Dodaj do ulubionych

jak oduczyc psa szczekania ;)

16.12.09, 21:37
hehe wiem ze pies jest po to by szczekac;p ale mam male dziecko, mieszkamy w
kawalerce na 1 pietrze w bloku, wiec kolo naszych drzwi dziennie przechodza
tłumy. A pies szczeka.. i szczeka.. a dziecko sie budzi. I tak juz jest lepiej
niz bylo, bo kiedys pies szczekal na wszystie halasy zza drzwi. teraz hałasuje
rzadziej, ale mimo wszystko- czasem zaczyna szczekac w momencie, gdy uda mi
sie akurat uspic synka. strasznie mnie to denerwuje, ale psa nie oddam, 4 lata
z nami jest. Macie jakies sposoby?? karac? w jaki sposob?
--
mójsuwaczek
Edytor zaawansowany
  • tenshii 16.12.09, 21:55
    husher.pl/
    --
    Labradość
    Yes Yes PIES!

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • wujek-leszek 17.12.09, 14:05
    mala220 napisała:
    > Macie jakies sposoby?? karac? w jaki sposob?

    Może dziecko zaczniesz karać za płakanie - Co? Karami i przemocą nic nie
    wskórasz, i widzę, że zmierzasz w złym kierunku..

    --
    Złośliwy, niedobry człowiek, kochający zwierzaki :)
  • mala220 17.12.09, 17:19
    nie chodzi mi o przemoc- nic takiego nie napisalam. I tak jak napisalam- to
    naturalne ze pies szczeka, chodzi mi tylko o to, zeby nie szczekal na kazdego,
    kto przechodzi pod drzwiami.
    Kiedys ogladalam program jakis na tvn style- ja albo moj pies, i wiem ze to da
    sie zrobic, tylko nie wiem jak? I tam wlasnie byla stosowana kara- pies za cos
    byl znoszony z lozka i tak do skutku. i o takie kary mi chodzi (oprocz tej co
    napisalam) a nie o przemoc.
    --
    mójsuwaczek
  • shecat 17.12.09, 18:53
    hmm, zdaje mi się, że w tym programie, który oglądałaś jest to bardzo dobrze
    pokazane. idzie to tak:
    - musimy psa nauczyć komendy "daj głos" - o dziwo od tego zaczynamy - tego psa
    nauczyć bardzo łatwo - wyczekujesz momentów kiedy pies szczeka i z entuzjazmem
    wołasz "daj głos" i nagradzasz psa (klepiesz, głaszczesz, dajesz smakołyk). po
    jakimś czasie (zazwyczaj krótkim) pies łapie o co biega
    - teraz robisz coś odwrotnego - pies już wie, że szczeka się na komendę i
    zaczynasz uciszać psa kiedy szczeka bez wywołania - dajesz jakimś wysokim
    głosem, w każdym razie innym np. długie "szzzzzz" i przy tym wykonujesz gest
    "nie" rękoma. tym samym odwracasz uwagę psa, jeśli się uciszy, nagradzasz
    - kolejny etap jest taki, żeby jak ktoś idzie, przechodzi, przychodzi do ciebie,
    pies nie zwracał na to większej uwagi. czyli ktoś idzie, a ty wydajesz mu
    komendy, pokazujesz smakołyki - ma skupić się na tobie a nie innych rzeczach -
    te ćwiczenia muszą być częste!
    - w końcu pies przestaje zwracać uwagę na przechodniów :)
  • weisefrau 17.12.09, 20:50
    Teriery to podobno bardzo szczekliwe psy. Mam już drugiego i... nie szczeka.
    Jeśli to bardzo rzadko i właściwie tylko zapraszając do zabawy. Pies szczeka, bo
    coś Ci komunikuje. A Ty nie słuchasz. Nic z tym nie robisz. To on szczeka
    głośniej i dłużej.
    Gdy zaczyna szczekać pod drzwiami, zwróć na niego uwagę, "spytaj go" o co
    chodzi. Trzymając za obrożę wyjrzyj za drzwi, pokaż, że nic się nie dzieje
    niezwykłego.
    Dzikie psy nie szczekają, wilki też nie. Tylko człowiekowi trzeba tak
    łopatologicznie wszystko tłumaczyć.
    Ciekawe, ze dzieci, których rodzice słuchają mówią zazwyczaj cichym, spokojnym
    głosem, Dzieci ignorowane jęczą i wrzeszczą chcąc zwrócić na siebie uwagę.
    --
    www.gackowa.multiply.com
  • mala220 17.12.09, 21:19
    sprobuje, komende daj glos juz zna... dzieki, sprobuje sposobu :) na pewno to
    troche potrwa, ale piszac post oczekiwalam wlasnie takiej porady. dziekuej :)
    --
    mójsuwaczek
  • moonshana 18.12.09, 09:50
    mój mieszaniec sznaucera jest niewyuczlany:) tak bardzo uwielbia słuchać swojego
    głosu że ujada i ujada. ktoś przechodzi - pies szczeka. sąsiadka piętro niżej
    otwiera drzwi - szczeka. sąsiad dwa piętra niżej tłucze schabowe - szczeka.
    wszelakie metody na niego nie działają. przyznam że w pewnym momencie rozważałam
    uduszenie kundla względnie wywalenie go przez balkon:) przyzwyczaić się do tego
    ujadania nie można, można się z nim pogodzić co też powoli czynię. zwłaszcza że
    pies chce współpracować, jak najbardziej, tylko mu nie wychodzi:)np. nauczyliśmy
    go dawać głos, itd, gdy szczekał bez powodu był delikatnie słownie
    karcony/uspokajany, gdy to nie zdało rezultatu - był odsyłany na koc gdzie miał
    warować. i teraz sytuacja wyglądała tak: słyszę sąsiadkę jak otwiera swoje
    drzwi, widzę psa który bardzo stara się nie szczekać, nie wytrzymuje, leci do
    drzwi,ujada, wie że postąpił niewłaściwie więc ze spuszczonym łbem idzie na koc
    gdzie kładzie się w pozycji "waruj":)
    nie, nie popełniliśmy żadnego błędu szkoleniowego. to tak na marginesie, zanim
    różni mądrzy zaczną udowadniać coś innego:)
    --
    śniło mi się dzisiaj w nocy... dobrze, że się obudziłam.
  • shecat 18.12.09, 10:48
    hmm, może i nie popełniłaś, a może popełniłaś - trzeba być świetnym ekspertem,
    żeby być na 100% pewnym, że przekazujesz stuprocentowo jednoznaczne sygnały.
    trochę pokory :)
    moim skormnym zdaniem jeśli pies cię w danej kwestii nie słucha mimo 'szkolenia'
    to coś zrobiłaś nie tak.
  • moonshana 18.12.09, 11:04
    uuuuuu, wiedziałam:) a moim zdaniem pies to nie maszynka ze jak go nakręcą tak
    chodzi. to żywe stworzenie , każde inne, i nie ma takiego tresera ( przynajmniej
    takiego - godnego szacunku) który ze 100% pewnością stwierdzi że każdego psa
    można nauczyć dokładnie wszystkiego. nieraz zdarzają się przypadki niewyuczalne,
    można, owszem, osiągnąć pewne rezultaty ale nie będzie to rezultat 100%-towy.
    pies to nie maszyna której można zaprogramować określone reakcje. psa można
    szkolić, uczyć a jak pisałam 100% pewności że dana rzecz się uda nie da nikt
    rozsądny.
    śniło mi się dzisiaj w nocy... dobrze, że się obudziłam.
  • shecat 20.12.09, 21:18
    skoro się przyznajesz, że nawet najlepszy trener nie ma 100%
    skuteczności to przyznaj, że ty też mogłaś gdzieś popełnić błąd, tylko
    o to chodzi.
  • moonshana 21.12.09, 08:29
    przyznaję :):):) nawet najlepszy trener nie ma 100 % skuteczności - co nie
    oznacza od razu że popełnił błąd. oznacza że nie każdego psa można nauczyć
    każdej rzeczy.
    jeśli ma Ci to poprawić humor - to mogę przyznać że popełniłam gdzieś błąd. choć
    wiem że nie popełniłam:).
    posunę się nawet o krok dalej. twierdzę że nie ma takiego psa na świecie który
    zawsze i w każdej sytuacji wykona każde polecenie swojego pana. takie psy nie
    istnieją. no, chyba że rozmawiamy o psach robopsach:)
    --
    śniło mi się dzisiaj w nocy... dobrze, że się obudziłam.
  • tenshii 21.12.09, 10:31
    moonshana napisała:
    twierdzę że nie ma takiego psa na świecie który
    > zawsze i w każdej sytuacji wykona każde polecenie swojego pana. takie psy nie
    > istnieją. no, chyba że rozmawiamy o psach robopsach:)

    Jeśli przez robopsy rozumiesz psy pracujące dla jakiegoś celu to ok, bo właśnie są psy które wykonają każde polecenie z zakresu tych jakich ich uczono - to np psy asystujące osobom niepełnosprawnym ;)


    --
    Labradość
    Yes Yes PIES!

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • moonshana 21.12.09, 10:46
    tenshii, z całym szacunkiem. rozmawiałam ostatnio z przewodnikiem psa
    policyjnego. facet powiedział że woli iść na patrol z psem niż z niejednym
    kolegą:)bo pies jest pewniejszy i łatwiej przewidzieć jego reakcje niż
    człowieka. wyuczone reakcje. ale , jak stwierdził ów policjant , pies, jak każde
    żywe stworzenie nigdy nie da stuprocentowej pewności że polecenie zostanie
    wykonane. w jego przypadku jest to wyższa szkoła jazdy: swojego psa ocenia na 98%.
    żeby wszystko było jasne: gdy wołam swojego psa i on powiedzmy na 100 razy - raz
    chwilę pomarudzi np. przy jakimś śladzie zanim przyjdzie - to nie oznacza że
    jest źle wyszkolony.może poczuł jakiegoś psiego antagonistę i musiał ' zebrać
    się w sobie" aby zostawić ślad i wykonać polecenie. o to mi chodzi. psy to nie
    maszyny aby reagowały na dane przyciski daną reakcją. szkolimy je aby dla nas
    pracowały, ale zawsze trzeba pamiętać o czynniku żywego stworzenia.
    --
    śniło mi się dzisiaj w nocy... dobrze, że się obudziłam.
  • tenshii 21.12.09, 14:29
    Nie napisałam że są maszynami, ale tak się składa że sama jestem niepełnosprawna i spotkałam w swoim życiu ludzi mi podobnych, którzy mają specjalnie szkolone psy asystujące i nie ma mowy o tym, aby pies nie wykonał polecenia jakie się mu wyda - mowię o zakresie poleceń uczonych pod konkretną osobę.
    Pies asystujący MUSI wykonać polecenie zawsze bo od niego niejednokrotnie zależy bezpieczeństwo człowieka, któremu pomaga.
    Dlatego też psy do takich celów przechodzą specjalne testy przed szkoleniem.
    To psy pracoholicy, którzy pracują za uśmiech i zadowolenie przewodnika. Dlatego ogromna większość psów asystujących to retreivery :)
    --
    Labradość
    Yes Yes PIES!

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • moonshana 21.12.09, 15:49
    tenshii, wiem że jesteś niepełnosprawna, zapewne spotyksz wiele
    psów asystujących. jednakże "czynnik żywego stworzenia" zawsze
    wchodzi w grę. nie wolno go lekceważyć. psy asystujące na ogół są
    doskonale wyszkolone ale nigdy nie powiem że z pewnością wykonają
    każde polecenie człowieka. bo to żywe stworzenia. przez dwa lata
    dany pies będzie na każde skinienie człowieka a potem, coś się
    stanie i pies nie posłucha. nie bez kozery uczy się ludzi aby nie
    zaczepiali psów przewodników, psów asystujących. bo to psy - nie
    maszyny. czasem wystarczy niesprzyjający czynnik zewnętrzny i pies
    nie posłucha. ot, i wszystko.
    Wesołych Świąt:) dużo zdrówka i uśmiechu na twarzy:)
    --
    śniło mi się dzisiaj w nocy... dobrze, że się obudziłam.
  • shecat 21.12.09, 10:42
    ojoj, ja tylko jestem zwolenniczka pokory. dziwnie jest czytac: "wszytko na bank
    zrobilam dobrze, ale nie dziala". wiekszosc ludzi na swiecie jesli cos robi, a
    to nie dziala, ostroznie podchodzi do tego, czy robilo wszystko na 100% dobrze i
    tyle.
    i ja tez mysle, ze sa takie psy, ktore w kazdej sytuacji zachowaja sie 'jak
    trzeba' - tylko to wymaga ogromnej i dlugiej pracy doswiadczonego trenera. no,
    oczywiscie, mozna watpic, czy pies w stanie niewazkosci np. tez by wszystko
    wykonal :) ale mowimy o codziennym zyciu i przewidywalnych sytuacjach - takich
    jak wlasnie szczekanie pod drzwiami.
  • moonshana 21.12.09, 10:55
    wiesz, ja mam w sobie całe pokłady pokory. wiem że w wielu tematach jestem
    przysłowiowa noga i w tych tematach się nie wypowiadam. ale jeśli wiem, że coś
    robię dobrze - to czemu mam przyznawać się do błędów których nie popełniłam?
    żebyś poczuła się lepiej? ok. idą święta. tak, popełniłam masę błędów:).
    jednakowoż pozwolę sobie trzymać się swojego zdania : pies jako żywa istota
    nigdy nie będzie maszyną w 100% wykonującą nasze polecenia.
    a na temat szczekania rozmawiałam ostatnio z pewnym treserem. przypadkiem, byłam
    u weta i tam reklamowała się pewna szkółka. młody, ok. 27 letni facet gadał
    takie farmazony że mózg puchł:). nie wiem czy teraz aby zostać treserem psów
    wystarczy przeczytać masę książek i mieć dobre chęci - ale najwyraźniej tak:)
    jeśli komuś przydałaby sie odrobina pokory to właśnie takim pseudotreserom, co
    to twierdzą że ... każdego psa można wszystkiego nauczyć. przykre to i tyle.
    --
    śniło mi się dzisiaj w nocy... dobrze, że się obudziłam.
  • shecat 21.12.09, 14:39
    ok, nieważne :) ja tylko w przypadku psa po prostu myślę ze nigdy na 100% nie
    wiesz czy zawsze wysłałaś dokładnie ten sygnał co trzeba i nic innego nie
    dodałaś i tylko o to mi chodzi, a nie o żadne przepychanki i żebym się lepiej
    czuła :) sorry, jeśli zbyt mocno naskoczyłam na Ciebie w tym temacie.
  • moonshana 21.12.09, 15:41
    wiesz, może ja też na Ciebie naskoczyłam:) jeśli tak -
    przepraszam:). jak napisałaś, nie chodzi tu o żadne przepychanki,
    szkoda na to naszego czasu.
    Wesołych, szczęśliwych Świąt Bożego Narodzenie.
    --
    śniło mi się dzisiaj w nocy... dobrze, że się obudziłam.
  • krzysztof_wandelt 18.12.09, 14:55
    mozna było jakoś sobie radzić do momentu gdy łódzcy radni
    postanowili że pies nie może szczekać w żadnej godzinie doby czyli
    24 godziny a nie jak w innych cywilizacjach 22-6!
    Jakie wyjścia dla młodych psów? Chyba tylko indokrynacja wg psiego
    hrabiego Gobineau...
    a co ze starymi które dochodzą swojego żywota, tęsknią za państwiem
    cały dzień? Psia eksterminacja lub wyjąć bezpiecznik albo baterie...
    są też zwlennicy nacinania strun dźwiękowych i to ma miejsce w
    wielkich metropolich świata.
    Jak my sobie radzimy?... marnie, ale staramy sie zabierac ile sie da
    i gdzie sie da, opłacamy godnego zaufania jak wyjezdzamy za granice,
    organizujemy inne wyjazdy tak żeby pupil byl z nami, Sylwester
    oczywiście z psem, ale do tego trzeba mieć duszę i wiekie serce,
    a także trzeba chcieć!

    --

    moje :) przy sm@ki bis

    rocznica
  • miss_wiosna 22.12.09, 15:22
    Obawiam się, że skoro ma 4 lata to może być ciężko z nauczeniem go dyscypliny.
    Z moim psem też kiedyś miałam podobny problem, a rozwiązaliśmy go kagańcem :)
    Psiak go po prostu nie znosił, bał się i w ogóle, więc gdy tylko zaczynał
    szczekać pokazywaliśmy mu kaganiec a on kulił ogon i się zamykał :) Później
    weszło mu to w nawyk, tzw. warunkowanie klasyczne :)
  • dar61 22.12.09, 18:51
    Pięknie tu wpasowuje się opowieść i piesku sąsiadów mych rodziców.
    Co z nią może być?

    Otóż suczka ta, za każdym razem kiedy jest wypuszczana sama na
    przydomowy ogródek w ramach posesji - już na schodach wyszczekuje
    swą psią opowieść wniebogłosy, kłapiąc paszczęką ładny kwadrans.
    W domu ona, u sąsiadów, już taka natarczywie gadatliwa nie jest -
    poszczeka na dzwonek u drzwi jak każdy pies, potem daje się sąsiadom
    uspokajać. Tu - norma, chyba.

    Tylko to jej samotne penetrowanie obejścia domu wywołuje u niej chęć
    szczekania.
    Taki, nomen-omen - piesek z filmu "Trio z Belleville", świeżo
    wczoraj zaserwowanego - piesek z traumą po kontakcie z koleją
    żelazną, szczekający na odgłos pociągu jak wariat z ogonkiem. Jak ta
    sunia sąsiadów...

    Lubię tę sunię, przy płocie zawsze się witamy, aż skręca się w
    wymachiwaniu ogonkiem - też kiedy zachodzę do sąsiadów, to to psie,
    żywe sreberko, jest jedną wielką, chodzącą na 4 łapkach, obleczoną w
    sierść radością - przy wychodzeniu od sąsiadów psinka nie chce się
    ode mnie oderwać.

    Jednak to jej ogródkowe szczekanie...
    Kiedy widzę ją, stojącą gdzieś na środku trawnika i długo
    szczekającą jakoś tak bez adresata, gdzieś w przestrzeń, z pyskiem
    uniesionym w górę - to mam nieodparte wrażenie, że coś z nią nie
    tak...
    Przyznam, że rzadko widzę ją, by się ze swoimi domownikami bawiła.
    Jest po niedawnej sterylizacji, ok. 2-letnia.

    Zwykle udawało mi się z każdym psem sąsiadów porozumieć,
    dojść do etapu reagowania takiego psa i na moje, dla
    niego, "polecenia" uciszania się ["słyszę cię, wiem, pana twego nie
    ma, już, już, cicho..."] - a tu, u tej psiej sąsiadeczki, pełna moja
    klęska w tej dziedzinie.

    Zaczynam posądzać tę suczkę, że coś z jej cani-psyche jest nie po
    kolei - co skutkuje właśnie jej niepohamowaną, tylko ogrodową,
    chęcią do szczekania.

    Czyżby w ten sposób pies oznajmia, że się nudzi?
  • mili_vanili 04.01.10, 19:47
    nie wiem co jest tej suczce, ale moja ma tak samo... Nie wypuszczam jej samej na
    ogród, bo mi wstyd straszny, że tak ujada :/ W domu cicha, na spacerach radosna,
    a na podwórku - uszy bolą!
  • sun_of_the_beach 04.01.10, 20:25
    Słyszałem, że skuteczne jest hirurgiczne usunięcie strun głosowych.
    No i zawsze można dla pewności psa wykastrować.
    --
    Bij bolszewika w każdej jego postaci
  • estera1538 09.03.16, 15:25
    Przypuszczam, że niekiedy trzeba zacząć od ludzi, aby im uświadomić, że szczekanie na wszystko i wszystkich nie jest normalną reakcją psa. I wbrew wielu głosom warto zaznaczyć, że psa można oduczyć takiego szczekania. Trzeba tylko wiedzieć jak :) Piesek mojej siostry był takim zalęknionym szczekaczem, ale jak zajęła się nim pani Magda psipsycholog.com.pl/ to po kilku tygodniach terapii był to zupełnie inny pies. Wcześniej nie dało się nawet przywitać normalnie, bo pies biegał wokół głośno szczekając, a po terapii u psiej psycholożki wszystko zrobiło się takie normalne - podbiegł się przywitać z jednym radosnym szczeknięciem i cisza :)
  • kamila_1190 07.12.16, 15:17
    Najlepiej znaleźć sposób głosowy, żeby przestał chociaż na chwilę szczekać i jak przestanie od razu dawać mu ciasteczko, za którymś razem powinien załapać, żeby nie szczekać, ponieważ będzie to kojarzył z nagrodą. Jak dojdzie do sytuacji kiedy nie będzie szczekał przy hałasie, przy którym był kiedyś głośno też należy dać mu chrupka. Oczywiście nie można zapomnieć o jakimś słownym nagrodzeniu go i głaskaniu.
    www.pupil.pl - tutaj powinnaś znaleźć dużo takich porad odnośnie zwierząt.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka