Dodaj do ulubionych

Kiedy sterylizować kocurka?

10.02.05, 11:38
Mam czteromiesięcznego kotka brytyjskiego. Nie wiem, czy rasa jest ważna, bo
pewnie nie wszystkie dojrzewają w tym samym tempie (?) Przy zakupie pytałam
hodowcę o sterylizację. Odpowiedział, że najlepiej w 10 miesiącu. Moja
przyjaciółka sterylizowała kocurka pod koniec 6 miesiąca, bo wterynarz
powiedział, że trzeba to zrobić zanim zacznie znaczyć teren (inaczej nawet
wykastrowany będzie to i tak robił). Nie chciałabym zrobić zwierzakowi
krzywdy, więc proszę o radę.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • anna.jozwik Re: Kiedy sterylizować kocurka? 10.02.05, 12:18
      Niebieski brytyjczyk? Piękne są, to prawda, ale dojrzewają w tym samym tempie
      co zwykłe dachowce :-) Ups, przepraszam, koty rasy europejskiej :-)
      No ale do rzeczy. Kiedy kastrować? Poglądy jak sama zauważyłaś są w tej kwestii
      podzielone, bo na dwóch Polaków przypadają trzy poglądy ;) Są zwolennicy
      zarówno wczesnej (przed 5 miesiacem) jak i późnej (po roku) kastracji.
      Ja z kolei doradzę Ci pośrodku: najlepiej wykastruj swojego kocurka na początku
      7 miesiąca życia. Wtedy będzie na tyle duży, żeby bez problemu znieść narkozę i
      na tyle młody, że nie będzie jeszcze znaczył terenu.
      pozdrawiam
    • jul-kot Re: Kiedy sterylizować kocurka? 10.02.05, 12:48
      Witam!
      Zwykle kocurka kastruje się wtedy, kiedy osiągnie już pewien stan dojrzałości
      płciowej i fizycznej. O tym świadczy zdecydowana zmiana zapachu moczu na
      bardziej ostry. My zwykle czekamy jeszcze trochę, aż zacznie znaczyć, czyli
      obsikiwać poziomo do tyłu. Po kastracji to obsikiwanie się kończy. Oczywiście
      bywają wyjątki, ale kastrowaliśmy również kilkuletnie koty bezdomne, znaczące w
      sposób straszny, przechodziło im to po zabiegu. Znaczyć mogą zresztą również
      koty kastrowane przed osiągnięciem dojrzałości, wystarczy stres lub choroba.
      Niektórzy weterynarze uważają, że zbyt wczesne wykastrowanie kocurka może
      powodować niedorozwój dróg moczowych i zwiększać ryzyko związanych z tym
      chorób, np. syndromu urologicznego.
      Pozdrawiam, Juliusz.
    • wiesia.and.company Re: Kiedy sterylizować kocurka? 10.02.05, 13:10
      Zgadzam się całkowicie z Jul-kotem. Z mojego doświadczenia wiem, że lepiej
      kastrować i koty i kotki po osiągnięciu pełnej dojrzałości hormonalnej. Lepiej
      później niż wcześniej. Za wcześnie z powodów róznych komplikacji (właśnie
      urologicznych i hormonalnych - kot może nie dorosnąć do swojej normalnej
      wielkości, jego kościec , pozostać bardzo drobny, za to może przybierać na wadze
      - tak ma moja koteczka, jest dziecinna z budowy i mała, ale "pulpa". Operację
      przeprowadziłam w jej 8-mym miesiącu życia ze strachu - istniało podejrzenie o
      ropomacicze). Można koteczce przy okazji kastracji uszkodzić także moczowody,
      gdyż te są w takim małym ciałku niedaleko jajowodów. Ale to o samiczkach.
      Co do samców, to musiałam także wykastrować już dorosłego kilkuletniego. W domu
      śmierdziało koszmarnie, a strzykał i sikał gdzie popadło nawet wewnątrz szafy
      ubraniowej uff... Nie mogłam wykonać zabiegu wcześniej z powodu jego ciężkiej
      choroby. Trochę (ok. 3 m-ce) trwało, żeby uświadomił sobie, że posikiwanie nic
      nie daje, zapach się wysycił i przeszło radykalnie.
      Więc nie ma strachu, później niż wcześniej. Kocurki najwcześniej od 8 m-ca (a
      właściwie od przemyślanego strzykania) a dziewczynki po 12 m-cu życia. Tak
      wynika z mojego doświadczenia i obserwacji.
      Pozdrowionka
      • anna.jozwik Re: Kiedy sterylizować kocurka? 11.02.05, 10:52
        W zasadzie nie powinnam sie już wypowiadać, bo na pytanie zadane w temacie
        odpowiedziałam, ale ponieważ w innych odpowiedziach pokazało się kilka obiegowo
        krążących mitów, które z prawda niewiele mają wspólnego, więc czuję obywatelski
        obowiązke je zdementować ;)
        Ponieważ problem jest szeroki, swoją wypowiedź ograniczę tylko do KOCURÓW.
        Otóż nieprawdą jest, jakoby kastracja miała jakikolwiek wpływ na problemy
        urologiczne. Jeśli zahaczony został problem SUK (syndromu urologicznego kotów) -
        rzeczywiście koty rodzaju męskiego mają z tym o wiele większe problemy i zaraz
        wytłumaczę dlaczego, ale nie ma to nic wspólnego z kastracją.
        Kocurki duzo dużo częściej niż samiczki mają problemy z oddawaniem moczu -
        zupełnie niezalezne czy są to kocurki wykastrowane, czy też niekastrowane. Koty
        generalnie w porównaniu z innymi ssakami mało piją (niestety!). Sprzyja to
        nadmiernemu zagęszczaniu moczu i skutkuje wytrącaniem się kryształów w moczu
        (tak jak sól wytrąca się w stężonym roztworze). Cewka moczowa kocurów jest
        bardzo wąska, wąziuteńka i już piaseczek mikroskopijnej średnicy wystarczy aby
        utrudnić wydalanie moczu. I jeszcze raz powtórzę, fakt kastracji nie ma
        średnicę cewki moczowej żadnego wpływu, tak więc nie ma również wpływu na
        częstość wystepowania SUK. U kocurów kastrowanych i niekastrowanych wystepuje
        on równie często.
        I nastepna kwestia: kastracja a dojrzałość fizyczna. I tu znów pojawił się mit
        że po zbyt wczesnej kastracji będziemy mieli do czynienia z "dziecinnym"
        wyglądem kota tudzież niedorozwojem fizycznym. Nic bardziej mylnego. Prosze
        zwrócić uwagę, ze w rozwoju wszystkich ssaków (a wiec takze i człowieka) jest
        tak, że najintensywniejszy i najszybszy rozwój fizyczny przypada właśnie na
        czas, kiedy jest całkowita "cisza hormonalna". Wraz z wiekiem tempo wzrostu,
        rozwoju zdecydowanie spada i w momencie kiedy "ruszają hormony" jest ono juz na
        niewielkim poziomie - mozna powiedzieć, że dojrzałość hormonalna zdecydowanie
        hamuje i w koncu zatrzymuje rozwój fizyczny. Dlatego często jest tak, że
        kastrowane kocury są dużo większe od swoich niekastrowanych rówieśnikow,
        ponieważ zahamowanie ich wzrostu i rozwoju fizycznego przypadło dużo później.
        Natomiast prawdą jest, że zbyt późne wykastrowanie kocurka już dojrzałego i
        znaczącego teren - kiedy to znaczenie terenu stanie sie jakby jego
        przyzwyczajeniem i rutynową czynnością - moze tego przyzwyczajenia już nie
        zmienić.
        • wiesia.and.company Re: Kiedy sterylizować kocurka? 15.02.05, 12:20
          A jednak - tak sobie myślę - na mój rozum - to jednak świat zna przypadki
          kastratów młodych chłopców o pięknych głosach grających w operze role kobiece.
          Dla zachowania głosu kastrowano ich zanim osiągnęli dojrzałość. Zachowywali także
          młodzieńczą sylwetkę. Wolałabym także, aby mnie, jako niedojrzałej dziewczynki
          nie kastrowano przed osiągnięciem dojrzałości. Co innego z powodu guzów macicy w
          wieku dojrzałym.
          Zrobisz, jak zechcesz. Ja bym ponownie mojej koteczki 8-miesięcznej nie poddała
          zabiegowi kastracji w tak młodym wieku (gdybym ze względów zdrowotnych nie została
          do tego zmuszona).
          Pozdrawiam
          • jul-kot Re: Kiedy sterylizować kocurka? 16.02.05, 02:08
            Witam!
            David Taylor, lekarz weterynarii o światowej renomie, w swojej książce „Ty i
            Twój kot” tak pisze na temat niedrożności cewki moczowej:
            ... Ów stan częściej występuje u kocurów niż u kotek, jego źródłem jest
            obecność czopa śluzowego lub piasku, powodująca niedrożność ujścia cewki.
            Najczęstsze przyczyny to:
            - zbyt wcześnie przeprowadzona kastracja,
            - niedobór płynów w diecie,
            - podawanie suchej karmy,
            - zaawansowany wiek,
            - nadwaga,
            - brak ruchu.
            ... koniec cytatu.
            Taylor zaleca kastrację po ukończeniu przez kocura dziewięciu miesięcy życia, i
            wymienia zbyt wczesną kastrację jako pierwszą w kolejności przyczynę SUK. Jak
            widać nie jest zwolennikiem teorii, że hormony nie są potrzebne do rozwoju.
            Taylor napisał to dosyć dawno, ale nie przypuszczam, żeby współczesne koty
            rozwijały się jakoś inaczej.
            Modna obecnie teoria o nieszkodliwości wczesnej kastracji kocurków czy
            sterylizacji, a właściwie też kastracji kotek i o braku jej wpływu na
            prawidłowy rozwój organizmu została wymyślona przez uczonych amerykańskich,
            moim zdaniem głównie po to, żeby zalegalizować praktyki organizacji
            ekologicznych, wyłapujących co kilka miesięcy koty bezdomne i kastrujących
            wszystko, co się złapie. Stosują one zasadę „cel uświęca środki” i z ich punktu
            widzenia jest ona słuszna, bo kilkumiesięczny kot, złapany i wypuszczony bez
            kastracji (lub nie złapany) zdąży się już do następnej łapanki rozmnożyć.
            Podobną zasadę stosują schroniska, nie wydają do adopcji kotów niekastrowanych,
            wszystkie są kastrowane bez względu na wiek.
            Rozsądni weterynarze w Polsce, mając na uwadze również interes zwierzęcia,
            zalecają kastrację kocurka najwcześniej po zmianie zapachu moczu, a kotki
            najwcześniej po pierwszej rui.
            Pozdrawiam, Juliusz.
            • anna.jozwik Re: Kiedy sterylizować kocurka? 16.02.05, 16:01
              Wiedziałam, że walka z głęboko zakorzenionymi społecznie stereotypami to w
              praktyce walka z wiatrakami, a mnie przypadła niewdzęczna rola Don Kichota.
              Coż mi innego więc pozostało jak tylko wydobyć swą szpadę. Don Kichot
              przynajmniej giermka miał, a ja musze walczyć samotnie, buuuu
              Drogi Jul-kocie,
              Ciekawe że o tym lekarzu o światowej renomie w naszym środowisku lekarskim nikt
              nigdy nic nie słyszał ;) zdaje się że to trochę redakcyjna nadinterpretacja...
              O tym światowym bestsellerze "Ty i Twój kot" też nie słyszałam, tak apropos,
              nie jest to przypadkiem amerykańska pozycja? ;)
              Dobrze, że napisałeś że to stara książka. Koty co prawda rozwijają się tak
              samo, ale wiedza na temat ich rozwoju, fizjologii i fizjopatologii jest z
              każdym rokiem coraz większa, medycyna zrobiła ogromne postępy, weterynaria
              coprawda pozostaje za nią wciąż w tyle, ale to nie znaczy, że nie prowadzi sie
              badań służących jej rozwojowi.
              Tak więc śmiało mozna powiedzieć, że poglądy które reprezentuje światowej
              renomy (??) dr Taylor są, łagodnie rzecz biorąc, mocno przestarzałe.

              Wiele wody w tym czasie upłynęlo, przeprowadzono wiele nowych badań i poglądy w
              tej i nie tylko w tej kwestii znacznie się zmieniły. Takie mity jak ten
              zacytowany przez Ciebie, a więc "kastracja wpływa na częstość wystepowania SUK
              u kotów" mozna już odstawić do kąta tuz obok mitu pt. "samica MUSI raz urodzić
              aby była zdrowa" lub też "zwierzęta nie mogą jeść czerwonego mięsa bo stają się
              agresywne".
              Wracając do meritum. Obecne badania dowodzą, że np. u kocurków kastrowanych
              częściej mamy do czynienia ze szczawianami wapnia, a u kocurów niekastrowanych -
              z najbardziej popularnymi i występującymi najczęściej - struwitami, czyli
              fosforanami amonowo-magnezowymi.
              I jeszcze jedna sprawa, choć odbiegająca od tematu. Nie tylko w Stanach
              Zjednoczonych ale także w całej Europie Zachodniej wszystkie zwierzęta nie
              przeznaczone do dalszej hodowli (w sensie rozmnażania) poddaje się
              sterylizacji/kastracji. Nie tylko te w schroniskach. tak więc nie jest
              to "amerykańskie nowomodzie" jak sugerujesz.
              Jul-kocie, polecam bardzo ciekawy artykuł napisany przez POLSKICH lekarzy
              weterynarii, a poświęcony właśnie problemowi SUK u kotów:
              www.vetserwis.pl/flutd.htmlpozdrawiam,Ania
                • jul-kot Re: link - już kiedyś czytałem ... 19.02.05, 02:27
                  Droga Pani Doktor!
                  Czy BUUUU to jest okrzyk bojowy? Ja nie mam szpady, może wybierzemy coś
                  bardziej współczesnego? Pojedynek na pióra to też już przeżytek, może na
                  myszy ... A więc BUUUU!

                  Czy jest mitem, że na rozwój organizmu i dróg moczowych a zwłaszcza cewki mają
                  wpływ hormony łatwiej by nam było ustalić, gdyby Pani w wieku powiedzmy
                  czternastu lat była chłopcem. Niestety była Pani wtedy dziewczynką i być może
                  nie zwróciła Pani uwagi na zmiany, jakie zachodzą w chłopcach w okresie
                  dojrzewania, czyli na początku aktywności hormonów płciowych (i później). Ja
                  raczej nie napisałbym, tak jak Pani, bo to nieprawda:

                  „Prosze zwrócić uwagę, ze w rozwoju wszystkich ssaków (a wiec takze i
                  człowieka) jest tak, że najintensywniejszy i najszybszy rozwój fizyczny
                  przypada właśnie na czas, kiedy jest całkowita "cisza hormonalna". Wraz z
                  wiekiem tempo wzrostu, rozwoju zdecydowanie spada i w momencie kiedy "ruszają
                  hormony" jest ono juz na niewielkim poziomie - mozna powiedzieć, że dojrzałość
                  hormonalna zdecydowanie hamuje i w koncu zatrzymuje rozwój fizyczny.”

                  Myślę, że wśród badaczy tego problemu są też zapewne i mężczyźni. Ciekawe, że
                  nie pamiętają już czasów, kiedy byli chłopcami. Największe „osiągnięcia” w tych
                  badaniach mają Amerykanie. Według nich dolna granica wieku kota do kastracji
                  zależy tylko od umiejętności lekarza. Ja myślę, że może i od ambicji:
                  kto „zrobi” młodszego? Po co ten wyścig i gdzie tu jest interes zwierzęcia?
                  Dlaczego nie mogę kastrować swojego kota w wieku póżniejszym, kiedy jest
                  silniejszy i łatwiej zniesie zabieg i narkozę?

                  David Taylor jest anglikiem, nie amerykaninem. Może i dlatego jego opinia jest
                  bardziej konserwatywna.
                  Amerykanie, Race Foster i Marty Smith w swojej książce „Poradnik zdrowia kotów”
                  wydanej w oryginale w 1997 roku, a u nas w 1999, piszą ostrożnie:
                  „Wydaje się, że kastracja kotów w młodym wieku nie predysponuje ich do
                  rozwijania się SUK.”
                  Ale nie podają, co to znaczy ten „młody wiek” ... Czy to dwa, czy np. siedem
                  miesięcy? Jako główny składnik kryształków w moczu wymieniają struwity, i
                  polecają karmy o obniżonej zawartości magnezu, gdy tymczasem Royal Canin w
                  swojej broszurce poświęconej karmie Persian 30 pisze, że struwity to już
                  przeżytek, że obecnie poddaje się w wątpliwość celowość stosowania karm
                  niskomagnezowych, bo koty amerykańskie podporządkowały się modzie i już od co
                  najmniej dziesięciu lat produkują głównie oksalaty, a to coś zupełnie innego,
                  niż tamte struwity. Jak widać, i w USA nie ma zgodności co do spraw
                  podstawowych.
                  Co do polskiej literatury, przykro mi, że jej nie ma i muszę cytować niepolską.
                  A może popularyzacja tej wiedzy tajemnej nikogo u nas nie interesuje?
                  Jeśli chodzi o link – Vetserwis to polscy lekarze, ale szkoła amerykańska (ze
                  względu na zainteresowania szefa). Zresztą oni też piszą niejasno. Piszą np, że
                  obiegowa opinia o tym, że u kotów kastrowanych generalnie występuje zwężenie
                  cewki moczowej jest nieprawdziwa, a SUK występuje zarówno u kotów kastrowanych
                  jak i nie kastrowanych, z czym się zgadzam. Ale piszą też, że wiek kota w
                  momencie wykonania zabiegu nie ma tu żadnego znaczenia, pomijając przy tym
                  sprytnie problem zbyt wczesnej kastracji, bo nie podają dolnej granicy wieku.

                  Jak można udowodnić, że wczesna kastracja nie powoduje niedorozwoju fizycznego
                  i kłopotów z układem moczowym? Ja bym tego nie umiał, no ale ja nie jestem
                  fachowcem. Od fachowców o takim pewnym dowodzie nie słyszałem. Ja mogę się
                  tylko zastanawiać, komu może zależeć na takich a nie innych wynikach tych
                  badań. A konkretnie, dlaczego nie można kotów kastrować później i kto ma tzw.
                  interes w kastrowaniu wcześniejszym?

                  Zapewne zgodzi się Pani ze mną, że badania i stan wiedzy w nauce mocno zależą
                  od tzw. sponsoringu, albo inaczej, im więcej za badania się płaci, tym
                  sprawniej i intensywniej przebiegają i najlepiej by było, gdyby ich wyniki były
                  zgodne z oczekiwaniami sponsora. Albo inaczej, sponsor często płaci za
                  udowodnienie tego, na czym mu zależy, a o badaniach, które tego nie
                  zrealizowały rzadko się mówi, że zakończyły się sukcesem.
                  Może nie wypada tego mówić głośno, więc napiszę po cichu, że nierzetelność i
                  naciąganie wyników badań zarzucają sobie często nawzajem nawet sami uczeni,
                  żeby się o tym przekonać, wystarczy trochę posiedzieć na dowolnej konferencji
                  czy sympozjum naukowym.
                  Dobrym przykładem takiego ukierunkowanego sponsoringu są działania firm
                  produkujących karmę przemysłową dla zwierząt. Wiadomo, że produkuje się ją z
                  odpadów, im tańszych, tym lepiej, bo zysk producenta jest większy. Najlepiej by
                  było, żeby nasze zwierzęta jadły tylko to, bo wtedy skala produkcji i zysk jest
                  jeszcze większy ... Więc płaci się za badania, które z jednej strony mają
                  zoptymalizować skład tych odpadów, a z drugiej udowodnić, że tak zbilansowana
                  i „pełnowartościowa” karma może i powinna być wyłącznym pożywieniem naszych
                  pupilków. Wmawia się nam, że to już zostało udowodnione, nie mówi się tylko
                  JAK. Wmawia się, że podawanie jedzenia naturalnego zakłóci to „zbilansowanie”.
                  Taki jest obecny stan wiedzy. Takie są poglądy autorytetów naukowych, jednego z
                  nich, który uważa, że kotu wystarczy podawać przez całe życie tylko suchy
                  pokarm, i tak zresztą żywi swojego kota, z pewnością Pani zna. A jednak, jak
                  zdążyłem zauważyć, nie doradza Pani tego innym na tym forum ...

                  Komu więc zależy na przekonaniu opinii publicznej, że można również kastrować
                  kocie dzieci, bez szkody dla zdrowia? Zwracam Pani uwagę, że w Polsce, gdyby
                  ktoś udowodnił, że ta szkoda dla zdrowia jednak zachodzi, taka wczesna
                  kastracja czy sterylizacja byłaby przestępstwem. Nie wiem, jak jest w USA, ale
                  być może tak samo i wtedy powód tych naukowych dociekań i stwierdzeń byłby
                  jasny – chodziłoby o uwolnienie od odpowiedzialności karnej tych organizacji i
                  schronisk, które kastrują kociaki w wieku kilku miesięcy w trosce o
                  ograniczenie populacji. A może są i inne powody? Czy Pani doktor coś o tym wie?

                  To chyba wszysko, co tak od ręki miałbym na ten temat do powiedzenia ( czy
                  napisania ). Mogę tylko dodać, że ja również dbam o to, żeby koty nie
                  rozmnażały się w sposób niekontrolowany. Kastruję dorosłe koty bezdomne, te,
                  które oswajają się oddaję ludziom. Wyłapuję kocięta i również oddaję, ale
                  utrzymuję kontakt z ich właścicielami i pomagam w kastracji, kiedy przyjdzie na
                  to pora. Teraz mam w domu sześć kociaków uratowanych na początku zimy z
                  działek. Są piękne i mądre, ale bardzo dziecinne, bo mają dopiero cztery
                  miesiące, tak jak ten brytyjczyk Granix. Nie wyobrażam sobie, żebym mógł
                  narazić je na stres, cierpienie i ryzyko oddając do kastracji w takim wieku
                  albo w najbliższym czasie. Miałem kiedyś takiego brytyjczyka. Wolałbym, żeby
                  zasikał mi całe mieszkanie, niż gdyby po zbyt wczesnej kastracji w wieku
                  powiedzmy półtora roku musiał mieć wyszywaną cewkę moczową, cierpieć i przeżyć
                  ten zabieg ( lub nie, co się dosyć często zdarza ).
                  Pozdrawiam, Juliusz.
    • guga13 Re: Kiedy sterylizować kocurka? 20.02.05, 12:02
      Szanowni dyskutanci! Popieram w całej rozciągłości Juliusza i Wiesię, sama
      wychowałam w domu dziesiątki kotów,(obecnie mam 19),zaliczyłam chyba wszystkie
      możliwe choroby oprócz kamicy nerek i syndromu urologicznego.A wszystkie moje
      kocury były kastrowane po osiągnięciu dojrzałości płciowej, a nawet jeszcze
      póżniej.Natura po coś te hormony stworzyła,służą one nie tylko prokreacji, ale
      mają też niebagatelny wpływ na ogólną kondycję i rozwój organizmu, więc chyba
      mądrzej jest poczekać parę miesięcy,przecież z powodu zwłoki nic się nie stanie
      i wykastrować kota zgodnie z biologicznym kalendarzem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka