Dodaj do ulubionych

Agresja i leki-pytanie do Pani Dr.A.Józwik

16.10.05, 18:37
Pani Doktor,bardzo proszę o opinię na temat terapii lekowej,którą można,jak wiem zastosować,aby wytłumić agresywne zachowanie kota.Z przerażeniem przeczytałam wątek Jaagny tutaj i na Kotach i jestem w stanie sobie wyobrazić,jak trudne jest życie z takim kotkiem.Zresztą dość czesto czytam o kotach agresywnych,sama mam koty/na szczęście zero agresji/,intersesuje mnie temat sierściuchów,a w necie mało własciwie info o agresji u kotów.Trochę poczytałam w książce 'Mój kot i ja' i własnie tam dowiedziałam się o możliwości podawania leków.Co więcej autorzy napisali,że są dostepne leki 'nowej generacji',nie otumaniające kota,nie szkodzące mu/?/,jak również,że gdyby inne metody i korekty zawiodły,bez wahania zaaplikowaliby kotom/a są to miłośnicy kotów od lat/.Sama również najprawdopodobniej podałabym takiemu kotu,ale jednak chciałabym coś na ten temat wiedzieć.
Co Pani sądzi Pani Doktor o takich lekach?

--
Zrób awanturę-a nie jęcz.
Edytor zaawansowany
  • restauran-t 16.10.05, 23:13
    Mam ten sam problem ze swoim kocurem
    I co zauważyłam agresja u niego jak i u kotki
    pojawiła sie po kastracji i sterylizacji.
    Kotka przed nia była milusińska i dawała sie pieścić.
    Teraz jest wręcz niedotykalska a kocur bije łapami.
    No cóz,pozostało mi omijanie ich z daleka.
    Daję żarcie, czasem krótki dotyk czy przytulenie i na tym koniec...:(


  • beali 16.10.05, 23:32
    Hmm,jest róznica pomiedzy kotem niedotykalskim,czy takim,który czasem zdzieli łapencją/sama po kilkudniowej nieobecości w domu,po przemiłym przywitaniu z najbardziej charakterna kotą,dostałam od niej w 'pysk',ale bez pazurów/,a kotem rzucającym się na własciciela,atakującym,gryzacym po twarzy.Na te pierwsze problemy mozna znaleźć sposób,trochę to choc złagodzić,w drugim przypadku sprawa jest bardziej skomplikowana niestety.Nie wiem,czy mozna łączyć kastrację z taką zmianą,moje w kazdym razie cztery koty nie zmieniły się ani na jotę.Poza tym kastrację zaleca się jako pierwszy krok w radzeniu sobie z agresywnym samcem,u którego może wystepować agresja na tle seksualnym,wysoki poziom testosteronu raczej nie sprzyja delikatności;-)

    --
    Zrób awanturę-a nie jęcz.
  • anna.jozwik 18.10.05, 09:47
    Terapię farmakologiczną jak najbardziej stosuje się - i u psów i u kotów, u
    których występują zaburzenia zachowania, napady agresji, napady lęku itp.
    Od razy mówię, że ja nie zajmuję się behawioryzmem ani terapią zaburzeń tegoż -
    ba, na palcach jednej ręki mozna by policzyć wetów specjalizujących się w tej
    dziedzinie i mających doświadczenie w leczeniu takich pacjentów. Niestety :(
    Być może wynika to z faktu że do tej pory nie było zapotrzebowania na takich
    specjalistów, a właściciele pozbywali się agresywnych zwierząt (co zresztą jest
    uzasadnione obawą o swoje zdrowie czy nawet życie).
    Natomiast wiem, że np. pani dr Joanna Iracka, która własnie w tej dziedzinie
    się specjalizuje używa do terapii zaburzeń behawioralnych m.in. leków
    antyserotoninowych, leków antycholinergicznych, leków antydepresyjnych.
    Opisywała ona niegdys w branżowej prasie weterynaryjnej pozytywne efekty takiej
    terapii. Stąd - jeśli nie ma innych sposobów na "wyprostowanie" zaburzonego
    zachowania danego psa czy kota, zdecydowanie lekarz prowadzący, najlepiej po
    konsultacji ze specjalistą, powinien sięgnąc i zastosować odpowiednie leki.
  • beali 18.10.05, 10:24
    Dziękuję serdecznie;-)

    --
    Zrób awanturę-a nie jęcz.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka