kleszcze i babeszjoza Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Mój Ciapek dwa lata temu ledwo wyszedł z Babeszjozy. Dziś po
    spacerze kleszcze dosłownie po nim spacerowały (byliśmy na łące w
    okolicy jeziorka czerniakowskiego). Na szczęście żaden nie był
    wbity.
    Dlatego przypominam i proszę: zabezpieczajcie swoje psy przed
    kleszczami jak możecie.
    Te zmory są wygłodzone po zimie i rzucają się dosłownie na wszystko
    co się rusza.
    • dzięki za ostrzezenie, z dnia na dzień zrobiło się ciepło i już
      dranstwo wylazło...
      ja już zakropiliłam swojego czworonaoga :)

      --
      [img]http://tiny.pl/3hmp[/img]
      • mam pytanie - a siebie tez zakropilas?
        ludzie, tez choruja na babeszjoze...

        --
        Michalek
        12.07.07 godz.10.15
        4,04 kg i 61 cm
        daje czadu!!!
        • czy wyczuwam złośliwość w Twoim pytaniu?
          albo go po prostu nie rozumiem :/

          ludzie chorują na boreliozę, można się na nią zaszczepić

          --
          [img]http://www.husky.fonet.pl/husky_go.gif[/img]
          • Taaak... Można się jeszcze zaszczepić na 100 000 innych rzeczy - tylko po co?:D
            --
            Born to be Wild...
            • Moja suka zachorowała, po raz trzeci. Za każdym razem była zabezpieczona
              Frontline. Teraz objawy pojawiły się dokładnie tydzień po zakropleniu. Bogu
              dzięki- dobrze się to leczy o ile wczesnie się zauważy.
              • "Teraz objawy pojawiły się dokładnie tydzień po zakropleniu."
                no ale to jest chyba bez związku? objawi pojawiły się po ugryzieniu przez
                kleszcza.



                --
                Każdymoże pomóc - zaadoptuj psa wirtualnie!
                • >no ale to jest chyba bez związku

                  Po mojemu, to związek pewien jest. Pies teoretycznie (niestety) powinien byc
                  bezpieczny przez 3 tyg na pewno, w czwartym tygodniu ochrona jest juz słabsza.
                  Poprzedni Frontline był podany dokładnie trzy tygodnie przed ostatnim
                  zakropleniem. Czyli pies zachorował będąc cały czas pod działaniem środka. A
                  raczej pod jego brakiem działania.
                  • działanie preparatów jest bardzo osobnicze. preparat x który świetnie sprawdza
                    sie na psie Azorze, kompletnie nie da efektów na suni Kazi. niestety. u mnie w
                    okolicy pies zabezpieczony preparatem i obroża tez aktualnie choruje na
                    babeszję. ponoć znaczenie tez ma to jak dana populacja kleszczy uodporniła się
                    na konkretne preparaty (tak słyszałam, ale nie wiem ile jest w tym prawdy).
                    dlatego tez niezależnie od stosowania preparatu trzeba psy dokładnie oglądać. a
                    przy psach kudłatych i o ciemnej sierści (oraz mieszkając w okolicy obfitującej
                    w kleszcze) warto zastanowić się nad stosowaniem równocześnie obroży.


                    --
                    Każdymoże pomóc - zaadoptuj psa wirtualnie!
                    • Kleszcze bytujace w pobliżu pól uprawnych uodparniają się na fipronil, czyli
                      składnik fiprexu, frontline, efipro i te środki na nie nie działają.

                      U nas najlepiej sprawdza się preventic.

                      Poza tym babeszjozą mógł psa zarazić kleszcz złapany nawet kilkanaście miesięcy
                      wcześniej.
                      --
                      www.hugowaferajna.republika.pl/index.htm
                      • semi-dolce napisała:

                        > Kleszcze bytujace w pobliżu pól uprawnych uodparniają się na fipronil, czyli
                        > składnik fiprexu, frontline, efipro i te środki na nie nie działają.
                        >
                        > U nas najlepiej sprawdza się preventic.
                        >
                        > Poza tym babeszjozą mógł psa zarazić kleszcz złapany nawet kilkanaście miesięcy
                        > wcześniej.
                        a jaki związek z uodpornieniem mają pola uprawne??
                        • > a jaki związek z uodpornieniem mają pola uprawne??

                          pestycydy stosowane do ochrony upraw moga zawierac podobne
                          substancje jak niektóre preparaty do ochrony psów i populacje
                          kleszczy bytujący na polach moga się na to uodpornić...

                          --
                          [img]http://tiny.pl/3hmp[/img]
                          • 0yotte napisała:

                            > > a jaki związek z uodpornieniem mają pola uprawne??
                            >
                            > pestycydy stosowane do ochrony upraw moga zawierac podobne
                            > substancje jak niektóre preparaty do ochrony psów i populacje
                            > kleszczy bytujący na polach moga się na to uodpornić...
                            >

                            powiem Ci ze to ciekawe jest
                            ale nie sadzisz ze ciezko trafic tak zeby dany pestycyd byl tym samym co w
                            srodku na pchly - to jedno
                            a drugie to to ze zeby sie robak uodpornil to musi byc chyab jakas mutacja, i
                            wymiana pokolen, a to raz ze dlugoletnie,a dwa ze najpierw same musialby przezyc
                            te opryski, a pozatym to tylko te z pól, a te z lasów są dalej wrazliwe na te srodki
                            takze nie bal bym sie uodpornienia
                            --
                            Sztuka życia - to cieszyć się małym szczęściem.
                            • zgadza sie- jest mnóstwo różnych pestycydów. a kleszcze generalnie rzadko
                              występują na polach uprawnych. częściej w lasach, zakrzewieniach czy łąkach- a
                              tam się pestycydów nie stosuje
                              • luid napisał:

                                > zgadza sie- jest mnóstwo różnych pestycydów. a kleszcze generalnie rzadko
                                > występują na polach uprawnych. częściej w lasach, zakrzewieniach czy łąkach- a
                                > tam się pestycydów nie stosuje

                                mysle ze rozne pestycydy dzialaja na rozne owady, rozne klasy, rodziny, gatunki,
                                wiec nie mozna zalozyc ze cos na stonke dziala na kleszcze, a sluszalem ze w
                                zbozach siedzi wiele tego dziadostwa

                                --
                                Sztuka życia - to cieszyć się małym szczęściem.
                          • ale pestycydy są właśnie insektobójcze- to nie jest tak, że właśnie zmniejszają
                            liczebnośc przy okazji kleszczy?
              • może warto zmienić preparat?


                --
                [img]http://www.husky.fonet.pl/husky_go.gif[/img]
                • Po Adventixie miał drugi pies, suce sie wtedy upiekło. Obawiam się, że kleszcze
                  w mojej okolicy wykształciły odporność na te preparaty, lecznice są pełne.
                  U moich kudłaczy znalezienie kleszcza jest b. trudne. I nieznalezienie drania
                  też absolutnie nie oznacza, że pies nie mógł złapać babecci. Szczególnie w syt.
                  kiedy był użyty preparat kleszcz może odpaść dość szybko, jeszcze nie opity a
                  zarazic juz zdąży.
                  Czy macie może jakieś wieści o skuteczności Pirodog?
                  • ja w ubiegłym roku i w tym już też, stosuję practic, jest dosyc
                    drogi, ale jak dotąd bardzo skuteczny
                    Owszem, psica przynosi czasem do domu parę kleszczy, łażą po niej,
                    ale jak dotąd tylko 1 się wkręcił, na szczęście nie doszło do
                    zarażenia babeszją.

                    --
                    [img]http://tiny.pl/3hmp[/img]
                    • > ale jak dotąd tylko 1 się wkręcił, na szczęście nie doszło do
                      > zarażenia babeszją.

                      Jeśli nie robiliście badań krwi w kierunku babeszjozy, i to w dobrym
                      laboratorium, to nie wiadomo - pies może nie mieć żadnych objawów nawet
                      kilkanascie miesięcy po zarażeniu, niektórzy podają, że nawet kilka lat.
                      --
                      www.dzikiedzieci.pl/
                    • 0yotte napisała:

                      > ja w ubiegłym roku i w tym już też, stosuję practic, jest dosyc
                      > drogi, ale jak dotąd bardzo skuteczny
                      > Owszem, psica przynosi czasem do domu parę kleszczy, łażą po niej,
                      > ale jak dotąd tylko 1 się wkręcił, na szczęście nie doszło do
                      > zarażenia babeszją.
                      >
                      za każdym razem jak pies wraca to sprawdzasz czy ma kleszcze. kiedyś sąsiadka
                      opowiadała mi ile pcheł wyczesała z kotka swojego :) mówi, że było 60- tylko nie
                      pomyślała, że wszystkie 60 skakało sobie potem po jej mieszkaniu :)
                      • > za każdym razem jak pies wraca to sprawdzasz czy ma kleszcze.
                        kiedyś sąsiadka
                        > opowiadała mi ile pcheł wyczesała z kotka swojego :) mówi, że było
                        60- tylko ni
                        > e
                        > pomyślała, że wszystkie 60 skakało sobie potem po jej mieszkaniu :)

                        sprawdzam
                        za kazdym razem, szczególnie pieczołowicie po wyjściu do lasu lub na
                        łąki
                        jak znajdę takiego łażącego to chyba jasne, że nie zostawiam go w
                        mieszkaniu, ani tez nie wypuszczam go do ogródka ;)
                        --
                        [img]http://www.husky.fonet.pl/husky_go.gif[/img]
                        • 0yotte napisała:

                          > > za każdym razem jak pies wraca to sprawdzasz czy ma kleszcze.
                          > kiedyś sąsiadka
                          > > opowiadała mi ile pcheł wyczesała z kotka swojego :) mówi, że było
                          > 60- tylko ni
                          > > e
                          > > pomyślała, że wszystkie 60 skakało sobie potem po jej mieszkaniu :)
                          >
                          > sprawdzam
                          > za kazdym razem, szczególnie pieczołowicie po wyjściu do lasu lub na
                          > łąki
                          > jak znajdę takiego łażącego to chyba jasne, że nie zostawiam go w
                          > mieszkaniu, ani tez nie wypuszczam go do ogródka ;)

                          jedno to wyczesanie zwierzaka, ale nam chyab zalezy zeby te robaki sie do niego
                          nie przyczepialy, niezarazaly i tym samym nie stanowily zagrozenia dla jego
                          zdrowia i dla naszego, prawda?
                          --
                          Sztuka życia - to cieszyć się małym szczęściem.
                          • > jedno to wyczesanie zwierzaka, ale nam chyab zalezy zeby te robaki
                            sie do niego
                            > nie przyczepialy, niezarazaly i tym samym nie stanowily zagrozenia
                            dla jego
                            > zdrowia i dla naszego, prawda?

                            prawda, ale to chyba oczywiste i wynika jasno z tego co wcześniej
                            napisałam, nie rozumiem tego komentarza :/

                            --
                            [img]http://tiny.pl/3hmp[/img]
                            • 0yotte napisała:

                              > > jedno to wyczesanie zwierzaka, ale nam chyab zalezy zeby te robaki
                              > sie do niego
                              > > nie przyczepialy, niezarazaly i tym samym nie stanowily zagrozenia
                              > dla jego
                              > > zdrowia i dla naszego, prawda?
                              >
                              > prawda, ale to chyba oczywiste i wynika jasno z tego co wcześniej
                              > napisałam, nie rozumiem tego komentarza :/
                              >

                              nie byl uszczypliwy to napewno
                              chodzilo mi bardziej o to ze usuwanie mechaniczne kleszczy juz po ich
                              wszczepieniu sie moze byc za pozna czynnoscia, i dlatego zastanawiam sie czy
                              podawanie srodkow odstraszajacych nie jest prewencyjnie konieczne, a
                              ostatecznoscia jest wlasnie mechaniczne czyszczenie
                              pozdr
                              --
                              Sztuka życia - to cieszyć się małym szczęściem.
                              • może to się poprostu uzupełnia. po zastosowaniu takiego frontline masz na ciele
                                psa martwe kleszcze- które mogą same ze zwierzaka nie spaść więc kąpiel czy
                                czesanko jest wskazane
                                • luid napisał:

                                  > może to się poprostu uzupełnia. po zastosowaniu takiego frontline masz na ciele
                                  > psa martwe kleszcze- które mogą same ze zwierzaka nie spaść więc kąpiel czy
                                  > czesanko jest wskazane
                                  czesanie czy kapiel to normalne zabiegi higieniczne, standardowe, a walka z
                                  kleszczami to cos ochronnego, moze sie uzupelniaja ale np nie zastepuja siebie
                                  wzajemnie

                                  --
                                  Sztuka życia - to cieszyć się małym szczęściem.
                            • 0yotte napisała:

                              > > jedno to wyczesanie zwierzaka, ale nam chyab zalezy zeby te robaki
                              > sie do niego
                              > > nie przyczepialy, niezarazaly i tym samym nie stanowily zagrozenia
                              > dla jego
                              > > zdrowia i dla naszego, prawda?
                              >
                              > prawda, ale to chyba oczywiste i wynika jasno z tego co wcześniej
                              > napisałam, nie rozumiem tego komentarza :/
                              >
                              w sumei wyczesywanie jest dobre dla "kondycji" sierści i ukrwienia skóry.
                              powinno się czesać.
                        • 0yotte napisała:
                          >
                          > sprawdzam
                          > za kazdym razem, szczególnie pieczołowicie po wyjściu do lasu lub na
                          > łąki
                          > jak znajdę takiego łażącego to chyba jasne, że nie zostawiam go w
                          > mieszkaniu, ani tez nie wypuszczam go do ogródka ;)
                          no ale przyznaj, że wyczesywanie jest totalnie bez sensu w przypadku pcheł...
                          żaden środek zapobiegawczy
                  • Ani pirodog ani nobivac piro nie zapobiegają zachorowaniu na babeszjozę, jedynie
                    łagodzą jej przebieg.
                    --
                    www.dzikiedzieci.pl/
                • 0yotte napisała:

                  > może warto zmienić preparat?
                  >
                  >
                  przeciez wystapienie objawów zarazenia nie wystepuje odrazu, tzn tak jak
                  napisane bylo, ze objawy byly tydzien po zakropleniu frontline, ale samo
                  zarazenie moglo byc od poprzedniego ugryzienia, nawet z wczesniejszego roku,
                  wiec rodzaj srodka nie ma az takiego wplywu

                  --
                  Sztuka życia - to cieszyć się małym szczęściem.
                  • Zależy od preparatu. Mój pies ma babesziozę (na szczęście wraca do zrowia) i
                    właśnie dziś rozmawiałam z wetem na temat zabezpieczenia. Preparat firmy x
                    niekoniecznie musi być skuteczny u konkretnego psa. Jeśli po podaniu danego
                    preparatu są kleszcze powinno się zmienić na inny. U długowłosych psów problemem
                    może być, to, że część preparatu może zostać na sierści. W najgorszym wypadku
                    trzeba podać spot on plus obroża.
                    Nie wydaje mi się też możliwe, żeby objawy kliniczne choroby pojawiły się po
                    kilku miesiącach od zakażenia. Babesia canis namnaża się w erytrocytach, pies
                    nie leczony ma bardzo mizerne szanse na przeżycie.

                    makama111 napisała:

                    > 0yotte napisała:
                    >
                    > > może warto zmienić preparat?
                    > >
                    > >
                    > przeciez wystapienie objawów zarazenia nie wystepuje odrazu, tzn tak jak
                    > napisane bylo, ze objawy byly tydzien po zakropleniu frontline, ale samo
                    > zarazenie moglo byc od poprzedniego ugryzienia, nawet z wczesniejszego roku,
                    > wiec rodzaj srodka nie ma az takiego wplywu
                    >
                    • passepartout80 napisała:

                      u dlugo wlosych psow spot on wydaje sie skteczniejszy z zalozenia na spray'em,
                      to wg mnie nie podlega dyskusji

                      ale tez nad objawami zakazenia bym polemizowal, zalezy chyba od zdrowia ,
                      kondycji psa, silniejszy zwierzak, dluzej moze oprzec sie objawą, niz slabszy

                      > Zależy od preparatu. Mój pies ma babesziozę (na szczęście wraca do zrowia) i
                      > właśnie dziś rozmawiałam z wetem na temat zabezpieczenia. Preparat firmy x
                      > niekoniecznie musi być skuteczny u konkretnego psa. Jeśli po podaniu danego
                      > preparatu są kleszcze powinno się zmienić na inny. U długowłosych psów probleme
                      > m
                      > może być, to, że część preparatu może zostać na sierści. W najgorszym wypadku
                      > trzeba podać spot on plus obroża.
                      > Nie wydaje mi się też możliwe, żeby objawy kliniczne choroby pojawiły się po
                      > kilku miesiącach od zakażenia. Babesia canis namnaża się w erytrocytach, pies
                      > nie leczony ma bardzo mizerne szanse na przeżycie.
                      >
                      > makama111 napisała:
                      >
                      > > 0yotte napisała:
                      > >
                      > > > może warto zmienić preparat?
                      > > >
                      > > >
                      > > przeciez wystapienie objawów zarazenia nie wystepuje odrazu, tzn tak jak
                      > > napisane bylo, ze objawy byly tydzien po zakropleniu frontline, ale samo
                      > > zarazenie moglo byc od poprzedniego ugryzienia, nawet z wczesniejszego ro
                      > ku,
                      > > wiec rodzaj srodka nie ma az takiego wplywu
                      > >


                      --
                      Sztuka życia - to cieszyć się małym szczęściem.
                  • makama111 napisała:

                    > 0yotte napisała:
                    >
                    > > może warto zmienić preparat?
                    > >
                    > >
                    > przeciez wystapienie objawów zarazenia nie wystepuje odrazu, tzn tak jak
                    > napisane bylo, ze objawy byly tydzien po zakropleniu frontline, ale samo
                    > zarazenie moglo byc od poprzedniego ugryzienia, nawet z wczesniejszego roku,
                    > wiec rodzaj srodka nie ma az takiego wplywu
                    >
                    ma wpływ na każdy nastepny okres wzmożonej aktywności kleszczy
                    • luid napisał:

                      > makama111 napisała:
                      >
                      > > 0yotte napisała:
                      > >
                      > > > może warto zmienić preparat?
                      > > >
                      > > >
                      > > przeciez wystapienie objawów zarazenia nie wystepuje odrazu, tzn tak jak
                      > > napisane bylo, ze objawy byly tydzien po zakropleniu frontline, ale samo
                      > > zarazenie moglo byc od poprzedniego ugryzienia, nawet z wczesniejszego ro
                      > ku,
                      > > wiec rodzaj srodka nie ma az takiego wplywu
                      > >
                      > ma wpływ na każdy nastepny okres wzmożonej aktywności kleszczy

                      bujda na kólkach, nie ma dowodów , a wg mnie tez watpliwosci zeby kleszcze si
                      uodparnialy na srodki typu frontline !!!
                      --
                      Sztuka życia - to cieszyć się małym szczęściem.
            • Po to, żeby nie zachorować. Albo przejść chorobę w łagodnej postaci.
              Kolokwialnie mówiąc po to, zeby w naszej pamięci immunologicznej powstały po
              szczepieniu komórki rozpoznające dany patogen, które w sytuacji ponownego
              kontaktu z tymże błyskawicznie się namnożą i wykilują świństwo.

              albert.flasz1 napisał:

              > Taaak... Można się jeszcze zaszczepić na 100 000 innych rzeczy - tylko po co?:D
              • passepartout80 napisała:

                > Po to, żeby nie zachorować. Albo przejść chorobę w łagodnej postaci.
                > Kolokwialnie mówiąc po to, zeby w naszej pamięci immunologicznej powstały po
                > szczepieniu komórki rozpoznające dany patogen, które w sytuacji ponownego
                > kontaktu z tymże błyskawicznie się namnożą i wykilują świństwo.
                >
                > albert.flasz1 napisał:
                >
                > > Taaak... Można się jeszcze zaszczepić na 100 000 innych rzeczy - tylko po
                > co?:D
                pasozyty niosą za sobą zbyt duzo konsekwensji by nie przejmować się nimi.
                choroby, zakażenia...
                każde działanie zapobiegające, leczenie i łagodzenie skutków jest wskazane
                zawsze i w każdym przypadku bo licho nie śpi
        • A to dwie zupełnie inne sprawy.
          Babesia canis to pierwotniak, jak sama nazwa wskazuje atakujący psy i
          namnażający się w krwinkach czerwonych.
          Borelioza (choroba z Lyme) to często bardzo ciężka choroba ludzi powodowana
          przez bakterie.

          uczula napisała:

          > mam pytanie - a siebie tez zakropilas?
          > ludzie, tez choruja na babeszjoze...
          >
          • passepartout80 napisała:

            > A to dwie zupełnie inne sprawy.
            > Babesia canis to pierwotniak, jak sama nazwa wskazuje atakujący psy i
            > namnażający się w krwinkach czerwonych.
            > Borelioza (choroba z Lyme) to często bardzo ciężka choroba ludzi powodowana
            > przez bakterie.
            >
            > uczula napisała:
            >
            > > mam pytanie - a siebie tez zakropilas?
            > > ludzie, tez choruja na babeszjoze...
            > >

            bolerioza to straszna choroba, nie uleczalna praktycznie juz po 3do 6 miesiecy
            od zakażenia, fatana w skutkach
            to jest jeden z wazniejsych powodow dla ktorego nalezy zabiegac aby zwierzeta
            nie przynosily kleszczy

            --
            Sztuka życia - to cieszyć się małym szczęściem.
          • passepartout80 napisała:

            > A to dwie zupełnie inne sprawy.
            > Babesia canis to pierwotniak, jak sama nazwa wskazuje atakujący psy i
            > namnażający się w krwinkach czerwonych.
            > Borelioza (choroba z Lyme) to często bardzo ciężka choroba ludzi powodowana
            > przez bakterie.
            >
            > uczula napisała:
            >
            > > mam pytanie - a siebie tez zakropilas?
            > > ludzie, tez choruja na babeszjoze...
            > >
            no dla ścisłości i rzeczowego podejścia to rozróżnienie jak najbardziej się przyda

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.