Dodaj do ulubionych

kot kontra kwiaty doniczkowe

24.01.11, 13:34
Co moge uczynic, żeby ocalic moją jukę? Kotka nie daje jej spokoju, najpierw dobierała sie do ziemi - zrobiłam "zasieki" wokół donicy, no to zabrała się za łapanie i bawienie się liśćmi - wszystkie liscie w zasiegu jej łapek są poszarpane. Najgorsze ze wskakuje, czepia się pnia i ostrzy na nim pazury (oczywiscie drapak stoi obok, pazury obcinane dosc czesto), spryskiwacz nie pomaga, tym bardziej ze wiekszosc dnia nas nie ma i wtedy kocica robi co chce.
Moja piekna juka z dnia na dzien marnieje. Pien jest caly obruszany przez kota, chwieje sie na wszystkie strony. Liscie zaczynaja juz żółknąć.
Co by moglo kota odstraszyc od takich praktyk? (wet zasugerował pozbycie sie kwiatow) :(.
Obserwuj wątek
    • dzioucha_z_lasu Re: kot kontra kwiaty doniczkowe 24.01.11, 13:44
      Muszę Cię zmartwić - nic nie zrobisz. Albo kot, albo juka. U mnie stoi taka marna chabazia - trochę liści ma, powinnam ją wystawić, bo wygląda strasznie nędznie, ale koty ją uwielbiają, no to niech sobie mają. Kot z rośliną zawsze wygra :)Sprawdź, czy nie masz w domu jakiś roslin trujących - bo to dopiero będzie problem, jak kot pogryzie. U mnie nawet kaktusy mają cieżki żywot. Mozesz ewentualnie siać kocią trawkę, ale nie spodziewała bym się jakiejś większej amnestii dla juki :)

      --
      --------------
      Bądź jak ptak...
      • bu-zia Re: kot kontra kwiaty doniczkowe 24.01.11, 14:45
        oj dzioucha i znowu mowisz jak moj wet....czyscie sie zmówili? ;)
        Zal mi bardzo juki bo ją wychowałam "od maleńkości", była piekna a teraz żal na nią patrzeć. Kota zajada tez inne kwiatki mimo stojącej na parapecie trawki dla niej. Nie mam nic trującego, ale wszystkie kwiaty bardzo dekoracyjne, zadbane i wychuchane........do czasu kota.
        Słyszałam, że koty nie lubią zapachu cytrusów (zreszta widze, ze jak np. obieram mandarynke to kota z obrzydzeniem ucieka z moich kolan). Nie ma jakis specyfików w spreyu, odstraszaczy kocich, ktore nie szkodziłyby np mojej juce?
        • dzioucha_z_lasu Re: kot kontra kwiaty doniczkowe 24.01.11, 14:53
          Pewnie jakieś specyfiki o zapachu cytryny dało by się znaleźć, ale z kotem nie wygrasz.. :) Ja miałam przepiękne papirusy - gąszcz przeszło 2 metrowej wysokości, przyszły koty - i mimo różnych kombinacji - papirusy nie przeżyły. Nie pomógł ocet, cytryna, układanie klejącej folii.. Kot to żywioł, nie zatrzymasz huraganu i nie powstrzymasz kota przed gryzieniem ulubionego kwiatka :D

          --
          --------------
          Bądź jak ptak...
    • marslo55 Re: kot kontra kwiaty doniczkowe 25.01.11, 12:45
      bu-zia napisała:
      "Co by moglo kota odstraszyc od takich praktyk? (wet zasugerował pozbycie sie kwiatow) :("
      Możesz kupić odstraszacz w sklepie dla zwierząt - ja mam właśnie taki o zapachu cytrusów, z mojego punktu widzenia ładny, według kotki odrażający. Niestety, może się okazać, że nawet ohydny zapach nie powstrzyma kota od drapani juki - to roślina bardzo ekscytująca i oferująca mnóstwo rodzajów rozrywki.
      Warto jednak spróbować, moja juka ocalała.
      P.S. A nie da się przed wyjściem z domu zamykać juki w którymś z pokojów?
    • seidhee Re: kot kontra kwiaty doniczkowe 31.01.11, 12:59
      Juka jest trująca dla kota, przynajmniej wg informacji z tej strony: leksykot.top.hell.pl/koty/zdrowie/dom/rosliny_szkodliwe
      Nie wiem, na ile to jest trujące, ale ja bym nie zaryzykowała podejrzanej rośliny, bałabym się o koty.

      A masz drapak? Może kotu potrzebne są jakieś inne rozrywki, żeby zostawił kwiatki w spokoju.
      • niewadzibridge kwiaty doniczkowe kontra kot... 06.02.11, 20:36
        Straciłam półtora roku temu młodego kota, który pogryzł liście lilii z bukietu. Co prawda wcześniej czytałam, że lilie są trujące dla kotów, ale te w bukiecie, który od kogoś dostałam, mnie, laikowi, przypominały frezje. Kiedy ofiarodawczyni przypadkiem wspomniała, że to lilie, było już za późno, i nigdy sobie tego nie wybaczę. Uczulam teraz wszystkich, którzy mają koty, by NIGDY nie wnosili do domu lilii. Lilie są dla kotów najbardziej trującą rośliną ze wszystkich. Odmian jest mnóstwo, komuś kto nie jest zapalonym ogrodnikiem trudno je wszystkie rozpoznać, a każda część lilii zawiera to świństwo tak zabójcze dla kociego organizmu. Apeluję - uczcie się na błędach innych, nie narażajcie Waszych zwierzaków. Wiele roślin jest znanych pod nazwami potocznymi, nie wszyscy znamy się na botanice... dlatego warto się upewnić, choćby przez wyszukanie odpowiednich informacji w internecie, czy dana roślina jest dla kota bezpieczna.


        --
        mostyniewadzibridges.blox.pl/html
        • e-ftalo Re: kwiaty doniczkowe kontra kot... 06.02.11, 21:36
          Co kot robi w kwiatkach?Kot NIE MA PRAWA opuścić podłogi pomieszczenia i swojego kojca.To nie twoja wina że pogryzł te kwiatki i nie trap się tym,to wyłącznie JEGO WINA.
          Kot który wchodzi na meble powinien być.

          a)uwiązany na smyczy
          b)zamknięty w klatce
          c)wyrzucony poza areał mieszkania
          • niewadzibridge Re: kwiaty doniczkowe kontra kot... 06.02.11, 23:27
            e-ftalo, odpowiem tak: człowiek, który oczekuje, że kot w mieszkaniu będzie spacerował wyłącznie po podłodze powinien zostać: 1. dokształcony, 2. dokształcony, 3. dokształcony. Każda z tych propozycji jest dobra, a najlepiej byłoby zastosować wszystkie trzy.

            --
            mostyniewadzibridges.blox.pl/html
          • minniemouse Re: kwiaty doniczkowe kontra kot... 09.05.11, 10:08
            Przykro mi :(

            Lilie nie sa jedynymi trujacymi domowymi roslinami dla kota.

            w GOOGLE'e jest bardzo latwo znalezc liste jakie to.

            Minnie


            --
            Warto przeczytac na forum Migrena:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
    • bu-zia Re: kot kontra kwiaty doniczkowe 21.02.11, 07:45
      niestety jest jeszcze gorzej. Zaden odstraszacz zapachow jej nie straszny, kota tłamsi juke w kazdej mozliwej i niemozliwej chwili. Z drzewka został juz kikut :(
      Dodatkowo poobgryzała moje co roku pieknie kwitnące "grudniki". Poniszczyla wszystkie bibeloty jakie byly (suszki, wazony, swieczniki), łącznie z pieknym marokańskim wazonem - prezentem od waznej mi osoby.Zniszczyla lampe podłogowa (po wielokrotnych przewrotkach w koncu udalo jej sie potrzaskac klosz).
      Kota jest potwornym szkodnikiem. Kiedy wracam z pracy, widze że była wszedzie.
      Wspina sie na lodówke, po szafkach lakierowanych (nowa kuchnia), jak zjeżdża w dół rysuje pazurami lakier.
      łazi po telewizorze (cienkiem, uchwyt w scianie), czekam tylko aż spadnie (znaczy tv nie ona).
      Teraz sie zastanawiam, czy kota uciekła, czy została "ucieknięta".
      Przestaje juz miec do niej serce.
      Ja rozumiem kłaki wszedzie (choc meczace to bardzo), drapanie mebli (wlasnie, o tym zapomnialam, a panienka mimo swego drapaka wyżywa sie tez na wszystkich meblach), ale zeby w ciagu raptem 3 m-cy dokonała takiej demolki w domu.
      Nie mozna na chwile jedzenia zostawic na wierzchu, bo zaraz sie do niego przykleja (na blacie/na stole/gdziekolwiek), żeby nie było-dostaje swoje, dokarmiam ją smakołykami, ale to nic-trzeba koniecznie zobaczyc co oni jedzą.
      Mam do czynienia z innymi kotami, wielu znajomych je ma, ale u nikogo nie zamieszkuje taki egzemplarz.
      Nie wiem co mam zrobic. Mam wrazenie, że nam sie nie uda :(
      • marslo55 Re: kot kontra kwiaty doniczkowe 21.02.11, 12:35
        bu-zia napisała:
        "Przestaje juz miec do niej serce."
        No tak - można mieć do zwierzątka serce, póki nie skacze, nie drapie, nie obgryza i ogólnie rzecz biorąc zachowuje się jak juka - stoi, wygląda i daje się miętosić. Kot to nie rybka i nie nadaje się dla ludzi, którzy dostają palpitacji serca na widok podrapanej szafki kuchennej, nie wyobrażają sobie mieszkania bez pięćdziesięciu cennych bibelotów porozstawianych na szafkach albo bulwersują się, że kot chce jeść to samo, co oni. Do kota trzeba mieć cierpliwość - albo, jak pisałam wyżej, zamiast kota zafundować sobie rybki.
        Może za rzadko bawisz się z kotką i dlatego tak psoci? (Bo o drugim kocie do towarzystwa trudno w tym przypadku mówić - dwa koty pewnie przyprawią Cię o zawał.)


        • bu-zia Re: kot kontra kwiaty doniczkowe 21.02.11, 14:51
          dziekuje za ten bardzo cenny wpis.....rozumiem, ze potrzeba byla wykazania sie!
          Zdaje spobie sprawe z wielu rzeczy, jednak jej zachowanie zdecydowanie mnie przerasta.
          Nie zdecydowalam sie na kota bo mialam takie widzimisię - kot zdecydowal sie na mnie.
          I to wcale nie o to chodzi, że ma stac i słuzyc jako obrazek, ale juz widze jak np. Ty cieszysz sie z tych wszystkich zniszczen jakie kot (ktorego niekoniecznie chcialas) Ci funduje. I tak, żal mi podrapanych szafek w nowo zrobionej kuchni-nie sypie mi sie manna z nieba, ciezko musialam zapracowac, zeby meble sobie wymienic.

          Kota jest zabawiana, czasem mam wrazenie ze az za bardzo (tu sie produkuje syn), ja wieczorem bo tylko wtedy mam czas drapie kotę za uszkiem, rzucam jej zabawki - nie zostawiam jej samej sobie. Ona nie jest zaniedbana, mam wrazenie ze wrecz przeciwnie - jak na nieplanowanego goscia w moim domu ma sie b.dobrze.
          Jestem w stanie zniesc wiele, ataki na moje nogi, skoki o 5 rano po lozku, polowanie na odkryte palce pod kołdrą, ale niszczenie mebli/kwiatow i czestowanie sie naszym jedzeniem mnie nie bawi. Nie jestem typem osoby, ktora daje buzi kotkowi - kot jest i ok, ale to nie znaczy ze mam z nią miskę dzielić.
          W tej chwili pochowane jest w domu wszystko, nie ma zadnych bibelotow (wcale ich nie bylo 50 :) ), kota widac nudzi sie ze nie ma czego tarmosić i zaczyna szalec po firankach (tak wiem, powinnam je zdjac zeby palpitacji serca nie dostac), po wszystkich szafkach (nie daj Boze jak otwarta jest lazienka, bo tam nie mam gdzie kosmetykow poupychac zeby nie byly na wierzchu). Ostatnio funduje mi takze kupki koło kuwety.
          Trudno miec mi do niej serce, choc nie zaczynalysmy naszej "znajomosci" z uprzedzeniami, bylam na nią b.otwarta, polubiłam ją, ale niestety z upływem czasu lubienie powoli znika, zostaje mi tylko obowiązek, bo skoro juz jest.......

    • kiciiaa1 Re: kot kontra kwiaty doniczkowe 14.02.12, 15:30
      Kurcze, może spróbuj przenieść ją w inne miejsce? Może akurat to miejsce Twoja kotka sobie upodobała i postaw tam drapak? Mój kot jak jeździliśmy do moich dziadków lub teściowej to zawsze miał wybranego kwiata i zawsze tego samego gryzł. Nie wiem może koty lubią jeść takie rzeczy? Albo im czegoś brakuje?

      ___________________________________________________________________________
      Zoomia.pl, miejsce gdzie koty
      znajdują kochających właścicieli. Przejrzyj ogłoszenia.
      • dar61 klapka + drut 14.02.12, 16:08
        Kot mający wychodne - w domu odpoczywa.
        Oklapować drzwi [balkonowe, piwniczne etc.] i kwita

        W ogrodzie dwa deko giętkiego drutu daje od pazurów kocich spokój drzewkom, może i dać doniczkowcom:

        forum.gazeta.pl/forum/w,51422,110050265,110087213,Starsza_czy_mlodsza_.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka