Dodaj do ulubionych

budynek większy i mniejszy we wspólnocie

21.08.08, 10:35
.....2 budynki - większy i mniejszy. Większy 20 letni, mniejszy 80
letni.
Większy przegłosował, żeby wpływy księgować oddzielnie dla obu
budynków. OK. Niech będzie.

.....Następnie większy przegłosował, że wszystkie wpływy idą na
remont większego, a mniejszy udziela na to pożyczek ze swojego
funduszu remontowego, a po kapitalnym remoncie większego - większy
będzie pożyczał mniejszemu. OK. Niech będzie.

.....Remont w większym zrobiony. Grube i drogie sprawy łącznie z
elewacją, ociepleniem, dachem, elektryką, ogrzewaniem i drobniejsze
z najdrobniejszymi detalami. Budynek, jak nowy, lśni!!!

Czas na nową uchwałę. Uwaga!!! Większy przegłosowuje rozdzielenie
się na 2 wspólnoty. Wprawdzie zobowiązuje się spłacić długi
mniejszemu, ale pomagać mniejszemu w formie nieoprocentowanych
pożyczek, jak to dotychczas przez wiele lat czynił mniejszy WIEKSZY
NIE MA ZAMIARU !!!


Prezes Wspólnoty zgadza się, a nawet wszelkie pomysły większego
inicjuje, wszak sam mieszka w większym.

Czy to jest OK ???

Edytor zaawansowany
  • koziorozka 21.08.08, 10:48
    uprzedżcie, że w uchwale o rozdziale wspólnoty na dwie zażądacie zwrotu także
    odsetek ustawowych od pożyczanych pieniędzy
    --
    Zamość zadziwia
  • elgry 21.08.08, 11:02
    Ależ uchwała już jest. I tak niczego nie przegłosujemy jako "bracia
    mniejsi".
    A pożyczki, to taka "umowna" nazwa, na zasadzie: wszystkie pieniądze
    mniejszego dla większego, a potem rewanż. Tyle, że potem czyli
    rewanżu nie będzie.
  • wiseman1 21.08.08, 11:12
    Jezeli nikt z mniejszego budynku tej uchwaly nie oprotestowal w sadzie
    to znaczy ze im ta uchwala pasuje.
    Mieli na to 6 tygodni od przeglosowania uchwaly badz od momentu
    powiadomiena o niej.
  • wiseman1 21.08.08, 11:21
    Wyjasnij nam moze jeszcze w jaki sposob powstala taka wspolnota
    skladajaca sie z 2 budynkow.
    Jesli powstala ona na bazie wspolwlasnosci obu budynkow przez
    wszystkich mieszkancow obu budynkow to taka uchwala o rozdziale na
    dwie wspolnoty jest chyba tyle warta co papier toaletowy.
  • elgry 21.08.08, 11:33
    Wspólnoty powstawały tak, jak były wyrysowane działki PKP w geodezji
    Urzędu Miasta. U nas akurat na tej wyrysowanej działce są 2 budynki.
    Niektóre wspólnoty na tym osiedlu (dawnym PKP, a obecnie mieszkania
    wykupione przez lokatorów od PKP mniej więcej w 80%) są większe, a
    niektóre nawet 1-budynkowe.
  • elgry 21.08.08, 11:36
    Obecnie geodezja wyrysowała działkę dla "mniejszego" i jest to tylko
    opaska wokół budynku, nawet smietnika nie będzie gdzie postawić.
  • elgry 21.08.08, 11:37
    ... wyrysowała na podstawie wielkości udziałów i mniejszemu wypadła
    tylko opaska.
  • wiseman1 21.08.08, 11:48
    Istotne jest kto jest wlascicielem.
    Jesli wlascicielem dzialki obejmujacej oba te budynki sa wlasciciele
    mieszkan w obu budynkach to bez ich zgody nie moze dojsc do podzialu
    dzialki.
    Jesli wlasciciele mieszkan w obu budynkach sa dzierzawcami
    wieczystymi tej duzej dzialki to tu tez prawdopodobnie nie moze
    dojsc do podzialu dzialki bez ich zgody.

    Na koniec dla uscislenia czy o tym samym mowimy.
    Czy jestes pewien ze to co tam macie to byla wspolnota?
    Bo jesli to jest spoldzielnia to zupelnie inna sprawa.
  • elgry 21.08.08, 11:53
    Zdecydowanie to jest wspólnota.

    Co do formy własności działki to nie wiem. Wiem, że płacę podatek do
    urzędu miasta za grunt.
  • elgry 21.08.08, 11:57
    ... i nigdy nie była spółdzielnią.
  • elgry 21.08.08, 12:06
    Jeszcze sobie przypomniałam, że na uchwalaniu podziału na dwie
    wspólnoty, był notariusz i stwierdził ważność uchwały.
  • wiseman1 21.08.08, 12:16
    Istotne jest co masz zapisane w ksiedze wieczystej.
    Jesli jest tam zapis o wspolwlasnosci dzialki na ktorej stoja oba domy
    lub o dzierzawieniu wieczystym czsci tej calej dzialki to wg mnie
    nawet jesli notariusz bedzie swiatkiem tej uchwaly nikt (poza sadem)
    nie moze zmienic zapisow w Twojej ksiedze wieczystej bez Twojej zgody.
    Wynika to z Kodeksu Cywilnego.
    Sugeruje wizyte u prawnika ze wszystkimi dokumentami aby mogl udzielic
    profesjonalnej porady.
  • elgry 21.08.08, 12:23
    Bardzo dziękuję za odpowiedzi i rady z tak dużym zaangażowaniem.
    Pozdrawiam serdecznie :)
  • bykira 22.08.08, 15:16
    Wisemann ma rację, żeby podzielic nieruchomość musza zgodę wyrazic
    wszyscy !! I wszyscy sa uczestnikami takiego postępowania przy
    podziale nieruchomości . Jeżeli nie wyrazicie zgody na podział
    nieruchomości to nici z tego.
    Mogą jedynie mając większość wnieśc do sądu o wydanie orzeczenia w
    tej psrawie , ale wtedy wqy jako warunek mozecie zażądać wykonania
    audytu obu budynków, i określonej splaty !!
    Czy rada miasta już zatwierdziła podział nieruchomosci ? Kto ma
    płacic za ten podział ? Kto płaci za zmiany udziałów i Kw ?
  • elgry 22.08.08, 22:26
    Nic nie wiem. Biega po domach pani tytułująca się pełnomocnik d/s
    podziału i zbiera podpisy pod podziałem działki. Mówi, że ta działka
    jest wyrysowana przez geodezję. Ludzie - większość starsi, nic z
    tego nie rozumieją.
    Za podział chce placić "większy", a o zmianach udziałów i kw nikt
    nie ma zielonego pojęcia, że takowe będzie musiał robić i kto ma
    płacić? Wczoraj rozmawiałam z prezeską (tak ja tutułują, to i ja
    tak czynie :))) Po tej rozmowie "wysmażyłam pismo do zarządy, w
    którym zadaję mi,in. takie same, jak Bykira pytania. Pokazać Wam to
    pismo, własnie je szlifuję - jakies takie emocjonalne mi wyszło- czy
    mi nie wolno mi publikować?
  • elgry 22.08.08, 23:20
    Wydeletowałam nazwiska i nazwę wspólnoty i zdecydowałam się wkleić.
    BK - to "Prezeska" - płatny Zarząd
    + Zarząd społeczny - 2 osoby
    K - to wiekszy
    W - to mniejszy
    K-W to nzwa wspólnoty

    Do Zarządu
    Wspólnoty Mieszkaniowej
    „K W”
    w Ch..
    Na ręce Pani B. K.

    Nawiązując do rozmowy przeprowadzonej w dniu 21 sierpnia
    2008 roku z Panią B.K. , w której to rozmowie

    1.Nazwała Pani BK mieszkańców W. głupkami, pytam więc na piśmie:
    kto konkretnie jest zdaniem Pani BK głupi, bo jako jedna z
    mieszkanek czuję się obrażona i ugodzona w moje dobra osobiste, a
    także moich Sąsiadów, Znajomych i Przyjaciół z W., których darzę
    szacunkiem.

    2. Nie chciała Pani B.K. rozmawiać konkretnie o pieniądzach na
    remont budynku. W. Pieniądze z umownej „pożyczki” od W. na rzecz
    remontu budynku. K. zostały zużyte, remont zakończony. Nadszedł
    więc czas na udzielenie umownej „pożyczki” od. K. na remont budynku
    W. Na pytanie moje, dlaczego nie ma tej pożyczki i nie robi się
    remontów, odpowiedziała Pani BK, że nie ma pieniędzy, a czy będzie
    pożyczka to nie wie i że od pożyczek są banki.
    Pytam więc na piśmie: dlaczego zarząd księgował/zezwalał na
    księgowanie pożyczki od. W dla K, skoro od pożyczek zdaniem Pani BK
    są banki? Skoro taka umowna „pożyczka” jest nieprawidłowa, to czemu
    K nie poradzono wziąć sobie z banku na procent pożyczki, tylko od W
    bezprocentowo, a teraz W odsyła Pani BK do banku po pożyczkę na
    procent?
    Na dodatkowe pytanie z mojej strony:
    - to jak to? W jedną stronę, czyli na korzyść. K umiała Pani
    księgować pożyczki, a w drugą stronę to już Pani nie umie?
    Odpowiedziała Pani BK, że NIE MOŻE , bo nie ma na to pozwolenia.
    Pytam więc na piśmie: Jak to nie ma pozwolenia? Czyjego nie ma
    pozwolenia? Bo pozwolenie Wspólnoty Mieszkaniowej K – W ma!!! Tym
    pozwoleniem jest zebranie, na którym uzgodniono, umówiono się i
    przyjęto zasadę: W pożycza K na całkowity remont, a potem K oddaje
    pożyczkę i następnie dochody K idą w formie pożyczki na całkowity
    remont W. TO GDZIE JEST ŚLAD PO TYM ZEBRANIU ???
    Czy ktoś zniszczył protokół/uchwałę/ustalenia tego zebrania?
    A może ktoś nierzetelnie zaprotokołował to zebranie? Proszę podać
    nazwiska tych ewentualnych osób. A może ktoś włamał się do szafy z
    dokumentami wspólnoty i zniszczył dokument z tego zebrania? Czy
    zauważył Zarząd włamanie? Jeśli nie ma śladu pisemnego po tych
    ustaleniach, to dlaczego Zarząd nie odtwarza tych ustaleń na
    podstawie świadków obecnych na tymże zebraniu.
    .
    3. W rozmowie powiedziała mi Pani BK, że pismo z pytaniami mogę
    sobie składać i tak nie otrzymam odpowiedzi.
    Pytam jednak na piśmie: czy takie stanowisko jest prawidłowe?

    4. Na pytanie, czy i kiedy zostanie wszystko dokładnie wyliczone od
    założenia wspólnoty w rozbiciu na K i W, skoro dokonuje się jej
    podziału, odpowiedziała Pani BK: a to wy sobie liczcie!!! Pytam więc
    na piśmie: Kto to jest „WY”?
    Czy to nie jest Pani BK i Księgowej (płatnych pracowników
    wspólnoty) obowiązek?

    5. Sprawa podziału wspólnoty. Nie pytałam już o to w rozmowie,
    szanując Pani BK złe samopoczucie na zdrowiu tego dnia.
    Pytam więc na piśmie: Czy na pewno uchwała w sprawie podziału
    wspólnoty jest ważna? Jeśli właścicielami lub dzierżawcami
    wieczystymi działki, na której stoją budynki wspólnoty są
    właściciele mieszkań w tychże budynkach, to nie może dojść do
    podziału bez ich zgody. Jeśli w księdze wieczystej jest zapis o
    współwłasności lub dzierżawieniu wieczystym części działki, to
    nawet, jak notariusz był świadkiem uchwały o podziale wspólnoty,
    nikt poza sądem nie może zmienić zapisów w księdze wieczystej
    chociażby jednej osoby, która się nie zgadza.
    Czy wszyscy wyrazili zgodę, czy wszyscy podpisujący się w imieniu
    właścicieli przedkładali podczas składania podpisu pełnomocnictwa do
    uchwalania uchwały prowadzącej w konsekwencji do zmian w księgach
    wieczystych i zmian aktów notarialnych ?

    Podział nie jest również możliwy, jeśli wydzielone działki gruntu
    nie spełniają wymagań stawianym działkom budowlanym. Czy spełniają
    powyższe?. Czy taka analiza była robiona przed podejmowaniem uchwały
    o podziale? Czy są dokumenty takiej analizy?

    Cała nieruchomość wspólna jest współwłasnością, a celem podziału
    może być stan, w którym w każdej z nowo powstałych nieruchomości
    wspólnych udziały posiadać będą tylko ci właściciele, którzy
    posiadają lokale w budynkach wchodzących w skład tej nieruchomości,
    a nie wszyscy właściciele dotychczasowej nieruchomości wspólnej.
    Realizacja tego celu wymaga, aby każdy z właścicieli lokali przestał
    posiadać udziały w nieruchomości wspólnej, które powstaną po
    podziale wokół innego budynku niż ten, w którym położony jest jego
    lokal, a nabył inne niż dotychczas udziały w nowej nieruchomości
    obejmującej jego budynek. Czy to jest do spełnienia?

    Kolejne pytania: Jakim sposobem dokona się zmian zapisów w księdze
    wieczystej i jak dokona się zmiany w aktach notarialnych i kto za to
    zapłaci? Czy właściciele zostali w tej kwestii uświadomieni, jakie
    koszty i kłopoty ich czekają ? Duża liczba mieszkańców to osoby
    starsze, słabo poruszające się po zawiłych procedurach urzędowych i
    prawnych, inni zaś tylko mieszkają, a właściciele – ich dzieci czy
    wnuki są daleko. Czy wiedzą o tym, że będą ewentualnie zmieniać
    księgi wieczyste i akty notarialne? Czy będą w stanie przyjechać na
    wskazany termin? Czy wreszcie zostali powiadomieni o tym, czy tylko
    zarząd poprosił podpis od lokatora, którego nie uświadomił?

    Jeżeli choć jeden właściciel nie wyrazi zgody, to kto pokryje koszty
    sądowe, bo w takim wypadku tylko sąd jest władny dokonać zmiany w
    księdze wieczystej i w akcie notarialnym?

    6. Pytanie: Kiedy, proszę podać realny termin zostaną rozpoczęte
    prace/remonty na budynku ul. W - z pomocą środków/dochodów ul. K w
    formie pożyczki – jako uzgodnione wspólnie zobowiązania/rewanż?

    7. Dlaczego podziału Wspólnoty dokonuje się przed wypełnieniem
    powyższego
    zobowiązania ?????? !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


    Uprzejmie proszę o odpowiedź na piśmie na wszystkie zadane pytania,
    bo sercu mojemu drogi jest stan niszczejącego budynku- zabytku, a
    przede wszystkim umęczonych zimnem, deszczem, wiatrem, śniegiem i
    wilgocią wspaniałych Sąsiadów, Znajomych i Przyjaciół z W, którzy w
    swojej wspaniałomyślności, szlachetności i dobroci pomagali
    finansowo wyremontować budynek K, a w najcięższym okresie
    finansowym, gdy tylko wspólnota powstawała spłacali długi
    ciepłownicze K, sami mając indywidualne ogrzewania, by mieszkańcy K
    nie marzli zimą.

    Oto, co mamy teraz !!!
    Budynek K lśni, jak nowy, choć i tak jest o 60 lat nowszy, o
    groźbie odcięcia ciepła dla K dawno zapomnianio, że W ratowało K
    przez zimą, no to tych z W teraz trzeba w „odstawkę i wystrychnąć
    na dudka”.
    Jak to możliwe, że Polak Polakowi, Sąsiad Sąsiadowi gotuje taki los?
    Czy to naprawdę możliwe, że kochał Polak Polaka, gdy brał, a
    nienawidzi, gdy dawać przyszła pora ???
    Czy to się naprawdę dzieje???
    Ale to już retoryczne pytania...

    Mam prawo domniemywać, że „wkręca” się mieszkańców W w podział
    wspólnoty na zasadach nie do końca jasno
    sprecyzowanych/wyjaśnionych i tylko po to, by K nie musiała wywiązać
    się z solidarnie podjętego zobowiązania wobec mieszkańców W.

    Proszę Zarząd , w tym Panią BK o przemówienie do mieszkańców. K w
    celu przypomnienia sobie i im zebrania, o którym piszę m.in. w
    punkcie 2 niniejszego pisma, a o którym w dniu 21 sierpnia br. Pani
    BK nie pamiętała.

    Informuję, że jeśli nie znajdzie się jakikolwiek dokument z tego
    zebrania, w którym zapisane są ustalenia Wspólnoty w sprawie
    pożyczek na remonty, albo jeśli nie zostanie taki dokument
    odtworzony na podstawie zeznań świadków – uczestników zebrania i
    Zarządu w osobach
  • elgry 22.08.08, 23:22
    cd.

    Informuję, że jeśli nie znajdzie się jakikolwiek dokument z tego
    zebrania, w którym zapisane są ustalenia Wspólnoty w sprawie
    pożyczek na remonty, albo jeśli nie zostanie taki dokument
    odtworzony na podstawie zeznań świadków – uczestników zebrania i
    Zarządu w osobach społecznych, które mam nadzieję – nie zapomniały
    tychże ustaleń, złożę zawiadomienie do prokuratury .

    Z poważaniem

    Do wiadomości
    dla Szanownych Państwa - Mieszkańców W 20,22,24,
    - do których apeluję o zastanowienie się i nie spieszenie w
    podejmowaniu decyzji w sprawach związanych z podziałem wspólnoty,
    dopóki choćby najmniejsze wątpliwości nie zostaną wyjaśnione, a
    remont naszego budynku nie zostanie z pomocą dochodów K zrobiony
    lub chociaż w Uchwale ujęty, jako jeden z warunków podziału
    wspólnoty.
    - Podpisy Państwa są zbierane po domach bez należytego
    wyjaśnienia wszelkich prawnych niuansów. Apeluję zatem do osób nie
    orientujących się w kruczkach prawnych o przedyskutowanie sprawy z
    dziećmi, wnukami – którzy są bądź właścicielami mieszkań, w których
    Państwo mieszkacie, bądź dziedzicami Waszych mieszkań, bo to oni
    przejmą to, co my -babcie, dziadkowie, rodzice im zostawimy i w
    takim stanie odziedziczą, o jaki sami zadbamy.
    - Działając w swej naiwności i dobroci dla sąsiadów z K,
    roztrwoniliśmy część majątku naszego, naszych dzieci i wnuków. Co z
    tego, że pożyczone pieniądze nam teraz oddano? A o ile wzrosły ceny
    remontów i materiałów
    - budowlanych? A ile by te pieniądze zarobiły na lokacie na
    przykład? Nie rzecz w samym oddaniu tej pożyczonej kwoty, o czym w
    rozmowie przekonywała mnie Pani BK, że to jest OK. Nie rzecz nawet w
    pożyczeniu takiej samej kwoty, bo ceny rosły i odsetki by narosły.
    Rzecz w solidarnym uczestniczeniu w kosztach remontu naszego budynku
    W bez względu na dzisiejszą cenę tego remontu. Takimi zasadami
    rządzą się Wspólnoty Mieszkaniowe i takie nasza Wspólnota solidarnie
    ustaliła na dodatek.
    - Mam nadzieję, że chociaż Państwo – mieszkańcy W pamiętacie
    te ustalenia w przeciwieństwie do Pani BK i właścicieli z K.



  • koziorozka 23.08.08, 09:16
    elgry, nie trać na razie czasu na pisma (to jest za długie i mało konkretne).
    Teraz tylko uprzedź sąsiadów-właścicieli, że mogą na tym podziale stracić dużo
    kasy, więc na razie niech nic nie podpisują
    Jak najszybciej sprawdź konkrety - stan prawny całej działki, kto jest jej
    właścicielem teraz (własność czy dzierżawa wieczysta)
    --
    Zamość zadziwia
  • koziorozka 23.08.08, 09:26
    Pamiętasz, w którym roku podjęto uchwałę o solidarnym remontowaniu większego
    budynku i potem mniejszego?
    Każdy właściciel ma prawo wglądy w dokumenty wspólnoty
    Zadzwoń do administratora, uprzedż, że chcesz przejrzeć protokoły z zebrań i
    uchwały wspólnoty z lat x-y - niech je przygotuje.
    Umów się na jakiś termin i w godzinę-dwie przeczytasz w siedzibie wspólnoty to,
    co cię interesuje.
    Jak już znajdziesz tę uchwałę zrób ksero
    Spokojne, metodyczne działanie da lepszy efekt niż gorączkowanie się.
    Głowa do góry :)
    --
    Zamość zadziwia
  • elgry 23.08.08, 18:11
    Dziękuję bardzo:)

    Znalazłam zawiadiomienie z ksiąg wieczystych. Cytuję fragment:

    "... Dla odłączonego obszaru założono księge wieczystą Kw nr..., w
    której w dniu... wpisano:

    a) w dziale I - adres, piętro, pokoje, piwnica, metry itd....

    b) w Dziale I - S: właściciel lokalu jest współwłaścicielem w 8383)
    257580 części we wspólnych częściach budynków i innych urządzeniach
    nie służących do wyłącznego użytku właścicieli poszczególnych lokali
    i współużytkownikiem wieczystym w tej samerj części nieruchomości,
    na której budynek ten się znajduje w Kw ....

    W Dziale II: imię nazwisko, córka czyja na podstawie umowy
    ustanowienia odrębnej własności likalu mieszkalnego i umowy
    sprzedaży z dnia .....

    Sędzia, za zgodność świadczą, podpis"

    Czy o to chodziło z tą działką i księgą?
  • wiseman1 23.08.08, 18:53
    elgry napisała:

    > Dziękuję bardzo:)
    >
    > Znalazłam zawiadiomienie z ksiąg wieczystych. Cytuję fragment:
    >
    > "... Dla odłączonego obszaru założono księge wieczystą Kw nr..., w
    > której w dniu... wpisano:
    >
    > a) w dziale I - adres, piętro, pokoje, piwnica, metry itd....
    >
    > b) w Dziale I - S: właściciel lokalu jest współwłaścicielem w 8383/
    > 257580 części we wspólnych częściach budynków i innych urządzeniach
    > nie służących do wyłącznego użytku właścicieli poszczególnych lokali
    > i współużytkownikiem wieczystym w tej samerj części nieruchomości,
    > na której budynek ten się znajduje w Kw .....
    ...
    > Czy o to chodziło z tą działką i księgą?

    Z tych zapisow wynika ze jest Pani wlascicielem mieszkania+piwnica o powierzchni 83.83m2 a calkowita powierzchnia obu BUDYNKOW znajdujacych sie na wydzielonej wlasnie dzialce wynosi 2575.80m2.
    (Cyfry ktore podalem moga byc jednak wielokrotnosciami rzeczywistych powierzchni poniewaz w KW podano tylko ulamek 8383/257580)
    Wynika z tego zapisu rowniez ze dzialka pod BUDYNKAMI jest przez Pania dzierzawiona wieczyscie w tym samym udziale ulamkowym i ma ona swoja wlasna ksiege wieczysta.

    Pozdzielenie Waszej wspolnoty na dwie bedzie wymagalo podzielenia dzialki na dwie i ustanowienie nowych ksiag wieczystych dla obu dzialek i dla wszystkich dotychczasowych wlascicieli w obu budynkach.

    Koszt tej operacji moze byc dosc znaczny i bedzie wymagana zgoda wszystkich dotychczasowych wspolwlascicieli mieszkan w obu budynkach.
  • elgry 24.08.08, 18:35
    Dzięki wielkie :)
    Matuniu kochana, czemu wcześniej nie zapytałam Państwa tutaj o
    wszystko :(

    "Czy rada miasta już zatwierdziła podział nieruchomosci "

    Właśnie dowiedziałam sie od pani z komisji rewizyjnej, że nie ma
    jeszcze zatwierdzenia rady miasta, ale wszystko jest już złożone u
    prezydenta.

    Powiedziała też, że nie wszyscy wyrazili zgodę na podział wspólnoty,
    ale uchwała większościowa jest ważna, bo jej ważność zatwierdził
    notariusz i jest już za późno na jakiekolwiek działania, aby
    cokolwiek wstrzymać. Praktycznie PODZIAŁ ZROBIONY!!!.
    Z tego, co się dowiedziałam od Państwa tutaj, rozumiem, że pani z
    komisji rewizyjnej jest w błędzie. Czy tak?

    Były zbierane podpisy pod rysunkiem działki mniejszego, którą
    wyrysowała geodezja (tylko opaska wokół budynku) z proponowanym
    innym kolorem rysunkiem powiększenia działki o teren przyległy do
    opaski - dojazd do piwnic węglowych. Osoba zbierająca podpisy
    pytała, czy właściciele mniejsi chcieliby ten teren zapewniający
    dojazd do piwnic, bo jak nie chcą, to więksi go sprzedadzą na garaże
    czy jakieś tam pawilony. No i wszyscy mniejsi (w tym ja -jeszcze
    wtedy nieświadoma i przestraszona, że dojazdu do piwnic nie będzie,
    w zasadzie nie wiedząc, co to jest z tymi działkami), w tym jeden
    lokator bez przedłożenia pełnomocnictwa właściciela, to znaczy o
    jednym ja wiem na pewno, bo rozmawiałam z właścicielem, powiedział,
    że nie dał i nie da na to pełnomocnictwa. Na to pani z kimisji
    rewizyjnej:to nic, że nie ma pełnomocnictwa, skoro lokator podpisał,
    to było 100% podpisów pod podziałem działki, więc złozono u
    Prezydenta, a teraz za póżno na cokolwiek.

    Reasumując, pani powiedziała: uchwała o podziale wspólnoty - nie
    wszyscy, ale uznana przez notariusza więc ważna! Podział działki -
    zbieranie podpisów po domach - wszyscy!
    Tyle z "plotek usta-usta" :)))

    W środę idę do administracji oglądać dokumenty. Podpowiedzcie
    proszę, na co oprócz protokolów i uchwał zwrócić jeszcze uwagę.

  • wiseman1 24.08.08, 19:00
    elgry napisała:

    > Powiedziała też, że nie wszyscy wyrazili zgodę na podział wspólnoty,
    > ale uchwała większościowa jest ważna, bo jej ważność zatwierdził
    > notariusz i jest już za późno na jakiekolwiek działania, aby
    > cokolwiek wstrzymać. Praktycznie PODZIAŁ ZROBIONY!!!.
    > Z tego, co się dowiedziałam od Państwa tutaj, rozumiem, że pani z
    > komisji rewizyjnej jest w błędzie. Czy tak?

    Podzial to bedzie zrobiony jak powstana dwie dzialki ze swoimi KW i wszyscy wspolwasciciele beda mieli nowe KW.
    A wiec TAK, Pani z komiscji rewizyjnej jest w bledzie.

    > Osoba zbierająca podpisy
    > pytała, czy właściciele mniejsi chcieliby ten teren zapewniający
    > dojazd do piwnic, bo jak nie chcą, to więksi go sprzedadzą na garaże

    A kto to byl ta osoba zbierajaca podpisy?
    Jesli nie byl to notariusz mogl tylko pytac o pogode.

    Jesli dojdzie do podzialu dzialki to Wy, wlasciciele mniejszego domu mozecie zarzadac wpisania do Kw dzialki sasiedniej sluzebnosci drogi dojazdowej do Waszych piwnic. Wtedy sasiad niczego nie bedzie mogl sprzedac ani zabudowac.

    > ... jeden
    > lokator bez przedłożenia pełnomocnictwa właściciela, to znaczy o
    > jednym ja wiem na pewno, bo rozmawiałam z właścicielem, powiedział,
    > że nie dał i nie da na to pełnomocnictwa. Na to pani z kimisji
    > rewizyjnej:to nic, że nie ma pełnomocnictwa, skoro lokator podpisał,
    > to było 100% podpisów pod podziałem działki, więc złozono u
    > Prezydenta, a teraz za póżno na cokolwiek.

    Lokator nie mial prawa niczego podpisywac i jego podpis jest nie wazny.
    Nie rozumiem co to znaczy ze bylo 100% za podzialem dzialki?
    Czy Pani tez podpisala ta zgode?
  • bykira 24.08.08, 19:15
    elgry napisała:

    > Dzięki wielkie :)
    > Matuniu kochana, czemu wcześniej nie zapytałam Państwa tutaj o
    > wszystko :(


    > No właśnie !!!


    > "Czy rada miasta już zatwierdziła podział nieruchomosci "
    >
    > Właśnie dowiedziałam sie od pani z komisji rewizyjnej, że nie ma
    > jeszcze zatwierdzenia rady miasta, ale wszystko jest już złożone u
    > prezydenta.
    >
    > Powiedziała też, że nie wszyscy wyrazili zgodę na podział
    wspólnoty,
    > ale uchwała większościowa jest ważna, bo jej ważność zatwierdził
    > notariusz i jest już za późno na jakiekolwiek działania, aby
    > cokolwiek wstrzymać. Praktycznie PODZIAŁ ZROBIONY!!!.
    > Z tego, co się dowiedziałam od Państwa tutaj, rozumiem, że pani z
    > komisji rewizyjnej jest w błędzie. Czy tak?
    Jakoś tak dziwnie to rozgraniczasz. Piszesz że na podział działki
    zgodę wyrazili wszyscy, a na podział wspolnoty nie !
    Przecież to równoznaczne prawie jest !!
    Podaję Ci przepisy które się do tego odnoszą

    Art. 102.
    1. Gmina może dokonać scalenia i podziału nieruchomości, o którym
    mowa w art. 101 ust. 1. Szczegółowe warunki scalenia i podziału
    nieruchomości określa plan miejscowy.
    2. (141) Scalenia i podziału nieruchomości można dokonać, jeżeli są
    one położone w granicach obszarów określonych w planie miejscowym
    albo gdy o scalenie i podział wystąpią właściciele lub użytkownicy
    wieczyści posiadający, z zastrzeżeniem ust. 4, ponad 50% powierzchni
    gruntów objętych scaleniem i podziałem.
    3. O przystąpieniu do scalenia i podziału nieruchomości decyduje
    rada gminy w drodze uchwały, określając w niej granice zewnętrzne
    gruntów objętych scaleniem i podziałem.
    4. Zabudowane części nieruchomości mogą być objęte uchwałą, o której
    mowa w ust. 3, za zgodą ich właścicieli lub użytkowników
    wieczystych.
    5. Wójt, burmistrz albo prezydent miasta składa we właściwym sądzie
    wniosek o ujawnienie w księdze wieczystej przystąpienia do scalenia
    i podziału nieruchomości, a gdy nieruchomość nie ma założonej księgi
    wieczystej, o złożenie do istniejącego zbioru dokumentów odpisu
    uchwały, o której mowa w ust. 3.

    Resztę poczytaj sobie sama w ustawie o gospodarce nieruchomościami.
    Podział wiąże się z dużymi kosztami , opłatami adiacenckijnymi itp.
    Czy wyście oczadzeli , zeby się godzić na ten podział i jeszcze za
    niego placić ?
    Nikt was nie uprzedził jakie to kosztowne ?
    W te pędy zbieraj oświadczenie od pozostałych, że zostali
    wprowadzeni w błąd i wycofuja zgodę na podział nieruchomosci. Nikt
    ich nie uprzedzil z jakimi kosztami to sie wiąże i leć z tym do
    prezydenta.
    To nie notariusz decyduje o podziale tylko własciciele.
    Nie rozumiecie, że oni chcą podziału bo teraz was musieliby
    remontować ?


    >
    > Były zbierane podpisy pod rysunkiem działki mniejszego, którą
    > wyrysowała geodezja (tylko opaska wokół budynku) z proponowanym
    > innym kolorem rysunkiem powiększenia działki o teren przyległy do
    > opaski - dojazd do piwnic węglowych. Osoba zbierająca podpisy
    > pytała, czy właściciele mniejsi chcieliby ten teren zapewniający
    > dojazd do piwnic, bo jak nie chcą, to więksi go sprzedadzą na
    garaże
    > czy jakieś tam pawilony. No i wszyscy mniejsi (w tym ja -jeszcze
    > wtedy nieświadoma i przestraszona, że dojazdu do piwnic nie
    będzie,
    > w zasadzie nie wiedząc, co to jest z tymi działkami), w tym jeden
    > lokator bez przedłożenia pełnomocnictwa właściciela, to znaczy o
    > jednym ja wiem na pewno, bo rozmawiałam z właścicielem,
    powiedział,
    > że nie dał i nie da na to pełnomocnictwa. Na to pani z kimisji
    > rewizyjnej:to nic, że nie ma pełnomocnictwa, skoro lokator
    podpisał,
    > to było 100% podpisów pod podziałem działki, więc złozono u
    > Prezydenta, a teraz za póżno na cokolwiek.
    Nie jest za póżno, zostaliście zmanipulowani.
    To jest działanie na niekorzyść wspólnoty, to jest najpierw niech
    duzi wykonają wycenę poszczególnych budynków, bo po podziale zostana
    z większym majatkiem co nie ma uzasadnienia w zasadach współżycia
    spolecznego i jest nieuzasadnionym wzbogaceniem się dużych.
    >
    > Reasumując, pani powiedziała: uchwała o podziale wspólnoty - nie
    > wszyscy, ale uznana przez notariusza więc ważna!

    Notariusz ma guzik do uznawania !
    Podział działki -
    > zbieranie podpisów po domach - wszyscy!
    > Tyle z "plotek usta-usta" :)))
    >
    > W środę idę do administracji oglądać dokumenty. Podpowiedzcie
    > proszę, na co oprócz protokolów i uchwał zwrócić jeszcze
    Że chcąc dokonac podziału powinni najpierw wycenić nieruchomosci
    przed podziałem i oszacowac ile będą warte po podziale, żeby
    ustalić ewentualne dopłaty, bo jak nie to wy się wycofujecie z
    podziału .
    Ja spróbowałabym wycofać zgodę na podział i to powinni wycofac
    wszyscy z małej nieruchomości
    Idź do prezydenta , przedstaw mu sytuację, powiedz że to jawne
    zlodziejstwo . Postrasz prasa. Zanieś oświadczenie że wycofujesz
    zgodę swoją i sasiadów.
    >
  • elgry 25.08.08, 00:51
    "Jakoś tak dziwnie to rozgraniczasz. Piszesz że na podział działki
    zgodę wyrazili wszyscy, a na podział wspolnoty nie !
    Przecież to równoznaczne prawie jest !!
    Podaję Ci przepisy które się do tego odnoszą"

    Wielkie dzieki.

    Rozgraniczam bo (podaję chronologicznie).
    1.Za uchwałą o podziale wspólnoty podczas zebrania nikt z mniejszego
    nie głosował i nie podpisał zgody na podział wspólnoty. Ponieważ
    notariusz stwierdził zarząd, uznali, że nie muszą namawiać
    mniejszych i zbierać podpisy indywidualnie. I tak zostało. Uchwała:
    podpisy 100% większych, zero mniejszych.

    2. Pod rysunkiem działki, podpisali się wszyscy, w tym ja, myśląc,
    że to zapewnienie dojazdu do piwnic.

    3. Dziś się dowiedziałam, że to była zgoda na podział nieruchomości
    i zobaczyłam, że już są wbite słupki. Zapytałam sąsiadów, co to za
    słupki, powiedzieli, że był geodeta.


    4. Mam 2 oświadczenia o wycofaniu zgody. Lecę jutro do Prezydenta
    chociaż z tymi dwoma, bo zbieranie u nas to ciężka sprawa, trzeba ze
    2-3 tygodnie. Plus oświadczenie osoby - lokatorki, której właściciel
    pozwolił na podpisanie na dojazd do piwnic i miał przysłać
    pełnomocnictwo. Jak sie dowiedział, że to podział nieruchomości, to
    nie przysłał i zgody nie wyraża..


  • bykira 25.08.08, 08:32
    elgry napisała:
    2. Pod rysunkiem działki, podpisali się wszyscy, w tym ja, myśląc,
    > że to zapewnienie dojazdu do piwnic.

    Rysunek to nie treść uchwały, podpis pod nim nic nie znaczy, ot
    tyle co widziałem.
    Uchwała w tej sprawie powinna mieć jasną i czytelną tresć, określać
    dopłaty i kto ponosi koszty.
    Czyżby to było wprowadzenie w błąd w celu osiągnięcia korzysci
    materialnych ?
  • bykira 25.08.08, 08:33
    jeszcze jedno .
    Nie można wycofać zgody której nie było.
    Będzie to raczej oświadczenie, że jej nie wyraziliście
  • elgry 25.08.08, 12:21
    Oj, jak to dobrze, że jeszcze tu zajrzałam. Nauczyłam sie
    wszystkiego na pamięć i lecę do prezydenta. Trzymajcie kciuki-
    proszę dobrzy ludzie, żebym się gapa nie pomyliła :)))

    Jeszcze raz wielkie dzięki :)
  • koziorozka 25.08.08, 19:51
    załatwiłaś coś?
    dowiedziałaś się czegoś nowego?
    --
    Zamość zadziwia
  • elgry 25.08.08, 20:15
    Dziekuje za zainteresowanie:)

    No więc tak. Zostawiłam u pani prezydent pismo i 2 oświadczenia
    właścicieli , co myśleli, że dostęp do piwnicy podpisuja + 1
    lokatora, który oświadcza, że podpisał, choć nie miał pełnomocnitwa
    z mysla o biednych babciach z węglem, a nie z myśla o podziale.

    Obeszłam sąsiadów. 2 mówi, że na pewno niczego nie podpisywało,
    znaczy tego rysunku geodezyjnego. Czyli pewnie kłamią, że mają 100%
    podpisów.

    W środe idziemy gmerać w papierach do "prezeski", więc może zażądać
    pokazania tych 100% podpisów?.

    Jeszcze są 2 mieszkania PKP, o których zapomniałam. Czy oni też
    musieliby podpisywać, bo chyba nie podpisywali, chyba zapomnieli do
    nich pójść informować o podziale.



  • wiseman1 25.08.08, 20:30
    elgry napisała:

    > Jeszcze są 2 mieszkania PKP, o których zapomniałam. Czy oni też
    > musieliby podpisywać, bo chyba nie podpisywali, chyba zapomnieli do
    > nich pójść informować o podziale.

    Za te dwa mieszkanie podpisuje ich wlasciciel czyli przedstawiciel PKP.
  • elgry 25.08.08, 20:41
    Po spacerze od sąsiada do sasiada jeszcze zrodziły sie takie pytania:

    - czy można brać na remont pieniądze z lokaty i z pięniędzy tych
    nierementowych, jak zostawały oszczędności na koniec roku? Podobno
    to też wszystko szło na remonty.
  • elgry 25.08.08, 20:53
    i były spłacane długi większego z czasów PKP za ogrzewanie - duże
    pieniądze, ale wtedy nie księgowano w rozbiciu, dopiero po spłacie
    MPCu , wymianie "węzła"- czy jak to sie nazywa, rur, zaworów itd...
    wpadli na pomysł, żeby księgować oddzielnie. W pierwszym roku
    wspólnoty to wszystko szło na te długi, żeby ciepła nie odcieli
    większemu. Mniejszy ma swoje piece węglowe.
  • wiseman1 25.08.08, 21:10
    elgry napisała:

    > i były spłacane długi większego z czasów PKP za ogrzewanie - duże
    > pieniądze, ale wtedy nie księgowano w rozbiciu, dopiero po spłacie
    > MPCu , wymianie "węzła"- czy jak to sie nazywa, rur, zaworów
    itd...
    > wpadli na pomysł, żeby księgować oddzielnie. W pierwszym roku
    > wspólnoty to wszystko szło na te długi, żeby ciepła nie odcieli
    > większemu. Mniejszy ma swoje piece węglowe.

    Ciekawe co Pani pisze.
    Czy te dlugi to byly za niezaplacone rachunki za cieplo?
    Czy za jakies remonty instalacji cieplowniczej?
    Jesli za cieplo to placic za nie powinni ci ktorzy z tego ciepla
    korzystali.
    Jesli instalacja, to jest to czesc wspolna za ktora placa wszyscy
    wspolwlasciciele.
    Tylko kto placil za wegiel do opalania w piecach mniejszego budynku?
    Bo jesli oplaty za cieplo w wiekszym budynku byly uznawane za
    wspolne koszty to i koszt wegla do piecow w mniejszym budynku
    powinny byc kosztem wspolnym rozlozonym na wszystkich wspolwlascieli
    (z malego i duzego budynku).
  • elgry 25.08.08, 21:24
    > Ciekawe co Pani pisze.
    > Czy te dlugi to byly za niezaplacone rachunki za cieplo?

    Tak !!!

    > Tylko kto placil za wegiel do opalania w piecach mniejszego
    budynku?

    Każdy sobie sam kupuje opał i pali w piecach w każdym pokoju i pod
    kuchnia węglową w kuchni. Ja np. nie pale i nie kupuje sobie
    węgla, bo jestem leń na noszenie węgla i grzeje się elektrycznie.
  • wiseman1 25.08.08, 21:37
    elgry napisała:

    > > Ciekawe co Pani pisze.
    > > Czy te dlugi to byly za niezaplacone rachunki za cieplo?
    >
    > Tak !!!
    >
    > > Tylko kto placil za wegiel do opalania w piecach mniejszego
    > budynku?
    >
    > Każdy sobie sam kupuje opał i pali w piecach w każdym pokoju i pod
    > kuchnia węglową w kuchni. Ja np. nie pale i nie kupuje sobie
    > węgla, bo jestem leń na noszenie węgla i grzeje się elektrycznie.

    Teraz jest jasne dlaczego oni sie chca od Was odlaczyc.
    Powinniscie zazadac zwrotu pieniedzy za placenie ich dlugow za CO.
    Jesli Wam powiedza ze to koszty wspolne to zarzadajcie zwrotu
    pieniedzy za ogrzewanie Waszych mieszkan za ten sam okres poniewaz
    wlasciciele duzego budynku powinni uczestniczyc w ogrzewaniu Waszego
    budynku proporcjonanie do ich udzialow.
  • wiseman1 25.08.08, 21:00
    elgry napisała:

    > Po spacerze od sąsiada do sasiada jeszcze zrodziły sie takie pytania:
    >
    > - czy można brać na remont pieniądze z lokaty i z pięniędzy tych
    > nierementowych, jak zostawały oszczędności na koniec roku? Podobno
    > to też wszystko szło na remonty.

    Jesli lokata powstala z pieniedzy wplaconych na FR to tak.
    Nie wiem co ma Pani na mysli piszac "nieremontowych".
    Jesli to oznacza wplaty na utrzymanie budynku to sprawa jest sliska bo zalezy co nazwiemy remontem a co utrzymaniem budynku.
    Ale jesli sa to pieniadze ktore wlasciciele wplacaja na media to kategorycznie nie wolno.
  • elgry 25.08.08, 22:29
    "poniewaz
    wlasciciele duzego budynku powinni uczestniczyc w ogrzewaniu Waszego
    budynku proporcjonanie do ich udzialow"

    A to jeszcze ciekawsze. Jak dobrze, że to wiem. Dziekuję
    najśliczniej.
  • elgry 26.08.08, 09:49
    "Powinniscie zazadac zwrotu pieniedzy za placenie ich dlugow za CO."

    Realizacja planu finansowego za rok...
    Fundusz remontowy.
    Poz.6. Przeksiegowanie z zaliczki CO - mniejszy zero, wiekszy
    6374,58.
  • elgry 26.08.08, 09:58
    wnioskuje z informacji na temat pieniędzy i ich ksiegowania, że na
    FR nie mozna było tego przeksięgować, ale oddać nam można było???
    Żadaliśmy - nie chcieli - to pieniądze naszych ludzi krzyczeli.
  • wiseman1 26.08.08, 10:05
    elgry napisała:

    > wnioskuje z informacji na temat pieniędzy i ich ksiegowania, że na
    > FR nie mozna było tego przeksięgować, ale oddać nam można było???
    > Żadaliśmy - nie chcieli - to pieniądze naszych ludzi krzyczeli.

    Trzeba bylo zawiadomic prokurature. Nadal mozecie to zrobic.

  • wiseman1 26.08.08, 10:03
    elgry napisała:

    > "Powinniscie zazadac zwrotu pieniedzy za placenie ich dlugow za
    CO."
    >
    > Realizacja planu finansowego za rok...
    > Fundusz remontowy.
    > Poz.6. Przeksiegowanie z zaliczki CO - mniejszy zero, wiekszy
    > 6374,58.

    A ten FR to byl wspolny?
    Jesli byl wspolny (dla obu budynkow)to oddali pieniadze glownie
    sobie po przeciez ich udzialy w FR sa wieksze.
    A tak na prawde to to przeksiegowanie bylo/jest nielegalne.
    Mozna bylo by rozwazyc jego legalnosc jedynie w przypadku wykonania
    go oddzielna uchwala za ktora pozytywnie wypowiedzieli by sie
    WSZYSCY wlasciciele.
    Podstawowa zasada jest to ze wszystkie zaliczki na media (CO to sa
    media) sa wlasnoscia wplacajacych te zaliczki czyli wlascieli.
    Wspolnota jest jedynie posrednikiem miedzy wlascicielami a
    dostawcami mediow i nie ma prawa decydowac o zmianie przeznaczenia
    tych zaliczek.

  • elgry 26.08.08, 11:18
    A ten FR to byl wspolny?
    - w tym czasie, kiedy to przeksięgowano, byl już księgowany
    oddzielnie.
  • fido85 25.08.08, 20:20
    czy to jest naprawdę jedna wspólnota?
    a może spółdzielnia, gdzie księgowość należy prowadzić budynkami?
  • elgry 25.08.08, 20:25
    wspólnota, a księgowanie oddzielne, to nie pamietam dlaczego, czy
    dla orientacji - wewnętrzny "kaprys" wspólnoty, czy ustawowe?
  • elgry 25.08.08, 20:27
    a "pożyczki" to nazwa umowna dla orientacji, ale jest to słowo w
    rocznych sprawozdaniach.
  • elgry 25.08.08, 20:31
    eeeeeeeeee, pamietam przecież, bo tak uchwalono, żeby oddzielnie
    ksiegować.
  • koziorozka 26.08.08, 09:59
    no, to sporo roboty masz, żeby twoje "dobrze pamiętam" na konkrety przełożyć.
    Jak będziesz oglądała uchwały wspólnoty pamiętaj: NIE spiesz się i nie
    gorączkuj. Oni cię mogą poganiać, ale miej to gdzieś. Jak będzie trzeba, to i
    dwa razy przyjdziesz je oglądać.
    Weż cos do pisania, kilka kartek, 2 długopisy i jak pierwszy raz będziesz
    oglądać dokumenty, to tylko zrób dla siebie spis tych dotyczących finansów i
    rozliczeń:
    1) M(ały) płaci za za długi ciepło. D(użego) - 2.04.2003, uch.nr.4
    2) 2 FR (oba fundusze remontowe) przeznaczamy na rem.D - 2.05.2004, uch.nr 2
    (te daty to oczywiście ty dobre wstawisz)
    Jak się boisz, że pominiesz coś ważnego, to w takim skrócie (tylko żebyś sama
    potem mogła do rozszyfrować) spisz wszystko.
    W domu na spokojnie (i może w towarzystwie kogoś zorientowanego) wybierzesz te
    najważniejsze uchwały i załatwisz, żeby ci zrobili ksero.
    --
    Zamość zadziwia
  • wiseman1 26.08.08, 10:10
    koziorozka napisała:

    > no, to sporo roboty masz, żeby twoje "dobrze pamiętam" na konkrety
    przełożyć.
    > Jak będziesz oglądała uchwały wspólnoty pamiętaj: NIE spiesz się i
    nie
    > gorączkuj. Oni cię mogą poganiać, ale miej to gdzieś. Jak będzie
    trzeba, to i
    > dwa razy przyjdziesz je oglądać.
    > Weż cos do pisania, kilka kartek,

    Jak mi kiedys w urzedzie odmowili zrobienia kopii dokumentow do
    ktorych mialem prawo wgladu, wyjalem cyfrowy aparat i wszystkim
    dokumentom zrpbilem zdjecia.
    Pani tez radze to zrobic aby moc pozniej spokojnie je przeczytac i
    zrozumiec albo pokazac prawnikowi.
  • elgry 26.08.08, 11:13
    Dziekuę:)
    1.Ciepło. długi były z czasów PKP. Ludzie z dużego płacili do PKP,
    pewnie PKP nie przekazywał do MPCu. Jak powstała wspolnota,
    spłaciliśmy te długi solidarnie, żeby im ogrzewania nie odcieli.Przy
    okazji, oprócz spłaty długów, żeby nie odciąć MPC postawił warunki -
    węzeł, instalacja - remonty. też zrobiono. Wtedy było księgowanie
    wspólne.
    Jak uchwalili księgowanie oddzielnie - zażądaliśmy wyliczenia i
    zwrotu za te spłacone solidarnościowo długi (z wyjątkiem węzła i
    instalacji). Nie wyliczyli, nie oddali.Podzielili aktualne
    stany/salda (nie wiem jak to się nazywa) "sprawiedliwie" po połowie,
    czy tam wg udziałów - nie pamietam.

    2. Jeśli nie znajdzie się protokół czy uchwała (ludzie plotkują, że
    się nie znajdzie:))) o solidarnościowych remontach - to co? Czy
    można ją odtworzyć na podstawie świadków - uczestników zebrań?

    3. Przygotowuję sie tak. Kartka papieru podaniowego, na niej na
    górze "temat" i dalej prawie 4 strony miejsca na notaki. Pod
    tematem dopisuje sobie rady wszystkich Państwa. I tak kartka po
    kartce będę sprawdzać tematami, bo inaczej bym sie pogubiła, jak
    wybiją mnie z "rytmu".

    4. Spotkanie jest w piwnicy dużego - tam jest biuro, boje sie tam
    sama iść. Poprosiłam sąsiadów o przybycie też. Czy dobrze zrobiłam?

    5. Ksero nie mają, aparat więc juz ładuję, bo jak od ręki ksero nie
    zrobię,to wiadomo. Dzieki więc za tę podpowiedź.
    .
  • elgry 26.08.08, 11:17
    PS. Mogę oglądać dokumenty tylko raz w miesiącu - w ostatnią środę.
    A geodeta już łaził. Za misiąc więc może być za późno.
  • elgry 26.08.08, 11:39
    > PS. Mogę oglądać dokumenty tylko raz w miesiącu - w ostatnią
    środę.
    > A geodeta już łaził. Za misiąc więc może być za późno.

    To może najpierw skupić się na nieprawidłowościach podziału, żeby go
    wstrzymać, odciagnąć w casie.
  • koziorozka 26.08.08, 12:16
    dokument możesz oglądać raz w miesiącu?
    Elgry, ty poszukaj po rodzinie, znajomych jakiegoś prawnika, może studenta prawa
    Jakiś większy przekręt się szykuje u ciebie
    Szybko złóż (na razie krótkie) zawiadomienie w prokuraturze i Urzędzie Miasta -
    za pokwitowaniem na twojej kopii
    --
    Zamość zadziwia
  • koziorozka 26.08.08, 13:18
    Elgry, a czy w twojej miejscowości jest jakas prasa lokalna?
    Napisz do nich maila (krótkiego!) z linkiem do tego wątku i danymi wspólnoty,
    adresem itp.
    Szukaj sprzymierzeńców :)
    --
    Zamość zadziwia
  • elgry 26.08.08, 14:21
    Jest prasa, aż 4 różne redakcje.

    Co do Prezydenta, to zostawiłam wczoraj pismo.

    Co to prokuratora, to może poczekać? Jutro jest właśnie ta środa
    przyjęć raz w miesiącu. Jeśli nie zdążę wszystkiego obejrzeć jutro,
    to zapytam, kiedy mogę dokończyć. Może pani prezeska zgodzi się
    kontynuować pokazywanie dokumentów w kolejnych dniach sierpnia, bez
    czekania na ostatnią środę września.
  • koziorozka 26.08.08, 14:41
    po obejrzeniu dokumentów pisz do redakcji
    i radzę, przestań używać słowa "prezeska" - to jest administratorka, zwykły
    zarządca budynku z licencją
    Wiesz, że licencję można stracić? Nikomu nie życzę, ale...
    Ty jesteś właścicielem, zwrot "pani administratorko" jest i grzeczny, i dobrze
    ukazuje wasze relacje

    --
    Zamość zadziwia
  • elgry 26.08.08, 14:51
    ok, dzięki :)
  • wiseman1 26.08.08, 15:52
    elgry napisała:

    > PS. Mogę oglądać dokumenty tylko raz w miesiącu - w ostatnią środę.
    DLACZEGO???
    Kto tak zdecydowal?
  • elgry 26.08.08, 15:57
    Tego nie wiem, kto tak zdecydował. Zapytałam kiedy mogę przyjść i
    pani mi odpowiedziała: w każdą ostatnią środe miesiąca.
  • elgry 26.08.08, 16:02
    zadzwoniłam, że chcę jej dać na piśmie o co mi chodzi, żeby miała
    czas sie przygotować. odpowiedziała, że na razie jest chora, to i
    tak nie jest w stanie przygotowywać. jak sie lepiej przed środą
    poczuje, to zatelefonuje do mnie.
  • wiseman1 26.08.08, 16:28
    elgry napisała:

    > zadzwoniłam, że chcę jej dać na piśmie o co mi chodzi, żeby miała
    > czas sie przygotować. odpowiedziała, że na razie jest chora, to i
    > tak nie jest w stanie przygotowywać. jak sie lepiej przed środą
    > poczuje, to zatelefonuje do mnie.

    Kim tak na prawde jest ta Pani?

    1. Czlonkiem zarzadu 1 osobowego wybranego przez wspolwlascicieli na
    zebraniu?
    2. czlonkiem zarzadu wieloosobowego tylko ze tylko jej sie chce
    pracowac?
    3. Administratorem wynajetym przez zarzad do prowadzenia spraw
    wspolnoty?
    4. Inne? Jakie?
  • elgry 26.08.08, 16:40
    Zarząd: 1 osoba z wynagrodzeniem (to właśnie ta pani) + 2 osoby
    społeczne. Wszyscy wybrani przez wspólwłaścicieli na zebraniu. Co do
    tych 2 to tak do końca nie wiem, bo nie pamietam co jest w uchwale
    zebrania, a same o sobie mówią - my to żaden zarząd.
  • koziorozka 26.08.08, 17:23
    łopatologicznie:
    1) wszyscy właściciele tworzą wspólnotę
    i SPOŚRÓD siebie wybierają zarząd wspólnoty
    2) wspólnota (albo zarząd wspólnoty) wynajmuje firmę, człowieka z licencją do
    administrowania nieruchomością = administratora

    a) Czy ta pani zatrudniona przez wspólnotę jest właścicielką jednego z mieszkań?
    b) zatrudniliście kogoś bez licencji? ( poczytaj
    www.zarzadca.pl/content/view/472/32 )
    --
    Zamość zadziwia
  • elgry 26.08.08, 18:44
    > 1) wszyscy właściciele tworzą wspólnotę

    Tak, to wiem

    > i SPOŚRÓD siebie wybierają zarząd wspólnoty

    Tak i tak było. 1 osoba z zarządu ma wynagrodzenie i "administruje"

    > 2) wspólnota (albo zarząd wspólnoty) wynajmuje firmę, człowieka z
    licencją do
    > administrowania nieruchomością = administratora

    Nie ma wynajętej firmy ani administratora z licencją
    >
    > a) Czy ta pani zatrudniona przez wspólnotę jest właścicielką
    jednego z mieszkań

    Ta pani jest jedną z właścicielek w tej wspólnocie.

    Z zewnątrz jest księgowa, której się płaci.


  • koziorozka 26.08.08, 19:08
    elgry napisała:
    > Nie ma wynajętej firmy ani administratora z licencją
    > Ta pani jest jedną z właścicielek w tej wspólnocie.
    - No, to niezły pasztet. Niech się mądrzejsi ode mnie wypowiedzą.
    Na szczęście prawo jest po twojej stronie, ale bez prawnika chyba się nie
    obejdziesz :(
    --
    Zamość zadziwia
  • elgry 26.08.08, 19:19
    Jakbym miała na prawnika, to bym Wam gitary tu nie zawracała :)
  • wiseman1 26.08.08, 19:22
    elgry napisała:

    > Zarząd: 1 osoba z wynagrodzeniem (to właśnie ta pani) + 2 osoby
    > społeczne. Wszyscy wybrani przez wspólwłaścicieli na zebraniu. Co do
    > tych 2 to tak do końca nie wiem, bo nie pamietam co jest w uchwale
    > zebrania, a same o sobie mówią - my to żaden zarząd.

    Czy ta Pani ma zapisany gdzies zakres swoich obowiazkow za ktore
    bierze wynagrodzenie?
    Czy nie wydaje sie Pani ze jak placicie komus za prace to powinna ta
    osoba byc dostepna (dla wszystkich ktorzy jej placa) codziennie w
    godzinach urzedowania.
    Ten dostep do dokumentow raz w miesiacu jest smieszny.
    W naszej wspolnocie administrator ma jednogodzinny dyzur raz w
    tygodniu na terenie naszego budynku i codziennie mozna sie z nim
    skontakowac u niego w biurze.

  • elgry 26.08.08, 19:32
    Prawdę mówiąc, ja bym nie chciała tych pieniędzy (małe) i mieszkać,
    tam gdzie ona mieszka. Spokoju to tam bidulka pewnie nie ma. To
    jakby 24 godziny w "biurze".

    Nie wiem, czy ma zakres czynności. Chyba w statucie obowiązki są
    określone.
  • wiseman1 26.08.08, 19:26
    elgry napisała:

    > Zarząd: 1 osoba z wynagrodzeniem

    Czy moze Pani napisac ile miesiecznie placicie tej Pani a ile
    zewnetrznej ksiegowej?
    Moze ona dostaje tak malo ze ten 1 raz w miesiacu jest
    usprawiedliwione.
  • elgry 26.08.08, 19:38
    Raczej usprawiedliwione.

    Jeśli to jest wynagrodzenie, to tak jest w planie finansowym:
    Koszty zarządu i administracji
    a. koszty zarządu 4800,00
    b. koszty asnistr.-księgowa 4800,00

    To by wychodziło miesięcznie 400 ?
  • wiseman1 26.08.08, 20:08
    elgry napisała:

    > Raczej usprawiedliwione.
    >
    > Jeśli to jest wynagrodzenie, to tak jest w planie finansowym:
    > Koszty zarządu i administracji
    > a. koszty zarządu 4800,00
    > b. koszty asnistr.-księgowa 4800,00
    >
    > To by wychodziło miesięcznie 400 ?

    Niech sie Pani dowie czy w Pani miescie znajdzie sie licencjonowany administrator ktory za 800 miesiecznie poprowadzi Wasza wspolnote (zakladajac ze nie dojdzie do rozdzialu na dwie wspolnoty).
    Trzeba go bedzie pilnowac ale lepiej na tym wyjdziecie bo przynajmniej nie bedzie on popelnial bledow typu przeksiegowanie nadwyzki CO na FR.

    Z ciekawosci zapytam.
    Ilu jest wspolwlasciecieli mniejszego budynku?
    Czy jest ich wiecej niz siedmiu?
  • elgry 26.08.08, 20:18
    > Ilu jest wspolwlasciecieli mniejszego budynku?
    > Czy jest ich wiecej niz siedmiu?

    Tak na oko koło 18, w tym 2-PKP
  • elgry 26.08.08, 20:34
    sąsiadka sprostowała, że 22
  • wiseman1 26.08.08, 20:42
    elgry napisała:

    > sąsiadka sprostowała, że 22
    Pytalem o liczbe bo wspolnoty 7-iu i mniej wlascicieli podlegaja pod
    kodeks cywilny.
  • elgry 26.08.08, 20:58
    Ja nie rozumiem jednej rzeczy. Chodzi mi o to, czy powinni zanosić
    papiery do prezydenta, jeśli nie było 100% podpisów?
    I czy prezydent może dzielić nieruchomość w takim wypadku?
  • wiseman1 26.08.08, 21:39
    elgry napisała:

    > Ja nie rozumiem jednej rzeczy. Chodzi mi o to, czy powinni zanosić
    > papiery do prezydenta, jeśli nie było 100% podpisów?
    > I czy prezydent może dzielić nieruchomość w takim wypadku?

    Nie jestem prawnikiem ale wydaje mi sie ze jak juz raz ziemia zostala oddana w dzierzawe wieczysta (tak jak w Waszym przypadku) to nie moze ta dzialka byc dzielona bez wymowienia istniejacej umowy na dzierzawe wieczysta i zawarcia dwoch nowych umow na dzierzawe wieczysta. Obszar ktory Pani dzierzawi wieczyscie jest okreslony wyraznie w Pani KW.
    Jesli dobrze pamietam umowa na dzierzawe wieczysta moze byc rozwiazana przez gmine, bez zgody dzierzawiacego, jedynie w wyniku waznych spolecznych powodow.
    Ja tu takich powodow nie widze, ale moze nie wszystko wiem.
  • elgry 26.08.08, 22:01
    Bo tak sobie wydumałam, że jeśli by tak było, że gmina i tak nie
    podzieli, bo już ma te oświadczenia, które zaniosłam, to ja bym
    teraz zamiast ślęczeć nad przepisami, zjadła wreszcie śniadanie i
    poszła spać :)))
    A jutro tylko poforografowała dokumenty i na spokojnie je
    analizowała z kimś, kto się dobrze zna.
  • wiseman1 26.08.08, 22:08
    elgry napisała:

    > Bo tak sobie wydumałam, że jeśli by tak było, że gmina i tak nie
    > podzieli, bo już ma te oświadczenia, które zaniosłam, to ja bym
    > teraz zamiast ślęczeć nad przepisami, zjadła wreszcie śniadanie i
    > poszła spać :)))
    > A jutro tylko poforografowała dokumenty i na spokojnie je
    > analizowała z kimś, kto się dobrze zna.

    Dobry pomysl.
    Zapytaj go jeszcze o ta dzierzawe wieczysta.
    Czy gmina/prezydent ma prawo zerwac umowe dzierzawy wieczystej bo aby dzialke podzielic bedzie musial to zrobic.
    Sprawdz ile kosztuje pojedyncza porada jakiegos prawnika.
    U nas zaplacilem 70 zl.
  • elgry 26.08.08, 22:14
    Dziękuję bardzo za wszystkie rady. Dobrej nocki życzę.
  • koziorozka 26.08.08, 16:34
    oho, czy to nie choroba dyplomatyczna...
    Wspólnota powierzyła zarząd jednoosobowej firmie?
    Zarządca (zarządczyni?) nikogo więcej nie zatrudnia?
    Nie daj się spławić - grzecznie, ale stanowczo rozmawiaj, że zwłoka 2-3 dniowa
    jest dopuszczalna, ale nie dłuższa
    --
    Zamość zadziwia
  • elgry 26.08.08, 17:00
    zatrudnioina jest księgowa
  • elgry 26.08.08, 18:54
    > oho, czy to nie choroba dyplomatyczna...

    Chyba nie. Wołała mnie, byłam już.

    > Wspólnota powierzyła zarząd jednoosobowej firmie?

    Nie, ta pani jest jedna z nas.

    > Zarządca (zarządczyni?) nikogo więcej nie zatrudnia?

    Księgową, którą zatrudnia wspólnota albo zarząd


  • elgry 26.08.08, 19:49
    ... a z innej beczki.
    Może wiecie, czy da się coś załatwić z unijnych pieniędzy na
    remonty. Konserwator nie da, bo nie ma, a wymagania stawia, wszystko
    trzeba z nim uzgadniać. Np. nie można na dach połozyć tańszej
    blachy, tylko trzeba bardzo drogą dachówkę ceramiczną, no to
    odśnieżamy strychy, wanienki i garnki nosimy, żeby na głowę sie nie
    lało i tak żyjemy pod gołym niebem prawie.
  • elgry 27.08.08, 20:15
    Witam po spotkaniu z zarządem.
    Zarząd zobowiązał się wynegocjować od właścicieli większego
    kompromis warunków podziału wsapólnoty, np. pożyczkę długoterminową
    bezprocentową dla mniejszego, wyliczenie kwoty za spłacone długi
    c.o., precyzyjne wskazanie, jakie koszty związane z podziałem
    mieszczą się w słowie "wszelkie", bo większy zobowiązał się pokryć
    wszelkie koszty związane z podziałem.
    Mniejsi chcą podziału na takich zasadach, bo i tak wczesniej czy
    później ten temat wróci.
    Pokazano nowy rysunek działki, też ładny i odpowiada mniejszym.
    Jeśli dojdzie do kompromisu, to ma być "ugodowa" uchwała wspólnoty -
    co kto komu i ile potwierdzona przez notariusza.
    Z zebrania wróciłam naładowana pozytywnie. Mowa zupełnie inna,
    wszystko zarząd pamięta o remontach, mówi także, że więksi też
    pamiętają i nie ma sprawy, chociaż dokumentu na to nie ma.
    Audytu zarząd nie radzi, bo drogi, ale zarząd zobowiązał sie
    wszystko, co do grosika policzyć.

    Dokumenty pofotografowałam. Tego, co przypuszczałam, że nie ma, to
    nie ma, ale pamiętają i zostało to odtworzone.

    Zobaczymy, czy to jawa, czy sen :)))
  • koziorozka 28.08.08, 09:33
    Trzymaj rękę na pulsie a ja trzymam kciuki za pozytywny finał
    Za zmiany w księgach wieczystych i za zmianę aktów notarialnych sporo zapłacicie...
    --
    Zamość zadziwia
  • elgry 28.08.08, 10:31
    W akcie notarialnym pisze tak: „właściciele lokali w nieruchomości
    wspólnej na podstawie ustawy o własności lokali Dz.U... z
    dnia...art. art.22.2 wyrażają zgodę na pokrycie wszelkich kosztów
    podziału nieruchomości wspólnej ze środków zgromadzonych na
    rachunku bankowym wspólnoty z wpłat dokonanych przez
    właścicieli .... (tych wiekszych). Wszelkie koszty podziału muszą
    być udokumentowane rachunkami lub fakturami”.

    Zapytałam, czy w tych kosztach mieści się notariusz, adiacenckie i
    kw, to zarząd powiedział, że żadnych takich kosztów nie będzie. Ja
    na to, że będą i czy one mieszczą się w tym słowie „wszelkie”.
    Odpowiedź: wszelkie to znaczy wszelkie.

    Podano przykład sąsiednie wspólnoty, gdzie koszt podziału wyniósł 6
    tysięcy, a aktów notarialnych i Kw – kosztów nikt nie ponosił i
    żadnych zapisów nikt nie zmieniał, bo one się nie zmieniają.

    Nie znam się, ale dla mnie słowo wszelkie jest nieprecyzyjne,
    no to się domagam sprecyzowania. Nie wiem, czy mam rację
  • wiseman1 28.08.08, 11:11
    Dyskutujemy tu juz od dluzszego czasu ale jeszcze nie wiemy dlaczego
    ktos zdecydowal o rozdzielenie tej wspolnoty.
    Jeli Pani sie dowie komu zalezy na tym rozdziale bedzie Pani wiedziala
    kto ma zaplacic wszystkie/wszelkie koszty tego podzialu.
  • elgry 28.08.08, 11:27
    Zależy większemu.
    W protokole zapis - różne koszty utrzymania budynków powodujące
    spory.
    Dalej w ptotokole: skoro mniejsi nie chcą sie zgodzić na
    przeksięgowanie c.o. na FR większego, to zrobimy podział.
  • wiseman1 28.08.08, 11:39
    elgry napisała:

    > Zależy większemu.
    > W protokole zapis - różne koszty utrzymania budynków powodujące
    > spory.

    To ze zalezy wiekszemu nie znaczy ze do podzialu musi dojsc.
    Podzial jest niekorzystnym rozwiazaniem poniewaz zmniejsza
    mozliwosci finansowe dokonywania remontow poprzez zwiekszanie sie
    proporcji kosztow stalych (np.koszt administrowania budynku).


    > Dalej w ptotokole: skoro mniejsi nie chcą sie zgodzić na
    > przeksięgowanie c.o. na FR większego, to zrobimy podział.

    A mniejsi mieli racje bo przeksiegowanie CO (mediow) na FR bylo
    nielegalne.


  • elgry 28.08.08, 14:33
    protokol: "w wolnych wnioskach zabrał głos pan K., że "mniejszy" nie
    zgadza się na rozłączenie, ponieważ nie będzie w stanie dokonać
    remontu. Pan notariusz obecny na zebraniu zaproponował,
    że "mniejszy" może sobie zwiększyć fundusz remontowy, na tę
    propozycję zabrakło słów. Na tym protokoł zakończono".

    - no i ja teraz zaniemówiłam.
    Pan notariusz zadecydował, co jest dobre dla wspólnoty???
  • koziorozka 28.08.08, 18:15
    elgry napisała:
    > Pan notariusz zadecydował, co jest dobre dla wspólnoty???
    - Nie, decyduje przegłosowana uchwała, a pogadać każdy se może
    --
    Zamość zadziwia
  • elgry 02.09.08, 11:40
    Bardzo dziękuję :)

    Na razie czekamy na obiecaną "ugodę", nic nowego się nie wydarzyło.
  • elgry 01.10.08, 17:08
    Drodzy moi Doradcy.
    Prezydent wstrzymał podział. Jeszcze raz wszystkim dziękuje za rady :)
  • wiseman1 01.10.08, 17:20
    elgry napisała:

    > Drodzy moi Doradcy.
    > Prezydent wstrzymał podział. Jeszcze raz wszystkim dziękuje za rady :)
    Gratulace.

    P.S. Macie szybkiego prezydenta.
    Ja na decyzje naszego czekam juz 4 lata.
  • elgry 01.10.08, 17:39
    wiseman1 napisał:

    > P.S. Macie szybkiego prezydenta.
    > Ja na decyzje naszego czekam juz 4 lata.

    Bo nasz prezydent to kobitka :)))

    Jeśli ciekawi "zestawienie" obu budynków, to tu jest zdjęcie:
    alella.blog.onet.pl/
    w najnowszej notce i w albumie "Moja Dyrekcja".

    Pozdrawiam serdecznie, moja radość jest niewyobrażalna. Jeszcze raz i po stokroć
    DZIEKI!!!!!!!!!!!!!
  • bykira 01.10.08, 19:13
    No chociaż jedna napisała na co zdały się nasze rady . Też się
    cieszę powodzenia :-))Jednak warto walczyć o swoje
  • koziorozka 02.10.08, 18:17
    Elgry, trzymam za ciebie kciuki. Tak się podkształciłaś, że teraz pogadaj z
    sąsiadami i na najbliższym zebraniu zgłoś się do zarządu wspólnoty. Niech cię
    poprą, a ty na bieżąco dopilnujesz interesu :)
    --
    Zamość zadziwia
  • elgry 04.10.08, 00:59
    wiseman1 - znaczy chyba, że nie wszystkie kobitki szybko działają;)

    bykira – no jak nie napisać, no jak nie podziękować. Tyle czasu gitarę Wam tu
    zawracałam. Toż należy się słówko jakieś. Jeśli znający się na sprawie ludzie
    upewnią, że działa się słusznie, to robi się to z większa determinacją. Człowiek
    niepewny nieskutecznie działa.

    koziorozka – oooo... co to... to... NIE!!! Wolę z „doskoku” podokuczać:))). Już
    się nastawiłam, że jak na nowy rok nie przejdą w głosowaniu remonty „mniejszego”
    to do sądu. Sąsiadów nastawiam też bojowo, bo jakoś tak się sądów boją. Toż sąd
    dla ludzi – gadam im, a i w modzie ostatnimi czasy hihihi...
  • wiseman1 01.10.08, 19:35
    elgry napisała:

    > wiseman1 napisał:
    >
    > > P.S. Macie szybkiego prezydenta.
    > > Ja na decyzje naszego czekam juz 4 lata.
    >
    > Bo nasz prezydent to kobitka :)))

    Nasz tez jest kobitka ale niektorzy nazywaja ja "bufetowa". :))
  • elgry 04.10.08, 01:07
    wiseman1 - znaczy chyba, że nie wszystkie kobitki szybko działają;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.