Co jeszcze można zrobić?????????????? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Mój pies o którym kiedyś pisałam ma się nie najlepiej.. Już nie wiem sama co można jeszcze zrobić. Jeździmy z nim codziennie na kroplówki,ale niewiele to daje.. Ktoś z Was napisał mi że wszystkie objawy które podałam (apatia, ciemny mocz, opuchlizna) mogą być związane z ugryzieniem kleszcza i chyba tak jest bo znaleźlismy u Szarika kleszcza na karku.. Po szeregu badań okazało się że wątroba jest w fatalnym stanie, trzustka też nie najlepsza.. Najgorsze że Szaruś nic nie chce jeść, schudł niemiłosierne widać mu wszystkie żebra.. Podawaliśmy nawet takiej coś na zwiększenie apetytu ale nic to nie dało.. Moje pytanie jest takie czy ktoś się kiedyś zetknął z taką chorobą powodowaną przez kleszcze? Nie mam zastrzeżeń do weterynarza bo go zmieniliśmy, ale może są jakieś inne sposoby na chociażby zwiekszenie apetytu??? I jeszcze jedno: czy można taką można pieska wyleczyć z takiej choroby? Wiem że babeszjoza jest często śmiertelną chorobą, ale.... Może są przypadki gdzie udało się ją wyleczyć.. Proszę o pomoc. Jestem naprawdę załamana, poprostu KOCHAM tego psiaka...
    • czy babeszjoza jest potwierdzona wynikami z badań krwi?
      niestety ta choroba od paru lat jest dość częsta. i również niestety -
      powodzenie w jej leczeniu zależy od szybkości diagnozy i prawidłowego leczenia
      (czyli jak wlasciciel sie szybko zorientuje ze jest cos nie tak i trafi na
      madrego weta to psa w 99% mozna uratować). w waszym wypadku dodatkowo jest
      problem z watrobą i trzustką - pytanie czy uszkodzenia są do zaleczenia?
      przy chorej watrobie nie mozna psu podawac preparatow zwiekszajacych apetyt -
      powinien byc na specjalistycznej karmie lub dobranej diecie, przy chorej
      trzustce tak czy inaczej bedzie chudł.

      tak naprawdę na te wszytskie pytania powinien dac ci odpowiedz weterynarz. on
      powinien podjac decyzje o leczeniu - w pierwszej kolejnosci podaje sie leki
      zwalczajace pierotniaka, w drugiej leczy sie wlasnie organy ktore ulegly
      uszkodzeniu.
      jakie leki zostały podane i jakie leczenie zostało Wam zaproponowane? tutaj
      naprawde nie ma czasu na rozmyślania.

      proponuje troche poczytać:
      www.babeszjoza.com/index.html
      www.babeszjoza.com/jak_leczyc.html
      pl.wikipedia.org/wiki/Babeszjoza_ps%C3%B3w
      www.vetmozga.com/artykuly/chorobyodkleszczowe.php

      --
      Każdymoże pomóc - zaadoptuj psa wirtualnie!
      • Nie powiem Ci jak nazywaja się niektóre leki bo nie znam wszystkich nazw. Napewno dajemy mu hepatil i furosemid. Czy to babeszjoza na 100% nie wiem, lekarz powiedział że nie ma sensu robić badań bo podawane są cały czas antybiotyki i obraz wyjdzie fałszywy.. U tego lekarza Szarika leczymy od niedawna, przedtem przyjeżdżal do nas taki jeden i niby Szarika leczył, ale wcale mu to nie pomagało.. Z resztą nie mieliśmy pojęcia o takiej chorobie, bo przez całe życie Szarik miał wyciągane dziesiątki kleszczy i nigdy nic mu nie było.. Do teraz. Powiem tak, jak tylko zauwazyliśmy że coś jest nie tak jak powinno wezwaliśmy lekarza. Pytanie czy dobrze był leczony... Ta czy inaczej wątroba jest w strasznym stanie, piesek jest słaby, prawie cały czas leży, nie cieszy sie na nasz widok tak jak kiedyś.. Strasznie to wszystko wygląda...
    • Tak, babeszjozę się leczy. Robi sie badania krwi - bez względu na przyjmowane
      przez psa leki - lub mozna nawet podac leki przeciwko babeszji "w ciemno". Im
      szybciej się je poda, tym większa szansa, że pies przezyje.

      Jesli w fatalnym stanie jest watroba, to pół biedy, watroba sie regeneruje.
      Gorzej by było, gdyby były to nerki.

      Na waszym miejscu jeszcze dzis podałabym psu lek na babeszjozę. Imizol ten lek
      sie nazywa. Możecie zażadac od lekarza podania go i już.

      Mój pies miał babeszje trzy razy, przy czym leczenie było podejmowane
      natychmiast i po 2 dniach pies był zdrowy. Z kolei moja suka miała niestety po
      babeszjozie ciężką niewydolnośc nerek, tu leczenie, nie babeszji, bo to 3
      zastrzyki z imizolu i babeszji nie ma, ale własnie niewydolności to długa długa
      historia.
      --
      [url=http://lilypie.com][img]http://lilypie.com/pic/090428/S3eN.jpg[/img][img]http://m1.lilypie.com/h50vp2/.png[/img][/url]
    • Moim zdaniem, w takim stanie (zniszczona wątroba, trzustka oraz
      prawdopodobnie uszkodzone nerki - wskazują na to obrzęki) na poprawę
      apetytu nie ma co liczyć. Zestaw leków, jaki podałaś wydaje się
      sensowny, ale nie rozumiem dlaczego nie zrobiono kompletu badań krwi
      i moczu (morfologia, enzymy, bilirubina itp., itd.) - bez ustalenia
      dokładnej przyczyny nie może być mowy o skutecznym leczeniu.
      Ciemny mocz nie musi świadczyć tylko o uszkodzonych nerkach, może to
      być objaw wielu spraw, łącznie z uszkodzoną wątrobą (zatrucie?
      Babeszjoza? Marskość?, Nowotwór?...)... Tak, czy inaczej, nadrzędna
      zasada: znależć dobrego lekarza i trzymać się jego rad; nie
      stosować żadnych leków "w ciemno" i nie słuchać rad
      domorosłych "fachowców"
      .
      --
      Born to be Wild...
      • Kiedy usunęliście tego i poprzedniego kleszcza i kiedy pojawiły się
        pierwsze objawy?
        --
        Born to be Wild...
        • Tego ostatniego kleszcza - na początku października, ale Szarik źle się czuł już jakieś 1,5 tyg wstecz.. CO do poprzednich kleszczy 0 szczerze nie pamiętam, ale było to dawno temu, można liczyć w miesiącach..
          • ...Czyli raczej nie babeszjoza, chyba że jakiegoś kleszcza
            przeoczyliście. A jakie były wyniki morfologii krwi - ile i jakich
            komórek? Co stwierdzono w moczu?
            --
            Born to be Wild...
            • Nie powiem Ci teraz bo jestem w pracy, i nie pamiątam dokładnie liczby komorek. Na 100% miał krew w moczu, no i próby wątrobowe wyszły fatalnie..
      • To nie jest tak że nie zrobiliśmy żadnych badań. Szarikowi badano i krew i mocz, miał robione próby wątrobowe, usg,i na podstawie wyników lekarka podjęła leczenie. Mówiła tylko że można by zrobić jakieś dodatkowe specjalistyczne badania ale wyniki mogą być fałszywe przez wszyskie antybiotyki.. Może źle się wyraziłam, i tak to zabrzmiało że nie robiliśmy żadnych badań.. Ale nie leczy go w ciemno tak jak poprzednik...Największy poblem jest taki, że nie mamy mu jak podawać hepatilu, bo on nie chce jeść, dawaliśmy mu go chyba ze wszystkim i jak tylko poczuł tabletke to koniec... Z furosemidem lepiej bo dostaje zastrzyki i dziś miał juz jaśniejszy mocz. NIestety na wątrobę nie ma zastrzykow, jedynie tabletki...
    • Rozumiem Pani ból spowodowany chorobą psa.Przecież to jest członek rodziny!!!.
      Osobiście stosuję swoim psom obrożę Kiltrix firmy Bayer.Obroża dla psów dużych kosztuje{przynajmniej w moich stronach}70zł.OprOcz tego psy otrzymują 2 zastrzyki{nie pamiętam nazwy}w odstępie 10 dni.I mam święty spokój z kleszczami przez cały rok.Obrożę zakładam w końcu marca.Szczepię również w marcu.
      • Dziękuje za ciepłe słowa.. Mam nadzieję że Szaruś z tego wyjdzie, bedziemy wtedy mądrzejsi o doświadczenia.. Niestety nasz poprzedni wterynarz nie potrafi leczyć - teraz to wiem, szkoda tylko ze musieliśmy się przekonać na własnej skorze. Pomimo tego że bywał u nas regularnie (leczył nasze kotki, o mały włos by jednej nie wykonczył) i mówiliśmy że co jakiś czas zdarza się nam wyciągać naszym zwierzakom kleszcze, nie wspomniał że są jakieś środki zapobiegawcze w postaci szczepionek, stosowaliśmy obroże ale wiadomo - czasem mogą zawieść...
        • Mój pies też ma mocno uszkodzoną wątrobę i z nerkami coraz gorzej. Z
          tym, że on ma raka. Na wątrobę dostaje Zentonil, bo Hepatil i
          Essentiale Forte nic nie pomagały, dodatkowo jest na diecie na
          zmianę Royal Canin Hepatic z Royal Canin Renal. Po Zentonilu z
          wyników wątroby fatalnych są teraz złę, ale nie tragiczne. Poprawiły
          się i stopniowo są coraz lepsze, a wiesz mi wypróbowałam już
          wszystkiego.
          Może spróbuj podawać Zentonil, wadą jest tylko, że tabletki są duże,
          ja wrzucam prosto do gardła, są też drogie.
          Leczę psa już dwa lata, teraz czuje się dobrze, mimo raka i
          zniszczonej wątroby i nerek.
          Powodzenia.
          --
          Największy życiowy paradoks to sraczka-często i rzadko zarazem.
        • No i co z pieskiem

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.