Dodaj do ulubionych

dziwne zapachy spod kafelków w łazience...

06.02.07, 22:10
Po wkuciu spłuczki w scianę i położeniu kafelków okazało się, że spod
przycisku spłuczkowego wydobywają się różne zapachy. Kiedy były silne wiatry,
wiało stamtąd jak spod okna, natomiast na codzień wydobywają się zapachy a to
smazonych kotletów a to zwów metanu... Szczególnie ten smrodek gazowy mnie
martwi, bo jest nie do wytrzymania... Nasila się kiedy ktoś z moich sąsiadów
puszcza dużo wody, słysze wtedy szum wody w rurach...
Nie chciałam tej spłuczki umieszczać w scianie, fachowiec postąpił samowolnie
i przy okazji pozbawił mnie jedynego miejsca na półkę w łazience... Teraz
wiem też, że wkuł się w sciane nośną... Bardzo mnie to wszystko martwi. Nie
wiem jak się zachować, żeby nie narobić sobie kłopotów a stan obecny jest nie
do przyjęcia. Jak mam postepować i czy moge liczyc na pomoc wspólnoty?
Edytor zaawansowany
  • czajnik5 07.02.07, 16:04
    Mnie wygląda na to, że przebił się do szachtu instalacyjnego, a nie w ścianę nośną.
  • podskarbinska 07.02.07, 17:06
    nie znam sie na tym wcale - czy kanał wentylacujny moze biec wzdłuz lub w
    scianie nośniej? Niestety, dostałam informacje, że sciany okalajace lokal sa
    scianami nośnymi i w takiej własnie ścianie jest zamontowana ta spłuczka ;(
  • xxxll 07.02.07, 17:15
    a gdzie masz kratke wentylacyjną (pom. ze spłuczką) nad nią czy daleko od niej?
  • podskarbinska 07.02.07, 18:50
    daleko, na sąsiedniej scianie, prostopadłej. Ściana w której jest spłuczka jest
    sciana przylegającą do korytarza i po stronie korytarzowej tez nie ma zadnych
    otworów wentylacyjnych...
  • xxxll 07.02.07, 18:59
    No to ....jest cud achitektoniczny.

    Spróbuj zalać(uszczenić) otwory wokół rur na wysokosci spojeniu podłogi.
  • podskarbinska 07.02.07, 19:04
    Otwory wokół rur kanalizacyjnych? Tak, tam w rogu były rury wodne i
    kanalizacyjne... czyli trzeba zrywać kafle, płytę i uszczelniać? Dobrze
    rozumiem?
  • szczepo4 07.02.07, 18:35
    /.../"Mnie wygląda na to, że przebił się do szachtu instalacyjnego, a nie w
    ścianę nośną."/.../ - mnie też na to wygląda! Instalator nie miał prawa tak
    umieścić spłuczki.....ale zapachy itd. "ujawnią" przy okazji jeszcze inne
    draństwo - tym razem - wykonawcy budynku. Szachty instalacyjne powinny być
    SZCZELNIE poprzedzielane na poziomie każdej kondygnacji, a zainstalowane w nich
    rury mają przechodzić przez te przegrody, w rurach ochronnych, a przestrzeń
    pomiędzy rura właściwą i ochronną musi być wypełniona trwale elastycznym
    szczeliwem. Tak mówią normy dot. wykonania przejść rur przez stropy i mury.
    Jeśli tak nie jest, to mieszkania "komunikują" się wzajemnie; narazie są to
    zapachy i hałasy, ale z czasem rozprzestrzeni się tamtędy również
    różne "wspólne" robactwo !!!
  • podskarbinska 07.02.07, 18:59
    tak, to się zgadza - z kratki wentylacyjnej w kuchni czuć czasem
    wyziewy "schabowe" z cudzej kuchni.... Kratka w kuchni jest na tej samej
    scianie, w której osadzona jest spłuczka (ale odległość jest znaczna 3-4 m).
    Robactwo...
    Budynek jest postawiony w latach 50 więc wykonawcy darmo poszukiwać... Co z tym
    teraz zrobić? Jestem ciekawa, ponieważ wspólnota jest bierna a robactwo może
    przyjść z każdego mieszkania.
  • czajnik5 08.02.07, 08:59
    Tytułem uściślenia: szacht, to szacht. Biegnie przez wszystkie kondygnacje bez
    stropów, więc nie ma co mówić o uszczelnianiu. Mówiąc obrazowo, to jest taki
    szyb, jak dla windy, tylko mały.

    To, że u Ciebie nie ma kratki, to jeszcze nic nie znaczy, bo kratki mogą być
    niżej, u sąsiadów.

    Jedyna możliwość w tej sytuacji, to wyniesienie spłuczki z tej dziury,
    odtworzenie stanu pierwotnego, a następnie zabudowa płytą gk. Domyślam się, że
    rozmawiamy o spłuczce podtynkowej na stelażu z profili.

    Proponowałbym w pierwszej kolejności wezwać wykonawcę tej przebudowy na poważną
    rozmowę przy udziale jakiegoś zaufanego fachowca. Co będzie potem, to może nie
    będę pisać, żeby Cię nie martwić.
  • szczepo4 08.02.07, 10:03
    <czjnik5> napisał: "Tytułem uściślenia: szacht, to szacht. Biegnie przez
    wszystkie kondygnacje bez stropów, więc nie ma co mówić o uszczelnianiu. Mówiąc
    obrazowo, to jest taki szyb, jak dla windy, tylko mały."
    Moim zdaniem tak było kiedyś! Czy możesz mi wskazać jakąś normę, która w ten,
    wskazany przez Ciebie, sposób definiuje sposób wykonania szachtów.
  • the3 08.02.07, 12:12
    Mieszkanie lata 50. Wszystko wskazuje na to że ten pozal sie Boze fachowiec
    umiescił Pani spłuczkę w ścianie z kanałami wentylacyjnymi. Prawdopodobieństwo
    jest duże przynajmniej na podstawie opisu, proponuje sprawdzic przy najblizszym
    przegladzie kominiarskim. Bogdan
  • podskarbinska 09.02.07, 21:14
    Panie Bogdanie,
    nie wiem jak mam się zachować, ponieważ jak wcześniej wspomniałam uważam, że
    łobuz wkuł się w sciane nośną... Mieszkam pół roku a kominiara ani widu... Same
    znaki zapytania.
  • czajnik5 08.02.07, 12:35
    Tak było kiedyś, tak jest dzisiaj i tak będzie również w przyszłości. W
    budynkach robi się to różnie.

    Jeżeli piony instalacyjne są rozproszone, to każdy indywidualnie prowadzi się
    przy ścianie po wierzchu, lub w bruździe. Wtedy naturalnie obowiązuje
    wykonywanie przebić indywidualnych i jeżeli jest taka konieczność, to stosuje
    się konstrukcje ochronne z uszczelnieniem, jak to zostało wcześniej przedstawione.

    W sytuacji, gdy pionów instalacyjnych jest dużo i są one zgrupowane, projektuje
    się, a następnie wykonuje szachty instalacyjne. A robi się to po to, żeby nie
    wykonywać dużej ilości przebić. To jest po prostu logika. Nie bardzo wiem, o
    jakich normach chcesz dyskutować.
  • szczepo4 08.02.07, 14:05
    <czajnik5> chcę z Tobą przedyskutować tę kwestię, bo dotyka ona również
    częściowo mojego zawodu. Napisałeś tak: /.../ "W sytuacji, gdy pionów
    instalacyjnych jest dużo i są one zgrupowane, projektuje się, a następnie
    wykonuje szachty instalacyjne. A robi się to po to, żeby nie wykonywać dużej
    ilości przebić. To jest po prostu logika. Nie bardzo wiem, o jakich normach
    chcesz dyskutować."/.../ ............jak wiesz i ja wiem, że na wszystkie
    roboty, danego obiektu, opracowuje się tzw. wytyczne wykonania i odbioru
    robót....itd. Zawarte w nich ustalenia muszą być oparte na konkretnych normach
    technicznych - i stąd moje pytanie o te normy ( może znasz ich numery itd.).
    Druga sprawa, to kwestia czy szchty instalacyjne to są - jak piszesz -takie
    pionowe szyby, bez przegród na każdej kondygnacji ?
    Wiem, że przez całe długie lata tak było, ba były nawet prefabrykowane elementy
    itp., które ułatwiały wykonanie takich szacht. Jest również oczywiste, że DLA
    INSTALATORÓW łatwiej jest układać wiele tzw. pionów w przestrzeni otwartej
    od "góry do dołu". Z czasem zdano sobie sprawę z tego, że tymi szachtami
    przenoszą się z mieszkania do mieszkania: wszelakie smrody, zapachy, hałasy, a
    i wszelkie robactwo (mrowki faraona, rybiki cukrowe, karaluchy itp.).
    Przenikanie "smrodów" spotęgowane jest czasem zbyt intensywną wywiewną
    wentylacją mechaniczną. Bywa, że wentylacja taka wytwarza w mieszkaniu na tyle
    obniżone (w stosunku do jego otoczenia) ciśnienie, że infiltruje do niego
    powietrze, również poprzez szachty. Można powiedzieć tak: jeśli tak się dzieje
    to jest to wina nieszczelnych ścianek szacht. Ale zauważ, że poprzez ścianki
    szacht przechodzi wiele różnych przewodów tzw. lokalówki (kan. wod.). Rury te
    przechodzą - częstokroć, bo tak muszą, np: kan.)- przez ścianki pod różnymi
    kątami, składają się z wielu kształtek. A zatem o wiele trudniej jest tutaj
    uzyskać szczelne przejścia tych rur przez ścianki szacht. Wiem z doświadczenia
    jak niestarannie, trochę "obrzucają" zaprawą hydraulicy - wykonawcy, takie
    przejścia.
    Jeśli nawet uszczelnimy te przejścia rur przez ściany szacht, to poprzez tzw.
    drzwiczki rewizyjne (zawory, wodomierze), w wykonaniu dostępnym w handlu,
    (raczej ozdobne niż szczelne, za wyjątkiem drzwiczek do zsypów podciśnieniowych
    i przewodów dymnych) śmierdzi, wyłaża wszelkie robaki, słychać odgłosy
    fizjologiczne itp.
    Myślę więc, że komfort współczesnych mieszkań (zważywszy ich cenę) narzucił już
    wielu wykonawcom, konieczność przedzielania szacht na każdej kondygnacji. Nie
    zawsze jest to wykonywane, wystarczająco starannie (BO SZACHTA TO SZACHTA), ale
    coraz częściej jest!
    Kiedy nie zrobi się tego starannie (jedynie obtykajac byle czym i zalewając
    resztką betonu), to wskutek dylatacji termicznej rur, ruchów konstrukcji
    budynku itp.)taka przegroda nie jest skuteczną zaporą przeciwko w/w
    niepożądanym "efektom" zapachowo - dźwiękowo - robaczym.
  • czajnik5 08.02.07, 15:59
    Wprawdzie szacht, to jest słowo pochodzące z języka obcego, niemniej potocznie
    jest używane w formie męskiej (czyli szacht, nie szachta, tego szachtu, a nie
    tej szachty). To i tak jeszcze nic. Ostatnio na przykład widziałem na etykietce
    w sklepie "pomarańcz" zamiast pomarańcza.

    Wracając do sprawy szachtów: Nic nie poradzę na niechlujne wykonawstwo. Poza tym
    z treści Twojego postu wynika, że rozważasz to wyłącznie pod kątem budynków
    mieszkalnych wielorodzinnych, a ja mam na myśli budynki w ogóle.

    Podsumowując, odeszliśmy chyba dość znacznie od pierwotnego tematu. Skoro masz
    czas na pisanie tych elaboratów, to może masz również pomysł, co autor wątku
    powinien zrobić ze swoją zabudowaną spłuczką.
  • szczepo4 08.02.07, 16:50
    Jeszcze raz do <czajnik'a5> - szkoda, że skupiłeś się jedynie na wyjaśnieniu
    mi, że "szacht to szacht, a nie szachta" itd. itp. wraz z innymi jeszcze
    przykładami z zasad pisowni polskiej.
    Liczyłem, że skoro zabierasz głos "ex cathedra", to dużo się od Ciebie dowiem.
    Ale widocznie strzeżesz swojej wiedzy, bo zamiast odpowiedzi / opinii
    napotkałem tylko na kilka uszczypliwości typu: "Skoro masz czas na pisanie tych
    elaboratów" ??? - szkoda!
    Nie wiem w jakim domu mieszka autor wątku, ale z powyższej wymiany postów,
    wynika, iż chyba rzeczywiście jakis "cudowny" fachowiec umieścił spłuczkę w
    kanale wentylacyjnym sąsiadów.
    Pozdrawiam!
  • czajnik5 09.02.07, 08:56
    Witam,
    nie było moją intencją pisanie uszczypliwości. Jeżeli tak to zostało odebrane,
    to przepraszam. Generalnie chodziło mi o to, że o rozwiązaniach
    konstrukcyjno-instalacyjnych stosowanych w budownictwie możemy podyskutować w
    odrębnym wątku. Zauważyłem po prostu, że w pewnym momencie odeszliśmy dość
    znacznie od tematu.

    Tu mamy do czynienia z konkretnym problemem. Podtrzymuję swoją opinię, że w tej
    sytuacji jedynym wyjściem jest wezwanie montera, który przywróci stan pierwotny
    sprzed remontu, a następnie zamontuje tę samą spłuczkę na stelażu (bo z opisu
    wynika, że taka właśnie jest zainstalowana) z przykryciem płytą g-k do wysokości
    stelażu lub na całą wysokość do sufitu. Tak się to często robi. Nad stelażem
    często wydziela się dodatkowe miejsce na półki. Nie jest to jednak jedyne
    rozwiązanie. Sam chętnie się dowiem, czy ktoś ma inne.
  • szczepo4 09.02.07, 09:41
    Jeszcze do <czajnika'a5>; OK! jeśli kiedyś będziesz miał ochotę dalej
    dyskutować na wywołany temat, to daj znać gdzie i kiedy!
    Pozdrawiam!
  • baska123 11.02.07, 14:06
    szczepo4 , gdybym miała taką moc sprawczą to pozwoliła bym
    Tobie wykrzyczeć to, co piszesz o prymitywie bywszej architektury.
    Po 1000 kroć i więcej masz rację.
    Mam nieprzyjemnośc mieszkać w takim arcydziele radosnej,
    PRL-owskiej twórczości architektonicznej (W-70).
    Szachty bez przegród na poziomie stropów to przekleństwo.
    Robactwo nie pozwala normalnie funkcjonować.
    Spanie przy zapalonym świetle (nie lubią światła), albo
    w dodatkowym smrodzie środków owadobójczych.
    Po wielkiej walce jest ich mniej, w ciągu ostatnich 4-ech dni
    nie widziałam żadnego prusaka.
    Ale u sąsiada pojawiły się mrówki faraona.
    Robimy co w naszym stanie, kombinujemy uszczelnianie
    pionów wodnych w szachtach i wokół pionów c.o.w pokojach-( to trudniejsze,
    ciepło/zimno,rury pracują, wykruszają uszczelkę, może sylikon pomoże).
    Władze sp-ni fundują dezynsekcję co jakiś czas-z marnym skutkiem.
    Masz rację i tyle.
    Pozdrawiam.



    --
    baska123
  • szczepo4 11.02.07, 15:59
    Do <baśki123> - dziękuję za wsparcie! jeśli pozwolisz będę Twoje zdanie
    cytował - bo bywa, że ci którzy niestety i teraz knocą nsze współczesne
    mieszkania, uważają, że wypisuję androny. Pozdrawiam!
  • baska123 11.02.07, 16:29
    szczepo4.
    Cytuj,rozpowszechniaj,
    rób co potrafisz z tą wstydlwą kartą naszego budownictwa.
    --
    baska123
  • czajnik5 12.02.07, 13:47
    Mili Państwo Baśka i Szczepo, mam dla Was jedną radę. Wyprowadźcie się z bloku z
    wielkiej płyty. Nic innego chwilowo nie przychodzi mi do głowy.

    A tak w ogóle, to może sprecyzuj Szczepo, co i kogo masz na myśli.
  • podskarbinska 09.02.07, 21:10
    Dziekuję za żywe zainteresowanie moim problemem, który jak się okazuje jest
    zbiegiem okoliczności i dziełem conajmniej dwóch brakorobów...
    Faktem jest, że z fachowcem, który robił mi hydraulikę nie miałam podpisanej
    żadnej umowy a był to człowiek polecony przez innego, znajomego fachowca -
    bardzo z reszta solidnego i precyzyjnego rzemieślnika... Jak opisałam
    hydralulikowi te "objawy" to ulotnił się w połowie instalacji pieca gazowego...
    Zaprosiłam kolejnego fachowca, ten skończył instalowac piecyk i poprosił o
    sprawdzenie, czy odkręcenie wody w obu kranach łazienkowych w trakcie
    wydzielania się tego smrodu nie przerwie jego, że tak powiem - emisji. Nie
    przerwałao.
    Czyli kujemy... Jeszcz się dobrze zabrudzić nie zdążyło, nie mineło jeszcze pół
    roku...
    Spróbuje umówić inspektora budowlanego i tego hydraulika - żeby sobie pogadali
    poważnie.
  • podskarbinska 09.02.07, 21:16
    "Mnie wygląda na to, że przebił się do szachtu instalacyjnego, a nie w ścianę
    nośną."

    czy to się wyklucza?
  • szczepo4 10.02.07, 09:24
    Rzeczywiście Szanowna Koleżanka <Podskarbińska> opisując swój problem mocno nas
    zaintrygowała!
    Do ma podobno ok. 50 lat; czy to jest tzw. wielka płyta?
    SPEKULUJĘ JESZCZE: jaka jest grugość tej ściany?; przylega ona do korytarza,
    można było coś w nią wkuć i "nie wypaść" na korytarz; może w tym miejscu
    przebiega pionowa dylatacja budynku (a więc są dwie, przedzielone pionową
    szczeliną dylatacyjną, ściany). Spłuczka została wkuta w jedną z tych ścian, a
    przestrzeń w której się ona znajduje, komunikuje się z ww szczeliną. Jeśli ci
    sami fachowcy równiez i u innych sąsiadów (przy tej ścianie) powkuwali też
    spłuczki, to mamy infiltracje powietrza (zasmrodzonego :-)) pomiędzy
    łazienkami !?

  • podskarbinska 10.02.07, 17:14
    Dom jest z lat 50. Nie jest to wielka płyta, tylko budynek z cegły. Sciany są
    grube ale: "jaka jest grugość tej ściany?" - nie wiem jak to ustalić - jak,
    prosze o wskazówkę, zaraz zmierzę.
    Mnie to również zdziwiło, że cały ten stelaz dał sie wkuć w scianę, ale sie
    zmieścił... czy tam jest dylatacja... niw wiem, dlaczego dylatacja miałaby
    przebiegać pomiędzy scianami wewnętrznymi jednego budynku? Między korytarzem a
    mieszkaniem?
    Budynek jest charakterystyczny - został zaprojektowany tak, że do bydynku
    wchodzi się przez dwoje osobnych drzwi "klatkowych" na froncie budynku a po
    piętrach można było sie poruszać dowolnie, bo wewnętrznie nie był podzielony...
    Dopiero póżniej lokatorzy postanowili się "odmurować" od reszty budynku w
    połowie korytarza na każdym piętrze... powstały dwie "pseudo-klatki" koszmarnie
    to z reszta wygląda, bo z jednej strony są okna a z drugiej jest ciemno...czyli
    po całych dniach i nocach świeci się światło.

    a tak swoja drogą, to jak to światło wyłączać? przecież ono obciąza nas
    wszystkich w czynszu...?
  • szczepo4 11.02.07, 11:31
    Wróciłem do pierwszego wpisu: /.../"Kiedy były silne wiatry,
    wiało stamtąd jak spod okna, natomiast na codzień wydobywają się zapachy a to
    smazonych kotletów a to zwów metanu... Szczególnie ten smrodek gazowy mnie
    martwi, bo jest nie do wytrzymania... Nasila się kiedy ktoś z moich sąsiadów
    puszcza dużo wody, słysze wtedy szum wody w rurach..."/.../. Występuje tutaj
    taka różnorodność negatywnych efektów: "wieje jak spod okna. kiedy były silne
    wiatry"..."zapachy smażonych kotletów"....."a to znów metanu....kiedy sasiedzi
    spuszczają wodę" ???? Najgorsze,że to wszystko jest możliwe, jeśli spuszczana
    woda "wtłacza" do Twojej łazienki zapach metanu lub nawet siarkowodoru, to
    jednoznacznie oznacza, że pion kanalizacyjny, a raczej podłączenie Twojej
    toalety nie jest szczelne; bo właściwie podłączona muszla klozetowa powinna być
    szczelnie oddzielona od pionu tzw. zamknięciem ("korkiem") wodnym w syfonie. Ta
    nieszczelność może być taka, że u sąsiadów poniżej jeszcze nic nie widać na
    ścianach, ale to może być kwestia czasu.
    Skąd zimne powietrze i "kotlety"? musi być jakiś kanał instalacyjny, poprzez
    który wzajemnie "powietrznie" komunikuja się mieszkania (kotlety) i który to
    kanał komunikuje się z powietrzem otaczającym budynek. Tak być nie powinno, bo
    wszelkie rury tzw. wywiewne (w tym i te "śmierdzące" pionów kanalizacyjnych)
    maja - oczywiście - miec ujście do "atmosfery". ALE NIE KANAŁY INSTALACYJNE,
    zwane "szachtami". Czy jest możliwe, że wnęka na spłuczkę została wykuta w
    grubym murze z cegły ? z tego co piszesz - tak! Ale ta wnęka i rury odpływowe
    muszli (doprowadzenie wody do spłuczki - też), jak widać, MUSZĄ MIEĆ JAKIEŚ
    NIEWŁAŚCIWE POŁĄCZENIE z inną jeszcze (wspólną dla sąsiadów) przestrzenią.
    Tak jak radzą inni - trzeba wziąć ZAUFANEGO fachowca z głową na karku! Bez
    niego o na odległość - nic już więcej nie wymyślimy. Powodzenia!
    PS. Zeby ustalić skąd pochodzą zapachy, używa się czasem substancji, o
    intensywnym i różnym od otoczenia, zapachu. Musieliby się zgodzić sąsiedzi, bo
    trzeba je wykładać kolejno w wytypowanych (podejrzanych) miejscach.
  • babczyk 09.02.07, 22:04
    podskarbinska napisała:

    > Po wkuciu spłuczki w scianę i położeniu kafelków okazało się, że spod
    > przycisku spłuczkowego wydobywają się różne zapachy. Kiedy były silne wiatry,
    > wiało stamtąd jak spod okna, natomiast na codzień wydobywają się zapachy a to
    > smazonych kotletów a to zwów metanu... Szczególnie ten smrodek gazowy mnie
    > martwi, bo jest nie do wytrzymania... Nasila się kiedy ktoś z moich sąsiadów
    > puszcza dużo wody, słysze wtedy szum wody w rurach...

    Najprawdopodobnie ów fachowiec uszkodził rurę która odprowadza.......wiadomo co.
    Gdy zmienia się na zewnątrz ciśnienie lub są niekorzystne wiatry to natychmiast
    odczuwa sie to w mieszkaniu.
    W budownictwie dość często sie zdarza że rury spustowe z ubikacji czy łazienki
    są umieszczone w ścianach czy też tym podobnych kanałach.

    > Teraz wiem też, że wkuł się w sciane nośną... Bardzo mnie to wszystko martwi.

    Tego nie byłbym na Twoim miejscu pewnym, gdyż ściany nośne z reguły nie
    posiadają zamontowanych jakichkolwiek urządzeń a tym bardziej instalacjii o
    której jest tu mowa.

    > Nie wiem jak się zachować, żeby nie narobić sobie kłopotów a stan obecny jest
    > nie do przyjęcia. Jak mam postepować i czy moge liczyc na pomoc wspólnoty?

    Na Twoim miejscu porozmawiał bym niezobowiązujaco z kimś z zarządu i wtedy
    podjąłbym odpowiednie działania.
    Przecież ten problem może nie tylko dotyczyc ciebie ale jak sądzę, też innych.

    Bo któż może polubić w swym mieszkaniu zapachy, wypuszczane po sutym obiedzie
    przez sąsiada. Raczej nikt.
  • podskarbinska 10.02.07, 17:18
    >któż może polubić w swym mieszkaniu zapachy, wypuszczane po sutym obiedzie
    > przez sąsiada. Raczej nikt.

    Prosze Pana,
    ja nie skarzę się na pierdzących sąsiadów tylko na zapach gazu, pisałam o
    METANie.

    Pan wybaczy, ale żarty na ten temat zupełniemi nie odpowiadają.
  • babczyk 12.02.07, 10:48
    podskarbinska vel xxxll napisała:

    > Prosze Pana,
    > ja nie skarzę się na pierdzących sąsiadów tylko na zapach gazu, pisałam o
    > METANie.

    Można być niezorientowanym w tym co się ulatnia ale nie, debilem.

    Andrzeju Brodziak z Wrocławia, jak chcesz dokopać właścicielowi który kopie
    twoją niewiedzę czy też twój debilizm, to na tym forum nie uzyskasz odpowiedzi,
    poza odpowiedziami takich cwaniaków jak ty, którzy posiadają poziom
    inteligencji na poziomie twoich lat.

    Bo która z PAŃ zna to, co jej śmierdzi w mieszkaniu.
  • czajnik5 12.02.07, 14:11
    biedny xxxll vel teyi. Nic się przed babczykiem nie ukryje.
  • babczyk 12.02.07, 14:35
    czajnik5 napisał:

    > biedny xxxll vel teyi. Nic się przed babczykiem nie ukryje.

    Wybacz. Ale to ja nie twierdzę że ktoś jest nie spełna rozumu tylko jest
    wręcz ...odwrotnie.
    Gdybyś zapoznał sie z wypowiedziami twgo cwaniaka xxxlll czy jak tam go zwą
    lub też jakie w podaje nicki to byś wiedział, kto jest kto.

    Ja jestem na tym forum nielicznym właścicielem, poza pozostałymi łącznie z
    serafinem czy też bohdan8080 któży są ....właścicielami.

    Ci cwaniacy starają sie zdołować takich jak ja....właścicieli.

    Ich wiedza i inteligencja jest równa wielkości noszonego obuwia dlatego
    starają sie zdołować tych co mają wiedzę, o jeden poziom ...większy od
    noszonego przez nich rozmiaru ...obuwia.

    Przecież nikt nikogo nie zmusza do odpowiedzi na moje odpowiedzi.

    Jaką te dupki mają frajdę stwierdzając że .......można zapoznać sie z
    odpowiedziami ..serafina czy też xxxll-a występującego w innych nickach jak
    chociażby, teyi.
  • podskarbinska 12.02.07, 14:39
    Pan znów opowiada cos bez ładu i składu... Wprowadza Pan nerwowa atmosferę
    swoim niestosownym zachowaniem.

    Dziekuję za zainteresowanie i proszę mi więcej nie ubliżac, albo prosze się
    ujawnic, to pogadamy konkterniej - Pan wybiera broń ;)

    Joanna
  • babczyk 12.02.07, 14:48
    Dane są podane więc czekam na .....dalszy ciąg.
  • podskarbinska 12.02.07, 15:26
    Proszę sie ujawnić na forum, przy okazji tamten Pan, którego Pan obraził razem
    ze mną, będzie miał wgląd w pańskie dane.

  • czajnik5 12.02.07, 15:27
    Joasiu, no to może abstrahując od tych wszystkich personalnych wycieczek,
    napisz, co udało się załatwić w sprawie nieszczęsnej spłuczki. Czy problem
    został rozwiązany?
  • podskarbinska 12.02.07, 15:29
    jasne, że napiszę, ale nasz zarządca przyjmuje dopiero w środę, i muszę
    poczekac aż wyda mi plany, o ile takie są wogóle...kiedy pytałam przed remontem
    kobietę z zarządu wspólnoty, powiedziała mi, ze takich planów nie ma...
    J.
  • baska123 14.02.07, 20:37
    Joanno z Podskarbińskiej.
    Czy w sprawie dokumentacji coś wiadomo?
    --
    baska123
  • podskarbinska 14.02.07, 22:29
    nie jest łatwo, musze tam chyba osobiście zawitać, ponieważ prosząc przez
    telefon nie byłam dostatecznie przekonywjąca... babczyka tam posłac ;))
  • baska123 14.02.07, 22:41
    Pisałaś, że budynek powstał w latach 50-ych.
    Jeśli to cegła? To nie powinno być szachtów,
    to g...o towarzyszy "wielkiej płycie".

    --
    baska123
  • podskarbinska 15.02.07, 23:40
    50-55 taką dostałam informację i tak to wygląda... mur ceglany, na dwie cegły
    gruby... bardzo długo szukałam takiego mieszkania zeby było ceglane, jasne i z
    możliwością stworzenia open space`u. Znalazłam, ale juz traciłam nadzieję..
    Znam rejony na prawo i lewo od Grochowskiej od wiatracznej po wedla jak własną
    kieszeń... kocham ten rejon, czekałam 5 lat żeby tu zamieszkać.
  • okemot 11.02.07, 01:40
    To o co można poprosić wspólnotę, to na pewno o plany budynku aby a) nie
    dywagować w co dokładnie wkuł się „fachowiec”, b) czy ściana była nośna czy
    nie, c) czy obok są przeprowadzone jakieś instalacje typu gaz, z których może
    się coś ulatniać. Jeśli rzeczywiście czuć gaz za pośrednictwem wspólnoty wezwać
    kontrolę, bo wspólnota odpowiada za tą instalację.
    Poza instalacją gazową, należy się liczyć z usunięciem wszelkich strat z
    postępowania magia od spłuczki, na koszt właściciela /o ile instalacji gazowej
    też nie uszkodził on/, co IMHO jest raczej logiczne.
  • miro_mx 12.02.07, 18:12
    Pawełku, Pawełku – życie jest brutalne. Tłumaczysz blondynce, w czym tkwi sprawa
    a blondynka wie lepiej! Przecież wielkiego fachowca sprowadziła, co by jej kibel
    wymienił, a że rzecz śmierdząca to mały smrodek pozostał? W samym opisie już
    widać, iż spartolił robotę a blondynka zamiast szukać rozwiązań i sugestii osób,
    które coś w temacie wiedzą to do „metanu” się przyczepiła? Kup se zapałki
    kochana blondynko ;-)

    Prawa fizyki nie zmienisz jak kolor włosów, co by jej mądrości dodało a fetor
    jak bumerang powracać będzie jak się nic nie zrobi z zatkanym szybem lub
    wentylacje przywrócić, co by cofki nie było albo uszkodzony szyb naprawić trzeba
    było – przecież jej fachowiec demolkę małą sprawił może dla tego, iż kasiory
    zabrakło? Trzeba wezwać fachowca, ale nie tego, co gnoju narobił, lecz z
    prawdziwego zdarzenia by problem rozwiązał. Machnij łapą na blondynkę i daj
    browara, bo jakoby nam się dobrze wiedzie i z kanału smrodu nie przyniesie.
    Pozdrawiam Pawełka
    Miro
  • baska123 12.02.07, 20:29
    Nie wytrzymam, jak męża kocham, wy....
    mężczyznopodobni... to nie magiel.
    To forum "Wspólnoty mieszkaniowe".
    P.S.
    Czy można Wam jakoś pomóc?
    --
    baska123
  • miro_mx 12.02.07, 20:33
    > Czy można Wam jakoś pomóc?

    Postaw browara ;-)
  • baska123 12.02.07, 20:38
    Jasne?
    Piję Twoje zdrowie, irlandzkie, zimne...
    --
    baska123
  • czajnik5 13.02.07, 09:38
    Osobiście nie przepadam za irlandzkim browarem. Uważam, że nie masz lepszego nad
    polski.
  • baska123 13.02.07, 19:37
    Jaki wniosek czajnik5 ?
    Każdy pisze i pije to co lubi.
    Skutki picia zależą od kondycji fizycznej,
    gorzej z tym pisaniem, niektórych
    rozum zawodzi.
    --
    baska123
  • czajnik5 14.02.07, 12:36
    Czy pijesz do mnie? Jeśli tak, to wyjaśnij, dlaczego tak uważasz.
  • baska123 14.02.07, 14:01
    Czajnik5, odzywasz się jak te przysłowiowe nożyce.
    Nic do Ciebie ani personalnie do nikogo nie mam.
    Nie dość, że nikt nie pomógł w sprawie smrodu wokół spłuczki,
    to jeszcze wiadra pomyj wylaliście, dlatego piłam.
    Ale to było wczoraj.
    Dzisiaj mam nowe informacje na temat
    postępów w pracach komisji od ustawy o sp-niach mieszkaniowych,
    to dla mnie ważniejsze.
    Pozdrawiam.

    --
    baska123
  • czajnik5 14.02.07, 14:12
    Przepraszam bardzo, ale ja uważam, że pomogłem. Na tyle, na ile to było możliwe.
    Podałem jedyne rozsądne w tej sytuacji rozwiązanie.

    No chyba, że wg Ciebie pomógłbym tylko wtedy, gdybym pojechał na miejsce i sam
    to naprawił. W takim sensie rzeczywiście nie pomogłem.

    Nawiasem mówiąc, Ty pomogłaś? Co wniosłaś do sprawy, oprócz bezproduktywnego
    bicia piany?
  • miro_mx 14.02.07, 14:48
    baśka123 napisała;

    > Nie dość, że nikt nie pomógł w sprawie smrodu wokół spłuczki,
    > to jeszcze wiadra pomyj wylaliście, dlatego piłam.

    Nikt, to znaczy Ty – Basiu?

    Widzisz, pomawiać każdy umie, mało tego, szuka pomocy a gdy ją dostaje to
    jeszcze psioczy! Tak jak Ty. Wiedzy w temacie nie posiadacie a wypowiadacie się
    jak eksperci od siedmiu boleści. Otrzymała dwie istotne sugestie od Pawła i ;-)
    No, ale Panie tego nie widzą. Więc się powtórzę, co powiedziałem Pawłowi;
    „Machnij łapą na blondynkę i daj browara, bo jakoby nam się dobrze wiedzie i z
    kanału smrodu nie przyniesie”.

    W kwestii nożyc to się zgadzam w pełni – uderz w stół a blondynka się odezwie.
    Pozd.
    Miro
  • baska123 14.02.07, 17:37
    Daj "niktowi" spokój.
    --
    baska123
  • miro_mx 14.02.07, 18:20
    Typowa odpowiedź "blondynki"!

    Chodź wolę przyznać, że Wilki śpiewają lepiej!

    Pozd.
    Miro
  • babczyk 14.02.07, 20:03
    Cześć Miro.

    Jeżeli baska123 lubi browara to znaczy że jest OK. A że lubi inne smaki browca
    od naszego, to już nie nasz problem. Przecież, kobieta zmienną jest.

    Ale z tego co widzę, jest OK.

    Można zadawać na tym i innych forach pytania nijakie, jakie i ja swego czasu
    zadawałem ale nie lubię tego, aby mną pomiatano tylko dlatego że jest dekarzem
    a nie złodziejem z licencją.

    A większość tych cwaniaków z licencjami ( w żadnym przypadku nie piję do
    Ciebie , no chyba że browca i na Twe zdrowie ) odpowiada w ten sposób aby tacy
    jak ja właściciel, nie mógł nic z tego pojąć.

    Więc panowie Jędruś i jemu podobni, do boju w ogłupianiu innych , albo mnie do
    sądu.

    Powiem to czego nie chciałem nigdy przez grzeczność powiedzieć, ale teraz
    powiem, bo co mi szkodzi.

    Panowie Andrzeju Brodziak i sobie podobni, z całym szacunkiem dla pozostałych……
    WALCIE SIĘ NA RYJ.

    Moja noga już tu, na pewno nie postanie. Bo wy dla mnie , jesteście cienkimi
    Bolkami …przez małe…… b.

    Więc ten cyrk już pojedzie dalej, beze mnie.

  • czajnik5 15.02.07, 09:05
    Nie rób tego! Czy nie mógłbyś po prostu zdystansować się od takich postów?
  • babczyk 15.02.07, 13:37
    Mógłbym, ale na to forum przychodzi tak wielu niezorientowanych osób jak sądzę
    właścicieli że serafin czy Jedruś vel xxxll,teyi,to jest_mysl czy klawi1 zrobią
    wszystko z nimi co chcą.
    I zwisa mi to że ktoś z tych niedouków na mnie się obrazi czy zrobi po mnie
    jazdę.

    Jest faktem że...oszołom bedzie zawsze, oszołomem.
  • podskarbinska 15.02.07, 23:49
    a za co mi przyłożyłes?
  • klawi1 16.02.07, 02:37
    podskarbinska napisała:
    > a za co mi przyłożyłes?

    ja pytam o to samo i to grzecznie od 2 tygodni, tłumacze kim jestem,pisze gdzie
    mieszkam,jak się nazywam,proszę aby mnie nie mylić z jakimś jędrusiem xxl i
    co ....dostaję w zamian stek obelg,przekleństwa a wszystko pisane językiem
    prosto z rynsztoka.CZY TEN CZŁOWIEK ]babczyk] MOŻE BEZKARNIE OBRAŻAĆ NA TYM
    FORUM ,KAŻDEGO KTO NIE ZGADZA SIĘ Z NIM, można dyskutować ale nie takim
    językiem panie babczyk

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.