Dodaj do ulubionych

Szczekanie na ludzi,rowery...pomocy!!

02.04.11, 21:52
Witajcie,
wiem ze na tym forum poruszany był podobny problem,ale w moim przypadku pies nie miał traumatycznych przeżyć...
Napiszę od początku...

mój pies ma 6 miesięcy, rozwija się prawidłowo tzn. zdrowie mu dopisuje,rośnie ładnie je...tu nie mamy problemu...dodam,że jest kundelkiem,średniej wielkości.

Tak jak na wstępie pisałam pies strasznie szczeka na obcych ludzi,na rowery przejężdżające samochody oraz inne zwierzęta. Problem jest ogromny,bo wyjście z nim na spacer jest gehenną...traumatycznym przeżycie! Sąsiedzi również się skarżą,że strasznie szczeka, ciężko jest innym tłumaczyc naszą niemoc:(

Będąc na spacerze nie spuszczamy Go, obecnie chodzi na grubej,nierozwijanej smyczy,bo poprzednią 6-metrową po prostu porwał od ciągania. na smyczy pomimo licznych prób też nie potrafi chodzić<wiem,że to nasza wina> ale robimy z tym co możemy. W sytuacji gdy idziemy chodnikiem i on widzi kogoś obcego<nawet 10 metrów przed nami,po drugiej stronie ulicy itp.> zaczyna świrować,szczekać i bardzo ciągnąc smycz przy tym nie reaguje na nasze komendy,tak jak by nas w ogóle nie było...dostaje szału....próbowaliśmy odwracac uwagę dając ulubioną zabawkę,smakołyk,ale on ie reaguje.

kolejną sprawą jest reakcja na inne psy...zawsze jak je widzi to strasznie szczeka,ale macha ogonem...jak podchodzimy do innego psa to najpierw jest obwąchiwanie,a później szcakanie i co dziwne potrafi się rzucać ...nawet na sukę z cieczką..

Błagam doradźcie co możemy zrobić...wiem,że najlepsza byłaby profesjonalna tresura,ale nie stać mnie na nią.

Pozdrawiam
Gosia



tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10723;126/st/20031008/n/JULIA+/dt/6/k/14aa/age.png[/image

tickers.tickerfactory.com/ezt/d/2;10728;103/st/20051018/n/OLIWIA/dt/6/k/20cc/age.png[/image]
Edytor zaawansowany
  • rezurekcja 05.04.11, 11:10
    gosia673 napisała:

    > wiem ze na tym forum poruszany był podobny problem,ale w moim przypadku pies ni
    > e miał traumatycznych przeżyć...

    Zapytaj na forum Zwierzeta. Bierz przy tym poprawke na wypowiedzi krytyczne ale nic nie wnoszace oraz na trolle internetowe.

    > Tak jak na wstępie pisałam pies strasznie szczeka na obcych ludzi,na rowery prz
    > ejężdżające samochody oraz inne zwierzęta. Problem jest ogromny,bo wyjście z ni
    > m na spacer jest gehenną...traumatycznym przeżycie!

    Mlody jest. Moze wiecej zajec sportowo-intelektualnych (biegi, aportowanie.. itp) rozladuje energię.
    zofia-mrzewinska.blog.onet.pl/ tu mozesz zadac pytanie doswiadczonej trenerce psow. Ona tez ma psa, z ktorym sama przerabiala rozne sytuacje. Zreszta poczytaj blog, zapewne znajdziesz wiele informacji "na zaś".

    > Sąsiedzi również się skarżą ,że strasznie szczeka,

    Wyglada na lęk separacyjny.
    - Zmęcz psa spacerem (dobry pies to zmeczony pies),
    - zostaw wlaczone radio na stacji , na ktorej sie duzo gada,
    - zostaw mu kule-smakule - to takie cos - sklep.apet.pl/shop,show,421 ale odlicz ilosc karmy wkladanej do kuli od dawki dziennej, inaczej piesek szybko sie utuczy.
    - moze pomysl nad kennel-klatka - to taka klatka dajaca namiastke budy dla psa. To takie cos www.karusek.com.pl/show.php?show=poradnik-kennel-klatka
    Stosuje sie w zasadzie w przypadku psow niszczacych rzeczy w mieszkaniu pod nieobecnosc ludzi , ale moze Twojemu pomoze sie poczuc bezpiecznie. Klatke dobrze jest okryc kocem czy narzuta, zeby dawala wrazenie pomieszczenia , w ktorym sie mozna schronic, odizolowac.

    > Będąc na spacerze nie spuszczamy Go, obecnie chodzi na grubej,nierozwijanej smy
    > czy,

    i krotkiej do tego? Rodzaj tzw pejcza?
    Jesli tak, to pies nie zuzywa energii, ktora w nim buzuje, bo nie wierze, ze biegacie z nim przez pol godziny.

    > bo poprzednią 6-metrową po prostu porwał od ciągania. na smyczy pomimo licz
    > nych prób też nie potrafi chodzić<wiem,że to nasza wina> ale robimy z tym co możemy.

    Sluchaj, zapiszcie sie cala rodzina na szkolenie. PAmietaj ze szkolony jest czloweik, nie pies. CZłowiek, podkreslam. Dlatego wszyscy w rodzinie musza przejsc szkolenie, zeby tak samo mowic do psa.
    Albo chociaz kilka lekcji indywidualnych.
    Mysle, ze kurs nie jest tak kosztowny, jak Ci sie wydaje. Moze organizatorzy rozloza oplaty na raty. O,prosze www.wyszkolpsa.pl/kursy-szkolenia-psow/grzeczny-pies
    Ceny sie roznia, zaleza od osrodka, miast itd. ALe moze warto zaciagnac nawet niewielka pozyczke u rodziny czy znajomych, zeby miec spokoj chocby z ciagnieciem na spacerach. To duza ulga, wiem po sobie i swoim psie.
    Konczac temat szkolenia dodam tylko, ze ukonczenie kursu niczego nie daje na zawsze. Organ nieuzywany ulega zanikowi, tak samo jest z wiedza i umiejetnosciami. Jesli nie bedziecie roznych elementow cwiczyc z psem i powtarzac, to szlag trafi caly trud Wasz, psa i szkoleniowcow.


    > W sytuacji gdy idziemy chodnikiem i on widzi kogoś obcego<naw et 10 metrów przed nami,po drugiej stronie ulicy itp.> zaczyna świrować,szc
    > zekać i bardzo ciągnąc smycz przy tym nie reaguje na nasze komendy,tak jak by n
    > as w ogóle nie było...dostaje szału....próbowaliśmy odwracac uwagę dając ulubio
    > ną zabawkę,smakołyk,ale on ie reaguje.

    Pies zwraca uwage na to, co sie rusza. Mlody jest, to chce podejsc, pobawic sie, zwraca szczekaniem uwage na siebie, moze to jet wolanie "choc no tutaj".

    > kolejną sprawą jest reakcja na inne psy...zawsze jak je widzi to strasznie szcz
    > eka,ale macha ogonem...jak podchodzimy do innego psa to najpierw jest obwąchiwa
    > nie,a później szcakanie i co dziwne potrafi się rzucać ...nawet na sukę z ciecz
    > ką..

    A nie jest tak, ze rzuca sie momencie, kiedy go szarpniecie, zeby odciagnac? Wiele zachowan psow nieswiadomie prowokuja ludzie. Wtracaja sie w naturalny przebieg psiego spotkania.
    A Twoj pies jest mlody i niekoniecznie sie rzuca, moze zwyczajnie zaczepia do zabawy. Zas suka z cieczka to dla niego nic godnego uwagi.

    > Błagam doradźcie co możemy zrobić...wiem,że najlepsza byłaby profesjonalna tres
    > ura,ale nie stać mnie na nią.

    Szkolenie nie zalatwia wszystkiego. Ale wiele ulatwia. Rozejrzyj sie, teraz beda sie zaczynac, niektore zapewne juz sie zaczely. I nie zwlekaj, potem bedzie trudniej.
    Poza tym doradzam eksternistyczny kurs pt. Moj pies i ja.
    Lektura obowiazkowa do przeczytania. Podam w kolejnosci, ktora wynikla u mnie
    Jan Fennell - Zapomniany jezyk psow - autorka zbyt wiele spraw kładzie na karb dominacji u psow, ale prawda jest, ze sporo zachowan z dominacji wynika.
    Stanley Coren - JAK rozmawiac z psem (i inne ksiazki tegoz autora)
    Turid Rugaas- Sygnaly uspokajajace. JAk psy unikaja konfliktow
    Mnisi z New Skete - JAk byc najlepszym przyjacielem psa oraz Jak wychowac szczenie
    oraz ksiazki Zofii Mrzewinskiej, choc sa to raczej poradniki jak szkolic psa, ale tez daja wskazowki dotyczace psiej psychologii
    tudziez inne ksiazki, ktore poleca Forumowiczki, ja z pamieci wyciagnelam tylko te.

    W kwestii rowerow i biegnacych osob dodam, ze na przestrzeni lat mielismy wiele psow. Wiekszosc z nich na gwaltowny ruch reagowala skokiem na poruszajcegop sie.
    Wiedzac o tym, staralismy sie omijac takie osoby lub skracalismy smycz na czas "przelotu".
    --
    Pomysl o marchewce z groszkiem, gdy dociskasz pedal gazu
  • kanga_roo 05.04.11, 13:07
    chcesz powiedzieć, że półroczny szczeniak odbywa spacery wyłącznie na krótkiej smyczy? sama bym szczekała bez przerwy :-)
    weź go do parku, wcześnie rano, kiedy jest spokojnie, pozwól pobiegać, pobaw sie z nim. to samo - późnym wieczorem. idealnie byłoby, gdybyś znalazła mu psiego kompana na spacery, podobnie działa psie przedszkole czy zwykłe szkolenie. tak, jak pisze rezurekcja, trzeba go zmęczyć :-)
    dopiero wtedy bedzie wiadomo, czy jego nadaktywność to tylko nadmiar energii, czy np lękliwość.
  • rezurekcja 05.04.11, 14:23
    tu jeszcze uzupelniajace porady na temat "szczeka w domu"
    forum.gazeta.pl/forum/w,46960,91847589,91848795,Re_PILNE_POMOC_NIE_WIEM_CO_ZROBIC_.html

    --
    Pomysl o marchewce z groszkiem, gdy dociskasz pedal gazu
  • gosia673 05.04.11, 16:59
    Mamy z mężem jeszcze jedno podejżenie,że Mufi ma problem z wzrokiem,w dniu dzisiejszym jak wychodzilam z nim na spacer,a mąż reperował auto na podjeździe to Mufi go nie poznał i starsznie zaczął szczekać na męża, mam wrażenie że gdyby nie smycz to by sie na niego rzucił...dodam,że odległość...ok 3 metry...wie jak mógł go nie poznac???

    może warto isc do weta i sie poradzic?
    --
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10723;126/st/20031008/n/JULIA+/dt/6/k/14aa/age.png[/image

    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/2;10728;103/st/20051018/n/OLIWIA/dt/6/k/20cc/age.png[/image]
  • deszcz.ryb 06.04.11, 01:39
    A mąż nie był czasem ubrany inaczej, niż zwykle? Jak się zaczęła zima i założyłam 1 raz zimową jaskrawozieloną kurtkę to suka moich rodziców też mnie nie poznała [też z małej odległości] i zaczęła szczekać. I nie poznała mnie aż do chwili kiedy mnie dokładnie obwąchała. Później już nie szczekała jak miałam na sobie tą kurtkę, więc sobie ją chyba ze mną skojarzyła. Ogólnie to wg. mnie psy mają kiepski wzrok ;)
  • gosia673 05.04.11, 16:48
    >
    > Wyglada na lęk separacyjny.
    > - Zmęcz psa spacerem (dobry pies to zmeczony pies),
    > - zostaw wlaczone radio na stacji , na ktorej sie duzo gada,
    > - zostaw mu kule-smakule - to takie cos - sklep.apet.pl/shop,show,421 ale odlicz ilosc karmy wkladanej do kuli od dawki dziennej, inaczej piesek szybko sie utuczy.
    > - moze pomysl nad kennel-klatka - to taka klatka dajaca namiastke budy dla psa. To takie cos www.karusek.com.pl/show.php?show=poradnik-kennel-klatka
    > Stosuje sie w zasadzie w przypadku psow niszczacych rzeczy w mieszkaniu pod ni
    > eobecnosc ludzi , ale moze Twojemu pomoze sie poczuc bezpiecznie. Klatke dob
    > rze jest okryc kocem czy narzuta, zeby dawala wrazenie pomieszczenia , w ktorym
    > sie mozna schronic, odizolowac.

    Rezurekcjo...Mufik nie niszczy niczego w mieszkaniu, poza tym nie zostawiamy go na długo więc buda chyba nie jest konieczna,ma swoje poslanie ,zabawki...jak zostaje sam w mieszkaniu czuje nasz zapach i nie jest mu źle-tak jak pisalam wyzej...zostaje max na 4 godziny

    > i krotkiej do tego? Rodzaj tzw pejcza?
    > Jesli tak, to pies nie zuzywa energii, ktora w nim buzuje, bo nie wierze, ze bi
    > egacie z nim przez pol godziny.
    na długim spacerze jest zawsze wieczorem wtedy biega bez smyczy,zawsze spacer trwa ok godziny...rano jakies poł godzinki ale na smyczy...zbyt dużo aut,ludzi...oczywiście wychodzimy w ciagu dnia na tyle ile jest to konieczne


    >
    > W kwestii rowerow i biegnacych osob dodam, ze na przestrzeni lat mielismy wiel
    > e psow. Wiekszosc z nich na gwaltowny ruch reagowala skokiem na poruszajcegop
    > sie.
    > Wiedzac o tym, staralismy sie omijac takie osoby lub skracalismy smycz na cza
    > s "przelotu".


    my rownież skracamy smycz,ale to nie chodzi o sytuację gdy nagle pojawia sie ktos obcy,Mufik szczeka od kiedy tylko kogoś zobaczy,reaguje tak na wszystko co się rusza...bez zaskoczenia.Dlatego tak mnie to zastanawia,spacer jest męczący,bo musi wszystko i wszystkich obszczekać...


    dzięki za zainteresowanie
    Gosia


    --
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10723;126/st/20031008/n/JULIA+/dt/6/k/14aa/age.png[/image

    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/2;10728;103/st/20051018/n/OLIWIA/dt/6/k/20cc/age.png[/image]
  • gosia673 05.04.11, 16:56
    rezurekcja napisała:

    > A nie jest tak, ze rzuca sie momencie, kiedy go szarpniecie, zeby odciagnac?
    > Wiele zachowan psow nieswiadomie prowokuja ludzie. Wtracaja sie w naturalny p
    > rzebieg psiego spotkania.
    > A Twoj pies jest mlody i niekoniecznie sie rzuca, moze zwyczajnie zaczepia do
    > zabawy. Zas suka z cieczka to dla niego nic godnego uwagi.

    śpieszę z odpowiedzią...otóż wiem,że nie należy psa ciągnąć przy spotkaniu z innym kolegą i do tego się dostosowuje; zawsze ma możliwość spotkania na luzie<ale na smyczy:)> z tym,ze takie spotkanie kończy sie agresją,tzn Mufik rzuca sie do gardła-dosłownie- i musimy go odciągać...jedna z Pań poznanych w takiej sytuacji zasugerowała nam,że pies ma w sobie geny agresora<amstaff-dosłownie>, niestety nie mam możliwości sprawdzenia czy jest to prawdą...nie mam kontaktu z właścicielem.

    Pozdrawiam
  • rezurekcja 06.04.11, 13:24
    www.behawiorysta.pl/albo
    www.behawiorysta.pl/
    Pies jest mlody, potrzebuje aktywnosci nie tylko raz dziennie. Solidne wybieganie i zmeczenie pomoze na szczekanie w domu. W kwestii szczekania na innych - moze pomoze psycholog zwierzecy.
    Pies potrzebuje tez kontaktu z kolezenstwem, co moze byc trudne, ze wzgledu na brak wiedzy u opiekunow.
    Co do genow agresora - obawiam sie, ze watpie. Jesli juz, to charakter dominujacy, ale tego przez internet Ci nie powiem.

    --
    Pomysl o marchewce z groszkiem, gdy dociskasz pedal gazu
  • gosia673 06.04.11, 13:54
    Rezurekcjo,bardzo Ci dziękuję....postaramy się więcej czasu spędzać na dworze.Dzis rano bylam z nim na wielkiej polanie i bylo bardzo nieprzyjemnie....pojawil sie drugi pies,a Mufi byl bez smyczy,dobrze że skonczylo sie jak sie skonczylo i nic sie nikomu nie staloo...napiszę tylko,że Mufi nie nadaje sie na przyjaciela...

    Pozdrawiam!
    --
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10723;126/st/20031008/n/JULIA+/dt/6/k/14aa/age.png[/image

    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/2;10728;103/st/20051018/n/OLIWIA/dt/6/k/20cc/age.png[/image]
  • blue.berry 06.04.11, 14:38
    gdzieś robicie błąd. 6-miesięczny pies jest jak plastelina - można ulepić z niego wszystko.
    jeśli u tak młodego psa jest tak wysoki poziom agresji że nie da się go puścić z innym psem to albo kompletnie została zaburzona socjalizacja albo pies jest chory.
    agresja, szczekanie na wszystko co się rusza może świadczyć o tym że pies generalnie się boi, czuje się niepewnie wiec od razu przechodzi na pozycję atakującą. na wszelki wypadek. jak czytam twoje opisy to widzę psa który czuje zagrożenie od każdego - nieważne czy jest to pies czy człowiek. nawet twój mąż w dziwniejszej pozycji niż zwykle (pewnie jakoś schowany pod samochodem lub inaczej ubrany) wywołał atak paniki, która przerodziła się w agresję.

    niestety macie przed sobą sporo pracy aby zbudować w waszym psie poczucie bezpieczeństwa, pewność i komfort z tym związany. przez net niewiele się pomoże bo nie widząc psa można bardzo się pomylić w wydawanej opinii. mimo ze nie stać was na szkolenie zdecydowałabym się choćby na jedne spotkanie ze szkoleniowcem/behawiorystą aby mógł zobaczyć waszego psa i ocenić jego zachowanie. tylko w ten sposób będziecie wiedzieli w czym naprawdę tkwi problem. dodatkowo sugerowałabym trochę literatury w temacie: Donaldson, Coren, Stilwell, a z polskich autorów bardzo polecam książki Zofii Mrzewińskiej. im więcej będziecie wiedzieć tym łatwiej będzie wam pewne sprawy zrozumieć, ocenić i naprostować.
  • gosia673 06.04.11, 17:46
    Dziękuje za wsparcie i tyle porad.Dziś byliśmy z Mufikiem u znajomego weta...na ogólny przegląd i porady kosmetyczne.Pzy tej okazji porozmawialiśmy o jego zachowaniu z lekarzem...i chyba jesteśmy w domu...

    Wet od początku poprosił nas o szczegółowe opisy ważnych sytuacji w zyciu
    Mufika...i było jedno zdarzenie,które prawie w 100% mówi nam ,że to jest to!

    Jakiś czas temu jak byliśmy z nim na spacerze popołudniowym,zerwał nam się ze smyczy i nawiał nam w zalekie zarośla,zanim go znaleźliśmy minęło trochę czasu... ale do meritum...on jak siedział w tych krzaczorach,a my po niego szliśmy musiał się NAS wystraszyć i tu jest problem...jak ja na to wcześniej nie wpadłam. Przypuszczam,że był czymś mocno zainteresowany i nas niedostrzegł...tak myślę....

    Jeżeli to o to chodzi to to wszystko co się z nim dzije jest naszą winą,a ja głupia nie wpadłam na to wcześniej.

    Wet nas poinformował,że czeka nas dużo pracy....żeb Muficzek był szczęśliwy...

    Pozdrawiam
    Gosia i Mufik<chrapiący przy nodze>
    --
    tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10723;126/st/20031008/n/JULIA+/dt/6/k/14aa/age.png[/image

    tickers.tickerfactory.com/ezt/d/2;10728;103/st/20051018/n/OLIWIA/dt/6/k/20cc/age.png[/image]
  • kanga_roo 08.04.11, 10:03
    wybacz, ale spokojny, pewny siebie pies nie byłby w stanie się tak wystraszyć - nie jestem behawiorystą, jednak wydaje mi się, że ocena blue.berry jest słuszna - Wasz pies się boi i atakuje ze strachu. zdecydowanie wybrałabym się na szkolenie, gdzie pod okiem fachowca miałby kontakt z innymi psami. bo jeśli tak jest, kiedy pies ma pół roku, to co będzie się działo, kiedy będzie miał dwa-trzy lata?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka