czy kroplowka moze zaszkodzic? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Moj kot zdechl jakies pol roku temu ale dalej mnie meczy to dlaczego...
    Mial 13 lat, wczesniejsze problemy z nerkami , najprawdopodobniej jako okolo 8 letni kot spadl z wysokiego pietra i mial poobijane wnetrznosci ale jakos wyszedl z tego. mial problemy z nerkami ale zadnej konkretnej choroby nigdy mu nie przypisano.
    Ostatnie problemy jakie mial to to ze zalatwial sie na "rzadko" straszliwy zapach.
    Wiec mial zrobione badania krwi i podobne ktore wyszly jak to weterynarz stwierdzil jak u mlodego kota zdrowego.
    Wiec przepisla jakies tylko tabl. na odrobaczywienie a problem dalej byl. Moze na jakis okres lekko ustal ale to nie po tabletkach bo robakow nie mial.
    W przeciagu okolo roku kotek schudl jakies 2 kilo z szesciu na cztery. Wyraznie jak sie glaskalo to kosci bylo czuc na grzbiecie. Ale lekarz stwierdzil ze to moze ze starosci jak takie dobre badania wyszly :/
    Po jakims roku stwierdzilismy ze trzeba cos zrobic z tym zalatwianiem sie kota jak przy rozwolnieniu bo pewnie dla niego to bylo tez uciazliwe, poszlismy do weterynarza. Ten stwierdzil ze kot odwodniony. Podal mu kroplowke i od powroty do domu kot przestal wstawac :( i z dnia na dzien byl co raz slabszy. (wczesniej biegal bawil sie jak mlody kotek - przed kroplowka)
    Zaczal zalatwiac sie pod siebie, nie chcial nic jesc. Podawaliscmy mu specjalna karme przez strzykawke do pyszczka na sile. Podano mu sterydy i zrobiono badanie krwi. Po sterydach wcale lepiej z nim nie bylo. Lekarz podejzewal ze to jest nadczynnosc albo niedoczynnosc tarczycy (dokladnie juz nie pamietam ktora,ale wskazywalo to m. in ze byl taki chudy) z tym ze wyniki krwi byly zupelnie przeciwne wiec lekarz stwierdzil ze musialy zostac pomylone probki z krwia bo nie mozliwe ze takie byly wyniki badan. przeciwne do objawow i podejzen. Stwierdzil ze kota nie ma co kloc dalej i pobierac znow krwi, ze albo mu sie poprawi ale podejzewa ze trzeba bedzie uspic.
    I tak dal kilka dni zeby zobaczyc jakie beda zmiany ale zadnych nie bylo. Kot zaczal sie przewracac, probujac wstawac. po prostu byl coraz slabszy az w koncu zdechl po dwoch dnia sam. Tylko raz glosno zamiaknal i zdechl... :(
    Pamietam ze oczka mial zamiast zolte to takjie az wchodzace w pomarancz :(
    Jaka mogla byc przyczyna ze zdechl skoro mial podana tylko kroplowke? moze to dlatego ze mial problemy z nerkami i nagle po podaniu wiekszej ilosci plynow tak sie stalo ? ale wczesniej bylo ok po kroplowkach...
    Moze to jakis rak ze tak schudl...
    A moze wina weterynarza bo cos innego podal :(
  • Dawno już nurtuje mnie to samo pytanie , co jest w tych kroplówkach że szkodzą
    zamiast pomagać.
  • Żeby móc konkretnie odpowiedzieć, chciałabym poznać wyniki tych badań krwi.
    Przede wszystkim - czy była robiona tylko morfologia, czy także biochemia? Czy
    był badany profil nerkowy i wątrobowy?
    Dziewięć na dziesieć starych kotów ma problemy z nerkami, a konkretnie z ich
    niewydolnością. Opis wyglądu Twojego kota bardzo pasuje do wyglądu kota z
    zaawansowaną mocznicą, czyli z chorobą wynikajaca z niewydolności nerek.
    Mocznicę leczy się właśnie m.in. przy pomocy codziennych kroplówek. Oczywiscie
    kroplówka tak jak i jakiekolwiek inne leczenie może zaszkodzić, jeśli dobierze
    sie niewłaściwą dawkę lub niewłaściwą droge podania lub złą szybkość podawania
    lub niewłaściwy płyn do podania. Leczenie poprzez nawadnianie nie jest tak
    proste jak by się to mogło wydawać.
    Natomiast w przypadku Twojego kota nie sądzę, aby jednokrotne podanie kroplówki
    mogło kotu zaszkodzić, zwłaszcza podanej podskórnie a nie dożylnie. Być moze
    jego nerki były tak zniszczone i tak uszkodzone nieleczona choroba, że być moze
    sam stres wizyty w gabinecie spowodował pogorszenie stanu i w efekcie zgon.
    Trudno powiedzieć dlaczego tak sie stało; żeby znać dokładny powód zgonu
    należałoby zrobić sekcję zwłok.
  • Z całej historii chorobowej Twojego kociaka wynika, że już od dawna miał sporo
    problemów. Oczywiście jedyne co nam teraz zostaje to takie gdybanie co to w
    rzeczywistości było.
    Z racji wieku a także objawów podejrzewać można było u niego niewydolność nerek
    a także nadczynność tarczycy. Wszystkie podejrzenia Twojego lekarza były więc
    słuszne. Objawy dodatkowo to potwierdzają. W przypadku nadczynności tarczycy
    często występuje przewlekła nie poddająca się leczeniu biegunka. Należy jednak
    pamiętać, że biegunka wcale nie musiała być wynikiem problemów z tarczycą czy
    też tylko z jej powodu. Słusznym było więc podanie środka na odrobaczenie.
    Piszesz też, że robaków nie było??? Wiele pasożytów jest mokroskopijnych
    wielkości i nie sposób ich zobaczyć gołym okiem. Wiele z nich wymaga
    wielokrotnego podania środków gdyż jednorazowe nic nie pomoże. Wcale więc nie
    można też wykluczyć problemów pasożytniczych przewodu pokarmowego (no chyba, że
    badaniem kału). Co do wyników badań - nie wiem co prawda jakie zostały wykonane
    i jakie dały wyniki ale podejrzewam, że jeśli lekarz podejrzewał problemy z
    tarczycą wykonał badanie na stężenie T4. Zdarza się, że u kota z nadczynnością
    tarczycy wartość T4 jest w normie. U starego zwierzęcia może dojść do hamowania
    wydzielania hormonów tarczycy w przypadku występowania np; choroby nerek,
    nowotworów itp; które moglibyśmy tu podejrzewać – te choroby powodują obniżenie
    stężenia T4 w surowicy stąd wyniki nie potwierdzają nadczynności, która mimo
    wszystko jest.
    Jeśli Twoj kociak tę biegunkę miał tak długo faktem jest, że po piersze miał
    prawo do zgubienia tych 2 kg (ponadto takie schudnięcie to jeden z klasycznych
    objawów nadczyność tarczycy). Co za tym idzie na skutek tak dwługotrwałej
    biegunki napewno był odwodniony. Słusznym więc było podanie kroplówki i tu
    dochodzimy do meritum sprawy. Czy kroplówką można zaszkodzić??? Owszem jeśli
    podamy nie odpowiednią kroplówkę lub też w nieodpowiedniej dawce i przewodnimy
    zwierzaka jak najbadziej. Jednak czy w tym wypadku kroplówka była przyczyną
    dalszego stanu Twojego kociaka??? Nie uważam aby tak było. Inaczej wyglądałby
    po tym fakcie Twój opis.
    Twój kociak od dawna był już dużo słabszy. Biegunka dodatkowo go osłabiała. Do
    tego z całej historii choroby wynika, że od dawna chorował i długo tez nie był
    zdiagnozowany. Do tego, choć wcale nie był jeszcze bardzo stary, nie był już
    młodzieniaszkiem. Dodatkowo kolejne wizyty u lekarza i stres z nimi związany
    napewno go osłabiły. Wydaje mi się więc, że to poprostu nadeszła ta granica
    osłabienia nie do przejścia na którą złożyło się wiele czynników. Dodatkowo w
    badaniach klinicznych u kotów z nadczynnością tarczycy często zdarza się
    częstoskurcz serca co dodatkowo "rozregulowuje" cały organizm.
    "Jaka mogla byc przyczyna ze zdechl skoro mial podana tylko kroplowke?"
    Odpowiedź jest gdzieś wyżej wymieniona jedynie sekcja zwłok mogłaby dać nam
    konkretną odpowiedź na to pytanie. Ale jak chyba sama widzisz chociażby z
    Twojego opisu --> problem nie leżał w kroplówce.
    Ściskam Cię mocno i bardzo mi przykro, że straciłaś swojego kociaka ale to
    chyba nadeszła już jego godzina - ava
  • Witam,
    Trzymałeś kota przez rok z biegunką i dziwisz się, że tego nie przeżył? Bez
    względu na pierwotny powód tej biegunki należało ją leczyć, a nie czekać, aż
    samo przejdzie. Twój kot męczył się tak długo ze strasznymi bólami przewodu
    pokarmowego, jeśli sam nie miałeś okazji się o tym przekonać, że to boli,
    popytaj znajomych. Biegunka odwadnia i wyniszcza organizm, zwierzę głoduje, bo
    nie trawi tego, co zje, natępuje zanik mięśni i chudnięcie, niszczy się
    wątroba. W przewodzie pokarmowym zanika prawidłowa flora bakteryjna, rozwijają
    się bakterie beztlenowe, których toksyny niszczą organizm. Zmiana koloru oczu
    Twojego kota przed śmiercią świadczy o tym, że jej ostateczną przyczyną oprócz
    rozległego stanu zapalnego całego przewodu pokarmowego była żółtaczka, w wyniku
    zniszczenia wątroby.
    Niestety lekarze często nie potrafią leczyć biegunki, bo wyniki badań krwi
    zwykle są niezłe, zwłaszcza początkowo. Jedyne, na co ich zwykle stać, to
    odrobaczenie, które może zabić małego, wyniszczonego kociaka, a pogorszyć stan
    chorego dorosłego. Kroplówka była potrzebna, i to niejedna, ale myślę, że było
    już na to za późno i stres też zrobił swoje.
    Szkoda, że Twoj lekarz nie zrobił sekcji, bo może by się czegoś nauczył. Ja
    wiem, co by tam znalazł, coś podobnego do tego, co kot wyrabiał, tylko w całej
    jamie brzusznej.
    A swoją drogą to dziwne, ta niewiedza. Wystarczy kota dotknąć od spodu, żeby
    się przekonać, że boli go brzuch ...
    Pozdrawiam, Juliusz.
  • dziekuej za odpowiedzi. nie wiem czy brzuch go bolal, ale inny weterynarz z tej samej kliniki powiedzial ze kot z tego co widzi byl leczony objawowo a nie byla szukana przyczyna tych wszystkich problemow, i ze jak inny weterynarz mogl stwierdzi ze schudl ze starosci jak ze starosci bez przyczyny w wieku 13 lat sie nie chudnie. :(
    A wlasnie te badania T4 mial robione ale lekarz nie wzial ich pod uwage bo stwierdzil ze wynik jest przeciwny do tego czego sie spodziewali widocznie pomylily sie probowki co smieszne bo krew byla oddana w przychodni dla ludzi a ile takich probek dziennie moze byc - nieduzo.
    Przykre to wszystko zaluje ze sama nie poszlam po rozum do glowy i nie zmienilam wczesniej lekarza, ani sie nie odmyslalam ze to cos powaznego sie dzieje . Glupia bylam.
    Zawsze stresowal sie chociazby wyjsciem na klatke schodowa takze na pewno dla niego sama wizyta byla wielkim stresem. ten kotek byl dzikim kotem dopiero jak mial okolo pol roku zostal oswojony i przywieziony do miasta.
    Jestem ciekawa czy mozna bylo mu tylko cos podac zeby jednak przezyl czy dobrze ze zostawilo sie go w spokoju.

    Z drugiej strony jakby wyszlo ze to jest nadczynnosc tarczycy to pewnie wizyty u weterynarza mialby czesciej i regularnie, pewnie by zyl z dwa latka dluzej ale jakie to zycie... (oczywiscie ze mimo wszytsko dla mnie byloby lepiej ale nie wiem czy dla kociaczka)
    a kotek po tym dniu co dostal kroplowke jak lezal to tak lapkami jakby sie probowal sie odpychac nie wiem czy to wskazywalo na jakis bol.
    nie wiem czy bardzo cierpial bo nie wydawal zadnych odglosow choc moze nie mial na to sily.
    Tylko pol godziny przed tym jak zdechl bylo slychac takie powarkiwanie a pozniej jeden raz glosno zamialknal :(
    Rzeczywiscie moglam oddac go na sekcje zwlok.
    Ciekawe ze zmiana teczowki to na znak zoltaczki. moj weterynarz nic nie podejzewal. :(
    dziekuej i pozdrawiam
  • nie wiem czy mam wyniki ostatnich badan bo chyba juz nawet lekarz mi ich nie oddal. jak tylko sie dowiem to napisze.
    A napisalam ze robakow nie mial bo weterynarz mowil zeby przyjzec sie po odrobaczywieniu czy nie ma w kale jakiw robakow. a nie bylo. nie wiem dlaczego nie pomyslal o tych mniejszych mikroskopijnych robakach.


  • aga podejrzewano wlasnie nadczynnosc a z badan wyszla niedoczynnosc...
  • tarczycy

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.