Dodaj do ulubionych

Sterylizacja

12.01.05, 12:15
Witam, mam pytanie. Mamy sunię labradora półroczną i jako że nie chcemy jej dopuszczać postanowilismy ja wysterylizować. Dużo czytaliśmy na ten temat, i wyczytaliśmy że można w tym wieku przed pierwszą cieczką. Wczoraj udaliśmy się do weterynarzy i w jednej lecznicy pan powiedział że owszem można. W kolejnych (chcieliśmy porównać itp itd) wręcz przeciwnie. Więc dziś udałam się do tej pierwszej lecznicy aby umówić się na zabieg (był już inny pan weterynarz) i usłyszałam że jeżeli chcę to on przeprowadzi taki zabieg ale on by mi odradzał ponieważ piesek może po nim już nie urosnąć, może mieć później kłopoty z tyciem. No i komu wierzyć?? Jak jest naprawde?

--
"Pozostanę wewnątrz
Nikogo nie chcę znać
Chcę zachować siebie
Chcę pozostać sam"
Edytor zaawansowany
  • vip_wielka8 12.01.05, 12:40
    Naprawdę to obowiązuje ustawa o ochronie zwierząt, która stanowi że: "Zabiegi
    lekarsko-weterynaryjne na zwierzętach są dopuszczalne dla ratowania
    ich życia lub zdrowia oraz dla koniecznego ograniczenia populacji i mogą być
    przeprowadzane wyłącznie przez osoby uprawnione". Sterylizacja suki, która jest
    zdrowa i ma właściciela, mogącego dopilnować jej w okresie rui, jest w myśl
    tego zapisu niedopuszczalna i podlega karze.
  • dominikag 12.01.05, 13:20
    Trzeba by było ukarać bardzo dużo ludzi, nie sądzisz ?

    --
    "Pozostanę wewnątrz
    Nikogo nie chcę znać
    Chcę zachować siebie
    Chcę pozostać sam"
  • ontarian 12.01.05, 13:32
    oj trzeba by, trzeba
    i to nie tylko z powodu sterylizacji
  • vip_wielka8 12.01.05, 13:36
    Art. 37. ustawy:
    1. Kto narusza nakazy albo zakazy określone w art. 9, art. 12 ust. 1-6, art.
    13 ust. 1, art. 14, art. 15 ust. 1-5, art. 16, art. 17 ust. 1-7, art. 18, art.
    19, art. 22 ust. 1, art. 24 ust. 1-3, art. 25, art. 27, art. 28 ust. 1 i 7-9,
    art. 29 ust. 1-3, art. 30 i w art. 31, podlega karze aresztu albo grzywny.
    2. Usiłowanie, podżeganie i pomocnictwo do czynu określonego w ust. 1 jest
    karalne.
    3. W razie ukarania za wykroczenie, o którym mowa w ust. 1, można orzec
    przepadek narzędzi lub przedmiotów służących do popełnienia wykroczenia
    oraz przedmiotów z niego pochodzących, jak również można orzec
    przepadek zwierzęcia.
    4. W razie popełnienia wykroczenia, o którym mowa w ust. 1, można orzec
    nawiązkę w wysokości do 1 000 zł na rzecz Towarzystwa Opieki nad
    Zwierzętami w Polsce albo na inny cel związany z ochroną zwierząt.
  • vip_wielka8 12.01.05, 13:41
    vip_wielka8 napisała:

    > 4. W razie popełnienia wykroczenia, o którym mowa w ust. 1, można orzec
    > nawiązkę w wysokości do 1 000 zł na rzecz Towarzystwa Opieki nad
    > Zwierzętami w Polsce albo na inny cel związany z ochroną zwierząt.

    Poprawiam - po nowelizacji:
    4. W razie popełnienia wykroczenia, o którym mowa w ust. 1, można orzec
    nawiązkę w wysokości do 1 000 zł na cel związany z ochroną zwierząt.
  • dominikag 12.01.05, 14:27
    Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Ja zgłupiałam totalnie po wczorajszym dniu, no ale cóż, bedziemy szukać nadal. Trzeba bedzie się chyba udać do większego miasta :)
    Poczytałam sobie trochę więcej i nadal wychodzi na moje że można wysterylizować w tym wieku :( no ale cóż ...
    Dziękuję również za doinformowanie od strony prawnej :) Nie wiedziałam że sterylizacja jest karalna. Więc dlaczego weterynarze wykonują ten zabieg ??

    --
    "Pozostanę wewnątrz
    Nikogo nie chcę znać
    Chcę zachować siebie
    Chcę pozostać sam"
  • ontarian 12.01.05, 14:35
    dominikag napisała:

    > lizacja jest karalna. Więc dlaczego weterynarze wykonują ten zabieg ??
    dla kasy kochanienka, dla kasy
  • albert.flasz 12.01.05, 16:04
    Opinie w tych sprawach są podzielone, przeważa chyba jednak pogląd (ja też
    jestem jego zwolennikiem), by sterylizować po osiągnięciu pełnej dojrzałości
    (czyli w wieku około 1 roku, u dużych ras 1, 5 roku): czynności wydzielnicze
    jajników zaczynają się jeszcze w życiu płodowym, układ hormonalny jest bardzo
    złożonym mechanizmem o tysiącach różnych zależności - hormony płciowe
    odpowiadają nie tylko za cykl rozrodczy, utrzymanie ciąży itd. Zbyt wcześnie
    wysterylizowane suki mogą być słabsze, zachowują młodzieńczy wygląd,
    nieproporcjnie rozwinięty układ kostny w stosunku do mięśniowego, częściej
    zdarza się nietrzymanie moczu, mogą trafić się także problemy z psychiką...
    Myślę, że lepiej poczekać.
  • ganski1 12.01.05, 21:35
    Sterylizacja nie jest w Polsce karalna.Zanim się coś napisze trzeba by tak
    zapoznać się z przepisami.Na 100% nie jest karalna
  • ania19755 12.01.05, 15:10
    ile kosztuje taki zabieg?
  • dina2 12.01.05, 21:05
    vip_wielka8 napisała:

    > Naprawdę to obowiązuje ustawa o ochronie zwierząt, która stanowi że: "Zabiegi
    > lekarsko-weterynaryjne na zwierzętach są dopuszczalne dla ratowania
    > ich życia lub zdrowia oraz dla koniecznego ograniczenia populacji i mogą być
    > przeprowadzane wyłącznie przez osoby uprawnione". Sterylizacja suki, która
    jest
    >
    > zdrowa i ma właściciela, mogącego dopilnować jej w okresie rui, jest w myśl
    > tego zapisu niedopuszczalna i podlega karze.

    Dziewczyno, czy ty się z choinki urwałaś?
    Przecież jest napisane "... oraz dla koniecznego ograniczenia populacji i mogą
    być
    > przeprowadzane wyłącznie przez osoby uprawnione"
  • vip_wielka8 12.01.05, 21:19
    Ja bardzo proszę, aby osoby odpowiadające na moje wpisy zadały sobie odrobinę
    trudu i oprócz tępego obejrzenia literek spróbowały zrozumieć co jest nimi
    napisane. Niestety dopiero od niedawna dzieci w szkołach podstawowych i
    gimnazjach egzaminowane są z czytania tekstu ze zrozumieniem - i to widać.
  • dina2 13.01.05, 14:00
    vip_wielka8 napisała:

    > Ja bardzo proszę, aby osoby odpowiadające na moje wpisy zadały sobie odrobinę
    > trudu i oprócz tępego obejrzenia literek spróbowały zrozumieć co jest nimi
    > napisane. Niestety dopiero od niedawna dzieci w szkołach podstawowych i
    > gimnazjach egzaminowane są z czytania tekstu ze zrozumieniem - i to widać.

    No właśnie to się tyczy Ciebie. Wnioskuję że nie rozumiesz nic z tego co
    piszesz.
    > Naprawdę to obowiązuje ustawa o ochronie zwierząt, która stanowi że: "Zabiegi
    > lekarsko-weterynaryjne na zwierzętach są dopuszczalne dla ratowania
    > ich życia lub zdrowia oraz dla koniecznego ograniczenia populacji i mogą być
    > przeprowadzane wyłącznie przez osoby uprawnione"-
    "oraz dla koniecznego ograniczenia populacji i mogą być
    > przeprowadzane wyłącznie przez osoby uprawnione"- tu jest napisane jak byk. A
    może nie wiesz co to jest sterylizacja, bo takie mam wrażenie.
    Jeśli nie rozumiesz języka polskiego to nie wprowadzaj ludzi w błąd i nie
    kompromituj swojej osoby.
  • dina2 13.01.05, 14:22
    Zapomniałam o najważniejszym- sterylizacja jest zabiegiem ratującym zdrowie i
    życie.
  • vip_wielka8 13.01.05, 15:55
    Widzę, że trudno będzie, ale spróbuję raz jeszcze:

    1.>Dziewczyno, czy ty się z choinki urwałaś? Przecież jest napisane "... oraz
    > dla koniecznego ograniczenia populacji i mogą być przeprowadzane wyłącznie
    >przez osoby uprawnione"
    A co było w moim wpisie? "Sterylizacja suki, która ... ma właściciela, mogącego
    dopilnować jej w okresie rui, jest w myśl tego zapisu niedopuszczalna i podlega
    karze." Bez wątpienia w takim przypadku nie zachodzi konieczność wykonania
    zabiegu dla ograniczenia populacji.

    2.> Zapomniałam o najważniejszym- sterylizacja jest zabiegiem ratującym zdrowie
    >i życie.
    A co było w moim wpisie? "Sterylizacja suki, która jest
    zdrowa ... jest w myśl tego zapisu niedopuszczalna i podlega karze."
    Pozostawiłbym to bez komentarza, gdybym nie przewidywał, że chodzi Ci o ryzyko
    wystąpienia np. ropomacicza u suk, czy nowotworów jąder u psów, lecz w takim
    przypadku należałoby do zabiegów ratujących zdrowie doliczyć też np. kopiowanie
    uszu (poprawia wentylację i zapobiega stanom zapalnym uszu) i kopiowanie ogonów
    (zabezpiecza przed urazami psy, u których struktura budowy, czy sposób noszenia
    ogona powoduje większą od przeciętnej podatność na okaleczenia).

  • dina2 13.01.05, 18:05
    vip_wielka8 napisała:

    > Widzę, że trudno będzie, ale spróbuję raz jeszcze:

    >
    > A co było w moim wpisie? "Sterylizacja suki, która ... ma właściciela,
    mogącego
    >
    > dopilnować jej w okresie rui, jest w myśl tego zapisu niedopuszczalna i
    podlega
    >
    > karze." Bez wątpienia w takim przypadku nie zachodzi konieczność wykonania
    > zabiegu dla ograniczenia populacji.

    Chodziło mi o fragment z Ustawy o Ochronie Zwierząt, który zacytowałeś, a nie
    oTwoją żałosną interpretację. Nie wiadomo czy się śmiać czy płakać.
    Nie wiem czy miałeś kiedyś sukę, ale wystarczy chwila nieuwagi i nawet
    najbardziej pilnowana suka może uciec. Każdy właściciel teoretycznie może
    dopilnować sukę, gdyby tak było to schroniska nie pękałyby w szwach.
    Każdy odpowiedzialny właściciel, jeśli nie chce rozmnażać swojej suki czy psa,
    dokona kastracji.
    W cywilizowanych krajach osobniki niehodowlane poddawane sa kastracji.

    >
    > A co było w moim wpisie? "Sterylizacja suki, która jest
    > zdrowa ... jest w myśl tego zapisu niedopuszczalna i podlega karze."
    > Pozostawiłbym to bez komentarza, gdybym nie przewidywał, że chodzi Ci o
    ryzyko
    > wystąpienia np. ropomacicza u suk, czy nowotworów jąder u psów, lecz w takim
    > przypadku należałoby do zabiegów ratujących zdrowie doliczyć też np.
    kopiowanie
    >
    > uszu (poprawia wentylację i zapobiega stanom zapalnym uszu) i kopiowanie
    ogonów
    >
    > (zabezpiecza przed urazami psy, u których struktura budowy, czy sposób
    noszenia
    >
    > ogona powoduje większą od przeciętnej podatność na okaleczenia).

    Ręce opadają. Porównujesz sterylizację do kopiowania? Przecież to jest absurd.
    Sterylizacja przedłuża życie nawet o 2 lata. Ryzyko nowotworów u
    niewysterylizowanych suk wynosi 50%.
    Gdyby moja poprzednia suka była wysterylizowana,żyłaby dłużej z pewnością. Na
    zabieg było już za późno i można było suczce tylko ulżyć w cierpieniu.
    Nie ma takiego zapisu w Ustawie, w którym jest mowa o tym, że kastracja jest
    niedopuszczalna w jakichś przypadkach, a w związku z tym to co piszesz jest
    absurdem.

  • vip_wielka8 13.01.05, 20:20

    > Chodziło mi o fragment z Ustawy o Ochronie Zwierząt, który zacytowałeś, a
    nie
    > oTwoją żałosną interpretację. Nie wiadomo czy się śmiać czy płakać.
    > Nie wiem czy miałeś kiedyś sukę, ale wystarczy chwila nieuwagi i nawet
    > najbardziej pilnowana suka może uciec. Każdy właściciel teoretycznie może
    > dopilnować sukę, gdyby tak było to schroniska nie pękałyby w szwach.
    > Każdy odpowiedzialny właściciel, jeśli nie chce rozmnażać swojej suki czy
    psa,
    > dokona kastracji.
    > W cywilizowanych krajach osobniki niehodowlane poddawane sa kastracji.

    Jeżeli uważasz, że problem porzuconych zwierząt rozwiąże dobrowolna
    sterylizacja przeprowadzana przez "odpowiedzialnych właścicieli", to pozostaje
    tylko ubolewać nad Twoją naiwnością. Myślisz może że kastrację, kosztującą 200-
    400 zł, wykonywać będą na masową skalę właściciele psów, których nie stać na
    psa rasowego (albo szkoda im pieniędzy) i kupują psy "rasowe bez rodowodu" za
    300-500 zł?

    > Ręce opadają. Porównujesz sterylizację do kopiowania? Przecież to jest absurd.
    A możesz uzasadnić dlaczego?

    > Sterylizacja przedłuża życie nawet o 2 lata. Ryzyko nowotworów u
    > niewysterylizowanych suk wynosi 50%.
    Masz może jakieś wyniki badań naukowych na poparcie tych twierdzeń? Bo jak się
    w googlach wpisze "kotki" to też na różne głupoty można trafić.

    > Nie ma takiego zapisu w Ustawie, w którym jest mowa o tym, że kastracja jest
    > niedopuszczalna w jakichś przypadkach, a w związku z tym to co piszesz jest
    > absurdem.
    Treść zapisów ustawy przytaczałem, jest w nich mowa kiedy jest dopuszczalna.

    Jeszcze zapytam - dlaczego ten wspaniały zabieg, rozwiązujący tak wiele
    problemów zdrowotnych, jest w naszym niecywilizowanym kraju zakazany prawnie w
    stosunku do ludzi?

    I jeszcze Ci poradzę - cycki sobie obetnij, to unikniesz ryzyka raka sutka.
  • agata.balu 13.01.05, 21:19
    Proponuję Vip'a zarekomendować na znaczące stanowisko w administracji
    państwowej. Jest nieoceniony w pokrętnej interpretacji wszystkiego. Sic!

    --
    ¤ ¤ ¤ Może właśnie czekają na Ciebie ¤ ¤ ¤
  • vip_wielka8 13.01.05, 21:24
    Dziękuję za uznanie, ale już je piastuję :)
  • albert.flasz 14.01.05, 09:52
    Pffff...:)))
  • dina2 15.01.05, 20:12
    vip_wielka8 napisała:

    > Jeżeli uważasz, że problem porzuconych zwierząt rozwiąże dobrowolna
    > sterylizacja przeprowadzana przez "odpowiedzialnych właścicieli", to
    pozostaje
    > tylko ubolewać nad Twoją naiwnością.

    To nie tylko właściciele, ale także schroniska kastrują psy przeznaczone do
    adopcji.
    To nie jest mój wymysł na rozwiązanie problemu bezdomnych zwierząt, tylko ludzi
    zajmujących się tymże problemem.
    A może Ty znasz "złoty środek" na rozwiązanie tego problemu?


    Myślisz może że kastrację, kosztującą 200-
    > 400 zł, wykonywać będą na masową skalę właściciele psów, których nie stać na
    > psa rasowego (albo szkoda im pieniędzy) i kupują psy "rasowe bez rodowodu" za
    > 300-500 zł?

    Jeśli stać ich na wydanie 200 czy też 400 zł, na psa bez papierów, to
    oczywiście, że odkładanie sumy na kastrację nie stanowi problemu.Problem
    stanowi marna świadomość ludzi na ten temat.
    Co innego emeryci czy renciści. Tacy nie kupują psa bez papierów tylko biorą
    psa ze schroniska czy też za darmo od kogoś.

    >
    > > Ręce opadają. Porównujesz sterylizację do kopiowania? Przecież to jest ab
    > surd.
    > A możesz uzasadnić dlaczego?
    Sterylizacja jest zabiegiem ratującym przede wszystkim życie, czego nie można
    powiedzieć o kopiowaniu.
    W dzisiejszych czasach kopiuje się uszy i ogony głównie dla lepszego wyglądu.
    Niwiele jest psów użytkowych dla których kopiowane uszy czy też ogony spełniają
    praktyczną rolę.

    > > Sterylizacja przedłuża życie nawet o 2 lata. Ryzyko nowotworów u
    > > niewysterylizowanych suk wynosi 50%.
    > Masz może jakieś wyniki badań naukowych na poparcie tych twierdzeń? Bo jak
    się
    > w googlach wpisze "kotki" to też na różne głupoty można trafić.

    Badania naukowe prowadzi się od 20 lat w USA i w Niemczech. Wyniki tych badań
    znajdziesz na Dogomanii. Niestety nie mam czasu na to żeby ich szukać.Może
    kiedy indziej.

    >
    > > Nie ma takiego zapisu w Ustawie, w którym jest mowa o tym, że kastracja j
    > est
    > > niedopuszczalna w jakichś przypadkach, a w związku z tym to co piszesz je
    > st
    > > absurdem.
    > Treść zapisów ustawy przytaczałem, jest w nich mowa kiedy jest dopuszczalna.

    Nie ma mowy o niedopuszczalności tego zabiegu.Jest to zabieg ratujący przede
    wszystkim życie i z tego powodu jest on dopuszczalny i może być wykonywany
    przez osoby do tego powołane.
    >
    > Jeszcze zapytam - dlaczego ten wspaniały zabieg, rozwiązujący tak wiele
    > problemów zdrowotnych, jest w naszym niecywilizowanym kraju zakazany prawnie
    w
    > stosunku do ludzi?

    A w którym cywilizowanym kraju jest on dopuszczalny?

    > I jeszcze Ci poradzę - cycki sobie obetnij, to unikniesz ryzyka raka sutka.

    Ja nie będę się zniżać do Twojego poziomu.
  • vip_wielka8 16.01.05, 00:38
    Według mnie rzeczywistość (w tym obowiązujące zapisy prawne) należy postrzegać
    taką jaka ona jest, a nie taką jaką chcielibyśmy żeby była.

    > To nie tylko właściciele, ale także schroniska kastrują psy przeznaczone do
    > adopcji.
    > To nie jest mój wymysł na rozwiązanie problemu bezdomnych zwierząt, tylko
    ludzi
    >
    > zajmujących się tymże problemem.
    > A może Ty znasz "złoty środek" na rozwiązanie tego problemu?

    Ja przytaczam konkretne zapisy ustawy. Gdybyś zechciała zadać sobie odrobinę
    trudu i zapoznać się z nią w całości, to być może zwróciłabyś uwagę na zapisy:
    "Art. 11.
    1. Zapewnianie opieki bezdomnym zwierzętom oraz ich wyłapywanie należy
    do zadań własnych gmin.
    ...
    Art. 11a.
    1. Rada gminy może w drodze uchwały przyjąć program zapobiegający bezdomności
    zwierząt obejmujący w szczególności:
    1) sterylizację albo kastrację zwierząt,
    2) poszukiwanie nowych właścicieli dla zwierząt,
    3) usypianie ślepych miotów."
    W myśl powyższych, oraz przytoczonych przeze mnie wcześniej zapisów,
    konieczność oraz sposoby ograniczenia populacji zwierząt na danym terenie
    określa uchwała rady gminy, a nie właścicielka X z weterynarzem Y.

    > Jeśli stać ich na wydanie 200 czy też 400 zł, na psa bez papierów, to
    > oczywiście, że odkładanie sumy na kastrację nie stanowi problemu.Problem
    > stanowi marna świadomość ludzi na ten temat.

    Swoje zdanie o Twojej naiwności podtrzymuję.


    > Sterylizacja jest zabiegiem ratującym przede wszystkim życie, czego nie można
    > powiedzieć o kopiowaniu.

    Na temat własności profilaktycznych sterylizacji nie polemizuję, stwierdzam
    jednak, że nie jest to zabieg bezpośrednio ratujący życie i zdrowie u zwierząt
    nie zdradzających oznak chorobowych.

    > W dzisiejszych czasach kopiuje się uszy i ogony głównie dla lepszego wyglądu.
    > Niwiele jest psów użytkowych dla których kopiowane uszy czy też ogony
    spełniają
    > praktyczną rolę.
    Niemniej takie przypadki występują i należy ze względu na zdrowie takich
    zwierząt zabiegi takie dopuszczać. Zresztą w krajach, w których wprowadzono
    zakaz kopiowania (np. Niemcy) dopuszczono jednocześnie ten zabieg np. u ras
    psów myśliwskich.

    > Badania naukowe prowadzi się od 20 lat w USA i w Niemczech. Wyniki tych badań
    > znajdziesz na Dogomanii. Niestety nie mam czasu na to żeby ich szukać.Może
    > kiedy indziej.
    Wskazane byłoby. Chodzi mi konkretnie o wyjaśnienie znaczenia zwrotów "nawet o
    2 lata" oraz "Ryzyko nowotworów u niewysterylizowanych suk wynosi 50%" - a ile
    wynosi u wysterylizowanych? Bo mowa o wszelkich nowotworach jak rozumiem.

    > Nie ma mowy o niedopuszczalności tego zabiegu.Jest to zabieg ratujący przede
    > wszystkim życie i z tego powodu jest on dopuszczalny i może być wykonywany
    > przez osoby do tego powołane.

    Powtarzam się ale trudno - nie jest to z pewnością zabieg bezpośrednio ratujący
    życie, natomiast konieczność i sposób ograniczenia populacji danych zwierząt
    określa i finansuje rada gminy.

    > A w którym cywilizowanym kraju jest on dopuszczalny?

    Jak dla mnie jest to podejrzane źródło, ale przytoczę:
    www.federa.org.pl/publikacje/mat_info/steryliz.htm
    > Ja nie będę się zniżać do Twojego poziomu.

    A ja zwykle dostosowuję swój poziom w dyskusji do poziomu reprezentowanego
    przez interlokutora (żeby mógł mnie lepiej zrozumieć). Ty swój poziom
    określiłaś na wstępie "co za bzdury". Nie wymagaj szacunku dla swojej osoby,
    jeśli nie potrafisz szanować poglądów innych (nawet jeśli się z nimi nie
    zgadzasz) - to się nietolerancja chyba nazywa.
  • hanna26 16.01.05, 03:13
    I pomyśleć, że bez żadnego problemu znalazłam weterynarza, który z mojego
    zdrowego, czteroletniego ogiera uczynił wałacha... Może powinnam juz zacząć się
    pakować, lada chwila mogą mnie chyba zamknąć...
    Na szczęście znam dziesiątki stadnin, gdzie takie zabiegi są na porządku
    dziennym. I nikogo jeszcze za to nie ukarali. Więc chyba dzisiaj zasne
    spokojnie.
  • vip_wielka8 16.01.05, 11:06
    Temat wątku nie dotyczył zwierząt gospodarskich tylko domowych i takich dotyczą
    moje wpisy. Zabiegi wynikające z technologii produkcji zwierząt gospodarskich
    ustawa dopuszcza.
  • dina2 16.01.05, 20:57
    vip_wielka8 napisała:

    > Według mnie rzeczywistość (w tym obowiązujące zapisy prawne) należy
    postrzegać
    > taką jaka ona jest, a nie taką jaką chcielibyśmy żeby była.

    A jaka według Ciebie jest ta rzeczywistość?

    >
    >
    > Ja przytaczam konkretne zapisy ustawy. Gdybyś zechciała zadać sobie odrobinę
    > trudu i zapoznać się z nią w całości, to być może zwróciłabyś uwagę na zapisy:
    > "Art. 11.
    > 1. Zapewnianie opieki bezdomnym zwierzętom oraz ich wyłapywanie należy
    > do zadań własnych gmin.
    > ...
    > Art. 11a.
    > 1. Rada gminy może w drodze uchwały przyjąć program zapobiegający bezdomności
    > zwierząt obejmujący w szczególności:
    > 1) sterylizację albo kastrację zwierząt,
    > 2) poszukiwanie nowych właścicieli dla zwierząt,
    > 3) usypianie ślepych miotów."
    > W myśl powyższych, oraz przytoczonych przeze mnie wcześniej zapisów,
    > konieczność oraz sposoby ograniczenia populacji zwierząt na danym terenie
    > określa uchwała rady gminy, a nie właścicielka X z weterynarzem Y.

    Tylko szkoda że nie zwróciłeś uwagi, że w tym zapisie jest mowa o bezdomnych
    zwierzętach.

    > > Jeśli stać ich na wydanie 200 czy też 400 zł, na psa bez papierów, to
    > > oczywiście, że odkładanie sumy na kastrację nie stanowi problemu.Problem
    > > stanowi marna świadomość ludzi na ten temat.
    >
    > Swoje zdanie o Twojej naiwności podtrzymuję.
    Mam wrażenie że nie rozumiesz co piszę. W naszym kochanym kraju niwiele jest
    osób, którzy rozumieją co to jest kastracja .
    Akurat znam ludzi, którzy kupując psa za 200zł, podjęli świadomą decyzję o
    kastracji.
    Poza tym co roku "Arka" oraganizuje kastrację po preferencyjnych cenach, która
    cieszy się ogromną popularnością.

    >
    >
    > > Sterylizacja jest zabiegiem ratującym przede wszystkim życie, czego nie m
    > ożna
    > > powiedzieć o kopiowaniu.
    >
    > Na temat własności profilaktycznych sterylizacji nie polemizuję, stwierdzam
    > jednak, że nie jest to zabieg bezpośrednio ratujący życie i zdrowie u
    zwierząt
    > nie zdradzających oznak chorobowych.

    W takim razie musisz uzupełnić swoją niewiedzę.
    W przypadku nowotworów układu rozrodczego, zwykle objawy chorobowe ukazują się
    kiedy choroba jest zaaawansowana i często występują przerzuty do innych
    narządów, tak więc na ratowanie zdrowia jest już za późno. A niestety 50% tylko
    w przypadku guzów gruczołu mlekowego jest o charakterze złośliwym.Dlatego
    sterylizacja jest polecana jako zabieg profilaktyczny i nie jest karalna na
    szczęście.
    >
    > > W dzisiejszych czasach kopiuje się uszy i ogony głównie dla lepszego wygl
    > ądu.
    > > Niwiele jest psów użytkowych dla których kopiowane uszy czy też ogony
    > spełniają
    > > praktyczną rolę.
    > Niemniej takie przypadki występują i należy ze względu na zdrowie takich
    > zwierząt zabiegi takie dopuszczać. Zresztą w krajach, w których wprowadzono
    > zakaz kopiowania (np. Niemcy) dopuszczono jednocześnie ten zabieg np. u ras
    > psów myśliwskich.
    Jakie względy zdrowotne przemawiają za kopiowaniem?

    To już jest paranoja.Uważasz że kopiowanie jest uzasadnione a sterylizacja nie?
    Ludzie wprowadzili zwyczaj kopiowania uszu u psów bojowych lub psów używanych
    do walk. Mocny chwyt przeciwnika za uszy utrudnia obronę takiemu psu.
    Możesz mi więc wyjaśnić w tym przypadku jakie względy zdrowotne wchodzą tutaj w
    grę?

    Odnosnie kopiowania ogonów.
    W przypadku psów myśliwskich wyżłom kontynentalnym przycina się ogony na różnej
    długości, by nie rozbijały sobie ich końcówek w czasie pracy w terenie.Dlaczego
    wobec tego pointer może pracować z ogonem w terenie?Podobnie jest też ze
    spanielami, które mają przycięte ogony w przeciwieństwie do seterów.

    > Wskazane byłoby. Chodzi mi konkretnie o wyjaśnienie znaczenia zwrotów "nawet
    o
    > 2 lata" oraz "Ryzyko nowotworów u niewysterylizowanych suk wynosi 50%" - a
    ile
    > wynosi u wysterylizowanych? Bo mowa o wszelkich nowotworach jak rozumiem.

    Więc jeśli Ciebie to interesuje to sobie znajdź. Nie chodzi o wszystkie
    nowotwory, tylko o nowotwory narządów rodnych.
    >
    >
    > Powtarzam się ale trudno - nie jest to z pewnością zabieg bezpośrednio
    ratujący
    >
    > życie, natomiast konieczność i sposób ograniczenia populacji danych zwierząt
    > określa i finansuje rada gminy.

    To jest tylko Twoje zdanie, weterynarzem nie jesteś, więc Twoja opinia jest
    nieobiektywna. W przypadku ropomacicza sterylizacja jest zabiegiem
    bezpośrednio ratującym życie.
    O sterylizacji poczytasz sobie tu:
    www.vetserwis.pl/sterylizacja_pies.html
    >
    > > A w którym cywilizowanym kraju jest on dopuszczalny?
    >
    > Jak dla mnie jest to podejrzane źródło, ale przytoczę:
    > www.federa.org.pl/publikacje/mat_info/steryliz.htm
    > > Ja nie będę się zniżać do Twojego poziomu.
    >
    > A ja zwykle dostosowuję swój poziom w dyskusji do poziomu reprezentowanego
    > przez interlokutora (żeby mógł mnie lepiej zrozumieć). Ty swój poziom
    > określiłaś na wstępie "co za bzdury". Nie wymagaj szacunku dla swojej osoby,
    > jeśli nie potrafisz szanować poglądów innych (nawet jeśli się z nimi nie
    > zgadzasz) - to się nietolerancja chyba nazywa.
  • dina2 16.01.05, 21:10
    vip_wielka8 napisała:

    > A ja zwykle dostosowuję swój poziom w dyskusji do poziomu reprezentowanego
    > przez interlokutora (żeby mógł mnie lepiej zrozumieć). Ty swój poziom
    > określiłaś na wstępie "co za bzdury". Nie wymagaj szacunku dla swojej osoby,
    > jeśli nie potrafisz szanować poglądów innych (nawet jeśli się z nimi nie
    > zgadzasz) - to się nietolerancja chyba nazywa.

    Właśnie to są tylko Twoje poglądy, a nie obowiązujące prawo, dlatego więc nie
    mogłam inaczej tego określić.
    Odnośnie poziomu, to ja nie zniżyłam się tak nisko jak Ty.
  • biedrona1 16.01.05, 22:39
    popieram vip_wielką. Podoba mi sie twoja rzeczowa argumentacja no i może ludzie
    zrozumieją że sterylizacja staje się modą dla wygody właścicieli ciekawe czy
    twój piesek wyrażałby taki zachwyt gdyby mógł mówić. A jeśli chodzi o
    przedłuzanie życia to moze warto jeszcze poobcinać łapki, uszka, płucka bo i
    tam może wystąpić nowotwór wtedy zmniejszysz to ryzyko do 0
  • pierozek_monika 17.01.05, 14:58
    A czy twój kotek nie wolałby być wysterylizowany gdyby mógł wybierać też się
    zastanów. Bo to jest zwierzę kierowane tylko i wyłącznie popędem płciowym nie
    posiadający takiej jak Ty świadomości. Popatrz czy podczas rui zachowanie i
    pyszczek twojego kota nie mówi, że cierpi, że nie może spełnić swojej potrzeby.
    Poczekaj jeszcze trochę bo masz małą kotkę i zobaczysz jak będzie znaczyła
    teren żeby zwabić kocurka. Jak masz zamiar jej pomóc ty?
    A jeśli chodzi o przedłuzanie życia, to jednak posiadanie łapek, uszu, płucek
    nie niesie za sobą tak wielkiego ryzyka zdrowotnego jak posiadanie woli
    rozmnarzania bez możliwości zaspokojenia tego popędu.
    --
    Zapraszam na FORUM NASZE ZWIERZĘTA

    DO LW : W IMIENIU SWOIM I INNYCH FORUMOWICZÓW PROSZĘ CIĘ O KONTAKT
    pliiiiiissss
  • biedrona1 17.01.05, 19:04
    Jakoś natura je tak stworzyła i chyba dobrze że człowiek nie musi poprawiać
    natury
  • dina2 17.01.05, 22:17
    biedrona1 napisała:

    > popieram vip_wielką. Podoba mi sie twoja rzeczowa argumentacja no i może
    ludzie
    >
    > zrozumieją że sterylizacja staje się modą dla wygody właścicieli ciekawe czy
    > twój piesek wyrażałby taki zachwyt gdyby mógł mówić.

    Rozumiem, że też popierasz kopiowanie uszu i ogonów, które wyraża vip_wielka?
    Dla mnie ta argumentacja jest nierzeczowa i pozbawiona brakiem wiedzy.

    A jeśli chodzi o
    > przedłuzanie życia to moze warto jeszcze poobcinać łapki, uszka, płucka bo i
    > tam może wystąpić nowotwór wtedy zmniejszysz to ryzyko do 0

    Zanim cokolwiek równie "mądrego" napiszesz to najpierw się zastanów.

    > obok ograniczania populacji jest słowo, KONIECZNEGO, wiec teraz do ręki
    słownik

    > i przeczytaj co znaczy słowo konieczne.

    A Ty przeczytaj cały cytat z ustawy. W obliczu pękających w szwach schronisk
    chyba nie trzeba mówić o konieczności kastracji. W kolejnym poście dodałam, że
    sterylizacja jest traktowana jako zabieg ratujący zdrowie i życie, w związku z
    tym jest niekaralna-"Zabiegi
    > lekarsko-weterynaryjne na zwierzętach są dopuszczalne dla ratowania
    > ich życia lub zdrowia oraz dla koniecznego ograniczenia populacji i mogą być
    > przeprowadzane wyłącznie przez osoby uprawnione"


    a jeśli ktoś bierze psa, którego może
    > dopilnować aby się nie rozmnożył jest to karalne, poza tym gdy taki pies się
    > jednak rozmnoży nie stanowi to szkodę dla nikogo no może właściciela bo ma
    > więcej pracy.

    To jeśli to nikomu nie szkodzi, to ciekawe skąd się biorą psy w schroniskach?
    A z czyich podatków idą pieniądze na utrzymanie tych schronisk?
    Czy Ty jestes świadoma, że potpmstwo jednej suki, które dalej się rozmnaża w
    ciagu roku może wydać na świat 50-200 osobników?

    W


    ięc taka sterylizacja jest jak najbardziej karalna. Nie wiem jak
    >
    > ktoś może tak kaleczyć psa którego ponoć lubi i jest miłośnikiem zwierząt.

    A jak taki "miłosnik zwierząt" może skazywać swoją sukę w czasie cieczki na
    cierpienie z powodu niezaspokojenia?
    Nic dziwnego że w Polsce jest tyle bezpańskich psów, skoro panuje tu taka
    żenującą świadomość.

    Nikt
    >
    > tego nie kara bo jest to czyn społecznie nieszkodliwy i w praie jest bardzo
    > dużo martwych przepisów niestety.

    Bo to jest niekaralne. Zabieg ratujący życie czy zdrowie nie może być karany.
    50% niewysterylizowanych suk zapada na nowotwory układu rozrodczego.
    Guzy sutka w 50-60% są złośliwe.

    Więc przepis ten należy rozumieć tak
    > jak właśnei koleżanka wyżej napisała iż jeśli serylizacja nie jest koniecznie
    > jest karalna a konieczna może być w przypadku np. kociąt mieszkających po
    > piwnicach przeszkadzających mieszkancom i mnążących się w złych warunkach,
    lub
    > dzikich psów zagrażających życiu

    Czyli jeśli suka zachoruje na ropomacicze, to niech sobie zdycha, bo
    sterylizacja nie jest konieczna.
    Gratuluję.

    biedrona1 napisała:

    > Wysterylizuj najpierw siebie samą.

    Wybitny przejaw inteligencji, podobny do vip_wielkiej.

    Naprawdę nie rozumiem co to za moda.

    Może jakbyś poczytała na ten temat, to byś zrozumiała.

    > Traktuje się zwierze jak zabawkę, maskotkę, dla własnej wygody okaleczać psa.

    Chęć przedłużenia życia Ty nazywasz traktowaniem jak zabawki?
    Żałuję, że moja poprzednia sunia nie została "okaleczona", wtedy byłaby ze mną
    trochę dłużej i nie przeżywałaby tak ogromnego cierpienia.

    I
    >
    > zaraz padną posty żę psu wszystko jedno, że nie ma instynkut macierzyńskiego
    > itp. A tego nik nie wie tak na prawdę. Pomyśl o psie a nie o sbie.

    Pies to nie człowiek i nie ma świadomości. Efekty takiego myślenia widać w
    schroniskach, gdzie psy cierpią a niektóre zakończą swój żywot zagryzione przez
    współtowarzyszy.

    I jeszcze
    > jedno jamnik mojego męża miał wiecznie ciąże urojony i opikował się wtedy
    > maskotką liskiem tak bardzo silny był instynkt.

    To nie był instynkt, tylko zmiany hormonalne. Swoją drogą szkoda psiny, która
    musiała cierpieć z powodu "wicznych" ciąż, a to jest wskazaniem do sterylizacji.
    www.vetserwis.pl/ciaza_urojona.html

    biedrona1 napisała:

    > To może jej na zapsa obciąć nóżki, uszka bo też może dostać nowotwó??? co?

    Za ten tekst powinnaś dostać nagrodę Nobla.

    > Przez całe dziecinstwo miałam wiele zwierząt suczek piesków i kotki suczki i
    > jakoś nie dostały ropomacicza a większość zdechła ze starości. Więc nie
    mydlcie
    >
    > tu oczu co...?
    Z pisanych przez Ciebie postów wnioskuję, że trochę dłużej jestem na tym
    świecie i niestety moje sunie miały ropomacicze i guzy sutka.

    I weź pod uwagę, że weterynarz zawsze namówi cię do wszystkiego
    > za co musisz płacić. Teraz moją koteczkę dostałam właśnei od zaprzyjaźnionego
    > weterynarza jego ojciec też był weterynarzem i ani on ani jego ojciec swoich
    > kotków nie wysterylizowali i mi tez odradzili to posunięcie, no chyba żeby
    się
    > coś działo. I jakoś do tej pory swoim kotom krzywdy nie zrobili brakiem
    > sterylizacji

    Wypada współczuć biednym koteczkom, które będą cierpiały katusze w trakcie
    rujek. A i u niewysterylizowanych kotek zapadalność na nowotwory układu
    rozrodczego wynosi 90%.

    > no właśnie wszystko to świadczy o twoim poziomie. Cóż jetsteś wtórnym
    > analfabetą no ale to nie dziwne kotś o takim poziomie wypowiedzi pewnie
    szkoły
    > nawet nie skończył
    Ty niestety też się nie wykazałaś zbyt wysokim poziomem.Znaczenie niektórych
    wyrazów trzeba było odgadywać.


    > po czwarte nie ma żadnych wiążących badań które by jednoznacznie stweirdziły
    > czy pies lub kot po sterylizacji jest szczęśliwy i czy nie jest to szkoda dla
    > jego psychiki są to wieczne i nie rozstrzygnięte spory wśród lekarzy

    Badania prowadzone są od lat na ten temat.

    > a gdybyś był wykształcony to wiedziałbyś iż wycięcie suczce jej "kobiecego"
    > wnętrza powoduje zmiany jhormonalne a co za tym idzie skutki są nie
    > przewidziane ale ona ci o tym nie powie.

    Jakie zmainy hormonalne, skoro nie ma produkowanych hormonów. Większych bzdur
    jeszcze nie czytałam.
    Ale widać brak ci wiedzy a się
    > wypowiadasz. Owe informację mam od lekarzy weterynarzy.
    Brak jakiejkolwiek wiedzy dotyczy Ciebie.

    I jest masę suczek

    > które mimo sterylizacji mają wiecznie ciąże urojone przykład suczki mojego
    męża

    Jak może być ciąża urojona, jeśli nie są produkowane hormony, które te ciążę
    wywołują?
    Nie wiem sama czy mam śmiać się czy płakać.

    >
    > tobie drogi internauto radzę poćwiczyć czytanie oraz następny etap czytanie
    ze
    > zrozumieniem. Bardzo pomocne podręczniki do szkoły podstawowej klasa 2. Mogę
    > pożyczyć ci takowe mojego siostrzeńca choć pewnie dużo młodszy od ciebie ma
    > więcej kultury rozmowy i dyskusji. No cóż ale w polsce już tak jest że ludzie
    > nie potrafią dyskutować bez obrażania rozmówcy.

    Raczej te podręczniki Tobie by sie przydały, bo stan Twojej wiedzy jest
    tragiczny.

    Dzięki odpowiedzialnym właścicielom kastrującym swoje psy, będzie mniej psów w
    schroniskach.
    Zanim więc siądziesz do klawiatury poczytaj sobie:
    www.vetserwis.pl/sterylizacja_pies.html
    psiakosc.rokcafe.pl/materialy/sterylizacja-zwm.php#2
    www.arka.strefa.pl/nie%20_rozmnazaj1.html
  • biedrona1 17.01.05, 23:54
    Odpowiem tylko tak: jeśli zakładasz iż szczeniaczki swojej psiny oddasz w tak
    niewłaściwe ręce i znajdą się w schronisku cóż to nie pwinnaś mieć zwierząt. Na
    całą twoją przydługą ripostę nie chce mi się odpowiadać - brak rzeczowych
    argumentów z twojej strony.Mogłabym z tobą dyskutować gdybyś zachowała kulturę
    rozmowy- niestyt nie ma jej. Rozmowa toczy się o to czy sterylizacja jeśli NIE
    jest konieczna powinna być wykonana a nie o psach w schroniskach itd. I jeszcze
    jedno rak macicy lub sutka u człowieka też jest procentowo wysokim zagrożeniem
    więc dlaczego kobiety aby tego uniknąc nie sterylizują się masowo po urodzeniu
    wszystkich zaplanowanych dzieci...? Z jednej strony dbasz o swojego zwierzaka
    bo martwisz się o jego zdrowie z drugiej traktujesz go jak rzecz i to mnie
    zadziwia.
  • pierozek_monika 18.01.05, 08:12
    brak kultury wypowiedzi przedewszystkim dotyczy ciebie
    --
  • dina2 18.01.05, 13:28
    biedrona1 napisała:

    > Odpowiem tylko tak: jeśli zakładasz iż szczeniaczki swojej psiny oddasz w tak
    > niewłaściwe ręce i znajdą się w schronisku cóż to nie pwinnaś mieć zwierząt.

    Chyba jesteś śmieszna albo naiwna. Nikt nie może zagwarantować, że szczeniaki
    znajdą dobre domy. Na szczęście nie Ty decydujesz czy mogę mieć zwierzęta czy
    nie. Uważam ,że Ty z takim poziomem wiedzy co najwyżej mogłabyś mieć pluszowego
    misia.

    Na
    >
    > całą twoją przydługą ripostę nie chce mi się odpowiadać - brak rzeczowych
    > argumentów z twojej strony.

    Ale się uśmiałam, to Tobie brak rzeczowych arhumentów, które są na poziomie
    dziecka z podstawówki. Nie chcesz odpowiadać, bo nie potrafisz tych odpowiedzi
    udzielić, to Cię przerasta.

    Mogłabym z tobą dyskutować gdybyś zachowała kulturę
    > rozmowy- niestyt nie ma jej.

    To przede wszystkim Ty nie zachowałaś tej kultury, wobec tego dlaczego ja
    miałam zachować?

    Rozmowa toczy się o to czy sterylizacja jeśli NIE
    > jest konieczna powinna być wykonana a nie o psach w schroniskach itd.

    Sterylizacja również dotyczy psów schroniskowych. Jak sama napisałaś, że
    konieczna jest w przypadku "mnążenia się kotów w złych warunkach i psów ..."

    I jeszcze
    >
    > jedno rak macicy lub sutka u człowieka też jest procentowo wysokim
    zagrożeniem
    > więc dlaczego kobiety aby tego uniknąc nie sterylizują się masowo po
    urodzeniu
    > wszystkich zaplanowanych dzieci...?

    A co ma pies do człowieka? Nikt Cię jeszcze nie nauczył, że absurdem jest
    porównywanie psa do człowieka?

    Z jednej strony dbasz o swojego zwierzaka
    > bo martwisz się o jego zdrowie z drugiej traktujesz go jak rzecz i to mnie
    > zadziwia.

    Bo chcę żeby dłużej żyła? Jak wcześniej wspomniałam moja poprzednica chorowała
    na ropomacicze. Nie masz zielonego pojącia jak bardzo cierpiała i jak bardzo
    nie chciała umierać. Nigdy nie zapomnę jak przy eutanazji sie wyrywała i
    piszczała.Jak w poczekalni patrzyła na mnie błagalnym wzrokiem i popiskiwała.
    Nie życzę Tobie słyszeć skowyt pełny bólu i cierpienia Twojego kochanego
    zwierzaka.. A niestety nie było dla niej ratunku.

    biedrona1 napisała:

    > Cóż tak może na wolności żyją krócej ale czy lepiej dłużej w więzieniu?

    Zwierzęta zostały udomowione tysiące lat temu i do szczęścia niewiele im
    potrzeba.
    A lepiej żeby zwierzak w którym szaleje instynkt rozmnażania umierał potrącony
    przez samochód, leżąc gdzieś w rowie?

    Jeżeli
    > chodzi o psa to się zgodzę całkowice pies potrzebuje człowieka i bez niego
    jest
    >
    > mu zle kot natomiast przywiązuje się do miejsca mniej do człowieka.
    I tu się mylisz. Są przypadki kotów, których właściciele przeprowadzili się .
    Te koty potrafiły pokonać setki kilometrów, żeby dotrzeć do właściciela.
    Właściciele kotów wiedzą coś na ten temat. Kot kiedy jego pan wyjeżdża potrafi
    odmawiać jedzenia.

    Jak wyżej
    > napisałm nie mówię tu o kotach w piwnicach i wałęsających się po ulicach
    miast
    >
    > to nie jest wolność, miałam na myśli że idealnym miejscem dla kota jest
    domek
    > na wsi gdzie może wyjść kiedy chce biegać po trawce, cieszyć się słoneczkiem,
    i
    >
    > łowić myszy i ma właściciela który jednocześnie o niego dba.

    Pewnie że to idealne warunki dla kota, ale niestety nie każdy może to swojemu
    kotu zapewnić. Gdyby każdy myślał takimi kategoriami to bezpańskich kotów
    byłoby więcej.


    > Ty chyba nie rozumiesz o czym rozmawiamy? Chodzi o to że sterylizacja to
    zabieg
    >
    > który jak każdy zabieg ma plusy i minusy i dla własnej wygody nie powinno się
    > go robić!!!

    Tego nie robi się dla własnej wygody o czym poczytasz tu:
    www.molosy.pl/strona_glowna/wet/porady_wet/sterylizacja.htm
    Nie rozmawiamy tutaj o bezdomnych zwierzętach, o tym może inny
    > rozpocząć inny wątek.

    Sterylizacja ma jak najbardziej związek z bezdomnością. Dlaczego w takim kraju
    jak Norwegia w schronisku jest 8 psów? Bo psy nie przeznaczone do hodowli
    poddawane są kastracji.

    Ale nie chce mi sie tutaj już dyskutować bez celu. Jak
    > masz jakieś zdanie to proszę poprzyj go literaturą, badaniami itp.

    Dostarczyłam Ci niezbędnych materiałów wraz z literaturą.

    > Takie "gadki" są bez celu, ja ze swojej strony też mogę ci dostarczyć źródeł
    na
    >
    > ten temat.

    To bardzo proszę dostarcz mi źródeł na ten temat. Jeśli uważasz, że takie gadki
    są bez celu, to po co się odzywasz?
    A jeśli wymagasz od kogoś kultury to najpierw sama ją zachowaj.

    biedrona1 napisała:

    choć sama mam znalezioną nie znalazłam dla niej odpowiedniego
    >
    > domu wiec została z nami.

    A to ciekawe, bo wcześniej napisałaś, że kicię masz od zaprzyjaźnionego weta.
    Jeśli wymyślasz coś to chociaż rób to "inteligentnie". To się tyczy również tych
    ciąż urojonych u wysterylizowanej jamniczki Twojego męża.
  • pierozek_monika 18.01.05, 13:41
    >Są przypadki kotów, których właściciele przeprowadzili się .
    > Te koty potrafiły pokonać setki kilometrów, żeby dotrzeć do właściciela.
    > Właściciele kotów wiedzą coś na ten temat. Kot kiedy jego pan wyjeżdża
    >potrafi
    > odmawiać jedzenia

    Wiesz Dino2, a moja kotka z tęsknoty za nami potrafiła sobie wydrapać głębokie
    rany wokół łebka :(
    --
  • biedrona1 18.01.05, 14:45
    kicie mam od zaprzyjaznionego weterynarza owszem co nie znaczy że nie została
    znaleziona jedno durgiego nie wyklucza. Znalezione były 3 kotki oni nie mogli
    ich wszystkich mieć wiec zooferowaliśmy się że pomożemy w szukaniu domu dla
    kociąt znalezlismy jeden jeden zostału weta i jedna u mnie. Nie wiem dlaczego
    wszystkei dyskusje na forach bierzecie tak bardzo osobiście przecież wszystkim
    nam zależy na dobru zwierząc wiec dyskusja powinna być twórcza a nie
    przepychankowa. I co do kultury rozmowy ja cię o wiele razy mniej obraziłam niż
    ty mnie i za te nieliczne razy przepraszam. A co do literetury owszem dostarczę.
  • dina2 18.01.05, 20:20
    biedrona1 napisała:

    > kicie mam od zaprzyjaznionego weterynarza owszem co nie znaczy że nie została
    > znaleziona jedno durgiego nie wyklucza.

    Niestety wyklucza. Albo została znaleziona, albo dostałaś ją od weterynarza.

    Znalezione były 3 kotki oni nie mogli
    > ich wszystkich mieć wiec zooferowaliśmy się że pomożemy w szukaniu domu dla
    > kociąt znalezlismy jeden jeden zostału weta i jedna u mnie. Nie wiem dlaczego
    > wszystkei dyskusje na forach bierzecie tak bardzo osobiście przecież
    wszystkim
    > nam zależy na dobru zwierząc wiec dyskusja powinna być twórcza a nie
    > przepychankowa.

    Dyskusja nie powinna zawierać jakiś zmyślonych informacji, dodatkowo
    wykluczających się( ciąża urojona u wysterylizowanej suczki).Bo niby czemu
    miałoby to służyć.

    I co do kultury rozmowy ja cię o wiele razy mniej obraziłam niż
    >
    > ty mnie i za te nieliczne razy przepraszam.

    A może policzymy kto kogo ile razy obraził? Zresztą ja się nie obrażam,
    natomiast to co napisałam to niestety jest prawdą. Jestem osobą, która bez
    ogródek wyraża swoje myśli na temat innych osób.

    A co do literetury owszem dostarczę
    > .
    Czekam z niecierpliwością. I jeszcze powtórzę pytanie: Skąd się biorą psy w
    schroniskach?
    Pozdrawiam Cię.
  • biedrona1 18.01.05, 22:06
    Oj widzę że nie czytasz uważnie. Możesz mówić to co myślisz jeśli swoim nie
    urażasz innych osób to proszę bardzo. Ale jeśli ja piszę że ktoki zostały
    znalezione przez naszego kolegę który jest weterynarzem to tak jest i nie bedę
    dyskutować z kimś kto aby tylko obrazić rozmówce "tewirdzi że kląmie" na jakiej
    zresztą podstawie. Ja zakończyłam tą rozmowę przepraszając cię jeśli cię czymś
    obraziłam. Widzę że ciebie na to samo nie stać a jeśli nie możemy w sposób
    cywilizowany porozmawiać lepiej tego nie robić. Życzę powodzenia i zdrowia
    twoim zwierzakom.
  • dina2 19.01.05, 20:00
    biedrona1 napisała:

    > Oj widzę że nie czytasz uważnie. Możesz mówić to co myślisz jeśli swoim nie
    > urażasz innych osób to proszę bardzo. Ale jeśli ja piszę że ktoki zostały
    > znalezione przez naszego kolegę który jest weterynarzem to tak jest i nie
    bedę
    > dyskutować z kimś kto aby tylko obrazić rozmówce "tewirdzi że kląmie" na
    jakiej
    >
    > zresztą podstawie.
    Dobra pozostawmy kwestię kotów, ale bardziej mnie nurtują te ciąże u
    sterylizowanych suczek, o których pisałaś. To jest ewidentnie zmyślone.


    Ja zakończyłam tą rozmowę przepraszając cię jeśli cię czymś
    > obraziłam. Widzę że ciebie na to samo nie stać a jeśli nie możemy w sposób
    > cywilizowany porozmawiać lepiej tego nie robić. Życzę powodzenia i zdrowia
    > twoim zwierzakom.
    Oczywiście że stać mnie na powiedzenie: przepraszam Cię, jeśli Cię uraziłam.
    Ja się nie obrażam, o czym pisałam wcześniej.
  • biedrona1 18.01.05, 22:08
    I jeszcze jedno ciesz się, że ja nie wyraziłam opini na twój temat. Nie było by
    to dla ciebie miłe;)
  • dina2 19.01.05, 20:04
    biedrona1 napisała:

    > I jeszcze jedno ciesz się, że ja nie wyraziłam opini na twój temat. Nie było
    by
    >
    > to dla ciebie miłe;)

    Ja nie pozostałabym Ci dłużna i zapewniam Cię, że byłoby to stokroć gorsze od
    tego co Ty napisałaś. Jestem znana z bardzo ciętego języka, bez stosowania
    wulgaryzmów.To co napisałam dotychczas jest tylko namiastką, tego do czego
    jestem zdolna.
    Tak na marginesie, to nie wiem w jakim celu to napisałaś.
    A kiedy przyślesz linki?
  • czekoladka8989 17.11.15, 19:47
    Mogę sie zapytac?Mam suczkę ma 2 latka i nie chce żeby miałą dzieci.Chcę żeby była zdrowa i zeby była po sterylizacji...Ale boję się ,że zmieni jej sie charakter.Teraz jest najmilszym pieskiem na świecie i bardzo grzeczna radosna i kochana..Boję sie jednak ,że jej charakter sie zmieni..Mam w domu jeszcze jednego psa i ona go bardzo lubi i boję się ze po operacji bedzie dla niego agresywna.Proszę o odpowiedz ;)
  • czekoladka8989 17.11.15, 19:49
    Nie chcę zeby była ale boję sie ze jak nie podda sie zabiegu będą różne choroby a i tak nie chce żeby miała małe.I zastanawiam się czy wysterylizować czy zostawic taką jaka jest
  • minniemouse 18.11.15, 23:22
    oczywscie ze ja wysterylizuj. to najlepsze co mozesz dla niej zrobic. nie sluchaj glupich lekarzy ktorzy uczuli sie z pzrestarzalychy podrecznikow.
    na zachodzie te zabiegi robi sie rutynowo, i czesto w wieku 3 mies.
    i wcale nie dlatego jak wielu twierdzi - "dla kasy" - bo nieraz pzreprowadza sie akcje darmowej sterylizacji i akstracji a po to, by potem nie trzeba bylo poddawac eutanazji milionow
    porzyconych i/lub niechcianych zwierzat.

    Nic jej nie bedzie. nie skarleje, nie wscieknie sie. sama mialam suczke po sterylizacji,
    i byla dokladnie taka jak przed - najkochansza i najlagodniejsza. mala tez nie byla.
    byla w takim samy rozmiarze jak inne psy tej rasy.

    Minnie
    --
    Połowa tego, co piszemy jest szkodliwa, druga połowa niepotrzebna.
    T. Bernard
  • minniemouse 18.11.15, 23:26
    ps
    poltora roku poza tym to juz wiecej wyzsza nie urosnie. moze co najwyzej 'wypelnic sie".
    a jak duza bedzie to zalezy jacy byli rodzice.

    M.

    --
    Połowa tego, co piszemy jest szkodliwa, druga połowa niepotrzebna.
    T. Bernard
  • minniemouse 18.11.15, 23:32
    o, oops - teraz doczytalam ze suczka ma pol roku nie poltora.
    ale nic nie szkodzi, bedzie dobrze, urosnie.
    tak jak moja, ktora byla wysterylizowana w tym wlasnie wieku.

    M.
    --
    Połowa tego, co piszemy jest szkodliwa, druga połowa niepotrzebna.
    T. Bernard
  • biedrona1 16.01.05, 22:22
    obok ograniczania populacji jest słowo, KONIECZNEGO, wiec teraz do ręki słownik
    i przeczytaj co znaczy słowo konieczne. Więc przepis ten należy rozumieć tak
    jak właśnei koleżanka wyżej napisała iż jeśli serylizacja nie jest koniecznie
    jest karalna a konieczna może być w przypadku np. kociąt mieszkających po
    piwnicach przeszkadzających mieszkancom i mnążących się w złych warunkach, lub
    dzikich psów zagrażających życiu a jeśli ktoś bierze psa, którego może
    dopilnować aby się nie rozmnożył jest to karalne, poza tym gdy taki pies się
    jednak rozmnoży nie stanowi to szkodę dla nikogo no może właściciela bo ma
    więcej pracy. Więc taka sterylizacja jest jak najbardziej karalna. Nie wiem jak
    ktoś może tak kaleczyć psa którego ponoć lubi i jest miłośnikiem zwierząt. Nikt
    tego nie kara bo jest to czyn społecznie nieszkodliwy i w praie jest bardzo
    dużo martwych przepisów niestety.
  • biedrona1 16.01.05, 22:24
    obok ograniczania populacji jest słowo, KONIECZNEGO, wiec teraz do ręki słownik
    i przeczytaj co znaczy słowo konieczne. Więc przepis ten należy rozumieć tak
    jak właśnei koleżanka wyżej napisała iż jeśli serylizacja nie jest koniecznie
    jest karalna a konieczna może być w przypadku np. kociąt mieszkających po
    piwnicach przeszkadzających mieszkancom i mnążących się w złych warunkach, lub
    dzikich psów zagrażających życiu a jeśli ktoś bierze psa, którego może
    dopilnować aby się nie rozmnożył jest to karalne, poza tym gdy taki pies się
    jednak rozmnoży nie stanowi to szkodę dla nikogo no może właściciela bo ma
    więcej pracy. Więc taka sterylizacja jest jak najbardziej karalna. Nie wiem jak
    ktoś może tak kaleczyć psa którego ponoć lubi i jest miłośnikiem zwierząt. Nikt
    tego nie kara bo jest to czyn społecznie nieszkodliwy i w praie jest bardzo
    dużo martwych przepisów niestety.
  • pierozek_monika 17.01.05, 14:52
    musisz jeszcze przekonać prokuraturę, prawników i fundacje, towarzystwa opieki
    nad zwierzętami które współpracując z instytucjami państwowymi zachęcają
    właścicieli do sterylizacji i kastracji swoich podopiecznych - że takie było
    założenie ustawodawców jak piszesz i że nagminnie bezwstydnie łamie się
    ustanowione prawo.
    --
  • aniela5 23.01.05, 18:33
    vip_wielka8 napisała:

    > Naprawdę to obowiązuje ustawa o ochronie zwierząt, która stanowi że: "Zabiegi
    > lekarsko-weterynaryjne na zwierzętach są dopuszczalne dla ratowania
    > ich życia lub zdrowia oraz dla koniecznego ograniczenia populacji i mogą być
    > przeprowadzane wyłącznie przez osoby uprawnione". Sterylizacja suki, która
    jest
    >
    > zdrowa i ma właściciela, mogącego dopilnować jej w okresie rui, jest w myśl
    > tego zapisu niedopuszczalna i podlega karze.


    boszeee, co ty za glupoty wypisujesz, dlaczego ludzi wprowaszasz w blad-moze ty
    podlegasz w takim razie ukaraniu?

    ustawa mowi tak, jak zacytowalas "... oraz_ dla_ koniecznego_ ograniczenia
    populacji_ i mogą być przeprowadzane wyłącznie przez osoby uprawnione"

    A gdzie jest zapis, w jakich ustawach, ze WLASCICIEL MA OBOWIAZEK DOPILOWAC
    SUKE W CIECZCE????

    Za malo mamy zwierzat bezdomnych w schroniskach-nie jest wiec to zabieg dla
    ograniczenia populacji? Czy aby miec zwierzaka trzeba zapisywac sie na jakos
    liste oczekujacych? Za malo jest zwierzat porzucanych, usmiercanych slepych
    miotow? ZA MALO?????

    a teraz dalej, cyt:"Zabiegi
    > lekarsko-weterynaryjne na zwierzętach są dopuszczalne dla ratowania
    > ich życia lub zdrowia"

    To jest dla ratowania zycia i zdrowia, naukowo udowodnione. Chroni suki
    przed:ropomaciczem, nowtoworami sutkow itd a psy przed przerostem prostaty,
    przepuklina pachwinowa. Sa to schorzenia, ktore moga doprowadzic do smierci
    zwierzecia.

    Ja rozumiem,ze jestes przeciwbiczka kastracji zwierzat ale prosze o rzetelne
    podstawy na nie a nie jakies dla wlasnych potrzeb interpretacje ustawy o
    ochronie zwierzat. Czyzby rzeczowych argumentow bylo brak przeciwko kastracji?

    Polecam nasza strone, o akcji sterylizacji i info o samych zabiegach kastracji.

    Jak na dloni masz liste ponad 200 klinki,ktore beda robily OFICJALNIE te
    zabiegi a my bedziemy je promowac-zloz doniesienie o przestestwie na nas!!!:)
    Zloz:)!!!
  • ontarian 12.01.05, 13:37
    polroczna suka to wlasciwy wiek
    a tamtych wetow to na doksztalt wyslij
    animalhealthchannel.com/spay/
    "When to spay a pet
    Cats and dogs must be in good health, at the right age for spaying, and up-to-
    date on all vaccinations. Cats should be tested for feline leukemia (FeLV) and
    feline immunodeficiency virus(FIV)and dogs should be free of heartworms and
    intestinal parasites. Most spays are performed at about 6 months old and before
    the first heat."
    w ostatnim zdaniu masz podane kiedy sie z reguly
    zabieg taki przeprowadza
  • rezurekcja 12.01.05, 14:06
    dominiko,
    wiekszosc lekarzy jest zdania, ze przed pierwsza cieczka _nie_ nalezy
    sterylizowac.
    Teoretycznie mozna wszsytko, ale po co?
    Rozsadne jest przeczekanie pierwszej cieczkiaby sunia osiagnelaweiksza dojrzalosc.
    Tak przynajmniej zaleca lek. wet. Dorota SUminska, bardzo uwazana przez wielu
    wlascicieli.
    Takze moim zdaniem tez lepiej dokoanc kastracji (bo to wlasciwie jst kastracja)
    po cieczce.
  • ontarian 12.01.05, 14:08
    razem z ta swoja dorotka
    a kastruje sie samce a nie samice
  • rezurekcja 12.01.05, 15:11
    sterylizacja to podwiazanie jajowodow/nasieniowodow.
    U zwierzat nikt w takie subtelnosci sie nie bawi. Wycina sie
    jadra/macice+jajniki. Jest to kastracja. Sterylizacja natomiast brzmi bardziej
    "elegancko", dlatego sie uzywa tego slowa.

  • vip_wielka8 12.01.05, 15:30
    I tu zgadzam się z przedmówczynią. Sterylizacja / kastracja jako operacyjny
    zabieg lekarsko-weterynaryjny jest, w świetle obowiązujących przepisów,
    dozwolona jedynie u zwierząt chorych bądź bezpańskich, w przeciwieństwie do
    prostego zabiegu zootechnicznego, jakim jest kopiowanie uszu czy ogona.
  • ganski1 12.01.05, 21:37
    I jest właśnie odwrotnie Aby pezeprowadzić w prawidłowy sposób kopiowanie uszu
    należy być tylko i wyłącznie wet5em i wprowadzić zwierzę w narkozę
  • dominikag 12.01.05, 16:01
    w takim razie proszę o adres jakiegoś "normalnego" weta na dolnym śląsku bo w dzierżoniowie żaden nie ma chęci przeprowadzić takowego zabiegu

    --
    "Pozostanę wewnątrz
    Nikogo nie chcę znać
    Chcę zachować siebie
    Chcę pozostać sam"
  • vip_wielka8 12.01.05, 16:05
    2. Usiłowanie, podżeganie i pomocnictwo do czynu określonego w ust. 1 jest
    karalne.
  • cham.w.gumofilcach 12.01.05, 16:11
    Zaśmiecanie forum grozi kalectwem, śmiercią w męczarniach lub czymś jeszcze
    gorszym!
  • vip_wielka8 12.01.05, 16:16
    cham.w.gumofilcach napisał:

    > Zaśmiecanie forum grozi kalectwem, śmiercią w męczarniach lub czymś jeszcze
    > gorszym!

    Dobrze chamie, że masz tego świadomość, ale jak nie masz nic do powiedzenia w
    temacie to lepiej się nie odzywaj.
  • venus22 12.01.05, 20:26
    Dominiko, jak najbardziej powinnas wyciac suczke zeby nie dopuscic do
    niepotrzebnego potomstwa.

    ontarian, vip, i inne jego alter ego to taki typek co kocha robic zamieszanie
    dla zamieszania na forum.
    Nie przejmuje sie tym co pisze.

    W Polsce jest jakas paranoja z ta sterylizacja wsrod weterynarzy, zadne
    tam "nie urosnie i bedzie gruba".
    Moja suczka byla wykastrowana w wieku 7 mies, urosla normalna, zachowuje sie
    normalnie i nie jest gruba bo pilnuje zeby sie nie obzerala.

    Venus
  • fabianna 13.01.05, 18:14
    Czemu taka walka o suki? A koty kastraty? Jakoś nikt nie marzy o nie
    wykastrowanym kocurze w domu.. Sterylizowane kotki? Normalne. Ale psy to juz
    nie. W wielu krajach sterylizacja suki jest tak samo normalna jak kotki. Ja mam
    suczke bullterrierkę. Wprawdzie jest rasowa i z rodowodem, lecz stresowały ja
    wystawy. NIe chcę aby miała dzieci z byle kim. Poza tym już raz próbowano mi ją
    skraść. Teraz jest po sterylizacji - i wszystko jest OK. Żadnych problemów
    prawno-moralnych u weterynarza nie spotkałam.
  • kasiika 16.01.05, 08:44
    w USA kastrowanie to normalka - rozumuje sie ze pies niemajacy dostepu do seksu
    meczy sie. Moj owczarek niemiecki zostal wykastrowany w wieku 9 miesiecy.
    Jest b.zdrowy i nalezy do wiekszych.(ma 2.5 roku).
  • biedrona1 16.01.05, 22:10
    Wysterylizuj najpierw siebie samą. Naprawdę nie rozumiem co to za moda.
    Traktuje się zwierze jak zabawkę, maskotkę, dla własnej wygody okaleczać psa. I
    zaraz padną posty żę psu wszystko jedno, że nie ma instynkut macierzyńskiego
    itp. A tego nik nie wie tak na prawdę. Pomyśl o psie a nie o sbie. I jeszcze
    jedno jamnik mojego męża miał wiecznie ciąże urojony i opikował się wtedy
    maskotką liskiem tak bardzo silny był instynkt.
  • pierozek_monika 17.01.05, 13:27
    biedrona1 powinnaś podyskutować o tym co to za moda z weterynarzem, zwłaszcza w
    momencie jak twoja kotka dostanie ropomacicza albo ruję permanentną
    --
  • biedrona1 17.01.05, 14:27
    To może jej na zapsa obciąć nóżki, uszka bo też może dostać nowotwó??? co?
    Przez całe dziecinstwo miałam wiele zwierząt suczek piesków i kotki suczki i
    jakoś nie dostały ropomacicza a większość zdechła ze starości. Więc nie mydlcie
    tu oczu co...? I weź pod uwagę, że weterynarz zawsze namówi cię do wszystkiego
    za co musisz płacić. Teraz moją koteczkę dostałam właśnei od zaprzyjaźnionego
    weterynarza jego ojciec też był weterynarzem i ani on ani jego ojciec swoich
    kotków nie wysterylizowali i mi tez odradzili to posunięcie, no chyba żeby się
    coś działo. I jakoś do tej pory swoim kotom krzywdy nie zrobili brakiem
    sterylizacji
  • pierozek_monika 17.01.05, 14:29
    przykro mi, dyskutuj z kimś, kto odzwierciedla twój poziom.
    (Za wysoki, za niski - kwestia interpretacji)
    --
  • pierozek_monika 17.01.05, 14:37
    Twoją wiedzę na temat kotów dokumentuje zwłaszcza to pytanie:

    ruja u kotki
    biedrona1 14.01.2005 10:24 + odpowiedz


    Moja kotka ma ruje od poniedziałku czyli 5 dzień BEZ PRZERWY miałczy a raczej
    głośno płacze nie wiem czy to nie za długo i czy czasami coś nie tak. Nie
    chce się bawić, jeść czasami tylko śpi. Jak długo to trwa? i czy można coś na
    to poradzić? Będę wdzięczna za odpowiedz i wasze doświadczenia

    i dalej:
    Dziękuje za odpowiedz. Na pewno to rujka to młody kot i to jej pierwsza w życiu
    wiec chyba nie ma znaczenia czy wiosna tylko po prostu już stała się kocią
    kobietką. Oprócz miałczenia tarza sie i wypina pupę co jak przeczytałam w necie
    jest oznaką ruji. Oby nie było jej znowu za dwa tygodnie:)
    źródło: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=19441963&v=2&s=0

    Proponuję jeszcze doczytać o sterylizacji tu:
    www.vetserwis.pl/sterylizacja_kot.html
    i tu:
    www.klubmolosa.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=109 (o psach
    ale w tym samym stopniu dotyczy kotów
    --
  • biedrona1 17.01.05, 19:06
    Cóż nie potrafisz dyskutować. A od tamtego pytania zdobyłam już masę materiałów
    na ten temat świadczących za i przeciw i przeanalizowałam różne poglądy. Nie
    przekonasz mnie, iż w wielu przypadkach sterylizacja jest tylko i wyłącznie dla
    wygody właściciela.
  • michust 17.01.05, 18:26
    Dyskusję na temat sterylizacji uważam za zamkniętą sunia jest już po zabiegu i właśnie wybudza się przy okazji został zrobiony rentgen stawu biodrowego w poszukiwaniu dysplazji "nie"stety" wykryto mętny płyn w otrzebnej a powinien być przeźroczysty czyli czekają labradorkę jeszce wyniki
  • brytan 17.01.05, 20:31
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • biedrona1 17.01.05, 21:16
    no właśnie wszystko to świadczy o twoim poziomie. Cóż jetsteś wtórnym
    analfabetą no ale to nie dziwne kotś o takim poziomie wypowiedzi pewnie szkoły
    nawet nie skończył
    po pierwsze nie mam pas
    po drugie jestem jak najbardziej za sterylizacją w schronisku bo to niezbędnę
    aby się tam nie mnożyły i jakbyś czytał uważnie moje posty to byś to wiedział
    po trzecie wytnij sobie jądra to zapobiegnie ich nowotworowi i przedłuży ci
    życie
    po czwarte nie ma żadnych wiążących badań które by jednoznacznie stweirdziły
    czy pies lub kot po sterylizacji jest szczęśliwy i czy nie jest to szkoda dla
    jego psychiki są to wieczne i nie rozstrzygnięte spory wśród lekarzy
    a gdybyś był wykształcony to wiedziałbyś iż wycięcie suczce jej "kobiecego"
    wnętrza powoduje zmiany jhormonalne a co za tym idzie skutki są nie
    przewidziane ale ona ci o tym nie powie. Ale widać brak ci wiedzy a się
    wypowiadasz. Owe informację mam od lekarzy weterynarzy. I jest masę suczek
    które mimo sterylizacji mają wiecznie ciąże urojone przykład suczki mojego męża
    jamniczka ale niestety nie można było już spęłnić jej marzenia za późno wiec co
    roku opiekowała się maskotką mimo sterylizacji. Przykry to widok zapewniam. A
    tobie drogi internauto radzę poćwiczyć czytanie oraz następny etap czytanie ze
    zrozumieniem. Bardzo pomocne podręczniki do szkoły podstawowej klasa 2. Mogę
    pożyczyć ci takowe mojego siostrzeńca choć pewnie dużo młodszy od ciebie ma
    więcej kultury rozmowy i dyskusji. No cóż ale w polsce już tak jest że ludzie
    nie potrafią dyskutować bez obrażania rozmówcy.
  • pierozek_monika 18.01.05, 08:29
    >I jest masę suczek
    > które mimo sterylizacji mają wiecznie ciąże urojone przykład suczki mojego
    męża
    >
    > jamniczka ale niestety nie można było już spęłnić jej marzenia za późno wiec
    co
    >
    > roku opiekowała się maskotką mimo sterylizacji.

    że zacytuję:
    Suka czy kotka nie "realizuje się" poprzez swoją seksualność czy posiadanie
    potomstwa. Wręcz przeciwnie - niedopuszczona do samca meczy się, zaś odchowanie
    młodych wyczerpuje fizycznie jej organizm. Samice, które wychowywały młode żyją
    krócej i mają gorszą kondycję, zwłaszcza jeśli rodziły młode zanim jeszcze same
    stały się w pełni dorosłe (tzn. zaszły w ciążę już podczas po pierwszej czy
    drugiej rui).

    Nie ma czegoś takiego jak więzi rodzinne pomiędzy zwierzętami. Po odchowaniu
    młodych matka zazwyczaj przegania je, bo od tej chwili są one konkurencją dla
    niej i jej kolejnego potomstwa, które może być już w drodze na świat. Jeśli
    spotka je po jakimś czasie nie rozpozna nawet, ze to jej dzieci.

    >nie ma żadnych wiążących badań które by jednoznacznie stweirdziły
    > czy pies lub kot po sterylizacji jest szczęśliwy i czy nie jest to szkoda dla
    > jego psychiki są to wieczne i nie rozstrzygnięte spory wśród lekarzy
    > a gdybyś był wykształcony to wiedziałbyś iż wycięcie suczce jej "kobiecego"
    > wnętrza powoduje zmiany jhormonalne a co za tym idzie skutki są nie
    > przewidziane ale ona ci o tym nie powie.

    Zwierzęta nie są ludźmi. Nie planują posiadania potomstwa, wychowywania go i
    troszczenia się o nie do końca życia, nie marzą też o tym, by pewnego dnia
    zostać dziadkami. Samce nie zdają sobie nawet sprawy z tego, że młode, do
    których narodzenia przyczyniły się, są ich własnym potomstwem. Instynktem
    rozmnażania zwierząt kierują hormony. Gdy wyeliminujemy hormony płciowe, znika
    potrzeba rozmnażania się i zwierzę nie odczuwa żadnego dyskomfortu.

    (dotyczy kastracji ale w równym stoipniu i sterylizacji:
    12. Nie mógłbym spojrzeć mojemu psu w oczy, wiedząc, że go wykastrowałem.
    (Uważaj ! To już antropomorfizacja).
    Błagam bez takich argumentów z serii jak ja mu spojrzę.... A jak Ty byś się
    czuł gdybyś całe swoje życie chciał...a nigdy nie byłoby Ci dane? Może warto
    również spojrzeć na to w taki sposób. Kastracja nie czyni psa nieszczęśliwym, a
    zmniejsza jego popęd płciowy, który zazwyczaj nie jest w żadnym stopniu
    wyładowywany. Kastracja jest bardzo dobrym wyjściem dla psa, który nie jest
    czynnie kryjącym reproduktorem. Nie przeżywa, że suki się ciekają, nie wykopuje
    się z terenu, nie walczy wiecznie o pozycję w stadzie, itd. Pies nie jest
    człowiekiem, mimo, że często go właśnie tak traktujemy. Dla psa kastracja nie
    jest upokorzeniem, nie wstydzi się przed kolegami nie analizuje jakby było
    gdyby...żyje spokojniej i bez palącej chęci kopulacji w okresie ciekania się
    suk.

    "Poza tym zawsze się zastanawiam, czy to jest tak całkiem fair w stosunku do
    psa pozostawić mu pełną zdolność do rozrodu i surowo pilnować, aby nigdy nie
    mógł zaspokoić swoich naturalnych popędów."

    Najważniejszym postulatem przemawiającym za słusznością zabiegu sterylizacji
    jest zaoszczędzenie stresu rozrodczego naszym pupilom. Zwierzęta w okresie
    godowym wytwarzają w organizmie bardzo dużo hormonów płciowych, które
    umożliwiają dojrzewanie komórek rozrodczych, ale też wyzwalają jeden z
    najsilniejszych zwierzęcych instynktów - instynkt rozmnażania. Pod wpływem tego
    instynktu zwierzęta za wszelką cenę próbują znaleźć partnera - zarówno psy, jak
    i suki przestają słuchać swoich właścicieli na spacerach, staja się bardziej
    agresywne, niszczą mieszkanie, nie czują głodu, ani strachu przed obcymi
    miejscami, są skłonne do ucieczek i walk, co skończyć się może niejednokrotnie
    kalectwem lub śmiercią osobnika

    www.klubmolosa.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=109
    --
  • pierozek_monika 18.01.05, 08:35
    a dodam jeszcze i to bo pisałaś że kot to dzikie zwierzę:

    11. To nie jest zgodne z naturą, aby wykastrować zwierzę.
    Już od tysięcy lat, tzn. odkąd człowiek zaczął ingerować w życie zwierząt i
    zajął się hodowlą psów, naszym czworonogom niewiele pozostało wspólnego z ową
    naturą.
    regularne otrzymywanie pożywienia, bez konieczności upolowania go? Nie! Czy
    naturalne są szczepienia, leczenie chorób, operacje ratujące życie po
    wypadkach? Nie! Co wspólnego z natura ma sypianie na miękkim materacyku, czy
    wręcz w łóżku pańci czy pańcia? No właśnie... nic!
    Tryb życia naszych zwierząt jest nienaturalny właściwie od narodzin do śmierci.
    I nie ma w tym nic złego. Bo owa "naturalność" oznacza nie sielankę na zielonej
    trawce, ale śmierć matki i młodych przy nawet banalnym powikłaniu porodu. Jeśli
    poród uda się szczęśliwie, to w naturze mniej więcej połowa miotu powinna
    zginąć wskutek chorób zakaźnych i niedożywienia. Dla zwierzęcia, które
    szczęśliwie dożyło dorosłości życie w zgodzie z naturą to ciągłe ryzyko
    odniesienia ran na polowaniu, często śmiertelnych lub powodujących trwałe
    kalectwo... Czy tego chcemy dla naszych ulubieńców?
    Psy i koty powstały w wyniku wielowiekowej selekcji prowadzonej przez
    człowieka. Wprowadziliśmy je do swoich rodzin jako zwierzęta domowe i musimy
    zapewnić im dobre warunki bytowe. Kastracja i sterylizacja przynoszą zwierzętom
    wiele korzyści, przy kilku tylko znaczących przeciwwskazaniach.
    www.klubmolosa.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=109
    --
  • biedrona1 18.01.05, 12:16
    Cóż tak może na wolności żyją krócej ale czy lepiej dłużej w więzieniu? Jeżeli
    chodzi o psa to się zgodzę całkowice pies potrzebuje człowieka i bez niego jest
    mu zle kot natomiast przywiązuje się do miejsca mniej do człowieka. Jak wyżej
    napisałm nie mówię tu o kotach w piwnicach i wałęsających się po ulicach miast -
    to nie jest wolność, miałam na myśli że idealnym miejscem dla kota jest domek
    na wsi gdzie może wyjść kiedy chce biegać po trawce, cieszyć się słoneczkiem, i
    łowić myszy i ma właściciela który jednocześnie o niego dba. Mówiłam, że jestem
    przeciwnikiem trzymania w bloku, no chyba że jest ich więcej niż jeden. Nie
    jeden wasz kotek z chcęcią zostałby w takim miejscu na wsi i nawet by za wami
    nie zatęsknił:)
  • pierozek_monika 18.01.05, 12:28
    tu się zgodzę, być może kot wolałby mieszkać w domku na wsi, ale niestety nie
    ma wyboru. Bo alternatywą jest uśpienie kota bądź spędzenie żywotu w
    schroniskowej klatce. Kotów jest zdecydowanie więcej niż chętnych na ich
    trzymanie (tym bardziej z domkiem na wsi). A dlaczego ich jest tyle? Może
    dlatego że wolnożyjące koty rozmnażają się jak chcą (trudno mieć do nich o to
    pretensje oczywiście) a ludzie opiekujący się innymi kotami boją się "działać
    wbrew naturze" i ich koty produkują kolejne kocięta, z którymi przecież coś
    trzeba zrobić. Więc te kocięta, które trafią do bloków i tak są w
    uprzywilejowanej sytuacji bo mogły skończyć pod kołami samochodu, mogły zgionąć
    z głodu, a mogły skończyć utopione.
    --
    Zapraszam na FORUM NASZE ZWIERZĘTA

  • biedrona1 18.01.05, 14:49
    Jasne dlatego też mam kota w bloku mimo że mi go trochę żal bo widzę jak dobrze
    czuje się na wsi. A co do kotów w piwnicach i na wolności to jestem jak
    najbardziej za strylizacją i kastracją u mnie w bloku wszystkie są wykastrowane
    co zmiejsza ich populacje.
  • biedrona1 17.01.05, 21:18
    i jeszcze jedno Polska może i jest zacofana co do ochrony zwierząt ale cóż się
    dziwić skoro ma tak premitywnych obywateli jak ty:(
  • venus22 17.01.05, 22:12
    > i jeszcze jedno Polska może i jest zacofana co do ochrony zwierząt ale cóż
    się
    > dziwić skoro ma tak premitywnych obywateli jak ty:(

    smialo mozesz zastosowac to do siebie Biedrono,

    oprocz tego ze szkoda ci pieska czy kotka ze nie doswiadczy "urokow
    macierzynstwa" (tak jakby ciaza i karmienie mlodych to byl raj) to co twoim
    zdaniem powinnysmu zrobic z tabunami cierpiacych, samotnych, porzuconych
    zwierzat w schroniskach i na ulicy?

    Dorabiac wiecej?

    Venus
  • biedrona1 17.01.05, 23:42
    Ty chyba nie rozumiesz o czym rozmawiamy? Chodzi o to że sterylizacja to zabieg
    który jak każdy zabieg ma plusy i minusy i dla własnej wygody nie powinno się
    go robić!!! Nie rozmawiamy tutaj o bezdomnych zwierzętach, o tym może inny
    rozpocząć inny wątek. Ale nie chce mi sie tutaj już dyskutować bez celu. Jak
    masz jakieś zdanie to proszę poprzyj go literaturą, badaniami itp.
    Takie "gadki" są bez celu, ja ze swojej strony też mogę ci dostarczyć źródeł na
    ten temat. A na bezsensowne przepychanki słowne nie mam ani ochoty ani czasu bo
    po pierwsze do niczego nie prowadzą a po drugie obrażają rozmówców.
  • pierozek_monika 18.01.05, 08:39
    życzę pozytywnych wieści zatem - zdrowych stawów (mój pies ma dysplazję :( ) i
    szybkiego wygojenia się ran.
    --
    Zapraszam na FORUM NASZE ZWIERZĘTA

    DO LW : W IMIENIU SWOIM I INNYCH FORUMOWICZÓW PROSZĘ CIĘ O KONTAKT
    pliiiiiissss
  • vip_wielka8 17.01.05, 22:36
    Temat jest wprawdzie dość poważny, ale poziom dyskusji i zapatrzenie jej
    uczestników we własne poglądy powoduje, że nie mogę się oprzeć.

    ROTFL ROTFL ROTFL ROTFL ROTFL ROTFL ROTFL ROTFL ROTFL ROTFL ROTFL ROTFL
  • vip_wielka8 17.01.05, 22:41
    nie powołuj się na mnie, bo ja nigdzie nie pisałem, że jestem przeciwnikiem
    sterylizacji (a prosiłem o uważne czytanie moich wpisów ze zrozumieniem, co
    jest w nich zawarte) :D
  • vip_wielka8 17.01.05, 22:50
    vip_wielka8 napisała:

    > nie powołuj się na mnie, bo ja nigdzie nie pisałem, że jestem przeciwnikiem
    > sterylizacji (a prosiłem o uważne czytanie moich wpisów ze zrozumieniem, co
    > jest w nich zawarte) :D

    Wstawcie sobie przecinek, bo mnie się zagubił ;) (jeśli potraficie określić,
    gdzie powinien się znaleźć) rotfl
  • comma 17.01.05, 23:08
    Nie zauważam u mojej suki żadnych zmian ani psychicznych, ani fizycznych po
    sterylizacji. Jest radosna, wspaniale się bawi. Zrównoważona i spokojna, nie ma
    skłonności do obżarstwa. Sterylizowałam ją 3 miesiące po pierwszej cieczce,
    którą miała w wieku 9 miesięcy. Mój znajomy sterylizował 6-miesięczną bokserkę.
    Wyrosła na drodne, wspaniale zbudowane zwierzę. Żadnych anomalii w wyglądzie.
    --
    On ne voit bien qu'avec le coeur. L'essentiel est invisible pour les yeux.
  • biedrona1 17.01.05, 23:55
    Nigdzie się na ciebie nie powołałam jedynie napisałam że podoba mi się twój
    spsób wypowiedzi i rzeczowa argumentacja
  • dina2 18.01.05, 13:43
    Czy doczekam sie odpowiedzi na moje pytania zawarte w poście z dnia 16.01?
    Chciałabym jeszcze dodać jedno pytanie: Czy możesz uzasadnić argument, że
    sterylizacja nie jest zabiegiem ratującym życie, chętnie poproszę o jakieś
    linki na ten temat.
    Ze swojej strony podaję link do informacji na ten temat, poparty literaturą:
    psiakosc.rokcafe.pl/materialy/sterylizacja-zwm.php#2
    Ten link jest też godny polecenia:
    www.molosy.pl/strona_glowna/wet/porady_wet/sterylizacja.htm
  • vip_wielka8 18.01.05, 22:40
    dina2 napisała:

    > Czy doczekam sie odpowiedzi na moje pytania zawarte w poście z dnia 16.01?
    > Chciałabym jeszcze dodać jedno pytanie: Czy możesz uzasadnić argument, że
    > sterylizacja nie jest zabiegiem ratującym życie, chętnie poproszę o jakieś
    > linki na ten temat.
    > Ze swojej strony podaję link do informacji na ten temat, poparty literaturą:
    > psiakosc.rokcafe.pl/materialy/s terylizacja-zwm.php#2
    > Ten link jest też godny polecenia:
    > www.molosy.pl/strona_glowna/wet /porady_wet/sterylizacja.htm

    Forma jaką od dnia wczorajszego dnia przybrała ta dyskusja sprawia, że nie
    zamierzam brać w niej dalej udziału. Wcześniej natomiast nie wypowiadałem się
    na temat moich poglądów na sterylizację, tylko przytaczałem konkretne zapisy
    ustawy, odnoszące się do tego zabiegu i starałem się je zinterpretować,
    traktując literalnie to, co w nich napisano. Nic nie jestem w stanie poradzić,
    że do niektórych ... umysłów to nie dociera.
  • dina2 19.01.05, 20:18
    vip_wielka8 napisała:

    > Forma jaką od dnia wczorajszego dnia przybrała ta dyskusja sprawia, że nie
    > zamierzam brać w niej dalej udziału.

    Rozumiem, że zadane pytania przerastają Ciebie.

    Wcześniej natomiast nie wypowiadałem się
    > na temat moich poglądów na sterylizację, tylko przytaczałem konkretne zapisy
    > ustawy, odnoszące się do tego zabiegu i starałem się je zinterpretować,
    > traktując literalnie to, co w nich napisano. Nic nie jestem w stanie
    poradzić,
    > że do niektórych ... umysłów to nie dociera.

    Do Ciebie również nie dociera, że to co napisałeś prawdą nie jest i nawet nie
    potrafisz odpowiedzieć na moją prośbę o uzasadnienie poparte jakimiś fachowymi
    linkami, że sterylizacja nie jest zabiegiem ratującym życie.
    Jeśli czytałeś zawartość tych linków, które Ci przesłałam, to sam widzisz,że
    sterylizacja jest polecana przez weterynarzy, którzy przecież są fachowcami w
    tej sprawie.
    Ja również mogę się powołać na Ustawę o ochronie zwierząt:
    Art. 6.

    1. Nieuzasadnione lub niehumanitarne zabijanie zwierząt oraz znęcanie się nad
    nimi jest zabronione.

    2. Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome
    dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności:

    1) umyślne zranienie lub okaleczenie zwierzęcia, nie stanowiące dozwolonego
    prawem zabiegu lub doświadczenia na zwierzęciu,

    Jako, że steryliacja jest dozowolona przez prawo(nie ma zapisu o
    niedopuszczalności), nie podlega karze.




  • vip_wielka8 19.01.05, 21:15
    dina2 napisała:

    > vip_wielka8 napisała:
    >
    > > Forma jaką od dnia wczorajszego dnia przybrała ta dyskusja sprawia, że ni
    > e
    > > zamierzam brać w niej dalej udziału.
    >
    > Rozumiem, że zadane pytania przerastają Ciebie.

    Jeśli tak to rozumiesz, to uważam, że jesteś jeszcze bardziej tępa, niż
    wcześniej sądziłem.
  • dina2 21.01.05, 17:55
    vip_wielka8 napisała:

    > dina2 napisała:
    >
    > > vip_wielka8 napisała:
    > >
    > > > Forma jaką od dnia wczorajszego dnia przybrała ta dyskusja sprawia,
    > że ni
    > > e
    > > > zamierzam brać w niej dalej udziału.
    > >
    > > Rozumiem, że zadane pytania przerastają Ciebie.
    >
    > Jeśli tak to rozumiesz, to uważam, że jesteś jeszcze bardziej tępa, niż
    > wcześniej sądziłem.
    Czy Ty naprawdę nie potrafisz dyskutować jak dorosły człowiek, tylko
    zachowujesz się jak małolat?
    To, że czekam na Twoje odpowiedzi kilka dni i dalej się nie moge doczekać, to
    chyba świadczy o Twoim braku inteligencji, a nie moim?
    Nie stać Cię na więcej, tylko stosowanie obraźliwych epitetów?
  • vip_wielka8 18.01.05, 22:51
    dina2 napisała:

    > Czy doczekam sie odpowiedzi na moje pytania zawarte w poście z dnia 16.01?
    > Chciałabym jeszcze dodać jedno pytanie: Czy możesz uzasadnić argument, że
    > sterylizacja nie jest zabiegiem ratującym życie, chętnie poproszę o jakieś
    > linki na ten temat.

    Ale na Twoje ostatnie pytanie jeszcze odpowiem. Ratowanie życia, może mieć
    miejsce jedynie w przypadku stanu bezpośredniego zagrożenia życia. Wszelkie
    zabiegi zapobiegające zapadnięciu na jakąś chorobę nazywa się profilaktycznymi.
    Linków nie przytaczam, bo powyższe powinno być jasne nawet dla osobników o
    znikomym stopniu inteligencji.
  • vip_wielka8 18.01.05, 22:57
    I jeszcze przykład podam, pomoże on w przypadku, gdybyś miała problemy ze
    zrozumieniem powyższego. Otóż ratowanie życia np. tonącemu nie polega na
    uprzednim nauczeniu go pływania, tylko na wyciągnięciu z wody. To tyle.
  • dina2 19.01.05, 20:56
    vip_wielka8 napisała:

    > I jeszcze przykład podam, pomoże on w przypadku, gdybyś miała problemy ze
    > zrozumieniem powyższego. Otóż ratowanie życia np. tonącemu nie polega na
    > uprzednim nauczeniu go pływania, tylko na wyciągnięciu z wody. To tyle.

    Widzę, że to Ty masz kłopoty ze zrozumieniem, może z powodu zbyt późnej pory.
    Kastracja należy do zabiegów ratujących zdrowie i życie. To jest wyjaśnione w
    podanych przeze mnie linkach. A choroby u niewysterylizowanych suk, są
    zagrożeniem życia.
    Przeczytaj uważnie ich treść to może zrozumiesz.
  • dina2 19.01.05, 20:35
    vip_wielka8 napisała:

    >
    > Ale na Twoje ostatnie pytanie jeszcze odpowiem. Ratowanie życia, może mieć
    > miejsce jedynie w przypadku stanu bezpośredniego zagrożenia życia.

    Czekam z niecierpliwością na odpowiedź. Odnośnie sterylizacji, takowym jest,
    jeśli czytałeś uważnie linki,gdzie było napisane. Tak więc Twoją tezę o
    niedopuszczalności kastracji można włożyć między bajki.

    Wszelkie
    > zabiegi zapobiegające zapadnięciu na jakąś chorobę nazywa się
    profilaktycznymi.

    Nie musisz mi tłumaczyć, co oznacza profilaktyka, tak się składa, że mam
    wykształcenie medyczne z dużą praktyką.
    >
    > Linków nie przytaczam, bo powyższe powinno być jasne nawet dla osobników o
    > znikomym stopniu inteligencji.

    Wiesz co, jesteś jednak osobą godną pożałowania. Znikomy stopień inteligencji
    posiadasz Ty. Powołanie się na Ustawę o ochronie zwierząt o niczym jeszcze nie
    świadczy. Trzeba to jeszcze udowodnić, a Twoje wywody są żenujące.
    Czytałam wczorajszą twoją wypowiedź po której odnoszę wrażenie, że na niewiele
    Cię stać. Nie potrafisz przytoczyć żadnych argumentów i wtedy stosujesz
    obraźliwe epitety. Na mnie nie robi to żadnego wrażenia, inaczej by było,
    gdybym usłyszała to od osoby inteligentnej.
  • biedrona1 18.01.05, 00:06
    A do wszystkich zainteresowanch nad sterylizacją mojej kotki bardzo poważnie
    się zastanawiałam, rozmawiałam w tej sprawie z wieloma weterynarzami i
    przeczesałam internet wiec wiem, iż sprawa nie jest tak jednoznaczna jak wam
    się wydaje co osoba to pogląd a co za tym idzie skoro nie ma jednoznacznosci to
    dobroczynność strylizacj nie jest tak oczywista. Mój mąż jest za ja przeciw
    przynajmniej na razie i u tak małaj kici. Cóż nie wszyscy mogą sie ze mną
    zgadzać ale chodziło mi o to aby przed podjęciem takej decyzji się zastanowić
    poważnie. Cóż aby wywołać następną burzę jestem też przeciwnikiem trzymania
    kociąt w blokach, choć sama mam znalezioną nie znalazłam dla niej odpowiedniego
    domu wiec została z nami. Kot jest dzikim zwierzęciem, niezależnym i potrzebuje
    wolności a mieszkanie to więzienie - znacie wszyscy bajkę o słowiku andersena.
    Zaraz pojawią się głosy że lepiej w bloku niż w schronisku wiec aby z góry
    zripostować właśnie z tego powodu mam kota w bloku. Chodz widzę jaki jest
    szczęśliwy jak jedziemy z nim na wieś.
  • venus22 18.01.05, 06:33
    >>Kot jest dzikim zwierzęciem<<

    I tu sie gleboko mylisz.
    Kot jest zwierzeciem UDOMOWIONYM, od wielu stuleci, a koty latajace po
    piwinicach to koty ZDZICZALE.

    Venus

  • brytan 18.01.05, 09:18
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • gapka 18.01.05, 10:18
    ktos wspomnial ze weterynarze sterylizuja dla pieniedzy.
    W Australii tez sie sterylizuje i weterynarze tez sterylizuja swoje psy.
  • pierozek_monika 18.01.05, 10:46
    ktoś powiedział, a jeszcze ktoś inny mógłby dodać, ze tereynarzom może się
    bardziej opłacać jednak niewysterylizowanie, bo raz to kasa za środki
    hormonalne dwa sterylizacja z powodu ropomacicza (efekt przyjmowania hormonów
    czy wogóle zagrożenie suk niewysterylizowanych) jest średnio 2 razy droższa niż
    sterylizacja wykonana u zdrowej suki.
    --
    Zapraszam na FORUM NASZE ZWIERZĘTA

    DO LW : W IMIENIU SWOIM I INNYCH FORUMOWICZÓW PROSZĘ CIĘ O KONTAKT
    pliiiiiissss
  • gapka 18.01.05, 11:26
    wynik kapitalizmu? Teraz wszystko jest podejrzane o motyw-kasa.
  • venus22 18.01.05, 22:20
    >>Chodzi o to że sterylizacja to zabieg który jak każdy zabieg ma plusy i
    minusy i dla własnej wygody nie powinno się go robić!!!<<

    a jaka to moja wygoda ?!

    dbam o to zeby nie powiekszyc rzeszy bezdomnych psow i kotow ktore sa usypiane
    w kwiecie wieku i dobrym zdrowiu bo ich nikt nie chce!!

    Venus
  • kadka3 19.01.05, 08:44
    wlasnie a tamta osoba faktycznie z egoizmu nie sterylizuje psow
    bo ma jakies durnowate idealy i w ich imie nie dba o zwierzeta.
  • snowy11 27.01.05, 14:43
    Jestem przeciwna sterylizacji. Mam 2 psy: psa i sukę oba
    wysterylizowane/wykastrowane. Suka ze względów medycznych, pies z innych
    względów. Po sterylizacji oba psy utyły i pomimo moich usilnych prób
    odchudzenia - nie udało się. Jest to skutek braku hormonów i spowolnionego
    tempa przemiany materii. Owszem, jest wygodniej z wiadomych względów, jednak
    myślę że jest to krzywda wyrządzana zwierzętom i jedynie względy medyczne mogą
    to uzasadniać. Ja żałuję że wykastrowałam mojego jamnika i na pewno nigdy już
    takiej decyzji nie podejmę, nawet jeśli będzie to oznaczać znaczenie terenu w
    całym domu i nadpobudliwość.
  • dina2 28.01.05, 21:13
    snowy11 napisała:

    > Jestem przeciwna sterylizacji. Mam 2 psy: psa i sukę oba
    > wysterylizowane/wykastrowane. Suka ze względów medycznych, pies z innych
    > względów. Po sterylizacji oba psy utyły i pomimo moich usilnych prób
    > odchudzenia - nie udało się. Jest to skutek braku hormonów i spowolnionego
    > tempa przemiany materii.

    Najprościej swoje błędne postępowanie zrzucić na kastrację. Bardzo słabo
    widocznie sie starasz. Mam sukę ON-kę 2 lata po sterylizacji i do tej pory nie
    miała nadwagi. Ma zapewnioną dużą dawkę ruchu, nie musi dostawać karmy typu
    light.

    Owszem, jest wygodniej z wiadomych względów, jednak
    > myślę że jest to krzywda wyrządzana zwierzętom i jedynie względy medyczne
    mogą
    > to uzasadniać.

    Wydaje mi się, że większą krzywdę wyrządza się suce pilnując jej w okresie
    cieczki i nie pozwalając na kontakt z samcem. Psu- kiedy piszczy i wyje do
    suczki w sąsiedztwie majacej cieczkę.
    Człowiek jest w stanie zaspokoić sam swoje potrzeby, a pies niestety musi się
    męczyć.

    Ja żałuję że wykastrowałam mojego jamnika i na pewno nigdy już
    > takiej decyzji nie podejmę, nawet jeśli będzie to oznaczać znaczenie terenu w
    > całym domu i nadpobudliwość.
    Ja nie żałuję swojej decyzji i podjełabym ją jeszcze raz .
  • gapka 19.01.05, 08:48
    ktos wspomnial ze weterynarze sterylizuja dla pieniedzy.
    W Australii tez sie sterylizuje i weterynarze tez sterylizuja swoje psy.


  • biedrona1 19.01.05, 15:32
    Ja tylko przetoczę cytat znanego angielskiego filozofa, którego skoro wszyscy
    są tu tacy mądrzy na pewno znacie:
    "Gó.., na pewno jest bardzo dobre przecież tysiące much nie może się mylić...?"
  • pierozek_monika 19.01.05, 15:43
    nie bardzo w temacie biedrona1, wysil się trochę i przytocz tę literaturę na
    którą się powoływałaś w rozmowie z diną2
    Sama chyba rozumiesz, że dość mierna odpowiedź.
    --
  • biedrona1 19.01.05, 15:58
    Ależ to jak najbardziej na temat...:)
  • pierozek_monika 19.01.05, 16:07
    Na koniec dzisiejszej rozmowy mój cytat pewnego znanego filozofa też jak
    najbardziej na temat:
    "byle co zjesz, byle co powiesz".
    Oczekujemy na poważne argumenty.
    --
  • biedrona1 19.01.05, 16:20
    a wiesz że masz rację widocznie owy filozof był na hamburgerach tego dnia. Ale
    mimo wszystko bardzo trafny cytat a odnosił się do lekarzy w australi. Konczymy
    temat wy sterylizujcie a ja mojej kotki nie wysterylizuję na razie i będzie
    miała kocięta, już mam na nie odpowiedzialnych właścicieli. A potem, potem może
    pójdę w wasze ślady....
  • pierozek_monika 19.01.05, 16:24
    zrobisz jak uważasz :(
    Ale naprawdę zastanów się nad tymi kociętami :( dziwię się, ze po całej
    rozmowie nadal masz ochotę na rozmnażanie kotki. Naprawdę nie wzrusza cię jak
    wiele kotów nie znajduje domów? Że twoje kotki zajmą miejsce innym kotkom? Masz
    właścicieli na 8 kotków? przecież właśnie przykładowo tyle może kotka urodzić...
    echhh szkoda słów :(
    --
    Zapraszam na FORUM NASZE ZWIERZĘTA

  • biedrona1 19.01.05, 16:48
    Nie powiem, że nie masz racji. Kotów owszem jest za dużo ale ja piszę lekko
    humorystycznie już. Tak naprawdę to nad sterylizacją kici poważnie się
    zastanawiałam i zastanawiam. A jak nie obudzi sie z narkozy, toż to poważny
    zabieg nie wiem jakei jest ryzyko ale pewnie jakieś tam jest. No i nie wiem czy
    jej to potrzebne. I o tym toczy się dyskusja.
  • pierozek_monika 20.01.05, 08:18
    > ale ja piszę lekko
    > humorystycznie już. Tak naprawdę to nad sterylizacją kici poważnie się
    > zastanawiałam i zastanawiam

    cieszę się

    >A jak nie obudzi sie z narkozy, toż to poważny
    > zabieg nie wiem jakei jest ryzyko ale pewnie jakieś tam jest. No i nie wiem
    > czy jej to potrzebne. I o tym toczy się dyskusja.

    wydawało mi się, że dyskusja się toczy, czy sterylizacja nie jest modnym
    wymysłem dla wygodnych opiekunów :/ :)
    Wiadomo, że nie ma nic, co by nie miało plusów i minusów. Jak przy każdym
    zabiegu z narkozą tak i przy sterylizacji istnieje ryzyko z tym związane i
    gdybyś poruszyła tę kwestię, to nie zaprzeczałabym, że tak nie jest, ale
    rozmawialiśmy o czymś innym.
    U zwierząt tak samo jak u ludzi mogą wystapić nieoczekiwane reakcje na narkozę
    łącznie ze śmiercią.
    Pomyśl tylko, że o wiele lepiej zniesie narkozę zwierzę młode i zdrowe. A gdy
    sterylizacja będzie koniecznością z powodu ropomacicza, szanse kotki na udany
    zabieg będą o wiele mniejsze. Tak właśnie odeszła moja kotka 2 lata temu.
    Jeśli zastosujesz się do wszystkich rad ze strony vetserwis.pl jak
    przygotować kotkę do zabiegu ograniczysz ryzyko do minimum.
    Dodam, że o wiele bezpieczniejszą metodą od narkozy dożylnej jest narkoza
    wziewna.
    Pozdrawiam, i życzę jednak jeszcze raz miłej lektury linków z wcześniejszych
    postów, zwłaszcza portalu weterynaryjnego wetserwis, bo sądzę, że zapoznałaś
    się z linkami pobieżnie.
    --
    Zapraszam na FORUM NASZE ZWIERZĘTA

    DO LW : W IMIENIU SWOIM I INNYCH FORUMOWICZÓW PROSZĘ CIĘ O KONTAKT
    pliiiiiissss
  • venus22 20.01.05, 09:11
    (Mnie osobiscie sie wydaje ze fizolof powiedzial to sarkastycznie, mial bowiem
    na mysli tysiace glupkow przeciw jednemu madremu)
    Ale mniejsza z tym.

    Nasi polscy weterynarze dopiero jakies 10 lat temu obudzili sie z wielkiego
    komunistycznego uspienia, i nie nadazaja moralnie i profesjonalnie z leczeniem
    ktow i psow, bo na koniach i krowach zawsze sie znali.. a w kazdym razie lepiej.

    Mieszkam w kraju gdzie 90% psow na spacerach to psy powycinane i nazupelniej
    normalnie sie zachowujace tudziez wygladajace.

    Aby pies nie utyl nalezy dbac o jego diete i zapewnic duzo ruchu. Wyciety nie
    wyciety. Nie tyje sie od wyciecia tylko od braku ruchu i nadmiaru kalorii.

    Dieta dostosowana do ruchu - a wiec bogata karma dla psow aktywnych,
    umiarkowana dla kanapowcow.

    Rowniez te gadki ze nie urosnie - oh pleazeeeee. Rosna normalnie.

    malo tego w tej chwili propaguje sie kastrowanie w o wiele wczesniejszym wieku,
    na temat czego sie nie wypowiadam bo nie wiem, ale skoro ma byc dobrze wycinac
    w wieku 7 tygodni to tym bardziej 7 miesiecy.


    Venus

    Venus

  • albert.flasz 20.01.05, 09:36
    venus22 napisała:

    > Nasi polscy weterynarze dopiero jakies 10 lat temu obudzili sie z wielkiego
    > komunistycznego uspienia, i nie nadazaja moralnie i profesjonalnie z
    leczeniem
    > ktow i psow, bo na koniach i krowach zawsze sie znali.. a w kazdym razie
    lepiej
    > .
    >
    > Mieszkam w kraju gdzie 90% psow na spacerach to psy powycinane i nazupelniej
    > normalnie sie zachowujace tudziez wygladajace.

    > /.../ skoro ma byc dobrze wycinac
    >
    > w wieku 7 tygodni to tym bardziej 7 miesiecy.
    >
    >
    > Venus
    >
    > Venus
    >

    Bez komentarza...
  • biedrona1 20.01.05, 12:19
    Ach nie czytacie uważnie znowu napiałam że ja piszę humorystycznie a w jakich
    ololicznościach wypowiedział to zdanie filozof - nie wspomniałam o tym. Poza
    tym skończcie już z tym wyzywaniem się i to dotyczy vip-8cośtam, wszyscy już
    wiedzą, żeś domorosły prawnik, ale studia prawnicze to nie wsyzstko moja
    droga:). Swoją drogą najłatwiejsze studia świata dla bandy bufonów.
  • venus22 20.01.05, 20:40
    No niestety drogi Albercie, w USA, Kanadzie, Australii, jak ktos juz napisal,
    zwierzeta domowe sie sterylizje zeby zapobiegac usypianiu szczeniakow i
    niechcianych zwierzakow, i zeby zmniejszyc ilosc tych w schroniskach. a
    weterynarze sterylizuja swoje wlasne.

    Jaki to jest sens pozwolic aby urodzily sie male kotki czy szczeniaki, suka
    zeby przechodzila przez ciaze i porod, aby w koncu to (w najlepszym wypadku !) -
    uspic.

    Wiec jak czytam (czesto) wypowiedzi forumowiczow ze im weterynarz
    powiedzial "taki ladny pies, szkoda wycinac" - to po prostu nie moge wyjsc z
    podziwu. Chyba nic dziwnego ze mam wiec takie zdanie..?

    Czy weterynarz jako edukator i adwokat zwierzecy nie ma moralnie obligacji
    zapobiegac nadmiarowi populacji, oswiecac ludzi co do problemu z nadmierna
    populacja i jak jej zapobiegac? malo to pieknych i zdrowych psow siedzi i czeka
    na uspienie bo ich nikt nie chce? a tu "szkoda, taki ladny.." od weterynarza !!

    Nie powinny w kazdym gabinecie lek. wet. byc wylepione sciany plakatami
    ilustrujacymi np. ile od jednej kotki w ciagu siedem lat namnozy sie kotow,
    zakonczony apelem- badz odpowiedzialnym wlascicielem, wysterylizuj swoje
    zwierze"..?

    Tak samo ze za wczesnie wyciety bedzie nieproporcjonalny. Skad ta opinia? Na
    podstawie przypuszczen z poczatku lat ...I don't know ??? 1900?
    Podobniez z opinia ze suka czy kotka powinna z raz urodzic. Gdzie sa statystyki
    ktore jasno wykazuja ze to prawda?

    Ze zbyt wczesnie wyciecie powoduje maly wzrost?
    25 lat doswiadczenia amerykanskich weterynarzy w wczesnej sterylizacji wykazuje
    ze nie tylko nie hamuje sie w ten sposob wzrostu ale aktualnie pies moze
    urosnac wiekszy.
    Wyciete koty przewaznie sa wieksze od niewycietych to zauwazylam na wlasne oczy.

    A tak nawiasem- gdyby sterylizowanie bylo tylko w celu robienia "kasy" to
    niektorzy weterynarze by nie oferowali od czasu do czasu programow gdzie mozna
    to zrobic za darmo.

    Venus


    www.peta.org.uk/winter2k1at/bigimages/chart.gif
    na dole koty po 16 miesiacach.
    Liczby oczywscie sie zmieniaja jesli np urodzi sie 6 kotkow..
    Pomnozmy to przez np 10 kotkow.. 100 kotkow...

  • albert.flasz 21.01.05, 11:07
    Wybacz kochana, ale takie epistoły do mnie nie trafiają. Sam jestem lekarzem
    (choć od trzech lat nie praktykuję ale mam nadzieję, że wkrótce wrócę do
    zawodu, może nawet dokończę rozpoczętą specjalizację...) i argumenty w
    stylu "tak ma być, bo tak jest w USA"; określenia "zawsze", "wszędzie", "nigdy"
    itd. są dla mnie nic nie warte. Lekarz nie jest
    żadnym "edukatorem", "adwokatem", ani tym bardziej akwizytorem promującym
    najnowsze produkty, mody oraz wynalazki. Jest przede wszystkim lekarzem, czyli
    nie ma prawa zmuszać pacjenta (w tym wypadku - jego właściciela) do
    zastosowania takich, czy też innych rozwiązań - może tylko informować,
    wykorzystując jak najlepiej posiadaną najnowszą wiedzę w połączeniu z własnym
    doświadczeniem. Poza tym, jeśli uważa się za osobę odpowiedzialną - musi być w
    pewnym stopniu konserwatystą, zachować odrobinę dystansu, ostrożności w
    formułowaniu opinii - po prostu, powinien mieć własne zdanie. Mam wielu
    przyjaciół wśród weterynarzy, tak w Polsce, jak i w innych krajach i NIGDY nie
    posunął bym się do takich uogólonień, jak Twoje. W Polsce, jak i w innych
    krajach obowiązuje kodeks etyki lekarskiej:

    www.vetpol.org.pl/kodeks.htm
    ...Zwróć uwagę szczególnie na artykuły: 6, 8, 14 i 25 (przede wszystkim ustęp
    4).
    Wiem, że wielu lekarzy bywa z tym wszystkim "na bakier" ale to również nie jest
    wyłącznie polską specjalnością. "C'est la vie"!
    pzdr
    PS: Co do poglądu "suka powinna mieć choć raz małe" - zgadzam się, to bzdura;
    natomiast sterylizacja samców, samic, w wieku 3, 6 czy też 12 miesięcy - to nie
    to samo. Jej wpływ na późniejszy rozwój organizmu jest różny w zależności od
    powyższych czynników, nie można wszystkiego wrzucać do jednego worka. Właśnie
    to mówi mi praktyka (tak moja, jak i kolegów).
  • albert.flasz 21.01.05, 11:19
    Takie wyliczanki, jakie wkleiłaś są dobre dla przedszkolaków. Mógłbym tak samo
    wyrysować w jakim tempie mnożą się zarazki na Twoich rękach (bez obrazy - to
    tylko przykład) ale nie zrobię tego, gdyż musiałabyś wtedy przez całe życie co
    20 minut je myć i dezynfekować;)
  • vip_wielka8 29.01.05, 21:01
    Nieładnie Albercie jest się tak naśmiewać z poważnych wyliczeń ;)
    Spójrz, do jakich ciekawych wniosków można dojść idąc drogą przedstawionego
    przez Venus wyliczenia - otóż wysterylizowanie jednej kotki przed niespełna 7-
    ma laty spowodowałoby, że dziś mielibyśmy ponad 45 milionów kotów mniej. Czyż
    to nie byłoby wspaniałe. A gdybyśmy zdążyli to zrobić 8 lat temu
    zmniejszylibyśmy kocią populację o ponad 1,5 miliarda. Cudowne nieprawdaż?
  • dina2 23.01.05, 12:05
    biedrona1 napisała:

    A jak nie obudzi sie z narkozy, toż to poważny
    > zabieg nie wiem jakei jest ryzyko ale pewnie jakieś tam jest.

    Zawsze jest ryzyko, ale jest większe w przypadku ropomacicza, czy też
    nowotworów. W przypadku mojej suki, na zabieg było już za późno.

    No i nie wiem czy
    >
    > jej to potrzebne. I o tym toczy się dyskusja.

    Jak byś przeczytała podane przeze mnie linki, to nie zastanawiałabyś się, czy
    to jest potrzebne. Uważasz, że możliwość przedłużenia życia jest zbyteczna?
  • aniela5 24.01.05, 22:28
    dina2 napisała:

    > biedrona1 napisała:
    >
    > A jak nie obudzi sie z narkozy, toż to poważny
    > > zabieg nie wiem jakei jest ryzyko ale pewnie jakieś tam jest.
    >
    > Zawsze jest ryzyko, ale jest większe w przypadku ropomacicza, czy też
    > nowotworów. W przypadku mojej suki, na zabieg było już za późno.Narkoz zawsze

    Narkoza jako tak niesie za soba ryzyko. Z drugiej strony zwierzeta chyba
    wieksza szanse maja na zetkniecie sie z nia, w swoim zyciu niz np. moze ludzie.
    Nasi porady sa tak porzadni,ze pola, lasy, trawnik, pelne sa pobitych butelek,
    jakis blach itp.
    Moja suka pare lat temu w Wa-wie, o malo lapy nie stracila bo wpadla biegnac, w
    metalowa kasme, ktora sie zabezpiecza cegly czy cos budowlane.

    Narkozy dla zwierzat sa obecnie naprawde bezpieczne, mowie o zwierzetach, kotre
    sa zdrowe, zdrowe serce ale to przeciez wet ocenia.

    Zwierzeta juz starsze tez maja podawane specjalne srodki narkotyczne a
    najlepiej wtedy szukac gabinetow z narkoza wziewna.

    Reasumuja-czy sterylizacja czy czyszczenie zebow u psa-wchodzi w gre narkoza. A
    sterylizacja, nie jest zadnym skomplikowanym zabiegiem dla wprawnego weta, nie
    mowie o takim od krow co chlasnie pol suki.

    Ale gdy to juz jest operacja usuniecia guza sutka np. to juz ciecie jest
    bardzo......duze, to juz jest duzo powazniejszy zabieg-operacja. Nie ogranicza
    sie ona tylko do tego jednego sutka ale i okolicznych. Jesli chcesz moge Ci
    przeslac zdjecia tego ciecia, u mojej suni, wlasnie po usunieciu takiego guza:(
    Niestety i tak to nic nie dalo:(((

    > No i nie wiem czy
    > >
    > > jej to potrzebne. I o tym toczy się dyskusja.
    >
    > Jak byś przeczytała podane przeze mnie linki, to nie zastanawiałabyś się, czy
    > to jest potrzebne. Uważasz, że możliwość przedłużenia życia jest zbyteczna?

    Zawsze mowie, obys nie musial przekonywac sie na wlasnej skorze czyli na skorze
    swojego psa czy kota ale niestety raczej tak, w wypadku samic.

    Dla zwierzecia, udomowionego, dla jego organizmu,nie jest stanem normalnym
    to,ze nie moze spelnic sie prokreacyjnie.

    Natura nie dba o rodzicielke dba o przyszle pokolenia. Suka/kotka nie rodzaca,
    organiczana, ma ciaze urojone a one to wlasnie prowadza do ropomacicza i guzow.
    W naturze rodzicielki nie zyja tak dlugo jak nasze pupile domowe-zrobilas swoje-
    wydalas na swiat iles tam pokolen-twoja rola sie skonczyla.

    Ciaza normalna czy ciaza urojona zawsze rozwija sie kosztem organizmu samicy,
    prawda?

    My chcemy aby nasz pupil byl z nami jak najdluzej, prawda? Po to tez minn. je
    kastrujemy aby ruiki, ciaze urojone nie skracaly im zycia.

    Wiekszym zagrozeniem dla zycia samicy jest sam porod niz zabieg kastracji.

    Szkoda tylko ze Albert o tym nie wspomnial no ale coz, to niewygodne do
    wyjasnienia.





  • dina2 23.01.05, 12:02
    biedrona1 napisała:

    Konczymy
    >
    > temat wy sterylizujcie a ja mojej kotki nie wysterylizuję na razie i będzie
    > miała kocięta, już mam na nie odpowiedzialnych właścicieli.

    Czekam na argumenty, których jak dotąd nie uzyskałam. Zamiast tego cytujesz
    jakichś filozofów, którzy nie maja nic wspólnego z tematem.
    Czy dlatego chcesz dopuścić swoją kotkę, bo masz odpowiedzialnych przyszłych
    właścicieli?
    A co z kociętami, które rodzą się w zamkniętych piwnicach i nie dożywają nawet
    roku?
    Na jakiej podstawie uważasz się za miłośniczkę zwierząt, skoro nie ineteresuje
    Cię los innych zwierząt?
    Może ten link rozjaśni Ci w głowie?
    www.arka.strefa.pl/rasa.html

    A potem, potem może
    >
    > pójdę w wasze ślady....
  • biedrona1 23.01.05, 22:33
    Jak byś czytała drogia diano co napisałam wcześniej to po pierwsze wiedziałabyś
    co myślę o kotach w piwnicach a po drugiej wiedziałabyś, że dyskusja dotyczy
    nie kotów w piwnicy tylko wypielaszonych pupilków domowych.
  • dina2 24.01.05, 20:05
    biedrona1 napisała:

    > Jak byś czytała drogia diano co napisałam wcześniej to po pierwsze
    wiedziałabyś
    >
    > co myślę o kotach w piwnicach a po drugiej wiedziałabyś, że dyskusja dotyczy
    > nie kotów w piwnicy tylko wypielaszonych pupilków domowych.

    A co to za różnica?
    Czy chcesz powiedzieć, że potomstwo pupilków domowych nie może trafić na ulicę?
    Naprawdę jesteś tak naiwna?
  • gapka 21.01.05, 09:33
    w Australii tez taka opinia ze psy wyrastaja wieksze co jest oparte na
    badaniach.
  • gapka 21.01.05, 21:42
    wlasnie slyszalam przez radio ze 3 mlodych zbirow ukamieniowalo i skopalo do
    mierci 8tygodniowe bezdomne kociatko ktore zablakalo sie na stacje kolejowa.

    tutaj jacys dewoci - chyba nowonarodzeni glosza absurdalne teorie, - mysla o
    sobie a nie o zwierzetach. nie zapewniaja im bytu.Z reguly takie madrale tylko
    gadaja i na tym sie konczy - a dbanie o bezdomne zwierzeta i finansowanie
    pozostawiaja innym.
  • dominikag 21.01.05, 13:03
    Ufff ... wywołałam swoim pytaniem "burzę mózgów" ;)
    Sunia jest już po sterylizacji, czuje sie doskonale, apetyt dopisuje i humor też. Oby tak dalej.
    p.s.
    przy okazji miała robione prześwietlenie i ... nie ma dysplazji :D co nas bardzo cieszy
    pozdrawiam
    Dominika
    --
    "Pozostanę wewnątrz
    Nikogo nie chcę znać
    Chcę zachować siebie
    Chcę pozostać sam"
  • venus22 21.01.05, 20:09
    No to bardzo sie ciesze Dominiko, poklep sunie ode mnie po pupce.
    a ta burza sie nie przejmuj zawsze takie pwostaja przy okazji.. :)

    I do Alberta:
    To ze lestes lekarzem to wiem bo to widac, i czasami nie zgadzam sie z toba.
    Owszem zyjemy w roznych swiatach, ja uwazam ze tutejszy zwyczaj sterylizowania
    zwierzat i w ten sposob kontrolowania populacji jest lepszy anizeli topienie,
    usypianie malych szczeniaczkow i kotkow i przepelnione schroniska.

    Przypominam ze wyrazilam sie ze polscy weterynarze ktorzy zniechecaja
    zainteresowanego wlasciciela do sterylizacji bo "szkoda, takie ladne zwierze"
    sa po prostu nieodpowiedzialni.

    To mialam na mysli piszac ze lekarz powinien byc adwokatem zwierzat.
    Bo dla mnie weterynarz to nie tylko lekarz, to takze przyjaciel zwierzat.
    A jaki to przyjaciel ktory wrecz zacheca zeby rozmnozyc psa, nie zapewniajac
    oczywiscie potem domow dla tych co sie urodza. Bo to, rzecz jasna, juz nie jego
    problem.

    Oczywiscie ze lekarz powienien byc adwokatem i edukatorem - do tego nie trzeba
    prelekcji i zebran wystarczy uswiadamiac swoich klientow na temat zalet i wad
    sterylizacji, i raczej zachecac do niej niz zniechcecac!
    Wlasciwie to kazdy lekarz jest w pewnym sensie nauczycielem i adwokatem chorego.

    O nic wiecej mi nie chodzilo.

    I jeszcze smiejesz sie z "mojego" obrazka na temat jak szybko koty sie
    romznazaja.
    W tym miejscu to juz zupelnie dla mnie nie popisales. Co za brak wyobrazni.

    Obrazek sluzy bowiem do naocznego uswiadomienia ludziom jak latwo i szybko
    mnoza sie nasze pociechy. I jakie to sa ilosci. Dlaczego warto sterylizowac.


    Malo kto bowiem zdaje sobie sprawe- - malo kto w ogole sie nad tym zastanawia!-
    ile tego naprawde jest.
    Dopiero takie wizualne przedstawienie stawia twarza w twarz z rzeczywistoscia i
    faktami.

    Niedawno przeczytalam ze w USA na kazde jedno urodzone dziecko rodzi sie 7
    kotow. Nie bylabym sklonna tego od razu przekreslic jako brednie..

    A ty mi tu wyjezdasz z zarazkami. A czy zarazki przepelniaja wasze schroniska?
    siedza przywiazane kilka dni do drzew w lesie?
    To co napisales to mi mowi wiele o tobie.

    Venus

    ps.
    >>Postępowanie lekarza weterynarii wobec zwierzęcia powinno uwzględniać także
    uzasadniony interes jego posiadacza oraz aspekty społeczne<<

    Pisze tutaj 'aspekty spoleczne'.
    Dla mnie jest jasne ze interes wlasciciela ktory by chcial szczeniaki "bo pies
    taki ladny" jest mniej wazny od interesu psa ktory bedzie musial zajsc w ciaze,
    urodzic szczeniaki, wykarmic je, i na koncu- co ze szczeniakami? Jest
    takich "ladnych" wiele.

    >>Informacje o wykonywaniu praktyki lekarsko-weterynaryjnej nie mogą wykraczać
    poza ramy ustalone przez samorząd zawodowy.<<

    A kto ci kaze wykraczac poza ramy?


    >>Praktykującemu lekarzowi weterynarii nie wolno narzucać swych usług
    posiadaczowi zwierząt.<<
    a kto ci kaze narzucac. Mowienie ze " szkoda wycinac" tez mozna zinterpretowac
    jako narzucanie.

    >>4. W razie zamiaru zastosowania nowych, niedostatecznie sprawdzonych w
    praktyce lekarskiej metod lekarz weterynarii powinien poinformować o tym
    posiadacza zwierzęcia i uzyskać jego zgodę.

    Z tym sie zgadzam jak najbardziej.

    Pytanie tylko ile doswiadczenia maja w tej chwili polscy weterynarze, dla
    ktorych business na dobre rozwinal sie dopiero jak runela komuna. W czasch
    kiedy u nas panowal zastoj, zachod sie rowijal. Mial pieniadze...

    Venus
  • albert.flasz 22.01.05, 20:23
    > Owszem zyjemy w roznych swiatach, ja uwazam ze tutejszy zwyczaj sterylizowania
    > zwierzat i w ten sposob kontrolowania populacji jest lepszy anizeli topienie,
    > usypianie malych szczeniaczkow i kotkow i przepelnione schroniska.

    Owszem, tutaj topienie, dobijanie łopatą, "puszczanie wolno" (co często kończy
    się w schronisku) itd. - to głównie specjalność wsi i małych miasteczek, gdzie
    możesz sobie przekonywać do sterylizacji do usr... śmierci. Natomiast usypianie,
    przywiązywanie do drzewa w lesie, oddawanie rodzinie na wsi, czasem oddawanie do
    schroniska - to raczej domena ludzi z miasta (głównie "nowobogackich, ale nie
    tylko), zwykle o wyższym statusie materialnym i - podobno, społecznym. Tam, może
    miałabyś szanse. Reszta natomiast, jest mniej więcej odpowiedzialna i rozmnaża
    psy i koty mając wcześniej chętnych. Wykorzystywanie wyrwanych z kontekstu,
    cudzych sytatystyk i doświadczeń jest moim zdaniem po prostu nieuczciwe.

    > A kto ci kaze wykraczac poza ramy?

    Jeśli nie wiesz, jakie ramy może zaproponować wolnopraktykującym lekarzom
    samorząd - przejrzyj jeszcze to (przede wszystkim rozdział 2, art. 10 ust. 1):
    www.vetpol.org.pl/ustawa_o_zawodzie.htm
    Ograniczanie populacji bezdomnych zwierząt jest zadaniem władz państwa,
    samorządów terytorialnych, różnych organizacji, fundacji... Lekarze - praktycy
    mogą się w to włączać lub nie ale wyłącznie jako osoby prywatne a żonglowanie
    frazesami i gra na sentymentach - to raczej zadanie dla telewizyjnych reklam.

    > Przypominam ze wyrazilam sie ze polscy weterynarze ktorzy zniechecaja
    > zainteresowanego wlasciciela do sterylizacji bo "szkoda, takie ladne zwierze"
    > sa po prostu nieodpowiedzialni.

    Nie, oni po prostu wypowiadają swoje prywatne zdanie. Decyduje właściciel i,
    jeśli wie czego chce, zawsze może zażądać wykonania zabiegu... lub pójść do
    konkurencji! Nieodpowiedzialnych ludzi natomiast (bez względu na to, co Ty przez
    to rozumiesz) nie brakuje nigdzie.

    > I jeszcze smiejesz sie z "mojego" obrazka na temat jak szybko koty sie
    > romznazaja.

    To była ironia. Uważam, że chcąc kogoś przekonać, powinno się przedstawić
    bardziej rzeczowe argumenty. W ten sposób można udowadniać słuszność wielu
    dziwnych pomysłów, np.: na każde najedzone dziecko w USA przypada 1000 głodnych
    dzieci w trzecim świecie - wszystkie amerykańskie kobiety powinny się więc
    wysterylizować, by ich dzieci nie zajmowały miejsca głodnym - przecież są
    adopcje; obetnij sobie głowę - w ten sposób nigdy nie dasz zarobić dentyście i
    nie umrzesz na raka mózgu. A w ogóle - to wiesz ile milionów ludzi rocznie
    umiera z brudu? Rysunek, jaki zaproponowałem nie byłby taki głupi, prawda?

    >Postępowanie lekarza weterynarii wobec zwierzęcia powinno uwzględniać
    > także
    > uzasadniony interes jego posiadacza oraz aspekty społeczne<<

    "Co ma piernik do wiatraka"? To posiadacz decyduje o losie zwierzęcia - lekarz
    może tylko wyrazić swoje zdanie i proponować, a "interes społeczny" obejmuje
    również np. eksterminację szczurów - tym też mają zajmować się weterynarze?
    "Aspekty społeczne" - to tylko taki wytrych, czyli furtka dla interpretacji na
    wypadek sytuacji nieprzewidzianych i dwuznacznych (zresztą, do dyskusji ale to
    już nie moja sprawa).

    > a kto ci kaze narzucac. Mowienie ze " szkoda wycinac" tez mozna zinterpretowac
    >
    > jako narzucanie.

    Uważaj - to działa raczej w drugą stronę! Usługą, wykonywaną przez lekarza może
    być zabieg chirurgiczny, natomiast nie jest nią wyrażenie opinii "za" lub "przeciw".

    > Pytanie tylko ile doswiadczenia maja w tej chwili polscy weterynarze, dla
    > ktorych business na dobre rozwinal sie dopiero jak runela komuna.

    Nie masz pojęcia o polskiej weterynarii ani "za komuny", ani teraz! To są dwa
    różne światy, porównywanie ich (o ile w ogóle jest możliwe) pokazało by tyle
    samo "plusów", jak i "minusów" dla obu stron. Tak, czy inaczej, łatwiej było by
    Ci rozmawiać z weterynarzami z "ancien regime".
  • venus22 22.01.05, 21:09
    Drogi Albercie. jestes dla mnie hipokryta, i tyle.

    Po prostu poniewaz sam jestes polskim weterynarzem, to nie przyznasz mi racji.

    >>Reszta natomiast, jest mniej więcej odpowiedzialna i rozmnaża
    psy i koty mając wcześniej chętnych. <<

    Wez nie opowiadaj mi tu bzdur.
    Gdyby tak bylo to nie byloby tego niechcianego tabunu w schroniskach, nie
    byloby dzikich kocich kolonii, a na forum nie pojawialyby sie teksty w
    stylu "suczka uciekla, suczka niespodziewanie zaciazyla, sunia zrobila nam
    niespodzianke, suczka znowu w ciazy, maz mnie zderwowal bo nie uwazal na sunie
    i pies na nia wszedl, sasiad przyszedl mi powiedziec ze przegonil psa z mojej
    suki ojej czy myslicie ze jest w ciazy, musze wysterylizowac suke bo miala dwa
    mioty nie bylo latwo znalezc domow dla szczeniakow a ztego drugiego nawet jeden
    nam zostal.. " itd. A o kotach juz nie wspomne.

    >>Ograniczanie populacji bezdomnych zwierząt jest zadaniem władz państwa,
    > samorządów terytorialnych, różnych organizacji, fundacji... <<

    bla bla bla bla bla BLA BLA BLA BLA


    >>W ten sposób można udowadniać słuszność wielu
    > dziwnych pomysłów, np.: na każde najedzone dziecko w USA przypada 1000
    głodnych
    > dzieci w trzecim świecie - wszystkie amerykańskie kobiety powinny się więc
    > wysterylizować, by ich dzieci nie zajmowały miejsca głodnym - przecież są
    > adopcje; obetnij sobie głowę - w ten sposób nigdy nie dasz zarobić dentyście i
    > nie umrzesz na raka mózgu. A w ogóle - to wiesz ile milionów ludzi rocznie
    > umiera z brudu? Rysunek, jaki zaproponowałem nie byłby taki głupi, prawda?<<

    To juz jest belkot.



    ("szkoda bo ladne"..
    > Nie, oni po prostu wypowiadają swoje prywatne zdanie.<

    NIEODPOWIEDZIALNE prywatne zdanie.

    Widze ze nie ma sensu dalej dyskutowac bo zadne z nas nie zmieni zdania.
    Roznica miedzy nami jest tylko taka ze JA mam racje :)

    Venus
  • albert.flasz 22.01.05, 22:09
    venus22 napisała:

    > Widze ze nie ma sensu dalej dyskutowac bo zadne z nas nie zmieni zdania.
    > Roznica miedzy nami jest tylko taka ze JA mam racje :)

    Masz prawo tak uważać, ja natomiast uważam, że sterylizacja ma swoje zalety i
    wady i na pewno nie jest cudownym środkiem na wszystko, w każdym miejsc, czasie
    i przypadku. W Polsce zawód weterynarza - praktyka zalicza się do wolnych
    zawodów i jednoznacznego stanowiska można od niego oczekiwać wyłącznie ze ściśle
    medycznego punktu widzenia - za to ponosi odpowiedzialność i za to może być
    rozliczany przed władzami i organizacjami zrzeszającymi te profesję. Wszelkie
    działania poza tym są wyłącznie jego prywatną sprawą (pod warumkiem że nie
    wykorzystuje do tego swego statusu zawodowego). Uważam się nie tyle za
    hipokrytę, co za przyziemnego realistę, który żyje w tym kraju już parę lat i "z
    niejednego pieca chleb jadł" (w życiu byłem nie tylko weterynarzem). Nie lubię
    jednostronnego stawiania sprawy: przerzucanie się frazesami i ogólnikami żadnej
    sprawy nie załatwi. Kilkakrotnie spotkałem się na tym forum z "ostatecznymi"
    argumentami w stylu: "byłeś w schronisku?" Tak samo mógłbym te osoby zapytać:
    "byłeś (-aś) w rzeźni, przemysłowej fermie drobiu, świń, krów, w wojsku, w
    sytuacji bez wyjścia, miałeś (-aś) doczynienia z ludźmi, dla których Ty i twoje
    wyobrażenia, z różnych powodów są i zawsze będą niczym..." i co? NIC! Jest to
    dokładnie takie samo pustosłowie, za którym czasem stoją zupełnie inne motywy od
    "deklarowanych na opakowaniu". W jednej sprawie przyznaję Ci rację: szkoda czasu
    na jałową dyskusję.
  • vip_wielka8 22.01.05, 22:41
    Albercie, naprawdę nie warto...
  • albert.flasz 23.01.05, 09:38
    Wiem, ale w końcu "kupił - nie kupił, potargować można", nie?:)
  • kobbieta 22.01.05, 23:57
    "który żyje w tym kraju już parę lat i "z
    niejednego pieca chleb jadł" (w życiu byłem nie tylko weterynarzem)."

    No prosze, nawet nie jestes z POlski, a moze nawet nie Polakiem, wiec
    reprezentujesz poglady z jakiegos pipidowkowego kraju?
  • albert.flasz 23.01.05, 09:40
    kobbieta napisała:

    > No prosze, nawet nie jestes z POlski, a moze nawet nie Polakiem, wiec
    > reprezentujesz poglady z jakiegos pipidowkowego kraju?

    Nie bardzo rozumiem o co Ci właściwie chodzi, ale co tam. Masz taki ładny
    charakter pisma, że dla Ciebie mogę zostać choćby beduinem, a nawet samurajem!
  • dina2 23.01.05, 12:35
    albert.flasz napisał:

    > venus22 napisała:
    >
    > > Widze ze nie ma sensu dalej dyskutowac bo zadne z nas nie zmieni zdania.
    > > Roznica miedzy nami jest tylko taka ze JA mam racje :)
    >
    > Masz prawo tak uważać, ja natomiast uważam, że sterylizacja ma swoje zalety i
    > wady i na pewno nie jest cudownym środkiem na wszystko, w każdym miejsc,
    czasie
    > i przypadku.

    Nie ma "złotego środka" na całkowite rozwiązanie problemów. I jest oczywiste,
    że sterylizacja ma swoje wady i zalety. Jednak zalety przeważają.
    Mówimy o naszej polskiej rzeczywistości, gdzie schroniska pękają w szwach, w
    boksach jest po pięć sztuk, gdzie czasami przeprowadza się więcej eutanazji
    niż adopcji.
    www.wetgiw.gov.pl/ochrona_zwierzat/schroniska/schroniska_index.htm

    W naszym kraju sterylizacja jest cudownym środkiem, który pozwoli ograniczyć
    populację zwierząt.
  • albert.flasz 23.01.05, 15:18
    GIW corocznie produkuje wiele raportów, z różnych dziedzin, na różne tematy i
    dla różnych instytucji. Jeśli nie wiesz do czego służy ta instytucja i jaki jest
    zakres jej kompetencji, sprawdź to w artykule 3:

    www.wetgiw.gov.pl/przepisy_wet/inspekcja_weterynaryjna/u.33.287.htm
    Masz prawo mieć własne zdanie na temat sterylizacji, jednak jeśli chcesz mnie do
    czegokolwiek przekonać, wymyśl coś konkretniejszego (co, kto, jak, kto za to
    wszystko zapłaci?...) albo zgłoś się do telewizji. Materiały propagandowe i
    wyrwane z kontekstu dane mnie nie interesują.
  • dina2 23.01.05, 20:27
    albert.flasz napisał:

    > GIW corocznie produkuje wiele raportów, z różnych dziedzin, na różne tematy i
    > dla różnych instytucji.

    Co chcesz przez to powiedzieć?


    Jeśli nie wiesz do czego służy ta instytucja i jaki jes
    > t
    > zakres jej kompetencji, sprawdź to w artykule 3:
    >
    > www.wetgiw.gov.pl/przepisy_wet/inspekcja_weterynaryjna/u.33.287.htm

    Nie mam takiej potrzeby.

    > Masz prawo mieć własne zdanie na temat sterylizacji, jednak jeśli chcesz mnie
    d
    > o
    > czegokolwiek przekonać, wymyśl coś konkretniejszego (co, kto, jak, kto za to
    > wszystko zapłaci?...) albo zgłoś się do telewizji

    Wydaje mi się, że skoro Ty ukończyłeś weterynarię, to w Twojej gestii powinno
    być wymyślenie czegoś konkretnego. Na weterynarię chyba idzie się z miłości do
    zwierząt. Chyba, że się mylę? Chciałabym jeszcze wiedzieć, w jaki
    sposób "uzdrowić" sytuację bezpańskich zwierząt w Polsce według Ciebie?
    I na koniec, chcę poznać Twoje zdanie na temat sterylizacji.
    . Materiały propagandowe i
    > wyrwane z kontekstu dane mnie nie interesują.

    Ciekawe gdzie są te materiały propagandowe, możesz mi je wskazać?
    Tak na marginesie, bardziej dla mnie wiarygodne są opinie weterynarzy, którzy
    mogą pochwalić się dużą, nieprzerwaną praktyką. Ukończenie weterynarii o niczym
    nie świadczy. Są weterynarze z prawdziwego zdarzenia, dla których dobro
    zwierząt jest najważniejsze. Jest też grono osób, którzy jakimś dziwnym trafem
    dostali się na weterynarię i jakimś cudem ją ukończyli. Z takim "fachowcem" nie
    chciałabym mieć nigdy do czynienia.
    Moim zdaniem weterynarz powinien informować właścicieli, o takich możliwościach
    jak sterylizacja. I tacy dzięki Bogu są.
    doktorwet.republika.pl/sterylizacja.html
    zwierzeta.leczymy.com/rady/sterylizacja.html
  • aniela5 23.01.05, 21:05
    Mammary Tumors Today
    Western Veterinary Conference 2003
    William G. Brewer, Jr., DVM, Dipl ACVIM Internal Medicine and Oncology

    Objectives
    Current overview of pathobiology, diagnosis, and treatment of mammary tumors.
    Key Points
    Mammary tumors are the most common tumor in female dogs and the third most
    common tumor in female cats.
    Early spaying reduces the risk of malignant tumors in both species.
    [...]
    Cats spayed by 6 months of age have seven fold decreased risk of developing
    malignant mammary tumors.
    [...]
    Prognosis
    Survival time in most studies of cats with carcinomas is 10-12 months.

    Mammary Neoplasia in Dogs and Cats
    Western Veterinary Conference 2002
    Brenda Phillips, DVM, ACVIM (Oncology)
    [...]

    Both species

    Early ovariohysterectomy is protective against development of malignant
    mammary neoplasia.

    [...]

    Feline

    Siamese cats are at higher risk than other breeds for development of mammary
    neoplasia.

    Mean age of 10–12 years.

    Early ovariohysterectomy is protective against development of mammary
    neoplasia.

    [...]

    Summary

    Early OHE is protective against development of malignant mammary tumors in
    both species

    [..]

    Advances from the Veterinary Cancer Society Meeting
    ACVIM 2003
    Dr. Philip J. Bergman, DVM, MS, PhD, DACVIM-Oncology
    New York, NY



    Mammary Gland Tumors (MGT) - 1) Dr. Ozawa from Minami A.H. in Japan presented
    results from a study of 97 cats with MGT and found lymph vessel infiltration to
    be highly prognostic. 2) The UPenn group investigated hormonal influences on
    the development of feline MGT and found that OHE prior to 6 months of age
    decreases the risk of feline MGT by approximately 6-fold.


    The effect of prepuberal and postpuberal gonadectomy on radial physeal closure
    in male and female domestic cats.

    Root MV, Johnston SD, Olson PN.

    Department of Small Animal Clinical Sciences, University of Minnesota, College
    of Veterinary Medicine, St. Paul 55108, USA.

    Male (n = 6/group) and female (n = 6/group) kittens were gonadectomized at 7
    weeks (prepuberally) or 7 months of age (postpuberally), or left intact.
    Lateral radiographic projections of the right forelimb were made from 4 months
    of age until the distal radial physis was closed, or 24 months of age. In
    males, distal radial physeal closure was delayed in both groups of
    gonadectomized animals, compared to intact males (p < 0.01). In females,
    proximal radial physeal closure was significantly delayed in prepuberally
    gonadectomized animals (p = 0.02), and distal radial physeal closure was
    significantly delayed in both groups of gonadectomized animals, compared to
    intact animals (p < 0.01). Final radial length (females p < 0.01, males p =
    0.01), and age and radial length at time of the growth plateau (p < 0.01) were
    significantly increased in all gonadectomized animals. Age at gonadectomy had
    no effect on age and radial length at time of the growth plateau. No puberal
    growth spurt was observed in any of the cats.


    Effects of prepubertal gonadectomy on physical and behavioral development in
    cats.

    Stubbs WP, Bloomberg MS, Scruggs SL, Shille VM, Lane TJ.

    Department of Small Animal Clinical Sciences, College of Veterinary Medicine,
    University of Florida, Gainesville 32610-0125, USA.

    OBJECTIVE: To determine the effect of prepubertal gonadectomy on physical and
    behavioral development in cats. DESIGN: Prospective controlled study of kittens
    randomly assigned to 3 treatment groups: group 1, neutered at 7 weeks of age;
    group 2, neutered at 7 months of age; and group 3, sexually intact controls.
    ANIMALS: 31 clinically normal male and female kittens. PROCEDURE: Age at distal
    radial physeal closure and mature radius length were determined
    radiographically. Six behavioral characteristics were recorded monthly. At 1
    year of age, body weight was recorded and thickness of the falciform ligament
    was measured from a lateral abdominal radiographic view. Secondary sex
    characteristics were also examined at 1 year of age. RESULTS: There were no
    differences between group-1 and group-2 cats for any of the study variables.
    Sexually intact cats (group 3) weighted significantly less than group-2 cats
    and had less falciform fat and earlier distal radial physeal closure than cats
    of both neutered groups. Group-3 cats manifested greater intraspecies
    aggression, less affection, and greater development of secondary sex
    characteristics than neutered cats. CLINICAL IMPLICATIONS: Neutering cats at 7
    weeks of age had similar effects on physical and behavioral development,
    compared with neutering at the more traditional age of 7 months. These data
    lend support to the concept of prepubertal gonadectomy, already performed by
    many animal shelters/humane organizations, as a method of enhancing the
    effectiveness of pet population control programs.



  • aniela5 23.01.05, 21:31
    KODEKS ETYKI I DEONTOLOGII WETERYNARYJNEJ

    Art. 2

    Lekarza weterynarii, jako_ wykonującego_ zawód_ zaufania_ publicznego,
    obowiązuje przestrzeganie zasad etyki ogólnoludzkiej oraz zasad dobrych
    obyczajów.
    .
    .
    .

    Art. 5

    Postępowanie lekarza weterynarii, w ramach jego czynności zawodowych,
    uwzględnia_ potrzeby_ zwierząt oraz etyczne i naukowo_ uzasadnione_
    wykorzystanie_ zasobów_ populacji_ zwierzęcej.



    CZĘŚĆ SZCZEGÓŁOWA

    ROZDZAŁ 1

    Postępowanie lekarza weterynarii wobec zwierząt i ich posiadaczy


    Art.12

    1. Lekarza weterynarii powinien cechować przyjazny i_ racjonalny_ stosunek_ do_
    zwierząt.


    3. Lekarz weterynarii , w miarę możliwości , udziela_ doraźnie_pomocy_
    chorym_wolno_żyjącym_i_bezpańsk im_zwierzętom.

    Art. 18

    Postępowanie lekarza weterynarii wobec zwierzęcia powinno uwzględniać także
    uzasadniony interesjego posiadacza oraz_ aspekty_ społeczne.

    www.vetpol.org.pl/

  • dina2 24.01.05, 20:02
    Anielo, jak sie cieszę, że się pojawiłaś!
  • aniela5 24.01.05, 22:48
    dina2 napisała:

    > Anielo, jak sie cieszę, że się pojawiłaś!

    Fakt, dawno tu nie zagladalam-cos mnie tknęło i słusznie:):)
  • albert.flasz 23.01.05, 22:16
    Niestety, dla mnie wiarygodnym źródłem informacji są uczelnie, instytuty,
    organizacje weterynaryjne i praktyka własna oraz kolegów, a nie gra na
    sentymentach. Na stronach (domyślam się - sponsorowanych przez różne towarzystwa
    i fundacje), do których linki podajecie można znaleźć kilka podstawowych,
    "książkowych" wiadomości o samym zabiegu oraz trochę, dość jednostronnie (z
    punktu widzenia wyłącznie ograniczania populacji bezdomnych zwierząt) i
    tendencyjnie dobranych informacji o jego konsekwencjach (a już twierdzenie, że
    zwierzę po zabiegu powraca do zdrowia w ciągu trzech dni jest wierutnym
    KŁAMSTWEM), "popartych" wyrwanymi z kontekstu badaniami i statystykami, często
    niewiadomego pochodzenia. Elementarna uczciwość wymagałaby poinformowania nie
    tylko o ewidentnych zaletach zabiegu (takich, jak wygoda dla właściciela
    zwierzęcia, wyeliminowanie ryzyka ropomacicza - pod warunkiem, że usunięta
    zostanie także macica oraz OGRANICZENIE ryzyka NIEKTÓRYCH nowotworów), lecz
    także o jego wadach (szczególnie wczesnych sterylizacji): np. niedorozwój układu
    moczowego, co u niektórych ras może zwiększyć skłonności m. in. do powstawania
    kamieni nerkowych; wzrost agresji u niektórych sterylizowanych suk itp.
    "Zapominacie" również podać, że proponowane przez was zabiegi są pełnopłatne
    (czyli można je bez niczyjej łaski wykonać w każdej lecznicy, nie tylko w
    "polecanych" przez was) - a to już może okazać się ryzykowne (szczególnie jeśli
    któryś z "waszych" weterynarzy będzie miał pecha, popełni jakiś błąd (a to się
    niestety zdarza...) i trafi na inteligentniejszego oraz lepiej poinformowanego
    klienta, który nie da sobie "w kaszę dmuchać" - wkleiłem wsześniej link do
    strony Krajowej Izby Lekarsko - Weterynaryjnej z Kodeksem deontologii i etyki,
    uprawnieniami samorządów lekarskich, sądów koleżeńskich itd.
    Radzę więc - "bez nerf"!
  • aniela5 24.01.05, 01:08
    albert.flasz napisał:

    > a już twierdzenie, że
    > zwierzę po zabiegu powraca do zdrowia w ciągu trzech dni jest wierutnym
    > KŁAMSTWEM),

    ???? klamstwem? NIE JEST to klamstwo-kastracja jest zabiegiem czystym i
    prostym. >

    > wyeliminowanie ryzyka ropomacicza - pod warunkiem, że usunięta
    > zostanie także macica

    A kto pozostawia macice i jajniki? Tylko Ci weci co szkoly ukonczyli dawno i
    nie poglebiaj swojej wiedzy.


    > "Zapominacie" również podać, że proponowane przez was zabiegi są pełnopłatne
    > (czyli można je bez niczyjej łaski wykonać w każdej lecznicy, nie tylko w
    > "polecanych" przez was)

    A o czym Ty mowisz-oczywiscei ze sa platne-jak widze Twoja 'zaleta' jest to,ze
    lubisz niedoczytywac!

    "W tym dniu, na terenie całego kraju, niektóre kliniki, lecznice
    weterynaryjne zgodziły się na wykonywanie zabiegów po preferencyjnej,
    zmniejszonej cenie.

    Cena zabiegów kastracji, zabiegów bezproblemowych (wraz z opieką pooperacyjną
    np. zdjęcie szwów, podanie antybiotyku) w czasie ogólnopolskiej akcji
    sterylizacji będzie wynosiła:

    suka150 zł, kotka 100 zł, pies 120 zł, kocur 60 zł

    Część z klinik i lecznic, biorących udział w akcji zdecydowała się na jeszcze
    niższe ceny od cen proponowanych, jak również postanowiła akcje przedłużyć o
    kilka dni. Wszystkie te informacje znajdziecie Państwo w podanym spisie klinik
    i lecznic."

    www.arka.strefa.pl/Akcja-2005/akcja_sterylizacji_2005.html
    - a to już może okazać się ryzykowne (szczególnie jeśli
    > któryś z "waszych" weterynarzy będzie miał pecha, popełni jakiś błąd (a to się
    > niestety zdarza...) i trafi na inteligentniejszego oraz lepiej poinformowanego
    > klienta, który nie da sobie "w kaszę dmuchać"

    Jesli lek.wet. popelni blad, to czy to akacja sterylizacji czy nie, i tak
    bedzie musial odpowiadac, prawda.
  • aniela5 24.01.05, 00:51
    aniela5 napisała:

    > William G. Brewer, Jr., DVM, Dipl ACVIM Internal Medicine and Oncology

    > Brenda Phillips, DVM, ACVIM (Oncology)

    > Advances from the Veterinary Cancer Society Meeting
    > ACVIM 2003
    > Dr. Philip J. Bergman, DVM, MS, PhD, DACVIM-Oncology
    > New York, NY
    >
    >
    >
    > Mammary Gland Tumors (MGT) - 1) Dr. Ozawa from Minami A.H. in Japan presented
    > results
    >

    > Root MV, Johnston SD, Olson PN.
    >
    > Department of Small Animal Clinical Sciences, University of Minnesota,
    College
    > of Veterinary Medicine, St. Paul 55108, USA.
    >
    > Department of Small Animal Clinical Sciences, College of Veterinary Medicine,
    > University of Florida, Gainesville 32610-0125, USA.

    A to kto przepraszam, z zacytowanych publikacji-kolko idiotow i grupa
    nawiedzonych?

    Na szczescie,w Polsce, zaczyna byc coraz wiecej, swiatlych wetow a nie
    bazujacych na wiedzy jedynie z lat swoich studiow i rozrodzie zwierzat
    gospodarskich.




  • aniela5 23.01.05, 21:51
    albert.flasz napisał:
    > Ograniczanie populacji bezdomnych zwierząt jest zadaniem władz państwa,
    > samorządów terytorialnych, różnych organizacji, fundacji... Lekarze - praktycy
    > mogą się w to włączać lub nie ale wyłącznie jako osoby prywatne a żonglowanie
    > frazesami i gra na sentymentach - to raczej zadanie dla telewizyjnych reklam.

    Owszem ograniczenie populacji BEZDOMNYCH a skad one sie biora, z nieba nad
    Polska spadaja? Biora sie z: bo moja suczka bedzie miala sliczne napewno
    potomstwo, z niewiedzy o rozmiarze bezdomnosci zwierzat, zabobonow, traktowania
    zwierzat jak rzeczy-bo psy i koty sa zbyt latwo dostepne dla kazdego komu sie
    przysni w nocy, ze moze teraz to on by mial psa i z ogloszenia ma!-ze raz to
    dla zdrowia mojej suczce pomoze jak bedzie miala potomstwo itd. I TU PANSTWO
    NIE MA NIC DO POWIEDZENIA a szkoda :((

    Art. 11.

    1. Zapewnianie_ opieki_ bezdomnym_ zwierzętom_ oraz ich wyłapywanie należy do
    zadań własnych gmin.

    Art. 11a.

    1. Rada gminy_ może_ w drodze uchwały przyjąć program zapobiegający bezdomności
    zwierząt obejmujący w szczególności:

    1) sterylizację albo kastrację zwierząt,

    2) poszukiwanie nowych właścicieli dla zwierząt,

    3) usypianie ślepych miotów.

    2. Koszty realizacji programu, o którym mowa w ust. 1, ponosi gmina.


    I jak widzisz wladze lokalne NIE MUSZA podejmowac takich krokow a jedynie MOGA!!

    Polecam akcje sterylizacji zwierzat,OGOLNOPOLSKI DZIEN STERYLIZACJI ZWIERZAT
    poki co! Skierowan ona jest to OPIEKUNOW zwierzat!
    www.arka.strefa.pl
  • venus22 23.01.05, 23:08
    >>Niestety, dla mnie wiarygodnym źródłem informacji są uczelnie, instytuty,
    organizacje weterynaryjne i praktyka własna oraz kolegów, a nie gra na
    sentymentach. <<

    A zatem - niewazne co pod nosem, wazne co w teorii.
    Druga sprawa- dla Alberta ten niepodwazalny fakt przepelnionych schronisk to
    sentyment.


    Albert nie ma odpowiedzi na pytanie co robic zeby zapobiec nadmiarowi populacji
    kotow i psow (poza sterylizacja), a szczegolnie teraz jak sie zapedzil w kozi
    rog z tym odrzuceniem opdowiedzialnosci za populacje przez lekarza weterynarza
    i przerzuceniem tego na .. panstwo..


    Nic dodac nic ujac:
    > Owszem ograniczenie populacji BEZDOMNYCH a skad one sie biora, z nieba nad
    > Polska spadaja? Biora sie z: bo moja suczka bedzie miala sliczne napewno
    > potomstwo, z niewiedzy o rozmiarze bezdomnosci zwierzat, zabobonow,
    traktowania
    >
    > zwierzat jak rzeczy-bo psy i koty sa zbyt latwo dostepne dla kazdego komu sie
    > przysni w nocy, ze moze teraz to on by mial psa i z ogloszenia ma!-ze raz to
    > dla zdrowia mojej suczce pomoze jak bedzie miala potomstwo itd. I TU PANSTWO
    > NIE MA NIC DO POWIEDZENIA a szkoda :((

    Dokladnie- co ma panstwo do tego..

    Weterynarz, zdaniem Alberta, nie robi nic zlego jak ubolewa nad decyzja
    rozsadnego wlasciciela pragnacego dowiedziec sie jakie sa pro i kontra
    sterylizacji- i zamiast tychze informacji mowi mu "po co wycinac taki ladny
    pies..."


    Jeszcze raz powiem - lekarz weterynarii jest osoba pierwszej linii z ktora
    styka sie wlasciciel zwierzecia. I to niejednokrotnie.

    Z nikim innym, kto ma taki wplyw na dobro zwierzecia jak weterynarz, wlasciel
    sie nie spotyka.
    To weterynarz ma najwiekszy wplyw na ksztaltowanie opinii rzeszy wlascicieli
    zwierzat.
    Spoczywa na nim znacznie wiekszy obowiazek niz jest to napisane w paragrafach.

    Venus
  • albert.flasz 24.01.05, 10:11
    No cóż, na zakończenie - odpowiedzialność i minimum wiedzy obowiązuje nie tylko
    weterynarzy, lecz również organizatorów takich "akcji", których najważniejszym
    celem, jak podejrzewam, jest "kasa" oraz zaistnienie w mediach:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=19609780
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=19710309
    Skoro wiecie, że w schroniskach jest tyle psów i kotów do wysterylizowania, nie
    widzę przeszkód - kozik, igła, nici i do roboty albo poszukajcie sponsorów, bo
    w cenach za te zabiegi, które podaliście nie ma nic rewelacyjnego - Polska nie
    składa się tylko z Warszawy. Do niekontrolowanego rozmnażania zwierząt
    przyczyniają sie nie tyle weterynarze i mieszkańcy bloków, co wieś (a tam
    możecie długo opowiadać o zaletach sterylizacji) oraz czasem niemniej
    nieodpowiedzialni "przyjaciele zwierząt" (vide przypacek Violetty Villas), ale
    jak już wcześniej napisałem - cała ta dyskusja od początku nie ma sensu.
  • pierozek_monika 24.01.05, 10:31
    Dyskusja jak najbardziej ma sens.
    To, że do Ciebie nie docierają argumenty przemawiające za sterylizacją, nie
    znaczy, że każdy jest na nie ślepy.
    --
  • albert.flasz 24.01.05, 10:39
    ... Ale tym razem już na prawdę ostatni: przeczytaj powoli i dokładnie
    wszystkie moje wypowiewdzi, przynajmniej w tym wątku. Dla ułatwienia dodam, że
    nigdy i nigdzie nie napisałem że jestem przeciwnikiem sterylizowania zwierząt,
    jednak z drugiej strony nie jestem również fanatykiem i została mi jeszcze
    jeszcze odrobina krytycyzmu i uczciwości w podejściu do pewnych spraw!
  • dina2 24.01.05, 20:18
    Chyba się nie doczekam na odpowiedzi na zadane przeze mnie pytania.
  • aniela5 24.01.05, 11:57
    albert.flasz napisał:

    > No cóż, na zakończenie - odpowiedzialność i minimum wiedzy obowiązuje nie
    tylko
    >
    > weterynarzy, lecz również organizatorów takich "akcji", których
    najważniejszym
    > celem, jak podejrzewam, jest "kasa" oraz zaistnienie w mediach:

    Wiesz wlasciwie za to zdanie powinnam Ciebie pozwac do sadu,wiesz o tym?

    Jak kasa za co kasa?
    Dzialamy TYLKO spolecznie, ale coz dla ciebie dzialnia spoleczne to widze ze
    abstrakcja.
    Z Twoich wypowiedzi wynika, ze ci czy tamci(gmina, rzad itd.) powini placic-
    Twoja pozycja roszczeniowa bije po oczach.
    Obudz sie, juz nic sie nie nalezy, tamte czasy nie wroca.
    > Skoro wiecie, że w schroniskach jest tyle psów i kotów do wysterylizowania,
    nie
    >
    > widzę przeszkód - kozik, igła, nici i do roboty

    Miejskie schrniska w wiekszosci kastruja zwierzta.TO NIE PROBLEM schroniska-
    schronisko to jest KONIEC tego lancuszka A POCZATEK zaczyna sie w domu!!!!
    Mam sliczka suczke a moze by tak raz dla zdrowia miala........tak ciezko do
    Ciebie to dociera?????


    albo poszukajcie sponsorów, bo
    > w cenach za te zabiegi, które podaliście nie ma nic rewelacyjnego - Polska
    nie
    > składa się tylko z Warszawy.

    Oczywiscie ze nie tylko-zobacz dobrze sa i nizsze ceny, w innych miastach ale
    jak zwykle tematem zajmujesz sie powierzchownie.


    Do niekontrolowanego rozmnażania zwierząt
    > przyczyniają sie nie tyle weterynarze i mieszkańcy bloków, co wieś (a tam
    > możecie długo opowiadać o zaletach sterylizacji) oraz czasem niemniej
    > nieodpowiedzialni "przyjaciele zwierząt" (vide przypacek Violetty Villas),
    ale
    > jak już wcześniej napisałem - cała ta dyskusja od początku nie ma sensu.

    Tak z Toba nie ma sensu. Wies polska to duzy problem, nikt tego nie ukrywa.
    Schroniska natomiast sa w miastach i miasteczkach i to ich mieszkancy
    GLOWNIE 'dostarczaja' zwierzeta do schronisk.

    Pies wiejski dlugo nie pozyje, i jako lekarz wet. powinienes o tym, tym
    bardziej wiedziec.
    Zrob porzadek na swoim podworku a potem krytykuj innych.

  • aniela5 24.01.05, 12:22
    to ja Ci podam ten link:

    www.arka.strefa.pl/Akcja-2005/Sara-akcja_sterylizacji_2005.html
    a takich histori sa setki, setki! lepiej odmawiac od wczesnej kastracji i potem
    wlasnie 'tluc'kase na takich operacjach czy tez kiedy jest JUZ ropomacicze-
    zawsze to drozej i pewna kasa!
  • pierozek_monika 24.01.05, 15:37
    albert, jedna nieścisłość:
    co chciałeś udowodnić dając linka do tych wątków?
    Bo ja nie jestem "organizatorem takich akcji" dla którego najważniejsza
    jest "kasa" oraz "zaistnienie w mediach"

    w pierwszym wątku radzą dwie osoby. Mysiam1 i ja. Czy ja radziłam sterylizację
    tej suki? Radziłam wizytę u weterynarza - dodając, że porady na forum mogą suni
    zaszkodzić. Wypowiedzi innych osób brakuje - i słusznie - co tu radzić - psa
    trzeba zbadać.
    Druga osoba nie uczestniczy w tej dyskusji.

    Mam trochę inny pogląd na to kto się przyczynia do niekontrolowanego
    rozmnażania zwierząt. Owszem, wieś w czołówce, ale mieszkańcy miast to też nie
    są niewiniątka.
    Wystarczy otworzyć gazety, poczytać ogłoszenia, odwiedzić giełdy, zajrzeć na
    forum zwierzęta oddam-przyjmę. I proszę nie pisz, że to tani argument. Jedni
    muszą oglądać statystyki, sprawdzać ich wiarygodność, inni nie. Sama taka ślepa
    obserwacja otaczającej rzeczywistości wystarczy, aby się przejąć.
    Zdaję sobie sprawę, że argumenty za sterylizacją przekonają jakiś niewielki
    procent osób, ale może w przyszłości ten procent przekona następny procent.
    Wierzę, że trzeba mówić, przekonywać, służyć przykładem. Gdy będziemy
    (będziecie, będą) milczeć siedząc z założonymi rękami, nic się nie zmieni. A
    tak jest szansa, że za -dzieścia lat będzie lepiej. Że i "pod strzechy" zawita
    ta świadomość, że psy też czują, że można problem nadpopulacji rozwiązać
    humanitarnie.
    Jeden walczy o darmowe posiłki w szkołach dla dzieci z biednych rodzin, drugi o
    np. prawo kobiet do aborcji, a inny walczy o zmniejszenie populacji psów/kotów
    (z tymi, to już wogóle jest tragedia). Dlaczego sądzisz, że chodzi o kasę i
    sławę?


    Przeglądałam co pisałeś w tym wątku - oddaję honor - nigdzie nie napisałeś, że
    jesteś przeciwnikiem sterylizacji / kastracji. Różnimy się jednak
    interpretowaniem pojęcia odpowiedzialny opiekun. Tu chyba nikt nikogo nie
    przekona.
    --
    Zapraszam na FORUM NASZE ZWIERZĘTA

    DO LW : W IMIENIU SWOIM I INNYCH FORUMOWICZÓW PROSZĘ CIĘ O KONTAKT
    pliiiiiissss
  • biedrona1 24.01.05, 16:35
    Masz rację ogólnopolska akcja jest tylko formą zdobycia kaski, myślę, że koszt
    takiego zabiegu nie przekarcza 30 zł razem z antybiotykami i zneiczuleniem,
    wiec niezle można na takiej akcji podreperować budżet kliniki. Gdyby im
    chodziło naprawdę o dobro zwierząt, to ceny byłyby inne (podczas akcji) I
    jeszcze jedno 100 zł za kotkę to normalna cena bez promocji, choć w Warszawie
    może być drożej ale nie sądze aby bardzo.
  • pierozek_monika 24.01.05, 16:45
    zapytaj, czy 100 zł za wycięcie macicy i jajników, bo są "sprytni" weterynarze
    sterylizujący kotki metodą oszczędzającą.
    W moim mieście płaci się na ogół 170 zł. W zeszłym roku płaciłam 150 zł (nie
    korzystałam z akcji). Koleżanka sterylizowała kotkę korzystając z akcji za 80zł.
    Antybiotyki i znieczulenie swoją drogą, ale mało kto chce wykonywać zabiegi za
    darmo. Można sterylizować za darmo koty i psy nie mające opiekunów, ale
    dlaczego miano by sterylizować wogóle za darmo zwierzęta, które mają
    właścicieli? Zejście 50% z ceny to też dobra zachęta.
    "Dać mu palec, to chce całą rękę"
    Ciekawe, czy za sterylizację przy ropomaciczu zapłacisz tyle ile za objęty
    akcją zabieg. Obyś się nie dowiedziała.
    --
  • biedrona1 24.01.05, 20:49
    Nie wiem w jakim mieście mieszkasz, ale u nas najdroższa cena to 120 zł wiecej
    nie dało się znaleść, a jest to jedno z większych miast w Polsce, więc trochę
    podkręcacie te ceny.
  • aniela5 24.01.05, 21:37
    > Nie wiem w jakim mieście mieszkasz, ale u nas najdroższa cena to 120 zł
    wiecej
    > nie dało się znaleść, a jest to jedno z większych miast w Polsce, więc trochę
    > podkręcacie te ceny.

    A najtansza? to napisz jakie to miasto, moze odeslemy troche ludzi do Was.
    Powaznie, moze komus bedzie sie oplacalo pojechac.
    Ja w lutym za strylizacje kotki bede placila 250zl,podac ktora klinika?
  • aniela5 24.01.05, 22:46
    Biedrona1 -aby obraz cenowy przedstawic w calosci,jasno, to napisz tez ile
    kosztuje:

    operacja kotki,suki z ropomaciczem
    operacja uswania guzow sutka u kocicy i suki

    To ja Ci podam juz ceny warszawskie-przy stwierdzonym guzie sutka. Ale aby byla
    zasadna taka operacja-czy np. nie ma przerzutow trzeba
    zrobic przed:
    -rtg klatki piersiowej,
    -usg jamy brzusznej,
    -ekg serca,
    -podstawowe badania krwi,mocz
    -----------------
    -operacja
    -----------------
    -badanie histopatologiczne guza

    Operacja kosztowala 500zl a reszta lekko nastepne 300zl.

    -podawanie przed opercja antybiotykow i po operacji tez, nastepne iles tam zl.



  • biedrona1 25.01.05, 12:28
    A co ty wyskakujesz ciągle z tym guzem i ropomaciczem. Dziewczyno nie o tym
    rozmawiamy!!! rozmowa toczy sie teraz o akcji sterylizacji zwierząt niby
    zniżkowej. Zdrowych zwierząt, dodam!!! To choroba trai sie lub nie jak
    zapalenie nerek, oka, ucha i wiele innych, i jasne że wtedy jest drożej, ale
    nie o tym rozmawiamy.
  • biedrona1 25.01.05, 12:24
    Wrocław, wykonałam kilka telefonów i każdy podawał cenę +/- 100zł. Mam zresztą
    poleconego weterynarza i on nawet bierze mniej.
  • pierozek_monika 25.01.05, 08:14
    co to znaczy "podkręcacie"?
    Podaję Ci ceny z mojego miasta - 300 tys mieszkańców Południe Polski.
    Poza tym ktoś, kto jest przekonany tak jak ja o słuszności wyboru i nie musi
    oszczędzać, nie czeka specjalnie na akcję. Pierwsza kotka sterylizowana była
    przed końcem roku, druga z powodu ropomacicza (no wybacz, nie mogłam czekać na
    akcję) w drugiej połowie kwietnia.
    Akcja jak rozumiem wprowadziła ceny "na zachętę" nie dla takich osób jak Ty
    (tzn. nie wiem jaką masz sytuację materialną), które miałaby przekonać do
    zabiegu tylko i wyłącznie cena, lecz dla osób zdecydowanych, jednak chcących
    zapłacić trochę mniej.
    Pies był kastrowany 2,5 tygodnia temu. Też nie korzystałam z akcji. Zapłaciłam
    200 zł razem ze zdjęciem RTG stawów (jak za psa, to nie dużo).

    Wiesz, Tobie nawet jakby zaproponowano cenę 25,00zł za same materiały z upustem
    teżby nie dogodzono. Więc po co ta licytacja? Zrobisz sterylkę za darmo? Wątpię.
    --
  • albert.flasz 25.01.05, 10:56
    pierozek_monika napisała:

    > Poza tym ktoś, kto jest przekonany tak jak ja o słuszności wyboru i nie musi
    > oszczędzać, nie czeka specjalnie na akcję.

    Otóż to... Widzę, że tym razem ja wywołałem zamieszanie, ale może to dobrze.
    Nie lubię takich doraźnych "akcji", które zwykle dotyczą wąskich grup ludzi.
    Poza tym, ich organizatorzy często mają problemy z określeniem
    rzeczywistego "targetu", a ich efekty nie są szczególnie trwałe (zwykle kończą
    się wywołaniem kolejnej zbiorowej histerii lub najwyżej nowej mody).
    Sterylizacja na pewno jest ważnym elementem w rozwiązywaniu takich problemów i
    ma wiele ewidentnych zalet, jednak - jak każdy zabieg, ma również wady. Moi
    sąsiedzi dali się namówić na sterylizację bokserki w wieku 4 miesięcy i dziś
    mówią, że po raz drugi nie zrobili by tego: pomijając fakt, że jest drobniejsza
    i słabiej umięśniona od innych z tego samego miotu, jest również
    niezrównoważona psychicznie i często bywa agresywna. To nie zdarza się cząsto,
    jednak się zdarza i elementarna uczciwość nakazuje, by o tym również mówić, nie
    tylko grać na uczuciach i straszyć ("natychmiast wysterylizuj, bo umrze na raka
    i ropomacicze" - skutki tego widać nie tylko w tych dyskusjach, do których
    linki wstawiłem):

    psiakosc.rokcafe.pl/materialy/sterylizacja-zwm.php
    Prawdziwy problem tkwi moim zdaniem przede wszystkim w mentalności ludzi.
    Niestety, jej zmiana wymaga długiej, konsekwentnej i niezbyt efektownej pracy,
    pieniędzy, przedstawienie konkretnych propozycji, wywieranie nacisku na
    władze... Po co, jeśli łatwiej jest zaistnieć "raz a dobrze", realizując swój
    program sprowadzony do paru trafiających do wyobraźni przeciętnego telewidza
    haseł... Typowe dla "Animalsów"!:(
  • pierozek_monika 25.01.05, 11:21
    Po raz kolejny pytam: dlaczego nie zaczniemy od siebie?
    Nie można czekać na to że naciśniemy na "władze" a one odwalą za nas całą
    robotę.
    Uważam że taka akcja to fajna sprawa, bo nagłaśnia problem nadpopulacji i może
    wzbudzić zainteresowanie w społeczeństwie.
    Mam nadzieję, że pisząc o skutku akcji jako "wywołanie mody" wiesz co piszesz,
    bo to nie chodzi o głupią modę. Dalej przecież piszesz:
    > Prawdziwy problem tkwi moim zdaniem przede wszystkim w mentalności ludzi.
    > Niestety, jej zmiana wymaga długiej, konsekwentnej i niezbyt efektownej
    pracy, pieniędzy (skróciłam)

    To nie jest kwestia mody - tylko kwestia odpowiedzialnego podejścia opiekuna
    do swojego pupila.
    Co do sterylizacji w bardzo młodym wieku są różne poglądy - nawet weterynarze
    kłócą się między sobą.
    "zastrzeżenia to wiek do sterylizacji-ale większość jest za momentem
    uzyskania pełnej dojrzałości płciowej-ponieważ osiągnięie przez te hormony
    docelowego poziomu powoduje zakończenie procesu wzrostu np.zamyknie nasad kości
    i zakończenie ich wzrostu na długość(no chyba,że ktoś chce mieć smukłego o
    młodzieńczej sylwetce zwierzaka)"
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=11200506&a=11282417
    Za to elementarna uczciwość powinna ci nakazać nie przypisywać tego że jest
    > niezrównoważona psychicznie i często bywa agresywna

    sterylizacji.

    podpisuję się pod tym:
    "Uważam też,że tylko większa ilość wykastrowanych zwierzaków będzie w stanie
    przekonać resztę ludzi do tego zabiegu-bo dopóki nie zobaczą i nie będą mieli
    odpowiednio dużo przykładów do porównania żeby wyciągnąć obiektywne wnioski,to
    nie uwierzą"
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=11200506&a=11304576
    Albert, ja namawiam sama, bez udziału w jakiejś organizacji i nie sezonowo.
    Sezonowe akcje napewno zwrócą uwagę, ale należy trąbiś o sterylizacji/kastracji
    cały rok.

    Pozdrawiam


  • aniela5 25.01.05, 12:50
    albert.flasz napisał:

    > pierozek_monika napisała:
    >
    > > Poza tym ktoś, kto jest przekonany tak jak ja o słuszności wyboru i nie m
    > usi
    > > oszczędzać, nie czeka specjalnie na akcję.
    >
    > Otóż to... Widzę, że tym razem ja wywołałem zamieszanie, ale może to dobrze.
    > Nie lubię takich doraźnych "akcji", które zwykle dotyczą wąskich grup ludzi.

    To tylko od tych ludzi zalezy czy beda waska grupa czy nie. kropla drazy skale.


    > Poza tym, ich organizatorzy często mają problemy z określeniem
    > rzeczywistego "targetu", a ich efekty nie są szczególnie trwałe (zwykle
    kończą
    > się wywołaniem kolejnej zbiorowej histerii lub najwyżej nowej mody).

    ??? target jest scisle okreslony-opiekunowie psow i kotow.

    > Sterylizacja na pewno jest ważnym elementem w rozwiązywaniu takich problemów
    i
    > ma wiele ewidentnych zalet, jednak - jak każdy zabieg, ma również wady. Moi
    > sąsiedzi dali się namówić na sterylizację bokserki w wieku 4 miesięcy i dziś
    > mówią, że po raz drugi nie zrobili by tego: pomijając fakt, że jest
    drobniejsza
    >
    > i słabiej umięśniona od innych z tego samego miotu, jest również
    > niezrównoważona psychicznie i często bywa agresywna. To nie zdarza się
    cząsto,
    > jednak się zdarza i elementarna uczciwość nakazuje, by o tym również mówić,
    nie

    Jasne wszystko co zle kastracja.Nawet w porzadnych hodolwach trafiaj sie
    przypadki szczenia odstajace od wzorca wiec o czym tu mowimy,tzw. pety?
    Ciekawe czy te szczenieta rodowdowe w ogole byly?


    > nacisku na
    > władze...

    Czy moglbys sprecyzowac co Ty od tej wladzy chcesz, co ona miala by w tej
    kwestii zrobic?


    Po co, jeśli łatwiej jest zaistnieć "raz a dobrze", realizując swój
    > program sprowadzony do paru trafiających do wyobraźni przeciętnego telewidza
    > haseł... Typowe dla "Animalsów"!:(

    Sluchaj sa dwa wyjsca, innych nie ma, albo kastracja albo masowe usmiercanie
    zwierzat.
    Zaden kraj, panstwo nie jest wstanie utrzymac w GODNYCH warunkacj takich ilosci
    bezdomnych zwierzat jak sa w naszym kraju.

    Doprowadzono do tego przezez JUZ ze mysliwi moga strzelac do walesajacych sie
    psow i kotow jak do kaczek. Czy chcesz z tego kraju zrobic druga Rumunie czy
    Grecje?
    jesli samo spoleczenstwo nie zrozumie, opiekunowie psow, ze to my sami musimy
    ten problem rozwiazac, wlasnie zaczyjanac od siebie, swojego podworka to mozemy
    sie latwo spodziewac ze panstwo moze wybierac najtansze rozwiozania.

    Poza tym nie tylko w kraju zyja posiadacze psow sa i rowniez ci co ich nie maja
    i miec nie beda. Z ich zdaniem tez sie trzeba liczyc. A tu tabuny psow, w
    obledzie, biegajace po miescie za suka w cieczce.



  • albert.flasz 25.01.05, 13:17
    Miałem JUŻ się do Ciebie nie odzywać ale mnie rozczuliłaś!

    aniela5 napisała:

    > Doprowadzono do tego przezez JUZ ze mysliwi moga strzelac do walesajacych sie
    > psow i kotow jak do kaczek. Czy chcesz z tego kraju zrobic druga Rumunie czy
    > Grecje?

    Mój dziadek był przed wojną (Drugą Światową) leśniczym. Do pensji otrzymywał
    dodatek, t. zw. "strzałowe" - chodziło o strzelanie do wałęszjących się
    zwierząt (psy, koty - chodziło o ochronę dzikich zwierząt), musiał się tylko
    rozliczać z "urobku" (obcięte uszy, łapy...). To obowiązuje nie JUŻ, tylko
    JESZCZE, choć bardzo rzadko się to robi...

    > jesli samo spoleczenstwo nie zrozumie, opiekunowie psow, ze to my sami musimy
    > ten problem rozwiazac, wlasnie zaczyjanac od siebie, swojego podworka to
    mozemy
    >
    > sie latwo spodziewac ze panstwo moze wybierac najtansze rozwiozania.

    Przekonaj więc jeszcze całą wieś, pokątnych "hodowców", handlarzy, ich
    klientów, którzy nawet zwierzę wysterylizują (stać ich)... a potem, jeśli im
    się znudzi - i tak wywiozą je dolasu...

    > Poza tym nie tylko w kraju zyja posiadacze psow sa i rowniez ci co ich nie
    maja
    >
    > i miec nie beda. Z ich zdaniem tez sie trzeba liczyc. A tu tabuny psow, w
    > obledzie, biegajace po miescie za suka w cieczce.

    Dziwne, ja też żyję w mieście (nawet w dwóch) i - choć czasem, rzeczywiście
    widuję psy puszczane bez opieki (zdecydowanie nie popieram), o "tabunach"
    trudno mówić.
    PS: Chciałbym przetłumaczyć na język polski (mam w tym sporo doświadczenia)
    książkę kanadyjskiego weterynarza, dr. Charles Danten pt. "Un veterinaire en
    colere". Ciekawie oraz z bardzo oryginalnego punktu widzenia (często
    kontrowersyjnego) opisuje on współczesne relacje między ludźmi a zwierzętami
    towarzyszącymi. Książka jest dobrze napisana, udokumentowana, choć poglądy
    autora budzą kontrowersje, ale warto byłoby, choćby tytułem wzbogacenia i
    rozszerzenia światopoglądu. Czy ktoś ma do polecenia jakiegoś poważnego
    wydawcę, który byłby tym zainteresowany (nie żartuję). Próbki tekstu:

    www.angryvet.org/francais/index.html
  • biedrona1 25.01.05, 21:25
    Z wydawnictwem będzie na pewno problem. Wydają tylko ksążki, które gwarantują
    pewny zysk. Jest jeszcze jedno wyjście opłacenie wydania z własnej kieszeni.
    Czy to jest stricto naukowa książka, czy raczej kontrowersyjne poglądy autora-
    poparte naukowo? Jeśli to drugie to masz nawet duże szanse, jeśli
    ową "kontrowersyjność" podkreślisz w rozmowie z wydawcą. Próbuj w "Świecie
    Książki" może niezbyt anbitne wydawnictwo ale otwarte na nowe propozycje - o
    ile nie jest to naukowa książka ale z tego co czytałam na stronie do której
    link podałeś, to raczej nie.
  • albert.flasz 26.01.05, 11:32
    Wiem i gdybym poważniej podchodził do tej sprawy, napewno nie pisałbym o tym na
    ogólnodostępnym forum... Kiedyś przetłumaczyłem pewien podręcznik z dziedziny
    weterynaryjno - żywieniowej i mimo bardzo pozytywnych opinii, pomocy ze strony
    kilku naukowców, obietnicy wszelkiej pomocy ze strony ambasady kraju
    pochodzenia autora (negocjacje w sprawie praw autorskich, znaczne
    dofinansowanie nakładu...), odwiedzenia kilkudziesięciu najprzeróżniejszych
    wydawnictw (dwa, w tym jedno z znane i liczące się nawet były wstępnie
    zainteresowane) itd. - nic z tego nie wyszło, "na układy nie ma rady" a nie
    stać mnie na to, by wyłożyć na stół co najmniej kilkudziesięciu tysięcy złotych
    (zakładając nakład - powiedzmy - 5 000 egzemplarzy). W tym kraju, rzeczywiście -
    liczą się tylko pozycje najbardziej pewne i chodliwe lub "popychane" przez t.
    zw. biznes (czyli najczęściej duże grupy farmaceutyczne i spożywcze) lub przez
    ludzi z dobrymi "plecami"...
    Jeśli chodzi o tę książkę - rzeczywiście, nie jest to pozycja naukowa, raczej
    rodzaj dobrze udokumentowanej polemiki (parę lat temu była bestsellerem).
    Wspomniałem o niej, gdyż podobnych w Polsce nie ma (przynajmniej takich, które
    nie są zwykłymi paszkwilami) a parę poglądów autora mogło by trochę
    tu "namieszać", np.: mimo niepodlegających dyskusji zalet sterylizacji w
    ograniczaniu populacji zwierząt (przynajmniej z punktu widzenia statystyk),
    nikt nigdzie nie wykazał związku między liczbą zwierząt sterylizowanych a
    ilością zwierząt porzucanych, usypianych, oddawanych do schronisk - mimo, że
    w "cywilizowanych" krajach większość ludzi kupuje zwierzęta w sklepach i w
    hodowlach, w postaci "gotowej do użytku", czyli wysterylizowane, odrobaczone,
    zaszczepione - chodzi tu więc raczej o wygodę właścicieli i zwykły "byznes";
    raporty organizacji hodowców z wielu krajów nie wykazały obniżenia odsetka
    dysplazji, mimo intensywnej selekcji od 30 lat - wiele badań wskazuje poza tym,
    że jest to problem wieloprzyczynowy (warunki chowu, żywienie...); doprowadzone
    czasem do perwersji prace hodowlane doprowadzają do powstawania coraz to
    nowych, zwyrodniałych ras - potworków, ze swej natury skazanych na wiele
    wrodzonych problemów; źle pojęta miłość do zwierząt często je po prostu
    krzywdzi; w 100% zgadzam się z jego poglądami na temat żywienia gotowymi
    karmami, których produkcja jest praktycznie zmonopolizowana przez kilka dużych,
    ponadnarodowych grup a ich jakość jest co najwyżej zadowalająca (pomijając
    wszechobecną chemię - przyczynę m. in. alergii, problemów z wątrobą, trzustką,
    nerkami, nowotworów...). W ogóle, wokół zwierząt towarzyszących i ich
    właścicieli powstał ogromny biznes, w którym ich dobro już dawno gdzieś się
    zagubiło!
    Nie chce mi się dłużej dyskutować z tutejszymi "dyżurnymi Animalsami". Za
    bardzo przypomina to przepychanki ze znanymi trollami: poziom ten sam, u
    tamtych jednak mimo wszystko widzę mniej obłudy (choćby poruszona niedawno
    sprawa strzelania do wałęsających się psów - jakoś los zajęcy, saren, ptaków
    ich mniej obchodzi, wystarczy hasło sterylizacja - schroniska).
  • vip_wielka8 26.01.05, 17:04
    widzę, że zgadzamy się w wielu sprawach Albercie. Zwrócę tylko jeszcze uwagę,
    że mimo fanatyzmu z jakim do akcji kastracji zwierząt podchodzą nasze forumowe
    aktywistki, nie mają one szans, by zostać pionierkami w wykorzystywaniu zabiegu
    sterylizacji do rozwiązywania rozmaitych problemów.
    polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1210337&MP=2
  • biedrona1 26.01.05, 17:23
    Chętnie przeczytałabym tą książkę. Gdzie ją mogę dostac w wersji orginalnej
    oczywiście. Wydaje się być ciekawą pozycją dlatego trzymam kciuki za jej
    przetłumaczenie i wydanie. Naprawdę spróbuj w Świecie Książki jeśli to
    przedstawisz podobnie jak na tym forum, i podkreślisz że był to besceller to
    mam nadzieję, że się uda. Wiem bo miałam z nimi kiedyś doczynienie i jest tam
    najłatwiej. Lubie czytać twoje posty bo masz realne spojrzenie na problemy
    zwierząt a co za tym idzie dużo młodych forumowiczów będzie z tobą ostro
    polemizować.
  • albert.flasz 27.01.05, 11:01
    Coż, nie odnosiłbym tych spraw do ludzi, gdyż czasem mogłoby to doprowadzić do
    bardzo niebezpiecznych wniosków...
    Nie jestem przeciwny sterylizowaniu zwierząt. Na pewno ma to jakiś tam wpływ na
    ograniczanie populacji niechcianych zwierząt, jednak na pewno tego problemu nie
    rozwiążą prywatne wojny prowadzone przez grupki fanatycznych działaczy, z dość
    ograniczonym spojrzeniem na świat. W każdym razie nie słyszałem, by komukolwiek
    i gdziekolwiek to się udało!
    Co do książki, jest napisana w języku francuskim, do Polski pewnie można by ją
    sprowadzić na zamówienie (są firmy zajmujące się tym) lub kupić "on line" u
    wydawcy:

    www.edvlb.com/auteurs/VLBveteri3.htm
    lub np tu (europa):

    www.chapitre.com/
    O przetłumaczeniu jej nie myślę (przynajmniej na razie) - oznacza to
    przynajmniej kilka miesięcy ciężkiej roboty (książka ma ponad 300 stron, poza
    tym jej specyficzny język...). Planuję w tym roku (jeśli finanse pozwolą)
    zakończyć życie na dwa domy i powrócić do zawodu. Być może wtedy rozejrzę się
    za czymś (doświadczenie uczy, że od końca - czyli od pisaniny lepiej nie
    zaczynać). Zresztą, zobaczymy!...
    pzdr
  • biedrona1 27.01.05, 12:54
    Cóż jest to na pewno wielkie przedsięwzięcie ale może keidyś ci się uda. A co
    do fanatyczek na tym forum myślę, że w większości jest to przesadzone słowo.
    Działa to na zasadzie "fanatycznego" bronienia swojego zdania, i taka postawa
    pogłębia się w miarę rozwoju rozmowy, człowiek nie dopuszcza argumentów
    rozmówcy, które nie docierają nawet do świadomości a podczas czytania postów
    zastanawia sie tylko w jaki sposób ripostować a nie nad słusznością argumentów,
    i to z fanatyzmem w pogląch ma mało wspólnego. Znana wada komunikacji. Dlatego
    podobają mi się twoje posty bo rzetelnie oceniasz sytuację, wiem że nie jeseś
    przeciwnikiem sterylizacji ale masz trzeźwe spojrzenie na tą sprawę i czytasz
    posty rozmówcy:)
  • albert.flasz 27.01.05, 14:41
    biedrona1 napisała:

    > Działa to na zasadzie "fanatycznego" bronienia swojego zdania, i taka postawa
    > pogłębia się w miarę rozwoju rozmowy, człowiek nie dopuszcza argumentów
    > rozmówcy, które nie docierają nawet do świadomości a podczas czytania postów
    > zastanawia sie tylko w jaki sposób ripostować a nie nad słusznością
    argumentów,


    Niby prawda, sam w końcu czasem się na tym łapię... Ale po co czepiają się
    weterynarzy?:)
  • biedrona1 27.01.05, 15:34
    Tak tak też to znam z własnego doświadczenia. A weterynarzy - widać zawód-
    weterynarz nie wzbudza zaufania;)
  • dina2 27.01.05, 20:09
    biedrona1 napisała:

    > Cóż jest to na pewno wielkie przedsięwzięcie ale może keidyś ci się uda. A co
    > do fanatyczek na tym forum myślę, że w większości jest to przesadzone słowo.
    > Działa to na zasadzie "fanatycznego" bronienia swojego zdania, i taka postawa
    > pogłębia się w miarę rozwoju rozmowy, człowiek nie dopuszcza argumentów
    > rozmówcy,

    Biedrona1, o jakich Ty argumentach mówisz? W Twoich wypocinach, nie zauważyłam
    nic takiego. To co my przedstawiłyśmy zostało oparte na literaturze, na
    linkach. Ty jak do tej pory nie przedstawiłaś nic takiego. To do twojej
    świadomości niestety nic nie dociera i nawet nie potrafisz odpowiedzieć na
    pytania.

    > podobają mi się twoje posty bo rzetelnie oceniasz sytuację, wiem że nie jeseś
    > przeciwnikiem sterylizacji ale masz trzeźwe spojrzenie na tą sprawę i czytasz
    > posty rozmówcy:)

    Chyba nieuważnie czytasz posty Alberta, ponieważ napisał, że nie jest
    przeciwnikiem sterylizacji. Trzeźwego spojrzenia również nie zauważyłam,ogólnie
    mówiąc-brak argumentów.
  • biedrona1 28.01.05, 02:22
    Przepraszam cię bardzo ale zupełnie nie wiem o czym piszesz, zupełnie jakoś nie
    na temat i w oderwaniu do mojej wypowiedzie w stosunku do albf. Moja wypowiedz
    dotyczyła ogółem błędów komunikacji a nie konkretnej rozmówy na tym forum i o
    argumenty rozmówcy chodziło - jakiegokoliwiek na jakikolwiek temat. A dalej już
    zupełnie naplątałaś:)
  • dina2 28.01.05, 21:23
    biedrona1 napisała:

    > Przepraszam cię bardzo ale zupełnie nie wiem o czym piszesz, zupełnie jakoś
    nie
    >
    > na temat i w oderwaniu do mojej wypowiedzie w stosunku do albf.

    To przeczytaj, aż zrozumiesz.

    Moja wypowiedz
    > dotyczyła ogółem błędów komunikacji a nie konkretnej rozmówy na tym forum i o
    > argumenty rozmówcy chodziło - jakiegokoliwiek na jakikolwiek temat. A dalej
    już
    >
    > zupełnie naplątałaś:)

    Cały ten Twój post jest plątaniną.
    Jakie błędy komunikacji masz na myśli?
    Nie doczekałam się linków "anty".
  • biedrona1 28.01.05, 22:08
    Cóż komunikacja np.taka jak mowa, mimo iż jest wspaniałą formą porozumiewania
    zawiera szereg błędów, które sprawiają, iż informacje, które chcemy przekazać
    są na drodze mówiący-odbiorca fałszowane i stąd w większości wypadków wynikają
    spory i nieporozumienia. Jakie są to błędy cóż zapraszam do lektór książkowych
    dotyczących komunikacji. Dodam tylko, że właśnie taki błąd pojawił się w
    odbiorze przez ciebie mojej wypowiedzi. Czytałaś ją myśląć głownie o
    ripostowaniu mojego zdania przez co nie zauważyłaś iż wypoweidz nie docztyczyła
    już zupełnie sterylizacji, a dotarło tylko do twojej świadomości
    słowo "argument" a że słowo to pojawiało się licznie we wcześniejszych postach,
    odebrałaś je jako argument za lub przeciw sterylizacji, mimo, że o tym wogóle
    nie było mowy w mojej wypowiedzi i na podstawie takeigo błędnego odczytania
    mojego komunikatu, stworzyłaś swoją odpowiedz zupełnie oderwaną od sensu zdań
    które ja pisałam. Poza tym moja wypowiedz nie była skierowana bezpośredio do
    ciebie więc aby ją zrozumieć musiałabyś przeczytać poprzedni post rozmówcy do
    którego kierowałam wypowiedz. Drugi błąd komunikacji: pamiętałaś iż z
    poprzednich postów nie byłam entuzjastką sterylizacji (mimo iż zdanie
    zmieniłam, czego też nie zauważyłaś do tej pory), i nie zauważyłaś w drugiej
    części mojej wypowiedzi iż napisałm że wiem iż Albert Flasz NIE jest
    przeciwnikiem sterylizacji. Umkneło ci słowo nie, a raczej nie dotarło do
    twojej świadomości, ponieważ nie skupiłaś się na moim poście a raczej na fakcie
    iż pamietałaś o moim braku entuzjazmu do sterylizacji i znowu twoja wypowiedz
    co do tego fragmentu była nie na temat i bez sensu. Więc to włąśnie takich
    błędów komunikacji dotyczył mój poprzedni post.
  • dina2 30.01.05, 21:16
    biedrona1 napisała:

    > Cóż komunikacja np.taka jak mowa, mimo iż jest wspaniałą formą porozumiewania
    > zawiera szereg błędów, które sprawiają, iż informacje, które chcemy przekazać
    > są na drodze mówiący-odbiorca fałszowane i stąd w większości wypadków
    wynikają
    > spory i nieporozumienia. Jakie są to błędy cóż zapraszam do lektór
    książkowych

    Biedrona1, nie tłumacz mi co oznacza słowo komunikacja, tylko miałaś wyjaśnić
    konkretnie jakie błędy. Natomiast ja Ciebie zapraszam do pilnego przeczytania
    książki poświęconej ortografii. Bo to naprawdę żenujące pisać w taki
    sposób "lektór". To nie jest jedyny błąd, który popełniłaś, więc zanim kogoś
    odsyłasz, aby lepiej się wyedukował, zacznij kochanie od siebie.

    Dodam tylko, że właśnie taki błąd pojawił się w
    > odbiorze przez ciebie mojej wypowiedzi. Czytałaś ją myśląć głownie o
    > ripostowaniu mojego zdania przez co nie zauważyłaś iż wypoweidz nie
    docztyczyła
    >
    > już zupełnie sterylizacji, a dotarło tylko do twojej świadomości
    > słowo "argument" a że słowo to pojawiało się licznie we wcześniejszych
    postach,
    >
    > odebrałaś je jako argument za lub przeciw sterylizacji, mimo, że o tym wogóle
    > nie było mowy w mojej wypowiedzi i na podstawie takeigo błędnego odczytania
    > mojego komunikatu, stworzyłaś swoją odpowiedz zupełnie oderwaną od sensu zdań
    > które ja pisałam.

    Temat wątku poświęcony jest sterylizacji, prawda? Nie napisałaś czego dotyczył
    ten argument, więc to chyba logiczne, że uznałam to za argument dotyczący
    poruszanego tematu?

    Poza tym moja wypowiedz nie była skierowana bezpośredio do
    > ciebie więc aby ją zrozumieć musiałabyś przeczytać poprzedni post rozmówcy do
    > którego kierowałam wypowiedz.

    Wiem, że nie była do mnie skierowana ta wypowiedź.

    Drugi błąd komunikacji: pamiętałaś iż z
    > poprzednich postów nie byłam entuzjastką sterylizacji (mimo iż zdanie
    > zmieniłam, czego też nie zauważyłaś do tej pory),

    Coś podobnego, ciekawe w którym poście.
    Wybacz, ale nie czytam zawsze Twoich wypowiedzi uważnie, a to ze względu na
    błędy ortograficzne jak i stylistyczne. Mam wrażenie czasami, że to dziecko z
    podstawówki pisze, a nie osoba dorosła.

    i nie zauważyłaś w drugiej
    > części mojej wypowiedzi iż napisałm że wiem iż Albert Flasz NIE jest
    > przeciwnikiem sterylizacji.
    Umkneło ci słowo nie, a raczej nie dotarło do
    > twojej świadomości, ponieważ nie skupiłaś się na moim poście a raczej na
    fakcie
    >
    > iż pamietałaś o moim braku entuzjazmu do sterylizacji i znowu twoja wypowiedz
    > co do tego fragmentu była nie na temat i bez sensu.

    To rzeczywiście umknęło mojej uwadze, sorry. Odnośnie do sensu moich
    wypowiedzi, to i tak uważam, że moje są super sensowne w porównaniu do Twoich.
    Czeka Cie długa droga edukacji, jeszcze.
    Ale, dzięki że napisałaś mi o tych błędach, choć myślałam, że się nie doczekam,
    tak jak w przypadku tych linków.
  • biedrona1 31.01.05, 22:03
    Skoro uważasz, że towje wypowiedzi są sensowne- cóż to tylko mi pozostaje
    pogratulować braku samokrytycyzmu.
  • biedrona1 01.02.05, 08:47
    A co do języka polskiego, no cóż na pewno uczę się go krócej niż ty jestem w
    Polsce od 7 lat i nie ukrywam iż ciągle ortografia sprawia mi problem. A ty
    ucząc się go całe życie, nadal masz problem z jego rozumieniem, ale to nie
    odpowiednie forum, aby zajmować się twoim wtórnym analfabetyzmem. Zakładam, iż
    jesteś osobą bardzo młodą, bo inaczej musiałabym cię uznać za infantylną. Też
    mam wrażenie, że nie o przekonanie do sterylizacji i jakąś szlachetną akcję ci
    chodziło a jedynie o chęć „pokłócenia się” nie przestajesz nawet, gdy
    stwierdziłam, że inne forumowiczki- nie ty, przekonały mnie do sterylizacji. Po
    drugie czytasz po kilka zdań i odpowiadasz na nie, po czym czytasz kolejną
    część tekstu i znowu odpowiedz co powoduje, że wychodzą one zupełnie bzdurne,
    czytaj najpierw całą wypowiedz, zastanów się nad nią i sensownie odpowiedz.
  • dina2 02.02.05, 20:40
    biedrona1 napisała:

    > A co do języka polskiego, no cóż na pewno uczę się go krócej niż ty jestem w
    > Polsce od 7 lat i nie ukrywam iż ciągle ortografia sprawia mi problem. A ty
    > ucząc się go całe życie, nadal masz problem z jego rozumieniem, ale to nie
    > odpowiednie forum, aby zajmować się twoim wtórnym analfabetyzmem.

    Nie tylko ortografia sprawia Tobie problem. Jeśli nawet jesteś w polsce od 7
    lat, czyli tyle ile lat ma pierwszoklasista, to wypadałoby nie popełniać tak
    banalnych błędów. To co piszesz to istne masło maślane, dziecko w pierwszej
    klasie potrafi lepiej budować zdania.
    Nie używaj słów, których znaczenia nie rozumiesz, najpierw spójrz co oznacza
    wtórny analfabetyzm, a dopiero wtedy zastosuj.
    Sama zarzucałaś na forum brak kultury, a Ty co reprezentujesz? Samo dno i nic
    więcej. To szczególnie wstyd dla osoby, która jest w kraju dopiero od 7 lat.

    Zakładam, iż
    > jesteś osobą bardzo młodą, bo inaczej musiałabym cię uznać za infantylną.

    Nie jestem bardzo młodą. Z Twoich postów wynika właśnie że jesteś bardzo naiwna
    i wypowiadasz się o problematyce bezdomnośći w naszym kraju, choć jak wynika z
    Twoich postów, nic na ten temat nie wiesz.
    Jestem ciekawa, na jakiej to podstawie wysnułaś takie wnioski?

    Też
    > mam wrażenie, że nie o przekonanie do sterylizacji i jakąś szlachetną akcję
    ci
    > chodziło a jedynie o chęć „pokłócenia się” nie przestajesz nawet, g
    > dy
    > stwierdziłam, że inne forumowiczki- nie ty, przekonały mnie do sterylizacji.

    Jeśli ktoś określa mnie różnymi epitetami, to dlaczego w obronie właśnej mam
    nie odpierać tych zarzutów, bezpodstawnych zresztą? I jak mogę pozostać
    obojętna na takie bzdury, które wypisywałaś na tym forum(np. "wiczne" ciąże
    urojone u sterylizowanych suczek)?
    Przeczytaj sobie w jakiej tonacji Twoje posty są napisane, zresztą
    Monika_pierożek i inni również zarzucali Ci brak kultury, to chyba o czymś
    świadczy?


    Po
    >
    > drugie czytasz po kilka zdań i odpowiadasz na nie, po czym czytasz kolejną
    > część tekstu i znowu odpowiedz co powoduje, że wychodzą one zupełnie bzdurne,
    > czytaj najpierw całą wypowiedz, zastanów się nad nią i sensownie odpowiedz.

    Akurat Ty dla mnie nie jestes żadnym autorytetem, żeby mówić mico mam robić.
    Najpierw siebie wyedukuj, później możesz innych krytykować.
    Jeśli nie rozumiesz po polsku, Twoja sprawa. Ciekawe, że inni nie mają
    problemów ze zrozumieniem.
  • biedrona1 02.02.05, 22:04
    Wtórny analfabetyzm – jest to nierozumienie sensu informacji, tekstów
    czytanych, instrukcjii właśnie tak jest z Tobą. Moja budowa zdań jest bardzo
    dobra i stylistyka też, natomiast twoje pozostawiają naprawdę dużo do życzenia
    jak na rodowitą Polkę wstyd. Po drugie nigdy na tym forum nie wypowiadałam się
    o bezdomności zwierząt. Mylą Ci się wszystkie posty i wypowiedzi. A co do
    słów, które używam widzę, że to ty masz problemy z ich rozumieniem. Nie ja cię
    atakuje tylko Ty , Moja Droga. Więcej na tym forum nie będę odpowiadać na
    twoje zaczepki. Mam wyrobione zdanie o Tobie, jako rozmówcy i w takim tonie
    rozmowy toczyć nie będę, szkoda czasu na przepychani. Ciekawa jestem jak Ty byś
    mówiła w moim języku po 7 latach skoro we własnym masz problemy. A mój polski
    jest bardzo dobry i jestem z tego dumna gdyż to trudny język. Pozdrawiam na
    zakończenie naszego sporu i więcej tolerancji na przyszłość. I moja dobra rada:
    raczej skup się na mądrym i przekonującym sposobie przekazywania swoich
    poglądów oraz na rzetelnej argumentacji niż na obrażaniu rozmówcy. Wtedy
    będziesz miała szansę być wysłuchaną
  • dina2 03.02.05, 12:13
    Podałaś nie tą definicję, analfabeta- osoba nie umiejąca czytać i pisać.
    Podaj mi więc konkretne przykłady na mój analfabetyzm i mój infantylizm.
    Wybacz, ale nie jesteś osobą, która potrafi obiektywnie ocenić swoja pisownię.
    Ten brak krytycyzmu mogę zarzucić Tobie.
    Jeśli jesteś 7 lat w Polsce, to jest to wystarczajacy okres czasu, aby biegle
    pisać w naszym języku.
    Wątek bezdomności wielokrotnie przewijał sie na forum i Ty również sie
    wypowiadałas na ten temat.
    Jesteś po prostu śmieszna pisząc, że to nie Ty pierwsza zaatakowałaś, chyba że
    jest jeszcze ktoś kto podszywa się pod Biedronę1.
    Rad udzielaj wtedy, kiedy Ty nie bedziesz miała problemów z językiem polskim, a
    na razie jest on na mizernym poziomie.
    Jeśli chodzi o obrażanie rozmówcy, to Ty je zapoczątkowałaś.
    Chyba nie przypadkiem monika_pierożek napisała ten post, prawda?

    pierozek_monika napisała:

    > brak kultury wypowiedzi przedewszystkim dotyczy ciebie
    ------------------------------- ------------------------------- ------------------
    Poniższe cytaty z Twoich wypowiedzi ,swiadczące o niskim poziomie kultury:

    > obok ograniczania populacji jest słowo, KONIECZNEGO, wiec teraz do ręki
    słownik

    > i przeczytaj co znaczy słowo konieczne.
    ------------------------------- ------------------------------- ------------------
    A jeśli chodzi o
    > przedłuzanie życia to moze warto jeszcze poobcinać łapki, uszka, płucka bo i
    > tam może wystąpić nowotwór wtedy zmniejszysz to ryzyko do 0
    ------------------------------- ------------------------------- ------------------
    >Wysterylizuj najpierw siebie samą.
    ------------------------------- ------------------------------- ------------------
    Pojawiają się również wątki o bezdomności:

    a jeśli ktoś bierze psa, którego może
    > dopilnować aby się nie rozmnożył jest to karalne, poza tym gdy taki pies się
    > jednak rozmnoży nie stanowi to szkodę dla nikogo no może właściciela bo ma
    > więcej pracy.
    ------------------------------- ------------------------------- ------------------

    Więc przepis ten należy rozumieć tak
    > jak właśnei koleżanka wyżej napisała iż jeśli serylizacja nie jest koniecznie
    > jest karalna a konieczna może być w przypadku np. kociąt mieszkających po
    > piwnicach przeszkadzających mieszkancom i mnążących się w złych warunkach,
    lub
    > dzikich psów zagrażających życiu
    ------------------------------- ------------------------------- -----------------
    jeszcze
    > jedno jamnik mojego męża miał wiecznie ciąże urojony i opikował się wtedy
    > maskotką liskiem tak bardzo silny był instynkt.

    Powyższe cytaty świadczą również o kiepskiej znajomości języka polskiego









  • biedrona1 03.02.05, 12:28
    Jeszcze raz się odezwę bo podałaś w swojej odpowiedzi dobitny przyklad na
    WTÓRNY ANLFABETYZM. Moja droga ja nie napisałam, że jeseś analfabetką bo
    potrafisz czytać i psiać ale, że jesteś WTÓRNĄ ANALFABETKĄ a to jest osoba
    która świetnie czyta i pisze ale ma problemy ze zrozumieniem tekstu który
    czyta, jego sensu i przekazu. Np. wiele osób nie rozumie prostych instrukcji. I
    tak podałam definicję wtórnego analfabetyzmu i ty tej definicji nie zrozumiałaś
    czytasz i nie weisz co czytasz. Myślę, że wina jest też w tym, że zupełnie nie
    było ci znane określenie "wtórny analfabetyzm" ale domyśliłam sie i podałąm
    definicję. I na tym zakończmy naszą rozmowę.
  • dina2 05.02.05, 18:51
    biedrona1 napisała:

    > Jeszcze raz się odezwę bo podałaś w swojej odpowiedzi dobitny przyklad na
    > WTÓRNY ANLFABETYZM. Moja droga ja nie napisałam, że jeseś analfabetką bo
    > potrafisz czytać i psiać ale, że jesteś WTÓRNĄ ANALFABETKĄ a to jest osoba
    > która świetnie czyta i pisze ale ma problemy ze zrozumieniem tekstu który
    > czyta, jego sensu i przekazu.

    Dziecino, ja rozumiem, że nie stać Cie na choć odrobine kultury, ale zupełnie
    nie wiem skąd się wzięła ta wtórna analfabetka? Podaj przykłady. Nie sztuką
    jest kogoś obrazić, ale sztuka jest uzasadnienie tego faktu, z czym zreszta
    masz problemy.
    Moja droga wtórny analfabetyzm, znaczenie tych słów nie jest bynajmniej tym co
    Ty podajesz.
    Dokładnie oznacza zanik umiejetności czytania i pisania, a w przenośni- brak
    elementarnych wiadomośći z jakiejś dziedziny.
    Nie chcę się zniżać do Twojego poziomu, ale bardziej ten epitet pasuje do
    twojej osoby.
    Twoje rzekomo obce pochodzenie jest taką samą bajeczką, jak wieczne ciąże
    urojone u sterylizowanych suczek Twojego męża. Gdybyś rzeczywiście pochodziła z
    innego kraju, to napewno byś coś o tym wspomniała we wcześniejszych postach, w
    których zarzucałam Tobie brak znajomości języka polskiego.
    Tak na marginesie, krytyka pochodzącą od osoby,która sama nie potrafi sklecić
    prostego zdania, która nie wie, że istnieje coś takiego jak interpunkcja oraz
    która oprócz chamstwa i prostactwa nie potrafi nic innego zaprezentować jest
    farsą, z której można jedynie sie pośmiać.

    Np. wiele osób nie rozumie prostych instrukcji. I
    >
    > tak podałam definicję wtórnego analfabetyzmu i ty tej definicji nie
    zrozumiałaś
    >
    > czytasz i nie weisz co czytasz. Myślę, że wina jest też w tym, że zupełnie
    nie
    > było ci znane określenie "wtórny analfabetyzm" ale domyśliłam sie i podałąm
    > definicję. I na tym zakończmy naszą rozmowę.

    Co do twojego myślenia, to śmiem wątpić, czy tak złożony proces występuje u
    Ciebie. Czego dowodzą wszystkie napisane przez Ciebie posty.
  • dina2 05.02.05, 20:05
    biedrona1 napisała:

    > Jeszcze raz się odezwę bo podałaś w swojej odpowiedzi dobitny przyklad na
    > WTÓRNY ANLFABETYZM. Moja droga ja nie napisałam, że jeseś analfabetką bo
    > potrafisz czytać i psiać ale, że jesteś WTÓRNĄ ANALFABETKĄ a to jest osoba
    > która świetnie czyta i pisze
    ale ma problemy ze zrozumieniem tekstu który
    > czyta, jego sensu i przekazu.

    Definicję podałam we wcześniejszym poście i różnice między wtórnym
    analafabetyzmem a analfabetyzmem są niewielkie i osoba o średnim stopniu
    inteligencji potrafiłaby to dostrzec. A Ty snujesz jakieś swoje wywody, które z
    definicja wtórnego analfabetyzmu nie mają nic wspólnego.
    Dziecino, jeśli sama nie potrafisz skonstruować czegoś inteligentnego, to
    poproś kogoś dorosłego.
  • biedrona1 06.02.05, 20:04
    Moja droga nie pisz już nic bo się ośmieszasz i swoją "niby inteligencję"
    różnica między analfabetyzmem i "wtórnym analfabetyzmem" jest znaczna!!!
    Poczytaj sobie na ten temat zanim zaczniesz się wypowiadać. Nie będę więcej się
    odzywać, żeby cię nie obrażać. Myślę, że twoje wypowiedzi wynikają z zawiści i
    zazdości. Troszkę mniej jadu koleżanko. Powodzenia i szczerze, życzę udanej
    kampani na rzecz zwierząt bo to szczytny cel, troszeczkę inaczej dobieraj
    argumenty i nie atakiem a naprawdę ci się uda. Ta rozmowa naprawdę już nie ma
    sensu, chyba nie chodzi o to aby się obrażać nawzajem, prawda? Do tego też nie
    służy forum, ani też siebie nawzejam nie znamy zupełnie. Więc proponuję
    zawieszenie broni. I albo skończmy dyskusję, albo prowadźmy ją na konkretne
    tematy w ludzki sposób.
  • dina2 06.02.05, 20:31
    biedrona1 napisała:

    > Moja droga nie pisz już nic bo się ośmieszasz i swoją "niby inteligencję"
    > różnica między analfabetyzmem i "wtórnym analfabetyzmem" jest znaczna!!!
    > Poczytaj sobie na ten temat zanim zaczniesz się wypowiadać.

    To skoro jesteś tak inteligentna to może Ty mi to powiesz?


    Nie będę więcej się
    >
    > odzywać, żeby cię nie obrażać. Myślę, że twoje wypowiedzi wynikają z zawiści
    i
    > zazdości.

    Niby czego mam Ci zazdrościć?
    Tego, że zachowujesz się prymitywnie i nie stać Cię na minimum kultury?
    Tego, że nie potrafisz konstruować zdań?
    Tego, że brakuje Tobie elementarnej wiedzy na temat sterylizacji, czego dowodem
    są Twoje posty i w tym momencie to Ty zasługujesz na miano wtórnej analfabetki?
    Tego, że zarzucasz mi infantylizm i określasz mianem "wtórnej analfabetki" a
    nie potrafisz zacytować fragmentów moich wypowiedzi, które tego dowodzą.
    A co za tym idzie nie zachowujesz się jak przystało na uczciwą kobietę, tylko
    na rozwydrzoną małolatę, której się wydaje że jest najmądrzejsza.


    Troszkę mniej jadu koleżanko.

    Nie ja pierwsza tego jadu użyłam, więc to raczej skieruj do siebie.To nie mnie
    zarzucano brak kultury, tylko Tobie.

    Powodzenia i szczerze, życzę udanej
    > kampani na rzecz zwierząt bo to szczytny cel,

    Owszem szczytny cel,a ja nie należę do ludzi, którzy obojętnie patrzą na
    brutalną rzeczywistość.

    troszeczkę inaczej dobieraj
    > argumenty i nie atakiem a naprawdę ci się uda.

    Wybacz, ale Ty, która nie przedstawiła na tym forum żadnych argumentów, nie
    jesteś osobą, która takich rad może udzielać.

    Ta rozmowa naprawdę już nie ma
    > sensu, chyba nie chodzi o to aby się obrażać nawzajem, prawda?

    No właśnie, pamiętaj to nie ja użyłam określenia "wtórna analfabetka" itp.

    Do tego też nie
    > służy forum, ani też siebie nawzejam nie znamy zupełnie. Więc proponuję
    > zawieszenie broni. I albo skończmy dyskusję, albo prowadźmy ją na konkretne
    > tematy w ludzki sposób.

    Jeżeli Ty zaczniesz prowadzić dyskusje w sposób normalny, to ja z dziką chęcią
    się do tego dostosuję.
  • biedrona1 07.02.05, 10:52
    Dałąm ci co najmniej kilka przykłądów na twoje nierozumienie tekstów pisanych
    wiec jesteś dla mnie:
    funkcjonalnym analfabetą, brak kultury- to chyba do ciebie się tyczy, co do
    polskich zdań moja droga to ty masz zaległości i to znaczne wiec wstyd dla
    rodowitej Polki, naprawdę komu nie daje czytać twoje posty to nie mogą uwierzyć
    iż ktoś tak może pisać i tak nie rozumieć co się do niego mówi. Nie będę
    dobitnie pisać kim dla mnie jesteś, ale cóż skoro każdy idiota może skończyć
    studia to dlaczego ty ich nie skończyłaś? Nie odpowiadaj to pytanie retoryczne?
    A jak nie rozumiesz co to jest pytanie retoryczne to odsyłam do słowinika. Ty
    masz dziweczyno masę kompleksów z powodu braku wykształcenia, wiec radzę nie
    atakuj a zglądnij do książek. Wiecej nie bedę się zniżała do twojego poziomu i
    nie bede ci już odpowiadać. Nie bawią mnie rozmowy z osobami o niskim poziomie
    kultury i ...
  • dina2 07.02.05, 19:33
    biedrona1 napisała:

    > Dałąm ci co najmniej kilka przykłądów na twoje nierozumienie tekstów pisanych
    > wiec jesteś dla mnie:
    > funkcjonalnym analfabetą, brak kultury- to chyba do ciebie się tyczy, co do
    > polskich zdań moja droga to ty masz zaległości i to znaczne wiec wstyd dla
    > rodowitej Polki, naprawdę komu nie daje czytać twoje posty to nie mogą
    uwierzyć
    >
    > iż ktoś tak może pisać i tak nie rozumieć co się do niego mówi.

    Biedrona1, jeśli ktos tu jest wtórnym analfabetą, to raczej Ty nia jestes.
    Prosiłam żebys zacytowała te fragmenty moich postów, które tego dowodzą.
    Brak kultury dotyczy Ciebie- bo to nie ja określam Cie epitetami typu " wtórna
    analfabetka", bo nie lubie się zniżać do takiego prymitywizmu.
    Mój mąż, z dyplomem doktora inżyniera twierdzi, że masz co najwyżej 14 lat.
    Takie wnioski wysnuł na podstawie Twoich postów i podzielam jego opinię.
    I przestań powtarzać bajeczkę, o swoim rzekomym obcym pochodzeniu.
    Jeśli nie stać Cię na jakieś minimum kultury to lepiej nic nie pisz.
    Jeśli Twoi znajomi reprezentuja podobny poziom do Twojego, to czym mam sie
    przejmować?
    I jeśli możesz przedstaw, czego to miałabym Tobie zazdroscić, bo ja naprawde
    nie dostrzegam nic takiego. A chamstwo jest ostatnia rzeczą, której mogłabym
    komukolwiek zazdrościc.
    Na podstawie Twoich postów wnioskuję,że:
    1. wypowiadasz się na tematy o których nie masz pojęcia (sterylizacja,
    bezdomnosć).
    2. Nie potrafisz okazać szacunku innym forumowiczom,tylko wyskakujesz z
    prymitywnymi tekstami.
    3 Wysuwasz oskarżenia, nie potrafiąc ich uzasadnić.
    4.Masz problemy ze zrozumieniem, bo kolejny raz proszę o zacytowanie fragmentów
    moich postów, które uzasadniają Twoje oskarżenia.
    5. Wymyślasz jakies brednie z ciążami urojonymi u sterylizowanych suczek albo
    nagle sobie przypomniałaś, że nie jesteś Polką.
    6. Cała Twoja taktyka sprowadza się do ubliżania innym i tu nie dziw sie, że ja
    odpowiadam tym samym, z ta różnicą że nie zniżam się do twojego poziomu i nie
    stosuję inwektyw.
    Reasumując- jesteś osobą która niewiele sobą reprezentuje.
    4.

    Nie będę
    > dobitnie pisać kim dla mnie jesteś, ale cóż skoro każdy idiota może skończyć
    > studia to dlaczego ty ich nie skończyłaś?

    Dziecino, ja skończyłam studia.
    Nie chce mi się rozmawiać z rozwydrzona nastolatką, która nie potrafi zachować
    choć odrobiny szacunku dla innych. Jeśli będę chciała porozmawiać z kimś na
    Twoim poziomie to przejdę się do parku.

    > A jak nie rozumiesz co to jest pytanie retoryczne to odsyłam do słowinika. Ty
    > masz dziweczyno masę kompleksów z powodu braku wykształcenia, wiec radzę nie
    > atakuj a zglądnij do książek. Wiecej nie bedę się zniżała do twojego poziomu
    i
    > nie bede ci już odpowiadać.

    Proszę w paru linijkach: słowinik, dziweczyno, zglądnij.
    Co oznaczaja te słowa?
    Dziewczyno sama nie potrafisz napisać poprawnie prostych wyrazów, a pouczasz
    innych?
    Nie potrafisz wymyśleć coś innego, tylko musisz pisać to co ja?

    Nie bawią mnie rozmowy z osobami o niskim poziomie
    > kultury i ...

    Niski poziom kultury reprezentujesz Ty, co wykazały Twoje posty i proszę
    nie "małpuj" pewnych określeń ode mnie. To jest dowód na to ,że jesteś zbyt
    ograniczona, żeby wymyśleć jakieś inne zwroty .
  • albert.flasz 07.02.05, 20:22
    Wiecie co? Spotkajcie Wy się w realu (albo w "Realu" albo gdzie indziej, ja tam
    nie wiem), dajcie sobie "po razie"... I będzie fajnie! W tym (choćby tylko w
    tym!) wątku nazbierało się dość cytatów, że sam pan Wildstejn chyba umarłby z
    zazdrości.:)))
  • dina2 07.02.05, 20:31
    Masz Albercie całkowitą rację.
  • biedrona1 08.02.05, 15:13
    Bardzo trafne:):):) I typowo męskie:):):) ale w prosty sposób załatwiecia swoje
    konflikty, co niestety, nie jest domeną kobiet.
  • biedrona1 08.02.05, 15:15
    I to wszystko własnie napisała "kuluralna" osoba pozostaje mi jedynie
    uśmiechnąć się :). Ja już zawiesiłam borń w poprzednim poscie.
  • dina2 08.02.05, 23:05
    Muszę Cię zmartwić Biedrona1, bardzo dużo mi brakuje do Ciebie.Choć
    rzeczywiście pisząc, że jesteś ograniczona, zniżyłam sie do Twojego poziomu.
    Ale czyż nie jest tak,że "Kto z kim ostaje, takim się staje"?
    Njasmutniejsze jest jednak fakt, że Ty nie dostrzegasz swojego chamstwa.
    Dodatkowo rozśmieszyły mnie Twoje zarzuty o moje rzekome kompleksy, z tego
    wnioskuję, że masz bujną wyobraźnię, którą możesz wykorzystać do jakiś
    pozytecznych celów?
    Na przyszłosć: jeżeli kogoś o coś oskarżasz, to wypada uzasadnić na jakiej
    podstawie takie wnioski wysnułaś. A z tego co widzę, zadanie Cie przerosło.
    Również kończę z Toba tę "pyskówkę", wolę podyskutować z ludźmi, którzy mają
    coś do powiedzenia i coś sobą reprezentują.



    Doprawdy
  • biedrona1 09.02.05, 13:36
    i vice versa. Czy ty nie potrafisz przestać!!!
  • biedrona1 09.02.05, 13:38
    Twoje wypowiedzi nie robią dziewczyno na mnie wrażenia, gdybyś tutaj zabłysła
    wiedzą to owszem, ale tym iż jesteś mistrzem w wymyślaniu obelg w stosunku do
    rozmówcy...wybacz ale to mnie nie rusza.
  • dina2 06.02.05, 20:43
    Wybacz, ale dla mnie artykuł jakiejś Pani dziennikarz nie jest wiarygodnym
    źródłem informacji. Ukończenie studiów magisterskich nie jest nie lada wyczynem
    i idiota może nawet takie studia ukończyć.Chyba nie muszę tłumaczyć Tobie co
    oznacza słowo "idiota"?
    Mam wrażenie, że przekopiowałaś treść tego artykułu do swojego postu .
    Dla mnie wiarygodnym źródłem wiedzy są słowniki: polskiego, wyrazów obcych,
    opracowane przez wybitne autorytety. A Ty mi podsuwasz jakiś szmatławiec,
    żenada.
    Sprawdź sobie tutaj definicje i porównaj.
    swo.pwn.pl/haslo.php?id=25258
  • biedrona1 03.02.05, 13:43
    AAA i jeszcze nie odpowiedziałam ci dlaczego posądzilam cię o infantylizm. Nie
    musisz się denerwować, to nie zawsze jest negatywna cecha. Jest to występowanie
    cech dziecka u osoby dorosłej takich jak np. prostoduszność. Więc twoje mocne
    emocjonalne zaangazowanie, argumenty w stylu "jak nie wykastrujesz pieska,
    kotka to będą umierać w schornisku, argumenty bazujące na uczuciowość i taka
    dziecinna naiwność i wiara, że zmnienisz świat to bardzo pozytywna cecha, która
    niestety mija z wiekiem, ale gdyby każdy w to wierzył było by pewnie na świecie
    lepiej, z biegiem lat dasz za wygraną i zrozumiesz, że nie tędy droga.
  • dina2 05.02.05, 18:34
    biedrona1 napisała:

    > AAA i jeszcze nie odpowiedziałam ci dlaczego posądzilam cię o infantylizm.
    Nie
    > musisz się denerwować, to nie zawsze jest negatywna cecha. Jest to
    występowanie
    >
    > cech dziecka u osoby dorosłej takich jak np. prostoduszność. Więc twoje mocne
    > emocjonalne zaangazowanie, argumenty w stylu "jak nie wykastrujesz pieska,
    > kotka to będą umierać w schornisku, argumenty bazujące na uczuciowość

    Więc wysil się i podaj fragment tekstu, w którym to napisałam coś takiego.


    i taka
    > dziecinna naiwność i wiara, że zmnienisz świat to bardzo pozytywna cecha,
    która
    >
    > niestety mija z wiekiem, ale gdyby każdy w to wierzył było by pewnie na
    świecie
    >
    > lepiej, z biegiem lat dasz za wygraną i zrozumiesz, że nie tędy droga.

    No cóż,jak wcześnie już napisałam nie jesteś dla mnie autorytetem i nigdy nie
    będziesz. To co dotychczas napisałaś świadczy o braku elementarnej wiedzy na
    temat zwierząt.
    Wybacz, ale nie musisz mi tłumaczyć, co oznacza infantylizm. To jednak Ty masz
    problem ze zrozumieniem tego co czytasz. Zadałam pytanie o podanie przykładu
    mojego rzekomego infantylizmu, na które widzę, że nie potrafisz odpowiedzieć.
    Nie potrafiłaś odpowiedzieć na pytania zawarte we wcześniejszych postach,
    dochodzę do wniosku, że tak Cie przerosły, że postanowiłas zaatakować w inny
    sposób, stosująć obraźliwe epitety.
    Dobrze Ci radzę, jeżeli nie potrafisz zachować minimum kultury, to swój
    prymitywny sposób zachowania wykorzystuj w rozmowach z ludźmi swojego pokroju.
    Przykłady tegoż zachowania podałam we wcześniejszym poście, tych przykładów
    jest więcej.


  • vip_wielka8 28.01.05, 20:22
    albert.flasz napisał:

    > Coż, nie odnosiłbym tych spraw do ludzi, gdyż czasem mogłoby to doprowadzić
    do
    > bardzo niebezpiecznych wniosków...

    Nie wyolbrzymiajmy tak tego niebezpieczeństwa, jak mówi powiedzenie są przecież
    rzeczy gorsze od faszyzmu...
  • aniela5 25.01.05, 23:20
    albert.flasz napisał:

    > Miałem JUŻ się do Ciebie nie odzywać ale mnie rozczuliłaś!
    >
    > aniela5 napisała:
    >
    > > Doprowadzono do tego przezez JUZ ze mysliwi moga strzelac do walesajacych
    > sie
    > > psow i kotow jak do kaczek. Czy chcesz z tego kraju zrobic druga Rumunie
    > czy
    > > Grecje?
    >
    > Mój dziadek był przed wojną (Drugą Światową) leśniczym. Do pensji otrzymywał
    > dodatek, t. zw. "strzałowe" - chodziło o strzelanie do wałęszjących się
    > zwierząt (psy, koty - chodziło o ochronę dzikich zwierząt), musiał się tylko
    > rozliczać z "urobku" (obcięte uszy, łapy...). To obowiązuje nie JUŻ, tylko
    > JESZCZE, choć bardzo rzadko się to robi...

    jak zwykle wiesz,ze cos dzwoni tylko nie wiesz w ktorym kosciele.....a wiec
    informuje Ciebie,ze w POLSCE i owszem byl zakaz strzelania do psow na terenach
    lowieckich a teraz od ponad dwoch lat zakaz zniesiono. I nie wmawiaj mi, ze
    rzadko sie to robi bo robi sie to bardzo czesto!!!
    Czlowiek to tak kreatura,ze potrafi swojego psa wywiezc do lasy i przywiazac do
    drzewa czy tak jak ostatnio bylo, w worku zawiazanym pozostawic dorosla
    dalmatynke-niestety nie udalo sie jej uratowac. Nie mowie juz o poprostu
    wywozeniu i pozostawianu w lesie-doroslych zwierzat tak jak i kociat i
    szczeniat. Jak domu nowego nie moga znalezc to 'humanitarnie' do lasy!!
    > Przekonaj więc jeszcze całą wieś, pokątnych "hodowców", handlarzy, ich
    > klientów, którzy nawet zwierzę wysterylizują (stać ich)... a potem, jeśli im
    > się znudzi - i tak wywiozą je dolasu...

    sprawa pokatnych handlarzy czyl pseudo hodowcow to typowa sprawa dla INSPEKCJI
    WETERYNARYJNEJ ale ich to nie bardzo interesuje, niestety. W jakich warunkach
    te zwierzeta sa 'hodowane'to kazdy wie ale inspekcja tego nie widzi-twierdza ze
    jest ok!:((

    Jakby robili naloty na pre takich hodowli, targowiska itp-pare spraww
    skierowali do prokuratury to moze cos ruszylo by sie z tym a tak.......handel
    kwitnie!

    Zreszta jak to mozna radykalnie rozwiac to juz na inny watek.
    >
    > > Poza tym nie tylko w kraju zyja posiadacze psow sa i rowniez ci co ich ni
    > e
    > maja
    > >
    > > i miec nie beda. Z ich zdaniem tez sie trzeba liczyc. A tu tabuny psow, w
    >
    > > obledzie, biegajace po miescie za suka w cieczce.
    >
    > Dziwne, ja też żyję w mieście (nawet w dwóch) i - choć czasem, rzeczywiście
    > widuję psy puszczane bez opieki (zdecydowanie nie popieram), o "tabunach"
    > trudno mówić.
    To ja nie wiem w jakim Ty miescicie zyjesz-ja zyje teraz w malym ale i w duzym
    i w malym bylo to samo. Okres cieczek no poprostu plaga walesajcych sie suk i
    za nimi psow. Zreszta, sama mialam sunie,ktora mial powaznie chore serce wiec
    zabiegu niestety nie moglam zrobic-zadna narkoza nie wchodzila w gre-nawet
    wziewna. I to co sie dzialo pod moim domem,w okresie jej cieczki, to ludzie
    pojecie przechodzilo-horror i tyle. Po 5-6 psow warujacych-walczacych miedzy
    soba, wyjacych. Odszukiwalam 'opiekunow' kochanych pupilkow, no tak gdzies na
    1,5 roku pouczenie wystarczalo.
  • venus22 25.01.05, 20:11
    >>>Moi
    sąsiedzi dali się namówić na sterylizację bokserki w wieku 4 miesięcy i dziś
    mówią, że po raz drugi nie zrobili by tego: pomijając fakt, że jest drobniejsza
    i słabiej umięśniona od innych z tego samego miotu, jest również
    niezrównoważona psychicznie i często bywa agresywna. <<

    Drogi Albercie a jaki dowod masz na to ze to byl efekt wczesnej sterylizacji,
    lub sterylizacji w ogole?

    Byly jakies badania przeprowadzane u tej suki przed sterylka? Badania
    genetyczne np? bdania stwirdzajace jakies wady lub schorzenia, zaburzenia?

    Bo widzisz suka mogla byc teraz dokladnie taka sama bez sterylizacji- nie
    bedziemy tego juz wiedziec,

    ale zeby takie opinie autorytatywnie jak twoja moc wyglaszac to powinno sie
    wykonac przynajmniej podwojne studia trwajace co najmniej 2 lata, obejmujace co
    najmniej 200 suk od podobnych rodzicow jak tej suki o ktorych piszesz, i
    polowe z tego wysterylizowac w wieku 4 mies, polowe po pierwszej cieczce,
    polowe w wieku 16 mies., itd, a polowe nie.
    Zebrac wyniki obserwacji, i wtedy mozna cos rzeczywiscie powiedziec.

    Bo nie powiesz mi ze nie mogla po prostu urodzic sie ta suka slabsza, ktorej
    wady wyszly dopiero po kilku miesiacach (w trakcie ktorych zostala poddana
    sterylizacji, owszem ale na razie to nie ma znaczenia) i jest niezrownowazona
    (co to znaczy?) i bardziej agresywna.

    malo to jest takich przypadkow u psow niesterylizowanych tez?


    To jest raz, a dwa owszem zgadza sie sterylizacja tez niesie za soba pewne
    ryzyka ale nie ma watpliwosci ze ryzyko te jest znacznie mniejsze niz problem z
    nadmiarem populacji i problemy i cierpienia zwiazane ze leczeniem chorob
    powstajacych u niewycietych zwierzat.


    Ludzi sie szczepi a szczepionka tez nie jest taka 100% bezpieczna taki np
    Heine- Medina - zdarza sie przeciez ze ktos dostaje wlasnie od szczepionki.

    Venus
  • dina2 27.01.05, 20:39
    albert.flasz napisał:

    > Nie lubię takich doraźnych "akcji", które zwykle dotyczą wąskich grup ludzi.
    > Poza tym, ich organizatorzy często mają problemy z określeniem
    > rzeczywistego "targetu", a ich efekty nie są szczególnie trwałe (zwykle
    kończą
    > się wywołaniem kolejnej zbiorowej histerii lub najwyżej nowej mody).


    Proszę bardzo, może Ty jako weterynarz zaproponuj coś lepszego? Jak dotąd nic
    takiego z twojej strony nie wyszło i spodziewam się że już nie wyjdzie.
    Można krytykować innych, ale trzeba samemu mieć jakąś alternatywę.

    > Sterylizacja na pewno jest ważnym elementem w rozwiązywaniu takich problemów
    i
    > ma wiele ewidentnych zalet, jednak - jak każdy zabieg, ma również wady. Moi
    > sąsiedzi dali się namówić na sterylizację bokserki w wieku 4 miesięcy i dziś
    > mówią, że po raz drugi nie zrobili by tego: pomijając fakt, że jest
    drobniejsza
    >
    > i słabiej umięśniona od innych z tego samego miotu, jest również
    > niezrównoważona psychicznie i często bywa agresywna.

    A gdzie są dowody na to, że przyczyną takiej sytuacji była sterylizacja?

    To nie zdarza się cząsto,
    > jednak się zdarza

    Czy przeprowadzałeś w tym kierunku jakieś badania? Jeden przypadek jeszcze o
    niczym nie świadczy.

    i elementarna uczciw
    ość nakazuje, by o tym również mówić, nie
    >
    > tylko grać na uczuciach i straszyć ("natychmiast wysterylizuj, bo umrze na
    raka
    >
    > i ropomacicze" - skutki tego widać nie tylko w tych dyskusjach, do których

    Gdyby ktoś powiedział mi w tym stylu, kiedy miałam poprzednią sukę, byłabym
    wdzięczna.
    Owszem sterylizacja ma wady, ale są one nieporównywalnie mniejsze od zalet.

    Po co, jeśli łatwiej jest zaistnieć "raz a dobrze", realizując swój
    > program sprowadzony do paru trafiających do wyobraźni przeciętnego telewidza
    > haseł... Typowe dla "Animalsów"!:(

    To typowa wypowiedź osoby, która nie wykazuje żadnej inicjatywy, ale nie może
    strawić, kiedy ktoś inny próbuje zmienić istniejącą sytuację.
    Mam nadzieję, że nie wrócisz do weterynarii, bo to może raczej sie
    niekorzystnie odbić na zwierzetach. Zawód ten powinni wykonywać lekarze mający
    powołanie.

    Odnośnie Akcji Sterylizacji- cieszy się coraz większą popularnością, zarówno
    wśrod weterynarzy, jak i właścicieli czworonogów. Wiem coś, na ten temat, bo
    poraz drugi organizuję akcję w moim mieście.
    Przy okazji rodzą się inne inicjatywy, w tym przypadku całkowity dochód z akcji
    został przekazany na schronisko:
    zwierzeta.leczymy.com/rady/sterylizacja.html
  • albert.flasz 28.01.05, 08:50
    Żeby zakończyć temat "sterylizacja": widzę, że jednak część moich wywodów do
    kogoś dotarła. Spośród zalet zabiegu, na pierwszym miejscu wymieniłbym dwie:
    wygoda oraz spokojne sumienie niektórych właścicieli zwierząt, dalej - to
    zależy od okoliczności, interpretacji itd. Wybaczcie, ale uważam, że dowodów,
    argumentów itp. przedstawiłem sporo... Fakt, że niektóre osoby już na wstępie
    odrzucają wszystko, co nie zgadza się z ich wyobrażeniami o świecie jest ode
    mnie niezależny i nie mam najmniejszego zamiaru nikogo do niczego zmuszać - to
    jest ich sprawa. Co do mojej przyszłości - jestem osobą dorosłą i samodzielną,
    rozumie się więc że to wyłącznie ja ja będę o niej decydował. Poza tym, jeśli
    lubicie linki - polecam jeszcze ten:

    charlesdanten.org/content/view/1/60
    W razie, gdyby były jakieś problemy ze zrozumieniem - służę pomocą.
  • albert.flasz 29.01.05, 16:37
    Tak sobie siedzę w domu, czytam ten wątek od momentu, w którym poważniej się do
    niego wtrąciłem (w pracy mam dość zajęć, ważniejszych od zabawy w necie) i
    zauważyłem, że nie zadałem Ci pytania, które parokrotnie przyszło mi na myśl:
    czy przeczytałaś (lub przynajmniej przejrzałaś) raporty GIW na temat sytuacji w
    schroniskach?
    rok 2002:
    - ADOPCJE: 52%,
    - eutanazje: 14%,
    - upadki: 6%,
    - zbiegłe: 1%
    - STERYLIZACJE: 7%.
    W świetle całej tej "zadymy" do myślenia daje szczególnie porównanie liczby
    sterylizacji do liczby adopcji. Gdyby interesowały Cię świeższe dane,
    poinformuję Cię jak tylko się pojawią.
  • miss_dronio 29.01.05, 17:10
    te 7 % to procent zwierząt wysterylizowanych w schroniskach czy procent
    zwierząt, które umarły przy sterylizacji?
    --
    Właśnie Ty możesz pomóc
    Zajrzyj KONIECZNIE :)
  • albert.flasz 29.01.05, 18:19
    Chyba nie, uwzględniając oczywiście poprawkę na rzetelność i wiarygodność
    wszystkich statystyk - te, które umarły, zanotowano by raczej jako "padłe" lub
    "upadki"...

    www.wetgiw.gov.pl/ochrona_zwierzat/schroniska/schroniska_index.htm
  • miss_dronio 29.01.05, 18:46
    Te 7% wydaje mi sie ilośćią WSTRZĄSAJĄCĄ!!!! Czy to mozliwe?? Nie jestem
    specjaistą dlatego w poniedziałek obdzwownię kliniki, w których leczyłam swoje
    zwierzaki i postaram sie wydobyc informacje jaki oni maja procent zwierząt
    padłych w wyniku sterylizacji. Obawiam się, ze tak wysoki procent może być
    wynikiem nieprawidłowo przeprowadzonego zabiegu, źle prowadzonej rehabilitacji
    lub fałszowania wyników.....
    Wyniki rozmów podam w poniedzialek,
    Pzdr.
    --
    Właśnie Ty możesz pomóc
    Zajrzyj KONIECZNIE :)
  • comma 29.01.05, 19:16
    Moi weterynarze, gdy zapytalam ich o ryzyko smierci zwierzecia w trakcie
    sterylizacji, odpowiedzieli, ze w czasie wlasnej praktyki i wielu
    przeprowadzanych zabiegów, nie mieli ANI JEDNEGO przypadku zgonu suki, a w
    dwóch przypadkach - problemy, wynikajace z podeszlego wieku i schorowania
    zwierzecia. Oczywiscie nieszczescie zawsze moze sie wydarzyc, np. uczulenie na
    narkoze, ale ja po rozmowie z moimi weterynarzami odnioslam wrazenie, ze jesli
    suka jest mloda i zdrowa, to ryzyko jest znikome.
    --
    On ne voit bien qu'avec le coeur. L'essentiel est invisible pour les yeux.
  • vip_wielka8 29.01.05, 19:23
    Według informacji dostępnych pod linkami przywoływanymi przez
    nasze "specjalistki" od sterylizacji, 1-4% zabiegów kończy się poważnymi
    powikłaniami.
  • aniela5 29.01.05, 23:57
    vip_wielka8 napisała:

    > Według informacji dostępnych pod linkami przywoływanymi przez
    > nasze "specjalistki" od sterylizacji, 1-4% zabiegów kończy się poważnymi
    > powikłaniami.

    Tak??? podaj ten link i zacytuj.

  • vip_wielka8 30.01.05, 10:08
    proszę:

    psiakosc.rokcafe.pl/materialy/sterylizacja-zwm.php#2
    "6. Sterylizacja to operacja chirurgiczna.
    Z każdym zabiegiem chirurgicznym lączy się ryzyko, które wynika zarówno z
    istoty zabiegu jak i z niebezpieczeństwa związanego z narkozą. Wskaźnik
    powikłan w przypadku sterylizacji i kastracji jest jednak bardzo niski i
    poważne komplikacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza w przypadku
    zastosowania najnowszych technologii medycznych. Znaczące powikłania zdarzają
    się w około 1 - 4% sterylizacji (Pollari 1995, 1996). Sterylizacja i kastracja
    są bezpieczniejsze dla zwierzęcia, jeśli przeprowadzone są w młodym wieku
    (Fagella 1994)."
  • aniela5 30.01.05, 13:02
    vip_wielka8 napisała:

    > proszę:

    > (Pollari 1995, 1996).
    > (Fagella 1994)."

    No jak sam widzisz autor przytacza dane z przed 10 lat!!!! piszac jednoczesnie:

    Wskaźnik
    > powikłan w przypadku sterylizacji i kastracji jest jednak bardzo niski i
    > poważne komplikacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza w przypadku
    > zastosowania najnowszych technologii medycznych.
  • dina2 30.01.05, 21:26
    vip_wielka8 napisała:

    > Według informacji dostępnych pod linkami przywoływanymi przez
    > nasze "specjalistki" od sterylizacji, 1-4% zabiegów kończy się poważnymi
    > powikłaniami.
    A Ty "specjalisto" od kopiowania uszu i ogonów, może wreszcie podasz jakieś
    uzasadnienie dokonywania tych zabiegów i dlaczego one są dozwolone a inne nie?
  • vip_wielka8 29.01.05, 19:20
    Nie przeczytałaś uważnie, Albert napisał, że gdyby były to zgony wskutek
    zabiegu, to w statystyce ujętoby je jako "padłe". 7% dotyczy zabiegów
    wykonywanych na zwierzętach w schroniskach. Należy przy tym założyć, że część z
    tych wysterylizowanych zwierząt w schroniskach pozostaje, co oznacza, że wśród
    zwierząt adoptowanych sterylizowane stanowią ilość znikomą. Więc takie akcje
    jak "dzień sterylizacji" może warto byłoby zacząć od schronisk, czyli tam,
    gdzie problem bezdomności rzeczywiście występuje, a nie wciskać ludziom kit o
    zbawiennym wpływie zabiegu na zdrowie i długość życia zwierząt.
  • vip_wielka8 29.01.05, 19:40
    nie sprawdziłem wcześniej co jest pod linkiem podanym przez Alberta, więc dla
    uściślenia - przytoczone dane dotyczą psów (wśród kotów 2/3 adotowanych
    poddawanych jest sterylizacji).
  • vip_wielka8 29.01.05, 19:48
    A wnioski z raportu:
    "Nie można spodziewać się radykalnej poprawy tej sytuacji, ponieważ
    sterylizacja suk i kastracja psów w schroniskach obejmuje zaledwie 7% zwierząt.
    Wobec 52% adopcji należy przyjąć, że większość wydawanych do adopcji psów to
    osobniki zdolne do rozpłodu, mogące powodować niekontrolowany, nadmierny wzrost
    populacji w grupie zwierząt podwyższonego ryzyka bezdomności.

    Sterylizacja suk i kastracja psów.
    Pozbawienie zdolności rozrodczych zwierząt przebywających w schroniskach jest
    jedną z najskuteczniejszych metod kontroli populacji psów z grupy ryzyka
    bezdomności. Jedną z podstawowych przyczyn niewielkiego odsetka kastracji i
    sterylizacji jest brak środków finansowych."

    I tu leży problem, a nie w tym, żeby właściciel "pikusia" zapłacił w "klinice"
    150 zł zamiast 250.
  • aniela5 29.01.05, 23:56
    vip_wielka8 napisała:

    > A wnioski z raportu:
    > "Nie można spodziewać się radykalnej poprawy tej sytuacji, ponieważ
    > sterylizacja suk i kastracja psów w schroniskach obejmuje zaledwie 7%
    zwierząt.
    >
    > Wobec 52% adopcji należy przyjąć, że większość wydawanych do adopcji psów to
    > osobniki zdolne do rozpłodu, mogące powodować niekontrolowany, nadmierny
    wzrost
    >
    > populacji w grupie zwierząt podwyższonego ryzyka bezdomności.
    >
    > Sterylizacja suk i kastracja psów.
    > Pozbawienie zdolności rozrodczych zwierząt przebywających w schroniskach jest
    > jedną z najskuteczniejszych metod kontroli populacji psów z grupy ryzyka
    > bezdomności. Jedną z podstawowych przyczyn niewielkiego odsetka kastracji i
    > sterylizacji jest brak środków finansowych."
    >
    > I tu leży problem, a nie w tym, żeby właściciel "pikusia" zapłacił
    w "klinice"
    > 150 zł zamiast 250.

    Wiesz problem to tak naprawde lezy w czlowieku a nie w psie.

    Bo pies schroniskowy nie jest gorszy od psa nieschroniskowego-co to jakis
    rasizm??
    Jesli ktos zaadoptuje psa ze schroniska, nie wykastrowanego,z wlasnej woli, to
    JEGO obowiazkiem jako odpowiedzialnego opiekuna jest zadbanie o swojego psa, o
    kontrole rowniez narodzin tego psa. A nie to ze pies lata po dzielnicy i
    zapladnia wszystkie suki okoliczne bo te tez w cieczkach sa nie pilnowane.
    Dziki kraj jestesmy i tyle.
  • vip_wielka8 30.01.05, 11:35
    aniela5 napisała:

    > Wiesz problem to tak naprawde lezy w czlowieku a nie w psie.
    >
    > Bo pies schroniskowy nie jest gorszy od psa nieschroniskowego-co to jakis
    > rasizm??
    > Jesli ktos zaadoptuje psa ze schroniska, nie wykastrowanego,z wlasnej woli,
    to
    > JEGO obowiazkiem jako odpowiedzialnego opiekuna jest zadbanie o swojego psa,
    o
    > kontrole rowniez narodzin tego psa. A nie to ze pies lata po dzielnicy i
    > zapladnia wszystkie suki okoliczne bo te tez w cieczkach sa nie pilnowane.
    > Dziki kraj jestesmy i tyle.

    I tu jestem w stanie się z Tobą zgodzić - odpowiedzialny wlaściciel dba o to,
    żeby jego pies nie błąkał się luzem, co oczywiście oznacza również kontrolę
    jego rozmnażania, więc tu sterylizacja problemu bezdomności nie rozwiązuje.
    Nieodpowiedzialnemu natomiast przez myśl nie przyjdzie, żeby swoje zwierzę
    wykastrować bo i po co wydawać pieniądze. A nawet jeśli trafi mu się pies
    bezpłodny, to i tak biegając luzem w końcu do schroniska trafi.
  • dina2 30.01.05, 21:48
    > I tu jestem w stanie się z Tobą zgodzić - odpowiedzialny wlaściciel dba o to,
    > żeby jego pies nie błąkał się luzem, co oczywiście oznacza również kontrolę
    > jego rozmnażania, więc tu sterylizacja problemu bezdomności nie rozwiązuje.

    A jeśli ucieknie podczas spaceru i daremne będą nawoływania?

  • dina2 30.01.05, 21:45
    vip_wielka8 napisała:

    > A wnioski z raportu:
    > "Nie można spodziewać się radykalnej poprawy tej sytuacji, ponieważ
    > sterylizacja suk i kastracja psów w schroniskach obejmuje zaledwie 7%
    zwierząt.
    >
    > Wobec 52% adopcji należy przyjąć, że większość wydawanych do adopcji psów to
    > osobniki zdolne do rozpłodu, mogące powodować niekontrolowany, nadmierny
    wzrost
    >
    > populacji w grupie zwierząt podwyższonego ryzyka bezdomności.
    >
    > Sterylizacja suk i kastracja psów.
    > Pozbawienie zdolności rozrodczych zwierząt przebywających w schroniskach jest
    > jedną z najskuteczniejszych metod kontroli populacji psów z grupy ryzyka
    > bezdomności. Jedną z podstawowych przyczyn niewielkiego odsetka kastracji i
    > sterylizacji jest brak środków finansowych."
    >
    > I tu leży problem, a nie w tym, żeby właściciel "pikusia" zapłacił
    w "klinice"
    > 150 zł zamiast 250.

    Chyba zapomniałeś, że ten Pikuś(nieważne czy to jest suka czy pies) jest też
    zdolny do rozrodu i jego potomstwo, też może trafić do schroniska. Zapomniałeś
    o tym szczególe, prawda?
    Jeszcze, żeby lepiej zobrazować Ci ten problem, podam link:
    Ten link, jest dowodem, że bezdomność nie tylko dotyczy schronisk
    www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=20129
    A ten link, obrazuje sytuację psów w Polsce i to dotyczy nie tylko kundelków
    www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewforum&f=4&sid=a057caf6a40826c8b28facb2473500d5
  • aniela5 29.01.05, 23:47
    vip_wielka8 napisała:

    > Nie przeczytałaś uważnie, Albert napisał, że gdyby były to zgony wskutek
    > zabiegu, to w statystyce ujętoby je jako "padłe". 7% dotyczy zabiegów
    > wykonywanych na zwierzętach w schroniskach. Należy przy tym założyć, że część
    z
    >
    > tych wysterylizowanych zwierząt w schroniskach pozostaje, co oznacza, że
    wśród
    > zwierząt adoptowanych sterylizowane stanowią ilość znikomą. Więc takie akcje
    > jak "dzień sterylizacji" może warto byłoby zacząć od schronisk, czyli tam,
    > gdzie problem bezdomności rzeczywiście występuje, a nie wciskać ludziom kit o
    > zbawiennym wpływie zabiegu na zdrowie i długość życia zwierząt.

    Jak narazie to Ty usilujesz kit wcisnac, zreszta juz nie pierwszy raz-poczawszy
    od wstepu,ze kastracja jest zabroniona prawnie. Wez no Ty przygotuj RZECZOWE
    argumenty a nie jakies 'bąki puszczasz')

    Po pierwsze, jaki procent OGOLNEJ populacji zwierzat w POLSCE-psow i kotow,
    stanowia schroniskowe psy i koty???

    Po drugie,adopcje 52% obejmuja tez zwierzeta odnalezione przez swoich opiekonow
    jak rowniez sa TO SAMCE!!

    W Polsce nie ma ZWYCZAJU, o tym zapomnij, aby ktokolwiek kastrowal psa-policzyc
    na palcach u jednej reki.
    W niektorych schroniskach kastruje sie psy tylko takie, ktore wykazuja
    agresje,dominacje.

    Ile jest suk wyadotpwanych w tych 52%??
    No niech bedzie 30%-samice zawsze stanowia wiekszosc:)

    Ile w tych adopcjach jest szczeniat i kociat? One nie sa objete STERYLIZACJA, w
    ogole!
    Ja bym zalozyla optymistycznie,ze polowa samic doroslych,w schroniskach,ogolem,
    jest wysterylizowana.

    Gdyby bylo nawet i 100% zwierzat schrniskowych,doroslych, kastrowanych w
    porownaniu do ilosci posiadanych psow i kotow przez ludzi w domach, nie
    zmniejszylo by to ciagle przyrostu corocznego zwierzat do schronisk.

    Poza tym Albert podal dane za 2002 r a co z rokiem 2003 chyba tez tam sa te
    dane?

    Oczywiscie,ze niekastrowanie zwierzat w schroniskach, szczegolnie miejskich, sa
    to zaniedbania urzedow miast i gmin, w stosunku do tych zwierzat. Ale aby
    zwierzeta kastrowac trzeba tez stworzyc warunki na to-miec pmieszczenia
    pooperacyjne nie mowiac o salach,gabinetach,sprzecie itd.Ale,z drugiej strony,
    jak sie tylko chce mozna to zorganizowac.

    No i wlasnie, pare dni temu sie okazalo ze schrnisko miejskie w Poznaniu nie
    kastruje suk- ile jest takich schronisk? Moze jakas akcja e-mail do prezeydenta
    Poznania dlaczego suk nie sterylizuje sie? Co?








  • albert.flasz 30.01.05, 09:30
    aniela5 napisała:


    > Po pierwsze, jaki procent OGOLNEJ populacji zwierzat w POLSCE-psow i kotow,
    > stanowia schroniskowe psy i koty???

    Znikomy, a więc może właściciele zwierząt są jednak odpowiedzialni i jeśli już
    je rozmnażają, to tylko mając chetnych na potomstwo?;)

    > Po drugie,adopcje 52% obejmuja tez zwierzeta odnalezione przez swoich opiekonow
    >
    > jak rowniez sa TO SAMCE!!

    Podobno samce również sie sterylizuje...

    > W Polsce nie ma ZWYCZAJU, o tym zapomnij, aby ktokolwiek kastrowal psa-policzyc
    >
    > na palcach u jednej reki.

    Więc może dobry przykład w schroniskach, jakaś akcja uświadamiająca...

    > Ile w tych adopcjach jest szczeniat i kociat? One nie sa objete STERYLIZACJA, w
    >
    > ogole!

    Ktoś mi tu udowadniał, że skoro kastruje i sterylizuje się osobniki dojrzałe,
    można również kilkutygodniowe...

    > Gdyby bylo nawet i 100% zwierzat schrniskowych,doroslych, kastrowanych w
    > porownaniu do ilosci posiadanych psow i kotow przez ludzi w domach, nie
    > zmniejszylo by to ciagle przyrostu corocznego zwierzat do schronisk.

    Przeczysz sama sobie!

    > Poza tym Albert podal dane za 2002 r a co z rokiem 2003 chyba tez tam sa te
    > dane?

    Nie ja, tylko Twoja "koleżanka po fachu". Świeższych raportów podsumowujących
    sytuację ogólną na razie na stronie GIW nie ma (ale z tego, co wiem, niewiele
    się zmieniło).

    > Oczywiscie,ze niekastrowanie zwierzat w schroniskach, szczegolnie miejskich, sa
    >
    > to zaniedbania urzedow miast i gmin, w stosunku do tych zwierzat.

    Czyżby tylko? Polecam art. 34a, ust. 3:

    bap-psp.lex.pl/cgi-bin/demo.cgi?id=&comm=jn&akt=nr17033934&ver=-1&jedn=-1
    oraz art. 31, paragraf 2:

    bap-psp.lex.pl/cgi-bin/demo.cgi?id=&comm=jn&akt=nr16887140&ver=-1&jedn=-1
    > No i wlasnie, pare dni temu sie okazalo ze schrnisko miejskie w Poznaniu nie
    > kastruje suk- ile jest takich schronisk? Moze jakas akcja e-mail do prezeydenta
    >
    > Poznania dlaczego suk nie sterylizuje sie? Co?

    Ktoś tu udowadniał mi roszczeniowe postawy, podczas gdy trzeba działać i nie
    oglądać sie na państwo!
    :DDD
  • aniela5 30.01.05, 13:42
    albert.flasz napisał:

    > aniela5 napisała:
    >
    >
    > > Po pierwsze, jaki procent OGOLNEJ populacji zwierzat w POLSCE-psow i koto
    > w,
    > > stanowia schroniskowe psy i koty???
    >
    > Znikomy, a więc może właściciele zwierząt są jednak odpowiedzialni i jeśli już
    > je rozmnażają, to tylko mając chetnych na potomstwo?;)


    hahaha(smiech przez lzy) to skad coraz wieceje zwierzat trafia do schronisk? O
    tak jak tu:
    miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,2515929.html
    > > Po drugie,adopcje 52% obejmuja tez zwierzeta odnalezione przez swoich opi
    > ekonow
    > >
    > > jak rowniez sa TO SAMCE!!
    >
    > Podobno samce również sie sterylizuje...

    Gdzie, w ktorym schronisku w Polsce kastruje sie wszystkie wychodzace samce-
    JEDYNE schronisko jakie znam, gdzie kastruja samce tez to Celestynow.
    >
    > > W Polsce nie ma ZWYCZAJU, o tym zapomnij, aby ktokolwiek kastrowal psa-po
    > liczyc
    > >
    > > na palcach u jednej reki.
    >
    > Więc może dobry przykład w schroniskach, jakaś akcja uświadamiająca...

    Zgonisz ludzi do schronisk? Tym powinny sie zajmowac UM, GMIN. Wydawac
    materialy edukacyjne dla swoich mieszkancow,tak ja to robia w USA. Od jak
    postepowac ze znlezionym dzikim zwierzeciem, jak zachowac sie kiedy pies
    zaatakuje poprzez postepowanie z wolnozyjacymi kotami i...co to i po co jest
    kastracja zwierzat.
    >
    > > Ile w tych adopcjach jest szczeniat i kociat? One nie sa objete STERYLIZA
    > CJA, w
    > >
    > > ogole!
    >
    > Ktoś mi tu udowadniał, że skoro kastruje i sterylizuje się osobniki dojrzałe,
    > można również kilkutygodniowe...

    Oczywiscie ze mozna tylko trzeba miec schroniska z prawdziwego zdazenia a nie
    tak jak nasze polskie 'obozy koncentracyjne'. Szczenieta bardzo czesto zapadaj
    na wirusowki w schroniska bo sie je nie szczepi albo zalapia chorobe juz na
    dzien dobry:((. Byles w polskim schronisku?

    >
    > > Gdyby bylo nawet i 100% zwierzat schrniskowych,doroslych, kastrowanych w
    > > porownaniu do ilosci posiadanych psow i kotow przez ludzi w domach, nie
    > > zmniejszylo by to ciagle przyrostu corocznego zwierzat do schronisk.
    >
    > Przeczysz sama sobie!

    Dobrze przeczytaj co napisalam-kastracja zwierzat schroniskowych nie ma wplywu
    na ogolny wzrost, co roczny,zwierzat w schroniskach.

    Wplyw maja na to POSIADACZE psow i kotow!!!
    >
    > > Poza tym Albert podal dane za 2002 r a co z rokiem 2003 chyba tez tam sa
    > te
    > > dane?
    >
    > Nie ja, tylko Twoja "koleżanka po fachu".

    No to przepraszam.

    Świeższych raportów podsumowujących
    > sytuację ogólną na razie na stronie GIW nie ma (ale z tego, co wiem, niewiele
    > się zmieniło).

    No byc moze nie wiele sie zmienilo jesli chodzi o kastracje ale stan zwierzat
    przybywajacych do schronisk napewno wzrosl.

    >
    > > Oczywiscie,ze niekastrowanie zwierzat w schroniskach, szczegolnie miejski
    > ch, sa
    > >
    > > to zaniedbania urzedow miast i gmin, w stosunku do tych zwierzat.
    >
    > Czyżby tylko? Polecam art. 34a, ust. 3:
    >
    > bap-psp.lex.pl/cgi-bin/demo.cgi?id=&comm=jn&akt=nr17033934&ver=-1&jedn=-1
    > oraz art. 31, paragraf 2:
    >
    > bap-psp.lex.pl/cgi-bin/demo.cgi?id=&comm=jn&akt=nr16887140&ver=-1&jedn=-1

    No chwila a czyje sa to zwierzeta, te w schroniskach miejskich-kto jest ich
    wlascicielem - MIASTA I GMINY!

    Poza tym Albercie, to rozmowa akademicka,w Polsce nie ma OBOWIAZKU kastracji
    zwierzat,a szkoda. Nie ma tez obowiazku tez np. Gmina, Urzadz Mista. Moga
    podjac uchwale o kastracji zwierzat-przeczytaj w ustawie o ochronie zwierzat:((
    Moze ale nie musi, czy tez nie ma sformuolwania ze ma obowiazek.:((

    Gdyby inspekcja chciala(a nie musi) wspolpracowac z organizacjami to bylo by
    swietnie ale sek jest w tym ze nie chce-zwierzeta podlegajace ochronie to nie
    tylko psy i koty to rowniez fermy i hodowle itd.

    > > No i wlasnie, pare dni temu sie okazalo ze schrnisko miejskie w Poznaniu
    > nie
    > > kastruje suk- ile jest takich schronisk? Moze jakas akcja e-mail do preze
    > ydenta
    > >
    > > Poznania dlaczego suk nie sterylizuje sie? Co?
    >
    > Ktoś tu udowadniał mi roszczeniowe postawy, podczas gdy trzeba działać i nie
    > oglądać sie na państwo!
    > :DDD

    Trzeba rozgraniczyc dwie sprawy-to co panstwo winne zwierzetom i to co
    spoleczenstwo winne SWOIM zwierzetom, co winien jest Kowalski swojemu psu
    oprocz pelnej michy i legowiska. Wspolne dzialania moga przyniesc WIDOCZNE i
    odczuwalne efekty, dla dobra zwierzat i ogolu.
  • albert.flasz 30.01.05, 20:45
    Nie dość, że nie znasz statutu organizacji, którą tu promujesz, to jeszcze
    plączesz się we własnych wypowiedziach... I jak tu z Tobą rozmawiać?
  • aniela5 30.01.05, 21:35
    Wiesz na Ciebie to szkoda czasu-Ty poprostu mieszasz-nic, a nic nie rozumiesz
    co wolno a co nie wolno a co powinno sie.
  • vip_wielka8 30.01.05, 11:58
    aniela5 napisała:

    > Jak narazie to Ty usilujesz kit wcisnac, zreszta juz nie pierwszy raz-
    poczawszy
    >
    > od wstepu,ze kastracja jest zabroniona prawnie. Wez no Ty przygotuj RZECZOWE
    > argumenty a nie jakies 'bąki puszczasz')

    Podtrzymuję swoje zdanie, że w myśl zapisów Ustawy o ochronie zwierząt
    kastracja zdrowych zwierząt, nie nleżących do "grupy zwierząt podwyższonego
    ryzyka bezdomności" jak to określa GIW, jest niedopuszczalna i podlega karze.
    Konkretne zapisy Ustawy już przytaczałem.
    Jeśli chodzi o resztę Twoich uwag, to Albert mnie już uprzedził.
  • aniela5 30.01.05, 21:41
    vip_wielka8 napisała:

    > aniela5 napisała:
    >
    > > Jak narazie to Ty usilujesz kit wcisnac, zreszta juz nie pierwszy raz-
    > poczawszy
    > >
    > > od wstepu,ze kastracja jest zabroniona prawnie. Wez no Ty przygotuj RZECZ
    > OWE
    > > argumenty a nie jakies 'bąki puszczasz')
    >
    > Podtrzymuję swoje zdanie, że w myśl zapisów Ustawy o ochronie zwierząt
    > kastracja zdrowych zwierząt, nie nleżących do "grupy zwierząt podwyższonego
    > ryzyka bezdomności" jak to określa GIW, jest niedopuszczalna i podlega karze.
    > Konkretne zapisy Ustawy już przytaczałem.
    > Jeśli chodzi o resztę Twoich uwag, to Albert mnie już uprzedził.

    hahaha a gdzie w ustawie jest zapis,ze tylko takie zwierzeta mozna kastrowac?
    Nie ma zwierzat lepszych czy gorszych sa poprostu ZWIERZETA))i o takich
    zwierzetach mowi ustawa-moga to byc kroliki, konie, byki, koty i psy tez itd
  • dina2 30.01.05, 22:00
    > Podtrzymuję swoje zdanie, że w myśl zapisów Ustawy o ochronie zwierząt
    > kastracja zdrowych zwierząt, nie nleżących do "grupy zwierząt podwyższonego
    > ryzyka bezdomności" jak to określa GIW, jest niedopuszczalna i podlega karze.

    Nie doczekałam się żadnych argumentów przemawiających za tym, że sterylizacja
    nie jest zabiegiem ratującym zdrowie i życie. A kastrowanie zdrowego zwierzęcia
    zmniejsza lub likwiduje całkowicie ryzyko wystąpienia nowotworu gruczołu
    mlekowego? Na jakiej podstawie więc jest niedopuszczalna i podlega karze?
    Dlaczego według Ciebie kopiowanienie powinno podlegać karze i w związku z tym
    udowodnij,że jest to zabieg ratujący zdrowie ?

    > Konkretne zapisy Ustawy już przytaczałem.
    > Jeśli chodzi o resztę Twoich uwag, to Albert mnie już uprzedził.
  • dina2 30.01.05, 21:35
    vip_wielka8 napisała:

    Więc takie akcje
    > jak "dzień sterylizacji" może warto byłoby zacząć od schronisk,

    Kto miałby płacić, za takie akcje?
    Akcja Sterylizacji, skierowana jest do odpowiedzialnych właścicieli.

    czyli tam,
    > gdzie problem bezdomności rzeczywiście występuje,

    Przepraszam, czy tylko problem bezdomności występuje w schroniskach? A psy,
    które głodne wychudzone, wyrzucone błąkaja sie po ulicach,po lasach, to co to
    jest?

    a nie wciskać ludziom kit o
    > zbawiennym wpływie zabiegu na zdrowie i długość życia zwierząt.

    Publikacje poparte literaturą,oparte na badaniach, Ty nazywasz kitem?

  • aniela5 30.01.05, 21:44
    dina2 napisała:

    > vip_wielka8 napisała:
    >
    > Więc takie akcje
    > > jak "dzień sterylizacji" może warto byłoby zacząć od schronisk,
    >
    > Kto miałby płacić, za takie akcje?
    > Akcja Sterylizacji, skierowana jest do odpowiedzialnych właścicieli.
    >
    > czyli tam,
    > > gdzie problem bezdomności rzeczywiście występuje,
    >
    > Przepraszam, czy tylko problem bezdomności występuje w schroniskach?

    Dina, daj spokoj z nimi)albert i ten tu)-tak psy i koty do schronisk sa
    zrzucane z samolotow,z terenow spoza Polski,noca:))
  • dina2 30.01.05, 22:05
    aniela5 napisała:

    > Dina, daj spokoj z nimi)albert i ten tu)-tak psy i koty do schronisk sa
    > zrzucane z samolotow,z terenow spoza Polski,noca:))

    Przyznam, że różne bzdury czytałam na forach, ale czegoś takiego jak wymyślił
    vip_wielka8 to jeszcze mi sie nie zdarzyło. Niewiadomo czy się śmiać, czy
    płakać.
    Albert w dodatku jest po weterynarii, ale mam nadzieję, że nie wróci do zawodu.
    Z pewnością nie byłoby to dobre rozwiązanie dla zwierząt.

  • albert.flasz 31.01.05, 10:32
    dina2 napisała:

    > Albert w dodatku jest po weterynarii, ale mam nadzieję, że nie wróci do
    zawodu
    > .
    > Z pewnością nie byłoby to dobre rozwiązanie dla zwierząt.

    Ja natomiast mam nadzieję, że ktoś kiedyś dobierze Wam się do czego trzeba
    (może Animex?...). Przejrzałem sobie Waszą stronkę i muszę stwierdzić, że
    rzadko widzi się tyle bzdur, przekłamań i niedomówień w jednym miejscu. Czy Wy
    w ogóle widziałyście przemysłową fermę z odległości mniejszej jak 100m, czy
    potraficie odróżnić hodowlę bydła MLECZNEGO z dużym dolewem krwi rasy
    holsztyńsko - fryzyjskiej od hodowli bydła mięsnego i czy wiecie co to
    jest "białe mięso" (dla ułatwienia podam, że w krajach anglosaskich, gdzie się
    to głównie produkuje nazywają je "baby beef")? Co do innych poruszanych tam
    tematów - podobnie...
    Wracając do tego tematu:
    1/ ceny za zabiegi, jakie podajecie są zupełnie normalne, odpowiadające nawet
    zalecanym cenom minimalnym, ustalonym parę lat temu przez Izbę Lekarsko -
    Weterynaryjną, zejście poniżej tych cen jest sprawą indywidualną, uwarunkowaną
    różnymi i wielu lekarzy robi to bez żadnych "akcji";
    2/ cel waszej zadymy - wrażliwi właściciele psów i kotów, którzy dbają o swe
    zwierzęta i traktują je bardziej jak członków rodziny nie są ani jedynym ani
    nawet najważniejszym źródłem "dostaw" do schronisk.
    Rzeczywiście jednak, z "nawiedzonymi" trudno dyskutować...
  • aniela5 31.01.05, 12:10
    Weterynarze pod lupą

    Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta nakłada sankcje na weterynaryjne
    korporacje zawodowe za narzucanie cenników.
    Zdaniem UOKiK weterynaryjne korporacje zawodowe bezprawnie zmuszają swoich
    członków do stosowania narzuconych przez siebie cenników. Jest to sprzeczne
    z zasadami gospodarki wolnorynkowej. Urząd skrytykował również fakt, że za
    nieprzestrzeganie cennika korporacyjnego grożą weterynarzom sankcje, z
    odebraniem prawa do wykonywania zawodu włącznie.
    Pierwsza izba, którą ukarano, to izba świętokrzyska oraz lubelska. Obie
    obejmowały swoim zasięgiem część dawnego woj. tarnobrzeskiego. Pod koniec
    2004 roku ukarano także Małopolską Izbę Lekarsko -Weterynaryjną, obejmującą
    przed reformą administracyjną obecne woj. podkarpackie.
    Podkarpacka Izba Lekarsko -Weterynaryjna, która powstała 3 lata temu, nie
    narzuciła cenników minimalnych, więc sankcje jej nie grożą.
    Super Nowości
    28-01-2005
  • dina2 01.02.05, 19:58
    albert.flasz napisał:

    > dina2 napisała:
    >
    > > Albert w dodatku jest po weterynarii, ale mam nadzieję, że nie wróci do
    > zawodu
    > > .
    > > Z pewnością nie byłoby to dobre rozwiązanie dla zwierząt.
    >
    > Ja natomiast mam nadzieję, że ktoś kiedyś dobierze Wam się do czego trzeba
    > (może Animex?...). Przejrzałem sobie Waszą stronkę i muszę stwierdzić, że
    > rzadko widzi się tyle bzdur, przekłamań i niedomówień w jednym miejscu. Czy
    Wy
    > w ogóle widziałyście przemysłową fermę z odległości mniejszej jak 100m, czy
    > potraficie odróżnić hodowlę bydła MLECZNEGO z dużym dolewem krwi rasy
    > holsztyńsko - fryzyjskiej od hodowli bydła mięsnego i czy wiecie co to
    > jest "białe mięso" (dla ułatwienia podam, że w krajach anglosaskich, gdzie
    się
    > to głównie produkuje nazywają je "baby beef")? Co do innych poruszanych tam
    > tematów - podobnie...

    Albercie, jestem wolontariuszką pomagającą organizować Akcję Sterylizacji i
    tylko tyle.
    Nie wypowiadam się na powyższy temat, bo po prostu jest mi on obcy.


    > Wracając do tego tematu:
    > 1/ ceny za zabiegi, jakie podajecie są zupełnie normalne, odpowiadające nawet
    > zalecanym cenom minimalnym, ustalonym parę lat temu przez Izbę Lekarsko -
    > Weterynaryjną, zejście poniżej tych cen jest sprawą indywidualną,
    uwarunkowaną
    > różnymi i wielu lekarzy robi to bez żadnych "akcji";

    Zrobiłam mały ranking wśród lecznic w Zielonej Górze i okazuje się, że ceny
    wahają się od 200-400 zł za suczkę, pies 150-200zł, kotka-120-130zł, kocurek-
    60zł.
    W zaproszeniu kierowanym do lecznic jest napisane: "Jeśli chcielibyście Państwo
    wykonywać zabiegi w niższych cenach, prosimy o poinformowanie nas.Niższe ceny
    są wskazane w tych regionach Polski, gdzie proponowane przez nas ceny na dzień
    sterylizacji, są stosowane jako ceny normalne".
    Osobiście nie spotkałam się z jakimiś promocjami w lecznicach.

    > 2/ cel waszej zadymy - wrażliwi właściciele psów i kotów, którzy dbają o swe
    > zwierzęta i traktują je bardziej jak członków rodziny nie są ani jedynym ani
    > nawet najważniejszym źródłem "dostaw" do schronisk.

    A jakie według Ciebie jest najważniejsze źródło dostaw do schroniska?
    Nie spotkałeś się z taką sytuacją, że piesek traktowany jest jak członek
    rodziny i też musi sobie poużywać?

    > Rzeczywiście jednak, z "nawiedzonymi" trudno dyskutować...

    Skoro tak lubisz się wymądrzać, to zaproponuj lepsze rozwiązanie, bo jak na
    razie stać Cię jedynie na krytykę, ażeby krytykować wypadałoby mieć jakąś
    alternatywę.
  • albert.flasz 30.01.05, 08:56
    Ktoś chyba mnie tu próbuje "brać pod włos"...;). Pewne ryzyko (statystycznie -
    poniżej 1%) jest przy każdym zabiegu w znieczuleniu ogólnym, więc dlaczego nie w
    przypadku sterylizacji? Chodziło mi o to, że jeśli ktoś chce mi udowodnić, że
    przyczyną przepełnienia schronisk są nieodpowiedzialni właściciele i że w
    schroniskach się sterylizuje (w jednym z postów do mnie), podsuwając mi
    jednocześnie dane, z których jasno wynika że odsetek suk oddanych do adopcji
    jest siedmiokrotnie wyższy od odsetka suk wysterylizowanych (średnio, dla całego
    kraju), czyli że ogromna większość suk opuszcza schroniska w stanie gotowym do
    rozrodu, często w ręce tychże nieodpowiedzialnych właścicieli - osobnik ten po
    prostu strzela gola do własnej bramki, pośrednio udowadniając mi, że motywy tej
    "akcji" nie są wcale takie jasne. Grożono mi sądem:))) za posądzenie o finansowe
    motywy sprawy, zarzekając się, że wszyscy przecież są bezinteresownymi
    wolontariuszami, po czym okazało się, że jednak jakieś zyski są przewidziane a
    nawet jedna z lecznic postanowiła je na coś przekazać, oczywiście w ramach
    "ciekawej inicjatywy"... Nieważne, za to jest wesoło!
  • vip_wielka8 30.01.05, 10:23
    Takie pytanie mnie nurtuje, a odpowiedzi sobie sam nie udzielę, bo nie jestem
    specem od marketingu - czy lepiej jest sprzedać jedną cegłę z zyskiem 5 zł, czy
    5 cegieł z zyskiem 2 zł za sztukę?

    I jeszcze jedno czy jako lekarz nie zwróciłeś uwagi na pojawiające się w
    trakcie dyskusji niepokojące objawy?

    bug.ii.uj.edu.pl/zajawka/horror/chorobypsychiczne.htm
    Mania
    Stan psychiczny charakteryzujący się zespołem zmian subiektywnych jak również
    odchylenia od normalnego wzorca zachowania. Zmiany subiektywne polegają na
    przeżywaniu euforii i błogostanu wyrażającego się w uczuciu szczęścia,
    zadowolenia, optymizmu. Chorzy mają podwyższone mniemanie o sobie oraz
    zniekształconą ocenę własnych możliwości. Procesy myślenia są znacznie
    przyspieszone, w skrajnych przypadkach aż do gonitwy myślowej. W łagodniejszych
    formach manii myślenie może być całkiem prawidłowe. W poważniejszych jednak
    procesy myślenia są znacznie zaburzone i zdezorganizowane. Zmiana zachowania
    przybiera charakter wzmożonej aktywności. Mimika zachowanie i reszta czynników
    wskazują na dobre samopoczucie, pacjenci są wielomówni co w skrajnych
    przypadkach prowadzi do słowotoku. Jeśli maniak napotka na drodze do realizacji
    swych życzeń i potrzeb jakikolwiek opór zareaguje gniewem i agresją.

    Paranoja (obłęd)
    Choroba psychiczna polegająca na występowaniu zwartych systemów urojeń stałych
    na przestrzeni wielu lat. Występuje przeważnie u ludzi z osobowością
    paranoidalną. Ze względu na rodzaje urojeń rozróżniamy: ... obłęd posłannictwa
    kiedy to chory za wszelką cenę próbuje udowodnić słuszność swych poglądów,
    wynalazków i idei nie zważając na bezsporne błędy w rozumowaniu lub odczuwa
    potrzebę spełnienia jakiegoś rodzaju ważnej dla losów świata misji. Rzadsze
    formy to ... obłęd indukowany kiedy to pod wpływem sugestii osoba zdrowa
    psychicznie przyjmuje urojenia paranoika za prawdę.
  • albert.flasz 30.01.05, 20:43
    Fakt, jeśli chodzi o niektóre przypadki, chyba coś w tym jest!:)))
    ...Ale ze schroniskami, rzeczywiście - lepiej interesów nie robić. Mój kolega
    rok temu wysterylizował kilkanaście suk w jednym takim. Cenę zaoferował bardzo
    promocyjną: tylko koszt leków, materiałów (nici chirurgiczne itp.) i dojazdów.
    Wyszło mu niecałe 50 zł od sztuki. Do dziś nie odzyskał całego długu...
  • dina2 30.01.05, 22:19
    vip_wielka8 napisała:

    > Takie pytanie mnie nurtuje, a odpowiedzi sobie sam nie udzielę, bo nie jestem
    > specem od marketingu - czy lepiej jest sprzedać jedną cegłę z zyskiem 5 zł,
    czy
    >
    > 5 cegieł z zyskiem 2 zł za sztukę?
    >
    > Paranoja (obłęd)
    > Choroba psychiczna polegająca na występowaniu zwartych systemów urojeń
    stałych
    > na przestrzeni wielu lat. Występuje przeważnie u ludzi z osobowością
    > paranoidalną. Ze względu na rodzaje urojeń rozróżniamy: ... obłęd
    posłannictwa
    > kiedy to chory za wszelką cenę próbuje udowodnić słuszność swych poglądów,
    > wynalazków i idei nie zważając na bezsporne błędy w rozumowaniu

    Przecież to wypisz, wymaluj vip_wielka8
  • aniela5 30.01.05, 21:56
    albert.flasz napisał:

    > Ktoś chyba mnie tu próbuje "brać pod włos"...;). Pewne ryzyko (statystycznie -
    > poniżej 1%) jest przy każdym zabiegu w znieczuleniu ogólnym, więc dlaczego
    nie
    > w
    > przypadku sterylizacji?

    A czy ktos tu pisze,ze zadne??? ale wybacz nie 4% w wypadku sterylizacji. Kazdy
    zabieg gdzie wchodzi w gre narkoza moze dawac ryzyko-tak u zwierzat jak i u
    ludzi,prawda?

    Chodziło mi o to, że jeśli ktoś chce mi udowodnić, że
    > przyczyną przepełnienia schronisk są nieodpowiedzialni właściciele i że w
    > schroniskach się sterylizuje (w jednym z postów do mnie), podsuwając mi
    > jednocześnie dane, z których jasno wynika że odsetek suk oddanych do adopcji
    > jest siedmiokrotnie wyższy od odsetka suk wysterylizowanych (średnio, dla
    całeg
    > o
    > kraju),

    Klamiesz-nie siedmiokrotnie-udowodnilam Ci juz to. ADopcje to psy i suki to raz
    a dwa tez szczenieta.

    czyli że ogromna większość suk opuszcza schroniska w stanie gotowym do
    > rozrodu, często w ręce tychże nieodpowiedzialnych właścicieli - osobnik ten po
    > prostu strzela gola do własnej bramki, pośrednio udowadniając mi, że motywy
    tej
    > "akcji" nie są wcale takie jasne. Grożono mi sądem:))) za posądzenie o
    finansow
    > e
    > motywy sprawy, zarzekając się, że wszyscy przecież są bezinteresownymi
    > wolontariuszami, po czym okazało się, że jednak jakieś zyski są przewidziane a
    > nawet jedna z lecznic postanowiła je na coś przekazać, oczywiście w ramach
    > "ciekawej inicjatywy"... Nieważne, za to jest wesoło!


    Poprostu jestes bezczelny wiesz, w swojej nadinerpretacji?

    Przeciez zabiegi nie sa robione nieodplatnie,to jest jasne-co jest zlego w tej
    akcji-co ciebie boli-ze lekarze obnizyli ceny a opiekunowie zwierzat moga po
    nizszej cenie wykastrowac zwierzeta?
    Oplaciles jakiemukolwiek zwierzakowi ze swojej kieszeni zabieg, co, jakiemus
    bezdomnemu, komus pomogles co to go nie stac wydac nawt tych 150zl na kastracje
    suki a bardzo by chcial to zrobic? jestes porostu zalosny. Szkoda czasu na
    dyskujse z Toba-jak to sie mowie-psy szczekaja a karawana idzie dalej....


  • dina2 30.01.05, 22:16
    albert.flasz napisał:


    Grożono mi sądem:))) za posądzenie o finansow
    > e
    > motywy sprawy, zarzekając się, że wszyscy przecież są bezinteresownymi
    > wolontariuszami, po czym okazało się, że jednak jakieś zyski są przewidziane a
    > nawet jedna z lecznic postanowiła je na coś przekazać, oczywiście w ramach
    > "ciekawej inicjatywy"... Nieważne, za to jest wesoło!

    Gdybyś tylko przeczytał uważnie, to nie miałbyś kłopotów ze zrozumieniem,albo
    przyjąłeś taktykę "przekręcania" wszystkiego na odwrót.
    Możesz mi powiedzieć, w jaki sposób mogłabym zarobić na Akcji jako
    wolontariuszka?
    Dzień Sterylizacji jest akcją, gdzie zabiegi odbywają się po preferencyjnych
    cenach, a nie za darmo.
    W tym przypadku lecznica całkowitą kwotę z akcji przeznaczyła na schronisko.
    Najpierw przeczytaj uważnie, zanim rzucisz bezpodstawne oskarżenia.




  • dina2 30.01.05, 20:51
    albert.flasz napisał:

    > Tak sobie siedzę w domu, czytam ten wątek od momentu, w którym poważniej się
    do
    > niego wtrąciłem (w pracy mam dość zajęć, ważniejszych od zabawy w necie) i
    > zauważyłem, że nie zadałem Ci pytania, które parokrotnie przyszło mi na myśl:
    > czy przeczytałaś (lub przynajmniej przejrzałaś) raporty GIW na temat sytuacji
    w
    > schroniskach?
    > rok 2002:
    > - ADOPCJE: 52%,
    > - eutanazje: 14%,
    > - upadki: 6%,
    > - zbiegłe: 1%
    > - STERYLIZACJE: 7%.
    > W świetle całej tej "zadymy" do myślenia daje szczególnie porównanie liczby
    > sterylizacji do liczby adopcji. Gdyby interesowały Cię świeższe dane,
    > poinformuję Cię jak tylko się pojawią.

    Tak się składa, że to właśnie ja podałam linka do tego raportu.
    Zapomniałeś o innych istotnych aspektach.
    Jak wynika z tego raportu, zagadnienie sterylizacji zostało uznane za kluczowe
    w kwestii kontroli populacji i tu pozwolę sobie zacytować:" dlatego też brak
    sterylizacji psów w 70 na 139 analizowanych schronisk stanowi przyczynek do
    oceny, że walka z nadpopulacją w kolejnym roku, ma niewielkie szanse na
    uregulowanie".
    Kolejny cytat-" Aż w 68 schroniskach stan psów na koniec roku 2002, przekraczał
    stan zwierząt, na które przygotowano schronisko. Kolejna niekorzystna zmiana w
    2002 roku została zaobserwowana w schroniskach grupujacych najwieksze ilości
    psów- przekroczyła ona wszelkie dopuszczalne granice".

    Schroniska o obsadzie powyżej 400 psów na koniec 2002r.
    liczba psów maks. liczba na jaka zostało przyg. schr.
    Kraków- 966 480
    Celestynów- 964 425
    Wawa- 850 500
    Józefów- 809 400
    Poznań- 688 250
    Mielec- 532 600
    Łódź- 432 250
    Ruda Śl.- 413 300

    I zapomniałeś o drobnym szczególe z raportu,który chyba celowo pominąłeś, że-"
    nie można spodziewać się radykalnej poprawy tej sytuacji, ponieważ sterylizacja
    wynosi 7%. Wobec 52% adopcji, należy przyjąć, że wiekszość wydawanych do
    adopcji psów to osobniki zdolne do rozpłodu, mogący powodować niekontrolowany,
    nadmierny wzrost populacji w grupie zwierząt podwyższonego ryzyka
    bezdomności".
    To w szczególności "daje do myślenia"



  • biedrona1 02.02.05, 01:26
    Tak czytam wypowiedzi diny i anieli zakręciłyście się bardzo w swoich poglach
    więc czas już przestać i zakończyć rozmowę. Mam tylko jedno pytanie. Czy
    wykastrowanego psa nie da się porzucić? I czy takie psy nie uciekają? Do
    schronisk zawsze będa trafiały zwierzęta.
  • dina2 02.02.05, 21:02
    biedrona1 napisała:

    > Tak czytam wypowiedzi diny i anieli zakręciłyście się bardzo w swoich poglach
    > więc czas już przestać i zakończyć rozmowę.

    Nie zakręciłyśmy się w wypowiedziach, to raczej Ty masz problem z ich
    zrozumieniem, a ja naprawdę nie potrafię pisać prościej.
    Zresztą moja droga, Aniela doskonale zna sie na wszelkich przepisach, ustawach
    itp,działalność w takim Stowarzyszeniu zobowiązuje do tego. Ponadto wiele
    zwierząt otrzymało od niej pomocną dłoń, ale to niektórych niestety "kłuje w
    oczy", bo nie stać ich po prostu na zwykły ludzki odruch.
    Nie dziwię się, że przestała pisać, bo szkoda jej cennego czasu.

    Mam tylko jedno pytanie. Czy
    > wykastrowanego psa nie da się porzucić?

    Oczywiście, że takiego psa można porzucić, ale taki pies nie jest w stanie
    zapładniać suk, na tym polega różnica.

    I czy takie psy nie uciekają?

    Pies wykastrowany nie odczuwa potrzeby przekazania swoich genów i nie ucieka w
    poszukiwaniu suczki z cieczką. A zapach suni w rui rozchodzi się w promieniu
    kilku kilometrów.

    Do
    > schronisk zawsze będa trafiały zwierzęta.

    Będą, ale jeśli będzie się kastrowało zwierzęta, tych przypadków będzie o wiele
    mniej. Jeżeli problem sie zignoruje, to sytuacja u nas będzie podobnie
    wyglądała jak w Rumunii.
    Sytuacja na dzień dzisiejszy wygląda dramatycznie, schroniska pękają w szwach,
    często dochodzi do zagryzień wśród psów.Niektóre z nich nigdy nie poczują
    rodzinnego ciepła.

  • aniela5 24.01.05, 21:47
    Cena 100zl jest wraz z opieka pooperecyjna-czyli ewentulany antybiotyk i
    ewentualne zdjecie szwow.
  • michust 25.01.05, 20:51
    labradorki o której mowa w tym wątku 150 operacja 10 leki przeciwbólowe + dodatkowo 30 za rentgena na dysplazję razem 190 pln-ów wkrótce dowiemy się ile za antybiotyki. myślę że w 230 się zamkniemy sunia jest już 8 dni po zabiegu czuje się wspaniale i gdyby nie szwy na brzuchu nic po niej nie możnaby było poznać. sunia jest w dobrej formie ba była już na 3 dzień po zabiegu
    wcale nie tyje brakuje jej jeszcze 4 cm do wzorca rasy a że ma dopiro pół roku to jeszcze podrośnie
    jak na razie jestem zwolennikiem sterylizacji moze trochę drogo ale mam pweność że nie bądę nadwyrężał budżetu miejscowego schroniska które i tak jest w wielkim dołku :(
  • aniela5 25.01.05, 23:02
    michust napisał:

    > labradorki o której mowa w tym wątku 150 operacja 10 leki przeciwbólowe +
    dodat
    > kowo 30 za rentgena na dysplazję razem 190 pln-ów wkrótce dowiemy się ile za
    an
    > tybiotyki. myślę że w 230 się zamkniemy sunia jest już 8 dni po zabiegu czuje
    s
    > ię wspaniale i gdyby nie szwy na brzuchu nic po niej nie możnaby było poznać.
    s
    > unia jest w dobrej formie ba była już na 3 dzień po zabiegu
    > wcale nie tyje brakuje jej jeszcze 4 cm do wzorca rasy a że ma dopiro pół
    roku
    > to jeszcze podrośnie
    > jak na razie jestem zwolennikiem sterylizacji moze trochę drogo ale mam
    pweność
    > że nie bądę nadwyrężał budżetu miejscowego schroniska które i tak jest w wielk
    > im dołku :(

    O lubie takie posty-to jest odpowiedzialny opiekun pupila:)

    A mozesz powiedziec w jakim miescie sam zabig kosztuje 150zl?
  • michust 26.01.05, 18:54
    Dzierżoniów - na południe od wrocławia okioło 37 tyś mieszkańców
  • salomonowe_gacie 25.01.05, 23:04
    jestem zwolennikiem nie rozmnazania, aby zwierzeta potem nie cierpialy.
    jezeli bym mial zostawic psa w okropnych warunkach (tak jak zostawiano
    zwierzeta uciekajac w czasie wojny) - zastrzelilbym psa, by nie cierpial.

    Ale lepiej zapobiegac niz potem przyczyniac sie do cierpienia.
    albert to jakis prostak i tyle, pozbawiony czlowieczenstwa.
  • dina2 28.01.05, 21:19
    Cieszę się, że z Bezą jest wszystko w porządku.
    Bardzo podoba mi się Twoje podejście- widzisz nieszczęsne psie istoty dookoła.
    Taka postawa jest godna miłośnika zwierząt.
    Dużo zdrowia dla Bezy i Ciebie.
    Pozdrawiam.
  • venus22 28.01.05, 19:28
    Jesli o mnie chodzi to na pewno nie polecam sterylizacji dla "wygody
    wlasciciela".

    I jestem pewna ze wiekszosc wlascicieli ktorzy to robia, nie robia tego "z
    wygody". Tylko sa odpowiedzialni. Mysla o konsekwencjach ciaz.

    Polecam sterylizacje tylko dlatego, ze jak na razie NIE MA lepszej metody
    kontrolowania populacji kotow i psow.
    W zwiazku z tym ze moje sa wyciete, tak mam spokojne sumienie.

    Venus