• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

co za to grozi... Dodaj do ulubionych

  • 05.06.06, 03:22
    członek zarządu podpisuje przelewy bankowe
    i reguluje płatności finansowe Wspólnoty
    po złożeniu rezygnacji z dniem X.

    Czy za składane podpisy [p dniu X grozi jakaś
    odpowiedzialność karna ?

    Zaawansowany formularz
    • 05.06.06, 03:58
      Jeżeli ma to na celu terminowe uregulowanie rzeczywistych zobowiązań wspólnoty - to tylko pochwalić. Uprawnienie do dysponowania rachunkiem bankowym wspólnoty nie wygasa z dniem rezygnacji, ale z dniem zmiany karty wzorów podpisów w banku.

      Nie rozważam przypadku przestępczego wyprowadzenia pieniędzy z konta wspólnoty przez byłego członka zarządu, bo w takim przypadku odpowiedzialność karna jest oczywista.
      • 05.06.06, 04:23
        oczywiście, że pochwalić...
        dla pewności jednak zapytam bank.
    • 05.06.06, 08:12
      Witam.. bardzo mi się podobają pytania javy9.. jakbym widziała własne
      problemy, ale sama nie umiałabym ich przedstawić.. za duży gąszcz spraw i za
      małe doświadczenie.. aż strach pytać..
      pozdrawiam...
      • 05.06.06, 09:05
        Kto pyta nie błądzi.
        • 05.06.06, 11:52
          >Kto pyta nie błądzi

          tylko w ferworze pytań - drogę gubi ...

          błgosławieni, którzy za ścianą nie mają tych, co za wszelka cenę nie chca
          błądzić; jeszcze by im ciepło w srodku zimy odcięli, aby tylko ktoś miał
          satysfakcje, że "nie zbłądził" ;

          a co grozi?
          do wyboru: tortury lub 100 pytan javy (na żywca poza forum ma sie rozumieć;-)...
          • 05.06.06, 12:06
            Java, według mnie wchodzi tu w grę chyba art.271 kodeksu karnego, bo gość
            podpisuje dokument jako osoba uprawniona, a jeśli złożył rezygnację, którą
            przyjęto, to już taką osobą nie jest. Oczywiście, bank o tym nie wiedząc i
            mając jeszcze jego podpis we wzorach podpisów, dokona zleconej operacji
            finansowej. Być może, naruszone zostaną również inne przepisy, ale nic mi nie
            wpada do głowy. I nie będzie ważne, czy gościu podpisał, bo trzeba było płacić
            żeby uniknąć odsetek itp. prokurator może tego nie uwzględnić.
            Ale dlaczego nie zmieniliście natychmiast wzorów podpisów?
            • 05.06.06, 12:19
              wprost5 napisał:

              > Java, według mnie wchodzi tu w grę chyba art.271 kodeksu karnego, bo gość
              > podpisuje dokument jako osoba uprawniona, a jeśli złożył rezygnację, którą
              > przyjęto, to już taką osobą nie jest.

              wproście5, tyle mądrych słów napisałes na forum, więc teraz nie pisz głupot; od
              biedy (jeśli tylko bank na to pójdzie) to każdy z włascicieli, który zapłaci za
              fakturę(podpisze przelew) w sytuacji wyjątkowej nie tylko, że nie naraża sie na
              karę, ale wręcz wykonuje swoje prawa i obowiązki wynikające z kc;
              oczywiscie pomińmy tu całkowicie przestepstwa, naduzycia, czy lewe przelewy, za
              które odpowiedzialność ponosi również najbardziej prawowity zarząd przed rezygnacją;

              java niech pedzi jak najszybciej do banku;-), zasieje ziarni niepokoju, a wtedy
              bank (dla świetego spokoju, sumienia itd, itp) wstrzyma przelewy, dopóki
              wszelkie watpliwości pomiędzy włascicielami nie zostaną wyjasnione i bedzie
              czekał na uchwałę, chociazby java go błagała, ze prad im wyłączają ...
            • 05.06.06, 12:31
              Rachunkiem bankowym dysponuje osoba wskazana w umowie rachunku bankowego, zgodnie ze sposobem reprezentacji zawartym w karcie wzorów podpisów. Nie musi to być członek zarządu wspólnoty, to może być sprzątaczka, jeżeli zarząd wspólnoty wskaże sprzataczkę jako osobę upoważnioną.

              Były członek zarządu, do czasu zmiany umowy i karty wzorów podpisów - nie tylko ma prawo, ale obowiązek wykonywania czynności służących ochronie interesów wspólnoty. Proszę zapoznać się z art. 27 uowl oraz art. 200 i 209 kc.
              • 05.06.06, 15:46
                ej no coś Ty ??? a co z przedstawicielstwem ustawowym ?
                • 05.06.06, 22:56
                  java9 napisała:
                  > ej no coś Ty ??? a co z przedstawicielstwem ustawowym?

                  Członkowie zarządu wspólnoty, jako przedstawiciele ustawowi wspólnoty, zawierają z bankiem umowę o prowadzeniu rachunku bankowego. W tej umowie wskazują osoby upoważnione do dysponowania kontem wspólnoty. Przyjmuje się, że osobami upoważnionymi są zwykle członkowie zarządu, ale mogą to być też inne osoby (np. administrator, księgowa) działające wraz z członkami zarządu lub samodzielnie. Przykład sprzątaczki jest oczywiście przejaskrawieniem, ale nie jest zabroniony przez prawo.

                  W tym przypadku członkowie zarządu nie przekazują swojego umocowania, bo nadal wyłącznie oni decydują kto i na jakich zasadach będzie dysponował kontem wspólnoty.
            • 05.06.06, 16:08
              Bo głosowanie uchwały na temat nowego zarządu
              trwało 2 miesiące i nie wiadomo kogo wpisać...

              z jednej strony wiadomo, że przelewy muszą iść,
              ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie sytuacji,
              że będąc członkiem zarządu, składam rezygnację z dniem X
              a potem podpisuję jakieś przelewy - ja się na to na pewno
              nie zgodzę,bo to potem ja będę musiała się tłumaczyć.

              Zgodnie z tym co czytam na tym forum i w innych źródłach,
              członek zarządu przestaje pełnić swoje funkcje z dniem złożenia
              rezygnacji,lub odwołania,zatem na dobrą sprawę na drugi dzień mogę
              sobie jechać "na madagaskar" i nie ma żadnych dodatkowych obowiązków.

              Jesli Wspólnota odwołuje Zarząd np za przekręty, to jeszcze upowaznia
              zarząd do dysponowania rachunkiem bankowym ?

              Po co w takim razie w ustawie jest mowa o zarządcy przymusowym ?
              Gdyby odwołany zarząd mógł pełnić swoje funkcje po odwołaniu,
              nie byłoby powodu aby zapis o zarządcy przymusowym znalazł się
              w ustawie...





          • 05.06.06, 12:08
            Witam to_jest_myśl, dla mnie jedną z rozsądnych osób na forum.
            Dlaczego Cię tak długo nie było?
            ja juz jestem storturowana.
            Albo Java jest osobą która zna odpowiedzi na swoje pytania, ale tak prowadzi
            dyskusję, żeby innym wydawało się, że oni więcej od niej wiedzą, albo jest
            osobą która chce coś udowodnić swojemu zarządowi.
            Tylko po co? nie lepiej samej "mniej mówić, a więcej robić" - oczywście w
            zarządzie.
            Tylko nie mogę zrozumieć dlaczego tak postępuje.
            A może jest na etacie w gazecie?
            • 05.06.06, 12:29
              kikibobo napisała:

              > Dlaczego Cię tak długo nie było?

              obowiązki nie pozwalają, a lubię - nie ukrywam

              > Tylko po co? nie lepiej samej "mniej mówić, a więcej robić" - oczywście w
              > zarządzie.

              Otóż to:)
              gdyby tyle czasu poświęciła na działania, co na pytania i niepotrzebne szukanie
              dziury w całym, mieliby już i zarząd na piątkę, i nową kartę z wzorami podpisów
              i potrzebne uchwały

              > Tylko nie mogę zrozumieć dlaczego tak postępuje.

              Jeżeli byłby to jedynie wynik ciekawości, hobbystycznych dociekań - nie ma
              sprawy. Ale z tego, co pisze u nich we wspólnocie nieciekawie, więc dlaczego nie
              zacznie DZIAŁAĆ i posuwać się do przodu? Zaiste ciekawy przypadek(forumowo
              nieszkodliwy, gorzej w realu). Zanim wszystko rogryzie to wspolnota padnie, albo
              ... przepisy zmienią i znowu trzeba będzie od nowa temat wałkować

              :-)
            • 05.06.06, 12:45
              to jest typowy przypadek :

              obsesja med. natręctwo, myśli i czynności natrętne, będące objawem (psycho)
              nerwicy; myśl prześladująca uporczywie; kompulsja, uraz na jakimś tle , itd...
              • 05.06.06, 13:45
                bohdan8080 napisał:

                > to jest typowy przypadek :
                > obsesja med. natręctwo, myśli i czynności natrętne, będące objawem (psycho)
                > nerwicy; myśl prześladująca uporczywie; kompulsja, uraz na jakimś tle , itd...

                serafin zna to z autopsji ...
                ale co tam takie przypadki w porównaniu ze złodziejami żerujacymi na niewiedzy i
                obojętności właścicieli !

                trzymajcie się, źle nie życzę (ale ktoś na ziemię sprowadzić powinien)
                • 05.06.06, 14:30

                  Wyciąganie wniosków o nieznanej osobie na podstawie postów na forum internetowym, w których zresztą Java częściej pyta niż wygłasza własne poglądy - nie wystawia najlepszego świadectwa tym, którzy ważą się w tych warunkach na wygłaszanie własnych ocen.

                  Objawem natręctwa jest raczej zwalczanie dociekliwości Javy niż jej sposób budowania własnej wiedzy. Skoro Was Java drażni, to nie czytajcie Jej postów, a tym bardziej nie odpowiadajcie na nie.

                  Ja nie ukrywam, że Javę lubię czytać - zaskakuje mnie umiejętnością zwątpienia w niewątpliwe.

                  ----------------
                  "Piorunochron na szczycie wieży kościelnej jest najlepszym dowodem na to, że wszyscy miewamy czasami wątpliwości."
                  /anonimowy filozof/

                  • 05.06.06, 14:54
                    grandy napisał:

                    >Skoro Was Java drażni, to nie czytajcie Jej postów, a tym
                    > bardziej nie odpowiadajcie na nie.

                    Java na forum nie drazni mnie w najmniejszym stopniu, ale na jawie ...

                    > Ja nie ukrywam, że Javę lubię czytać - zaskakuje mnie umiejętnością zwątpienia
                    > w niewątpliwe.

                    no to może należałoby zaczac od tego, czy java chce sobie podyskutowac, czy
                    sprawic, aby jej wspolnota była na medal,

                    jeśli chodzi o dyskusję - OK, jesteś Grandy w porzadku,
                    ale jesli chcesz rzeczywiście jej (wspólnocie) pomóc to napiszę Twoim jezykiem
                    "nie powstrzymuj nas", pora aby java przejrzała na oczy i zobaczyła jak jest
                    odbierana i do jakiego paralizu jej działania moga prowadzić


                  • 05.06.06, 15:42
                    Jedyna myśl, która przychodzi mi do głowy jak czytam
                    "to jest myśl" lub pozostałych niekiedy odzywających się,
                    to:
                    " dlaczego ludzie NIE MYŚLĄ, tylko czekają aż problem się pojawi
                    i nie wiadomo,czy jeszcze będzie możliwość, aby go wyprostować"

                    Odpowiedź jest chyba jedna - brak wyobraźni...

                    A komentarze ludzi pokroju "to jest myśl" spotykam codziennie
                    i nie ukrywam, że z przyjemnością potem patrzę jak z głupoty
                    dzieje się tym "MĄDRALOM" krzywda - wtedy mam ochotę
                    podejść i powiedzieć "A NIE MÓWIŁAM !!!"

                    Niestety w naszym kraju wiekszość ludzi jest "mądra po szkodzie",
                    a już ogromnej większości "matołków" nawet ta "szkoda" nie nauczy
                    rozsądku.Zamiast myśleć jak uniknąć problemów i czerpać z doświadczenia
                    innych GARŚCIAMI, głowią się potem jak rozwiązać problemy
                    i często okazuje się, że jest "po ptokach".

                    Mało to takich przypadków na tym forum ?
                    Mało to Wprost pisze o kompletnie nie zainteresowanych sprawami
                    Wspólnoty Właścicielach, którzy podpisują się pod tym co im
                    "święty i jedyny" zarząd podsunie pod nos ?

                    Mało to się czyta o zarządach i zarządcach, którzy jak LALECZKAMI
                    sterują Wspólnotą i Właścicielami ( bo w nosie mają co się dzieje,
                    i łykną najgorszy wciskany im kit) ?
                    Teatrzyk Wspólnota Mieszkaniowa dzieje
                    się z Waszym udziałem i co gorsza za Waszym pozwoleniem.

                    Chcecie tak,prosze bardzo, ale wara Wam od tego czego ja chcę - a ja chcę
                    jednego - ZGODNIE Z PRAWEM. To Wam się tak nie podoba...

                    A skąd wiesz jedna z drugą, że moim celem nie jest Wspólnota na medal,
                    taki mały szwajcarski zegarek,który nie musi naginać wskazówek prawa
                    i podkręcać sprężynki sprawiedliwości tak mocno aż pęknie
                    tylko dlatego, że niektórym się nie chce powiedziec stop-nie zgadzam
                    się na działania poza prawem.

                    A komentarze "matołków" utwierdzają mnie po raz kolejny w przekonaniu,
                    że nie zawsze większość mna rację i trzeba naprawdę mocno się pilnować
                    na każdym kroku,bo taka większość z racji swojej przewagi (liczebnej),
                    niestety ma kolosalny wpływ na moje życie.

                    Mam nadzieję, że moje wnuki za 50 lat będą miały okazję żyć w innym
                    społeczeństwie - świadomym swoich praw i zorientowanym na rzeczywistość
                    a nie jak stado baranów,jeden za drugim, a każdy kto głośniej zabeczy
                    zostanie zadeptany. Wstyd mi za takich ludzi,przestaję się dziwić,
                    że tak wielu młodych ludzi chce uciekać z tego kraju...


                    • 05.06.06, 16:16
                      java9 napisała:

                      > dlaczego ludzie NIE MYŚLĄ, tylko czekają aż problem się pojawi

                      myślą, mysla (i dlatego nie zadają dziwnych pytań), ale: co za duzo - to nie zdrowo

                      > Odpowiedź jest chyba jedna - brak wyobraźni...

                      brak nadmiernie wybujałej wyobraźni cechuje kazdego, kto mieszka we wspolnocie
                      (w przecwnym razie stanęłoby na tym, ze albo masochista, albo szybciutko
                      sprzedaje mieszkanie)


                      > A skąd wiesz jedna z drugą, że moim celem nie jest Wspólnota na medal,
                      > taki mały szwajcarski zegarek,

                      oj, dziecinko, bo znają zycie, w którym ideałów brak...

                      • 05.06.06, 16:32
                        chyba jednak nie myślą, skoro kwitują głupią uwagą realne sytuacje.
                      • 05.06.06, 16:43
                        Napisałaś kobieto :
                        "no to może należałoby zaczac od tego, czy java chce sobie podyskutowac,
                        czy sprawić, aby jej wspolnota była na medal,"

                        czy możesz zatem wyjawić o co Ci chodziło ?

                        bo po Twojej ostatniej odpowiedzi:
                        " oj, dziecinko, bo znają zycie, w którym ideałów brak..."

                        zabrakło mi wyobraźni, aby to odgadnąć...i jedyne co przychodzi mi do głowy to
                        stara metoda odwracania kota ogonem...
                        • 05.06.06, 17:21
                          Oj, Javo!
                          jako jedna z tych :" pozostałych niekiedy odzywających się," i "matołek"
                          prosiłabym Cię Javo o odpowiedź jak spożytkowałaś tą wiedzę ,którą dzięki
                          swojej wyobraźni i głębokiemu myśleniu wyniosłaś z tego forum?

                          napisałaś:

                          "A komentarze "matołków" utwierdzają mnie po raz kolejny w przekonaniu,
                          że nie zawsze większość ma rację i trzeba naprawdę mocno się pilnować
                          na każdym kroku,bo taka większość z racji swojej przewagi (liczebnej),
                          niestety ma kolosalny wpływ na moje życie."

                          - czy się mylę, ale to chyba nazywa się demokracja?, no, ta większość.
                          a z tymi "matołkami" to przesadziłaś.
                          • 05.06.06, 19:06
                            Kolejnu raz Java mnie zaskoczyła swoimi wywodami w odpowiedzi na wasze
                            idiotyczne docinki. Już dawno zwrócilem uwage na jej dociekliwość i drążenie
                            tematu, nie ukrywam, że kilka razy nawet to mnie irytowało. Łapię się jednak na
                            tym, ze chociaż pyta o wiele rzeczy, to jakoś intuicyjnie wpada na prawidłowe,
                            logiczne i zgodne z prawem rozwiązania. Być może chce tylko potwierdzenia
                            swoich przemyśleń, ale jeśli tak, to tylko dobrze o niej świadczy.
                            Jak sobie uzmysłowię bardzo często jakieś kompletne zidiocenie wielu rodaków w
                            tak ważnych sprawach jak mieszkaniowe - mam tu na myśli członkow wspólnot i
                            spółdzielni mieszkaniowych - to chciałbym, abym w swoim spółdzielczym otoczeniu
                            miał jak najwięcej takich Jav. Może wtedy prezesi spółdzielni nie byliby tak
                            bezczelni, nie okradaliby w majestacie prawa społdzielców itp., mógłbym spać
                            spokojnie w przeświadczeniu, że wszystko będzie w porządku, że nie będę
                            oszukiwany. Piszę to na świeżo po zebraniu przedstawicieli w swojej
                            spółdzielni, na którym to idioci głosowali przeciw swoim interesom, skutecznie
                            ogłupieni przez sprytny zarząd.
                            We wspólnotach nie dzieje się wcale lepiej, czego dowodem są liczne posty
                            forumowiczów opisujących, jak to zarządcy wchodzą im na głowę, jak traktują ich
                            po prostu jak pięte koło u wozu. A zarządy bardzo często w dziwny sposób
                            dogadują się z administratorami lub są po prostu bezwolnymi narzędzaimi w ich
                            ręku.
                            Wydaje mi się, że wasze uszczypliwe uwagi wynikają chyba z jakiegoś kompleksu,
                            że ktoś inny potrafi być tak dociekliwy, że widzi problem tam, gdzie dla innych
                            nie istnieje. Bo inaczej tego nie potrafię wytłumaczyć.
                            • 05.06.06, 19:54
                              • 05.06.06, 20:04
                                nie powinnam sie denerwować.
                                Powiem tylko - każdy sądzi według siebie.
                                i dlaczego ktoś komu się mniej podobają poglądy innych to matołek z
                                idiotycznymi docinkami.
                                • 05.06.06, 23:12
                                  kikibobo napisała:
                                  > nie powinnam sie denerwować.

                                  Kikibobo, masz tak uroczy i łagodny pseudonim, że zdenerwowanie zupełnie do Ciebie nie pasuje.
                            • 06.06.06, 10:56
                              Java: "nie wyobrażam sobie sytuacji,
                              że będąc członkiem zarządu, składam rezygnację z dniem X
                              a potem podpisuję jakieś przelewy - ja się na to na pewno
                              nie zgodzę,bo to potem ja będę musiała się tłumaczyć"

                              Wproście, naprawdę chciałbyś mieszkać we wspolnocie, w którym jest/był zarząd o
                              takich purystycznych poglądach? I załozmy, ze jeszcze nie mieszka w danym bloku,
                              rezygnuje z dnia na dzień (formalnego zarzadu brak), a was pozostawia na lodzie?
                              I jeszcze ten pomysl za pytaniem banku, czy zarząd ma prawo...
                              Czysta głupota. Albo były zarząd działa na korzyśc wspolnoty podpisujac przelewy
                              i wtedy siedzę cicho, albo łamie prawo, dochodzi do naduzyć i wtedy robie raban
                              i odsuwam od wspolnych pieniędzy.

                              Dopóki działalnośc javy ogranicza sie do nocnych dialogów z grandym, to nie ma
                              sprawy (co najwyzej szkodzi tylko sobie), kiedy jednak zacznie działac na forum
                              wspolnoty realnej,moze zacząc szkodzić innym (działajac niby w dobrej wierze),
                              wywierci dziure niejednemu włascicielowi czy zarządcy i nawet jak bedzie miała
                              racje, zniecheci do siebie i skończy sie na jej frustracji. Ja ma w nosie
                              docinki javy, co wiecej darze ja swego rodzaju sympatią i zal mi jej, dlatego
                              krzyczę: nie tedy droga! Wszelka skrajnośc to patologia.
                              • 06.06.06, 12:31
                                Z dniem złożenia rezygnacji członek zarządu traci prawo
                                do reprezentowania wspólnoty i każdy złozony w imieniu wspólnoty
                                podpis bierze na swoją odpowiedzialność - niby czemu ma się narażać ?
                                Ma prawo złożyć rezygnację i wyjechac następnego dnia, może np wylądowac
                                w szpitalu - są różne sytuacje życiowe...

                                Gdyby na zebranie przychodzili wszyscy właściciele, przekazanie zarządu
                                odbywałoby się tego samego dnia - ale Wspólnota ma w nosie zebrania.
                                W nosie ma też głosowania w trybie obiegowym i podjęcie każdej decyzji
                                trwa kilka miesięcy,to niech siedzi Wspólnota po ciemku,wtedy się
                                zmobilizuje jak nie rozumie 100 próśb ...

                                widzę, że chęć zapytania banku o konsekwencje wzbudziła
                                w Tobie duży niepokój-zaczynam się domyślać czemu... się ubawiłam.

                                • 06.06.06, 12:37
                                  java9 napisała:

                                  > widzę, że chęć zapytania banku o konsekwencje wzbudziła
                                  > w Tobie duży niepokój-zaczynam się domyślać czemu... się ubawiłam.

                                  zgaduję: pewnie od roku podpisuję przelewy jako były zarząd;););)???
                                  ja też się nieźle bawię:):):)

                              • 06.06.06, 12:32
                                Nie wiem, czy dobrze robię dając się wciagnąć w dyskusję z to_jest_mysl, ale
                                taki już mam charakter, że musze odpowiedziec, jeśli z czymś się nie godzę.

                                I od razu odpowiadam - tak, chcialbym mieszkać we wspólnocie z takim
                                purystycznym zarządem, bo miałbym spokojną głowę i mniej problemów. Jestem
                                czlonkiem wspólnoty(chociaz tam nie mieszkam) i gó..any zarząd, ktory nie jest
                                purystyczny toleruje zadministratorke-kretacza, na czym traca wszyscy, no może
                                za wyjatkiem dwóch czlonkow zarządu. Przez przeszlo dwa lata zarząd nie może
                                przedstawic uczciwych zasad rozliczania mediów. jednym slowej jest przyslowiowy
                                burdel. I co, mam się z tego cieszyć?
                                Mieszkam w spóldzielni, zarząd robi praktycznie co chce, nie jest więc
                                purystyczny, łamie nagminnie prawo, ja i inni czlonkowie dostaja finansowo w
                                dupe! I co, mam się z tego cieszyć?
                                A w jednym i drugim przypadku dzieje się tak dlatego, że wiekszość stanowią
                                osobnicy znacznie odbiegający rozumowaniem od javy, nie przejmujacy sie tzw.
                                perdulami i wobec tego mamy, to co mamy. A na forum wspolnot kupę postów, co
                                zrobic, jak zarządca olewa i wykorzystuje swoich przelozonych! I to ma byc
                                normalna sytuacja? To wobec tego ja chyba jestem nienormalny.

                                W takich sytaucjach, jak opisuje Java, zwlaszcza, gdy chodzi o cudze pieniądze,
                                wymagane jest zero tolerancji dla różnych odchyleń od obowiązującego prawa.
                                Inaczej rodzą się jakieś kosmiczne patologie, na które potem narzekamy i nie
                                wiemy, skąd się biorą. A biora się po prostu z naszej glupoty i braku
                                przewidywania konekwencji, tego, jak pisze to_jest_mysl, puryzmu.

                                Sytuacja, o której pisze Java, powstala w wyniku obojętności( nie można było
                                zebrać szybko podpisów pod stosowną uchwałą) i brakiem doswiadczenia Javy. Ale
                                ona z tego wyciągnie stosowne wnioski, a wy uznając, że jest to po prostu jakiś
                                puryzm, popełnicie te błędy wielokrotnie aż ktoś w złej wierze wykorzysta waszą
                                naiwność.

                                U siebie w spółdzielni mam do czynienia z wyjątkowo nieodpowiedzialnymi ludzmi,
                                którzy dają się wybrać na tzw. przedstawicieli a potem nie pojawiają się na
                                zebraniach szkodząc tym samym ogółowi. We wspólnotach jest podobnie -
                                noektorzy ich czlonkowie mieszkanie traktują jak gazetę, którą po przeczytaniu
                                wywala się do kosza.
                                • 06.06.06, 12:47
                                  a adminisratora traktuja jak jedynego wiedzącego...
                                  jeszcze jak ma licencję...
                                  kiedyś gdzieś czytałam, że część tych licencji została jakoś
                                  tak na "krzywy ryj" dana - czy istnieje coś takiego jak weryfikacja
                                  zarządcy ?

                                • 06.06.06, 12:55
                                  wprost5 napisał:
                                  > Jestem
                                  > czlonkiem wspólnoty(chociaz tam nie mieszkam) i gó..any zarząd, ktory nie jest
                                  > purystyczny toleruje zadministratorke-kretacza, na czym traca wszyscy, no może
                                  > za wyjatkiem dwóch czlonkow zarządu. Przez przeszlo dwa lata zarząd nie może
                                  > przedstawic uczciwych zasad rozliczania mediów. jednym slowej jest
                                  >przyslowiowy burdel. I co, mam się z tego cieszyć?

                                  Pomiedzy jedną patologią a drugą jest jeszcze cała przestrzeń przeznaczona na
                                  NORMALNOŚĆ.

                                  > Mieszkam w spóldzielni, zarząd robi praktycznie co chce, nie jest więc
                                  > purystyczny, łamie nagminnie prawo, ja i inni czlonkowie dostaja finansowo w
                                  > dupe! I co, mam się z tego cieszyć?

                                  A dlaczego popadać z jednej skrajnosci w drugą?

                                  > Sytuacja, o której pisze Java, powstala w wyniku obojętności( nie można było
                                  > zebrać szybko podpisów pod stosowną uchwałą) i brakiem doswiadczenia Javy.

                                  Gdyby nie zastanawiała sie godzinami, kto ma prawo te podpisy zbierac, byc moze
                                  uchwały dawno byłaby podjete, i po sprawie.
                                  Ale oczywiscie to Twój wybór: masz prawo chciec mieszkać we wspólnocie, w której
                                  debatuje sie tygodniami (np w zimnie i po ciemku), kto ma w swietle prawa
                                  zbierać podpisy, dawac pełnomocnictwa, zapłacić za fakturę ...





                                  • 06.06.06, 13:19
                                    a Ty jak zwykle źle zrozumiesz,pokręcisz i dorobisz historię własną,
                                    która wypacza rzeczywistość - zupełnie jakbym rozmawiała z jedną taką
                                    z byłego zarządu co to w dzieciństwie chyba z wózka na główkę wypadła.

                                    nie chodzi o to kto ma zbierać podpisy, może i pani sprzątaczka
                                    i pan ogrodnik,chodzi o to kto ma sprawdzić ile ich jest
                                    i podpisać się pod wynikami,aby Wspólnota mogła uznać to za wiarygodne.

                                    Nie może podpisać się pani sprzątaczka, pan ogrodnik czy pan administrator.

                                    Tutaj właśnie zbiorowe matołectwo doprowadza do "przestoju".
                                    Bo gdyby zbiorowe matołectwo znało prawo, to nie dziwiłoby się,
                                    że ktoś zgłasza sprzeciw gdy pod kartami do głosowania podpisuje
                                    się administrator,a nie komisja skrutacyjna...
                                    Gdyby zbiorowe matołectwo miało trochę wiedzy to nie traktowało by
                                    jednego opornego jak przeszkodę.

                                    Wiecej czasu zajmuje przekonanie matołectwa do tego, że nie ma racji,
                                    niż zbieranie głosów obiegiem i ich liczenie...
                                    Dla ludzi, którzy mają wiedzę pewne rzeczy są oczywiste i nie podlegają
                                    dyskusji.

                                    i "to jest myśl" niestety nalezy do tej większości, na przekonanie ktorej
                                    trzebva tracić najwięcej czasu a i tak nie zawsze warto - szkoda czasu.
                                    O ile tutaj mogę to olać, o tyle we Wspólnocie nie bardzo- w końcu chyba
                                    naprawdę zacznę dreptać po sądach...
                                    najpierw unieważnię umowę "zawartą pomiędzy Wspólnotą mieszkaniowa zwaną dalej
                                    zarządem" a "zarządcą",potem założe sprawę "staremu" zarządowi
                                    o bezpodstawne przelewanie kasy na konto zarządcy ( bo umowa zawarta
                                    bez pełnomocnictwa Wspólnoty....a poetm pewnie zbiorowe matołectwo podejmie
                                    decyzję o odwołaniu członka zarządu...

                                    Bal to się dopiero zacznie...




                                    • 06.06.06, 13:28
                                      java9 napisała:
                                      > nie chodzi o to kto ma zbierać podpisy, może i pani sprzątaczka
                                      > i pan ogrodnik,chodzi o to kto ma sprawdzić ile ich jest
                                      > i podpisać się pod wynikami,aby Wspólnota mogła uznać to za wiarygodne.
                                      > Nie może podpisać się pani sprzątaczka, pan ogrodnik czy pan administrator.

                                      Dziecinko, najpierw meliska, a potem przyjmij do wiadomości, że moze nikt sie
                                      nie podpisać pod wynikami, a uchwała i tak będzie ważna

                                      > o tyle we Wspólnocie nie bardzo- w końcu chyba
                                      > naprawdę zacznę dreptać po sądach...

                                      powodzenia;) szybko wymiękniesz

                                      > Bal to się dopiero zacznie...

                                      juz sie zaczął, współczuję (I NIE JEST TO RóWNOZNACZNE Z TYM, żE POPIERAM
                                      PRZEKRęTY I NIEUCZCIWOść)
                                      • 06.06.06, 13:30
                                        brak postawowej wiedzy Cie gubi,ale to Twój problem...
                          • 06.06.06, 10:23
                            jeśli większość działa niezgodnie z prawem
                            to nie jest to demokracja tylko barbarzyństwo...

                            a matołkami są wszyscy Ci, którzy biorą w tym udział
                            z własnego lenistwa i wiary w to, że w tłumie można się schować.
                            potem cały tłum matołków krytykuje garstkę słuchających i analizujących
                            co się do nich mówi ...zupełnie tak jak tutaj w postach powyżej...

                            kikibobo jak tego nie rozumiesz i nie możesz się denerwować to chyba
                            lepiej dla Ciebie będzie jak nie będziesz uczestniczyć w tej dyskusji ;)
                            akurat Ciebie nie miałam na mysli pisząc o matołkach.


                            • 06.06.06, 10:26
                              chociaz nie, po przeanalizowaniu tego wątku
                              cofam ostatnie zdanie...
                            • 06.06.06, 13:17
                              Javo!
                              pewnie będzie lepiej jak nie będę uczestniczyć, jedna mniej do krytyki,
                              zastanowię się. jedni sie denerwują, innych ponosi, samo życie.
                              a tak przy okazji, mnie tez nie podoba sie poziom pewnych wypowiedzi, nawet jak
                              matoł to nie było do mnie, tak więc przy okazji popieram Twoje wystapienie do
                              moderatora forum.
                              Rozumiem wszystko doskonale.I gdybyś jeszcze chciała odpowiedziec na moje
                              pytanie z poprzedniego postu: .....jak spożytkowałaś wiedzę z forum .......
                              Czy n.p. właściciele rozumieją w całości te mimo wszystko zawiłe wyjaśnienia
                              trudne dla zrozumienia, czy dotarłaś do nich z ta wiedzą i co zyskali, co
                              zmienili.
                              I moi drodzy nie można tak rzucac oskarżeń.
                              Jaką szkodę ci zarządcy i zarządy wyrządzili wspólnotom. Proszę o
                              konkrety,znacie jakieś wyroki?.
                              • 06.06.06, 13:24
                                no patrz-jak kogos kopią to jest dobrze,
                                ale jak odda to już afera...
                                • 06.06.06, 13:35
                                  i całe nieszczęście , że Ty wszędzie widzisz afery.
                                  nie afera co najwyżej dyskusja, pożyteczna, ale proszę bez wyzwisk.
                                  matołów poszukaj w rodzinie.
                                  • 06.06.06, 13:51
                                    aferę robisz Ty, bo jak Ci się dostało,to przydałby się moderator,
                                    ale jak Ty kopiesz to wszystko gra...

                                    afer nie szukam, sytuacje, które mogą doprowadzić do patologii
                                    same mi w oczy wpadają... taką mam przypadłość uroczą
                                    i innym tego życzę...
                                    • 06.06.06, 13:56
                                      Javo kochana gdzie ja Cię kopnęłam słowem w stylu "matołek"
                                      Z gory przepraszam.
                                      i nadal prosze o odpowiedź na pytanie.
                                      • 06.06.06, 14:05
                                        nie muszę odpowiedać na Twoje pytania...
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.