Dodaj do ulubionych

Nawracajaca biegunka u psa-POMOCY

08.07.15, 12:37
Kochani proszę Was o pomoc,bo sama juz nie wiem co mam robic-
Mój pies złapał półtora tygodnia temu biegunkę.Najpierw przelewało się w brzuchu,nie chciał jeść,pić,potem była kupka taka wolna ( ale jeszcze nie wodnista) następnie zółta woda z niego leciała,a potem juz czerwona.W tym samym dniu był weterynarz,psiak dostał 3 zastrzyki naraz i przeszło.Potem chodziłam jeszcze przez kolejne 2 dni i tez dostawał po 3 zastrzyki.Tydzień było spokoju i od nowa to samo-bulgotanie w brzuchu,pies nic nie jadł,nie pił,za parę godzin biegunka i znowu weterynarz i znowu 3 zastrzyki naraz i kazano zrobić badanie kału na pasozyty jak sie kupka unormuje.I znowu po pierwszym zastrzyku było juz ok,kolejnego dnia pies zrobił śliczna kupkę i zaniosłam do badania-zero pasozytów.Przez kolejne 2 dni znowu po 3 zastrzyki z tym,ze ostatniego dnia pies dostał jakis zastrzyk moczopędny,tak,ze z niego mocz sie lał.Wychodziliśmy co 10 minut na spacer a zaraz po powrocie ja lezał to plama moczu pod nim była.Juz miałam dzwonic i pytac czy to normalne,ale maz mówi-przeciez Ci lekarz powiedził,ze bedzie sikał często.No spoko,odpuściłam dzwonienie.Po mniej więcej 3-4 godzinach "sikawka" wróciła do normy .Spokój był 2 dni i dzisiaj na ttrzeci dzień znowu sie zaczęło-od rana bulgotanie,kupka na razie w porzadku,ale przy drugim wypróznieniu juz końcówka była wolniejsza.Pies cały czas lezy,ale na spacerze normalnie chodzi,biega,reaguje szczekaniem na inne psy.Pies ma 19 miesięcy,jest to mieszanka labradora z wilczurem ( z wygladu przypomina labradora,tyle,ze jest chudszy ) Waga psa 30 kg,codziennie dostaje do jedzenia ryz z gotowanym mięsem drobiowym ( 2 udka bez skóry plus 2 saszetki po 150 gram ryzu gotowane wszystko osobno a potem mieszane ze soba) plus sucha karma dla juniora pedigree ( karma stoi non stop natomiast mięso z ryzem je w małych porcjach z 5-6 razy dziennie)
Kochani poradzcie mi co ja mam zrobić-czy zmienić weta,czy moze naturalnymi sposobami go leczyć.Nie ukrywam,ze z kasa u mnie cienko.Jezeli ktoś z Was wie co robic to proszę napiszcie.Pozdrawiam wszystkich.
Edytor zaawansowany
  • naila01 08.07.15, 13:34
    Co prawda mój pies nie miał takich przypadków żeby biegunka trwała tak długo ale zawsze jeśli zaczyna robić taką wodnistą kupke to podaje mu tylko suchą karme i ogranicznam inne jedzenie. Mojemy pupilowi to pomaga ale nie wiem jak zareaguje twój. Polecam także zmienić weta bo nawet jeśli ten twój sie nie myli to i tak warto by ktoś inny to potwierdził.
  • andzia7702 08.07.15, 13:52
    I stało sie ja przypuszczałam -poszłam z psiakiem na spacer a tam kupeczka zkrwia.Trochę gęściejsza niz zwykle,ale z krwia.Mam wrazenie,ze takie jakby kawałki mięsa tam były ( Boze moze ja juz mam zwidy ) W kazdym razie jade zaraz weta.Kazdy mi radzi zmienic lekarza,ale dam ostatnia szanse temu swojemu ,który zna psa od małego.Pies jest spokojny,teraz spi,przelewanie w brzuchu chyba ustało ( nie słychać,zeby tam rewolucja była ) Pomyślałam,ze moze poproszę jeszcze o USG moze tam cos jest nie halo.Do niedawna psiak dostawał kości np. z rosołu-wprost uwielbiał je,ale od pewnego czasu nie daję mu.Przeczytałam,e kośc moze sie wbić w zoładek i od tej pory zero.U mnie ja pies chory to i ja chora.On nic nie je,ja tez nie.Od rana z nerwów w buzi nic nie miałam.Potem napiszę co mi powie lekarz i jakie leczenie zastosuje.Ja myślę,ze znowu zastrzyki i tyle.Dziękuję za odpowiedz,pozdrawiam.
  • andzia7702 08.07.15, 14:01
    naila01-zapomniałam napisać,ze mój jak choruje,to nic nie je.Ostatnio nawet głodówka nie pomogła,bo i tak biegunkę miał.Ręka pyszczek moczyłam,bo wody nawet nie liznał.Po zastrzykach u weta,tak po 2-3 godzinach wszystko wraca do normy ( po pierwszej wizycie) Normalnie to mój psiak jest zdrowym psem,nic się nie działo do teraz ,chociaz w tamtym roku zjadł na spacerze skórę z wędzonej ryby i była tez świstawka,ale wtedy po 3 wizytach było ok az do teraz.Trzymaj kciuki za mojego Leona-oby w końcu dostał odpowiedni lek.Buzka.
  • andzia7702 08.07.15, 19:26
    Ja juz po wizycie u weta-badanie na jakas tam bakterię ( nazwy nie pamiętam,ale w kazdym razie,ze człowiek tez ja moze miec ) zmierzenie temp. - 37.5-ponoc osłabienie i leki-Sulfasalazyna 1/2 rano i 1/2 na wieczór,ze to niby pomoze,dodatkowo kazała Pani doktor podawac probiotyk.Zaproponowała jakas pastę,ale mój by tego nie wzial do ust,dlatego bede dawac mu ten,który mam ( dla ludzi )
    Leki podałam niedawno,bo sama bym nie dała rady atak córa go zabawiła a ja ciach z kapsułki wysypałam ten proszek do buzki a potem ta Sulfasalazynę rozbiłam na proch i tez wsypałam do dzióbka jak lezał na plecach na łozku.Biedaka nic nie jadł,ale teraz ugotowałam mu samo udko i zjadł je ( chciał więcej,ale na dziś wystarczy)Wody na razie nie pije,moze dlatego,ze nalałam mu z butelki taka niegazowana,zeby nie była kranówa.Do tego dostał jakas karmę specjalna ( sucha) i ze ma ja jesc.Przyszedł powachał i poszedł.Biegunki na razie nie ma,w brzuchu tez się nie przelewa.Zobaczymy co przyniesie noc i jutrzejszy dzień.W razie gdyby miał biegunkę to mamy zrobic prześwietlenie i USG,bo moze kośc mu coś uszkodziła w jelitach czy zoładku ( oj lubił on kości i to bardzo,ale od jakiegos czasu mu nie daję ) Jezeli by cos było nie halo,to zmieniamy weta,moze w tamtej lecznicy nie potrafia mu pomóc ( trzecia wizyta i za kazdym razem inny lekarz) Śniadanie jadlam na kolację,z 15 minut temu,bo jak moje ukochane zwierzę choruje to ja jakoś tez.Pozdrawiam wszystkich czytajacych.
  • sp9tcu 09.07.15, 01:06
    Miałem już nie pisać bo forum jest ponizek krytyki ale napisze

    Co do jedzenia muj pies też by nie jadł i by dostał wścieklizny
    czy tyś oszalała karmić psa tylko ryzem 5 razy dziennie
    to normalne że mu jelita wylecą

    ato co je mu Czarek 10 lat żadnych kłopotów zołądkowych no moze raz na rok wymioty


    1- rano nic tylko pochlipie trochę wody
    acha ile razy dziennie zmieniasz mu wodę

    2- obiad ludzki zupka ziemniaczki mięsko ,kapustka

    3- kolacja 1 kromka chleba z szynką lub serem żółtym lub masłem

    4- karmę dostawał w kazdej ilości ale jest za gruby dostaje tylko raz dziennie

    4-woda na bieżąco zmieniana co 2 do 3 godzin

    a teraz kilka pytań

    1- na co był szczepiony i kiedy
    2- co ile go odrobaczasz


  • andzia7702 10.07.15, 15:06
    Hej ! Szczepiony był wiadomo na wścielkiznę i na choroby zakaźne,choć w tym roku jeszcze nie,bo to się szczepi raz na rok a teraz jak miałam go znowu naszczepić to zachorował.Wodę zmieniam po kazdym napiciu sie przez niego,bo zawsze albo kłaki z niego tam wleca,albo resztki zjedzenia zostaja.On się napije to ja ciach miskę przepłuczę,wodę zmienię i ma świeza.
    Wiesz co az mi nogi sie ugięły za ten ryz,bo ja myślałam,ze dobrze robię a z Twojego postu wynika,ze sama zrobiłam mu krzywdę.Wcześniej mój z zup domowych jadł tylko rosół z makaronem,ale kotlety mielone lubił,parówki.Tez robiłam mu kanapki z szynka,uwielbiał ser biały,jajeczko.Potem kazali mi karmic go ryzem z kurczakiem.
    Co do odrobaczania to raz na pól roku,ale teraz miał kał badany i nie ma pasozytów zadnych.
    Ziemniaków mój nigdy nie jadł,bo nie lubi,kapusty nawet nie dawałam nigdy....
    Byłam dzisiaj u innego weta.Pobrał mu krew na morfologię-jest ok,moze lekko odwodniony,drugie badanie to czy coś nie ma z trzustka,ale po wyniki zaraz pójdę.Nie powiedział wpros,ale dał mi do zrozumienia,ze pies był do tej pory zle leczony.Na dzień dzisiejszy ma głodówkę do niedzieli,dostał antybiotyk w zastrzyku i lek przeciwzapalny i antybiotyk w tabletkach do domu ( Metronidazol o ile dobrze odczytuję z recepty )
  • sp9tcu 10.07.15, 18:32
    Andzia po kolei
    Czarek jest już 3 psem no może 4 ( 4 ech szkoda gadać dostałem go w stanie do uśpienia przezył ale uciekł )
    i zawsze stosuje te same zasady
    niektórzy nie zgadzają się ale moje psy nigdy nie chorowały na żoładek

    Zacznij od od robaczenia i od tabletek na flore jelitową
    Karma peligli te małe ziarenka
    i stosuj to co ludzie jedza
    a wiec napisze co czarek je

    Zupy z ziemnaikami zagęszczane
    uwielbia rosołek z makaraonem oraz pomodorową z makaronem
    makaron kupny
    ziemniaczki pire żadnygo ryżu zadnej kaszy
    kapustka
    pierogi uwielbia
    co do mięsa nie kości bo wymiotuje od razu
    wetek twierdzi ze lubi rarttasy

    na kolacje u ciebie moze sniadanie
    chebek
    ser biały żółty ,szyneczka ,kiełbaska ,salesonik
    nie cierpi pasztetówki


    jeszcze do karmy
    dostawał karmy w kazdej ilości ale jest gruby wiec tylko je raz i tylko 1 porcja
    dostaje też gorszy gatunek wtedy je cały dzień
    Czarek lubi kefirek jogurcik
    uwielbia lody ciasto

    Nie oancza to ze twój pies od razu zacznie wszystko jeść
    trzeba testować co chce
    a wiec porcja duża taka na cały jedzonko
    nie zje nic jutro coś innego
    zje wszystko możez jesć to
    jedzenie urozmajać
    nie zmuszać do jedzienia
    poczytaj o moim czarku


  • andzia7702 10.07.15, 20:57
    sp9tcu -dziękuję za cenne rady,w sumie Ty mi dzisiaj uświadomiłeś,ze ja swojego zle zywię po prostu.Ja myślałam,ze dobrze,słuchałam porad weta a tu dupa.Na razie Leoś jest na głodówce jak juz wcześniej pisałam,chociaz pojadł parę sztuk suchej karmy.On ma taki zwyczaj,ze nabiera w pysk sucha karmę i potem niesie np. na podwórko lub do pokoju i tak wypluwa i po jednym zjada.Dzisiaj przeszukał cały dom za karma i dopiero na podwórku znalazł parę sztuk.Oczywiście potem wszystko wyzbierałam,nawet to co na trawniku było.Musi do jutra wytrzymać,bo jutro mi powie wet co mam mu dawać na kolejne dni.Na razie biegunka sie zatrzymała,wykupkał małego czarnego orzeszka i tyle.Dobrze,ze biegunki nie ma.Te drugie badanie wyszły ok,więc trzustka w porzadku.Moja mama mówi-jego sasiadka struła,ale pytałam dzisiaj weta jak poszlam po drugie wyniki czy jest to mozliwe,powiedział,ze nie.
    Lesio jest wesoły,ma w cholerę energii pomimo choroby.Powiem Ci,ze tyle łez ile ja przez niego wylałam,to w zyciu chyba tyle nie ryczałam.Ja myślałam,ze z tego juz nie wyjdzie.Ja wiem,ze to głupio zabrzmi,ale on jest moje drugie dziecko,kocham go nad zycie i chyba on ta miłośc odwzajemnia,bo ja mnie nie ma dłuzej w domu,to on piszczy i stoi w oknie na tylnych łapach i wypatruje ajak juz wrócę,to siada jak dziecko na kolana,głowę opiera na ramieniu i trzeba go miziać.
    Dziękuję jeszcze raz porady,jestem Ci cholernie wdzięczna,pozdrawiam.
  • andzia7702 20.07.15, 12:31
    Nie wiem czy ktoś mnie czyta,ale napiszę,bo musze sie komuś wyzalic.
    Mój Leoś znowu ma biegunkę,przestrzegamy ditę-je sucha karmę z royala i te puszki na jelita tez z tego royala i dalej go czyści.Była kupka normalna juz po lekach a teraz mimo,ze dalej bierze antybiotyk to czarne mazidło z tyłka mu wychodzi.Nie ma wodnistych świstawek tylko takie czarne mazidło.Mój wet mówi,ze nie wie co mu jest,ze trzeba dalej szukac przyczyn.Wydałam juz 1100 zł na leki,badania i karmy i dalej jestem w czarnej dupie za przeproszeniem.Tak bym chciala,zeby wyzdrowiał,zeby było ja kiedyś....On dzień je,potem dzień na jedzenie sie nie patrzy i tak na zmianę.Jak mu w brzuszku burczy a raczej ja tam jest rewolucja to kazał dawac ranigast 75 mg-pomaga,bo nie ma tego przelewania się.Trzymajcie kciuki prosze Was,zeby wszystko sie ułozyło.Pozdrawiam.
  • addart 20.07.15, 14:37
    Jaki antybiotyk pies dostaje, czy dalej ten metronidazol? Jak długo? Dajesz regularnie, pies nie wypluwa ani nie wymiotuje? Czy dostaje probiotyk, ile i jaki? Czy piłby kefir lub jogurt? Napisz.
    Wygląda na to, że ma zapalenie jelit, na to antybiotyki nie zawsze pomagają.
  • andzia7702 24.07.15, 18:46
    addart-Antybiotyk ,który dostawał to Enroxil Flavour 150 mg,wcześniej dostał pięć zastrzyków,ponoć ten sam antybiotyk,tylko inna nazwa a potem miał brać jeszcze 10 dni ten w/w antybiotyk.Ten Metronidazol brał 2 razy dziennie przez chyba 5 dnia a potem raz dziennie i wybrał go do końca.
    Powiem CI co zrobiłam-odstawiłam w poniedziałek a raczej we wtorek wszystkie leki tzn. ten antybiotyk i ręka jakby odjał.Pies dalej jest natych karmach z royala gastro coś tam,ale powoli dorzucam coś od siebie,bo nie ukrywam,ze z kasa juz cienizna.Pojechałam na wieś a tam sasiad od sasiada z pół kilometra,pies od rana do wieczora biegał i robił co chciał.Kupkę jak zrobił blisko domu to widziałam,ze jest ok a tak to biegał gdzieś w trawę.Pies w ciagu tych paru dni przytył,co widac gołym okiem.Moze nie tak duzo,ale nie ma juz takich dołków.Jest wesoły,mordeczka mu się śmieje sama.
    Teraz jest kolejny powód,który mnie martwi-wykopał chyba z 50 cm dół i nie wiem czy coś zjadł,czy moze jakaś osa go upierdzielił ( choć watpię,bo opuchlizny nie ma) ale tak dziwnie charczy od czasu do czasu,tak robi,jakby chciał coś wypluć a nie moze.Coś ze dwa razy wyhaftował ale tak troszeczkę a potem to zjadł (świnia ) .Jak idzie pomalutku to nic,ale ja biegnie to zaraz zaczyna tak właśnie charczeć i jakby chciał coś wywalić z gardła.Nie chce latać do weterynarzy,bo raz,ze kasy juz brak a dwa potem pomyśli,ze jakaś przewrazliwiona wariatka jestem.
    Nie pisałam wcześniej,ale jak byłam ostatnio u weta,to tak jakby mnie olał gdy przyszłam po karmę i zapytać co dalej będziemy robić.Po pierwsze ja byłam na kolejce a on przyjał innego gościa,potem wypytywał tamtego faceta jak się czuje jego kot itd. a do mnie-i co tam znowu ? Zagotowało się we mnie,bo tak się nie robi.Otwarcie powiedział,ze leczy go zapobiegawczo ( sama nie wiem na co...) bo nie wie co mu jest.
    Addart mam pytanie-jezeli podejrzewasz ,ze to jest zapalenie jelit to czy jest to wylecxalne,czy pies juz całe zycie bedzie na diecie,jakich pokarmów unikac i w ogóle napisz coś na ten temat,jezeli coś wiesz o tej chorobie.Pozdrawiam.
  • andzia7702 24.07.15, 18:57
    Addart zapomniałam jeszcze napisać-probiotyków nie dostawał,choć na poczatku dawałam nasz ludzki,ale wet powiedział,ze to ani nie pomoze ani nie zaszkodzi,innego nie dał.Jogurt piłby,bo przedtem normalnie dostawał jogurty i pił mleko,nieraz i pól litry wypił na dzień.Potem przestałam dawać,bo zeby biegunki nie miał i tak szczerze powiedziawszy ja sie boję mu cokolwiek podawać,bo boje się,ze to wszystko wróci,ale muszę,bo niestety jak obliczyłam,ze gdybym chciała mu tę dietę trzymać,to potem ja bym nie miała na chleb.N razie na takiej ścisłej diecie jest drugi tydzień ( jutro zacznie się trzeci ) sucha karma plus puszka na dzień z tego royala.Powinien jeść takie trzy puszki,według tabelki,ale z wiadomych względów je jena a resztę nadrabia sucha.To tyle,pozdrawiam.
  • addart 25.07.15, 02:50
    Witaj,
    O zapaleniu jelit sporo wiem, ponieważ wiele lat temu weterynarze zabili leczeniem mojego kota. Leczyli go podobnie, jak Twój weterynarz Twojego psa. Nic dziwnego, że Cię nie lubi, naciagnął Cię na sporo kasy, a efektów nie ma. Może jeszcze niedługo zaczniesz się upominać o zwrot pieniążków, a nie byłoby to dobre...

    Napiszę Ci, jak leczy biegunkę większość weterynarzy. Zwierzę dostaje antybiotyk, najpierw jest niewielka poprawa, potem gorzej. Więc zmiana antybiotyku, jest gorzej, potem kolejne. (Mój kot dostał chyba wszystkie dostępne, a leczyli go najlepsi weterynarze w Warszawie). Jest jeszcze gorzej, zwierzę zaczyna chudnąć, słabnie i umiera. Może to trwać do kilku miesięcy, jeśli zwierzę było zdrowe i silne.

    A teraz napiszę, dlaczego tak się dzieje. Biegunkę powodują szkodliwe bakterie, początkowo zapalenia jelit jeszcze nie ma. Antybiotyk zwykle te bakterie zabija, ale niszczy też bakterie pożyteczne, czyli tzw. prawidłową florę jelitową. Pozostają toksyczne bakterie beztlenowe, odporne na antybiotyki. Zwykle w przewodzie pokarmowym jest ich niewiele, bo nie sprzyja im środowisko wytwarzane przez bakterie pożyteczne. A teraz ich nie ma... Beztlenowce rozwijają się gwałtownie, ich toksyny powodują zapalenie jelit i ogólne zatrucie organizmu. Kolejne antybiotyki jeszcze ten stan pogłębiają. Bakterie beztlenowe, głównie dwa rodzaje clostridium, są odporne na prawie wszystkie antybiotyki, czasem działa na nie chemioterapeutyk metronidazol, a czasem nie. Zapalenie jelit się pogłębia, jelita puchną i przestają przyswajać pokarm, zwierzę chudnie, niezależnie od tego, czy je, czy nie. Wyniszczenie organizmu prowadzi w końcu do śmierci.

    I jeszcze napiszę, jak powinno się leczyć biegunkę. Czasem wystarcza tanina. A jeśli antybiotyk to tylko krótko, łącznie z probiotykiem, obowiązkowo, bo probiotyk odtwarza prawidłową florę bakteryjną. Probiotyk musi być podawany, nawet jeśli antybiotyk nie jest doustny. Ja daję nifuroksazyd (chemioterapeutyk) i lakcid. U moich zwierząt biegunka trwa zwykle jeden dzień, czasem kilka. Prawda, że proste?

    Ale wróćmy do Twojego psa. Dobrze, że Twój weterynarz Cię "zwolnił". Dobrze, że odstawiłaś leki. Dawaj psu lakcid, ale dużo, przynajmniej ampułkę lub kapsułkę dwa razy dziennie. Rozpuszczasz w wodzie i odstawiasz na godzinę, żeby bakterie namnożyły się. To są bakterie kwasu mlekowego, te same są w kefirze lub jogurcie. Możesz dawać psu jogurt, jeśli lubi, bakterie przetwarzają laktozę i w tych produktach jej nie ma. Pies może mieć przejściowo wolniejszą kupę, ale się tym nie przejmuj. Co do ugryzienia osy, mrówki lub innego owada, mógł być ugryziony w jamę ustną lub przełyk, dobrze, że przeżył.
    Pozdrawiam.
  • andzia7702 25.07.15, 04:34
    Addart dziękuję z całego serducha za porady,na bank sie przydadza.Ja tej nocy nie śpię,bo mojego pupila męczy ten kaszel ( naczytałam sie w necie,ze to kaszel ) juz 3 raz ma atak kaszlu.Teraz dałam mu jeść,zeby zwilzyc gardło i na razie spokój.Rano pójdę po karmę sucha do weta to zapytam co mam z tym robić.Wyczytałam,ze moze to gardło.Ja bym mu dała tatnum verde,bo na mnie to działa,ale nie wiem czy mozna.Wiesz ja to wet-kolejny antybiotyk a potem zeby nie było tak ja z Twoim kotem.Chciałabym to jakoś naturalnie wyleczyć.Masz moze jakieś pomysły ?
    Co do tego nifuroksazydu to słyszałam o tym leku,bo kolzeanka daje go psu w razie biegunki,ale ten wet powiedział,ze to tez antybiotyk i ze nie jest skuteczny a ja głupia pipa posłuchałam.
    Ja mieszkam w Przemyslu,u nas weterynarzy jest kilkunastu na tak mała mieścinę.Jak dorwa pacjenta,to chca leczyc byle gó... tylko zeby kasę dostać.Kiedyś chodziłam do doświadczonego weta,znany równiez w mediach,ale.......od kiedy zrobił sie "medialny" to tylko kasa,kasa i kasa.Wizyta 2-3 min. i zastrzyki ,kasa i ręka wyprasza z gabinetu zyczac miłego dnia.Jak o cos zapytałam,to leciało hasło-nie ma sie co martwić na zapaś,na następnej wizycie pogadamy.Czyli co ? Czyli wiedział,ze wrócę i wracałam,bo cos było nie halo.U nas szary człowiek zarabia 1400-1500 zł i z tego trzeba zapłacic rachunki i zyc.
    U mnie tak własnie jest-taka kasa i troje ludzi do wyzywienia,więc sam rozumiesz,ze człowiek sobie odmawia a zeby zwierzakowi pomóc.
    Addart a napisz mi proszę co podawać psu do jedzenia,czym oszukać zoładek,zeby zejść z tych puszek.Wyczytałam,ze ryz gotowac z piersia z kurczaka,dzisiaj własnie bede mu gotowac,ale co potem ?Pozdrawiam.
  • andzia7702 25.07.15, 18:01
    Witajcie kochani !
    Ja dzisiaj chodzę jak po dobrej imprezie z niewyspania.
    Z rana poleciałam do weta po karmę,nie było ani jego,ani karmy.Była za to taka pani,która tam pracuje i popytałam ja co robic gdy pies ma kaszel.Mówi do mnie tak-ja pa pani jeszcze ten antybiotyk,co pies brał na biegunkę,to proszę mu podać,bo u nas tez pies kaszle,bo załatwiła go klima i lekarz właśnie podaje mu ten antybiotyk.Wysłuchałam co mi powiedziała,ale,ze nie było karmy to pojechałam do dawnego weta i kupiłam ta karmę i tak sobie myślę,ze zapytam tamtego,czy mozna mu podać te tabletki co mam.Wychodzi "medialny" a ja-dzień dobry doktorze,kupiłam u pana trochę karmy dla psa i tak przy okazji mogę wejść i o coś zapytać? Nie ukrywam,ze serce waliło ja cholera,ale jak pustka w kieszeni a psu trzeba pomóc,to chwytam sie wszystkiego.Doktor spojrzał na mnie,uśmiechnał się i zaprosił mnie do gabinetu.W minutę opowiedziałam mu co i jak,pokazałam ten lek i powiedział,ze mozna podawać.To ja ciach szybciutko do domu,pies męczył sie strasznie,bo ciagle kaszlał i dałam mu ten antybiotyk z jedzeniem,po godzinie probiotyk ( Addart,dzięki za porady ) i powiem Wam,ze chyba lek działa.Pies nawet sie teraz bawi zabawka.
    Ja to wszytko strasznie przezywam,boję się,zeby mu ta biegunka nie wróciła po antybiotyku,ae co miałam robić -trzeba było dac lekarstewko.To tyle,trzymajcie kciuki,zeby wszystko było ok.Całuje Was i pozdrawiam.
  • addart 25.07.15, 19:44
    Witaj,
    Niewiele wiem na temat leczenia psów, bo nigdy ich nie leczyłem. Zdarzały się czasem jakieś przybłędy, ale szybko szły do ludzi. Jak jest z tym kaszlem, nie wiem.
    Jeśli chodzi o specjalistyczną karmę, jest potrzebna dopóki trwa stan zapalny jelit, bo ułatwia trawienie i przyswajanie pokarmu. W miarę powrotu do zdrowia powinno się stopniowo przechodzić na normalne jedzenie. Co do biegunki, najłatwiej ją wyleczyć, kiedy się zaczyna. Czasem pomaga tanina (Taninal), ja przy bólu brzucha biorę jedną tabletkę i spokój.
    Zwierzę powinno dostawać przez 2-3 dni, jeśli to nie pomaga i dalej jest biegunka, daję nifuroksazyd. I koniecznie lakcid lub powiedzmy jogurt. Taninal nie jest drogi i można kupić w aptece bez recepty.
    Pozdrawiam.
  • andzia7702 25.07.15, 20:30
    Addart dziękuję :*
  • andzia7702 29.07.15, 08:50
    Witajcie,to znowu ja i znowu problem-Lesio jak juz wcześniej wspomniałam załapał kaszel i podawałam mu przez 3 dni antybiotyk.Wczoraj miałam dac jeszcze czwarty raz,ale pies od wczoraj nic nie je.Wstał rano,był na spacerze,ale kupy nie zrobił,choc zawsze robił.Dałam mu jeść,powachał i poszedł spać.Pomyślałam sobie,ze moze nie jest głodny,a kupe zrobi na następnym spacerku.Potem koło 10 znowu spacer i dalej nic a po powrocie znowu nic je jadł,ani nie chciał pić.Najadł się trawy,ale nie haftował.W południe spacer i znowu trawa i tym razem haft.Potem przyszedł do domu,napił sie trochę wody,ale za parę minut haft ta woda a potem jeszcze raz,tez woda.Następnie około 15 znowu spacer i w końcu kupka,normalna bez biegunki,potem napił sie wody i juz nie haftował.Po wykupkaniu się straszie mu sie zaczęło w brzuchu przelewać to dałam mu ranigast i przeszło.Pózniej jak byliśmy na spacerze,to chciało mu sie kupe robić,ale nie dało rady.Parę razy próbował i nic.Cały dzień nic nie jadł,ale pomyślałam,ze jak nie zje jeden dzień to nic się nie stanie.Dzisiaj z rana spacer,kupka normalna,ale pies dalej nic nie ani nie pije.Najadł się trawy i wyhaftował.Potem w domu coś dwa razy zakaszlał i tez jakby deko wyrzygał,ale sama ślina.Wczoraj nos miał mokry i zimny a dzisiaj suchy i raz ciepły a potem chłodniejszy.Nie chce jesc,nie pije.Juz sama nie weim czy go boli moze brzuch.Moze po antybiotyku,ale w sumie musiałam mu podać,bo strasznie kaszlał a juz po pierwszej tabletce pomogło i to duzo.Moze miał zatwardzenie skoro nie mógł zrobic kupki.Dawałam mu przez trzy dni kleik z ryzu plus kawałek piersi z kurczaka do tego puszka z tego royala i sucha karma tez z royala ta gastro.
    Kochani czy isc do weta i popytac co i jak czy dac sobie spokój i ze to samo przejdzie.Pies wczoraj był normalny,biegał,skakał z psami się bawił na spacerze a dzisiaj lezy.Raz,ze za oknem deszcz a on nie lubi deszczu a dwa moze juz straszie wymęczony przez głód ? Poradzcie prosze co robic,czy dac mu troszkę zarcia z puszki na siłę w mordkę wsadzic ? Raz jak nie chciał jesc to tak zrobiłam,ze wzięłam kawalek tej karmy i zapchałam w pyszczek to potem zjadł juz deko więcej i więcej.Teraz juz tej puszki nie mam,ale wet od 9 to moge isc kupic.Namoczyłam rękę i pyszczek mu namoczyłam to sie pooblizywał a potem zaczęło mu sie odbijać,jakby znowu miał kaszel.Będę wdzięczna za kazda poradę,pozdrawiam.
  • jamniczarodzina 30.07.15, 10:54
    Andzia jak się czuje Twój pies? Skąd Ty w ogóle jesteś? Może polecimy Ci sprawdzonego weterynarza.
  • andzia7702 30.07.15, 16:41
    Witajcie ! Ja jestem z Przemyśla.Pies czuje się dobrze.Tak do 10 nic nie jadł,ale jak kupiłam mu puchę z tego royala i tak mu pomalutku dawałam z ręki,to zjadł.Na poczatku tak mało,ale potem juz coraz więcej a wieczorem było juz ok.Dzisiaj wstał normalny jak gdyby nigdy nic,biegunki nie ma,choć wczoraj z deka była rzadsza kupka,ale dzisiaj juz parówki wali.Z rana dałam mu pól puchy z royala a potem pierś z kurczaka ugotowałam ( tak moze z 15 dkg) Zjadł z takim apetytem ze ho ho.Biedny chciał więcej,ale boję się,zeby znowu nie było świstawek.Potem dałam mu łyzke karmy Pedigree,bo nie chcę dawać mu ryzu,bo sie boję,ze on tego ryzu nie toleruje.Tak sobie myślałam,ze jego problemy zaczęły się właśnie od momentu ja zaczęłam mu gotowac ten ryz. Dopóki jadł puszki ( rózne ) i to co my np. rosół z makaronem i mięsem,czasami kawałek kotleta,sznycelka,kanapki uwielbiał z szynka,kawałek kiełbasy tez zjadał codziennie to nigdy nic mu nie było.Ja miał moze z pól roku to zjadł skórę z ryby wędzonej,bo ktoś wywalił a ja nie zdazyłam mu wyrwać z mordeczki,to wtedy był na lekach i potem jak gdyby nigdy nic.Biegał,skakał-normalnie zywy pies.Moze nie był taki duzy jak typowy labrador,bo to mieszanka labka z wilczurem,ale urodę odziedziczył po mamie czyli przypomina labuśka,ale wazył tak ze 35 kg a teraz 29,15.Zebra mu widać,ale muszę go jeszcze tylko odrobaczyć i mam nadzieję,ze będzie juz ok.Poprzedni wet mówił,ze psy sie odrobacza raz na pól roku,ten mówi,ze co kwartał i mordę wydarł wczoraj na mnie ja poszłam po puszkę,ze dlaczego ja psa nie odrobaczyłam,ze jego złe samopoczucie moze byc spowodowane robakami.Popatrzyałm w ksiazeczkę i ostatnie odrobaczanie bylo końcem grudnia,ale ja tam w jegk kupce robaków nie widziałam,badanie kału tez miał robione i nic nie wyszło,no ale tak czy siak pół roku juz minęło,to dam mu pojutrze tabsy na robale i tyle.Wet kazał jak najszybciej,ale jego brzuch niech parę dni odpocznie i wtedy dam te leki,bo ja myślę,ze on ostatnio nie chciał jeśc ,bo go zoładek bolał z tych antybiotyków.Czy mam rację nie wiem,ale robię co mi intuicja podpowiada i Boga proszę,zeby to były dobrze podjęte decyzje.Mam zamiar mu stopniowo wprowadzać nowe produkty do jedzenia,tak jak robiłam,gdy był mały.Ja go przywiozłam jak miał 5 tygodni,taka malizna była słodka i kochana i wzięłam go w sumie od cycka matki i ja sobie poradziłam wtedy,to myslę,ze i teraz dam jakos radę.
    To chyba tyle na dziś,pozdrawiam wszystkich.Od czasu do czasu będe wpadac i pisać Wam jak i co.Mam nadzieję,ze najgorsza za nami a teraz będzie tylko lepiej.Całuje Was Andzia.
  • andzia7702 31.07.15, 15:58
    Witajcie !
    Moja kruszynka juz po odrobaczeniu.Miałam podac jutro,ale tak w nocy tyłeczek lizał,ze podałam dzisiaj.
    Rano o 6 zjadł śniadanko-1/3 puszki,potem o 10 drugie śniadanko-łyzka karmy wymieszana z lekiem,potem w południe mała kanapeczkę z szynka,ale szynki tak plasterek.Kupka na razie ładna,choć powiem Wam,ze od wczoraj stracha mam strasznego,bo raz,ze nowa dieta a dwa nie wiedziałam ja jego brzuszek zareaguje na kolejne leki.Odrobaczyłam Pratelem,nie wiem czy dobry czy zły,ale taki lek kupiłam i podałam.Niusiek na razie wesoły,na spacerach śmiga jak torpeda, a potem śpi jak suseł.Pozdrawiam.
  • andzia7702 02.08.15, 11:42
    Witajcie !

    U nas znowu kryzys,to juz standard,ze niedziela jest i coś się dzieje.Mój psiak znowu ma biegunkę,moze nie taka świstawkę,ale sam śluz.Rano kupka normalna,choc w brzuszku było przelewanie się juz w nocy,potem kupka ze śluzem a raczej sam śluz.Zaopatrzyłam się juz w NIFUROKSAZYD,ale na razie nie będę dawać,bo moze to tylko jednorazowy wyskok z tym śluzem.Na razie psiak nic nie je,ani nie pije,ale on tak zawsze reaguje ja coś jest nie halo.Zaraz podam mu lakcid,moze to tez pomoze.Kurcze zastanawiam się co znowu zrobiłam nie tak,ze taka kupeczka u niego jest.Byliśmy wczoraj na wsi,tam przyjechali sasiedzi na działkę,roboli ognisko i moze on tam jakas kiełbasę dorwał,albo skóry z kiełbasy,moze jakiś kawałek patyka utknał mu w brzuszku,bo wczoraj miał fazę na gryzienie wszystkiego co się da.Patyki rozgryzał i wypluwał,miskom flaki powyrywał,nawet nas po nogach trochę popodgryzał a jak krzyczeliśmy,to zęby wystawił i szczekał.On by nas nie ugryzł,ale taki ma głupi nawyk,ze po kostkach gryzie i koniec.Nie pomoze krzyczeć,odganiać,straszyć.Jedyne co wtedy robię,to rzucam jakiś patyk czy jego zabawkę o in za chwilkę skupia uwagę na jakiejś tam rzeczy i juz z gryzieniem mamy spokój.
    Ale wracajac do tematu biegunki,jak to sie bedzie tak powtarzać,to pewnie bedzie musiał być tylko na suchej karmie tej gastro i koniec, a jedynie od czasu do czasu cos "naszego" jedzenia , bo juz po prostu nie weim co dalej robić.Juz nie przynudzam Wam,bo u nas od ponad miesiaca nie ma innego tematu tylko kupka psia i tyle.
    Wszystkim zyczę miłej niedzieli.Pozdrawiam.
  • addart 02.08.15, 12:56
    Podawaj mu stale, przez dłuższy czas (np. dziesięć dni lub więcej) lakcid albo jogurt.
  • andzia7702 02.08.15, 14:22
    Addsrt a raz dziennie czy dwa ? Ja mu dawałam raz dziennie,ale jak brał antybiotyk a potem przestałam.Przedwczoraj go odrobaczyłam i moze ten lek tez podraznił jelita? Nie wiem,ale na razie chyba tragedii nie ma,bo teraz z nim byłam i zrobił tak z łyzke kupki,ale jest nie strasznie wodnista,ale rzadka.Ja myślę,ze z domieszka krwi,ale maz mówi,ze ja mam juz urojenia.W kazdym razie świezej krwi nie ma,ale taka jakby lekko rózowawa ta kupeczka.
    Addart dać mu ten nifuroksazyd czy nie ? Ja myślę,ze moze na razie nie,moze to wszytko przejdzie samo,ale napisz mi proszę co robić.Czy ten lek dawać wtedy jak taka woda z tyła leci ?
    On na razie nie je ani nie pije,ale ja juz wcześniej pisałam tak reaguje.Pod wieczór wypije trochę wody a jeśc pewnie zacznie jutro tylko znowu pytanie co mu podać? Przedtem leciałam do weta i kupowałam puszke z royala i dawałam po troszkę a potem powoli co innego a co dać zeby nie dawac tej puszki ? Sucha karma stoi non stop,ale na razie jej nie tknał.Pozdrawiam.
  • addart 03.08.15, 01:47
    Chyba się nie zrozumieliśmy. Może nie napisałem tego wyraźnie... Wcześniej napisałem jak zwykle przebiega leczenie biegunki. Jeśli prowadzi do rozwoju beztlenowców i spowodowanego tym zapalenia jelit to już żaden antybiotyk ani nifuroksazyd, ani nawet metronidazol nie pomoże, bo beztlenowce są odporne na wszystko. Tak jest po długim leczeniu antybiotykami, jak u Ciebie.
    Napisałem też wcześniej, że to dobrze, że pies przestał brać antybiotyk i TERAZ powinien dostawać lakcid lub jogurt w dużej ilości w celu przywrócenia prawidłowej flory bakteryjnej. To nie staje się szybko, przecież nie pisałem, że masz to podawanie przerwać po jednym czy po dwóch podaniach... Jeśli piszesz, "teraz mu podam lakcid" to znaczy że mu nie podawałaś. A minęło tylko kilka dni. Bakterie z lakcidu działają powoli, muszą się rozwinąć i wyprzeć beztlenowce przez zmianę środowiska, beztlenowców jest dużo, to i tych bakterii musi być dużo. Podawaj psu lakcid dwa razy dziennie albo jogurt, tyle ile zechce wypić. Przerwij wtedy, kiedy przynajmniej przez tydzień kupy będą normalne. Albo jeszcze dłużej podawaj, psu to nie zaszkodzi, a kosztuje niewiele w porównaniu z tym, co już umoczyłaś. Karmę zmieniaj powoli i stopniowo, jeśli pies ma zapalenie jelit, to normalnego pokarmu nie trawi, o tym też pisałem.
    Po co psa odrobaczałaś, widziałaś robaki? Ja chorych zwierząt nie odrobaczam.
  • andzia7702 03.08.15, 12:03
    Addart Ty napisałeś zrozumiale,ale moze ja chaotycznie myśli przelewam na kompa.Co do probiotyków to mój pies w ciagu miesiaca zjadł ok. 25 kapsułek.Paczkę czyli 20 sztuk czegoś tam na A...( nazwy nie pamiętam,a pudełko wywaliłam ) a potem parę razy dałam mu lakcid i teraz tez podaję( od wczoraj 2 razy dziennie tak jak napisałeś ) Jogurtu nie chce,dałam mu do miseczki i nawet nie liznał,choc kiedyś jadł.Mleka nie dawałam,bo boję się,zeby nie było świstawek jeszcze gorszych.
    Co odrobaczania to jak wcześniej pisałam wet mordę wydarł,ze pies moze mieć robaki i te biegunki właśnie przez robaki i kazał natychmiast odrobaczyć.Odczekałam chyba dwa dni i podałam mu lek.Robaków w kale nie widziałam,ale po podaniu tego leku na odrobaczenie w kupeczce widziałam takie coś białe,jakby kulka wielkości złotówki.Nie wiem co to było,bo wyszła parówka a w środku niej ta "kulka" Moze to były robaki zbite właśnie w takie coś,moze co innego.Kurde nie znam się na tym.W kazdym razie po odrobaczeniu pies przestał lizać odbyt i saneczkować,bo to tez mu sie to zdarzało.
    Co do zmiany karmy to właśnie tak robię,ze powoli dodaję coś innego.Nie wiem czy mu szkodzi czy nie ale ja rozumuję tak-zje nowy pokarm,strawi,wydali to znaczy,ze organizm przetrawił i mozna na przyszłośc podac kolejny raz.
    Ja od poczatku przyznaję się bez bicia i chyba o tym pisałam,ze nie umiem wyjść z tej cholernrj diety,ze działam intuicyjne,ze boję się,ze zrobie psu krzywdę dlatego prosiłam o pomoc-porady i do nich się stosuję.Czasami dodam coś od siebie,czasami wyczytam coś nowego na necie.Wczoraj wyczytałam,ze psu na chory zoładek pomaga zupka-niewielki kawałek piersi z kurczaka ugotować,zetrzeć marchewkę i dodac albo grysik,albo łyzkę maki.Ja dodałam grysik.Pies o 5 był na spacerze,potem dałam mu tak z 1/3 szklanki tej zupy ( mięsko pokroiłam w drobniutkie kawałeczki ) i on ja zjadł. Potem tj. ok 10 dałam mu znowu tyle samo tej zupki i tez zjadł i poszliśmy na spacer,to kupeczkę zrobił wielkości orzecha włoskiego i juz nie było biegunki tylko taka zbita kulka.Ja myślę,ze zoładek strawił to jedzenie i wydalił,co oznacza,ze jest chyba na razie ok.Na biegunkę nic nie dawałam,sama przeszła i właśnie tego nie rozumiem.Pojawia sie nagle,pies ma głodówkę,która sam sobie "zakłada" i potem wszystko mija i jest ok.Pies jest normalny,bawi sie skacze,pije wodę,choć suchej karmy nie chce.Tylko teraz dalej nie wiem co mu podawać do jedzenia-czy zostawić go na tej suchej karmie i ja zgłodnieje to się jej czepi,czy znowu ugotowac ze szklankę takiej zupki.Jezeli mozesz to napisz mi ile razy dawac psu jesc ( wet mówił,ze szesc razy dziennie po troszkę) w jakich ilościach,co podawać.
    Addart ja naprawdę jestem Ci cholernie wdzięczna za porady i uwierz mi,ze sa dla mnie bardzo cenne.Widzisz, ja moze po sto razy pytam o coś,ale jestem zdania,ze lepiej pytac kilka razy,niz raz zrobic zle.Robię co mogę,zeby wyprowadzić go z tej choroby,choć moim zdaniem jest duzo lepiej niz kilka tygodni temu.Pozdrawiam serdecznie :)
  • sp9tcu 03.08.15, 20:46
    jak czytam co ta pani robi z psem to mnie i czarka
    szlak trafi
    popełniłaś wiele błeów
    teraz jest juz za póxno
    gratuluje samemu leczyć psa
    zmień weterynarza
    daje 20 % ze pies umrze

    błędy w kolejności

    1- sama dajesz lekarstwa ( ja tylko dałem 1 żabci i omal nie umarła )
    2- trzeba zacząć było od odrobaczenia
    3- psa nie karmi się kilka razy dziennie
    4- ten pies jest na straty

  • andzia7702 03.08.15, 22:01
    sp9tcu -obyś nie miał racji.
    Jedyne leki jakie podawałam psu sama to był lakcid,słuchałam porad weterynarza i Waszych.Co do karmienia,to przeciez nie nawalę mu raz a dobrze,kazdy kaze na poczatku dawac po troszkę a częściej a jak pies jest zdrowy to wtedy mozna przejsć na 2-3 razy,ale kiedy on ma wyzdrowiec jak parę dni jest spokój a potem się zaczyna.Od odrobaczenia nie zaczęłam,bo dostawał antybiotyk.
    Dziękuję za szczerość,bo zawsze ja sobie cenię,ale mam nadzieję,ze mój pies będzie zył długo i szczęśliwie.Pozdrawiam.
  • andzia7702 03.08.15, 22:27
    Sp9tcu- weterynarze nie zawsze maja rację,to jest tak samo ja z lekarzami naszymi.Jeden mówi,to drugi tamto.Czasami ludzka porada zdziała więcej niz kolejny antybiotyk a u nas wala je na kazdym kroku czy zwierzętom czy ludziom.Sama jestem zywym przykładem tego-w ciagu poł roku wybrałam 11 antybiotyków,tylko dlatego,ze OB miałam wysokie i ładowali zeby je zbić.Wystarczyło zrobic USg tarczycy i wyszło,ze jest guz i to pęknięty,więc pewnie stad to wysokie OB było ( dzisiaj tez jest,ale ja juz po lekarzach nie chodze i czuję sie w miarę dobrze ) Chodziłam od lekarza do lekarza,kazdy wykluczył swoja dziedzinę,ale na wszelki wypadek dawał antybiotyki.
    Ze zwierzakami myslę,ze jest podobnie.Ja wejdziesz do gabinetu,to nie wyjdziesz do puki nie zostawisz co najmniej 50 zł.Jak nie ma nic,to sobie coś znajda.Kolejny przykład-byłam z kotem.Nic mu nie było i nagle z dnia na dzień przestał jesć,ja go dotykałam to miauczał.Pomyślałam,ze moze go auto potraciło.Poszłam do weta-wymacał go i powiedział,ze nic mu nie jest,ale dał leki przeciwbólowe i 55 zł do zapłaty.
    Napisz mi krok po kroku jak w takim razie mam postępować,np. rano śniadanie i co mam mu podać i tak opisz cały dzień.Nie sztuka jest napisać,ze pies jest na straty,tylko co mam zrobić zeby do tego nie doszło.
    A tak na marginesie-kiedys jeden lekarz zwalił mnie z nóg twierdzac,ze mam raka,okazało się,ze raka nie było,ale to co przezyłam to mozesz sobie wyobrazić.Ty dzisiaj zrobiłeś to samo,twierdzac,ze pies umrze.Nie robi się tak,bo dla mnie to wielki cios w serducho.Pies,to nie dodatek,pies to członek rodziny,przynajmniej w naszym domu.U nas zwierzęta,bo mam jeszcze dwa koty sa traktowane na równo z nami.
    Nie wydawaj wyroków,proszę Cię.Czasami mozesz mieć rację,ja nie twierdzę,ze jej nie masz,ale obyś w tym przypadku się mylił.Pozdrawiam.
  • bozia130 07.08.15, 23:06
    Mój miał to samo.Okazało się ze jest uczulony na kurczaka ,ryz i zboża.Ma zapalenie jelit na tle alergicznym.
  • szyszkasosny 17.08.15, 21:17
    Wyleczyłam szczeniaka aloesem.
    Kupiłam szczeniaka, który jadł resztki z ludzkiego obiadu. Szło na dwa końce, bo jak go przywiozłam to wymiotował i miał biegunkę.
    Codziennie rano, prawie przez miesiąc podawałam mu na czczo preparat z aloesu.
    W taki sam sposób wyleczyłam wcześniej syna z przewlekłego zapalenia jelita grubego, choć lekarz twierdził, że to przewlekłe i trzeba wprowadzić reżim pokarmowy na całe życie..
    Nie pamiętam nazwy, był to lek w formie zastrzyków, w ampułkach. Tych preparatów jest teraz mnóstwo, w zależności od kieszeni.
    Ta forma akurat była dobra, dolewałam wody do ampułki, mieszałam i rozpuszczałam zawartość ampułki, wylewałam na łyżkę i wlewałam do pyszczka. Podawałam też węgiel.
    Za pół godziny śniadanie.
    Nie dawaj psu kurczaków. Lepiej gotuj ryż z warzywami i rybą. Tym bardziej, że to mieszanka labradora, które mają tendencję do alergii. Ja kupuję mintaja w Tesco, bo najtańszy.
    Temu psu należy się chyba USG ? Bo może ma guza ?


    --
    **************************************************************
    Pozbierać się jest dziesięć razy trudniej, niż rozsypać - Suzanne Collins
  • szyszkasosny 17.08.15, 21:23
    O i jeszcze jedno.
    Teraz mam labradora - alergika. Testowaliśmy różne karmy i Royal nie był dobry - a jest drogi. Pies uspokoił się po Boschu. Kupuję z jagnięciną i z rybą. Ta karma nie jest wszędzie dostępna, w sklepach zoologicznych mają małe opakowania 1 kg. Zamawiam przez Internet.

    --
    **************************************************************
    Pozbierać się jest dziesięć razy trudniej, niż rozsypać - Suzanne Collins
  • andzia7702 19.08.15, 09:16
    Witajcie !

    Chciałabym wszystkim z całego serca podziękować za porady ja i za krytykę,wszystko się przydało.
    U nas wszystko ok,pies chyba wrócił do zdrowia,bo ja na razie jest bez biegunek.Moim zdaniem on nie przyswaja ryzu,bo odkad go odstawiłam jest wszystko dobrze.Jedynie wczoraj,ze miał luzniejsza kupkę,ale ...albo zjadł ze 2 łyzki kociej karmy i dlatego,albo ja czyściłam kostkę z mchu z jedej strony a on z drugiej i wydłubywał zębami te syfy i trochę tego zjadł,albo zmiana pogody w kazdym razie na dzisiaj jest wszystko ok.Teraz dostaje trzy razy dziennie jesc 6-12-18 ale w sumie tyle tego,ze nie za duzo,ale lepiej to niz miałabym go przekarmić.Z rana dostaje karmę taka kwadratowa z rossmana z makaronem 300 gramowa, w południe udko z makaronem a na wieczór tez taka karma i sucha karma stoi cały czas,ale on je tylko ok 21 i to tak niewiele,napije się wody i idzie lulu.Przelewania w brzuchu sie skończyły,czasem słyszę jak się jedzenie nazwijmy to układa,ale potem przestaje.W ciagu tych siedemnastu dni odkad jest dobrze troszkę przytył,jest radosny,bawi się - jest takim psem jaki był przed choroba.
    Pewnie znowu posypie sie krytyka,ze pies powinien jesc 2 razy dziennie,pewnie znowu ktos powie,ze lepiej psu gotowac,bo w karmach sama chemia i pewnie będziecie mieli rację,ale skoro mojemu psu taka dieta słuzy i nie męczymy sie oboje to będe mu dawac to do jedzenia.
    To tyle u nas,dzięki jeszcze raz za wszystko,pozdrawiam Was wszystkich,buziole Andzia.
  • zadz.iora 13.10.15, 11:47
    no i super:)
  • kki13 13.10.15, 14:21
    Mój je też 3 razy dziennie bo tak woli, też daję suchą karmę, wybrałam z dobrym składem:) W tej chwili to chyba nie ma już nic bez chemii...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka