anemia złośliwa u kota Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Moi rodzice maja problem z kotem. Mieszkają w małym miaeczku i nie ma tam zbyt
    dużegoi wyboru weterynarzy. Kot od ponad tygodnia jest osowiały, je
    niechetnie, wet rozpoznała anemię złośliwą wywołaną zjedzeniem np. trutki na
    szczury. Dostaje co drugi dzień serie zastrzyków - nie wiem jakich... Po kilku
    dniach poprawy - niewiele chodził ale jadł - wczoraj znowu pogorszenie. Nie
    zauważyli aby wymiotował albo miał biegunkę, choć trudno o 100% pewność , bo
    wychodzi na dwór. Główne objawy to brak apetytu, apatyczność - prawie ciągle
    leży i szkliste jak to określiła wet porcelanowe oczy. Nie wykonała badań krwi
    , bo są niby niemiarodajne u kotów?!A może to zupełnie cos innego ? Kot był
    tuz przed nasileniem objawów odrobaczany zastrzykiem. Zdaje sobie sprawę ,że
    niewiele Pani pomoże nie widząć kota ale może jakieś wskazówki dotyczace
    badań, może cos co można zasugerować vetowi?
  • Dodam jeszcze ,ze kot lize żwirek w kuwecie - nie wiem czy ma to jakieś
    znaczenie. Wczesniej nigdy z niego nie korzystał ,bo wychodził na dwór.
  • W jakim wieku jest kot?
    Czy to kotka czy kot? Kastrowany czy nie?
    Od jak dawna trwaja objawy?
    Szkoda, ze nie ma tych badan krwi, przydalyby sie :/
  • To kocurek, ma 7 lat. Niestety, nie jest wykastrowany. Leczenie trwa od mniej
    więcej tygodnia, objawy w postaci braku apetytu od 10 dni. Oczywiście tylko
    zaczęło się od braku apetytu , potem stan się pogarszał. Dowiedziałam się, że
    dostaje m.in. wit. B12 w zastrzyku, coś na poprawę aspetytu, poprawienie
    perystaltyki jelit. Czy to może też być jakś choroba zakaźna ?CZy te objawy :
    brak apetytu , osowiałość, blade śluzówki( brak pracy szpiku ), porcelanowe,
    szkliste oczy moąa wskazywać na chorobę zakaźną ?Jeszcze to lizanie żwirku i
    betonowych schodów. Wybieram sie na majowy weekend do rodziców z moimi dwama
    kotami i o nie też się martwię, jie chcę aby sie zaraziły..Bardzo dziękuję za pomoc
  • Hmmm....
    Kot znajduje sie w grupie o najwyższym ryzyku zakażenia się wirusem FIV.
    Zakażenie tym wirusem powoduje następnie chorobę zwana kocim AIDSem (FAIDS).
    Jest ona niestety nieuleczalna.
    Oczywiscie nie twierdzę tutaj, że kot na pewno zakaził się wiruem FIV, bo byc
    moze choruje na cos innego, ale te wskazówki - niekastrowany starszy kot
    swobodnie wychodzacy na dwór, oraz objawy ktore opisałaś moim zdaniem
    jednoznacznie wskazują na zakażenie wirusem FIV. Jest to choroba zakaźna, tak
    więc Twoje koty tez się mogą nią zarazić.
    Zakazenie wirusem FIV diagnozuje sie przy pomocy testu z próbką krwi.
  • Bardzo dziękuje za sugestię, przekazałam je już rodzicom. Teraz martwię się też
    o moje koty i w związku mam kilka pytań : czy mogą się zarazić bez bezpośrednich
    kontaktów czyli walki ( bardzo się nie lubią i unikają ) ? Czy niebezpieczne
    jest jedzenie z jednej miski ewentualnie polizanie tych samych przedmiotów? Czy
    moge ten test kupić sama, ile mniej wiecej kosztuje, obawiam się że tamten
    weterynarz nie bedzie go miał. Jestem niesłychanie wdzięczna za pomoc!
  • hope, zanim pani dr sie pojawi, to zajrzyj na stronę vetserwisu:

    www.vetserwis.pl/fiv.html
    m.in. piszą tam, że koty chore na koci aids 'nie mogą mieć kontaktu z żadnymi
    innymi kotami'; to jest jednak wirus, nie narażaj na ryzyko swoich kotów
  • Jak słusznie zauważyłaś, koty zakażają sie tym wirusem głównie poprzez
    bezpośrednie kontakty i walkę między soba, ponieważ wirus przenoszony jest
    głównie ze sliną do ciała "ofiary". Dlatego jeśli Twoje koty nie będą miały
    żadnych bezpośrednich kontaktów z chorym kotem to ryzyko zakażenia się jest
    praktycznie zerowe. Natomiast pozostaje jeszcze kwestia tych wspólnych misek-
    jest to także bardzo wątpliwa droga zakażenia i raczej mało prawdopodobna, ale
    na 100% wykluczyc jej nie można. Zauwaz takze, ze moje przypuszczenia sa czysto
    hipotetyczne, tak naprawde nie wiemy na co choruje chory kot.
    Testy na FIV mozna kupic tylko w lecznicach weterynaryjnych, ale nie rozumiem
    po co chcesz go sama kupowac - do wykonania takiego testu potrzebna jest krew
    kota, wiec tak czy siak do wykonania testu potrzebny jest lek. weterynarii.
  • Bardzo dziękuję za odpowiedź. Test chciałam kupić , aby przeslać go rodzicom( na
    wypadek gdyby ich weterynarz go nie miał). Kot na szczęście czuje sie duzo
    lepiej , je w miarę normalnie i powoli nabiera sił. Może bedzie lepiej. Wracając
    do moich kotów : maja oczywiście oddzielne miski, po prostu czasami dopadaja
    misek Mruczusia - z ciekawości - może ma coś lepszego :) Można jednak po prostu
    bardziej ich pilnować.Jescze raz dziękuje Pani za pomoć - było dla mnie bardzo
    bardzo wważna. Mam nadzieję ,że to było zatrucie i ta poprawa u Mruczusia nie
    jest tylko chwilowa. Jesli cos się jeszcze będzie działa złego, zrobimy test i
    badania. Spróbuje namówić rodziców na kastrację, choć boja się ze jest już za
    późno. Jeszcze raz z całego serca dziękuję.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.