Dodaj do ulubionych

Mały Pies a Buda. Pomocy

20.11.19, 00:40
Mam taki problem z psem. Pies jest w typie yorka mieszaniec i teście nie pozwalają mi trzymać go w domu dla mnie to chore bo odrazu było mówione że taki pies nie nadaje się do budy. Jest z drugim psem kundlem ale on ma normalnie sierść a ten mój no jak yorki długie włosy i nic poza tym więc nie wiem co mam zrobic żeby wkoncu przejzeli na oczy ze taki pies nie nadaje się do budy. Nie mogę narazie się wyprowadzić więc nie wiem co mam zrobić nie chce by ten pies był w budzie. Nawet nikt mnie nie zapytał o zdanie czy na zimę pies ma być w budzie. Sami sobie podjęli taka decyzję a ja już nie mam nic do gadania mezowi to na rękę bo nie chce też psa w domu. Czuję się załamana. Buda niby ocieplona maja ciepło niby ale ja widzę że ten pies się tylko męczy jest mu zimno... Ale oni mają to w dupie. Twierdzą że są we 2 to jej ciepło. Nie wiem naprawdę nie zgadzam się żeby taki pies był w budzie bo poprostu to nie pies do budy. Pomocy. W lato była bo mieli remonty wszystko i sami też sb podjęli żeby tam była w lato i była byli jej zimno w nocy i nad ranem jak już były te zimne poranki cała się trzesla. No to jest przykre... Jestem załamana.
Obserwuj wątek
    • mamtrzykotyidwa Re: Mały Pies a Buda. Pomocy 20.11.19, 11:55
      A ty jesteś ubezwłasnowolniona?
      A może nieletnia?
      Ty nie masz problemu z psem.
      Ty masz problem ze sobą i ewentualnie ze swoim mężem, w ostateczności ze swoimi teściami, ale na pewno nie z psem.
      Dlaczego słuchasz teściów?
      Dlaczego wzięłaś psa, skoro wiedziałaś, że teściowie nie zgodzą się na trzymanie psa w domu?
      Dlaczego się do teściów wprowadziłaś?
      Może lepiej będzie dla psa, jak go komuś oddasz, skoro sama nie możesz mu zapewnić odpowiednich warunków?
      • dar61 Pies a Budda w mocy zimy. 20.11.19, 20:17
        ...Ty masz problem ze sobą i ewentualnie ze swoim mężem...
        Zgadzam się w pełni.
        Ale tu trzeba działać z rozmysłem i nawet podstępem.

        Kiedyś tu lub po sąsiedzku w forum Zwierzęta wspominałem o podobnym problemie u sąsiadów.
        Pies-niedorostek był nawet bardziej włochaty.
        Sąsiadów senior-decydent dyktatorsko zdecydował podobnie - sklecił nawet budę.
        Pies, jeszcze jesienią, w tej budzie wył pół nocy, sam. Za dnia czasem też - ukochany trawnik, niski płot itd.
        Zacząłem wpływać na sąsiada wnuki, podpowiadałem, że zimą tam pies się zatraci. Klika miesięcy potem - i kilka lat już od wtedy - ów pies jest rezydentem, obrońcą, wypatruje czujnie na balkonie i stamtąd stróżuje ogródek, okolicę i nawet nas po sąsiedzku.
        Musi Wątkozakładczyni użyć forteli.

        A jeśli nie, zostaje jej zwykła droga, do męża - albo ja i my, w tym pies, albo beze mnie.
        A mąż, jak sądzę, wupa dołowa.
        Teściowie z gatunku, jak widać, dominatorów.
        Konserwa na wymarciu.
        Z przyczyny takich teściów z obu stron naszego domu małżeństwa sąsiedzkie się rozpadły .
        Kto nie zwalczy teściów, sam sobie winien.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka