Dodaj do ulubionych

Błagam pomózcie uratować mi mojego psa!!!!!!!!!!!!

24.07.07, 00:26
Zacznę od początku.
Trzy lata temu kupiliśmy z męzem amstaffa-suczkę
Mam swira ma punkcie zierzat więc nasza psinka wiodla wspaniałe zycie.Mimo, ze to agresywna rasa ona była po prostu wcieleniem łagodnosci.Wychowywała sie Otoczona miloscia i sama nas nia tez dazyla.Do pewnego momentu.Duzo z mezem wyjezdamy i tam gdzie mozn zawsze ja zabierralimy.Oszczedzalismy ja na wycueczki samolotem.2 miesiace temu wyjechalismy na wycieczke.Wczesniej zaczely sie u psa problemy ze sluchem.Weterynasz stwierdzil ze to przez jakis grzyb ucha.Pod narkoza oczyscil jej uszy i potem wyjechalismy na urlop.Zostawilismy ja pod opieka kobiety ktora zawsze z nia zostawila.To co zastalismy po powrocie bylo dla nas ciosem.Pies nie chcial wpuscic nas do domu.Byl agresywny,latal z podkulonym ogonem, nie slyszal i nie reagowal na nasze wolanie.Slabo widzial.Od razu wzielismy ja do lekarza-okazalo soe ze ma poprzebijane bebenki w uszach-pierwsze podejrzenie padlo na ta babe co z nia zostala-jednak mozemy sobie tylka gdybac.Bylismy przerazeni bo wiedzielismy ze po miesiacy mamy kolejny wyjad.Pies jakos dochodzil do siebie , przkonywal sie pomalutku do nas, zalatwilismy jej najlepsza na swiecie opieke.
Wrocilismy wczoraj z urlopu, agresja psa jest olbrzymia.Podejrzewam ze bierze sie ze stracu, z braku orientacji, bo przeciez nas nie widzi i nie slyszy.Musimy odgradzac sie od niej .Wszyscy doradzają by ja uspic, lecz to jest dla nas ostatecznosc.
Zastanawiamy sie czy to moze guz mozgu badz jakies uszkodzenie uklady nerwowego.
Doradzcie Gdzie wPolsce jest jakis dobry psi neurolog, jakas dobra klinika w ktorej zajma sie ma powaznie moim psem.Stac mnie na jej leczenie tylka za bardzo nie wiem co robic i gdzie, w moim miescie nie robia nawet psom badania krwi.
Agresja moze byc checia zdominowania nas jednak musi miec ta zwizek z jej zaburzenie wzroku i sluchu.
Edytor zaawansowany
  • rezurekcja 24.07.07, 00:39
    alexa06 napisała:

    > Byl agresywny,latal z podkulonym ogonem,

    podkulony ogon nie jest przejawem agresji lecz strachu, a agresja okreslasz za
    pewnie rzucanie sie z zebami lub warczenie? To bylo dzialanie obronne, nie
    agresywne, choc wyglada tak samo.

    > nie slyszal i nie reagowal na nasze wolanie.

    Skad wiesz, ze nie slyszal. Moj pies tez czesto nie reaguje na moje wolanie.

    > Slabo widzial.

    JAK sie przejawialo?

    > Od razu wzielismy ja
    > do lekarza-okazalo soe ze ma poprzebijane bebenki w uszach

    To mozna stwierdzic? JAk on to zrobil? Pytam, bo nie wiem, a chce sie
    doweidziec.

    > Wrocilismy wczoraj z urlopu,

    ALexa, ty nie trollujesz?
    Bo dla mnie Wasze zachowanie jest dziwne. Rozpaczasz z powodu utraty zdrowia
    przez psa, jakie mialo miejsce podczas Waszej nieobecnosci po czym spokojnie
    wyjezdzacie na urlop bez psa?
    My odkad mamy psa, czyli od 27 lat, nie wyjechalismy cala rodzina na urlop,
    jesli nie mozna bylo psa zabrac.

    > Podejrzewam ze bierze sie ze stracu, z braku orientacji, bo przeciez nas nie
    > widzi i nie slyszy.

    Glownym zmyslem psa jest wech.
    Co nie zmienia faktu, ze fundujecie psicy koszmarna hustawke nastrojow:
    jestescie - nie ma WAs - jestescie ....

    --
    Chodzcie z nami

    Wy nam mówicie: Europa. A tu, co postawimy mleko na kwaśne, to skądś wyłażą
    karzełki i szczają nam do garnków. (S.Mrożek "Z ciemności")
  • alexa06 24.07.07, 01:17
    Uwierz , ze nie wyjezdzalam ze spokojem,caly urlop mialam w plecy...Poza tym opieke miala rewelacyjna.Wycieczke mialam wykupina jeszcze przed pierwszym urlopem.
    Ze nas nie slyszy przekonalam sie po tym ze nie reaguje chcby na domofon i tzw sowe po ktorej zawsze przybiegala.Badanie sluchu jedyne takie w Polsce wykonuje klinika dr niedzielskiego-wroclaw.Stad wiemy o bebenkach.

    Co do Twojej rady nie wiem za bardzo jak odnosi sie do mojej prosby -gdzie leczyc psa.
    Poszperalam w internecie i zapisalam nas do kliniki malych zwierzat , jutro lece do weterynarza po skierowanie na tomograf...
  • basset2 24.07.07, 09:08
    zacznę od odpowiedzi rezurekcji.Nie zarzucaj komuś że chcąc wyjechac na urlop
    zostawia pupila pod opieka zaufanych osób.Co w tym jest złego?!Ja wyjeżdzając
    na urlop też zostawiałam swoja sunię pod opieką i po powrocie NIE MUSIAŁAM BRAĆ
    BEHAWIORYSTY dla mojej suni!Nie demonizuj!
    Alexo nie wiem skąd jesteś,ale jeśli masz mozliwości spróbuj na SGGW w Warszawie
    maja tam dostęp do ewentualnych badań specjalistycznych i lekarzy specjalistów.
    Głowa do góry i 3mam kciuki:)
  • rezurekcja 24.07.07, 17:56
    basset2 napisała:

    > zacznę od odpowiedzi rezurekcji.

    zatem ustosunkuje sie do TWoej wypwowiedzi.

    > Nie zarzucaj komuś że chcąc wyjechac na urlop
    > zostawia pupila pod opieka zaufanych osób.Co w tym jest złego?!

    W tym konkretnym przypadku zle bylo to, ze chory pies zostal z obca osoba.

    > Ja wyjeżdzając na urlop też zostawiałam swoja sunię pod opieką i po powrocie
    > NIE MUSIAŁAM BRAĆ BEHAWIORYSTY dla mojej suni!Nie demonizuj!

    O co Ci chodzi z behawiorysta? Ja o tym w ogole nie pisalam. Dokonalas
    nadinterpretacji mojej wypowiedzi.

    A wtracilam sie, bo przyznaje, ze mnie porazila niefrasobliwosc Alexy wobec
    ukochanego - jak twierdzi - zwierzecia. Mnie nie byloby stac na wyjazd, gdyby
    moj pies pies byl w takim stanie, jak pies Alexy przed jej urlopem.

    W miastach, gdzie jest wydzial medycyny weterynaryjnej, jest tez z reguly
    specjalista-neurolog.
    Opinie na temat tego samego lekarza bywaja bardzo rozbiezne.
    Co do tomografu, to niewykluczone, ze jest tylko w WArszawie.
    Lekarz, ktory stwierdzil przebicie bebenkow,powinien tez zasugerowac dalsze
    postepowanie.

    Powodzenia w leczeniu, psicy zdrowia zycze.
    Z mojej strony EOT.

    --
    Chodzcie z nami

    Wy nam mówicie: Europa. A tu, co postawimy mleko na kwaśne, to skądś wyłażą
    karzełki i szczają nam do garnków. (S.Mrożek "Z ciemności")
  • ivrp 18.08.07, 22:27
    Najłatwiej zrzucić winę na psa, że mu na mózg padło. No padło, ale
    na psychikę z powodu nieodpowiedzialnych opiekunów, którzy ponownie
    fundują stres młodemu psu. Nic tylko neurochirurga wezwać, tylko dla
    kogo?
  • blue.berry 24.07.07, 09:37
    a ja zgadzam sie z rezurekcja.
    jesli po powrocie z pierwszego urlopu okazalo sie ze pies jest w ciezkim stanie
    i fizycznym i psychicznym, dla mnie wyjazd na drugi urlop - sorry ale nie
    rozumiem tego. zeby to jeszcze byly jakies wyjazdy sluzobowe ale urlop?
    zostawic tak pochorowanego, niezdiagnozowanego psa i pojechac na urlop, i to do
    tego drugi? i to jest ten swir na punkcie zwierzat? nie rozumiem, nie kupuje,
    nie akceptuje.



    --
    możesz pomóc - adopcje wirtualne
  • basset2 24.07.07, 10:22
    "nie rozumiem, nie kupuje",ale z postu wynika że pies był u lekarza...poza tym
    alexa prosiła o doradzenie gdzie może szukac pomocy!tia...Szanowne forumowiczki
    zaczeły od oceny ... nie możecie sie powstrzymać?

    Mnie vet kiedyś powiedział że upośledzenie zmysłow może być OBJAWEM że coś sie
    dzieje z ważnych organów w organiźmie.I tak było w przypadku mojej suni.Dostała
    maści p.zapalne.U niej ślepota była OBJAWEM guza na śledzionie.Po usunięciu
    PRZYCZYNY wzrok powrócił.
  • blue.berry 24.07.07, 10:59
    i owszem - nie moge sie powstrzymac.
    bo zaprowadzenie psa do lekarza nie tlumaczy zostawianie go pozniej i
    wyjechania na urlop. nawet jesli zostawia sie go pod czyjas opieka. bo pies nie
    byl wyleczony a byc moze ponowne pozostawienie go pogorszylo tylko sytuacje.
    zadna opieka zastepcza nie zastapi choremu psu obecnosci jego wlascicieli.
    jest rpznica z zostawieniem psa a z zostawieniem psa chorego. ja swojego psa
    zosatwialam pod opieka kiedy jechalam na urlop ale kiedy byl chory
    najzwyczajniej w swicie zostawialam w domu. jeden rok z tego powodu mialam
    kompletnie bezurlopowy i jakos dalam rade. po prostu nie umiem sobie wyobrazic
    jak mozna pojechac na urlop zostawiajac w domu chorego psa. i tyle.

    poza tym byloby łatwiej cos doradzic gbyby wlascicielka psa podała chociaz
    rejon kraju w ktorym sie znajduje. bo ja jedynie moge sie domyslec ze jesli
    byla u weterynarza we wroclawiu to raczej jest to dolnoslaskie. w takim razie
    nie wiem czy jest sens polecac weterynarza np w warszawie.


    --
    możesz pomóc - adopcje wirtualne
  • basset2 24.07.07, 13:18
    ...a szkoda że nie możesz sie powstrzymac...bo powinnaś! w tym poście nie
    chodzi o opinię ale o rade.nie skupiaj sie na opiniowaniu ale ewentualnej
    pomocy.alex szuka w Polsce(doczytaj post)specjalisty,kliniki...pomocy.


    Alex,SGGW w Warszawie jest z polikliniką
  • blue.berry 24.07.07, 15:17
    a dlaczego powinnam sie powstrzymac?
    doczytałam post. niemniej nadal twierdze ze byloby latwiej wiedziec w jakim
    rejonie polecac specjaliste. jechanie przez 400 km z psem w takim stanie moze
    mu sie srednio przysluzyc, nie uwazasz?
    a informacja ze w warszawie jest klinikia sggw jest zadna infromacja.


    --
    możesz pomóc - adopcje wirtualne
  • basset2 24.07.07, 15:28
    Odpowiadasz na :
    blue.berry napisała:

    > a dlaczego powinnam sie powstrzymac?

    NAPISAŁAM CI DLACZEGO

    > doczytałam post.
    NIE DOCZYTAŁAŚ
    > a informacja ze w warszawie jest klinikia sggw jest zadna infromacja.

    ponownie PRZECZYTAJ do czego odnosi się ta informacja

    ja o zupie ty o ... dopowiedz sobie sama
    ps.zuziu po mnie nie pojeździsz:)
  • blue.berry 24.07.07, 15:45
    > NAPISAŁAM CI DLACZEGO
    nie, nie napisałas. piszesz tylko ze sie nie popowinno (i ze to nie odpowiedz
    na pytanie zadane w pierwszym poscie) a ja pytam sie - dlaczego sie nie powinno?

    > NIE DOCZYTAŁAŚ
    owszem, doczytałam, mam umiejetnosc czytania ze zrozumieniem

    > ponownie PRZECZYTAJ do czego odnosi się ta informacja
    odnosi sie do tego ze sprzet jest specjalistyczny. tylko widzisz ja dosc dobrze
    znam realia sggw i wiem ze sprzet to jedno, lekarz to drugie. a na sggw mozna
    trafic wysmienicie jak i absolutnie fatalnie. dlatego taka informacja sama w
    sobie niewiele jest warta.

    > ps.zuziu po mnie nie pojeździsz:)
    nie jezdze. gdyz albowiem mam to w nosie. natomiast nie mam w nosie ludzi
    ktorzy pisza ze kochaja naz zycie swojego psa, po czym pakuja manatki i jada na
    urlop a chory pies zostaje pod opieka obcych. bo moze sie okazac ze tym drugim
    wyjazdem "kochajacy" wlasciciele dodatkow "przysluzyli" sie psu w jego utracie
    zdrowia. i jakos nie przekonuja mnie argumenty ze "wyciekczka byla wczesniej
    wykupiona" i "urlop byl popsuty martiwieniem sie". dla mnie to hipokryzja.

    ale zebys nie czyla sie taka nieszczesliwa faktem ze wypowiadam sie nie
    odpowiadajac na meritum postu to poza offtopikiem odpowiem w temacie.


    --
    możesz pomóc - adopcje wirtualne
  • lena_zet 24.07.07, 12:56
    zeby było wiadomo w jakim mieście polecać specjalistę.
  • blue.berry 24.07.07, 15:47
    jednym z najbardziej polecanych weterynarzy neurologow w warszawie jest dr.
    Maciej Lenarcik. przyjmuje w LMZ Anima ul. Rozana 71 tel (0-22)845.01.96
    z innych polecanych weterynarzy-neurologowDr.
    Arkadiusz Olkowski,
    Dr Wojciechowski
    prof. Lechowski
    wszytscy trzej przyjmują zdaje sie na sggw.
    trzeba by sie bylo dowiedziec telefonicznie.
    www.sggw.pias.pl/strony/chw.htm
    --
    możesz pomóc - adopcje wirtualne
  • blue.berry 24.07.07, 15:51
    prof. Lechowski przyjmuje na Powstancow Slaskich tel.638 39 14


    --
    możesz pomóc - adopcje wirtualne
  • alexa06 24.07.07, 16:30
    Dziekuję za cenne podpowiedzi.Zapraz biore telefon i dzwonię do zaproponowanych przez Was lekarzy.
    Myślalam ,ze chciaz forum o weterynarii, ktore powinno zrzeszac ludzi kochających zwierzeta dalekie będzie od wymadrzania się i oceniania innych.Ja prosilam o konkretna pomoc, nie szukałam oceny mojej osoby, bo taka mogą wypwiadac tylko specjaliści, a nie ,,zwyczajni śmiertelnicy,,
    Mieszkam w Zielonej Górze, co wyjazdu do Warszawy nie jest on duzym problemem.Dzisiaj byłam z Elektra nad jeziorkiem 60 km od mojego miasta, podrózowała od malego samochodem i nie jest to dla niej nic strasznego.

    Spędziłam noc przy komputerze , pocxzytałam troszke o technikach behawioralnych.Wydaję mi sie że rozpoznałam u niej agresję terytorialną połaczoną z dominujaca.Zastosowałam kilka metod i jakby troche podziałaly.
    Wierze ze damy sobie radę, trzeba tylko wykluczyć zaburzenia patologiczne ale to juzzadanie lekarzy, modle się by tomograf nie wykazał nic złego.
    Jeszcze raz z całego serca dzięki za pomoc...
    Napisze jak tylko umowie sie na wizyte...
  • juka_2 25.07.07, 10:01
    alexa06 napisała
    Myślalam ,ze chciaz forum o weterynarii, ktore powinno zrzeszac ludzi kochający
    > ch zwierzeta dalekie będzie od wymadrzania się i oceniania innych.

    Nic z tego Alexa. Nawet moje pytanie o częstotliwość spacerów ze szczeniakiem
    skończyło się pyskówką. No wprost trudno się powstrzymać żeby komuś nie dowalić.
    Niektórzy na forum są święci i mają monopol na nieomylność.
    Pozdrawiam i życzę powodzenia.
  • rezurekcja 24.07.07, 18:01
    blue.berry napisała:

    > prof. Lechowski przyjmuje na Powstancow Slaskich tel.638 39 14

    ma tez konsultacje w Multiwecie, trzeba sie zapisywac
    www.multiwet.com.pl/personel.php
    Centrum Zdrowia Małych Zwierząt MULTIWET
    ul. Gagarina 5 (róg Czerskiej)
    00-753 Warszawa
    tel. 022 841 44 40 lub 022 841 40 22


    --
    Chodzcie z nami

    Wy nam mówicie: Europa. A tu, co postawimy mleko na kwaśne, to skądś wyłażą
    karzełki i szczają nam do garnków. (S.Mrożek "Z ciemności")
  • basset2 25.07.07, 09:30
    ups... w konkluzji konstuktywne odpowiedzi...popadam euforię...mam nadzieje że
    jesteś empatykiem i udzieli się również Tobie:)
    a co gdzie masz... prawde powiedziawszy mnie ...nie interesuje
    pozdrawiam
  • anna.jozwik 25.07.07, 00:46
    sądzę, że bliżej będzie Wam do Wrocławia, gdzie można skontaktować się z panią
    dr Agnieszką Janeczek. Jest to specjaliska od terapii behawioralnych u zwierzat.
    Ponizej podaje link z kontaktem do pani dr:
    www.weterynarz.med.pl/index.php?a=kontakt
    Byc moze rzeczywiscie trzeba bedzi ew miedzyczasei wykluczyc mozliwosc jakich
    zaburzen zlokalizowanych w obrebie układu nerwowego. Jesli tak, rzeczywiscie
    jedyny tomograf jest w Klinice Małych Zwierząt SGGW w Warszawie.
    www.sggw.pias.pl/
  • alexa06 25.07.07, 16:00
    W srodę jesteśmy umowieni na tomograf w Warszawie.We wtorek może znajdzie dla nas czas dr Olchowski.Reszta lekarzy jest ns urlopach.Jeszcze raz dziękuję za wszystkie kontakty jakie mi zaproponowaliście.Zaraz dzwonie do Wrocławia.
    Pies jest ogolnie w dziwnym stanie.Stosujemy sie troche to metody behawiorlnej,jak chodzi i nas zaczepia staramy sie jej unikać.Ma dziwne napady od agresji po piszczenie.Bardzso dużo je.Mnie wlasciwie toleruje(ale warczy bardzo czesto) , bo ja podkarmiam, męza chodzi i zaczepia.Najgorsze jest skakanie na nas.
    Pozdrawiam
  • jul-kot 25.07.07, 19:28
  • jul-kot 25.07.07, 19:40
    Witam,
    Pospieszyłem się.
    Nie na temat: nie pierwszy raz nie wyjeżdżam na urlop z powodu moich zwierząt,
    ale nie można z tego że wyjeżdża robić komuś zarzutu ...

    Na temat:
    Nie znam się na psach, ale się wtrącę. Pisałaś na początku, że pis miał chore
    uszy. Jak wynika z Twoich postów, miał je czyszczone tylko raz.
    To jest stanowczo za mało, bez względu na to, co tam było, grzybica, świerzb,
    czy coś innego. Leczenie uszu jest trudne i długotrwałe. Perforacja błony
    bębenkowej była prawdopodobnie wynikiem choroby, która przeniosła się do ucha
    środkowego, skąd już jest bardzo blisko do mózgu.
    Uważam, że w wolnych chwilach możesz szukać porady neurologa i robić
    tomografię, ale przede wszystkim musisz zacząć leczyć psu uszy. Do tego
    tomografu nie trzeba. Ile to już miesięcy pies się męczy? Może ma już
    świerzbowce albo grzyby w mózgu?
    Pozdrawiam, Juliusz.
  • alexa06 25.07.07, 20:07
    Pies miał uszy czyszczone 4 razy przez lekarzy,przez miesiac czysciyliśmy mu je codziennie i smarowalismy maścia oprocz tego pies przyjmował miesiąc antybiotyk i poza tym po wnikliwych badaniach okazalo sie ze uszy sa juz ok
  • jul-kot 25.07.07, 20:33
    Nie pisałaś, że był leczony. Ale perforację błony bębenkowej ma, i to w obu
    uszach. Niedowidzi i niedosłyszy.
    Po co dalej szukać, skoro była przyczyna, a co się dzieje w uchu wewnętrznym,
    nie wiesz. Prawdopodobnie dalej jest stan zapalny, a przez nerw słuchowy do
    mózgu bliziutko ...
    To zresztą na pewno wyjdzie po tomografii, więc już się nie upieram. Może uszy
    ma zdrowe ...
    Pozdrawiam.
  • barbara7 25.07.07, 20:51
    Skontaktuj się z dobrym lekarzem jak najszybciej. Nasz pies przez lekarskie
    zaniedbanie, leczenie tylko uszu i bagatelizowanie innych objawów, które dla Avy
    nawet tylko z opisu były ewidentne (zespół przedsionkowy), od tygodnia jest w
    klinice (już tam nie doszedł, wnieśliśmy go na rękach) i jeszcze nie wiadomo,
    czy będzie można go uratować, choć minimalnie się poprawia. A przecież też był
    pod opieką weterynarzy.
    --
    Pozdrawiam
    A_Ska
  • alexa06 29.07.07, 01:13
    Jejku, przeczytałam Twoj stary opis, powoli skojarzyłam fakty, moj pies tak samo miał zaburzenia równowagi ale one ustapiły.Dzis miała rowniez lekkie zachwiania.Tak samo jak Twoj caly czas obija sie o meble.Jak to leczyliscie?
    pozdrawiam
  • anna.jozwik 25.07.07, 23:09
    alexa06 napisała:

    > W srodę jesteśmy umowieni na tomograf w Warszawie.

    Bardzo sie cieszę.

    >We wtorek może znajdzie dla n> as czas dr Olchowski.

    Podejrzewam ze chodzi o dr Olkowskiego :) To bardzo dobry lekarz, popieram.


    >Reszta lekarzy jest ns urlopach.Jeszcze raz dziękuję za ws
    > zystkie kontakty jakie mi zaproponowaliście.Zaraz dzwonie do Wrocławia.

    Koniecznie opisz wyniki badania tomograficznego głowy i opowiedz jak na tę
    nagła zmianę w psychice psa zapatrują się lekarze. W każdym razie życzę i Wam i
    psu, aby nic złego w głowie nie znaleziono i zeby były to jedynie problemy
    behawioralne.

  • basset2 26.07.07, 08:23
    3mam mocno kciuki za Wasze zwierzaki
  • alexa06 27.07.07, 00:56
    Witam wszystkich miłośników zwierzat,
    Elektra jest w coraz lepszym stanie, cierpliwosc poplaca aczkolwiek nie jest łatwo.Spedzam z nia każdą chwilę np. własnie ja wycałowałam, troche powarczała ale widze, ze ona nie chce mnie skrzywdzić.Zauwazyam, ze słuch ma juz ok, tylko wzrok zawodzi.Do Pani dr ;
    jak juz bede wiedziała cos wiecej od razu napisze, dziekuje za zainteresowanie Pani i reszcie forumowiczom...
  • nin4 01.08.07, 17:10
    Oh, Alexa, jak zaczełam czytać posta, to miałam ochotę nawrzeszczeć na ciebie
    jak reszta forumowiczów. Ze jak mogłaś opuścić istotę zależną od ciebie w 100% i
    jechać na jakiś pieprzony urlop. Ja bym oddała wycieczkę znajomym a mojej suni w
    życiu nie zostawiła w takim satnie!!!
    Teraz po prostu się cieszę że twoja amstafka wraca do zdrowia :) ufff...
  • alexa06 04.08.07, 20:43
    Elektra jest po tomografie.Ma wodoglowie spowodowane srodkowym zapaleniem ucha.Miejmy nadzieje, ze przyjmie leki i bedzie ok.Oszczedzcie sobie tych kometnarzy co moglam zrobic a czego nie.To mi nie pomaga.
  • anna.jozwik 05.08.07, 22:47
    To kiepsko, że ma wodogłowie :( Czy zapalenie ucha środkowego już jest
    wyleczone?
    Jakie jest rokowanie lekarzy, którzy badali Twoja sukę - czy uważają, że to
    wodogłowie ma szanse się cofnąć?
  • alexa06 05.08.07, 23:23
    Dr Olkowski twierdzi ze ma szanse pies na wyleczenie lekami.Leki jakie przepisal to Furosemidum 40 mg,
    Lucetam 400mg,
    Aspargin,
    Enrobioflox,
    niestety nadal ma zapalenie ucha srodkowego ale troche zaleczone.
    Pies po tych lekach caly czas spi, właściwie jest tak słaby że ledwo trzyma sie na nogach.Czy to jest normalne?
    Czy sa jakies leki ktore moga zminimalizować jej cierrpienie.
    Mamy odezwac sie do doktora we srode, ja bym chciała przyjechac na nastepny weekend do WARSZAWY na kontrole.
    Dziekuje Pani Doktor za zainteresowanie
    Czy jest jeszcze szansa aby Elektra byla zdrowa?
    pozdrawiam
  • anna.jozwik 06.08.07, 22:49
    Uważam, że to nie po tych lekach cały czas śpi. Żaden z lekow które
    dostaje obecnie pies nie ma działania nasennego. Pies moze ciągle
    jeszcze spać po narkozie ze względu na badanie tomograficzne albo ze
    względu na zmiany w mózgu spowodowane wodogłowiem.
    Nie wiem jak duże jest to wodogłowie oraz jakie zmiany w mózgu
    pojawiły sie w jego następstwie, wiec trudno mi ocenic jego szanse
    na pełen powrót do zdrowia. Ale skoro dr Olkowski twierdzi że pies
    ma szanse na wyleczenie to należy mu zaufać :)
    Zycze duzo zdrowia dla psa.
  • alexa06 07.08.07, 13:17
    Dr Olkowski powiedział, ze mamy duża sznsę na wyleczenie jej,właściwe żyjemy ta nadzieja.Dr mówił, że przyjechaliśmy w pore.
    Dziekuje za wsparcie i pozdrawiam
  • alexa06 07.08.07, 14:39
    Witam, zauważyłam że od wczoraj Elektrze podczas snu drzy nóżka.Czy mze to być wpływ leków czy raczej zmian patologicznych układu nerwowego?
  • barbara7 07.08.07, 14:55
    Całym sercem jestem z Tobą. Za kilka minut się dowiem, czy mój pies będzie mógł
    żyć dalej, wczoraj sunia zapadła w śpiączkę. Jeszcze do końca nie wiadomo, czy
    to udar, czy śpiączka wątrobowa. Zaraz muszę zadzwonić. To bardzo trudne.
    --
    Pozdrawiam
    A_Ska
  • alexa06 07.08.07, 16:29
    Ja również całym sercem jestem z Wami i Waszym pieskiem, Trzymajcie sie moco....Wiem jakie to wszystko musi byś dla Was trudne, nie poddawajcie sie...
  • barbara7 07.08.07, 18:09
    Tak szybko się nie poddamy. Sunia odzyskała przytomność, czekamy dalej. Oby się
    dobrze skończyło. To nasz prawdziwy przyjaciel.
    --
    Pozdrawiam
    A_Ska
  • barbara7 11.08.07, 11:25
    Co z Waszą sunią? Naszą nadal ratujemy. Próbujemy ją wyprowadzić ze stanu po
    śpiączce. Jeden dzień jest lepiej, jeden gorzej. Ale na razie nie odpuszczamy.
    Wczoraj była marna, dziś reaguje całkiem świadomie, nauczyliśmy się podłączać
    kroplówki i dawać zastrzyki. Jest w domu, bo tu jej najlepiej, w klinice nawet
    nie próbuje walczyć z chorobą, choć lekarka prowadząca naprawdę robi, co może.
    --
    Pozdrawiam
    A_Ska
  • alexa06 11.08.07, 13:54
    Witaj,
    u Elektry o dwóch dni jest poprawa fizyczna.Lepiej chodzi, właściwe już biega.Ma lepsza orientacje, sluch takze jest lepszy. Niestety nadal nas nie widzi.Jesli chodzi o psychikę to jest roznie. W pewnych momentach wydaje mi sie ze odzyskujemy mojego psa, pozniej nagle nie wiadomo dlaczego rzuca sie na mojego meza. Dzieje sie tak w szczegolnosci jak wraca do domu, mnie traktuje troche lepiej, ale to tez zalezy .Miewa jakby utraty swiadomosci i chce nas wtety zjesc.
    Ale nadal cierpliwe czekamy na poprawe,
    pozdrawiam Cie sedecznie, wierze ze Wasza wola walki zostanie wynagrodzona
    ucałowania dla suni
  • saana 14.08.07, 18:22
    Alexa, napisze Ci cos takiego, maja suczka urozila szczeniaki jak miala 9 lat,
    jednego zostawilismy ale zachorowal na tyfus psi, wszystko sie dzila w stanie
    wojennym. Ojciec szalal , sasiedzi zrzuclai sie midzy innymi na czerwone wino,
    lekarz dobtry i renomowany nie dawal szans, mlody zajal sie ratowaniem psa. I
    wyratowali psa z tego tyusa, ale...pies lagodny nigdy nie byl do konca zrownowazany.
    Moja mama powiedziala kiedys ,ze gdyby drugi raz byla taka sytuacja to nie
    ratowalaby psa, wlasne z powodu psychicznych nastepstw.
    Mam nadzieje ,ze macie madrego lekarza, i potrafi nie tylko zbierac kase za
    leczenie ale ....zwraca Wam uwage na rozne inne rzeczy.
    ja kocham psy i koty ale ..nauczylam sie ,ze czasem nasza milosc nie potrafi
    odseparowac realnosci od marzen. Jezeli pies rzuca sie na Twojego meza, to nie
    jest zbyt bezpieczne.
  • alexa06 17.08.07, 01:53
    Nie wiemy juz co robic.Boimy sie , że zmiany w mózgu sa juz tak duze ze nie ma szans na odratowanie naszej suczki.Zyjemy w domu jak w wiezieniu.Musimy sie ciagle barykadować.Sa momenty, że jest dobrze, ze pies tuli sie do nas, jek za starych pieknych czasow, jednak potem dostaje takiego ataku agresji ze musimy schodzic jej z drogi.Najgorsza jest ta jej nieobliczalnosc.Raz jest spokojna raz wsciekla.Najgozej jest jak przychodzimy do domu.
    Nie wiemu juz jak sobie z nia radzic.Powoli tracimy nadzieje, ze bedzie dobrze..
    Wiem jedno, ze moje zycie bez niej nigdy juz nie bedzie takie same...
  • barbara7 17.08.07, 09:45
    Widzę, że jesteśmy w podobnej sytuacji. Też tak naprawdę chcemy, żeby sunia była
    z powrotem z nami. Teraz właśnie wpatruje się w wodę. Mam taką nadzieję, że w
    którymś momencie będzie chciała się napić. Nie piła od prawie dwóch tygodni,
    odżywiały ją tylko kroplówki. Współczuję Wam serdecznie i dzięki za dobre słowo.
    --
    Pozdrawiam
    A_Ska
  • quattro8 21.08.07, 22:13
    polecam wizytę w klinice w Brnie.Jesteśmy po konsultacjach u lekarzy
    neurologów nasz piesek stracił słuch i w Brnie miał robiony rezonans
    magnetyczny i badanie słuchu.Wszystko jest na dobrej drodze do
    wyzdrowienia.Wejdż na ich strone www.jaggy.cz.Trzymam kciuki
  • eva_gw 17.08.07, 11:53
    Witaj, z tego, co wiem, w neurologii psów jednym z najlepszych
    specjalistów Europie dr Petr Srenk z kliniki Jaggy w Brnie w
    Czechach. Ma wielu klientów z Polski i absolutnie nie wynika to z
    braku umiejętnosci polskich lekarzy, tylko z tego, że w Polsce brak
    tak wysoce specjalistycznego sprzętu, jaki jest w tej klinice. Tym
    bardziej, że masz już prawdopodobnie wykonane wszystkie badania
    diagnostyczne, jakie można było wykonać. Możesz zapytac swojego
    lekarza, co by sądził o konsultacjach tam... tu adres strony
    internetowej: www.jaggy.cz
    Tak, czy inaczej życzę Ci, żeby Twój pies wyzdrowiał.
  • barbara7 18.08.07, 21:28
    Alexo, proszę sprawdź pocztę. Mam do Ciebie pytanie
    --
    Pozdrawiam
    A_Ska
  • alexa06 19.08.07, 17:45
    Odpowiedz masz juz na skrzynce
    Pozdrawiam cieplutko
  • larson41 20.08.07, 20:31
    kobieto to chyba jakis nie fajny kawal ! bylas z psem u lekarza i on nie
    powiedialgdzie masz zrobic badania prawie wszystkie kliniki to robia! natomias
    jeli to wszystkojest prawda to niech lekarz zadecyduje co robic i przestan
    zajmowac sie soba pomysl o psie!!!!!
  • anna.jozwik 21.08.07, 00:29
    mam nadzieję, że jestescie w stałym kontakcie z dr Olkowskim.
    Jednak mimo wszystko zachęcam usilnie do wizyty u behawiorysty. On z
    pewnoscią pokieruje Wazym zachowaniem tak, by nie prowokowac
    sytuacji konfliktowych; ja mam niejasne wrażnie, ze warto byłoby go
    jednak jeszcze zdiagnozowac psa od strony psychicznej. Prosze
    przypomniec, z jakiego miasta albo z jakiego województwa jestescie.
  • alexa06 21.08.07, 18:25
    Witam,
    mieszkamy w Zielonej Górze , bardzo proszę o kontakt do lekarza , ktory zdiagnozuje ja od strony psychicznej i do behawiorysty.W tygodniu jedziemy na kontrole do Warszawy do dr Olkowsiego wiec moze zalatwilibysmy to za jednym razem
    pozdrawiam
  • rezurekcja 21.08.07, 18:50
    Lek wet. Agnieszka Janeczek

    Tel. kom. 601 302 486
    Konsultacje Lecznica dla Zwierząt
    ul.Partyzantów
    Wrocław
    tel. 071 348 26 01 (po wcześniejszym uzgodnieniu telefonicznym).
    Od godz.9-13, 16-21.
    e-mail: weterynarz@weterynarz.med.pl

    tu o pierwszej wizycie
    www.weterynarz.med.pl/index.php?a=terapia_zachowan
    Behawiorystow jest malo.
    Jest jeszcze dr Joanna Iracka i dr Dorota Suminska w Warszawie oraz
    dr Klosinski w Krakowie, ale behawiorysta pracuje w domu pacjenta,
    wiec Wroclaw bedzie blizszy. IMHO.

    --
    Szkoła przetrwania

    Wy nam mówicie: Europa. A tu, co postawimy mleko na kwaśne, to skądś
    wyłażą karzełki i szczają nam do garnków. (S.Mrożek "Z ciemności")
  • alexa06 25.08.07, 02:02
    jak dzis zobaczylam rany o ktorych mi nie mowil maz, zrobione przez jej pazury to ja juz tak nie moge dalej...
  • rezurekcja 26.08.07, 18:42
    alexa06 napisała:

    > jak dzis zobaczylam rany o ktorych mi nie mowil maz, zrobione
    przez jej pazury
    > to ja juz tak nie moge dalej...

    zatem chyba nie ma wyjscia...
    Rozumiem, ze stoisz przed _tą_ decyzją.
    Wspolczuje.

    --
    Uwolnij wieznia sumienia

    Wy nam mówicie: Europa. A tu, co postawimy mleko na kwaśne, to skądś
    wyłażą karzełki i szczają nam do garnków. (S.Mrożek "Z ciemności")
  • alexa06 26.08.07, 23:44
    Skontaktowalam sie z dr Janeczek.Moze ona okaze sie ostatnia deska ratunku.Oby do tej pory zle sie to nie skonczylo...
  • anna.jozwik 27.08.07, 00:53
    alexa06 napisała:

    > Skontaktowalam sie z dr Janeczek.Moze ona okaze sie ostatnia
    deska ratunku.Oby

    Bardzo się cieszę! No i jakie były zalecenia dr Janeczek?
  • alexa06 28.08.07, 22:47
    jutro jedziemy na spotkanie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka