Dodaj do ulubionych

Jak pozbyć się upierdliwych gołębi

23.01.06, 09:29
Od kilku mięsięcy prowadzimy bezskuteczną walkę z gołębiami, przesiadującymi
na naszym balkonie. Mieszkamy w bloku, na 9 piętrze i najwyrazniej to lokum im
bardzo odpowiada. Nie mozna wyjść normalnie na balkon, wszystko dookoła jest
"obsrane", strasznie głośno gruchają, i już nie wystarczy puknąć w okno, by
odleciałay, tylko wyjść na balkon i pogonic je miotłą - a przy tej pogodzie,
tym bardziej nie jest to niczym przyjemnym. POMÓŻCIE nam!!! Może znacie jakieś
skuteczne metody, na pozbycie się tych bestii!!!
Edytor zaawansowany
  • jul-kot 27.01.06, 11:46
    Witaj!
    Rozciągnij ponad balustradą sznurek, do sznurka poprzyczepiaj dosyć duże paski
    z folii. Podlatujące gołębie będą uruchamiać te paski, ich ruch je wystraszy.
    Jest to sposób dosyć skuteczny i nieszkodliwy, jego działanie obserwowałem u
    sąsiadów.
    Pozdrawiam, Juliusz.
  • wrexham 27.01.06, 14:09
    republika.pl/kocia_stronka/okna.html
    pod tym adresem sa rozne sposoby zabezpieczania okien; co prawda glownie przed
    tym, zeby koty nie wypadly, ale widzialam tez zdjecie, ktore moze przypadnie ci
    do gustu (7. z kolei liczac razem z rysunkiem); mysle, ze to wyglada dosc
    estetycznie i nie ma skojarzen z wiezieniem :)
    pozdrawiam m.
    --
    gdym go znajomym mym, majorem chcial postraszyc,
    on raz mnie w morde mowiac: "ja ci dam majora"
  • dorit9 27.01.06, 22:26
    Znam dobrze tę uciążliwą obecnośc. MIeszkamy na 12 piętrze i co rano budzi nas
    o 7 tupot małych nóżek i gruchanie. Na początku było to nawet urocze (ja bardzo
    lubie ptaki), ale po pewnym czasie zaczęlo nas to irytować, poranne pobudki w
    weekedn kiedy moznaby pospać. Oczywiscie wybrudzone parapety i balkon, gołebie
    próbowały załozyć gniazdo na balkonie we wszystkim co tam stało.
    Zaczęła się walka, starszyliśmy je kiedy tylko sie dało, ale zrobiły się
    bezczelne, to juz nie skutkowało.

    Jest na nie sposób, można zamontować taśmę z kolcami, które uniemożliwią
    wylądowanie. Kolce są tępe, gołebie nie zrobią sobie krzywdy a jedynie sie
    wystraszą.Administracja zamontowała takie na parapetach przy oknach w korytarzu.
    Przymierzam sie do kupna czegos takiego, chociaz pomysl ze straszakiem z foli
    tez wydaje sie skuteczny, zacznę od tego jak sie ociepli, bo póki co zimno je
    wystraszyło.
    Mam namiary na te firmę, może ktoś skorzysta.Podam swój adres: dorit @wp.pl
  • alanim 30.01.06, 08:56
    U mnie skutecznym i sposobem okazało sie pojawienie się w domu (i na balkonie) kota.
  • billy.the.kid 31.01.06, 19:11
    MIŁOŚNICY ZWIERZĄT.
  • ontarian 31.01.06, 19:29
    no ty to bys je jeszcze dokarmiac zaczal
  • cat_s 31.01.06, 20:09
    Witaj,
    O paskach z folii napisał Jul-kot;
    Dorit wspomniała o drucianych prętach; wygląda to tak:
    www.stopptak.com.pl/polversion/asortyment.htm

    Możesz też spróbować powiesić / przykleić na szybie sylwetkę jakiegoś ptaka drapieżnego naturalnej wielkości. Gołębie nie są jednak głupie i po pewnym czasie przyzwyczają się do niej, toteż co jakiś czas należy zmieniać jej umiejscowienie i kształt.

    Generalnie - pręty skuteczniejsze. Najlepszy, oczywiście, kot na parapecie;-)

    Pozdrawiam
    cat_s
    --
    "There is nothing such as free lunch"
  • m824 05.02.06, 02:13
    ja swoje dokramiam. swoje tzn takie, ktore się kiedyś na moim balkonie wykluły.
    nie widzę w tym nic złego. one też muszą coś jeść więc miło im chyba jak ktoś
    im kaszę albo słonecznik sypnie!

    co wy w ogóle robicie na tym forum - to jest forum dla miłośników zwierząt, a
    nie forum "jak się pozbyć zwierząt"!
  • derre 22.03.06, 14:22
    Być miłośnikiem zwierząt, to nie znaczy być ofiarą zwierząt.
  • lieft 22.08.18, 09:44
    m824 napisała:

    > ja swoje dokramiam. swoje tzn takie, ktore się kiedyś na moim balkonie wykluły.
    >
    > nie widzę w tym nic złego. one też muszą coś jeść więc miło im chyba jak ktoś
    > im kaszę albo słonecznik sypnie!
    >
    > co wy w ogóle robicie na tym forum - to jest forum dla miłośników zwierząt, a
    > nie forum "jak się pozbyć zwierząt"!

    ty głupia krowo!
  • mjot1 31.01.06, 22:04
    Po przeczytaniu owej (licho wie, której to już z kolei?) prośby o pomoc w
    rozwiązaniu tego jakżesz palącego problemu nie zdzierżyłem i niniejszym staram
    się spieszyć z pomocą.
    Faktem jest, iż nie ma metody 100-procentowej (wszak na tym padole ideał w
    czystej swej postaci nie występuje).
    Jednakowoż metoda zastosowana w Chorzowie wydaje się być godną uwagi...

    Najniższe ukłony!
    Cyniczny M.J.
  • ziemia3 01.02.06, 00:10
    HEJ, gdy zakupiłem nieszkanie na 9 p. na balkonie zamieszkiwały
    gołebie,poniewasz poprzednia włascicielka miała nieład dużo starych rupieci i
    oczywista dokarmiała je.Jak uprzątnołem balkon one nadal przylatywały,szukałem
    sposobu aby sie ich pozbyć aż wpadłem na pomysł aby zawiesic siatkę na całej
    długości i wysokości balkonu.Już od ponad roku ani widu ani słychu
    tych "dachowych obesrańców". Siatka mi pomogła.
    Pozdrawiam R.
  • 2212kk 02.02.06, 22:43
    Swietny pomysł! My też musimy to wypróbować...
  • m824 05.02.06, 02:10
    jak w temacie. jak tak, to może jesteś moją sąsiadką która to puka na okno jak
    tylko gołebia widzi! (to juz chyba jakiś tik nerwowy u Ciebie).

    ja mieszkam na 9 piętrze. na moim balkonie kiedyś wykluły się gołebie a to
    oznacza, że tu jest ich dom i jak to gołębie w zwyczaju raczej mają swojego
    domu nie opuszczają. poza tym regularnie je dokarmiam, więc tak szybko się nie
    wyniosą! gwarantuję ci to!

    niestety moja "kochana" sąsiadka puka w okno nawet wtedy jak gołebie słyszy na
    moim balkonie! ostatno przepłoszyła gołebia z obrączką który przyleciał pojeść
    sobie z tymi dzikimi. dzięki niej nie udało się go złapać, a z obrączki której
    zdjęcie zrobiłam wynika że to gołąb z Niemiec (a ponieważ MTK są niedaleko więc
    wszystko wskazuje na to, że to gołąb z wystawy ['] ). gratuluję więc!

    a tak w ogóle do autorki tego tematu! a co ci gołebie przeszkadzają? że srają
    na balkon! też masz problem. szczotka, gumowe rękawice i raz w tygodniu mycie
    balkonu! taki problem? to, że mieszkasz w bloku (czyli pewnie w mieście) nie
    znaczy, że tu zwierzęta nie istnieją i nie będziesz miała z nimi kontaktu. ale
    Wy ludzie panikujecie z powodu paru ptaszków. trzymacie w domu chomiki, koty,
    psy i dopóki to jest TWOJE to jest OK, ale jak to juz dzikie zwierzę, albo
    sąsiada to wtedy won, tak?

  • lola211 05.02.06, 08:15
    Mysle, ze spokojnie mozesz dogadac sie z sasiadka.Raz w tygodniu bierzesz
    szczotke, rekawice i myjesz JEJ balkon obsrany przez Twoich ulubienców, a ona
    przestaje pukac w okno plaszac biedne ptaszki.
  • derre 22.03.06, 14:28
    Człowieku... ty chyba nie rozumiesz, że ludzie chcą się wyspać, mieć normalne
    mieszkanie i balkon. Jak przyleci ptaszek i narobi raz na jakiś czas to
    normalne, ale gołębie po prostu NISZCZĄ nasze najbliższe otoczenie. Rozumiem,
    że są ludzie, którym to nie przeszkadza - to ich sprawa, maja prawo do tego.
    Ale ci wszyscy, którym nadobecność gołębi ( bo one się doczepiają jakiegoś
    balkonu )jest uciążliwa, szukają możliwości zlikwidowania tego problemu. Poza
    tym gołębie to obcy gatunek, który wypłasza nasze rodzime wróble, sikorki i
    inne ptaki. Z przyrodniczego punktu widzenia jest niepożądany.
  • aix.sponsa 11.06.06, 17:57
    Rozumiem. Mogę się wysypiać normalnie mimo gołębi. Ptaki nie niszczą otoczenia,
    lecz zabezpieczają przed niszczeniem. Nie przenoszą żadnych chorób
    niebezpiecznych dla człowieka. Nie są żadnym problemem - to antyproblem.
    Gołębie sa naszym rodzimym gatunkiem i nikogo nie wypłaszają. Z przyrodniczego
    punktu widzenia są pożądane, i to bardzo. To niezwykle ważny elemewnt awifauny
    miejskiej!
    --
    Coś mi zjadło sygnaturkę
  • split-fire 22.03.18, 03:20
    KUr.a, idiota. Greendebil.
  • jul-kot 06.02.06, 16:13
    Witam!
    Oglądałem te przyrządy z drutu. Sam producent mowi na to KOLCE. I to są kolce,
    nie zauważyłem, żeby były jakoś stępione, a więc mogą dotkliwie pokaleczyć
    lądującego ptaka, który jest dosyć ciężki, a przy lądowaniu ma ograniczone
    możliwości manewrowania.

    Niewątpliwie to jest skuteczne. Ale OKRUTNE, BEZMYŚLNE i PODŁE!
    Zwierzęta na wolnści mają prawo żyć obok nas.

    Na moim osiedlu są gołębie. Mam niezabezpieczone parapety okien, balkon też był
    niezabezpieczony, teraz mam kratkę ze względu na koty. Gołębie czasem
    przylatują, czasem jak to mówicie nasrają. Nie widzę w tym problemu. Biorę
    ścierkę i sprzątam.
    Jeśli ktoś nie lubi ptaków, powinien stosować środki, które im nie szkodzą, ten
    o którym wspomniałem jest skuteczny, a ptakom krzywdy nie robi ...
    Pozdrawiam, Juliusz.
  • cat_s 06.02.06, 23:28
    Witam,

    jul-kot napisał:
    > Niewątpliwie to jest skuteczne. Ale OKRUTNE, BEZMYŚLNE i PODŁE!
    > Zwierzęta na wolnści mają prawo żyć obok nas.

    Cóż, aż mi w pięty poszło...:-(
    W zasadzie w kwestiach specjalistycznych staram się ze specjalistami polemik unikać; szczególnie z moim ulubionym Jul-kotem wejść w takową jakoś głupio...

    Tedy dodam tylko kilka szczegółów w kwestii drucianych odstraszaczy...
    Widziałem je 'na żywo', zamontowane - tylko raz w życiu.
    Nieco się różniły od tych prezentowanych na podanej przeze mnie stronie kilkoma szczegółami i nie mam wręcz pewności, czy nie były samoróbką...?

    Jeśli dobrze pamiętam 'kolce' z podanej stronki miały ok 11 cm. i na oko rzeczywiście wyglądały na grube i sztywne.
    Odstraszacze, które widziałem były przynajmniej 2-3 razy dłuższe, same zaś druty były zakończone gumowymi nasadkami. Były też na tyle wiotkie, że wyraźnie się się bujały pod wpływem wiatru, nie mogły być chyba zatem sztywne do tego stopnia, aby stanowić zagrożenie dla ptaka. Chyba. Gdybym wiedział, że się kiedyś przyda - obejrzałbym dokładnie i dopytał o szczegóły.

    Niemniej, jeśli w dalszym ciągu, Jul-kocie, odradzasz taki sposób na gołębie ze względu na mozliwość urazów - z pokorą przyjmuję do wiadomości i zaprzestaję sposób taki zdesperowanym polecać.

    Pozdrawiam
    cat_s

    P.S.
    W dalszym ciągu będę się żartobliwie upierał, że najlepszy jest kot na parapecie! Może też być kotka. W przypadku kotki jednakże (i mieszkania na parterze) jesteśmy narażeni desperackie pomiaukiwania miejscowych kocurów przynajmniej dwa razy w roku... Cóż, coś za coś...;-)
    --
    "There is nothing such as free lunch"
  • jul-kot 08.02.06, 18:40
    Witam!
    Nie miałem i nie mam zamiaru nikogo obrażać, ale TAK JEST, jak napisałem. Pręty
    na cytowanej stronie nie wyglądają na wiotkie i tępe, ani na osłonięte czymś
    plastikowym. Mają OSTRZA i nazywane są przez ich Twórcę KOLCAMI. Wyglądają na
    solidne stalowe pręty cięte z metra, a więc ostre.

    Gołąb lądując celuje w parapet, a więc stykając się z tymi kolcami ma jeszcze
    pewną prędkość, nie jest w stanie zawrócić natychmiast po ukłuciu, a wiec siłą
    bezwładności nabija się na te kolce. Kolce, nawet dosyć tępe łatwo przebijają
    delikatny puch i skórę na gardle, na wolu, piersi czy na brzuchu. Wbijają się
    dalej, rozrywając gardło, wole, mięśnie piersiowe lub wnętrzności.
    Może jakiś gołąb będzie miał szczęście, pokaleczy się tylko trochę i przeżyje,
    ale ja w to raczej wątpię. Na pewno ostatkiem sił odleci, nie padnie pod tym
    doskonale zabezpieczonym parapetem czy balkonem, nikogo nie zawstydzi. Umrze
    gdzieś dalej, bo z rozprutymi wnętrznościami nie przeżyje, a z pokaleczoną
    piersią czy skrzydłami też ma małe szanse, bo gdy rozwinie się infekcja nie
    będzie mógł latać.

    Tak to mniej więcej wygląda w szczegółach, wystarczy trochę wyobraźni.
    Przykro mi, ale ktoś to musiał powiedzieć ...
    Pozdrawiam, Juliusz.
  • wrexham 08.02.06, 19:11
    czytalam kiedys post kogos z wroclawia, kto napisal, ze widzial takie nadziane
    golebie, ktore (jak przypuszczal) ladowaly po zmroku "na pamiec"; wiec kolce
    czesto sa ostre; ale takie miekkie z gumowymi czy plastykowymi koncowkami, po
    prostu uniemozliwiajace siadanie to nic zlego;
    --
    gdym go znajomym mym, majorem chcial postraszyc,
    on raz mnie w morde mowiac: "ja ci dam majora"
  • split-fire 22.03.18, 03:33
    "Kolce, nawet dosyć tępe łatwo przebijają
    delikatny puch i skórę na gardle, na wolu, piersi czy na brzuchu. Wbijają się
    dalej, rozrywając gardło, wole, mięśnie piersiowe lub wnętrzności."

    Kur.a biorę od razu kilka sztuk. Nic tak nie odstraszy tego obrzydliwego gatunku jak resztki ścierwa ich współbratymców na tych kolcach! Pięknie
  • alica123 08.02.06, 23:56
    Rany!!!!!!!!!!!! O czym wy w ogole mowicie???Szlag mnie jasny trafia jak czytam
    wasze "porady". A w czym wam przeszkadzaja ptaki , ktore zima nie maja
    schronienia i tym bardziej pozywienia!!!!! Co sie dzieje do cholery na tym
    swiecie??? Mam nadzieje ze kazdy z was po kolei znajdzie sie kiedys w takiej
    sytuacji ze na przeszkodzie po pozywienie i cieply kat bedzie przeszkoda w
    postaci kolcow. KRETYNIZM ISTNY!!!!! JESTESCIE ZALOSNI...
  • lola211 09.02.06, 15:21
    SAma jestes zalosna.Golebie potrafia uprzykrzyc zycie, strasznie brudza i
    roznosza obrzezki.Jak ktos lubi zasrany balkon to jego sprawa, normalny
    czlowiek dba o czystosc wokol siebie.
  • wrexham 09.02.06, 20:55
    nie denerwuj sie; nie kazdy lubi ptaki, ale to nie oznacza, ze chce je od razu
    mordowac; jesli komus ptaki przeszkadzaja na jego balkonie to chyba lepiej mu
    pomoc niz go obrazac; nikt tu nie proponuje nic okrutnego, a jedna proba (kolce)
    skonczyla sie niepowodzeniem; kratka na balkonie to nie kretynizm -
    powstrzymuje koty przed wypadnieciem, a ptaki przed przesiadywaniem na
    balkonie; mysle, ze jestes jeszcze bardzo mloda i stad ta porywczosc; przejdzie
    ci kiedys, a wtedy zaczniesz chodzic do parku i karmic ptaki zamiast
    pokrzykiwac, ze inni je krzywdza w sytuacjach nieuzasadnionych, a ta jest
    nieuzasadniona; bedziesz spedzac zimowe wieczory na krojeniu chleba, gotowaniu
    makaronu, mieszaniu roznych kasz, peczakow i platkow i przejdzie ci ochota na
    bezmyslne obrazanie bo zajmiesz sie czyms pozytecznym;
    czego ci serdecznie zycze
    m.
    --
    gdym go znajomym mym, majorem chcial postraszyc,
    on raz mnie w morde mowiac: "ja ci dam majora"
  • alica123 09.02.06, 21:35
    wrexham napisała:

    > nie denerwuj sie; nie kazdy lubi ptaki, ale to nie oznacza, ze chce je od
    razu
    > mordowac; jesli komus ptaki przeszkadzaja na jego balkonie to chyba lepiej mu
    > pomoc niz go obrazac; nikt tu nie proponuje nic okrutnego, a jedna proba
    (kolce
    > )
    > skonczyla sie niepowodzeniem; kratka na balkonie to nie kretynizm -
    > powstrzymuje koty przed wypadnieciem, a ptaki przed przesiadywaniem na
    > balkonie; mysle, ze jestes jeszcze bardzo mloda i stad ta porywczosc;
    przejdzie
    >
    > ci kiedys, a wtedy zaczniesz chodzic do parku i karmic ptaki zamiast
    > pokrzykiwac, ze inni je krzywdza w sytuacjach nieuzasadnionych, a ta jest
    > nieuzasadniona; bedziesz spedzac zimowe wieczory na krojeniu chleba,
    gotowaniu
    > makaronu, mieszaniu roznych kasz, peczakow i platkow i przejdzie ci ochota na
    > bezmyslne obrazanie bo zajmiesz sie czyms pozytecznym;
    > czego ci serdecznie zycze
    > m.


    Nie jestem bardzo mloda ale bardzo wrazliwa na punkcie ochrony przyrody i
    zwierzakow. W dzisiejszych czasach kiedy jest tyle nienawisci i zla powinnismy
    starac sie chociaz w minimaly sposob dac cos od siebie aby udowowdnic ze z
    ludzmi jest jeszcze nie tak bardzo zle. Ja nikogo nie chce obrazac, ludzie
    ktorzy tu sie wypowiadali juz to zrobili. Wiesz, jest takie bardzo madre
    powiedzenie ze "mozesz poznac serce drugiego czlowieka po tym jak traktuje
    zwierzeta" i to jest prawda. Boze coz to za problem sprzatnac odchody ptaka?
    Czy wy naprawde juz jestescie pozbawieni jakichkolwiek uczuc? Empatii?? Ja
    gotuje jedzenie nie tylko dla siebie , ale rowniez dla kotow, ptaszkow i staram
    sie zawsze cos zostawiac bezdomnym ludziom. I jest mi z tym bardzo dobrze:) A
    wy wszyscy dalej kombinujcie jak uchronic sie przed glodnymi golebiami...
  • wrexham 09.02.06, 22:39
    ciesze sie, ze pomagasz komu mozesz :)
    to bardzo cenne; ale nie wszyscy sa tacy uwrazliwieni na krzywde i potrzeby
    kazdego zywego stworzenia; ja na przyklad nie jestem (wstyd przyznac) na ludzi;
    ale nie krzywdze ich; tak samo ci ktorzy nie rozumieja, ze golebia siadaja im
    na balkonie bo szukaja schronienia; dla nich to tylko kupy i moga nie miec
    ochoty codziennie ich sprzatac; lepiej, zeby poradzili sobie z problemem
    zakladajac siatke, niz mieliby w swojej zlosci zaczac np podrzucac im zatrute
    jedzenie;
    pozdr. m.
    --
    gdym go znajomym mym, majorem chcial postraszyc,
    on raz mnie w morde mowiac: "ja ci dam majora"
  • split-fire 22.03.18, 03:37
    Pierd... altruistka idealistka. Życie cie jeszcze nauczy sku...elstwa :P
  • grazkax 09.02.06, 08:32
    popieram to juz wynaturzenie - ptaki im przeszkadzaja. ja mam co roku na
    balkonie jaskolki i nie ma dla naszej rodziny zadnego problemu. maja trzy
    gniazdka a balkon mam czysty. dlaczego? bo moj maz zrobil poleczki i wszystkie
    odchody spadaja na nia a nie na podloge. a ze sobie rano gadaja? no to co a
    dzieci to siedza cicho i nic sie nie odzywaja? tez jest glosno i jakos sie z
    tym zyje . zima je dokarmiam mam karmnik (wszystkie inne ptaki tez przylatuja)
    nawet rudziki, a latem nie mam problemu z brudnym balkonem. moje ptaki wiedza
    ze latem szukaja jedzenia gdzie indziej. zima zapraszne sa do mnie.
  • lola211 09.02.06, 15:25
    Tez mialam jaskolki na balkonie, mialy gniazdo, one tak nie brudza jak
    golebie.Narozrzucaja troche blota, co nikomu nie powinno przeszkadzac, ale nie
    brudzily tak strasznie odchodami.Moja kolezanka wynajmowala mieszkanie, gdzie
    na balkonie siadywalo ze 20 golebi, ten balkon wygladal strasznie, zadne
    poleczki nie pomoga.
  • alica123 09.02.06, 16:31
    Ale takze normalny , czujacy i wrazliwy czlowiek wie, ze naszym obowiazkiem
    jest zajmowanie sie niejszymi istotami. A ty chyba tego nie rozumiesz. A potem
    sie dziwic ze dzieci znecaja sie nad zwierzetami??? A jak ma byc inaczej jak
    tak sa wychowywane!!!!!! Bez szacunku do innych istot. A ty przepraszam duzo
    czasu spedzasz na parapecie???? Znam ciekwasze miejsca, np pokoj od wewnatrz...
    kanapa, fotel itp. Tam chyba golabki nie siadaja???
  • lola211 09.02.06, 21:02
    Bez sensu piszesz.Golebie moga sobie posiedziec na dachu, niby czemu akurat na
    balkonie? I co ma znecanie sie dzieci do faktu, ze nie zycze sobie takich
    gosci, ktore nic tylko brudza? Moja mama tez je gonila, a ani ja ani moi bracia
    nie znecamy sie i nie dreczymy zwierzat.
    Lubie miec czysto w "obejsciu", dlatego oprócz porzadku w mieszkaniu chce miec
    czyste parapety i balustrade balkonowa.Wystarczy, ze zdarza mi sie czyscic
    ptasie gówna z karoserii.To takie dziwne, ze cenie sobie porzadek? Według mnie
    trzeba byc niezłym brudasem, zeby obsrany balkon nie przeszkadzal, tak samo
    zreszta jak i psie kupska na kazdym kroku.To przez takich wlasnie milosnikow
    mamy to co mamy- syf.
    A golebie dokarmiam w parku, tak samo kaczki i co tam jeszcze pływa- moga na
    mnie liczyc, byleby nie zachcialo im sie paskudzic na moim terenie.
  • alica123 09.02.06, 21:12
    No coz, w dalszym ciagu stwierdzam ze jestes zalosna:( I do tego leniwa... A
    jaki to problem raz dziennie posprzatac balkon, balustrade itp??? Chyba zaden.
    Mowisz ze lubisz miec porzadek w tzw "obejsciu" a widze ze masz totalny balagan
    w hierarchii wartosci!!!!Masakra!!! Ja mam jaskolki, golebie i wrobelki, i
    jestem dumna z tego ze moge dac i tak niewiele z jednoczesnie tak wiele czyli
    pozywienie. A 5 minut dziennie na wysptzatenie odchodow to NIC WIELKIEGO.
    Trzeba tylko chciec byc czlowiekiem a nie tylko czlekoksztaltnym przez duze
    CZ...Ale ty chyba tego noe zrozumiesz...WSPOLCZUJE
  • lola211 09.02.06, 23:12
    > No coz, w dalszym ciagu stwierdzam ze jestes zalosna:( I do tego leniwa

    Moge byc w Twoich oczach, co mi tam.Najwazniejsze, ze nie jestem nawiedzona na
    punkcie zwierzat, a Ciebie widac to dotknelo(przyjmij wyrazy
    wspolczucia) .Chcesz gotowac, drobic ptaszkom, sprzatac po nich- prosze bardzo,
    ale nie narzucaj innym swoich jedynie słusznych(w Twoim mniemaniu)pogladów.Mnie
    wystarczy, ze sprzatam po dziecku i psie, nie zamierzam dodatkowo po ptakach.I
    jak pisalam pomagam ptakom, nawet podejmuje ten trud zeby przespacerowac sie do
    parku w najwieksze mrozy.I nie krzycze, nie nawracam nikogo na swoja modłe-
    Tobie tez radze, bo inaczej malo kto bedzie Cie traktowal powaznie.
  • aix.sponsa 11.02.06, 18:08
    Pokochaj je. Wtedy nie przeszkadzają. To jedyna i najskuteczniejsza metoda.
    --
    Kopytko :o)
  • misia007 11.02.06, 19:59
    Do mnie przychodzi na parapet gołąb juz trzeci rok.Widzi tylko na jedno oko
    więc mówimy na niego Nelson.Nie brudzi, zje i odlatuje, nie boi sie mojej kociej
    trójki.Polubiłam go, nawet bardzo jak; czasem nie przyleci to się o niego martwię
    --
    Stajesz sie odpowiedzialny na zawsze,
    za to co oswoiłes.
  • alica123 11.02.06, 20:51
    Reasumujac:

    "Be kind whenever possible...It's always possible" Dalai Lama
  • lola211 11.02.06, 22:44
    No fajnie.A jak znajde w kuchni mrówki faraonki, to tez mam isc za rada i je
    pokochac;)zamiast próbowac zniechecic je do odwiedzania mojego mieszkania?
  • mjot1 11.02.06, 23:04
    „Zniechęcić”
    Co masz na myśli?

    Najniższe ukłony!
    Zaciekawiony M.J.
  • lola211 12.02.06, 00:08
    Odstraszyc inaczej.
  • golebiomnie 12.02.06, 22:52
    Jest róznica pomiędzy poszanowaniem, a nawet miłością do zwierząt, a
    fanatyzmem.

    Środowiskiem naturalnym gołębia, nawet miejskiego, nie jest balkon, czy
    parapet..i to nie podlega dyskusji. To nie my się do gołębi sprowadziliśmy ,
    tylko one do nas. Między innymi dzięki takim "miłosnikom" zwierząt jacy tu
    zarzucają innym bezduszność.

    Ci, którzy stają w obronie gołębi na balkonie, nie mieli ich zapewne u siebie.

    Ja przez 5 lat nie mogłam się uporać z tym problemem. Podczas wakacji gołębie
    założyły gniazdo, pozwoliłam wychować pisklęta, aż wylecą z gniazda...i to był
    błąd. Przez kolejne lata miałam nie parę , ale kilkanaście gołębi,które od
    wczesnego rana do póżnego wieczora hałasowały i brudziły ponad miarę. To nie
    tylko odchody, ale też gałązki, pióra, itp.

    To nie ma znaczenia, czy mam dziecko czy nie....ale chcę wyjść na balkon i
    posiedzieć od wiosny do jesieni wśród kwiatów, a nie wśród smrodu i brudu.

    I jeszcze jedno. Najbardziej wkurzają mnie tacy miłośnicy gołebi,którzy
    podjeżdżali pod mój blok samochodem i wyrzucali chleb, lub kaszę dla
    ptaków. ..dlaczego nie karmią ich pod swoimi oknami?

    Dziś też mieszkam w mieście, ale wolna od smrodu i hałasu.

    I jeszcze jedno, ktoś kto kocha gołębie, może spróbowałby pokochać ludzi..i tez
    ich zrozumieć...wszak wszyscy jesteśmy..."zwierzętami"
  • alica123 12.02.06, 23:58
    BRAK SLOW...
  • lola211 13.02.06, 00:00
  • luk0006 19.04.06, 23:28
    Popieram poieram popieram!!! Jest jakaś subtelna różnica pomiędzy tymi
    pojęciami. Popełniłem podobny błąd. Była sroga zimia, gołąbki założyły gniazdo,
    złożyły jajka i jakoś nie miałem serca wyganiać ich. Ale to naprawde stało się
    bardzo uciążliwe. Pewnie pseudo miłosnicy wypisujacy na forum teksty typu: "jak
    tak można traktować biedne i bezbronne ptaki" oraz " "cóż to za problem
    sprzątać dwa razy dziennie obsrany balkon" żyją w takiej komitywie i symbiozie
    ze swoimi latającymi ulubieńcami, że te w dowód wdzięczności dokładają się do
    czynszu i roznoszą za darmo korespondencję szybciej niż przez internet. Cóż, ja
    mam tego naprawdę dosyć i przychylam się do stwierdzenia, że "Ci, którzy stają
    w obronie gołębi na balkonie, nie mieli ich zapewne u siebie"!!!
  • aix.sponsa 26.08.06, 14:19
    luk0006 napisał:

    > Popieram poieram popieram!!! Jest jakaś subtelna różnica pomiędzy tymi
    > pojęciami. Popełniłem podobny błąd. Była sroga zimia, gołąbki założyły
    gniazdo,
    >
    > złożyły jajka i jakoś nie miałem serca wyganiać ich. Ale to naprawde stało
    się
    > bardzo uciążliwe. Pewnie pseudo miłosnicy wypisujacy na forum teksty
    typu: "jak
    >
    > tak można traktować biedne i bezbronne ptaki" oraz " "cóż to za problem
    > sprzątać dwa razy dziennie obsrany balkon" żyją w takiej komitywie i
    symbiozie
    > ze swoimi latającymi ulubieńcami, że te w dowód wdzięczności dokładają się do
    > czynszu i roznoszą za darmo korespondencję szybciej niż przez internet. Cóż,
    ja
    >
    > mam tego naprawdę dosyć i przychylam się do stwierdzenia, że "Ci, którzy
    stają
    > w obronie gołębi na balkonie, nie mieli ich zapewne u siebie"!!!

    Luk, piszesz bzdury. Ja miałam na balkonie gołebie I WŁAŚNIE DLATEGO TAK JE
    KOCHAM! I dobrze zrobiłeś, pozwalając im zamieszkać u siebie - teraz coraz
    więcej ludzi tego nie chce. A gołębie kupki łatwo zmyć - więc o co
    chodzi? "Moje" gołębie też zagnieździły się w lutym - codziennie sypałam im
    ziarno, wyfrunęły da piękne młode :)


    --
    Coś mi zjadło sygnaturkę
  • split-fire 22.03.18, 03:39
    Zamknij pi.dę tępa greenpi...
  • alica123 13.02.06, 00:45
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=31226441&v=2&s=0
    lola i inne ksiezniczki brzydzace sie piorkami i kupkami golebi przeczytajcie
    to a moze jednak okaze sie ze pozostaly w Was jakies minimalne ilosci
    empatii...bo jesi nie to nie wchodzcie na forum Zwierzeta bo to nie jest
    miejsce dla Was...szukajcych metod na "pozbycie " sie ptakow z waszych
    tzw "obejsc"...
  • lola211 13.02.06, 13:48
    Ty dalej nic nie kumasz.
    Zanotuj sobie, ze mozna nie trawic golebi na wlasnym balkonie, a jednoczesnie
    byc wrazliwym, lubic zwierzeta i nie robic im krzywdy.
    Prezylam smierc psa i co? Wiem jak jest i rozumiem.
    Czy to forum jest tylko dla nawiedzonych milosnikow ? Chyba nie, bo pisza tu
    równiez zrównowazeni emocjonalnie, na szczescie.
  • remislanc 14.02.06, 10:03
    lola211 napisała:

    > Ty dalej nic nie kumasz.
    > Zanotuj sobie, ze mozna nie trawic golebi na wlasnym balkonie, a jednoczesnie
    > byc wrazliwym, lubic zwierzeta i nie robic im krzywdy.

    Też gonię goląbki z balkonu. Dopiero luty a im sex zaczyna w glówkach mieszać.:)


    >> Czy to forum jest tylko dla nawiedzonych milosnikow ?

    Gdyby nie kilka wyjątków pewnie tak by było......)

    >Chyba nie, bo pisza tu
    > równiez zrównowazeni emocjonalnie, na szczescie.


    Jasne,że piszemy!
  • aix.sponsa 16.02.06, 11:34
    MIAŁAM gołębie na balkonie. Przemiłe ptaki.
    --
    Kopytko :o)
  • aix.sponsa 18.03.06, 10:24
    Aha, odzywam się po miesiącu, ale mam coś jeszcze.
    Parapety, balkony i gzymsy SĄ naturalnym siedliskiem tej formy gołębia skalnego.
    A więc:
    GOŁĘBIE, NA PARAPETY! GOŁĘBIE, NA PARAPETY! GOŁĘBIE, NA PARAPETY!
    --
    Kopytko :o)
  • lola211 18.03.06, 12:25
    Cos Cie nie posłuchały, bo u mnie ani jednego -na szczescie.
  • aix.sponsa 19.03.06, 10:41
    U mnie też NIESTETY nie ma ani jednego.
    --
    Kopytko :o)
  • albert.flasz1 13.02.06, 13:55
    pl.wikipedia.org/wiki/Empatia
    Może i jestem głupi, ale czasem mam wrażenie, że dla co poniektórych
    słowo "empatia" oznacza przelewanie własnych odczuć, przeczuć, uczuć i
    wyobrażeń - choćby na kosmitów...
  • maliinoowooo 30.04.17, 09:46
    Twoja zdecydowanie zbyt krytyczna recepcja tematu, wynika z braku elementarnej świadomości w kwestii konsekwencji wynikających z rezydowania na balkonie szanownych gołębi, przykładem jest chociazby wysokie prawdopodobieństwo dostania się do mieszkania obrzeżka gołębiego (gatunek kleszcza), który będzie pasożytował na Tobie w nocy, a za dnia chował się w szczelinach łóżka czy podłogi. Nie księzniczkujesz, to fakt! Punkt za dzielność i odwagę, oby to, że nie brzydzisz się piórkami nie zaowocowało czymś na kształt zapalenia mózgu. Kolorowych snów Merida Waleczna!
  • introligator_snu 13.02.06, 15:07
    Wystaw na balkon radioodbiornik i ustaw na maksa Radio Maryja. Golebie albo od
    razu uciekna, albo sie wsluchaja i po kilku dniach indoktrynacji wyfruna do
    Torunia ...
  • misia007 13.02.06, 15:27
    Genialny pomysł, popieram.
    --
    Stajesz sie odpowiedzialny na zawsze,
    za to co oswoiłes.
  • jul-kot 13.02.06, 16:01
  • jul-kot 13.02.06, 16:16
    Witam!
    No właśnie. Chyba temat gołębi został wyczerpany. Może podsumuję to
    następująco: Nikt nie musi kochać ptaków czy innych stworzeń, które są dla
    niego uciążliwe. Ważne jest, żeby metody, jakie zastosuje żeby się ich pozbyć
    były humanitarne, jesteśmy przecież ludźmi.
    Jak wytłumaczyłbym się swojemu dziecku kiedy zobaczyłoby gołębia nabitego na
    owe kolce, które przecież sam założyłem? Jak można wyrzucić niepotrzebne
    dwumiesięczne kociaki na mróz? Podrzucono takie na bazarek gdzie karmię koty,
    mówili mi ludzie z ochrony. To były te wielkie mrozy, nie znalazłem ich, nie
    przeżył żaden.
    A mrówki? Mieszkałem kiedyś w parterowym baraku. Mrówki zrobiły sobie ścieżkę
    do kuchenki, zbierały tam resztki i wracały do siebie. Nie robiłem im krzywdy.
    Inni sąsiedzi mieli przeróżne robactwo, a ja nie. Dzięki mrówkom właśnie.
    Zwierzę ma tylko życie, to wszystko, co ma ...
    Pozdrawiam, Juliusz.
  • szydlow 23.03.06, 04:03
    Nie dziwię się.Mrówki zjadają jajeczka karaluchów,prusaków i innych stworów.
    I gdyby nie wyżerały cukru byłyby wielce pożyteczne :)
    Ale gołębie to co innego.Znalazłem stronę z chorobami przez nie przenoszonymi:
    www.stopptak.com.pl/polversion/choroby.htm
    Gorzej niż szczury!

    A na gołębie najlepszy jest ocet.Wyjątkowo nie znoszą jego zapachu.
  • aix.sponsa 11.06.06, 17:59
    szydlow napisał:

    > Nie dziwię się.Mrówki zjadają jajeczka karaluchów,prusaków i innych stworów.
    > I gdyby nie wyżerały cukru byłyby wielce pożyteczne :)
    > Ale gołębie to co innego.Znalazłem stronę z chorobami przez nie przenoszonymi:
    > www.stopptak.com.pl/polversion/choroby.htm
    > Gorzej niż szczury!
    >
    > A na gołębie najlepszy jest ocet.Wyjątkowo nie znoszą jego zapachu.
    Aha - to wszystko bzdury z tymi chorobamiu, żadna znich nie jest niebezpieczna
    dla ludzi.


    --
    Coś mi zjadło sygnaturkę
  • wrexham 13.02.06, 17:52
    moga jeszcze zostac na balkonie i zaczac odmawiac "zdrowaski", co wtedy?
    --
    gdym go znajomym mym, majorem chcial postraszyc,
    on raz mnie w morde mowiac: "ja ci dam majora"
  • misia007 13.02.06, 21:04
    Nie wierzę, Radyjo albo je odstraszy albo nakieruje na Toruń, innej opcji nie ma.
    --
    Stajesz sie odpowiedzialny na zawsze,
    za to co oswoiłes.
  • addart 25.07.14, 21:53
    Popatrz na daty, tamte gołębie już dawno nie żyją...
  • candy852 05.10.18, 10:13
    U nas na balkonie mąż zamontował siatkę polietylenową
    www.hodowlany.pl/i139_Siatka_polietylenowa_na_pokrycia_wierzchnie_wolier__oczko_4x4cm.html
    i od tej pory problem z gołębiami zniknął :) Nawet sąsiadki go prosiły o pomoc w założeniu bo widzą jak to podziałało, balkon czysty :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka