Dodaj do ulubionych

Niepotwierdzony kostniakomięsak a komplikacje

20.08.19, 16:43
Zwracam się o pomoc w szczególności do lekarzy weterynarii lub osób o wykształceniu medycznym. Mój niespełna 4-leni psiak choruje od ponad półtora roku na niezdiagnozowaną do końca chorobę a my już nie wiemy jak go leczyć.
Opowiem w wielkim skrócie:
W marcu zeszłego roku nasz Aro (samiec- mieszanka whippet i rhodesian ridgeback) zaczął nagle piszczeć przy pokładaniu się i wstawaniu z posłania. Objawy ustąpiły na krótko po podaniu leków przeciwzapalnych i powróciły po około 2 tygodniach. Ponownie podano leki przeciwzapalne i historia się powtórzyła. Po wielu nietrafionych diagnozach m.in dysplazji bioder i naciągnięciu mięśni zawieźliśmy psa do Polski do SGGW w Wawie (czerwiec 2018). Padło pierwsze podejrzenie - kostniakomięsak i wizyta u onkologa. Liczyliśmy jeszcze że to zapalanie kości (Aro miał w to miejsce podaną szczepionkę od nosówki na 3 miesiące przed wystąpieniem pierwszych objawów). Biopsja kości wtedy jeszcze nie potwierdzila nowotworu. Aro dostaje masę leków w tym silne antybiotyki, przeciwbólowe i przeciwzapalne. Stan psa się poprawia i onkolog decyduje się stopniowo wycofać leki, po około 3 tygodniach następuje pogorszenie. Kolejna już biopsja tym razem chirurgiczna i kolejne leki. Nadal diagnoza nie jest pewna (sierpień 2018). Stan psa się pogarsza. Aro kuleje na maksa , z ciężkim sercem decydujemy się na amputacje tylnej nogi i biodra ( końcówka listopada 2018). Dodam że w międzyczasie psa ogląda szereg weterynarzy w Polsce i w UK, przechodzi masę testów ale 100% potwierdzenia nie ma.
Aro po amputacji szybko dochodzi do zdrowia, znowu zachowuje się jak szczeniak i cieszy się życiem. Kość po amputacji zostaje wysłana do 3 niezależnych laboratoriów, i tak jak 3 placówki tak 3 rożne opinie. Jedna że to raczej kostniakomięsak, druga że na pewno nie! ( przy kostniakomięsaku powinnien już mieć przerzuty i byłby cud że jeszcze żyje) trzecie laboratorium nie było w stanie wydać diagnozy. Scan i rtg potwierdza brak przerzutów.
Mija 6 miesięcy względnego spokoju. Na początku lipca tego roku Aro staje się apatyczny, ma mocno czerwone oczy, przestaje sam jeść i pić, niechętnie wychodzi na dwór . Weterynarz podejrzewa infekcje układu moczowego i podaje antybiotyk (amoksycyline). Jednak wysłana do analizy próbka moczu nie wykazuje infekcji. My podejrzewany alergie bo dostał wcześniej inną karmę i wchodził do zamulonej rzeczki. Odstawiamy karmę i zmieniamy miejsce spacerów. Aro wydaje się zdrowieć , kończymy brać antybiotyk i po 5 dniach pies budzi się z opuchlizną w obrębie wszystkich trzech łap ( okolice kostek). Szybkie badania krwi i moczu wykazują wielkie nic poza niewielkim niedoborem białych krwinek ( co moze byc spowodowane podawanym kilka dni wcześniej antybiotykiem). Pies ponownie dostaje antybiotyk i leki przeciwzapalne, robimy testy na borelioze. Testy negatywne, Aro czuje się ciut lepiej. Próbujemy znów odstawić antybiotyk i znowu historia się powtarza , najpierw czerwone oczy a po kilku dniach puchną mu łapy. Kolejne badania krwi i kolejne nic. Ponownie podane antybiotyki i leki przeciwzapalna powoduje polepszenie zdrowia ale kazde odstawienie leków skutkuje opuchlizną.
Pojutrze Aro ma kolejne badania: rtg, usg i pobrania próbki z węzłów chłonnych.
Kostniakomięsak najczęściej przerzuca się do płuc i nerek ale Aro nie wykazuje duszności a badania krwi nie potwierdzają chorych nerek.
Czy ktoś z Państwa spotkał się z czymś podobnym? Co to może być? Kostniakomięsak nie został potwierdzony i Aro nie brał chemii. Gdyby to był ten złośliwy nowotwór pies powinnien już dawno zejść (przeżywalność przy tym nowotworze to max 20 tygodni od diagnozy). Proszę o pomoc, o rozpowszechnienie postu na forach weterynaryjnych. Za każdą pomoc będę dozgonnie wdzięczna.
Pęka nam serce gdy nie wiemy jak mu pomóc.
mój email: annasie@hotmail.co.uk
Anna
Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka