Dodaj do ulubionych

Kot pije...

12.03.06, 00:29
Pije oczywiście wodę, a także rozcieńczane mleko i to od lat, prawie 11 :)
Zauważyłam jednak, że od paru dni, pije jakby więcej. Ale też w kuwecie jest
jak po wizycie starego chłopa po 2 piwach ;)
Czy powinnam się niepokoić?
--
NIKE ♫ ♪ ♫ ♫ ♪
Edytor zaawansowany
  • 12.03.06, 01:10
    mój kot miał podobnie i niestety okazało sie że to cukrzyca. Moim zdaniem jeśli
    kot nada będzie dużo pił i oddawał dużo moczu niezbędna jets wizyta u
    weterynarza i podstawowe badania, a przede wszystkim zbadanie poziomu cukru we
    krwi.
  • 12.03.06, 11:53
    Umówiłam się na poniedziałek na pobranie krwi.
    Proszę, napiszcie coś więcej na ten temat. Jeśli to rzeczywiście cukrzyca (ten
    stan nadmiernego pragnienia trwa od ok. miesiąca), czy jest wyleczalna? Jak się
    ją leczy?
    --
    NIKE ♫ ♪ ♫ ♫ ♪
  • 12.03.06, 15:36
    Ten stan zwiększonego pragnienia i zwiekszonego oddawania moczu (czyli jak to
    się fachowo mówi polidyspji i poliurii) niekoniecznie musi wiązac się z
    cykrzycą, choć oczywiscie równeż musi być brana pod uwagę. Może to być równie
    dobrze przewlekła niewydolność nerek lub np. nieywdolność wątroby. Badanie krwi
    powinno rozstrzygnąć z czym mamy do czynienia - uwaga, kot musi byc na czczo.
    Cukrzycę leczy się albo przy pomocy tabletek albo przy pomocy zastrzyków
    insuliny, niestety leczenia trwa zazwyczaj do końca życia zwierzęcia.
    Dobrze byłoby tez złapac trochę moczu do badania do czystego słoiczka.
  • 12.03.06, 17:03
    W każdym razie, sierść mu się nie zmieniła, ma normalny apetyt i wciąż lubi
    zimowe spacery na wybiegu na strychu. Może się zaziębił?
    --
    NIKE ♫ ♪ ♫ ♫ ♪
  • 21.03.06, 08:01
    Niestety chyba cukrzyca :( Zrobiliśmy pełne badanie krwi i moczu.
    AspAT i ALAT w normie.
    Kratynina i mocznik również.
    Glukoza: 15,07 mmol/l, co ponad dwukrotnie przekracza normę (5,6-7,3).

    W moczu, "lekko kwaśnym", ślad białka, kolor mętny, c.wł. 1,030.
    Osad:
    nabłonki pojedyncze w pw
    krwinki białe: 10-12 w pw
    czerwone: 6-8
    Dość liczne bakterie.

    Z tym, że z upolowaniem na mocz było trochę kłopotów.
    Dzień przed badaniem udało się złapać ok. 5 ml, które przechowałam w lodówce.
    Na drugi dzień rano pobrałam trochę więcej i obie próbki połączyłam w jednym
    naczynku.
    Czy mogło to zafałszować obraz?

    Aniu, napisz proszę coś więcej o leczeniu i rokowaniu, bo boję się użyć
    wyszukiwarki...
    --
    NIKE ♫ ♪ ♫ ♫ ♪
  • 21.03.06, 08:02
    Zapomniałam napisać: w moczu również cukier, 3,6%.
    Czy to dużo?
    --
    NIKE ♫ ♪ ♫ ♫ ♪
  • 21.03.06, 08:35
    Znowu powiem z mojego doświadczenia.
    Mój kot choruje od mniej więcej dwóch lat. na poczatku bardzo ważne było
    dostosowanie dawki insuliny do skaczącego poziomu cukru= zaczynaliśmy od małych
    dawek i raz w miesiącu (NA CZCZO) jechaliśmy z kotem na badanie krwi. Po
    ustaleniu dawki, dalej jeździliśmy co miesiąc na badanie krwi. Na początku
    dostawał insulinę rano i wieczorem, potem jak poziom cukru spadł tylko rano,
    potem niestety znowu skoczył (podobno tak u kotów bywa, że cukier często skacze
    od normalnego do b. wysokiego, dlatego tak ważne jest stałe monitorowanie jego
    poziomu). Ogólnie cukrzycę należy kontrolować i....nie ma się czego bać :)
    zastrzyki nie bolą, kot dostaje je np. pijąc i w ogóle nic nie czuje.
    Próbowałam sprawdzać mu poziom cukru sama (za radą weterynarza) papierkami do
    badania cukru w moczu (takie dla ludzi), ale....zawsze wychodził najciemniejszy
    pasek, anwet jak badanie krwi tego nie potwierdzało, tak więc do tej metody nie
    mam zaufania.
  • 21.03.06, 11:16
    U mnie nie zdało egzaminu badanie moczu paskami. Kupiłam glukometr (taki z
    tańszych)i pobierałam krew z uszka, to nie jest trudne, a pod światło widać,
    gdzie jest ukrwione ucho.
    Ta metoda jest miarodajna.
    Pozdrawiam
  • 21.03.06, 16:16
    Jak często trzeba w ten sposób pobierać krew?
    Kotek jest w dobrej kondycji. Zachowuje się bez zmian, na szczęście.
    Ma apetyt (i to jaki, na kupioną wczoraj Royal Diabetic) i chętnie wychodzi do
    ogrodu. I dzisiaj pije mniej...
    --
    NIKE ♫ ♪ ♫ ♫ ♪
  • 21.03.06, 19:35
    Zwartość cukru we krwi ponad dwukrotnie przekracza normę :( Nie jest dobrze.
    Czyli cukrzyca. Nie chcę oczywiscie ingerowac w leczenie które zapewne
    zaproponował Ci lekarz prowadzący, ale sądzę, że może na początek spróbować
    leczenia przy pomocy tabletek stosowanych do leczenia cukrzycy u ludzi, a jeśli
    to nie pomoże, to zacząć ustawiać dawkę insuliny. Paski do badania cukru w
    moczu na pewno warto kupić i mieć; przy próbie ustawienia dawki insuliny moga
    się przydać. Trzeba będzie nauczyć się robić samemu zastrzyki i pilnowac
    dokładnei ściśle określonej pory ich podawania plus regularne posiłki ściśle
    skorelowane z pora podawania insuliny. trzeba być w stałym konatkcie z lekarzem
    prowadzacym i... będzie dobrze :) Nie ma co sie martwić na zapas. Kot spokojnie
    może wiele lat życ z tą chorobą.
  • 22.03.06, 00:28
    Dzięki za wsparcie. Bardzo się zmartwiłam :( To jest kot, który chodzi wszędzie
    za mną jak pies. Który "płacze" przy furtce, gdy wychodzę z domu. Który zawsze
    stawiał czoła wszystkim kempingowym pieskom, broniąc skutecznie swojego
    terytorium, gdy wyjeżdżaliśmy na wakacje :) To jest "przekot" i zrobię
    wszystko, by wyzdrowiał!

    Na razie ma chudnąć. 1% wagi tygodniowo. Teraz waży 8,30 kg, do czego stopniowo
    dochodził po kastracji.
    Ma jeść wyłącznie Royal Canin Diabetic, 80 g dziennie.
    Za tydzień mamy się pokazać w lecznicy z nową próbką moczu i będzie miał
    zbadany cukier z krwi pobranej z uszka.
    Wtedy okaże się, czy dostanie na początek tabletki, czy od razu zastrzyki z
    insuliny. Podobno 2x dziennie. A może być i tak, że wystarczy sama dieta.
    Trzymajcie kciuki za Mruczka:
    img114.imageshack.us/img114/3253/mruczek20042tg.jpg
    --
    NIKE ♫ ♪ ♫ ♫ ♪
  • 22.03.06, 13:24
    Trzymam kciuki!!! Ale on wcale nie wygląda na te 8 kg....
  • 22.03.06, 13:31
    To jest zdjęcie sprzed 2 lat :) Wtedy ważył 7 ;)
    Trzyamajcie kciuki, bo już mniej pije i mniej siusia w związku z tym.
    Może to początki choroby i wystarczy sama dieta?
    Może dobre myśli też pomagają?
    Dzięki!
    --
    Nike ♫ ♪ ♫ ♫ ♪
  • 23.03.06, 09:12
    Czyli taka średnia? Za wodę dałby się zastrzelić;) Je tylko suchą karmę,
    podejrzewam że ma to wpływ?
  • 23.03.06, 12:38
    Dieta jednak nie wystarczy. Może na razie dostanie tabletki (mój dostawał
    Minidiab) i jeśli zostanie odnotowany spadek cukru, to dalsze leczenie
    tabletkami, dieta oraz odchudzenie i spacery, regularne posiłki ustawione w
    odległości czasowej - może wystarczą. Mój kotek i jego cukrzyca nie dali nam
    szans, tabletki trzeba było szybko odstawić i przejść na insulinę
    weterynaryjną, najpierw raz dziennie potem dwa razy, ale wcześniej została
    wykreślona krzywa cukru, potem ja sama robiłam badania.
    To nie jest wcale scenariusz dla Ciebie, mój kotek nie był młody, ja sama
    przeżyłam z nim prawie 12 lat, a już był dorosły kiedy go zaadoptowałam.
    Tak więc głowa do góry i słuchaj lekarzy. A gdyby coś to pisz.
    Pozdrawiam. Wiesia
  • 23.03.06, 17:21
    Będę pisać co dalej, bo to forum jest sercem pisane :)
    --
    Nike ♫ ♪ ♫ ♫ ♪
  • 01.04.06, 01:22
    Nie jest dobrze. Przynajmniej tak wygląda, ale dopóki nie będę miała absolutnej
    pewności, nie zacznę podawać leków, których dawkowania przerwać już nie można.

    Mruczek miał schudnąć 1% przez tydzień (ważył 8,30 kg), będąc na leczniczej
    karmie.
    Schudł trochę więcej, bo 40 dkg przez 10 dni. Nie sądzę by było to chudnięcie
    chorobliwe, gdyż teraz je dużo mniej, no i karma jest odpowiednia.
    Przestał również mieć takie niesamowite pragnienie. W zasadzie zaczął pić
    normalnie.
    Ale jest sprawa złych wyników powtórnego badania krwi glukometrem i moczu.
    Lekarka przeliczyła wskazanie i jeśli dobrze zrozumiałam, padła liczba 19, ale
    nie wiem w jakich jednostkach. Biorę jeszcze pod uwagę to, że kot był
    zestressowany...
    Cukier w moczu miał przez te 10 dni wzrosnąć z 3,6 do 4,6% i na dodatek
    pokazały się szczawiany.

    Coś mi tu nie gra.
    Słoiczek z moczem był niepodpisany. Pani dr wzięła go ode mnie i miała podpisać
    za mnie. Potem jest wysyłany do pracowni w innym miejscu miasta.

    Marzy mi się, że słoiczek został pomylony z innym, gdyż jak pisałam, kot jest w
    bardzo dobrej kondycji. Sierść ma błyszczącą, stracił nawet łupież, bardzo
    chętnie wychodzi na spacery, więc skąd tak gwałtowne pogorszenie wyników?

    Dlatego zrobię mu jeszcze jedno badanie moczu, ale u siebie w przychodni dla
    ludzi. Pytałam i zrobią. Wtedy będę miała pewność, czy podawać planowane
    tabletki (na początek Glipizyd), czy nie.

    I ponownie proszę o dobre myśli dla mojego kotka.


    --
    Nike ♫ ♪ ♫ ♫ ♪
  • 01.04.06, 01:27
    Mnie zaniepokoiła dużo większa ilość moczu w kuwecie, niż normalnie bywało.
    I dlatego pojechałam z kotkiem na badania. A jeszcze musiałam podglądać, czyje
    to, bo kotki mamy 3.
    --
    Nike ♫ ♪ ♫ ♫ ♪
  • 03.04.06, 16:12
    No dobrze, a co badanie krwi glukometrem? Wyniki cukru w moczu u mojego kotka
    nie były niestety miarodajne. Myślę, że Twój lekarz ma glukometr i na miejscu
    może pobrać próbkę krwi z ucha kotka, to nie wymaga specjalnych zabiegów.
    I jaki jest odczyt z krwi? Jeśli Twój lekarz nie ma glukometru, to zapytaj, czy
    inni okoliczni lekarze mogą wykonać takie badanie z krwi obiegowej. Jeśli tak,
    to może zmień lekarza. Są lekarze weterynarii o specjalności: diabetyk albo
    może po prostu mają większe doświadczenie lub zasób wiadomości. Nie każdy
    lekarz jest diabetykiem, tak jak nie każdy jest chirurgiem.
    Pozdrawiam. Wiesia.
  • 05.04.06, 21:20
  • 05.04.06, 21:29
    Przepraszam, ucieklo zanim zdazylam napisac do Nike.
    Mruczek to wyjatkowy kot. Znam jego historie z innego forum forum, stad moje
    zainteresowanie.

    Mam nadzieje, ze jest znacznie lepiej, niemniej napisz, prosze, jak sie ma
    mruczasty. Co z wynikami badan? Czy udalo Ci sie ustalic, do kogo rzeczywiscie
    nalezaly?
  • 06.04.06, 18:30
    Niestety.
    Kupiłam paski testowe do badania poziomu cukru w moczu i wynik pierwszego
    badania wskazał najciemniejszy kolor, a więc wysoką ilość cukru.
    Dziś będę miała dla Mruczka Glipizyd, który mam mu podawać przez tydzień i
    znowu sprawdzić mocz. Jeśli cukier spadnie, będzie nadal brał te tabletki.
    Jeśli nie, będę musiała nauczyć się robić mu zastrzyki z insuliny.

    Mruczek jest w doskonałej kondycji. Ma piękną, błyszczącą sierść, chętnie
    wychodzi do ogródka razem z Myszką i Pumą.
    Daj Boże, że pójdzie na te tabletki.
    --
    Nike ♫ ♪ ♫ ♫ ♪
  • 07.04.06, 05:17


    To przykre.
    Mialam nadzieje, ze sie jednak w laboratorium pomylili.
    Pewnie juz Ci lekarz powiedzial, ze mleko ma sporo cukru...
  • 07.04.06, 14:27
    Może tabletki pomogą. Jeśli jest w niezłej kondycji, to dlaczego nie?
    Podawaj mu i pilnuj ściśle godzin podawania tabletek oraz jedzenia.
    I dużo picia wody. Pozdrawiam
  • 07.04.06, 16:20
    wiesia.and.company napisała:

    > Może tabletki pomogą. Jeśli jest w niezłej kondycji, to dlaczego nie?
    > Podawaj mu i pilnuj ściśle godzin podawania tabletek oraz jedzenia.
    > I dużo picia wody. Pozdrawiam

    Wiesiu, całkiem możliwe. Po dwóch tabletkach, poziom cukru na wskaźniku był
    dzisiaj między 1 - 2%, więc odrobinę spadł.
    A w ogóle, zastosowałam przeczytany gdzieś tu sposób i upaćkałam tabletkę
    masłem.
    Mruczuś sam, osobiście, bez mojej pomocy ją zjadł :)


    --
    Nike ♫ ♪ ♫ ♫ ♪
  • 07.04.06, 16:18
    pinkink napisała:

    >
    >
    > To przykre.
    > Mialam nadzieje, ze sie jednak w laboratorium pomylili.
    > Pewnie juz Ci lekarz powiedzial, ze mleko ma sporo cukru...

    Nie powiedział, bo pewnie nie przypuszczał, że wszystkie moje kotki tak
    uwielbiają mleko. Nie podaję im już, nawet rozcieńczonego, żeby kocicom nie
    przyplątała się cukrzyca.


    --
    Nike ♫ ♪ ♫ ♫ ♪
  • 09.04.06, 08:00
    nnike napisała:

    >
    > Nie powiedział, bo pewnie nie przypuszczał, że wszystkie moje kotki tak
    > uwielbiają mleko. Nie podaję im już, nawet rozcieńczonego, żeby kocicom nie
    > przyplątała się cukrzyca.
    >
    >
    Wiesz, Nnike, tu, gdzie mieszkam weterynarze staja deba jak slysza, ze koty w
    Europie pija mleko. Mleko jest niemal na liscie trucizn! Twierdza oni, ze
    niszczy ono nerki(!?)
    Zawsze jak slysze te herezje, dziekuje bogu, ze polskie koty o tym nic nie
    wiedza i spokojnie pija mleko na zdrowie.))

    Okazuje sie, ze niekoniecznie...
    Poglaszcz Mruczuszka ode mnie.
  • 10.04.06, 13:53
    Tak trzymać, i nie dawać się chorobie. Na pewno wiesz od lekarza, w jakim
    odstępie podawać jedzenie.
    A co do mleka, to niestety zawiera dużo białka (tak, jak i ryby), białko jest
    niewskazane przy niewydolności nerek, a nerki mają i tak wytężoną pracę
    wydalając podwyższony cukier. Tak więc przy cukrzycy mogą pojawić się kłopoty z
    przepracowanymi nerkami. Na razie nie ma się co martwić, stosować tabletki i
    dietę właściwą dla cukrzyków(możesz dodawać do standardowego jedzenia mokrego
    rozgotowane jarzyny i ubite na papkę ze standardowym jedzeniem).
    Pozdrawiam.
  • 10.04.06, 23:56
    Wiesiu :) Mruczek je teraz tylko suchą karmę Diabetic Royal Canin, która ma
    wspomagać leczenie. Czy wystarczą tabletki przekonamy się za 2 dni, gdyż miałam
    mu podawać je przez tydzień, a potem znów kontrola. Ale jeśli wolno podawać
    warzywa, to z gotowanych lubi marchewkę i... groszek konserwowy, i kukurydzę. I
    jeszcze przepada za świeżym ogórkiem! Zostało mu to z wczesnych lat, gdy
    podkradał plastry ogórka ptaszkom z klatki :) Dziwne kocisko ;)

    Natomiast kocicom kupiłam dzisiaj specjalną karmę dla kastratów, która ma
    przeciwdziałać otyłości i zapobiegać cukrzycy (Puriny - Pro Plan After Care) i
    mam teraz więcej kłopotów.
    Mruczek dobiera się do tej karmy, a kotki do jego diabetycznej.
    Gdy nie pozwoliłam na takie zamiany, obraziły się i nie jadły dziś prawie
    wcale...
    --
    Nike ♫ ♪ ♫ ♫ ♪
  • 11.04.06, 09:30
    Ponieważ Felutek musiał mieć stały dostęp do suchego (bo nie za bardzo chciał w
    ogóle jeść), to mu podjadały. Trudno, pozwalałam. Im to nie zaszkodziło, a dla
    Felutka tak być musiało.
    Pozdrawiam i napisz, jakie będą odczyty. Wiesia
  • 12.04.06, 19:38
    Jeszcze jedna rzecz mnie niepokoi. Mruczek je dużo mniej, połowę zalecanej
    dawki (ma jeść 80, a zjada ze 40 g) i nie chudnie. Ostatnio nawet przybrał na
    wadze. Podczas pierwszej wizyty ważył 8,30 kg, potem schudł na 7,80, a teraz ma
    8 kg. Czy te tabletki odbierają mu apetyt?
    --
    Nike ♫ ♪ ♫ ♫ ♪
  • 13.04.06, 13:39
    apetyt. Generalnie cukrzyca może odbierać lub powodować apetyt. Może natomiast
    waga się trochę waha, kiedy go ważysz bezpośrednio po piciu lub jedzeniu.
    Najlepiej ważyć zawsze o tej samej porze i w tym samym stanie (przed
    jedzeniem). W jakim okresie zauważalne są te zmiany? Rób zapiski każdego dnia
    lub co kilka stałych dni. Może na razie nie ma powodu do niepokoju.
    Pozdrawiam. Wiesia
  • 13.04.06, 14:55
    Dzięki, Wiesiu za słowa otuchy :)
    W każdym razie wróciłam do podawania kotkom rorzedzonego mleka.
    Piły go od zawsze, a po miesiącu przerwy u Mruczka pojawiły się w moczu
    szczawiany. Może z powodu braku mleka, które tak lubi?
    Aż było miło popatrzeć, jak wszystkie trzy dosłownie się nim zachłystywały, gdy
    dostały go ponownie :)
    --
    Nike ♫ ♪ ♫ ♫ ♪
  • 13.04.06, 15:11
    raczej wzbronione jest mleko, bo białko i wapń przyczyniają się do powstawania
    szczawianów. Kłopoty z nerkami to często sprawa wtórna przy cukrzycy.
    Popytaj swojego lekarza, jakie produkty są zabronione dla Twojego Mruczusia
    cukrzyka ze szczawianami i zrób sobie listę. Niestety, żadnego pobłażania dla
    łakomczuchów. Widziałam, jakie spustoszenia czyniła bezlitosna cukrzyca
    (ujawniła się nagle, wyniki były fatalne zaledwie w miesiąc po dobrych
    odczytach).
    Trzymaj się! Pozdrowienia. Wiesia
  • 05.05.06, 00:44
    Mija miesiąc od podjęcia leczenia karmą Diabetic RC i tabletkami Glipizid.
    Oznaczanie poziomu cukru w moczu specjalnymi paskami było wciąż niepokojące.
    Do przedwczoraj...

    Złapałam siuśki w ogródku, że tak powiem, bezpośtednio na pasek. I zielony
    kwadracik nie chciał zbrązowieć. Pierwszy raz! Tylko lekko zmienił kolor,
    wskazując "ślad" cukru.

    Ale nie wszystko jest takie różowe.
    Mruczuś zwymiotował po miodku kłąb sierści, więc dla utrwalenia czystości
    jelit, na drugi dzień podałam mu miodek jeszcze raz, a nawet półtora, bo kotka
    wylizała tylko pół porcji, a żal było wyrzucić i skoro lubi ten miodek?...

    Mruczek wymiotuje już 3 dzień. Nie ma apetytu, mało pije (to akurat chyba dobry
    objaw?) i jeśli cokolwiek skubnie, zrzuca.
    Pojechaliśmy do lecznicy, bo i tak miał mieć kontrolę poziomu cukru we krwi.
    Pani dr odniosła się bardzo sceptycznie do informacji, że w moczu jest już
    tylko ślad cukru i zbadała krew...
    A tu miła niespodzianka: 161 mg/%, a więc bardzo blisko normy (130) i to po
    miesiącu na tabletkach! Na tabletkach, które "podaję zawsze na początek, ale z
    reguły nie działają i kończy się na insulinie. To absolutny wyjątek u kota.",
    orzekła pani dr.

    Ale z kolei, trudno było zatamować krew z uszka po badaniu. Przy poprzednim
    takiego problemu nie było.
    Dlaczego tak spadła krzepliwość? I jak ją wzmocnić?

    Potem Mruczek dostał zastrzyk witaminowy i antybiotyk (miał zaczerwienione
    gardło i powiększone węzły chłonne) oraz zalecenie wizyty następnego dnia, a
    więc już dziś.

    W domu zjadł trochę ściętego żółtka i jak na razie (odpukać) spokojnie śpi.

    Co dalej? Jeśli cukier wróci do normy, czy trzeba nadal podawać Glipizid?
    Czy może wystarczyć na utrzymanie dobrego poziomu sama karma?
    I co dalej z karmą, gdy upłynie 6 miesięcy jej podawania. Czy wolno nadal?
    --
    Nike ♫ ♪ ♫ ♫ ♪
  • 05.05.06, 23:52
    nnike napisała:

    > A tu miła niespodzianka: 161 mg/%, a więc bardzo blisko normy (130) i to po

    Bardzo mnie cieszy ta dobra wiadomość :-)

    > Dlaczego tak spadła krzepliwość? I jak ją wzmocnić?

    Niestety nie wiem dlaczego spadła krzepliwośc, ale mozna ją wzmocnic podając
    witaminy z kwasem foliowym i witaminą B12.
    >
    > Potem Mruczek dostał zastrzyk witaminowy i antybiotyk (miał zaczerwienione
    > gardło i powiększone węzły chłonne) oraz zalecenie wizyty następnego dnia, a
    > więc już dziś.

    Zapewne więc zapalenie gardła wywołało te niepokojące wymioty i brak apetytu.
    >
    > Co dalej? Jeśli cukier wróci do normy, czy trzeba nadal podawać Glipizid?

    Można na pewien czas zaprzestać, ale cały czas badać cukier w moczu i we krwi.
    Jest bardzo prawdopodobna sytuacja, że po jakimś czasie cukier znowu wróci na
    wysoki poziom. Mniej prawdopodobne jest, ze tak się nie stanie.

    > Czy może wystarczyć na utrzymanie dobrego poziomu sama karma?

    Jak wyżej.

    > I co dalej z karmą, gdy upłynie 6 miesięcy jej podawania. Czy wolno nadal?

    Nawet trzeba :/ Nie rezygnowałabym z tej karmy nawet wtedy, gdyby cukier wrócił
    do normy.
    Powodzenia i głaski dla kota
  • 06.05.06, 23:55
    Jest pewien problem, ponieważ kot zniechęcił się do Diabetica i nie chce go
    jeść. Pojada ze smakiem gulasz z saszetki, twarożek, żółtko, a karmy leczniczej
    już nie chce.
    Co mam robić? Przecież jest dodatkowym lekiem dla niego.
    Przetrzymać? Co radzisz?
    A póki co, na Twoje ręce, pozdrowienia od zdrowiejącego Mruczka, dla
    wszystkich :)
    img444.imageshack.us/img444/3643/mruczu9hf.jpg
    --
    Nike ♫ ♪ ♫ ♫ ♪
  • 08.05.06, 14:23
    diabetic firmy Eukanuba (lepiej jedzone), Hill's, może jest już też Royal Canin
    weterynaryjny w saszetkach.
    Pozdrawiam
  • 08.05.06, 16:23
    No właśnie; ja także uważam, że to jest dobry pomysł z tę mokrą dietą
    weterynaryjną. Można takze spróbować pokarmić kota dietą domową, zaraz znajdę
    przykład domowej diety dla kota z cukrzycą. O już mam:
    100 g wątroby wolowej, 50 g nerek gotowanych, 100g kaszy kukurydzianej, 2
    tabletki drożdżowe. Albo:
    50 g sera białego, 100g wątroby wołowej, 100 g puree ziemniaczanego, 2 tabletki
    drożdżowe. Albo:
    150 g kurczaka lub indyka; 100 g ryżu gotowanego niełuskanego; 10 g fasolki z
    puszki, 2 tabletki drożdżowe.
    Powodzenia!

  • 09.05.06, 01:01
    Super :)
    Skąd wziąć owe tabletki drożdżowe?
    --
    Nike ♫ ♪ ♫ ♫ ♪
  • 09.05.06, 16:41
    Jeśłi chodzi o preparaty weterynaryjne, to jedyne znane mi tabletki drożdżowe
    występuja pod nazwą "rumen tabs" i są dostępne (chyba) w każdej lecznicy
    weterynaryjnej. To dobry preparat, zawiera również witaminy.
    Prócz tego jest jeszcze cała masa "ludzkich" tabletek zawierajacych drożdże,
    dostepnych w aptece bez recepty. Zazwyczaj sa one przeznaczone dla nastolatków
    obu płci, ponieważ poprawiają wygląd cery. Oczywiście jak sądzę Twój kot nie ma
    kłopotow z cerą ;) Tabletki podaje się ze względu na bogatą zawartość witamin z
    grupy B.
  • 09.05.06, 17:22
    Aniu, nie śmiej się, ale Mruczuś ma kłopoty z "cerą" ;)
    Ma czarną sierść i łupież jest widoczny jak na dłoni.
    Właśnie jest w trakcie 10 dniowej kuracji jakimiś witaminowymi tabletkami (nie
    ma na opakowaniu nazwy), które kupiłam w lecznicy, specjalnie na sierść i skórę.
    Zjada ze smakiem 1 dziennie. Są drobne, w kształcie kapsułek i brązowe.
    Może to to?
    --
    Nike ♫ ♪ ♫ ♫ ♪
  • 10.05.06, 14:50
    robioną. Ogólne zalecenie, jakie otrzymałam od pana Profesora: mowa o masie
    mokrej (ugotowanej): 1/2 mięsa i 1/2 reszty (węglowodanów z błonnikiem).
    Czyli praktycznie robiłam tak: pierś kurczaka ugotowana i rozdrobniona
    blenderem lub malakserem (czyli zszatkowana) - to była ta 1/2 część.
    Do tego gotowałam - rozgotowywałam zielony groszek, marchewkę, troszeńkę selera
    lub pietruszki, brokuły. Te jarzyny ugotowane też przetarte. Troszkę ryżu
    rozgotowanego i o wiele mniej namoczonych otrębów (uwaga, one są troszkę
    twardawe). Ryż i otręby też starte blenderem lub malakserem.
    W sumie tak: 1/2 masy mięsnej i 1/2 masy jarzyn zmieszanych z ryżem i otrębami.
    A ta 1/2 węglowodanów z błonnikiem w takiej proporcji: 2/3 jarzyn i 1/3 ryżu z
    otrębami. Tak więc miała być przewaga jarzyn w tej połowie jarzyn z ryżem.
    Wszystkie składniki dokładnie wymieszane w malakserze lub blenderem, żeby się
    przegryzły. Do tego trochę masła. Jeśli było zbyt miękkie - to odparowywałam
    wodę lub dodawałam, jeśli przesadziłam z odparowaniem. Chodzi o to, żeby można
    było tę karmę formować w zgrabne kulki i tak zostawiać w misce. Było to bardzo
    zjadliwe. Acha, tę całą dużą masę dzieliłam potem na porcje dzienne, owijałam
    folią aluminiową i mroziłam w lodówce, a wyjmowałam do rozmrożenia codzienną
    porcję.
    Pan Profesor nie miał zastrzeżeń do składników, więc uznałam, że nie
    popełniałam jakiegoś zasadniczego błędu. Mięso może być np. sercem wołowym
    zmielonym i pomieszanym z jarzynami + ryżem i otrębami.
    Jeśli możesz i chcesz gotować, to bardzo dobrze. Mój kotek nie lubił tych
    weterynaryjnych karm dla diabetyków, jeśli już to Eukanubę puszkową. Reszta
    była w pogardzie.
    Życzę powodzenia. Wiesia z szósteczką
  • 10.05.06, 23:36
    Wiesiu, bardzo Ci jestem wdzięczna również, za te przepisy :)
    Pozostałoby mi stwierdzić, ile to jest porcja dzienna dla mojego kotka, tak aby
    był syty i aby nadal spadał z wagi.
    Na razie lekarz dopuścił do podawania razem z Diabetic, karmy K3 dla kastratów
    i starszych kotów, firmy Vet-Concept:
    www.wet-activ.info/html/katalog_-_kot.html , na którą rzucił się z
    wielkim smakiem :)
    Póki co, mam więc spokój i nie muszę się martwić o jedzenie i gotowanie, ale od
    czasu do czasu mogę mu takie smakołyki, jakie proponujesz Ty i Ania,
    przyrządzać :)
    Odpukać, jest w doskonałej formie. Nawet zaczyna znowu galopady po ogrodzie, co
    daaawno mu się nie zdarzyło.
    Przyznam się teraz, że od dnia w którym stwierdzono u Mruczka cukrzycę, nosi na
    obroży pierścień Atlantów... Wyszłam z założenia, że na pewno nie zaszkodzi, a
    pomóc może. No i choróbsko cofa się w zadziwiającym tempie, więc może coś w tym
    jest?

    --
    Nike ♫ ♪ ♫ ♫ ♪
  • 11.05.06, 15:02
    kondycji. Cukrzyca mu zapewne pozostanie, raz będzie lepiej, raz gorzej. Ach,
    gdyby ja wiedziała o tym znaku, też bym pewnie próbowała. Łapałabym się każdego
    sposobu. Życzę zatem nieustannej dobrej formy. A przepisy na wszelki wypadek
    sobie wydrukuj i zachowaj. Oby nie były potrzebne. Inna rzecz, że dieta dla
    diabetyków pozostałym moim kotom absolutnie dobrze robiła i jeszcze smakowała.
    A ta przeze mnie robiona, była doceniana też i przez inne koty w klinicznym
    szpitaliku. Nie chciał jej tylko ten, dla którego specjalnie gotowałam.
    Pozdrowionka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.