Dodaj do ulubionych

Dane osobowe Członków Zarządu

17.10.06, 15:42
Gdzie mogę znaleźć informacje na temat tego, jakie dane osobowe
lub kontaktowe dotyczące Członka Zarządu mogą być umieszczane
np w gablotach na klatkach lub przekazywane innym Właścicielom ?


Edytor zaawansowany
  • babczyk 17.10.06, 16:11
    Spytaj xxxll-a lub moderatora tego forum. Jeden z dtugim nadaja na tej
    samej ....fali.
  • java9 17.10.06, 16:49
    ????



    --
    "Kiedy człowiek powiada, że nie chce o czymś mówić, zwykle to znaczy, że nie
    może myśleć o niczym innym."
  • babczyk 17.10.06, 16:55
    Bo Jedruś wie wszystko a moderator tego forum wie to prawdopodobnie.

    Wystarczy poczytać wypowiedzi pierwszego i zapoznać sie ze skasowanymi postami
    przez tego drugiego. W sumie..po skasowanych odpowiedziah ...nie wiesz nic.

    Jeden i drugi nadają na tej samej fali i drugi z nich kasuje to...co jest dla
    niego ...niewyodne.
  • kikibobo 17.10.06, 17:40
    witaj javo!
    nie znam takiego miejsca informacji.
    u nas w gablocie figurują dane imienne, numery mieszkań i numery telefonów.
  • java9 18.10.06, 11:09
    Dobrowolnie skazaliście się na dyżur 24h/dobę 7 dni w tygodniu,
    czy po prostu nie było wyjścia bo to jedyna forma kontaktu z Zarządem ?

    a macie administratora czy sami zarządzacie ?

  • kikibobo 18.10.06, 15:22
    podalismy dane, ale to nie znaczy,że pełnimy dyżur.
    Do technicznej obsługi mamy administratora od 7-ej do 15- ej i pogotowie
    awaryjne 15ej do 7-ej, numery ich telefonów tez wywieszone.
  • java9 18.10.06, 11:34
    a co na to ochrona danych osobowych ?
    nie mogę się w niej doczytać czy dane osobowe Członka Zarządu WM
    nie są pod ochroną...

    --
    "Kiedy człowiek powiada, że nie chce o czymś mówić, zwykle to znaczy, że nie
    może myśleć o niczym innym."
  • corazciekawiej 18.10.06, 12:05
    java9 napisała:

    > nie mogę się w niej doczytać czy dane osobowe Członka Zarządu WM
    > nie są pod ochroną...

    Ochroną przed kim, bo nie do końca rozumiem? W czym właściwie problem?Chyba nie
    wszystko da się ując w przepisy i na prózno szukac regulacji o członkach
    zarządów wspolnot w ustawie o ochronie danych.

    Każdy właściciel ma prawo znać adresy prywatne innych członków wspólnoty, w tym
    zarządu. Jakoś nie wyobrażam sobie sytuacji, że ktoś decyduje się na pełnienie
    funkcji członka zarządu i ogranicza się do podania swoich namiarów aktualnych
    przez np 1 godz. w tyg.(co nie oznacza, że ma być dyspozycyjny przez 24 godz. w
    swoim prywatnym mieszkaniu). Natomiast, co do gabloty na klatce, najlepiej podać
    jedynie nr tel. kontaktowych + miejsce i termin dyzurów (jeśli takie są).


  • java9 18.10.06, 12:36
    > Ochroną przed kim, bo nie do końca rozumiem?

    przed wilkołakami...

    Jeśli jest ustawa o ochronie danych osobowych, a dane Członków Zarządu
    są podawane do wiadomości nie tylko Właścicieli ale wszystklich, którzy
    plączą się po klatce( poprzez wywieszenie nazwisk z nr mieszkania
    w gablocie )to znaczy, że jest to jakoś prawnie gdzieś ujęte.
    Tego szukam.

    Co do podawania prywatnego numeru telefonu - jak ktoś ma chęć
    i życzenie to tak, niech sobie podaje.
    Jak ktoś ma chęć i życzenie to może nawet dyżurować w domu
    i przyjmować interesantów.Ale pod warunkiem ,że się na to godzi.
    A to juz jest sprawa indywidualnego podejścia.
  • corazciekawiej 18.10.06, 13:05
    java9 napisała:

    > przed wilkołakami...

    no to współczuję ...

    > Jeśli jest ustawa o ochronie danych osobowych, a dane Członków Zarządu
    > są podawane do wiadomości nie tylko Właścicieli ale wszystklich, którzy
    > plączą się po klatce( poprzez wywieszenie nazwisk z nr mieszkania
    > w gablocie )to znaczy, że jest to jakoś prawnie gdzieś ujęte.
    > Tego szukam.

    Obawiam sie, że próżne Twe szukanie. Nie obraź sie, ale mam wrażenie, że szukasz
    sobie problemów, tam gdzie ich nie ma.

    > Co do podawania prywatnego numeru telefonu - jak ktoś ma chęć
    > i życzenie to tak, niech sobie podaje.

    To, co piszesz dla mnie jest chore. Nie wiem tylko (zresztą mniejsza o to), czy
    problemy wynikają z dziwnej postawy członka(ów) zarzadu czy namolności
    właścicieli. Jak można decydować się na bycie w zarządzie, nie podając do siebie
    namiarów???

    > Jak ktoś ma chęć i życzenie to może nawet dyżurować w domu
    > i przyjmować interesantów.Ale pod warunkiem ,że się na to godzi.

    Dokładnie o to mi chodzi. Relacje zarząd-własciciel to w pewnym sensie umowa;
    jeżli zarząd chce pozostać znany tylko z imienia i nazwiska , a z nr tel i
    adresu - nie, to nalezy mu grzecznie podziękować i "zwolnić" z funkcji. No i
    kłania sie asertywność: nie muszę nikogo wpuszczać do prywatnego mieszkania na
    kazde zawołanie. A tak z ciekawości spytam: jaką formę kontaku proponujesz na
    linii własciciel-zarząd? Macie jakies stałe, częste dyżury? Czy jesteście
    osiagalni pod jakimś numerem telefonu?

    > A to juz jest sprawa indywidualnego podejścia.

    No, ale chyba forum jest po to, aby pisać o swoim indywidualnym podejściu,
    nieprawdaż? No i kazdy z włascicieli tez może mieć swoje własne indywidualne
    podejście, a cała sztuka we wspolnocie polega na umiejętnym negocjowaniu i
    pewnych kompromisach; to naprawdę bardziej się sprawdza niż szukanie na siłe
    odpowiedniego paragrafu.
  • java9 18.10.06, 13:44
    > To, co piszesz dla mnie jest chore. Nie wiem tylko (zresztą mniejsza o to),
    czy
    > problemy wynikają z dziwnej postawy członka(ów) zarzadu czy namolności
    > właścicieli. Jak można decydować się na bycie w zarządzie, nie podając
    >do siebie namiarów???

    skrzynka email, możliwość pozostawienia korespondencji w pomieszczeniu,
    w którym siedzi administrator w zupełności wystarcza.

    Nie o to jednak pytam - pytam o wywieszanie na KLATCE danych osobowych
    a nie o podawanie ich Właścicielom, a to znaczna różnica.
    Czy znasz jakiś przepis który pozwala na wywieszanie danych osobowych
    w miejscu publicznym (a takim miejscem jest gablota na klatce schodowej).

    Jak nie znasz to nie zaśmiecaj z łaski swojej mojego wątku.

    Pozdrawiam.


  • corazciekawiej 18.10.06, 14:05
    java9 napisała:

    > Czy znasz jakiś przepis który pozwala na wywieszanie danych osobowych
    > w miejscu publicznym (a takim miejscem jest gablota na klatce schodowej).

    Zasadnicza javo: zacznij od abc, czyli prostego faktu, że klatka w budynku
    wspolnoty mieszkaniowej nie jest miejscem PUBLICZNYM, tylko prywatną własnością.
    Miłego szukania przepisu, który POZWOLIŁBY włascicielom na wywieszenie
    stosownych tablic teleadresowych w ich własności.

    > Jak nie znasz to nie zaśmiecaj z łaski swojej mojego wątku.

    Wg rozkazu:)
    Jesli prezentujesz taka sama postawę na jawie, jak w necie to współczuję Twoim
    "podwładnym".
  • java9 18.10.06, 14:21
    > Miłego szukania przepisu, który POZWOLIŁBY włascicielom na wywieszenie
    > stosownych tablic teleadresowych w ich własności.

    Ja nie pytam o przepis, który pozwala.
    Pytam o przepis, który wyłącza dane Członków Zarządu spod ochrony.

    > Zasadnicza javo: zacznij od abc, czyli prostego faktu, że klatka w budynku
    > wspolnoty mieszkaniowej nie jest miejscem PUBLICZNYM, tylko prywatną
    własnością

    Dostęp do niej mają nie tylko Właściciele i nie tylko oni czytają dane
    w gablotach.
    Proste pytanie zadałam a Ty mam wrażenie,masz ochotę znaleźć sobie
    dyskutanta do kręcenia małej draki, a ja nie mam czasu na zbędne gadki,
    które zaśmiecają wątek.

  • corazciekawiej 18.10.06, 14:27
    java9 napisała:

    >Czy znasz jakiś przepis który pozwala na wywieszanie danych osobowych
    >w miejscu publicznym (a takim miejscem jest gablota na klatce schodowej).

    a potem

    > Ja nie pytam o przepis, który pozwala.
    > Pytam o przepis, który wyłącza dane Członków Zarządu spod ochrony.



    > Dostęp do niej mają nie tylko Właściciele i nie tylko oni czytają dane
    > w gablotach.
    > Proste pytanie zadałam

    I proste rozwiązanie, co zrobić, aby nie wywieszać ...


  • java9 18.10.06, 14:44
    :)))
    Pozwala na wywieszanie danych osobowych ( ogólnie),
    to było retoryczne "pytanie"

    wyłącza dane Członków Zarządu spod ochrony - to już
    było bardziej precyzyjne - znasz czy nie znasz ? :))


    sio :))

    --
    "Kiedy człowiek powiada, że nie chce o czymś mówić, zwykle to znaczy, że nie
    może myśleć o niczym innym."
  • gocha115 30.10.06, 19:33
    Zadna ustawa nie moze zabronic mi wywieszenia na klatce moich danych osobowych.
    Zatem jesli szukasz ustawy zabraniajacej to takiej nie znajdziesz.
    Nie ma tez ustawy nakazujacej wywieszanie danych osobowych na klatce nawet
    jesli to jest czlonek zarzadu.
    To co wisi na klatce i ile informacji zawiera zalezy od dobrej woli zarzadu i
    ich checi kontaktu z wlascicielami.
    Jak na razie e-mail nie jest dobrym medium dla osob starszych i nie
    posiadajacyh komputera. A pisanie na kartce zapytan lub uwag i czekanie na ich
    odpowiedz bardzo wydluza proces.
    Takie kroki powinien podejmowac zarzad w sytuacji skrajnej
  • java9 30.10.06, 20:56
    Czytaj ze zrozumieniem.

    --
    "Kiedy człowiek powiada, że nie chce o czymś mówić, zwykle to znaczy, że nie
    może myśleć o niczym innym."
  • java9 18.10.06, 13:52
    >jeżli zarząd chce pozostać znany tylko z imienia i nazwiska , a z nr tel i
    >adresu - nie, to nalezy mu grzecznie podziękować i "zwolnić" z funkcji
    >No i kłania sie asertywność: nie muszę nikogo wpuszczać do prywatnego
    >mieszkania na
    > kazde zawołanie.

    taaa i jeszcze jak nie chce zorganizować biura zarządu we własnym
    mieszkaniu to też. asertywność ? proszę bardzo :nie musze nikomu podawać
    prywatnego numeru telefonu.


  • corazciekawiej 18.10.06, 13:14
    java9 napisała:
    >a dane Członków Zarządu
    > są podawane do wiadomości nie tylko Właścicieli ale wszystklich, którzy
    > plączą się po klatce( poprzez wywieszenie nazwisk z nr mieszkania
    > w gablocie )

    No ale ktoś się na siłę u Was na siłę UPIERA, że adresy muszą być w gablocie?

    Tu znowu kłania sie sztuka negocjacji. Przedstawiasz swoje racje, dlaczego Ci to
    nie odpowiada, podajesz swoje warunki, na jakie ustepstwa jesteś skłonna pojść,
    zainteresowani własciciele swoje i próbujecie znależć rozwiązanie takie, aby i
    wilk i owca...
    Wiele mozna osiagnąc, chyba że z góry założy się NIE, musi być wszystko tak jak
    ja chcę i zaszyje w paragrafach.
    Powodzenia!
  • java9 18.10.06, 13:47
    Wyznaję zasadę, że najpierw muszę znaleźć paragrafy
    a potem dopiero przystępuję do dyskusji.

    Czy dane osobowe Członków Zarządu WM nie są chronione ustawą ?


    --
    "Kiedy człowiek powiada, że nie chce o czymś mówić, zwykle to znaczy, że nie
    może myśleć o niczym innym."
  • wija63 18.10.06, 15:09
    Najlepszą formą kontaktu Zarządu z Właścicielami,jest Skype w domu jednego z
    członków zarządu,zastosowaliśmy to u nas i sprawdza się ( korzyści: nowy numer,
    koszt połączenia jak tpsa, automatyczna sekretarka, dostępność zarządyu
    całodobowo, rachunki za połaczenia płaci wspólnota_ bilng do sprawdzenia_ - to
    dla starszych właścicieli, młodzi mogą dzwonić z internetu za darmo!!! Gabloty
    to przeżytek, jednorazowy wysiłek, rozdać wszystkim mieszkańcom numer telefonu
    wraz z innymi np . alarmowe, admnistracja itp.
  • java9 18.10.06, 15:23
    żartujesz ?


    --
    "Kiedy człowiek powiada, że nie chce o czymś mówić, zwykle to znaczy, że nie
    może myśleć o niczym innym."
  • kikibobo 18.10.06, 15:44
    Osobiście uważam, że trochę przesadziliśmy z ta ochroną danych.
    Członek zarządu to taka osoba publiczna, tak uważam.
    Niestety w budynku ( 100 mieszkań) gdzie 80% mieszkańców jest w przedziale
    wiekowym 50-80 lat nie mozna zastosować najnowszych zdobyczy komunikacji.
    Gablota jest miejscem uniwersalnym . Cokolwiek sie rozda moim kochanym
    mieszkańcom to nie dość, że nie zawsze przeczytają co dostali to zapodzieją
    gdzieś.
  • klementynek 18.10.06, 15:58
    gps montuj - wykorzystasz tym samym zdobycze komunikacji a i znaleźć łatwiej.

    Nie wyobrażam sobie takiej komunikacji ( skype i 24 godziny uwiązana),
    być może to kwestia trybu życia.
    Do domu wracam zgoniona jak pies i jedyna rzecz, o której marzę,
    to odpowczynek.Nachodzenie mnie w domu czy telefonowanie na prywatną
    komórkę uważam za przesadę.

    Nie musze mieć telefonu, nie muszę mieć komputera i nie muszę bywac
    w domu, a jak jestem to nie muszę otwierać drzwi.

    Przy kilkuosobowym zarządzie i tak jedna osoba nie podejmie decyzji,
    rozmowa z Właścicielem zatem niewiele daje a tylko może spowodowac
    niepotrzebne zamieszanie.
    U nas w budynku jest administrator, u niego można zostawić korespondencję,
    można skontaktowac się z zarządem na skrzynkę mailową,zarząd ma dyżury,
    administrator poza tym, że jest codziennie to jeszcze raz w tygodniu ma
    dyżur popołudniowy.
    Zatem są inne formy kontaktu,niekoniecznie ingerujące w życie prywatne
    członków zarządu.



  • xlscom 18.10.06, 16:21
    zrób tak:

    - w zadnym razie nie wywieszaj danych cżłonków w gablocie. Gablota nie służy do
    wieszania żadnych danych osobowych. Mowie z punktu widzenia psychologii i
    zarzadzania
    - ludzie w pierwszym rzędzie maja sie kontaktowac z Administratorem. I tylko z
    Administartorem. Nie ma potrzeby żadnego kontaktu z zarządem. W Gablocie wisi
    telefon Administracji
    - Administrator do podjęcia decyzji zna ścieżkę.
    - przedstawiciel zarządu ma dyżur (np. raz na jakiś czas, np. raz na miesiac)
    - zgodnie z potrzebami są posiedzenia całego zarządu (ale to inna sprawa)
    - do korespondecji wewnętrzej można założyć w każdej klatce skrzynki do
    korespondecji do wspólnoty. Korespondencje wybiera Administrator, bo
    Administrator prowadzi biuro.
    - Ty jako członek zarządu nie próbuj odpowiadać na maile, być do dyspozycji w
    dziwnych porach, nigdy nie przyjmuj w sprawach wspólnotowych w swoim
    mieszkaniu, tylko w biurze (bo zrozumiałem, macie biuro - swietnie). Albowiem
    rolę pierwszego kontaktu obsługi klienta spełnia nie członek zarządu tylko
    opłacany Administrator.
    - Zarzad podejmuje najwazniejsze decyzje, po wysłuchaniu propozycji Admina i
    podejmuje decyzje. W sprawach zwyklych Admin podejmuje decyzje (ewentualnie w
    konsultacji)
    - Twoj mail zna Admin , a nie 100 ludzi w nieruchomosci

    I najważniejsze: problemy codziennnego dnia ma rozwiązywać Administrator (de
    facto on reprezentuje zarzad) - on jest single point of contact. Wybierzcie
    sobie dobrego człowieka

  • kikibobo 18.10.06, 16:58
    Do czego służy moja gablota jest wyłącznie moją sprawą.
    Myślę, że wszystkim zabierającym tu głos jest znany Art.21 ust.1 uowl .
    Przyjmując funkcje członka zarządu przyjęłam obowiązki, nie tylko te
    wynikające bezpośrednio z ustawy, ale także takie które uważam , że winnam
    wypełniać.
    W`stosunkach pomiędzy wszystkimi mieszkańcami mojego bloku musi istnieć coś
    wiecej niż suche przepisy prawa.
    Powiem tylko, ze w ciągu 4 lat do moich drzwi pukano najwyżej 20 razy.
    Może mój dom jest specyficzny.
  • klementynek 19.10.06, 11:22
    Kikibobo zgodzę się z Tobą, że to bardziej Zarząd jest dla Wspólnoty
    a nie Wspólnota dla Zarządu ( mimo równych praw i obowiązków).

    Ale inaczej wygląda sprawa gdy we Wspólnocie jest tylko Zarząd
    a inaczej, gdy Wspólnota wynajęła administratora i mu za to płaci.
    Inaczej wygląda sytuacja, gdy zarząd nie ma pomieszczenia,
    w którym może dyzurować i przyjmować Właścicieli a inaczej,
    gdy takie pomieszczenie jest.
    Inaczej wygląda sprawa, gdy do Zarzadu jest masa chętnych a inaczej,
    gdy do wchodzą osoby zabiegane i nie mogą poświęcić ogromu
    czasu,bo mają swoje zajęcia. Od tego jest administrator - on ma zbierać
    wszystko do kupy, referowac i doradzać - z prostego powodu - dostaje za to kasę.
  • klementynek 19.10.06, 11:13
    No widzisz, ja też dokładnie tak widzę rolę administratora i zarządu
    we wspólnocie (przy takim układzie okoliczności i wydarzeń)
    i mam nadzieję, że w końcu zacznie to normalnie funkcjonować.


    Chciałabym aby moje dane osobowe zniknęły z gabloty na klatce
    i poszukuję podstawy prawnej aby do tego doprowadzić.
    Czy ktoś mógłby mi w tym pomóc ?

  • grandy 19.10.06, 11:30

    To do Ciebie należy decyzja o tym co i w jakiej formie chcesz podać do publicznej wiadomości ze swoich danych osobowych. Po wyborach zarządu wspólnoty, członkowie wspólnoty z pewnością zostali poinformowani na piśmie o wynikach głosowania i nazwiskach osób wybranych. Nazwiska członków zarządu, numery ich mieszkań i telefonów zainteresowani mogą uzyskać u administratora. Nie ma więc potrzeby wywieszania takich danych na klatkach lub w gablotach.

    Nie szukaj podstawy prawnej żądania usunięcia Twoich danych. Zażądaj od tego, kto podjął decyzję o ich wywieszeniu - podania podstawy prawnej upublicznienia Twoich danych. Skoro macie administarora, to wyznacz mu termin usunięcia Twoich danych z gabloty, bowiem umieszczono je tam bez Twojej zgody. Nie negocjuj w tej sprawie, bądź asertywna.

    Swoją drogą, pomijając aspekt prawny, to ktoś postąpił mało elegancko nie pytając członka zarządu o zgodę na wywieszanie jego danych osobowych. To by mogło oznaczać, że macie w swojej wpólnocie jakiąś GTW.

  • java9 19.10.06, 12:01
    a jeśli sytuacja jest taka:
    jest pismo w gablocie ( na zielonej kartce) gdzie podane jest imię i nazwisko
    członka zarządu,pod pismem jest podpis tego członka zarządu,
    obok
    jest kartka ( czerwona) gdzie podane jest imię nazwisko i numer skrzynki
    pocztowej taki sam jak numer mieszkania, nie ma podpisu członka zarządu,
    który został na kartce wymieniony.

    Czy można uznać, że członek zarządu wyraził zgodę na umieszczenie jego
    danych osobowych na kartce czerwonej bo podpisał się na kartce zielonej ?
    na czerwonej ( tam gdzie nie ma podpisu) jest dodatkowo numer skrzynki
    pocztowej,który jest identyczny z numerem mieszkania.


    --
    "Kiedy człowiek powiada, że nie chce o czymś mówić, zwykle to znaczy, że nie
    może myśleć o niczym innym."
  • java9 19.10.06, 12:04
    i jeszcze jedno:
    jesli 3 miesiące temu wyraziłam zgodę na umieszczenie moich danych osobowych na
    klatce schodowej na tej zielonej kartce gdzie jest tylko imię i nazwisko
    ( bo otrzymałam informację, że muszę tam wisieć,bo takie jest prawo a ja
    jestem osobą publiczną , niestety ustna to informacja była)
    czy mogę tę zgodę teraz odwołać ?

    --
    "Kiedy człowiek powiada, że nie chce o czymś mówić, zwykle to znaczy, że nie
    może myśleć o niczym innym."
  • grandy 19.10.06, 13:53

    Twoja decyzja w przedmiocie umieszczenia, bądź nie umieszczenia Twoich danych osobowych w miejscu publicznym, nie wiąże Ciebie na wieczność. Możesz zmienić zdanie w tej sprawie po zastanowieniu lub ponieważ wcześniej zostałaś wprowadzona w błąd.

    Poza tym - a może przede wszystkim - jesteś Kobietą i masz prawo zmienić zdanie na zupełnie przeciwne, w dowolnej sprawie i w każdym czasie. I to bez uprzedzenia!

  • java9 19.10.06, 14:58
    :))))

    to znaczy, że każdorazowo, gdy moje dane umieszczane są w miejscu
    publicznym muszę wyrazić na to zgodę ?

    --
    "Kiedy człowiek powiada, że nie chce o czymś mówić, zwykle to znaczy, że nie
    może myśleć o niczym innym."
  • grandy 19.10.06, 16:40

    Znając Twoją drobiazgowość poczynię wpierw zastrzeżenie, że jeżeli wyrazisz zgodę na umieszczenie swoich danych osobowych na tablicy ogłoszeń, a następnie to ogłoszenie przywłaszczy sobie Twój anonimowy adorator, to dopuściłbym samodzielne wywyieszenie następnego egzemplarza tego ogłoszenia bez konieczności uzyskiwania każdorazowo Twojej zgody.

    Jeżeli jednak wyraziłaś zgodę na wywieszenie ogłoszenia z Twoim nazwiskiem w składzie zarządu, a następnie ktoś (bez Twojej wiedzy) wpadnie na pomysł, aby do nazwisk dołączyć numery mieszkań i telefonów - to bezwzględnie powinnaś być o tym poinformowana w celu wyrażenia lub odmowy zgody.

    A jeżeli ktoś ma wątpliwości, to niech zastanowi się jakby zareagował, gdybyś Ty uznała, że cenną dla mieszkańców informacją jest stan cywilny członków zarządu wspólnoty i samodzielnie dopisała te informacje do ogłoszeń. Członkowie wspólnoty mogliby wówczas odwiedzać panny i kawalerów w ich mieszkaniach przez całą dobę, mężatki tylko od świtu do zmroku, a żonatych wcale - bo i po co.


  • java9 19.10.06, 17:09
    > Znając Twoją drobiazgowość poczynię wpierw zastrzeżenie, że jeżeli wyrazisz
    >zgodę na umieszczenie swoich danych osobowych na tablicy ogłoszeń, a następnie
    >to ogłoszenie przywłaszczy sobie Twój anonimowy adorator, to dopuściłbym
    >samodzielne wywyieszenie następnego egzemplarza tego ogłoszenia bez
    >konieczności uzyskiwania każdorazowo Twojej zgody.

    co to znaczy "zgoda", czy ja mam każdorazowo pisać oświadczenie,
    że wyrażam zgodę na podanie danych osobowych w tym konkretnym przypadku ?

    czy mozna uznać, że mój podpis pod jakąś tam informacją oznacza,
    że wyrażam zgodę na upublicznienie danych w nim zawartych
    ( z treści pisma to nie wynika).

    Czy to może być zgoda "na gębę" ?

    Jak rozumiem,nie jest to uzaleznione od głosów większości Członków
    Zarządu tylko jest to moja odrębna sprawa ?


    >Członkowie wspólnoty mogliby wówczas odwiedzać panny i kawalerów w ich
    >mieszkaniach przez całą dobę, mężatki tylko od świtu do zmroku, a żonatych
    >wcale - bo i po co.

    ooo, muszę to zaproponować do statutu ;)


  • java9 21.10.06, 17:24
    Czy podanie adresu zamieszkania Członka Zarządu
    w Uchwale skierowanej do Właścicieli z informacją
    o nowym składzie Zarządu nie narusza ustawy
    o ochronie danych osobowych ?

    Czy przekazanie adresu w tej sytuacji jest adekwatne
    i zgodne z celem udostępnienia tych danych ?
  • grandy 21.10.06, 18:33

    java9 napisała:
    > Czy podanie adresu zamieszkania Członka Zarządu
    > w Uchwale skierowanej do Właścicieli z informacją
    > o nowym składzie Zarządu nie narusza ustawy
    > o ochronie danych osobowych ?

    Moim zdaniem nie. Właściciele lokali, czyli współwłaściciele nieruchomości wspólnej, muszą mieć możliwość zidentyfikowania osób, które działają w ich imieniu, np. w celu wskazania pozwanego, gdyby chcieli złożyć pozew przeciwko członkowi zarządu wspólnoty. Podanie adresów członków zarządu w uchwale wspólnoty, przekazanej następnie bezpośrednio członkom wspólnoty, umożliwia właścicielom lokali realizację ich uprawnień (art. 23 ust. 1 pkt 2 ustawy o ochronie danych osobowych). Natomiast wywieszenie tekstu takiej uchwały na klatce schodowej bez zgody zainteresowanych (wyrażonej indywidualnie, a nie w drodze głosowania całego zarządu) - moim zdaniem - jest niedopuszczalne.



  • java9 21.10.06, 20:49
    No dobra, ale w różnych wypowiedziach GIODO jest napisane,
    że przekazane dane, muszą być adekwatne do celu w jakim zostały
    udostępnione.

    Gdyby Wspólnota podjęła uchwałę o tym, że chce wytoczyć sprawę
    Członkowi Zarządu, to wtedy zgodzę się, że te dane należy udostępnić.

    Ale z tego co piszesz wynika,że w uchwale dotyczącej akceptacji
    regulaminu rozliczania mediów można dopisać dane wszystkich członków
    wspólnoty na wypadek, gdyby któryś zalegał z płatnościami w przyszłości
    i trzeba by mu wytoczyć sprawę...


    --
    "Kiedy człowiek powiada, że nie chce o czymś mówić, zwykle to znaczy, że nie
    może myśleć o niczym innym."
  • grandy 21.10.06, 23:14

    java9 napisała:
    > Gdyby Wspólnota podjęła uchwałę o tym, że chce wytoczyć sprawę
    > Członkowi Zarządu, to wtedy zgodzę się, że te dane należy udostępnić.

    Powództwo członkowi zarządu może wytoczyć też pojedyńczy właściciel lokalu - musi więc znać imię, nazwisko i adres członków zarządu. Zapisanie w uchwale imienia, nazwiska i numeru lokalu wybranego członka zarządu, jest nie tylko dopuszczalny, ale nawet wskazany. Przecież zarząd wspólnoty to nie może być tajna grupa trzymająca władzę. Przed właścicielami lokali nie może być moim zdaniem żadnych tajemnic, czy ograniczeń w dostępie do informacji. Natomiast osoby trzecie (goście, dostarczyciele niezdrowego jedzenia, robotnicy wezwani przez sąsiadów) nie powinny mieć dostępu do danych osobowych - więc nie należy wywieszać ich w gablotach, czy klatkach schodowych.


    > Ale z tego co piszesz wynika,że w uchwale dotyczącej akceptacji
    > regulaminu rozliczania mediów można dopisać dane wszystkich członków
    > wspólnoty na wypadek, gdyby któryś zalegał z płatnościami w przyszłości
    > i trzeba by mu wytoczyć sprawę...

    Nie ma takiej potrzeby. Przecież w posiadaniu zarządu, który odpowiada za egzekwowanie należności wspólnoty, są wszelkie dane identyfikujące właścicieli lokali. Wyszczególnianie ich w uchwale jest bezcelowe, a nawet utrudniające ściąganie należności, bowiem w przypadku zbycia lokalu trzeba byłoby... zmienić uchwałę i wpisać dane nowego własciciela.

  • java9 22.10.06, 19:10
    Zapisanie w uchwale imien
    > ia, nazwiska i numeru lokalu wybranego członka zarządu, jest nie tylko
    dopuszcz
    > alny, ale nawet wskazany. Przecież zarząd wspólnoty to nie może być tajna
    grupa
    > trzymająca władzę. Przed właścicielami lokali nie może być moim zdaniem żadnyc
    > h tajemnic, czy ograniczeń w dostępie do informacji.

    Zgadza się, że nie może być żadnych tajemnic, nie zmienia to faktu,
    że udostępnione dane osobowe, zgodnie ze stanowiskiem GIODO muszą
    być adekwatne do celu w jakim są udostępnione.Wniosek z tego taki,
    że w sytuacji, gdy dane osobowe na chwilę przekazania ich Właścicielowi
    nie są mu potrzebne to nie powinny być udostępnione ( np stan cywilny,
    numer NIP i PESEL w sytuacji gdy zwraca się do administratora danych
    z prośbą o udostępnienie danych osobowych Właściciela mieszkania,
    które go zalało,a Właściciel tego mieszkania przebywa za granicą).
    Jeśli Czlonek Wspólnoty potrzebuje tych danych, powinien o nie wystąpić,
    a wtedy administrator danych zadecyduje, czy ich udostępnienie jest
    adekwatne do celu w jakim mają być udostępnione

    W jakim celu Twoim zdaniem, w uchwale, zostały te dane przekazane ?
    Podałeś argument, że kiedyś jakiś Właściciel może tych danych
    potrzebować.
    Idąc tym tropem...jeśli zgodnie z ustawą owl, KC i stanowiskiem
    GIODO, każdy współwłaściciel do prawidłowego zarządzania NW musi
    znać dane osobowe pozostałych Właścicieli, to posługując się Twoją
    argumentacją można uznać, że przekazanie imienia nazwiska, stanu cywilnego,
    numeru PESEL NIPu i adresu każdego Współwłaścicela innym Właścicielom,
    powinno nastąpić np na pierwszym spotkaniu wspólnoty, bo przecież
    Współwłaściciele muszą te dane znać, bo być może kiedyś w przyszłości
    te dane będą do czegoś komuś potrzebne...
    a tego administrator danych zrobić nie może.
    administrator danych ma obowiązek dopilnować aby dane osobowe,
    których jest administratorem były chronione a nie na prawo
    i lewo rozdawane każdemu kto o to poprosi.
    i jak to się ma do orzecznistwa na stronach GIODO ?



    --
    "Kiedy człowiek powiada, że nie chce o czymś mówić, zwykle to znaczy, że nie
    może myśleć o niczym innym."
  • grandy 23.10.06, 00:20

    java9 napisała:
    > i jak to się ma do orzecznistwa na stronach GIODO ?

    Na stronach GIODO bez trudu znajdziesz zdefiniowanie administratora danych we wspólnocie mieszkaniowej. Nie jest nim ani zarząd, ani zarządca wspólnoty, ale... właśnie wspólnota. Wspólnotę tworzą właściciele lokali. Czy zatem właściciele lokali, jako podmioty tworzące administratora danych, mogą mieć jakiekolwiek ograniczenia w dostępie do danych zebranych na potrzeby tej wspólnoty?

    Jako członek wspólnoty mam prawo znać wszelkie dane niezbędne do współdziałania w zarządzie nieruchomością wspólną oraz do sprawowania kontroli działalności zarządu lub zarządcy. Jak mam kontrolować zarząd wspólnoty, gdy nie będę znał jego składu?

    Mam nadzieję, że żadna wspólnota nie przetwarza informacji np. o stanie cywilnym swoch członków. Numery NIP i PESEL też są wspólnocie zbędne (poza danymi członków zarządu pobierających wynagrodzenie - w celu sporządzenia deklaracji podatkowej). Wspólnocie wystarczą imiona i nazwiska właścicieli, numery lokali, wielkość udziałów w nieruchomości wspólnej oraz rejestr rozrachunków z poszczególnymi właścicielami - w tym zestawie nie znajduję żadnej danej, którą należałoby ukrywac przed innymi członkami wspólnoty. To są dane adekwatne do celu polegającego na współdziałaniu w zarządzie nieruchomością wspólną, a takie prawo i obowiązek wszystkich właścicieli lokali wynika z art. 27 ustawy o własności lokali.

  • java9 23.10.06, 11:22
    To powiedz mi, kto idzie siedzeć ( rozdział 8),
    gdy administrator danych naruszy ustawę o ochronie danych osobowych ?

    Z tego co piszesz wynika, że cała wspólnota....ale byłoby fajnie ;)

    Przeciez to Zarząd reprezentuje Wspólnotę na zewnątrz
    i jako organ zarządzający wspólnotą z mocy ustawy owl,
    odpowiada za zgodne z prawem funkcjonowanie wspólnoty
    a zatem i za ochronę danych osobowych.

    >Jak mam kontrolować zarząd wspólnoty, gdy nie będę znał
    > jego składu?

    Znasz skład Zarządu, bo w uchwale podane są nazwiska Członków
    Zarządu,podane ze względu na informację o tym, że skłąd uległ zmianie,
    nie znasz adresów zamieszkania, ale możesz je otrzymać,
    gdy złożysz wniosek o ich udostępnienie do administratora danych.

    A administrator danych, odpowiedzialny za ich ochronę
    podejmuje w tym momencie decyzję,czy przekazanie tych informacji
    jest adekwatne do potrzeb w jakich mają być udostępnione- bo
    administrator danych taki ma obowiązek.
    Kwestia tylko tego, jak Właściciel umotywuje potrzebę
    uzyskania tych danych.Na stronach GIODO jest na ten temat skarga
    i została odrzucona przez GIODO.(poszukam w wolnej chwili).

    Poza tym, nie odpowiedziałeś na moje pytanie:
    czy wg Ciebie na spotkaniu Wspólnoty, mozna wręczyć wszystkim Właścicielom
    dane osobowe pozostałych Właścicieli,bo Właściciele do prawidłowego
    zarządzania NW muszą te dane znać i nie łamie to ustawy o ochronie
    danych osobowych ? Jakie dane można Twoim zdaniem przekazać,
    aby nie były to dane wykraczające poza potrzeby w jakich zostały
    przekazane ?




    --
    "Kiedy człowiek powiada, że nie chce o czymś mówić, zwykle to znaczy, że nie
    może myśleć o niczym innym."
  • java9 23.10.06, 11:30
    >Wspólnocie wystarczą imiona i nazwiska właścicieli, numery lokali, wiel
    > kość udziałów w nieruchomości wspólnej oraz rejestr rozrachunków z
    poszczególny
    > mi właścicielami - w tym zestawie nie znajduję żadnej danej, którą należałoby
    u
    > krywac przed innymi członkami wspólnoty. To są dane adekwatne do celu
    polegając
    > ego na współdziałaniu w zarządzie nieruchomością wspólną, a takie prawo i
    obowi
    > ązek wszystkich właścicieli lokali wynika z art. 27 ustawy o własności lokali.


    A nie uważasz, że podanie numeru lokalu,którego jest się
    Właścicielem to zupełnie inne dane, niż adres zamieszkania ?

    --
    "Kiedy człowiek powiada, że nie chce o czymś mówić, zwykle to znaczy, że nie
    może myśleć o niczym innym."
  • grandy 23.10.06, 11:56
    java9 napisała:
    > To powiedz mi, kto idzie siedzeć ( rozdział 8),
    > gdy administrator danych naruszy ustawę o ochronie danych osobowych ?
    > Z tego co piszesz wynika, że cała wspólnota....ale byłoby fajnie ;)

    To nie ja wymyśliłem. To wymyślili Wybrańcy Narodu uchwalając ustawę o ochronie danych osobowych, a GIODO zinterpretował:

    "Jednocześnie, administratorem danych osobowych (podmiotem, który decyduje o celach i środkach przetwarzania danych osobowych wykorzytywanych przez wspólnotę mieszkaniową) jest ta wspólnota." - www.giodo.gov.pl/364/id_art/1759/j/pl

    "Administratorem danych członków wspólnoty mieszkaniowej jest ta wspólnota, gdyż - jak wynika z art. 6 ustawy z dnia 24 czerwca 1994 r. o własności lokali (t.j. Dz. U. z 2000 r. Nr 80, poz. 903 ze zm.) - jest ona podmiotem praw i obowiązków wynikających z tejże ustawy. W związku z tym na niej spoczywają obowiązki wynikające z ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (t.j. Dz.U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926 ze zm.). Zarząd wspólnoty, o ile został powołany, działa jako jej organ. Zarządca nieruchomości natomiast pełni zazwyczaj rolę podmiotu, o którym mowa w art. 31 ustawy o ochronie danych osobowych - a więc podmiotu, któremu administrator danych powierzył przetwarzanie danych. Jednakże jego status uzależniony jest od konstrukcji umowy, którą zawarł ze wspólnotą. Wspólnota mieszkaniowa nie jest zobowiązana do zgłoszenia zbioru danych swoich członków do rejestracji, gdyż z art. 43 ust. 1 pkt 4 wynika, że z tego obowiązku zwolnieni są administratorzy danych dotyczących osób u nich zrzeszonych." - www.giodo.gov.pl/364/id_art/982/j/pl/


    W najlepszej sytuacji jest Serafin. Gdy we wspólnocie, w której On zarządza dojdzie do naruszenia przepisów uoodo, to idzie siedzieć cała wspólnota oprócz Niego, bowiem nie jest On członkiem tej wspólnoty. Komfortowa sytuacja: właściciele lokali zgromadzeni w jednym miejscu gwarantują 100% obecność na zebraniach wspólnoty, nie zawracają głowy na dyżurach (pod warunkiem, że więzienna administracja oszczędnie gospodaruje przepustkami), a kilka worków cebuli - w charakterze kiełbasy wyborczej - gwarantuje uzyskanie absolutorium.


    > Poza tym, nie odpowiedziałeś na moje pytanie:
    > czy wg Ciebie na spotkaniu Wspólnoty, mozna wręczyć wszystkim Właścicielom
    > dane osobowe pozostałych Właścicieli,bo Właściciele do prawidłowego
    > zarządzania NW muszą te dane znać i nie łamie to ustawy o ochronie
    > danych osobowych ? Jakie dane można Twoim zdaniem przekazać,
    > aby nie były to dane wykraczające poza potrzeby w jakich zostały
    > przekazane ?

    Właściciele lokali (ale tylko oni!), moim zdaniem, mogą i do prawidłowego współdziałania w zarządzie nieruchomością wspólną powinni znać:
    - imiona i nazwiska (nazwy) właścicieli poszczególnych lokali,
    - wielkość udziału w nieruchomości wspólnej przypadającego poszczególnym właścicielom lokali,
    - saldo rozliczeń ze wspólnotą poszczególnych właścicieli lokali, co najmniej raz w roku - wg. stanu na koniec roku kalendarzowego.

    Gdyby właściciele lokali, wraz z rocznym sprawozdaniem, otrzymywali salda rozliczeń, to nie byłoby na tym forum dyskusji, czy przedawnienie roszczeń wspólnoty o zapłatę zaliczek następuje po 3, czy po 10 latach. Zarząd, który nie egzekwuje zaległości zostałby wyrzucony najdalej w drugim roku swojego lenistwa lub nieudolności.

    Na wszelki wypadek, można uchwałą nałozyć na zarząd obowiązek przekazywania takich danych. Tu ochrona danych osobowych musi ustapić przed ochroną dobra wspólnego (art. 13 ust. 1 ustawy o własności lokali).


    > A nie uważasz, że podanie numeru lokalu,którego jest się
    > Właścicielem to zupełnie inne dane, niż adres zamieszkania ?

    Przepraszam, dokonałem semantycznego nadużycia. Właścicieli lokali nie powinno interesować, czy ktoś podał (np. do korespondencji) adres zamieszkania poza wspólnotą. Na użytek tej dyskusji - jako "adres zamieszkania" - traktuję numer lokalu, który w zestawieniu ze znanym wszyskim adresem posadowienia budynku - stanowi adres właściciela danego lokalu.

  • grandy 23.10.06, 12:03
    grandy napisał:

    > Komfortowa sytuacja: właściciele lokali zgromadzeni w jednym miejscu
    > gwarantują 100% obecność na zebraniach wspólnoty...


    Ale ze mnie paskudna, męska, szowinistyczna świnia! Przecież właścicielkami lokali we wspólnotach mieszkaniowych mogą być również KOBIETY, które z braku więzień koedukacyjnych, musiałyby przebywać w oddzielnym sanatorium.

    Przepraszam i proszę o wybaczenie!

  • java9 23.10.06, 12:43
    :))))


  • java9 23.10.06, 12:12
    >Komfortowa sytuacja: właściciel
    > e lokali zgromadzeni w jednym miejscu gwarantują 100% obecność na zebraniach
    ws
    > pólnoty, nie zawracają głowy na dyżurach (pod warunkiem, że więzienna
    administr
    > acja oszczędnie gospodaruje przepustkami), a kilka worków cebuli - w
    charakterz
    > e kiełbasy wyborczej - gwarantuje uzyskanie absolutorium.

    :))) zamiast współdziałanai w zarządzaniu byłoby wspólne grypsowanie ;)
    z nudów zebrania odbywałyby się co miesiąc - zawsze to jakaś rozrywka,
    no i jakie błyskawiczne podejmowanie uchwał w trybie obiegowym.

  • java9 23.10.06, 13:07
    Nigdzie na stronach GIODO nie znalazłam jednoznacznej odpowiedzi,
    jaką rolę w administrowaniu danymi Wspólnoty pełni Zarząd
    i w jakich okolicznościach mógłby te dane przetwarzać.

    Poajwiły sie jedynie nowe informacje dotyczące Zarządcy
    ( któremu powierzono zarząd nw, czyli nie jest to administrator
    nieruchomości i w takiej wspólnocie nie ma Zarządu wybranego
    spośród osób fizycznych).

    Niestety, ja potrzebuję informacji na temat sytuacji,
    kiedy to Wspólnota wybiera Zarząd, a Zarząd ma do pomocy
    administratora nieruchomości.









  • grandy 23.10.06, 13:33

    W jednej z interpreacji GIODO pojawiło się sformułowanie, że zarząd jest organem wspólnoty. Ryzykowna to teza, bowiem wspólnota, która zawarła umowę z zarządcą - nie posiada zarządu, więc działałaby bez swojego organu.

    Nie można też zarządu wspólnoty traktować jak zarządcy - czyli jako podmiotu, któremu administrator danych (wspólnota) powierzył przetwarzanie danych, bowiem zarząd wspólnoty mieszkaniowej nie może być samoistnym podmiotem praw i obowiązków cywlinoprawnych.

    Skłaniam się ku poglądowi, że w zakresie obowiązków wynikających z ustawy o ochronie danych osobowych wspólnota mieszkaniowa działa jako administrator zgromadzonych danych osobowych: w małych wspólnotach - bezpośrednio, a w dużych - poprzez swoich ustawowych przedstawicieli, czyli członków zarządu wspólnoty.

    Nie jestem jednak specjalistą od ochrony danych osobowych i chętnie poznałbym pogląd fachowca.


  • java9 23.10.06, 13:47
    > Nie można też zarządu wspólnoty traktować jak zarządcy - czyli jako podmiotu,
    k
    > tóremu administrator danych (wspólnota) powierzył przetwarzanie danych,
    bowiem
    > zarząd wspólnoty mieszkaniowej nie może być samoistnym podmiotem praw i
    obowiąz
    > ków cywlinoprawnych.

    Cyz samo powierzenie zarządu w umowie w tej sytuacji wystarcza,
    czy nie powinno byc odrębnej umowy przekazania danych osobowych,
    określenia celu itd tak jak wynika to z ustawy o ochronie danych osobowych ?

    W sumie mnie to nie dotyczy,ale tak z ciekawości pytam, bo wszedzie czytam,
    że aby powierzyć dane,należy sporządzić umowę powierzenia danych na piśmie.


    > Nie jestem jednak specjalistą od ochrony danych osobowych i chętnie poznałbym
    p
    > ogląd fachowca.

    Cieszę się, że chociaz jedna osoba na tym forum rozumie problem :))


    W zasadzie to najprościej by było poprosić GIODO o kontrolę :))
    gdyby nie te konsekwencje...


  • java9 23.10.06, 14:42
    A czytałes to :
    www.giodo.gov.pl/data/filemanager_pl/703.doc
    W skrócie, Pani A Członek Wspólnoty, wystapiła z wnioskiem o udostępnienie
    danych osobowych pozostałych Czlonków Wspólnoty, uzasadniając potrzebę ich
    otrzymania tym,że wystepuje do sądu o ustanowienie zarządcy przymusowego i w
    tym wniosku musi te dane podać...

    Administrator danych odmówił, Pani A napisała skargę do GIODO.

    Jak masz chęc to w linku powyżej jest pełny tekst, ja wyciągnęłam
    z tego to,co dla mnie jest istotne to znaczy :
    kazdy przypadek udostępnienia danych nalezy rozpatrywac oddzielnie,
    pod kątem celowości ich przekazania,bo te same dane osobowe raz mogą
    a innym razem nie mogą być przekazane innemu Właścicielowi
    ( mimo współdziałania w Zarządzaniu). GIODO uznał,że te dane nie były
    potrzebne Pani A. w tym konkretnym przypadku i oddalił skargę.


    "Tym samym uznając, iż Pani A. Nowak przysługują prawa wynikające ze statusu
    członka wspólnoty, wskazać należy, iż dla sporządzenia wniosku o ustanowienie
    zarządcy przymusowego, nie są jej niezbędne dane osobowe wszystkich członków
    Wspólnoty. Kwestia ta istotna jest także ze względu na to, iż Wspólnota powinna
    dopełnić, wynikającego z art. 26 ust. 1 pkt 2 ustawy, obowiązku przetwarzania
    danych zgodnie z zasadą celowości. Powołany przepis obliguje bowiem
    administratora przetwarzającego dane do dołożenia szczególnej staranności w
    celu ochrony interesów osób, których dane dotyczą, a w szczególności jest
    obowiązany zapewnić, aby dane te były zbierane dla oznaczonych, zgodnych z
    prawem celów i nie poddawane dalszemu przetwarzaniu niezgodnemu z tymi celami.
    Pojęcie tzw. „dalszego przetwarzania” rozumieć w niniejszej sprawie należy
    udostępnienie danych osobowych członków Wspólnoty Pani A. Nowak.
    "

    Co Ty na to ?
  • corazciekawiej 23.10.06, 12:00
    Widze, że tylko grandy ma cierpliwość do javy (a może słabość do tej kobiety?),
    bo reszta juz zrezygnowała. Zastanawia mnie, jakie dociekliwe pytania zadawałaby
    załozycielka wątku bedąc z drugiej strony. Zarzadza jej mieniem i pieniędzmi
    grupa oszołomów, która nie chce przekazać ani swojego miejsca zamieszkania, ani
    nr telefonu kontaktowego a o namiary odsyła do ... wynajetego administratora,
    który rozwazy zasadność ich przekazania innym członkom wspólnoty... he, he,
    dobre sobie.

    A swoja drogą, zamiast ściagnać kartke z gabloty, skoro nie pasuje jej, żeby
    widniały tam jej namiary (i probować dogadac sie z włascicielami), habilituje
    się, czy administrator miał prawo ...
    Do kitu taki bezsilny zarząd ...

    P.S. java, to nie wypowiedź do ciebie, tak więc nie odpowiadaj, tylko luźna myśl
    dla innych (wszak wolność wypowiedzi i pogladów, póki co mamy)
  • grandy 23.10.06, 12:11

    corazciekawiej napisała:

    > Widze, że tylko grandy ma cierpliwość do javy (a może słabość do tej kobiety?)


    Moją sympatię do Javy ogłosiłem na tym forum dawno temu. Teraz tylko udowadniam rozmiary tej sympatii.



  • corazciekawiej 23.10.06, 12:16
    grandy napisał:

    > Moją sympatię do Javy ogłosiłem na tym forum dawno temu. Teraz tylko udowadniam
    > rozmiary tej sympatii.

    Jak to mowia kazda potwora ...;)
    A swoja drogą, dobrze że masz cierpliwość, bo ta java to chyba bidna kobitka i
    moze rzeczywiscie trzeba ja wspomóc, bo przy postawie jaka prezentuje łatwo jej
    we wspolnocie nie bedzie, oj nie będzie (no chyba, że wszyscy wszystko maja w
    nosie, nawet to czy ta kartka w gablocie wisi ...)
  • grandy 23.10.06, 12:25

    Java wielokrotnie uprzedzała, że prowadzi drobiazgowe dociekania na etapie poznawania prawnych niuansów funkcjonowania wspólnoty mieszkaniowej (jest od niedawna członkinią zarządu). To nie musi przekładać się na nadmierną drobiazgowość w relacjach interpersonalnych.

    Poza tym lubię dyskutować z inteligentnymi osobami. Wkleić czyjś tekst, lub powtórzyć zasłyszaną opinię, na anonimowym forum internetowym - każdy potrafi. Zadać pytanie, prowadzić dyskusję i bronić swoich racji - niestety, nieliczni.

  • corazciekawiej 23.10.06, 12:45
    grandy napisał:

    > Java wielokrotnie uprzedzała, że prowadzi drobiazgowe dociekania na etapie
    poznawania prawnych niuansów funkcjonowania wspólnoty mieszkaniowej (jest od
    niedaw na członkinią zarządu).

    Z ciekawości zerknełam na inne jej wątki; przyznam szczerze, że lekko sie
    podłamałam.

    > To nie musi przekładać się na nadmierną drobiazgowość w
    > relacjach interpersonalnych.

    Masz rację i w tym cała NADZIEJA dla reszy współwłascicieli.

    > Poza tym lubię dyskutować z inteligentnymi osobami.

    Jeśli pozostaniemy na etapie dyskusji - bez dwóch zadań mozna sie wciagać. Ja
    jednak obawiam sie, że te dyskusje maja przełożenie na rzeczywistość. I
    powiedzmy wprost: nie kazdy inteligenty (juz bez weryfikacji tego)nadaje sie do
    zarządzania ...

    >Zadać pytanie, prowadzić dyskusję i bronić swoich racji - niestety, nieliczni.

    Fakt, jeśli sie juz umie zadawac pytania w danym temacie to juz połowa sukcesu.
    Niestety, pytania i rekacje na odpowiedzi świadczą też poziomie pytajacego :(
    Gdybyscie prowadzili dyskusje całkiem hobbistycznie to - w miare wolnego czasu -
    z ciekawościa sledziłabym ich przebieg, bez tych komentarzy. Ale tu nie chodzi
    tylko o teorię, lecz i praktykę, bo przecież załozycielka watku jest w zarządzie
    naprawdę ...
    Albo sie z czasem wyrobi, albo bieda im wszystkim ...
    Sprawia wrażenie osoby konfliktowej, bez umiejetności pójścia na kompromis i
    wywazonej reakcji.
    Ale wiele w Twoich rękach; urabiaj, urabiaj cierpliwie :)
  • java9 23.10.06, 12:54
    Pominę litosciwym milczeniem kwestię dywagacji na temat mojej
    dociekliwości,bo akurat w moim przypadku dociekliwość jest
    jak najbardziej wskazana .

    Z Twoich wypowiedzi wynika, że jestes osobą, która w nosie
    ma ustanowione prawo i idzie po najmniejszej linii oporu,
    przekonana, że prawo jest takie jak my sobie myślimy,że jest.

    Gwoli ścisłości - nigdzie nie napisałam, że mam zamiar cokolwiek
    ukrywać przed Wspólnotą, moim zadaniem jest zabezpieczyć interesy
    Wspólnoty i poszczególnych jej Członków w taki sposób,
    aby Wspólnota nie łamała prawa .

    Proponuję Ci dla własnego dobra zapoznać się i z ustawą
    o ochronie danych osobowych i z ustawą owl, wtedy może
    unikniemy sytuacji, w której forumowicze nie będa musieli
    czytać głupot, otym, że administrator nieruchomości
    ma prawo decyzdować o tym, komu i w jakich okolicznościach
    przekaże dane osobowe.

    Szkoda mi czasu na dyskusje z tobą, bo nic nowego twoje wpisy
    nie wnoszą, są natomiast atakiem personalnym i merytoryczną dyskusję
    sprowadzają do twojego poziomu - a ja się taplać w błocie nie mam zamiaru.


  • corazciekawiej 23.10.06, 13:06
    java9 napisała:

    > Pominę litosciwym milczeniem kwestię dywagacji na temat mojej
    > dociekliwości,

    Jak się pełni jakas funkcję to powinno sie dziekować za mozliwość zobaczenia,
    jak inni nas postrzegaja i kiedy własne cechy z gruntu pozytywne przeradzaja się
    w całkowicie negatywne (cóz mozna osiagnac bez uporu ? z oślim tez niedaleko sie
    zajdzie)

    > Szkoda mi czasu na dyskusje z tobą,

    To juz wiem (podobnie jak szkoda ci czasu na dyskusję z innymi włascicielami),
    totez zaznaczyłam, że nie dażę juz teraz do wymiany pogladów z tobą; po porostu
    dzielę sie swoimi odczuciami odnosnie twoich predyspozycji do bycia w zarządzie.


  • grandy 23.10.06, 13:14


    Bez przesady. Gdyby parę (-naście) dociekliwych pytań Javy mogło być podstawą do kwestionowania Jej predyspozycji do pracy w zarządzie wspólnoty, to ja mogę natychmiast wypisać pseudonimy innych osób, którym na podstawie ich wypowiedzi na tym forum - zabroniłbym zbliżania się do jakiejkolwiek wspólnoty mieszkaniowej, w dowolnym charakterze. Jednemu osobinkowi - nawet dożywotnio.

    Nie przeciągajmy nadmiernie dyskusji ad persona, bo to twórcze nie jest.


  • corazciekawiej 23.10.06, 13:30
    grandy napisał:


    > którym na podstawie ich wypowiedzi n
    > a tym forum - zabroniłbym zbliżania się do jakiejkolwiek wspólnoty
    >mieszkaniowej, w dowolnym charakterze. Jednemu osobinkowi - nawet dożywotnio.

    Pewnie znowu masz rację, ale co to za pocieszenie?
    Inni już sa "do krwi zepsuci" i ich nie naprawisz, a z javą kto wie, jak będzie...

    > Nie przeciągajmy nadmiernie dyskusji ad persona, bo to twórcze nie jest.

    A tu sie nie zgodzę. Charakter osób zarzadzajcych jest bardzo wazny, często o
    wiele wiecej niż litera prawa (patrząc chociazby z punktu widzenia egzekucji)
    Popatrz, w tym watku to juz nawet nie wiadomo, o co do końca chodzi. Najpierw
    niby o gablote, poptem prawie o anonimowość (niedostepność). Robi sie z igły
    widły . No wątpię, czy bys tak miał cierpliwość prowadzić dysputy z javą w realu
    będąc w roli "poddanego". Ale nie zniechecam, może z tej mąki niekoniecznie
    wyjdzie zakalec ...
  • java9 23.10.06, 13:43
    > No wątpię, czy bys tak miał cierpliwość prowadzić dysputy z javą w real
    > u będąc w roli "poddanego".

    No traktowanie Członków Wspólnoty jak "poddanych", tego jeszcze królu nie
    słyszałam....Ciekawe podejście, na szczęści nie moje, a Ty chyba w zarządzie
    nie jesteś, co ?

    > Popatrz, w tym watku to juz nawet nie wiadomo, o co do końca chodzi. Najpierw
    > niby o gablote, poptem prawie o anonimowość (niedostepność).

    Cały czas chodzi o ochronę danych osobowych wszystkich Członków
    Wspólnoty i zasadnośc ich przekazywania w niektórych okolicznościach.
    No, ale trudno oczekiwać ogarnięcia tematu w całości, a nie tylko
    fragmentarycznie po tak mało rozgarniętej osobie jak ty....

    Ochrona danych osobowych łączy się z anonimowością danych
    dla osób postronnych (gabloty) i ich niedostępnością
    w określonych okolicznościach.

    No ale ty po pierwsze nie znasz ustawy ( jątrzyć za to uwielbiasz)
    po drugie nie rozumiesz istoty istnienia forów dyskusyjnych,
    po trzecie nie dociera do Ciebie, że ustalanie pewnych faktów wymaga
    przedyskutowania sytuacji, nie tylko na forum, ale i w gronie Wąłścicieli
    lub ich przedstawicieli...

    No i o czym tutaj z tobą rozmawiać ? nie ma oczym, tym samym
    pozdrawiam i liczę na odrobinę rozumu w wydawaniu tak kategorycznych sądów.
    Gdybym była złośliwa, to złożyłabym rezygnację i wystąpiła do GIODO ze skargą.
    A tego póki co nie zamierzam czynić...


    --
    "Kiedy człowiek powiada, że nie chce o czymś mówić, zwykle to znaczy, że nie
    może myśleć o niczym innym."
  • corazciekawiej 23.10.06, 14:15
    java9 napisała:

    > tego jeszcze królu

    Ale urosłam;)

    > Cały czas chodzi o ochronę danych osobowych wszystkich Członków

    Ach tak, pamiętam, te wilkołaki ...
    Czyli już nie zarząd zagrożony a wszyscy członkowie.
    Rozumiem, że nie mozna opędzić się od żądajacych gablot ...

    >po tak mało rozgarniętej osobie jak ty....

    Pełna kultura, jak na członka zarządu przystało

    > Gdybym była złośliwa, to złożyłabym rezygnację i wystąpiła do GIODO ze skargą.
    > A tego póki co nie zamierzam czynić...

    O łaskawczyni, ale "współtowarzyszy" kopneło szczęście ...
  • java9 23.10.06, 14:31
    Biorąc pod uwagę twoje wczesniejsze wpisy, komentarz dotyczacący
    mojej kultuy osobistej brzmi jak tekst z kabaretu.
    Więc zacytuję ci mój ulubiony cytat z kabaretu :
    "spadaj kurduplu" :)))


    --
    "Kiedy człowiek powiada, że nie chce o czymś mówić, zwykle to znaczy, że nie
    może myśleć o niczym innym."
  • corazciekawiej 23.10.06, 14:41
    java9 napisała:

    > "spadaj kurduplu" :)))

    No, no, toś błysnęła inteligencją i znajomością kultury ...
  • java9 23.10.06, 14:45
    tak, a teraz idź w świat i opowiedz o tym innym
    jak ten mały książę z kabaretu :)))
  • java9 23.10.06, 13:16
    nie mam zwyczaju karmić troli
    a opinii na temat moich predyspozycji wysłucham bardzo
    chętnie od pozostałych Właścicieli nieruchomości.

    Jak znam ten "typ" osobowości, którą reprezentujesz,
    to jesteś pierwszą osobą, która wymachiwałaby piąchami
    i wieszała psy na Członkach Zarządu w przypadku,
    gdyby w wyniku nieumyslnych działań
    (wynikających z nieznajomości pewnych przepisów),
    narazili Wspólnotę na szkodę.

    Zastanów się trochę nad sobą i nad tym, czy w Zarządzie
    powinny siedzieć figurki woskowe,czy ludzie świadomi
    swoich praw i obowiązków.






  • java9 23.10.06, 13:23
    Jak w swoich Wspólnotach stosujecie ustawę
    o ochronie danych osobowych ?

    Chodzi mi o stronę formalną zagadnienia
    ( papioerki, uchwąły itd)

    Czy ktoś w ogóle o tym myśli ?


  • java9 23.10.06, 14:44
    A czytałes to :
    www.giodo.gov.pl/data/filemanager_pl/703.doc

    W skrócie, Pani A Członek Wspólnoty, wystapiła z wnioskiem o udostępnienie
    danych osobowych pozostałych Czlonków Wspólnoty, uzasadniając potrzebę ich
    otrzymania tym,że wystepuje do sądu o ustanowienie zarządcy przymusowego
    i w tym wniosku musi te dane podać...

    Administrator danych odmówił, Pani A napisała skargę do GIODO.

    Jak masz chęc to w linku powyżej jest pełny tekst, ja wyciągnęłam
    z tego to,co dla mnie jest istotne to znaczy :
    kazdy przypadek udostępnienia danych nalezy rozpatrywac oddzielnie,
    pod kątem celowości ich przekazania,bo te same dane osobowe raz mogą
    a innym razem nie mogą być przekazane innemu Właścicielowi
    ( mimo współdziałania w Zarządzaniu). GIODO uznał,że te dane nie były
    potrzebne Pani A. w tym konkretnym przypadku i oddalił skargę.

    cytat z ostatniej strony:
    "Tym samym uznając, iż Pani A. Nowak przysługują prawa wynikające ze statusu
    członka wspólnoty, wskazać należy, iż dla sporządzenia wniosku o ustanowienie
    zarządcy przymusowego, nie są jej niezbędne dane osobowe wszystkich członków
    Wspólnoty. Kwestia ta istotna jest także ze względu na to, iż Wspólnota powinna
    dopełnić, wynikającego z art. 26 ust. 1 pkt 2 ustawy, obowiązku przetwarzania
    danych zgodnie z zasadą celowości. Powołany przepis obliguje bowiem
    administratora przetwarzającego dane do dołożenia szczególnej staranności w
    celu ochrony interesów osób, których dane dotyczą, a w szczególności jest
    obowiązany zapewnić, aby dane te były zbierane dla oznaczonych, zgodnych z
    prawem celów i nie poddawane dalszemu przetwarzaniu niezgodnemu z tymi celami.
    Pojęcie tzw. „dalszego przetwarzania” rozumieć w niniejszej sprawie należy
    udostępnienie danych osobowych członków Wspólnoty Pani A. Nowak.
    "

    Co Ty na to ?



    --
    "Kiedy człowiek powiada, że nie chce o czymś mówić, zwykle to znaczy, że nie
    może myśleć o niczym innym."
  • babczyk 23.10.06, 15:10
    java9 napisała:

    cytat z ostatniej strony:
    "Tym samym uznając, iż Pani A. Nowak przysługują prawa wynikające ze statusu
    członka wspólnoty, wskazać należy, iż dla sporządzenia wniosku o ustanowienie
    zarządcy przymusowego, nie są jej niezbędne dane osobowe wszystkich członków
    Wspólnoty. Kwestia ta istotna jest także ze względu na to, iż Wspólnota powinna
    dopełnić, wynikającego z art. 26 ust. 1 pkt 2 ustawy, obowiązku przetwarzania
    danych zgodnie z zasadą celowości. Powołany przepis obliguje bowiem
    administratora przetwarzającego dane do dołożenia szczególnej staranności w
    celu ochrony interesów osób, których dane dotyczą, a w szczególności jest
    obowiązany zapewnić, aby dane te były zbierane dla oznaczonych, zgodnych z
    prawem celów i nie poddawane dalszemu przetwarzaniu niezgodnemu z tymi celami.
    Pojęcie tzw. „dalszego przetwarzania” rozumieć w niniejszej sprawie należy
    udostępnienie danych osobowych członków Wspólnoty Pani A. Nowak.
    "

    >Co Ty na to ?

    W moim przypadku w sprawie o przydzielenia zarządcy sadowego, sędzia zażądał
    abym podał dane osobowe wszystkich członków wspólnoty.

    Nie dostał ich gdyż, było to nie wykonalne z powodu utrudnień czynionych przez
    Zarząd.

  • java9 23.10.06, 16:30
    Istotną sprawą jest to, że GIODO uwarunkował przekazanie
    danych od celu w jakim mają być przekazane, a nie nakazał
    przekazania tych danych tylko dlatego, że ktoś jest
    Współwłaścicielem.

    Nie wnikam, czy do sądu trzeba podać dane pozostałych
    Właścicieli czy nie - to jest wątek poboczny nie związany
    ze sprawą ( w sądzie trzeba to wyjaśnić).



    --
    "Kiedy człowiek powiada, że nie chce o czymś mówić, zwykle to znaczy, że nie
    może myśleć o niczym innym."
  • corazciekawiej 23.10.06, 17:09
    babczyk napisał:

    > Nie dostał ich gdyż, było to nie wykonalne z powodu utrudnień czynionych przez
    > Zarząd.

    I java jest na "dobrej" drodze do dołączenia do grupy zarzadów utrudniających
    włascicielom współuczestniczenie w zarzadzie nieruchomoscią wspolną.

    Oczywiscie, że sad nie rozpozna sprawy bez zawiadomienia stron (bez wzgledu na
    to, co powie urzednik)
  • babczyk 23.10.06, 20:20
    corazciekawiej napisała:

    Oczywiscie, że sad nie rozpozna sprawy bez zawiadomienia stron (bez wzgledu na
    > to, co powie urzednik)

    I tu się mylisz.

    Sąd pociągnął sprawe dalej i już tej sprawie zaczyna biegnąć,czwarty rok.
  • java9 23.10.06, 22:32
    W sytacji gdy administrator danych ma wątpliwości co do przekazania
    danych powinien zwrócić się do GIODO z prośbą o wyjaśnienie sprawy.
    Nie wydaje mi się, chociaż mogę być w błędzie, aby GIODO samo sobie
    zaprzeczyło,zatem zakładam, że dostałabym dokładnie taką samą,
    zacytowaną powyżej informację.

    Zatem Właściciel, mógłby zwrócić się do GIODO ze skargą,
    a czy zostanie ona uznana za zasadną przez GIODO czy nie,
    czy Właściciel odwoła się "wyżej" czy nie... no cóż,
    nie mam na to wpływu,bo nie ja stanowię prawo w tym kraju,
    ja mam obowiązek tego prawa przestrzegać zgodnie z wytycznymi GIODO.

    Tak widzę tą sprawę, jesli jestem w błędzie to proszę o argumenty,
    a nie jakieś aluzje, zaczepki i inne bzdurki w stylu "corazciekawiej".



    --
    "Kiedy człowiek powiada, że nie chce o czymś mówić, zwykle to znaczy, że nie
    może myśleć o niczym innym."

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.