Dodaj do ulubionych

chcialabym pieska dla coreczki tylko jakiego

11.11.04, 10:56
chcialabym psa dla coreczki
ma 3,5 roku i kocha zwierzeta, w tym roku mikolaj ma przyniesc jej pieska i
pomyslalam sobie ze wezme jakiegos szczeniaczka ze schroniska tylko
zastanawiam sie jaki piesek jest najlepszy dla tak malej
dziewczynki........jakies rady?


Edytor zaawansowany
  • kasiuncia25 11.11.04, 11:07
    Oczywiście że bokserka, cudowne psy dla dzieci. Może być jeszcze labrador,
    golden, samoyed lub alaskan (te 4 rasy używane są w dogoterapii i świetnie
    nadają sie do małych dzieci).
    Musi to być pies który ma dużo cierpliwości i nie jest agresywny.
  • kasiuncia25 11.11.04, 11:23
    Aha, lepiej kupić pieska z hodowli niż brać ze schroniska. To ma być piesek dla
    dziecka więc lepiej jest znać jego pochodzenie i zarys cech charakteru (z
    wzorca rasy). Pies to nie zabawka i będzie z wami mieszkał przez kilkanaście
    lat więc dobrze by było zastanowić sie nad wyborem.
  • aisog 12.11.04, 10:50
    masz racje, jednak nie bede sie kierowac dobrym sercem tylko rozsadkiem. no i
    sie zastanawiam, do gwazdki daleko, a ja chce podjac najlepsza decyzje
  • birmania 11.04.14, 16:40
    To, że pies jest używany w dogoterapii jeszcze nie oznacza, że akurat będzie pasował dla tej rodziny. Malamuta albo samoyeda można brać pod uwagę, gdy ma się czas te psy porządnie i CODZIENNIE wybiegać. Takie propozycje "weź samoyeda bo do dogoterapii używany i dla dzieci dobry" sprawiają, że mi cierpnie skóra. Ludzie, ogarnijcie się.
  • addart 12.04.14, 02:09
    Popatrz na daty i sama się ogarnij. TO BYŁO DZIESIĘĆ LAT TEMU!
    Tamto dziecko jest o dziesięć lat starsze, przez 10 lat już nikogo to nie interesowało, do kogo adresujesz swoje przesłanie?
  • albert.flasz 11.11.04, 11:15
    Nie chciałbym być złośliwy, ale myślę że jeżeli dotychczas w domu żadnych
    zwierząt nie było a rodzice nie biorą pod uwagę stałej opieki nad psem przez
    najbliższych parę lat (spacerki itd.), szczególnie nad psem dorosłym, o
    ukształtowanej psychice (możliwość urazów, wyniesionych m. in. ze
    schroniska...) - lepiej jednak kupić dziecku pluszową zabawkę, niż po paru
    tygodniach psa zwrócić...
    pzdr
  • alishya 11.11.04, 11:32
    hej,
    ja takze uwazam ze dla tak malego dziecka ktore jest jeszcze nieodpowiedzialne
    i nie bedzie potrafilo zaopiekowac sie pieskiem nie powinnas go kupowac.
    Pamietaj ze to zwierze i czuje podobnie jak czlowiek jezeli pod Twoja
    nieobecnosc dziecko bedzie dokuczac psu moze on okazac agresje ( co bedzie
    zrozumiale) Jezeli Twoje dziecko lubi zwierzeta kup rybki :)
    pozdrawiam

    A.
    --
    żyć pełnią życia i dawać co najlepsze od siebie...
  • aisog 12.11.04, 10:53
    dlaczego moje dziecko ma dokuczac psu? a rybki to moim zdaniem nadaja sie
    bardziej do wystroju biura
  • aisog 12.11.04, 10:51
    moze nie chciales byc zlosliwy, ale cos za bardzo Ci nie wyszlo
  • aisog 12.11.04, 10:51
    aha, i nie przez pare najblizszych lat, ale raczej kilkanascie
  • kasiuncia25 11.11.04, 11:46
    A ja uwazam ze to świetny pomysł.
    Dzieciństwo z psem to cudowna sprawa, pod warunkiem że dorosli sa
    odpowiedzialni i nie pozwola żeby dziecko traktowało psa jak zabawke.
    Fakt ze tak małe dziecko nie zaopiekuje sie psem a wszystkie obowiązki spadną
    na rodziców ale to będzie swiadoma decyzja.
  • aisog 12.11.04, 10:56
    dzieki kasiuncia za wsparcie :) podpisuje sie pod kazdym Twoim slowem,
    pozdrawiam
  • ontarian 11.11.04, 12:35
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • karolaz1 11.11.04, 12:56
    Osobiscie odradzam boksera. Sa to cudowne zwierzeta,ale bardzo energiczne. Sama
    mam bokserka. Polecilabym bardziej malego pieska, aby corka miala tez pozniej
    rados z wychodzeniem na spacerki z takim maluchem. A duzy pies...ja czasami nie
    moge utrzymac swojego boksera na smyczy, a co dopiero dziecko..
  • aisog 12.11.04, 11:02
    fakt, ja tez raczej bym sie sklaniala to mniejszego i spokojniejszego. no i
    ktorego tez latwiej ulozyc :)
  • albert.flasz 11.11.04, 13:32
    Nie lubisz mnie, w.......u??? Dlaczego?
  • ontarian 11.11.04, 14:03
    skad ci to przyszlo do glowy
    oczywiscie, ze cie lubie, nawet bardzo

    polecam strone do ktorej anty_pojeb link zapodal
    naprawde duzo ciekawych informacji zawiera
  • aisog 12.11.04, 10:58
    :)))) dzieki
  • agata.balu 11.11.04, 14:00
    aisog napisała:
    > chcialabym psa dla coreczki
    > ma 3,5 roku i kocha zwierzeta, w tym roku mikolaj ma przyniesc jej pieska i
    > pomyslalam sobie ze wezme jakiegos szczeniaczka ze schroniska tylko
    > zastanawiam sie jaki piesek jest najlepszy dla tak malej
    > dziewczynki........jakies rady?

    Jeżeli to Wasz pierwszy pies to radziłabym sie powaznie zastanowić. I napewno
    nie pies ze schroniska!! Tylko ze sprawdzonej hodowli.
    Poza tym dziecko jest za małe. Czy to nie zbyt wiele obowiązków? I wychowanie
    szczeniaka i wychowanie dziecka? Według mnie nalezy poczekac az dziecko
    podrosnie tak aby juz rozumiało, ze pies to nie zabawka a zywa istota. Kup jej
    chomika, świnke morską, królika. Zyją króko a jak sie okaże że miłość do
    zwierząt przejdzie dzidziusiowi to nie skazecie nastepnego nieszczęśnika na
    schronisko.

    --
    Może właśnie czekają na Ciebie?
  • koralik2 11.11.04, 23:48
    > Według mnie nalezy poczekac az dziecko
    > podrosnie tak aby juz rozumiało, ze pies to nie zabawka a zywa istota. Kup
    jej
    > chomika, świnke morską, królika. Zyją króko a jak sie okaże że miłość do
    > zwierząt przejdzie dzidziusiowi to nie skazecie nastepnego nieszczęśnika na
    > schronisko.

    Królik, chomik, świnka morska, tchórzofretka czy każde inne zwierze to też nie
    zabawki, a żywe i czujące istoty!!!!!!! Zastanównie się, co piszecie!

    1) tak jak ktoś już wcześniej wspomniał - zwierzęta wymienione przez Was są
    bardzo delikatne (szczególnie: króliki, chomiki, szczury) i łatwo jest
    wyrządzić im krzywdę! Te zwierzęta mają bardzo delikatny szkielet kostny i
    łatwo je skrzywdzić np. nieodpowiednim obchodzeniem się!
    2) Króliki wcale nie nadają się dla małych dzieci - przy nie odpowiedniej
    opiece (np. łapanie za uszy, nieodpowiednie podnoszenie - tu trzeba zaznaczyć,
    że króliczki ogólnie nie lubią być brane na ręce) mogą stać się agresywne.
    Podejrzewam, że to samo jest z tchórzofretkami.
    3) Długość życia... hmm, człowieku! Zastanów się, zanim zaczniesz głupoty
    wypisywać! Decydując się na królika, trzeba pamiętać, że bierzemy
    odpowiedzialność na długie lata! Przeciętna długość życia tych zwierząt to 8-10
    lat, ale mogą żyć nawet i dłużej!!! Wiesz, ile jest nieszczęść szukających
    nowego, kochającego domu, bo to, bo tamto??? Ludzie decydują się na te
    zwierzęta, bo myślą, że zamkną w klatce i będzie spokój... A TO NIE PRAWDA!!!!
    Te zwierzęta potrzebują dużo miłości, kontaktu z człowiekiem i przestrzeni, bo
    inaczej stają się lękliwe, bojaźliwe i dziczeją. Tak samo zresztą jest z
    fretkami...
    4) Tak naprawdę, królik czy fretka może stać się nawet bardziej kłopotliwy od
    psa!

    Jeszcze raz mówię! Nie mając o czymś pojęcia lepiej nie piszcie nic!!!

    A tak poza tym, uważam, że autorka wątku podeszła "trochę" nieodpowiedzialnie
    do problemu. Nie mówię, żeby w ogóle nie brała zwierzęcia, ale żeby zastanowiła
    się jeszcze raz, czy jest w stanie podołać zadaniu - przecież wiadomo, że 3,5
    letnie dziecko nie zaopiekuje się psem. Większość obowiązków spadnie na
    rodziców!
    Ogólnie to moje zdanie jest takie, że dziecko wychowujące się w domu, w którym
    są zwierzęta jest wrażliwsze i uczy się odpowiedzialności za słabsze istoty!
    Jednak nie można mówić, że chce się wziąć zwierzątko dla 3,5 letniego
    dziecka... Aha, najlepiej będzie, jak zrobisz dziecku testy alergiczne zanim
    zdecydujecie się na jakiekolwiek zwierze... może brzmi to zbyt drastycznie, ale
    zbyt często słyszy się o "pozbywaniu" (nie nawidzę tego słowa) biednych
    zwierzaczków z powodu alergii! Więc lepiej się upewnić...
  • aisog 12.11.04, 11:15
    na poczatek - nie do aisoga tylko do aisog :)

    > 1) tak jak ktoś już wcześniej wspomniał - zwierzęta wymienione przez Was są
    > bardzo delikatne (szczególnie: króliki, chomiki, szczury) i łatwo jest
    > wyrządzić im krzywdę! Te zwierzęta mają bardzo delikatny szkielet kostny i
    > łatwo je skrzywdzić np. nieodpowiednim obchodzeniem się!
    > 2) Króliki wcale nie nadają się dla małych dzieci - przy nie odpowiedniej
    > opiece (np. łapanie za uszy, nieodpowiednie podnoszenie - tu trzeba
    zaznaczyć,
    > że króliczki ogólnie nie lubią być brane na ręce) mogą stać się agresywne.
    > Podejrzewam, że to samo jest z tchórzofretkami.
    > 3) Długość życia... hmm, człowieku! Zastanów się, zanim zaczniesz głupoty
    > wypisywać! Decydując się na królika, trzeba pamiętać, że bierzemy
    > odpowiedzialność na długie lata! Przeciętna długość życia tych zwierząt to 8-
    10
    >
    > lat, ale mogą żyć nawet i dłużej!!! Wiesz, ile jest nieszczęść szukających
    > nowego, kochającego domu, bo to, bo tamto??? Ludzie decydują się na te
    > zwierzęta, bo myślą, że zamkną w klatce i będzie spokój... A TO NIE
    PRAWDA!!!!
    > Te zwierzęta potrzebują dużo miłości, kontaktu z człowiekiem i przestrzeni,
    bo
    > inaczej stają się lękliwe, bojaźliwe i dziczeją. Tak samo zresztą jest z
    > fretkami...
    > 4) Tak naprawdę, królik czy fretka może stać się nawet bardziej kłopotliwy od
    > psa!

    zgadzam sie, dlatego wybralam psa

    > A tak poza tym, uważam, że autorka wątku podeszła "trochę" nieodpowiedzialnie
    > do problemu. Nie mówię, żeby w ogóle nie brała zwierzęcia, ale żeby
    zastanowiła
    > się jeszcze raz, czy jest w stanie podołać zadaniu - przecież wiadomo, że 3,5
    > letnie dziecko nie zaopiekuje się psem. Większość obowiązków spadnie na
    > rodziców!

    pzreciez nie dam Wiki psa i nie powiem Twoj pies rob z nim co chcesz.

    > Ogólnie to moje zdanie jest takie, że dziecko wychowujące się w domu, w
    którym
    > są zwierzęta jest wrażliwsze i uczy się odpowiedzialności za słabsze istoty!

    ja rowniez wychodze z tego zalozenia

    > Jednak nie można mówić, że chce się wziąć zwierzątko dla 3,5 letniego
    > dziecka... Aha, najlepiej będzie, jak zrobisz dziecku testy alergiczne zanim
    > zdecydujecie się na jakiekolwiek zwierze... może brzmi to zbyt drastycznie,
    ale
    >
    > zbyt często słyszy się o "pozbywaniu" (nie nawidzę tego słowa) biednych
    > zwierzaczków z powodu alergii! Więc lepiej się upewnić...

    nie jest uczulona. mysle, ze 3,5 roku to odpowiedni wiek, z tym ze oczywiscie
    pies musi byc odpowiedni
  • aisog 12.11.04, 11:06
    tak, lepiej z hodowli. Wiki juz rozumie co to znaczy zywe stworzenie a ze to
    rozniez obowiazki to bedzie powoli w to wdrazana. Oboje stwierdzilism,yy z
    mezem ze to juz wystarczajaco dojrzala do tego zeby miec psa Oczywiscie ze na
    poczatku wiekszosc obowiazkow spadnie na nas, ale mysle ze powoli i ona bedzie
    sie uczyla. Zreszta uwazam ze pies (czy ogolnie kazde zwierze w domu,
    osobiscie nie widze roznicy miedzy posiadaniem psa czy krolika czy chomika -
    tzn takiej podstawowej roznicy) to rowniez duzy walor edukacyjny, ze zarowno
    ona jak piesek jak i my duzo na tym skorzystamy
  • rezurekcja 15.11.04, 10:53
    agata.balu napisała:

    > Poza tym dziecko jest za małe. (...) Kup jej
    > chomika, świnke morską, królika. Zyją króko a jak sie okaże że miłość do
    > zwierząt przejdzie dzidziusiowi

    Protestuje w imieniu chomikow! Dziecko jast naprawde za male, zwlaszcza na to,
    zeby dostac chomika w charakterze zabawki. Chomik mimo swojej wielkosci nie
    przestaje byc zywym i czujacym zwierzeciem, a ze wzgledu na swoje gabaryty moze
    byc nieumyslnie "serdecznie zaściskany " przez malucha.
    Poza tym chomiki tez choruja, a znalezc lekarza znajacego sie na chomikach jest
    trudno. Ogolni sie nie znaja.
    Poza tym - chomik jest gryzoniem, wiec chwila nieuwagi moze zaowocowac
    powstaniem dziur w całym. Pretensje nalezy wtedy miec do siebie, nie do chomika.
    Chomiki rzeczywiscie zyja krotko przecietnie ok. 2 lat, ale juz o krolikach czy
    swinkach tego nie da sie powiedziec, poniewaz swinka zyje bodaj 6-7 lat,
    kroliki dozywaja lat ponad 10.
    Nie wiem, jak swinka, ale krolik tez pogryza, co mu sie nawinie w zeby. I znaczy
    teren, czyli obsikuje.
    I tez uwazam, ze nie sa to zwierzeta dla 3-latki.
    Trzylatce nalezy kupic zwierzatko pluszowe. Moim zdaniem.
  • majenkir 11.11.04, 14:27
    "chcialabym psa dla coreczki"

    Juz na wstepie widac, ze nie traktujesz sprawy powaznie. Pies to czlonek
    rodziny, nie zabawka dla przedszkolaka. Obowiazek na wiele lat, TWOJ obowiazek,
    nie dziecka. Czy bedziesz wychodzic na spacery 4-5 razy dziennie? Kto zostanie
    z dzieckiem? Jestes przygotowana na wydatki zwiazane z psem? A co z wakacjami?
    Przemysl sprawe raz jeszcze zanim unieszczesliwisz stworzenie. Moze jakies
    inne, mniej klopotliwe zwierzatko? Krolik, tchorzofretka, szczur - jest w czym
    wybrac.
  • ontarian 11.11.04, 14:37
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • szamaniasty 11.11.04, 14:38
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • mmaupa 11.11.04, 16:42
    Inteligentne rady... Czy wy wiecie jak latwo jest zgniesc krolika, swinke,
    szczura, i inne malutkie slodziutkie zwierzatka co to "krotko zyja"? Jak sie
    3latka bedzie chciala do zwierzaka przytulic, to zostanie z niego mokra
    plama... Akurat do zabawy. Psy sa pod tym wzgledem duzo wytrzymalsze, i w sumie
    nie widze przeciwwskazan do wziecia SZCZENIAKA (solidnie wygladajacego) ze
    schroniska, jesli sie ma Bardzo Duzo Czasu i Dobrej Woli, umiejetnosci
    treserskich i pedagogicznych i zapalu do latania ze szmata po mieszkaniu i
    sprzatania wszystkiego, co zdemolowalo tornado psio-dzieciece.
    pozdrawiam
  • majenkir 11.11.04, 17:21
    Ale krolik czy szczur mieszka w klatce, ktora mozna zamknac przed dzieckiem, a
    wszystkie zabawy beda odbywac pod czujnym okiem rodzicow. Natomiast pies jest
    wszedzie i czasem nie ma ochoty na czulosci, a to moze skonczyc sie zakladaniem
    szwow na buzi dziecka, o czym rodzice kupujacy dziecku pieska na gwiazdke nie
    pomysla.
  • ewcikus 11.11.04, 22:05
    Piesek to rzeczywiscie nie lada problem, dlatego trzeba sie mocno zastanowic
    nad jego kupnem. Ja rownierz mam coreczke, ma 4 lata i od niedawno jestesmy
    szczesliwymi posiadaczkami mlodego goldenka. Nie jest lekko, zwlaszcza gdy
    dziecko chore, a piesek domaga sie spacerow, lub gdy trzeba kilka razy sprzatac
    po tej wesolej ekipie, ale ogolnie jest wesolo, a wspolne zabawy na spacerach
    sa wysmienite :)Osobiscie nie polecalabym pieska ze schroniska, bo niewiadomo,
    co z takiego malucha moze wyrosnac -moze sie np. okazac, ze piesek bedzie
    agresywny i nie polubi zabaw z dzieckiem, a w tedy nie lada problem. No i
    oczywiscie kupujac pieska nie radzilabym sie kierowac zasada piesek dla
    dziecka, bo tak naprawde caly obowiazek spada na doroslych. Osobiscie polecam
    rase golden retriever, bo to naprawde lagodne stworzonka, obdarzone anielska
    cierpliwoscia, ale i tak nalezy pamietac, ze pies jest psem i nie wiadomo, jak
    w danej sytuacji zareaguje, a male dziecko potrafi dac sie we znaki. Niestety
    goldek jest duzym psiakiem i jak juz ktos napisal, cala przyjemnosc z trzymania
    pieska na smyczy przez dziecko w tym wypadku odpada. Kolejny problem to cena
    pieska rasowego, jest dosc wysoka, choc naszego udalo sie kupic
    naprawde "okazyjnie". Pozdrawiam i zycze podjecia trafnej decyzji.
  • koralik2 11.11.04, 23:52
    > Według mnie nalezy poczekac az dziecko
    > podrosnie tak aby juz rozumiało, ze pies to nie zabawka a zywa istota. Kup
    jej
    > chomika, świnke morską, królika. Zyją króko a jak sie okaże że miłość do
    > zwierząt przejdzie dzidziusiowi to nie skazecie nastepnego nieszczęśnika na
    > schronisko.

    Królik, chomik, świnka morska, tchórzofretka czy każde inne zwierze to też nie
    zabawki, a żywe i czujące istoty!!!!!!! Zastanównie się, co piszecie!

    1) tak jak ktoś już wcześniej wspomniał - zwierzęta wymienione przez Was są
    bardzo delikatne (szczególnie: króliki, chomiki, szczury) i łatwo jest
    wyrządzić im krzywdę! Te zwierzęta mają bardzo delikatny szkielet kostny i
    łatwo je skrzywdzić np. nieodpowiednim obchodzeniem się!
    2) Króliki wcale nie nadają się dla małych dzieci - przy nie odpowiedniej
    opiece (np. łapanie za uszy, nieodpowiednie podnoszenie - tu trzeba zaznaczyć,
    że króliczki ogólnie nie lubią być brane na ręce) mogą stać się agresywne.
    Podejrzewam, że to samo jest z tchórzofretkami.
    3) Długość życia... hmm, człowieku! Zastanów się, zanim zaczniesz głupoty
    wypisywać! Decydując się na królika, trzeba pamiętać, że bierzemy
    odpowiedzialność na długie lata! Przeciętna długość życia tych zwierząt to 8-10
    lat, ale mogą żyć nawet i dłużej!!! Wiesz, ile jest nieszczęść szukających
    nowego, kochającego domu, bo to, bo tamto??? Ludzie decydują się na te
    zwierzęta, bo myślą, że zamkną w klatce i będzie spokój... A TO NIE PRAWDA!!!!
    Te zwierzęta potrzebują dużo miłości, kontaktu z człowiekiem i przestrzeni, bo
    inaczej stają się lękliwe, bojaźliwe i dziczeją. Tak samo zresztą jest z
    fretkami...
    4) Tak naprawdę, królik czy fretka może stać się nawet bardziej kłopotliwy od
    psa!

    Jeszcze raz mówię! Nie mając o czymś pojęcia lepiej nie piszcie nic!!!

    A tak poza tym, uważam, że autorka wątku podeszła "trochę" nieodpowiedzialnie
    do problemu. Nie mówię, żeby w ogóle nie brała zwierzęcia, ale żeby zastanowiła
    się jeszcze raz, czy jest w stanie podołać zadaniu - przecież wiadomo, że 3,5
    letnie dziecko nie zaopiekuje się psem. Większość obowiązków spadnie na
    rodziców!
    Ogólnie to moje zdanie jest takie, że dziecko wychowujące się w domu, w którym
    są zwierzęta jest wrażliwsze i uczy się odpowiedzialności za słabsze istoty!
    Jednak nie można mówić, że chce się wziąć zwierzątko dla 3,5 letniego
    dziecka... Aha, najlepiej będzie, jak zrobisz dziecku testy alergiczne zanim
    zdecydujecie się na jakiekolwiek zwierze... może brzmi to zbyt drastycznie, ale
    zbyt często słyszy się o "pozbywaniu" (nie nawidzę tego słowa) biednych
    zwierzaczków z powodu alergii! Więc lepiej się upewnić...
  • aisog 12.11.04, 11:27
    i dziecko musi zrozumiec ze zwierze nie ma ochoty na czulosci i nalezy zostawic
    je w spokoju. ze ma swoje potrzeby i uczucia i tzreba je szanowac
  • aisog 12.11.04, 11:25
    dzieki za tego posta
    mam bardzo duzo czasu i dobrej woli do latania ze szmata i jestem przygotowana
    do tego ze moje mieszkanie zmieni troche swoj wyglad :)
    a propos - czy byloby bardzo nieodpowiednie gdybym po prostu wziela
    szczeniaczka ze schroniska bez rodowodu?
  • aisog 12.11.04, 11:22
    tytul jak i pierwszy post jest uproszczony, wiadomo ze piesek bedzie czlonkiem
    rodziny i nie bedzie zabawka dla jak to nazywasz przeczkolaka. uwazam, ze
    wlasnie przez to naocznie dziecko moze zrozumiec co to naprawde jest pies, ze
    to zywe zwierze i czym to sie objawia Jestem przygotowana na spacery, chociaz
    uwazam ze z psem nalezy wychodzic rano, po poludniu i wieczorem (oczywiscie jak
    juz podrosnie i ustabilizuje swoje fizyczne potrzeby) Ale to tak teoretycznie,
    i tak z Wiki wiekszosc czasu spedzamy na dworzu, mieszkamy na samym czubku
    polwyspu helskiego i uwielbiamy spacery Jestem przygotowana na wydatki,
    przeciez gdyby nie bylo mnie stac, to bym sie za to nie brala. Poza tym
    dlaczego niektorzy traktuja mnie jak osobe ktora zwierzeta widziala tylko w
    zoo. I jestem ptrzekonana ze tchorzofretka krolik czy szczur jest o wiele
    bardziej klopotliwy niz dobrze ulozony pies
  • aisog 12.11.04, 10:48
    Na poczatek dziekuje wszystkim za wpisy, ciesze sie, ze znalazly sie osoby,
    ktore podjely tak wazny dla mnie temat. Zeby bylo jasne, jestem kobieta. Nie
    wiem, dlaczego niektore osoby potraktowaly mnie jak niepowazna istote, ktora
    nie wie, co to znaczy miec zwierze w domu i jaka to odpowiedzialnosc i
    obowiazki. To nie ma byc zabawka dla dziecka tylko, jak by to nazwac,
    przyjaciel. Wiktoria bardzo lubi zwierzeta i nie jest bezmyslna, tz. wie, ze to
    zywe istoty, ktore czuja i nie nalezy ich zgniatac, itp. jest bardzo delikatna
    w stosunku do nich. Jej kuzyn ma w domu szczury i jak go odwiedza uwielbia sie
    z nimi bawic i nie wyrzadzila im nigdy zadnej krzywdy. Tak samo, jak po pewnym
    powrocie z kosciola w pudelku, kotry jest zostal po jakis cukierkach,
    przyniosla do domu siedem pajakow, ktore wyzbierala w czasie mszy (przez co
    przyprawila swoja mamusie, ktora cierpi na arachnofobie prawie o zawal serca)
    Uwazam ze Wiktoria juz dojrzala do chwili, ze juz nie tylko my opiekujemy sie
    nia, ale tez i ona bedzie za kogos odpowiedzialna. To oczywiste, ze to na nas,
    jej rodzicow, spadnie wiekszosc obowiazkow, ale mysle, ze z biegiem lat coraz
    wiecej przejmie Wiki. Co do spacerow to i tak wiekszosc czasu spedzamy na
    dworzu i uwielbiamy spacery. Z tym, ze dojdzie teraz nam jeszcze towarzysz.
    Natomiast zmienilam zdanie co do schroniska, macie racje, ze to nieodpowiednia
    pora na eksperymenty i faktycznie rozsadniejsze bedzie wziecie pieska z
    hodowli. To tyle ogolnie, zaczynam odpisy indywidualne. pozdrawiam
  • wujekzkanady 12.11.04, 12:33
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • majenkir 12.11.04, 14:16
    Aisog, przepraszam, ze tak naskoczylam na Ciebie, ale teraz spotyka sie tak
    duzo zwariowanych mamus, ktore gdzies wyczytaly, ze przy psie dziecko rozwija
    sie lepiej, a nie maja pojecia na co sie decyduja. Ciesze sie, ze nie jestes
    jedna z nich :). Kocham psy i nie chce, by im sie dziala krzywda. Sama mam 4
    psy i 2 dzieci (5 i 3). Niestety w Waszym przypadku zdecydowanie odradzam
    pieska z nieznanym pochodzeniem.
  • aisog 15.11.04, 11:11
    Nie ma sprawy Majenkir, rozumiem ze sie martwisz, ale nie jestem jedna ze
    zwariowanych mamus i nie chce psa jako przedmiotu uzytku dla lepszego
    samopoczucia dziecka. Ja dostalam psa jak mialam 9lat, byla to suka kundelek i
    zyla z nami przez 13 lat, wiec doskonale zdaje sobie sprawe z rzeczywistosci
    Wiem rowniez co to znaczy miec suke i ten tabun psow pod domem we wiadomym
    czasie, dlatego wolalabym samca Caly czas waham sie miedzy schroniskiem a
    hodowla, poniewaz osobiscie uwazam ze ntaki psiak ze schroniska rowniez
    zasluguje na dom pelen milosci i ciepla gdzie moglby spokojnie zyc Natomiast ze
    wzgledu na moje dziecko wolalabym zeby to byl szczeniak
  • kachazebra 12.01.05, 10:32
    Od roku mamy labka, kiedy go kupiłam syn miała 3,5 roku. Po tym roku mogę
    polecić tę rasę do odmu z dzieckiem, rewelacyjny charakter i kumpel dla dzieci.
    O samodzielnych spacerach moje dziecko może tylko marzyć przez najbliższe 7 -8
    lat. Pies jest niesamowicie silny, generalnie grzeczny, ale nigdy nie wiadomo,
    gdzie wyskoczy kot. Krzywdy nie zrobi na pewno, ale trzeba hamować dziecko, bo
    te psy mają anielska cierpliwośc i pozwalaja maluchom na wszystko. Ja jednak
    jestem przewrazliwiona i nie zostawiam ich sam na sam.
    Mając doświadczenia z tego roku, teraz wybrałabym sukę. Po sterylizacji, nie
    masz tabuna psów pod domem, za to zawsze znajdzie sie w okilicy suka, do której
    będzie chciał zwiac Twój pies.
  • kraxa 11.01.05, 14:02

    --
    UKI-OKI
  • kraxa 11.01.05, 14:06
    nie powaznybyl Twoj post. Gdybys rzeczywiscie wiedziala, ze jestes zdecydowana
    na psa dla Rodziny, to inaczej sformulowalabys swoj post. nie znalazlo by sie
    pytanie jaki pies dla dziecka? Mysle, ze teraz zmieniasz front, bo zostalas
    delikatnie mowiac zakrzyczana. aha i jeszcze jedno- dlaczego do cholery wszyscy
    odradzaj psy ze schroniska? tam tez sa szczeniaki. a szczenie z pokatnej hodowli
    (takich teraz wiekszosc) wyhodowane tylko dla eksterieru moze przysporzyc
    wiecej kBoptow niz przybleda. ludzie opamietajcie sie- "zagospodarujmy" psy
    schroniskowe, nie nakrecajcie koniuknktury dla "producentow" zwierzat. Suka,
    która kazdego roku ma dwa mioty jest nie do zycia po 2-3 latach. To jest
    dreczenie zwierzat nie dokladajmy reki do tego
    --
    UKI-OKI
  • kasiuncia25 12.11.04, 14:29
    Jak już sie zdecydujesz to napisz jakiego psiaka wybrałaś.
    Pozdrawiam
  • mar.celcia 12.11.04, 22:07
    nie rozumiem skąd w Was tyle agresji.. aisog grzecznie poprosiła o radę, a tu
    tyle moralizatorskich postów.. jeżeli nie macie ochoty odpowiadać na zadane
    pytanie, nie piszcie o wszystkich aspektach posiadania zwierzątka! wydaje mi
    się, że jeżeli ktoś poważnie zastanawia się nad przyjęciem do swojej rodziny
    psa czy innego zwierzaka, zdaje sobie z tego sprawę..
    moje posiadanie pieska również wyrosło wg was tylko z chęci, a teraz uważam
    swojego psiaka za najcudowniejsze stworzenie na świecie i ani ja, ani moja
    rodzina nie wyobraża sobie bez niego życia!
    osobiście mogę polecić pieska rasy shih-tzu, który w moim przypadku doskonale
    sprawdził się jako przyjaciel dzieci- nie może darować sobie zabawy z żadnym
    napotkanym dzieckiem, a i dzieci wprost za nim przepadają..
    jak wielu moich poprzedników, odradzam wzięcie psa ze schroniska, jestem za
    wychowaniem szczeniaczka od podstaw- mamy większą pewnośc, czego możemy sie po
    piesku spodziewać!
    pozdrawiam i życzę udanego wyboru odpowiedniego pieska i wielu szczęśliwych
    chwil z nim spędzonych!
  • aisog 15.11.04, 11:17
    dziekuje Mar.celcia za ten dodajacy otuchy post :) Troche zaskoczyla mnie ta
    lawina krytyki za sama decyzje posiadania pieska i przyjecie z gory nie nie
    zdaje sobie sprawy ze takim zwierzeciem trzeba sie opiekowac poswiecac mu czas
    kochac go sprzatac po nim, itp. Zgadzam sie, ze to powinien byc szczeniak, ale
    nie jestem pewna czy to bedzie az tak zle gdy to bedzie szczeniaczek ze
    schroniska Czy naprawde zycie rodzicow, to ze ich nie znamy i ich cechy
    zachowania az tak bardzo generuja zachowanie takiego malego pieska, ktore
    bedzie dorastalo w zupelnie innych warunkach? Pozdrawiam
  • majenkir 13.11.04, 18:56
    No wlasnie, bardzo smutna historia. Jedna z wielu :(.
  • venus22 14.11.04, 04:08
    Droga Gosiu, nawet nie licz na to ze corka bedzie sie psem zajmowac.
    jak tylko nowe przestanie byc nowe a stanie sie rutyna caly obowiazek
    opiekowania sie psem spadnie na ciebie.

    To nie ma znaczenia ile dziecko ma lat moze miec 20 a i tak ewentualnie zacznie
    zaniedbywac swe obowiazki, wiem to z autopsji.
    Moze twoje bedzie inne niemniej jednak badz przygotowana na nowe obowiazki.


    Tak ze - albo bierzesz psa albo nie, nie ma pies dla dziecka.

    Wez tez pod uwage ze z malym psem jest mnie klopotu niz z duzym, latwiej go ze
    soba gdzies zabrac, a pies jest psem czy maly czy duzy.

    ja na twoim miejscu jednak poszukalabym w schronisku.
    nie kazdy pies jest tam dlatego ze jest agresywny, wiele jest takich jak pies
    Wlodka..

    Nawet lepiej dla dziecka bo uczysz go w ten sposob empatii i troski o innych.

    druga sprawa, szczeniaki sa jak male dzieci, trzeba je wychowywac, potrafia
    robic niemale szkody, brudzic w domu i moze to trwac do dwoch lat jak u mojego
    psa. Tez to dobrze przemysl...


    Venus



  • gapka 14.11.04, 05:36
    podobno cudowne sa maltanczyki skrzyzowane z inna mala rasa, bo to je ulagadnia
    widzialam tez slicznego madrego pieska dzisiaj: pudelek x kingcharles
  • majenkir 14.11.04, 12:18
    > podobno cudowne sa maltanczyki skrzyzowane z inna mala rasa, bo to je
    ulagadnia

    ???????????????????

    > widzialam tez slicznego madrego pieska dzisiaj: pudelek x kingcharles

    widzialas po prostu kundelka
  • wilk11 14.11.04, 13:34
    Dziwi mnie taka ogromna ilość postów antyschroniskowych.
    Rozumiem, że są wzorce rasy i wychowanie od szczeniaka.
    Ale czy Wy naprawdę osobiście znacie kogoś, kto ma problemy z psem ze schroniska?
    Wśród moich znajomych tylko ja mam psa ze schroniska (został wzięty jako roczny
    pies, więc dorosły). Jest spokojny, dobrze wychowany (można wychowywać w każdym
    wieku), nauczony co mu wolno, czego nie, zna swoje miejsce i jest niesamowicie
    przywiązany. Psy moich znajomych, rasowe, wzięte od szczeniaka z hodowli są też
    takie, z wyjątkiem może dwóch: jeden to bokserek, jest BARDZO energiczny i
    raczej nie powinien bawić się z dziećmi, bo zawsze wychodzą z tego poturbowane,
    drugi to labek, który jest "gapciem", mało komunikatywny, jakby stale zamyślony,
    no i lubi "siadać" na ludziach (na dzieciach też). Tak mi się od razu nasunęły
    te dwie historie, bo piszecie sporo o psach z hodowli i właśnie o tych rasach.
    Pozdrawiam,
    wilk
  • gapka 15.11.04, 06:40
    sa tez wspaniale pieski tylko b.drogie;

    labrador x pudel
  • aisog 15.11.04, 11:34
    tak szczerze mowiac to ja najbardziej chcialabym malego szczeniaczka kundelka
    wzietego ze schroniska
    a to ze zalozylam ten post to po prostu dlatego ze chcialam to jeszcze raz
    wszystko przemyslec biorac pod uwage rowniez sugestie ktore mi nie przyszly do
    glowy dlatego za wszystkie dziekuje
  • untochables 17.11.04, 09:28
    aisog nie bój sie zabrać pieska ze schroniska
    takie psy zazwyczaj są bardzo wdzięczne bardziej pokorne i mniej wybredne
    nie napisałas jakie masz warunki lokalowe czy mieszkanie w bloku czy dom z
    ogrodem ale skoro dziecko jest małe raczej małęgo kundelka polecam choć podobno
    bernardyny bardzo dobrze znoszą towarzystwo małych dzieci ;))
    nie wierz w chasła o przejściach psa które mogą wpłynąc na jego psychike - ja
    mam psa który został odebrany swojemu włascielowi bo go katował - pies jest
    bardzo przyjazny i wogóle nie agresywny

    oczywiście twój wybór nie powinien dotyczć ras uznawanych za agresywne czy
    bojowe choć ja osobiście uważam że to wszystko zależy od właścieiela i ułożenia
    psa a nie od rasy
  • aisog 15.11.04, 11:30
    dziekuje za uwagi
    corka jak bedzie starsza i tak bedzie musiala zajmowac sie swoimi obowiazkami,
    czy to sprzatanie swojego pokoju odrabianie lekcji czy wyjscie rano z psem na
    spacer
    sęk w tym, zeby to nie byl obowiazek a zdanie sobie sprawy ze to jest
    niezbedmne dla zwierzaka, zeby to nie bylo tylko wykonywanie suchych obowiazkow
    ale odpowiedzialnosc za drugie stworzenie
    oczywiscie ze w wychowywanie psa jak i zajmowanie sie nim bedzie sie wlaczala
    cala rodzica wlacznie z babcia i dziadkiem ktorzy mieszkaja ulice dalej
    Bierzemy psa do rodziny, wiem ze szczeniaki sa jak male dzieci ale tak jak male
    dzieci niosa ze soba wiele radosci i satysfakcji
    chyba zaczne jednak od schroniska, jak nie bede czula (bedziemy czuli) w srodku
    ze to ten akurat a nie inny to wtedy poszukam dalej, po prostu wybierzemy sie
    razem w trojke i zobaczymy czy jakis psiak do nas przemowi "jestem wasz"
  • aisog 15.11.04, 11:21
    "Mam małego synka i to dla niego był kupiony pies. Niestety po pewnym czasie
    dziecko przestało się opiekować swoim pupilem, a cały ciężar zajmowania się i
    tresowania go spadł na mnie. Ze względu na charakter mojej pracy nie mogę
    jednak poświęcić zwierzęciu należytej uwagi i postanowiłem sprzedać psa jak
    najwcześniej, aby ktoś mógł go jeszcze odpowiednio ułożyć i wytresować"

    wybaczcie ale jak ktos mysli ze jego dziecko bedzie przez caly czas mialo ta
    sama chcec i czas do zajmowania sie zwierzakiem i sam nie ma czasu zeby pomoc,
    wiecej nie przypuszcza ze i on bedzie musial sie wlaczyc w zajmowanie sie psem,
    wychowywanie go itp, to moim zdaniem jest po prostu glupi i niepowazny Co do za
    podejscie, kupie synkowi (domyslalm sie ze synek starszy niz moja Wiki) psa bo
    ma kaprys i niech robi z nim co chce, ja umywam rece???Bo dzieciakowi sie
    znudzilo?? bez sensu
  • kasiuncia25 15.11.04, 11:47
    Niestety to jest tak że większość dzieci chce mieć pieska. Rodzice w kółko
    słyszą "kupcie mi pieska" ale niestety niektórzy podchodzą do tego w ten sam
    sposób jak do "kupcie mi barbie" i traktują tego pieska jak żywą pluszową
    zabawke. Wiadomo dzieciom zabawki szybko sie nudzą ale niestety pieska nie
    można odłorzyć na półke. Jest to smutna że niektórzy dorośli mają tak mało
    wyobraźni i zastanawiam sie jaki przykład dają swoim dzieciom. Stworzonko sie
    znudziło to trzeba sie go pozbyć. Ciekawa jestem czy w przyszłości będzie tak
    samo z żoną lub dziećmi tego "synka".
    W całej tej sutuacji widze jednak jeden pozytyw. Piesek trafił na allegro a nie
    do lasu przywiązany do jakiegoś drzewa bo i tak mogło być.
    Pozdrawiam
  • lena_zienkiewicz 15.11.04, 11:42
    Proponuję bokserka :) Suczkę, oczywiście :) Sama mam w domu bokserkę, kupiliśmy
    ją gdy córcia skończyła 2 lata.Są najlepszymi przyjaciółkami, teraz pies ma 4
    lata i nie odstępuje na krok córki.Musisz jednak pamiętać, że bokser wyrośnie
    na "sporego" psiaka, trzeba się z tym liczyć.Pamiętam jak córcia chodziła po
    mieszkaniu z psiakiem przyczepionym zębami do nogawki :) Cztery miesiące
    później pies trzymał za nogawkę córcię i przeciągał po całym mieszkaniu :)))

    Pozdrawiam


    --
    Śmierć trollom-zoofilom
  • dina2 16.11.04, 21:04
    Ja również nie za bardzo rozumiem, dlaczego nie szczeniak ze schroniska.
    Sama 5 lat temu wzięłam suczkę w typie czarnego ON-a w wieku 6 tyg. Sunia jest
    bardzo łagodna i nigdy nie sprawiała żadnych problemów wychowawczych. Mam 5
    miesięcznego syna i sunia nie wykazuje cienia agresji w stosunku do niego.
    Poleciłabym suczkę, ze względu na mniejsze skłonności do dominacji i łatwiejsze
    ułożenie. Suczka nie musi mieć szczeniąt i może zostać wysterylizowana, co
    przedłuży jej życie.
    Jeśli zdecydujesz się na płeć męską, może się okazać że będzie to osobnik o
    ogromnym temperamencie, który będzie uciekał podczas spacerów, albo ciągle
    piszczał z powodu suczki w cieczce w sąsiedztwie.
  • pierozek_monika 17.11.04, 09:37
    > Jeśli zdecydujesz się na płeć męską, może się okazać że będzie to osobnik o
    > ogromnym temperamencie, który będzie uciekał podczas spacerów, albo ciągle
    > piszczał z powodu suczki w cieczce w sąsiedztwie.
    tak jak suczka może być wysterylizowana, tak psa niehodowlanego się kastruje :)
    --
    Zapraszam na nowe forum NASZE ZWIERZĘTA
  • a_na 18.11.04, 10:49
    Witam,
    to może i ja coś powiem...
    Z opisu aisog wynika,że Jej córeczka dobrze wie co to jest pies ;-),więc czemu
    ma nie mieć w domu takiego przyjaciela?Moja starsza córka miała cztery latka
    jak pojawiła się w domu sunia i było ok!
    A w schronisku powiedzą Wam jeki charakter ma dany pies (na początek
    moglibyście zabierać go tylko na spacery,żeby go poznać),a może rzeczywiście
    szczenię schroniskowe - wtedy wychowacie je od początku ;-).
    Od pół roku mam psa ze schroniska (struszek ok.12 letni) jego charakter jest
    dokładnie taki,jak mi opisała pani z azylu-a było to bardzo ważne (choć dzieci
    mam już duże),bo to miał być szósty pies w domu ;-).

    A co do labradora z allegro...smutne i trochę zastanawiające...czemu ten pan
    nie zwrócił się do hodowli z której pies pochodzi...tylko pozbywa się psa na
    aukcji...?

    --
    . /( . . )\
    (,,)( V )(,,).....a_na
  • majenkir 18.11.04, 14:31
    > A co do labradora z allegro...smutne i trochę zastanawiające...czemu ten pan
    > nie zwrócił się do hodowli z której pies pochodzi...tylko pozbywa się psa na
    > aukcji...?
    Bo to nie jest zaden "pan" tylko zwykly bydlak!

    > Od pół roku mam psa ze schroniska (struszek ok.12 letni) jego charakter jest
    > dokładnie taki,jak mi opisała pani z azylu-a było to bardzo ważne

    Ale schronisko schronisku nie rowne :(, czesto niestety jest tak, ze jedyna
    informacja jaka mozna uzyskac od pracownikow to ktory pies jest do adopcji.
  • dina2 19.11.04, 20:47
    pierozek_monika napisała:

    tak jak suczka może być wysterylizowana, tak psa niehodowlanego się kastruje :)

    Dzieki Monika, bo jakoś zapomniałam to napisać.
  • alikmix 19.11.04, 23:24
    Nasz pierwszy pies - wiele lat temu -pochodzil ze schroniska, zostal oddany
    przez wlasciciela, potwornie bal sie smyczy, ktora kojarzyla mu sie
    najwyrazniej z biciem. Duzo cierpliwosci, milosci pomoglo zaleczyc dawne rany.
    Przezyl z nami 17 lat. I do tej pory go wspominamy. Drugego wzielam z ulicy,
    towarzyszyl mi 8 lat, odszedl w tym roku. Znajomi blizsi i dalsi tez maja
    rozne "znajdy" lub psy ze schroniska. Oczywiscie, najpierw sa klopoty, pies i
    nowi wlasciciele musza sie poznac i WZAJEMNIE oswoic. Zaleta jest, ze
    kilkumiesieczne psy, prawie nie brudza w domu, szybko sie alkimatyzuja. Teraz
    nie moge miec psa. Ale kiedy znowu unormuje swoje sprawy z pewnoscie przygarne
    taka "psia biede", ktora odwdzieczy mi sie miloscia i przywiazaniem. Pamietaj
    rowniez, ze pies kosztuje. i jeszcze jedno, TY NIE BIERZESZ PSA DLA CORKI; TY
    BIERZESZ PSA DLA SIEBIE, a przy tym nauczsz swoje dziecko szacunku dla
    zwierzat. przeczytaj zalaczony lis, moze da ci on cos do myslenia, zanim wogole
    wezmiesz jakikolwiek psa. Pochodz z jednej ze schroniskowych stron.

    LIST



    Jak mogłes?
    Kiedy byłam mała, moje błazeństwa smieszyły Cie do łez.
    Nazywałes mnie swoja dziewczynka.
    Zostałam Twoim najlepszym przyjacielem pomimo wszystkich pogryzionych butów i
    zamordowanych przeze mnie poduszek.
    Kiedy byłam "niegrzeczna" groziłes mi palcem i pytałes: "jak tak możesz?", ale
    już za chwile ustępowałes.
    Przewracałam sie na plecy, a Ty drapałes mnie po brzuszku.
    Troche dlugo trwało zanim przyzwyczaiłam sie do życia w mieszkaniu.
    Ty byłes ciagle okropnie zajęty, ale pracowalismy nad tym wspólnie.
    Pamiętam, jak sypiałam w Twoim łóżku z nosem wtulonym pod Twoje ramie.
    Kiedy tak zwierzałeś mi sie ze swoich najskrytszych mysli i pragnień wierzyłam,
    że moje zycie nie może już być doskonalsze.
    Chodzilismy na długie spacery i razem biegalismy po parku.
    Jedlismy razem lody (ja dostawałam tylko wafelek, bo "lody nie sa zdrowe dla
    psów", tak mówiłes).
    W domu ucinałam sobie długie drzemki w promieniach słońca, czekajac aż wrócisz
    z pracy.
    Wreszcie zaczałes spędzac tam coraz wiecej czasu i rozgladac sie za ludzkim
    partnerem.
    Czekałam na Ciebie cierpliwie, pocieszałam, kiedy spotkało Cie rozczarowanie,
    kiedy miałes złamane serce.
    Nigdy nie besztalam Cie za nieodpowiednie decyzje, i skakałam z radosci kiedy
    wracałeś do domu zakochany.
    Ona, Twoja żona, nie lubi psów.
    Mimo to powitałam ja w naszym domu, okazalam jej szacunek i posłuszenstwo.
    Ty byłeś szczesliwy, wiec ja też.
    Kiedy urodziły sie Wasze dzieci, tak jak Ty byłam zafascynowana ich zapachem i
    różowoscia, i tak jak Ty, chciałam sie nimi opiekować Tylko, że ona i Ty
    martwiliscie sie żebym nie zrobiła im nic złego, wiec spędzałam większosć czasu
    wygnana do innego pomieszczenia.
    Zostałam "więźniem miłosci", chociaż tak bardzo chciałam okazać im swoje
    uczucia.
    Kiedy troche podrosły, zostałam ich przyjacielem.
    Wczepiały sie w moje futro i podażały za mna niepewnym kroczkiem, zagladały mi
    w uszy, wsadzały do oczu palce i całowały w czubek nosa.
    Uwielbiałam ich pieszczoty -Twoje stały sie przecież takie rzadkie.
    Gdyby było trzeba broniłabym Twoich dzieci własnym życiem. Wslizgiwałam sie im
    do łózek i słuchałam szeptanych do mojego ucha sekretów i najskrytszych marzeń.
    Razem nasłuchiwalismy, czy nie wracasz z pracy.
    Kiedys, dawno temu, kiedy ktos pytał, czy masz psa, wyciagałes z portfela moje
    zdjęcie i opowiadałes im o mnie.
    Przez ostatnie lata odpowiadałes tylko krótko "mam" i zmieniałes temat.
    Z "Twojego psa" stałam sie "jakims psem" i miałes za złe każda sume, która
    musiałes na mnie wydać.
    Ostatnio dostałes propozycje nowej pracy.
    Razem z rodzina przeprowadzisz sie do innego miasta.
    Niestety, w nowym miejscu nie można trzymać zwierzat.
    Podjałes własciwa decyzje.
    Twoja rodzina dużo na tym zyska.
    Kiedys ja byłam Twoja jedyna rodzina...
    Cieszyłam sie jak zwykle na przejażdżke samochodem, kiedy wyruszylismy w droge
    do schroniska.
    Schronisko pachniało brakiem nadziei i strachem wszystkich psów i kotów.
    Wypełniłes formularz i powiedziałes "Na pewno znajdziecie jej dobry dom".
    Wzruszyli tylko ramionami i popatrzyli na Ciebie ze smutkiem.
    Dobrze wiedzieli, co czeka psa w srednim wieku, nawet takiego z papierami.
    Siła odgiałes zacisnięte na mojej obroży palce swojego syna, który
    krzyczal "Tato, prosze nie pozwól im zabrać mojego psa!"
    Martwie sie o niego.
    Dałes mu własnie piękna lekcje przyjaźni, lojalnosci, miłosci,
    odpowiedzialnosci i szacunku dla zycia...
    Unikajac mojego wzroku poklepałes mnie po głowie.
    Uprzejmie odmówiłes zabrania obroży i smyczy.
    Musiałes isć, miałes umówione spotkanie.
    Kiedy wyszliscie, usłyszałam jak dwie miłe panie rozmawiaja ze soba na mój
    temat.
    "Musiał wiedzieć, ze wyjeżdża już dawno.
    Dlaczego nie znalazl psu innego domu?"
    powiedziała jedna, a druga dodała: "Jak mógł?"
    W schronisku dbaja o nas na ile pozwala ich napięty program dnia. Karmia nas
    rzecz jasna, ale nie mam jakos apetytu.
    Na poczatku za każdym razem kiedy ktos przechodził koło mojego boksu
    podbiegałam majac nadzieje, ze to Ty, ze zmieniłes zdanie, że to wszystko był
    tylko zły sen, albo że przynajmniej to ktos, komu by na mnie zależało, ktos,
    kto by mnie uratował.
    Kiedy zdałam sobie sprawe, że nie mam co konkurować z rozesmianymi
    szczeniakami, nieswiadomymi własnego losu, zaszyłam sie w kacie i czekałam.
    Słyszałam jej kroki, kiedy pod koniec dnia szła po mnie.
    Poprowadziła mnie między wybiegami do oddzielnego pomieszczenia.
    Panowała tam błoga cisza.
    Posadziła mnie na stole, podrapała za uszami i powiedziała, żebym sie nie
    martwiła.
    Serce waliło mi w oczekiwaniu na to, co miało sie zdarzyć.
    Czułam też ulge: nadszedł koniec udręk dla więźnia miłosci. Zaczełam martwić
    sie o te kobiete - taka już mam nature, tak samo bałam sie o Ciebie.
    Żeby ciężar, który dzwiga, nie przygniótł jej.
    Kobieta delikatnie założyła na mojej łapie opaske.
    Łza poleciała jej po policzku. Chciałam pocieszyć te kobiete tak jak
    pocieszałam Ciebie lata temu i polizałam ja po twarzy.
    Pewnym ruchem wkłuła mi igłe do żyły i poczułam, jak zimna substancja rozchodzi
    sie po moim ciele.
    Zasypiajac spojrzałam w jej dobre oczy i szepnełam cichutko: "Jak mogłes ?"
    Kobieta rozumiała psi jezyk. "Tak mi przykro" powiedziała, a potem przytuliła
    mnie i pospiesznie tłumaczyła, że pomoże mi znaleźć sie w lepszym miejscu.
    Nikt tam o mnie nie zapomni, nie skrzywdzi ani nie porzuci, to miejsce pełne
    miłosci i swiatła, inne niż na ziemi.
    Zbierajac resztki energii leciutko poruszyłam ogonem, próbujac wyjasnic
    kobiecie, ze to nie do niej były moje ostatnie słowa.
    To do Ciebie, mój Ukochany Panie, mówiłam.
    Będe zawsze mysleć o Tobie i czekać na Ciebie po tamtej stronie.
    Życze Ci, żeby każdy był Ci tak wierny jak ja.

    Copyright Jim Willis 2001, jwillis@bellatlantic.net






  • jarzebina78 20.04.14, 00:29
    najlepiij dla psa by bylo gdyby pani corka mial skonczone 10 lat,czulaby wowczas odpowiedzialnosc za psa,mlodsze dzieci nie czuja odpowiedzialnosci.Pragne tez pania uswiadomic, ze piesek bedzie dla Pani drugim dzieckiem Polecam www.jamnikiniczyje.pl/
  • ach_dama_byc_z_kanady 20.04.14, 07:47
    matematyka to strasznie trudna rzecz.

    obliczmy, jesli dziecko mialo w 2004 roku 3.5 lat to ile teraz ma w 2014?

    3.5 + 10 = ojej, nie potrafie ...

    poza tym, znowu ten cholerny spam.

    zlitujecie sie, ludziska, i niechze ktos sie podejmie na moderatora.
    ja nie moge, moderuje juz dwa.

    Minnie
    --
    Paranoicy są niezmiernie logiczni, tylko chorzy umysłowo. Logika to jeszcze nie mądrość.

    Sławomir Mrożek
  • malakora6 20.06.14, 14:23
    Najlepiej to pluszowego :)
  • sp9tcu 21.06.14, 00:06
    jak to przeczytałem
    dostałem ataku padaczki
    piesek jako zabawka
    paranoja

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka