Dodaj do ulubionych

Pchły w domu - bez zwierzęcia?? i do tego ciąża...

19.01.07, 17:44
Witam :)

W moim domu pojawiły się pchły. Niewiadomo skąd, bo nie mam żadnych zwierząt, do tego nie odwiedzałam nikogo, kto by je miał, natomiast często odwiedzają nas różni znajomi - więc może od kogoś te pchły przyszły.
Codziennie budzę się z nowymi strasznie swędzącymi krostami na nogach i rękach, mój mąż w ogóle nie jest pogryziony. Do tej pory udało nam się zabić ok 6 pcheł, nie jest ich w takim razie dużo, ale jednak są. Sytuacja trwa od około 1,5 tygodnia (od wtedy mam bąble).
Dzwoniłam już do weterynarza, ale niestety ponieważ jestem w 13 tygodniu ciąży - powiedział, że żadne środki chemiczne w grę nie wchodzą, jedynie sprzątanie, pranie i prasowanie, tylko, że ja już wytrzymać nie mogę, takie mam swędzące te krosty, a dwa że po prostu sytuacja mnie rozbraja - bo nie mam żadnych zwierząt - więc skąd toto się wzieło? W domu jest czysto, sprzątane regularnie, no po prostu w głowie mi się nie mieści!

Może znacie jakieś sposoby na pozbycie się tego dziadostwa? Czy jeśli np wyjechałabym z domu na jakiś czas - możnaby było użyć jakiegoś prepatu na pchły? Jeśli tak - na jak długo bym musiała wyjechać?

Dzięki z góry :)
Obserwuj wątek
          • mist3 Re: Pchły w domu - bez zwierzęcia?? i do tego cią 19.01.07, 18:28
            pchły możesz przynieść do domu po prostu na butach - z podwórka czy z piwnicy.
            Jest ciepło, więc pchły mają znakomite warunki do rozwoju, szczególnie jeśli
            okolica jest zaszczurzona. Jeśli chodzi o jakiekolwiek preparaty przeciwpchelne
            to powinnaś się skonsultować z lekarzem prowadzącym ciążę i dobrą firmą
            deratyzacyjną - w takiej firmie powinni powiedzieć ci jakiego preparatu będą
            używać, jak długo będzie 'aktywny' a w związku z tym będziesz wiedzieć na jak
            długo masz się ewakuować. Powinno również pomóc (jeśli zapchlenie nie jest aż
            tak duże) dokładne, ale to naprawdę dokładne (łącznie np. z listwami
            podłogowymi, dywanami) wypranie, wytrzepanie, wyczyszczenie wszystkiego co się
            da w domu.
            • ag_nes Re: Pchły w domu - bez zwierzęcia?? i do tego cią 19.01.07, 18:37
              Dla tych niemiłych i przewrażliwionych powyżej - zabiłam 6 pcheł w ciągu tego 1,5 tygodnia i jestem już tym zmęczona, przykro mi czytac takie rzeczy z Waszej strony, bo po prostu zwróciłam się do Was z prośbą, a zostałam silnie skrytykowana i zwyzywana od jakiś brudasów conajmniej, zadnych zwierzat nie neguje, ale akurat pchlami nie bardzo jestem zainteresowana - nie wiem skad w Was tyle sarkazmu?

              mist3 - nie bardzo rozumiem o co chodzilo z pojeciem 'zaszczurzenie'? Kurcze, troche przerazona jestem, bo absloutnie nie wiem, co mam zrobic, dzwonilam do kilku lekarzy wet i kazdy mowi co innego, jeden radzil zwolac ekipe dezynfekcyjna, inny znowu spryskac dom frontline, jeszcze inny po prostu zrobic generalne porzadki - a sa robione co tydzien :| wiec skad w ogole taka sytuacja?
              • beali Re: Pchły w domu - bez zwierzęcia?? i do tego cią 19.01.07, 19:23
                Wezwałabym ekipę jednak,bo w domu,w którym zwierząt nie ma, pchły
                paradoksalnie potrafią się rozgościć. Jesteś w ciąży,a pchły mogą
                przenosić jakiś choróbksa. Sprzątanie nie pomoże,bo nie wiesz,gdzie one zamieszkały,pryskanie Frontlinem-cały dom,każdą dziurę,tapicerki,podłogi itd.
                musiałabyś pryskać-bez sensu.Można spróbować,ale ze względu na Twoj stan,to tez niebezpieczne może być,bo ilośc frontlinu duża musiałaby być.
                Kiedyś zaatakowały mnie pchły w domu,gdzie nie było zwierząt,a dom zadbany
                był,więc po prostu ktoś przyniósł. Natomiast nigdy nie miałam z pchłami
                problemu w swoim własnym,choć moim zwierzakom zdarzało się złapać.
                --
                Niektórzy sądzą, że mają dobre serce-a to tylko słabe nerwy.
                • venus22 Re: Pchły w domu - bez zwierzęcia?? i do tego cią 19.01.07, 22:44
                  Powinnas wyjechac na dwa trzy dni, lub dluzej - zalezy ile by trwala
                  dezynsekcja i jak dlugo moze utrzymywac sie dany srodek p/pchlom w otoczeniu -
                  i zrobic to profesjonalnie bo pchly bardzo latwo sie mnoza i watpie abys sama
                  sie ich pozbyla.
                  inaczej bedziesz sie meczyc, no i jak pisze Beali nie wiadomo czy czegos nie
                  roznosza.

                  Jak ktos napisal pchly mozna przyniesc na ubraniu z zewnatrz. nie tylko
                  zwierzeta je "roznosza".



                  Venus
    • jura1234 Re: Pchły w domu - bez zwierzęcia?? i do tego cią 19.01.07, 23:35
      ag_nes pchły bywają i w domach bez zwierząt, ontariana ignoruj.

      Trudno właściwie powiedzieć który lekarz będzie bardziej kompetentny prowadzący
      ciążę czy wet, w końcu jak są w domu zwierzęta to też nie stosuje się
      radykalnych środków, bo mogłoby to im zaszkodzić. Ja również proponuję popytać w
      chemicznym i wyjechać po "zabiegu" na tydzień - dwa do rodziny. My zwalczyliśmy
      karaluchy bardzo skutecznym środkiem, po którym wystarczyło 24 h wietrzenia
      mieszkania.

      pozdrawiam
      Agnieszka
      • ag_nes Re: Pchły w domu - bez zwierzęcia?? i do tego cią 20.01.07, 09:41
        Dziękuję wszystkim za porady. Postanowiłam na razie nie wzywać żadnej ekipy, bo spróbuję sama powalczyć z maluchami sposobami, które polecił mi jeden weterynarz i czytałam na necie - mianowicie ocet z wodą :) Zobaczymy, czy spełni swoje zadanie, podobno jest równie skuteczny, co niektóre środki, a nie jest aż tak toksyczny, jak typowa "chemia".
        Z lekarka ginekologiem też rozmawiałam, zaleciła przy używaniu "frontline" opuścić mieszkanko na 2-3 dni dla świętego spokoju, ale myślę że jeszcze się wstrzymam i najpierw wypróbuję ocet :) w końcu kiedyś żadnej chemii nie było, a pchły tak i wyczytałam, że ocet był bardzo skuteczny, jednak, no wymagał czasu - mnie się póki co nie śpieszy, od wczoraj - a wysprzątałam wszystko, normalnie każdy kątek, nie widziałam żadnej pchełki, ale na pewno jeszcze gdzieś są, więc nadal robię ofensywę :)

        Jeszcze raz wszystkim dziękuję, a ontario powiem tyle - Twoje wypowiedzi absolutnie nie negują żadnej z osób, którym ich udzielasz, ale świadczą tylko i wyłącznie o Twojej kulturze i obyciu - a właściwie ich braku ;) ale na naukę nigdy nie jest za późno...

        Pozdrawiam wszystkich i miłego weekendu życzę :)

        A może wiecie właśnie coś na temat octu i pcheł?


    • b-beagle Re: Pchły w domu - bez zwierzęcia?? i do tego cią 20.01.07, 10:44
      Najprawdopodobniej masz w domu ludzkie pchły bo takie tez są. Najlepszym na nie
      sposobem jest czystość, czystość i jeszcze raz czystość. Sprzątanie, pranie,
      wietrzenie prasowanie i pastowanie podłóg o ile nie masz lakierowanych. Nie
      lubią intensywnych zapachów np terpentyny. Musisz odkurzać odkurać odkurzac.
      Pchły znoszą jaja w szparach podłogowych i innych zakamarkach z kurzem.
      Powodzenia ;)))
      --
      beagle
      • ag_nes Re: Pchły w domu - bez zwierzęcia?? i do tego cią 20.01.07, 14:38
        Maskra :|

        Najlepsze jest to, że mieszkamy w domku jednorodzinnym parterowym. Kontaktu ze zwierzętami paktycznie żadnego, tzn bujają się po okolicy jakieś dachowce, ale nikt się do nich nie zbliża, jednak koło samochodu męża często kotek przesiaduje, może jego pchełki jakoś na niego kiedyś wskoczyły - no wiem :) wymyślam już najbradziej wybujałe pomysły :)
        Kolejna sprawa, że obie z teściową mamy fioła na punkcie czystości i dom sprzątany jest regularnie co tydzień od A do Z, natomiast odkurzany średnio co 3 dni, w szoku jestem, że mamy taki problem ;/
        Dzisiaj wymyłam część domu wodą z octem, a także płynem z amoniakiem, patrze na efekty i jak na razie żadnych nowych ugryzień, ani brak jakiegoś ruchu ze strony pcheł.
        Czytałam o ludzkich pchłach i podobno one też mogą żerować na zwierzętach, więc to jest chyba kwestia farta lub niefarta ;/
    • kati27 Re: Pchły w domu - bez zwierzęcia?? i do tego cią 17.02.07, 22:22
      Witam, trochę cię zmartwię bo jaja pcheł potrafią przetrwać nawet i pół roku...
      Dodatkowo, jak ostatnio dowiedziałam się od weta pchły kocie są mało wybredne i
      jak nie ma kota gryzą co popadnie. Ja miałam podobny problem, z tym że w domu
      mam 2 koty. U mnie pomogło przede wszystkim frontline dla kotów i odkurzanie 2
      razy dziennie. Ważne jest aby opróżniać worek od odkurzacza. Radziłabym ci
      wyjechać i zdezynfekować dom. Co będzie jak po urodzeniu dziecka problem wróci?
      :-) pozdr. Kasia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka