Dodaj do ulubionych

kleszcze i babeszjoza

21.03.10, 21:36
Mój Ciapek dwa lata temu ledwo wyszedł z Babeszjozy. Dziś po
spacerze kleszcze dosłownie po nim spacerowały (byliśmy na łące w
okolicy jeziorka czerniakowskiego). Na szczęście żaden nie był
wbity.
Dlatego przypominam i proszę: zabezpieczajcie swoje psy przed
kleszczami jak możecie.
Te zmory są wygłodzone po zimie i rzucają się dosłownie na wszystko
co się rusza.
Edytor zaawansowany
  • 23.03.10, 11:27
    dzięki za ostrzezenie, z dnia na dzień zrobiło się ciepło i już
    dranstwo wylazło...
    ja już zakropiliłam swojego czworonaoga :)

    --
    [img]http://tiny.pl/3hmp[/img]
  • 28.03.10, 12:48
    mam pytanie - a siebie tez zakropilas?
    ludzie, tez choruja na babeszjoze...

    --
    Michalek
    12.07.07 godz.10.15
    4,04 kg i 61 cm
    daje czadu!!!
  • 29.03.10, 11:31
    czy wyczuwam złośliwość w Twoim pytaniu?
    albo go po prostu nie rozumiem :/

    ludzie chorują na boreliozę, można się na nią zaszczepić

    --
    [img]http://www.husky.fonet.pl/husky_go.gif[/img]
  • 29.03.10, 12:58
    Taaak... Można się jeszcze zaszczepić na 100 000 innych rzeczy - tylko po co?:D
    --
    Born to be Wild...
  • 13.04.10, 05:56
    Moja suka zachorowała, po raz trzeci. Za każdym razem była zabezpieczona
    Frontline. Teraz objawy pojawiły się dokładnie tydzień po zakropleniu. Bogu
    dzięki- dobrze się to leczy o ile wczesnie się zauważy.
  • 13.04.10, 11:00
    >no ale to jest chyba bez związku

    Po mojemu, to związek pewien jest. Pies teoretycznie (niestety) powinien byc
    bezpieczny przez 3 tyg na pewno, w czwartym tygodniu ochrona jest juz słabsza.
    Poprzedni Frontline był podany dokładnie trzy tygodnie przed ostatnim
    zakropleniem. Czyli pies zachorował będąc cały czas pod działaniem środka. A
    raczej pod jego brakiem działania.
  • 13.04.10, 12:03
    działanie preparatów jest bardzo osobnicze. preparat x który świetnie sprawdza
    sie na psie Azorze, kompletnie nie da efektów na suni Kazi. niestety. u mnie w
    okolicy pies zabezpieczony preparatem i obroża tez aktualnie choruje na
    babeszję. ponoć znaczenie tez ma to jak dana populacja kleszczy uodporniła się
    na konkretne preparaty (tak słyszałam, ale nie wiem ile jest w tym prawdy).
    dlatego tez niezależnie od stosowania preparatu trzeba psy dokładnie oglądać. a
    przy psach kudłatych i o ciemnej sierści (oraz mieszkając w okolicy obfitującej
    w kleszcze) warto zastanowić się nad stosowaniem równocześnie obroży.


    --
    Każdymoże pomóc - zaadoptuj psa wirtualnie!
  • 13.04.10, 18:47
    Kleszcze bytujace w pobliżu pól uprawnych uodparniają się na fipronil, czyli
    składnik fiprexu, frontline, efipro i te środki na nie nie działają.

    U nas najlepiej sprawdza się preventic.

    Poza tym babeszjozą mógł psa zarazić kleszcz złapany nawet kilkanaście miesięcy
    wcześniej.
    --
    www.hugowaferajna.republika.pl/index.htm
  • 21.04.10, 19:11
    semi-dolce napisała:

    > Kleszcze bytujace w pobliżu pól uprawnych uodparniają się na fipronil, czyli
    > składnik fiprexu, frontline, efipro i te środki na nie nie działają.
    >
    > U nas najlepiej sprawdza się preventic.
    >
    > Poza tym babeszjozą mógł psa zarazić kleszcz złapany nawet kilkanaście miesięcy
    > wcześniej.
    a jaki związek z uodpornieniem mają pola uprawne??
  • 23.04.10, 13:58
    > a jaki związek z uodpornieniem mają pola uprawne??

    pestycydy stosowane do ochrony upraw moga zawierac podobne
    substancje jak niektóre preparaty do ochrony psów i populacje
    kleszczy bytujący na polach moga się na to uodpornić...

    --
    [img]http://tiny.pl/3hmp[/img]
  • 26.04.10, 00:30
    0yotte napisała:

    > > a jaki związek z uodpornieniem mają pola uprawne??
    >
    > pestycydy stosowane do ochrony upraw moga zawierac podobne
    > substancje jak niektóre preparaty do ochrony psów i populacje
    > kleszczy bytujący na polach moga się na to uodpornić...
    >

    powiem Ci ze to ciekawe jest
    ale nie sadzisz ze ciezko trafic tak zeby dany pestycyd byl tym samym co w
    srodku na pchly - to jedno
    a drugie to to ze zeby sie robak uodpornil to musi byc chyab jakas mutacja, i
    wymiana pokolen, a to raz ze dlugoletnie,a dwa ze najpierw same musialby przezyc
    te opryski, a pozatym to tylko te z pól, a te z lasów są dalej wrazliwe na te srodki
    takze nie bal bym sie uodpornienia
    --
    Sztuka życia - to cieszyć się małym szczęściem.
  • 23.06.10, 14:58
    zgadza sie- jest mnóstwo różnych pestycydów. a kleszcze generalnie rzadko
    występują na polach uprawnych. częściej w lasach, zakrzewieniach czy łąkach- a
    tam się pestycydów nie stosuje
  • 24.06.10, 22:04
    luid napisał:

    > zgadza sie- jest mnóstwo różnych pestycydów. a kleszcze generalnie rzadko
    > występują na polach uprawnych. częściej w lasach, zakrzewieniach czy łąkach- a
    > tam się pestycydów nie stosuje

    mysle ze rozne pestycydy dzialaja na rozne owady, rozne klasy, rodziny, gatunki,
    wiec nie mozna zalozyc ze cos na stonke dziala na kleszcze, a sluszalem ze w
    zbozach siedzi wiele tego dziadostwa

    --
    Sztuka życia - to cieszyć się małym szczęściem.
  • 23.06.10, 14:54
    ale pestycydy są właśnie insektobójcze- to nie jest tak, że właśnie zmniejszają
    liczebnośc przy okazji kleszczy?
  • 13.04.10, 11:47
    może warto zmienić preparat?


    --
    [img]http://www.husky.fonet.pl/husky_go.gif[/img]
  • 14.04.10, 06:49
    Po Adventixie miał drugi pies, suce sie wtedy upiekło. Obawiam się, że kleszcze
    w mojej okolicy wykształciły odporność na te preparaty, lecznice są pełne.
    U moich kudłaczy znalezienie kleszcza jest b. trudne. I nieznalezienie drania
    też absolutnie nie oznacza, że pies nie mógł złapać babecci. Szczególnie w syt.
    kiedy był użyty preparat kleszcz może odpaść dość szybko, jeszcze nie opity a
    zarazic juz zdąży.
    Czy macie może jakieś wieści o skuteczności Pirodog?
  • 14.04.10, 11:19
    ja w ubiegłym roku i w tym już też, stosuję practic, jest dosyc
    drogi, ale jak dotąd bardzo skuteczny
    Owszem, psica przynosi czasem do domu parę kleszczy, łażą po niej,
    ale jak dotąd tylko 1 się wkręcił, na szczęście nie doszło do
    zarażenia babeszją.

    --
    [img]http://tiny.pl/3hmp[/img]
  • 14.04.10, 12:38
    > ale jak dotąd tylko 1 się wkręcił, na szczęście nie doszło do
    > zarażenia babeszją.

    Jeśli nie robiliście badań krwi w kierunku babeszjozy, i to w dobrym
    laboratorium, to nie wiadomo - pies może nie mieć żadnych objawów nawet
    kilkanascie miesięcy po zarażeniu, niektórzy podają, że nawet kilka lat.
    --
    www.dzikiedzieci.pl/
  • 14.04.10, 13:44
    ech, no to widze, ze mój spokój był złudny :/
    ten kleszcz był prawie rok temu, czyli jeszcze wszystko możliwe... :(

    --
    [img]http://tiny.pl/3hmp[/img]
  • 21.04.10, 19:13
    0yotte napisała:

    > ja w ubiegłym roku i w tym już też, stosuję practic, jest dosyc
    > drogi, ale jak dotąd bardzo skuteczny
    > Owszem, psica przynosi czasem do domu parę kleszczy, łażą po niej,
    > ale jak dotąd tylko 1 się wkręcił, na szczęście nie doszło do
    > zarażenia babeszją.
    >
    za każdym razem jak pies wraca to sprawdzasz czy ma kleszcze. kiedyś sąsiadka
    opowiadała mi ile pcheł wyczesała z kotka swojego :) mówi, że było 60- tylko nie
    pomyślała, że wszystkie 60 skakało sobie potem po jej mieszkaniu :)
  • 23.04.10, 14:01
    > za każdym razem jak pies wraca to sprawdzasz czy ma kleszcze.
    kiedyś sąsiadka
    > opowiadała mi ile pcheł wyczesała z kotka swojego :) mówi, że było
    60- tylko ni
    > e
    > pomyślała, że wszystkie 60 skakało sobie potem po jej mieszkaniu :)

    sprawdzam
    za kazdym razem, szczególnie pieczołowicie po wyjściu do lasu lub na
    łąki
    jak znajdę takiego łażącego to chyba jasne, że nie zostawiam go w
    mieszkaniu, ani tez nie wypuszczam go do ogródka ;)
    --
    [img]http://www.husky.fonet.pl/husky_go.gif[/img]
  • 23.04.10, 16:33
    0yotte napisała:

    > > za każdym razem jak pies wraca to sprawdzasz czy ma kleszcze.
    > kiedyś sąsiadka
    > > opowiadała mi ile pcheł wyczesała z kotka swojego :) mówi, że było
    > 60- tylko ni
    > > e
    > > pomyślała, że wszystkie 60 skakało sobie potem po jej mieszkaniu :)
    >
    > sprawdzam
    > za kazdym razem, szczególnie pieczołowicie po wyjściu do lasu lub na
    > łąki
    > jak znajdę takiego łażącego to chyba jasne, że nie zostawiam go w
    > mieszkaniu, ani tez nie wypuszczam go do ogródka ;)

    jedno to wyczesanie zwierzaka, ale nam chyab zalezy zeby te robaki sie do niego
    nie przyczepialy, niezarazaly i tym samym nie stanowily zagrozenia dla jego
    zdrowia i dla naszego, prawda?
    --
    Sztuka życia - to cieszyć się małym szczęściem.
  • 23.04.10, 20:40
    > jedno to wyczesanie zwierzaka, ale nam chyab zalezy zeby te robaki
    sie do niego
    > nie przyczepialy, niezarazaly i tym samym nie stanowily zagrozenia
    dla jego
    > zdrowia i dla naszego, prawda?

    prawda, ale to chyba oczywiste i wynika jasno z tego co wcześniej
    napisałam, nie rozumiem tego komentarza :/

    --
    [img]http://tiny.pl/3hmp[/img]
  • 26.04.10, 00:34
    0yotte napisała:

    > > jedno to wyczesanie zwierzaka, ale nam chyab zalezy zeby te robaki
    > sie do niego
    > > nie przyczepialy, niezarazaly i tym samym nie stanowily zagrozenia
    > dla jego
    > > zdrowia i dla naszego, prawda?
    >
    > prawda, ale to chyba oczywiste i wynika jasno z tego co wcześniej
    > napisałam, nie rozumiem tego komentarza :/
    >

    nie byl uszczypliwy to napewno
    chodzilo mi bardziej o to ze usuwanie mechaniczne kleszczy juz po ich
    wszczepieniu sie moze byc za pozna czynnoscia, i dlatego zastanawiam sie czy
    podawanie srodkow odstraszajacych nie jest prewencyjnie konieczne, a
    ostatecznoscia jest wlasnie mechaniczne czyszczenie
    pozdr
    --
    Sztuka życia - to cieszyć się małym szczęściem.
  • 23.06.10, 15:03
    może to się poprostu uzupełnia. po zastosowaniu takiego frontline masz na ciele
    psa martwe kleszcze- które mogą same ze zwierzaka nie spaść więc kąpiel czy
    czesanko jest wskazane
  • 24.06.10, 22:06
    luid napisał:

    > może to się poprostu uzupełnia. po zastosowaniu takiego frontline masz na ciele
    > psa martwe kleszcze- które mogą same ze zwierzaka nie spaść więc kąpiel czy
    > czesanko jest wskazane
    czesanie czy kapiel to normalne zabiegi higieniczne, standardowe, a walka z
    kleszczami to cos ochronnego, moze sie uzupelniaja ale np nie zastepuja siebie
    wzajemnie

    --
    Sztuka życia - to cieszyć się małym szczęściem.
  • 23.06.10, 15:01
    0yotte napisała:

    > > jedno to wyczesanie zwierzaka, ale nam chyab zalezy zeby te robaki
    > sie do niego
    > > nie przyczepialy, niezarazaly i tym samym nie stanowily zagrozenia
    > dla jego
    > > zdrowia i dla naszego, prawda?
    >
    > prawda, ale to chyba oczywiste i wynika jasno z tego co wcześniej
    > napisałam, nie rozumiem tego komentarza :/
    >
    w sumei wyczesywanie jest dobre dla "kondycji" sierści i ukrwienia skóry.
    powinno się czesać.
  • 23.06.10, 14:59
    0yotte napisała:
    >
    > sprawdzam
    > za kazdym razem, szczególnie pieczołowicie po wyjściu do lasu lub na
    > łąki
    > jak znajdę takiego łażącego to chyba jasne, że nie zostawiam go w
    > mieszkaniu, ani tez nie wypuszczam go do ogródka ;)
    no ale przyznaj, że wyczesywanie jest totalnie bez sensu w przypadku pcheł...
    żaden środek zapobiegawczy
  • 14.04.10, 12:33
    Ani pirodog ani nobivac piro nie zapobiegają zachorowaniu na babeszjozę, jedynie
    łagodzą jej przebieg.
    --
    www.dzikiedzieci.pl/
  • 21.04.10, 00:20
    0yotte napisała:

    > może warto zmienić preparat?
    >
    >
    przeciez wystapienie objawów zarazenia nie wystepuje odrazu, tzn tak jak
    napisane bylo, ze objawy byly tydzien po zakropleniu frontline, ale samo
    zarazenie moglo byc od poprzedniego ugryzienia, nawet z wczesniejszego roku,
    wiec rodzaj srodka nie ma az takiego wplywu

    --
    Sztuka życia - to cieszyć się małym szczęściem.
  • 21.04.10, 23:42
    Zależy od preparatu. Mój pies ma babesziozę (na szczęście wraca do zrowia) i
    właśnie dziś rozmawiałam z wetem na temat zabezpieczenia. Preparat firmy x
    niekoniecznie musi być skuteczny u konkretnego psa. Jeśli po podaniu danego
    preparatu są kleszcze powinno się zmienić na inny. U długowłosych psów problemem
    może być, to, że część preparatu może zostać na sierści. W najgorszym wypadku
    trzeba podać spot on plus obroża.
    Nie wydaje mi się też możliwe, żeby objawy kliniczne choroby pojawiły się po
    kilku miesiącach od zakażenia. Babesia canis namnaża się w erytrocytach, pies
    nie leczony ma bardzo mizerne szanse na przeżycie.

    makama111 napisała:

    > 0yotte napisała:
    >
    > > może warto zmienić preparat?
    > >
    > >
    > przeciez wystapienie objawów zarazenia nie wystepuje odrazu, tzn tak jak
    > napisane bylo, ze objawy byly tydzien po zakropleniu frontline, ale samo
    > zarazenie moglo byc od poprzedniego ugryzienia, nawet z wczesniejszego roku,
    > wiec rodzaj srodka nie ma az takiego wplywu
    >
  • 22.04.10, 01:24
    passepartout80 napisała:

    u dlugo wlosych psow spot on wydaje sie skteczniejszy z zalozenia na spray'em,
    to wg mnie nie podlega dyskusji

    ale tez nad objawami zakazenia bym polemizowal, zalezy chyba od zdrowia ,
    kondycji psa, silniejszy zwierzak, dluzej moze oprzec sie objawą, niz slabszy

    > Zależy od preparatu. Mój pies ma babesziozę (na szczęście wraca do zrowia) i
    > właśnie dziś rozmawiałam z wetem na temat zabezpieczenia. Preparat firmy x
    > niekoniecznie musi być skuteczny u konkretnego psa. Jeśli po podaniu danego
    > preparatu są kleszcze powinno się zmienić na inny. U długowłosych psów probleme
    > m
    > może być, to, że część preparatu może zostać na sierści. W najgorszym wypadku
    > trzeba podać spot on plus obroża.
    > Nie wydaje mi się też możliwe, żeby objawy kliniczne choroby pojawiły się po
    > kilku miesiącach od zakażenia. Babesia canis namnaża się w erytrocytach, pies
    > nie leczony ma bardzo mizerne szanse na przeżycie.
    >
    > makama111 napisała:
    >
    > > 0yotte napisała:
    > >
    > > > może warto zmienić preparat?
    > > >
    > > >
    > > przeciez wystapienie objawów zarazenia nie wystepuje odrazu, tzn tak jak
    > > napisane bylo, ze objawy byly tydzien po zakropleniu frontline, ale samo
    > > zarazenie moglo byc od poprzedniego ugryzienia, nawet z wczesniejszego ro
    > ku,
    > > wiec rodzaj srodka nie ma az takiego wplywu
    > >


    --
    Sztuka życia - to cieszyć się małym szczęściem.
  • 23.06.10, 15:05
    makama111 napisała:

    > 0yotte napisała:
    >
    > > może warto zmienić preparat?
    > >
    > >
    > przeciez wystapienie objawów zarazenia nie wystepuje odrazu, tzn tak jak
    > napisane bylo, ze objawy byly tydzien po zakropleniu frontline, ale samo
    > zarazenie moglo byc od poprzedniego ugryzienia, nawet z wczesniejszego roku,
    > wiec rodzaj srodka nie ma az takiego wplywu
    >
    ma wpływ na każdy nastepny okres wzmożonej aktywności kleszczy
  • 24.06.10, 22:03
    luid napisał:

    > makama111 napisała:
    >
    > > 0yotte napisała:
    > >
    > > > może warto zmienić preparat?
    > > >
    > > >
    > > przeciez wystapienie objawów zarazenia nie wystepuje odrazu, tzn tak jak
    > > napisane bylo, ze objawy byly tydzien po zakropleniu frontline, ale samo
    > > zarazenie moglo byc od poprzedniego ugryzienia, nawet z wczesniejszego ro
    > ku,
    > > wiec rodzaj srodka nie ma az takiego wplywu
    > >
    > ma wpływ na każdy nastepny okres wzmożonej aktywności kleszczy

    bujda na kólkach, nie ma dowodów , a wg mnie tez watpliwosci zeby kleszcze si
    uodparnialy na srodki typu frontline !!!
    --
    Sztuka życia - to cieszyć się małym szczęściem.
  • 21.04.10, 23:46
    Po to, żeby nie zachorować. Albo przejść chorobę w łagodnej postaci.
    Kolokwialnie mówiąc po to, zeby w naszej pamięci immunologicznej powstały po
    szczepieniu komórki rozpoznające dany patogen, które w sytuacji ponownego
    kontaktu z tymże błyskawicznie się namnożą i wykilują świństwo.

    albert.flasz1 napisał:

    > Taaak... Można się jeszcze zaszczepić na 100 000 innych rzeczy - tylko po co?:D
  • 23.06.10, 15:08
    passepartout80 napisała:

    > Po to, żeby nie zachorować. Albo przejść chorobę w łagodnej postaci.
    > Kolokwialnie mówiąc po to, zeby w naszej pamięci immunologicznej powstały po
    > szczepieniu komórki rozpoznające dany patogen, które w sytuacji ponownego
    > kontaktu z tymże błyskawicznie się namnożą i wykilują świństwo.
    >
    > albert.flasz1 napisał:
    >
    > > Taaak... Można się jeszcze zaszczepić na 100 000 innych rzeczy - tylko po
    > co?:D
    pasozyty niosą za sobą zbyt duzo konsekwensji by nie przejmować się nimi.
    choroby, zakażenia...
    każde działanie zapobiegające, leczenie i łagodzenie skutków jest wskazane
    zawsze i w każdym przypadku bo licho nie śpi
  • 21.04.10, 23:52
    A to dwie zupełnie inne sprawy.
    Babesia canis to pierwotniak, jak sama nazwa wskazuje atakujący psy i
    namnażający się w krwinkach czerwonych.
    Borelioza (choroba z Lyme) to często bardzo ciężka choroba ludzi powodowana
    przez bakterie.

    uczula napisała:

    > mam pytanie - a siebie tez zakropilas?
    > ludzie, tez choruja na babeszjoze...
    >
  • 22.04.10, 01:27
    passepartout80 napisała:

    > A to dwie zupełnie inne sprawy.
    > Babesia canis to pierwotniak, jak sama nazwa wskazuje atakujący psy i
    > namnażający się w krwinkach czerwonych.
    > Borelioza (choroba z Lyme) to często bardzo ciężka choroba ludzi powodowana
    > przez bakterie.
    >
    > uczula napisała:
    >
    > > mam pytanie - a siebie tez zakropilas?
    > > ludzie, tez choruja na babeszjoze...
    > >

    bolerioza to straszna choroba, nie uleczalna praktycznie juz po 3do 6 miesiecy
    od zakażenia, fatana w skutkach
    to jest jeden z wazniejsych powodow dla ktorego nalezy zabiegac aby zwierzeta
    nie przynosily kleszczy

    --
    Sztuka życia - to cieszyć się małym szczęściem.
  • 23.06.10, 15:10
    a wczesniej niż te pół roku raczej nie do wykrycia... :/
  • 24.06.10, 22:00
    luid napisał:

    > a wczesniej niż te pół roku raczej nie do wykrycia... :/
    to sie zgadza, jedynym praktycznie sygnalem do przebadania krwi pod katem
    boleriozy, jest ugryzienie kleszcza, i tzw rumien wędrowny
    chwile pozniej jest juz za pozno

    --
    Sztuka życia - to cieszyć się małym szczęściem.
  • 23.06.10, 15:09
    passepartout80 napisała:

    > A to dwie zupełnie inne sprawy.
    > Babesia canis to pierwotniak, jak sama nazwa wskazuje atakujący psy i
    > namnażający się w krwinkach czerwonych.
    > Borelioza (choroba z Lyme) to często bardzo ciężka choroba ludzi powodowana
    > przez bakterie.
    >
    > uczula napisała:
    >
    > > mam pytanie - a siebie tez zakropilas?
    > > ludzie, tez choruja na babeszjoze...
    > >
    no dla ścisłości i rzeczowego podejścia to rozróżnienie jak najbardziej się przyda

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.