przed chwila odszdl mi pies , zaraz zwriuje, boze Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • dlaczego, nie zdaazylam zlapac za telefon, rozchwialy sie lapy i nie
    zdsazylam wykrecic nr to weta, tylko 6 lat, od razu , wczoraj
    biegala, leczylam ja , badalam systematycznie.
    tydzien temu dostala antybiotyk(sterydowy)naskore, mysle dlaczego
    jak?
    wczoraj jdala, pila, byl weterynarz i stwierdzil zawal , przepraszam
    za bledy ale nie wychodzi mi pissanie, pytam siebie co zrobilam i
    dlaczego tak nagle, bez objawow o 8.30, wstala i upadla
    • Rzeczywiście z opisu wygląda na problemy sercowe. Także raczej nic nie mogłabyś
      zrobić. Na pewno przyczyną nie były problemy skórne czy nawet sterydy wówczas
      nie wyglądało by to tak jak miało miejsce.
      Bardzo mi przykro z powodu Twojej straty.
      3maj się dzielnie.
      Pozdrawiam - Ava
    • Wiesz co, nie ma sensu drążyć tego tematu, bo ból po stracie
      ukochanego psa będzie jeszcze większy. Jeżeli chcesz na pewno
      wiedzieć, co było przyczyną śmierci, to dowiesz się tego po sekcji
      zwłok. A tak będziesz tylko obwiniać siebie, że czegoś nie
      dopatrzyłaś...
      • Baaardzo Ci współczuję. Moja psinka odeszła pierwszego dnia świąt,
        czyli dwa tygodnie temu, strasznie rozpaczaliśmy, do dziś za nią
        tęsknimy. Na szczęście pojawiła się u nas suczka, przybłęda, malutka
        i głupiutka, ale pomogła nam oswoić się ze śmiercią naszej ukochanej
        psinki. Może przygarnij jakieś biedne szczenię, weź ze schroniska,
        może w ten sposób choć odrobinkę uśmierzysz swoją rozpacz?
        Acha, i nie możesz obwiniać się o to, że coś przeoczyłaś (ja tak
        miałam). Przecież gdybyś wiedziała, zrobiłabyś wszystko, aby do tego
        nie dopuścić.
        • Sama nie wiem co mam myslec, o tym, robialm nie cale pol roku temu
          usg , serca, nic tam nie wykryto , najgorsze jest to ze nie miala
          objawow i ten wiek 6 lat, o 7 rano, zsikala sie i popedzila do
          drzwi , wiec wstalam i ja wypuscilam, to byl juz znak...
          o 6 .30 wstala zaczela sie chwiac i zemdlala nie minely 2 min, jak
          juz wiedzialm , po zalatwieniu sie ze koniec, nawet nie skonczylam
          rozmaiwac z wetem, boze jk zaluje ze o 7 po tym sikaniu pod siebie
          nic nie zrobilam, ale ona poszla sie polozyc jak nic...
          Wiedzialam ze mastify krotko zyja ale nie 6 lat, ta pustka mnie
          przeraza tym bardziej ze mialam tylko ja..
    • Te sterydy na skórę... Mam złe skojarzenia. Mego psa jeszcze we
      wrześniu weci leczyli sterydami "na skórę", bo się strasznie drapała
      i przewracała na zakrętach. 10 października już nie żyła. Świąd
      skóry, to już była wielka niewydolność nerek. A z mojej analizy
      wynika, że była chora na serce.
      Też miałam i mam ogromne wyrzuty sumienia. Też dbałam, leczyłam i
      robiłam wszystko. Była pod najlepszą - wydawało mi się - opieką.
      Miała tylko 5 lat, 6 miesięcy i 10 dni. Tylko. Nawet nie zdążyłam
      jej dobrze pokazać świata.
      --
      Słowa przynależą do czasu, milczenie do wieczności...
      • boze , ja juz platam sie w myslach,ale mysleze to nie byl zawal ,
        tylko albo zla autoszczepionka, albo steryd, ale dlaczego za tydzien
        po podaniu sterydu i to jednego?
        DLaczego nie bylo objawow, leczylam ja na skore antybiotykami i
        autoszczepionkami, steryd podalam tylko raz bo jej po
        autoszczepionce wyszly bable, boze leczylam a zle zrobilam
    • ...wzorcowego, jak u kundelków , zdrowia.
      Coś za coś. Albo chów wsobny i geny letalne - albo
      uniwersalne, plastyczne dostosowanie do wyzwań życia w
      dziczy.
      .
      Tak mówią genetycy, nauka. Ja im wierzę, {Fatimo}...
      • ja nic nie oczekuje, ja wyje , bo nie moge zrozumiec dlaczego?
        zn dnia na dzien , bez zadnych dusznosci, bez zadnych objawow, gdyby
        byly siedzialbym z nia 24 h w gabinecie, oddalabym wszystko co mam.
        Ja rozumiem 10 lat , albo chory pies , a nie od razu , nie wiadomo
        jak i dlaczego , szukam mojego bledu , co zrobilam zle , czy bledem
        bylo podanie antybiotyku czy autoszczepionki , moze zatrulam jej
        organizm, sama nie wiem ten czy to zawal cy wstrzas septyczny , moze
        te autoszczepionki ja zabily , tego sobie nie wybacze
      • myślę, że trochę się mylisz... mój pies rasowy ma 5 lat i ani
        razu /odpukać/ nawet "kataru" nie miał.... a też wszyscy straszyli ,
        ze rasowe to genetycznie spaczone...
        --
        pl.youtube.com/watch?v=qf6FldkA5vA
        Truskaweczki,wisieneczki
        Pocałunek anioła na wiosnę
        • usg, morfologia , mcznik, kreatynina, jadla gotowane jedzenie i
          eukanube,mysle ze to ma zwiazek z tą paleczka ropy blekitnej,
          ktora byla bardzo oporna, dostawala specjalny preparat odpornosciowy
          w zastrzyku i w tabletkach,czuje ze to ta autoszczepionka podana
          drugi raz , po niej wyszly bable i dostala antybiotyk sterydowy na
          te bable ale tylko raz, z zawalu mozna wyjsc , a ona umarka po 5
          minutach, boje sie ze cos ja zatrulo wewnatrz
        • zastanawiasz się człowieku troszeczkę co wypisujesz? Nie wypowiadaj się jak
          nie masz nic ciekawego do powiedzenia a swoje pasjonujące przemyślenia i pseudo
          wiedzę zostaw dla siebie. Zdrowia życzę.
          • Jeśli nie uważa Pani, Pani {Joanna2526}, mych wpisów
            za wykwit wiedzy - proszę porozmawiać ze swym mopsem
            czy innym pekińczykiem.
            O jego pseudo-mordce i kłopotach z tym związanych.
            Z giga-psami o ich kręgosłupach...
            .
            Geny letalne i chów wsobny to nie pseudo-wiedza pseudo-
            wiedza pseudo-wiedza pseudo-wiedza.
            .
            Pozdrawia po 2526-kroć
            dar61
            ot człowiek współczujący, żałobnik po kilkorgu domowych
            swych zwierzaczkach
      • Nie wiem jak inni, ale ja Twoją odpowiedź uznaję - delikatnie rzecz
        ujmując - bardzo nie na miejscu. Samych kundelków życzę i zero
        problemów z ich zdrowiem. Pozdrawiam.
        --
        Słowa przynależą do czasu, milczenie do wieczności...

    • --
      Słowa przynależą do czasu, milczenie do wieczności...
      • i juz wem ze nie byl to zawal
        Tylko niewydolnosc- krązeniowo- odechowa, przez ta paleczke ropy
        blekitnej, zrobila sebse w organizmie , od nadmiaru tych
        autoszczepionek, boze po co ja ja leczylam na tę skore
        • psy umieraja. taki juz jest swiat. jedna umieraja jak maja 16 lat,
          ine jak maja 2 czy 3 lata. rozpacz wlascicieli jest taka sama.
          nie czyn sobie wyrzutow bo to bez sensu - robilas co moglas, jesli
          leczenie doprowadzilo do smierci to nie jest to twoja wina lecz
          berdziej weternarza ktory to leczenie prowadzil. jesli tak bardzo
          zalezy ci na wiedzy co zabilo twojego psa zdecyduj sie na sekcje.
          domysly i dywagacje nie maja sensu i w niczym nie pomoga.
          zostaw net w spokoju, idz na spacer, odetchnij, pobadz sama ze soba
          luz z rodzina/przyjaciolmi.
          a potem zastanow sie czy lepiej dziure w sercu zaklepic
          wspomnieniami i uciszajacym sie zalem czy moze nowym domownikiem.
          nie rob tego co teraz robsz - my ci w niczym nie pomozemy a
          wspolczucie od odbcych maalo co jest warte. a kazdym takim wpisem
          niepotrzebnie na nowo wszystko rozkrecasz i sama sobie robisz
          przykrosc.
          odejscie psa strasznie boli ale czzlowiek daje sobie z tym rade. ty
          tez dasz.

          "To tylko pies, tak mówisz
          tylko pies...
          a ja ci powiem
          że pies to często jest więcej niż
          człowiek
          on nie ma duszy, mówisz...
          popatrz jeszcze raz
          psia dusza większa jest od psa
          i kiedy się uśmiechasz do niej
          ona się huśta na ogonie
          a kiedy się pożegnać trzeba
          i psu czas iść do psiego nieba
          to niedaleko pies wyrusza
          przecież przy tobie jest psie niebo
          z tobą zostanie jego dusza"

          B. Borzymowska



          --
          możesz pomóc - adopcje wirtualne
          • nie zgadzam sie z toba,rozmowa o tym co sie stalo bardzo pomaga i to wlasnie my na forum staramy sie pocieszyc i pomoc, wiekszos z nas ma za soba takie przezycie po utracie ukochanego zwierzaka,stale analizuje sie to co sie stalo szczegolnie tak niespodziewanie,ja sama przezywalam odejscie psinki zdrowej zostala otruta,odchodzila na moich oczach a ja niewiedzialam co sie dzieje,wiem co teraz przezywa Fatima, z czasem bol minie ale wspomnienia i zal zostaja,dlatego dobrze jest zastanowic sie nad nowym pieskiem mnie to bardzo pomoglo.Trzymaj sie Fatima wejdz na strone ogrod psiej szczesliwosci i zasadz kwiatek dla twojej psinki trzymaj sie jestem z toba POZDROWIWNIA
            • tylko psa, dobrze ze mam kolege to ja pochowal, ona wazyla 65 kg,
              jest mi zle ze nie moglam ogarnac o co chodzi , i czuje wewnatrz ze
              to winna tej paleczki ktora powoduje posocznice i atakuje pluca,
              jestem zla ze dalam sie namowic na autoszczepionke , boje sie ze
              przesadzili z bakteriami i to byl przez to zgon, tego nie moge
              przezyc , dziekuje anastazjo, nie chcialam jej kroic , byla pieknym
              napoletanem...
    • Powiem Ci jedno. Masz ogromne szczeście, że zmarła sama. Uwierz mi.
      Znajdziesz w końcu wytłumaczenie, że tak musiało być... Że nic się
      nie stało z Twojej winy. Uwierz mi. Ja też się męczyłam okrutnie.
      Nie spałam, nie jadłam. Ciągle myślałam. Nie wiem, jak Cię
      pocieszyć. Ja nie miałam nikogo.
      --
      Słowa przynależą do czasu, milczenie do wieczności...
      • ten pies byl moim csalym zyciem , nie mam rodzicow ani faceta ,
        tylko male grono znajomych , ja znim jadlam, spalam.
        Zylam tylko nia...
        Ciagle szukam przyczyny , juz sie pogubilam, teraz chcialabym
        krzyczec , nie robcie autoszczepionek!bo nie wiem co to wywolalo ,
        cos musialo byc tego powodem
        • ze nie ma zawalu w przypadku psa, boze co jej bylo...
        • Napisałam Ci kawał tekstu, ale mi wcielo. Jutro Ci napiszę, a na
          razie idź do łóżka i postaraj się zasnąć. Wiem, że nie jest to
          łatwe, ale postaraj się. Ja nie jestem "święta" zbyt mocno, ale
          właziłam do łożka i powtarzałam... Święta Mario, Ojcze nasz, Wierzę
          w Boga Ojca... Tak długo powtarzałam - analizując słowa, by nie
          myśleć o czym innym - aż zasypiałam. Nad ranem. Powtarzałam słowa,
          choć naprawdę nie wierzyłam, że mówię prawdę. Ja naprawdę po
          wszystkim co mnie spotkało mam wątpliwości, że w cokolwiek wierzę.
          Idź spać i postaraj się zasnąć.
          --
          Słowa przynależą do czasu, milczenie do wieczności...
          • nie zasne, ale dzieki, nie moglabym serce mi wali, slabo mi, boze
            mysle a jak ja ktos otrul..
            • Proszę Cię, idź i się połóż. Weź jakieś krople na serce, będzie Ci
              lepiej. Moje psy też były duże - po 45 kilo - i tylko dzięki koledze
              udało mi się je pochować z godnością im należną.
              Do tej pory nie wiem co to było, ale z tej rozpaczy miałam taki
              dziwny posmak w ustach, jakiego nigdy nie miałam.
              Zaśniesz. W końcu zaśniesz. Postaraj się.
              --
              Słowa przynależą do czasu, milczenie do wieczności...
            • Przytulam Cie mocno Fatima. Mój ukochany od dziecka chowany psiak
              odszedł kilkanaście lat temu i długo nie mogłam dojść do siebie,
              rodzonej matce powiedziałam, że wolałabym, żeby ona nie żyła za to
              przeżył ten kundelek (teraz mi wstyd za te słowa). Płakałam i
              płakałam, nawet jednej nocy nadużyłam poważnie alkoholu, żeby
              zapomnieć i w pracy nikt nie rozumiał jak można tak bardzo rozpaczać
              po psie. Miał chore serce, leczył go wspaniały wet a i tak 2 dni po
              ostatniej wizycie u niego odszedł. Miał 10 lat. Krótko po tym
              znajomi mamy chcieli uśpić szczeniaczki więc nie chcąc nowego
              zwierzaka ale wzieliśmy jednak jednego, też pieska, chciałam
              czarnego, żeby przypominał Kaja ale znajomi wcisnęli biszkoptowego,
              największego i najsilniejszego szczeniaka. Nie lubiłam go wcale na
              początku, ciągle myślałam o poprzednim psiaku, moim świetnym
              przyjacielu dzieciństwa i dorastania, który odszedł kiedy wkroczyłam
              w dorosłość, kilka dni po moim ślubie. Teraz patrzę na biszkoptowego
              staruszka, który jest na pewno u kresu życia i wiem, że jego śmierć
              przyjmę z większym spokojem choć mam wyrzuty sumienia, że wiele lat
              był na dalszym planie, kiedy przytłoczyło mnie kilka tragicznych
              wydarzeń w moim życiu. Ale nigdy nawet gdy wiele ludzi darowałoby
              sobie "kłopot" w postaci psa w naszej sytuacji, nigdy przenigdy nie
              braliśmy pod uwagę oddania olbrzyma, był przy wszystkich
              najważniejszych chwilach w moim życiu i teraz staram się
              jakoś "umilić" mu starość. Teraz wspomnienia o czarnym kundelku, w
              którego futerko wypłakiwałam się często jako dziecko, przyblakły a
              najważniejszym czworonogiem jest nielubiany i niechętnie, jakby pod
              przymusem zabrany wielkolud. Bardzo Ci współczuję Fatima i tak jak
              poprzednicy radzę abyś za jakiś czas pomyślała o drugim futrzaku,
              nawet jeśli taki pomysł nie podoba Ci się teraz, tak wcześnie po
              stracie. Jeszcze raz mocno przytulam.
              • dla mnie najwiekszym bolem jest to ze nie wiedzialam co jej jest,
                teraz juz wiem ze to byla zapasc wsrzasu septycznego , wszytsko mi
                pauje , na godzine przed smiercia zrobila po siebie siusiu, ta
                paleczka nagle ja zakazila, boje sie ze to wina drugiej
                autoszczepionki, ktora jej podalam.
                • fatima, przestań się obwiniać. Chciałaś dla pieska jak najlepiej i
                  to się liczy. To pewnik a wszystko inne to przypuszczenia,
                  wątpliwości, może nigdy nie będziesz miała pewności, ja mam takie
                  poczucie winy w stosunku do córki, że może nie powinna byłam
                  pozamiatać podłogi, że może wtedy nie sprowokowałabym wcześniejszego
                  porodu i moja mała nie byłaby superwcześniakiem, co znowu
                  spowodowało jej niesprawność, etc Piesek niestety nie żyje i
                  najpewniej stało sie tak zupełnie bez Twojej winy. Pozdrawiam
                  serdecznie.
                  • lekarz dala mi antydepresanty i nasenne,ja jestem nadwrazliwcem,
                    dlatego tak reaguje.
                    Wiem ze nie powinnam drazyc tematu, ale boje sie ze te
                    autoszczepionki zatruly jej organizm, bede chyba kazdemu odradzac ,
                    bo nich zamiast lepiej, bylo gozej , zawsze pojawiala się taka
                    narosl miedzy palcami, to wet robil steryd, po co Ci weterynarze
                    robia takie diagnozy z tymi autoszczepionkami, Czy to mozliwe ze jak
                    skora miala ropnie i byl robiony wymaz , auoszczepionka mogla
                    spowodowac wieksze zapakudzenie organizmu w paleczke ropy
                    blekitnej , moze to nie byla przyczyna tej paleczki te ropnie na
                    skorze.Moze ta paleczka byla tylko na skorze a nie byla w
                    organizmie...boje sie ze zla diagnoza ja zabila to jest dla mnie
                    straszne
                    • 08.01.08, 15:16
                      fatima, na boga, jesli ma ci to tak dreczyc, to zlec sekcje, idz
                      porozmawiaj z weterynarzem, jesli to klinika to zazadaj konsultacji
                      i opinii dlaczego twoj pies leczony u nich odszedl. zamiast bania
                      sie bedziesz miala konkretne informacje.

                      masz jakies przypuszczenia ale nie wiesz czy one sa prawdziwe -
                      jesli chcesz ludzi odmawiac od pewnego typu leczenia to musisz miec
                      miec pewnosc ze to wlasnie leczenie zabilo twojego psa. inaczej jest
                      to nieodpowiedzialnosc.
                      mastify naepolitanskie sa rasa chorowita, maja wiele problemow i ze
                      skora i z sercem i wlasnie z roznymi ropnymi zapaleniami ktore
                      bardzo zel sie lecza. malo ktory mastif dozywa 10 lat. wiele z nich
                      odchodzi w wieku 5, 6, 7 lat. odchodzi lub trzeba je usypiac. taka
                      to niestety zła specyfika rasy (ostatnio w moim srodowisku mialam
                      przypadki uspeinia 2 mastifow, byly tak pochorowane ze juz nie dalo
                      sie ich leczyc, i nie byly wcale stare)
                      wiem ze jest ci ciezko, ze czujesz ogromy zal ale to co teraz tutaj
                      robisz nie ma najmiejszego sensu.


                      --
                      możesz pomóc - adopcje wirtualne
                      • zeby wiedziec, dlaczego umarla, ja sie zgodzialam na
                        autoszczepionke, i podejrzewam, popelnilam bląd, za ktory ja place.
                        I oczywiscie pies.Pies nie byl chory , nie konal godzinami.
                        Dziwne ze zgon nastąpil zaledwie 2 tygodnie po podaniu
                        autoszczepionki, sugeruje ze byl to wstrzas septyczny ktory wywolal
                        niewydolnosc oddechową.
                        Powiem Ci , ze duzo weterynarzy odradzalo mi leczenie tym sposobem ,
                        ja chcialam wyleczyc jej skore , gdybym wiedziala ze bedzie taki
                        efekt , w zyciu bym tego nie zrobila.Chce tylko podzielic sie swoimi
                        doswiadczeniami, nie wiem moze chce zeby inni nie cierpieli jak ja ,
                        tyle.
                        Nie mam zamiaru sie klocic , nie mam na to sil, a mam pretensje
                        tylko do siebie do nikogo innego , moze chce zeby imni nie popelnili
                        mojego bledu.Moj pies mial serce zdrowe.
    • Trzymaj się dzielnie.
    • Przede wszystkim bardzo współczuję.
      Sądzę, że nie ma sensu szukać winy we wszystkich dookoła lącznie ze
      sobą.
      Suczka mogła miec np. nagły wylew do mózgu przez pęknięcie tętniaka -
      skoro nie robisz sekcji to nigdy się nie dowiemy co tak naprawdę
      było przycyzną jej smierci.
      Szukanie rozmaitych przycyzn, gdybanie bez końca, szukanie winnego
      na siłę NA PEWNO Ci nie pomoże.
      Pozwól działać czasowi.
      • zabijaja serce,nigdy prznigdy tego nie dam zadnemu , psu , obojetnie
        czy byl to jeden czy dwa , te leki powinno sie wycofac, zabily juz
        wiele zwierzat i doporowadzily do wstrzasu wiele ludzi, szkoda ze
        nie mialam pod reka adrenaliny

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.