Dodaj do ulubionych

do moderatora tego forum........

08.03.06, 15:44
Najwyższy juz czas zablokować osobnika o nicku xxxll.

To forum, które do chwili występów xxxll-a było normalnym, stało się przez
tego osobnika po prostu, nijakim. Przez takich jak on, wielu pozostaje w
niewiedzy o swoich prawach i miejscu we wspólnocie.

Osobnik ten obraża tych co nie są po jego myśli, nie dając w zamian nic poza
insynuacjami.

Osobnik, który wręcz patologicznie nie lubi tych, to maja szerszą wiedze od
niego.

Jeśli to możliwe, proszę uniemożliwić mu korzystania z tego forum.
Edytor zaawansowany
  • grandy 08.03.06, 15:57

    "Nienawidzę Twoich poglądów, ale oddałbym życie za Twoje prawo do ich głoszenia"

    Voltaire

  • qqqwww 08.03.06, 15:58
    Nie zauważyłem tego.

    Nazywanie kogoś osobnikiemn i pisanie postów w takiej formie kwalifikuje się do
    zablokowania.
  • babczyk 08.03.06, 19:37
    Walnij pięścią w stół, a nożyce same sie odezwą.

    Przynajmniej zainteresowani wiedza pod jakim nickiem jeszcze xxxll, działa.

    A nie sa to wszystkie.
  • qqqwww 08.03.06, 19:46
    > Przynajmniej zainteresowani wiedza pod jakim nickiem jeszcze xxxll, działa.

    Grandy czy QQQWWW?

    Może wszyscy pozostali na forum?
  • xxxll 08.03.06, 20:07
    Babczyk jestś schizofrenikiem i juz czas się zacząć leczyć, bo zwariujesz nam
    do końca. Dla ciebie każy kto wystepuje w mojej obranie oznacza jedno - ze to
    jest mój nowy nick. Wyluzuj facet, bo skończysz w Tworkach.
  • miro_mx 10.03.06, 19:51
    Gdy wypoczywam, rdzewieję - więc powiem Tak: Niuniuś! Jeśli „a” oznacza
    szczęście, to a=b+m+x, gdzie b - piwko, m – dwa piwka, x - umiejętność
    trzymania języka za zębami i zbieranie kapsli nocami!
    Jaki z tego wniosek Niuniuś?
  • xxxll 11.03.06, 09:36
    Cyru - siku jedź do Azji tam twoja logike myślenia pojmą, nie takie pozycje tam
    wykonują.
    Przyjemnej podróży Cytru-siku(miro_mx)

    PS.
    ten "mx" na końcu - to dwa w jednym - słoma+siano, a na podorędziu widły lub
    siekierka.
  • miro_mx 11.03.06, 10:27
    Każda kura ma swój dzień, więc jeśli chcesz mieć jajko (niespodziankę a ten to
    potrafi ze ściany zrobić strop), pozwól kurze gdakać a zobaczysz co zmaluje?
    Więc synu gdacz, gdacz do woli aż cię brzuch zaboli! :-0

    Ps.
    Niuniuś, uważaj na ptasią grypę :-)
  • xxxll 11.03.06, 11:20
    Odpowiadam :
    miro_mx (Cytru-sikowi:

    - dwie kaczki grają w "staki".
    - jedna mówi H5N1
    - druga trafiny zatopiny.

    Pytanie , która z nich jesteś?
  • miro_mx 11.03.06, 11:32
    A co to są „trafiny”?

    A tak na poważnie: Na własnym gnoju każdy kura jest chojrakiem ;-)
  • xxxll 11.03.06, 11:50
    Miro_mxxxxll.(Cytu - sik)

    Nie odpowiedziałeś na moje pytanie . "Alboś" taki kogucik (jak juz raz o sobie
    pisałeś) "alboś" prymityw ze na tak proste pytanie nie umiesz odpowiedzieć.

    Jesteś typowym przedstawicelem arogancji władzy ,
    która nigdy nie odpowiadała na zadawane pytania
    tylko szukała tematu zastępczego
    (ty zacząłeś pisać o gnoju - rozumiem wiosna idzie
    trzeba go wywozić na pole i buraki sadzić,
    ale poczekaj do maja bo ci przemarzną)
  • grandy 11.03.06, 12:11
    Czy ktoś dłużej czytający te brednie mógłby mnie poinformować o co tutaj chodzi?
    Co to za szczeniactwo dopadło tego forum? Ja rozumiem, że piasek w piaskownicach jeszcze zamarznięty, ale jest przecież wiele innych możliwości rozładowania napięć wieku dorastania.
  • dobud 11.03.06, 12:31
    To nie dzieciaki.....
    To poważni panowie - niektórzy po 50-tce - sobie nawzajem dosrywają, bo mają
    ine poglądy.

    Ot, POlska wolność słowa..............
  • java9 11.03.06, 13:34
    :)))) podobno człowiek z upływem lat dziecinnieje ;)
  • a.boll 11.03.06, 14:55
    java9 napisała:

    > :)))) podobno człowiek z upływem lat dziecinnieje ;)


    Znasz to z autopsji
  • java9 11.03.06, 23:01
    :))) a jakiś argument na poparcie tej karkołomnej tezy masz ?
  • java9 11.03.06, 13:34
    :)))) podobno człowiek z upływem lat dziecinnieje ;)
  • grandy 11.03.06, 13:46
    Z facetami jest inaczej. My rośniemy do mniej więcej 6 roku życia, a później już tylko starzejemy się.
  • xxxll 11.03.06, 12:38
    Odpowiadam na wpis:
    grandy

    Widzisz Grandy jesteś tu nowy, Trudno zachować kulture wypowiedzi jak ma się
    taaaaka "sztuke" za adwersarza(miro_mx).

    Czy ty lubisz jak na ciebie pomyje wylewają , bo okazuje sie, że masz inny styl
    pracy oraz inaczej iterpretujesz prawo.
    To powoduje, że ci do tej pory uważani za GURU (babczyk, serafin666, miro_mx, i
    inni) tego fora musieli zlecieć z piedestału.

    Nie pozwolę by działacze spóldzielczy uspóldzielnili wspólnoty i narzucili taki
    standart zarządzania nieruchomościami, który przypomina dotychczasowe
    poczynania w spóldzielczości mieszkaniowej.

    Jakie ? o tym nie warto posac, bo wszyscy wiemy .
  • grandy 11.03.06, 13:18
    OK, ale czy to dobra metoda przekonywania do swoich racji? Wbrew pozorom, styl też jest ważny! A przede wszystkim, gdy dyskusję ad meritum sprowadzimy do sporów ad persona - to ucieknie nam to co najważniejsze, czyli pomaganie sobie w rozwiązywaniu problemów wspólnot mieszkaniowych.

    Chciałem, po zakończeniu zebrań rocznych, zachęcić Panie i Panów do połączenia sił w kilku sprawach, m.in. dotyczącej opodatkowania wspólnot mieszkaniowych. Dopóki przyszłość obecnych sejmowych elit jest niepewny i Wybrańcy Narodu rozdają różne prezenty na prawo i lewo - to jest szansa zmuszenia ich do poprawienia ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych. Tylko czy w takiej atmosferze uda się nam konstruktywnie porozumieć?

    Ja z serafinem666 daję dobry przykład, że nawet chwilowy ostry konflikt nie musi oznaczać wiecznej krucjaty.

    A swoją drogą, to ciekawy jestem, czy Panowie jeszcze pamiętają od czego rozpoczął się Wasz spór?
  • miro_mx 11.03.06, 15:36
    A że u nas piachu nie brakuje – bawmy się do woli!!!
    Jeśli tego nie zauważyliście, też w tej piaskownicy się bawicie?

    Grandy – dobry jesteś! Najpierw zapytałeś się o „konflikt” następnie (dla
    załagodzenia sprawy) podsunąłeś zagadnienie nurtujące WM, ba dałeś dobry
    przykład podsumują, A o co właściwie poszło?

    Dla zaspokojenia twojej ciekawości powiem, – o słomkę, która temu buraczkowi z
    butków wystaje!
    Pozd.
    Miro

  • xxxll 12.03.06, 09:09
    Odpowiadam na wpis:
    grandy napisał:

    > A swoją drogą, to ciekawy jestem, czy Panowie jeszcze pamiętają od czego
    > rozpoczął się Wasz spór?

    Oczywiście , ja się nie zgadzam na narzucanie WM zasad panujacych w
    spóldzielczości mieszkaniowej (prezesów, statutów, komisji rewizyjnych, itd)
    których miro_mx i babczyk są orędownikami - starzy działacze spółdzielczy.

    Po kilku wypowiedziach zaczęli mnie obrażać i wyzywać, bo ich dotychczasowe
    pozycje w swych środowiskach zostały nadszarpnięte lud (tak sie domuślam)
    stracili "przywództwo" - tak wynika z analizy wpisów.

    Gra się tak jak przeciwnik pozwala .
  • grandy 12.03.06, 10:21
    To i ja mam przechlapane...
    Jestem zwolennikiem posiadania przez wspólnotę statutu (aby doprecyzować i uzupełnić przepisy ustawowe, np. uregulowanie sposobu głosowania i ustalania większości) oraz doprowadziłem do powstania, obok zarządu wspólnoty, którego jestem członkiem - rady mieszkańców (czyli czegoś na kształt komisji rewizyjnej). Na swoją obronę dodam, że pierwszą moją decyzją było nieobsadzanie funkcji prezesa zarządu, a następnie wykreślenie tej funkcji ze statutu wspólnoty.

    Co do prowadzenia sporów, to one mają sens, gdy awersarze traktują się jak partnerzy w dyskusji, jeżeli jednak nawzajem uważacie, że przeciwnik jest kretynem, to podzielę się z Panami starym indiańskim przysłowiem:
    "Nie dyskutuj nigdy z idiotą, najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem."
  • java9 12.03.06, 10:40
    doprecyzować i uzupełnić Statut to znaczy dostosować do potrzeb danej
    wspólnoty i uzupełnić to co w ustawie nie jest zapisane a wynika
    z KC,KW, wyroków sądowych i rozporządzeń ?
  • miro_mx 12.03.06, 10:55
    Ja znam dosadniejsze: „Na własnym gnoju każdy kogut jest chojrakiem”
    Z dedykacją …?

    Java to nie do ciebie ;-)
  • java9 12.03.06, 18:57
    wiem, nie mam czerwonego grzebyka :)
  • grandy 12.03.06, 11:18
    > doprecyzować i uzupełnić Statut to znaczy dostosować do potrzeb danej
    > wspólnoty i uzupełnić to co w ustawie nie jest zapisane a wynika
    > z KC,KW, wyroków sądowych i rozporządzeń ?

    Witaj Javo. Zrozumiałaś mnie doskonale. Taki statutowy zbiór zasad powinien mieć charakter regulacyjny, ale również informacyjny. Na przykład szczegółowe rozgraniczenie części wspólnych nieruchomości będzie podstawą do rozstrzygania sporów, ale jednoczesnie może zaoszczędzić sporo energii energicznemu właścicielowi i zarzadowi wspólnoty np. gdyby chcieli toczyć spór o to, czy słuchawka domofonu należy do części wspólnych i za jej wymianę zapłacić powinna wspólnota, czy też nie.
    Łatwiej także nowemu członkowi wspólnoty wręczyć statut zwierający wszystkie podstawowe uregulowania, którym musi się podporzadkować, niż z każdym kolejnym nabywcą mieszkania od poczatku toczyć dyskusje np. w sprawie tej domofonowej słuchawki.

  • java9 12.03.06, 18:58
    Bardzo ciekawa może być taka KSIĘGA :)
    skąd czerpać jakieś sensowne zbiory ?
  • java9 12.03.06, 19:11
    "wzory" miały być, nie zbiory
  • grandy 12.03.06, 20:48
    Z tym problemem zamierzam powalczyć w najbliższym czasie. Trochę poszperałem w internecie, w kilku statutach znalazłem ciekawe rozwiązania, ale nie natrafiłem na statut, który mógłbym nazwać wzorcowym. Większość statutów, to trochę bezmyślnie przepisany wzór ze stron internetowych "Rzeczpospolitej" - nie chcę tego wzoru krytykować, bo lepiej, że jest taki niż miałoby nie być żadnego. Jednak z punktu widzenia moich oczekiwań, to wzór z "Rzeczpospolitej" jest wzorem mocno niedoskonałym. Może taki wzorcowy statut razem napiszemy na tym forum?
  • xxxll 12.03.06, 20:58
    grandy napisał:

    > Może taki wzorcowy statut razem napiszemy na tym forum? <


    Statut to nie, ale Regulamin Wewnetrzny WM.
  • grandy 12.03.06, 21:05
    OK, nazywajmy to roboczo "Regulaminem wspólnoty mieszkaniowej".

    A przy okazji i wcale nie czepliwie zapytam, dlaczego nazwa "statut" Cię drażni? Przecież to, zapożyczona co prawda z łaciny, stara polska nazwa ustaw. Co z tego, że używana w spółdzielczości? Zawartość jest ważna, a nie tytuł.
  • xxxll 12.03.06, 21:27
    grandy napisał:

    > OK, nazywajmy to roboczo "Regulaminem wspólnoty mieszkaniowej".
    >
    > A przy okazji i wcale nie czepliwie zapytam, dlaczego nazwa "statut" Cię
    drażni?

    Dla mnie staut kojaży sie z dokumanyem wyższej rangi i to rejestrowanym w
    sądzie czy to cywilnym czy gospodarczym zależe jakie podmiotu on dotyczy.

    Wspólnota to taki "luźny" związek właścicieli loakli, którzy nie muszą mieć
    takiej rangi dokumentu, wystarczy, że bedzie to Regulamin.
    Ustawa owl mówi tylko o regulamienie porządku domowego, ale przez analogię
    można przyjąć, że we wspólnocie powinny być Regulaminy.

    > Przecież to, zapożyczona co prawda z łaciny, stara polska nazwa ustaw. Co z
    > tego, że używana w spółdzielczości? Zawartość jest ważna, a nie tytuł.

    Myślę, że sam sobie odpowiedziałeś. Gdy przyjąć twój tok myślenie to po co było
    uchwalać ustawę o właśnosci lokali ?

    Nie lepiej byłoby dodać do ustawy o spóldzielczości mieszkaniowej przecinek i
    dopisać wspólnot mieszkaniowych, jak to zrobił jakiś urzędas w ustawie
    podatkowej i narobi(ł) tym kłopotu.
  • grandy 12.03.06, 21:38
    Jeżeli nazwa "statut" Cię drażni i to miałoby stanąć nam na przeszkodzie w ewentualnej współpracy przy opracowaniu uniwersalnego wzoru to niech będzie "regulamin".

    Uprzedzam jednak lojalnie, że ponieważ mnie nazwa "regulamin" kojarzy się z wojskowym drylem, to w mojej wspólnocie pozostaniemy przy nazwie "statut". Nie jest to nazwa zastrzeżona ani przez prawo, ani przez zwyczaj, więc uzywać ją można swobodnie.
  • xxxll 12.03.06, 21:53
    Odpowiadam na wpis:
    grandy

    Mnie chodzi o zasady obowiązujące we wspólnotach, a nie o to, czy coś mi sie
    podoba czy nie.

    Jezeli uważasz, że wspólnotą mozna zarządzać bez "drylu" wojskowego zwłaszcza
    jej finansami, to szybko zmień "profesje", bo sie do tej roboty nie nadajesz.
    Kłopoty pewne, tylko dlaczego za to beda musieli zapłacić właściciele?

    Ty nie masz innego wyjścia, jak już "wpadłeś" po uszy, to musisz tak "siedzieć".
    W dorabianiu teorii do zastanej sytuacji jesteś mistrzem.

    Tylko jak długo wytrzymasz w takim "szambie prawnym"?
  • grandy 12.03.06, 21:59
    Obawiam się, że współpraca z Tobą w sprawach merytorycznych nie będzie łatwa, ale podejmę to wyzwanie. Skoro toczysz takie boje w sprawach całkowicie nieistotnych, to przy sprawach poważniejszych wybuchnie chyba III wojna światowa.
  • xxxll 12.03.06, 22:03
    Nie martw sie "obale" IV RP.

    Jak nie będzie cuchnać spółdzielczoscią to mozesz spać spokojnie.
    Do zobaczenia za tydzień.
  • xxxll 12.03.06, 11:09
    No to koleś, masz przechlapane.

    Jak ci sie udało ubezwłasnowolnić właścicieli lokali i co z art. 27 uowl?

  • grandy 12.03.06, 11:39
    > No to koleś, masz przechlapane.
    > Jak ci sie udało ubezwłasnowolnić właścicieli lokali i co z art. 27 uowl?

    Właściciele lokali nie czują się ubezwłasnowolnieni. A przynajmniej nikt nie odważył się tego głośno powiedzieć :))))

    Rada mieszkańców w niczym nie ogranicza właścicieli. To jest grupa najaktywniejszych mieszkańców, z którymi zarząd spotyka się mniej więcej jeden raz w miesiącu i konsultuje ważniejsze sprawy oraz szczegóły większych wydatków.
    Uprawnienia wynikające z art. 27 oraz art. 29 ust. 3 właściciele lokali mogą realizować bez zmian.
  • xxxll 12.03.06, 13:17
    Odpowiadasz na :
    grandy

    No wiesz, a juz myslałem , że pracujesz w oparciu o obowiązujace prawo
    a nie o układy pozaprawne.

    Napisałeś:
    > Właściciele lokali nie czują się ubezwłasnowolnieni. A przynajmniej nikt nie
    > odważył się tego głośno powiedzieć :))))


    Panuje u ciebie zbyt duzo "ciał" (decydentów) społecznych, bo inaczej nazwać
    ich nie mozna. Rozumiem, że i wiele innicjatyw uchwałowych WM pochodzi od tych
    czynników społeczych, a właściciele nie są uśwaidowmieni, że takie działanie
    jest bezprawne.

    Rada Mieszkańców to znaczy w jej skład wchodza też ci, co właścicielami lokali
    nie są, przecież ich tez powinien reprezentować "zbiorczy" właściciel Gmina ,
    Zakład pracy, Spóldzielnia .

    Czy tak powinno być, by nie właściciele decydowali o sprawch WM np.: o
    funduszach, stawkach, rozliczeniach,prawie wewnętrznym, itd.

    Dla mnie jest to ubezwłasnwolnienie właścicieli lokali i ingerencja osób
    trzecich w sprawy wspólnoty.

    No cóz, każdy broni swego stołka. Jako standard w zarządzaniu to zły przykład i
    lepiej go nie powielać.
  • grandy 12.03.06, 14:07
    > No wiesz, a juz myslałem , że pracujesz w oparciu o obowiązujace prawo
    > a nie o układy pozaprawne.
    Wniosek nieuprawniony, pozbawiony dowodu.

    > Panuje u ciebie zbyt duzo "ciał" (decydentów) społecznych, bo inaczej nazwać
    > ich nie mozna. Rozumiem, że i wiele innicjatyw uchwałowych WM pochodzi od tych
    > czynników społeczych, a właściciele nie są uśwaidowmieni, że takie działanie
    > jest bezprawne.
    Bezprawnym jest pytanie ludzi mądrych o zdanie, konsultowanie decyzji, podchwytywanie ciekawych pomysłów?

    > Rada Mieszkańców to znaczy w jej skład wchodza też ci, co właścicielami lokali
    > nie są, przecież ich tez powinien reprezentować "zbiorczy" właściciel Gmina ,
    > Zakład pracy, Spóldzielnia .
    Członkami rady mieszkańców są te osoby, które same wyraziły chęć uczestniczenia w jej pracach. Rada nie ma żadnych uprawnień rozstrzygajacych, więc nie musi i nie pochodzi z wyboru. W radzie są dwie osoby, które nie są właścicielami lokali, ale od kilku lat wynajmują mieszkania (posiadają też pełnomocnictwa właścicieli do głosowania w ich imieniu). Wszyscy o tym wiedzą i nikt nie sprzeciwia się temu.

    > Czy tak powinno być, by nie właściciele decydowali o sprawch WM np.: o
    > funduszach, stawkach, rozliczeniach,prawie wewnętrznym, itd.
    O sprawach wspólnoty decydują właściciele lokali w drodze uchwał. Uchwały przygotowuje i rekomenduje zarząd po konsultacji z radą mieszkańców. Często uwagi, które zostałyby zgłoszone w trakcie zebrania, są omawiane i rozstrzygane przed zebraniem, a do właścicieli trafiają projekty dopracowanych uchwał. Ci z właścicieli, którzy najczęściej dyskutowali na zebraniach - weszli w skład rady mieszkańców i teraz mają możliwość dyskutowania w węższym gronie, w którym można wypracować mądre rozstrzygnięcia. Wspólnota liczy 250 członków i procedowanie szczegółów uchwał w trakcie zebrań jest bardzo trudne, a wręcz niemożliwe.

    > Dla mnie jest to ubezwłasnwolnienie właścicieli lokali i ingerencja osób
    > trzecich w sprawy wspólnoty.
    Wniosek nieuprawniony, pozbawiony dowodu.

    > No cóz, każdy broni swego stołka.
    Nie jestem zarzadcą tylko członkiem zarządu właścicielskiego, w którym znalazłem się przez przypadek. Z chęcią stołek oddam, gdy tylko znajdzie się zainteresowany, bo mam wiele ciekawszych zajęć niż wspólnota mieszkaniowa.

    >Jako standard w zarządzaniu to zły przykład i lepiej go nie powielać.
    O jakim standarcie mówimy? O dyktacie zarzadcy? O samowoli zarządu? O bezpłodnym sejmikowaniu wspólnot? O pieniactwie jednostek skarżących wszystko dookoła? Co to jest standard zarządzania wspólnotą mieszkaniową? Mądrzy ludzie poradzą sobie i bez ustawy o własności lokali. Idiotom nie pomoże ani ustawa, ani orzecznictwo, ani standardy.

    Co nie jest prawem zabronione - jest dozwolone. Będą członkowie mojej lub innej wspólnoty chcieli rady mieszkańców, to będą ją mieli. W mojej wspólnocie to rozwiązanie sprawdza się dobrze - więc polecam je innym, ale nie nakazuję.
  • xxxll 12.03.06, 14:40
    grandy napisał:

    > > No wiesz, a juz myslałem , że pracujesz w oparciu o obowiązujace prawo
    > > a nie o układy pozaprawne.
    > Wniosek nieuprawniony, pozbawiony dowodu.

    WYSTARCZY MI TWOJE OŚWIADCZENIE.

    > > Panuje u ciebie zbyt duzo "ciał" (decydentów) społecznych, bo inaczej naz
    > wać
    > > ich nie mozna. Rozumiem, że i wiele innicjatyw uchwałowych WM pochodzi od
    > tych
    > > czynników społeczych, a właściciele nie są uśwaidowmieni, że takie działa
    > nie
    > > jest bezprawne.
    > Bezprawnym jest pytanie ludzi mądrych o zdanie, konsultowanie decyzji,
    podchwytywanie ciekawych pomysłów?

    NIE , ALE TO NIE MUSI MIEĆ FORMY ODRĘBNEGO CIAŁA ZRESZTĄ WPISANEGO W STRUKTURY
    WSPÓLNOTAOWE A TEGO PRAWAO NIE PRZEIDUJE. W sm TAKIE ROZWIĄZANIE JEST LEGALNE.



    > > Rada Mieszkańców to znaczy w jej skład wchodza też ci, co właścicielami l
    > okali
    > > nie są, przecież ich tez powinien reprezentować "zbiorczy" właściciel Gmi
    > na ,
    > > Zakład pracy, Spóldzielnia .
    > Członkami rady mieszkańców są te osoby, które same wyraziły chęć
    uczestniczenia w jej pracach. Rada nie ma żadnych uprawnień rozstrzygajacych,
    więc nie musi i nie pochodzi z wyboru. W radzie są dwie osoby, które nie są
    właścicielami lokali, ale od kilku lat wynajmują mieszkania (posiadają też
    pełnomocnictwa właścicieli do głosowania w ich imieniu). Wszyscy o tym wiedzą i
    nikt nie sprzeciwia się temu.


    TO, ŻE KTOŚ SIE ZGADZA JEŻDZIĆ NA CZERONYM ŚWIETLE , NIE OZNACZA ZE ROBI
    ZGODNIE Z PRAWEM.

    TAKIE DZIAŁANIE UZNAJE ZA PRAWO UKŁADOWE LUB POPULIZM WŁAŚCICIELSKI BY SIE IM
    PRZYPODOWAĆ. CZY TO COŚ WSPÓLNOEGO Z USTAWĄ O GOSP.NIERUCH. I UOWL?
    TO NIE MUSI MIEĆ FORMY ODRĘBNEGO CIAŁA ZRESZTĄ WPISANEGO W WASZE STRUKTURY
    WSPÓLNOTAOWE, A TEGO PRAWAO NIE PRZEIDUJE


    >
    > > Czy tak powinno być, by nie właściciele decydowali o sprawch WM np.: o
    > > funduszach, stawkach, rozliczeniach,prawie wewnętrznym, itd.

    > O sprawach wspólnoty decydują właściciele lokali w drodze uchwał. Uchwały
    przyg otowuje i rekomenduje zarząd po konsultacji z radą mieszkańców. Często
    uwagi, które zostałyby zgłoszone w trakcie zebrania, są omawiane i rozstrzygane
    przed zebraniem, a do właścicieli trafiają projekty dopracowanych uchwał. Ci z
    właścicieli, którzy najczęściej dyskutowali na zebraniach - weszli w skład rady
    mieszkańców i teraz mają możliwość dyskutowania w węższym gronie, w którym
    można wypracować mądre rozstrzygnięcia. Wspólnota liczy 250 członków i
    procedowanie szczegółów uchwał w trakcie zebrań jest bardzo trudne, a wręcz
    niemożliwe.



    CZY ABY TO BYŁY MADRE ROZSTRZGNIECIA??? TO TYLKO TWOJE OŚWIADCZENIE BEZ
    MOZLIWOSCI SPRAWDZENIA. NIE MOGĘ ZAKŁADAĆ, ŻE TESKT KTÓRY CZYTAM JEST PRAWDĄ.


    >
    > > Dla mnie jest to ubezwłasnwolnienie właścicieli lokali i ingerencja osób
    > > trzecich w sprawy wspólnoty.
    > Wniosek nieuprawniony, pozbawiony dowodu.
    >
    WYSTARCZY MI TWOJE OŚWIADCZENIE I OPIS. TRZEBA TO NAZWAĆ ŻE WŁAŚCICIE
    ZOSTALI "OSZUKANI" SĄ UBEZWŁASNOWOLNIENI , A W RADZIE MIESZJA TEZ OSOBY
    TRZECIE. INACZEJ JEST JAK OSOBA TRZECIA JEST ZAPROSZONA NA ZEBRANIE WŁAŚCICIELI
    I TAM PRZEDSATWIA POGLĄDY, A CO INNEGO JAK BIERZE UDZIAŁ PO CICHU I
    PRZYGOTOWUJE AKTY PRAWNE WSPÓLNOTY.


    > > No cóz, każdy broni swego stołka.
    > Nie jestem zarzadcą tylko członkiem zarządu właścicielskiego, w którym
    znalazłem się przez przypadek. Z chęcią stołek oddam, gdy tylko znajdzie się
    zainteresowany, bo mam wiele ciekawszych zajęć niż wspólnota mieszkaniowa.
    >

    TO WAL Z TEGO STOŁA , BO JAK BĘDZIESZ CZEKAŁ TO SIE ZESTARZEJESZ. JAK ZNAM
    ZYCIE TO SZYBKO KANDYDATA NA ZASTAPIENIE CIEBIE I KOGOKOLWIEK NIE BĄDZIE.
    POSTAW SPRAWE PO MESKU I ZREZYGNUJ NIECH INNI TEN WÓZEK CIAGNĄ.


    > >Jako standard w zarządzaniu to zły przykład i lepiej go nie powielać.
    > O jakim standarcie mówimy? O dyktacie zarzadcy? O samowoli zarządu? O
    bezpłodnym sejmikowaniu wspólnot? O pieniactwie jednostek skarżących wszystko
    dookoła? Co to jest standard zarządzania wspólnotą mieszkaniową? Mądrzy ludzie
    poradzą sobie i bez ustawy o własności lokali. Idiotom nie pomoże ani ustawa,
    ani orzecznictwo, ani standardy.



    O WSZYTKIM PO KOLEJI. PRZEDEWSZYSTKM O CECHACH NIE MAJACYCH WSPOLNEGO Z PRAWEM
    WSPÓLNOTOWYM TYLKO SPÓLDZIELCZYM (STSUT, RADY , ITD.) POZOSTAŁE RZECZY
    WYSTEPĘPUJĄ WE WSZYSTKICH WSPÓLNOTACH (DYKTAT ZARZĄDCY , GRUPY
    WŁAŚCICIELI,SAMOAWOLA ZARZĄDU, PIENIACTWO I CWANIACTWO JEDNYCH I DRUGICH).
    MADRZY LIDZIE NIE GARNIA SIĘ NA LIDERÓW, BO SA NIE ROZUMIANI PRZEZ POZOSTAŁYCH
    >



    > Co nie jest prawem zabronione - jest dozwolone. Będą członkowie mojej lub
    innej wspólnoty chcieli rady mieszkańców, to będą ją mieli. W mojej wspólnocie
    to rozwiązanie sprawdza się dobrze - więc polecam je innym, ale nie nakazuję.

    TO TYLKO TWÓJ PUNKT WIDZENIE . TAKICH ROZWIAZAŃ NIE POLECAM, BO SA POZAPRAWNYMI
    ROZWIAZANIAMI. DOPÓKI JEST DOBRZE TO JEST OK. ALE JAK SIĘ ZA ŁBY WEZMA TO SĄD
    BEDZIE MIAŁ NIEZŁY PASZTET BY ROZSTRZYGNAĆ PRAWIDŁOWO. I WYDAC SPRAWIEDLIWY
    WYROK.
  • grandy 12.03.06, 15:11
    U tych, którzy przeczytają tą Twoją żałosną polemikę.
  • miro_mx 12.03.06, 15:25
    Witaj w klubie :-)
  • xxxll 12.03.06, 17:08
    grandy napisał:

    > U tych, którzy przeczytają tą Twoją żałosną polemikę.

    Hmm, nie wiem czy urażony honor czy chęć przodownictwa (400%normy).
    Polemika jak polemika. Smutne jest to, że nie dopuszczasz innych rozwiązań nie
    przypominających struktur spółdzielczosci mieszkaniowej. Ale cóż każdy ma to co
    ma. Powodzenia "grandy".
  • dobud 12.03.06, 18:55
    xxxll - nie pisz dużymi literami, bo to:
    1. KRZYK na internecie
    2. Trudno się czyta.

    A w zasadzie to dlaczego własciciele nie mogą sięrządzić na swoim jak chcą,
    byle przestrzegali Konstytucji i ustaw? W trybie art 18 można sobie sposób
    zarządu ustalić jak kto chce.
  • java9 12.03.06, 19:09
    Z tego co pisze Grandy, taki statut to po prostu zbiór wszystkich
    ważnych dla wspólnoty przepisów, toż to tylko pomoc dla takich zbłąkanych
    jak ja raczkujących wspólnotowiczów. Nie widzę w tym nic złego.

    A jeśli właściciele wiedzą, że nad uchwałami pracuje Rada Mieszkańców
    i spełnia swoje zadania, bo liczy się efekt końcowy - mądra uchwała i krótkie
    zbranie :),rozsądne i zgodne z prawem decyzje.

    Przecież często w takich zarządach wspólnot zasiadają ludzie, którym cięzko
    ogarnąć całe zagadnienie związane ze wspólnotą, kazda pomoc się przyda, a czy
    to będzie fizycznie jakaś osoba, czy jakieś opracowanie na dany temat, czy
    wypowiedź prawnika to przecież nie ma znaczenia.
  • xxxll 12.03.06, 19:28
    Odpowiadasz na :
    java9

    > Z tego co pisze Grandy, taki statut to po prostu zbiór wszystkich
    > ważnych dla wspólnoty przepisów, toż to tylko pomoc dla takich zbłąkanych
    > jak ja raczkujących wspólnotowiczów. Nie widzę w tym nic złego.


    Ale we wspólnocie nazywa sie taki zbiór prawa wewnętrznego - REGULAMINEM
    Wspólnoty. Wszelkie takie zbiory praw WM to sa Regulaminy (np.:regul.
    rozliczenia mediów).

    >
    > A jeśli właściciele wiedzą, że nad uchwałami pracuje Rada Mieszkańców
    > i spełnia swoje zadania, bo liczy się efekt końcowy - mądra uchwała i krótkie
    > zbranie :),rozsądne i zgodne z prawem decyzje.


    Nie ma rguły i gwarancji, ze to co wymieniasz daje pożądany efekt - "krótkie
    zebranie"; "rozsądne i zgodne z prawem decyzje" - czasami TAK, a czasmi to
    początek krucjaty sądowej

    .
    >
    > Przecież często w takich zarządach wspólnot zasiadają ludzie, którym cięzko
    > ogarnąć całe zagadnienie związane ze wspólnotą, kazda pomoc się przyda, a czy
    > to będzie fizycznie jakaś osoba, czy jakieś opracowanie na dany temat, czy
    > wypowiedź prawnika to przecież nie ma znaczenia

    Dlatego jest coś (ktoś) co nazywa sie - zarządca z licencją.
    Nie mam zamiaru dyskutować o tym, ze ktoś sobie ją kupił, czy dostał bez
    egzaminu.
    Prawnie ma on spełniać wymogi ustawe, a spotaknia, co
    bardziej "odpowiedzialnych właścicieli" lokali nie trzeba nazywać - Radą
    mieszkańców - to sie tak źle kojarzy, zawsze właściciele moga sie spotkac na
    nieformalnym zebraniu wraz z zarzadca NW i wymienic poglądy, ustalić treści
    uchwał, itd.
    Proste, nie, a jakże inne, nowe i nie kojarzy się z tym, co było dotychczas.
  • java9 12.03.06, 22:31
    AAAAAAAA !!!!!


    Treść i efekt końcowy się liczy
    (czyli szybkie zakończenie zebrania + zgodne z prawem uchwały +
    decyzje nie narażające wspólnoty na sprawy w sądzie)dzięki ludziom,
    a nie takie pierdoły pierdoły czy to statut regulamin czy Wielka Księga ;)
    i czy ludzie to Rada Mieszkańców, klub Pimpusia sadełko czy kółko wzajemnej
    pomocy :)
  • xxxll 12.03.06, 22:36
    java9 napisała:

    > AAAAAAAA !!!!!


    Czy, aby napewno wiesz co napisałaś?
  • xxxll 12.03.06, 19:13
    Odpowiadam na wpis:
    dobud

    Za te duże litery ...przepraszam, jezli to komuś szkodzi, ja nie krzycze i nie
    miałem takiego zamiaru . Myslałem, że to dotyczy tylko "tematu".
    Nie mam pomysłu na odpowiadanie , tak, aby te wypowiedzi sie wyrózniały. Ubogie
    jest w to forum .

    ***

    A mogą, rządzić się sami na swoim i wara fiskusowi od ich zrzutki(zaliczek) ,
    ale ...
    "Róbta co chceta" - to juz, gdzieś słyszałem i coraz częściej zadaje sobie
    pytanie, czy mam być z tego dumny, czy mam się tego wstydzić, że państawo
    polskie jest tak słabe, że obywatel sam musi o siebie dbać,

    na tolerancji sie "przejechałem", a

    demokracje znam tylko w "wykonaniu" polskim ("co nie jest zabronione to jest
    dozwolone"i tu są róznego rodzaju wynaturzenia; "bo tak mi się wydaje" tzw.
    populizm; "a dlaczego ... a dlaczego... a dlaczego", itd.)
  • kikibobo 12.03.06, 11:09
    grandy ,witaj w klubie
    ja już na wejściu miałam przechlapane.
    fakt nie było to wejście smoka bo mam nicka , który nie budzi respektu, inni to
    mają takie mocne, duże i tajemnicze..
    a teraz sie dowiedziałam, że księgowi precz od wspólnot.
    trochę mnie podcięło
    a jak sie przyznam, że wyszłam z komunalnych, to ...........? lepiej nie
    myśleć.
    ale co tam, idzie wiosna
    pogody ducha wszystkim i sobie życzę
  • grandy 12.03.06, 11:26
    Nie martw się! Za to u mnie, swoim Kikibobo, od razu wzbudziłaś sympatię. Wzrosła ona natychmiast, gdy okazało się, że w dodatku jesteś myślącą księgową!
  • bykira 12.03.06, 17:09
    kikibobo czy mozna do ciebie prywatnie na poczte na słówko?
  • kikibobo 13.03.06, 07:25
    Bykira, bardzo proszę.
  • xxxll 12.03.06, 17:17
    kikibobo to jaki powinien byc podatek VAT od: obsługi kotłowni węglowej = 7%
    czy 22% ? Powinnaś wiedzieć bo komunalkach jest ich bez liku.

  • kikibobo 13.03.06, 07:26
    wyobraz sobie, że nie ma.
  • lechkrakus 12.03.06, 10:44
    hehehe... hihihi... hahaha... to sie chiba "menopauza" zazywa czy jakoś taak...?
    No to trzeba coś ogolić? A może to tylko jakieś braki niekoniecznie ilorazu...
    Przepraszam za swoje 3 grosze...
  • xxxll 12.03.06, 17:20
    Odpowiadam na wpis:
    lechkrakus

    a tak dokładniej, bo sie choinka "rozeschła" i rozpadła
  • miro_mx 11.03.06, 12:34
    Synku!
    Po pierwsze: W słowniku Polskim nie występuje słowo „trafiny” więc pisz o co ci
    chodzi!
    Po drugie: Jeśli chodzi ci o grę w statki, to jak mnie pamięć nie myli a nie
    myli mnie z pewnością to pionowo jest od 1 do 10 a poziomo od A do J! Więc skąd
    N1?
    Po trzecie: Pasuje do ciebie powiedzenie; „Kiedy osioł ma za dobrze, idzie
    tańczyć na lód”
  • amigo9 12.03.06, 03:00
    Wypowiem się i w tym temacie bo zaczynacie PANOWIE!!! (znamienne) przeginać.
    Może teraz dopadniecie feministki, wszyscy naraz i będzie po sprawie;) hehe.
    Kompletnie $%#@% nie rozumieM $%#^%$$#@ Waszych %^$#@ wypowiedzi i Waszego
    %$^^&# sporu. Czytelne? Chyba nie, tak jak Wasza kłótnia. Od tego macie gg,
    mail-e itp. A tu chyba wystarczyłaby merytoryczna dyskusja, o co grzecznie
    proszę:) dyg, dyg...
  • miro_mx 12.03.06, 10:54
    Uważaj aby ciebie feministki nie dopadły, bo będzie po „sprawie” He, He, He?
  • amigo9 12.03.06, 22:50
    Rzadko się do tego przyznaję, ale "nie rozumiem".
  • xxxll 08.03.06, 20:02
    Odpowiadasz na :
    babczyk

    "Baczysiu" piszesz dokładnie o swoim srodowisku, w którym przyszło ci życ.
    Jesteś z nim skonfliktowany, ponosisz prażki i zachowujesz się jak ten zraniony
    szakal, szukasz kogo by tu ugrść.
    To , że twoje kłopoty są związane z osobnikiem o nicku XXXLL, to twój problem.-
    czym wojujesz od tego giniesz- to stara dobra rada.
    Do momentu, gdy mnie nie byłona tym forum, to panowała tu atmosfera jak w
    kółku rózańcowym (proboszcz - babczyk głosi a wierni- właściciele wykonują.

    Do tego dodać twowrzystwo wzajemnej adoracji, gdzie kazdy sobie kadził i pisał
    tak aby mu było dobrze i zeby ktoś potwiedził że zrobione prze ciebie głópoty
    mieszcza sie w prawie wspólnotowym (statuty, komisje rewizyjne , prsesi
    zarządu, itd).

    Trwało tu uspóldzielknianie wspólnot mieszniowych oraz totalna nagonka na tych
    co głosili, że można inaczej zarządzać nieruchomościami niz to robią urzędnicy
    komunalni czy działacze spółdzielczy.

    Dziw bierze, że teorie głoszone przez "weteranów" (babczyka)są przyswajalne i
    zrozumiałe (przez wybrańców), natomiast prawo wspónotowe nie dociera do nich,
    że jest odmienne od dotychczasowego (spóldzielczego , komunalnego) stosowanego
    w zarządzaniu nieruchomościami.

    Jeżeli, ktos nie potrafi pokonac drugiego wiedzą to zabiera sie do tworzenia
    krucjaty. Życzę ci sukcesów w uspełdzielnianiu wspólnot, piciu browarku ,
    zbierania kapsli i nowych teorii o "burakach czy słomie". Powodzenia babczusiu.
  • babczyk 10.03.06, 13:35
    wystarczy dołączyć do niego
  • xxxll 11.03.06, 09:31
  • serafin666 10.03.06, 17:52
    popieram - niechętnie - grandy'ego : ma być wolność wypowiedzi
  • majkowa 10.03.06, 18:21
    Ale bez chamstwa.
  • grandy 10.03.06, 18:25
    Serafinie doceniam!
    Skoro swoją niechęć do mnie przemogłeś, to i ja topór wojenny zakopuję.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.