Dodaj do ulubionych

pomocy!-kotka niknie w oczach (problemy z wątrobą)

18.06.10, 18:07
Witam. Bardzo proszę wszystkich o wszelkie pomocne informacje
odnośnie poniższego problemu z kiciunią.
Kotka ma 10 lat i jest kotkiem całkowicie domowym, bez kontaktu z
innymi zwierzaczkami. Została wysterylizowana 4 lata temu.
Ponad tydzień temu kicia zastrajkowała i odmówiła przyjmowania
pożywienia i picia. Z powodu panujących upałów, nie przejęłam się
tym przez pierwsze 2 dni (już tak miewała w gorące dni), ale 3
zrozumiałam, że nie jest dobrze. Następnego dnia (sobota) trafiłyśmy
na dyżur do weterynarza. Morfologia wyszła ok, natomiast profil
wątrobowy fatalnie: bilirubina-14, ALT-281, AST-315, ALP-594.
Stwierdzono żółtaczkę. Po przejrzeniu kotki, okazało się, że jest
już cała żółta. Na USG uwidocznił się jakiś twór w okolicy wątroby-
podejrzenie nowotworu i sugestia otwarcia kotki. Kotka została na
noc na podłączenie kroplówki i podanie leków. Po przyjeździe rano
stwierdziłam, że kondycja kotki się nie poprawiła, więc nie
wyraziłam zgody na otwieranie jej w takim stanie i na własne żądanie
zabrałam ją zestresowaną do domu.
Z racji niedzieli, musiałam się podjąć na własną rękę dożywiania jej
strzykawką suplementem Royal Canin Convalescence.
Następnego dnia trafiłyśmy do poleconego weterynarza. Pierwsze USG
też uwidoczniło zmianę, ale zdecydowano się powtórzyć badanie po
porządnym nawodnieniu kotki. Na kolejnym USG okazało się, że
podejrzany twór to żołądek wypełniony płynami spowodowanymi
niejedzeniem. Zalecono nam kontynuację nawadniania i aplikowania
leków w klinice-wit.B12,Zentonil,antybiotyk oraz Encorton) i
dokarmianie kotki metodą 'siłową' w domu. Dodatkowo 1 x dziennie
Essentiale Forte i 2 x dziennie Sylimarol.
Powtórka badań we wtorek i profil wątrobowy: bilirubina-24, ALT-362,
AST-589. Ponowne USG i stwierdzenie stłuszczenia wątroby i zmian w
jej strukturze. Sugestii odnośnie podłoża całego fatalnego stanu-
brak. Stan na dziś (piątek):
1.wyniki badań: cholesterol-75 mg/dl, ALT-388 u/l, AST-504 u/l, ALP-
217 u/l, bilirubina 20,52 g/dl, kreatynina-0,44 mg/dl, mocznik-71,4
mg/dl
2.dokarmiam kotunię w domu co 2 godz. strzykawką (łącznie dziennie
udaje mi się wcisnąć jej ok. 10 ml gęstego roztworu Convalescence),
metodą 'na palec' zjada ok. 100 g jogurtu, zaczęła samodzielnie pić
wodę, siusia, dziś po około 1,5 tyg. pierwsza kupka (normalna), brak
poprawy w samopoczuciu kici (nadal apatyczna i wycieńczona),
pojawiły się nowe niepokojące objawy (problemy z równowagą i
koordynacją).
Czy ktoś miał może podobny problem? Jaki przyjąć schemat działania,
ewentualnie czego jeszcze szukać diagnostycznie? Obawiam się, że
sama muszę podjąć wszelkie środki, nie czekając na dalsze
postępowanie weterynarza i nagły przypływ inwencji odnośnie
diagnozy. Kotka niknie mi w oczach, jest już bardzo osłabiona i boję
się o każdy kolejny dzień!!!
Edytor zaawansowany
  • jul-kot 19.06.10, 04:43
    Witaj,
    Rano porozmawiam z żoną, ona lepiej pamięta jak leczyliśmy nasze
    koty. Co mogę napisać od razu: Czy kotka bierze przepisane leki na
    wątrobę? Powinna brać regularnie essentiale i sylimarol. Czy kotka
    ma dalej objawy żółtaczki? Zażółcone, woskowe uszka, ewentualnie
    nienaturalnie fosforyzujące oczy? Jeśli ma, powinna być regularnie
    płukana kroplówkami (bez glukozy), codziennie, przynajmniej
    podskórnymi, bo są mniej męczące (szybko się podaje), aż do
    ustąpienia tych objawów (do zaróżowienia uszek). Po kroplówce podaje
    się furosemid, żeby przyspieszyć wydzielanie moczu.
    Jedzenie strzykawką podawaj mniej gęste, może będzie chętniej łykać,
    a woda jej się przyda. Może to też być gotowy gerberek dla
    niemowląt, kurczak lub indyk, rozcieńczony wodą. Albo zmiksowane
    rozgotowane mięso drobiowe.
    To na razie tyle, odezwę się.
    Pozdrawiam, Juliusz.
    --
    Moje koty do adopcji ... i tutaj kocięta
    Koci Azyl w Konstancinie
  • koniczynka7-online 19.06.10, 12:16
    Witaj Juliuszu,
    na wstępie dziękuję za zainteresowanie i szybką reakcję.
    Kitka bierze leki regularnie (2 x dziennie Sylimarol i Encorton oraz
    1 x dziennie Essentiale i Zentonil) oraz codziennie jeżdżę z nią do
    weterynarza na kroplówki wlewne (takie podawane przez pompę, bo
    lekarz mówi, że skoro je dobrze znosi, to leprze jest podawanie w
    dłuższym czasie i więcej) z wit.B12 i antybiotykiem. Niestety nadal
    jest cała zażółcona (skóra, uszki, pyszczek). Co do jedzenia, to
    pobiera sama wode z miseczki i udaje się nam zjeść małe pudełeczko
    jogurtu oraz na siłę przez strzykawkę dać ok. 10 ml Convalescence.
    Niestety odmawia przyjęcia jakiegokolwiek innego jedzenia
    (przeprowadziłam nieudane próby z Gerberem kurczakowym, pasztetem
    Royal Canin dla najmniejszych kociąt, gotowanym zmiksowanym
    mięskiem - ale codziennie próbuję ją przekonać z nadzieją,
    że 'załapie'). Bardzo mnie martwią te zaburzenia równowagi, ale mam
    nadzieję, że są one wynikiem tylko (jeśli można wogóle tak
    powiedzieć) osłabienia, a nie np. działaniem tak znacznie
    podwyższonej bilirubiny.
    Czekam na nowe wieści i pozdrawiam serdecznie,
    Dominika.
  • jul-kot 19.06.10, 20:11
    Witaj Dominiko,
    Nie jest dobrze, bo kotka ma znacznie przekroczone parametry i
    ciagle rosną. Ile dostaje tego encortonu? Ten steryd moźe pogarszać
    stan wątroby, my dalibyśmy raczej dexaven, co drugi dzien po kilka
    kresek. Jaki dostaje antybiotyk, z czego jest kroplówka? Antybiotyk
    powinien być mało toksyczny, bo teź uszkadza wątrobę. Czy dostaje
    furosemid na odwodnienie po kroplówce? Powinna dostawać w kroplówce
    też silniejsze leki wątrobowe, hepatil lub ornipural, dobrze jest
    też do kroplówki dodawać cocarboxylazę na odtrucie. Nie zmuszaj
    kotki do jedzenia czegoś, czego nie chce.
    Pozdrawiam, Juliusz.

    --
    Moje koty do adopcji ... i tutaj kocięta
    Koci Azyl w Konstancinie
  • koniczynka7-online 20.06.10, 22:54
    Witaj, niestety Kiciuni już nie ma ze mną. Po bardzo ciężkiej nocy,
    nie mogąc patrzeć dalej na jej cierpienie, rozstałam się z nią rano.
    Obie walczyłyśmy dzielnie do końca, ale choróbsko wygrało.
    Teraz przede mną walka z pustką i ciszą ...
    Dziękuję za wsparcie i pomoc. Pozdrawiam, życząc wszystkiego co
    najlepsze, Dominika.
  • sp9tcu 20.06.10, 23:46
    Oczywiście wspułczuje bardzo

    Szczerze mówiąc gdyby coś takiego się stało u czarka dłąbym mu 2 do 3dni

    Mój wet ratował kiedyś psa z rodziny

    krwotoczne zapalenie jelit i watroby
    szans na wyleczenie 1 %
    udało się
    Sam nie wiem jak stwierdził wetek
    Pozdrawiam Jacek
  • jul-kot 21.06.10, 03:06
    Przykro mi, Dominiko. Jej stan pogarszał się bardzo gwałtownie. Nie
    chciałem Cię straszyć, bo cuda się czasem zdarzają, ale kotka miała
    małe szanse na przeżycie, jeśli kroplówki nie wyprowadziły jej z
    żółtaczki. U mnie też tak kiedyś umarła bezdomna kotka, którą
    przygarnąłem z kociętami. Zostawiła sześć pięknych kociaków, jednego
    oddałem, pięć mam do dzisiaj. I parę innych.
    Twoja kotka przeżyła z Tobą dziesięć lat. To sporo. Kiedy już trochę
    dojdziesz do siebie, weź jakiegoś biedaka. Zrób to dla niej.
    Pozdrawiam, Juliusz.

    --
    Moje koty do adopcji ... i tutaj kocięta
    Koci Azyl w Konstancinie
  • piaskowy72 19.06.10, 16:54
    Obawiam się, że jest "po zawodach".
  • sp9tcu 19.06.10, 21:30
    Ja też chociaż życzę jak najlepszego
    niestety wątroba to maszynka bez której nie ma życia
  • miche-line 24.06.10, 16:28
    Witaj nie napisze o kocie bo miałam pieska ale to co piszesz dokładnie wystąpiło
    w jego wypadku, było to tydzień temu , zauważyłam ze jest apatyczny i słabo je i
    pije tez zgoniłam na pogodę , na drugi dzień wziełam go do lecznicy - tam po
    osłuchaniu stwierdzili szmery w płucach dali zastrzyk i pobrali krew do badania
    ,za dwie godz. oddzwonili że wyniki fatalne wszystkie te o których pisałaś
    dramatycznie powiekszone , USG pokazało powiększoną wątrobę ale żadnych gózów,
    zostawiłam go w klinice , sprowadziłam krew do transfuzji po tym zabiegu
    poprawiło mu sie , zabrałam go do domu ze wskazaniem dalszego leczenia, na
    drugi dzień zaczeły sie wymioty ale i tak jechałam do lecznicy na zastrzyk także
    byłam spokojna , ponadto zaczał jesc i myślałam że może od tego , po przyjeździe
    do kliniki kroplówka zastrzyki -standard , zostawiłam go na 3 godz , jak
    wróciłam okazało sie że ma objawy neurologiczne podobne do twojej koteczki ,
    lekarz go nie przekreślał , dal leki , pojechałam do domu pełna rozpaczy że
    musze go znów zostawić, na drugi dzień rano objawy neurologiczne mineły ale krew
    znów miała dramatyczne wyniki - było to wczoraj i właśnie wczoraj musiałam
    podjąć najgorszą decyzje życia i mojego Przyjaciela już nie ma............a ja
    cierpię nieziemskie katusze bo do dziś nie wiem co mu tak naprawde bylo
  • miche-line 24.06.10, 16:30
    przepraszam za błedy ale szybko pisałam
  • koniczynka7-online 25.06.10, 14:09
    Witaj, bardzo mi przykro i wiem, ze nie ma słów pocieszenia, które
    mogą pomóc. Kilka dni minęło już odkąd pożegnałam się z moją kochaną
    Kiciunią i wiem, że jeszcze wiele musi minąć zanim przestanę
    wypatrywać jej w każdym ulubionym kącie w domu. Boli bardzo, ale po
    tych kilku dniach łatwiej mi już pogodzić się z myślą, że zrobiłam
    wszystko, co było możliwe oraz, że obie dzielnie walczyłyśmy do
    końca. Wiem też, że pomagając jej odejść, oszczędzając dalszego bólu
    i cierpienia, dałam wyraz swojej największej do niej miłości. Ona
    już jest spokojna, a ja muszę dzielnie czekać, aż serce się zabliźni
    i zamieszkają w nim już tylko dobre wspomnienia tych 10 wspólnie
    spędzonych lat. Pozdrawiam serdecznie i życzę siły w tym najcięższym
    momencie.
  • vfib 14.07.10, 22:34
    Bardzo współczuję. Ale dałaś jej lata życia i troskliwej opieki. Każdy kiedyś
    musi odejść... Popatrz na to z tej strony... Jeśli była to niewydolność wątroby
    z encefalopatią wątrobową to nic się nie dało zrobić. Tylko pozwolić jej
    spokojnie odejść...
    Mnie przyznam nieco zaskoczyło postępowanie weterynarzy. Jeśli dobrze
    przeczytałam próbowali kota otwierać. W takim stanie? Weterynaria nie ma,
    żadnych metod diagnostyki tylko inwazyjne i to u pacjenta, u którego można
    podejrzewać niewydolność wątroby? I po co to całe nawadnianie i jeszcze chyba
    wysokobiałkowa dieta? Antybiotyk rozumiem o ile miał hamować namnażanie bakterii
    jelitowych, ale do tego steryd? Nie piszę tego dlatego, żeby dyskredytować
    weterynarzy, bo nie sądzę, żeby ktokolwiek był w stanie tutaj pomóc, ale dziwne
    to postępowanie.
  • sp9tcu 30.07.10, 14:58
    E no bez przesady
    Ja zegnałem Rexa ,pietruszke sam uciekł ( za nim chyba najbardziej
    tęskniłem )
    ni i żabcie
    Nie było żałoby itd
    od razu szukałem następnego psa

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka