Dodaj do ulubionych

Agresywna suczka Amstaff, pomocy!

20.01.10, 00:04
Proszę o pomoc, nie mam pojęcia jaka jest przyczyna agresji oraz jak sobie z
nią radzić!:( W domu są dwa psy suczka Amstaff i stary kundelek.Od jakiegoś
czasu suka bez powodu zaczyna warczeć po czym rzuca się na kundelka. Coraz
trudniej je rozdzielić, boje się bardzo że niedługo zrobi mu krzywdę.
Edytor zaawansowany
  • minniemouse 20.01.10, 01:03
    trudno powiedziec kompletnie nie znajac sytuacji.
    moze to jest nawet wina kundelka, moze nie.

    a wy jak sie zachowujecie? powinniscie starannie obserwowac suke
    i kundelka,
    i zapobiegac wszelkim objawom dominacji i agresji z jej strony.
    jak tylko widzicie ze zabiera sie do warkniecia czyli jeszcze zanim warknie juz powinniscie reagowac ze nie wolno.

    Minnie

    --
    Warto przeczytac:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • basia961 20.01.10, 04:15
    Marionetko, pies nie warczy bez powodu. Też nie gryzie, szczeka albo cieszy sie.
    Tak jak napisała Minnie, "na niewidzianego" trudno radzić.
    Młoda suczka - to znaczy w jakim wieku? Pół roku, rok, trzy lata? Po czy przed
    pierwszą cieczką? Szkolona, socjalizowana z innymi psami (pies z którym mieszka
    nie liczy się w tej konkurencji) czy nie? Jest lękliwa, reaguje agresją? Jaki
    jest twój stosunek do psów? Moze faworyzujesz któregoś z nich? Może w domu coś
    się zmieniło, nawet w stosunkach między domownikami?
    Tak można gdybac...
  • shecat 20.01.10, 10:03
    mi sie tutaj zapala od razu lampka 'dominacja'. jesli suczka jest mloda, a
    kundelek stary, to prawdopodobnie ona probuje go teraz zdominowac. oczywiscie
    trudno powiedziec na 100% na podstawie tak niewielkiej informacji.
    chodzi o to, ze psy ustalaja sobie jakas hierarchie, ktora pod wplywem starzenia
    sie, choroby jednego z nich moze ulec zmianie - zwierze mlodsze i zdrowsze
    bedzie dominowalo to stare. to jest naturalny proces wsrod zwierzat.
    i teraz co jest wazne - na pewno nie rob tak jak napisala minniemouse - czyli
    nie karc warkniec amstaffki. relacje tych psow musza sie ulozyc, a jedno musi
    zaakceptowac dominacje drugiego i po jakims czasie sytuacja powinna sie
    uspokoic. mozesz pomoc ale wrecz w odwrotny sposob - wzmacniajac dominacje
    amstaffki. ona pierwsza dostaje jesc, zabawki, pieszczoty. kundelek dopiero po niej.
    natomiast jesli chodzi o samo juz rzucanie sie na psa i grozba pogryzienia to
    jest to juz powazna sprawa. oczywiscie doraznie mozna rozdzielac psy ale to nie
    pomoze uniknac problemow w przyszlosci. polecam zgloszenie sie na jakies dobre
    szkolenie z suczka i porozmawianie z trenerem.
  • marionetka.pl 20.01.10, 13:19
    Dziękuje wszystkim za odpowiedzi.Suczka ma 9 miesięcy, niedawno miała cieczkę.Ja
    niestety nie mieszkam z psami, one są moich rodziców i brata.Brat przyniósl sukę
    jak miała 5 miesięcy na początku psy dobrze ze sobą żyły, spały obok siebie, od
    3 tygodni jednak coś się zmieniło i Amstaff zachowuje się agresywnie w
    stosunku do kundelka.Napisze o jeszcze o jednej ważnej sprawie jakieś 2 tyg
    temu, oba dopadły psa sąsiada i wspólnie go zagryzły :/ Mówiłam rodzicom że
    takie zachowanie jest niedopuszczalne, jednak oni powtarzają ze suczka jest
    jeszcze młoda, musi się wyszaleć i jej przejdzie.
  • marionetka.pl 20.01.10, 13:23
    Psy śpią o odległych kątach pokoju, suczka zachowuje się tak jakby nie mogła na
    kundla patrzeć. Najpierw go obserwuje, zaczyna warczeć i atakuje, wydaje mi się
    że wszyscy traktują te psy jednakowo.
  • tenshii 20.01.10, 13:28
    Sprawa dla behawiorysty.
    Trzeba to na żywo pokazać komuś kto się na tym zna.
    Poobserwuje i powie co zrobić.
    --
    Labradość
    Yes Yes PIES!

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • minniemouse 20.01.10, 22:13
    Mówiłam rodzicom że
    takie zachowanie jest niedopuszczalne, jednak oni powtarzają ze suczka jest
    jeszcze młoda, musi się wyszaleć i jej przejdzie.


    jest to dowod wskazujacy na to ze nie pies ale zawsze wlasciciel jest winien temu co sie dzieje.

    taki sposob myslenia dobitnie wskazuje ze suka nie ma ograniczen i zadnego ukladania, wydaje jej sie ze ona rzadzi i w zwiazku z czym stosownie sie zachowuje.

    powodow dla ktorych atakuje kundla moze byc kilka - np:
    moze byc rzeczywscie szczenna, moze byc agresja na podlozu terytorialnym wreszcie zdrowe osobniki nie toleruja slabych i chorych.

    powinna byc absolutnie wysterylizowana, raz ze jest w ogole za duzo bezpanskich psow dwa jeszcze brakuje wiecej z takimi agresywnymi genami, pewnie, pewnie...

    Minnie

    --
    Warto przeczytac:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • blue.berry 20.01.10, 13:39
    marionetka.pl napisała:
    > stosunku do kundelka.Napisze o jeszcze o jednej ważnej sprawie jakieś 2 tyg
    > temu, oba dopadły psa sąsiada i wspólnie go zagryzły :/ Mówiłam rodzicom że
    > takie zachowanie jest niedopuszczalne, jednak oni powtarzają ze suczka jest
    > jeszcze młoda, musi się wyszaleć i jej przejdzie.

    rozumiem że wyszalenie się ma polegać m.in na zagryzaniu innych psów? to super.
    wszystko to: pierwsza cieczka, zagryzienie innego psa, dorastanie, brak ułożenia
    tak specyficznego psa składa się na zmianę zachowania.
    proponuje szybko się tym zająć bo za chwilę twoi rodzice mogą pożegnać się z
    kundelkiem.

    spróbuj się skontaktować z tą osobą:
    www.fundacja-ast.pl/component/option,com_contact/task,view/contact_id,2/Itemid,3/
    najlepiej napisz maila, również z info skąd jesteście - możne doradzi wam
    jakiegoś dobrego szkoleniowca.


    --
    Każdymoże pomóc - zaadoptuj psa wirtualnie!
  • agni_me 20.01.10, 14:10
    Po pierwsze i najważniejsze: zmuś rodziców do wizyty u weta. Trzeba szybko
    ustalić czy suka nie jest szczenna. Jeśli jest - sterylizacja aborcyjna, jeśli
    nie jest - sterylizacja zwykła. Tego typu wrogość jest częstym objawem u
    młodych, szczennych suk, które zupełnie nie radzą sobie z tym, co się z nimi
    dzieje.

    Asty były psami hodowanymi do walk, długoletnia hodowla miała na celu wyciszenie
    cechy "game". Jednak pewnie pies twoich rodziców nie jest astem hodowlanym - nie
    wiadomo czy jego rodzice nie "szaleli" tak, jak to miało miejsce z psem sąsiada.
    Zasada z astami jest prosta - nie mogą poznać smaku krwi i zwycięstwa w psiej
    walce, wybudzony instynkt bardzo trudno okiełznać i uspokoić. Źle się stało.
    Teraz potrzebny jest bardzo intensywny trening posłuszeństwa (zwróć uwagę, żeby
    trener nie stosował metod siłowych czy bólowych), dobrze też byłoby zwrócić się
    do behawiorysty po porady, jak nie wzmagać w psicy agresji.

    Ale i tak szczenność wydaje mi się bardzo prawdopodobną przyczyną zmiany
    zachowania.

    --
    Jestem po filologii, wprawdzie nie polskiej, ale nieco mam rozeznanie w kwestii
    książek (zgłaszająca kandydaturę na AS-a forum Książki)
  • mariolka55 23.01.10, 10:04
    Amstaff zachowuje się agresywnie w
    > stosunku do kundelka.Napisze o jeszcze o jednej ważnej sprawie jakieś 2 tyg
    > temu, oba dopadły psa sąsiada i wspólnie go zagryzły :/ Mówiłam rodzicom że
    > takie zachowanie jest niedopuszczalne, jednak oni powtarzają ze suczka jest
    > jeszcze młoda, musi się wyszaleć i jej przejdzie.


    ja pier.....
    Twoi rodzice maja nierówno pod sufitem
    suczka ma szaleć zagryzając inne psy? a potem co? dzieci?
    sasiad tego nie zgłosił? ja bym zrobiła sprawę
    słów mi brakuje na taki debilizm
    --
    nie mam na imie Mariolka!
    i nie mam 55 lat


    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/dlohjri9wesd4j2u.png[/img][/url]
  • minniemouse 20.01.10, 23:02
    psy ustalaja sobie jakas hierarchie, ktora pod wplywem starzenia
    sie, choroby jednego z nich moze ulec zmianie - zwierze mlodsze i zdrowsze
    bedzie dominowalo to stare. to jest naturalny proces wsrod zwierzat.
    i teraz co jest wazne - na pewno nie rob tak jak napisala minniemouse - czyli
    nie karc warkniec amstaffki. relacje tych psow musza sie ulozyc, a jedno musi
    zaakceptowac dominacje drugiego i po jakims czasie sytuacja powinna sie
    uspokoic. mozesz pomoc ale wrecz w odwrotny sposob - wzmacniajac dominacje
    amstaffki. ona pierwsza dostaje jesc, zabawki, pieszczoty. kundelek dopiero po niej.
    natomiast jesli chodzi o samo juz rzucanie sie na psa i grozba pogryzienia to
    jest to juz powazna sprawa.


    nie masz pojecia o czym piszesz a takze widze ze nie umiesz czytac ze
    zrozumieniem - autorka pisze wyraznie ze amstaff na dobra sprawe juz praktycznie probuje ZAGRYZC kundelka,
    relacje zmienily sie na niebezpieczne, wybiegaja juz daleko poza normalna
    dominacje, moze bys tak przeanalizowala jej pierwszy post ponownie i glebiej?

    Psy owszem ustalaja miedzy sobie hierarchie ale czlowiek takze tworzy "stado" z
    psami z ktorymi mieszka, i naczelnikiem stada jest nie kto inny jak wlasnie
    czlowiek. I on wlasnie pozwala albo nie pozwala aby psy sie miedzy soba gryzly
    lub nie.
    Suka czy pies ktory w obecnosci swojego wlasciciela rzucaja sie na innego psa i
    nie sluchaja sie gdy ten wrzesczy "stoj, nie wolno" olewaja go bo dla nich w
    hierarchii ON jest nizej.

    I dlatego trzeba je nauczyc "kto rzadzi".
    Wtedy suka nie odwazy sie atakowac kundelka poniewaz jej ranga w "stadzie'
    zostanie obnizona,
    i nie sa to moje wymysly tylko bardzo rozsadnie wytlumaczyl to i pokazal na
    przykladach w swoich pozytecznych i bardzo edukacyjnych filmikach Cezar Millan,
    ktory juz niejednego psa skaznego na eutanazje za agresje uratowal od smierci i
    zrehabilitowal.

    ja tez kiedys nie wierzylam w te czlowiek- pies hierarchie ale sposob w jaki
    Millan to uzasadnil ma bardzo duzo sensu, a najlepszy dowod ze to pracuje jest w
    wynikach jego pracy.

    dlatego absolutnie suka musi byc natychmiast nie tyle karcona co ma jej byc
    stanowczo zwracana uwaga ze nie wolno jej warczec na psa a tym bardziej go
    gryzc, (a najlepiej do tego nie dopuszczac)
    a dokladnie to ma byc taka sytuacja ze jej wlasiciel czyli przewodnik stada nie
    pozwala jej na dominujace zachowanie bo do takiego tylko on ma prawo.

    dalsze uklady miedzy psami, oczywiscie, niech sobie ustalaja same.
    po prostu logika.

    a na razie, w/g twojego myslenia koteczku to skonczy sie na zagryzieniu
    kundelka. na 100%.


    ale wrecz w odwrotny sposob - wzmacniajac dominacje
    amstaffki. ona pierwsza dostaje jesc, zabawki, pieszczoty.


    tak tak, konecznie umacniajmy amstafke w przekonaniu ze ona rzadzi - niech sie
    jej wydaje ze jest krolowa :)

    absolutnie tak NIE rob. psy powinny dostawac jesc razem, w odlegosci od siebie.
    ale nie do razu wolno im podejsc do miski. sczczegolnie wazne jest dla amstafki
    zeby nie wolno jej bylo nawet sie zblizyc do pewnej lini kolo np kuchni jeli
    tam przygotowujesz jedzenie. to jest twoj teren na ktory ona nie ma
    prawa wejsc.

    najpierw tez maja usiasc w pewnej odleglosci od miski i czekac na komende az im
    wolno bedzie podejsc i zaczac jesc. to ma na celu wyrobic w nich, a dokladnie
    w suce, ze nie ona dominuje.
    absolutnie tez nie wolno tolerowac zeby suka zblizala sie do miski kundla i
    zabierala mu jedzenie. i tak ze wszystkim.

    suki nie wolno piescic w momentach kiedy wykazuje nieposluszenstwo, agresje,
    nerwowosc, itd tylko kiedy jest grzeczna i zrelaksowana zeby nauczyla sie
    kojarzyc ze tylko dobre zachowanie = nagroda i pieszczoty.

    bedzie to dluzsza praca i meczaca bo wymagaja nieustannego pilnowania, ale za
    to bardzo sie oplaci.



    Minnie



    --
    Warto przeczytac:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • shecat 21.01.10, 10:17
    nigdzie nie napisalam, ze suczka ma dominowac nad czlowiekiem i mozna na to
    zezwalac. tlumaczylam ustalanie sie relacji miedzy psami - sama napisalas, ze
    one same musza do tego dojsc.
    a jesli chodzi o wzmacnianie dominacji - coz, cesar milan to jeden specjalista,
    a takich jest wielu, i czesc z nich ma na temat dominacji zdanie takie, jak
    opisalam. nic sobie sama nie wymyslilam.

    przeanalizowalam post, dlatego najpierw napisalam co sie dzieje miedzy dwoma
    psami, a potem napisalam, ze sytuacja zaszla zbyt daleko i potrzebne jest
    szkolenie i pomoc trenera.

    oprocz tego nie pisalam juz tego, co kazdy napisal - suce potrzebne jest duzo
    ruchu, nauka posluszenstwa, sterylizacja i wszystko to co kazdemu agresywnemu
    psu mozna zalecic.
  • j_adore 21.01.10, 10:56
    Zupełnie niedawno na forum wypowiadała się właścicielka dwuletniej,
    wysterylizowanej labradorki.
    Jak tylko labradorka zrobiła się agresywna to pożyła jeszcze dwa, czy trzy
    tygodnie. Właścicielka ja uśpiła i nabyła następną.
    Mam nadzieję, że marionetka znajdzie lepsze wyjście z tej trudnej sytuacji.
  • minniemouse 22.01.10, 07:40
    . tlumaczylam ustalanie sie relacji miedzy psami - sama napisalas, ze
    one same musza do tego dojsc.



    tak ale musisz zrozumiec ze stado sklada sie takze z czlowieka i hierarchia jest
    ustalana w relacji pies-czlowiek-pies-czlowiek a nie tylko czlowiek, pies-pies-pies.

    Jeszcze raz tlumacze: pies ktory czuje sie przewodnikiem stada to pies ktory
    np. nie reaguje jak mu sie kaze zamknac jak szczeka, ktory na spacerze nie wraca
    na zawolanie, a juz na pewno taki ktory rzuca sie na innego psa mimo prostestow.

    aby do tego nie dopuscic nalezy go zdominowac czyli obnizyc jego miejsce w
    hierarchi.
    w tej chwli may taka sytuacje:

    "stado": maz, zona, suka, kundel

    1 miejsce -suka
    2. maz
    3 zona
    4 kundel

    a powino byc tak:
    1 zona i maz
    2 suka
    3 kundel


    jak czlowiek ustali swoje przodownictwo to suka z kundlem automatycznie po
    prostu wpadna w takie miejsca, bo suka juz dominuje kundla.
    ale poniewaz zostanie zrzucona z 1 miejsca czyli rangi lidera, juz sie nie
    odwazy atakowac kundla bo w psim swiecie rzadzi lider i ona musi sie mu
    podporzadkowac a on sobie nie zyczy.

    coz, cesar milan to jeden specjalista,
    > a takich jest wielu


    ale ma znakomite efekty.
    ja tez poznalam wczesniej innych, ot chocby Dodson czy Dobson ktorego opinie
    sama przytaczalm kilka lat temu,
    i zdziwisz sie ale dokladnie to co ty- ze suka powinna byc pierwsza karmiona
    pieszczona itd - dopoki nie zobaczylam i nie posluchalam Millana. teraz widze ze
    to zle podejscie bo wzmacnia w psie przekonanie o jego dominacji. oczywscie to
    nie koniec na tym bo cala relacja czlowiek-piesd-pies jest wazna nie tylko
    pies-pies.

    jezeli slaby czlowiek ktorego pies uwaza za "pod soba" traktuje lepiej psa ktory
    jest od niego ranga nizej (od dominanta) to tak beda fatalne skutki
    bo pies wyzszy ranga nie bedzie tego tolerowal i bedzie chcial nauczyc nizszego
    ranga psa porzadku. ale w tym przypadku tak sie dzieje dlatego ze wyzszy ranga
    pies uwaza sie za wyzszego ranga od czlowieka tez.

    przypominam ze jest wielu ekspertow ktorzy stwierdzaja "ten przypadek jest
    beznadziejeny" co Cezarowi zdarza sie niezmiernie rzadko.

    Minnie

    --
    Warto przeczytac:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • shecat 22.01.10, 10:14
    ok, nie napisalam jednej waznej rzeczy, czlowiek ma byc na topie hierarchii. i
    mozna to zastosowac do 'mojej metody': czlowiek je - suka je - kundel je. i tak
    ze wszystkim. od kazdego psa wymaga sie posluszenstwa, nagradzanego w dobrych
    momentach, a karanego w zlych - karanego zignorowaniem psa, wyprowadzeniem psa
    do drugiego pokoju itp. jednoczesnie trzeba obserwowac psa i w miare mozliwosci
    zapobiec konfliktowym sytuacjom i nagrodzic jesli pies dobrze na to zareaguje.
    to sa podstawowe metody uzywane na calym swiecie. moim zdaniem ich plusem jest
    prostota. nie znam dokladnie metod millana i z tego co piszesz i co o nim
    slyszalam to jest on skuteczny, ale zdaje mi sie, ze do wykorzystywania jego
    metod trzeba lepiej rozumiec psi jezyk i komunikaty, miec wiecej wyczucia.
  • minniemouse 23.01.10, 06:38
    ale zdaje mi sie, ze do wykorzystywania jego
    metod trzeba lepiej rozumiec psi jezyk i komunikaty, miec wiecej wyczucia.
    --


    jak sie ma psa tak czy siak przeciez trzeba rozumiec psi jezyk i komunikaty i miec wyczucie. nie wystarczy trzymac sie slepo wytycznych bez rozumienia behawioru psa. to wlasnie przez takie bezmyslne tresury jest tyle problemow z psami. a dokladniej to z ich wlascicielami...

    ja wlasnie dzieki ogladaniu programu Millana dopiero zrozumialam pewne rzeczy o ktorych wczesniej nie mialam pojecia, bo po prostu nikt oprocz niego nie potrafi tak dobrze uchwycic i tlumaczyc psiego jezyka, i na tym polega jego specyficznosc (Cezara).

    Sposob w jaki Cezar tlumaczy psi jezyk jest jasny i zrozumialy dla kazdego od razu, to wlasnie on pokazuje go najlepiej.
    dobrze by bylo gdyby obowiazkowo lecial w PL codziennie w kolko rok w rok aby kazdy mogl wreszcie nauczyc obchodzic sie z psem.

    Widzialam innych takze ale z tego wszystkiego uwazam Millana na razie ze jest najlepszy.


    Minnie



    Warto przeczytac:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • shecat 24.01.10, 08:38
    dobra, juz mi sie nie chcialo pisac ale napisze:

    jak sie ma psa tak czy siak przeciez trzeba rozumiec psi jezyk i
    komunikaty i miec wyczucie


    uhm, i ty myslisz ze wlasciciele tej amstaffki to umieja/naucza sie
    tego w tydzien? mozemy pisac o psim behawioryzmie w sposob
    normatywny, ale nie wiem, czy akurat watek o realnym problemie jest
    na to miejscem.
    wlasciciele nie rozumieja psa, dlatego mysle, ze najlepsze metody to
    najprostsze metody. w tym wypadku. nie oceniam skutecznosci metod
    ogolem - tu potrzeba wiecej niz 'ogladanie programu' kilku roznych
    trenerow psich.
  • shecat 24.01.10, 08:41
    aha, jeszcze chyba musze wspomniec, ze bardzo mozliwe, ze w przypadku
    tej amstaffki jest tak, ze ona juz nie komunikuje wiele swoim
    wlascicielom. skoro oni nie rozumieli jej jak cos komunikowala, to
    prawdopodobnie jej 'jezyk' bardzo sie skurczyl.
    i tu tez moze byc powod agresji pies - pies. amstaff - grozny, nie
    podchodzic, blablabla. w efekcie pies ma malo kontaktu z innymi psami
    i nie uczy sie komunikacji z nimi, nie rozumie potem co kundel 'mowi'
    do niej. teraz jak sie zastanawiam to w sumie przyczyna nie musi byc
    chec dominacji nad kundlem a wlasnie totalnie niezrozumienie.
  • minniemouse 25.01.10, 07:56
    ze najlepsze metody to
    najprostsze metody. w tym wypadku. nie oceniam skutecznosci metod
    ogolem - tu potrzeba wiecej niz 'ogladanie programu' kilku roznych
    trenerow psich.


    metody Cezara sa tak samo proste jak kazde inne, bardzo proste. ogladanie jego programu a nawet przeczytanie jego ksiazki da wiecej niz niejeden kurs z trenerem na zywo ktory nie ma tak naprawde pojecia co robi, a juz zupelnie wyczucia do psa. wlasnie po takich 'trenerach' i 'behawirystach' Cezar naprawia psy.


    > aha, jeszcze chyba musze wspomniec, ze bardzo mozliwe, ze w przypadku
    > tej amstaffki jest tak, ze ona juz nie komunikuje wiele swoim
    > wlascicielom. skoro oni nie rozumieli jej jak cos komunikowala, to
    > prawdopodobnie jej 'jezyk' bardzo sie skurczyl.


    ona nie musi komunikowac - przewodnik stada komunikuje jak i co ma byc.
    najwazniejsze jest aby kazdy pies
    "w stadzie" (w ktore wchodzi takze czlowiek) przede wszystkim wiedzial co sie OD NIEGO OCZEKUJE i wymaga.

    nastepnie, czlowiek owszem powinien wiedziec co i jak chce mu zakomunikowac pies, ale to sie odbywa juz na zupelnie innej plaszczyznie.
    to juz jest relacja pomiedzy dwoma gatunkami gdzie przedstawiciel -jakby to nazwac, hm... - "wyzszego intelektu" ;)
    opiekuje sie gatunkiem nizszego, i stara sie zrozumiec jego ograniczony jezyk ciala.

    bardzo tez watpie aby jej jezyk sie "skurczyl" - jestem nawet pewna ze jest dokladnie taki sam, a nawet, sadzac po opisie uwazam ze suka czuje sie coraz pewniej w swojej roli przywodcy stada. najgorsza rzecz jaka moze sie teraz stac to utwierdzic ja w tym przekonaniu traktujac ja w sposb uprzywilejowany.

    tu tez moze byc powod agresji pies - pies. amstaff - grozny, nie
    > podchodzic, blablabla. w efekcie pies ma malo kontaktu z innymi psami
    > i nie uczy sie komunikacji z nimi, nie rozumie potem co kundel 'mowi'
    > do niej.


    tu masz absolutna racje

    teraz jak sie zastanawiam to w sumie przyczyna nie musi byc
    > chec dominacji nad kundlem a wlasnie totalnie niezrozumienie.


    obawiam sie ze bardzo dobrze wie co robi.
    mamy do czynienia z drastyczna sytuacja gdzie wyglada na to ze probuje go zagryzc. tak napisala autorka watku...


    mam nadzieje ze jej sie uda 'naprawic' suke, i jeszcze wszystko bedzie dobrze. na pocztaek tzreba psa wysterylizowac. koniecznie.

    Minnie




    --
    Warto przeczytac na forum Migrena:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • etta2 20.01.10, 20:37
    Oj, oj, chyba należy się zastanowić nad dalszym losem tej suni. Ona
    wymaga KONIECZNIE szkolenia i oceny specjalisty-tresera. Nie czujesz
    obawy o swoich najbliższych mieszkających z taką agresywną suką?
    Najpierw pies sąsiadów, potem wasz stary kundelek, a
    wreszcie...brrr.....
    Zainteresuj się bliżej tą sprawą, zanim nie zdarzy się tragedia.
    1. czy suczka jest z legalnej hodowli, czy z pseudohodowli? Jeśli z
    pseudohodowli, to sprawa raczej trudna, bo nie wiadomo po jakich
    rodzicach (może bandytach?)...
    2. czy suczka była od początku uczona posłuszeństwa, czy "miała się
    wyszaleć"? To drugie jest absolutnie niedopuszczalne dla ras tzw.
    agresywnych (hodowanych do walk).
    3. czy suczka ma jakiegoś pana/panią? Czy tak sobie zyje, jak Bóg
    da...kto ja karmi, wyprowadza na spacery, bawi się, uczy....

  • sun_of_the_beach 20.01.10, 20:38
    Jak się gustuje w dresiarskich rasach, to tak się ma...
    --
    Bij bolszewika w każdej jego postaci
  • bullowy 20.01.10, 21:34
    dresiarskie to jest twoje (nie)myślenie.
    BULLOVE
  • sun_of_the_beach 20.01.10, 22:15
    Tia - wyjątkowo cięta riposta, akurat na poziomie miłośnika ras dresiarskich. Niczego innego się nie spodziewałem.
    --
    Bij bolszewika w każdej jego postaci
  • minniemouse 20.01.10, 23:15
    Tia - wyjątkowo cięta riposta, akurat na poziomie miłośnika ras dresiarskich. N
    > iczego innego się nie spodziewałem.


    a ty "intelektualisto" przeczytaj sobie ponizszy tekst, i sie zastanow.... jesli lezy to w twoich mozliwosciach.

    .Napisze o jeszcze o jednej ważnej sprawie jakieś 2 tyg
    temu, oba dopadły psa sąsiada i wspólnie go zagryzły :/ Mówiłam rodzicom że
    takie zachowanie jest niedopuszczalne, jednak oni powtarzają ze suczka jest
    jeszcze młoda, musi się wyszaleć i jej przejdzie


    Minnie
    --



    Warto przeczytac:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • bullowy 20.01.10, 23:56
    wystarczająco cięta, na twoje malutkie możliwości intelektualne.
    --
    BULLOVE
  • marionetka.pl 21.01.10, 00:25
    Po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi doszłam do wniosku, że rodzice i brat
    popełnili wszystkie możliwe błędy co do Amstaffki.W domu nie ma żadnego tzw.
    "przywódcy stada", nie ma tej jednej osoby która wydawała by suczce polecenia,
    robią to wszyscy czasami jednocześnie.Amstaffke przygarną brat ponieważ znudziła
    się sąsiadom i mieli ją uśpić :( Na początku spała u brata w pokoju i słuchała
    tylko jego. Następnie wylądowała w pokoju dziennych u kundelka, a brat już nie
    poświęca jej tyle uwagi co kiedyś.Zaczęłam analizować kiedy jest najbardziej
    agresywna i okazuje się że nigdy nie atakuje pieska jak są sami, zawsze robi to
    jak ktoś jest w pokoju.Pokaże rodzicom wypowiedzi muszą coś z tym zrobić,
    niedługo zostanę mamą i już jestem w strachu.Boję się że suczka może zrobić
    krzywdę dziecku,a nie chciała bym rezygnować z wizyt u rodziców.
  • minniemouse 21.01.10, 00:48
    Boję się że suczka może zrobić
    krzywdę dziecku,a nie chciała bym rezygnować z wizyt u rodziców.


    ryzyko jest, i to spore.
    dla niektorych psow np. dzwieki jakie wydaje niemowle kojarza sie z "prey"
    czyli obiektem polowania, i wyzwala instynkt lowiecki. z tego powodu zdarzaja
    sie wypadki pogryzienia niemolat przez psy, ktore "bez powodu" rzucily sie na
    kwilace niemowle.
    dwa, dla psa ktore juz wykazuje duza terytorialnosc, niemowle bedzie kolejnym
    "czlonkiem stada" ktore trzeba bedzie nauczyc gdzie jego miejsce w hierarchi.
    wiadomo jak psy to robia - zebami.

    a z tego co teraz napisalas widze jeszcze jedno - nie tylko ze zabraklo
    "przewodnika stada" to jeszcze widze nie bylo jednosci i konsekwencji w
    postepowaniu. w wychowywaniu psa bowiem jeszcze jedno jest wazne. aby wszyscy
    domownicy robili dokladnie to samo, stosowali te same reguly i dyscypline
    inaczej pies bedzie oglupialy i dalej nie bedzie sie sluchal albo bedzie sie
    sluchal tylko tego kto naprawde bedzie nad nim dominowal, innych nie.

    i jeszcze jedno, tez niemalej wagi - kazdy pies bez wzgledu na rase i wielkosc
    potrzebuje co najmniej dwa razy dziennie minimum poltorej godziny pobiegac, a
    takie rasy jak amstaff dopiero potrzebuja porzadnego wysilku zeby zuzytkowac ich
    niesamowita energie.
    to tez moze byc kolejna przyczyna jej agresji.

    Minnie


    --
    Warto przeczytac:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • basia961 21.01.10, 04:20
    No, pięknie...
    Zagryzła psa, teraz ma "ostrzy zęby" na kundelka, nastepni bedą rodzice - chyba
    że woli "młodsze" mięsko i za brata sie weźmie...Ale przecież musi się
    wyszaleć...Granice stawiać jej będzie ostatni nie pogryziony...Gratulacje.
    Dobry szkoleniowiec tu potrzebny, nie rady na forum dawane.
  • sun_of_the_beach 21.01.10, 22:44
    Ot cała dresiarska filozofia - wdeptac w zmienię przeciwnika...
    --
    Bij bolszewika w każdej jego postaci
  • basia961 22.01.10, 03:25
    Sun_of_the_beach, do mnie piszesz? O co ci chodzi? Myślisz ze suczka sama z
    agresji "wyrośnie"?
  • sun_of_the_beach 22.01.10, 16:39
    basia961 napisała:

    > Sun_of_the_beach, do mnie piszesz? O co ci chodzi?

    Nie, nie do ciebie. Odpowiadam na chamskie ataki przypuszczane na mnie przez osobę podpisującą się bullowy, bo ośmieliłem się nazwac amstaffy rasą dresiarską.

    > Myślisz ze suczka sama z
    > agresji "wyrośnie"?

    Wręcz przeciwnie, myślę, że agresywnośc psa będzie narastac i myślę, że decyzja (niestety zmieniona) o uśpieniu pas podjęta przez poprzednich właścicieli, jeśli nie mieli gwarancji, że piest trafi do odpowiedzialnej osoby, która nad nim zapanuje, była słuszna.


    --
    Bij bolszewika w każdej jego postaci
  • basia961 22.01.10, 18:37
    A to co innego:)))
    Druga część mojego postu jest dodatkiem do pierwszej - w tym wypadku nieaktualna:)
  • minniemouse 23.01.10, 06:19
    > Nie, nie do ciebie. Odpowiadam na chamskie ataki przypuszczane na mnie przez os
    > obę podpisującą się bullowy, bo ośmieliłem się nazwac amstaffy rasą dresiarską.


    chamskie ataki ????


    dresiarskie to jest twoje (nie)myślenie.
    BULLOVE

    --

    to ma byc "chamski atak"?? ty to juz masz jakies urojenia, SOB.
    Raz ze Bullove w zadnym wypadku nie jest tutaj chamski, zlosliwy co najwyzej a
    dwa juz napewno nie jest to "ATAK".

    dwa, ma najzupelniejsza racje - nazwanie psa "rasa dresiarska" to
    stereotyowanie, i niesprawiedliwe - co pies jest winny ze go zle wychowuja? a tu
    akurat nie mamy do czynienia z "dresiarzami" nawet!
    rzeczywscie nie myslisz. ale to nic nowego, nie dla mnie w kazdym razie.


    Minnie

    Warto przeczytac:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • sun_of_the_beach 23.01.10, 09:32
    Ja wiem, że - biorąc pod uwagę twój niebotyczny poziom buractwa i nieuctwa - próg tego, co ty nazwiesz chamstwem może byc u ciebie bardzo wysoki. Rozumiem, że bierzesz w obronę osobę bliską ci mentalnie - nic nowego. Nie rozumiem tylko, dlaczego wtrącasz się do wymiany postów ciebie niedotyczących i w ramach offtopu w dodatku - ale przyczynę tego już zdaje się zdiagnozowałem w pierwszym zdaniu.
    --
    Bij bolszewika w każdej jego postaci
  • mariolka55 23.01.10, 09:59
    nie rozumiem zamiłowania do ras agresywnych
    szczególnie mając dzieci lub inne zwierzęta

    w ogóle to jestem za zakazem posiadania zwierząt agresywnych

    --
    nie mam na imie Mariolka!
    i nie mam 55 lat


    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/dlohjri9wesd4j2u.png[/img][/url]
  • rianka 23.01.10, 11:36
    A gdzie Twoim zdaniem jest granica, między zwierzęciem agresywnym a
    niewychowanym? Czy jak pies wytrąci dziecku z ręki kanapkę to jest
    agresywny czy niewychowany?

    Znam mnóstwo psów ras uznawanych za agresywne, z którymi pozwoliłabym
    bawić się dziecku i tyle samo mieszańców i psów innych ras, do
    których nawet ja się boję zbliżyć...


    --
    "Mój piesek - serduszko u moich stóp"
    <Edith Wharton>

    [img]http://i34.piczo.com/view/5/a/6/c/p/d/e/p/7/i/s/x/img/t364400397
    _82398_6.gif[/img]
    Yes Yes PIES !
  • mariolka55 23.01.10, 19:56
    no właśnie przez ta granicę,trudną rozstrzygnięcia
    wiele z nas trzepie portkami przed dresami z amstafami
    ja mam sąsiada z amstafem,pies biega często luzem i bez kagańca

    nie ma na nich sposobu i teraz powiedz mi jak ja mam się bronic?
    jak mam iść bez stresu z dziecmi na spacer?


    --
    nie mam na imie Mariolka!
    i nie mam 55 lat


    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/dlohjri9wesd4j2u.png[/img][/url]
  • minniemouse 24.01.10, 01:11
    no właśnie przez ta granicę,trudną rozstrzygnięcia
    wiele z nas trzepie portkami przed dresami z amstafami
    ja mam sąsiada z amstafem,pies biega często luzem i bez kagańca

    nie ma na nich sposobu i teraz powiedz mi jak ja mam się bronic?
    jak mam iść bez stresu z dziecmi na spacer?


    ale to nie jest tylko wina rasy, ale zlego wlasciciela takze.
    nawet 'nieagresywna' rasa nie pomoze jak pies jest zle wychowywany.
    zauwaz ze dresiarze to jednak pewien typ, i jak taki typ wychowuje psa to takie sa tego skutki.
    dlatego nazwanie psa "pies dresiarski" jest dla psa obrazliwe i niesprawiedliwe, bo czy to jest wina psa ze akurat tacy go sobie upodobali?

    Minnie



    --
    Warto przeczytac:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • rianka 24.01.10, 16:55
    mariolka55 napisała:

    > no właśnie przez ta granicę,trudną rozstrzygnięcia
    > wiele z nas trzepie portkami przed dresami z amstafami
    > ja mam sąsiada z amstafem,pies biega często luzem i bez kagańca
    >
    > nie ma na nich sposobu i teraz powiedz mi jak ja mam się bronic?
    > jak mam iść bez stresu z dziecmi na spacer?

    Bo problemem są ludzie a nie psy. Jełop, który nie wychowuje i nie
    szkoli psa wcale nie musi mieć amstaffa bo np. bokser też może być w
    jego rękach psem niebezpiecznym (to co zakażmy wszystkich ras
    ważących więcej niż 20 kg?). Przekleństwem amstafów i tym podobnych
    ras jest to, że upodobali je sobie dresiarze bez wyobraźni, bo w
    rękach poważnych, odpowiedzialnych ludzi to wspaniałe psy.

    A Ty możesz zawiadomić SM albo policję, że taki typ nie przestrzega
    prawa.

    --
    "Mój piesek - serduszko u moich stóp"
    <Edith Wharton>

    [img]http://i34.piczo.com/view/5/a/6/c/p/d/e/p/7/i/s/x/img/t364400397
    _82398_6.gif[/img]
    Yes Yes PIES !
  • mariolka55 26.01.10, 10:50
    > A Ty możesz zawiadomić SM albo policję, że taki typ nie przestrzega
    > prawa.
    >

    mogę,tylko ze to są półgłówki i policja nie wiele da

    --
    nie mam na imie Mariolka!
    i nie mam 55 lat


    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/dlohjri9wesd4j2u.png[/img][/url]
  • sun_of_the_beach 24.01.10, 23:10
    minniemouse napisała:

    zawsze sie beda wtracac tam gdzie widze przerost formy nad trescia.

    Minnie

    Wiesz, gdybyś napisałe, że nie widzisz czegoś, co jest - doradziłbym ci okulary. Ale skoro ty widzisz coś, czego nie ma, no to sprawa jest poważniejsza. Przykto mi, że forma mojego postu cię przerosła. Że zrozumiesz jego treśc nie spodziewam się.

    --
    Bij bolszewika w każdej jego postaci
  • shecat 24.01.10, 08:47
    hmm, a ja rozumiem sformulowanie 'rasa dresiarska' jako 'rasa, ktora
    sobie upodobala grupa spoleczna potocznie nazywana 'dresami''.
    i to jest grozna prawda - przez mode na te psy wsrod ludzi
    agresywnych i niewyksztalconych rasa bardzo sie psuje. wiec jesli
    pies z watku pochodzi z takiej linii.. no to troche prawdy w tym
    jest, ze wlasciciele sami sobie sa winni - chcieli na psie
    oszczedzic, nie chcialo im sie zerknac z czym ta rasa sie wiaze, nie
    chcialo im sie psa wychowac itd.

    inna sprawa jesli pies pochodzi z dobrej hodowli. tego jednak nie
    wiemy.
  • sun_of_the_beach 24.01.10, 23:17
    shecat napisała:

    > hmm, a ja rozumiem sformulowanie 'rasa dresiarska' jako 'rasa, ktora
    > sobie upodobala grupa spoleczna potocznie nazywana 'dresami''.
    > i to jest grozna prawda - przez mode na te psy wsrod ludzi
    > agresywnych i niewyksztalconych rasa bardzo sie psuje.

    W części się z tobą zadzam, z zastrzeżeniem, że jednak istnieją rasy bardziej skłonne do agresji niż inne. Ponadto rasy tworzy się w określonym celu i skoro amstaffy zostały wyhodowane do walk psów to nie rozumiem celu trzymania ich jako piesków pokojowych. Nie - dresy właśnie dlatego je sobie upodobały, bo albo chcą je do walk używac, albo chcą nimi terroryzowac otoczenie. Ponadto istnieje katalog ras uznanych za niebezpieczne i nie wziął się on z sufitu. Czy to przypadek, że ok. 15% pogryzień - w tym śmiertelnych - to dzieło amstaffów? Ale drechole i tak będą zakładac kółka "miłośników rasy" i twierdzic, że "nie ma udokumentowanych doniesień"...
    --
    Bij bolszewika w każdej jego postaci
  • rianka 24.01.10, 23:32
    sun_of_the_beach napisał:

    > Czy to przypa
    > dek, że ok. 15% pogryzień - w tym śmiertelnych - to dzieło
    amstaffów?

    Dam się pociąć za źródło tych statystyk... Z tego co mi wiadomo w
    Polsce takowych się nie prowadzi, niestety.

    Cytuję:
    "W USA, Kanadzie, Holandii prowadzi się statystyki ataków ludzi przez
    psy. Wysnuto z nich ciekawe wnioski, z którymi powinni zapoznać się
    wszyscy ci, którzy mają lub będą chcieli mieć psy (...)
    W statystykach pogryzień królują: w USA - pit bulle i ich mieszańce,
    rottweilery, owczarki niemieckie; w Holandii - rottweilery, golden
    retrievery i labradory
    . Groźne są też mieszańce różnych ras. O
    tym jednak, jak nieprzewidywalne są zwierzęta, świadczy jeden z
    tragicznych wypadków w Stanach Zjednoczonych. 6-tygodniowe dziecko
    zostało śmiertelnie pogryzione przez pomeraniana (szpica
    karłowatego), malutkiego, ważącego ok. 2 kg pieska. Zwierzę zostało w
    pokoju na chwilę z dzieckiem, gdy opiekujący się nim wujek wyszedł do
    kuchni, by przygotować dla niemowlęcia butelkę z mlekiem.

    GW: poznan.gazeta.pl/poznan/1,53201,2885874.html
    --
    "Mój piesek - serduszko u moich stóp"
    <Edith Wharton>
    Yes Yes PIES !
  • shecat 25.01.10, 00:07
    łooo, toś sobie wynalazl/a statystyki. zliczanie artykulow nie powie ci
    ile naprawde bylo pogryzien przez jakie rasy psow. naprawde i
    przysiegam. jako ekonometryczka.
  • minniemouse 25.01.10, 07:40
    Ponadto rasy tworzy się w określonym celu i skoro amstaffy zostały wyhodowane do walk psów

    itditp dalszych smieci SOB nie chce mi sie cytowac ponadto nie ma czasu - jak zwykle bredzisz, nie wiem jak sie nie wstydzisz w ogole pisac na forum majac tak niekle pojecie

    amstaffy tworzone do walki z psami ?? o moj ty boze...

    statystyki z kolei pewnie zerzniete z amerykanskich, bo tez to widzialam ale po 'naszemu" czyli po ang i w naszych gazetach-
    owszem zgadza sie najwiecej SMIERTELNYCH pogryzien jest ze strony nie dokladnie amstafoow a pitbulli ale zwroc sieroto laskawie uwage ze te same statystyko podaja ze najwiecej pogryzien jest nie ze strony pitbaulli, amstaffow itp tylko INNYCH RAS.
    te psy wcale nie sa agresywne w stosunku do LUDZI, a jesli sie juz rzuca to ze smiertelnym skutkiem bo maja tzw szczekoscisk. dlatego jest najwiecje z nimi smiertelnych, ale w porownaniu z innymi rasami wcale tak zle nie wypadaja!!

    Minnie


    --
    Warto przeczytac na forum Migrena:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • bullowy 25.01.10, 10:21
    idba.cc/images/idba.swf
    dzięki Minnie za zrozumienie :)
    --
    BULLOVE
  • sun_of_the_beach 25.01.10, 18:09
    Bardzo mi się podoba ten pomysł, abyś kładł swoje dziecko do łóżka razem z amstaffem - życzę ci jak najrychlejszego zdobycia nagrody Darwina!
    --
    Bij bolszewika w każdej jego postaci
  • bullowy 26.01.10, 10:34
    thefreeonlinemusic. com

    --
    BULLOVE
  • sun_of_the_beach 25.01.10, 18:07
    minniemouse napisała:


    > amstaffy tworzone do walki z psami ?? o moj ty boze...
    >

    Tego nie ukrywają nawet dresiarscy miłośnicy amstaffów - jesteś jedyną znaną mi osobą, która twierdzi, że było inaczej.


    > owszem zgadza sie najwiecej SMIERTELNYCH pogryzien jest ze strony nie dokladnie
    > amstafoow a pitbulli ale zwroc sieroto laskawie uwage ze te same statystyko po
    > daja ze najwiecej pogryzien jest nie ze strony pitbaulli,amstaffow itp tylko I
    > NNYCH RAS.

    Nigdzie nie napisałem, że jest inaczej, ale że wśród ras są jedną z bardziej niebezpiecznych. Inna sprawa, że ciekawe ile wśród mieszańców - asprawców pogryzień było psów w typie amstaffa.

    > te psy wcale nie sa agresywne w stosunku do LUDZI, a jesli sie juz rzuca to z
    > e smiertelnym skutkiem bo maja tzw szczekoscisk. dlatego jest najwiecje z nimi
    > smiertelnych, ale w porownaniu z innymi rasami wcale tak zle nie wypadaja!!
    >
    > Minnie

    No to już mógł wymyslec ktoś bardzo głupi albo cyniczny.


    --
    Bij bolszewika w każdej jego postaci
  • minniemouse 26.01.10, 05:05
    Tego nie ukrywają nawet dresiarscy miłośnicy amstaffów - jesteś jedyną znaną mi osobą, która twierdzi, że było inaczej.

    okay okay popieprzyl mi sie z inna rasa - American Pitt Bull Terrier.

    i cos dla ciebie do poczytania SOB o "dresiarskich psach"
    :
    www.dogpolitics.com/my_weblog/2006/02/top_10_most_dan.html

    Minnie


    --
    Warto przeczytac na forum Migrena:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • bullowy 26.01.10, 10:25
    Amstaffy nie były stworzone do walk,a wprost przeciwnie.Założeniem było
    utworzenie psa sportowo-rodzinnego,wyselekcjonowanego z psów walczących rasy
    American Pitt bull terier.Poprzez selekcje hodowlaną kształtuje się te psy w
    celu odwrotnym niż w przypadku "pit bula". Dresiarze postępują z tymi psami na
    opak, niż było to zakładane.Publika "najlepiej wiedzących", utwierdza ich
    tylko,ze te psy są dresiarskie a więc idealne dla nich.A tak nie jest.
    --
    BULLOVE
  • mariolka55 26.01.10, 10:49
    nie obchodzi mnie po co ,kto i kiedy tworzy poszczególne rasy
    obchodzi mnie to, że wiele takich psów gania luzem i bez kagańca
    a ja nie czuję się bezpiecznie i boje sie o moje dzieci




    --
    nie mam na imie Mariolka!
    i nie mam 55 lat


    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/dlohjri9wesd4j2u.png[/img][/url]
  • bullowy 26.01.10, 11:09
    Lepiej nie bój się,to ogranicza widzenie.Nie taki diabeł straszny jak go rysują.
    --
    BULLOVE
  • mariolka55 26.01.10, 11:47
    mam się nie bać biegającego luzem amstaffa
    i liczyć że na to ,ze piesek jest łagodny?


    --
    nie mam na imie Mariolka!
    i nie mam 55 lat


    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/dlohjri9wesd4j2u.png[/img][/url]
  • tenshii 26.01.10, 11:53
    Nie bądź paranoiczką.
    Małych psów też się boisz?
    Wiesz jak agresywne są np jamniki bardzo często?

    --
    Labradość
    Yes Yes PIES!

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • mariolka55 26.01.10, 12:00
    małych psów się nie boję
    nie porównujmy ataku jamnika do ataku amstaffa

    lubię zwierzęta,mam kota i po przeprowadzce chce miec równiez psa (na razie nie
    mam warunków)
    nienawidzę ludzi debili i boję się groznych psów w ich rękach
    jeżeli ktos chce miec amstaffa jego sprawa,niech tylko opiekuje się nim
    własciwie i nie spaceruje z nim luzem


    --
    nie mam na imie Mariolka!
    i nie mam 55 lat


    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/dlohjri9wesd4j2u.png[/img][/url]
  • rianka 26.01.10, 12:06
    mariolka55 napisała:

    > małych psów się nie boję
    > nie porównujmy ataku jamnika do ataku amstaffa

    Nie bagatelizowałabym. Znam kobietę, która ma niedowład w jednej
    nodze po ataku jamnika, który uszkodził jej nerw w łydce. Niestety
    brukowce się o tym nie rozpisywały...

    --
    "Mój piesek - serduszko u moich stóp"
    <Edith Wharton>

    [img]http://i34.piczo.com/view/5/a/6/c/p/d/e/p/7/i/s/x/img/t364400397
    _82398_6.gif[/img]
    Yes Yes PIES !
  • tenshii 26.01.10, 12:09
    Kobieto, no to nawet widać nie jesteś świadoma ile krzywdy może wyrządzić dziecku jamnik.
    Zresztą nawet pies wyglądający na labradora może Twoje dziecko zagryźć, nigdy nie wiesz na kogo trafisz.
    Wpadasz w jakąś paranoję.
    Ludzi debili nie brakuje, to prawda, ale nie są to tylko właściciele amstafów i pitbulli...

    --
    Labradość
    Yes Yes PIES!

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • rudy_kot1 26.01.10, 12:34
    No popatrz ! sama uspiłaś agresywną labradorkę nie zadając sobie
    trudu by spróbować ją po raz kolejny wyprowadzić z tego stanu a
    wyzywasz kobietę od paranoiczek bo boi się psa który jest postrzegany
    jako bardzo agresywny . Równie dobrze możnaby i ciebie nazwać
    paranoiczką bo pozbyłaś się SWOJEGO psa gdy tylko powtórzyły się z
    nią problemy , a autorce wątku w jednym z pierwszysch postów radzisz
    behawiorystę - zrobiłaś to samo z Daisy zanim wysłałaś ją na tamten
    świat ? może poradż jej to samo : niech uśpi amstaffkę i nabędzie
    nową , rodowodową , wtedy będzie miała pewność że nic się złego nie
    stanie , nieprawdaż ?
  • tenshii 26.01.10, 12:36
    Wiesz co....
    nawet tego nie skomentuję
    może zacytuj tylko to co mi napisałaś, kiedy odpisałam Ci na email o Daisy.
    Wtedy inaczej śpiewałaś..

    .....
    --
    Labradość
    Yes Yes PIES!

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • rudy_kot1 26.01.10, 12:49
    nie komentuj nikt cię o to nie prosi , wtedy "inaczej śpiewałam" bo
    było mi cię po prostu żal , że straciłaś psa , teraz jednak zdanie o
    tobie definitywnie zmieniłam , bo wszyscy co myślą inaczej są przez
    ciebie tępieni - powtórzę : autorce wątku radzisz behawiorystę a sama
    agresora uśpiłaś , zreszta to nie tylko moje zdanie , czyatałas post
    j.adore z tego wątku ? polecam
  • tenshii 26.01.10, 12:45
    rudy_kot1 napisała:

    > No popatrz ! sama uspiłaś agresywną labradorkę nie zadając sobie
    > trudu by spróbować ją po raz kolejny wyprowadzić z tego stanu a
    > wyzywasz kobietę od paranoiczek bo boi się psa który jest postrzegany
    > jako bardzo agresywny . Równie dobrze możnaby i ciebie nazwać
    > paranoiczką bo pozbyłaś się SWOJEGO psa gdy tylko powtórzyły się z
    > nią problemy , a autorce wątku w jednym z pierwszysch postów radzisz
    > behawiorystę - zrobiłaś to samo z Daisy zanim wysłałaś ją na tamten
    > świat ? może poradż jej to samo : niech uśpi amstaffkę i nabędzie
    > nową , rodowodową , wtedy będzie miała pewność że nic się złego nie
    > stanie , nieprawdaż ?

    To może ja zacytuję :)

    "Aniu....przepraszam , że tak bezpośrednio bo przecież nie znamy się zbyt dobrze . Znam twoje imię z "garnka" gdzie często oglądałam fotki Daisy . Ja mam na imię Magdalena i mieszkam w Poznaniu .

    Popłakałam się po przeczytaniu twojego listu . Poczułam się tak jakby odszedł jakiś bardzo mi bliski piesek . Ona musiała bardzo cierpieć i nie była sobą w chwili tych ataków na ciebie , twojego tatę , sąsiadów ... Strasznie mi jej i ciebie żal . Zrobiłaś dobrze , nie przedłużając jej cierpienia , ona biega teraz z Napim (którego historia opisana przez ciebie w jednym z wątków też mnie poruszyła) po miękkich łąkach - tego jestem pewna . Najbardziej poruszyło mnie to jak opisałaś że ona oprzytomniała , przepraszała za niedawny atak - jak musiała się wtedy czuć ?

    Chciałabym żebyś wiedziała , że nie wypytałam cię o to wszystko ze zwykłej , pustej ciekawości , rozumiem jak ciężko ci o tym mówić . Zrobiłam to bo raz ze "znałam" Daisy z fotek , twoich opisów z forum a dwa , że od pół roku mam psa , owczarka niemieckiego , w typie rasy , żaden tam rasowiec. To mój pierwszy pies , zawsze chciałam go mieć ale dopiero teraz mogłam zapewnić mu odpowiednie warunki - dom , ogród itp .

    (...)

    Bardzo się cieszę że już myślisz o nowym piesku . Jakoś nie wyobrażam sobie ciebie bez niego - wiem , że to dziwne bo się przecież nie znamy itd .... ale tak właśnie czuję . Jesteś wspaniałym człowiekiem i opiekunką a to co zrobiłaś dla Daisy jest naprawdę wyjątkowe , oszczędziłaś jej cierpień fizycznych ale i psychicznych bo przecież po takim ataku na pewno czuła coś w rodzaju wyrzutów sumienia - głęboko w to wierzę , psy sa zbyt inteligentne by tak nie było .
    Teraz musi minąć trochę czasu byś ochłonęła i oswoiła się z myśla że jej już nie ma . Będzie następna labradorka , słodka i kochana a Daisy zostanie w twojej pamięci , może z czasem zatrą się złe wspomnienia ostatnich miesięcy i zostaną tylko te dobre .... tego ci życzę z całego serca .

    Pozdrawiam

    Magda "


    --
    Labradość
    Yes Yes PIES!

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • rudy_kot1 26.01.10, 12:55
    jednak jesteś prostaczką - jeśli cytujesz prywatne listy na forum
  • tenshii 26.01.10, 13:01
    Nie wiem kto tu kim jest, skoro jedno pisze się w emailu jak nikt inny nie widzi, a potem na forum przy wszystkich pisze się zupełnie coś innego....
    A wszystko dlatego, że po swoich doświadczeniach nie popieram rozmnażania psów ot tak sobie...
    Cóż...

    Bye...
    --
    Labradość
    Yes Yes PIES!

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • rudy_kot1 26.01.10, 13:20
    ja wiem że to ty jesteś niewychowaną prostaczką , słyszałaś coś o
    tajemnicy korespondencji ? ale niech ci będzie - nie wstydzę się
    swojego listu bo tak wtedy myślałam a napisałam go na maila nie po to
    by coś ukryć tylko by nie wywlekacć na forum bolesnej dla ciebie
    historii i to nie dlatego cię nie lubię bo nie popierasz
    bezsensowenego rozmnażania psów tylko dlatego że jesteś hipokrytką ,
    ganisz coś w czym jeszcze do niedawna brałaś czynny udział i wtedy
    nie widziałaś nic złego w posiadaniu psa bez rodowodu , teraz
    wymądrzasz się na forum jako posiadaczka rodowodowej labradorki którą
    już w pierwszych tygodniach życia ocenił fachowiec jako "idealną z
    wzorcem rasy" gratuluję ha ha i tępisz wszystkich co myślą inaczej ,
    włażąc jednocześnie w d.... bez wazeliny niektórym obecnym tu
    prawdziwym a jakże ! hodowcom jesteś żałosna ....
  • minniemouse 27.01.10, 08:16
    ganisz coś w czym jeszcze do niedawna brałaś czynny udział i wtedy
    nie widziałaś nic złego w posiadaniu psa bez rodowodu , teraz
    wymądrzasz się na forum jako posiadaczka rodowodowej labradorki którą
    --


    ttaaak.. ja mam obydwa psy z podworkowej hodowli - jednego od "pilnie strzezonej
    suki", prosili mnie zebym wziela bo nikt nie chcial a nie chcieli tez tak byle
    komu dawac, ze man przynajmniej mieli pewnosc ze trafi w dobre rece.

    drugiego kupilam po dokladnym sprawdzeniu jak wyglada ta domowa hodowla,
    (dobrze) bo bardzo chcialam drugiego psa dla siebie i dla towarzystwa suce, a
    nie stac mnie bylo na rodowodego.

    jakby tak sie zastanowic to po obejrzeniu tego brytyjskiego programu o hodowcach
    o ktorym nie tak dawno zesmy dyskutowali, i tzw "puppy mills" ktore tez potrafia
    mec rodowody wcale nie jestem juz taka przekonana czy rodowod faktycznie
    zapewnia takie dobre warunki zwierzetom i 100% zdrowego psa.

    dla przykladu, moja kolezanka ma psa z hodowli, pies cale zycie na cos choruje,
    to sraczka to alergia,
    a odpukac ja i inni mamy z 'podworkowych' i jest dobrze.

    Minnie




    Warto przeczytac na forum Migrena:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • mariolka55 26.01.10, 13:05
    eee
    cytować prywatne wiadomości na forum...
    trochę nie ładnie:|


    --
    nie mam na imie Mariolka!
    i nie mam 55 lat


    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/dlohjri9wesd4j2u.png[/img][/url]
  • rudy_kot1 26.01.10, 13:28
    tej pani wszystko wolno mariolka , nie słyszałaś ?
  • mariolka55 26.01.10, 12:35
    nie mam w swoim otoczeniu jamników biegających luzem
    mam natomiast amstaffa który często odwiedza naszą budowę
    jego właściciele to patologia
    byc może wpadam w paranoje,bo zwyczajnie boję się obcych psów (tym bardziej że
    ten amstaff zaatakował juz raz innego psa) boję się że pogryzie mi dziecko


    --
    nie mam na imie Mariolka!
    i nie mam 55 lat


    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/dlohjri9wesd4j2u.png[/img][/url]
  • tenshii 26.01.10, 12:37
    No jeśli ten konkretny właściciel to jak mówisz "patologia" to ja Ci wierzę, bo ja wiem, że większość właścicieli takich psów to rządne agresji debile.
    Ale nie można generalizować, nie każdy taki pies szuka wszędzie ofiary..
    --
    Labradość
    Yes Yes PIES!

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • rianka 26.01.10, 11:31
    Jeśli Cię to uspokoi, to najczęściej do tragicznych wypadków dochodzi
    w domu a ofiarą pogryzień padają członkowie rodziny i ich znajomi.
    Pijani kierowcy i pedofile są bardziej niebezpieczni i trudno ich
    rozpoznać na ulicy ;)

    --
    "Mój piesek - serduszko u moich stóp"
    <Edith Wharton>

    [img]http://i34.piczo.com/view/5/a/6/c/p/d/e/p/7/i/s/x/img/t364400397
    _82398_6.gif[/img]
    Yes Yes PIES !
  • mariolka55 26.01.10, 11:55
    > Jeśli Cię to uspokoi, to najczęściej do tragicznych wypadków dochodzi
    > w domu a ofiarą pogryzień padają członkowie rodziny i ich znajomi.


    no właśnie i tu się bardzo dziwie że ludzie maja odwagę zamieszkać z psem rasy
    agresywnej
    ostatnio widziałam na muratorze zdjęcie chłopca ok. 4 letniego w towarzystwie 2
    amstafów
    nie ryzykowałabym tak nigdy
    wiadomo że pies to pies a dziecko to dziecko
    u amstafów i pitt buli przeraża mnie ten szczękościsk ,oraz fakt ze jezeli
    dochodzi do pogryzienia to jest ono tragiczne w skutkach

    > Pijani kierowcy i pedofile są bardziej niebezpieczni i trudno ich
    > rozpoznać na ulicy ;)

    pedofilów sie na razie nie boję:) a debili za kierownica owszem:|


    --
    nie mam na imie Mariolka!
    i nie mam 55 lat


    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/dlohjri9wesd4j2u.png[/img][/url]
  • bullowy 26.01.10, 12:30
    jesteś żle poinformowana, tak jak wielu z resztą...amstaff tak jak i pit bull
    nie miały być nigdy agresywne do człowieka.selekcja ich odbywała się zawsze w
    ten sposób,ze agresywne psy w stosunku do człowieka były usypiane.naprawdę,tych
    psów nie wolno traktować i szkolic jak to się robi z owczarkami np.szkolenie
    typu wojskowego przy tych psach je psuje.tłamszone, bite, głodzone w końcu gryzą
    domowych oprawców.pies takiej rasy z normalnej, świadomej rodziny ,nigdy nie
    będzie agresywny.przejdż sie na wystawę psów rasowych i zobaczysz,ze będziesz
    mogła wygłaskac te wszystkie "straszne psy".

    --
    BULLOVE
  • sun_of_the_beach 25.01.10, 18:16
    Chcesz poszukac bardziej wiarygodnych dla siebie danych , to zrób to. Chciałem tylko pokazac, że dane takie są i że nie wiząłem ich z sufitu, a nie mam zamiaru wertowac internetu, żeby ciebie usatysfakcjonowac.
    --
    Bij bolszewika w każdej jego postaci
  • shecat 26.01.10, 10:12
    > Chcesz poszukac bardziej wiarygodnych dla siebie danych , to zrób to. Chciałem
    > tylko pokazac, że dane takie są i że nie wiząłem ich z sufitu, a nie mam zamiar
    > u wertowac internetu, żeby ciebie usatysfakcjonowac.

    to nie są żadne dane ;/ zlepek artykulow, nie wiadomo w jaki sposob zbieranych.
    nie trzeba wierzyc we wszystko co napisza, nawet jesli sa to liczby.
    szczegolnie, ze dziennikarze lubuja sie w naglowkach "kolejny atak agresywnego
    amstaffa" - temat jest chodliwy to i artykuly sa, a nie swiadczy to kompletnie o
    niczym.
  • minniemouse 27.01.10, 07:45
    Chcesz poszukac bardziej wiarygodnych dla siebie danych , to zrób to. Chciałem tylko pokazac, że dane takie są i że nie wiząłem ich z sufitu, a nie mam zamiaru wertowac internetu, żeby ciebie usatysfakcjonowac.

    nie musisz wertowac , po prostu jak zwykle nie pojmujesz co sie do ciebie mowi - przeciez nie przecze twoim danym
    tlumacze tylko ze
    o ile statystyki wykazuja ze najwiecej smiertelnych pogryzien jest przez psy rasy owczarki niemiecki, pitbull, rottier itp to NIESMERTELNE jest przez inne rasy, nie agresywne i to w dodatku takie maluchy jak jamniki, chiuauy, spaniele itp


    nie potrafisz tego pojac??????

    Minnie

    --
    Warto przeczytac na forum Migrena:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
  • shecat 27.01.10, 09:59
    minnie, ale te "statystyki" nawet nie dotyczyly smiertelnych pogryzien.
    dotyczyly pogryzien wogole, 'w tym smiertelnych'.

    nie ma co sie nad takimi bzdurnymi liczbami pochylac, imho
  • shecat 27.01.10, 10:03
    ja jeszcze tak, dla wszystkich wlascicieli psow 'agresywnych', dla wszystkich,
    ktorzy stracili kontrole nad psem, ktorych pies atakuje polecam przeczytanie od
    deski do deski:

    gringo.blox.pl

    w skrocie sa to zapiski szkoleniowca, do ktorego trafil bardzo pokrzywdzony
    przez ludzi golden retriever - agresywny golden, gryzacy wszystkich. facet
    doprowadza go do 'porzadku' w jakies 2 miesiace. wspaniale sie czyta, jednym
    tchem, i jest tam duzo ciekawych wskazowek. dla mnie ten blog to taki symbol, ze
    dla kazdego psa jest nadzieja.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka