siedziba zarządu... Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • PYTANIE:

    Czy siedzibą wspólnoty mieszkaniowej jest adres wspólnoty czy adres zarządcy?

    ODPOWIEDŹ:

    Urząd Skarbowy w Kamiennej Górze
    oznaczenie pisma: EI/402-40/03
    z dnia: 10-05-2003

    Art. 6 ustawy z dnia 24.06.1994r. „o własności lokali” (j.t. Dz.U. z 2000r.,
    Nr 80,poz.903 z póź.zm) stanowi, że „ogół właścicieli, których lokale wchodzą
    w skład określonej nieruchomości, tworzy wspólnotę mieszkaniową.”

    Wspólnota mieszkaniowa jest jednostką organizacyjna nie posiadającą
    osobowości prawnej. Nabywa prawa i obowiązki z tym skutkiem, że ich
    podmiotami stają się właściciele lokali tworzący wspólnotę.

    Organem wspólnoty mieszkaniowej jest ogół właścicieli, którzy stosownie do
    art.18 ust.1 ustawy o własności lokali „mogą w umowie o ustanowieniu odrębnej
    własności lokali albo w umowie zawartej później w formie aktu notarialnego
    określić sposób zarządu nieruchomością wspólną, a w szczególności mogą
    powierzyć zarząd osobie fizycznej albo prawnej.”

    Zatem pomiędzy zarządcą a właścicielami lokali następuje nawiązanie stosunku
    umownego, który jest źródłem umocowania zarządcy do podejmowania w imieniu
    wszystkich właścicieli lokali czynności zwykłego zarządu nieruchomością
    wspólną.

    Brak jest jakichkolwiek podstaw prawnych do stwierdzenia, że powierzenie
    innemu podmiotowi zarządzania nieruchomością oznacza, że organ wspólnoty
    mieszkaniowej przestaje istnieć.

    Oczywiste jest bowiem, że wspólnota mieszkaniowa stanowi odrębny od osoby
    zarządcy podmiot prawa.

    Sąd apelacyjny w Białymstoku w uzasadnieniu do wyroku z dnia 10.09.2002 r.
    (sygn. akt I ACa 384/02 OSAB 2002/2-3/3) podkreśla, iż „ W kwestii
    powierzenia zarządu nieruchomością zarządcy musi zapaść uchwała właścicieli,
    która konstytuuje ten sposób zarządu nieruchomością (ustala, iż
    nieruchomością nie będzie zarządzać bezpośrednio zarząd, ale \"zarządca\").

    Konsekwencją takiej treści uchwały jest \"wybranie zarządcy\".

    Ogół właścicieli lokali w stosunku do zarządu w odniesieniu się do
    zarządzania nieruchomością, traktowany jest jako organ nadrzędny. ”

    Zgodnie z §7 pkt.2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 27.07.1999r.
    dotyczącej „Sposobu i metodologii prowadzenia i aktualizacji rejestru
    podmiotów gospodarki narodowej (...)” (Dz.U. z 1999r., Nr 69, poz.763)
    „ Za adres siedziby osoby prawnej oraz jednostki organizacyjnej nie mającej
    osobowości prawnej przyjmuje się adres siedziby o r g a n u zarządzającego, a
    w przypadku osoby fizycznej prowadzącej działalność gospodarczą - wskazany
    przez osobę adres prowadzenia działalności gospodarczej, a w razie braku
    takiego wskazania - miejsce zamieszkania.”

    Mając powyższe na uwadze, siedzibą wspólnoty jest adres siedziby organu
    zarządzającego (a zatem adres miejsca położenia lokali wchodzących w skład
    określonej nieruchomości), a nie adres podmiotu ,któremu wspólnota
    mieszkaniowa powierzyła zarządzanie (administrowanie).
    • to ja Ona
      W 2003\r. mój US chciał koniecznie widzieć prawo wspólnot do jakiegoś lokalu,
      mógł nim być nawet lokal członka zarządu, oczywiście z umową najmu.
      Od nas przyjął uchwałę i oświadczenie wybranego administratora i uznał jego
      adres jako siedzibę wspólnoty.
    • Zawsze i to zawsze adresem dla siedziby wspólnoty był adres posadowienia
      nieruchomości ... gruntowe.

      Jeżeli ktoś , nieżaleznie jakie stanowisko piastuje interpretował prawo to je
      łamał. Tak robili urzędasy z GUS. Trzeba było 10 lat by do nich dotarło, że sie
      mylą wpisujac adres ...zarządcy NW.(administratora).

      Problemem stała się data ropoczęcia działalności WM . Oni (GUS) wpisuje datę z
      aktu notarialnego (niekoniecznie z tego pierwszego lecz dołaczonego do wniosku -
      sprawdzają, że naprawdę "jest" wspólnota ) a nie z uchwały o przyjeciu nazwy i
      siedziby WM.

      Czas pokaże kto ma racje
    • Witam
      Zarząd naszej wspólnoty urzęduje w piwnicy budynku 2 razy w miesiącu po 1-ej
      godzinie. Przez pozostały czas pomieszczenie to jest zamknięte. Zarząd mieszka
      w tym samym budynku. Na jaki adres ma pisać właściciel list polecony skoro nikt
      nie urzęduje w biurze wspólnoty i nie ma komu pokwitować odbioru tego listu?
      Proszę Cię i innych Forumowiczów o poradę bo jest to dla mnie istotna sprawa.
      Pozdrawiam
      • u nas tez jest biuro w piwnicy tyle ze w ogóle zamknięte, poczta idzie na adres prywatny do prezesa wspól;noty, który mieszka w tej samej klatce. zresztą kiedy wspólnota zmniniała zarząd (2002) to do gus-u podawany był adres siedziby wspólnoty i adres do korespondencji, nikt się tam nie burzył, tak jest do dziasiaj
      • Nie mam zamiaru tu polemizować z niektórymi, bo też nie ma takiej potrzeby.

        Dla mnie jakiekolwiek orzeczenie urzędu państwowego na rację choćby było
        najdebilniejsze, bo, z czym mam do czynienia to mnie przekonuje.
        Mając to orzeczenie, chciałem sie podzielić z innymi i nie polemizować na ten
        temat.

        Jeśli ktoś chce błysnąć swą inteligencją to proszę bardzo, ale ja nie mam
        zamiaru brać udziału w tym, wprowadzając tych niezorientowanych w błąd.

        A polemika z xxxll i jemu podobnych słuchając tych wypocin, może nie jednego
        wprowadzić w błąd. Nie jestem orłem, ale sądy słuchają opinii fachowców z danej
        branży i nie działają na zasadzie....co by było....gdyby.

        Tak, więc osąd tego co podałem jak i zastosowanie tego, zależy tylko od Was
        samych.

        Pozdrawiam.
        • Dla mnie jest jasne że jeśli zarząd nie ma siedziby to jakiekolwiek pisma
          wysyła sie na prywatne adresy członków zarządu. Przynajmniej dwóch. Bo czy
          koszt za wysłanie do nich pism, to są jakieś duże pieniądze. Nie sądzę.

          Jeżeli sądy nie znaja tego orzeczenia i zachowuja sie jak słoń w składzie
          porcelany, to nie ma się czemu dziwić, że mamy taki .....bajzel.

          Po to są sądy czy izby skarbowe ze swymi orzeczeniami czy wyrokami, aby
          zastosować owe ORZECZENIA DLA SWOICH CELÓW A NIE KONKURENCJI.

          Pozdrawiam.
          • Babczyk gg 3033157:

            Ale to sa twoje - jakty to nazywasz - wypociny.

            Adresowanie pism do Zarządu /Administratora - jest problemem wielu wspólnot.
            • Witam
              XXXLL może mi wyjaśnisz z łaski swojej: jaka jest zależność służbowa między
              właścicielem a administratorem bo moim skromnym zdaniem administrator jako
              podległy zarządowi nie może nawet pisać w żadnej sprawie do właściciela bez
              upoważnienia zarządu. Mój administrator zachowuje się jak superzarząd i pisze
              do mnie bez upoważnienia zarządu. Zeby papier listowy był łagodniejszy w dotyku
              to bym takimi listamy przynajmniej d..ę podcierał. Wyobraź sobie że masz firmę
              i świadczysz usługi dla swojego kontrachenta i któryś z Twoich pracowników bez
              Twojej zgody wysyła pisma do tegoż kontrachenta.
              Pozdrawiam
              • Co was pogieło. Jak możesz porównywać działanie firmy do wspólnoty.

                Firme to ty możesz sobie porównywać ze spółdzielnią mieszkaniową - są takie
                samae zasady.

                Widzę że czytasz aby przeczytać ani ekumasz nic. W ustawie owl słowo zarząd
                jest podane jako czynnosć i jako funkcja, to myli wielu i dlatego tak pisza jak
                piszą robiąć (świadomie czy nie) wode z mózgu właścicielom.

                Wielu tych co korzystaja z takich rad "płaci" i to ze swaojej kieszeni. Sądy,
                adwokaci i ślepy upór bo mie się.... to droga nauka.

                A wracając do administratora , to ja nie pisze o stanowisku ( bo on wsytępuje
                najczęściej w Spółdzielni mieszkaniowej) tylko o funkcji zarządcy NW, który
                zgodnie z powierzonymi obowiązkami zarządza nieruchomością.

                A tak na marginesie, mądry administrator nie powinien ślepo wykonywać poleceń
                przemądrzałego, niedouczonego Zarządu WM , ale tak jest w wielu WM w Polsce.
            • Witam
              Nic nie rozumiesz XXXL
              Cytuję Twoje słowa:
              "Adresowanie pism do Zarządu /Administratora - jest problemem wielu wspólnot"
              Dlaczego Właściciel ma pisać do administratora. Od czego jest Zarząd.
              Administrator jest na usługach wspólnoty i jego rola jest żadna w stosunku do
              właściciela. Chciałem Ci tylko uświadomić te prawdy oczywiste. Niestety nie
              zrozumiałeś mojego postu. Powtarzam jeszcze raz, może zrozumiesz. Pomyśl
              chwilę: Masz firmę np. budowlaną i budujesz dla kontrahenta jakiś obiekt.
              Budowę obiektu finansują udziałowcy tegoż kontrahenta. Twój pracownik bez
              Twojej wiedzy podległy Tobie jak administrator zarządowi wysyła pisma do
              jednego z udziałowców bez Twojej zgody. Czy uważasz że jest to normalne.
              Chciałem Ci pokazać że administrator pisząc pisma do właściciela bez zgodzy
              zarządu robi to samo.
              • sacowny HOOVERRze.
                Ja rozumiem, że sobie zarządzasz według zasad "spółdzielnianych" . Bo tam jest
                zatrudniony jakiś adminstrator jako pracownik , który musi ....!?.

                I to jest twój problem ,że tak traktujesz zarządzanie
                nieruchomosciami ,nieruchomościami wspólnotowymi, gdzie ludzi traktujesz jak
                narzędzie i z góry.

                Nie do wszystkiego jest potrzebny Zarząd WM , a przynajmniej nie jest on
                (admin.) ubezwłasnowolniony jak ty tego sobie życzysz.

                Do wysyłania pism mam sekretarke i ta nie musi nie pytać czy może przykleić
                znaczek na kopertę. Współpracuję też z samodzielnymi pracownikami , którzy sami
                w pewnych kwestiach, podejmują decyzje i za nie odpowiadają.

                A wracając do Zarządu WM , tylko On podejmuje ostateczne decyzje . To by było
                na tyle resze w innych postach na tym forum.

                .
                • Witam
                  Szanowny XXXII dzięki za opinię ale nie wypowiedziałeś się co do sedna sprawy.
                  Cały czas chciałem Cię przekonać że administrator nie jest uprawniony do
                  wysyłania jakichkolwiek korespondencji do właściciela bez upoważnienia zarządu.
                  Adnotacja "Z upoważnienia zarządu" musi być w każdym piśmie skierowanym do
                  właściciela przez administratora, jeśli jej nie ma to właściciel takie pismo
                  może wyrzucić do kosza. Pisałem już na ten temat i to co stwierdzam wyżej
                  potwierdził na tym Forum Serafin666 i inni Forumowicze. Potwierdził to też mój
                  znajomy prawnik. Administrator musi znać swoje miejsce we Wspólnocie i
                  wysyłanie pism do właściciela poza plecami zarządu jest przekroczeniem jego
                  uprawnień. Dla mnie jest to szczególnie ważne zagadnienie bo w mojej wspólnocie
                  administrator nie może znaleźć sobie miejsca i uzurpuje sobie rolę superzarządu
                  pisząc do mnie kolejne listy bez upoważnienia zarządu.
                  Pozdrawiam
                  • Do hooverr :
                    ----------------------------


                    O jakiego administratora ci chodzi (choc prawo nie przewiduje takiej funkcji)
                    tego co ma etat w Zarządzie WM i jest na ich utrzymaniu, czy ten który
                    administruje wspólnotą i zatrudniają go właściciele lokali podejmując stosowną
                    uchwałę?

                    Ja bym żadnego pisma nie lekceważył a zwłasza mówiącego że np: mam 2000 zł
                    nadpłaty z tytułu..... Nieważne kto je podpisał ważne że działa w imieniu
                    wspólnoty. To zawsze będzie argumentem w sądzie - że ktoś działa w imieniu WM.
                    • Witam
                      Coraz mniej Cię rozumiem XXXII ja chyba jakiś niekumaty:
                      czy ten który
                      > administruje wspólnotą i zatrudniają go właściciele lokali podejmując
                      stosowną
                      > uchwałę?
                      Cały czas piszę o administratorze zatrudnionym przez właścicieli lokali
                      Nieważne kto je podpisał ważne że działa w imieniu
                      > wspólnoty.
                      W imieniu Wspólnoty działa Zarząd a nie administrator i tylko Zarząd jest
                      uprawniny do występowania w pismach do właściciela.
                      Gdzie jest napisane że administrator ma jakieś uprawnienia w stosunku do
                      właściciela.
                      Widzę że szukasz sobie następnej władzy.
                      Pozdrawiam

                      • A teraz karty na stół:
                        Ja stosuje takie definicje w zarządzaniu (fragm. art. miesięcznika "Wspólnota
                        Mieszkaniowa")

                        Zarządzanie nieruchomością
                        to podejmowanie wszelkich decyzji i wykonywanie wszelkich czynności odnoszących
                        się do nieruchomości, wynikających z praw przysługujących właścicielowi, w tym
                        decyzje związane z dysponowaniem nieruchomością (jak sprzedaż, darowizna,
                        wynajem czy likwidacja), jej utrzymaniem i zmianą standardu technicznego. W
                        przypadku zarządzania nie przez właściciela, lecz przez osobę go
                        reprezentującą, prawa decyzyjne mogą być częściowo ograniczone (np. mogą nie
                        obejmować prawa do sprzedaży nieruchomości lub jej części czy też prawa
                        likwidacji nieruchomości), obejmują jednak prawo dysponowania nieruchomością
                        (prawo wynajmu), prawo reprezentowania właściciela (np. przy podpisywaniu
                        umów), jak i prawo ponoszenia nakładów w granicach określonych przez
                        właściciela.

                        Administrowanie nieruchomością
                        to podejmowanie bieżących decyzji oraz wykonywanie czynności zmierzających do
                        zapewnienia prawidłowego funkcjonowania nieruchomości bez zmiany jej stanu
                        fizycznego lub prawnego, bez prawa reprezentowania właściciela, jak i bez prawa
                        decydowania o nakładach innych niż wynika to z dyspozycji właściciela (z
                        wyjątkiem sytuacji awaryjnych).

                        Treaz mnie zrozumiesz czy dalej nie.
                  • Najważniejszą funkcją języka jest wyrażanie myśli i przekazywanie informacji
                    innym członkom społeczeństwa. Język jest narzędziem, którym różni ludzie
                    posługują się z różną sprawnością. Są i tacy, którzy operują nim niczym kowal 5-
                    kilogramowym młotem przy naprawie zegarka. Niemało problemów przysparza
                    posługiwanie się terminami: zarząd, zarządca i administrator.

                    --------------------------------------------------------------------------------

                    Terminy bliskoznaczne

                    Takimi elementami w zestawie narzędzi językowych dla osób zajmujących się
                    zarządzaniem nieruchomościami są pojęcia "zarząd", "zarządca"
                    i "administrator", a także "zarządzanie" i "administrowanie". Są to terminy
                    bliskoznaczne, ale czy synonimy? A jeżeli nie synonimy, to jaka jest między
                    nimi różnica? O tym, że ich użycie i/lub zrozumienie sprawia kłopoty, świadczą
                    listy od czytelników, jak chociażby poniższy.

                    "Zarząd Domów Mieszkalnych uprzejmie informuje, że Administracja Domów
                    Mieszkalnych nr 2 zaprzestaje zarządzania budynkiem przy ul. Wesołej 37 z dniem
                    31 marca 2004 r. Zgodnie z decyzją nowo wybranego zarządu wspólnoty
                    mieszkaniowej w ww. budynku, od 1 kwietnia 2004 r. nowym zarządcą nieruchomości
                    został [....]. We wszystkich sprawach związanych z administrowaniem tą
                    nieruchomością należy się zwracać do [...]".

                    Z kolei inna czytelniczka pyta, czy właściwe jest sformułowanie zawarte w
                    uchwale "w sprawie wyboru zarządu nieruchomości wspólnej przy ul. Kordeckiego
                    7".

                    Przykłady tekstów zawierających nie w pełni zrozumiałe terminy lub ich
                    niewłaściwe użycie można by mnożyć. Nie o to jednak chodzi. "Chodzi mi o to,
                    aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa". I na dodatek, aby
                    odbiorca wypowiedzianych słów odebrał takie ich znaczenie, jakie chciał im
                    nadać autor wypowiedzi. Czy przy takim galimatiasie językowym, jaki panuje w
                    dziedzinie zarządzania nieruchomościami, jest to w ogóle możliwe?

                    Zarządzanie a administrowanie

                    Terminy "zarządzanie" i "administrowanie" wiele osób stosuje zamiennie. Czy
                    jednak słusznie?

                    Trudność wynika przede wszystkim z tego, że język prawa "odjechał" daleko od
                    języka stosowanego na co dzień. Budynkami, w których mieszkamy -
                    spółdzielczymi, komunalnymi czy też wspólnot mieszkaniowych zajmują
                    się "administratorzy". W przypadku jednostek komunalnych pracują oni w ADM-ach,
                    czyli w "administracjach domów mieszkalnych" lub jednostkach o podobnej nazwie.
                    W dużych miastach kilka administracji lokalnych wchodzi w skład zakładu
                    budżetowego, niekiedy o nazwie "Zakład Administrowania Nieruchomościami" lub
                    podobnej.

                    Wynikałoby z tego, że "administrowanie" istnieje. Tymczasem prawo zdecydowanie
                    go nie lubi, ba, nawet nie uznaje. Jest co prawda "prawo administracyjne", lecz
                    odnosi się ono do "administracji publicznej", tj. urzędów i jednostek
                    pełniących w ich imieniu funkcje administracji państwowej i samorządowej, a nie
                    do administrowania nieruchomościami.

                    Terminu "administrowanie" używają sami politycy - twórcy prawa. Ostatnio w
                    mediach często można usłyszeć lub przeczytać ich wypowiedzi, że "rząd, który
                    nie uzyskał votum zaufania w sejmie, nie ma prawa zarządzać krajem, lecz
                    powinien ograniczyć się do administrowania". Znaczenie terminu administrowanie
                    różni się od słowa "zarządzanie". To ostatnie jest terminem szerszym, bardziej
                    pojemnym.

                    Niekiedy w ustawach używane są terminy bardzo ogólne: "gospodarowanie"
                    lub "gospodarka". Ustawa o samorządzie terytorialnym zawiera zapis, iż: "Do
                    zadań zarządu (gminy) należy gospodarowanie mieniem komunalnym". Istnieją też
                    takie akty prawne, jak ustawa o gospodarce komunalnej czy też ustawa o
                    gospodarce nieruchomościami. Ta ostatnia zawiera m.in. Dział II o
                    nazwie "Gospodarowanie nieruchomościami stanowiącymi własność Skarbu Państwa
                    oraz własność gminy". Pod tym terminem, zgodnie z treścią ustawy, należy
                    rozumieć sprzedaż i oddawanie w użytkowanie wieczyste, oddawanie w trwały
                    zarząd, przekazywanie i zagospodarowanie nieruchomości. Natomiast scalanie,
                    podział i zwrot wywłaszczonych wcześniej nieruchomości, zgodnie z ustawą, nie
                    mieszczą się w pojęciu "gospodarowanie". Dlaczego?

                    cdn...

                    www.wm.info.pl/index.php?116+262+4260+2
        • babczyk ma znowy dołek. Kac go nie opuszcza od września tego nieszczęsnego (a
          może prawidłowego) wyroku sadowego.

          Jak babczyk nie chce z nami gadać i bieże zabawki to PA.PA.PA
      • Problem ten można rozwiazać np. przez:
        - wygospodarowanie spośród istniejących lub zainstalowanie nowej kieszeni
        (skrzynki ) na korespondencję dla zarządu wspólnoty mieszkaniowej. Listy zwykłe
        i awizo poleconych będa wrzucane do tej skrzynki.
        - Odbiór awizo listu poleconego może odbywać sie w urzędzie pocztowym
        bezpośrednio przez osobę posiadającą odpowiednie upoważnienie zarzadu wspólnoty
        - upoważnienie stałe do odbioru przesyłki można złożyć w rejonowym UP i po
        opłaceniu taryfy od takiego upowaznienia osobie w nim wymienionej wydawane będą
        przesyłki pocztowe adresowane na "wspólnotę" czyteż "zarzad wspólnoty.
        Model taki sprawdza się i funkcjonuje.
      • hooverr napisał:

        Na jaki adres ma pisać właściciel list polecony skoro nikt
        >
        > nie urzęduje w biurze wspólnoty i nie ma komu pokwitować odbioru tego listu?

        Na taki jaki podał zarząd dla celów korespondencyjnych.

        Nie należy mylić adresu z siedzibą. Mogą być takie same ale nie muszą,
        szczególnie adres korespondencyjny. Siedziba jest istotna dla określenia
        właściwości np sądów czy urzędu skarbowego, dla nieruchomości siedzibą jest
        miejsce położenia nieruchomości np. W-wa Mokotów - tak też traktuje kpc..
        Niedawno czytałem o sprawie gdzie sąd wymagał od bezdomnego podania siedziby a
        ten biedny, nigdzie nie zameldowany nie potrafił jej podać.Sąd wreszcie
        wytłumaczył, ze chodzi o miasto, w którym przebywa tenże, i tylko po to, zeby
        ustalić czy sąd jest właściwy.
        Cały wywód przytoczony na wstępie przez babczyka bierze w łeb w końcowej fazie
        gdzie przytacza się (nie wiem kto tak orzekł babczyk czy USk), że najwyższy
        organ wspólnoty jest tam gdzie są lokale. Otóż samo uznanie ogółu włascicieli
        za organ jest błędem. Wspólnota może powołać swój organ - zarząd, ale sama
        organem nie jest. Jeśli nawet przyjmiemy, ze ogół włascicieli jest najwyższym
        organem to jednak nie oznacza, że własciciele ci mieszkają w tych lokalach,
        mogą mieć różne stałe miejsca pobytu, zupełnie niezależne od lokalu w
        przedmiotowej wspólnocie. Zostańmy zatem przy siedzibie tam gdzie leży
        nieruchomość. I nie trzeba tu nadzwyczajnych wywodów. A porównywanie z firmami
        to bujanie w obłokach.
        • asam11 napisał:
          > Cały wywód przytoczony na wstępie przez babczyka bierze w łeb w końcowej
          fazie
          > gdzie przytacza się (nie wiem kto tak orzekł babczyk czy USk),

          Wybacz szanowna asam11. Nie mam zwyczaju przerabiać, dopisywać czy zmieniać
          oficjalnych dokumentów, wprowadzając tym samym forumowiczów w błąd. Gdybyś
          łaskawie raczyła zauważyć w nagłówku kto jest tego autorem, to nie podpierała
          byś się mym nickiem próbując podważyć treść zacytowanego przeze mnie
          dokumentu. Nie wiem tylko co chciałaś przez to osiągnąć.

          Urząd Skarbowy w Kamiennej Górze
          oznaczenie pisma: EI/402-40/03
          z dnia: 10-05-2003

          Pozwoliłem sobie go przedstawić tylko dlatego, że tu na forum jak i z tym co
          mam na co dzień do czynienia widzę, że jest to jednak problem zresztą jak z
          wszystkimi podobnymi sprawami.



    • W moim przypadku w WUStat. w W-wie się pół godziny naradzali, bo budynków mamy
      we wspólnocie 7, numeracja kolejna ale tylko parzyste, a każdy z członków
      zarządu mieszka w innym budynku i zarząd nie ma siedziby...
      Wynik: adresem Wspólnoty jest adres pierwszego budynku, w nazwie wspólnoty jest
      wymieniony adres pierwszego budynku, myślnik i adres ostatniego oraz na
      szczęście nazwa, bo mamy powszechnie stosowaną nazwę własną dla osiedla.
      Jako adres do korespondencji jest podany adres jednego z członków zarządu.
      Jak jest prawnie poprawnie, nie wiem. Jest to jedyne co nam w WUStat.
      sensownego przyszło do głowy.
      • Zrobiliscie co wiedzieliście , ale czy prawnie...

        Nie do końca, bo jak sie zarząd zmieni to trzeba znowu papierzyska wypełniać....

        Ja mam stały adres (wspólnota siedmioklatkowa) w nazwie mamy podobnie ale w
        jednej jest zamotowana skrzynka do korespondencji. którą odwiedzamy , poczta
        niedaleko .
      • 3primer napisał:

        > W moim przypadku w WUStat. w W-wie się pół godziny naradzali, bo budynków
        mamy
        > we wspólnocie 7, numeracja kolejna ale tylko parzyste, a każdy z członków
        > zarządu mieszka w innym budynku i zarząd nie ma siedziby...
        > Wynik: adresem Wspólnoty jest adres pierwszego budynku, w nazwie wspólnoty
        jest
        >
        > wymieniony adres pierwszego budynku, myślnik i adres ostatniego oraz na
        > szczęście nazwa, bo mamy powszechnie stosowaną nazwę własną dla osiedla.
        > Jako adres do korespondencji jest podany adres jednego z członków zarządu.
        > Jak jest prawnie poprawnie, nie wiem. Jest to jedyne co nam w WUStat.
        > sensownego przyszło do głowy.


        Każde rozwiązanie jest dobre jeżeli nie szkodzi wspólnocie mieszkaniowej.
        Okreslenie siedziby wspólnoty mieszkaniowej jest czynnoscia zwykłego zarządu i
        zawsze zarząd wspólnoty mieszkaniowej w oświadczeniu woli lub w zawartej umowie
        moze postanowic inaczej niż w ww. rozporządzeniu.
        Dla Serafina pewnie to jest "totalna bzdura".:-)

        Mrozik
        • Jako siedzibę zarządu w przypadku istniejących możliwości po stronie
          Wspólnoty można ustalić biuro w budynku Wspólnoty, gdzie dla zapewnienia
          łatwiejszego kontaktu pomiędzy mieszkańcami a zarządem przewiduje się ustalenie
          dyżurów dla poszczególnych członków zarządu.

          Na tablicach ogłoszeń wywiesić odpowiednią informację że siedziba zarządu
          wspólnoty mieścić się będzie w lokalu nr ........., stanowiącym część
          nieruchomości wspólnej, a koszty utrzymania tego lokalu pokrywać będą wszyscy
          właściciele lokali - każdy w części odpowiadającej jego udziałom we
          współwłasności nieruchomości wspólnej.

          Korespondencję można adresować na adres siedziby biura czy też do
          najmądrzejszego członka zarządu jeśli ów zarząd nie ma przewodniczącego.

          Pozdrawiam.
          • Przeznaczenie lokalu stanowiącego część wspólną na biuro wspólnoty nie wymaga
            uchwały właścicieli?
          • babczyk napisał:
            > Korespondencję można adresować na adres siedziby biura czy też do
            najmądrzejszego członka zarządu jeśli ów zarząd nie ma przewodniczącego.

            A jak tę "mądrość" zmierzyć? Testem na IQ ? :-)
            • dobud napisał:

              > A jak tę "mądrość" zmierzyć? Testem na IQ ? :-)

              Też fakt.

              W zarządzie np. mojej wspólnoty jest tylko jeden orzeł, bo reszta to po prostu,
              statyści.
              Ten orzeł mówi wszystko i za wszystkich, mimo że jest kłamcą a orły z zarządu
              go słuchają i popierają. Przecież nie wyślę listu do kogoś, kto nie będzie
              wiedział, co z nim zrobić lub też, co odpowiedzieć na zadane pytania.

              Są tylko członkami zarządu nie wiedząc nawet, jakie mają obowiązki.

              Są po prostu...statystami.

              Pozdrawiam.
    • Proszę Państwa
      cały problem polega właśnie w owym §7 pkt.2 rozporządzenia Rady Ministrów z
      dnia 27.07.1999r. dotyczącym „Sposobu i metodologii prowadzenia i aktualizacji
      rejestru podmiotów gospodarki narodowej (...)” (Dz.U. z 1999r., Nr 69, poz.763)
      „ Za adres siedziby osoby prawnej oraz jednostki organizacyjnej nie mającej
      osobowości prawnej przyjmuje się adres siedziby o r g a n u zarządzającego.
      Właśnie druk REGON wprowadza całe to zamieszanie.Ma on zbyt ogólną postać,
      która nie pasuje do takiego stworu, jak wspólnota mieszkaniowa, a już zwłaszcza
      ta kilkubudynkowa. Z drukiem NIP5 i innymi u.skarbowymi jest podobnie-mają zbyt
      mało miejsca aby w nich wpisać wszystkie dane wspólnoty.Ponadto w różnych
      formach zarządu, ktory występuje we wspólnocie, różne są przypadki organu
      zarządzającego i dlatego nie można jednoznacznie odpowiedzieć na postawione na
      wstępie pytanie.
      Zawsze adresem dla siedziby wspólnoty jest adres posadowienia wszystkich
      nieruchomości gruntowych i taki powinien być wpisany w miejscu "nazwa" w REGONie
      Choćby skład budynków a nawet ulic tworzących pojedynczą wspólnotę był b.długi,
      to trzeba go w całości wpisać w nazwie.
      Natomiast linijkę niżej w druku REGON jest pytanie o siedzibę podmiotu
      wymienionego w nazwie, i tu w zależności kto jest zarządem, pada różna
      odpowiedź, w zależności czy jest zarząd w całości wlaścicielski czy w całości
      powierzony, czy też zarząd właścicielski powierzył czynności administrowania
      zawnętrznej firmie zarządzającej lub Zarządcy.Proszę też nie zapominać, że może
      wystepować również zarządca przymusowy, który także posiada jakiś adres swojej
      siedziby...

      Wobec tego siedziba organu zarządzającego może co rusz ( jeśli będzie się
      zmieniała forma zarządu)być inna i zmiana tego faktu powinna(jeśli nie musi)
      być odnotowana w REGONIE i NIP5 co nie powoduje żadnych kosztów, a jedynie małą
      dodatkową fatygę.

      Dlatego na dobrą sprawę pieczątka wspólnoty nie musi nawet zmieniać swojego
      wyglądu przy ewentualnej zmianie formy zarządu, jeśli jej wygląd zawiera treść
      określąjącą wspólnotę i jej adres.

      Siedziba organu zarządzającego nie ma większego znaczenia w bieżącej
      działalności wspólnoty mieszkaniowej.Jeśli gdziekolwiek trzeba podać adres do
      korespondencji, to podaje sie adres i ewentualnie nazwę organu zarządzającego i
      ta korespondencja na 100 % trafi do adresata.Wiem to z autopsji.
      Sądzę,że idealnie rozumie to GZE S.A.(zakł.energetyczny) w Gliwicach.Przy
      zmianie formy zarządu, wystarczy im przesłać(np. faxem) info o zmianie zarządu
      i nowym adresie do korespondencji. Wtedy najbliższa faktura przychodzi na nowo
      wskazany adres do korespondencji, natomiast "kontrahent-odbiorca faktury"
      pozostaje bez zmian.
      Warto też, aby wspólnota posiadała jakieś imię. Wtedy korespondencja adresowana
      jest tak :
      Wspólnota Mieszkaniowa "ZGODA" - nazwa wspólnoty
      PGM Północ Sp. z o.o. ul. Oszołomów 3 - adres org. zarządzającego
      22-001 Komprachcice

      lub adresowana jest tak :
      Wspólnota Mieszkaniowa "ZGODA" Komprachcice Zdrój ul.Daruj Boże 1,3,5,7,9,11 i
      ul.Dekabrystów 4a, 6a,8a - nazwa wspólnoty
      PGM Północ Sp. z o.o. ul. Oszołomów 3 - adres org. zarządzającego
      22-001 Komprachcice

      a jeśli nie ma imienia, to korespondencja powinna być adresowane tak:
      Wspólnota Mieszkaniowa Komprachcice Zdrój ul.Daruj Boże 1,3,5,7,9,11 i
      ul.Dekabrystów 4a, 6a,8a - nazwa wspólnoty
      PGM Północ Sp. z o.o. ul. Oszołomów 3 - adres org. zarządzającego
      22-001 Komprachcice

      Daję głowę,że wszystko jest O.K. i korespondencja zawsze dojdzie.

      A jeżeli zarząd jest właścicielski, to oczywiście korespondencja będzie
      adresowana na adres np. skrzynki pocztowej na poczcie, albo skrzynki
      umieszczonej na budynku(listonosza poinformujecie, że każede pismo kierowane do
      wspólnoty ma tak wylądować), albo na adres najbystrzejszego członka zarządu.


      Pozdrawiam

      P.S. Ty xxxll rzeczywiście jesteś strasznie zadziorny. Ciągle w ofensywie do
      wszystkich forumowiczów.
      Aż się boję kiedy się i Tobie narażę :-)
      • oliviero8 napisał:

        >P.S. Ty xxxll rzeczywiście jesteś strasznie zadziorny. Ciągle w ofensywie do
        > wszystkich forumowiczów.
        > Aż się boję kiedy się i Tobie narażę :-)

        Ty sie oliviero8 nie bój tylko uruchom te szare komórki. Jeszcze 15-12 lat temu
        gdy poszedłem do urzedu to robili wielkie oczy na słowa: ja reprezentuje
        wspólnotę i pytalo co to jest wspólnota. Po wieli bojach i upierdliwościach na
        mój lub nie mój wniosek GUS wprowadził do wniosku pozycje adres do
        korespondencji.
        Teraz juz nie dyskutuja jaki adres siedziby ma wspólnota tylko smaruja to co
        jeswt zapisane w uchwale włscicieli lokali i sprawdzja czy jest zgodne z
        adresem nieruchomosci gruntowej.

        US tez sie do tego dołozył i uważm ze teraz jest OK. Adres siedziby wspólnoty
        jest adersem posadowienia nieruchomosci a nie administratora czy zarzdcy NW.
    • Jeżeli w akcie prawnym jest okreslenie
      "przyjmuje się" dotyczące siedziby wspólnoty,
      to nie nalezy tego zapisu traktować jako bezwzględnie
      obowiązującego.
      • Dodac do tego watku jeszcze należy to, że wyznaczenie
        siedziby wspólnoty w lokalu np. jednego z członków zarządu wspólnoty
        mieszkaniowej może stworzyć sytuacje w której urząd skarbowy
        zażąda od właściciela lokalu zapłacenia podatku od umowy
        użyczenia lokalu.
        • jak nie masz nic do powiedzenia - to nie wypisuj bylejakich bzdur :
          kodeks cywilny :
          Art. 710. Przez umowę użyczenia użyczający zobowiązuje się zezwolić biorącemu,
          przez czas oznaczony lub nie oznaczony, na bezpłatne używanie oddanej mu w tym
          celu rzeczy.
          • serafin666 napisał:

            > jak nie masz nic do powiedzenia - to nie wypisuj bylejakich bzdur :
            > kodeks cywilny :
            > Art. 710. Przez umowę użyczenia użyczający zobowiązuje się zezwolić
            biorącemu,
            > przez czas oznaczony lub nie oznaczony, na bezpłatne używanie oddanej mu w
            tym
            > celu rzeczy.



            Dziękuje Mistrzu!

            Wracam do swojego
            ostatniego szeregu
          • serafin666 napisał:

            > jak nie masz nic do powiedzenia - to nie wypisuj bylejakich bzdur :
            > kodeks cywilny :
            > Art. 710. Przez umowę użyczenia użyczający zobowiązuje się zezwolić
            biorącemu,
            > przez czas oznaczony lub nie oznaczony, na bezpłatne używanie oddanej mu w
            tym
            > celu rzeczy.

            Informacja dla debila:

            Art. 16 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym
            od osób fizycznych
            • Niestety "bezpłatne użyczenie" - jest przychodem dla celów podatkowych "z
              innych żródeł". Wielkość "papierowego przychodu" nie powinna odbiegać od
              rzeczywistych wielkości kwoty wynajmu odpłatnego. Tak określona "kwota"
              bezpłatnego użyczenia jest przychodem tak dla użyczającego (np. członka
              Zarządu ) jak i dla korzystającego z użyczenia tj. wspólnoty. Może to trochę
              dziwne, że po dwóch stronach umowy użyczenia występują tylko przychody
              (wspólnota nie ponosi kosztów). Ale taka jest interpretacja skótków umowy
              użyczenia - żadna ze stron nie płaci kasy, żadna nie otrzymuje wynagrodzenia -
              obie strony jednocześnie mają "papierowe przychody" z użyczenia, które
              podlegają opodatkowaniu.
              • rzecz dotyczy właściciela - członka zarządu wspólnoty ; mylisz się
                fundamentalnie - nie ma mowy o żadnych podatkach ( i poprzedzających je
                jakiekolwiek sprawozdania dla USk )
                • Dodatkowe wyjaśnienia :
                  Zgodnie z Art. 12 ust.1 pkt2 Ustawy o podatku od osób prawnych do przychodów
                  zalicza się m.in. wartość nieodpłatnych świadczeń ( nieodpłatne użytkowanie
                  lokalu ) oraz przychodów w naturze.
                  Zgodnie z Art. 12 ust. 6 pkt 3 w/w Ustawy wartość nieodpłatnych świadczeń
                  ustala się w wysokości równowartości czynszu, jaki przysługiwałby w razie
                  zawarcia umowy najmu tego lokalu.
                  Jeżeli udostępniającym nieodpłatnie lokal jest osoba fizyczna - jej przychodem
                  jest wartość czynszowa nieodpłatnie udostępnianego lokalu, ustalona na
                  podstawie Art. 16 ust. 1 Ustawy o podatku od osób fizycznych.
                  Omawiane przychody dla wspólnoty nie są przychodami w świetle prawa bilansowego
                  ale powinny być wykazane w deklaracji CIT-2 i CIT-8.
                  Użyczający powinien wykazać w deklaracji PIT-37 jako przychody osiągnięte z
                  innych źródeł.


                  serafin666 napisał:

                  > rzecz dotyczy właściciela - członka zarządu wspólnoty ; mylisz się
                  > fundamentalnie - nie ma mowy o żadnych podatkach ( i poprzedzających je
                  > jakiekolwiek sprawozdania dla USk )

                  Serafin666 - proszę o dodatkowe wyjaśnienia.
                  • proszę bardzo - pomiędzy wspólnotą a członkiem wspólnoty nie występuje obrót w
                    rozumieniu przepisów podatkowych
                    • Ja zacytowałem odpowiedź Urzędu Skarbowego na zapytanie z 2002r : jakie
                      obowiązki wobec US ma Wspólnota a jakie członek Zarządu użyczający nieodpłatnie
                      część swojego mieszkania na siedzibę Zarządu Wspólnoty.
                    • Do serafina:
                      Czy Ministerstwo Finansow wypowiedziało się w sprawie podatku dochodowego we
                      wspolnocie mieszkaniowej?
                      • do 31 grudnia 2006 podatek dochodowy może powstać jedynie w sytuacji nadwyżki
                        pożytków nad kosztami zarządu nieruchomością wspólną - tak zdecydował
                        ustawodawca, ministerstwo zbędne
                        • serafin666 napisał:

                          > do 31 grudnia 2006 podatek dochodowy może powstać jedynie w sytuacji nadwyżki
                          > pożytków nad kosztami zarządu nieruchomością wspólną - tak zdecydował
                          > ustawodawca, ministerstwo zbędne

                          to czego dotyczyła Twoja wypowiedż w watku nr 5215?- cytuję fragment:
                          "- jestem
                          bowiem od dawna w merytorycznym sporze z fiskusem o podstawę prawną stosowania
                          do wspólnot mieszkaniowych ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych."
                          czy tylko spór z US?

                          A z tym podatkiem to przemyśl. Do 31 grudnia 2006 r. stosuje się zwolnienia z
                          art.17 uopdoop do nadwyżki o której piszesz.
                          A ponieważ taka nadwyżka to rzadkość, problem podatku w większości wspólnot nie
                          powinien istnieć.
                          Jednak istnieje bo do przychodów i kosztów w CIT bo księgowe zaliczają wszystko
                          co księgowane na "4" (?) i "7"(?).
                          W efekcie dochodem staje się różnica(nadwyżka) z zaliczek.
                          Dlatego ja poszukuję interpretacji na temat podatku dochodowego we wspólnotach.
                          Sama noszę się z zamiarem wystąpienia o mojego US.
                          Pozdrawiam.
                        • serafin666 napisał:

                          > do 31 grudnia 2006 podatek dochodowy może powstać jedynie w sytuacji nadwyżki
                          > pożytków nad kosztami zarządu nieruchomością wspólną - tak zdecydował
                          > ustawodawca, ministerstwo zbędne


                          Ekspercie!

                          Podatek dochodowy nie powstaje. Podatek dochodowy nalicza się, a powstać może
                          obowiązek podatkowy. Myśle, że tak wybitny ekspert nie powinien popełniać
                          takich błędów.
                          Mrozik

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.