Dodaj do ulubionych

zerwanie więzadła krzyżowego

02.01.08, 22:19
Mam problem. Moj pies prawdopodobnie zerwal sobie wiezadlo. Przy
wiekszym wysilku kuleje. Bylam u jednego weterynarza, ten dal mu 3
razy antybiotyk, ale wlasciwie nie ma poprawy:(
Drugi wet. mowil ze sa dwie metody leczenia -
1)wapno, witaminy, antybiotyki i po 3miesiacach powinien byc
zdrowy,albo
2)operacja... Sugerowal pierwsza metode, mowil ze leczenie jest tak
samo skuteczne, a tansze, ale poczytalam troche na necie i raczej
wskazana jest operacja i ja juz wlasciwie nie wiem...
Edytor zaawansowany
  • 03.01.08, 09:59
    to prawda
    sa dwie metody leczenia - operacyjna i nieoperacyjna.
    dobor sposobu leczenia jest osobniczy - zalezy od wagi psa, jego
    temperamaentu i stopnia zniszczenia wiezadla (moze byc zerwane
    calkowicie i jedynie naderwane).

    ja osobiscie uwazam ze leczenie operacyjne przynosi o wiele lepsze
    skutki, ale wiem ze zdania sa niesamowicie podzielone. rzeczywiscie
    przy ciezkich ale bardzo zywiolowych psach rehabilitacja i
    niedopuszczenie do ponownego zerwania wiezadla jest bardzo trudna.
    olbrzymie znaczenie ma tez to KTO i jakimi metodami rekonstruuje
    wiezadlo. oraz oczywiscie to jak bardzo pozniej wlasciciel psa
    bedzie sie przykladal do rehabilitacji i zalecen pooperacyjnych.

    moj pies mial rekonstruowane wiezadla w obydwu nogach. jedna
    operacja a po 3 miesiacach druga. byl to ciezki czas ale wyszlismy
    obronna reka - i jestem zadowolona z podjetej decyzji.
    w naszym przypadku operacje przeprowadzil dr Janicki z Warszawy
    ktory opracowal wlasna technike rekonstrukcji zerwanych wiezadel.

    a tutaj mozna doczytac troche:
    www.vetserwis.pl/staw_kolanowy.htmlpozdrawiam



    --
    możesz pomóc - adopcje wirtualne
  • 03.01.08, 13:50
    To może od początku.
    "Moj pies prawdopodobnie zerwal sobie wiezadlo" - prawdopodobnie? jak
    potwierdzana była diagnoza?
    "ten dal mu 3 razy antybiotyk, ale właściwie nie ma poprawy:(" - i pewnie, że
    nie ma poprawy gdyż na co ma tutaj zadziałać antybiotyk? Co innego gdyby
    zastosowany by był środek przeciwzapalny i przeciwbólowy.
    "Przy wiekszym wysilku kuleje." - przede wszystkim OGRANICZAMY ruch zwierzęcia
    do minimum - zero zabaw z psami, długich spacerów teraz tylko spacery na
    potrzeby fizjologiczne i tylko na smyczy skoro pies po wysiłku kuleje.
    Co do tych 2 metod.
    Choć wiem, że opinii na ten temat jest wiele ale wydaje mi się, że prawda jest
    jedna :) choć uzależniona od tego jak organizm radzi sobie z problemem.
    Najważniejsze jest jednak to czy więzadło zerwane jest całkowicie czy też nie.
    Jeśli poszedł tzw tylko jeden pęczek należy dać psu szansę (właśnie owe 3
    miesiące) na zrośnięcie się i naprawę bądź na zerwanie pozostałej jeszcze
    pracującej części więzadła. Od tego momentu sprawdzamy jak pies radzi sobie z
    problemem. Kiedy kuleje, jak mięśnie spełniają swoje funkcje? jak pies radzi
    sobie z tą niedogodnością. Tutaj ważna jest więc waga psa, jego sprawności
    fizyczna, umięśnienie itp.
    Zdecydowanie mniejsze pieski lepiej sobie z tym radzą niż większe, zwierzęta o
    wyższym i o niższym progu bólowym inaczej będą pokazywać swoje problemy co
    związane jest z charakterem psa, jego rasą i temperamentem.
    Napisz coś więcej o Waszym przypadku i skąd jesteś?
    Pozdrawiam - Ava
  • 03.01.08, 20:17
    Juz odpowiadam. Max to nieduzy piesek, kundelek, wielkoscia siega
    kolan, ma 4lata i wazy 13kg. Nie jest tez otyly, raczej szczuply.
    Czesto go na dzialke zabieralismy, a tam on szalal po polach i
    wydaje mi sie ze podczas biegu to sobie zrobil, mogl wpasc do
    jakiegos dolka, bo to nierowny teren... Teraz staramy sie z nim
    chodzic jak najmniej. I jak nie biega duzo to jest ok, tylko ze
    teraz nawet 0,5 godzinny spacer to juz dla niego za duzo :( bo potem
    caly dzien kuleje, albo ma lape w gorze.. wiec teraz poki co
    wychodzimy na krotko. Nie wiem jak to bedzie w lato, kiedy wlasciwie
    bedzie na dzialce caly czas... Nie wyobrazam go sobie przywiazanego,
    albo zamknietego w domu:( Dlatego chcialabym do lata go jakos
    wyleczyc... Nie wiem, moze narazie dopoki nie znajde dobrego lekarza
    zabandazowac mu ta lape bandazem elastycznym??

    Napisalam ze to prawdopodobnie zerwane wiezadlo, poniewaz tak
    wlasnie powiedzial weterynarz... Badal Maksowi ta lape(tylna lewa),
    sprawdzal w ktorym miejscu to moze byc. Pozginal mu ja, posprawdzal,
    podczas badania cos Maxowi "chrupnelo" w tej lapie, widac ze
    zabolalo go i wet. taka diagnoze postawil... Dokladniej opisac nie
    umiem. Myslalam ze moze przeswietlenie by wyjasnilo sprawe, ale
    weterynarz uswiadomil mnie ze sie w takich przypakach nie robi
    przeswietlenia, ze nic nie wykaze:p Powiedzial ze narazie da mu
    antybiotyk, no wlasnie przeciwzapalny.

    Co do operacji - nie wiem kto by sie tego mogl podjac. Jestem z
    Polkowic, woj. dolnoslaskie. Mialam jednego, naprawde sprawdzonego
    wet. z sasiedniego miasta, ale jak widac w tym przypadku sie chyba
    nie sprawdzil :(
  • 03.01.08, 23:43
    W związku z tym chrupnięciem może to nie więzadło krzyżowe a rzepka?
    Na pewno NIE ZAKŁADAJ bandaża elastycznego!!! wykluczone u psów ich się nie stosuje.
    Co do letnich zabaw to operacja na źle zdiagnozowaną przyczynę na pewno nie
    pomoże w ręcz przeciwnie. Najpierw trzeba potwierdzić diagnozę ale to uczynić
    może chirurg bądź ortopeda, który to takimi sprawami się zajmuje.
    Jeśli pół godzinne spacery powoduja kulawiznę to dla nas jest to znak,że
    ZNACZNIE skracamy spacer i później stopniowo wydłużamy.
    Nic się niegdy nie zrośnie jeśli wprowadzamy dość nagłe zmiany.
    Musimy tu myśleć za zwierze. Skracając mu spacery ułatwiamy mu zrost a więc
    niwelujemy ból. Pies nie czuje bólu więc zaczyna szaleć bo my pozwolimy i znowu
    to samo i to znacznie wydłuża proces gojenia, bądź wręcz go uniemożliwia.
    Musimy myśleć za psa i pomimo,że już go nic nie boli nie dawać mu możliwości
    przeforsowania się. na początek na tygodnie. Zaczynamy od spacerów krótkich
    stopniowo wydłużając je do tego momentu kiedy to pies następnego dnia nie czuje
    się źle. Jeśli pies kuleje od razu wiemy, że spacer był za intensywny i następny
    znacznie skracamy.
    Jeśli chodzi o pieska to myślę, że ma on szansę rygorystyczną rehabilitacją
    powrócić do formy po d warunkiem,ze i Ty i Twój psiak będziecie współpracować.
    Na razie nie myśmy co będzie w lecie bo do niego mamy jeszcze troszkę czasu.
    Pozdrawiam - Ava
  • 25.11.13, 13:43
    Potrzebuje pomocy w wypełnieniu ankiet do pracy magisterskiej. Temat pracy: Ocena motywów i barier w podejmowaniu aktywności fizycznej przez pacjentów po rekonstrukcji więzadeł krzyżowych. Do wypełnienia ankiety potrzebuje osób po rekonstrukcji więzadeł krzyżowych. Jeśli sami takimi osobami nie jesteście ale znacie kogoś kto przebył ten zabieg podeślijcie ankietę tej osobie. Mama, tata, wujek, ciotka, babcia, siostra, brat, kuzyn, kolega - wszyscy.
    z góry dziękuję
    i oczywiście obiecuję odwdzięczyć się pomocą w waszych ankietach :)


    link do ankiety:
    docs.google.com/forms/d/1cIx7Y0lqsoO2_CIbh0TQylep-Jm64k9ZTkXynpZkabo/viewform
  • 04.01.08, 00:09
    Ja mam podobny problem z ręką. Z lewym nadgarstkiem. Zrobiłam sobie
    prześwietlenie - i faktycznie na zdjęciu nic nie widać. Widać za to
    gołym okiem, bo jest duże zgrubienie. Boli strasznie, tak że psu się
    nie dziwię, że nie chce chodzić. O tych więzadładłach jest dużo na
    stronach medycyny sportowej. Mnie nadgarstek wysiadł od smyczy. Też
    w sumie nie wiem co jest - czy zerwane, czy nie. Poszłam do super
    chirurga, który stwierdził, że to właśnie więzadło, ale zanim
    zdążyłam o cokolwiek spytać, wpakował mi blokadę. Pomogło na pół
    miesiąca, a później zaczęło się na nowo. Z tym, że dodatkowo pięknie
    strzela przy zginaniu. Najgorzej boli, jak się zastoi (ruszenie w
    nocy ręką). Osobiście odechciało mi się leczenia i na razie cierpię.
    Mam inne srawy na głowie. Ja tak sobie piszę o tej swojej ręce nie
    po to, by się wyżalić, tylko po to, żebyś wiedziała, co pies czuje.
    Poniżej masz kawałek z jakiegoś forum. Tylko nie patrz na
    ortografię, bo włosy dęba stają. No cóż to przecież pisze
    sportowiec. Pozdrawiam.

    "Mam problem. W sumie jest to moja tragedia życiowa. Trenuję
    kickboxing od paru lat, miałem niedługo wystartować w zawodach, ale
    prawdopodobnie naderwałem, albo nadciągnołem sobie jakieś więzadła,
    albo mięśnia w szyji. Boli mnie z tyłu w górnej, lewej części karku.
    Pierwszego dnia to nawet nie mogłem unieść głowy z łóżka. Nie mogłem
    utrzymać cięaru głowy.
    Nie mogę przechylić głowy w stronę lewego barku, a skręcić w lewo
    mogę tylko bardszo powoli. Uraz zdarztył się w Niedzielę. Byłem
    dzisjaj u chirurga, na prześwietleniu. Postawił diagnozę że jest to
    naderwanie, bądz zerwanie więzadeł. Ale tak szczerze to wydaje mi
    się że na tym zdjęciu to on w gó.. widział. Trener mi mówił że żeby
    zobaczyć naderwania więzadeł, ścięgiem i innych tkanek miękkich to
    trzeba zrobić USG, bo na prześwietleniu nie zobaczysz, z zresztą ten
    niby uraz nie powstał od niewiadomo czego, tylko jak wycierałem
    głowe ręcznikiem, chciałem tak jakgdyby stawić opór rzeby mi się
    głowa nie odchylała do tyłu i nagle coś mi tak strzeliło,
    zatrzeszczało i kaplica. Lekarz przepisał mi leki przeciwbólowe-
    przeciwzapalne i lek na rozkórcz mięśni: Nabuton, Tolperis i do
    smarowania Fastum Zel. Polecił usztywnić głowę w kołnierz
    ortoperycznym. Byłem jeszcze u specjalistki od medycyny
    Tybetańskiej. Obejrzała zdjęcie i stwierdziła że na zdjęciu nic nie
    widać, ewentualnie przykórcz mięśni. Też poleciła usztywnić głowę i
    skorzystanie z masarzu u specjalisty. Wykluczyła zerwanie wiązadeł.
    Na koniec mam pytanie:

    -czy ktoś spotkał się z czymś podobnym i nie może mi cosik
    podpowiedzieć
    -i czy będe mógł zawalczyć 11 grudnia w fullkontakcie
    ogólnie co o tym sadzicie?????? "


    --
    Słowa przynależą do czasu, milczenie do wieczności...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.