Dodaj do ulubionych

Czy pies zdechnie?

07.03.06, 20:05
Mam problem z moim psem. Ma juz 15 lat wiec jest staruszkiem. Ale od pewnego
czasu dziwnie się zachowuje. Wydaje mi sie ze ma jakies problemy z odbytem.
Przede wszystkim ma problemy z wyproznianiem sie. Bardzo czesto nie moze
nic "zrobic" albo "wydusi" pare twardych bobkow. A za pare dni sytuacja sie
powtarza tylko ma juz wtedy rozwolnienie. Poza tym chyba go boli bo
delikatnie siada na tylek, a poza tym czasami sie trzesie. Zmiana diety nic
nie dala. Do tego dochodzi jeszcze to ze czesto "patrzy" w strone ogona. Ja
wiem ze to wszystko glupio brzmi ale martwie sie o niego, a weterynarz
dopiero w czwartek. A moze ktos mial podobny przypadek> Prosze o odpowiedz.
Edytor zaawansowany
  • ja25marta 07.03.06, 21:25
    Wlasnie wrocilam z pieskiem ze spaceru. Jego odchody są w porządku, ale
    niepokoi mnie to, że jego chyba wypróżnianie boli - strasznie stęka i piszczy.
    Bardzo proszę o pomoc!!!
  • wrexham 07.03.06, 21:43
    moze doraznie dodaj mu do jedzenia troche oleju, albo daj do picia zmielone
    zalane wrzatkiem i wystudzone siemie lnianie (mozna kupic w aptece)
    wrex.
    --
    wiec jeszcze seta - znakomicie - padniemy, ale zgodzcie sie,
    ze z tylu roznych drog przez zycie, kazdy ma prawo wybrac zle
  • wrexham 29.03.06, 13:00
    marta, pisz co z psiakiem bo my sie tu martwimy o niego bardzo; czy dalej
    swedzi go brzuszek; z tym wapnem to moze faktycznie dobry pomysl? a moze
    sprobuj posmarowac fenistilem? on zmniejsza swiad;
    pozdrawiam i czekam na informacje, ze jest dobrze :)
    marta
    --
    wiec jeszcze seta - znakomicie - padniemy, ale zgodzcie sie,
    ze z tylu roznych drog przez zycie, kazdy ma prawo wybrac zle
  • elza16 30.04.06, 19:23
    Witaj,
    też mieliśmy kiedyś psa, który był w podobnym wieku i miał podobne objawy.
    Dodatkowo okolice odbytu miał powiększone. Również miał kłopoty z wypróżnianiem
    i strasznie piszczał w czasie załatwiania swoich potrzeb. Niestety diagnoza nie
    była pomyślna. U naszego psa był to rak prostaty. Naszego psa musieliśmy uśpić,
    bo przestał jeść, pić, nawet karmienie na "siłę" i pojenie wodą z siemieniem nic
    nie pomagało. Może z Twoim piskiem to co innego, ale objawy niestety są bardzo
    podobne.
    Przykro nam
  • wilczasty 08.03.06, 07:26
    "Colon C" dwa razy dziennie i przez trzy dni podawaj mu gotowane żółtka jajek.
  • ja25marta 08.03.06, 09:34
    Dzieki. A dzis piesek z samego rana zaczął oddychać szybko z wywalonym językiem
    (zupełnie jakby mu było gorąco). Ale przecież w mieszkaniu rano było chłodno.
    No i chodzi po mieszkaniu z mocno podkulonym ogonem. A czy te guzy jelita sa
    groźne?
  • wadera3 08.03.06, 10:21
    guzy są groźne, czemu nie idziesz do lekarza?
    zanim sie zdecydujesz, pies Ci zdechnie,
    takie dyszenie to objaw bardzo złego samoczpoczucia (delikatnie rzecz ujmując)
    i tak pewnie mu nie pomożesz, a lekarz może coś zaordynuje żeby pies nie cierpiał!

    --
    miłość i ambicja, nie lubią konkurencji
  • rezurekcja 08.03.06, 11:57
    bo od naszego gdybania mu sie nie polepszy, zwlaszcza,ze kazdy bedzie
    sugerowal co innego w oparciu o doswiadczenia z wlasnym psem.
    Moj pies podobnie sie zachowywal przy zapaleniu gruczolow okoloodbytowych.
    Bez pomocy lekarza weterynarii sie nie obeszlo.
    Kolejnym razem okazalo sie, ze to prostata. I tez lekarz byl potrzebny.

    --
    Złoto będzie nasze

    CRX Balcerowicz in memoriam
  • ja25marta 08.03.06, 12:52
    Zaraz po pracy zabiorę go do lekarza bo wiem ze sie meczy. Dziekuje wszystkim.
    Teraz jestem pewna, że wizyta u weterynarza jest konieczna.
  • anna.jozwik 08.03.06, 16:25
    Najwyraźniej pies od dłuższego czasu usiłuje pokazać, że bardzo boli go "pupa",
    czyli okolice odbytu i liczy na to że może właściciel coś na to poradzi.
    Bardzo dobra decyzja o pójściu do weta; psu zdecydowanie należą sie środki
    przeciwbólowe! Te objawy które opisujesz u swego psa mogą świadczyć np. o
    zapaleniu odbytu i prostnicy, o zapaleniu gruczołów okołoodbytowych, o uchyłku
    odbytu, o mechanicznym uszkodzeniu/rozerwaniu śluzówki prostnicy/odbytu, o
    zapaleniu prostaty, o nowotworze lub torbielach prostaty, o guzach
    nowotworowych odbytu lub/i prostnicy i o jeszcze wielu innych chorobach.
    Daj znac jaka była diagnoza.
  • ja25marta 20.03.06, 20:05
    Diagnoza brzmiala: przerost prostaty. Mam dwa wyjscia i musze podjac decyzje:
    uspic psa lub sprobowac kastracji. To drugie nie gwarantuje uleczenia (poza tym
    pies moze zdechnac w trakcie zabiegu - ma wade serca). Nie wiem co mam robic!!!
    Nie potrafie zadecydowac o uspieniu! Jestem raczej nastawiona na kastracje ale
    co bedzie jesli ona mu nie pomoze? I tak bede musiala go uspic??? On jest ze
    mna od 15 lat - czyli przez ogromna wiekszosc mojego zycia. Smutno mi
    okropnie...
  • k.gralak 20.03.06, 21:20
    wiesz, najlepiej doradzi Ci DOBRY weterynarz. ja uważam, że właśnie dlatego że
    psiak jets z Tobą 15 lat nalezy mu się szansa. Oczywiście jesli ma cierpiec
    to...niestety pozostaje tylko uśpienie, ale zanim ise na to zdecydujesz bądź
    pewna i przekonana, że zrobiłaś wszystko co sie dało żeby by z Tobą jak
    najdłużej. na mareginesie skoro jest ryzyko że po kastracji piesek może się nie
    obudzic...a na drugiej stronie masz uśpienie to.....ja bym wolała zaryzykowac.
    Trzymam kciuki
    Pozdrawiam
    Kaśka
  • marta_i_koty 20.03.06, 22:50
    Moja kotka w czasie sterylizacji zostala znieczulona dolędźwiowo, własnie z
    powodu problemow z sercem... Bardzo szybko doszla do siebie... Moze w przypadku
    twojego psa ta metoda także zdalaby egzamin?
    --
    Ludzie, którzy nie lubią kotów, w poprzednim wcieleniu musieli być myszami...
    Moja miłość
  • ja25marta 21.03.06, 08:39
    To naprawdę trudne. Z jednej strony chcialabym by zyl jak najdluzej (chociaz 15
    lat to i tak niezle). A z drugiej nie chcialabym, zeby sie meczyl i cierpial.
    Jutro kontrolna wizyta i wtedy trzeba podjac decyzje. Mysle, ze jestem
    zdecydowana na kastracje. Niestety inny lekarz nie wchodzi w rachube (ten jest
    zreszta bardzo dobry) bo w moim malym miasteczku jest tylko jeden (kolejny jest
    oddalony o jakies 100 km). Mam tylko nadzieje, ze nie sprawie mu niepotrzebnego
    bolu.
  • anna.jozwik 22.03.06, 14:07
    Ryzyko narkozy jest rzeczywiście dosć duże w tym wieku. Ale jesłi pies ma
    zdrową wątrobę i zdrowe serce, to zabieg powinien zakończyć się pomyślnie.
    Jeśli pies ma problemy z prostatą, to kastarcja jest tu najlepszym i
    najrozsądniejszym rozwiazaniem. W ciagu 6-8 tygodni po kastarcji prostata
    zmniejsza swoją objętość mniej wiecej o połowę. Kastracja jest metodą z wyboru
    przy przeroscie prostaty. Tak wiec proszę byc dobre myśli; ten zabieg powinien
    zlikwidowac problemy z oddawaniem kału.
  • ja25marta 23.03.06, 18:39
    25 marca czyli w sobote pies ma zabieg kastracji. No i przy okazji zostanie mu
    usunietych kilka zebow bo jakies zapalenie paskudne sie do niego przypielo. No
    i tu pojawia sie pytanie: jak to bedzie po zabiegu? Jak sie nim opiekowac?
    Kiedy bedzie mogl jesc i czy wogole? A jak ze spacerami? Jak dlugo sie to
    wszystko bedzie goilo - brzuch i pysk? Tym bardziej ze on ma 15 lat! Ja wiem ze
    to wszystko weterynarz mi powie ale ja juz bym chciala sie przygotowac. Prosze
    o rady.
  • rezurekcja 24.03.06, 11:22
    ja25marta napisała:


    > i tu pojawia sie pytanie: jak to bedzie po zabiegu? Jak sie nim opiekowac?

    przed zabiegiem: ostatni posilek kolacja poprzedniego dnia. Pies musi miec
    pusty zoladek przed narkoza.
    Przemebluj mieszkanie, zeby na drodze, po ktorej pies sie porusza, bylo jak
    najmniej przedmitowo, o ktore moze zaczepis kjolnierzem, Bo nie wyobrazam
    sobie, zeby nie dostal kolnierza. Inaczej wyciagnie szwy.
    Bedzie sie niezdarnie poruszal w kolnierzu, nie bedzie mial wyczucia odleglosci.
    Legowisko usytuuj nizej.

    > Kiedy bedzie mogl jesc i czy wogole?

    bezpiecznie dopiero nastepnego dnia, uklad pokarmowy tez sie musi z narkozy
    obudzic. Woda bez ograniczen.

    > A jak ze spacerami?

    krotsze ale w miare mozlwiosci czesciej.

    > Jak dlugo sie to wszystko bedzie goilo - brzuch i pysk?

    brzuch - szwy zdejmuje sie standardowo po 10 dniach.
    pysk - nie wiem.
    Ze wzgledu na rany w szczece mozna dawac mu poczatkowo jedzenie miekkie, bez
    kosci, zeby sie nie urazil w bolesne miesjca.

    OBserwuj rane i zachowanie, jesliby cokolwiek Cie zaniepoilo, lec do lekarza
    prowadzacego.
    Kazdy pies sie inaczej goi.

    > ale ja juz bym chciala sie przygotowac. Prosze o rady.


    poczytaj tu:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=36819527&v=2&s=0
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=36787095&v=2&s=0
    i udroznij przejscia . PIes w aureoli bedzie potrzebowal wiecej miejsca do
    poruszania sie, do obrocenia sie.

    Nie dawaj mu jesc wiecej niz do tej pory. Kastraty przez kilka miesiecy żrą nie
    jedza.

    --
    Złoto będzie nasze

    CRX Balcerowicz in memoriam
  • ja25marta 26.03.06, 19:53
    Minelo jakies 30 godzin po zabiegu. No i nie jest tak zle. Na szczescie zabieg
    kastracji przebiegl dobrze, a zeby wymagaly jedynie wyczyszczenia. Podobno pies
    wedlug lekarza wygladan na dziesiecio- a nie pietnasto-latka. Jedyny problem
    teraz to taki, ze staruszek ma ogromna chec lizania rany. Ale pije wode, dzis
    nawet troche zladl gotowanego miesa drobiowego(nie chce go przekarmic,rowniez
    wyproznil sie. Tylko dostaje bialej goraczki od tej swedzacej go zapewne rany.
    Troche obawiam sie dzisiejszej nocy bo staruszek jest ruchliwy jakby zadnego
    zabiegu nigdy nie mial. Taki szybki powrot do "normalnosci" jest mozliwy?
  • bisbal 27.03.06, 01:12
    Kup mu kołnierz pooperacyjny żeby nie mógł lizać rany.
  • rezurekcja 27.03.06, 11:04
    ja25marta napisała:

    > teraz to taki, ze staruszek ma ogromna chec lizania rany.

    aureola musowo!


    > Tylko dostaje bialej goraczki od tej swedzacej go zapewne rany.

    chce sie umyc.
    MA popsikane sreberem?

    > Troche obawiam sie dzisiejszej nocy bo staruszek jest ruchliwy jakby zadnego
    > zabiegu nigdy nie mial. Taki szybki powrot do "normalnosci" jest mozliwy?

    Jest mozliwy. MOj sie zgoil wzorcowo. A kastrowany byl wg pracownikow schroniska
    w wieku lat 11.
    Głaski dla pieska.

    --
    Złoto będzie nasze

    CRX Balcerowicz in memoriam
  • ja25marta 27.03.06, 17:06
    Piesek z aureolka walczy ostro! Az mi go szkoda, bo ma chore serce i tak go to
    strasnie drazni. Meczy sie a to nie jest dobre dla niego. Ale jakos musimy to
    przetrwac. Mial "sreberkiem" pomalowane ale pokonal kolnierz i zlizal niestety.
    Na szczescie wet powiedzial, ze jak na razie wszystko jest ok. A to piszczenie
    to chyba musimy ignorowac na razie (denerwuje go ten "abazur" na glowie!).
    Glaski juz dostal (i to duzo bo uspokajaja go). Mam nadzieje, ze przedluzylam
    mu zycie o jakis czas.
  • ja25marta 27.03.06, 19:59
    Ja chyba oszaleje. To 3 dzien po zabiegu. Pies szaleje w kolnierzu!! Piszczy i
    wogole ma nerwa. Ale nie to mnie martwi tylko fakt, ze brzuch (nie rana - ta
    wyglada dobrze) zarozowil sie (lub nawet zaczeriwenil)i to dosc znacznie.
    Mysle, ze to go strasznie swedzi i dlatego dostaje szalu. Jak mu mam pomoc?
    Moge mu to czyms posmarowac? Czy to normalne? Dodam, ze "sreberko" ktorym mial
    posmarowany brzuch zlizal, jak w nocy wyszarpal sobie kolnierz. Pomozcie prosze.
  • eaugustyn 27.03.06, 20:54
    Niektóre psy strasznie źle znoszą kołnierze. Ja musiałem suni po kilku
    godzinach zdjąć, bo waliła łbem w co popadło. Kupiłem od razu fartuszek (25 zł)
    i zaakceptowała go od pierwszego założenia :) Chodziła tak prawie dwa tygodnie.
  • wrexham 27.03.06, 21:22
    no tak, ale z suka to jest inaczej... ona nic nie ma pod brzuchem i moze taki
    kaftan nosic non stop; nie wiem jak to jest z psami, moze maja wyciecie, ale
    skoro maja to i miejsce operowane jest dostepne...
    masz kontakt z wetem, ktory robil operacje (albo jakimkolwiek)? jesli nie to
    daj znac - ja zadzownie do kliniki calodobowej i zapytam czym to mozna smarowac
    marta
    --
    wiec jeszcze seta - znakomicie - padniemy, ale zgodzcie sie,
    ze z tylu roznych drog przez zycie, kazdy ma prawo wybrac zle
  • ja25marta 27.03.06, 21:37
    Naprawde mozesz to zrobic? Ja probuje sie dodzwonic ale nie moge zlapac mojego
    wety (niestety tu nie ma calodobowej lecznicy). Z tej niemoznosci polizania sie
    caly sie trzesie (ma takie napady!). Zupelnie nie mam pojecia czy tak ma byc
    czy cos mu jest. Podejrzewam ze zaczerwienienie wskazuje na gojenie sie ale
    wolalabym sie upewnic. Bede bardzo wdzieczna.
  • wrexham 27.03.06, 22:19
    marta, dzwonilam do multiwetu, pani powiedziala, ze to moga byc objawy nie tyle
    swiadu co bolu; poradzila, zeby zaaplikowac psu na wszelki wypadek pyralgine w
    czopkach (czy masz? - watpie, kto a w domu cos takiego..), i teraz jesli pies
    wazy ok 10 kg to 1/3 czopka, jesli pow 20 kg to caly czopek; doraznie mozna
    przemywac miejsce zaczerwienione rivanolem, albo zasypywac alantanem (tylko
    zeby nie sypac bezposrednio na szew); szew i okolice powinny byc zabezpieczone
    przed lizaniem (latwo powiedziec, nie?) koniecznie kolnierz i nieprzespana noc
    do pilnowanie...
    nie wiem czy to cos ci pomoze, ale tylko tyle na odleglosc udalo mi sie
    dowiedziec
    pozdrawiam marta
    --
    wiec jeszcze seta - znakomicie - padniemy, ale zgodzcie sie,
    ze z tylu roznych drog przez zycie, kazdy ma prawo wybrac zle
  • ja25marta 27.03.06, 22:47
    Dzieki wielkie. I tak zakladam z gory nieprzespana noc. On sie caly trzesie!!!
    Znalazlam w domu rivanol wiec mu obmyje te czerone miejsce, moze bedzie mial
    chociaz chwilowa ulge. A co do pyralginy to znalazlam tylko tabletke, wiec
    rozpuscilam 1/2 i sprobuje mu podac do pyska. Nie wiedze innego wyjscia. Mam
    nadzieje, ze mu nie zaszkodze....
  • rezurekcja 28.03.06, 10:18
    ja25marta napisała:


    > chociaz chwilowa ulge. A co do pyralginy to znalazlam tylko tabletke, wiec
    > rozpuscilam 1/2 i sprobuje mu podac do pyska. Nie wiedze innego wyjscia. Mam
    > nadzieje, ze mu nie zaszkodze....

    czopek dziala chyba szybciej. Ja akurat mam, bo kiedys dostalam dla mojego
    Alexa, a nie zuzylam.
    Kiedy moj pies nosil kolnierz powodu zlamania, zeby nie zjadl gipsu, walczyl z
    nim okrutnie. Kilka razy w nocy budzil mnie lomotem lap w plastik. Raz w nocy
    wychodzilam z nim wtedy na spacer, niekoniecznie krotki, chcialam, zeby sie
    troche schlodzil i zmeczyl. Alex mimo zlamania chodzil bardzo sprawnie na
    trzech calych kogach.
    Kladlam sie wtedy spac wczesniej i dotlenialam w nocy.
    Obroze od kolnierza trzeba dobrze zaciagnac, bo pies potrafi sobie zdjac.
    Albo polamac, ale na to nie mamy wplywu, nbo to kwestia platiku z ktorego
    wykonano kolnierz. Po kastracji Alex zaliczyl dwa kolnierze w ciagu 10 dni. Przy
    złamaniu mial 1 przez 3 miesiace, sfatygowany niesamowicie i nadpekniety, ale
    nie pekniety na pol.
    Ze dwa razy dziennie mozna kolnierz zdjac, zeby pies sie mogl umyc. Ale pod
    czujna kontrola. NIe pozwalac sie lizac po szwie, jesli nie chce lizac innych
    okolic, tylko szew, zakladaj kolnierz.
    Kazdy pies sie goi inaczej.

    Głaski dla pieska. Wytrwalosci dla Ciebie.
    I koniecznie idz do lekarza zeby kontrolnie rzucil okiem.

    --
    Złoto będzie nasze

    CRX Balcerowicz in memoriam
  • ja25marta 28.03.06, 10:54
    Na spacery chodzi, ale niechetnie. Trzeba go doslownie wynosic na rekach na
    podwórek. Dopiero tam troszke odzywa, ale spacer jest krocitki - sluzy tylko
    zalatwieniu potrzeb i pies sam wraca do domu. Kolnierz probowalam zdjac, ale on
    od razu to lizania rany sie zabiera. Wiec dlaej sie meczymy. Ale niepokoi mnie
    ten jego czerwony brzuch. Widac, ze to go bardzo swedzi. No nic, sprobuje dzis
    zajechac do tego wety i popytam. Moze poprosze o czopki, przynajmniej noc
    bedzie spokojniejsza.
  • rezurekcja 28.03.06, 11:39
    ja25marta napisała:

    > Na spacery chodzi, ale niechetnie. Trzeba go doslownie wynosic na rekach na
    > podwórek.

    aha.

    > Dopiero tam troszke odzywa, ale spacer jest krocitki - sluzy tylko
    > zalatwieniu potrzeb i pies sam wraca do domu.

    ale zawsze jest to jakas odmiana.

    > Kolnierz probowalam zdjac, ale on
    > od razu to lizania rany sie zabiera.

    Hmmm, widac mu przeszkadza. Mojemu tez przeszkkadzala, ale nie az tak.


    > Ale niepokoi mnie ten jego czerwony brzuch. Widac, ze to go bardzo swedzi.

    se tak mysle, moze oklad z zimnego recznika lub gazy na czerwone miejsce?
    Chlodzic pod woda lub w zamrazarce.

    > zajechac do tego wety i popytam.

    z psem pojedz, niech lekarz rzuci fachowym okiem.


    --
    Złoto będzie nasze

    CRX Balcerowicz in memoriam
  • ja25marta 28.03.06, 11:54
    Niestety nie mam mozliwosci zabrania go dziś do wety po przychodnia pracuje do
    17 a ja do ej pory pracuje, Tylko wyskocze na chwilke, moze cos tak uda sie
    zaradzic, bo wczoraj przeciez bylam z nim rano? A moze to reakcja po
    antybiotyku??? Zaczerwienione miejsca przemywam rivanolem schlodzonym, ale
    niezbyt mi daje to zrobic. Nurtuje mnie jeszcze jedno pytanie - wet pozwolil
    zdjac kolnierz juz w piatek (ale to dopiero 6 dni po zabiegu!! - nie za
    szybko??).
  • rezurekcja 28.03.06, 13:08
    ja25marta napisała:

    > bo wczoraj przeciez bylam z nim rano?

    znaczy sie, lekarz widzial to czerwone?

    > A moze to reakcja po antybiotyku???

    nie wiem.

    > Zaczerwienione miejsca przemywam rivanolem schlodzonym, ale
    > niezbyt mi daje to zrobic.

    a moze za mocno dotykasz bolesnego miejsca? Moze tylko poloz mokry gazik, niech
    chwile polezy?


    > zdjac kolnierz juz w piatek (ale to dopiero 6 dni po zabiegu!! - nie za
    > szybko??).

    pojecia nie mam, ja swojemu zdjelam po 10 dniach, kiedy lekarka wyciagnela
    resztke szwow, ranie sie nie przygladalam, a pies sie goił bez problemow.

    Wiesz, ja bym dla spokoju swojego sumienia i bezpieczenstwa szwu zdjela po 10
    dniach.
    Na razie moze jeszce nie zaprzataj sobie tym glowy. Pies zyje, je i wydala,
    czyli organizm funkcjonuje dobrze. OBserwuj rane i zachowanie psa.

    POwodzenia.

    --
    Złoto będzie nasze

    CRX Balcerowicz in memoriam
  • guga13 28.03.06, 19:55
    Brzuch jest czerwony a pies szaleje, bo to jest prawdopodobnie uczulenie na
    środek odkażający, którym smaruje się duży obszar skóry wokół miejsca zabiegu.
    Dla psa to straszna męczarnia(okropny świąd), więc pędżcie do lekarza, bo się
    wykończy na serce ze zdenerwowania.
  • ja25marta 28.03.06, 20:24
    Ale to nie jest na calym brzucho tylko na jego lewej stronie, wiec to nie
    uczulenie na srodek bo mial nim "pomalowany" caly brzuch. A do lekarza niestety
    dzis nie zdazylam. Kolezanka dala mi jakies uspokajajace tabletki (jej pisio to
    dostal)wiec dam mu 1/4 i moze przespi cala noc spokojnie. Oby. Bo ja juz
    kolejnej nieprzespanej nocy nie wytrzymam. Ale czy sercowcowi mozna taka
    tabletke dac?? Ja nie mam sily...
  • justyna9966 29.03.06, 00:18
    nie zaszkodzi a tylko może pomóc: wapno,
    ono ma zastosowanie we wszelkich podrażnieniach alergicznych skóry,
    może więc załagodzić swędzenie,
    a jak skórka za sucha moja babcia smarowała to kremem oliwkowym takim zwykłym
    ziaji,
    co do leku przeczytaj, jak masz ulotkę, tam powinno być w przeciwskazaniach coś
    o sercowcach :)
    powodzenia
  • wrexham 29.03.06, 13:02
    marta, pisz co z psiakiem bo my sie tu martwimy o niego bardzo; czy dalej
    swedzi go brzuszek; z tym wapnem to moze faktycznie dobry pomysl? a moze
    sprobuj posmarowac fenistilem? on zmniejsza swiad;
    pozdrawiam i czekam na informacje, ze jest dobrze :)
    marta
    --
    wiec jeszcze seta - znakomicie - padniemy, ale zgodzcie sie,
    ze z tylu roznych drog przez zycie, kazdy ma prawo wybrac zle
  • ja25marta 29.03.06, 17:57
    Przede wszystkim dziękuje za tak spore zainteresowanie moim staruszkiem. Bardzo
    mi to pomaga jakoś przetrwać te ciężkie dla niego dni. Już piszę co z nim jest.
    Zawiozlam go dzis do wety, bo mialam dosc patrzenia na to jak cierpi. Okazalo
    się, że to moze byc jakies uczulenie (byc moze na antybiotyk). Wiec dostal
    zastrzyk przeciwswiadowy i na razie spi. Wczoraj wieczorem jednak dalam mu tą
    tablętkę uspokajającą (tylko 1/4) i przekimał całą noc. A ja razem z nim. Poza
    tym mam mu dawac wapno 2Xdziennie. Acha, staruszek waży 10 kg.
  • anna.jozwik 29.03.06, 13:46
    Jesłi niepokój psa spowodowany jest bolesnoscią rany pooperacyjnej, jej
    opuchnięciem, zaczerwienieniem, podrażnieniem to rzeczywiscie doraźnie
    zaczerwienione miejsce mozna posmarować maścią przeciwalergiczną która można
    kupić w aptece bez recepty. Doraźnie - to znaczy jednorazowo w momencie dużego
    niepokoju psa mozna mu podać tabletkę Polopiryny S albo pół tabletki Aspiryny.
    Obydwie mają dzialanie przeciwzapalne i przeciwbólowe. Nie piszesz nic o wadze
    pieska, ile on waży? Co do tabletek uspokajających to radziłabym dużą
    ostrożność, gdyż niektóre z nich mają bardzo silne działanie, lepiej wiec nie
    stosowac ich na własne ryzyko.
  • ja25marta 30.03.06, 08:07
    Tak jak juz wspominalam wczesniej, pies dostal jakiegos uczulenia. Dostal
    zastrzyk przeciwswiadowy, ktory prawie wogole na niego nie zadzialal (jak to
    mozliwe???). Ale w nocy dostał biegunkę (spacer o 12.00, 3.00 i 6.00 rano! -
    zasypiam w pracy...). Co zrobic, zeby ja zmniejszyc. A moze sama przejdzie?
    Acha i bardzo duzo pije wody - czy to przez leki? Ale generalnie to juz jest
    odrobine lepiej. Z niecierpliwoscia czekam do poniedzialku, kiedy bedzie mozna
    mu na spokojnie zdjac kolnierz.
  • rezurekcja 30.03.06, 09:55
    ja25marta napisała:


    > zastrzyk przeciwswiadowy, ktory prawie wogole na niego nie zadzialal

    a czemu tak przypuszczasz? Pies byl niespokojny?


    > mozliwe???). Ale w nocy dostał biegunkę (spacer o 12.00, 3.00 i 6.00 rano! -
    > zasypiam w pracy...).

    wyrazy wspolczucia. To ja tak nie mialam ze swoim, wystarczal jeden spacer w nocy

    > Co zrobic, zeby ja zmniejszyc. A moze sama przejdzie?

    A czy pies ma apetyt? Co je?

    > Acha i bardzo duzo pije wody - czy to przez leki?

    tego nie wiem. A moze dostal mleko albo jaki kefir? Niektorych czysci po
    takich napojach.

    > Z niecierpliwoscia czekam do poniedzialku, kiedy bedzie mozna
    > mu na spokojnie zdjac kolnierz.

    my teeeez

    glaski dla pieska


    --
    Złoto będzie nasze

    CRX Balcerowicz in memoriam
  • ja25marta 30.03.06, 10:27
    Myślę, że zastrzyk nie zadziałal, obserwując jego zachowanie. A on ochotę na
    polizanie się po tym czerwonym (na szczescie juz mniej) brzuchu tylko odrobinę
    mniejszą. Co do jedzenia to on jest pod tym względem strasznym marudą. Na razie
    je tylko gotowane mięso, wątróbkę, czasami parówkę (tylko tak mogę dać mu
    leki!). Ale to wszystko jadł już wcześniej, więc to raczej nie od tego. A
    staruszek pije tylko wodę (innymi napojami gardzi). Nie je żadnych słodyczy ani
    czegoś podobnego (nigdy zreszta nie jadł - dzieki temu usunięto mu tylko 1 ząb!)
    Najgorsze są noce. W dzień jakos jeszcze da się przeżyć. A może mu dać węgiel
    na tą biegunkę? Tylko w jakiej dawce??
  • rezurekcja 30.03.06, 10:53
    ja25marta napisała:


    > Najgorsze są noce. W dzień jakos jeszcze da się przeżyć. A może mu dać węgiel
    > na tą biegunkę? Tylko w jakiej dawce??

    czy z niego sie leje czy po prostu stolec jest luzniejszy?
    A czy pies czegos nie łyknął z trawnika? MOj po takim "odkurzeniu" mial
    koszmarna biegunke, skonczylo sie u lekarza, 2-dniowym poscie o wodzie bez
    chleba i lekach. I na namordniku...

    Wegiel pewnie nie zaszkodzi, ale ja bym podala dopiero po upewnieniu sie, ze
    mu nie przeszlo.
    A jakie piesek ma imie?

    --
    Złoto będzie nasze

    CRX Balcerowicz in memoriam
  • ja25marta 30.03.06, 11:30
    Piesek to po prostu Azorek (imię nadane 15 lat temu! - byłam mała). To jeszcze
    się wstrzymam z tym węglem. Biegunkę dostał tej nocy, więc może do jutra mu
    przejdzie. A jeśli chodzi o to co pisałam (że najgorsze są noce) to po prostu
    chodzi o jego zachowanie. Trzeba go niestety w nocy obserwować, bo z kołnierzem
    nie radzi sobie najlepiej. Obija się troszkę, piszczy bo go to denerwuje (wet
    powiedział, że straszny z niego nerwus - to moze dlatego). No i strasznie chce
    się lizać. Rana już zasycha, ale trochę schodzi z worka mosznowego naskórek,
    więc myślę, że to jest powód jego "histerii". Momentami naprawdę dostaje szału,
    że nie może się polizać. A może dać mu troche się lizać? Bo myslę, że inaczej
    oszaleje. Do poniedziałku tak daleko...
  • rezurekcja 30.03.06, 12:09
    ja25marta napisała:

    > Piesek to po prostu Azorek

    piekne i bardzo rzadkie imie



    > się wstrzymam z tym węglem. Biegunkę dostał tej nocy, więc może do jutra mu
    > przejdzie.

    pojdz na spacer i popatrz co z niego wychodzi. Jesli w dalszym ciagu rzadkie
    , to wtedy mozn apodac wegiel.
    Mozesz tez dopytac telefonicznie Azorkowego lekarza.
    A czy pies pije? BO przy biegunce zuzywa sie duzo wody z organizmu i mozna
    sie odwodnic.


    > Trzeba go niestety w nocy obserwować, bo z kołnierzem
    > nie radzi sobie najlepiej. Obija się troszkę, piszczy bo go to denerwuje (wet
    > powiedział, że straszny z niego nerwus - to moze dlatego).

    to jest bardzo duze utrudnienie dla psa. Moj mial 3 miesiace zeby sie
    nauczyc chodzic w kolnierzu, kiedy mial gips, wiec po kastracji bylo mu
    latwiej, ale tez sie obijal.

    > No i strasznie chce
    > się lizać. Rana już zasycha, ale trochę schodzi z worka mosznowego naskórek,
    > więc myślę, że to jest powód jego "histerii".

    szwy swędza, tak mowila kolezanka po operacji brzusznej i moja mama, swiezo po
    operacji woreczka.
    A moze mu tee naskorek delkatnie oliwka dla dizeci posmarowac? Bo sucha
    skora tez swedzi, wiem z osobistych doswiadczen.

    > że nie może się polizać. A może dać mu troche się lizać? Bo myslę, że inaczej
    > oszaleje. Do poniedziałku tak daleko...

    ja codziennie ze 2 razy dziennie na chwile zdejmowlam kolnierz, zeby pies
    sobie mogl dupeske umyc. ALe tylko na mycie dupeski. Ewentualnie lap czy
    innych czesci. Jesli tylko zaczynal dobierac sie do szwow, po krotkiej walce
    (31 kg) zakladalam kolnierz. I dawalam cos dobrego do pyszczka.
    Spacery bez kolnierza, bo bylo bardzo niewygodnie i Alexowi i mnie.

    Moze wiecej Azorka teraz pieść, miętoś, zeby choc na chwile zapomnial, o
    swojej sytuacji. MOze jakas kosteczka ze skory go rozerwie.
    Kolnierz jest irytujacy dla zwierzecia, poniewaz czesciowo odcina go od
    dzwiekow. ODkrylam niechcacy przy jakims kapturze. I nie ma przewiewu, robi
    sie taka ciepla niecka, to tez moze byc przykre.

    --
    Złoto będzie nasze

    CRX Balcerowicz in memoriam
  • ja25marta 30.03.06, 12:36
    Jestes super rezurekcja. Dzięki za miłe słowa. Na szczęście Azorek pije dużo
    wody i bardzo często (a to pociąga za sobą częste spacery na siusiu -
    niestety). Piętnastolatka dużo trudniej jest przyzwyczaić do kołnierza, niż
    młodszego psa. Ale wytrzyma jeszcze te parę dni - po zdjęciu "abażurka" na
    pewno będzie najszczęśliwszym psem na świecie ;). A pieszczot mu na pewno nie
    brakuje (myślę nawet, że to jest zbyt rozpuszczona bestia!)No i musze go
    obserwować - innego wyjścia nie ma.
  • justyna9966 30.03.06, 12:26
    cześć,
    teraz jest podobno moda i u zwierząt i u ludzi nadawać "stare" imiona :)

    jeśli Twój fafik ma skórkę suchą, to nie dziwne, że go to męczy,
    na pewno snasz takie uczucie "swędzących strupków" albo "za suchych łapek",
    możesz mu ciut ulżyć,
    ja dostałam od weta przy kastracji mojego kunusa takie coś:
    multimastit - zawiera penicyline prokainową i siarczany i ma oleistą
    konsystencję - w dodatku napisane jest, że to zawiesina dowymieniowa dla
    krów..no ale skórka miała dobrą kodycję,
    jeśli nie masz takiego cuda, to nawet zwykły krem tłusty pomoże, generalnie
    kieruj się zasadą, że do psa jak do dziecka - dawki i środki (w tym krem),
    oczywiście nie wszystko co dla ludzi jest dobre dla zwierzaczków ale tak mi
    kiedyś powiedział wet i póki co ta metoda działa :)
  • ja25marta 30.03.06, 12:42
    Tylko że wet radził, aby nie smarować tego, bo to jest stary pies i jego skóra
    nie regeneruje sie tak dobrze, więc na razie muszę się tego trzymać. Ale daję
    mu się troszkę liznąć, żeby nawilżyć. Od poniedziałku będzie się lizał na
    potęgę!!!!
  • justyna9966 30.03.06, 12:48
    hmm, to może rzeczywiście jakąś oliwkę, nie zaszkodzi a tylko może ulżyć
    ech, poniedziałek to będzie wielki dzień :)
  • ja25marta 30.03.06, 21:39
    Znowu coś się dzieje z Azorem. Oddech ma krótki przyspieszony, siedzi z
    wywieszonym językiem i sapie (od jakiejs godziny). A dodatkowo prawie nic nie
    chce jesc. Zupelnie nie wiem co robic. On ma problemy z sercem, wiec to może
    już koniec?? Może on już zdycha?? A może się tak denerwować, nie mogąc się
    wylizać? Mogę mu coś dać na noc (np. Polopirynę?, żeby się uspokoił?) Widzę, że
    się męczy!! Bo inaczej to będzie ciężka noc i mam duże obawy, czy on ją
    przeżyje...
  • justyna9966 30.03.06, 23:36
    może ściągnij mu abażur,
    otwórz okno,
    smyraj,
    a co do pigułek to chyba nie zaszkodzi:forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
    f=525&w=38070172&a=39399827,

    wiesz jest cieplej, plus nerw z abażurem, może mu po prostu hmm słabo?
    nie masz całodobowego weta?
    słuchaj, ja mieszkam w Gdańsku i mamy tu taki nr: 058 5521681, 0601623670,
    może zadzwoń?
  • justyna9966 30.03.06, 23:44
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=38070172&a=39399827,
    tak miało być,przepraszam
  • ja25marta 31.03.06, 10:05
    Moze ja za mocno panikuję? Ale ja nigdy nie miałąm innego psa, tylko niego,
    więc nie wiem jak to wszystko jest. Około północy wyszłam z nim jeszcze raz na
    dłuższy spacer (pomyślałąm, że jak się ochłodzi i zmęczy, to może jakoś prześpi
    noc. Po powrocie dostał 1/2 polopiryny, kołnierz na szyję, wodę do picia i
    zostawiłam go na noc samego w innym pokoju (rano i tak spał pod moją
    sypialnią ;)). Czyli jakoś mu przeszło. Myślę, że on tą całą sytuację ogólnie
    źle znosi i stąd te jego dziwne zachowanie. Ale nadal nie chce jeść (może jak
    zgłodnieje porządnie to zje - wcześniej tez potrafił nie jeśc 2 dni - taki
    typ). I przepraszam za wczorajszą panikę - już nie będę.... Do poniedziałku już
    przecież niedaleko, a rana goi sie bardzo dobrze. Pozdrawiam.
  • rezurekcja 31.03.06, 10:17
    ja25marta napisała:

    > Moze ja za mocno panikuję?

    nie, moim zdnaiem to normalen. Pies ma i lata i slabe serce, jest po
    operacji. Tez bym sie trzesla.


    > zostawiłam go na noc samego w innym pokoju (rano i tak spał pod moją
    > sypialnią ;)).

    wiesz, on chyba potrzebuje towarzystwa, moze wpusc do sypialni, poloz jakis
    kocyk...
    Mnieis z New Skete zalecaja wrecz zabieranie psa do sypialni, w ten sposob
    tworzy sie więź ze stadem.

    > Czyli jakoś mu przeszło. Myślę, że on tą całą sytuację ogólnie
    > źle znosi i stąd te jego dziwne zachowanie.

    No pewnie, nie dosc, ze musi chodzic z antena satelitarna to jeszcze goraco
    sie zrobilo i cos go swedzi lub boli.

    > Ale nadal nie chce jeść (może jak
    > zgłodnieje porządnie to zje - wcześniej tez potrafił nie jeśc 2 dni - taki
    > typ).

    to moze tez byc z powodu niedyspozyjci zoladkowej. Psy czasem robia sobie taka
    glodowke.

    > I przepraszam za wczorajszą panikę - już nie będę.... Do poniedziałku już
    > przecież niedaleko, a rana goi sie bardzo dobrze. Pozdrawiam.

    nie ma za co, to normalny objaw, gorzej gdybys sie przygladala i nic nie robila.

    Pozdrawiam, ucaluj Azora w czolko.

    --
    Złoto będzie nasze

    CRX Balcerowicz in memoriam
  • ja25marta 31.03.06, 10:22
    >>ucaluj Azora w czolko.
    Trochę mi ta "antena satelitarna" utrudni sprawę ale spróbuję. Pozdrówki.
  • mamonka01 31.03.06, 14:32
    Też trzymam kciuki za Azora :))
    Ps. To nie antena satelitarna a megafon ;)
  • ja25marta 03.04.06, 13:56
    Dziś miałbyć wielki dzień. I klapa. Rana jest zbyt mało zaschnięta, żeby zdjąć
    kołnierz. Jeszcze parę dni i dopiero wtedy się zobaczy. Nie wiem, jak on a
    przede wszystkim ja to wytrzymam. Pocieszam się tylko że to dla jego dobra.
    Widzę jednak, że ta operacja (a zwłaszcza narkoza) bardzo go osłabiła. Wraca ze
    spaceru zmęczony i bardzo długo sapie z wywalonym językiem. Robi tak nawet bez
    spaceru - czyżby to od jego serca? Generalnie nadal jest bardzo słabiutki.
    Wyczytałam gdzieś, że psy po kastracji dostają wilczego apetytu i pochłąniają
    wszystko co nadaje się do zjedzenia. Tylko dlaczego Azor tak nie ma? Stał się
    nawet bardziej wybredny i to jego jedzenie kiepsko wygląda. A moze wróci mu
    jeszcze apetyt?
  • rezurekcja 03.04.06, 15:02
    ja25marta napisała:

    > przede wszystkim ja to wytrzymam. Pocieszam się tylko że to dla jego dobra.

    bedzie trudno ale dacie rade.

    > Widzę jednak, że ta operacja (a zwłaszcza narkoza) bardzo go osłabiła. Wraca
    ze spaceru zmęczony i bardzo długo sapie z wywalonym językiem.

    moj tez wraca zmeczony. Wez pod uwage, ze w ogole wiosna przyszla i jest bardzo
    cieplo, wiec Azor ma prawo sie zmeczyc.

    > Robi tak nawet bez
    > spaceru - czyżby to od jego serca? Generalnie nadal jest bardzo słabiutki.

    A przedtem tak nie robil?

    > Wyczytałam gdzieś, że psy po kastracji dostają wilczego apetytu i pochłąniają
    > wszystko co nadaje się do zjedzenia. Tylko dlaczego Azor tak nie ma?

    bo nie od razu. MOj dopiero po miesiacu zaczal wyciagac z szafek dobra
    jadalne, na ktore przedtem nie spojrzal.

    nawet bardziej wybredny i to jego jedzenie kiepsko wygląda. A moze wróci mu
    > jeszcze apetyt?

    wroci, wroci. Bedziesz zamykac przed nim szafki.

    --
    Złoto będzie nasze

    CRX Balcerowicz odszedl
  • ja25matra 05.04.06, 17:22
    Zgasł dzisaj o 4 rano :'(
  • pinkink 05.04.06, 20:43
    ja25matra napisała:

    > Zgasł dzisaj o 4 rano :'(
    Bardzo, bardzo mi przykro.
    Sledzilam ten watek i niepokoilam o los Azorka. Jaka szkoda....
    Pozdrawiam Cie z bardzo daleka.
    Trzymaj sie.
  • rezurekcja 06.04.06, 11:11
    ja25matra napisała:

    > Zgasł dzisaj o 4 rano :'(

    o matko, jak mi przykro...

    Niemniej jednak, robilas wszystko co moglas. Problemy z prostata i tak by sie
    skonczyly źle.
    Azor mial swoje lata, 15 lat to naprawde piekny psi wiek i mial prawo juz umrzec.
    W takim wieku z kolei wiele organow juz siada, co i tak prowadzi do zejscia.
    Tak wiec nie win sie o te operacje, bo tak czy owak Azorek kiedys by umarl. A
    moze w wiekszych bolesciach.
    Niemeniej tez bardzo mi smutno. Eh, poplaklamsie,

    gdybys chciala postawic wirtualny pomniczek Azorowi, to zapraszam na forum
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=35375
    Trzeba odplakac swoj bol.
    Ocieram lzy

    --
    Złoto będzie nasze

    CRX Balcerowicz odszedl
  • wrexham 06.04.06, 12:09
    marto, nie odzywalam sie za czesto, ale czytalam posty o azorku i mialam
    nadzieje, ze bedzie ok; dzis otwieram, a tu biedaczka nie ma :( ; smutno mi i
    zly to prezent na moje urodziny :(
    jedyna pociecha dla ciebie to myslec, ze mial wspaniale zycie i czul sie
    kochany i potrzebny; teraz placz zeby wyplakac zal z serca; my placzemy razem z
    toba;
    serdecznie cie pozdrawiam i sciskam mocno
    marta
    --
    wiec jeszcze seta - znakomicie - padniemy, ale zgodzcie sie,
    ze z tylu roznych drog przez zycie, kazdy ma prawo wybrac zle
  • justyna9966 06.04.06, 14:12
    tak mi przykro,
    śledziłam ten wątek od poczatku,
    byłam pełna nadziei, że wszystko się dobrze skończy,
    pocieszeniem może być jedynie fakt, że już się nie męczy,
    naprawdę serdecznie współczuję.
    Justyna
  • bisbal 06.04.06, 16:32
    Marto,

    Tak bardzo mi przykro... Twój kochany Azorek jest teraz w miejscu, gdzie nie
    czuje już bólu i jest szczęśliwy.
  • agniapyt 06.04.06, 19:08
    ....trafilam na te krotka ale bardzo przejmujaca historie o Azorku wlasnie
    teraz, zupelnie przypadkiem. Bardzo mnie wzruszyla twoja ogromna chec pomocy
    Marto. Dzielna z ciebie dziewczyna! Nie poddalas sie biernosci i nie
    pozostawilas swojego kosmatego pupilka gdy cie najbardziej potrzebowal, to
    bardzo piekne... Napewno nie jest ci teraz lekko ale zrobilas wszystko co tylko
    moglas, a nawet wiecej, nie hamuj wiec lez. Jestem mocno przekonana, ze twoj
    pies czul to. Pozdrawiam cie bardzo serdecznie i pomysle o tobie i twoim piesku
    ilekroc zabiore na spacer moja suczke....bo kim bysmy byli bez kochanych
    zwierzatek...?
  • ja25marta 06.04.06, 21:44
    Tu należa się wielkie wyjasnienia dla wsystkich moich przyjaciół z forum.
    Dziękuję za tak ogromne zainteresowanie. Ale widać interesują się nim nie tylko
    przyjaciele. Nie zaglądałam tu ostatnio, bo opieka nad Azorem konieczna, poza
    tym dziś czyli 6 kwietnia mam urodzinki (wrexham - wszystkiego naj!!!) i wogóle
    przed świętami mniej czasu na kompa (duuuzo pracy). A tu taki post "On
    odszedł". Kto mógł mi zrobić takie świństwo!!!! Podszyć się pode mnie i
    uśmiercić mi Azora???? Pytam się: DLACZEGO???? Dla zainteresowanych: Azorek ma
    się bardzo dobrze (chociaż kołnierz jeszcze nosi - to nie te lata i rany goją
    się dużo wolniej). Nawet w kołnierzu potrafi uciec z domu i się "puścić na
    miasto". Co zdarzyło się wczoraj, hihi. Więc przepraszm za tego kogoś, kto
    zrobił sobie kiepski żart i się zasmuciliście. Azorek jest naprawdę w dobrej
    formie. Będę odzywać się częściej, żeby nikt nie miał okazji robić sobie
    głupich żartów. I serdecznie razem z Azorkiem pozdrawiamy.
  • bisbal 06.04.06, 23:37
    Całe szczęście. Ktoś zrobił Azorkowi przysługę, bo wiecie jak to jest, podobno
    ktoś uśmiercony za życia to znak na długie długie życie :) Ucałuj Azorka!

  • pinkink 07.04.06, 05:25
    bisbal napisała:

    > Całe szczęście. Ktoś zrobił Azorkowi przysługę, bo wiecie jak to jest, podobno
    > ktoś uśmiercony za życia to znak na długie długie życie :) Ucałuj Azorka!
    >

    Tez o tym samym momentalnie pomyslalam. Pozyje sobie jeszcze zdrowo! Ciesze sie
    serdecznie.
    Swoja droga, co za idiota: podszywac sie po to, by podawac takie paskudne
    wiadomosci.
    Jak dobrze, ze nieprawdziwe!
    Trzymajcie sie oboje. Czy Azor ma juz wyjete szwy?
  • rezurekcja 07.04.06, 09:06
    uff!
    zastanawialam sie nad ta literowka w nicku, ale w zyciu nie pomyslalabym, ze
    forum Weterynaria dorobilo sie dyzurnego idioty, czyli trolla. Podejrzewam
    remislanca lub ontariana.
    Bardzo sie ciesze, ze z Azorem wszytko w porzadku. W mordke go ucaluj. A kiedy
    zdejmujemy aureole? Tak w ogole, skor o uciekl, to znak, ze ma sie lepiej. NIe
    zapomnij przymocowac adres na obrozy.

    uff!kamien z serca.

    --
    Złoto będzie nasze

    CRX Balcerowicz odszedl
  • justyna9966 07.04.06, 11:19
  • violavi 07.04.06, 11:25
    Boże jak mozna było zrobić coś tak potwornego, sledziłam ten wątek od początku
    (choć nic nie pisałam), a jak zobaczyłam informację, że piesek umarł to sie
    poryczałam jak dziecko.
    Na szczęście wszystko jest ok., życzę zdrówka psince.
  • anna.jozwik 07.04.06, 18:42
    Tak właśnie pomyślałam, że ta wiadomość o śmierci to głupie wybryki jakiegoś
    nudzącego się nastolatka. Wystarczyło porównać nicki - autora wątku i trolla.
    Niby te same, a jednak nie.
    Poza tym wystarczyło przeczytac obelżywą i obraźliwą wypowiedź trolla w
    wątku "odchudzanie jamnika", żeby mieć pewność, że to nie właścicielka Azorka
    napisała tę wiadomość o smierci pieska.
    Na przyszłość proszę uważnie czytac nicki osób wypowiadajacych się. Trolle
    zazwyczaj podszywają się pod kogoś zamieniając tylko literki w nicku. Ja ze
    swej strony napisałam juz do administratora forum z prośbą o usunięcie trolla.
  • wrexham 08.04.06, 21:46
    no, lepiej sie poczuc nie moglam, wlasnie wyszli ostatni urodzinowi goscie, a
    tu taka wspaniala wiadomosc!!! to cudownie, ze wszystko z azorkiem jest
    dobrze :)
    zycze wam obojgu wszystkiego najlepszego, azorkowi z okazji, ze jest z nami, a
    tobie z okazji urodzin (moje tez sa 6. kwietnia - niech zyja barany!!:))))

    sciskam was tak mocno, ze ach....
    ciotka marta

    --
    wiec jeszcze seta - znakomicie - padniemy, ale zgodzcie sie,
    ze z tylu roznych drog przez zycie, kazdy ma prawo wybrac zle
  • ja25marta 11.04.06, 11:25
    Biedny Azorek nadal grasuje po domu w kołnierzu, bo niestety nie zagoił się
    jeszcze jak należy. Zbyt mocno wylizał sie ostatnio (udało mu się zciągnąć
    abażurek i uciec na dwór). Wizyta u wety dopiero w środę. Ale od tego kołnierza
    zaczął trzebac uszami i łapami "ciąga" po nich (jakby się wstydził). Czy to
    możiwe, że ma chore uszy przez ten kołnierz? Czasami mu go zdejmuję, że troche
    sobie pobiegał bez niego. No i jest strasznie wybredny. Prawie nic nie chce
    jesc. Ostatnio jada wyłącznie kaszankę (gotowaną wątróbką, miesem gardzi). Co
    możan mu jeszcze próbować dać jeść?
  • rezurekcja 11.04.06, 11:43
    ja25marta napisała:

    > zaczął trzebac uszami i łapami "ciąga" po nich (jakby się wstydził). Czy to
    > możiwe, że ma chore uszy przez ten kołnierz?

    niekoniecznie.
    W psich uszach zalęga sie czasem drodżak. Albo inny parch. Trzeba jak
    najszybciej pokazac uszy lekarzowi, niech zajrzy do nich.
    My z niunkiem znow walczymy z drodzakami. Na szczesie to sie dobrze leczy,
    ale i odnawia.


    > No i jest strasznie wybredny. Prawie nic nie chce
    > jesc. Ostatnio jada wyłącznie kaszankę (gotowaną wątróbką, miesem gardzi). Co
    > możan mu jeszcze próbować dać jeść?

    hm, mozna prawie wszystko.
    MOj przepada za bialym serem. CZasem robie mu paciaje z bialego sera i
    chleba, polewam mlekiem lub kefirem. Na szczescie Alex nie ma zadnych sensacji
    zoladkowych po takim posilku.
    Na codzien dostaje zupe miesno-warzywna z chlebem.
    Wczoraj dostal budyn.
    Ja mu daje rozne rzeczy, byle nie ostre i nie bardzo slone.

    Psa, ktory nie chce jesc, czasem warto przeglodzic. DOstsje miske, zje dobrze,
    nie zje, zabieramy, nastepne karmienie o zwyklej porze. NIe dajemy wtedy przegryzek.

    --
    Złoto będzie nasze

    CRX Balcerowicz odszedl
  • ddb2 11.04.06, 19:35
    Nie pamietam, czy Azor dostawal antybiotyk.
    Jesli tak, to byc moze w uszkach ujawnila sie grzybica, to czesto idzie w parze.
    A do jedzenia, to moze ugotuj sobie rosol na kurczaku, a psu daj gotowane
    miesko bez skory i chrzastki.
  • rezurekcja 12.04.06, 09:38
    ddb2 napisała:

    > A do jedzenia, to moze ugotuj sobie rosol na kurczaku, a psu daj gotowane
    > miesko bez skory i chrzastki.

    o! a dlaczego bez chrzastki? Chrzastka jest wartosciowa! Skora zas jest tlusta,
    wiec faktycznie mozna jej nie dawac. A kosci drobiowe rozpadaja sie w zoladku
    na szpilki i dziurawia jelito, wiec w ogole nie wolno dawac. Pies znajomych
    zakonczyl zycie po spozyciu kosci z kurczaka. NIe dalo sie uratowac.

    --
    Złoto będzie nasze

    CRX Balcerowicz odszedl
  • ddb2 12.04.06, 09:54
    Powinno byc - miesko gotowane bez skory, i chrzastki.
    Tak, tak, wszystkie chrzastki z ugotowanego kurczaka nalezy poodlupywac i dac
    psinie. Na zdrowko.
  • ja25marta 13.04.06, 09:00
    Nie potrzeba juz konierza!!! Ufff!! Strasznie długo czekalismy z Azorem na ten
    dzień, aż w końcu nadszedł - Azorek może sobie spokojnie spać beż "abażura".
    Tylko szwy trzeba mu wyciągnąć o świętach (niestety nie rozpuściły się.... A
    jak się przegłodził to troche zjadł. Podobno przy pełniej misce pies z głodu
    nie zdechnie ;) Z obserwacji widz, że podjęłam słuszną decyzję o tej kastracji.
    Azorek ma się dużo lepiej niż przed operacją. Widać, że nie cierpi. Ale stał
    się bardziej agresywny. Szczeka i rzuca sie na wszystko co się rusza. Ale
    myślę, że to minie jak się już hormony mu unormują. Mam nadzieję, że niedługo.
    Pozdrawiam wszystkich
  • rezurekcja 13.04.06, 09:25
    ja25marta napisała:

    > Nie potrzeba juz konierza!!! Ufff!! Strasznie długo czekalismy z Azorem na ten
    > dzień, aż w końcu nadszedł - Azorek może sobie spokojnie spać beż "abażura".

    nareszcie. Ale nie wyrzucaj aureoli, chyba, ze jest bardzo sponiewierana. Bo
    nigdy nie wiadomo, kiedy sie znow przyda, niekoniecznie w sprawie powazne. Ja
    zachowalam. Wprawdzie wole nie musiec jej uzywac, ale zeby w razie draki byla
    pod reka.

    > Tylko szwy trzeba mu wyciągnąć o świętach (niestety nie rozpuściły się....

    moze one nie byly rozpuszczalne. Albo nie wszystkie sie rozpuscily. U Alexa
    kawaleczek zostal, ale wyszedl bardzo leciutenko, kiedy tylko lekarka
    pociagnela za koniec.

    > jak się przegłodził to troche zjadł. Podobno przy pełniej misce pies z głodu
    > nie zdechnie ;)

    Glod jest najlepszym kucharzem.

    > Azorek ma się dużo lepiej niż przed operacją. Widać, że nie cierpi.

    moze sie wyproznic bez problemu.
    U Alexa tez po kastracji wyproznianie wrocilo do normy.

    > Ale stał
    > się bardziej agresywny. Szczeka i rzuca sie na wszystko co się rusza.

    Moj Alex tez zdziebko agresywniejszy po kastracji sie zrobil.

    No to radosnych swiat WIelkiej Nocy!
    Azora w mordke ucaluj.

    --
    Złoto będzie nasze

    CRX Balcerowicz odszedl
  • ja25marta 19.04.06, 18:45
    Nie mogłam oprzeć się pokusie i zakomunikować, że Azorek wraca do zdrowia i to
    całkiem nieźle. Dziś zostały mu zdjęte resztki szwów (nie wszystkie się
    rozpuściły). I wszystko jest niby w porządku. To małe "ale" jednak istnieje.
    Nadal nie chce jeść. Jest okropnie wybredny. Ostatnie dni prawie nic nie je.
    Juz nie mam pomysłu co mogę mu gotować. Na kaszę lub ryż wogóle nie chce
    spojrzeć (o warzywach nie wspomnę!). Czasami da się przekonać do gotowanego
    mięsa. Ale to wszystko, a przecież musi jeść! Przez to wszystko ma biegunkę.
    Zupełnie nie mam pomysłu na karmienie go. A czym karmicie swoje psiaki? Może
    ktoś podsunie mi jakiś pomysł. No i jak długo ten brak apetytu może trwać?
  • rezurekcja 20.04.06, 09:10
    gotuj mieso kurze, potem do tego dorzuc marchew potarkowaną i ryz. To jest
    zestaw podawany przy rozwolnieniach. Karm Azora malymi porcjami, jesli mozliwe,
    kilka razy dziennie.
    A moze sie zacheci do jakiejs suchej karmy dla seniorow? W gabinetach
    weterynaryjnych bywaja bezplatne probki.

    --
    Złoto będzie nasze

    CRX Balcerowicz odszedl
  • agasik4 20.04.06, 12:27
    Ja mam co prawda młodszego psa ale tez miał okres grymaszenia przy jedzeniu,
    raz cos jadl, potem juz tego nie chciał i tak na okraglo.
    Pomogło żywienie mniej urozmaicone. Codziennie rano ta sama sucha karma, ktora
    dobralam wg jego gustu a wieczorem gotowane miesko z ryzem i warzywami. W dzien
    dostaje nabial, owoce, surowa marchewke, kosci itp. I skonczylo sie
    grymaszenie.
  • anna.jozwik 20.04.06, 12:54
    Zapytaj lekrza prowadzącego, czy nie trzeba by podać psu jakiegoś doustnego
    leku odkażajacego przewód pokarmowy; być moze w osłabionym organiźmie zbyt
    mocno namnożyły się bakterie i stąd ta biegunka. Poza tym na biegunkę dobra
    jest smecta; to taki proszek do kupienia bez recepty w aptece. Proszek
    rozpuszcza sie w pół szklanki przegotowanej wody i podaje do picia psu. Albo
    poi strzykawką. Można tez podać psu węgiel. Mozna też podac mu bakterie kwasu
    mlekowego, aby zregenerować naturalną florę jelitową - są dostępne pod różnymi
    nazwami preparatów także bez recepty w aptece.
  • ja25marta 24.04.06, 14:22
    Juz myslalam, ze wszystko bedzie ok. Mial biegunke - minela (samoistnie
    zreszta). Zostal w wekend odrobaczony. A dzis znowu jest cos nie tak. Ma
    zaczerwieniony odbyt. Spacer to cos strasznego. Kilka krokow i siada zeby lizac
    bo chyba go boli. Z jedzeniem nadal marnie (w chwili obecnej "toleruje" sucha
    karme)Zupelnie nie wiem co robic. Moze go czyms posmarowac. Albo cos mu podac?
    Jakie leki? Do weterynarza moge jedynie jutro sie zglosic. A do jutra bedzie
    nadal piszczal i o 1 w nocy narobi rabanu, bo bedzie chcial wyjsc na dwor.
    Pomozcie prosze!!!
  • rezurekcja 24.04.06, 14:47
    ja25marta napisała:

    > Ma zaczerwieniony odbyt. Spacer to cos strasznego. Kilka krokow i siada zeby lizac
    > bo chyba go boli. Z jedzeniem nadal marnie (w chwili obecnej "toleruje" sucha
    > karme)Zupelnie nie wiem co robic. Moze go czyms posmarowac. Albo cos mu podac?
    > Jakie leki? Do weterynarza moge jedynie jutro sie zglosic.

    zadzwon do lekarza i spytaj o dorazna pomoc, bo nie wiem, czy dzisiaj jeszcze
    ktos tu zajrzy.
    Od kiedy tak ma?
    CZy odbyt jest czysty, moze tam sie cos przylepilo?
    A jak robienie kupki?

    --
    Złoto będzie nasze

    CRX Balcerowicz odszedl
  • ddb2 24.04.06, 16:37
    Byc moze ma zatkane gruczoly okoloodbytowe. To bardzo nieprzyjemna dla psa
    sprawa.
    Lekarz je oprozni w kilka sekund i psiak odczuje natychmiast ulge.
  • elza16 30.04.06, 19:26
    Witaj,
    też mieliśmy kiedyś psa, który był w podobnym wieku i miał podobne objawy.
    Dodatkowo okolice odbytu miał powiększone. Również miał kłopoty z wypróżnianiem
    i strasznie piszczał w czasie załatwiania swoich potrzeb. Niestety diagnoza nie
    była pomyślna. U naszego psa był to rak prostaty. Naszego psa musieliśmy uśpić,
    bo przestał jeść, pić, nawet karmienie na "siłę" i pojenie wodą z siemieniem nic
    nie pomagało. Może z Twoim piskiem to co innego, ale objawy niestety są bardzo
    podobne.
    Przykro nam
  • elza16 30.04.06, 19:28
    ja25marta napisała:

    > Juz myslalam, ze wszystko bedzie ok. Mial biegunke - minela (samoistnie
    > zreszta). Zostal w wekend odrobaczony. A dzis znowu jest cos nie tak. Ma
    > zaczerwieniony odbyt. Spacer to cos strasznego. Kilka krokow i siada zeby lizac
    >
    > bo chyba go boli. Z jedzeniem nadal marnie (w chwili obecnej "toleruje" sucha
    > karme)Zupelnie nie wiem co robic. Moze go czyms posmarowac. Albo cos mu podac?
    > Jakie leki? Do weterynarza moge jedynie jutro sie zglosic. A do jutra bedzie
    > nadal piszczal i o 1 w nocy narobi rabanu, bo bedzie chcial wyjsc na dwor.
    > Pomozcie prosze!!!

    Witaj,
    też mieliśmy kiedyś psa, który był w podobnym wieku i miał podobne objawy.
    Dodatkowo okolice odbytu miał powiększone. Również miał kłopoty z wypróżnianiem
    i strasznie piszczał w czasie załatwiania swoich potrzeb. Niestety diagnoza nie
    była pomyślna. U naszego psa był to rak prostaty. Naszego psa musieliśmy uśpić,
    bo przestał jeść, pić, nawet karmienie na "siłę" i pojenie wodą z siemieniem nic
    nie pomagało. Może z Twoim piskiem to co innego, ale objawy niestety są bardzo
    podobne.
    Przykro nam
  • elza16 30.04.06, 19:29

    Też mieliśmy kiedyś psa, który był w podobnym wieku i miał podobne objawy.
    Dodatkowo okolice odbytu miał powiększone. Również miał kłopoty z wypróżnianiem
    i strasznie piszczał w czasie załatwiania swoich potrzeb. Niestety diagnoza nie
    była pomyślna. U naszego psa był to rak prostaty. Naszego psa musieliśmy uśpić,
    bo przestał jeść, pić, nawet karmienie na "siłę" i pojenie wodą z siemieniem nic
    nie pomagało. Może z Twoim piskiem to co innego, ale objawy niestety są bardzo
    podobne.
    Przykro nam
  • ewito 16.05.06, 20:15
    ja25marta napisała:

    > Nie mogłam oprzeć się pokusie i zakomunikować, że Azorek wraca do zdrowia i
    to
    > całkiem nieźle. Dziś zostały mu zdjęte resztki szwów (nie wszystkie się
    > rozpuściły). I wszystko jest niby w porządku. To małe "ale" jednak istnieje.
    > Nadal nie chce jeść. Jest okropnie wybredny. Ostatnie dni prawie nic nie je.
    > Juz nie mam pomysłu co mogę mu gotować. Na kaszę lub ryż wogóle nie chce
    > spojrzeć (o warzywach nie wspomnę!). Czasami da się przekonać do gotowanego
    > mięsa. Ale to wszystko, a przecież musi jeść! Przez to wszystko ma biegunkę.
    > Zupełnie nie mam pomysłu na karmienie go. A czym karmicie swoje psiaki? Może
    > ktoś podsunie mi jakiś pomysł. No i jak długo ten brak apetytu może trwać?
    To normalne przecież jest niezaspokojony seksualnie musisz nad tym
    poważnie pomyśleć może napoczątek ręką???
  • ja25marta 08.05.06, 09:23
    Witam.
    Z powodu braku internetu (na szczescie chwilowego) nie mogłam nic napisać o
    stanie Azorka. Od razu dziękuję za zainteresowanie moim staruszkiem. Azorek ma
    dni lepsze i gorsze. Chyba to juz niestety tak zostanie - 15 lat zycia robi
    swoje. Ale ogólnie nie jest źle. Niestety po kastracji nie nabrał jakieś
    wiekszego apetytu (choć przyznam, że po cichu liczylam na to). Nadal je rzadko
    i niezbyt duże ilości. Zapytałam o to swojego wety ale powiedział, że psiak
    jest w dobrej kondycji - ani za chudy ani tym bardzije za gruby. Woęc dałam na
    luz zakładając, że je tyle ile mu potrzeba. Jedyne co mu się zmieniło po
    zabiegu to to, że jest trochę bardziej leniwy i więcej czasu spędza w domu.
    Czasami trzeba go na siłę o 9 rano wyprowadzać. Mam nadzieję, że Azorek jakoś
    sie wyleczył i jeszcze sobie troszkę pozyje. Bo to taki pogodny pies - drugiego
    z takim charakterem ze świecą szukać...
  • rezurekcja 09.05.06, 10:07
    ja25marta napisała:

    > dni lepsze i gorsze. Chyba to juz niestety tak zostanie - 15 lat zycia robi
    > swoje. Ale ogólnie nie jest źle.

    Ciagle zapomniamy, ze starszy pies moze sie czuc roznie. A Azor przeciez dobrze
    przeszedl operacje i sie ladnie zagoil.

    > Niestety po kastracji nie nabrał jakieś
    > wiekszego apetytu (choć przyznam, że po cichu liczylam na to). Nadal je rzadko
    > i niezbyt duże ilości.

    Wydaje mi sie, ze apetyt dopiero przyjdzie. Moj zaczal żrec miesiac po operacji.

    Azorowi zdrowia zyczymy. Ucaluj go w mordke.

    --
    Złoto będzie nasze

    CRX Balcerowicz odszedl
  • ja25marta 11.05.06, 20:29
  • ja25marta 11.05.06, 20:34
    Azorkowie znowu cos dolega. Wciaz nie moze sie wyproznic. A raczej sprawia mu
    to wielki lopot. Ostatnie dwa dni przy wydalaniu trzesie sie a nawet piszczy.
    Ani zatwardzenia ani biegunki nie ma. Obawiam sie niestety u niego najgorszego.
    Niestety wydaje mi sie takze ze wt troche mnie lekcewazy jak mu o tym wsyztskim
    mowie. Tylko twierdzi, ze tak juz bedzie (tzn. bedzie mial problemy przy
    wyproznianiu - ale chyba nie az takie). A z tym apetytem nadal marnie - chociaz
    minelo juz 1,5 miesiaca. Boje sie!! A jak na niego patrze to plakac mi sie
    chce. On chyba cierpi. Ja juz sma nie wiem... W poniedzialek mamy isc znowu do
    weterynarza. Boje sie, czy to nie bedzie ostatnia wizyta Azorka...
  • wrexham 12.05.06, 10:39
    pewnie juz ktos ci to radzil, ale dodawaj mu do jedzenia siemienia lnianego,
    zmielonego i zalanego wrzatkiem; robia sie takie glutki ale dobrze dziala to na
    przewod pokarmowy; moze to zlagodzi objawy ktore cie tak niepokoja
    pozdrawiam marta
    --
    wiec jeszcze seta - znakomicie - padniemy, ale zgodzcie sie,
    ze z tylu roznych drog przez zycie, kazdy ma prawo wybrac zle
  • anna.jozwik 12.05.06, 15:03
    Sądzę, że warto zwrócić większą uwagę na prostnicę i okolice odbytu. Może jest
    tam coś co psu utrudnia wydalanie kału? Warto poprzez badanie rektalne
    sprawdzić, czy prostata zmniejszyła się już do normalnych rozmiarów. Warto
    sprawdzić, czy gruczoły okoloodbytowe nie są zbyt powiększone, moze zalega w
    nich zbyt duzo wydzieliny - to także ma wpływ na utrudnione wydalanie kału.
    Prócz wspomnianego wyżej siemienia, do karmy warto dodawac psy łyzeczkę oleju
    parafinowego dostępnego w aptece bez recepty; działa on jak poślizg i ułatwia
    wydalanie. Warto też zrobić kontrolne nadanie krwi (nerki, wątroba).
  • ja25marta 18.05.06, 19:58
    Dziekuje za rady. Postaram sie jakos to wszystko ogarnac. A Azor dostal
    wilczego apetytu od paru dni wiec zaczyna jesc to co mu przygotowuje. A jak
    bedzie to zobaczymy. A zatoki okoloodbytowe sa OK.
  • ewito 16.05.06, 20:23
    ja25marta napisała:

    > Azorkowie znowu cos dolega. Wciaz nie moze sie wyproznic. A raczej sprawia mu
    > to wielki lopot. Ostatnie dwa dni przy wydalaniu trzesie sie a nawet piszczy.
    > Ani zatwardzenia ani biegunki nie ma. Obawiam sie niestety u niego
    najgorszego.
    >
    > Niestety wydaje mi sie takze ze wt troche mnie lekcewazy jak mu o tym
    wsyztskim
    >
    > mowie. Tylko twierdzi, ze tak juz bedzie (tzn. bedzie mial problemy przy
    > wyproznianiu - ale chyba nie az takie). A z tym apetytem nadal marnie -
    chociaz
    >
    > minelo juz 1,5 miesiaca. Boje sie!! A jak na niego patrze to plakac mi sie
    > chce. On chyba cierpi. Ja juz sma nie wiem... W poniedzialek mamy isc znowu
    do
    > weterynarza. Boje sie, czy to nie bedzie ostatnia wizyta Azorka...
    Wiesz co ? to może ukręć mu łeb i niech się nie męczy.
  • ddb2 17.05.06, 08:45
    Madry czlowiek, jak nie ma nic do powiedzenia, to milczy.
  • mania1119 17.05.06, 19:04
    Zaparcia na zmiane z biegunkami, niezalezne od diety, moga wskazywac na to,ze
    cos sie dzieje w jelitach.Ale przy okazji warto spojrzec na gruczoly przy
    odbycie,czy nie ma w nich stanu zapalnego.Z tym ze z biegunkami i zaparciami to
    sie raczej nie wiaze ,mysle.Bez weterynarza nic nie zdzialasz.
  • mania1119 17.05.06, 19:10
    Najpierw sie ,niepotrzebie w sumie, dopisalam a potem przeczytalam odpowiedz
    Pani Doktor.Wszystko masz wiec wyjasnione -to dzialaj.Pozdrawiam mobilizujaco!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka