Dodaj do ulubionych

Zatrzymac nowego kota ktorego stary nie akceptuje?

18.04.07, 04:07
Nie wiem, co robic. Moze pomozecie.
Mialam 2 koty, nazwe je Maly i Duzy, oba mialy ok. 15 lat. Niezbyt sie
lubily, byly okresy, ze sie bawily, potem na siebie syczaly, czasem wyrwaly
sobie troche siersci. Oba byly wysterilizowane. Pol roku temu Duzy zmarl.
Maly wydawal sie zagubiony, ale po paru tygodniach zrobil sie weselszy.
Myslalam o zaadoptowaniu kota zeby Malemu dotrzymywal towarzystwa. Znajoma
miala kota, ktorego nie chciala zatrzymac, bo jej dziecko mialo na niego
alergie. Nazwe go Wielki. Jest wysterizowany, wazy dwa razy wiecej od Malego,
ale ma usuniete pazury. Przyjelam go na probe, myslalam, ze zaprzyjani sie z
Malym. Niestety, Maly go nie akceptuje, syczy na niego, a co gorsze jest
wystraszony. Izoluje narazie koty, ale na dluzsza mete to nie bedzie mozliwe,
bo mam za male mieszkanie, a poza tym Maly czuje obecnosc Wielkiego.
Wielki pierwszego dnia mnie ugryzl i zrobil to jeszcze pare. Winie siebie, bo
za dlugo go czesalam (ma dlugie wlosy, bardzo linieje). Czasem sie go boje,
bo mocno sie obija o moje nogi i boje sie tez pogryzenia.
Czy powinnam go zatrzymac? Boje sie, ze zagryzie Malego, szkoda mi tez tego,
ze Maly jest zestresowany. Czy jest szansa na to, ze koty sie polubia, czy
nie powinnam ryzykowac. Szkoda mi obu kotow. Co robic?
Jestem troche zla na znajoma, bo podejrzewam, ze nie chciala zatrzymac kota z
powodu gryzienia, a nie alergi.
Edytor zaawansowany
  • elleonor 18.04.07, 06:31
    Powaznie piszesz, czy zarty sobie robisz?
  • seniorita_24 18.04.07, 16:39
    Koty muszą mieć szansę żeby sie zapoznać. Syczenie i warki a nawet gonitwy i
    zapasy to normalne kocie zachowanie. Dopóki nie leje sie krew nie ma powodów do
    paniki. Niepokoi mnie, że kot nie ma pazurów - czy zostały one usunięte czy sa
    tylka przycięte?
  • ontarian 18.04.07, 17:06
    seniorita_24 napisała:

    > paniki. Niepokoi mnie, że kot nie ma pazurów - czy zostały one usunięte czy sa
    > tylka przycięte?
    przeczytaj jeszcze raz, ale troche uwazniej
  • janus9 01.05.07, 01:19
    Koty moga sie tak zachowywac na poczatku nic w tym dziwnego ,zapewnie , to do
    pytania poprzedniego , pazury sa calkowicie usuniete , to barbarzynstwo , taki
    kot nigdy nie moze wyjsc , cale zycie musi byc w domu. Poza tym jego wiek jest
    taki ze nikt go juz nigdy nie wezmie , poza pasjonatami. Powinnas zatrzymac tego
    kota , nie bac sie go ,,,, wszystko sie uspokoi ,, i nie wiadomo co sie z nim
    stanie jak go nie wezmiesz... Sterylizowac, sterylizowac, sterylizowac......... j.
  • halimaria 18.04.07, 22:25
    Ja też mam dwa koty domownik nie akceptuje nowego . Syczy na niego i dochodzi do
    przepychanek .Nowy to znajda ale nie myślę o wyrzuceniu go z domu , muszą się do
    siebie przyzwyczaić . Domownik czuje się zagrożony przez rezydenta , trzeba koty
    obserwować i nie wyróżniać żadnego .
  • aelitka 04.05.07, 09:53
    Ta jasne uwierzyć mam wam a piszcie na moją poczte coś bo mi się nudzi piszcie
    na Aelitka@gazeta.pl
  • koci_problem 18.04.07, 23:21
    Opisalam moj problem, nie wiem dlaczego ktos potraktowal to jak zart.
    Pazury ma na stale usuniete, zrobil to poprzedni wlasciciel.
    Boje sie, ze zagryzie drugiego kota. Pogryzl mnie pare razy, nie gleboko, ale
    zostaly slady. Nie spotkalam wczesniej gryzacego kota.
    Jestem zla na znajoma, to jest koniec znajomosci, bo wyglada na to, ze mnie
    oklamala. Jak mogla chciec wcisnac mi kota, ktory gryzie? Nie obchodzi ja moje
    i drugiego kota bezpieczenstwo?
    Mozna cos zrobic z tym gryzieniem? On to robi nagle gdy go glaszcze.
    Jest duzy i mocno sie o mnie obija. Rano wskakuje mi do lozka, lize, traca
    glowa. Bardzo glosno mruczy, to akurat nie jest problem, taka ciekawostka. W
    ogole wydaje dziwne dzwieki: szczeka i grucha jak golab, a czasem gdy patrzy na
    ptaki wydobyja sie z niego prawie ludzki dzwieki. Fajny kot.
    Polubilam go i serce mi sie kraje gdy mysle, ze mialabym go oddac, ale nie moge
    miec kota, ktorego sie boje. Macie jakies pomysly?
  • koci_problem 18.04.07, 23:23
  • m_hubicka 19.04.07, 00:10
    Jak dlugo koty sa juz razem? rozumiem, ze sa to dwa samce, obydwa
    kastrowane,nie wychodza na zewnatrz, zgadza sie?

    Nie wiem jak dlugo kotki sa razem, ale mozliwe, ze potrzebuja wiecej czasu zeby
    sie zaakceptowac. To jest olbrzymi szok zarowno dla jednego jak i drugiego
    zwierzaka.Zmiana otoczenia zawsze jest stresujaca dla kota, a tym bardziej gdy
    w nowym miejscu czeka na niego jeszcze jedno zwierze,do ktorego wczesniej
    nalezal teren i teraz ten nowy musi sie podporzadkowac.Dla tego drugiego
    sytuacja tez jest z pewnoscia bardzo trudna do zaakceptowania, bo jego
    towarzysz z niewyjasnialnych dla niego przyczyn zniknal, a w jego miejsce
    zjawia sie obcy kot.

    Na Twoim miejscu zastanowilabym sie nad zastosowaniem preparatu Feliway, jest
    to preparat feromonowy, ktory moze byc w Waszej sytuacji dosc pomocny.Niestety
    jego wada jest dosc wysoka cena.Najlepiej wpisz w google "feliway",poczytaj i
    zadecyduj czy takie cudo mogloby byc przydatne:)spotkalam sie z pozytywnymi
    opiniami na temat tego preparatu posiadaczy wiekszej liczby kotow, ktore
    niekoniecznie zyly ze soba w zgodzie, wiec moze jest to rowniez jakas szansa
    dla Twoich kotkow.


    pozdrawiam serdecznie
  • u8u8u8 30.04.07, 21:10
    To proste! Usuń mu zęby.
  • elleonor 19.04.07, 09:20
    koci_problem napisała:

    > Opisalam moj problem, nie wiem dlaczego ktos potraktowal to jak zart.
    > Pazury ma na stale usuniete, zrobil to poprzedni wlasciciel.
    > Boje sie, ze zagryzie drugiego kota. Pogryzl mnie pare razy, nie gleboko, ale
    > zostaly slady. Nie spotkalam wczesniej gryzacego kota.

    Wlasnie to zdanie mialam na mysli pytajac czy sobie zarty robisz.

    Poprzedni wlasciciel wyrzadzil kotu ogromna krzywde usuwajac mu pazury.
    Piszesz ze nie spotkalas jeszcze nigdy gryzacego kota, a spotkalas drapiace?,
    teraz pomysl logicznie czemu kot gryzie......

  • titta 01.05.07, 12:05
    Nie jestem specjalnie znawczynia kotow ale zostalam kilkakrotnie przez koty
    pogryziona. Z tego co wiem to nie koniecznie ma zwiazek z pazurami. Niektore
    rasy/osobniki po prostu gryza. Najczesciej angielski szylkretowe - przynajmniej
    ja z takimi mialam nieprzyjemnosc.
  • titta 01.05.07, 12:11
    Ps. Wszystkie przypadki pogryzienia byly bez ostrzezenia: kot podchodzil i
    gryzl. Jedyny powod byl taki, ze bylam na ich terenie.
  • koalakoala 01.05.07, 16:13
    Kot gryzie wlacząc o dominacje niezaleznie od tego czy ma pazury, czy nie. Na
    mojego dzialalo wystawienie na balkon jako kara. Pryskanie woda nie, bo lubi sie
    kąpac i moczyc w zlewie. Mozna tez sprobowac glosno wrzasnac, koty nie lubia
    krzyku, lub (to rada innej kociary) dotknac pyszczka zabkiem czosnku (ale chodz
    tu, kobieto, z czosnkiem po domu). Co do pazurow - co za sadysta, kretyn ostatni
    usunal zwierzeciu pazury!!! Po takiej traumie sama bym gryzla. Weterynarz radzil
    mi dawac mu Hydroxizine (srodek uspokakajacy dla ludzi), ale to chyba
    przesada... Nie martw sie - to biedny,znerwocowany kot, uspokoi sie i bedzie dobzre.
  • kryzar 30.04.07, 16:50
    naturalnie, że tak. A w sprawie gryzienia miej przy sobie pojemniczek z wodą, najlepiej taki z pompką/np po płynie do mycia okien/ i przy każdym zamiarze ugryzienia ciebie lub podczas kocich walk psiknąć należy wodą. Pomaga
    Koty nauczą się i jak zobaczą pojemniczek uciekają każy we własne bezpieczne miejsce. Wskazane byłyby też 2 kuwety. Porada sprawdzona, mam 3 znajdy w bardzo różnym wieku/12lat,4lata i 2 lata/ i najstarsza nie toleruje żadnego kota.
  • janus9 01.05.07, 01:24
    Kazdy kot gryzie jak sie go czesze , czeszemy koty w REKAWICZKACH .Jest
    rozdrazniony to ugryzie i podrapie ,,, ludzie tez tak robia.Kot ma charakter i
    trzeba sie troche zastanowic jakie to jest dla niego przezycie , po ? 10 latach
    z jednego domu do drugiego .... ten kot az strach powiedziec moze sie stac
    Chinskim obiadem... nie oddawaj go ...
  • kirke18 19.04.07, 09:05
    Witam. Czy ten Twój Wielki nie jest czasem syberyjczyk lub maincoon? Te dziwne
    odgłosy, długa sierść ... to może być cecha rasy :-). Uważam, jak wyżej, że po
    piersze muszą mieć czas, żeby się zaakceptować, dwa: może poczytasz na tym
    forum- tu jest i o agresji i kłopotach psychicznych i o dokoceniu
    forum.miau.pl/viewtopic.php?t=27018
    poza tym można zasięgnąć opinii kociego behawiorysty, który umie ocenić kocie
    zachowanie i udzielić porady
    behawiorystow znam takich
    1. dr Agnieszka Janeczek Wrocław www.weterynarz.med.pl/

    2. dr Joanna Iracka z WArszawy telefon 0 501 140 649

    3. dr Dorota Sumińska, Warszawa , ul. Klaudyny 32 , tel: 0-601-91-23-08.

    Pozdrawiam i życzę powodzenia.
    --
    <www.katia2.pupile.com>
  • mist3 19.04.07, 21:01
    Jeśli chodzi o koty, które miały usunięte pazury, to odczuwają one nieustanny
    ból, często również zaburzenia psychiczne. Ogromnie się boją (wiedzą, że nie
    mają szans z przeciwnikiem) i właśnie dość często używają zębów jako obrony
    przed realnym czy wyimaginowanym (to częściej) atakiem. Trzeba do nich ogromnej
    wiedzy, cierpliwości i współczucia. Mnóstwo na temat takich kotów pisze Anne
    Bruce w książce "Kot doskonały" - pożycz lub kup i poczytaj. Również radzę
    skontaktowanie się z behawiorystą - sama możesz sobie nie poradzić.
    Kotkowi współczuję, Tobie życzę sił, a temu sadyście co to zrobił (zarówno
    właścicielowi jak i pseudoweterynarzowi)... może lepiej nie będę tego pisać,
    czego im życzę.
  • dorola123 30.04.07, 16:50
    usunąć paznokcie? taka moja zyczliwa podpowiedź, co zrobić draniom....
  • koalakoala 01.05.07, 16:15
    Moznaby zaczac od usuniecia im paznokci i zebow, tak nawszelki wypadek.
  • koci_problem 19.04.07, 20:57
    Dziekuje za wszystkie odpwowiedzi.
    Wielki kot jest wykastrowanym samcem z usunietymi pazurami, Maly wysterizowana
    samiczka z pazurami, ktore czesto podcinam. Maly zlapal mnie wiele razy zebami
    za rece, ale nigdy nie zostawil najmniejszego sladu. Nie boje sie go, Wielkiego
    tak. Wielki siedzi obok mnie, pcha sie na kolana, ale kiedy go glaszcze nagle
    gryzie. Nie rozumiem tego, myslalam, ze koty lubia byc glaskane. Wczoraj
    wdrapal mi sie na kolana bardzo glosno gruchajac po czym mocno uderzyl mnie
    kilkakrotnie glowa w brzuch. Gdy go zamkne w innym pokoju wali glosno w drzwi.
    Zabawne bylo to, ze walil w drzwi pare minut, glosno mialczal, po czym
    nastapila cicha i uslyszalam glosne pukanie. Czym on puka jak czlowiek?
    Przywiazalam sie do niego, ale jego gwaltowne zachowanie powoduje, ze sie go po
    prostu boje. Z kazdym dniem zwlekam z odwiezieniem go do znajomej. Ciekawe komu
    tym razem wcisnie tego kota. Dodam, ze nie jestem pewna, ze go oddam.
  • mist3 19.04.07, 21:06
    Jeszcze jedno - jeśli jednak zdecydujesz się kota oddać, to proszę - nie dawaj
    go tej idiotce (sorki, ale gorsze słowa mi się cisną na usta), która mu to
    zrobiła. Napisz ogłoszenie na miau.pl - może znajdzie się ktoś mądry, kto go
    przygarnie.
    Popatrz również tutaj:
    fundacjafelis.schronisko.net/index.html
    Oni zajmują się kotami problemowymi, których nikt nie chce - możesz do nich
    napisać i poprosić o pomoc.
    Jeśli ktoś był tak głupi, że zrobił taką krzywdę kotu, a potem nie informując o
    problemach oddał kota komuś innemu, to kto wie, co może jej jeszcze wpaść do głowy.
  • koci_problem 19.04.07, 22:59
    Bardzo chce zatrzymac tego kota, ale jak mowilam wczesniej nie chce zeby mnie
    jeszcze bardziej pogryzl i zeby skrzywdzil drugiego.
    Kot siedzi teraz przy mnie i sie lize. Boje sie go poglaskac. Dlaczego on
    gryzie i dlaczego tak mocno we mnie uderza glowa?
    Kurcze, przywiazalam sie do tego lobuza.
  • yoma 20.04.07, 17:17
    Uderzanie głową to jest tzw. baranek, kocia pieszczota.

    Gryzienie też może być oznaką czułości i akceptacji. Co mówi kocia mowa ciała
    przy tym gryzieniu? Uszy na płask, sierść postawiona? Czy nie?
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • armagon 07.05.07, 00:31
    moj dziadek ma gryzacego kota - kot daje sie poglaskac tylko dziadkowi, i tylko czasami - taki jest, znerwicowany. Jesli biedziesz do niego podchodzc spokojnie, moze kiedys da sie glaskac - mowisz ze daje sie troche glaskac.. sprobuj go porzadnie uglaskac:) moze zrozumie, ze nic mu nie robisz, a tylko sprawiasz radosc:)
  • venus22 07.05.07, 01:14
    "".. sprobuj go porzadnie uglaskac:)
    moze zrozumie, ze nic mu nie robisz, a tylko sprawiasz radosc:)""


    tylko, ze tak naprawde nie wiemy co kot czuje - moze akurat wcale mu to nie
    sprawiac przyjemnosci.

    Venus
  • l_o_k_i 30.04.07, 16:21
    Po tym poscie mam wrazenie, ze przypisujesz temu koty nadprzyrodzone cechy :)).
    Jak na moj gust, to zachowuje sie calkiem normalnie. Nie lubi sie z twoim
    drugim kotem i to jego prawo. Ty tez chyba znasz ludzi, za ktorymi nie
    przepadasz. Gryzie, bo robisz mu cos czego nie chce. Mialem 10 kotow, kazdy byl
    inny i byly tez takie, ktore po chwili glaskania gryzly albo drapaly. Twojego
    drugiego kota to on raczej nie zagryzie, zeby to nie najlepsza bron kota.
    Kotom zdaza sie roznie miauczec, zazwyczaj brzmi to jak klasyczne mieuczenie,
    czasem jak gruchanie.
    A na koniec, co masz na mysli piszac:obija sie. Czy to cie boli?
  • koalakoala 01.05.07, 16:17
    Nie oddawaj go! To naprawde mija, to gryzienie przy glaskaniu. Jeszcze troche i
    poczuje sie pewnie, bezpiecznie. To musi byc super kot, tylko troche mial chyba
    ciezkie zycie.
  • koci_problem 20.04.07, 00:21
    ludzi. Kot wlasnie wszedl mi na kolana, obcieral sie o mnie, lizal i nagle wbil
    zeby w moja reke. Zniechecil mnie ostatecznie do adopcji swojej i innych kotow.
    Nie sadzilam, ze koty sa zdolne do takiej agresji niczym nie sprowokowanej.
    Zamykam temat, nie przekonacie mnie do zatrzymania kota. Jest mi go zal, ale
    bezpieczenstwo moje i drugiego futrzaka jest dla mnie najwazniejsze.
    Juz nigdy nie poglaszcze zadnego obcego kota. Uwazajcie na kocie ugryzienia!
  • venus22 20.04.07, 01:06
    o jezu ale sie mazesz i pierniczysz ze soba w tym watku.

    juz ci ktos wytlumaczyl ze kot nie ma pazurow to nadrabia to zebami, byc moze
    jest tez w ciaglym bolu przez to usuniecie,

    logiczne wiec ze nie nalezy takiego zachowania rozciagac na wszystkie inne
    koty: "zniechecil mnie do adopcji"" taaa jeszcze do czego moze do oddychania

    nikt tez w ogole nie przekonuje cie do zatrzymania tego kota naucz sie czytac
    ze zrozumieniem.


  • bluela 04.05.07, 12:45
    wiesz może i pierniczy, ale pamiętaj też, że kocie ugryzienie może się skończyć
    zapaleniem okostnej. To bardzo poważne schorzenie.
  • venus22 05.05.07, 10:38
    no to co z tego? pewnie ze kocie ugryzienia moga bardzo sie paskudzic tak samo
    ja i psa. ale tu zupelnie nie o to chodzi.

    Venus
  • kirke18 20.04.07, 08:34
    Szkoda gadać, widzę, że nic nie wiesz o kotach i nie chcesz wiedzieć... szkoda
    biednego kota, któremu ludzie zrobili i robią nadal krzywdę. Wolisz sie bać niż
    czegos się dowiedzieć o kocich problemach i zawalczyć o tego biedaka. Jest
    wiele książek mi. in. Kot doskonały, Zaklinacz kotów czy Szcęśliwy kot...
    pomagają zrozumieć kocie zachowanie i uniknąc sytuacji, w której kot robi się
    agresywny... to naprawdę jest dość proste zrozumieć znaczy pomóc, ale ty chyba
    za leniwa jesteś , przykre... i faktycznie nie adoptuje więcej żadnego kota, no
    chyba, że pluszowego, wtedy nie będzie z nim problemów i zawssze można go
    schowac do szafy...
    --
    <www.katia2.pupile.com>
  • seniorita_24 20.04.07, 09:25
    Jaka agresja? To uderzanie głowa w brzuch to zapewne intensywne baranki... Kot
    ociera się o ciebie dziekując za to że wzięłas go do siebie. Widać, żę nie
    miałaś do tej pory styczności z kotami i nie interesowałaś sie za bardzo kocim
    zachowaniem. To mozna nadrobić chociazby ze względu na twoja rezydentkę. Koty
    niekiedy podczas pieszczot podgryzają, niekiedy mocno - wtedy nalezy przestac je
    głaskać, zabrać ręką i tyle. Z kotem lepiej sie bawić np. przy uzyciu piórka na
    patyku niz ręką.
    Ten kot i tak już został skrzywdzony...
  • kirke18 20.04.07, 10:10
    a może to głupia prowokacja??? kotka ma 15 lat???
    --
    <www.katia2.pupile.com>
  • martica 30.04.07, 16:05
    Z tego co piszesz, nie mialas wczesnije do czynienia z gryzacymi kotami. Jesli
    zlapie Cie zebami, pod zadnym pozorem (chocby nie wiem jak bolalo) nie wyrywaj
    reki. Poczekaj az kot pusci sam - kiedy wyszarpujesz reke, zwierzak mysli ze
    sie z nim bawisz lub, co gorsza, draznisz. Tak przynajmniej reaguje moja kicia,
    zreszta w bardzo podobnym wieku.Jesli chcesz zeby puscil, dmuchnij delikatnie
    na pyszczek albo w ucho - koty tego nie cierpia i przestaja gryzc...A baranki -
    no coz - akurat moja kicia tego nie robi, ale kiedys mialam 'kawal kota', ktory
    z wszytskimi sie wital 'barankiem' i uderzal w ich nogi lub rece z calej sily
    swoim lebkiem...Jesli przy okzaji ociera sie bokiem mordki, to jak pewnie
    wiesz, znaczy sobie Ciebie jako swoja wlasnosc :D...To akurat jest sposob
    okazania swojej pozycji, ale rowniez szacunku.
  • elleonor 21.04.07, 12:51
    koci_problem napisała:

    > Juz nigdy nie poglaszcze zadnego obcego kota. Uwazajcie na kocie ugryzienia!

    A moze kaganiec mu kup?:)))
  • azazela 30.04.07, 19:16
    elleonor napisała:

    > koci_problem napisała:
    >
    > > Juz nigdy nie poglaszcze zadnego obcego kota. Uwazajcie na kocie ugryzien
    > ia!
    >
    > A moze kaganiec mu kup?:)))
    czemu nie w koncu sa kagance dla kotow
    --
    Coffe, chocolate, men. Some things are better rich.
  • parwardigar 30.04.07, 16:34
    koci_problem napisała:

    > ludzi. Kot wlasnie wszedl mi na kolana, obcieral sie o mnie, lizal i nagle
    wbil
    >
    > zeby w moja reke. Zniechecil mnie ostatecznie do adopcji swojej i innych
    kotow.

    i co? wywalisz go na ulicę czy może uśpisz?
  • parwardigar 30.04.07, 16:39
    koci_problem napisała:

    > ludzi. Kot wlasnie wszedl mi na kolana, obcieral sie o mnie, lizal i nagle
    wbil
    >
    > zeby w moja reke.

    Być może to próba sił. Kocur chce cię zdominować i pokazać, że on tu rządzi a
    nie ty. Próbuje wybadać na ile może sobie pozwolić. Może też być zazdrosny o
    twojego starego kota...
  • annb 20.04.07, 10:24
    skoro mialas koty to skad to zdziwienie barankami?
    nudzi ci sie i wymyslasz?

    --
    Co najmniej kilku reporterów zostało w Sejmie poturbowanych przez
    funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu. Najbardziej oberwało się
    dziennikarce "Faktów" TVN Katarzynie Kolendzie-Zaleskiej: upadła na ziemię i
    została podeptana. Premier widząc sytuację powiedział do Kolendy-
    Zaleskiej: "Pani zgubiła buty"
  • yoma 20.04.07, 17:19
    annb napisała:

    > skoro mialas koty to skad to zdziwienie barankami?
    > nudzi ci sie i wymyslasz?

    Niekoniecznie, moja Marcel też nie robi baranków :) Ale gryzie. I widać, że to
    jest gryzienie z miłości, w końcu kot całować nie umie :)
    --
    To log out press any key
  • jul-kot 20.04.07, 10:46
    Witam,
    Jeden z moich kotów był taki, tyle że miał pazury, i to niezłe. Był dużym kotem
    domowym, został wyrzucony, kiedy urodziło się dziecko. Błąkał się po okolicy,
    próbował towarzyszyć swoim dawnym opiekunom na spacerze, wtedy był odganiany i
    bity. Na ulicy musiał walczyć o przetrwanie. Kiedy go wziąłem, pakował się na
    kolana, ale gryzł przy dotyku. Tak jak Twój, tylko on jeszcze przytrzymywał
    gryziony fragment ostrymi pazurami. Potem nie gryzł przy głaskaniu, tylko przy
    zdejmowaniu z kolan. Potem juz nie gryzł. Teraz czeka w kolejce na kolana,
    patrzy wyczekująco w oczy. Choruje na sydrom urologiczny, bo był za wcześnie
    wykastrowany. Wszystkie koty, którym pomagam, przyzwyczajają się do siebie. Nie
    maja wyboru.
    Pozdrawiam, Juliusz.
  • venus22 20.04.07, 10:53
    ale to jeszcze trzeba miec troche oleju w glowie zeby postepowac tak jak ty
    Julkot.

    a tu mamy nie tyle Kociproblem co IQproblem..

    Venus
  • elleonor 20.04.07, 17:08
    Najgorsze jest to ze takie osoby wezma zwierze nie majac o nim zadnego pojecia
    a puzniej sie dziwia ze problemy maja.
    A tyle informacji wszedzie jest, niby takie swiatowe a w google ciezko jest
    wpisac haslo i troche sie doinformowac.
  • magdaksp 20.04.07, 22:31
    ja to bym poszla z takim kotem do psychologa .najłatwiej sie pozbyc problemu i
    kota oddac.
    --
    "Jah jest prezydentem,Jah kest kierownikiem,Jah Jah jest trenerem ja jestem jego
    zawodniczką:)"
  • koci_problem 21.04.07, 03:34
    Ale niemili jestescie! Macie fanatyczne podejscie do zwierzat.
    Kot ma kilkanascie lat, Maly ma 15. Czemu sie tak dziwicie? Mam znajoma ktorej
    kot ma ponad 20.
    Nie spotkalam wczsniej kota, ktory gryzie. Mam za male mieszkanie zeby izolowac
    koty, nie pozbede sie Malego zeby zatrzymac Wielkiego. Bezpieczenstwo Malego i
    moje jest dla mnie najwazniejsze.
    Wielki nadal ze mna jest, ale nie dotykam go bez grubych rekawiczek.
    Gdybym byla taka straszna jak mnie niektorzy opisuja, to oddalabym kota
    znajomej po pierwszym pogryzieniu.
    Troche mniej fanatyzmu, ludzie!
  • venus22 21.04.07, 08:01
    alez tu nie chodzi o fanatyzm tylko piszesz strasznie infantylnie, az sie
    bebechy przewracaja.

    "wali mnie glowa w brzuch, czemu on tak robi, co to, to takie straszne"...
    "ciekawy kotek bo tak puka, jednak go lubie"...
    " a, gryzie, ratunku, boje sie go, przez niego juz nigdy zadnego nie
    zaadoptuje"....

    o rany!!!!

    ile masz lat? 7?

    Venus
  • yoma 21.04.07, 10:39
    Bezpieczenstwo Malego i
    > moje jest dla mnie najwazniejsze.

    Ty, a jesteś pewna, że to nie tygrys szablozęby?
    --
    Grupa G8. Kraje rozwinięte. Trzeci Świat. IV RP.
  • venus22 21.04.07, 22:50
    lolol a moze w ogole to rekin??

    Venus
  • bluela 04.05.07, 12:48
    koci_problem nie przejmuj się komentarzami
    to tylko net
    szkoda, że nie udało się z kotem, ale tak bywa
    głowa do góry :-)
  • koci_problem 26.04.07, 03:47
    Pokochalam go i nikomu go nie oddam.
    Opisalam wszystko dokladnie tak jak jest, niektorzy byli niepotrzebnie niemili.
    Uwazam na jego zeby. Lubie gdy rano wskakuje mi do lozka, uwielbiam jego
    gruchanie i rozne inne dzwieki.
    Nie wiem ile ma lat, nie moge sie dogadac ze znajomaa, raz mowila, ze 10 potem
    13. To zreszta niewazne. Drugi moj kot ma juz ponad 15 i jest w swietnym
    stanie. Mam znajoma, ktorej kot ma juz 20 lat.
  • venus22 26.04.07, 07:01
    no to chociaz tyle dobrego :)

    z czasem jak go lepiej poznasz przestaniesz sie go bac.

    Venus
  • yoma 30.04.07, 08:31
    No to zdrowia, szczęścia, pomyślności :)
    --
    To log out press any key
  • hania261 30.04.07, 09:47
    Ja dostalam druga kotke w lutym i dopiero od niedawna moga przebywac ze soba w
    jednym pokoju, moga sie mijac w kuchni bez prychania i nawet sie obwachuja bez
    strachu.Jest to duzy postep i ulga dla mnie, bo na poczatku byl koszmar, mialam
    tez poczucie winny, bo chcialam partnerke dla Wiki a sprowadzilam "wroga", ale
    powoli przyzwyczaily sie do siebie i zaakceptowaly i teraz wiem, ze jak
    wyjedziemy na urlop to Wiki nie bedzie sama, bedzie z nia Mini, zawsze to
    razniej :)
  • l_o_k_i 30.04.07, 16:28
    Ja prawde mowiac, nie dziwie sie, ze ten kot cie gryzie. Prawdopodobnie daje ci
    znac, ze nie podoba mu sie twoja "skomplikowana osobowosc", ktorej probke dalas
    nam poznac zakladajac to forum.
  • mogrodnik 30.04.07, 16:47
    Jeśli go naprawde pokochałaś i nie sprawia Ci już takich kłopotów, to go sobie
    zostaw.
    Ja dzisiaj musiałam uspać mojego kota, więc Ci zazdroszczę, że masz aż dwa!
    Pozdrawiam cieplutko.
  • sunshine_1983 01.05.07, 12:23
    Mam niespełna 9-letniego kota, który gryzł.Zdarza mu się to sporadycznie (bardzo
    rzadko,raz na rok/2 lata) nadal.Został przygarnięty z ulicy,jako miesięczne
    kocię, nieufne wobec ludzi i agresywne.Najczęściej atakował "w akcie zemsty" gdy
    zabroniło mu się robienia czegoś,gdy domagał się jedzenia,a nikt nie reagował od
    razu, albo gdy miał dosyć głaskania,gryzł,bez żadnego ostrzeżenia.Po kastracji w
    wieku ok.10 m-cy częstotliwość ataków złości i agresji stopniowo spadała.W
    kontaktach z naszym kotem nauczyliśmy się rozpoznawać,kiedy ma dość
    czułości-nigdy nie jest do tego zmuszany,głaszczemy go tylko wtedy, kiedy on
    chce.A kot nauczył się dawać znaki ostrzegawcze: odpycha głaszczącą rękę
    łapkami,delikatnie "łapie" zębami,a gdy zgłodnieje miauczy i chodzi za mną
    zamiast atakować. Inna sprawa,że gdy przychodzą do nas dzieci zamykamy
    biedaka,bo jest wyczulony na to,gdy ludzie zachowują się inaczej,niż jest do
    tego przyzwyczajony-dzieci biegają,krzyczą,hałasują,męczą zwierzęta głaskaniem i
    braniem na ręce,czego mój koteczek na pewno by nie zdierżył:) Konkluzja: cieszę
    się,że go zatrzymaliśmy,choć były chwile zwątpienia 9 lat temu,bo ugryzienie
    kota naprawdę boli,a chodzenie z siniakami i zadraśnięciami w widocznych
    miejscach nie jest przyjemne:)Potrzebowaliśmy czasu,aby się nauczyć rozpoznawać
    reakcji kota.Wierzę, że tak będzie w Twoim przypadku,a Tobie, jako doświadczonej
    "kociarze" (mam nadzieję,że Cię nie uraziłam:)) przyjdzie to łatwiej.
  • parwardigar 30.04.07, 16:31
    Dziwne. Piszesz z jednej strony że masz koty od 15 lat o ile dobrze
    zrozumiałem, a z drugiej strony wygląda jakbyś nie miała zielonego pojęcia o
    kotach, ich zachowaniu, zwyczajach. Dziwi cię kocie "szczekanie" gdy kot widzi
    ptaka? Przecież to normalny odruch a nie żadna ciekawostka.

    Jeśli to możliwe, to dwa dorosłe koty powinny się zapoznawać ze sobą na OBCYM
    DLA OBU, czyli neutralnym terytorium - żeby stary nie czuł, że ma intruza na
    swoim terenie a nowy nie czuł się zagrożony trafiając w miejsce, w kórym
    wszędzie czuje zapach twojego starego kocura i wie, że jest na jego terenie, a
    skoro nie może z niego uciec to musi ten teren wywalczyć dla siebie. To
    naturalne zachowania, podstawowy elementarz znajomości kociej natury.

    Jak długo ten nowy jest u ciebie? Znał cię wcześniej? Jeśli cię nie zna i
    jesteś dla niego nowa, to nie dziw się że cię czasem ugryzie jak swoim kocim
    móżdżkiem uzna że jakiś twój ruch jest dla niego zagrożeniem - przecież on cię
    nie zna, nie ma do ciebie żadnego zaufania. Nie rzucaj się na niego od razu z
    łapami do głaskania i czesania, daj mu kilkanaście dni na zapoznanie się z
    terenem. Stres który mu zapewniłaś zmuszając go do zamieszkania na terenie
    opanowanym przez innego kota wystarczająco tłumaczy jego zachowanie i
    gryzienie...

    Inna kwestia jak był wychowywany u poprzedniej właścicielki. Czy jest nauczony
    że musi poddawać się czesaniu? Może twoja znajoma używała innej szczotki? Może
    być tysiąc innych powodów dla których twoje czesanie mu się nie podoba, może
    używasz perfumów które go grażnią? Może w czasie czesania gra głośno telewizor
    do czego kocur nie był przyzwyczajony? Może, może, może...

    Kocur ewidentnie przeżywa szok nowego miejsca, nowych ludzi, innego kota na
    którego terytorium znalazł się na siłę i bez możliwości wyboru, A ty tu
    wypisujesz bzdury jakbyś pierwszy raz w życiu kota na oczy widziała...
  • mist3 30.04.07, 16:41
    poza tym jeszcze raz napiszę - jeśli kot miał usunięte pazury, to choćby był sam
    w domu, gryzienie najprawdopodobniej mu nie przejdzie. Kot odczuwa ból przy
    chodzeniu, nie może zakopywać odchodów, nie może się bronić - naprawdę polecam
    lekturę książki A. Bruce "Kot doskonał", która bardzo wyczerpująco pisze o
    problemach kotów, którym jacyś debile (inaczej nie da się tego nazwać) usunęli
    pazury.
  • rezurekcja 30.04.07, 19:42
    koci_problem napisała:

    > Niestety, Maly go nie akceptuje, syczy na niego, a co gorsze jest
    > wystraszony. Izoluje narazie koty, ale na dluzsza mete to nie bedzie mozliwe,
    > bo mam za male mieszkanie, a poza tym Maly czuje obecnosc Wielkiego.

    Kolezanka doadoptowala kotke z podworka do swojej kocicy. Na poczatku sie
    bily, fukaly na siebie. Musiala trzymac jedna w lazience, druga w pokoju. Z
    czasem sie przyzwyczaily. Przyjazni wielkiej nie ma, ale jest spokoj. Trwalo
    to ponad rok.

    > Czy powinnam go zatrzymac? Boje sie, ze zagryzie Malego, szkoda mi tez tego,
    > ze Maly jest zestresowany. Czy jest szansa na to, ze koty sie polubia, czy
    > nie powinnam ryzykowac. Szkoda mi obu kotow. Co robic?

    Przeczekac.
    "Baranki" to faktycznie kocie pieszczoty. MOj pies tez robi "baranki" o
    poranku ...

    Co do wieku kotow: kolega mial kocice, ktora zeszla w wieku lat 20. Jej
    mamusia tez dozyla tego wieku.

    O gryzieniu: inna kolezanka miala kocura, ktory skakal na piety i gryzl po
    nogach. Taka jego uroda i tyle.

    Warto poczytac troche ksiazek o kotach, poszerzaja horyzont. Ja z racji
    posiadania psa poszerzam "psologiczny" horyzont.

    --
    Za darmo lub za grosze

    Dwóch jest prawdziwych lustratorów w IV Rzeczypospolitej, Macierewicz w Koronie
    i Braun na Dolnym Śląsku.
  • koci_problem 30.04.07, 20:28
    Pisalam, ze najpierw mialam Malego i Duzego, Duzy zmarl, adoptowalam Wielkiego.
    Malego i Duzego adoptowalam gdy mialy ponad 10 lat, wiec nie mam wieloletniego
    doswiadczenia z kotami.
    Planuje zabrac Wielkiego na kapiel i podciecie futra (robia to u weterynarza),
    bo jest bardzo dlugie, pelne koltunow, ktorych nie moge rozczesac. Wielki nie
    lubi byc czesany.
    Nie bylam z nim jeszcze u weterynarza. Zastanawiam sie po co? Zeby zdiagnozowal
    chorobe, na ktora i tak nie ma lekarstwa? Wydalam duzo pieniedzy zeby ratowac
    Duzego, ktory i tak umarl na nerki bardzo sie meczac. Wielki nie wychodzi na
    dwor, wiec czy potrzebuje szczepienia?
    Ma suchy i cieply nos. Czasem kicha, brzmi to troche tak jakby mial astme, a
    moze po prostu probuje wypluc wlosy (bardzo linieje i duzo sie lize, ale daje
    mu jedzenie, ktore mu rozpuszcza wlosy)
    Przepraszam, ze tak chaotycznie.
    Nie wiem, czy w przyszlosci adoptuje kota. Serce mi prawie peklo gdy Duzy
    umarl. Najgorsza byla bezsilnosc.
  • chmurka_szuka_sznurka 30.04.07, 20:33
    po pierwsze,kot mruczy,terkocze,wydaje różne dżwięki i trzeba z nim rozmawiać
    ludzkim językiem oczywiście,bo zapewne jest do tego przyzwyczajony.
    po drugie,jeżeli kot w czasie głaskania wbija żęby w rękę,to jest ostrzeżenie
    i sygnał do zaprzestania głaskania czy dotykania go
    po trzecie,koty ,ocierają się,albo "kopią łapką" w czasie biegu-
    czasami jest to zachęta do zabawy,o ile nie są za stare.
  • macarthur 30.04.07, 21:12
    zamknij go w klatce i po kłopocie poza tym myślę że w ostateczności jak dasz
    ogłoszenie to wiele osób będzie chętnych go wziąć do siebie
    --
    Każdy tylko nie Kaczyński.
  • sloneczko1 30.04.07, 21:54
    mam w tej chwili dwie kotki,jedna bodzie mie łebkiem,gryzie palce od czasu do
    czasu,a druga znowu lubi mie lizać po rękach albo nogach:), obie są
    kochane :),mam też kocura który przychodzi na okno tylko sobie pojeść,ale do
    domu nie wchodzi

    ...życie jest zbyt piękne i krótkie
    by tracić je na zbędne troski...
  • venus22 30.04.07, 22:03
    KONIECZNIE powinnas isc z kotem do weterynarza bo nie wiesz co mu jest.
    nawet jesli jest zdrowy, bo to jest obowiazek kazdego wlasciciela futrzaka
    con jakis czas sprawdzac czy jest wszystko OK a ty jeszcze piszesz ze "kot ma
    jakby astme".

    poza tym pomysl o tym ze jesli cos mu jest to moze zarazic twoja kotke.

    pedem do weta.

    Venus
  • sirluke79 30.04.07, 23:07
    po pierwsze jako spec radzę wam
    ABYśCIE POSZLI DO JAKIEGOś PYSCHIATRY - GADACIE JAKBYśCIE SIę CZEGOś NIEźLE NAJARALI

    po drugie, przechodząc do merium
    zajmujecie się rtym kotem bardziej niż człowiekiem, ja bym go uwiązał na smyczy
    to by nie gryzł, i tyle
  • addart 01.05.07, 01:57
    No właśnie, od czego? Chyba od jarania?
    Jeśli nie masz nic do powiedzenia, to się nie wtrącaj.
    Temat cię nie interesuje, to zmień forum na takie o jaraniu albo podobne.
    Albo zajmij się jakimś człowiekiem, jeśli to wolisz.
    I jeśli się na to zgodzi.
    A obrażać ludzi licząc na bezkarność potrafi każdy DEBIL, nie tylko SPEC.
    Naucz się jeszcze trochę kultury, albo pisz swoje złote myśli na drzwiach od
    kibli, co było modne przed erą internetu, a teraz jakoś zanika ...
  • sirluke79 01.05.07, 10:39
    szanowny adwersarzu, wyluzuj. Wypowiedzi na tym forum zainteresowały mnie, to
    się wypowiedziałem, wszak panuje wolność słowa i wypowiedzi na każdy temat.
    Napisałem "jakbyście się najarali", nie napisałem że ja się interesuje jaraniem
    :D, to różnica Moja wypowiedź została zamieszona tutaj, ponieważ jestem bardzo,
    ale to bardzo zaskoczony troską o kotka, który nie akceptuje innego kotka. Jak
    dla mnie, jest to dziwne, żeby się zajmować w taki sposób czworonogiem, pies u
    mnie w domu ma ścisłe granice - i wie co mu wolno, a co nie. Musi się
    dostosować, może za daleko zaszliści, bo eby aż do kociegopsychologa chodzić :).
    Każda wypowiedź ma pewne spectrum, ty chyba się trzymasz sztywno jednej opcji -
    "proszę, dziękuję, itd"

    Pozdr.
  • addart 01.05.07, 12:22
    Szanowny SPECU,
    To forum nazywa się >ZWIERZĘTA< , dlatego tutaj LUDZIE piszą o zwierzętach, a
    nie o ludziach. Trudno wymagać, żeby TUTAJ ktoś bardziej zajmował się ludźmi, a
    nie zwierzętami. A tobie się to nie podoba, ale to nie znaczy, że wolno ci
    kogoś obrażać. Chamstwo niewiele ma wspólnego z wolnością słowa.
    Nie wiem od czego jesteś SPECEM, napisałeś, że jesteś, ale chyba nie od ludzi,
    i od zwierząt też chyba nie. Nie znasz się na zwierzętach, a już na pewno nie
    na kotach. Swojego psa możesz wziąć na sznurek, albo i na łańcuch, jeśli to nie
    wystarczy, możesz mu wlać, bo on to lubi, to stwarza mu poczucie
    bezpieczeństwa, ustala hierarchię w twoim stadzie, bo taki jest pies.
    Ale kot to nie jest mały pies, na kotach się nie znasz, więc nie ubliżaj tym,
    którzy o kotach chcą się czegoś nauczyć. Dorośnij.
  • chmurka_szuka_sznurka 01.05.07, 13:51
    kot powie czego chce i o co mu chodzi i nie ma codziwić się,że gryzie gdy się go
    dotyka,albo buczy czy syczy gdy ciągnie się go za ogon.Kot potrzebuje też czasu
    na oswojenie się z nowym terenem,nowym kotem,czy nową osobą.Mój kot zaczynał
    tańczyć przede mną jak bokser,po czym czmyhał do drugiego pokoju "zabaw",trze-
    ba było iść za nim i tam bawić się z nim w polowanie,zaczajanie i nagłe ataki
    z wysokości i gonitwy. Podobnie psy zapraszają innego psa do zabawy,kładą prze
    nie łapy,podskakują,biegają w koło.
  • sirluke79 01.05.07, 22:13
    ja nie mam problemu z czytaniem ze zrozumieniem, wszak skoro tutaj trafiłem i
    coś skrobnąłem to czytać potrafię ;) - w sumie to ja zostałem obrażony, bo
    nazwałeś mnie debilem (w domyśle, ale jednak), więcej dystansu do siebie ;)

    Faktycznie, Ty się znasz na zwierzętach skoro chcesz je lać, dla ustalenia
    hierarchi, nie ma jak to obrońca zwierząt. Ja tam książek wiele nie przeczytałem
    na ten temat, radzę sobie obserwacją ;) i piesek musi mieć swoje miejsce z
    racji tego że jest pieskiem - podobnie kotek. Wyluzuj sztywniaku
  • sloneczko1 01.05.07, 22:26
    jeden z moich kotów lubi chodzić po meblach i zrzucać drobne przedmioty,wtedy
    wiem ,że chce wyjść na zewnątrz;)próbuje łapką i zrzuca;) i lubi grać na
    gumce,takiej zwykłej do włosów,patrzy ,czy mam coś spięte gumką,jakieś
    dokumenty czy inne papiery i gra na niej--pierwszy raz aż oniemiałam ze
    zdumienia,poprostu meloman z niego
    --
    ...życie jest zbyt piękne i krótkie
    by tracić je na zbędne troski...
  • chmurka_szuka_sznurka 03.05.07, 08:38
    kot zrzuca rózne rzeczy z wysokości przeważnie przypadkiem,potrąca je
    przepychając się w czasie wędrówki po półce,czasami zrzuca różne rzeczy "na
    parter" potem sam zeskakuje i tam się nimi bawi.Mój kot potrafił tak wyciągać
    kwiaty z wazonu na stole,zrzucać je na podłogę,a potem bawic się nimi na podło-
    dze.
  • mfolga 01.05.07, 05:47
    czesc
    nie mam dwoch kotow tylko jednego i niewiem jak to jest miec dwa.moja kotka zawsze drapie i gryze jak sie ja glaszcze za dlugo - ona sama wie ile chce i kiedy ma dosyc . ma bardzo trudny charakter - kiedys ja wzialem do kolegi co ma dwa koty i one je przegonila. na podworku w zasadzie rzadzi - kazda noc spedza poza domem chyba ze jest bardzo zimno i wtedy nie ma na to ochoty.nie wiem co robi w nocy ale jest taki gosc kilka ulic dalej co ma jakies rybki w takim mini baseniku na zewnatrz i kiedys z nim gadalem i wspomnial o o kocie co mu je lowi i powiedzial mi ze zabije tego kota ktory to robi.martwie sie o nia i wiele z niej nie mam bo tylko spi w domu w ciagu dnia i je i jak dostaje przz trzy dni to samo to potrafi wywrocic miske i wejsc na stol i domaga sie wtedy czegos extra a jak ja sie glaska to gryzie i drapie i czasami mysle ze to bylby horror gdyby byla tak trzy razy wieksza. anyway bardzo ja lubie i mysle czy nie byloby fajnie dla niej gdybym wzial psa albo innego kota.
  • kl10 01.05.07, 08:33
    Jeżeli gryzie Cię gdy go głaszczesz to po co to robisz? Do kotów trzeba
    pioruńsko dużo cierpliwości. Psa można wychować, człowieka też, kota raczej się
    nie da. To kot wychowuje sobie człowieka. Też zaliczyłam dwa koty. Początki
    były trudne, później jakoś się znosili, choć prawie codzienie były kocie
    scysje. Każdy kot chce robić za pępek świata. Nie oddawaj go. Nie rób nic na
    siłę. Nagradzaj obu równo. Pamiętaj, że kot został skrzywdzony przez człowieka,
    który z głupoty usunął pazury.
  • jovanka23 01.05.07, 10:28
    mialam taka sytuacje miedzy dwiema kotkami, jedna dwuipolletnia, druga
    mlodziutka, niestety wet powiedzial, ze nie ma szans na porozumienie miedzy
    nimi. Starsza sie izolowala, syczala i fukala na mlodsza, nie chciala sie z nia
    bawic, byla osowiala, po wyjezdzie zachowuje sie zupelnie inaczej, gdy nie ma
    mlodszej kotki, jest przymilna jak nie ona,ale z drugiej strony znam sytuacje,
    gdzie kot kastrat zdominowal pozostale kocury, tylko na poczatku, potem kociaki
    zaczely sie akceptowac i jest ok. W kazdym razie trzeba poczekac:) powodzenia;
    z kotami bywa roznie
  • koalakoala 01.05.07, 16:05
    To przykre, ale moze sie nie udać. Najwidoczniej Maly nie jest zbyt
    uspolecznionym kotem. Ja mialam troche inna sytuacje: moj stary kot, wielki
    dzikus, odrzucil malucha, ktorego bardzo chcielismy miec. Trzy dni syczal na
    niego i zachowywal sie ochydnie, wywalal wielki czerwony jezyk (podobno tak sie
    kotu robi w agresji). Maly wrocil do Canisa, niestety.
  • musisz_to_miec 01.05.07, 17:54
    koalakoala napisała:


    Trzy dni syczal na
    > niego

    Trzy dni? Moje się "cicierały" kilka miesięcy. Polało się trochę krwi, ilości
    wyrwanej sierści nie zliczę;) Nie miały wyboru-musiały się dogadać. Teraz budzą
    się nawzajem i zapraszają do zabawy:)
    --
    MUSISZ to mieć!!!!.
  • tadeusz542 01.05.07, 17:08
    i niestety jeśli są to dwa koty to jeden musi zostać przywódcą - jak to ustalą
    będzie OK! im dłużej będziesz się wtrącała tym dłużej potrwa konflikt, nie
    mówiąc o obsikanych ścianach , meblach i futrynach
  • katheria 01.05.07, 23:30
    Mam podobną sytuację, tylko że Kocicy zmarł Syn :/ Miesiąc temu wzięłam do domu
    drugiego kocura, ale na razie w ogóle się nie dogadują. Kocica jak tylko
    widziała rudy ogon to zaczynała warczeć, a on się na nią rzucał. Na razie
    osiągnęły tyle, że kocur może podejść do Kocicy bezpiecznie na odległość metra
    :P Największym problemem jest jednak to, że kocur próbuje zająć teren Kocicy
    (duży pokój) i stawia tam klocki :/ Tego nie będę tolerować. Też gryzie i
    drapie, ale nie zamierzam go oddawać :)

    Możliwe, że Twój kot jest po prostu zestresowany zmianą otoczenia, i dlatego
    gryzie. Zresztą, nie ma przecież pazurów, więc jak inaczej ma CI pokazać, że
    czegoś ma dosyć??
    Nie oddawaj go, na pewno zamieni się w milusiego mruczącego pieszczocha!! :)
    Trzeba nad nim tylko trochę popracować:)


    Pozdrawiam
  • kati27 02.05.07, 00:45
    Hej pierwszy nasz kot był niewykastrowany. Nigdy nie "zaznaczył" terenu w domu,
    a jeśli chodzi o agresję to gryzł (a raczej chwytał zebami) każdą nową osobę -
    wskakiwał jej na kolana domagając się głaskania, po czym gryzł. Gryzł też
    wszystkie dzieci. Nigdy nie był to dla nas problem, nigdy nie zrobił nikomu
    krzywdy - po prostu każdą nową osobę ostrzegałam przed jego zachowaniem a każde
    dziecko miałam na oku gdy kot był w pobliżu. Kot ten zaczął być agresywny gdy w
    domu pojawił się drugi kot, kilkumiesięczna kotka. Po kilku tygodniach mu
    przeszło. Niestety zaginął nam 1,5 roku temu. Teraz mamy 2 koty - 2,5 letnią
    kotkę i rocznego kocurka. Kocurek, gdy braliśmy go ze schroniska miał kilka
    tygodniu, zafajdał nam cały dom, a kotka nieomal go zjadła. Teraz są najlepszymi
    kumplami. Oba są wykastrowane, kotka przy pierwszej rujce osikała mnie, roletę i
    mojego M. Kocurek przed sterylizacją zaznaczył naszą sypialnię i nowe jeansy
    mojego M :-). Kocurek nie jest w ogóle agresywny, kotce zdaża się ugryźć -
    rzadko ale się zdaża. Ja w takich momentach okazuję jej delikatnie kto rządzi i
    tyle. Jednak my znamy się nie od dziś i możemy pozwolić sobie na takie zachowanie
    Co do Twojego kocura to przede wszystkim zalecałabym cierpliwość - koty muszą
    się do siebie przyzwyczaić i to bez ingerencji człowieka. Nie brałabym
    absolutnie kota do weta w innym celu, niż zaszczepienie - to tobie się wydaje,
    że kot który nie wychodzi nie potrzebuje szczepień. A przecież kot może ci
    uciec, albo Ty możesz coś choćby na butach do domu przywlec. Szczepienia jednak
    można wykonać we własnym domu - po co dodatkowo stresować kota, który niezbyt Ci
    ufa? Co do samego gryzienia to kot może pokazać kto tu rządzi. Nie możesz dać
    sie zdominować ale nie możesz też zamykać go w drugim pokoju. Skoro nie lubi być
    czesany daj mu chwilę na poznanie Ciebie, domu i drugiego kota i wtedy podejmij
    próbę. Daj mu trochę miłości i poczucia bezpieczeństwa - nawet jeśli trochę
    potrwa zanim od przekonana się co do Twoich intencji.
    --
    Dzień dobry!  rzekł Tygrys.  Znalazłem kogoś zupełnie takiego samego jak ja. A
    myślałem, że więcej takich nie ma.
  • anjazzielonego 02.05.07, 08:09
    Napiszę Ci coś na pocieszenie - mieliśmy schroniskową kotkę 1.5 roczną, u nas od
    maleńkości. Nudziła się, gdy byliśmy w pracy, więc chcieliśmy wziąć jej drugą
    malutką do towarzystwa. Gdy Mały przyjechał, Malwina dostała szału - wyła,
    syczała, piszczała, biła MNIE łapą, sprała Małego. I tak przez dobry miesiąc.
    Nie dawała się dotknąć, złapać, wziąć na kolana. Przechodziła koło mnie jak koło
    zarazy, że jej to zrobiłam. Malutki (to kociczka, ale tak na nią mówimy)
    próbował się do niej łasić, chciał się bawić, tęsknił za mamą, był maleńki (miał
    miesiąc, wzięliśmy go od wolontariuszy, by nie trafił do schroniska). Malwa
    patrzeć na niego nie mogła, no chyba żeby nagle bez powodu sprać go po pysku, aż
    piszczał. Zrobiła się strasznie dzika, chowała się po kątach, nie chciała
    przyjść do nas, nie było mowy o wzięciu na kolana, jadła sama w nocy. Serce mi
    pękało....
    Po jakimś czasie przyzwyczaiła się, że nowy nabytek jest i już zostanie,
    widziała, że ja nadal ją strasznie kocham i dbam o nią. Teraz śpią razem, myją
    się, siedzą na oknie, przychodzą do jedzenia:)) Nie wiem, co by jedna bez
    drugiej zrobiła.
    Gdy Mały włożył łapkę pod pralkę (jakaś kuleczka do zabawy mu uciekła) i nie
    mógł wyjąć, ze strachu zaczął potworny wrzask, Malwka biegała w koło, miauczała
    potwornie żeby mu pomóc. A potem polizała go po pyszczku:))
    kocham je straszliwie. Wiem, że Twoje koty są starsze, mają inną historię, ale
    daj im szansę, może się dogadają.
    Ja przez ten miesiąc byłam bliska płaczu, że chciałam dobrze, a tu moja kotka
    mnie nienawidzi bo wzięłam drugą, mąż wściekły bo miał dość jak siebie lały, jak
    Malwina nas biła i gryzła.
    Robił mi awantury, że tak namieszałam.
    Moja Malwka to strasznie humorzasta jest, obrażalska, ale teraz kocha tą drugą
    strasznie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka