Dodaj do ulubionych

rozliczenie za straty wody i ścieków

10.10.07, 17:45
MZB w Wałbrzychu dokonał we wrześniu tego roku rozliczeń niedoboru z tytułu
dostawy wody i odbioru ścieków za okres 1.09.2001-31.07.2004.
W naszej wspólnocie (małej) koszt tego niedoboru wyniósł powyżej 1000 zł.
Problem w tym, że tą kwotą obciążono tylko tych członków wspólnoty, którzy w
tym okresie nie posiadali w lokalach swoich wodomierzy, mimo że płacili
zryczałtowane comiesięczne kwoty za wodę i ścieki. Ponadto kwota ta została
rozliczona proporcjonalnie do ilości osób w lokalu. Czy nie należało kwotę tę
podzielić pomiędzy wszystkich członków wspólnoty w zależności od ich udziałów
, czy można obciążyć nas wstecz za należności nam nieudowodnione (rachunki,
monity do zapłaty)?. Dodam że problem straty znany był zarządcy i nam od
dawna, a zarządca nigdy nie zaproponował jakiejkolwiek formy uregulowania tej
sprawy, mimo naszych pytań "co z tą wodą?". Nie wiem, czy to ważne, ale w tym
okresie którego dotyczy rozliczenie w budynku funkcjonowała pralnia.
Pozdrawiam i proszę o ratunek!
Edytor zaawansowany
  • xxxll 11.10.07, 06:48
    Bez wglądu do dokumentacji wspólnoty trudno radzić i rozstrzygać.

    Fakt jest faktem, że zarządca niesumiennie przygotowywał dokumenty
    na zebranie sprawozdawcze wspólnoty. Do każdego sprawozdania
    finansowego WM powinna być uchwała w sprawie pokrycia strat i
    rozdysponowania nadwyżek finansowych za dany rok obrachunkowy
    wspólnoty, a tego nie było
    ( > rozliczeń niedoboru z tytułu dostawy wody i odbioru ścieków
    > za okres 1.09.2001-31.07.2004)

    Normy ryczałtowe dla lokali nie wyposażonych w wodomierze służą do
    naliczania zaliczek. Rozliczenie odbywa się w oparciu o powstałe
    koszty. Tu normy ryczałtowe mogą odbiegać znacząco. Taki jest
    los "ryczałtowców".

    Czy ta pralnia była opomiarowana (rozliczała się wg wodomierzy)?

    greenworld.serwus.pl/akty_prawne/wody/0070%5B1%5D.htm
  • reks49 11.10.07, 09:21
    Pralnia nie była opomiarowana natomiast był tam kran. Korzystali z niej również
    na zasadzie dobrosąsiedzkich stosunków sąsiedzi z innych klatek schodowych .
  • xxxll 11.10.07, 19:01
    reks49 napisał:

    > Pralnia nie była opomiarowana natomiast był tam kran. Korzystali z
    > niej również na zasadzie dobrosąsiedzkich stosunków sąsiedzi z
    > innych klatek schodowych .


    Czyli jaki wniosek? Dla mnie , że właściciele (wspólnota tzw.
    kaltkowa)nie zadbali o własne interesy,
    a terez trzeba będzie zapłacić za tzw "przyzwolenie społeczne".

  • reks49 12.10.07, 09:54
    coś mi tu nie gra. Od czego jest zarządca, który wiedział od lat o
    stratach (co widoczne jest w sprawozdaniach finansowych), nie
    podejmował tematu na żadnym z zebrań, nie proponowal uchwały co do
    jakiegokolwiek uregulowania tej sprawy. Za coś mu płacimy! Uważam,
    że to zanieddbanie zarządcy - on powinien działać w naszym
    interesie, a nie przez zaniechanie działań wynikajacych z jego
    obowiązków, działać na nasza szkodę. A poza tym kto udowodni mi że
    to właśnie ja "zjadłem" te wodę? Jesli zarzadca twierdzi że jestem
    dłużnikiem niech mi to udowodni, bo ja jestem w stanie udowodnic mu
    niekompetnecje, ignorancje i działanie na moja szkodę. A poza tym po
    jaki gwint w takim razie Ustawa o własnosci lokali i Kodeks cywilny?
    A poza tym w naszym mieście od 1.08.2004 została podjeta uchwała,
    która wprowadziła takie właśnie rozliczenia, a moja sprawa dotyczy
    okresu do tej daty. Świadczenia okresowe ulegaja przedawnieniu po 3
    latach - sprawozdanie finansowe odatowane dokładnie wskazuje mi
    termniny przedawnienia roszczeń. Nawet protokół z tego roku z
    zebrania w 2007 w punkcie co zrobić z nadwyzkami i stratami zawiera
    sformulowanie " nie podejmowano dyskusji". Dlaczego? Bo prowadzący
    zebranie zarzadca zaniechał wstawienia tematu w plan zebrania.
  • owner_wm 12.10.07, 10:27
    reks49 napisał:

    > Nawet protokół z tego roku z zebrania w 2007 w punkcie co zrobić z
    > nadwyzkami i stratami zawiera sformulowanie " nie podejmowano
    > dyskusji". Dlaczego? Bo prowadzący zebranie zarzadca zaniechał
    > wstawienia tematu w plan zebrania.

    O przyjęciu porządku obrad decydują właściciele, obecni na zebraniu.
    Czy zgłosiłeś ten punkt do porządku obrad i poddałeś go pod
    głosowanie?

    Działań zaniechał nie tylko zarządca, ale i właściciele. Wszyscy
    wiedzieli, że coś nie gra i nikt nic nie robił. Otrzeźwienie
    przyszło teraz, kiedy trzeba płacić - czy nie za późno?

    "Każdy właściciel lokalu ma prawo i _obowiązek_ współdziałania w
    zarządzie nieruchomością wspólną" (art. 27 ustawy o własności
    lokali).

    --
    owner
    www.wspolnota.net.pl
  • reks49 12.10.07, 16:23
    A jak traktować zapis w protokole z pierwszego spornego roku: "przeprowadzimy
    szczegółową analizę, sprawdzimy czy nie ma przecieków. Zwołamy zebranie
    tematyczne w okresie późniejszym" (nie zrealizowano). I drugi zapis z protokołu
    kolejnego odnośnie niedoborów "nie dotyczy, bo budynek nie jest całkowicie
    zwodomierzowany." Pewnie, jesteśmy bierni, zgadzam się, ale wobec tego wina jest
    rozłożona po połowie: zarzadca bierze pieniądze i chromoli klienta - płatnika,
    my dajemy pieniądze w dobrej wierze,że zarządca nie narusza naszych interesów.
    Jakeśmy wspólnie zaniechali, to niech i zarzadca za to odpowie. czlonkowie
    naszej wspolnoty to ludzie starzy, w ogole nie kumają o co chodzi, jeśli zaś ja
    mam brac na siebie obowiązek pilnowania wszystkiego, apracuje i nie mam czasu
    na zarządzanie za darmo, to zarzadcy psim obowiązkiem, ludzkim obowiązkiem
    jest, widząc przed soba ludzi starych zwrócić im uwage na pewne kwestie. Sprawa
    jest skomplikowana, bo widze, że wchodzi na grunt etyki zawodowej, moralności
    ludzkiej etc., etc. Mam się poddać bez walki?
  • reks49 12.10.07, 16:26
    poprawka, dziś sprawdziłem - w pralni zdemontowano instalację wodna przed
    spornym okresem. Kwestia "przyzwolenia społecznego" odpada.czym mnie jeszcze
    dobijesz?
  • xxxll 12.10.07, 21:46
    reks49 napisał:

    > poprawka, dziś sprawdziłem - w pralni zdemontowano instalację
    > wodna przed spornym okresem. Kwestia "przyzwolenia społecznego"
    > odpada.czym mnie jeszcze dobijesz?

    Nie mam zamiaru cię dobijać!!!!. Chcę ci przekazać
    przesłanie "Weźcie sprawy w swoje ręce", a nie stójcie z boku i ...
    krytykujcie, płaczcie i płaćcie za swój tumiwisizm.

    To jest wasz majątek, więc o niego zadbajcie gospodarskim okiem.
    Zarządcę traktujcie jak "narzędzie profesjonalne", trzeba się jednak
    umieć nim posługiwać i tego wam brakuje.
  • reks49 13.10.07, 07:43
    Krytykować - chętnie, ale nie płacz i płacenie za tumiwisizm. Widzę, że
    zdecydowanie bronisz zarządcy, widząc tylko moją winę. A ja widzę również błędy
    i zaniechania proceduralne zarzadcy. Skoro z pisma MZB do mnie wynika, że to
    moja rodzina zużyła tę wodę, więc jestem dłużnikiem. Wobec tego niech zgodnie z
    art.6 Kodeksu cywilnego zarzadca weźmie na siebie ciężar udowodnienia mi tego
    faktu. Moge to obciążenie zrozumieć również tak - płaciłem zryczałtowaną kwotę,
    a resztę wody ukradłem - więc, ponieważ ukradłem na kwote 700 zł niech zarzadca
    zgłosi ten fakt na policję, aby ta wszczęła postępowanie. Aby dokonać obciążenia
    trzeba mieć umocowanie prawne. Ustawa o własności lokali mówi o ponoszeniu
    wydatków i ciężarów związanych z rzecza wspólna (bo nie udowodniono mi że to ja
    właśnie a nie wszyscy członkowie z tej wody korzystali)proporcjonalnie do
    wielkości udziałów. Tego nie zastosowano. Winien być inny akt - prawa
    miejscowego. Tego nie ma. Nie ma niczego, co byłoby prawną podstawą obciążenia
    tylko mnie (w jakikolwiek sposób.) Dla mnie to granda w biały dzień i takie
    załatwianie sprawy na zasadzie "ten pan nikomu juz nigdy wody nie ukradnie
    (parafrazujac słynny tekst)jest skandalem.
  • xxxll 13.10.07, 11:40
    reks49 napisał:


    > Krytykować - chętnie, ale nie płacz i płacenie za tumiwisizm.
    > Widzę, że zdecydowanie bronisz zarządcy, widząc tylko moją winę.

    Nie, źle mnie zrozumiałeś. Traktuje ciebie jako osbę, która ma pewną
    torie (niechęc do płacenia pomimo przyczynienia się do powstania
    kosztów we wspólnocie) i szukasz tu "twardych argumentów" na jej
    poparcie.

    Pomijasz wszelkie uwagi, że powinieneś pamiętać, ze to ty masz
    obowiązki jako właściciel lokalu, a nie tylko prawa.

  • reks49 13.10.07, 13:52
    Skąd ta pewność, że to ja przyczyniłem się do powstania kosztów wspólnoty? Tak
    właśnie myśli zarządca, a dla mnie to pomówienie, bo tego mi nie udowodniono. I
    z przyjemnością złoże wniosek do prokuratury o pomówienie zgodnie z odpowiednim
    paragrafem KK. Ja mam obowiązki, ale obowiązki posiada również zarzadca. Ja
    szukam przepisów prawnych, ktore pozwolą mi udowodnić, że nie można po latach
    zaskakiwać kogoś personalnie długiem niczym nie udowodnionym za wyjatkiem
    "niemania wodomierza". Długiem, przypominam, znanym od 2001 r. Wspólnota jako
    calość nie jest zaskoczona, może ponieść koszty proporcjonalnie do udziałów, ale
    nie jeden koziol ofiarny. Nie można kogoś obciążać bez podstawy prawnej (chyba
    że podasz mi taką). Ja znam swoje obowiązki i zawsze gdy cokolwiek chciałem
    przeforsować dla dobra wspolnoty, gmina jako jeden z udziałowców stawiała veto.
    Nie jestem licencjonowanym zarzadcą , nie jestem prawnikiem, użeranie się z
    układami urzędniczymi to koszmar nie do przeskoczenia, dlatego płacę zarządcy,
    by działał w moim interesie, a nie dla swojej wygody. Czy Ty chętnie zapłaciłbyś
    700 zł za czyn nieudowodniony? Moja niechęć do płacenia to nie teoria na mój
    własny użytek - płacę gdy jest to słuszne poparte konkretnym rachunkiem. Kilka
    lat temu z polecenia zarzadcy robotnicy wymienili nam kilka dachówek. Rachunek
    wyniósł (1999 r.) 2000 zł. Partycypowałem w kosztach, bo tak wskazuje Ustawa,
    ale moja walka o to, że odbyło się to bez mojej wiedzy, bez odbioru
    technicznego, z pozostawieniem 20 -30 nowych dachowek w kącie strychu, moja
    walka na wszystkich mozliwych frontach odpowiednich urzędów zakonczyła się
    fiaskiem. ja zapłaciłem, ale zarzadca nie poniósł żadnych konsekwencji, wrecz
    przeciwnie funkcjonuje dalej na lepszej posadzie. Podobnie było z nielegalnym
    wejściem telewizji kablowej do części wspólnej, bez mojej zgody, efekt -
    zdewastowany korytarz, uchybienie formalnościom - znów sprawa w urzędach i w
    mediach lokalnych. Efekt - jestem warchoł, a winni nie poniesli konsekwencji.
    Mam wymieniac dalej? Tych spraw bylo jeszcze kilka. Jestem zniechecony, bo mam
    świadomość, że jeśli nie jest się znajomym odpowiedniej osoby (osób) to wszyscy
    na ciebie gwiżdżą i patrzą jak na raroga. Oj, ale się wyżaliłem. Dlatego tym
    razem to nie szukanie twardych argumentów, to szukanie sprawiedliwości
    umocowanej w prawie.
  • xxxll 13.10.07, 14:19
    reks49 napisał:

    > Długiem, przypominam, znanym od 2001 r.

    To i tak jest już przedawniony. - trzy lata wstecz licząc od dnia
    złożenia pozwu czyli od 2004. Trzy lata masz za friko.
    Kto poniesie koszty ? ....Wspólnota - właściciele lokali!!!

    reks49 napisał:

    > Jestem zniechecony, bo mam
    > świadomość, że jeśli nie jest się znajomym odpowiedniej osoby
    > (osób) to wszyscy na ciebie gwiżdżą i patrzą jak na raroga. Oj,
    > ale się wyżaliłem. Dlatego tym razem to nie szukanie twardych
    > argumentów, to szukanie sprawiedliwości umocowanej w prawie.

    Szkoda, że za własne sprawy (właściciela ) bierzesz się "po fakcie"
    a nie "przed", kiedy masz coś do powiedzenia.


    Reszty nie będę komentował, szkoda oczu - ten tekst się źle czyta na
    ekranie, bo sie zlewa.
  • reks49 13.10.07, 14:58
    Pogoniłam męża od komputera. jaki pozew? jakie złożenie pozwu? Czy Ty aby nie
    jesteś zarzadcą i dlatego nie wnikasz w sprawy ścisle merytoryczne z punktu
    widzenia prawa? Bieg roszczenia rozpoczyna sie w roku wystapienia należności
    (dokładnie w dniu 31 grudnia każdego roku, gdy konieczność płatności
    zaistniała), więc za lata 2001, 2002, 2003 mogą nas... A za 2004 sprawę będę
    ciągnęła tak długo,że nie zakończy się nawet 31.12.2007, znając ekspresowość
    załatwiania spraw w trybie administracyjnym. Pozdrawiam i zyczę innego
    spojrzenia niz tylko przez pryzmat urzędniczy. Jak mówił Miłosz: " (...)
    urzędnicy mają stępione spojrzenie na kontury zjawisk, pozbawieni są związku i
    ze sobą samym, i z tym, co jest naokoło." mam nadzieję, że Cie nie obraziłam.
    Żona reksa49
  • yappaa 14.10.07, 08:24
    Taka wyszczekana, a swe problemy wylewa na forum.
    "Rzymienie twierdzą, że właśne brudy pierze się we własnym gronie"
  • reks49 14.10.07, 09:19
    Po to jest forum, aby znaleźć kogoś, kto pomoże, posłuży dobrą radą.To nie są
    moje brudy, ten problem dotyczyć może wielu niesłusznie posądzonych. Widzę, że
    również stoisz na stanowisku obrzucania błotem za winy nieudowodnione. A na
    marginesie: mówimy i piszemy: Rzymianie a nie Rzymienie, mówimy własne brudy a
    nie właśne brudy. Żona reksa49
  • xxxll 14.10.07, 11:14
    Żona reksa49 (reks49) napisał(a):

    Jak brakuje argumentów w dyskusji zaczyna się różne "łatki"
    przyklejać.
    > A na marginesie: mówimy i piszemy: Rzymianie a nie Rzymienie,
    > mówimy własne brudy a nie właśne brudy. Żona reksa49

    Skąd ja to znam? Nie pisz, tylko, że ja cię też obrzucam błotem.
    Ty nigdy tej sprawy nie rozwiążesz.
  • reks49 14.10.07, 11:33
    Skąd ta pewność? Masz podstawy prawne? Twoje rozważania nie poparte żadnym
    przepisem, za wyjątkiem art.27 UWL, który to przepis obarcza w Twoim mniemaniu
    właściciela lokalu wszelkimi zaniedbaniami, nie jest dla mnie żadna pomocą ani
    argumentem w sprawie. Stosowanie wybiórczo przepisów oznacza stronniczość. Kogo
    Ty reprezentujesz? Nadal Żona reksa49
  • xxxll 14.10.07, 11:41
    reks49 napisał:

    > Skąd ta pewność? Masz podstawy prawne?

    A ty masz podstawy prawne, aby nie płacić?

    Nie załatwisz tej sprawy po swojej myśli, bo „prawo” jest przeciwko
    tobie. Jakie, a poszukaj sobie po internecie. Ja nie ma
    zamiaru „odrabiać za ciebie lekcji”
  • reks49 14.10.07, 11:49
    Otóż mam. I to wiele. Na poszukiwaniach spędziłam cały tydzień. A teraz
    uprzejmie dziękuję, ja idę na spacer. Choć ciśnie mi się na usta zapytanie
    "jakie prawo mam przeciwko sobie?". Konkrety się liczą, a Twoja odpowiedź jest
    analogiczna z odpowiedzią mojego zarządcy: "bo tak jest sprawiedliwie". Czołem!
    Żona reksa49
  • xxxll 14.10.07, 11:58
    Żona reksa49 - reks49 napisał:

    > Otóż mam. I to wiele. Na poszukiwaniach spędziłam cały tydzień.
    > .... a Twoja odpowiedź jest
    > analogiczna z odpowiedzią mojego zarządcy: "bo tak jest
    > sprawiedliwie". Czołem! Żona reksa49

    Nie kwładaj w moje usta słów przezemnie niw wypowiedzianych
    > "bo tak jest sprawiedliwie".

    Ja i sprawiedliwe obciążanie właścicieli lokali kosztami utrzymania
    nieruchomosci !!!!! :) hi,hi,hi,hi,hi,hi

    Gdzie, w prawie o zarządzaniu nieruchomością jest mowa o
    sprawiedliwym pokrywaniu kosztów utrzymania nieruchomości?
    No, gdzie?
  • reks49 14.10.07, 16:15
    Jezu! Człowieku wyłącz się! Zajmij się nauką czytania ze zrozumieniem prostych
    wypowiedzi.Niemniej jednak dziękuję za "dialog", bo poznałam dzięki temu
    retorykę (rodem z PRL-u) zarządcy i wiem jak z nim rozmawiać.To wszystko. Żona
    reksa49
  • xxxll 14.10.07, 16:39
    "Przyjemnie" było pogawędzić z Panią "Bukiet" ... a
    może ...."Żakiet" (z „Co ludzie powiedzą”)
  • reks49 14.10.07, 16:45
    Widzę, towarzyszu, że oglądacie sitcomy. Wobec tego nadajemy na innych falach. Z
    towarzyszami oglądającymi sitcomy nie mam wspólnego języka. Nie ten poziom. Żona
    reksa49
  • xxxll 14.10.07, 16:59
    Tak jest Hiacynto. Idę załadować zmywarkę, przewinąć Boba i zrobić
    kawusie..
  • reks49 14.10.07, 17:13
    I nie zapomnij o apelu wieczornym wszystkich mieszkańców wspólnoty, którą
    zarządzasz. Najlepiej w pralni. Czy Ty aby nie mieszkasz przy ul. Alternatywy?
  • xxxll 14.10.07, 18:15
    Żona reks49 napisał:

    > I nie zapomnij o apelu wieczornym wszystkich mieszkańców
    > wspólnoty, którą zarządzasz. Najlepiej w pralni. Czy Ty aby nie
    > mieszkasz przy ul. Alternatywy?

    Skąd u ciebie takie prpozycje(nocne apele, Alternatywy3)?
    Mieszkasz w nowożytnym gettcie? - Bety!!!
  • wprost5 14.10.07, 18:47
    Słuchaj xxxll-u,z babczykiem już zakonczyłeś idiotyczną wymianę
    postów, teraz znowu zaczynasz z kimś innym?

    Czy nie możesz się powstrzymać od swoich czasami bardzo
    idiotycznychg postów, które nic nie wnoszą?
  • babczyk 14.10.07, 19:04
    Wybacz wprost5.

    To nie Jędruś ze mną zakończył idiotyczną wymianę postów ale ja z
    nim widząc że nie mają te potyczki najmniejszego sensu tym bardziej
    że Jędruś co chwilę ma nowy nick na tym forum więc polemika z taką
    hydrą o wielu głowach do niczego nie prowadzi co najwyżej do
    dalszego obniżania tego forum.


    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=523&w=70097093&a=70097592

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=523&w=69950813&a=70095308
  • xxxll 14.10.07, 20:10
    Babczyk - Pawełku nie prowokuj. Pracuj dalej w komitecie wyborczym...
    o padron - to nie to forum.
  • reks49 14.10.07, 20:51
    Dzięki za rycerską postawę. Jeśli mój zarządca jest tego typu człowiekiem, co
    xxxll to zebranie wspólnoty na temat wody będzie niezłą zabawą. Merytorycznie
    rozłożę go na obie łopatki. Może jestem zarozumiała, ale to ta dzisiejsza
    wymiana kretyńskich postów z xxxll tak świetnie mnie odstresowała i napełniła
    optymizmem. Wynoszę się z tego forum, oddaję mężowi, co jego (czyli nicka). Mąż
    jest spokojniejszy i grzeczniejszy. Dziękuję i pozdrawiam. Żona reksa49
  • wprost5 13.10.07, 20:20
    Temat stary jak świat, ale każdy nowy post w tej sprawie wywołuje
    dyskusję od początku, co zaczyna mnie osobiście już nieco irytować!
    Bo ile mozna pisać stale na ten sam temat? Dlatego waro spojrzeć w
    te wątki, do których linki podał bodajże miro_mx.

    Ale w tej sprawie zgodzę się zarówno z reksem49 (w bardzo dużym
    stopniu) jak i częściowo z xxxll-em!
    Reks49 ma bezwzględnie racje, ze zarządca haniebnie zawalił sprawę,
    nie rozliczając przez tak długi okres zużycia wody! Nie wiem, czy
    istnieje regulamin rozliczania zużycia wody - przewiduje to ustawa.
    Przychylam się do jego rozumowania, że to zarządca ma mu wykazać, że
    faktycznie tę wodę zużył, jeśli ząda za nią zapłaty. Natomiast budzi
    moje zastrzeżenie zgoda na to, żeby te niedobory rozliczać według
    udziałów w nieruchomości wspólnej a to dlatego, ze jaka jest
    pewność, że istotnie w niej one powstały. I tu wracamy do
    regulaminu - bo jeśli byłaby na to zgoda w regulammnie, to OK!
    Psim obowiązkiem zarzadcy jest reagowanie na bieżąco na takie
    zjawiska a nie wracanie do tego po latach, bo praktycznie nic juz
    nie można zrobić! Jak nie potrafi tego robić, to niech się weżmie do
    cholery za pucowanie butów przed największym marketem w Wałbrzychu -
    tam trzeba będzie tylko myśleć, czy uzyć do buta pasty czarnej czy
    brązoweja!
    Xxxll ma z kolei racje, ze chyba reks49 jak i jego sąsiedzi
    przespali sprawę nie interesując się, co robi zarządca w tej sprawie
    chociaż z drugiej strony wiem z wlasnego doswiadczenia że nie jest
    tak łatwo takiego typa zmusić do koinkretnych działań.

    Moim zdanniem warto powalczyć, bo może w końcu będzie to nauczką dla
    obu stron a przede wszsytkim dla beztroskich zarądców będących w
    koncu profesjonalistami biorącymi z aswoja prace wynagrodzenie.
  • nk45 14.10.07, 07:43
    Najprostrzym rozwiązaniem jest założenie liczników. Na pewno będzie
    taniej i bez nerwów. Założenie liczników wyzwala podstawowe odruchy
    człowieka myślącego w kwestii oszczędności i pozwala zużywać ok. 30 -
    50 % mniej wody. Brak zgody na założenie liczników jest CWANIACTWEM
    w najczystrzej postaci - ja będę zużywał wody ile chcę a inni niech
    płacą za mnie. Dużo lepiej i taniej by się w Polsce żyło gdyby
    cwaniaków nie było. Oczywiście, że może występować różnica między
    licznikiem głównym a sumą liczników indywidualnych - i za to płaci
    się według udziałów. Problemem jest naliczanie zużycia mediów w
    przypadku gdy w lokalu nie zamontowano liczników. Należy przyjąć
    uchwałę określającą normę zużycia dla lokali bez liczników ( taką
    aby jak najszybciej zakładali liczniki bo będzie taniej )
  • reks49 14.10.07, 10:04
    Zgadzam się, założenie licznika wyzwoliło we mnie podstawowe odruchy człowieka
    myślącego. Tylko, że sprawy te uregulowała dopiero Uchwała rady Miasta,
    obowiązująca od 1.08.2004 i regulamin rozliczania dostawy wody do wspólnoty,
    obowiązujacy od marca 2005 r. Rzecz w roszczeniach sprzed wielu lat wynikłych
    nagle i skierowanych personalnie tylko do mnie i nieżyjącej już starszej pani.I
    rzecz w kwestii udowodnienia mi, że to ja właśnie i owa pani jesteśmy
    dłużnikami. Tu jest problem. Jeszcze na ostatni dzień września br. na moim
    koncie widniała kwota 0.00, a dziś -700 zł. To jest w porządku?
  • reks49 14.10.07, 09:33
    Dzięki, podtrzymałeś mnie na duchu. Widzę, że Ty mnie rozumiesz i rozumiesz o co
    w tym wszystkim chodzi. Mąż studiuje uważnie linki otrzymane od miro_mx, bo to
    kwestie techniczne, a ja zupełnie się na tym nie znam. Wiem już,że znalazł tam
    wiele argumentów na to, aby zarządcy dokopać. Zebranie wspólnoty w tej sprawie
    zwołaliśmy na początek listopada i przygotowując się do tego, bierzemy pod uwagę
    wszystkie Wasze sugestie i rady. Ale, broniąc się nie mogę jednocześnie bronić
    zarządcy i wykazywać, jacy to byliśmy bierni przez te lata.Pozdrawiam. Żona
    reksa49
  • andrzejbobyk 10.02.08, 14:31
    u mnie we wspolnocie (45 mieszkan) 10 nie posiada wodomierzy. regulaminu rozliczania z.w i ścieków nie ma!administrator podpowiada ze nie ma takiej potrzeby. ryczaltowcy placa 4m3/osoby.za okres lipiec -grudzien 2007 z rozliczenia z.wody i sciekow ysla niedoplata 1,5 czyli ryczaltowcy zuzyli 5.5 m3/osobe. myslalem ze adminsitrator rozliczy te niedoplate na mieszkania w ktorych nie ma wodomierzy. jednka zastanawiaja sie z zarzadem czy aby tych 1.5 m3 od osoby nie 'wrzucic" w biezace utrzymanie aby ludzie nie krzyczeli ze i tak placa 4 m3 a jeszcze doplacac to moze byc wrzawa. wiec ja majac wodomierz mam sie godzic aby jeszcze nam wrzucac w biezace utrzymanie te niedoplaty i pomniejaszac wynik na biezacym utrzymaniu?
    sam juz nie wime czy mam racje ale wydaje mi sie ze administrator powinien rozliczyc ta roznice tylko na ryczaltowco. czy mam racje?
  • wprost5 10.02.08, 17:08
    jeśli nie ma regulaminu rozliczeń, to przy pojawieniu się wcześniej
    czy póxniej jakiś problemów z rozliczeniem zużycia zaczynają sie
    tzw. schody, bo każdy zaczyna kombinować pod kątem własnej sytuacji!
    Oczywiście, sytuacja, gdy część lokali ma wodomierze a część nie,
    jest bardzo kłopotliwa.
    Pytasz, czy masz racje proponując rozliczenie całej różnicy tylko na
    ryczałtowców - moim zdaniem nie! Bo skąd pewność, że owa różnica
    powstała tylko w lokalach nieopomiarowanych?
    Nie wiem, czy wiesz, ale wodomierze zainstalowane w lokalach nie
    koniecznie wskazują właściwe zużycie wody, nawet gdy są
    zalegalizowane!
    Wracajac do ryczałtowców - rzeczywiście, w wielu wspolnotach i
    spółdzielniach próbuje obciążać sie ich cała róznicą zużycia wody,
    co nie zawsze jest sprawiedliwe.
    Nawet w przypadku, gdy wszyscy będą mieli wodomierze, też staniecie
    przed peoblemem dobrego rozliczenia owych różnic wody!
    I dlatego , chociaz teraz mozna obciązyc owa róznicą frajerów-
    ryczałtowców, to już teraz zastanówcie się, jak rozliczać zużycie
    wody, gdy wszyscy będa mieć wodomierze. Prawdopodobnie gdy
    zaczniecie "dowalać" im jakieś niebotyczne dopłaty, to pójdą po
    rozum do głowy i zainstalują sobie wodomierze.
  • reks49 14.10.07, 09:39
    Przepraszam,że tak późno, ale serdecznie dziękuję za Twoją pomoc. Mąż studiuje
    podane przez Ciebie linki, bo to głównie kwestie techniczne i trzeba bardzo
    uważnie i spokojnie się w rzecz wczytać.Póki co, wiem, że dużo mu to pomogło,
    tak aby zarządcę zapędzić w kozi róg. A tak późno się odzywam, bo całą energię
    wrzuciliśmy w odpowiedzi na akademickie kwestie (filozoficzne i etyczne ble-ble)
    poruszane przez xxxll. Pozdrawiam. Żona reksa49
  • wprost5 14.10.07, 12:21
    Reksie49, kup swojej żonie jakieś kwiaty za to, że Cię wspiera i
    stara się rozgryżć problem, który istotnie nie jest łatwy ale jednak
    do załatwienia!
    Pierwsza chyba sprawa, to zrozumienie mechanizmu powstawania owej
    niezbilansowanej róznicy - jest wiele jej przyczyn. Niektore sa
    zalezne od czlonkow wspólnoty, inne nie.
    Ma racje ktoś w tym wątku, że trzeba opomiarować wszystkie źródła
    poboru wody! Bo istotnie, brak zgody na taki ruch może rodzić
    podejrzenie o cwaniactwo tj. chęć korzystania z wody na cudzy koszt.
    Warto tez uświadomić sąsiadom mechanizmy towarzyszące zużyciu wody i
    jej rozliczaniu, bo to moze pomóc w zmniejszeniu jej zużycia i na
    tym skorzystaja wszyscy(oczywiście z wyjątkiem kombinatorów)!

    Ze swej strony zachęcam reksa49 a zwłaszcza jego małżonkę do
    usilnych starań o ustalenie własciwej roli zarzadcy, bo jest to
    problem bardzo wielu współnot. Bo zarzadcy postepując tak jak
    opisije reks49, po prostu ordynarnie wyłudzają od ludzi pieniadze.
    Wielu czlonkow społnot czy to z braku wiedzy czy np. wieku, nie jest
    w stanie poradzić sobie z tym.
    I dlatego należy wspierać wszelkie działania zmierzajace do
    przywrócenia prawidłowych relacji właściciele - zarządcy!
  • yappaa 15.10.07, 06:27
    wprost5 napisał:


    > I dlatego należy wspierać wszelkie działania zmierzajace do
    > przywrócenia prawidłowych relacji właściciele - zarządcy!


    To znaczy, że należy: ocalić właścicieli, a "gnoić" zarządcę, czy
    odwrotnie .
    Na czym ma polegać to "przywrócenie prawidłowych relacji
    właściciele - zarządcy"
    Jedni czują., że są robieni w balona, są gnuśni i szukają sposobów
    by żyć na cudzy rachunek - tzn. sprawiedliwe , a drudzy twierdzą, że
    działają zgodnie z prawem.

    Jak to jest?
  • dom_2007 16.10.07, 23:42
    reks49 napisał:

    > MZB w Wałbrzychu dokonał we wrześniu tego roku rozliczeń
    niedoboru z tytułu
    > dostawy wody i odbioru ścieków za okres 1.09.2001-31.07.2004.
    > W naszej wspólnocie (małej) koszt tego niedoboru wyniósł powyżej
    1000 zł.
    > Problem w tym, że tą kwotą obciążono tylko tych członków
    wspólnoty, którzy w
    > tym okresie nie posiadali w lokalach swoich wodomierzy, mimo że
    płacili
    > zryczałtowane comiesięczne kwoty za wodę i ścieki. Ponadto kwota
    ta została
    > rozliczona proporcjonalnie do ilości osób w lokalu. Czy nie
    należało kwotę tę
    > podzielić pomiędzy wszystkich członków wspólnoty w zależności od
    ich udziałów
    > , czy można obciążyć nas wstecz za należności nam nieudowodnione
    (rachunki,
    > monity do zapłaty)?. Dodam że problem straty znany był zarządcy i
    nam od
    > dawna, a zarządca nigdy nie zaproponował jakiejkolwiek formy
    uregulowania tej
    > sprawy, mimo naszych pytań "co z tą wodą?". Nie wiem, czy to
    ważne, ale w tym
    > okresie którego dotyczy rozliczenie w budynku funkcjonowała
    pralnia.
    > Pozdrawiam i proszę o ratunek!
    ------------------------------------------------------------------
    Zeby Ciebie trochę pocieszyć - to w Mojej wspólnocie w Wałbrzychu
    stwierdzono , iz wyciekło 1000 Ton wody - przliczyłem to na wagony
    20Tonowe , których wyszło aż 50. Sytuacja także z Wałbrzycha z
    ADM . Wliczyli w koszty całej wspólnoty ok 2700zł - sytuacja z
    przed 4lat. Przyczyna ??? archiwum X chyba.
    Niewiem co doradzić bo też za tą sytuację ponosze koszty - ??????
    Chyba chociaż trochę pocieszyłem.
  • reks49 18.10.07, 10:00
    Nic sie nie martw.Wystarczy,że ja martwilam się 10 dni. Mam tonę
    przepisów, które podważą działania MZB, bo im ADM podlega. Zaczynam
    walkę. Dobrze byłoby gdyby było nas wiecej, chętnie służę pomocą. Na
    pewno nie płacić, dopóki... Służe radą, ale nie wiem jak się z Tobą
    skontaktować, ponieważ na tym forum z uwagi na obecność słynnego
    xxxll nie moge ujawnić swoich argumentów (prawnych!), bo to nam póki
    co może zaszkodzić. Jak zauważyłeś cała sprawa na tym forum rozmyła
    się w pyskowce. Wymyśl, jak się skontaktować. Jestem żądna i
    sprawiedliwości i krwi! (ta krew to żart). Sprawiedliwości
    obwarowanej przepisami prawa. Żona reksa 49
  • dom_2007 18.10.07, 21:32
    Wszystko jest poprawnie jeśli zależy wszystkim współwłaścicielom
    osiągnąć zamierzony słuszny cel.Jednak jeśli we wspólnocie jest
    jedna osoba zorientowana , a pozostali oczekują na załatwienie
    takiego problemu przez osobę posiadającą zorientowanie w temacie
    np.strata wody --- to powiem szczerze -- prawdopodobieństwo sukcesu
    oscyluje przy wartości zero.Na dodatek nie wykazują żadnego
    zainteresowania.

    Pozdrawiam reks49 i żonę reksa uczestniczącą w tym forum
    ps.
    prosze zajrzyć na Mój post pod tytułem
    500zł za 1m kwadratowy remontu dachu - temat także z Wałbrzycha
    może się w przyszłości Wam przyda , gdy będziecie remontować dach
  • wprost5 18.10.07, 22:48
    Będę bronił swego stanowiska, że w tej całej sprawie opisanej przez
    reksa49 i jego żonę winny jest przede wszystkim zarządca! Można mieć
    jakieś tam małe pretensje do członków wspólnoty, ale oni mają prawo
    się na tym po prostu nie znać! Psim obowiązkiem zarządcy jest
    monitorowanie zuzycia wody, wprowadzenie takich terminów odczytów
    zużycia wody, podjęcie takich środków, aby straty wody były
    minimalne. Bo znowu zwyciężyla zasada powszechnie panująca wśród
    zarządców, że nie warto łamac sobie glowy takim sprawami jak bardzo
    duże, niewyjaśnione zużycie wody bo i tak za wszystko zapłacą
    członkowie wspólnoty. Nie jest to łatwy problem, ale krew mnie
    zalewa, jak w moje wspólnocie administratorka-idiotka na pytanie,
    dlaczego jest tak duże zużycie wody spuszcza wzrok i milczy jak
    zaklęta. Tylko jakimś dziwnym powiązaniom członków zarządu z tą
    panią należy przypisać fakt, że jeszcze nadal jet administratorką,
    bo już dawno powinna zostać wywalona! Przecież bierze pieniądze
    własnie za pilnowanie aby niezbilansowana różnica zużycia wody była
    jak najmniejsza! Jeśli sobie nie daje rady, niech idzie w cholerę do
    innej roboty!
    jestem tez zdecydowanie przeciwny "rozwiązaniu " proponowanemu przez
    chba lecha 66, aby owa różnice rozliczyc proporcjonalnie do
    udziałów. oczywiście, tak jest najłatwiej, tylko że ta woda przecież
    nie została zużyta w częsci nieruchomości wspólnej. I żeby nie pisać
    takich farmazonów, proponuję zagłebić się w przyczyny owych różnic w
    zużyciu wody!

    Przy okazji do yappy, który chyba udaje, że nie wie, o jakie
    prawidłowe relacje na linii członkowie wspólnoty - zarządca mi
    chodzi! Ano takie, aby zarządca znal swoje miejsce, aby wiedział,
    dla kogo pracuje, aby wiedzial, że to nie czlonkowie wspolnoty mu
    podlegaja a odwrotnie. Takich przykładów odwróconych relacji jest na
    forum multum.

    I do żony reksa49 - nawiązanie kontaktu z kimś z tego forum jest
    bardzo proste - trzeba wysłać do tego kogoś po prostu maila na adres
    składający się z nicka, jakim się loguje na forum a dalej @gazeta.pl.
    Tak więc do mnie adres będzie wprost5@gazeta.pl. Do was
    reks49@gazeta.pl!
    Tak więc oczekuję jakiejś wiadomości, bo chętnie wesprę w walce z
    albo głupim i nieudolnym albo bezczelnym zarządcą w sprawie
    rozliczeń waszej wody. Jestem pełen uznania za determinację, aby
    dowalić zarządcy a nawet pozbyć się go, bo na to w pełni zasługuje
    za numer z rozliczeniem wody!
  • klakson888 09.02.08, 22:13
    A z jakiej racji rOżnicę mają pokrywać członkowie wspólnoty wg
    udziałow ? Jaki wpływ na ubtki wody ma ten , który ma większe
    mieszkanie ? czy mniejsze ? Jeżeli obciążać, to każdego jednakowo.
  • wprost5 10.02.08, 08:36
    Klaksonie888, a no dlatego zarządcy zmuszaja członków wspólnot do
    pokrywania różnic wody przeważnie proporcjonalnie do udziałów w
    nieruchomości wspólnej, bo tak jest najłatwiej!
    Nie potrzeba wiele mysleć, operacja bardzo prosta matematycznie. Za
    to zwalnia z myślenia, nie wymaga monitorowania zużycia wody,
    właściwych terminów odczytów wodomierzy, dbałości o stan instalacji
    itp.
    Bo członek współnoty to taki frajer, który i tak za wszystko
    zapłaci. Chyba, że się wreszcie opamięta i wygoni niesolidnego
    zarządcę, który nie dba o jego interes.
  • reks49 22.10.07, 08:44
    Masz rację, ale na pięciu (poza nami)pozostałych członków - ludzi starszych (po
    70-tce) mamy za sobą trzech. Moją rolą jest uświadomić wszystkim członkom
    wspólnoty, w jaki sposób przez te wszystkie lata zarzadca nie działał w naszym
    interesie. Zrobię to wolontaryjnie. Pozdrawiam.
  • netha1 19.10.07, 13:22
    Pytania ?
    1. Czy wasza wspólnota ma swoje własne konto w banku, czy może
    wydzielone subkonto na koncie MZB ?
    2. Czy na każdym rocznym zebraniu Zarząd (nie "zarzadca" MZB)
    otrzymywał absolutorium?
  • netha1 20.10.07, 09:52
    ponawiam pytania!
  • reks49 21.10.07, 19:52
    Już odpowiadam, dopiero wróciłam przed 3 godzinami z Beskidu Śląskiego.
    Pierwsze - nie bardzo wiem, bo mam tylko pismo Z MZB, że cyt. "z upoważnienia
    Wspolnoty zostal otwarty w banku zachodnim rachunek bankowy Wspolnoty..." Nie
    wiem, czy jest to równoznaczne z subkontem, dowiem się jutro.
    Drugie - niestety, udzielaliśmy, w dobrej wierze, absolutorium, ale na swoje
    usprawiedliwienie mam fakt,że na przestrzeni lat 2002 - 2007 zarządców wspolnoty
    było 3. Zawsze 1 osoba, pracujaca w MZB jest zarządcą. Chyba że nie rozróżniam
    zarządu od zarządcy. Osoba "reprezentujaca" nasze interesy ma na pieczatce
    "Kierownik Biura Obsługi Klienta". Z tego wynika,że musze to dokładnie
    rozgryźć.Zona reksa49
  • reks49 22.10.07, 08:23
    Już wiem. Nasza wspólnota ma swoje konto w banku, nie jest to subkonto MZB
    (wiadomość z działu księgowości MZB).
    Absolutorium otrzymywał zarzadca, którym zgodnie z umową o administrowanie jest
    MZB reprezentowany przez konkretne osoby. A więc posiadamy zarządcę, a nie
    zarząd. Pani, ktora prowadzi zebrania roczne jest jedynie kierownikiem Biura
    Obsługi Klienta.
  • lech66 18.10.07, 11:11
    Wina za zaistniałą sytuację leży po paru stronach, zarówno
    niemrawego zarządcy, ale i po stronie członków wspólnoty, którzy tym
    problemem w ogóle nie interesowali się dopóki nie dostali rachunków
    za niezbilansowaną wodę (zresztą winą obciążyłbym w nie mniejszym
    stopniu tych członków wspólnoty, nie wypełniających swoich
    obowiązków z tytułu członkostwa we wspólnocie, a teraz – nagle –
    obudzonych ze snu i na siłę szukających winnych poza sobą), jak i
    zadziwia mnie, że:

    „MZB w Wałbrzychu dokonał we wrześniu tego roku rozliczeń niedoboru
    z tytułu
    dostawy wody i odbioru ścieków za okres 1.09.2001-31.07.2004.”

    Czyli rok nie jest okresem obrachunkowym i w Wałbrzychu, po
    rozliczeniach danego roku, po uchwałach wspólnoty akceptujących
    rozliczenia finansowe można wyciągać jeszcze takiego królika z
    rękawa ? Dziwne…. Czy w tych rocznych sprawozdaniach finansowych nie
    ma m.in. salda rozliczeń z MZB ? Nikt w okresie tych paru lat nie
    uzgadniał sald z MZB ???

    Jeśli godzicie się na takie prehistoryczne zobowiązania wspólnoty
    wobec MZB, to myślę, że najsprawiedliwiej byłoby zwołać zebranie
    wspólnoty poświęcone temu problemowi i uchwalić na tym zebraniu
    sposób rozwiązania problemu. Ja bym proponował rozliczyć to
    udziałami, bo to jest najbardziej obiektywne i najbliższe UoWL.
    Rozliczenie na osobę, w okresie paru lat i zmiennej ilości osób w
    lokalach w tak długim czasie jest nierealne. Rozliczanie całego
    niedoboru na osoby bez wodomierzy nie ma żadnej podstawy prawnej
    (chyba, że wspólnota uchwaliła w przeszłości taką uchwałę, ale z
    dyskusji wynika, że nie). I w sądzie wygraliby taką sprawę w
    cuglach, bo strona przeciwna musiałaby im udowodnić zasadność
    takiego rozliczania.
    Ale – jak pisze rex – sprawa dotyczy wspólnoty małej, więc nie
    wiadomo jak sobie uregulowaliście te sprawy, może w ogóle UoWL Was
    nie interesuje i kierujecie się prawem cywilnym na ogólnych
    warunkach ?

    Powodzenia !
  • reks49 18.10.07, 11:35
    Sprawozdania finansowe były przedstawiane, w dołaczonym do nich
    wykazach sald na moim koncie nigdy nie było zadnego "winien". mam
    wyciagi z wszystkich zebran wspólnoty - wynik: czarno na białym
    ewidentna wina zarządcy. mam wszystkie uchwały - wynik: j.w.
    data zabrania w tej sprawie jest ustalona, na mój wniosek,
    sprawdzenie instalacji wodno-kanalizacyjnej na mój wniosek (jeszcze
    przed otrzymaniem obciążenia)odbylo się dopiero teraz, choc zarzadca
    pisemnie zobowiązał się do tego juz w marcu 2002 r.
    Nas obowiązuje i UWL i w sprawach ustawą nieuregulowanych, czy
    niesprecyzowanych Kodeks cywilny i oczywiście kpc. Oj, dlugo by
    pisac!
  • lech66 18.10.07, 18:47
    no to nie da się Ci pomóc tak korespondencyjnie. Trzeba dokładnie
    przejrzeć dokumentację wspólnoty dotyczącą tej sprawy. Diabeł zwykle
    tkwi w szczegółach, a tu - z natury rzeczy - dyskusja jest bardzo
    powierzchowna

    PS' z tym, że mi chodzi o sprawozdania wspólnoty jako całości, a nie
    indywidualne informacje finansowo-księgowe dla poszczególnych jej
    członków. Roczne sprawozdanie całej wspólnoty powinno być uzgodnione
    z tym dostawcą wody.No, alke tu też warto by było zajrzeć do umowy z
    tym dostawcą, do czego jest on zobowiązany, a do czego nie, jak
    wyglądają sprawy rozliczeń, reklamacji rozliczeń itp. Rozumiem, że
    ta umowa jest zawarta ze wspólnotą jako taką, a nie są to
    indywidualne umowy z poszczególnymi jej członkami?
  • reks49 21.10.07, 19:59
    Sprawozdania finansowe dotyczą całej wspólnoty, a do nich dołączone są
    informacje o saldach poszczególnych czlonków. Zapisałam sobie sprawdzenie tej
    umowy (myślę że zawarta jest z całą wspólnotą, bo ja indywidualnie nijakiej
    umowy z wodociagami nie podpisywałam), zarządca ma umowę przestawić na zebraniu
    6.11.br. Bo ważne jest, jak rozumiem, czy była w ogóle jakakolwiek reakcja
    wierzyciela na brak płatności ze strony wspólnoty. Żona reksa49
  • xxxll 19.10.07, 07:23
    Tyle osób jej pisze ....A ona (żonareks49) ciągle swoje.... blebleble
  • reks49 21.10.07, 20:02
    Nie molestuj mojej żony. A podałeś jej jakieś podstawy prawne, dotyczące tej
    sprawy? Więc się już nie odzywaj, chyba że masz jakieś problemy i chcesz o tym
    pogadać?
  • reks49 21.10.07, 20:07
    Tu Cię nikt nie lubi, wyjedź do Irlandii, albo znacznie dalej - pomógłbyś
    nepalskim kobietom, bo nie mają pracy. Żona reksa49
  • wprost5 21.10.07, 21:29
    Reksie49 i jego Żono, nie przjmujcie się zbytni przytykami różnych
    dyskutantów w tym wątku w rodzaju "dlaczegoście do tej pory nie
    zrobili tego i tego, gdzieście byli wcześniej itp".
    Sam wiem to po sobie, że stojąc z boku ma się zupełnie inna optykę
    sprawy niż ktoś, kogo ona bezpośrednio dotyczy.

    Najważniejsze, abyście zdobyli informację, jak sprawdzić niektóre
    rzeczy i żebyście mieli determinację doprowadzić sprawę do końca!
    Sprawa nie jest taka prosta i dyskusja w związku z nią toczy sią w
    wielu spółdzielniach i wspólnotach mieszkaniowych i na bardzo wielu
    różnych forach.
    W moim przekonaniu niewątpliwie główną opdpowiedzialność za całe
    zamieszanie ponosi zarządca, ale żeby go dopaść, trzeba mieć
    niezbite dowody jego zaniechania albo indolencji. Zwyciężyło u niego
    jak zwykle przekonanie, że za wszystko i tak zapłacą bez szemrania
    członkowie wspólnoty.
  • reks49 22.10.07, 08:14
    Dziękujemy za wsparcie. Nie popuścimy! Im więcej Waszych sugestii, opinii, pytań
    tym więcej tropów i wskazówek dla nas. Im bardziej wczytuję się w teczkę naszej
    wspólnoty tym więcej znajduję uchybień formalnych i proceduralnych ze strony
    zarzadcy. I pomijając naszą "bierność" wcześniej, którą ktoś na tym forum nam
    zarzucił, a pewnie jest w tym trochę racji, bo winnismy od początku egzekwowac
    prawidlowe wykonywanie obowiązków zarządcy, teraz wykazujemy aktywność, bo
    umiemy dotrzeć do odpowiednich przepisów i przeczytać je ze zrozumieniem. Nasza
    "bierność" wynikała z naszej dobrej wiary w to, że zarzadca działa w naszym
    interesie i zna przepisy prawne. Ale teraz dokładnie zarządcę rozliczymy: on nas
    z wody, my jego zaniedbania względem nas. Najprawdopodobniej sprawa skończy się
    postepowaniem sądowym (sąd rejonowy wydzial cywilny, sąd administracyjny,
    prokuratura) i Regionalna Izba Obrachunkowa.
  • xxxll 21.10.07, 21:55
    reks49 napisał:

    > Tu Cię nikt nie lubi, wyjedź do...

    Widzisz Resiku49 i ty żono Resika49 - ja nie jestem tu po to, by
    mnie lubiano, i nie należę do "grupy trzymającej władzę na tym
    forum" ani do klanu wzajemnej adoracji- czego Wy oczekujecie.

    Pragnę Wam uświadomić, że jako właściciele lokalu nie macie tylko
    samych ___PRAW___, ale przede wszystkim obowiązki. Obowiązki dbania
    o swoje nie po wykryciu afery, ale przed nią.

    Dlaczego przez te lata, tak stanowczo, jak to robisz wobec mojej
    osoby, nie dążyliście do bieżącego rozliczania kosztów zakupu wody
    przez wspólnotę, tylko zaczęliście biadolenie po
    otrzymaniu "rachunku" rozliczeniowego?
  • reks49 22.10.07, 08:35
    Szalenie mnie bawisz. To Ty uprawiasz swoje ble, ble na tym forum i w tej
    kwestii, ktora nas reksików dotyczy nie masz nic do powiedzenia, niczego co
    wnosiłoby konkrety do sprawy. Prawa, prawa, prawa właścicieli, a gdzie
    obowiązki, obowiązki, obowiązki zarządcy? Zmień człowieku rozmiar z xxxll na s.
    Może masz jakiś freudowski kompleks? Nadal chcesz ze mną "bleblebować"? Przeciez
    to jest już nudne, aczkolwiek na mnie (żonę)działa bardzo terapeutycznie i
    napawa mnie optymizmem. Jeśli mój zarządca idzie Twoim tokiem myślenia - to
    wręcz cudowne! Żona reksa49
  • serafin666 10.02.08, 13:28
    zainteresowanym - rozumiejącym proste formuły EXCELA - mogę wysłać
    przykład rozliczenia wody i ścieków, bilansujacy koszty na zero i
    sprawiedliwy (dla mieszkanej sytuacji - licznikowcy i
    bezlicznikowcy), pod warunkiem podania pełnych adresów mailowych
  • modalverb 10.02.08, 14:23
    to ja poprosze
    harvard@o2.pl
    dzieki
  • fido85 10.02.08, 15:56
    Ja też bardzo Pana PROSZĘ

    fido85@gazeta.pl

    z góry dziękuję
  • babczyk 10.02.08, 17:31
    serafin666 napisał:

    > zainteresowanym - rozumiejącym proste formuły EXCELA - mogę wysłać
    > przykład rozliczenia wody i ścieków, bilansujacy koszty na zero i
    > sprawiedliwy (dla mieszkanej sytuacji - licznikowcy i
    > bezlicznikowcy), pod warunkiem podania pełnych adresów mailowych



    fido85 napisał:

    > Ja też bardzo Pana PROSZĘ
    >
    > fido85@gazeta.pl
    >
    > z góry dziękuję


    Jędruś vel xxxll,czyżbyś nie znał tego jako licencjonowany zarządca?
  • zendra 10.02.08, 17:54
    Bardzo proszę o przysłane rozliczenia wody
    zendra@gazeta.pl
  • bbabczyk 10.02.08, 19:48
    serafin666 napisał:

    > zainteresowanym - rozumiejącym proste formuły EXCELA - mogę wysłać
    > przykład rozliczenia wody i ścieków, bilansujacy koszty na zero i
    > sprawiedliwy (dla mieszkanej sytuacji - licznikowcy i
    > bezlicznikowcy), pod warunkiem podania pełnych adresów mailowych

    > zendra napisał:

    > Bardzo proszę o przysłane rozliczenia wody
    > zendra@gazeta.pl

    Jędruś vel xxxll,zendra czyżbyś nie znał tego jako licencjonowany
    zarządca?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.