Dodaj do ulubionych

córka marzy o jaszczurce

16.05.06, 13:16
proszę o poradę - moja 9-letnia córka od bardzo długiego czasu marzy o
jaszczurce. Powiem szczerze, że razem z mężem staramy się przekonać dziecię,
że to nie jest dobry pomysł, namawiamy ją raczej na żółwia greckiego - ale n
a razie bezskutecznie. Boimy się tego zakupu z kilku powodów. Ostatnio
dowiedziałam się, że jaszczurki przenoszą choroby. Ponadto mamy w domu psa i
obawiamy się jak będzie reagować na inne zwierzątko, i jeszcze jedna bardzo
ważna rzecz jaszczurka wymaga odpowiedzniej wielkości terrarium co może być u
nas utrudnione ze względów na wielkość pokoju córki. Dodam, że córka marzy o
jaszczurce z którą będzie mogła mieć bliski kontakt (brać ją na ręce,
głaskać, zabierać na wycieczki) o co mogę być pewna jej przypadku bo na pewno
to jej zapewni. Może ktoś mi podpowie co mam w tej sytuacji uczynić - jest to
zbyt poważny krok aby zrobić go na zasadzie sprawdzimy.
Edytor zaawansowany
  • b-beagle 16.05.06, 13:58
    Zastanawiam sie do kogo w twoim domu należy ostatnie zdanie bo z tego co
    piszesz to twoja córka to rozkapryszona pannica która nie ma pojęcie o
    potrzebach takiego zwierzątka jak jaszczurka. Biedne wszystkie jaszczurki
    króliczki, świnki morskie i inne stworzenia, które dostaja sie w ręce takich 9
    letnich ich "miłośników". Jeżeli masz litość i sumienie oszczędź jaszczurce
    przyjaźni z twoją córeczką.
    --
    beagle
  • atawi1 16.05.06, 14:19
    chyba się nie rozumiemy. Moja córka jest pewna swojej decyzji - nie ma tu mowy
    o chwilowym zauroczeniu tym bardziej, że jest miłośnikiem zwierząt od początku
    swojego istnienia na tym świecie. To ja mam wątpliwości. Zwróciłam się o poradę
    ponieważ nie wiem jak mam postąpić ale chyba dałam po prostu mośliwość wyrzycia
    się komuś. To nie jest jej kaprys bo piesek się znudził - to jest jej marzenie
    i pasja. Albo ja się wyraził albo masz problem z czytaniem tekstu ze
    zrozumieniem.
  • eskarock 16.05.06, 18:55
    bardzo odradzam! jaszczurki potrzebują naprawdę dużo opieki. i odpowiedniej
    temperatury.
    naświetlania
    i mnóstwa innych rzeczy.
  • apfel27 21.05.06, 14:11
    pasja? kobieto o czym ty piszesz? miejsce takich zwierzat jest na wolnosci a
    nie w pokoju jakiejs malolaty, ktora twierdzi, ze meczenie zwierzat to jej
    pasja:D juz napisalam wczesniej: widuje takie biedne stworzenie w sklepie
    zoologicznym. plakac mi sie chce kiedy patrze na osowiala wielka jaszczurke
    siedzaca w akwarium.
    --
    "Jestem inteligentna, ale nie jestem intelektualistką"
    Jeanne Moreau
  • india70 21.05.06, 20:02
    Błogosławieni Ci którzy nie mając nic mądrego do powiedzenia nie ubierają tego
    w słowa
  • mjot1 21.05.06, 20:24
    Od zawsze podziwiałem tych, którzy wiedzą.
    Podziwiałem i zazdrościłem im braku wątpliwości, które mną nieukiem i
    ignorantem „mjotają” nieustannie.
    Wymienione tu zostały liczne dobrodziejstwa wynikające z trzymania zwierzaków w
    niewoli i badań nad nimi.
    Jednak w związku z tym, że forum to nazwano „Zwierzęta” chciałbym poznać choćby
    jeden plus dla nich właśnie.
    Licytujecie się ilością skrótów przed nazwiskiem, więc mniemam, że od ludzi
    wiedzących można spodziewać się odrobinki zdrowego rozsądku?
    Może by tak miast zachwalać trzymanie w domu czego popadnie zacząć propagowanie
    mody na „nietrzymanie”?
    Czy nie byłoby to z korzyścią dla istot bądź co bądź żywych?

    Najniższe ukłony!
    Zadumany M.J.
  • india70 21.05.06, 21:27
    Jest nie jeden,ale nie mam już siły tłumaczyć wam rzeczy wydawałoby się
    oczywistych.Z wielu z was wyszła czysta hipokryzja,brak znajomości w tym
    temacie........ itd
  • mjot1 22.05.06, 19:05
    Masz Indio absolutna rację.
    Jak w beton...

    Najniższe ukłony!
    Niesamowicie zgodny M.J.
  • poramancz 23.05.06, 22:16
    Na wolności? To wykup wszystkie jaszczurki ze sklepów i wypuść je na wolność.
    Skoro są w sprzedaży, to trzeba im zapewnić kochający ciepły dom. Bzdurzenie o
    wolności w przypadku zwierząt urodzonych w niewoli to nie jest miłość do
    zwierząt - to okrucieństwo.
  • kantyna 17.05.06, 14:58
    Corce dac caly rok popracowac w Zoologicznym ogrodzie,..........
    Po roku poprosze o odpowiedz
  • atawi1 17.05.06, 15:08
    córka bardzo chciałaby, ale kłopot polega na tym, że do najbliższego mamy spory
    kawałek drogi. Chętnie zgłosiłaby się jako wolontariusz do schroniska dla
    zwierząt albo u weterynarza ale powiem szczerze, że nie wiem jak w mojej
    mieścinie ten pomysł byłby przyjęty przez samego weterynarza.
  • apfel27 21.05.06, 14:09
    zgadzam sie z kazdym slowem. w sklepie zoologicznym niedaleko mojeg domu jest
    dosc duza jaszczurka. od kilku miesiecy czeka na idiote ktory ja kupi. biedne
    zwierze jest osowiale, siedzi nieruchomo w tym cholernym, malym akwarium. raz
    dziennie jest wyprowadzane przez pracownika sklepu na spacer, na jakies 20
    minut! nawet jesli ktos ja kupi to nie sadze, zeby stala sie szczesliwsza.
    sprzedaz i trzymanie takich zwierzat w domach powinno byc zabronione ze wzgledu
    na dobro zwierzat.
    --
    "Jestem inteligentna, ale nie jestem intelektualistką"
    Jeanne Moreau
  • b-beagle 16.05.06, 14:40
    Jaszczurka nie potrzebuje bliskiego kontaktu z człowiekim a już na pewno z
    niemądrym dzieckim. Nie potrzebuje być miętolona noszona na rękach przez twoja
    9 letnią córeczkę. To nie zabawka. Szkoda,że tego nie rozumiesz.
    --
    beagle
  • atawi1 16.05.06, 15:18
    dzięki za odpowiedź - wychodzi na to, że podeszłam do tematu od niewłaściwej
    strony - skupiłam się na córce a muszę najpierw sporo się dowiedzieć na temat
    samego zwierzątka.
  • b-beagle 16.05.06, 15:53
    Atawi nie chciałam obrazić ciebie ani twojej córeczki. Miłość do zwierza
    powinna objawiać się przede wszystkim zaspokajaniu jego potrzeb. Wtedy to jest
    mądra miłość i na to powinnaś ukierunkować dziecko. Jest teraz taka tendencja
    do trzymania w domach różnych dziwnych, wyrwanych ze swojego naturalnego
    środowiska, nielegalnie sprowadznych stworzeń zupelnie do tego
    nieprzystosowanych. Jaszczurka nie będzie wesoło baraszkowac na spacerach,
    przychodzic na wołanie itp. Nie okaże przywiązania i przyjażni. Jest szybka i
    zwinna przy pierwszej nadarzającej się okazji na spacerze ucieknie a potem
    pewno umrze zwłaszcza gdy nie będzie pochodzić z naszego klimatu.

    --
    beagle
  • taph 17.05.06, 04:54
    b-beagle napisała:

    > Atawi nie chciałam obrazić ciebie ani twojej córeczki.

    Hmm, nie chciales, zle zrobiles to wiecej niz dwa razy...
  • vip-22 17.05.06, 12:35
    Masz rację, jaszczurka nie będzie na każde zawołanie przychodziła do ciebie,
    sam mam w domu gekona lamparciego i wiem jak dziwne, a zarazem zabawne jest to
    zwierzę, widok jak na żywo poluje na pokarm nie zastąpi ci żadnen film. Jest
    jednak jeden duży minus takiej miłości do gadów: wyposażenie terrarium jest
    jednym z najdrorzszych wydatków i przewyższa 3-4 krotnie zakup samego gada, nie
    wystarczy kupić terrarium (już napewno nie akwarium, co często widuje na
    aukcjach w necie, w akwarium nie zapewnisz jaszczurce odpowiedniej cyrkulacji
    powietrza), trzeba zapewnić jej oświetlenie promieniami UVA i UVB, witaminy
    (najważniejsza to witamina D, która wzmacnia kości w połączeniu z oświetleniem
    promieniami, o reszcie witamin też nie można zapomnieć), pokarm,wodę.
    Podam przykładowe koszty jakie trzeba wydać aby jaszczurka miała odpowiednio
    przygotowane terrarium:
    terrarium - ok. 80zł 60x40x60
    mata grzewcza - 70zł 25x20cm (kable grzewcze są tańsze ale trzeba pamiętać, że
    większość jaszczurek lubi kopać w podłożu i narażone są na popażenie)
    jarzenówka UVA i UVB - ok. 45zł
    obudowa jarzenówki - 80-100zł
    termometr i hydrometr - ok. 45zł
    jaskinia i pojemnik na wodę - ok. 20zł
    jaszczurka - ok. 150-200zł (za popularny gatunek typu gekon lamparci, agama
    brodata,gekon toke kupiona od chodowcy, urodzona w niewoli)
    Do tego trzeba doliczyć różnego typu materjały wykończeniowe typu korzenie,
    kamienie i inne przypominające naturalne środowisko jaszczurki)
  • india70 17.05.06, 13:07
    dużo rzeczy które tu wymieniasz jest zbędnych.Najwyrażniej wcisniętych przez
    niedoświadczonego lub nieuczciwego sprzedawcę w sklepie ZOO,który chciał
    zarobić.Gekon Lamparci np nie potrzebuje świetlówki UVB ponieważ jest to
    zwierze o nocnym trybie życia itd.nasz gegon siedzi własnie w dużym
    akwarium /ten gatunek nie chodzi po szybach/obsadzonym roślinami,kryjówki
    zdobiliśmy sami /wystarczy np odwrócona gliniana doniczka z wyciętym
    otworem.Wystarczy trochę pomysłowości-jest przy tym dużo fajnej zabawy.Cały ten
    wymieniony przez Ciebie sprzet i witaminy bardziej przypomnia przygotowanie do
    hodowli kameleona,która nie jest łatwa
  • b-beagle 17.05.06, 13:53
    Skoro ten biedny gekon jest zwierzeciem nocnym to będzie musiał zmienic swój
    tryb zycia bo jego przyszła 9-letnia przyjaciłółka i jest stworzeniem dziennym.
    Fajna zabawa obserwować nocne zwierzątko w dzień. Ale czego nie robi się z
    miłości ))))
    --
    beagle
  • neufahrwasser_in 16.05.06, 16:04
    B-beagle ma rację. Może napisała ostro i bezpośrednio, ale słusznie. Gad nie
    potrzebuje, a czesto wręcz unika kontaktów z człowiekiem. Tym bardziej nie jest
    to zwierze do zabierania na wycieczki. Za to potrzebuje profesjonalnie
    wyposażonego terrarium, żywienia i odpowiedzialnych opiekunów.
    Trochę dziwne, że córce nie wystarcza pies, który jest mocno absorbującym
    zwierzakiem.
    P.S. Utrzymanie gada jest bardzo czaso- i gotówkochłonne.

    btw: Ja od dziecka zajmowałam się akwarystyką. Rodzice mi to finansowali, ale
    ich pomoc przy moim hobby była ograniczona właśnie do finansów i prac zbyt
    ciężkich dla małolaty. Całą resztą zajmowałam się sama. Ba! Nawet do PZA
    chciałam się zapisać, ale dzieci nie przyjmowali. Mimo to, jeździłam na
    spotkania, giełdy, i byłam tam mile widzianym gościem (tym bardziej, że
    dziewczynka).

    --
    www.forum.dawnygdansk.pl/
    www.danzig-online.pl
    www.bykom-stop.avx.pl/
  • rezurekcja 16.05.06, 15:27
    atawi, ja tez niechetnie mysle o jaszczurce w domu.
    Na dodatek tutaj na tym forum terrarystow nie ma, wiec poza poradą na
    "nie" nie licz raczej na cos wiecej. Poszukaj for terrarystycznych.

    Poza tym: skad taka jaszczurke wezmiesz?
    Warto tez zaintersowac sie co jaszczurka je i czy da rade wykarmic ją w
    warunakch domowych. JAkich warunkow potrzebuje i czy jestescie w stanie je
    zapewnic.
    TAkie wiadomosci na pewno znajdziesz w Internecie.
    CZY w WAszym miescie jest lekarz herpetolog, ktory w razie choroby bedzie
    jszczurke leczyl. Bo specjalizacje na gady ma niewielu weterynarzy.

    I jaszczurka nie jest zwierzeciem domowym takim jak kot czy pies, czy nawet
    chomik lub szczur.
    Wiec moze sprobuj zainteresowac corke gadami jako takimi, zeby zdobyla
    potrzenna wiedze, moze czesciej do zoo do gadziarni zacznijcie chodzic, niech
    Wam dziecko o tych jaszczurkach poopowiada.
    W niektorych zoologach jest mozliwosc adopcji zwierzecia, to polega na tym, ze
    sie ktos - czlowiek lub firma - zobowiazuje do palcenia za karme
    zwierzecia. Moze "zaadoptujcie" jakas jaszczurke w zoo, a z czasem corka by
    mogla pod okiem opiekunow jaszczurki uczestniczyc w pielegnacji gada.


    --
    Złoto będzie nasze

    CRX Balcerowicz odszedl
  • aners 17.05.06, 14:21
    Przy jaszczurkach a zwłaszcza gekonach trzeba pamiętać nie tylko o wyposazeniu
    terarium ale - co niemniej ważne - o pożywieniu! nie wiem czy dziewięciolatka
    wie, że jeśli zdecyduje się na gekona - zdecyduje się także na świerszcze,
    które wbrew obiegowym sądom nie są przyjemniaczkami! Wiem coś o tym bo miałam
    gekona i pomimo wielkiej ku niemu mojej miłości w związku z maleńkim dzieckiem
    pozbyłam się go (oddając w dobre ręce innej osoby zainteresowanej posiadaniem
    jaszczurki)... Do dzisiaj wspominam pojawiające się co jakiś czas w przedpokoju
    wielkie czarne świerszczydła i to jak grały mi w nocy kiedyś:)
    pozdrawiam i życzę sukcesow
  • mjot1 16.05.06, 21:50
    „córka marzy”
    I ma prawo! Toż to dziecko jeszcze.
    Lecz Ty jednak powinnaś ponad marzenia przekładać tzw. zdrowy rozsądek.
    Nie jest prawdą, iż zwierzęta istnieją jedynie po to by zaspokajać kaprysy
    człowieka. Możesz mi uwierzyć na słowo.

    Najniższe ukłony!
    Wqrzony M.J.
  • mama007 17.05.06, 09:13
    > Lecz Ty jednak powinnaś ponad marzenia przekładać tzw. zdrowy rozsądek.

    no i chyba wlasnie autorka postu to robi! nie rozumiem w ogole tego ogolnego
    oburzenia w tym watku. kobieta nie napisala "corka chce jaszczurke, wiec
    kupujemy, tylko jaka". napisala wyraznie, ze sie waha, nie wie nic o tych
    zwierzetach, i pyta o rade - jesli uzna ze poradza sobie, ze jest to dobry
    pomysl, ze zwierze nie bedzie sie meczylo - to ok.
    dziewczyna szuka KONKRETNEJ rady, a wszyscy zasypuja ja "dobrymi" radami
    typu "kup corce raczej pluszaka".
    wrr
    mjot1 przepraszam, ze na Tobie skupila sie moja zlosc, ale wkurzaja mnie takie
    watki - czlowiek sie dowie WSZYSTKIEGO, tylko nie tego o co pyta.
    pozdrawiam
    aga
    --
    "Powiedz mi (...), co to będzie dalej? - Nic nie będzie. Ty umrzesz, ja się
    powieszę, Zygmunt zostanie ministrem, i dalej pójdzie wszystko swoim trybem."
  • mjot1 17.05.06, 20:28
    „mjot1 przepraszam, ze na Tobie skupila sie moja zlosc...”
    Ależ doprawdy nie masz za co przepraszać wszak dysputa nie polega na wzajemnym
    grzecznym przytakiwaniu :-)

    Proponuję wyobrazić siebie w roli takiego jaszczura raptem wyrwanego ze swego
    środowiska. Przy odrobinie woli i fantazji nie jest to trudne ;-)
    (kiedyś starałem się „pomóc” fantazji przy okazji dysputy o rybce w kuli
    szklanej:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=26471722&a=26831936
    I proszę mi nie wmawiać, że zwierzę nie ma rozumu, że nic nie odczuwa, że...
    itd. itd. Ono ma swój jaszczurczy świat. Świat o którym my w swojej pysze
    sądzimy, że cokolwiek wiemy.
    Ja już tak mam, że w relacji człowiek – zwierzak zawsze biorę stronę zwierzaka
    właśnie. (Hm... Pewnie jestem jakiś „walnięty”?)

    Jedynym usprawiedliwieniem dla trzymania dzikiego zwierzaka w domu są sytuacje
    wyjątkowe. Jest to dopuszczalne tylko wówczas gdy zwierzęciu jest potrzebna
    pomoc. Choć i w tym przypadku natura jedynie ucierpi.
    A sytuacją taką nie jest na pewno ratowanie zwierzaka ze sklepu, bo sprzedawca
    wietrząc interes natychmiast w to miejsce sprowadzi kilka egzemplarzy
    następnych.

    Najniższe ukłony!
    Ośmielający się twierdzić, że jaszczur ponad miłość ludzką stawia towarzystwo
    własnego gatunku M.J.
  • b-beagle 18.05.06, 07:33
    Zgadzam sę z tobą mjot1 w 100% ))))
    Jaszczurka będzie poddawana róznym "miłosnym" zabiegom bo trudno będzie
    uwierzyc 9 letniej dziewczynce, że jaszczurka chce miec świety spokój.
    Uważam ,że kupowanie dzieciom takich zwierzątek to nieporozumienie.
    --
    beagle
  • jacekpiekara 17.05.06, 04:02
    Po sukcesie książek i filmów z Harrym P. szalenie modne stały się sowy. Tyle że
    dzieci zawiodły się, bo sowa jest dzikim, nie dającym się oswoić (czy trudno
    oswajalnym) drapieżnikiem o bardzo specyficznych wymaganiach i upodobaniach. No
    i biedne sowy kończyły w zooogrodach, czy też jakiś innych
    przytułkach. "Dziwne" zwierzęta może mieć tylko dorosły człowiek, znający ich
    obyczaje oraz upodobania. Miałem znajomego, który hodował warana, ale był
    jednym z lepszych specjalistów od gadów w Polsce. Są ludzie hodujący ptaszniki,
    ale zwykle wiedzą o tych pająkach wszystko, co tylko można wiedzieć. Dlatego
    nie daj się terroryzować dziecku i powiedz mu, że zwierzę nie jest zabawką, a
    żywą istotą, którą najpierw trzeba poznać, a dopiero potem zapraszać do domu...
  • jerzy.kosecki 17.05.06, 08:39
    takim miłośnikiem zwierząt (jak dalej piszesz - od chwili poczęcia), to powinna
    wiedzieć, że jaszczurka , jest tak dzikim stworzeniem, że córeczkę, nim ta, jej
    urwie ogon, ją zje.
  • bielinka 17.05.06, 09:19
    ALe jesteście marudni! Kobieta zwraca sie z pytaniem co własnie świadczy o tym,
    że nie poddaje się "kaprysom" córki tylko chce poznać problem z róznych stron.
    Przy czym ma świadomość co "grozi" jaszczurce. Mam wrażenie że wszyscy
    wypowiadający się nie mają dzieci i nie znają smaku róznych rodzicielskich
    dylematów. To że 9 latka chce dotykac i przytulać zwierzątko wcale nie świadczy
    że jest "rozwydrzona", jest tylko dzieckiem. Nie znam sie na jaszczurkach, ale
    może to rzeczywiście nie jest dobry pomysł. Jesli nie uda Ci się zupełnie
    przekonać córki to moze rzeczywiście podrzuć jej pomysł z adopcją w ZOO. Jeśłi
    to będzie zbyt duże na jedną osobę to może zorganizować klasowa akcję? Myślę że
    to może przynieśc wiele innych aspektów wychowawczych ;-) Pozdrowienia!
    --
    Odważni nie żyją wiecznie. Tchórze nie żyją wcale.
  • lola211 20.05.06, 07:43
    > ALe jesteście marudni

    Ja bym to okreslila inaczej- złosliwi i wredni, no ale to przeciez wielcy
    milosnicy zwierzatek z alergia na dzieci, czego sie po nich spodziewac..
  • gienio234 20.05.06, 11:09
    Jaszczurki śmierdzą
  • esox.lucius 17.05.06, 09:25
    A wiesz konkretnie co to ma być za zwierze? Agama jakaś, gekon może? Czy zdajecie sobie sprawę czym się karmi takie istoty? Żywe świerszcze i oseski myszy. Czy córka wie o tym? Bo oczywiście można karmić mięskiem kurczaka ale wtedy odbywa się to kosztem zwierzaka.
  • mama007 17.05.06, 09:21
    z tych strzepkow rad, jakie zdolalas wyluskac z odpowiedzi na Twoj post daloby
    sie sklecic jedna porzadna. taka mianowicie, ze jaszczurka jest bardzo trudnym
    do utrzymania zwierzeciem. nie nadaje sie do zabierania na wycieczki, glaskania
    itp.
    ja mialam osobisty kontakt tylko z legwanem kolezanki i w sumie moje odczucia
    byly raczej pozytywne - toto zachowywalo sie jak domowe zwierzatko, chodzilo po
    pokoju, bylo bardoz przyzwyczajone do ludzi. skadinad wiem, ze oni tego legwana
    uratowali od jakiegos czlwoieka, ktory kompletnie nie znal sie na tych
    zwierzetach.
    rozumiem doskonale, ze Twojej corce zalezy na takim zwierzatku, ze chcialaby,
    ze sie tym pasjonuje. i rozumiem tez, ze nie jestes autorytetem w dziedzinie
    gadow na tyle skutecznym, zeby wyperswadowac jej taki pomysl. moze ktos by Ci w
    tym pomogl? nie wiem gdzie mieszkasz, ale moze jest w Twoim miescie zoo albo
    weterynarz, ktory zajmuje sie nie tlyko psami i kotami? moze umowilabys sie z
    kims takim i opowiedzialby corce doglebnie na czym polega opieka nad
    jaszczurka? np opiekun gadow w zoo.
    ja osobiscie jestem ogolnie przeciwna trzymaniu takich zwierzat. ich kupowanie
    skutkuje nielegalnym sprowadzaniem ich do kraju, z czym to sie wiaze - wiadomo.
    tak jak inne malpki, ptaki egzotyczne itp.
    moze usiadzcie razem i poszukajcie zwierzaka na tyle "innego" niz pies czy kot,
    zeby corce sie spodobal, ale na tyle "domowego", zeby sie nie meczyl.
    pozdrawiam
    aga
    --
    "Powiedz mi (...), co to będzie dalej? - Nic nie będzie. Ty umrzesz, ja się
    powieszę, Zygmunt zostanie ministrem, i dalej pójdzie wszystko swoim trybem."
  • atawi1 17.05.06, 10:05
    z Waszych wypowiedzi dowiedziałam się wielu różnych rzeczy - za wszystkie
    dziękuję. Problem polega na tym, że staram się wytłumaczyć córce, że nie jest
    to dobry pomysł ale niestety moje argumenty nie docierą to do niej tym
    bardziej, że na każdym kroku spotyka się właśnie z twierdzeniem, że jest to
    zwierzątko które wręcz potrzebuje kontaktu z człowiekiem (nie rozumie przecież
    że sprzedawca w sklepie zoologicznym niekoniecznie kieruje się troską o zwierzę
    a raczej troską o swój zysk), ogląda w internecie zdjęcia jaszczurek chodzących
    po firance czy fotelu i widzi swoim 9-letnim rozumem że tak można. Mogę ją
    zaprowadzić do weterynarza ale boję się, że trafię do osoby nie znającej zbyt
    dobrze tych zwierząt i utwierdzi tylko córkę w jej przekonaniach. Wczoraj
    stwierdziła, że jeśli faktycznie nie mogłaby mieć bliskiego kontaktu z
    jaszczurką, to chciałaby móc ją obserwować. Proszę wskażcie mi linki albo
    konkretną literaturę gdzie będziemy mogły obydwie przeczytać więcej na temat
    jaszczurek aniżeli to czym się żywi, jak przygotować i wyposażyć terrarium bo
    to już obydwie wiemy. Albo wskażcie mi do kogo konkretnie udać się aby uzyskać
    naprawdę fachowej i obiektywnej porady.
  • moja_opinia1 17.05.06, 11:52
    Uzwględnij też to, że jeśli nie masz odpowiednich zabiezpieczeń to przy
    otwartym oknie czy balkonie taka jaszczurka wam po prostu zwieje i napewno sama
    nie wróci tylko gdzieś zdechnie. Dla samej jaszczurki, jak i dla dziecka to
    przyjemne nie będzie.
  • india70 17.05.06, 09:43
    Droga Atawi1 .Polecam Ci łatwą w hodowli jaszczurkę -gekona lamparciego.Jest
    nietylko łatwa w hodowli ale tez bardzo piękna i łagodna.Oswaja sie z
    człowiekiem i chętnie wchodzi na rękę,z reki też przyjmuje pokarm.Moja córeczka
    ma taką i bardzo sie przyjaźnią.Jaszczurka naprawde wykazuje 'radosć' na jej
    widok.Kiedy wkłada rękę do terrarium -ona do niej przybiega.Wychodza tez na
    spacery do ogródka.Od wielu lat zajmuje sie / zawodowo/ hodowlą
    bezkręgowców/owady,pajęczaki/ ale w domu posiadm tez trochę gadów i płazów.Mam
    więc z nimi doświadczenie.Jedyny problem jaki widze to to ,że pokarmem
    jaszczurki są głównie żywe świerszcze,muchy itp.Jeśli chcesz więcej informacji
    napisz do mnie na adres @ .Pozdrawiam :)
  • india70 17.05.06, 09:47
    dodam ,że wszystkie zwierzęta powinny być przebadane u weterynarza w kierunku
    pasożytów dotyczy to równiez jaszczurek.Zdrowe zwierze przy zachowaniu higieny
    takiej jak w przypadku obcowania z kotem czy psem /mycie rąk/jest bezpieczne
  • venus22 17.05.06, 10:10
    co to zmaczy latwe w hodowli bo dla mnie to jest wsadzic ja do pudelka po
    butach, nalac wody raz dziennie do "lizaka" i nayspac suchej karmy do oporu.
    Chyna ze toto zre odrazu tyle ile lezy wiec wtedy tez raz dziennie..

    Venus
  • mandragora666 18.05.06, 13:51
    Droga india widze ze jestes producentka takich dziwolagow nic dziwnego ze
    chcesz aby ludzie kupowasli je dla swoich dzieci.
  • mbmb1 17.05.06, 10:09
    ...krokodyla daj mi luby:)
  • aeromonas 17.05.06, 10:44
    W tym przypadku najważniejsze jest dobro jaszczurki. Jeśli dziecko naprawdę
    kocha zwierzęta, to na pewno zrozumie, że domowe terrarium nie jest najlepszym
    miejscem dla stworzonka. Może zamiast kupna jaszczurki dobrze byłoby urządzić
    dziecku parę wypraw plenerowych, żeby mogło poobserwować zwinki i padalce w
    naturalnym środowisku (+ dostarczyć mu solidną porcję wiedzy w postaci książek,
    filmów i stron www). Wychowasz w ten sposób eksperta albo... dziecko w końcu
    znudzi się jaszczurkami.
  • atawi1 17.05.06, 11:08
    Córka może ekspertem jeszcze nie jest ale posiada dużą wiedzę. Odkąd nauczyła
    się czytać czyta wszelkie książki na temat zwierząt na całym świecie (tych
    żyjących i tych które żyły kiedyś) o ich życiu, środowisku, zachowaniu, budowie
    itp. i itd, zamiast bajek studiuje encyklopedie, atlasy zwierząt a zamiast
    bajek od zawsze wolała i woli oglądać programy przyrodnicze a na komputerze
    zamiast jak więksość dzieci grać woli przeglądać linki na temat zwierząt
    oglądać ich zdjęcia słyszeć jakie które zwierze wydaje odgłosy, a na
    wycieczkach (których staramy się zapewnić naszemu dziecku jak najwięcej)
    obserwuje zwierzątka i całą przyrodę jak żyje, jak rozwija i zachowuje się. Co
    do zarzutów czy pies dziecku nie wystarczy dodam, że córka bardzo kocha naszego
    psiaka, uwielbia się nim zajmować, wychodzić na spacery (nie na siusiu i hop z
    powrotem do mieszkania) i wycieczki krajoznawcze po okolicy. Pies na pewno nie
    będzie opuszczony i porzucony przez córkę. Kilka lat temu gdy pojawił po raz
    pierwszy temat jaszczurki w naszym domu powiedzieliśmy córce, że może kiedyś
    jak będzie starsza i będzie mogła bardziej świadomie się nią zająć no i temat
    wrócił ze zdwojoną siłą.
  • b-beagle 17.05.06, 12:07
    Gdyby naprawdę miała taką dużą wiedzę wiedziałaby , że jeszczurki nie marzy o
    tym aby być nozszona na rękach. Dzieci uważają ,że wszystkie zwierzęta marzą o
    noszeniu na rękach nawet psy i koty a nie jest to przecież prawda. Dzieci w
    swoich fantazjach uczłowieczją zwierzeta i przypisuja im ludzkie motywy
    działania. W kolorowych ksiązkach i atlasch, ktorych teraz tak wiele w
    ksiegarniach wszystko wygląda kolorowo i pięknie. Wiele dzieci przchodzi taką
    fazę miłości i fascynacji do zwierząt a wiele zwierząt przypłaca to zyciem i
    zdrowiem. 9-cio letnie dziecko samo jeszcze jest niedojżałe i
    niepdpowiedzialne . Opieka na zwierzatkiem powinna być prowadzona tylko pod
    kontrolą dorosłych. Pytanie czy ty atawi albo twój mąż pasjonujecie sie
    jaszczurkami.
    Wybacz mi ale patrząc na to z boku jakoś nie miałabym w tym względzie zaufanie
    do 9 letniej osóbki nawet bardzo rezolutnej. Jestes chyba trochę wobec swojego
    dziecka bezkrytyczna jak zreszta wiekszośc matek
    --
    beagle
  • india70 17.05.06, 10:46
    www.gekonlamparci.
    Moja córeczka ma 11 lat .Sama opiekuje sie jaszczurką od 3 lat.Nigdy nie było
    żadnych problemów.Dobrze jest nabyć jaszczurkę od hodowcy,który mógłby służyć
    pomocą,radą.W sklepach zoologicznych faktycznie bywa to różnie.Spotkałam sie z
    sytuacją kiedy sprzedano jaszczurkę gatunku 'agresywnego' jako maskotkę dla
    dziecka. Ważne też jest zeby zwierzatko było akceptowane przez wszystkich
    domowników.Gdyby były jakieś pytania chętnie służę pomocą mój nr GG 4513465
  • atawi1 17.05.06, 11:11
    bardzo dziękuję i chętnie się odezwę na GG z domu wieczorem
  • moja_opinia1 17.05.06, 11:48
    Zgadzam się z b-beagle. jaszcurka absolutnie nie potrzenuje coągłego rbania na
    ręce, glaskania i zabierania na wycieczki! To nie pies na litośc boską! Do tego
    jej hodowla wymaga profesjonalnego podejścia. Nie mowię,że sobie z tym nie
    poradzicie, niemniej jednak nie jesto to super łatwe zadanie. Poza tym dzieci
    często najzwyklej w świecie męczą biedne zwierzęta! Moze być jej trudno
    zrozumieć,czemu jaszcurka nie chce siedzieć u niej na rękach itd.
    P.S.Nie oburzaj sie tak od razu na tych, ktorzy ci odpowiadaja.
  • india70 17.05.06, 12:21
    za to ja się oburzę.Ciągle słysze takie opinie od osób ,które jaszczurki
    widziły tylko w ZOO.Ja z nimi mieszkam od dziecka.I powtarzam,że niektóre
    gatunki są łatwe w hodowli, nie mają duzych wymagań ani nie są kosztowne w
    utrzymaniu.Ładnie urządzone terrarium staje się też ozdobą mieszkania.Dziecko
    może wiele sie nauczyć obserwując zwierzątko.Uczy się też odpowiedzialności za
    życie żywej istoty.Sama prowadzę zajęcia dla dzieci pomagam im zakładać własne
    hodowle zwierzątek -patyczków,chrząszczy czy tak jak w tym wypadku
    jaszczurek.Dzieci ucza sie zdobywać wiedzę na temat podopiecznych.Często
    szukają kontaktu z innymi rówieśnikami o podobnych zainteresowaniach na forach
    internetowych wymieniają doświadczenia.Te dzieci maja jakąś pasję, nie
    marnotrawią bezmyślnie czasu,cieszą sie z hodowlanych sukcesów.Wiele z nich
    posiada z czasem dużą wiedzę . NIE OGRANICZAJMY ICH!!! Może w przyszłości
    zechcą kształcić sie w tym kierunku.Może usłyszymy kiedyś o tej 9 letniej
    dziewczynce,że odkryła nowy gatunek jaszczurek w Płd Ameryce albo przyczyniła
    sie do uratowania innego ginącego.////Dodam jeszcze ,że oczywiste jest to ze
    jaszczurki nie są pluszakami do przytulania,ale baranie ich do ręki na ,którą
    zreszta same z przyjemnością wbiegają im nie zaszkodzi.Trzba wybrać odpowiedni
    łagodny niepłochliwy gatunek
  • b-beagle 17.05.06, 12:41
    Nie ograniczjmy ale nie liczmy, że mogą same zająć się zwierzatkiem.
    Przykro mi to mowić ale znam wiele przykładów jak szybko czasami takie pasje
    mijają.
    --
    beagle
  • atawi1 17.05.06, 13:03
    b-beagle napisała:

    > Nie ograniczjmy ale nie liczmy, że mogą same zająć się zwierzatkiem.
    > Przykro mi to mowić ale znam wiele przykładów jak szybko czasami takie pasje
    > mijają.

    Umówmy się, że normalny człowiek ma świadomość, że dziecku przy opiece trzeba
    pomóc i jeżeli zdecydujemy się na zakup na pewno takową od swoich rodziców
    otrzyma
  • owocoskala 17.05.06, 19:04
    NIE OGRANICZAJMY ICH!!! Może w przyszłości
    > zechcą kształcić sie w tym kierunku.Może usłyszymy kiedyś o tej 9 letniej
    > dziewczynce,że odkryła nowy gatunek jaszczurek w Płd Ameryce albo przyczyniła
    > sie do uratowania innego ginącego.
    przykro mi ale to nie te dzieci będą odkrywać zwierzaki w tropikach w ich
    naturalnym środowisku, nie te dzieciaki będą walczyć o przetrwanie zagrożonych
    gatunków... To będą te dzieci, którym rodzice i inni wychowawcy wpoili szacunek
    ala innych istot, z którymi chodzono na wycieczki w teren obserwować zwerzaki
    sczęśliwe bo wolne. Ty też nie walczysz o środowisko india70 tylko - sorry -
    pomagasz wciskać zwierzaki do szklanych pudełek....
  • b-beagle 18.05.06, 07:39
    owocoskala napisała:

    > NIE OGRANICZAJMY ICH!!! Może w przyszłości
    > > zechcą kształcić sie w tym kierunku.Może usłyszymy kiedyś o tej 9 letniej
    >
    > > dziewczynce,że odkryła nowy gatunek jaszczurek w Płd Ameryce albo przyczy
    > niła
    > > sie do uratowania innego ginącego.
    > przykro mi ale to nie te dzieci będą odkrywać zwierzaki w tropikach w ich
    > naturalnym środowisku, nie te dzieciaki będą walczyć o przetrwanie
    zagrożonych
    > gatunków... To będą te dzieci, którym rodzice i inni wychowawcy wpoili
    szacunek
    >
    > ala innych istot, z którymi chodzono na wycieczki w teren obserwować zwerzaki
    > sczęśliwe bo wolne. Ty też nie walczysz o środowisko india70 tylko - sorry -
    > pomagasz wciskać zwierzaki do szklanych pudełek....

    Owocoskala masz rację przede wszystkim szacunek dla innych istot. A obserwacja
    w terenie jest najbardziej pasjonujacym zajęciem. Jest tyle ciekawych rzeczy
    które mozna zobaczyć. Teraz np wiele ptaków ma juz pisklęta. W stawach pojawiły
    się kijanki itd itd itd. Niekoniecznie trzeba uszczęśliwiac na siłę swoją
    miłością biedna jaszczurkę bo ona wcale tego nie potrzebuje. Ale kogo w końcu
    to obchodzi.
    --
    beagle
  • india70 18.05.06, 11:15
    nic nie wiesz o mojej pracy, a probujesz oceniac to co robię.Wpajanie szacunku
    to nie wszystko- trzeba dziecku dac wiedzę, a tą najlepiej zdobyć przez własne
    obserwacje,doświadczenia.Gdybyś takie miał wiedział byś ile bzdur
    przekazywanych jest w bardzo lubianych i popularnych programach przyrodniczych
    w TV .Rozumiem z Twojej wypowiedzi ,że spacerując po lesie ludzie odkryli
    partenogeneze i inne procesy.Pewnie ze spacerów dowiedzieli się również ,ze
    temperatura przechowywania jaj pewnych jaszczurek ma wpływ na płeć młodych Czy
    masz świadomość ,ze właśnie 'hodowle' zwierząt przyczyniają sie do lepszego
    poznania gatunku i często przyczyniają się do powrotu tych zagrożonych do ich
    naturalnego środowiska? Dzieci którym pomagam "pakować zwierzaki w pudełka'
    miłością obdarzają też te na wolności.Nie rozdeptują napotkanego pająka, a
    skorki nie są dla nich odrażające- wiedzą ,ze to najtroskliwsze z mam.
  • owocoskala 18.05.06, 11:44
    Gdybyś takie miał wiedział byś ile bzdur
    > przekazywanych jest w bardzo lubianych i popularnych programach
    przyrodniczych
    > w TV .Rozumiem z Twojej wypowiedzi ,że spacerując po lesie ludzie odkryli
    > partenogeneze i inne procesy.Pewnie ze spacerów dowiedzieli się również ,ze
    > temperatura przechowywania jaj pewnych jaszczurek ma wpływ na płeć młodych
    Czy
    > masz świadomość ,ze właśnie 'hodowle' zwierząt przyczyniają sie do lepszego
    > poznania gatunku i często przyczyniają się do powrotu tych zagrożonych do ich
    > naturalnego środowiska?
    Nie mam wpływu na obsadę w Telewizji Polskiej. :))) Naprawdę.:)
    Przy dziesiejszej technice (mikrokamery itd) większość rzeczy o których
    piszesz można zaobserwować i zbadać w naturze. Warunki laboratoryjne nie
    dostarczają zbyt dużo wiedzy o tych samych zwierzętach żyjących w środowisku
    naturalnym. Eksperymeny laboratoryjne nie uczą zaś szacunku do zwierząt, lecz
    czegoś wrecz odwrotnego. Pracowałam w kilku placówkach naukowych i naprawdę się
    naoglądałam. To miejsca torur.
    Nie przeczę że jesteś zaangażowana i chcesz dobrze, tylko do pewnych postaw
    trzeba dorosnąć. Jedni dorastają w wieku lat 9, inni (tak jak ja 19), inni 40 a
    inni wcale....
  • india70 18.05.06, 14:53
    naprawde nie wiesz co piszesz za duzo filmów sie naogladałas z mikrokamerami-:)
    a swoją drogą ciekawe która z nas więcej zdziałała pozytecznego /nie samym
    gadaniem/widać jestes tylko teoretyczką.
  • india70 18.05.06, 14:56
    ja nie torturuje zwierzątek i nie zrobiłabym tego za żadne pieniądze-ciekawe
    ile Tobie płacili
  • apo88 18.05.06, 12:57
    Po pierwsze wiedzę można zdobywać również poprzez obserwację zwierząt w ich
    naturalnym środowisku. To jest nawet metodologicznie lepsze! Zachowanie
    zwierząt w niewoli niejednokrotnie znacznie odbiega od tego na wolności.
    Po drugie, nie wierzę że wszystkie błędy tłumaczenia np. Discovery, 9 latka
    jest w stanie wyłapać poprzez samodzielne eksperymenty. Prędzej to zrobi
    zagłębiając się w fachową literaturę (co już ktoś tu proponował).
    Po trzecie: oczywiście, podczas badań naukowych prowadzi się hodowle zwierząt i
    używa się ich do różnych eksperymentów ale jest to odpowiednio regulowane
    przepisami i tylko wtedy kiedy jest to konieczne i do tychże badań akurat
    hodowle 9 latków nie są niezbędne.
    Wiele obserwacji prowadzi się w ogrodach zoologicznych a nie łapiąc dzikich
    zwierząt z naturalnego środowiska. Tak więc twoje argumenty są chybione.
    PO CZWARTE: Hodowle domowe nie przyczyniają się do reintrodukcji (powrotu)
    gatunków ginących do naturalnego środowiska, lecz przyczyniają się na pewno do
    zagrożenia wyginięcia wielu gatunków, szczególnie gadów!! Wyłapywane z miejsca
    pochodzenia bardzo często trafiają do sklepów zoologicznych, handlarzy itp.
    Kupując je nakręca się popyt!

    Są zwierzęta blisko związane z człowiekiem jak pies, które można hodować i nie
    zadawać im niepotrzebnych cierpień. Chęć obserwacji jaszczurki czy żółwia nie
    jest ważniejsza od spokoju tego zwierzęcia. Bardzo niewielu ludzi jest im w
    stanie (o ile) zapewnić właściwe warunki. Inaczej one po prostu CIERPIĄ ale my
    tego nie widzimy, bo przecież jaszczurki czy żółwie nie płaczą. Często tylko
    słyszy się "a miałem żółwia ale mi zdechł, tak nagle po prostu" a ile lat ona
    chorował? W ciszy? Dla żółwia bez lampy UV świat jest ciemny i zimny a my
    potrafimy je tak trzymać całymi latami dla własnej przyjemności. Warto się
    czasami wczuć i pomyśleć co czuje takie zwierzę, zimno, ciemno, ciasno bez
    towarzyszy całe życie i to monotonne jedzenie.

    Jest wybór, ale niewygodny i nie taki "fajny" tylko pies, kot...


    Szacunek to uszanowanie czyichś potrzeb także zwierzęcia, dlaczego nasze
    zachcianki są ważniejsze od życia tych stworzeń?

    Nawiasem mówiąc mam trzy żółwie z "przypadku", porzucone itp. Staram się ale
    wiem że nie będą u mnie szczęśliwe. Jak nieprawdopodobnie chcą towarzystwa,
    nawet innego gatunku!! Jakie to dla nich ważne! A mówi się że są samotnikami i
    wszyscy myślą że to takie "żywe kamyczki" spać, jeść itd.

    India70, może Ci się to nie podoba ale wiem co mówię. Ciebie nie oceniam.

    Nie kupujcie gadów ze sklepów zoologicznych!

    P.S. Jestem biologiem, zajmuję się m.in. ochroną przyrody.

    B.
  • india70 18.05.06, 13:39
    hahaha i tu widać ,ze nie masz pojecia o czym mówisz.O jakiej fachowej
    literaturze?! jak to mądrze brzmi! Podrzuć mi jakąś? Masz mozliwość sprawdzenia
    czy zawiera prawdę? Bo ja taką miałam i też wniosłabym wiele poprawek.//I nie
    masz pojęcia jak mądre i spostrzegawcze sa dzieci.Chcesz się zmierzyć wiedza z
    moją prawie 12 letnią córką? Zdziwisz sie ile sie od niej dowiesz
  • apo88 18.05.06, 15:18
    Oj łatwo ferujesz wyroki, łatwo. Wyobraź sobie że mam pojęcie i doświadczenie
    kilkudziesięcioletnie zarówno w zainteresowaniu biologią jak i hodowlą
    zwierząt. Sam fakt że pytasz o fachową literaturę świadczy o tym że to Ty nie
    bardzo masz pojęcie o czym mówisz. Jeżeli chcesz dziecko zainteresować zoologią
    a nie tylko samymi metodami hodowli zwierząt (bo to Ty mówiłaś że może się
    przecież o przyrodzie wiele nauczyć) to fachowej literatury jest baardzo wiele.
    Ja w wieku dziewięciu lat dorwałam się do podręczników akademickich mojej matki
    bo wtedy w małym miasteczku i w tych czasach to NAPRAWDĘ dostęp do literatury
    fachowej był utrudniony! Biegałam jak dzika do biblioteki miejskiej po książki.
    Nie wszystko od razu było dla mnie do pojęcia ale jakoś się dało pogłębiać
    wiedzę bo mnie to ciekawiło. Więc nie mów mi że nie ma fachowej literatury.
    Nigdy nie lekceważyłam spostrzegawczości dzieci i osób nie zajmujących się
    zawodowo biologią! Często to właśnie zapaleni amatorzy ze świerzym umysłem
    dokonują największych odkryć. Nie przypisuj mi tego czego nie napisałam!
    Pisałam tylko że tłumaczenie że, dobrze że dzieci hodują w domu np. gady bo
    pomaga im to poprawiać błędy merytoryczne czy językowe w programach
    telewizyjnych jest "trochę" naiwne! A już propozycja mierzenia się na wiedzę z
    Twoją córką jest co najmniej infantylna. Wiesz moje ego nie jest na tyle
    rozbudowane żeby nie dopuszczało myśli że dziecko może czasem
    wiedzieć/zaobserwować to czego ja nie wiem:-) Trzeba mieć naprawdę kompleksy:-
    ))). Poza tym, wiesz, naprawdę zaledwie biologia jest tak szeroką dziedziną
    wiedzy że nie śmiałabym nikomu zaproponować (mimo że jestem naukowcem-
    biologiem), tym bardziej tak w "ciemno" jak to określiłaś "mierzenia się na
    wiedzę" :-)))). Pozdrów swoją córkę.

    Jakoś nie odnosisz się do dalszej części mojego posta. No przecież wiem że to
    niewygodne dopuścić myśl że odławiane w naturalnym środowisku, męczone po
    drodze męczą się dalej w "pudełku". Cel uświęca środki? Tak? Ważniejsze że
    dziecko nauczy się obserwować jaszczurkę "w pudełku".

    Czasem naprawdę zdumiewa mnie ludzka ignorancja i pycha.

    Pozdrawiam

    B.
  • india70 18.05.06, 15:34
    a więc jednak miałam rację.Gdybyś była w temacie to bys wiedziała jak uboga
    jest literatura.Wszyscy na to nazekamy.Prosiłam zebys mi podała ciekawe tytuły
    bo ja do nich nie dotarłam.Podziwiam ze w wieku 9 lat podreczniki akademickie
    Cię zaciekawiły i nie odstraszyły trudne terminy.Jesli podwazasz możliwośc
    zdobycia wiedzy u dziecka przez obserwację -to ja Ci dałam możliwośc
    sprawdzenia wiedzy mojej córki, mogę tez Ci wskazać inne dzieci ,które własnie
    ta drogą ją zdobyły.Nie wypowiadaj sie więc na tematy których
    nie 'dotknełaś' //Może zajmij się oobroną psów przykutych łańcuchami do budy -
    te naprawdę cierpią.
  • mandragora666 18.05.06, 15:44
    To prawda ze psy cierpią na lancuchach ale po co maja jeszcze cierpiec
    jaszczurki
  • india70 18.05.06, 15:50
    jaszczurki nie cierpią , to Ty cierpisz patrzac na nie- wiec nie patrz i
    zrozum ze im sie krzywda nie dzieje! a dowodem tego jest to ze sie w niewoli
    rozmnażają
  • mjot1 18.05.06, 20:01
    Indio Wszechwiedząca azaliż prawdą by to być miało, że ludzie też potrafią
    rozmnażać się w niewoli?!

    Najniższe ukłony!
    Wielce zadziwiony M.J.
  • gekon1979 17.05.06, 12:33


    --
    Strach prowadzi do gniewu. Gniew prowadzi do nienawiści. Nienawiść prowadzi do cierpienia.
  • ggross 17.05.06, 13:02
    Witaj Atawi. W sprawie jaszczurki Ci nie pomoge, ale dzieki Tobie (Twojemu forum- sam zyskalem sporo informacji;)). Ja mam 6-latka ktory marzy o swoim zwierzatku-ale nie mamy mozliwosci na trzymanie typowego "domownika"- psa, kota. Poza tym chcialbym, aby moj syn SAM sie opiekowal SWOIM zwierzeciem - chce zaczac od czegos prostego - patyczak np. Rozwazalismy z zona warianty rozne: - wlasnie i jaszczurke;). Na "dzis" wybieramy: modliszka, albo gryzon (szczur, mysz - zadne kroliczki). Duzo dobrego slyszelismy o zolwiach - moze sprobuj przekonac core do tego gada;)?
    P.S. Znasz moze ksiazki Gerarda Durrella? Np. Moja Rodzina i Inne Zwierzeta? Cudowna lektura!!Dla dzieci i dla nas:)
  • util 17.05.06, 13:17
    Przepraszam, że tak bezczelnie podłączam sie do wątku, ale może ktos z obecnych
    tu foumowiczów wie conieco o możliwościach hodowania świni w domu. Nie chodzi o
    świnkę morska rzecz jasna, ale o najzwyklejsza świnię domową (łac. Sus scrofa
    domestica).

    Czy są do kupienia w Polsce i czy w ogóle występują (gatunki, typy)o rozmiarach
    mniejszych niż te oglądane w polskich skupach żywca? Czy ktoś z Was słyszał o
    tym że ktoś hoduje (może to złe słowo, nie chodzi o chów, ale wspólne
    mieszkanie jak z psem czy kotem:) świnię w mieście jako zwierzątko domowe w
    Polsce? Widzialem filmy dokumentalne o pet pig np. w Niemczech, może i w Polsce
    sa podobni zapaleńcy? Z góry dziękuję za każde (poważne;) info.

    Pozdrawiam
  • india70 17.05.06, 14:11
    może chodzi Ci o świnkę wietnamską? te faktycznie niektórzy trzymaja w
    domach.Na giełdzie zoologicznej w Łodzi takie widziałam-mysle ze w kazdym
    sklepie zoologocznym możesz taka zamówić.Tylko moze poszukaj w necie kogoś kto
    taką już ma i popytaj sie o szczegóły dotyczące hodowli
  • util 17.05.06, 14:27
    Dzięki wielkie, do tej pory nie natrafiłem na świnie "wietnamskie" w necie,
    teraz widze, że nieco różnia się od tych mi znanych, ale niekoniecznie in
    minus... :]

    Pozdrawiam
  • india70 17.05.06, 14:56
    wrazie czego mam tel. do osoby która takie świnki hoduje ;)
  • titu_titu 17.05.06, 15:21
    moi dalecy znajomi trzymali świnkę wietnamską w domu z ogrodem. Byłam u nich
    tylko raz wiele lat temu, a teraz już nie utrzymujemy kontaktów. Świnka
    pomrukiwała, domagała się pieszczot i była raczej łagodna i ciekawska. W domu
    było czysto, a prosiak miał legowisko jak pies i właściwie jak pies się
    zachowywał. Twierdzili, że świnka jest ułożona i w domu nie sprawia problemów,
    nie brudzi. Byłam u nich dość krótko, ale wszystko wskazywało na to że nie
    kłamali :)
    --
    under konstrakszyn ale działa, zbyszkowisko też jest linkiem:
    www.zbyszkowisko.webpark.pl
  • kosheen4 17.05.06, 15:23
    a może zabierz córkę do ogrodu zoologicznego i pokaż jej, jak wyglądają terraria
    i jaki specyficzny zapaszek panuje w pomieszczeniach dla takich zwierząt.
    oczywiście, zagranie to nie jest do końca czyste, bo przecież w domu tak nie
    wonieje jak w zoo (jaszczurka jest jedna) ale może jakoś by podziałało. zawsze
    możesz spróbować zapytać jej, czy chce mieć u siebie w pokoju taką aurę ;-) no i
    zawsze też możesz pojechać ekonomicznie - że jaszczurka potrzebuje stałej
    temperatury, naświetlania czy cholera wie czego jeszcze i że to drogie jest ;-)


    --
    Pesymista widzi ciemny tunel. Optymista widzi światełko w tunelu. Realista widzi
    światło pociągu. A maszynista widzi trzech debili na torach.
    (kaloryfer ośmiożeberkowy z zaworem kulkowym i śrubą numeryczną m-15)
  • india70 17.05.06, 15:59
    Traktujmy dzieci powaznie i nie wciskajmy im głupot.Przecież nie pozbywamy się
    psów ani kotów bo w schroniskach brzydko pachnie.Jaszczurki nie
    śmierdzą /oczywiście trzeba usówać resztki pokarmu i innenieczystości/ Można
    szczerze przedstawic swoje obawy i ewentualnie razem wybrać inne zwierzątko.Co
    do żółwia to podobnie jak jaszczurki mogą miec pasożyty i być nosicielami
    salmonelli.Może sie też zdażyć ,ze dziecko upusci zółwika na podłogę co jest
    dla niego naprawde niebezpieczne.///Własciwie to juz sie pogubiłam -czy chodzi
    o to jak znichęcić dziecko? czy też sprawdzić, czy poradzi sobie wspólnie z
    rodzicami w opiece nad jaszczurką?
  • takaeva 17.05.06, 18:12
    A my mamy w domu jaszczurkę - falsumę madagaskarską. Właściwie to dwie. Polecam
    sklep zoologiczny z Lublina adres mailowy: gekon@gekon.lublin.pl, mają też
    stronę w necie, linku nie pamiętam, ale w googlu wyskoczy. Bardzo profesjonalne
    prowadzony, świetny kontakt, mogą doradzić, my byliśmy w kontakcie telefonicznym
    przez pierwszy miesiąc hodowania gadów. Jaszczurki nasze są prześliczne, miłe -
    choć faktycznie nie da się z nimi zaprzyjaźnić. Świerszcze cykają, polowanie nie
    przeraża, a decyzji absolutnie nie żałujemy. Pozdrawiam.
  • sliwka1977 17.05.06, 18:15
    Jak można męczyć dzikie zwierze? Dzikie zwierzę powinno zostać tam, gdzie jest
    jego dom - w naturze. Trzymanie ptaków w klatkach, węży, jaszczurek, pająków,
    nie jest dla mnie żadnym przejawem miłości do zwierząt. Jeżeli ktoś kocha
    zwierzęta, to powinien je zostawić tam, gdzie się najlepiej czują. Tam, gdzie
    żyją! I tyle.
    --
    "Trzeba mieć dużo cierpliwości
    aby się jej nauczyć"
  • macewa13 17.05.06, 19:17
    Kup jej jaszcurke jezeli dziecko marzy o zwierzenciu kture jest niezaczenstym
    gosciem w domach to zanczy ze nprawde onim marzy i ze bendzie sie nim opiekowac
    kup kup kup!!!!!!!!!!!!
  • mag-ia 17.05.06, 19:36
    Też miałam kiedyś 9 lat, jak chyba większość z nas (choć niektórzy chyba tego
    już nie pamiętają) i pragnienie zwierzątka nie było kaprysem rozpieszczonego
    dzieciaka, tylko przemyslaną decyzją. Tak jak w przypadku Twojej córki.
    Miałam sporo chomików i wspominam ten okres z dużym rozrzewnieniem.
    W tym wieku dzieci są już na tyle dojrzałe, że potrafią doskonale zadbać o
    zwierzątko. Posiadanie pupila wspaniale uczy miłości, odpowiedzialności, troski,
    szacunku dla innych. To procentuje w przyszłości.
    Ja bym kupiła córce tą jaszczurkę, skoro tego pragnie. Nie chcę, żeby to
    zabrzmiało jak porada, że powinnaś ulec jej presji, ale jeśli odmówisz jej tego
    albo kupisz innego zwierzaka, to będzie miała o to żal i będzie to kiedyś
    przykro wspominać.
    Ludzie hodują pająki, legwany, węże, patyczaki i inne cudaki i wszystko jest
    dobrze (także dla zwierząt).
    Daj znać, co postanowiliście i jak ew. nazywa się zwierzak ;)

    --
    "Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, jeśli się ją dzieli".

    Pozdrawiam, magia
  • owocoskala 17.05.06, 20:41
    > Ludzie hodują pająki, legwany, węże, patyczaki i inne cudaki i wszystko jest
    > dobrze (także dla zwierząt). Muszę Cię rozczarować, większość tych zwierząt
    ginie dostając się w nieodpowiednie ręce...Nie mówiąc o tym jak część gadów
    ginie w miejscu ich naturalnego występowania po złapniu i ile w czasie
    transportu. Napędzajmy ten rynek... Fajnie że byłaś taka odpowiedzialna, tylko
    jak tu już wiele osób sie wypowiadało jaszczurka to nie chomik. To nie jest
    zwierzę dla dziecka. Córka sie rozczaruje a jaszczurka pójdzie w odstawkę.
    Niepokojące jest to że córka nie wie nawet, jaki w przybliżeniu gatunek ją
    interesuje...i te marzenia o wspólnych spacerach - całkowicie niedojrzałe to...
  • atawi1 17.05.06, 21:12
    wie - będąc maluchem marzyła o legwanie lub gekonie a od jakieś czasu myśli o
    agamie błotnej ponieważ sprzedawca z którym rozmawiałyśmy przekonywał nas o
    tym, że jest to spokojne i przyjazne zwierzątko. Co do marzeń - nie całkiem
    dojrzałe bo to dziecko i nie oczekujmy od niej rozumu dojrzałej osoby (co jest
    z resztą rzeczą względną niektórzy nie dojrzewają nigdy) - a wyobrażenia ma
    takie ponieważ wychwytuje takie wiadomości z różnych stron. Jak sama widzisz
    tylko na tym jednym forum są zajmowane różne stanowiska a źródeł wiedzy jest
    dużo więcej. Dziecko z natury wychwytuje te wiadomości które są z nim samym
    zgodne. Co do niedojrzałości córki to jeśli śledziłaś wątek to wiesz, że jest
    ona gotowa zrezygnować z bezpośredniego kontaktu ze zwierzęciem jeżeli nie jest
    dobre dla niego - w takiej sytuacji marzy o tym aby móc je obserwować.
  • mag-ia 17.05.06, 22:13
    Owszem, jaszczurka to nie chomik, nie da się ukryć. Ale ja nie myślałam nigdy o
    hodowaniu jaszczurki, a sądzę, że gdybym wpadła na taki pomysł, to też bym sobie
    z nią poradziła.
    Poza tym to, że zwierzęta giną w czasie transportu albo są hodowane przez
    jakichś odszczepieńców, którzy je męczą to żaden argument i nie o tym jest mowa
    przecież.
    Dziewczynka jest gotowa na to, żeby obserwować zwierzątko, jeśli jego marzeniem
    nie są wycieczki i noszenie na rękach. To dojrzałe podejście, więc ja nie widzę
    sensu odmawiania jej tego. Każde zwierzę jest mniej lub bardziej kłopotliwe w
    utrzymaniu, zakup sprzętu kosztuje mniej albo więcej i myślę, że hodowla
    jaszczurki nie znajduje się na szczycie tych problemów.
    Tak jak ktoś wcześniej powiedział, są gatunki mało wymagające i mało kosztowne.
    Może nie wszyscy mają do czynienia z dziećmi w tym wieku, ale dziecko 9-letnie
    jest już mądre, wrażliwe, odpowiedzialne i w dodatku uwielbia być obdarzane
    przez rodziców zaufaniem i troszczyć się o kogoś. Niektóre osoby mówią tu takim
    tonem, jakby sprawa dotyczyła 2-letniego rozpieszczonego dzieciaka, który udusi
    jaszczurkę, jak tylko mu się znudzi.
    Dziecko, które ma na swojej głowie zwierzę będzie w przyszłości bardziej pewne
    swoich umiejętności poradzenia sobie z różnymi problemami, będzie bardziej
    zaradne życiowo. To powód do radości, że córka czuje taką potrzebę - po prostu
    dojrzewa emocjonalnie i społecznie.
    Znam osoby, które nigdy nie hodowały zwierzątka, bo zawsze były jakieś "ale" i
    do dziś żałują i nie rozumieją tej odmowy.

    --
    "Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, jeśli się ją dzieli".

    Pozdrawiam, magia
  • stokrotka174 17.05.06, 19:58
    Popieram przedmówców, że jaszczurka to nie "maskotka".
    Mam podobny problem, ale z samą sobą. Marzę o kameleonie!!!
    Od wielu, wielu lat i niech tak zostanie! Miałam go w rękach, siedział mi na
    ramieniu, miał fascynująco delikatną skórę.
    Im bardziej chcę, tym chętniej odmawiam sobie, by czar moich marzeń nie prysł.
    Dodam, że jestem dorosła, a co dopiero dziecko...
    Zostawcie jej te marzenia, może gdy będzie dorosła odważy się je zrealizować -
    ja nie mam odwagi i sumienia...
  • mary_an 17.05.06, 21:13
    Czy twoja corka przypadkiem nie naogladala sie bajki o chlopcu, ktory mial taka
    wielka fioletowa magiczna jaszczurke? Bo moja siostra tez przechodzila przez
    ten etap w swoim zyciu, jak byla mlodsza...
    Jesli to moze byc przyczyna, zmiencie repertuar bajek np. na 101
    dalmatynczykow :D
  • atawi1 17.05.06, 21:18
    to nie z bajki - a tak naprawdę nie wiem skąd się wzięło tak ma odkąd sięgnę
    pamięcią. Tak jak pisałam wcześniej zamiast bajek zawsze wolała oglądać
    programy przyrodnicze i nie trwa to zainteresowanie od jakiegoś modnego wsród
    dzieci filmu tylko po prostu zawsze było
  • venus22 17.05.06, 21:54

    jesli chodzi o corke to byc moze rosnie z niej przyszly zoolog albo weterynarz
    ale to ty mama muisz wiedziec jakie sa koszty utrzymania gadow lub plazow w
    domu, np niektore potrzebuja cieplo ze specjalnych lamp co zre troche pradu,
    jak czesto sprzatac, co dawac do jedzenia, nawet nie wiem co taka
    jaszczurka moze wymagac, na pewno moze wymagac troche zachodu.
    Ile takie jaszczurki zyja, ludzie nie raz kupuja jakies zwierze np papugi i
    nawet nie wiedza ze jak ja kupia jak maja 10 lat to beda ja mieli az skoncza 60.
    Myslam ze India udzieli troche inorfmacji..

    Venus
  • mary_an 17.05.06, 21:57
    ja jak bylam mala przywiozlam sobie z afryki w kieszeni kameleona, ktory
    mieszkal u mnie w pokoju, lazil sobie luzem, czasami w nocy mnie budzil bo mi
    wlazil na twarz :) ogolnie bardzo sie z nim lubilam, karmilam go robalami i
    surowym mieskiem, w lecie sadzalam na balkonie, zeby sie wygrzewal. niestety
    nie pozyl zbyt dlugo, zwierze to jednak duza odpowiedzialnosc i mysle, ze 9-
    letnie dziecko jednak nie jest w stanie jeszcze samo o nie zadbac
    ale z drugiej storny, jak to bedzie taka mala jaszczurka w terrarium, to nikomu
    krzywdy nie zrobi, a dziecko bedzie mialo ucieche. tylko ze zawsze jest tu ten
    element meczenia zwierzat (ja bym teraz nigdy nie wziela takiego zwierzaka,
    jakbym miala male dziecko, tez bym sie nie zgodzila, bo jednak takie zwierzatko
    cierpi - a to dziecko zapomni nakarmic, a to dac wody, a to przez przypadek
    wziagnie do odkurzacza, albo spusci w toalecie-przypadki moich znajomych)
  • krwawymsciciel 17.05.06, 22:25
    dwojka dzieci mojej kolezanki wychowywalo sie z gekonem. jesli juz sie go
    oswoi, jest niesamowicie przytulny i w ogole. nie musi miec terrarium tylko
    mate grzejna...
  • wascka 17.05.06, 23:09
    a co w tym złego, mój braciszek złapał sobie jaszczureczke jak był na rybacha,
    bawił się kilka dni a jak mu sie znudziła dał kotu,,,,
  • atawi1 18.05.06, 00:15
    akt desperacji - staram się podejść do tematu z różnych stron - nie chcę
    skrzywdzić dziecka ani nie chcę podjąć błędnej decyzji. Dzięki na pewno
    skorzystam ze wskazówki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka