• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

zapaść tchawicy u yorka Dodaj do ulubionych

  • 11.01.07, 22:32
    Mój 6-letni york choruje na zapaść tchawicy. Choroba nasiliła się po
    ubiegłorocznych upałach.Leczony jest zachowawczo-w momencie nasilających się
    duszności,kaszlu dostaje leki.Od dwóch tygodni stan jego stan zdrowia znacznie
    się pogorszył.Pomimo tego,że dostał całą serię zastrzyków,(antybiotyk doustnie
    podaję nadal) ciężko oddycha,chrapie,(już nie dusi się,nie kaszle) jest nadal
    osowiały. Miał dwa razy robione zdjęcie RTG (wykazało zapaść tchawicy w
    odcinku piersiowym).W tym tygodniu będzie miał robione endoskopowe badanie
    tchawicy.Proszę o wymianę doświadczeń,rady,wskazówki.
    Edytor zaawansowany
    • 11.01.07, 23:44
      A jak wygląda sytuacja serduszka, czy ktoś je badał??? Jak wyglądają płuca???
      Skąd jesteście???
      Czekam na kontakt - ava
      • 12.01.07, 10:59
        Witam,serdecznie dziękuję za zainteresowanie chorobą mojego pieska.
        Przykro mi,ale nie wiem -lekarz tylko ze zdjęcia RTG odczytał minimalne
        powiększenie serca,o płucach nic nie wspomniał.
        Dziękuję za szybką odpowiedź.
        Pozdrawiam.
      • 12.01.07, 11:00
        Jesteśmy z Katowic.
        • 12.01.07, 12:09
          Muszę się zastanowić czy mam Was do kogo wysłać - choć widzę, że lekarz radzi
          sobie.
          Moja rada wygląda tak: po pierwsze prosiłabym o kontrolę u kardiologa pracy
          serce. Niestety w wyniku problemów związanych z zapaścią tchawicy serduszko
          czasami zaczyna chorować. Dobrze by było jak najszybciej wejść z ewentualnym
          leczeniem jesli takowe jest konieczne.
          2. Mam nadzieję, że już w tej chwili Wasz psiak nosi szelki i jest na ścisłej
          diecie. Psiak nie może być otyły!!!
          3. Mam nadzieję,że ograniczacie mu wysiłek fizyczny - stąd prośba o tę dietę.
          Pozatym wszelkie informacje dotyczące tego schorzenia znajdziesz na stronie:
          www.vetserwis.pl/tchawica.html
          Pozdrawiam - ava
          • 12.01.07, 14:17
            Dziękuję za informacje.
            1.Dbamy o dietę.Pies nie jest otyły,waży 1,90
            2.O tej chorobie dowiedziałam się,gdy pies miał niecałe 2 lata,wtedy pierwszy
            raz zachorował na zapalenie krtani,i dowiedziałam się,że jak większość yorków
            choruje na zapaść tchawicy
            3.Ograniczamy wysiłek fizyczny,od ubiegłego roku w ogóle nie wychodzimy z nim
            na spacery (gdy wychodził-psiak zawsze nosił szelki)
            4.Jestem trochę zagubiona,bardzo chciałabym pomóc mojemu psu,dlatego też,bardzo
            proszę o radę,czy w obecnej sytuacji tzn. gdy pies ciężko oddycha (bierze
            antbiotyk Synergal) sensowne jest badanie endoskopowe tchawicy, czy bardziej
            skupić się na badaniach serca i płuc?
            Jeszcze raz dziękuję,i serdecznie pozdrawiam.
            • 15.01.07, 23:43
              Witaj, badanie endoskopowe jest technika ktora pozwala potwierdzic zwezenie
              tchawicy, co juz wiecie, obejrzec sobie blone sluzowa wyscielajaca drogi
              oddechowe, ewentualnie wykrywajac jakies ubytki (nadzerki), guzy itp. Mozna tez
              pobrac komorki do badania co czasem daje informacje w przypadku autoagresji i
              zakazen bakteryjnych ktore nie lecza sie dobranymi wg spektrum dzialania
              antybiotykami.
              W sumie nie wiem czy cos jeszcze...i jaki jest teraz sens tego badania tzn. pod
              katem czego ma byc ono wykonane? Ale to pytania do Twojego lekarza...Bo jesli
              nie podejrzewa nowotworu i w sumie nic konkretnego nie spodziewa sie znalezc,
              oprocz zwezenia o ktorym wiecie, to diagnostyka kardiologiczna wydaje sie
              pilniejsza- nie tylko moze dawac opisywane objawy ale tez moze stanowic problem
              dla wprowadzenia psiny w znieczulenie ogolne.
              Jak dla mnie warto byloby jeszcze przed zrobic EKG i echo a potem w zaleznosci
              od wyniku...
              --
              Ania, Mati i Luneczek :)))
              • 16.01.07, 10:51
                Witaj Kocia3,serdecznie dziękuję za zainteresowanie i wyczerpującą
                odpowiedź.Pomogłaś mi w podjęciu decyzji,i tak jak radzisz,najpierw zrobię EKG i
                echo, " a potem w zależności od wyniku..."
                Zaraz zadzwonię do lekarza,żeby umówić się na badania.
                Pozdrawiam.Życzę miłego dnia.
                • 30.01.07, 13:41
                  Jestem załamana.Nie potrafię sobie poradzić z poczuciem winy.Chciałam pomóc
                  mojemu ukochanemu psiakowi,jednak stało się inaczej,zaszkodziłam,niestety.Nie
                  zaufałam swojej intuicji. Na 100% byłam zdecydowana na badanie kardiologiczne
                  (badanie echokardiograficzne wykazało: poszerzoną prawą komorę serca,prawidłową
                  budowę lewej komory,lewego przedsionka,zastawek i naczyń).Na badanie
                  tracheoskopowe nie byłam do końca zdecydowana,zadawałam sobie pytanie: po co
                  robić to badanie skoro wcześniej zrobione zdjęcie rentgenowskie potwierdzało,że
                  choruje na zapaść tchawicy;bałam się i obawiałam się,czy taka ingerencja nie
                  zaszkodzi mojemu psu,intuicja mówiła mi nie,jednak posłuchałam lekarza,i
                  zgodziłam się.Badanie potwierdziło zapaść tchawicy w odcinku wejścia do klatki
                  piersiowej IV stop.,lekarz powiedział,że przy zachowawczym leczeniu pies może
                  przeżyć do 3 lat.Jednak stało się inaczej, mój psiaczek przeżył zaledwie trzy
                  dni.Trzy godziny po badaniu, w nocy zaczął wymiotować, rano ciężko
                  oddychał,dzwoniłam do lekarza uspokoił mnie,że po narkozie,pies może
                  wymiotować.Rano pojechałam z nim do lekarza,dostał leki i spędził w lecznicy
                  cały dzień,wieczorem po powrocie do domu,dusił się,kaszlał,nie spał,w sobotę nie
                  pomagały już żadne leki,ani noszenie na rękach,męczył się,widziałam straszne
                  cierpienie tej kruszynki -musiałam podjąć najtrudniejszą decyzję w moim życiu,
                  zdecydować się na eutanazję.Nie wiem,jak mam z tym żyć,i jak poradzę sobie z
                  poczuciem winy.Wiem,że czas jest najlepszym lekarstwem,ale jest mi bardzo
                  ciężko.Pies kochany,bezbronny,ufał mi.Byłam dla niego najważniejszą osobą pod
                  słońcem,zawiodłam... Co ja narobiłam najlepszego?
                  • 30.01.07, 21:45
                    Gorąco współczuje całej sytuacji. Dobrze wiemy, że chciałaś pomóc i psiak
                    napewno też. Niestety nie zawsze wychodzi tak jabyśmy tego chcieli. To nie jest
                    niczyja wina. Najwidoczniej jego stan nie był tak dobry jak myśleli lekarze.
                    Być może podobnie stałoby się mimo badania - wówczas jednak zamartwiałabyś się,
                    że nie zrobiłaś nic. Zrobiąś jednak wszystko co było można.
                    Podjęłaś bardzo trudną ale napewno słuszną decyzję - każdą.
                    3maj się dzielnie, jesteśmy z Tobą - ava
                    • 31.01.07, 10:06
                      Łza zakręcila mi się w oku.
                      Bardzo mi przykro, współczuje Ci.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.