Dodaj do ulubionych

uchwała - przeszła czy nie ?

01.03.06, 15:22
Mamy uchwałę, głosowanie metodą indywidualną:

w sumie głosowało ponad 80 % udziałów,
nie oddało głosów ponad 19 %

za było 24 %
przeciw 41 %
wstrzymało się 14 %

W tej sytuacji te 19 % nieoddanych głosów może przeważyć szalę
na tak lub na nie, ale właściciele nie oddają swoich głosów
(są monitowani przez zarząd). Mamy indywidualne karty do głosowania.

W ten sposób można zbierać podpisy przez 2 lata ....

Co można w tej sytuacji zrobić ?
Edytor zaawansowany
  • serafin666 01.03.06, 15:42
    uchwały oczywiście aktualnie nie ma ;
    chodzić i zbierać podpisy
  • java9 01.03.06, 15:44
    no widzisz, chodzenie i zbieranie podpisów miałoby sens,
    gdyby karta do głosowania była jedna, w tej sytuacji
    ( kartę każdy dostaje swoją)zarząd monituje "upartych"
    i oczekuje aż karta zostanie dostarczona...
    i tak można do końca świata...
  • java9 01.03.06, 16:58
    W głososwaniu muszą brać udział wszyscy właściciele ?
  • serafin666 01.03.06, 17:23
    nie, wolna wola
  • babczyk 01.03.06, 19:46
    I tu pozwolę sie nie zgodzić, gdyż że jest to wolna wola to fakt.

    Ale co zrobić w sytuacji, gdy będzie zastosowany tryb obiegowy i nikt nie raczy
    się pofatygować do mnie po podpis.
    A tak sie dzieje w mej i jak sądzę innych wspólnotach.
    Aby było weselej dodam, że momentami nie bierze udziału w głosowaniu w mej
    wspólnocie, co najmniej 30% właścicieli.

    Co mam zrobić w sytuacji gdy jest wolna wola w głosowaniu i nie ma przymusu , a
    ja nie jestem informowany o uchwałach.
    Nie jest też nigdzie napisane, że członek zarządu musi przyjść do mnie po
    podpis pod daną uchwałą. Jest tylko to, że podpisy powinien zbierać członek
    zarządu.

    Tak więc, pozostawiam sprawę otwartą.

    Pozdrawiam.
  • marekiwacek 02.03.06, 10:00
    babczyk napisał:

    > Nie jest też nigdzie napisane, że członek zarządu musi przyjść do mnie po
    > podpis pod daną uchwałą. Jest tylko to, że podpisy powinien zbierać członek
    > zarządu.

    Czy możesz podać gdzie "jest (napisane), że podpisy powinien zbierać członek
    zarządu"? W Ustawie o WL nie ma takiego zapisu.

    --
    Marek
  • java9 02.03.06, 10:06
    Art. 23. 1. Uchwały właścicieli lokali są podejmowane bądź na zebraniu,
    bądź w drodze

    indywidualnego zbierania głosów przez zarząd;

    uchwała może być wynikiem głosów oddanych częściowo na zebraniu, częściowo w
    drodze indywidualnego ich zbierania.

  • babczyk 02.03.06, 20:42
    marekiwacek napisał:

    > Czy możesz podać gdzie "jest (napisane), że podpisy powinien zbierać członek
    > zarządu"? W Ustawie o WL nie ma takiego zapisu.

    Ano w artykula zacytowanym poniżej.

    Art. 23. 1. Uchwały właścicieli lokali są podejmowane bądź na zebraniu,
    bądź w drodze indywidualnego zbierania głosów przez zarząd.....

    A Zarzad to są ludzie a nie pchły. I wiadomo, jak maja być głosy zbierane przez
    zarząd, to przez osoby w nim się znajdujace. Ot co.

    Ależ ty szukasz dziury w całym.
  • marekiwacek 03.03.06, 13:11
    babczyk napisał:

    > > Czy możesz podać gdzie "jest (napisane),
    > > że podpisy powinien zbierać członek
    > > zarządu"? W Ustawie o WL nie ma takiego zapisu.
    >
    > Ano w artykula zacytowanym poniżej.
    >
    > Art. 23. 1. Uchwały właścicieli lokali są podejmowane bądź na zebraniu,
    > bądź w drodze indywidualnego zbierania głosów przez zarząd.....
    > I wiadomo, jak maja być głosy zbierane przez
    > zarząd, to przez osoby w nim się znajdujace. Ot co.
    > Ależ ty szukasz dziury w całym.

    Czyli okazuje się, że nie członek - tylko zarząd, i nie podpisy - a głosy.
    No, no. Precyzja niesamowita.
    --
    Marek
  • java9 03.03.06, 13:46
    no i zaraz okaże się,że te głosy to zbierać można
    np nagrywając na taśmę

    nagranie z głosu oddanego prze jednego właściciela
    wyglądałoby mniej więcej tak:
    (zarząd chórem ) - dzień dobry, tutaj mówi zarząd 3-osobowy
    składający się z:
    ( tutaj melodyjne pojedyńcze głosy)
    Mani Pibździńskiej,
    Ziuty Chełchowskiej
    ( chórem)iiiiii
    (pojedyńczo) Genowefy Paluch

    ( w ramach budowania sobie pozytywnego PR można
    tę prezentację wykonać z układem tanecznym,jest szansa na to,
    że kolejnym razem właściciel równiez otworzy drzwi zachęcony występami )

    (zarząd chórem) prosimy o oddanie głosu za uchwałą nr 2, której treść brzmi:
    ( chórem lub na dwa trzy głosy w zalezności od inwencji twórczej, odbywa się
    czytanie treści uchwały)

    (właściel) ja Józef Kosmaty oddaję swój głos,
    stanowiący 10 % udziału w NW za ( lub przeciw) uchwałą nr 2.
    łubu dubu lubu dubu itd
  • marekiwacek 08.03.06, 13:06
    > no i zaraz okaże się,że te głosy to zbierać można
    > np nagrywając na taśmę
    >
    > jest szansa na to,
    > że kolejnym razem właściciel równiez otworzy drzwi zachęcony występami )

    Nie rozumiem dlaczego większość forumowiczów zapis o indywidualnym zbieraniu
    głosów przez zarząd wizualizuje sobie obrazkami typu: członek zarządu w ciemnym
    korytarzu molestuje zaspanego lokatora w gaciach o podpis na liście.
    Ja jestem zwolennikiem następującej interpretacji:
    należy głosy rzucić zarządowi na wycieraczkę, zadzwonić do drzwi, i uciec. Niech
    sobie zarząd zbiera głosy... :-))

    Ustawa podaje jasno KTO ma zbierać głosy NIE NA ZEBRANIU. Nie jest to prawo
    zarządu, tylko obowiązek. Wynika z tego na przykład:
    - zarząd nie ma prawa odmówić właścicielowi oddania głosu
    - ma obowiązek wydania potwierdzenia (dowodu) oddania głosu.
    Może też udzielić pełnomocnictwa innej osobie. Nie ma natomiast prawa do
    naruszania spokoju mieszkańców, wymuszania głosów, manipulowania ludźmi,
    wprowadzania w błąd i fałszowania dokumentów Wspólnoty.
    Jeśli zadzwoni do drzwi dozorca, twierdząc że zbiera głosy, a nie jest
    upoważniony, oznacza że wzmiankowany oferuje pomoc przy czynności oddawaniu
    głosu - czyli po prostu proponuje że podpisaną kartę do głosowania zaniesie w
    odpowiednie miejsce i nic ponadto. A czy zaniesie i przyniesie pokwitowanie?
    Ustawa nie określa sposobu zbierania, i tu jest swoboda, którą ustawodawca
    pozostawił właścicielom. Na dodatek: właściciele mogą ustalić, że w głosowaniu
    rozpoczętym na zebraniu, a kontynuowanym w drodze indywidualnego... głosy są
    liczone przez komisję skrutacyjną, a nadzór nad głosowaniem sprawować ma
    Przewodniczący. Wizualizuję sobie taką sytuację, że głosowanie dotyczy
    absolutorium dla zarządu (albo lepiej: odwołania zarządu), a dotychczas zebrane
    głosy rozkładają się po równo.

    mała pomoc:
    Głosy się oddaje - nie: podpisuje,
    umowę się zawiera - nie: podpisuje,
    umowę się wypowiada - nie: wysyła wypowiedzenie,
    pełnomocnictwo się udziela - nie: podpisuje.

    Istota czynności nie jest tym samym co forma.
    --
    Marek
  • xxxll 02.03.06, 21:29
    Odpowiadasz na :
    serafin666 napisał:

    > uchwały oczywiście aktualnie nie ma ;
    > chodzić i zbierać podpisy

    Ale rewelacja , a ja myślałem ze zbiera się GŁOSY INDYWIDUALNE a nie jakieś
    tam podpisy!!!!!

  • grandy 01.03.06, 19:21
    Nawet gdyby te 19% w całości zagłosowało za uchwałą, to razem głosujących "za" bedzie 43% więc mniej niż połowa. Uchwała i tak nie zostanie przyjęta.

    Teraz czekam na atak Serafina666. Zostanę tylko obrzucony wyzwiskami, czy też poczęstowany również wywodem o tym, że mniejszość to jest większość, a gdy ktoś wstrzyma się od głosu, to nalezy go traktować tak, jakby nie był członkiem wspólnoty.

    To od razu przeróbmy to na następującym przykładzie:
    2% - za,
    1% - przeciw,
    97% - wstrzymało się.
    Gratuluję logiki temu, który stwierdzi, że większość wspólnoty przyjęła uchwałę.
  • serafin666 01.03.06, 19:29
    chyba rzeczywiście nie wszyscy ukończyli podstawówkę : 100% - 24% - 41% - 14% =
    21% ; java może byc niedokładna ale taki grandy-umysł chyba nie
  • java9 02.03.06, 09:44
    trzeba dokładnie czytać, napisałam ponad 80 %, ponad 19 %,
    jakies tam procenty po przecinku niepotrzebnie mieszają przejrzystośc treści,
    a i tak wszyscy wiedzą o co chodzi...

  • java9 02.03.06, 09:51
    no więc właśnie, i tak ponad 50 % nie wypowiedziało się
    za jedną opcją,no i co dalej ?
    część osób nie wzięło udziału w głosowaniu, i co dalej ?

    Czy zarząd wspólnoty może wysnaczyć ostateczny termin oddawania głosów,
    i po tym terminie głosowanie zakończyć, uznać , że uchwała nie została
    zaakceptowana na "tak" ?

    treścią uchwały jest dość znacząca sprawa dla wspólnoty a mianowicie
    instalacja urządzenia na częściach wspólnych przez jednego z właścicieli,
    który bez tej instalacji nie może prowadzić działalności...

    czy może on pozwać wspólnotę, argumentując to tym, że brak decyzji
    ( bo nie wszyscy właściciele oddali głos)
    powoduje jego straty i utracił
    przez to jakieś tam korzyści ( głosowanie trwa już chyab 3 miesiąc) ?
  • serafin666 02.03.06, 11:52
    co Ty - można skarżyć uchwałę, a nie jej brak ( Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 7
    lutego 2002 r. / N I CKN 489/00 , OSNC 2002/12/157 /
    Przepisy ustawy z dnia 24 czerwca 1994 r. o własności lokali regulujące zarząd
    nieruchomością wspólną NIE przewidują możliwości zobowiązania przez sąd
    wspólnoty mieszkaniowej do podjęcia uchwały o określonej treści . )
    ale : art. 45 ust. 1 konstytucji otwiera temu właścicielowi pewną drogę prawną,
    powstałoby interesujące zagadnienie i pewnie sąd byłby skłonny zadać pytanie
    prawne SN - a ten, z uwagi na cytowany wyrok, zwróciłby się do 7-osobowego
    składu SN - a ten, z uwagi na uchwałę składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego
    z dnia 12 marca 2003 r., III CZP 85/02 (OSNC 2003, nr 10, poz. 129) być może
    skierowałby zagadnienie do rozstrzygnięcia przez pełny skład izby cywilnej SN ;
    przypomnę jeszcze raz Francisa Fukuyamę - społeczeństwo, w którym działania
    prawników nadmiernie zastępują zdrowe zasady współżycia społecznego - jest
    chore

  • grandy 02.03.06, 12:03
    serafin666, co za głupoty znów wypisujesz?

    Art.45 ust. 1 Konstytucji RP stanowi:
    "Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd."

    Jakią tutaj "pewną drogę prawną" zauważyłeś dla właściciela chcącego przymusić wspólnotę do podjęcia uchwały, której wspólnota uchwalić nie chce?

    Co ty dzisiaj piłeś do śniadania?
  • grandy 02.03.06, 12:12
    Uchwała składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z dnia 12 marca 2003 r., III CZP 85/02:

    "Droga sądowa w sprawie, w której Zakład Ubezpieczeń Społecznych domaga się na podstawie art. 527 k.c. ochrony należności z tytułu składki na ubezpieczenie społeczne, jest dopuszczalna."

    Drżyjcie wszystkie wspólnoty mieszkaniowe!!!!!!!!!!!
  • java9 02.03.06, 12:49
    Ja nie mówię o tym, że właściciel lokalu uzytkowego zaskarży
    wspólnotę o złą decyzję, tylko o zwłokę w głosowaniu.
    Ta zwłoka w głosowaniu powoduje, że właściciel oczekuje na decyzję
    a w tym czasie :
    a) mógłby zaproponowac inne rozwiązanie, świadom,że wspólnota
    nie przyjęła zaproponowanego rozwiązania,i to nowe poddać pod głosowanie
    b) wynieśc się do innego lokalu

    zamiast tracić niepotrzebnie czas - czas to pieniądz,
    a on nie może prowadzić działalności i tarci.
  • hiacynta100 02.03.06, 23:08
    Czyżby kompleks niedouka na punkcie prawników?
  • java9 02.03.06, 10:03
    > W tej sytuacji te 19 % nieoddanych głosów może przeważyć szalę
    > na tak lub na nie,

    a przeciez na "tak" nie ma co liczyć...

    art 23
    2. Uchwały zapadają większością głosów właścicieli lokali, liczoną według
    wielkości udziałów, chyba że w umowie lub w uchwale podjętej w tym trybie
    postanowiono, że w określonej sprawie na każdego właściciela przypada jeden
    głos.

    czy w tej sytuacji mozna zakończyć głosowanie ?
    przecież nawet jeśli właściciel, który nie oddał swojego głosu,
    zaskarży uchwałę do sądu, to i tak nie wygra, bo nie udowodni,
    że jego głos miałby wpływ na to,czy uchwała przeszła czy nie...
    no to mozna czy nie ?



  • grandy 02.03.06, 10:35
    Możesz spokojnie zakończyć głosowanie. Oczywiście musisz sporządzić dla takiego głosowania protokół z jego wynikami i stwierdzeniem, że uchwała nie została podjęta.

    Uchwała nie uzyskała większości głosów wspólnoty (przy obecnych wynikach nie ma też szansy, aby taką większość uzyskać) i nie istnieje. Skoro nie istnieje, to nie mozna jej zaskarżyć przed sądem.

    Dalsze postępowanie może być następujące:
    1. zainteresowany właściciel lokalu składa wspólnocie bardziej atrakcyjną ofertę związaną z instalacją jego urządzenia na części wspólnej i ponawia się głosowanie nad tą lepszą ofertą,

    2. można wykorzystać art. 24 ustawy o własności lokali ("W razie braku zgody wymaganej większości właścicieli lokali zarząd lub zarządca, któremu zarząd nieruchomością wspólną powierzono w sposób określony w art. 18 ust. 1, może żądać rozstrzygnięcia przez sąd, który orzeknie mając na względzie cel zamierzonej czynności oraz interesy wszystkich właścicieli. Sprawę sąd rozpoznaje w postępowaniu nieprocesowym.") - ale jest to prawo, a nie obowiązek zarządu.

    Zainteresowany właściciel nie może żądać żadnego odszkodowania za czas rozpatrywania jego oferty przez wspólnotę w drodze głosowania uchwały lub z powodu odrzucenia tej oferty.

    Podałaś doskonały przykład ilustrujący szkodliwość interpretacji wyników głosowania opierającej się na manipulowaniu głosami osób wstrzymujacych się. Duża część członków wspólnoty nie chce zadrażnienia stosunków z zainteresowanym sąsiadem i nie chce otwarcie głosować przeciwko uchwale, ale wybierając "wstrzymanie się" i tak blokują uchwałę, która im nie odpowiada. Nie można więc stwierdzić, że ich głosy nie liczą się.

    Poza tym w art. 24 wprost napisano o "zgodzie wymaganej większości właścicieli lokali", a nie o większości głosujących, którą sobie jeden z mędrców tego forum interpretuje przewagę głosujących "za" nad głosującymi "przeciw" z odliczeniem głosów "strzymujących się"
  • java9 02.03.06, 13:05
    > Uchwała nie uzyskała większości głosów wspólnoty (przy obecnych wynikach nie
    > ma też szansy, aby taką większość uzyskać) i nie istnieje. Skoro nie
    >istnieje, to nie mozna jej zaskarżyć przed sądem.

    Rozumiem, że pisząc iż uchwała nie istnieje miałeś na myśli to, że treśc
    uchwały nie obowiązuje, bo uchwała nie została zaakceptowana przez większość.

    Nie rozumiem tylko, dlaczego uchwała nie istnieje - czy oddane na nią głosy
    można wyrzucić do śmieci a numer przyporządkowac uchwale o innej treści ?

    Takie głosowanie indywidulane można prowadzić do us...ej śmierci,
    a od dobrej woli zarządu zalezy,czy zadecyduje o zakończeniu głosowania ?

    Czy w głosowaniu muszą brać udział wszyscy właściciele ?


    Załóżmy, że jest taka sytuacja, iż ktoś chce właściciela lokalu,
    w którym jest lokal usługowy "wykurzyć" z tej wspólnoty,
    bo jednej osobie z zarządu ( która ma misję "pozbyć się firmy X")
    przeszkadzają zapachy kulinarne.Jest też kilku innych właścicieli,
    którym też ten lokal przeszkadza.

    W tej sytuacji mogą działać na zwłokę i powodować straty u właściciela
    tego lokalu, w którym jest lokal usługowy,poprzez brak decyzji
    zezwalającej na montaż urządzeń, które są niezbędne aby prowadzić
    działalność...

    Czy właściciel takiego lokalu jest w tej sytuacji bezradny ?




  • serafin666 02.03.06, 13:23
    chrzanisz, zamiast napisać co to za urządzenie chce ( musi ) zamontować ten
    właściciel lokalu użytkowego ; wymogi np. san-epid i bhp się zmieniają i jeżeli
    on musi coś zainstalować wg obowiązujących przepisów i to coś nie może w
    istotny sposób pogorszyć warunków korzystania z nieruchomości przez pozostałych
    właścicieli - to taką zgodę ( czy też przyjęcie do wiadomości ) może wykonać
    zarząd samodzielnie
  • grandy 02.03.06, 13:35
    serafinie666, chyba Ci się odbiło porannym piwem. Do kobiety piszesz, więc powstrzymaj się od chamskich odzywek.
  • xxxll 03.03.06, 23:56
    A czy kobieta to inne stworzenie Boże niż te pozostałe.?
    Do tego trzeba sie przyzwyczaić, a jak cię to razi to miej to w nosie lub
    podejmij "rękawice"
  • grandy 02.03.06, 13:31
    java9 napisała:
    > Rozumiem, że pisząc iż uchwała nie istnieje miałeś na myśli to, że treśc
    > uchwały nie obowiązuje, bo uchwała nie została zaakceptowana przez większość.
    Tak.

    > Nie rozumiem tylko, dlaczego uchwała nie istnieje - czy oddane na nią głosy
    > można wyrzucić do śmieci a numer przyporządkowac uchwale o innej treści ?
    Głosy do archiwum, nie do kosza. Wraz z protokołem z wynikami głosowania, aby móc udowodnić, że uchwała nie uzyskała wymaganej wiekszości.

    > Takie głosowanie indywidulane można prowadzić do us...ej śmierci,
    > a od dobrej woli zarządu zalezy,czy zadecyduje o zakończeniu głosowania ?
    Takie głosowanie prowadzi się, aż do momentu gdy za uchwałą opowie się większość wspólnoty lub pewne będzie, że takiej wiekszości się nie uzyska (suma głosów "przeciw" i "wstrzymujących się" przewyższyła połowę głosów wspólnoty).

    > Czy w głosowaniu muszą brać udział wszyscy właściciele ?
    W zasadzie zarząd powinien dotrzeć do wszystkich - to upewnia właścicieli, że rzeczywiście są najwyższą władzą we wspólnocie. Jeżeli jednak jest to bardzo duża wspólnota lub zbieranie głosów przebiega opornie, to szkoda czasu - wówczas zbieranie głosów należy przerwać w momencie gdy mamy pewność, że uchwała została przyjęta, lub pewność (wynikającą z rachunku głosów, a nie domniemanie co do okoliczności głosowania) że większości "za" nie uda się uzyskać.

    > Załóżmy, że jest taka sytuacja, iż ktoś chce właściciela lokalu,
    > w którym jest lokal usługowy "wykurzyć" z tej wspólnoty,
    > bo jednej osobie z zarządu ( która ma misję "pozbyć się firmy X")
    > przeszkadzają zapachy kulinarne.Jest też kilku innych właścicieli,
    > którym też ten lokal przeszkadza.
    > W tej sytuacji mogą działać na zwłokę i powodować straty u właściciela
    > tego lokalu, w którym jest lokal usługowy,poprzez brak decyzji
    > zezwalającej na montaż urządzeń, które są niezbędne aby prowadzić
    > działalność...
    Na tym polega państwo prawa, że niezadowoleni z działalności lokalu usługowego ustrudniają mu działaność za pomocą pozostających w ich dyspozycji środków prawnych, zamiast podpalać ten lokal.

    > Czy właściciel takiego lokalu jest w tej sytuacji bezradny ?
    Jeżeli grupa niezadowolonych jest w mniejszości, to właściciel lokalu uzyska przecież zgodę wspólnoty na swoje przedsięwzięcie, a jeżeli większość jest niezadowolona, to po prostu musi podporządkować się ich woli.
    Może przekonywać, że uciążliwości z działalności lokalu usługowego w rzeczywistości nie są duże, może zaproponować dodatkową wpłatę na fundusz remontowy wspólnoty, może wreście indywidualnie nakłaniać niezadowolonych członków wspólnoty do zmiany stanowiska (prezentem, nie pałką!).

    Rozwiązanie tkwi w rozwiązaniu konfliktu i to właściciel lokalu powinien być strona aktywną, bo niewątpliwie skazany jest na wolę wiekszości wspólnoty.
  • java9 02.03.06, 14:01
    > Na tym polega państwo prawa, że niezadowoleni z działalności lokalu
    usługowego
    > ustrudniają mu działaność za pomocą pozostających w ich dyspozycji środków
    praw
    > nych, zamiast podpalać ten lokal.


    > Jeżeli grupa niezadowolonych jest w mniejszości, to właściciel lokalu uzyska
    pr
    > zecież zgodę wspólnoty na swoje przedsięwzięcie, a jeżeli większość jest
    niezad
    > owolona, to po prostu musi podporządkować się ich woli.

    Jeszxcze raz podkreślam, że nie piszę o tym, że właściciel nie
    zgadza się z decyzją wspólnoty - to oczywiste, że musi się takiemu
    głosowaniu podporządkować.

    On nie zgadza się z tym, że wspólnota gra na zwłokę.



    Ja na miejscu właściciela poszłabym do sądu i oskarżyła wspólnotę
    o dzialanie na zwłokę, które powoduje moje straty
    ( bo mam związane ręce oczekując na decyzję).
    Jak wspomniałeś na chwile obecną, (a taki stan był miesiąc temu)
    można stwierdzić, że uchwała nie została zaakceptowana przez większość,
    wynika to z "matematyki" i nie podanie wyników głosowania z dniem,
    w którym ostatni oddany głos zadecydował o wyniku glosowania,
    uniemożliwia mi zapoznanie się z decyzją.
    Brak decyzji powoduje, że nie mogę podjac kolejnych kroków,
    bo czekam na decyzję.
    To powoduje moje straty, bo im dłużej nie ma decyzji,
    tym dłużej ja nie moge prowadzić działalności...


    Przykłądowo:
    Pomyśl, że prowadzisz knajpę i musisz zamontować na dachu budynku
    (lub innych częściach wspólnych) wentylator, który będzie zapewniał zgodną z
    wymogami sanitarnymi ( itd) wentylację w lokalu.
    Musisz zriobić to za zgodą wspólnoty.
    Głosowanie trwa już 2 rok ( z tego co piszecie, może tak być).
    Dowiadujesz się, że już jeden rok i 8 miesięcy temu można było obliczyć
    matematycznie, że nie ma szansy na to,aby wspólnota zgodziła się
    na montaż tego wentylatora,który zaproponowałeś.

    Czyli przez rok i 8 miesięcy nie zarabiałeś,bo nie było decyzji
    o wyniku głosowania, a przez ten czas mogłeś zaproponowac 1000 innych
    rozwiązań, albo sprzedać lokal lub prowadzić inną działalność.
    Co zrobisz ?
  • hiacynta100 02.03.06, 23:04
    Java to sprawa jest jasna, uchwała nie uzyskała większości i jej nie uzyska, bo
    nawet jeśli wszyscy , którzy na razie nie głosowali zagłosuja ZA to i tak
    większości nie będzie. I to by było na tyle w sprawie.
    Knajpiarzowi żadne roszczenie i odszkodowania nie przysługują, to jego
    prywatna sprawa.
    To jest dokładnie tak samo jakby ten facet poszerzył działalność i chciał
    kupić twoje mieszkanie. A ty nie tylko nie mu sie chcesz sprzedać, ale mu tego
    nie mówisz, bo nie masz czasu albo ci się nie chce. Taka twoja fantazja jako
    właściciela. On może też ponosi straty bo tak sobie urządził knajpę, że twoje
    mieszkanie mu potrzebne na szatnie dla personelu, nie ma twojego mieszkania,
    nie może zatrudnić wystarczająco dużo pracowników, klienci długo czekają na
    posiłki, zniechęcają się i rezygnują, czysta strata przez Ciebie.
    Czy masz mu zapłacić odszkodowanie bo nie chciałaś z nim gadać, ano nie , to on
    organizując sobie knajpę powinien uwzględnic fakt, ze póki co twojego
    mieszkania nie ma.
  • java9 03.03.06, 10:28
    No nie wiem,czy moge sie z tym zgodzić w świetle tego co czytam tu i tam.

    Przykłąd:
    Właściciel zwrócił się do zarządu z zapytaniem,
    czy może na dachu ( część wspólna) zainstalować wentylator,
    który umożliwi mu funkcjonowanie zgodnie z wymogami sanepidu itd.

    Zarząd powinien udzielic odpowiedzi bez ZBĘDNEJ ZWŁOKI ( to wynika z KC).
    Zwrócił się z pytaniem do wspólnoty, poddał treść uchwały pod głosowanie.

    Jeśli miesiąc temu było wiadomo,że uchwała nie przeszła,
    ale nie ma oficjalnej informacji na ten temat,
    to nie zostanie to uznane jako zbędna zwłoka ?
  • grandy 03.03.06, 13:35
    Jeżeli zarząd wspólnoty powoła się, na fakt, ze działał pod wpływem błędu, powstałego po zapoznaniu się z poradami serafina666 w sprawie sposobu obliczania większości właścicieli lokali - to włos takiemu zarządowi z głowy nie spadnie.

    Co do meritum: nie ma szansy na dochodzenie jakichkolwiek roszczeń przez właściciela lokalu usługowego. Ustawa o własności lokali stanowi, że to wspólnota może być pozywana, a nie zarząd wspólnoty. Jednocześnie, z cytowanego na forum orzecznictwa wynika, że nie mozna przymusić wspólnoty do podjęcia określonej uchwały. Szczegółowy sposób zbierania głosów i ogłaszania wyników to wewnętrzna sprawa wspólnoty i ustawa nie przewiduje tu żadnych terminów. Resumując: trzeba się dogadywać, albo szukać innego lokalu.

    Swoją drogą, to drążysz wielowątkowo szczegóły z taka dociekliwością, że mam nadzieję, że nie jesteś chirurgiem. Wówczas, w trakcie operacji wycięcia wyrostka robaczkowego, przy okazji, zrobiłabyś pacjentowi trepanację czaszki :))
  • java9 03.03.06, 13:51
    > Swoją drogą, to drążysz wielowątkowo szczegóły z taka dociekliwością, że mam
    na
    > dzieję, że nie jesteś chirurgiem. Wówczas, w trakcie operacji wycięcia
    wyrostka
    > robaczkowego, przy okazji, zrobiłabyś pacjentowi trepanację czaszki :))



    :))))))) albo korektę haluksów, zależy, w którą stronę podrążę :)

    moim marzeniem ;) jest operować staruszka w taki sposób,
    aby po operacji był jak niemowlak ;)



  • java9 03.03.06, 14:00
    > Co do meritum: nie ma szansy na dochodzenie jakichkolwiek roszczeń przez
    właści
    > ciela lokalu usługowego. Ustawa o własności lokali stanowi, że to wspólnota
    moż
    > e być pozywana, a nie zarząd wspólnoty. Jednocześnie, z cytowanego na forum
    orz
    > ecznictwa wynika, że nie mozna przymusić wspólnoty do podjęcia określonej
    uchwa
    > ły.

    Przymusić do konkretnej decyzji nie można, to jest jasne.
    Pozwać zarządu wspólnoty nie można,to też jest jasne.

    Dlatego ja nie pytam o konsekwencje czekające ZARZĄD wspólnoty
    ( bo wszyscy chyba wiedzą, że zarząd ponosi odpowiedzialnośĆ
    do wysokości swoich udziałów czyli tak jak pozostali właściciele),
    tylko o konsekwencje dla wspólnoty, która pozwana być może.

    Może być pozwana, dlatego, że zarząd ją reprezentuje
    i zarząd zwleka z decyzją ( w podanym przykładzie).

    Zwleka,bo wynik zna już dawno a nie zakończył głosowania.

    Co więcej, wiadomo, ze decyzja jest negatywna ( uchwała nie
    została podjęta),a więc zwlekanie z ogłoszeniem wyników może
    być postrzegane jako złośliwe przeciąganie sprawy bez uzasadnionej
    przyczyny - przeciez na to są chyba paragrafy ?


    >Szczegółowy sposób zbierania głosów i ogłaszania wyników to wewnętrzna spra
    > wa wspólnoty i ustawa nie przewiduje tu żadnych terminów

    czyli, jesli nie ma zapisu w wewnętrznych dokumentach wspólnoty
    na ten temat, to możemy przez 20 lat podejmowac decyzję o wysokości stawki
    na fundusz remontowy ( załóżmy, że podany przykład dotyczy stawki
    funduszu remontowego) ?
  • grandy 03.03.06, 14:09
    Będę adwokatem diabła, tj. tego nieszczęsnego zarządu:

    To prawda Wysoki Sądzie, że zbieranie głosów długo trwa, ale część właścicieli lokali prowadzi nieregularny tryb życia i trudno ich zastać w mieszkaniu.
    To prawda Wysoki Sądzie, że dotychczas zebranie głosy wskazują na to, że uchwała nie zostanie podjęta, ale my w naszej wspólnocie tak długo zbieramy głosy, aby każdy z członków wspólnoty mógł się wypowiedzieć. Gdy zbierzemy wszystkie głosy, to natychmiast poinformujemy zainteresowanego o wynikach.

    Czy skazałabyś mnie Javo? Za co? Za sumienność?
  • java9 03.03.06, 15:52
    to chirurg czy wysoki sąd, bo się gubię w mojej roli :)))

  • java9 03.03.06, 15:55
    a czy jest jakiś sposób aby uniknąć takiego
    "wiecznego głosowania jednej uchwały" ?
  • grandy 03.03.06, 23:49
    Członkowie każdej zbiorowości, w tym wspólnoty mieszkaniowej, tym lepiej ze sobą współpracują im lepiej ta zbiorowość jest zorganizowana wokół i przez swoich przywódców. Oczywiście to powinni być faktyczni, a nie tylko formalni liderzy.
  • hiacynta100 03.03.06, 17:43
    "Zarząd powinien udzielic odpowiedzi bez ZBĘDNEJ ZWŁOKI ( to wynika z KC)."

    Sorry, ale z którego przepisu KC to wynika?
  • java9 03.03.06, 20:37
    no to może z kodeksu postępowania administracyjnego - nie pamiętam a nie chce
    mi się szukać, coś gdzieś było o odpowiaaniu na pisma bez zbędnej zwłoki....

    ja się nie znam, jestem tutaj po to, żeby się w wielu sprawach "podszkolić"
    takie hobby mam ostatnio :)))
  • wprost5 03.03.06, 21:17
    KPA nie obowiązuje wspólnot, bo to nie jednostką administracji państwowej ani
    samorządu terytorialnego. A uwl też tego nie reguluje i dlatego można
    zarządowi, jeśli nie odpowiada na pisma, nagwizdać!
  • babczyk 03.03.06, 21:37
    Kurde.

    Masz 100% .....racji.
  • hiacynta100 04.03.06, 14:01
    Jak czegoś nie wiesz, to nie pisz że coś wynika z przepisów, tylko najpierw
    sprawdż w tych przepisach.
    Szukając odpowiedzi w przepisach najlepiej sie można podszkolić.
    A pisząc w sposób kategoryczny głupoty na forum siejesz tylko zamet.
    Sorry ale to chyba twoje zasadnicze hobby.
    a co do Kpa i obowiązku zarządu dot. odpowiadania na pisma zgadzam się z
    przedmówcami. Jak knajpiarz chciał znać wyniki głowowania to może pójśc lub
    zadzwonić do zarządu, a nie siedzieć na tyłku i przez dwa lata czekać na pismo
    i marudzić że ma straty.
  • java9 04.03.06, 19:44
    on jest informowany o przebiegu głosowania, ale nie ma decyzji
    o zakończeniu głosowania...

    co do głupot - bardzo Ci dziękuję za ten komentarz,
    właśnie taką odpowiedź otrzymałam od zarządu,(a w zarządzie mamy prawnika
    (podobno)), po tym jak po kilku wysłanych mailem zapytaniach i braku
    odpowiedzi, napisałam, że proszę o odpowiedź w ciągu 14 dni
    ( pytanie nie było zbyt skomplikowane i odpowiedź nie wymagała
    wykonania skomplikowanych czynności).

    a uczyniłam tak, czytając poniższe:
    www.wm.info.pl/index.php?15+125+4213+12
  • xxxll 02.03.06, 21:36
    Java9 nigdy ta uchwała nie zostanie przyjeta bo 41+19 nie wypełni ustawowych
    zapisów (większość to 50 + 1)
    Głosowanie z opcja "wstrzymał sie" to przezytek, który komplikuje życie WM, a
    nie wypełnia żadnego prawa . Dlatego głosownie bym powtórzył bez
    opcji "wstrzymał się"
  • hiacynta100 02.03.06, 22:48
    Ale po grzyba chcesz zbierać głosy jescze raz? Ci co wstrzymali po prostu nie
    zagłosują ( mogą spóbuj im zabronić)i tak nie będzie większości. Chyba że
    chcesz by zarzą pobiegał sobie po schodach.
  • xxxll 03.03.06, 22:03
    Odpowiadam na wpis:
    hiacynta100

    Widzisz, człowiek zmienny jest. Jezeli uchwała przynieniesie korzyść Wspólnocie
    (nie mylic z korzyścią dla właściciela) to warto jeszcze raz próbować ją
    uchwalić.
    Zarząd niech sobie pobiega, ale nie koniecznie, są inne techniki zbierania
    głosów w drodze indywidualnego ich zbierania. Zarząd tylko nadzoruje poprawnośc
    odania głosów i potwierdza wynik głosowania.
  • java9 04.03.06, 00:52
    w ten sposób trwało głosowanie nad uchwałą dotyczącą stawki funduszu
    remontowego ( np 10 lat ?) to jakie by było rozwiązanie problemu ?

  • java9 04.03.06, 00:53
    stawki dla zarządcy ( administratora) ?
  • hiacynta100 04.03.06, 14:09
    Wtedy kochanie nie mielibyście funduszy remontowego(nie ma takiego obowiazku),
    ani zarządcy ( czy administaratora) bo nikt by za darmo nie pracował. Ale jakby
    nikt nie zapłacił rachunków wspólnoty ( bo nie ma zarządcy) to mieszkańcy nie
    mieliby ochrony, sprzatania, dostawy wody, ciepła i wywozu śmieci. JAk myśłisz
    ile wtedy potwałoby zebranie podpisów pod uchwałą dot. wynagrodzenia zarządu?,
    JA obstawiam 4 godziny i to w dużej wspólnocie ;-)
  • java9 04.03.06, 19:47
    niekoniecznie, bo ci którzy nie chcą zagłosować mogliby po prostu nie być
    zainteresowani dodatkowymi kosztami, bo nie mieszkaliby w tym budynku...

    wtedy mieliby w nosie odcięty prąd wodę,brak sprzątania i wywóz śmieci...
  • gabi1021 08.03.06, 15:20
    Ponieważ od dłuższego czasu borykam się z tym problemem zwróciłam się z
    podobnym zapytaniem do MTiB. A oto fragment udzielonej mi odpowiedzi:

    "Zgodnie z art. 23 ust. 2 ustawy z dnia 24 czerwca 1994 r. o własności lokali
    (tekst jednolity Dz. U. z 2000 r. Nr 80, poz. 903 z późn. zm.) uchwały zapadają
    większością głosów właścicieli lokali, liczoną według wielkości udziałów, chyba
    że w umowie lub w uchwale podjętej w tym trybie postanowiono, że w określonej
    sprawie na każdego właściciela przypada jeden głos.
    Zatem aby uchwała została podjęta muszą za nią głosować właściciele lokali
    posiadający ponad 50% udziałów, co oznacza, że w opisanej sytuacji uchwała nie
    została podjęta, bowiem za uchwałą głosowało mniej niż 50% udziałów.
    Powyższa opinia znajduje potwierdzenie w „Komentarzu do ustawy o własności
    lokali” prof. Jerzego Ignatowicza (współtwórcy ustawy) Wydawnictwo Prawnicze
    Warszawa 1995 r.
    Str. 89 komentarz do art. 23
    „Uchwały zapadają większością głosów; jak to już wyjaśniono w uwadze
    poprzedniej, nie głosów obecnych na zebraniu (jeżeli takie miało miejsce), lecz
    wszystkich właścicieli lokali. Do przyjęcia uchwały konieczne jest oddanie na
    nią więcej niż 50% głosów. Wobec takiego wymagania, głosy właścicieli
    wstrzymujących się od głosowania lub odmawiających udziału w głosowaniu są
    równoznaczne z głosami opowiadającymi się przeciwko proponowanej uchwale.”.
  • serafin666 08.03.06, 15:55
    Ignatowicz napisał głupoty - jego opinia byłaby zasadna, gdyby przepis brzmiał:
    uchwała przechodzi bezwzględną wiekszością głosów ogółu właścicieli (udziałów)
  • grandy 08.03.06, 16:08
    Ty już wiesz serafinie666, że myliłeś się, ale niedostatki charakteru nie pozwolą Ci przyznać się do błędu.

    Ustawodawca jednoznacznie zapisał w art. 24 ustawy o własności lokali, że:
    "W razie braku zgody wymaganej większości właścicieli lokali zarząd lub zarządca, któremu zarząd nieruchomością wspólną powierzono w sposób określony w art. 18 ust. 1, może żądać rozstrzygnięcia przez sąd, który orzeknie mając na względzie cel zamierzonej czynności oraz interesy wszystkich właścicieli."

    Nie ma zgody WIĘKSZOŚCI WŁAŚCICIELI - nie ma uchwały. Bez względu na to jak sobie będziesz manipulował głosami wstrzymujących się.

    A stwierdzenie, że Profesor Ignatowicz napisał głupoty, to kolejny przejaw Twojego chamstwa. To nazwisko zna każdy prawnik. A Twój sreafinie666 kontakt z prawem ogranicza się co najwyżej do lektury żółtego dodatku do "RZeczpospolitej".
  • hiacynta100 08.03.06, 17:23
    > A stwierdzenie, że Profesor Ignatowicz napisał głupoty, to kolejny przejaw
    Twoj
    > ego chamstwa. To nazwisko zna każdy prawnik. A Twój sreafinie666 kontakt z
    praw
    > em ogranicza się co najwyżej do lektury żółtego dodatku do "RZeczpospolitej
    I to bez zrozumienia czytanego tekstu ;-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.