Dodaj do ulubionych

Tylko dla Grandego :-) No może jeszcze Gosiakz i W

15.02.08, 23:42
Tylko dla Grandego :-) No może jeszcze Gosiakz i Wprosta
zakładam temat gdzie nikt poza nami nie będzie zaglądał :-))))I
będziemy mogli sobie, swobodnie porozmawiać na odpowiednim
poziomie :-)Co Wy na to ? Tematy proponuje przeróżne : wspólnoty,
spółdzielnie, sądy, korupcja no i oczywiście polityka :-)Może być i
frywolnie...
Edytor zaawansowany
  • wprost5 16.02.08, 08:38
    Pomysł Bykiry, aby stworzyć prywatne, 4-ro osobowe forum, nie wydaje
    mi się najbardziej fortunny!
    Z jednej strony rozumiem sfrustrowanie Bykiry i prawdopodobnie wielu
    innych forumowiczow z forum Wspólnot mieszkaniowych GW z powodu
    nieustannych awantur kilku dobrze nam znanych iditów(bo trudno
    nazwać ich inaczej) ale nie wydajke mi się, ża nasza 4-ka będzie w
    stanie przez dłuższy okres czasu poruszać tematy podtrzymujące jego
    istnienie. Osobiście nie uważam się za osobnika, który ma jakąś
    kolosalną wiedzę z bardzo wielu dziedzin i zamknięcie się w wąskim
    gronie chyba bardzo szybko spowoduje "uwiąd" takiego forum.
    Bo jeśli już warto prowadzić jakąś wymianę myśli w dość wąskich
    gronach, to doskonale nadaje się do tego zwykła poczta elektroniczna!
    Poza tym taka wyizolowana forma prowadzenia wymiany myśli będzie po
    prostu sprzyjała podtrzymywaniu istniejącego nadal burdelu w wielu
    dziedzinach naszego życia! Bo kolejne ekipy dochodzą do władzy po
    sprytnym otumanieniu wyborców i w zasadzie nic się nie zmienia -
    autorami podobnych,krytykowanych przez nas pomysłów, są tylko
    osobnicy z innych opcji politycznych.
    I ci właśnie osobnicy w przypadku "prywatnego" forum, nie będą mieli
    okazji do zapoznawania się z naszą wymianą poglądów, co będzie
    następną jego wadą.
    Moim zdaniem jedynym rozwiązaniem jest jednak ogólnodostępne forum z
    którego ktoś odpowiedzialny będzie wywalał natychmiast wszelkie
    posty, jakie zaczęły ostanio dominować na forum Wspólnot
    mieszkaniwych GW. Wiem, że nie jest to łatwe, zwłaszcza dla jednaj
    osoby!
    Tyle moich uwag na temat pomysłu Bykiry. Przepraszam za szczerą
    wypowiedź, ale tak to widzę!
    PS.
    Pomimo tego, dziękuję Bykirze za zaliczenie mnie do grona wybrańców.
    Teraz oczekuję ataku na moja osobę ze strony niektórych bardzo
    dobrzez znanych nam aktywnych forumowiczów.
  • bykira 16.02.08, 09:18
    Co prawda Twoja wypowiedź jest dość bezpośrednia, jednak nie
    obawiałabym się na Twoim miejscu ataków - wszak to temat ( nie forum)
    dla wybrańców. Jako ludzie ambitni , nie zaproszeni, nie będą tutaj
    zaglądać :-).Mam zamiar zaprosić tutaj więcej osób jak choćby
    Soccratesową, Wisemana, Cento, Czajnika i innych , którzy potrafią
    się wypowiadać kulturalnie pomimo różnicy poglądów. To ma być temat,
    do którego można wejść w nagrodę - nagroda za rzeczowe wypowiedzi.
    Co do polityki - tak masz rację w Warszawie rządzi obecnie PO i nie
    jest dobrze, u mnie SLD i jest jak za starej "dobrej komuny", a
    Łodzi rządzi jeszcze inna opcja i też lipa.
    Co do niefortunności pomysłu, pewnie masz rację - ale niektórym może
    da do myślenia konieczność takich ucieczek od ich towarzystwa. I
    może wróci normalność na tym forum. Metodą prób chcę przywrócić
    normalność. Małe efekty są - czasami pieją w jedną nutę :-)
  • grandy 16.02.08, 12:11
    bykira napisała:
    > Mam zamiar zaprosić tutaj więcej osób jak choćby
    > Soccratesową, Wisemana, Cento, Czajnika i innych , którzy potrafią
    > się wypowiadać kulturalnie pomimo różnicy poglądów.

    A nie prościej zostawić całe forum tam gdzie jest, a uworzyć
    specjalny, wydzielony wątek dla xxxll-ka, jego wszystkich
    wcieleń i nowego adoratora?

  • gosiakz 16.02.08, 13:05
    W oparciu o obserwację mniemam ,iż trudno będzie uchronić specjal-
    wątek od ingerencji "niepożądanych".

    A nawiasem mówiąc w Łodzi rządzi Jerzy Kropiwnicki szerszej
    publiczności znany jako b. minister, jeden z wodzów Zjednoczenia
    Chrześcijańsko-Narodowego. Od kwietnia ZChN już praktycznie nie
    istnieje, zostało wykreslone z KRSu we wrześniu 2006, ale w 2005
    powstało dodatkowo Stowarzyszenie "ZChN" stanowiąc kontunuację
    dawnych struktur partyjnych. Od kwietnia 2007r. praktycznie
    przestało istnieć.

    pl.wikipedia.org/wiki/Zjednoczenie_Chrze%C5%9Bcija%C5%84sko-Narodowe

    De facto w dalszym ciągu działa, nie wiadomo na jakiej podstawie :

    www.oblicze.stt.pl/aktual.php
    Tak jak nie wiadomo na jakiej podstawie prawnej 25 łódzkich zakładów
    budżetowych zarządza komercyjnie nieruchomościami wspólnot
    mieszkaniowych.

    A to przykład z serii "co polski sąd powszechny potrafi" :
    Wczoraj Sąd Rejonowy dla Łodzi-Sródmieścia po ponad 2 latach od
    wniesienia pozwu o uznanie umów o zarządzanie nieruchomością wspólną
    zawartych z zakładem budżetowym Administracją Nieruchomościami Łódź-
    Bałuty "Bałuty Nowe" za nieważne z mocy prawa, oddalił wniosek ( bez
    uzasadnienia) o wezwanie Jerzego Kropiwnickiego w charakterze
    świadka w celu :
    autoryzowania tekstu opublikowanego na stronie internetowej
    miesięcznika „Oblicze”, a dot. stanowiska Prezydenta w temacie nr 5
    Ogólnopolskiej Konferencji „Rzeczpospolita Samorządna 2003” pn.
    Budownictwo-mieszkalnictwo-infrastruktura , w pkt. 3 o zarządzaniu
    mieszkaniami oraz wyjaśnienia
    - na jakiej podstawie łódzkie zakłady budżetowe prowadzą
    działalność komercyjną administrując budynkami wspólnot
    mieszkaniowych
    - dlaczego zarządzenie Prezydenta miasta nr 1148/IV/03 z dn. 4
    grudnia 2003 r. w § 1.2 ppkt.1 stoi w sprzeczności z ustawą o
    gospodarce komunalnej
    - dlaczego mimo wykluczenia w § 1.2 w/w zarządzenia udzielania
    pełnomocnictwa procesowego Pełnomocnik Prezydenta - Dyrektor
    Administracji Nieruchomościami Łódź-Bałuty „Bałuty Nowe” Ryszard
    Sardecki udziela pełnomocnictwa procesowego pracownikowi
    Administracji- radcy prawnemu Renacie Cieślar.

    Wyrok za tydzień, o czym poinformuję.


  • bykira 16.02.08, 21:28
    Czekam z niecierpliwością na ten wyrok. W istocie to być albo nie
    być praworządnej Polski - smutne ale prawdziwe
  • grandy 16.02.08, 22:28
    Osobiście uważam, że właściciela lokalu nie można pozbawić
    prawa do zarządzania lub współzarządzania nieruchomością wspólną -
    nawet wówczas gdy tym właścicielem jest gmina.

    Od dawna jednak widzę, że Gosia walczy z pasją z urzędniczymi
    darmozjadami - i to popieram. Dlatego życzę wygranej w sądzie i
    trzymam kciuki. Gdybyś jednak przegrała w I instancji i zamierzała
    apelować, to deklaruję swoją pomoc w charakterze advocatus diaboli.

  • bykira 16.02.08, 23:22
    Mnie to nikt nie zaoferował pomocy :-(((
  • gosiakz 17.02.08, 08:22
    grandy napisał:

    > Osobiście uważam, że właściciela lokalu nie można pozbawić
    > prawa do zarządzania lub współzarządzania nieruchomością wspólną -
    > nawet wówczas gdy tym właścicielem jest gmina.
    >
    Zgoda, wg art.27 Uowl każdy właściciel ( w tym gmina jako właściciel
    lokali niewyodrębnionych ) ma obowiązek współdziałania w zarządzie
    nieruchomością wspólną.
    Ale niech równość wobec prawa w innych regulacjach prawnych nie
    będzie tylko konstytucyjną deklaracją.

    > Od dawna jednak widzę, że Gosia walczy z pasją z urzędniczymi
    > darmozjadami - i to popieram. Dlatego życzę wygranej w sądzie i
    > trzymam kciuki. Gdybyś jednak przegrała w I instancji i zamierzała
    > apelować, to deklaruję swoją pomoc w charakterze advocatus diaboli.
    >
    Dziękuję za oferowaną pomoc. Biorąc pod uwagę moje niemal 4-letnie
    doświadczenia sądowe apelacja murowana. Wszyscy sędziowie łódzcy
    omijają niczym zarazę w orzeczeniach art.7 ustawy o gospodarce
    komunalnej.
  • gosiakz 25.02.08, 19:46
    gosiakz napisała:

    > Wyrok za tydzień, o czym poinformuję.

    Powództwo oczywiście oddalone. Kosztami zastępstwa procesowego
    strony przeciwnej nie zostałam obciążona.

    Urzędnicy sądowi nie włączyli do akt sprawy pełnomocnictwa
    procesowego Renaty Cieślar - radcy prawnego Administracji
    Nieruchomościami Łódź-Bałuty "Bałuty Nowe" przedłożonego Sądowi na
    rozprawie.

    O uzasadnieniu orzeczenia poinformuję......jak mi wydadzą.



  • grandy 26.02.08, 01:02
    gosiakz napisała:
    > Powództwo oczywiście oddalone.

    Mieszkasz z Serafinem w jednym mieście i przegrywasz procesy
    dotyczące wspólnot mieszkaniowych? Po co wyważasz drzwi, które
    Serafin otwiera potęgą wyobraźni?
  • desidero1 26.02.08, 10:41
    grandy napisał:

    > Mieszkasz z Serafinem w jednym mieście i przegrywasz procesy
    > dotyczące wspólnot mieszkaniowych? Po co wyważasz drzwi, które
    > Serafin otwiera potęgą wyobraźni?

    może nie "potęgą wyobraźni" a znajomościami ?

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=75318085&a=75360476
  • gosiakz 26.02.08, 18:37
    grandy napisał:

    Po co wyważasz drzwi, które
    > Serafin otwiera potęgą wyobraźni?

    Zdecydowanie przyjemniej było patrzeć na "Potęgę Wyobraźni"
  • grandy 26.02.08, 19:38
    Przepraszam. Zdaje się, że zachowałem się jak słoń
    w składzie porcelany.
  • desidero1 26.02.08, 09:29
    Sondaż :

    Polacy nie wierzą w skuteczność egzekucji swoich praw na drodze
    sądowej
    69 proc. społeczeństwa uważa, że orzekane przez sądy kary są zbyt
    łagodne
    Według badanych sposobem na przeludnione więzienia jest orzekanie
    łagodniejszych kar

    Jak wynika z badań przeprowadzonych przez PBS DGA na zlecenie Ernst
    & Young i Gazety Prawnej, Polacy nie ufają wymiarowi
    sprawiedliwości. Niechętnie wnoszą sprawy do sądów i uważają, że
    wyroki nie zawsze są obiektywne. Może to być efektem braku wiedzy na
    temat pracy sądów.

    Cieszy natomiast fakt, że aż 41 proc. badanych, którzy byli
    świadkami przestępstwa, powiadomiło organy ścigania. Wzrasta więc
    zaufanie Polaków do Policji.

    Optymistyczne są wyniki sondażu dotyczące problemu przepełnionych
    zakładów karnych. Największy odsetek respondentów proponuje
    złagodzenie kar w przypadku lżejszych przestępstw, a tylko 2 proc.
    badanych opowiada się za przywróceniem kary śmierci.

    Nieufność wobec sądów

    Z badań wynika, że społeczeństwo nie jest jednomyślne w ocenie pracy
    sądów. Pytani, czy wyroki sądów są obiektywne i niezależne od
    czynników zewnętrznych, Polacy najczęściej odpowiadali: czasem tak,
    czasem nie. Może to wynikać ze słabej znajomości procedur sądowych i
    pracy sędziego.

    Opinię tę podziela Marek Celej, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie,
    który zwraca uwagę na fakt, że w szkołach nie przewidziano żadnych
    zajęć z podstaw prawa, a ludzie czerpią wiedzę z niepochlebnych
    wypowiedzi polityków krytykujących pracę sędziów.

    - Na ocenę pracy sądu składa się nie tylko wiedza prawnicza
    sędziego, ale też kultura sądzenia i kultura osobista sędziego -
    dodaje Marek Celej. "

    www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2162.86.0.39.2.1.0.1.htm

    Sondaż: nie wszyscy Polacy są równi wobec prawa
    "Równość wobec prawa

    77 proc. z wątpiących w państwo prawa uważa, że niektórzy obywatele
    stoją ponad prawem - wynika z sondażu.

    - W rzeczywistości prawnej nie ma u nas obywateli ponad prawem,
    czasami organy państwa wykazują opieszałość w podejmowaniu działań
    skierowanych przeciwko różnej kategorii VIP-om, ale jest to przede
    wszystkim wynik braku wyraźnego rozdzielenia funkcji politycznych od
    urzędniczych - uważa Jerzy Stępień, prezes Trybunału Konstytucyjnego.

    - Jest to także rezultat zbyt słabych gwarancji niezależności
    urzędników od polityków. Przestrzeń oddana politykom jest u nas
    zdecydowanie zbyt duża - dodaje Jerzy Stępień."

    www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=2157.86.0.39.2.1.0.1.htm





  • grandy 26.02.08, 10:15
    Tylko połowa zainteresowanych wychodzi z sądu zadowolona, a strona
    przegrywająca najczęściej twierdzi, że sąd był nieobiektywny i
    stronniczy na rzecz wygrywającego przeciwnika procesowego.
    W tym względzie wynik badań, wynoszący 50% - jest normą.
  • babczyk 26.02.08, 15:49
    W zupełności zgadzam się z desidero1 .

    Jakie mamy sądy, wszyscy widzą a w geście rozpaczy słyszałem
    ostatnio, że ktoś sie podpalił obok sądu.

    I napewno nie zrobił tego z radości że ....przegrał sprawę.

    Sam mam do czynienia z sądami od wielu lat i mogę powiedzieć to że
    takie stronnicze i mataczące sprawy sądy chciałbym zastać na końcu
    świata ale jak sie okazuje, ten koniec świata mamy na miejscu.
  • gosiakz 25.03.08, 21:52
    Na doręczeniu brak moich danych adresowych i wskazania strony
    przeciwnej.

    Na 19 stronach Sąd Rejonowy dla Łodzi-Śródmieścia ani słowem nie
    odniósł się do art.7 ustawy o gospodarce komunalnej przywołanym w
    podstawie zaskarżenia umów o zarządzanie nieruchomością wspólną
    zawartych z zakładem budżetowym.
    ( poza wskazaniem, że z tego przepisu wywodzę zasadność swojego
    roszczenia)
    Sąd pominął milczeniem dowód: raport NIK z 2004 r., w którym określa
    nielegalność administrowania wspólnotami przez zakłady budżetowe.

    A apelację pozwalają mi wnieść w terminie 2 tygodni bezpośrednio do
    ( uwaga !) tego samego Sądu Rejonowego dla Łodzi-
    Śródmieścia !!!!!!!!!!!!!

  • bykira 26.03.08, 08:52
    Ja już ponad pół roku czekam, aż sąd łaskawie napisze orzeczenie w
    sprawie, w której moja wspólnota wygrała, ale strona przeciwna chce
    zaskarżyć orzeczenie. Sprawa o zapłatę która miała być w trybie
    uproszczonym ciągnie się już półtora roku - skandal.
    Mam nadzieje że im nie odpuścisz i zaskarżysz denny wyrok.
  • wprost5 26.03.08, 16:17
    Nie bądźmy naiwnymi, że w kilka osob na tym forum swoimi postami
    spowodujemy jakąś radykalną zmianę sposobu działania polskiego
    sądownictwa!
    Chyba macie świadomość, że jakakolwiek próba zdyscyplinowania
    rozpanoszonej trzeciej władzy zawsze kończy się potwornym wrzaskiem,
    ze podjęto kolejną próbę zamachu na niezawisłe i niezależne sądy!
    Niestety, sądownictwo i prawnicy bardzo często są wykorzystywani do
    celów politycznych przez kolejne ekipy i stąd nasze kłopoty w
    pozornie mało związanych z polityką sprawach. Bo politycy nie chcą
    praktycznie nic zrobić, aby trzecia władza zaczęła działać tak jak
    powinna i zgdonie z tym, czego od niej się oczekuje. I trzecia
    wladza czując sie praktycznie bezkarną moze sobie pozwolic na
    lekceważenie prawa, ciagnięcie spraw latami, lekceważenie stron itp.
    Nie bez przyczyny Polska przegrywa tyle sprawa w Trybunale w
    Strasburgu - to nie wina stron czy podsądnych, bo zawsze w to
    wmieszany jest przede wszystkim sąd bo to on wyrokuje! A ile sprawa
    nie trafia do tego Trybunału, bo po prostu pokrzywdzeni nie mają ani
    siły ani determinacji, aby walczyć o swoje prawa.
  • grandy 26.03.08, 17:39
    Mój komentarz do Twojego postu Wprost5 - jak w temacie, niestety.

    Z sądów cywilnych zawsze wychodzi tylko połowa zadowolonych z
    wyroków, a z sądów karnych (odliczając orzeczenia o niewinności) -
    wyprowadzani są sami niezadowoleni podsądni.

    Piszę to na tym forum do znudzenia: w sądzie nie wystarczy mieć
    rację - trzeba jeszcze ją udowodnić.

  • grandy 26.03.08, 17:48
    gosiakz napisała:
    > A apelację pozwalają mi wnieść w terminie 2 tygodni bezpośrednio do
    > ( uwaga !) tego samego Sądu Rejonowego dla Łodzi- Śródmieścia


    A co w tym dziwnego? To jest zgodne z procedurą i zapewnia sprawne
    rozpatrzenie apelacji.

    Apelację od wyroku sądu rejonowego wnosi się do sądu okręgowego za
    pośrednictwem sądu rejonowego, który wydał wyrok. Sąd rejonowy bada
    apelację pod względem formalnym, a następnie doręcza ją stronie
    przeciwnej i przesyła apelację wraz z aktami sprawy sądowi drugiej
    instancji.

    Co do pozostałych zarzutów, to najpoważniejszym jest pominięcie
    dowodu i może to skutkować zwróceniem sprawy do powtórnego
    rozpatrzenia, ale tego nie można przesądzić bez lektury akt.

  • gosiakz 26.03.08, 20:13
    sorry, grandy, ale w najśmielszych oczekiwaniach nie zgadłbyś co
    mogą wyprawiać sądy łódzkie ( w moich sprawach ! nie wiem, czy
    jestem odosobnionym przypadkiem).
    To, że pozwalają wnieść zażalenie (apelację) do tego samego sądu,
    który orzekał w I instancji, a chwilę później odrzucić to zażalenie
    (apelację), bo skierowane zostało do niewłaściwego sądu to już norma.
    To, że pomijają milczeniem dowody, to codzienność.
    To, że nanoszą odręcznie poprawki na orzeczeniach i protokołach z
    publikacji, to codzienność.
    To, że nie zauważają błędów formalnych w pełnomocnictwach, to
    codzienność.
    To, że w protokołach z posiedzeń są przekłamania, to codzienność.
    To, że sędzia nie podpisuje sentencji, to też codzienność.
    Kiedy powołuję się na art.24 ust.2 ustawy o finansach publicznych z
    30 czerwca 2005 r.( obowiązującej do 28 grudnia 2006) , to sąd w
    wyroku pisze o art.22 ust.1-3 (dot. jednostek budżetowych) ,art.24
    ust.1-5 i 25 ust.1 ustawy o zmianie ustawy o finansach publicznych
    oraz niektórych innych ustaw z 8 grudnia 2006 r.( obowiązującej od
    29 grudnia 2006r)
    I mogę tak dłuuuuugo.
    Mam za sobą 4 lata takiej przepychanki i uprzedzam innych o tym, z
    czym mogą się zderzyć w swoim bezkrytycznym zaufaniu do sądów
    powszechnych.
  • grandy 26.03.08, 21:09
    gosiakz napisała:
    > To, że pozwalają wnieść zażalenie (apelację) do tego samego sądu,
    > który orzekał w I instancji, a chwilę później odrzucić to zażalenie
    > (apelację), bo skierowane zostało do niewłaściwego sądu to już norma.

    Procedura apelacji jest precyzyjnie opisana w kodeksie postępowania
    cywilnego (art. 367 i następne). Kto postępuje wbrew tej procedurze
    musi liczyć się z odrzuceniem apelacji ze względów formalnych. W tym
    względzie nie może być dowolności, bo sądy utonęłyby w zalewie
    pozaproceduralnych odwołań.

    Wszystkie pozostałe przykłady, to tak oczywiste przesłanki żądania
    uchylenia wyroku dotkniętego tymi uchybieniami, że ja bym sobie
    życzył tylko takich błędów w I instancji. W sądach okręgowych i
    apelacyjnych orzekają doświadczeni sędziowie i czasami nawet warto
    odpuścić sobie I instancję, aby skomplikowana sprawa szybko
    trafiła do rozpoznania przed sądem II instancji.

    Nie przejmuj się więc, spokojnie przygotuj apelację i wybierz drogę
    postępowania: ograniczenie zarzutów do meritum sprawy pozwoli ją
    rozstrzygnąć w II instancji, a podniesienie zarzutów proceduralnych
    wymusi zwrot sprawy sądowi rejonowemu i kolejne lata spędzone na
    korytarzach i salach sądowych.



  • serafin666 26.03.08, 21:38
    jasne, zważywszy że:

    Uchwała składu 7 sędziów SN z 31 stycznia 2008 r. (sygn. akt III CZP
    49/07).
    Sąd drugiej instancji rozpoznający sprawę na skutek apelacji nie
    jest związany przedstawionymi w niej zarzutami dotyczącymi
    naruszenia prawa materialnego, wiążą go natomiast zarzuty dotyczące
    naruszenia prawa procesowego; w granicach zaskarżenia bierze jednak
    z urzędu pod uwagę nieważność postępowania.
  • wprost5 26.03.08, 22:14
    Grandy uważa, ze zjadł wszystkie rozumy i ma innych za idiotów
    zupełnie nie orientujących się w prawie!
    A jego genialna "rada" aby w zasadzie bez walki poddać się w sądzie
    pierwszej instancji i liczyć na doświadczenie sędziów w drugiej to
    nic innego jak wystawienie jak najgorszego świadectwa sędziom
    pierwszej instancji i przyznaie wielu z nas, że mamy często do
    czynienia albo z dyletantami albo czymś gorszym!
    Bagatelizowanie permanentnego skazywania Polski za niedoróbki
    naszych sędziów też jest bardzo wymowne!
    Wniosek - grandy to osobnik związany w jakiś sposób z trzecią władzą
    i wobec tego nie oczekujmy od niego obiektywizmu!
  • grandy 26.03.08, 23:04


    Niewiele zrozumiałeś z mojego postu.

    Ciekawi mnie tylko, jak bardzo napracowałeś się
    przy wyciąganiu własnych wniosków?


  • wprost5 27.03.08, 08:10
    Nie tylko ja ale i wielu innych od bardzo wielu lat wyciągamy wnioski
    (mało przydatne przy prawie pełnej dowolności) a może tylko się
    utwierdzamy w przekonaniu, że trzecia władza pracuje fatalnie i to
    ona jest głównie powodem braku egzekucji często nawet nie tak złego
    prawa! Zabiegi grandy'ego aby za wszelką cenę bronić trzeciej władzy
    są wyjątkowo śmieszne - bo w jednym miejscu pisze, że należy ściśle
    przestrzegać "procedury apelacji precyzyjnie opisanej w kodeksie
    postępowania cywilnego (art. 367 i następne). Kto postępuje wbrew
    tej procedurze musi liczyć się z odrzuceniem apelacji ze względów
    formalnych" ale w innym już miejscu swego wywodu odwodzi delikwenta
    od trzymania się spraw formalnych, bo to przedłuży tylko sprawę w
    niekompetentnej I-szej instancji na kolejne lata! Brak konsekwencji
    i przewrotność zdumiewająca i obliczona na tępotę forumowiczów!

    A rada, aby liczyć bardziej na II-gą instancję ze względu na wyższy
    poziom merytoryczny sędziow a nie na I-szą chyba niechcący wymknął
    się naszemu znajomemu i tylko uprzytomnił nam, tym wierzącum w
    sprawiedliwe i uczciwe postępowanie sądów, że nie powinniśmy być
    naiwniakami i budować obrazu działania trzeciej władzy na podstawie
    amerykańskich filmów i polskiego serialu z genialną pania sędziną
    Wesolowską w naszej telewizji. Bo zderzenie takiego naiwnego
    telewidza z sądowa rzeczywistością na sali sądowej jest potem bardzo
    bolesne.

    Byłoby bardzo dobrze i nie narzekalibyśmy, gdyby rzeczywiście przed
    polskimi sądami decydowały sprawy merytoryczne a nie wszelkie inne.
    Bo zwykły obywatel jest lekkomyślny lub dopuszcza się przestępstwa i
    ponosi często dość surowe konsekwencje, tymczasem w identycznych
    sytuacjach dotyczących sędziów słyszymy, że sędziowie po
    prostu ...się pomylili! I cały ciężar "odkręcania" takiej pomyłki
    oczywiście przerzuca się na obywatela!

    Tak więc grandy daruj sobie swoja erudycję i rady, bo zbyt wielu z
    nas doświadczyło na własnej skórze niefrasobliwości trzeciej władzy!

    Jesteś kolejnym osobnikiem, który w imię jakiejś źle pojętej
    zawodowej solidarności broni chorego systemu.
    Pewnie znowu nazwiesz to demagogią, ale co czwartek program Sprawa
    dla reportera E. Jaworowicz dostarcza nam aż nadto dowodów naszych
    przekonań.


  • grandy 27.03.08, 15:20
    wprost5 napisał:
    > Jesteś kolejnym osobnikiem, który w imię jakiejś źle pojętej
    > zawodowej solidarności broni chorego systemu.

    Nadal nic nie rozumiesz z mojego postu:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=523&w=75770125&a=77463748
    i dajesz kolejne dowody badzo prymitywnego myślenia.

    Jeżeli chcesz metodami administracyjnymi wpływać na wyroki sądowe,
    to przenieś się na Białoruś. Tam sądy w pełni zaspokajają poczucie
    sprawiedliwości władzy. Musisz tylko usytuować się po właściwej
    stronie totalitarnego systemu.

    Nie muszę się przed Tobą tłumaczyć, ale zburzę Ci ten Twój PiSuarowy
    stosunek do osób o odmiennych pogladach i poinformuję, że jestem
    tylko klientem sądów, który od prawie 20 lat siada czasami w ławie
    powoda, czasami w ławie pozwanego, ale nigdy za stołem sędziowskim.

    Co do tytułu Twojego postu: "Sporo wiem i tylko się utwierdziłem!",
    to muszę Cię zmartwić. Wraz ze wzrostem wiedzy zwiększa się, a nie
    maleje ilość watpliwości.
  • bykira 27.03.08, 16:24
    grandy napisał:

    > i dajesz kolejne dowody badzo prymitywnego myślenia.

    W dyskusji na poziomie należy odnosić się do poglądów, a nie
    atakować osobę adwersarża niewybrednymi ocenami.
    Jestem mocno zdegustowana.
  • grandy 27.03.08, 17:49
    Jestem zaskoczony Twoją rekacją, bo to wyraziłem swoje poglądy i
    zostałem w prymitywny sposób zaatakowany personalnie przez Wprost5.
    Przeczytaj sobie jeszcze raz wątki tej dyskusji:

    Moja wypowiedź:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=523&w=75770125&a=77463748


    A oto odpowiedź Wprost5:
    wprost5 napisał:
    >Grandy uważa, ze zjadł wszystkie rozumy i ma innych za idiotów
    >zupełnie nie orientujących się w prawie!
    >A jego genialna "rada" aby w zasadzie bez walki poddać się w sądzie
    >pierwszej instancji i liczyć na doświadczenie sędziów w drugiej to
    >nic innego jak wystawienie jak najgorszego świadectwa sędziom
    >pierwszej instancji i przyznaie wielu z nas, że mamy często do
    >czynienia albo z dyletantami albo czymś gorszym!
    >Bagatelizowanie permanentnego skazywania Polski za niedoróbki
    >naszych sędziów też jest bardzo wymowne!
    >Wniosek - grandy to osobnik związany w jakiś sposób z trzecią władzą
    >i wobec tego nie oczekujmy od niego obiektywizmu!


    Moja skromna i bardzo wyważona reakcja:
    grandy napisał:
    >Niewiele zrozumiałeś z mojego postu.
    >Ciekawi mnie tylko, jak bardzo napracowałeś się
    >przy wyciąganiu własnych wniosków?


    I kolejna odpowiedź Wprost5:
    wprost5 napisał:

    >Nie tylko ja ale i wielu innych od bardzo wielu lat wyciągamy wnioski
    >(mało przydatne przy prawie pełnej dowolności) a może tylko się
    >utwierdzamy w przekonaniu, że trzecia władza pracuje fatalnie i to
    >ona jest głównie powodem braku egzekucji często nawet nie tak złego
    >prawa! Zabiegi grandy'ego aby za wszelką cenę bronić trzeciej władzy
    >są wyjątkowo śmieszne - bo w jednym miejscu pisze, że należy ściśle
    >przestrzegać "procedury apelacji precyzyjnie opisanej w kodeksie
    >postępowania cywilnego (art. 367 i następne). Kto postępuje wbrew
    >tej procedurze musi liczyć się z odrzuceniem apelacji ze względów
    >formalnych" ale w innym już miejscu swego wywodu odwodzi delikwenta
    >od trzymania się spraw formalnych, bo to przedłuży tylko sprawę w
    >niekompetentnej I-szej instancji na kolejne lata! Brak konsekwencji
    >i przewrotność zdumiewająca i obliczona na tępotę forumowiczów!
    >
    >A rada, aby liczyć bardziej na II-gą instancję ze względu na wyższy
    >poziom merytoryczny sędziow a nie na I-szą chyba niechcący wymknął
    >się naszemu znajomemu i tylko uprzytomnił nam, tym wierzącum w
    >sprawiedliwe i uczciwe postępowanie sądów, że nie powinniśmy być
    >naiwniakami i budować obrazu działania trzeciej władzy na podstawie
    >amerykańskich filmów i polskiego serialu z genialną pania sędziną
    >Wesolowską w naszej telewizji. Bo zderzenie takiego naiwnego
    >telewidza z sądowa rzeczywistością na sali sądowej jest potem bardzo
    >bolesne.
    >Byłoby bardzo dobrze i nie narzekalibyśmy, gdyby rzeczywiście przed
    >polskimi sądami decydowały sprawy merytoryczne a nie wszelkie inne.
    >Bo zwykły obywatel jest lekkomyślny lub dopuszcza się przestępstwa i
    >ponosi często dość surowe konsekwencje, tymczasem w identycznych
    >sytuacjach dotyczących sędziów słyszymy, że sędziowie po
    >prostu ...się pomylili! I cały ciężar "odkręcania" takiej pomyłki
    >oczywiście przerzuca się na obywatela!
    >Tak więc grandy daruj sobie swoja erudycję i rady, bo zbyt wielu z
    >nas doświadczyło na własnej skórze niefrasobliwości trzeciej władzy!
    >Jesteś kolejnym osobnikiem, który w imię jakiejś źle pojętej
    >zawodowej solidarności broni chorego systemu.
    >Pewnie znowu nazwiesz to demagogią, ale co czwartek program Sprawa
    >dla reportera E. Jaworowicz dostarcza nam aż nadto dowodów naszych
    >przekonań.
  • bykira 27.03.08, 21:24
    Nie do końca przedstawiasz realny obraz konfliktu.
    Z mojego - obiektywnego punktu widzenia wygląda to tak !!

    Wprost5 napisał :
    Nie bądźmy naiwnymi, że w kilka osob na tym forum swoimi postami
    spowodujemy jakąś radykalną zmianę sposobu działania polskiego
    sądownictwa!
    Chyba macie świadomość, że jakakolwiek próba zdyscyplinowania
    rozpanoszonej trzeciej władzy zawsze kończy się potwornym wrzaskiem,
    ze podjęto kolejną próbę zamachu na niezawisłe i niezależne sądy!
    Niestety, sądownictwo i prawnicy bardzo często są wykorzystywani do
    celów politycznych przez kolejne ekipy i stąd nasze kłopoty w
    pozornie mało związanych z polityką sprawach. Bo politycy nie chcą
    praktycznie nic zrobić, aby trzecia władza zaczęła działać tak jak
    powinna i zgdonie z tym, czego od niej się oczekuje. I trzecia
    wladza czując sie praktycznie bezkarną moze sobie pozwolic na
    lekceważenie prawa, ciagnięcie spraw latami, lekceważenie stron itp.
    Nie bez przyczyny Polska przegrywa tyle sprawa w Trybunale w
    Strasburgu - to nie wina stron czy podsądnych, bo zawsze w to
    wmieszany jest przede wszystkim sąd bo to on wyrokuje! A ile sprawa
    nie trafia do tego Trybunału, bo po prostu pokrzywdzeni nie mają ani
    siły ani determinacji, aby walczyć o swoje prawa.


    Na co odpowiedział Grandy :
    populistyczne brednie
    Mój komentarz do Twojego postu Wprost5 - jak w temacie, niestety.

    Z sądów cywilnych zawsze wychodzi tylko połowa zadowolonych z
    wyroków, a z sądów karnych (odliczając orzeczenia o niewinności) -
    wyprowadzani są sami niezadowoleni podsądni.

    Piszę to na tym forum do znudzenia: w sądzie nie wystarczy mieć
    rację - trzeba jeszcze ją udowodnić.

    Zauważ Grandy, że pierwszy skomentowałeś personalnie wypowiedź
    Wprosta5 jako populistyczne brednie. Na co on zareagował
    personalnie:
    Grandy uważa, ze zjadł wszystkie rozumy i ma innych za idiotów
    zupełnie nie orientujących się w prawie!
    A jego genialna "rada" aby w zasadzie bez walki poddać się w sądzie
    pierwszej instancji i liczyć na doświadczenie sędziów w drugiej to
    nic innego jak wystawienie jak najgorszego świadectwa sędziom
    pierwszej instancji i przyznaie wielu z nas, że mamy często do
    czynienia albo z dyletantami albo czymś gorszym!
    Bagatelizowanie permanentnego skazywania Polski za niedoróbki
    naszych sędziów też jest bardzo wymowne!
    Wniosek - grandy to osobnik związany w jakiś sposób z trzecią władzą
    i wobec tego nie oczekujmy od niego obiektywizmu.
    Na co Ty Grandy odpowiedziałeś już obraźliwie i poleciało dalej:
    Cyt.
    Niewiele zrozumiałeś z mojego postu.

    Ciekawi mnie tylko, jak bardzo napracowałeś się
    przy wyciąganiu własnych wniosków?
    I dalej nie cytuje bo to nudne i szkoda mojego czasu.
    Mam wrażenie, że dwóch facetów , którzy dotąd szanowali swoje
    wypowiedzi i poglądy skacze sobie do oczu.
    Pytanie brzmi - " Dlaczego" ?


  • grandy 27.03.08, 22:50
    bykira napisała:
    > Zauważ Grandy, że pierwszy skomentowałeś personalnie wypowiedź
    > Wprosta5 jako populistyczne brednie. Na co on zareagował
    > personalnie.

    Ależ mój komentarz: "populistyczne brednie" odnosił się do treści
    postu Wprost5, a nie personalnie do jego osoby - tu nie można mówić
    o żadnym moim personalnym ataku. W dodatku pisząc:
    "Mój komentarz do Twojego postu Wprost5 - jak w temacie, niestety."
    wyraziłem słowem "niestety" żal z powodu krytycznej oceny właśnie
    Jego postu. Nie zgodziłem się więc z Wprost5 z całą wyszukaną
    kurtuazją, bowiem nie sposób zgodzić się z tym co napisał:

    >Chyba macie świadomość, że jakakolwiek próba zdyscyplinowania
    >rozpanoszonej trzeciej władzy zawsze kończy się potwornym wrzaskiem,
    >ze podjęto kolejną próbę zamachu na niezawisłe i niezależne sądy!
    >Niestety, sądownictwo i prawnicy bardzo często są wykorzystywani do
    >celów politycznych przez kolejne ekipy i stąd nasze kłopoty w
    >pozornie mało związanych z polityką sprawach. Bo politycy nie chcą
    >praktycznie nic zrobić, aby trzecia władza zaczęła działać tak jak
    >powinna i zgdonie z tym, czego od niej się oczekuje. I trzecia
    >wladza czując sie praktycznie bezkarną moze sobie pozwolic na
    >lekceważenie prawa, ciagnięcie spraw latami, lekceważenie stron itp.
    >Nie bez przyczyny Polska przegrywa tyle sprawa w Trybunale w
    >Strasburgu - to nie wina stron czy podsądnych, bo zawsze w to
    >wmieszany jest przede wszystkim sąd bo to on wyrokuje! A ile sprawa
    >nie trafia do tego Trybunału, bo po prostu pokrzywdzeni nie mają ani
    >siły ani determinacji, aby walczyć o swoje prawa.


    Niezawisłość i niezależność władzy sądowniczej od władzy ustawodawczej
    i wykonawczej to ostoja demokracji. Tam gdzie władza sądownicza jest
    "dyscyplinowana" przez rządzących mamy do czynienia z władzą totalitarną.
    Ale oczywiście, jest to doskonały temat dla partyjnej propagandy:
    zagłosujcie na nas, a my zaprowadzimy porządek w sądach i pod naszymi
    rządami wszyscy będą wygrywali swoje procesy. To czysty populizm, bo
    w sprawach cywilnych połowa zawsze musi przegrać swoje procesy.

    Przykład z Europejskim Trybunałem Praw Człowieka jest doskonały, tyle
    że Wprost5 niewiele wie o sprawach tam rozstrzyganych i wyciąga błędne
    wnioski. Otóż 75% przegranych przez Polskę w ETPC dotyczy spraw karnych,
    a więc spraw na które korpus prokuratorski władzy wykonawczej ma
    znaczący wpływ.

    Kolejne 20% spraw dotyczy prawodawstwa krajowego - tu władza wykonawcza
    ma wpływ decydujący. Ostatnie 5% dotyczy spraw cywilnych i tu chodzi
    przede wszystkim o przewlekłość postępowania, spowodowaną mizerną
    infrastrukturą polskiego sądownictwa - co znów zależy od władzy
    wykonawczej. Okazuje się więc, że im większy wpływ władzy wykonawczej
    na władzę sądowniczą to tym gorzej, a nie lepiej dla jakości orzekania.

    I jeszcze słowo o przewlekłości postępowania. Najdłużej ciągną się
    sprawy spadkowe i to nie z powodu nieudolności sędziów, ale ze względu
    na przymioty intelektualne walczących ze sobą spadkobierców.

    Oczywiście wszystko co wyżej napisałem, jest tylko komentarzem
    do populistycznego postu Wprost5, a nie oceną, czy obroną polskiego
    sądownictwa. To środowisko też nie jest pozbawione przestępców,
    nieuków i leni.

    Już samo istnienie instytucji apelacji do drugiej instancji i
    kasacji do Sądu Najwyższego wskazuje na to, że rozwinięte
    społeczeństwa przewidują, że wyroki mogą być niesprawiedliwe lub
    niemądre. Nikt inteligentny nie będzie jednak postulował osłabienia
    władzy sądowniczej na rzecz wykonawczej w powodu błędów w orzekaniu.

    Z tych względów, z przykrością, skrytykowałem tekst autorstwa
    Wprost5 i przy swoim zdaniu pozostaję.

  • wprost5 28.03.08, 08:09
    Niestety, ale mój dialog z grandym zaczyna przypominać mi uparte
    twierdzenie kogoś, kto o 12-tej w południe będzie twierdził, że jest
    głęboka północ! Z taką postawą raczej nie można polemizować - można
    tylko wzruszyć ramionami i zapomnieć o dyskusji!

    Dziwi mnie tylko, że osoba z wykształceniem prawniczym i 20-to
    letnim stażem w sali sądowej jest tak nieobiektywna. Bo nie uwierzę,
    aby nie była ona świadkiem i to naocznym, wyroków sądów urągających
    zdrowemu rozsądkowi i obowiązującemu prawu!

    A wypisywanie usprawiedliwień dla naszych sądów to po prostu
    niedźwiedzia przysługa i dla nich samych ale przede wszystkim dla
    nas jako "konsumentów" radosnej tworczości trzeciej władzy! Rozumiem
    jeszcze jakieś związanie rąk z powodu konieczności prawie codziennej
    styczności z sądami, ale w takiej sytuacji lepiej milczeć niż bronić
    beznadziejnej sprawy!

    I podtrzymuję swoje przekonanie, że grandy traktuje nas jako
    maluczkich zupełnie nie zorientowanych w prawie, procedurach itp.
    Wiem, że jest bardzo wygodnie być tym wszystkowiedzącym i uchodzić
    za jedyną wyrocznię. Ale czasy się zmieniają!
    I nie przokonują mnie osobiście bajeczki o otoczeniu okołosądowym,
    które przeszkadza sądom we właściwym spełnianiu konstytucyjnych i
    ustawowych funkcji!
    Wiem, jak działa prokuratura i mam wiele do niej zastrzeżeń, ale to
    od decyzji sądu zależy, czy szybko odeśle sprawę do uzupełnienia lub
    ją umorzy ze względu na niewystarczajacy materiał dowodowy. To
    przecież sądy odwalają masowo zażalenia na postanowienia
    prokuratorów! To sądy decydują, czy trzymać gościa w areszcie czy
    nie!
    Wydaje mi się, że nikt z nas nie chce, aby sądy wydawały wyroki
    niezgodne z prawem i obowiązującymi procedurami i traktowanie tych
    naszych oczekiwań jako zamachu na demokrację jest grubym nadużyciem.
    Właśnie oczekujemy, że sądy będą niezawisłe i niezależne i domaganie
    się tego przez nas to nie próba ingerencji w te dwie fundamentalne
    zasady! Ale domagamy się uczciwości, a tego już brakuje wielu sądom!
    A fakty podawane przez nas na ilustrację zapaści polskich sądów to
    nie jakieś wyssane z palca fantazje ale fakty!
    Przypisywanie nam jakiejś partyjnej propagandy z tym związanej na
    użytek takiej czy innej partii też jest nie na miejscu. Jak nie ma
    argumentów, to sięga się właśnie po takie - przypisywanie nam
    sympatii do PiS-u! Jest to teraz szalenie modne, nie wymaga prawie
    żadnego wysiłku umysłowego!

    Chyba zakończę na tym swoją polemikę z grandym, bo skoro deklaruje
    on dalej niezmienność swoich poglądów w sprawie funkcjonowania
    trzeciej władzy, to z mojej strony będzie to po prostu tylko stratą
    czasu. Nie wiem tylko, czy przekona do swoich racji np. gosiakz czy
    innych forumowiczów doświadczających na sobie praktyki a nie pięknej
    teorii działania polskich sądów.
  • grandy 28.03.08, 10:37
    Wproście5, moją opinię o populistycznej wymowie Twoich postów
    - podtrzymuję i uzasadniłem to wyżej. Wycofuję się natomiast
    z określenia, że to co napisałeś - to są brednie.

    Przepraszam za to określenie, bowiem bez względu na stopień
    zgodności naszych opinii, musimy szanować nasze wzajemne prawo
    do ich głoszenia. Wolter powiedział kiedyś do swojego adwersarza:
    "Nie zgadzam się z twoimi poglądami, ale oddam życie, abyś mógł
    je głosić". Uchybiłem tej szlachetnej postawie.

    I jeszcze tylko zdanie komentarza do tego akaptu:
    wprost5 napisał:
    >Przypisywanie nam jakiejś partyjnej propagandy z tym związanej na
    >użytek takiej czy innej partii też jest nie na miejscu. Jak nie ma
    >argumentów, to sięga się właśnie po takie - przypisywanie nam
    >sympatii do PiS-u! Jest to teraz szalenie modne, nie wymaga prawie
    >żadnego wysiłku umysłowego!

    Przypisanie Tobie cech typowych dla PiSowskiego amoku, to był
    tylko zabieg erystyczny, za pomocą którego wykazałem Ci
    absurdalność Twoich stwierdzeń ad personam:
    >"Wniosek - grandy to osobnik związany w jakiś sposób z trzecią
    >władzą i wobec tego nie oczekujmy od niego obiektywizmu!"
    >"Jesteś kolejnym osobnikiem, który w imię jakiejś źle pojętej
    >zawodowej solidarności broni chorego systemu."
    Personalne ataki są atrakycjnym sposobem prowadzenia sporu tylko
    pod warunkiem, że adwersarz nie użyje tej samej broni.

    Pozdrawiam,
    grandy
  • bykira 28.03.08, 08:20
    grandy napisał:

    > bykira napisała:
    > > Zauważ Grandy, że pierwszy skomentowałeś personalnie wypowiedź
    > > Wprosta5 jako populistyczne brednie. Na co on zareagował
    > > personalnie.
    >
    > Ależ mój komentarz: "populistyczne brednie" odnosił się do treści
    > postu Wprost5, a nie personalnie do jego osoby - tu nie można
    mówić
    > o żadnym moim personalnym ataku. W dodatku pisząc:
    > "Mój komentarz do Twojego postu Wprost5 - jak w temacie, niestety."
    > wyraziłem słowem "niestety" żal z powodu krytycznej oceny właśnie
    > Jego postu. Nie zgodziłem się więc z Wprost5 z całą wyszukaną
    > kurtuazją, bowiem nie sposób zgodzić się z tym co napisał:
    >
    Najwyraźniej to co Ty nazywasz kurtuazją, Wprost odebrał inaczej.
    Myślę, że na tym możemy zakończyć ten niefortunny temat :-)
    Pozdrowienia dla wszystkich lubiących słońce.
  • grandy 28.03.08, 10:42
    bykira napisała:
    >Pozdrowienia dla wszystkich lubiących słońce.

    Bykiro, pomimo "byczego" pseudonimu (a może właśnie dzięki niemu)
    masz niezwykle kojący wpływ, nawet na tak łagodnego osobnika, jak ja.

    Słonecznego weekendu nam życzę.
  • bykira 28.03.08, 10:46
    grandy napisał:
    Słonecznego weekendu nam życzę.

    Czy wszystkim musisz zdradzać nasze plany, na spędzenie wspólnego
    weekendu ? :-)))) To brak kurtuazji !!
  • grandy 28.03.08, 10:59
    bykira napisała:

    > grandy napisał:
    > Słonecznego weekendu nam życzę.
    >
    > Czy wszystkim musisz zdradzać nasze plany, na spędzenie wspólnego
    > weekendu ? :-)))) To brak kurtuazji !!

    Chciałem to dyskretnie ukryć w życzeniach słonecznego weekendu dla
    wszystkich nas - użytkowników tego forum. I tym razem Twoje "bycze"
    pierwiastki pchnęły Cię do odkrycia szczegółów.
  • bykira 28.03.08, 12:54
    Tymczasem Twoje życzenia słonecznego weekendu się sprawdzają.
    U mnie pięknie świeci słońce, tylko troszkę wieje ( to chyba od
    morza).
    Oprócz byczych pierwiastków mam jeszcze inne, a mianowicie kobiece.

    Ponieważ ogólnie wiadomo, że kobieta zmienną jest i przewrotną
    poniekąd, dlatego mam nadzieję, że mój żart w łapaniu Cię za słówka
    i wciskaniu Ci wspólnego weekendu, został odebrany poprawnie - czyli
    jako żart :-))
  • grandy 28.03.08, 13:22


    Wszystko, co sobie nawzajem z Bykirą wciskamy, jest całkowicie żartobliwe.


  • manifa 28.03.08, 13:42
    akurat! ;)
  • bykira 28.03.08, 14:49
    manifa napisała:

    > akurat! ;)
    No wiedziałam !, wiedziałam że grandy tak tym pokieruje. że już nic
    nikogo nie przekona. Mamy mistrza manipulacji w postaci Grandego.
    Manifa musisz mi uwierzyć, że mam aż takie poczucie humoru, i że to
    tylko żarty
  • bykira 28.03.08, 13:44
    grandy napisał:

    >
    >
    > Wszystko, co sobie nawzajem z Bykirą wciskamy, jest całkowicie
    żartobliwe.

    Takie demonstracyjne potwierdzenie , zrodzi tylko podejrzenia, że
    jest wręcz odwrotnie . Robisz mi to specjalnie ? :-))
    >
  • bykira 28.03.08, 14:51
    Czy naprawdę uważasz, że każdego, kto zechce spędzić ze mną weekend
    czekają przed tym weekendem takie kataklizmy jak w Twoim
    załączniku ?
  • czajnik5 27.03.08, 08:13
    A może tak odpocząłbyś od komputera. Zaczynam się martwić o Twoje zdrowie.
    Produkujesz wypowiedzi od świtu do północy.

    Słyszałem, że w Korei jeden taki nawet zszedł, bo za długo siedział przy kompie.
  • gosiakz 27.03.08, 08:26
    O naiwności ludzka !
    Sąd musi -po pierwsze i kolejne- chcieć rozpoznać sprawę obiektywnie
    i zgodnie z przepisami prawa.

    Sąd Apelacyjny w Łodzi ( ten niby bardziej doświadczony ) też nie
    zna niektórych ustaw, ma w nosie k.p.c. i decyzje SN.
    Na naszych oczach funkcjonują kasty zawodowe o tyle niebezpieczne,
    że chronione immunitetami, tajemnicami zawodowymi, mające ogromny
    wpływ na życie społeczne, gospodarcze i finansowe, powiązane z tzw.
    władzą państwową lub samorządową.
    To między innymi oni decydują o tym, że przestępcom w Polsce żyje
    się lepiej niż ich ofiarom. Biorąc pod uwagę ślimaczące się latami
    procesy, będzie jeszcze gorzej, a ETPC zapcha się polskimi skargami.

    Na obiektywizm polskiego wymiaru sprawiedliwości i jakichkolwiek
    urzędników i ich obowiązek kierowania się przepisami prawa
    przestałam liczyć.







  • bykira 27.03.08, 08:59
    W październiku sąd wydał orzeczenie na korzyść wspólnoty w
    postępowaniu o zapłatę przeciwko członkowi Wspólnoty. W grudniu sąd
    utrzymywał ze sędzia pisze uzasadnienie na wniosek pozwanej , która
    chce sie odwołać. Czekaliśmy cierpliwie. wczoraj w rozmowie
    telefonicznej Pani z sądu stwierdziła, że żadnego uzasadnienia nie
    żędzie , gdyż pozwana nie będzie apelowała. Na pytanie dla czego
    zatem od pół roku nie ma klauzuli wykonalności, odpowiedziała że
    sędzia jest chory.
    Wiecie co ? Wcale się nie zdziwię, jak jutro dostanę termin
    rozprawy z apelacyjnego :-)!!!
  • kikibobo 17.02.08, 17:54
    ja sie stąd nie ruszę. Mam tutaj swego IDOLA.
  • bykira 17.02.08, 20:18
    I bardzo dobrze , bardzo się ciesz. Kto jest tym idolem ? Możesz
    zdradzić ?!
  • grandy 16.02.08, 12:16
    bykira napisała:
    > zakładam temat gdzie nikt poza nami nie będzie zaglądał :-))))
    > I będziemy mogli sobie, swobodnie porozmawiać na odpowiednim
    > poziomie :-)Co Wy na to ? Tematy proponuje przeróżne : wspólnoty,
    > spółdzielnie, sądy, korupcja no i oczywiście polityka :-)Może być i
    > frywolnie...


    Proponuję nstępujące zagajenie do dyskusji:


    > wspólnoty,
    www.joemonster.org/i/ak/ostrzezenie2.jpg

    > spółdzielnie,
    Książka skarg i zażaleń Spółdzielni Spożywców "Społem":

    Skarga z 1987 roku: Poprosiłam o mleko z żółtym kapslem, ale ekspedientka nie chciała mi go sprzedać, tłumacząc, że jest to mleko jutrzejsze, z jutrzejszą datą na kapslu. Proszę mi wyjaśnić, dlaczego mleko w dniu 3 maja datowane jest na 4 maja i czy ekspedientka mogła odmówić mi sprzedaży tego mleka - Halina Mikolajczyk.
    Wyjaśnienie kierowniczki: Mleko tłuste z żółtym kapslem dostarczane jest w południe i jednocześnie jest awansem na dzień następny. Proszę przyjść jutro, a będzie!
    * * *
    Skarga z 1983 roku: Kolejka zaczyna się już przed sklepem, a obsługa odmawia uruchomienia drugiego stanowiska kasowego, mimo, że w sklepie są cztery pracownice. Dwie siedzą sobie na zapleczu i piją herbatę. Ponadto kierowniczka ubliżała mi przy wpis...
    (tu książka skarg jest nieco pomięta i naddarta, jakby ktoś ją klientowi z całej siły wyrwał)
    Wpis kierowniczki: NIEPRAWDA!!! KŁAMSTWO!!! Jako kierowniczka oświadczam, że w sklepie była duża kolejka spowodowana świeżą dostawą tak atrakcyjnych towarów jak olej, margaryna, cukier. Ekspedientki nie nadążały z noszeniem towaru. Ponadto klient ten jest wyjątkowo konfliktowym klientem, który to wiecznie ma dużo nieuzasadnionych pretensji i sam ubliża !!!
    * * *
    Pochwała z 1988 roku: Pragnę złożyć dyrekcji podziękowanie za zmianę dawnego personelu z kierownictwem na czele w naszym sklepie. Personel obecny jest fachowy i miły. Odnoszę wrażenie, jakbym był obsługiwany przed wojną - inż. Stanisław Wiśniewski, kombatant.
    * * *
    Pochwała z 1988 roku: Dziękuję za rodzynki, które kupiłam w tym sklepie, a nie mogłam dostać od 2 lat w całym śródmieściu. Szczególnie dziękuję pani sprzedawczyni, która z uśmiechem odważyła mi żądaną ilośćc - Dominika Pytkowska.
    * * *
    Skarga z 1989 roku: W dniu dzisiejszym w sklepie pusto i brudno. Obsługa skandaliczna. Nie pozwolono nam kupić oleju, wykazując się skrajną arogancją - Henryk Jodko, Alicja Moczulska.
    Dopisek innej osoby: Obywatele ci żądali, aby olej sprzedawać bez ograniczeń - na co kolejka, w której i ja stałem, prosiła aby dawać po 1 litrze, bo nie starczy. Wybuchła awantura, bo obywatele ci stwierdzili, że skoro jest urynkowienie i demokracja, to oni wezmą, ile chcą, a inni ich nic nie obchodzą, po czym złośliwie wpisali się do książki - Krzysztof Jakubowski.
    * * *
    Skarga z 1978 roku: Zamiast kawy podano mi w waszym barze cienką lurę - K. Wojdak.
    Dopisek inspektora nadzoru: Proponuję organizowanie comiesięcznych narad z bufetowymi, które legitymują się negatywnymi wynikami naparów kawowych.
    * * *
    Skarga z 1988 roku: Weszłam do sklepu i co widzę... Na stoisku mięsnym nie ma żadnej wędliny. Uważam, że przed świętem 22 lipca powinno być lepsze zaopatrzenie. Co mają jeść ludzie pracy ? - Alicja Kozakowska.
    * * *
    Skarga z 1988 roku: My, niżej podpisani klienci ze zwykłej kolejki, składamy skargę na kierowniczkę, która odmówiła naszej prośbie o zmianę zasad obsługi kolejki uprzywilejowanej. Nie wyraziła zgody, by na pięć osób ze zwykłej kolejki obsługiwać jedną z uprzywilejowanej. Obsługiwała jeden na jeden. Towaru dla nas nie starczyło (tu następuje dziesięć podpisów).
    Dopisek pod skargą: My, ludzie z kolejki uprzywilejowanej, wyjaśniamy, że jesteśmy inwalidami wojennymi, starymi bojownikami o Polskę i prosimy o nieuwzględnianie ww. PASZKWILU - Jerzy Hys.
    * * *
    Skarga z 1983 roku: Zamiast 3 kg cukru ekspedientka sprzedała mi 3kg mrówek faraona (podpis nieczytelny).
    Dopisek kierowniczki: Klient był w stanie nietrzeźwym.
    * * *
    Skarga z 1983 roku: Nie chciano mi sprzedać szampana, choć pijanemu jegomościowi sprzedano w tym czasie wino. Dlaczego ? - Bożna Życholak.
    Wyjaśnienie kierowniczki: Zacznę od początku. O godz. 14 przywieziono do naszego sklepu cukier, który miał być sprzedawany bez kartek. Wieść szybko rozeszła się po mieście i spowodowała szturm. Do godz. 18 sprzedaliśmy 4 tony. Na moich oczach rozgrywała się prawdziwa bitwa. Jednocześnie musiałam policzyć utarg. W tym kotle wywiesiłam więc na dziale z alkoholem kartkę jakąkolwiek, nie patrząc nawet, co tam napisane, że przerwa albo remanent, i uciekłam na tyły na zaplecze. Była godz. 18.50, kiedy do mojego pokoju wszedł pijany olbrzym. Domagał się wina. Nie targowałam się, bo na biurku miałam rozłożone 13 milionów. Podałam mu butelkę. Zobaczyła to klientka, której już obsłużyć nie mogłam i się wpisała.
    * * *
    Skarga ze stycznia 1983 roku: Biały ser kładzie się na wagę, trzymając w dwóch palcach, którymi to palcami liczone są potem pieniądze. Proszę to zmienić - Janik.
    Dopisek ekspedientki: Osobiście uważam, że nie ma innej możliwości jak podanie sera palcem.
    * * *
    Skarga z 1983 roku: Na wystawie są wystawione różne sery żółte, ale w sklepie nie ma ich w sprzedaży. Co to za zwyczaj reklamowania towaru, którego nie ma w sklepie ? Proszę o wyjaśnienie - Tadeusz Kędzielski.
    Wyjaśnienie kierownika: Sklep bierze udział w konkursie. Zrobiono więc wystawy konkursowe, na których umieszczono atrapy towarów. Samych towarów od dłuższego czasu niestety brak w sprzedaży.

    > sądy,
    pl.youtube.com/watch?v=a3KiTq4eksc

    > korupcja
    www.infoplease.com/ipa/A0781359.html

    > no i oczywiście polityka :-)
    farm1.static.flickr.com/47/146186873_6384fe6c55.jpg

    >Może być i frywolnie...
    video.yahoo.com/watch/28238


    :))




  • cento11 17.02.08, 13:24
    Bez albo z małym komentarzem -kółko wzajemnej adoracji -jacy
    jesteśmy wielcy i wspaniali no i na poziomie !!

    Nie wiem czy jest to celowe zagranie i czekacie co inni napiszą , ja
    osobiście wolę w tym przypadku klikać z xxxll i babczykiem .

    Babczyk chociaż nie zawsze się z nim zgadzam porusz sprawy zwykłych
    szarych właścicieli do których jest mi tez bliżej jako zarządowi .

    Co do xxxll uważam ,że to dość orginalny facet i bez niego to forum
    dużo straci jak go zabraknie . Jak wtedy będziemy się kłucić i
    dochodzić do pewnych rozwiązań ??(to dopiero będzie komuna jak
    wszyscy będą jednomyślni i będą sobie kadzić )

    Oczywiście nikt nikomu nie zabrania to wasza osobista
    sprawa .serdecznosci cento
  • bykira 17.02.08, 13:30
    Dobrze dedukujesz, to celowe zagranie - jak podedukujesz dłużej,
    może odgadniesz, jakie jest jego przesłanie :-)
  • grandy 17.02.08, 21:35


    www.zosia.piasta.pl/karaoke.html


    PS. Przypominam, że za pół godziny rozpoczyna się cisza nocna :)))


  • bykira 17.02.08, 21:55
    No to sobie pokrzyczałam, aż sąsiedzi walą, walą do drzwi :-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka