycznie poprawne i adekwatne w stosunku do celów, w jakich są przetwarzane«. Nie jest, więc dopuszczalne udostępnienie współwłaścicielom określonej nieruchomości danych, których przetwarzanie nie jest niezbędne do współdziałania w zarządzie nieruchomością wspólną oraz do sprawowania kontroli działalności jej zarządcy.
    Stosownie do art. 16 ust. l ustawy o własności lokali, jeżeli właściciel lokalu zalega długotrwale z zapłatą należnych od niego opłat lub wykracza w sposób rażący lub uporczywy przeciwko obowiązującemu porządkowi domowemu albo przez swoje niewłaściwe zachowanie czyni korzystanie z innych lokali lub nieruchomości wspólnej uciążliwym, wspólnota mieszkaniowa może w trybie procesu żądać sprzedaży lokalu w drodze licytacji na podstawie przepisów Kodeksu postępowania cywilnego o egzekucji z nieruchomości. Aby wspólnota mogła skorzystać z tego uprawnienia, jej członkowie powinni znać dane osobowe właściciela i wysokość jego zadłużenia wobec wspólnoty.
    Wobec powyższego należy stwierdzić, że dopuszczalność udostępnienia członkom wspólnoty mieszkaniowej danych dotyczących zaległości we wnoszeniu opłat przez innych jej członków wynika z przepisów prawa, a tym samym znajduje oparcie w przesłance określonej w art. 23 ust. l pkt 2 ustawy o ochronie danych osobowych.
    Chyba jasno się wypowidzał i nie ma dyskusji czy można udostępnić czy nie danych właściciela o zaległościach.Pozdrawiam Marek

  • Witam ponownie
    Czy Panie mnie widzi? Czyżby brakło Pani argumentów. Tezy wygłaszane się nie
    sprawdziły na mojej WM?
    Czekamy na Pani poezję odnośnie a zarazem przypominam:
    "Pani Majkowaka mam pytanie w danej sprawie, które zadam pod koniec mojego
    postu.
    Mój BYŁY Gminny Administrator nas „kantował” z C. O. koszty rozliczał na
    wszystkich właścicieli (30) a pomijał swój loka – około 47m2 – Oczywiście tak
    jak Pani nie chciał udostępnić w/w dokumentów, które tak zażarcie Pani brani.
    Bagatela trwało to 10 lat – to nie przykład, ani fikcja to się u mnie zdarzyło.
    Więc pytanie
    Jak Pani do tego dojdzie, że Administrator Gminny nas kantował nie mając w/w
    dokumentów?
    Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na Pani poezję"
    Dodam tylko dla ułatwienia
    2000m2 powierzchnia użytkowa
    40m2 mój lokal
    2zł m2 za C.O
    Czekam
  • Witam!

    Każdy właściciel w każdej zarzadzanej przez mnie wspólnocie ma prawo obejrzeć
    wszystkie dokumenty, jakie tylko posiadam, dotyczące określonej wspólnoty.
    Jedyne ograniczenie - nie przekazuje kserokopi dokumentów z danymi osobowymi
    innych osób. Właściciele również otrzymują pisemne potwierdzenie stanu kont.
    Krótko mówiąc, czy to mi sie podoba czy nie, najczęściej spełniam życzenia
    właścicieli. Jeżeli tego nie będę wykonywał, to niedługo moge zachorować na
    suchoty kieszonkowe. Właściciel zawsze ma racje nawet wtedy kiedy nie ma racji.

    Pzdr

    Mrozik
  • Brawo mrozik.jarek, chyba rozumny administrator nieruchomości.

    A nasza kochana Majkowa nabrała wody w usta wobec druzgoczących przykładów
    wziętych z życia.
  • Moje uszanowanie mrozik.jarek jeśli tak jest jak piszesz to chwała Ci za to.
    Chcę wyrazić mój głęboki szacunek dla zarządców takich jak Ty. Mam nadzieję że
    już niedługo na rynku pozostaną tylko tacy. Wszelki śmieć psujacy opinię innym
    powinien być jak najszybciej usunięty.
    Pozdrawiam
  • Witam....
    Skąd Ty się wziąłeś ? Chyba nie jesteś z Łodzi ?!
    Znam też paru Tobie podobnym, tylko jak tu przekonać "moherowe berety" w mojej
    wspólnocie i kilku cwaniaków spowinowaconych z zarządcą gminnym.
    Czyżby konieczny był zarząd przymusowy ?!
  • Jestem z Wrocławia gosiakz i cieszę się że mogę na tym szanownym Forum zapoznać
    się z Waszymi opiniami bo wiele się z tego uczę. Mieszkam we Wspólnocie niecały
    rok i mam podobne problemy do Waszych. Chciałbym poznać jak najlepiej temat
    ponieważ wielokrotnie zostałem skarcony przez zarząd i administratora za
    zbytnie zainteresowanie rozliczeniami finansowymi mojej Wspólnoty. Muszę zdobyć
    więcej wiedzy żeby mnie przestano lekceważyć.
    Pozdrawiam
  • Czyżby nasza znakomita Majkowa miała już dość? Czy tylko dzisiaj czy już na
    stałe?
  • Witam....
    Kontrolować lub usiłować kontrolować z uporem maniaka.Jak nie chcą pokazać
    dokumentów, to natychmiast (nawet na "kolanie")napisać do tegoż zarządcy
    (zarządu)informację , żeby był ślad, że takie zdarzenie miało miejsce.Powoływać
    się na art.29 ust3. Uowl i KK art.276, a jak zarządca nie chce udostepnić
    dokumentów, to tak jak juz na tym forum mówiliśmy policja i prokuratura.Ja
    nawet nie zawiadomiłam o przestępstwie tylko złożyłam zapytanie , czy takie
    poczynania zarządcy kwalifikują się do zawiadomienia prokuratury o popełnieniu
    przestępstwa.(Nawet zostałam nieco skarcona na tym forum, że zbyt delikatnie
    się obchodzę z tym zarządcą.) Ponieważ pod tym pismem podpisały się dwie osoby,
    to prokuratura zareagowała .
    I już jestem po przesłuchaniu, sąsiadka niebawem. Coś chyba drgnie wreszcie !!!
    Pozdrawiam.
    Życzę powodzenia i odporności.
  • dziękuję wszystkim forumowiczom, Sama jestem zwolennikiem otwartych sytuacji
    dlatego ukrywanie, utrudnianie itd rodzi podejrzenia i po prostu wkurza.
    DZIĘkUjĘ. Pozdrawiam
  • Cieszę się, że ta wymiana poglądów w tym wątku może doprowadzi do właściwego
    ustawienia relacji zarząd/zarzadca - czlonkowie wspólnoty.

    Niechęć do korzystania ze swego prawa wcześniej czy później skutkuje coraz
    większym przeświadczeniem zarządów/zarządców, że mozna lekceważyć członków
    wspólnot. I dlatego tak ważnym jest bezwzględne egzekwowanie swoich praw, nawet
    gdy to prowadzi do jakiś scysji i przejsciowych trudności. Zarządy wiedząc, że
    członkowie wspólnot w każdej chwili będą mogli skontrolować dokumenty zaczną
    się zastanawiać, czy warto wycinać jakieś numery.

    Oczywiście zastrzegam, żesa i uczciwu zarządcy nieruchomości, ale ci nie mają
    żadnych powodów, aby utrudniać dostęp do dokumentów.

    Uwaga praktyczna - ze względu na szybkość postępowania wskazane jest w
    sytuacjach utrudniania dostępu złożenie w prokuraturze doniesienia o
    podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Zapytanie, czy nie zachodzi podejrzenie
    popełnienia, jeśli chodzi o "moc" zareagowania na nie prokuratury jest znacznie
    mniejsza niż w pierwszym przypadku. Prokuratura na takie zapytanie może nie
    zareagować, przy doniesieniu w każdym razie powinna, bo to wynika z kodeksu
    postępowania karnego. Trzeba mieć też świadomość, że prokuratura jest
    instytucją powołaną do pilnowania realizacji naszych praw, jest przez nas
    opłacaną, łaski nie robi.Nie należy się bać tej instytucji i wykorzystywać ja
    do zadań, do jakich została powołana.

    I na zakończenie wyrazy uznania dla gosiakz za upór i egzekwowanie swoich praw
    i cenne rady w tym wątku. Jednak babki są uparte!

  • Witam wproście5.....
    Dzięki za dobre słowo.Żeby nie Wasze (forumowiczów) wsparcie i cenne wskazówki
    pewnie dałabym sobie spokój, bo okupuję te "przejścia" podwyższoną na długo
    adrenaliną. I na tym nie koniec, bo Policja jednak wszczęła śledztwo na wniosek
    prokuratury. Sąsiednia wspólnota pewnie też się dołoży. U nich też jestem
    świadkiem.Więc jak mniemam coś się musi zmienić !!!Jak na razie administracja
    gminna reguluje wszystkie zobowiązania powstałe nawet 2 lata temu (
    pewnie "pożyczają" kasę od innych wspólnot!)
    Trzymam rękę na pulsie i życzę tego innym.
    Pozdrawiam.
  • Witam.....
    Pytanie : Czy jako pełnomocniczka jednej z właścicielek na zebraniu
    obligatoryjnym mam prawo już teraz , po zebraniu zażądać udostępnienia
    protokołu do wglądu ? Chodzi o inną Wspólnotę , nie moją ! Czy muszę mieć
    pełnomocnictwo do zajrzenia w dokumenty.....
    Mam przeczucie, że nie zostały tam uwzględnione moje wypowiedzi oskarżające
    administrację-zarządcę o niedopełnianie swoich obowiązków i nadgorliwość, choć
    protokolantka pisała to "na brudno". I wyniki głosowania mogą być zmienione, bo
    na tym zebraniu Pełnomocnik Gminy stwierdziła przy 46 % udziałowców głosujących
    za przyjęciem uchwały, że wspólnota przyjęła tę uchwałę.
    Pozdrawiam.
  • > Witam.....
    > Pytanie : Czy jako pełnomocniczka jednej z właścicielek na zebraniu
    > obligatoryjnym mam prawo już teraz , po zebraniu zażądać udostępnienia
    > protokołu do wglądu ? Chodzi o inną Wspólnotę , nie moją !

    Tak, bo mając upoważnienie jednego z właścicieli do reprezentowania Go na
    zebraniu masz takie same prawo jak ON.

    >Czy muszę mieć pełnomocnictwo do zajrzenia w dokumenty.....

    Nie...W końcu masz pełnomocnictwo owego właściciela.

    Pozdrawiam.
  • Ale pełnomocnictwo rodzajowe miałam do reprezentowania tej osoby i głosowania
    w jej imieniu na zebraniu i tylko wtedy !( choć była na zebraniu)
    To czy po zebraniu mogę oglądać dokumenty z zebrania ?
    Niech mi ktoś podpowie !!!!
  • przestań chrzanić ; oczywiście twoje pełnomocnictwo wygasło w chwili
    zakończenia zebrania
  • serafin666, wynika z tego że możesz głosować za kogos majac pełnomocnictwo, ale
    juz Ci nie wolno sprawdzić co jest zanotowane w temacie danej uchwaly, bo to
    może to tylko według Ciebie zrobic Właściciel, który notabene nie był na
    zebraniu i nie jest (nie był )w dodatku wprowadzony w szczegóły zebrania i
    głosowania.

    A majac zarząd lub zarzadce do d... którzy w dodatku nie chcą udostępnić
    dokumentów to pytam: jakie są mego pełnomocnika prawa w stosunku do mej
    własności i współwłasności.

    Bo widze, że ktos za mnie może uczestniczyc w zebraniu ale nie może tych danych
    z zebrania skonfrontować ze stanem faktycznym.

    Ktos tu chrzani. Tylko kto?

    Wybacz serafin666.

    Ale zachowujesz sie jak słoń w składzie porcelany, mimo mego szacunku dla Twej
    wiedzy i Ciebie.

    Dobrze byc czasami zruganym aby wiedziec jedno, że możesz liczyc tylko na
    siebie, a ci co radzą są jak plaster przyklejony do reki, pomoże lub nie,
    zaszkodzi lub nie.

    A tych prostych właścicieli traktujejsz jak..........dopisz sobie co uwazasz za
    stosowne.

    Ale i tak Cie pozdrawiam bo przynajmniej, zmuszasz do myślenia.
  • zmuszam , zmuszam - syzyfowa praca ; ale do rzeczy - oczywistym jest , że
    pełnomocnictwo do udziału w zebraniu kończy się po jego zamknięciu , tutaj nie
    ma oczym dyskutować ; poczytaj sobie o wyroku TK z 20 kwietnia o spółdzielniach
    mieszkaniowych
  • Tak. Ale Spółdzielnie maja swoje prawo a wspólnoty mieszkaniowe, swoje nie
    wspominajac o innych prawach czy kodeksach.
  • XXL

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.