Dodaj do ulubionych

dziwne zapachy spod kafelków w łazience...

06.02.07, 22:10
Po wkuciu spłuczki w scianę i położeniu kafelków okazało się, że spod
przycisku spłuczkowego wydobywają się różne zapachy. Kiedy były silne wiatry,
wiało stamtąd jak spod okna, natomiast na codzień wydobywają się zapachy a to
smazonych kotletów a to zwów metanu... Szczególnie ten smrodek gazowy mnie
martwi, bo jest nie do wytrzymania... Nasila się kiedy ktoś z moich sąsiadów
puszcza dużo wody, słysze wtedy szum wody w rurach...
Nie chciałam tej spłuczki umieszczać w scianie, fachowiec postąpił samowolnie
i przy okazji pozbawił mnie jedynego miejsca na półkę w łazience... Teraz
wiem też, że wkuł się w sciane nośną... Bardzo mnie to wszystko martwi. Nie
wiem jak się zachować, żeby nie narobić sobie kłopotów a stan obecny jest nie
do przyjęcia. Jak mam postepować i czy moge liczyc na pomoc wspólnoty?
Obserwuj wątek
      • szczepo4 Re: dziwne zapachy spod kafelków w łazience... 07.02.07, 18:35
        /.../"Mnie wygląda na to, że przebił się do szachtu instalacyjnego, a nie w
        ścianę nośną."/.../ - mnie też na to wygląda! Instalator nie miał prawa tak
        umieścić spłuczki.....ale zapachy itd. "ujawnią" przy okazji jeszcze inne
        draństwo - tym razem - wykonawcy budynku. Szachty instalacyjne powinny być
        SZCZELNIE poprzedzielane na poziomie każdej kondygnacji, a zainstalowane w nich
        rury mają przechodzić przez te przegrody, w rurach ochronnych, a przestrzeń
        pomiędzy rura właściwą i ochronną musi być wypełniona trwale elastycznym
        szczeliwem. Tak mówią normy dot. wykonania przejść rur przez stropy i mury.
        Jeśli tak nie jest, to mieszkania "komunikują" się wzajemnie; narazie są to
        zapachy i hałasy, ale z czasem rozprzestrzeni się tamtędy również
        różne "wspólne" robactwo !!!
        • podskarbinska Re: dziwne zapachy spod kafelków w łazience... 07.02.07, 18:59
          tak, to się zgadza - z kratki wentylacyjnej w kuchni czuć czasem
          wyziewy "schabowe" z cudzej kuchni.... Kratka w kuchni jest na tej samej
          scianie, w której osadzona jest spłuczka (ale odległość jest znaczna 3-4 m).
          Robactwo...
          Budynek jest postawiony w latach 50 więc wykonawcy darmo poszukiwać... Co z tym
          teraz zrobić? Jestem ciekawa, ponieważ wspólnota jest bierna a robactwo może
          przyjść z każdego mieszkania.
          • czajnik5 Re: dziwne zapachy spod kafelków w łazience... 08.02.07, 08:59
            Tytułem uściślenia: szacht, to szacht. Biegnie przez wszystkie kondygnacje bez
            stropów, więc nie ma co mówić o uszczelnianiu. Mówiąc obrazowo, to jest taki
            szyb, jak dla windy, tylko mały.

            To, że u Ciebie nie ma kratki, to jeszcze nic nie znaczy, bo kratki mogą być
            niżej, u sąsiadów.

            Jedyna możliwość w tej sytuacji, to wyniesienie spłuczki z tej dziury,
            odtworzenie stanu pierwotnego, a następnie zabudowa płytą gk. Domyślam się, że
            rozmawiamy o spłuczce podtynkowej na stelażu z profili.

            Proponowałbym w pierwszej kolejności wezwać wykonawcę tej przebudowy na poważną
            rozmowę przy udziale jakiegoś zaufanego fachowca. Co będzie potem, to może nie
            będę pisać, żeby Cię nie martwić.
            • szczepo4 Re: dziwne zapachy spod kafelków w łazience... 08.02.07, 10:03
              <czjnik5> napisał: "Tytułem uściślenia: szacht, to szacht. Biegnie przez
              wszystkie kondygnacje bez stropów, więc nie ma co mówić o uszczelnianiu. Mówiąc
              obrazowo, to jest taki szyb, jak dla windy, tylko mały."
              Moim zdaniem tak było kiedyś! Czy możesz mi wskazać jakąś normę, która w ten,
              wskazany przez Ciebie, sposób definiuje sposób wykonania szachtów.
              • the3 Droga Pani Podskarbińska 08.02.07, 12:12
                Mieszkanie lata 50. Wszystko wskazuje na to że ten pozal sie Boze fachowiec
                umiescił Pani spłuczkę w ścianie z kanałami wentylacyjnymi. Prawdopodobieństwo
                jest duże przynajmniej na podstawie opisu, proponuje sprawdzic przy najblizszym
                przegladzie kominiarskim. Bogdan
              • czajnik5 Re: dziwne zapachy spod kafelków w łazience... 08.02.07, 12:35
                Tak było kiedyś, tak jest dzisiaj i tak będzie również w przyszłości. W
                budynkach robi się to różnie.

                Jeżeli piony instalacyjne są rozproszone, to każdy indywidualnie prowadzi się
                przy ścianie po wierzchu, lub w bruździe. Wtedy naturalnie obowiązuje
                wykonywanie przebić indywidualnych i jeżeli jest taka konieczność, to stosuje
                się konstrukcje ochronne z uszczelnieniem, jak to zostało wcześniej przedstawione.

                W sytuacji, gdy pionów instalacyjnych jest dużo i są one zgrupowane, projektuje
                się, a następnie wykonuje szachty instalacyjne. A robi się to po to, żeby nie
                wykonywać dużej ilości przebić. To jest po prostu logika. Nie bardzo wiem, o
                jakich normach chcesz dyskutować.
                • szczepo4 Re: dziwne zapachy spod kafelków w łazience... 08.02.07, 14:05
                  <czajnik5> chcę z Tobą przedyskutować tę kwestię, bo dotyka ona również
                  częściowo mojego zawodu. Napisałeś tak: /.../ "W sytuacji, gdy pionów
                  instalacyjnych jest dużo i są one zgrupowane, projektuje się, a następnie
                  wykonuje szachty instalacyjne. A robi się to po to, żeby nie wykonywać dużej
                  ilości przebić. To jest po prostu logika. Nie bardzo wiem, o jakich normach
                  chcesz dyskutować."/.../ ............jak wiesz i ja wiem, że na wszystkie
                  roboty, danego obiektu, opracowuje się tzw. wytyczne wykonania i odbioru
                  robót....itd. Zawarte w nich ustalenia muszą być oparte na konkretnych normach
                  technicznych - i stąd moje pytanie o te normy ( może znasz ich numery itd.).
                  Druga sprawa, to kwestia czy szchty instalacyjne to są - jak piszesz -takie
                  pionowe szyby, bez przegród na każdej kondygnacji ?
                  Wiem, że przez całe długie lata tak było, ba były nawet prefabrykowane elementy
                  itp., które ułatwiały wykonanie takich szacht. Jest również oczywiste, że DLA
                  INSTALATORÓW łatwiej jest układać wiele tzw. pionów w przestrzeni otwartej
                  od "góry do dołu". Z czasem zdano sobie sprawę z tego, że tymi szachtami
                  przenoszą się z mieszkania do mieszkania: wszelakie smrody, zapachy, hałasy, a
                  i wszelkie robactwo (mrowki faraona, rybiki cukrowe, karaluchy itp.).
                  Przenikanie "smrodów" spotęgowane jest czasem zbyt intensywną wywiewną
                  wentylacją mechaniczną. Bywa, że wentylacja taka wytwarza w mieszkaniu na tyle
                  obniżone (w stosunku do jego otoczenia) ciśnienie, że infiltruje do niego
                  powietrze, również poprzez szachty. Można powiedzieć tak: jeśli tak się dzieje
                  to jest to wina nieszczelnych ścianek szacht. Ale zauważ, że poprzez ścianki
                  szacht przechodzi wiele różnych przewodów tzw. lokalówki (kan. wod.). Rury te
                  przechodzą - częstokroć, bo tak muszą, np: kan.)- przez ścianki pod różnymi
                  kątami, składają się z wielu kształtek. A zatem o wiele trudniej jest tutaj
                  uzyskać szczelne przejścia tych rur przez ścianki szacht. Wiem z doświadczenia
                  jak niestarannie, trochę "obrzucają" zaprawą hydraulicy - wykonawcy, takie
                  przejścia.
                  Jeśli nawet uszczelnimy te przejścia rur przez ściany szacht, to poprzez tzw.
                  drzwiczki rewizyjne (zawory, wodomierze), w wykonaniu dostępnym w handlu,
                  (raczej ozdobne niż szczelne, za wyjątkiem drzwiczek do zsypów podciśnieniowych
                  i przewodów dymnych) śmierdzi, wyłaża wszelkie robaki, słychać odgłosy
                  fizjologiczne itp.
                  Myślę więc, że komfort współczesnych mieszkań (zważywszy ich cenę) narzucił już
                  wielu wykonawcom, konieczność przedzielania szacht na każdej kondygnacji. Nie
                  zawsze jest to wykonywane, wystarczająco starannie (BO SZACHTA TO SZACHTA), ale
                  coraz częściej jest!
                  Kiedy nie zrobi się tego starannie (jedynie obtykajac byle czym i zalewając
                  resztką betonu), to wskutek dylatacji termicznej rur, ruchów konstrukcji
                  budynku itp.)taka przegroda nie jest skuteczną zaporą przeciwko w/w
                  niepożądanym "efektom" zapachowo - dźwiękowo - robaczym.
                  • czajnik5 Re: dziwne zapachy spod kafelków w łazience... 08.02.07, 15:59
                    Wprawdzie szacht, to jest słowo pochodzące z języka obcego, niemniej potocznie
                    jest używane w formie męskiej (czyli szacht, nie szachta, tego szachtu, a nie
                    tej szachty). To i tak jeszcze nic. Ostatnio na przykład widziałem na etykietce
                    w sklepie "pomarańcz" zamiast pomarańcza.

                    Wracając do sprawy szachtów: Nic nie poradzę na niechlujne wykonawstwo. Poza tym
                    z treści Twojego postu wynika, że rozważasz to wyłącznie pod kątem budynków
                    mieszkalnych wielorodzinnych, a ja mam na myśli budynki w ogóle.

                    Podsumowując, odeszliśmy chyba dość znacznie od pierwotnego tematu. Skoro masz
                    czas na pisanie tych elaboratów, to może masz również pomysł, co autor wątku
                    powinien zrobić ze swoją zabudowaną spłuczką.
                    • szczepo4 Re: dziwne zapachy spod kafelków w łazience... 08.02.07, 16:50
                      Jeszcze raz do <czajnik'a5> - szkoda, że skupiłeś się jedynie na wyjaśnieniu
                      mi, że "szacht to szacht, a nie szachta" itd. itp. wraz z innymi jeszcze
                      przykładami z zasad pisowni polskiej.
                      Liczyłem, że skoro zabierasz głos "ex cathedra", to dużo się od Ciebie dowiem.
                      Ale widocznie strzeżesz swojej wiedzy, bo zamiast odpowiedzi / opinii
                      napotkałem tylko na kilka uszczypliwości typu: "Skoro masz czas na pisanie tych
                      elaboratów" ??? - szkoda!
                      Nie wiem w jakim domu mieszka autor wątku, ale z powyższej wymiany postów,
                      wynika, iż chyba rzeczywiście jakis "cudowny" fachowiec umieścił spłuczkę w
                      kanale wentylacyjnym sąsiadów.
                      Pozdrawiam!
                      • czajnik5 Re: dziwne zapachy spod kafelków w łazience... 09.02.07, 08:56
                        Witam,
                        nie było moją intencją pisanie uszczypliwości. Jeżeli tak to zostało odebrane,
                        to przepraszam. Generalnie chodziło mi o to, że o rozwiązaniach
                        konstrukcyjno-instalacyjnych stosowanych w budownictwie możemy podyskutować w
                        odrębnym wątku. Zauważyłem po prostu, że w pewnym momencie odeszliśmy dość
                        znacznie od tematu.

                        Tu mamy do czynienia z konkretnym problemem. Podtrzymuję swoją opinię, że w tej
                        sytuacji jedynym wyjściem jest wezwanie montera, który przywróci stan pierwotny
                        sprzed remontu, a następnie zamontuje tę samą spłuczkę na stelażu (bo z opisu
                        wynika, że taka właśnie jest zainstalowana) z przykryciem płytą g-k do wysokości
                        stelażu lub na całą wysokość do sufitu. Tak się to często robi. Nad stelażem
                        często wydziela się dodatkowe miejsce na półki. Nie jest to jednak jedyne
                        rozwiązanie. Sam chętnie się dowiem, czy ktoś ma inne.
                  • baska123 Re: dziwne zapachy spod kafelków w łazience... 11.02.07, 14:06
                    szczepo4 , gdybym miała taką moc sprawczą to pozwoliła bym
                    Tobie wykrzyczeć to, co piszesz o prymitywie bywszej architektury.
                    Po 1000 kroć i więcej masz rację.
                    Mam nieprzyjemnośc mieszkać w takim arcydziele radosnej,
                    PRL-owskiej twórczości architektonicznej (W-70).
                    Szachty bez przegród na poziomie stropów to przekleństwo.
                    Robactwo nie pozwala normalnie funkcjonować.
                    Spanie przy zapalonym świetle (nie lubią światła), albo
                    w dodatkowym smrodzie środków owadobójczych.
                    Po wielkiej walce jest ich mniej, w ciągu ostatnich 4-ech dni
                    nie widziałam żadnego prusaka.
                    Ale u sąsiada pojawiły się mrówki faraona.
                    Robimy co w naszym stanie, kombinujemy uszczelnianie
                    pionów wodnych w szachtach i wokół pionów c.o.w pokojach-( to trudniejsze,
                    ciepło/zimno,rury pracują, wykruszają uszczelkę, może sylikon pomoże).
                    Władze sp-ni fundują dezynsekcję co jakiś czas-z marnym skutkiem.
                    Masz rację i tyle.
                    Pozdrawiam.



                    --
                    baska123
        • podskarbinska szczepo i czajnik, dziękuję za wskazówki 09.02.07, 21:10
          Dziekuję za żywe zainteresowanie moim problemem, który jak się okazuje jest
          zbiegiem okoliczności i dziełem conajmniej dwóch brakorobów...
          Faktem jest, że z fachowcem, który robił mi hydraulikę nie miałam podpisanej
          żadnej umowy a był to człowiek polecony przez innego, znajomego fachowca -
          bardzo z reszta solidnego i precyzyjnego rzemieślnika... Jak opisałam
          hydralulikowi te "objawy" to ulotnił się w połowie instalacji pieca gazowego...
          Zaprosiłam kolejnego fachowca, ten skończył instalowac piecyk i poprosił o
          sprawdzenie, czy odkręcenie wody w obu kranach łazienkowych w trakcie
          wydzielania się tego smrodu nie przerwie jego, że tak powiem - emisji. Nie
          przerwałao.
          Czyli kujemy... Jeszcz się dobrze zabrudzić nie zdążyło, nie mineło jeszcze pół
          roku...
          Spróbuje umówić inspektora budowlanego i tego hydraulika - żeby sobie pogadali
          poważnie.
        • szczepo4 Re: dziwne zapachy spod kafelków w łazience... 10.02.07, 09:24
          Rzeczywiście Szanowna Koleżanka <Podskarbińska> opisując swój problem mocno nas
          zaintrygowała!
          Do ma podobno ok. 50 lat; czy to jest tzw. wielka płyta?
          SPEKULUJĘ JESZCZE: jaka jest grugość tej ściany?; przylega ona do korytarza,
          można było coś w nią wkuć i "nie wypaść" na korytarz; może w tym miejscu
          przebiega pionowa dylatacja budynku (a więc są dwie, przedzielone pionową
          szczeliną dylatacyjną, ściany). Spłuczka została wkuta w jedną z tych ścian, a
          przestrzeń w której się ona znajduje, komunikuje się z ww szczeliną. Jeśli ci
          sami fachowcy równiez i u innych sąsiadów (przy tej ścianie) powkuwali też
          spłuczki, to mamy infiltracje powietrza (zasmrodzonego :-)) pomiędzy
          łazienkami !?

          • podskarbinska Re: dziwne zapachy spod kafelków w łazience... 10.02.07, 17:14
            Dom jest z lat 50. Nie jest to wielka płyta, tylko budynek z cegły. Sciany są
            grube ale: "jaka jest grugość tej ściany?" - nie wiem jak to ustalić - jak,
            prosze o wskazówkę, zaraz zmierzę.
            Mnie to również zdziwiło, że cały ten stelaz dał sie wkuć w scianę, ale sie
            zmieścił... czy tam jest dylatacja... niw wiem, dlaczego dylatacja miałaby
            przebiegać pomiędzy scianami wewnętrznymi jednego budynku? Między korytarzem a
            mieszkaniem?
            Budynek jest charakterystyczny - został zaprojektowany tak, że do bydynku
            wchodzi się przez dwoje osobnych drzwi "klatkowych" na froncie budynku a po
            piętrach można było sie poruszać dowolnie, bo wewnętrznie nie był podzielony...
            Dopiero póżniej lokatorzy postanowili się "odmurować" od reszty budynku w
            połowie korytarza na każdym piętrze... powstały dwie "pseudo-klatki" koszmarnie
            to z reszta wygląda, bo z jednej strony są okna a z drugiej jest ciemno...czyli
            po całych dniach i nocach świeci się światło.

            a tak swoja drogą, to jak to światło wyłączać? przecież ono obciąza nas
            wszystkich w czynszu...?
            • szczepo4 Re: dziwne zapachy spod kafelków w łazience... 11.02.07, 11:31
              Wróciłem do pierwszego wpisu: /.../"Kiedy były silne wiatry,
              wiało stamtąd jak spod okna, natomiast na codzień wydobywają się zapachy a to
              smazonych kotletów a to zwów metanu... Szczególnie ten smrodek gazowy mnie
              martwi, bo jest nie do wytrzymania... Nasila się kiedy ktoś z moich sąsiadów
              puszcza dużo wody, słysze wtedy szum wody w rurach..."/.../. Występuje tutaj
              taka różnorodność negatywnych efektów: "wieje jak spod okna. kiedy były silne
              wiatry"..."zapachy smażonych kotletów"....."a to znów metanu....kiedy sasiedzi
              spuszczają wodę" ???? Najgorsze,że to wszystko jest możliwe, jeśli spuszczana
              woda "wtłacza" do Twojej łazienki zapach metanu lub nawet siarkowodoru, to
              jednoznacznie oznacza, że pion kanalizacyjny, a raczej podłączenie Twojej
              toalety nie jest szczelne; bo właściwie podłączona muszla klozetowa powinna być
              szczelnie oddzielona od pionu tzw. zamknięciem ("korkiem") wodnym w syfonie. Ta
              nieszczelność może być taka, że u sąsiadów poniżej jeszcze nic nie widać na
              ścianach, ale to może być kwestia czasu.
              Skąd zimne powietrze i "kotlety"? musi być jakiś kanał instalacyjny, poprzez
              który wzajemnie "powietrznie" komunikuja się mieszkania (kotlety) i który to
              kanał komunikuje się z powietrzem otaczającym budynek. Tak być nie powinno, bo
              wszelkie rury tzw. wywiewne (w tym i te "śmierdzące" pionów kanalizacyjnych)
              maja - oczywiście - miec ujście do "atmosfery". ALE NIE KANAŁY INSTALACYJNE,
              zwane "szachtami". Czy jest możliwe, że wnęka na spłuczkę została wykuta w
              grubym murze z cegły ? z tego co piszesz - tak! Ale ta wnęka i rury odpływowe
              muszli (doprowadzenie wody do spłuczki - też), jak widać, MUSZĄ MIEĆ JAKIEŚ
              NIEWŁAŚCIWE POŁĄCZENIE z inną jeszcze (wspólną dla sąsiadów) przestrzenią.
              Tak jak radzą inni - trzeba wziąć ZAUFANEGO fachowca z głową na karku! Bez
              niego o na odległość - nic już więcej nie wymyślimy. Powodzenia!
              PS. Zeby ustalić skąd pochodzą zapachy, używa się czasem substancji, o
              intensywnym i różnym od otoczenia, zapachu. Musieliby się zgodzić sąsiedzi, bo
              trzeba je wykładać kolejno w wytypowanych (podejrzanych) miejscach.
    • babczyk Re: dziwne zapachy spod kafelków w łazience... 09.02.07, 22:04
      podskarbinska napisała:

      > Po wkuciu spłuczki w scianę i położeniu kafelków okazało się, że spod
      > przycisku spłuczkowego wydobywają się różne zapachy. Kiedy były silne wiatry,
      > wiało stamtąd jak spod okna, natomiast na codzień wydobywają się zapachy a to
      > smazonych kotletów a to zwów metanu... Szczególnie ten smrodek gazowy mnie
      > martwi, bo jest nie do wytrzymania... Nasila się kiedy ktoś z moich sąsiadów
      > puszcza dużo wody, słysze wtedy szum wody w rurach...

      Najprawdopodobnie ów fachowiec uszkodził rurę która odprowadza.......wiadomo co.
      Gdy zmienia się na zewnątrz ciśnienie lub są niekorzystne wiatry to natychmiast
      odczuwa sie to w mieszkaniu.
      W budownictwie dość często sie zdarza że rury spustowe z ubikacji czy łazienki
      są umieszczone w ścianach czy też tym podobnych kanałach.

      > Teraz wiem też, że wkuł się w sciane nośną... Bardzo mnie to wszystko martwi.

      Tego nie byłbym na Twoim miejscu pewnym, gdyż ściany nośne z reguły nie
      posiadają zamontowanych jakichkolwiek urządzeń a tym bardziej instalacjii o
      której jest tu mowa.

      > Nie wiem jak się zachować, żeby nie narobić sobie kłopotów a stan obecny jest
      > nie do przyjęcia. Jak mam postepować i czy moge liczyc na pomoc wspólnoty?

      Na Twoim miejscu porozmawiał bym niezobowiązujaco z kimś z zarządu i wtedy
      podjąłbym odpowiednie działania.
      Przecież ten problem może nie tylko dotyczyc ciebie ale jak sądzę, też innych.

      Bo któż może polubić w swym mieszkaniu zapachy, wypuszczane po sutym obiedzie
      przez sąsiada. Raczej nikt.
    • okemot Re: dziwne zapachy spod kafelków w łazience... 11.02.07, 01:40
      To o co można poprosić wspólnotę, to na pewno o plany budynku aby a) nie
      dywagować w co dokładnie wkuł się „fachowiec”, b) czy ściana była nośna czy
      nie, c) czy obok są przeprowadzone jakieś instalacje typu gaz, z których może
      się coś ulatniać. Jeśli rzeczywiście czuć gaz za pośrednictwem wspólnoty wezwać
      kontrolę, bo wspólnota odpowiada za tą instalację.
      Poza instalacją gazową, należy się liczyć z usunięciem wszelkich strat z
      postępowania magia od spłuczki, na koszt właściciela /o ile instalacji gazowej
      też nie uszkodził on/, co IMHO jest raczej logiczne.
    • miro_mx Re: Oj Pawle! 12.02.07, 18:12
      Pawełku, Pawełku – życie jest brutalne. Tłumaczysz blondynce, w czym tkwi sprawa
      a blondynka wie lepiej! Przecież wielkiego fachowca sprowadziła, co by jej kibel
      wymienił, a że rzecz śmierdząca to mały smrodek pozostał? W samym opisie już
      widać, iż spartolił robotę a blondynka zamiast szukać rozwiązań i sugestii osób,
      które coś w temacie wiedzą to do „metanu” się przyczepiła? Kup se zapałki
      kochana blondynko ;-)

      Prawa fizyki nie zmienisz jak kolor włosów, co by jej mądrości dodało a fetor
      jak bumerang powracać będzie jak się nic nie zrobi z zatkanym szybem lub
      wentylacje przywrócić, co by cofki nie było albo uszkodzony szyb naprawić trzeba
      było – przecież jej fachowiec demolkę małą sprawił może dla tego, iż kasiory
      zabrakło? Trzeba wezwać fachowca, ale nie tego, co gnoju narobił, lecz z
      prawdziwego zdarzenia by problem rozwiązał. Machnij łapą na blondynkę i daj
      browara, bo jakoby nam się dobrze wiedzie i z kanału smrodu nie przyniesie.
      Pozdrawiam Pawełka
      Miro
      • baska123 Re: Spokój ! ! ! 12.02.07, 20:29
        Nie wytrzymam, jak męża kocham, wy....
        mężczyznopodobni... to nie magiel.
        To forum "Wspólnoty mieszkaniowe".
        P.S.
        Czy można Wam jakoś pomóc?
        --
        baska123
              • baska123 Re: Spokój ! ! ! 13.02.07, 19:37
                Jaki wniosek czajnik5 ?
                Każdy pisze i pije to co lubi.
                Skutki picia zależą od kondycji fizycznej,
                gorzej z tym pisaniem, niektórych
                rozum zawodzi.
                --
                baska123
                  • baska123 Re: Spokój ! ! ! - co z tą spłuczką ? 14.02.07, 14:01
                    Czajnik5, odzywasz się jak te przysłowiowe nożyce.
                    Nic do Ciebie ani personalnie do nikogo nie mam.
                    Nie dość, że nikt nie pomógł w sprawie smrodu wokół spłuczki,
                    to jeszcze wiadra pomyj wylaliście, dlatego piłam.
                    Ale to było wczoraj.
                    Dzisiaj mam nowe informacje na temat
                    postępów w pracach komisji od ustawy o sp-niach mieszkaniowych,
                    to dla mnie ważniejsze.
                    Pozdrawiam.

                    --
                    baska123
                    • czajnik5 Re: Spokój ! ! ! - co z tą spłuczką ? 14.02.07, 14:12
                      Przepraszam bardzo, ale ja uważam, że pomogłem. Na tyle, na ile to było możliwe.
                      Podałem jedyne rozsądne w tej sytuacji rozwiązanie.

                      No chyba, że wg Ciebie pomógłbym tylko wtedy, gdybym pojechał na miejsce i sam
                      to naprawił. W takim sensie rzeczywiście nie pomogłem.

                      Nawiasem mówiąc, Ty pomogłaś? Co wniosłaś do sprawy, oprócz bezproduktywnego
                      bicia piany?
                    • miro_mx Re: Spokój ! ! ! - co z tą spłuczką ? 14.02.07, 14:48
                      baśka123 napisała;

                      > Nie dość, że nikt nie pomógł w sprawie smrodu wokół spłuczki,
                      > to jeszcze wiadra pomyj wylaliście, dlatego piłam.

                      Nikt, to znaczy Ty – Basiu?

                      Widzisz, pomawiać każdy umie, mało tego, szuka pomocy a gdy ją dostaje to
                      jeszcze psioczy! Tak jak Ty. Wiedzy w temacie nie posiadacie a wypowiadacie się
                      jak eksperci od siedmiu boleści. Otrzymała dwie istotne sugestie od Pawła i ;-)
                      No, ale Panie tego nie widzą. Więc się powtórzę, co powiedziałem Pawłowi;
                      „Machnij łapą na blondynkę i daj browara, bo jakoby nam się dobrze wiedzie i z
                      kanału smrodu nie przyniesie”.

                      W kwestii nożyc to się zgadzam w pełni – uderz w stół a blondynka się odezwie.
                      Pozd.
                      Miro
                          • babczyk Dla Brodziaka i jemu podobnych... 14.02.07, 20:03
                            Cześć Miro.

                            Jeżeli baska123 lubi browara to znaczy że jest OK. A że lubi inne smaki browca
                            od naszego, to już nie nasz problem. Przecież, kobieta zmienną jest.

                            Ale z tego co widzę, jest OK.

                            Można zadawać na tym i innych forach pytania nijakie, jakie i ja swego czasu
                            zadawałem ale nie lubię tego, aby mną pomiatano tylko dlatego że jest dekarzem
                            a nie złodziejem z licencją.

                            A większość tych cwaniaków z licencjami ( w żadnym przypadku nie piję do
                            Ciebie , no chyba że browca i na Twe zdrowie ) odpowiada w ten sposób aby tacy
                            jak ja właściciel, nie mógł nic z tego pojąć.

                            Więc panowie Jędruś i jemu podobni, do boju w ogłupianiu innych , albo mnie do
                            sądu.

                            Powiem to czego nie chciałem nigdy przez grzeczność powiedzieć, ale teraz
                            powiem, bo co mi szkodzi.

                            Panowie Andrzeju Brodziak i sobie podobni, z całym szacunkiem dla pozostałych……
                            WALCIE SIĘ NA RYJ.

                            Moja noga już tu, na pewno nie postanie. Bo wy dla mnie , jesteście cienkimi
                            Bolkami …przez małe…… b.

                            Więc ten cyrk już pojedzie dalej, beze mnie.

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka